Rosja wzmacnia wojska na Krymie. Ukraińska armia rusza z baz

9 marca 2014, 11:07
ukrstream.tv
Reklama

Rosja wzmacnia swoje siły na Krymie. Dziesiątki wojskowych ciężarówek i pojazdów opancerzonych przerzucono na półwysep konwojami lądowymi i drogą morską. Tymczasem zarejestrowano ruchu ukraińskich sił zbrojnych, które dowództwo określiło lakonicznie jako "manewry".

Rosyjskie siły na półwyspie krymskim zostały w ostatnich dniach wzmocnione przez znaczną ilość żołnierzy i sprzętu. Ruchów tych nawet nie próbuje się ukrywać. W nocy z piątku na sobotę widziano okręty desantowe Floty Czarnomorskiej, które przerzuciły około 200 pojazdów.

W sobotę zachodni dziennikarze zaobserwowali konwój ponad 60 ciężarówek, kilka transporterów opancerzonych i inne pojazdy specjalistyczne zmierzające w stronę stolicy autonomii, Symferopola. Rosjanie i prorosyjskie formacje paramilitarne na Krymie koncentrują swoje siły w rejonie tego miasta, aby uzyskać nad nim pełną kontrolę przed zapowiedzianym na 16 marca referendum.

Jednocześnie rosyjskie ministerstwo obrony zaprzecza, aby prowadziło jakiekolwiek operacje wojskowe na terytorium Ukrainy. Co więcej, wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin oświadczył, że w związku z ukraińskim kryzysem Rosja jest zmuszona dozbroić swoją oddziały w rejonie i zwiększyć finansowanie przemysłu zbrojeniowego.

Tymczasem ukraiński minister obrony Ihor Teniuch mówi o obecności co najmniej 18 tys. rosyjskich żołnierzy na Krymie. Dwustronna umowa między Rosją i Ukrainą zawiera limit 12,5 tys. Natomiast jeszcze w piątek gen. Mychajło Kowal z ukraińskiej straży granicznej szacował liczebność rosyjskich formacji na półwyspie na około 30 tys.

Dotąd działania ukraińskich sił zbrojnych miały charakter defensywny i koncentrowały się na ochronie arsenałów i sprzętu wojskowego przy minimalnym zagrożeniu zaostrzeniem konfliktu. Broniono terenu baz wojskowych i wycofano samoloty z terytorium Krymu. Jednak w obecnej chwili zarejestrowano ruchy ukraińskich oddziałów wojskowych. 

Pojawiły się informacje o kolumnach pojazdów wojskowych przemieszczających się z jednostek we Lwowie i Żytomierzu. Ukraińskie dowództwo nie wyjaśniło dotychczas celu tych działań, mówiąc lakonicznie o "manewrach". 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Polish
niedziela, 9 marca 2014, 17:33

To jest dla mnie śmieszne, jak może Rosja wjeżdżać na tereny Ukrainy ? w takich przypadkach jest Wojna poprzez przekroczenie granic ! Rosjanie tylko sobie sprzęt przewożą aby się wzmocnić i uderzyć, użyjcie trochę mózgu ;/

Swiatowid
niedziela, 9 marca 2014, 21:15

Co ty gawarisz rosjanie nic nie robia to tylko zielone UFO-ludki na krym sie dostaly i tak ponim se lataja.

sami
niedziela, 9 marca 2014, 16:59

jezeli Ukraina nic nie zrobi , juz nigdy nie odzyska Krymu poprzez fakty dokonane.Co ma robic?Wojna? to dla nikogo nie bedzie ciekawe, mysle ze jednak sie uspokoi, ale jeszcze pare tyg. potrwa przeciąganie liny przez rosję, sam jestem ciekawy co z tego wyniknie.

Rasputin
niedziela, 9 marca 2014, 14:02

Pewnie rusza z taczankami tak jak za dawnych lat, ech chocholi tlum.

Stan Jork
niedziela, 9 marca 2014, 13:46

USA powiny dać wsparcie Ukraińcom z powietrza i rosyjscy naziści od Putina nie mieli by szans. Ale tak się nie stanie bo podział Ukrainy tak jak i Polski jest wpisany w plan NWO.

f-16
niedziela, 9 marca 2014, 20:27

tak się nie stanie bo żadne państwo posiadające atom i zaawansowane środki przenoszenia go nie będzie prowadziło wojny z innym państwem tak uzbrojonym. Zamiast tego prowadzi się wojny zastępcze dozbraja mudżahedinów albo Vietcong. stingery z nadwyżek albo F16 z pustyni na tyle może liczyć Ukraina, ale to i tak dużo bo sojusznikami USA nie są a umowy Budapesztańskie do niczego konkretnego nie zobowiązywały

AS
niedziela, 9 marca 2014, 11:52

Konfrontacja wojsk jest nieunikniona, dojdzie do podziały Ukrainy, Krym i wschód zostanie oderwany mam nadzieje że całej Ukrainy Putin nie zajmie.

olo
niedziela, 9 marca 2014, 19:50

Moim zdaniem chce ich odciąć od Morza Czarnego i przemysłu zbrojeniowego i węgla na wschodzie. Zajęcie Morza Czarnego pozwoli dotrzeć do Mołdawii /była by to lekcja, że bez zgody Rosji nikt do UE się nie dostanie/. Ponadto odcięto by możliwość dostarczania morzem ropy i gazu na Ukrainę. Pozostanie kraj zależny od sąsiadów i biedny który będzie na utrzymaniu UE i łasce Rosji. Przy okazji będzie to pogrożenie Armenii, że jak spróbuje samodzielnie sprzedawać gaz czy ropę z pominięciem Rosji to u nich będzie to samo. Oczywiście takie działania spowodują walki, może partyzantkę w konsekwencji terroryzm ale Rosja się tego nie boi. Mam nadzieję, że z planów Putina nic nie wyjdzie a UE wyciągnie z całej sytuacji wnioski /postawienie na węgiel, gaz łupkowy i inne kierunki dostaw gazu i ropy + utworzenie własnej armii - przynajmniej sił szybkiego reagowania/. Wystarczy jednak, że jednej osobie puszcza nerwy lub jeden agent zrobi masakrę i będzie totalny konflikt.

racjonalista
niedziela, 9 marca 2014, 16:08

Nie, nie zajmie. Nie ma w tym żadnego interesu, Ukraina zachodnia, a nawet centralna to byłby prawdziwy wrzód na zadzie Rosji. Dla Kremla priorytetem jest Krym (z ewentualnym włączeniem do Rosji) i ewentualnie kontrola (raczej bez włączania) nad czterema wschodnimi obwodami Ukrainy (donieckim, ługańskim, charkowskim i zaporożskim).

Mr Pickwick
niedziela, 9 marca 2014, 14:23

Nic nie zostanie oderwane. Putin dostanie wreszcie po mordzie i na tym sie jego wyprawy skoncza!

Tweets Defence24