Reklama

Rosja: Zamiast niszczycieli i krążowników – konferencja [KOMENTARZ]

24 grudnia 2018, 13:33
Горшков» вы
Fot. mil.ru

Konferencja jaką zorganizowano w Petersburgu pod auspicjami rosyjskiego ministerstwa obrony i marynarki wojennej wykazała „niezbicie”, że Wojenno-Morska Flota była, jest i będzie oceaniczna. Takie stwierdzenie jest jednak prawdziwe obecnie tylko w odniesieniu do rosyjskich, atomowych okrętów podwodnych.

Stan rosyjskiej floty wojennej oraz perspektywy rozwoju przemysłu okrętowego w Rosji były omawiane podczas VII konferencji „naukowo-praktycznej”, którą zorganizowano w Petersburgu, w oparciu o Wojskowe Centrum Szkoleniowo-Naukowe marynarki wojennej. Uczestniczyli w niej szefowie wiodących departamentów głównego dowództwa sił morskich, dowództw: Floty Północnej, Floty Oceanu Spokojnego, Floty Morza Czarnego, Floty Bałtyckiej i Flotylli Kaspijskiej, kierownictwa organizacji projektowych i zakładów kompleksu obronno-przemysłowego, a także szefowie wyspecjalizowanych instytutów badawczych.

Wydarzenie to było o tyle ciekawe, że w jego trakcie omówiono zagadnienia dotyczące budowy rosyjskich okrętów nawodnych i podwodnych. Szczegóły przebiegu konferencji nie zostały ujawnione, ale ministerstwo obrony Rosji opublikowało fragmenty wystąpienie podsumowującego dowódcy rosyjskiej marynarki wojennej admirała Władimira Koroliowa.

Oczywiście w ogólnej, admiralskiej ocenie, VII konferencja „naukowo-praktyczna” osiągnęła swój cel. „Opracowaliśmy jednolity pogląd na temat perspektyw budowy okrętów, rozwoju systemów uzbrojenia w ścisłej współpracy z przedstawicielami kompleksu wojskowo-przemysłowego. Nie ma żadnego niedopowiedzenia. Istnieje wyraźne zrozumienie tego, że główne dowództwo marynarki wojennej, szefowie organizacji projektowo-konstrukcyjnych, okrętowych zakładów stoczniowych i remontowych będą nadal ściśle współpracować w celu wzmocnienia marynarki wojennej, która, jak wiadomo była, jest i będzie oceaniczna”. W jaki sposób ta „oceaniczność” ma zostać podtrzymana, resort obrony nie ujawnił.

Z tej wypowiedzi widać wyraźnie, że największym problemem Rosjan (przynajmniej oficjalnie) wydaje się być brak właściwej oceny sytuacji. Według dowódcy Wojenno-Morskiej Floty (WMF) wszystko jest bowiem w porządku. Koroliow wyraźnie podkreślał, że „zdolność marynarki wojennej do działania w znacznej odległości od własnych baz nie budzi dziś żadnej wątpliwości… Zarówno rosyjskie okręty nawodne jak i podwodne wielokrotnie udowodniły, że są w stanie wykonywać zadania o dowolnej złożoności”.

image
Rosjanie mają problemy z budową nowych okrętów? Fot. mil.ru.

Kiedy jednak uzasadniał swoją opinię zaznaczył jedynie, że marynarka wojenna: „…bierze udział w ćwiczeniach połączonych na dużą skalę, a także zaznacza swoją obecność na wszystkich szerokościach geograficznych”. Zupełnie przy tym zignorował, że zdolność do działania „oceanicznego” nie oznacza operacji dyplomatycznych, związanych z wizytami w obcych portach, ale polega przede wszystkim na przygotowaniu do wykonywania zadań bojowych w czasie realnego konfliktu. A takie możliwości obecnie mają jedynie rosyjskie okręty podwodne z napędem atomowym. Reszta jednostek pływających może bezpiecznie działać jedynie w pobliżu wybrzeża Rosji.

Prawdą jest, że rosyjskie biura projektowe i przemysł okrętowy cały czas pracują, jednak oddawane są głównie niewielkie jednostki pływające oraz okręty pomocnicze. Koroljow chwalił się więc, że „tylko w tym tygodniu do składu Wojenno-Morskiej Floty wprowadzono mały okręt rakietowy „Mytiszci” [projektu 22800 typu Karakurt o wyporności 800 ton], mały okręt patrolowy „Wasilij Bykow” [projektu 22160 i wyporności 1500 ton] oraz holownik ratowniczy”, 25 grudnia w skład Floty Oceanu Spokojnego ma wejść korweta „Gromkij” [projektu 20380 typu Strieguszczyj o wyporności 2220 ton], a w ciągu najbliższych dni ma zostać w prowadzony do służby duży kuter hydrograficzny „Gieorgij Zima [projektu 23340] i zostanie dopuszczona do testów fregata „Admirał Kasatonow” [projektu 22350 o wyporności 5400 ton].

I to właśnie fregata „Admirał Kasatonow” jest doskonałym przykładem problemów, jakie Rosjanie mają z przystosowaniem swojej floty wojennej do działań „oceanicznych”. Ostatni rosyjski niszczyciel „Admirał Uszakow” [projektu 956 typu Sarycz o wyporności 8000 ton] wprowadzono bowiem do rosyjskiej floty w 1993 roku. Później realizowano już tylko budowę fregat: [nieudany projekt 11541 typu Nieustraszimyj o wyporności 4350 ton] zakończony na drugiej jednostce i realizowany obecnie z wielkimi trudnościami projekt 22350. „Z trudnościami” ponieważ budowa okrętów projektu 22350 rozpoczęta w lutym 2006 roku tak naprawdę zakończyła się dopiero wprowadzeniem do linii 28 lipca 2018 r. tylko pierwszej takiej jednostki „Admirał Gorszkow”. Jej proces produkcyjny i zdawczy trwał więc ponad dwanaście lat.

Problemem okazał się w tym przypadku przede wszystkim napęd główny, ponieważ wchodzące w jego skład turbiny gazowe M90FR są produkowane przez państwowe zakłady Zorja-Maszprojekt w Mikołajewie na Ukrainie. Po zajęciu Krymu przez Rosję, nie było już więc możliwości ich dostarczania rosyjskiej flocie i z tego powodu udało się dokończyć tylko jedną fregatę - „Admirał Gorszkow”. Dla reszty okrętów od klasy fregata wzwyż trzeba już było uruchomić produkcję turbin w Rosji, w przedsiębiorstwie naukowo-produkcyjnym NPO „Saturn” w Rybińsku (w Obwodzie Jarsoławskim). Znacząco opóźniło to wszystkie programy budowy dużych okrętów i jednocześnie zwiększyło ryzyko, że w czasie prób zdawczych Rosjanie będą się borykać z dodatkowymi trudnościami.

By naprawić sytuację admirał Koroliow podjął decyzję by…. co tydzień organizować w dowództwie WMF tzw. „godzinę innowacyjności”, podczas której będą rozpatrywane „kwestie wyposażenia marynarki wojennej w okręty strefy dalekiego oceanu, wielozadaniowe okręty, podwodne okręty o napędzie atomowym i konwencjonalnym, a także problemy remontu i modernizacja okrętów WMF w zakładach przemysłu obronnego”.

O tym, co w rzeczywistości będzie realizowane, w oficjalnym komunikacie nie wspomniano. Wyjaśniono jedynie, że w czasie konferencji omówiono wszystkie aspekty realizacji programu budowy okrętów do 2050 r. Według admirała Koroliowa „wszystkie komponenty rosyjskiej marynarki wojennej aktywnie się rozwijają. Postęp naukowy i techniczny w sferze marynarki również rozwija się dynamicznie”. Przebieg programów budowy dużych okrętów nawodnych (a właściwie brak tych ostatnich) oraz opóźnienia w planie budowy atomowych okrętów podwodnych wskazują na coś zupełnie innego. Przynajmniej na razie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
Maciek
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 07:50

Kolego uowca_zamęciarzy twoje "dane ekonomiczne" czyli procenty, o których piszesz to nie są procenty w budżecie tylko w odniesieniu do PKB. I jakbyś tego nie liczył, wychodzi że sowieci wydają 30-40% na zbrojenia. I to są ich własne dane. Poczytaj na sputniku, bo chyba z takich źródeł korzystasz. Nie pomyl przy tym budżetu państwa z PKB. Trochę te wydatki tną, ale mniej niż potrzeba.

uowca_zamęciarzy
czwartek, 27 grudnia 2018, 11:35

@Maciek oczekujemy, że przedstawisz dane ekonmiczne a nie własne przemyslenia, dane ekonomiczne przedstawiaja się tak (gdzie % jest udziałem w budżecie): 1 Stany Zjednoczone Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych 663 255 000 000 4,3% 2 Unia Europejska Unia Europejska siły zbrojne państw członkowskich Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony[b] 285 596 000 000[c] 1,7%[d] 3 Chiny Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza 98 800 000 000 2,0% 4 Wielka Brytania Brytyjskie Siły Zbrojne 69 271 000 000 2,5% 5 Francja Francuskie Siły Zbrojne 67 316 000 000 2,3% 6 Rosja Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej 61 000 000 000 3,5% 7 Niemcy Bundeswehra 48 022 000 000 1,3% 8 Japonia Japońskie Siły Samoobrony 46 859 000 000 0,9% więc abyś nie wyszedł na totalnego głupca przedstaw dane ekonomiczne!

PiotrEl
czwartek, 27 grudnia 2018, 11:33

Budżet Rosji, bez deficytu, 30% polityka społeczna, 20% obrona i 13% bezpieczeństwo. W USA deficyt to 1000 mld USD - gdzieś 25% budżetu jak Grecja w najgorszym czasie. No ale w USA to norma.. Kwitnie pod każdym względem

Davien
czwartek, 27 grudnia 2018, 06:45

Oj panie smutna nieprawda:)) Awangard czyli inaczej Ju-71 testuja od lat i jakos testów skończyc nie moga;)) Posejdon to idealna broń by rozpocząc wojne jadrową po której z Rosji zostanie radioaktywny parking, no ale jak podniecasz się tym... I najlepsze czyli 3M22 Cirkon: mozliwosciami ustepuje nawet Ch-32 poza predkością, bo jest o cały 1Ma szybszy , ma znacznie słabsza głowice a dla systemów OPL posiadanych przez LGU nie bedzie wielkim wyzwaniem jak takie SM-6 radzą sobie z głowicami balistycznymi znacznie szybszymi od Cirkona, zakładając ze go w końcu skończa( wg Rosjan miał byc w słuzbie 2 lata temu, teraz zakłądaja 2021r) PS Awangard i Posejdon dla lotniskowców nie są żadnym zagrozeniem, no chyb że Putin chce rządzic radioaktywnym parkingiem:)

anda
czwartek, 27 grudnia 2018, 01:38

Oj Maciek nie pisz bajek ale lepiej poczytaj, tak dokładnie, tajny budżet Rosji to nie wojsko ale różne wywiady, agencje, tajne projekty badawcze / atomistyka, kosmos, elektronika, tajne miasteczka naukowe / owszem są tam produkty dla wojska ale z tych będzie wojsko korzystać za parę lat. Wydane pieniądze na armię wracają do budżetu, czy to żołnierz dostanie wypłatę - to ją wyda na zakup towarów, czy kupią czołg to trzeba rudę wydobyć, przetopić, wyprodukować czołg a za wszystko jest ludziom płacone a ludzie pieniądze wydają: na żywność, mieszkania i wszystko co im potrzeba. A jak wydaja to inni na nich zarabiają. I tak jak w USA kompleks wojskowo-przemysłowy stanowi bazę z której utrzymuje się duży procent społeczeństwa tak samo zrobiono to w Rosji. Piszesz jak to Rosjanie byli w szoku jak zobaczyli szpitale. Ale przyjechali - przeżyli szok- zapłacili i pojechali, A czy ty możesz jechać do Niemiec do szpitala zapłacić i wyjechać? / no chyba że jesteś bogaty / bo dla 90% naszego społeczeństwa jest to niemożliwe. A co do wyposażenia szpitali i postępowania z chorymi to jedź na Słowację lub do Czech / oczywiście jako turysta, w innej sytuacji ci tego absolutnie nie życzę / tez przeżyjesz szok. W Rosji nie ma praktycznie bezrobocia a pod względem ilości imigrantów przebywających na ich terenie zajmują 2 miejsce po USA. Kto chce pracować to pracuje. A socjal mają maksymalnie ograniczony. A skąd, żeś wziął te 300 tys. młodych wyjeżdżających z Rosji co roku? Jak na razie to z Rosji wyjechało 3 mln Rosjan od 1990 roku. Porównaj to do naszej emigracji. A wiesz ile Polaków pracuje w Rosji? poszukaj to się bardzo zdziwisz. X-70 proponuje zapoznaj się z inwestycjami w przemysł stoczniowy Rosji i nie martw się, ze za 10 lat ich flota przestanie istnieć a raczej będzie to duża nowoczesna flota. Przykłady: odbudowa stoczni Zaliw na Krymie tak jak pozostałych, budowa nowej na Koli / doki 2 :450 m i 400 m? / na Dalekim Wschodzie intensywna rozbudowa stoczni tak sami jak i Petersburgu / klaster stoczniowy na Kronsztadzie - co jest związane z likwidacją stoczni w centrum / nad morzem Białym intensywna rozbudowa stoczni. Ponadto budowane są obiekty związane z przemysłem stoczniowym / fabryka silników - rozbudowywana w błyskawicznym tempie, walcownie blach, masę innych zakładów potrzebnych do budowy statków.Rocznie przekazują flocie ok 40 statków z tego tylko część bojowych a pozostałe to tzw drobnica portowa : holowniki, kutry, hydrograficzne, dźwigi pływające, nabrzeża pływające, tankowce, lodołamacze i masę innych jednostek, bez których nie może istnieć port. Przygotowują bazę do budowy dużych okrętów. Jak uważasz jeżeli są w stanie wybudować gigantyczne lodołamacze to co nie poradzą sobie z niszycielami czy lotniskowcem?

Maciek
środa, 26 grudnia 2018, 17:59

Kolego Naiwny i inni wielbiciele sowietów, Macie wątpliwości, że Rosja wydaje 40% budżetu na zbrojenia? To są dane rosyjskiego urzędu statystycznego. Dochody budżetu to ok. 250 mld USD rocznie. Wydatki zbrojeniowe ok. 45-50 mld. , czyli 17-20%, ale... jest jeszcze tajna cześć budżetu - 20%. Jak łatwo się domyślić ta tajność to po prostu wydatki zbrojeniowe, które wg. władz są zbyt tajne, żeby je upublicznić. W dużej mierze są to programy rozwojowe. Jakby nie liczyć wychodzi między 30 a 40%. Dla mnie to kompletne szaleństwo. Prawdę pisze kolega Rakowski. Rosjanie w końcu powiedzą dość. Bo ile można się karmić dumą z silnej armii, jak nie mamy nawet kibla w domu. Uratować politykę prowadzoną przez Putina może tylko droga ropa. Kraj jest zacofany i to się będzie pogłębiać. Przykład: do prowincjonalnego szpitala, w którym pracowałem przyjechali pacjenci z Rosji. Za pobyt normalnie zapłacili. Byli zaszokiwani wyposażeniem i standardem, wg. nas dość niskim. A nie byli to prości ludzie, mieszkający w dużym rosyjskim mieście. I tak jest w Rosji że wszystkim. Mają znakomite metro w Moskwie i błoto 30km dalej. W kosmos latają, ale do kibla na dworcu strach wejść. Rolnictwo rzekomo się rozwija, ale moi rosyjscy znajomi z Petersburga mówią, że część produktów (np. sery) nie nadaje się do jedzenia. Sklepy poza tymi dużymi i nowoczesnymi to po prostu Azja. Na każdym kroku trzeba dać łapówkę. Nawet na "bezpłatnej" uczelni. 300tys. ludzi rocznie, młodych, ambitnych, wykształconych wyjeżdża głównie do RFN i USA, bo nie chcą żyć w takim kołchozie. Konkluzja: albo przestaną się sadzić na wielkie mocarstwo i przerzucą wydatki na cele społeczne i rozwój, albo polegną w końcu jak sowietskij sojuz.

smutna prawda ale prawda
środa, 26 grudnia 2018, 15:47

Właśnie przystąpiono do testów Posejdona, dziś poleciał Anagard, Cirkon już wchodzi do produkcji. To gdzie tu USA ze swoją OPL, czym te lotniskowce mają się bronić. Po co Rosji super flota kiedy mają innego bata na USA nie dość, ze wielokrotnie tańszy to jeszcze skuteczny bo nie mają tego czym zestrzelić.

Naiwny
środa, 26 grudnia 2018, 05:20

Kiks - a skad masz dane, że "budżet zbrojeniowy to pomiędzy 30%, a 40%?" To wyjątkowa ciekawostka. A jeśli chodzi o posiadanie kasy przez USA to też lekka przesada. USA akurat posiada gigantyczny deficyt budżetowy Co zresztą nie zmienia faktu, że faktycznie Rosja musi się poważnie zastanowić na co wydawać swoje środki i flota oceaniczna do jej priorytetów nie należy. I nie zmienia to faktu, że za jednego Zumwelda mogli by zbudować 250 okrętów rakietowych typu Bujan M/Karakurt.

Wania
wtorek, 25 grudnia 2018, 21:47

Do Obiektywny. Kraj który nie ma lotniskowców się nie liczy jako mocarstwo i tyle w temacie. Wojna w Syrii to jasno pokazała. Kuzniecow był największym ośmieszeniem Rosji. Wysłanie później floty bez lotniskowca w kierunku Syrii o której pisał yaro zamiast zakończeniem kampanii w Syrii było ćwiczeniami z których też ial się cały świat. Rosja to stan kleski. Sprawdź kto m lotniskowce i kto chce wyprodukować nowe- te kraje są potencjalnymi hemegonami... Rosji tam nie ma.

obalaczmitow
wtorek, 25 grudnia 2018, 18:02

Po co pisać bajki i opowieści z mchu i paproci. Jak to jest że w takim biednym kraju i walącym się wg naszych znafcoff od nowego roku sprzedano 1,6 mln nowych samochodów , do eksplatacji oddan 59 mln m2 powierzchni mieszkalnej , wciągu 5 lat oddno 55 stacji metra w samej Moskiwe, o liczbe nowych szkół lepiej nie wspominać, bo oddają ich 10 x więcej niż w Polsce i to bez dopłat z UE. Polska bez dopłat z UE do rolinctwa i inwestycji byłaby jak Ukraina - a dopłaty oszukują ekonomię i zaciemnają obraz - bo to pieniądze nie zarobonione przez gospodarkę lecz spezentowane - to pieniądze zarobione przez Niemcy, Francję , Anglię - ale one muszą się skończyć. W całej Polsce nie ma ani jednego pociągu i tramwaju kupionego TYLKO za pieniądze wypracowane przez polską gospodarkę - wszysto to darowizna + kredyt - który nie jest wliczony do kredytu budżetu Państwa bo jest zaciągnięty przez samorząd. Metro w Warszawie to też darowizna. Ciekawej jak to będzie wyglądało jak strumień kasy się skończy - obawiam się że tak jak z armią, na którą UE nie daje pieniędzy. Rolnicy nie zbierają plonów bo im się nie opłaca a do wszystkiego mają dołożone. Do tego konsumcję napędza kilka mln Ukrainców, którzy tutaj przyjechali, wynajmują mieszkania i kupują w supermarketach - to też się skończy. Rosja rozwinęła własne rolnictwo w sposób nieprawdopodobny, rozwija przemysł ciężki i technologię / turbiny do okrętów, silniki lotnicze, silniki spalinowe, elektronika itp/. My przy mld euro danych na rozwój wybetoowaliśmy kostką place zamiast wkładać w rozwój technologii. Rosja rozwija się w sposób nieprawdopodobny - nowe elektrownie atomowe, gazowe, węglowe, drogi, mosty, armię w sposób całościowy - od wojsk rakietowych - nowe dywizjony S400, Tory, Buki, wojska strategiczne - najdroższym programem była budowa rakiet międzykontynetalnych , do tego nowe i modernizowane czołgi, samoloty - i nie tylko bojowe, ale i transportowe, śmigłowce. Do tego armia całej UE przy jej zamożności to po prostu skansen. A USA - ich lotniskowce będą pływać po 100 lat - najstarsze mają już po 40 lat a i konstrukcyjnie to konstrukcje sprzed 40 lat, podobnie Arleigh Burk - były projektowane w połowie lat 80 czyli konstrukcje sprzed 30 lat - i jak widać ich skuteczność po operacji w Syrii była po prostu śmeszna. Rosjanie to wiedzą i nie pchają się w drogie i nieużyteczne do niczego zabawki, których utrzymanie koszutje krocie. Wystarczy pojechać do USA i zjechać na stację benzynową poza autostradą i zobaczyć jak wygląda ten hi-tech. Więc zanim się coś napiszecie jak zawsze to lepiej sprawdzić jak to jest naprawdę. Lotniskowce są dobre do napadania na słabe kraje - do granic Rosji nie zbliżą się bliżej niż 300 km a w takiej odległości są bezsilne a co mają blokować? Rosja może wszystko przewieźć drgoą lądową a do tego roziwja szlak płn gdzie lotniskowce są bezużyteczne - wiec gdzie mają się zbliżać do Rosji w którym miejscu? A Jak rosjanie odbudjują stocznei zwiezda to uzyskają zdolności budowy większych statków - typu Lider czy Sztorm - ale to ich ostatnie potrzeby

Kiks
wtorek, 25 grudnia 2018, 15:07

@Obiektywny Rosja racjonalna? Racjonalny to kraj, którego budżet zbrojeniowy to pomiędzy 30%, a 40%? Na razie nie wybiera się? Raczej nie na na razie, ale nigdy. Kraj, które nie inwestuje w gospodarkę cofa się.

Kiks
wtorek, 25 grudnia 2018, 15:01

@Naiwny Zumwalt to labo dla przemysłu zbrojeniowego. Pieniądze, które tam włożono zwrócą im się przy innych projektach. Ponadto USA te pieniądze ma. Rosja nie. W świetle tego, że Rosja może znacznie taniej produkować broń niż USA, ale i tego, iż ich budżet zbrojeniowy to aż pomiędzy 30, a 40%, wskazuje jak biedne jest to państwo i zacofane.

tak tylko...(Michał Rakowski)
wtorek, 25 grudnia 2018, 14:27

Dla poparcia poprzedniego wpisu przytaczam dane o średnim wynagrodzeniu (tradingeconomics): Finlandia 4000, Estonia 1500, Polska 1200, Kazachstan 450, Gruzja 430, Chiny 900. Rosja 600.

tak tylko...(Michał Rakowski)
wtorek, 25 grudnia 2018, 09:56

Rosja to państwo w którym 40% budżetu stanowią wydatki na resorty siłowe. To kamień u szyi dla rozwoju ekonomicznego państwa, te inwestycje nie posiadają żadnej stopy zwrotu, to pieniądze wyrzucone w błoto. Największym zagrożeniem dla Rosji nie są siły zbrojne sąsiadów, a ich rozwijające się gospodarki. Sukcesy ekonomiczne w państwach ościennych będą uzmysławiały mieszkańcom Rosji w jak zacofanym żyją kraju: jaki pożytek z posiadanych czołgów i rakiet, skoro zamiast asfaltu pod domem mam błotnistą drogę, wszędzie bałagan, brud i fatalna infrastruktura? Już dzisiaj Rosjanie pieją z zachwytu odwiedzając Polskę, widząc jak rozwija się nasz kraj. Wobec ekonomicznej ekspansji Chin, podobne procesy zaczną zachodzić nie tylko na zachodnich rubieżach Rosji, ale i na południu i wschodzie. Rosja powoli będzie stawała się czarną dziurą w stosunku do sąsiadów, to będzie generowało nastroje rewolucyjne wewnątrz państwa. Nie wystarczy już wtedy propaganda, duma i mit silnej armii, ludzie będą chcieli dobrobytu...

Naiwny
wtorek, 25 grudnia 2018, 04:50

Jeden super niszczyciel USS Zumweld z 80 wyrzutniami Tomahwków kosztuje 7,5 mld . Za te pieniądze Rosja może zbudować 250 małych okrętów rakietowych typu Bujan M/Karakurt uzbrojonych w 2000 rakiet Kalibr. To kto tu realizuje durne projekty i bez sensu marnuje kasę? Duże jednostki nawodne klasy oceanicznej obecnie tracą sens tak jak w czasie II wojny światowej straciły sens pancerniki. Oczywiście zostaje jeszcze prestiż ale ten akurat Rosja odbudowuje innymi metodami. Zmiany te są niechętnie przyjmowane przez grono wyższych dowódców marynarki wojennej Rosji i stąd te cykliczne "konferencje". Ciekawie się zrobi jak faktycznie Rosja za kilka lat wybuduje kilkadziesiąt/kilkaset okrętów typu Karakurt.

X-70
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 23:46

Za 10 lat flota FR będzie w stanie agonalnym, a w porównaniu do USA czy Chin będzie jedno cyfrowym ułamkiem ich stanu. Ich stocznie utraciły zdolności do sprawnej budowy dużych okrętów typu niszczyciele, fregaty, krążowniki czy lotniskowce. Przykład Gorszkowa i całej serii pokazuje problem w całej okazałości. Podobnie z flotą podwodną. Budowa atomowych okrętów podwodnych typu 885 i 955 ślimaczy się całymi latami. W przypadku 671RTMK, 667BDRM, 971 posiadali zdolności do budowy jednostek seryjnych w 18-24 miesiące. Podobnie z modernizacją jednostek 971 i 949, które również stoją nieukończone od 2012-2014 roku z ciągle przekładanymi terminami przekazania, w przypadku 949 to już chyba daty 2021 2023 ? Jedyne co im w miarę sprawnie idzie to budowa jednostek 877 i korwet 20380, aczkolwiek w przypadku korwet okres budowy też nie jest rewelacją. Za 10 lat flota Rosji będzie nie liczącym się graczem na oceanach, a siła militarna kraju będzie oparta jedynie na broni jądrowej i wojskach lądowych, które rzeczywiście są doinwestowane i sprawne.

Marcin
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 22:48

Śmiech na sali Gawron vel Ślązak buduje się 19 lat i ciągle nie jest gotowy, a to na licencji. o miliardach utopionych w tym czymś nawet nie wspomnę.

Wojcech
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 21:25

Kolejny dowód na to, że Rosja się sypie. To duży kraj więc pewnie minie dużo czasu zanim upadnie i wiele będzie przy tym nieszczęść ale kierunek widać jak na dłoni. Prawdziwa wojna - nie taka jak w Gruzji czy Doniecku - to zmagania gospodarek a nie sił zbrojnych. Siły zbrojne bez silnej gospodarki skończą się w kilka dni z braku podstawowych części i ludzi, którzy będą chcieli walczyć o trupa.

pinokio
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 19:50

niszczyciele tez beda , piote wielki i uszakow w modernizacji tez beda.

Maciek
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 17:52

Kolego Obiektywny, Rosja zachowuje się kompletnie nieracjonalnie. Im tak duża armia nie jest potrzebna. Do ochrony kraju wystarczyłyby niewielkie, ale doskonale wyszkolone siły wysoce mobilne + tarcza atomowa. A floty oceanicznej nie budują, bo nie mają know how. Nie ma doków, maszyn, wyposażenia, dosłownie nic. Podstawowym problemem jest oczywiście brak możliwości pozyskania lotniskowców. Rosja nigdy nie będzie ich mieć. O Kuzniecowie litościwe zamilczę. Wracając do wątku o nadmiernych wydatkach na zbrojenia (ok. 30-40% budżetu!!!), wspomnę, że produkują czołgi i w kosmos latają, a kraj miejscami przypomina III świat. Znaczna część Rosjan nie ma dostępu do kibelka w domu, brak wody bieżącej, gazu itd. W miastach ulice powszechnie nie mają krawężników, zresztą co ja się będę rozpisywał. Kto był w Rosji (ja byłem...), wie jak to wygląda.

Mirek
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 17:29

To tak jak u nas. Dużo gadania mało efektów. A mamy do ogarnięcia tylko kałużę zwaną Bałtyk

Dd
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 17:19

Polska: zamiast korwrt i okretow podwodnych - dialogi techniczne

dim
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 16:54

Jak go zwał, tak zwał, a ważne jest, czy realizuje strategiczne zastraszanie ? Wydaje się, że dobrze je realizuje. Czy realizuje zaszachowanie podwodnych telekomunikacji i rur ? Wydaje się, ze też realizuje. Co innego gdyby Rosja szykowała się do kolonialnej agresji morskiej na zewnątrz, ale ona ma dziś ważniejsze pola do agresji na naturę i resztki ludności plemiennej wewnątrz własnego kraju i tuż wokół jego granic. Plus Arktyka oczywiście. Polska póki co "walczy" z bohaterskim wdarciem się na Zalew Wiślany i usiłuje ułożyć jakąś pierwszą rurę po dnie morza. A ile przy tym wielkiego gadania ! Wow ! - czy Redakcja przepuści mi to przywołanie nas tu do przytomności o skali faktów ?

droma
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 16:53

nie jest tak zle a wrecz fenomenalnie ,lotniskowiec chodzi na wungiel i stawia oslone dymna az do alaski ,flota potrafi zatopic najwiekszy dok w czasie pokoju a co dopiero podczas wojny ,wykonywane sa okrety ktore mozna zatopic kajakim a co tam ,reszte osiagniec mozna zobaczyc w ichnej tivi-bajka ...

Niuniu
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 16:06

Rosjanie praktycznie do niedawna nie bardzo gdzie mieli budować wielkie oceaniczne jednostki typu niszczyciel rakietowy, lotniskowiec czy duże okręty transportowo desantowe. Po upadku ZSRR stocznia w Nikołajewie gdzie budowano takie jednostki - do 300m długości i wyporności kilkudziesięciu tysięcy ton przeszła na własność Ukrainy. Do tego zmieniła się doktryna wojenna i do jej realizacji Rosjanie uważali, że wystarczy flota strategicznych łodzi podwodnych operujących zresztą na morzach kontrolowanych przez Rosję z brzegu. Dopiero zaangażowanie się w konflikt Syryjski pokazał, że flota oceaniczna dużych jednostek nawodnych jest niezbędna do przeprpwadzania takich operacji. A odbudowa znaczenia Rosji na arenie międzynarodowej (m.in. w wyniku tejże operacji Syryjskiej) stwarza w przyszłości realne szanse na konieczność prowadzenia podobnych operacji na całym świecie. Zapotrzebowanie takie powstaje niewątpliwie również z rosnącym zaangażowaniem Rosji w arktyce. Intensywna rozbudowa bazy produkcyjnej głównie w dalekowschodniej stoczni "Zwiezda" daje obecnie Rosji z powrotem możliwość rozpoczęcia budowy wielkich nawodnych okrętów wojennych. Plany są duże a czy zostaną zrealizowane zależy głównie od kasy. Jak będzie jej nadwyżka to pewnie za kilka lat zacznie się budowa dużych niszczycieli projektu "Lider" a może i lotniskowców projektu np. "Sztorm". O planach budowy 8 atomowych niszczycieli "Lider" def24 pisało w 2016r kiedy to rosjanie zapowiedzieli rozpoczęcie przygotowań do ich budowy. Data ta zbiga się z datą zakończenia rozbudowy stoczni "Zwiezda". Podali też, że wprawdzie bieżący kilkuletni program rozbudowy wojsk FR nie obejmuje jeszcze budowy samych niszczycieli ale ma obejmować cięcie blach na ich kadłuby. Ale na pewno duże oceaniczne okręty wojenne to nie jest obecnie priorytet rosyjskiej armii. Póki co będą budować tanie silnie uzbrojone fregaty bo tylko na to ich stać.

Napoleon
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 15:57

A u nas po staremu. Nic sie nie da... Taka mać nasza

Obiektywny
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 15:01

Rosja, autorze, w przeciwieństwie do USA, postępuje bardzo racjonalnie. Nie stać jej (USA również) na wszystko, więc zaczyna od tego co najważniejsze: atomowych okrętów podwodnych i małych, ale za to z potężnym uzbrojeniem rakietowym, jednostek nawodnych do ochrony podejść do Rosji. Na razie Rosja nie wybiera się na zamorskie podboje, więc lotniskowiec jest im zbędny. Nim zaś się ma lotniskowiec, trzeba wcześniej zapewnić mu okręty osłony i wsparcia. Bez tego lotniskowiec jest tylko symbolicznym pajacowaniem, jak w przypadku Indii czy Wielkiej Brytanii. Marynarka jest dla Rosji, mocarstwa lądowego, najmniej ważna, więc jest modernizowana na końcu (za wyjątkiem atomowych okrętów podwodnych) a duże okręty nawodne na samym końcu. Samo US Navy ma wątpliwości, czy duże okręty nawodne będą miały rację bytu w XXIw.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama