Reklama
Reklama

Rosja rozbudowuje "młodzieżową armię". Liczebność: 300 tys.

2 stycznia 2019, 09:34
645_main_1
Fot.yunarmy.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony pochwaliło się, że założone 30 miesięcy temu pododdziały „Junarmii” liczą już ponad 300 000 chłopców i dziewczynek. Minister Szojgu wydał jednak polecenie, by ta liczebność zwiększyła się w ciągu najbliższych pięciu miesięcy o kolejne 200 tysięcy osób.

Informacje na temat działania „Junarmii” w 2018 r. i zadań na 2019 rok dla tego „ogólnorosyjskiego, wojenno patriotycznego ruchu społecznego” zostały przedstawione pod koniec ubiegłego roku w Narodowym Centrum Zarządzania Obroną. Zorganizowano w tym celu konferencję, której przewodniczył wiceminister obrony Federacji Rosyjskiej - szef głównego, wojenno – politycznego dowództwa sił zbrojnych Rosji generał pułkownik Andriej Kartapołow.

Jednak temat ten był poruszany już wcześniej, podczas spotkań i odpraw organizowanych zarówno przez prezydenta Władimira Putina, jak i ministra obrony Siergieja Szojgu. To właśnie wtedy informowano, że liczebność „Junarmii” cały czas rośnie. Obecnie jest to około 300 tysięcy dzieci i młodzieży, ale zgodnie z zaleceniem ministra Szojgu organizacja ta ma liczyć w maju 2019 roku ponad pół miliona dziewczynek i chłopców.

Polecenie postawione w tak kategoryczny sposób nie może dziwić, ponieważ bezpośredni nadzór nad „Junarmią” sprawuje rosyjskie ministerstwo obrony, a właściwie jej pion polityczno-wychowawczy. To właśnie dlatego w odprawie podsumowującej w Narodowym Centrum Zarządzania Obroną wzięli udział dowódcy zarządów wojenno-politycznych, komisarze wojskowi i ich zastępcy do spraw politycznych, szefowie regionalnych oddziałów „Junarmii” oraz towarzystwa DOSAAF wspomagającego wojska lądowe, lotnictwo i marynarkę wojenną w Rosji.

image
Fot.mil.ru

Takie wsparcie ministerstwa obrony automatycznie wiąże się z dostępem do nieproporcjonalnie wysokiego budżetu, rozbudowanego systemu szkolenia oraz systemu zabezpieczenia logistycznego. Jest to przydatne w rozwiązaniu nawet tak z pozoru prozaicznego problemu, jak umundurowanie. Członkowie „Junarmii” otrzymują bowiem jednolite umundurowanie i to zarówno w wersji zimowej jak i letniej. Przy kilkusettysięcznej grupie młodych ludzi, różniących się płcią, wzrostem i wagą wymaga to naprawdę dużego wysiłku organizacyjnego, który rozwiązano – i to na terenie całej Rosji. Dzięki temu „Junarmia” według rosyjskiego resortu obrony stała się wiodącym stowarzyszeniem wojskowo-patriotycznym w całej Federacji Rosyjskiej.

Dostrzegają to nie tylko wojskowi, ale również politycy, którzy uzyskali w ten sposób bardzo skuteczny środek propagandowego oddziaływania na dzieci i młodzież, a więc swoich przyszłych wyborców i zwolenników. Wiceminister Kartapołow, który odpowiada m.in. za pion polityczny w rosyjskiej armii wcale się z tym zresztą nie krył chwaląc się, że „nastąpiła znaczna intensyfikacja pracy wojskowo-patriotycznej z młodymi ludźmi”. Zapowiedział również, że „naszym wspólnym zadaniem jest nie zatrzymanie tej pozytywnej tendencji, ale dołożenie wszelkich starań by wspierać ruch sił młodzieżowych, wzmacniając jego pozycję na szczeblu regionalnym i lokalnym”.

image
Fot. mil.ru

Efekt tego wsparcie jest widoczny chociażby w liczebności „Junarmii”. Organizacja ta powstała bowiem dopiero 29 lipca 2016 r. (otrzymując m.in. flagę, godło i osobowość prawną). Założono wtedy, że mogą do niej wstępować dzieci i młodzież w wieku od 11 (później od 8) do 18 lat. Już od koniec października 2016 roku było 26000 Junarmiejców w wieku od 11 do 18 lat. W kwietnia 2017 r. ta liczba wrosła do 70 000, a obecnie w „Junarmii” jest już 300000 osób. Szybkość z jakim pozyskiwano nowych członków zaskoczyła prawdopodobnie nawet samych Rosjan.

Natychmiast dostrzeżono wartość tak rozbudowującej się organizacji. By ją podkreślić już w 2017 r. dwa pododdziały „Junarmi” (oddzielnie chłopców i dziewcząt) defilowały na Placu Czerwonym w Moskwie podczas Parady Zwycięstwa 9 maja. Podobnie było również w 2018 r. i będzie na pewno w 2019 r. Przypomnijmy, że wcześniej organizacje młodzieżowe nie uczestniczyły na stałe w tej, jakby nie było, ceremonii wojskowej.

„Junarmia” jest przy tym bardzo dobrze rozpoznawalnym ruchem. Zadbano przede wszystkim o wspólny emblemat i stroje, które wyróżniają się zarówno krojem (wygodne w użyciu) jak również kolorami. W wersji standardowej są to buty, spodnie, bluzy i kurtki w kolorze „pustynnym”, czerwone t-shirty, koszule, berety i apaszki (mogą być również niebieskie t-shirty) oraz białe kokardy we włosach dla dziewcząt.

image
Fot.mil.ru/M.Dura

 Młodzi ludzie są zachęcani do wstępowania w szeregi „Junarmii” zarówno bezpłatnym dostępem do obozów i klubów, jak również prawem do szkolenia się z wykorzystaniem faktycznego uzbrojenia rosyjskiej armii – co nadal dla wielu młodych ludzi jest bardzo atrakcyjne. Przykładowo w czasie akcji „Junarmiejskoje lato-2018” zorganizowano ponad 1500 obozów wojskowych dla ponad 80 000 dzieci i młodzieży realizując specjalnie w tym celu przygotowane cztery programy tematyczne:

  • „Junarmijec” - program mający m.in. na celu zwiększenie kondycji fizycznej u dzieci oraz rozwijanie umiejętności i nawyków przydatnych w wojsku;
  • „Szkoła przyszłych dowódców” – program mający na celu: rozwijanie u młodych ludzi umiejętności przywódczych i myślenia strategicznego, nauczenie pracy zespołowej oraz poszerzenie wiedzy z historii, geografii i wojskowości;
  • „Junarmijskie szlaki” – program mający kształtować poglądy na temat historycznego i kulturowego dziedzictwa Rosji, pozwalać na zdobywanie „dodatkowej wiedzy o historii i geografii rodzimej ziemi i kraju, świadomości o rosyjskiej tożsamości oraz uczyć umiejętności podróżowania i strategii zachowania się w sytuacjach ekstremalnych”.
  • „Juntex” – program związany z innowacyjnością oraz techniczną kreatywnością mający na celu: rozwijanie u dzieci „myślenia logicznego i analitycznego, rozwijanie umiejętności inżynierskich, zdobywanie doświadczenia w modelowaniu, projektowaniu, programowaniu i rozwijanie trwałego zainteresowania dziecka niezależnymi działaniami badawczymi”.
image
Fot.yunarmy.ru

Jak na razie odbywa się to w oparciu o już istniejącą, państwową bazę turystyczną przy wsparciu rosyjskich sił zbrojnych. Ale już planuje się zbudowanie do 2020 roku specjalnie dla potrzeb „Junarmii” ponad stu centrów „edukacji wojskowo-patriotycznej”. Część z nich ma być wyspecjalizowana w szkoleniu „młodych spadochroniarzy, pilotów i czołgistów”. O tym jak wielkie są plany Rosjan może świadczyć fakt, że już z obecną infrastrukturą w 2018 roku ponad 4500 członków Junarmii przeszło trening spadochronowy (w tym ponad 1000 z nich wykonało swój pierwszy skok).

image
Fot.yunarmy.ru

Te „atrakcje” pozwalają młodym ludziom pogodzić się nawet z takimi anachronizmami, jak białe, wielkie kokardy we włosach dla dziewcząt czy konieczność udziału w typowo „sowieckich” imprezach propagandowych: np. śpiewograch patriotycznych. Takie akcenty wynikają wyraźnie z nadal widocznej, „komunistycznej” mentalności wielu rosyjskich polityków i wyższych wojskowych i zostały zapisane w statutowych celach „Junarmii”.

image
Fot. mil.ru

 Wśród tych celów wymienia się przede wszystkim:

  • wspieranie u młodzieży patriotyzmu, wysokiej aktywności patriotyczno-społecznej, a przeciwstawianie się ideologii ekstremizmu;
  • studiowanie historii kraju i wojskowo-historycznego dziedzictwa Ojczyzny, rozwijanie wiedzy o lokalnej historii, poszerzanie wiedzy o historii i wybitnych ludziach „małej” Ojczyzny”;
  • rozwijanie w środowisku młodzieżowym zasad odpowiedzialności, zasad kolektywizmu i postaw moralnych opartych na systemie wartości nieodłącznie związanym ze społeczeństwem rosyjskim;
  • kształtowanie pozytywnej motywacji młodych ludzi do służby wojskowej i przygotowywanie młodych mężczyzn do służby w rosyjskich siłach zbrojnych;
  • wzmacnianie kondycji i wytrzymałości fizycznej;
  • aktywne zachęcanie młodych ludzi do pogłębiania wojskowej wiedzy technicznej i kreatywności technicznej.

Pomimo tak pozornie mało popularnych wśród młodzieży celów Rosjanie nie mają problemów ze znalezieniem kandydatów do „Junarmii”. Jest to niewątpliwy sukces biorąc pod uwagę fakt, że udział w tym ruchu i wycofanie się z niego jest całkowicie dobrowolne. Pod tym względem Rosja może być wzorem dla innych państw.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 47
Reklama
Marek
piątek, 4 stycznia 2019, 14:26

@bender Z cyfrowym XXI wiekiem miałbyś rację, gdyby chodziło o normalnie państwo. Ale my mówimy o mentalności ludzi mieszkających w Rosji, która nigdy nie była, nie jest i długo jeszcze nie będzie państwem opierającym się na wartościach szeroko rozumianego zachodu. To drapieżna kultura, która podczas swoich podbojów w odróżnieniu od spacyfikowanych przez podbój Chin Mongołów nigdy nie zdobyła odpowiednio dużego państwa stojącego na wyższym poziomie i dlatego nie mogła się zmienić.

Marek
piątek, 4 stycznia 2019, 14:10

@Adam S. Ale starają się to zapóźnienie nadrobić. No i owszem. Zgadzam się, że u nich akceptowalny poziom strat jest wyższy niż na szeroko rozumianym Zachodzie. Niemniej jednak w moim osobistym przekonaniu, prowadzenie przez Rosjan wojny w starym dobrym rosyjskim stylu to już jest śpiewka przeszłości.

kowalski
piątek, 4 stycznia 2019, 00:30

wpadnie taka zgraja uzbrojonej młodzieży i w moment rozniosą oświeconą polskę bo co potrafi przeciętny kowalski ? nawet nie zdąży z opasłym brzuchem podejść do kasy w mcdonaldzie jak będzie po wszystkim

Adam S.
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:22

@Marek, "mięso armatnie" to pewien skrót myślowy. Rosjanie ze swoją gospodarką nie są w stanie technologicznie nadążyć za Zachodem. Nawet jeśli mają nowoczesne uzbrojenie, to nieliczne, dla oddziałów elitarnych. Główna masa uzbrojenia, to sprzęt o generację przestarzały. Dlatego od zawsze główną przewagą rosyjskiej armii jest jej liczebność.

bender
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:54

Tym którym przeszkadza porównanie do indoktrynacji hitlerowskiej przypomnę Komsomoł. Rolą Junarmii jest indoktrynacja młodzieży, czyli kropka w kropkę kontynuacja zadań Komsomołu (to ta organizacja, która wychowała niejakiego Pawkę Morozowa, który wydał na śmierć własnego ojca). Moim zdaniem celem jest wróg wewnętrzny (każda opozycja dla obecnej władzy), ale nie jest powiedziane, że nie można ich nauczyć nienawidzić obcych. Cała ta organizacja trąci myszką w cyfrowym XXI wieku, ale najwyraźniej w mentalnie wciąż skomunizowanej, wysoce zetatyzowanej i skorumpowanej Rosji do jakiegoś stopnia to działa. Chcesz atrakcji to spiewaj komunistyczne szlagiery i noś idiotyczne mundurki. Nadal bardziej niż rozwój Junarmii zdumiewają mnie komentarze pod artykułem nawołujące nasz MON do podobnie absurdalnych działań, bo wskazują na równie wysoki jak w Rosji poziom skomunizowania czytelników Defence24. Zastanówcie się Panowie, czy naprawdę tego chcecie, bo jeszcze się może okazać, że partia dobrej zmiany Wam to zorganizuje. Choć, dzięki Bogu, taki absurd w wolnej i coraz bogatszej Rzeczypospolitej nie miałby szansy. Ale w biedniejącej i wykluczonej z Wolnego Świata już tak.

m p
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:21

Dla śmiejących się z ruskich, proponuję pojechać do Wlk. Brytanii w okolicach 11 listopada, a zobaczycie defilady dzieci i młodzieży w mundurach.

Kiks
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:06

Oni ich czymś karmią?

bobo
czwartek, 3 stycznia 2019, 11:47

Z jednej strony to rozpaczliwy pomysł aby jakoś zwiększyć swój potencjał w obliczu ogromnej chińskiej potęgi. Z drugiej strony zaś dziś służba w wojsku to awans społeczny i materialny głównie dla młodych górali z Kaukazu. Młodzi Rosjanie zaś widzą lepsze perspektywy w sektorze cywilnym i urzędniczym a nawet w policji bo tam można dorobić się znacznie większych pieniędzy niż w wojsku nawet w korpusie oficerskim.

realista
czwartek, 3 stycznia 2019, 10:52

KIedyś się to Hitlerjugend nazywało.

PPP
czwartek, 3 stycznia 2019, 10:43

Każde państwo totalitarne rozwija takie organizacje bo są doskonałym miejscem indoktrynacji młodzieży. Atrakcje militarne mają przyciągnąć młodzież a tylko nieliczni mogą nie dać się zindoktrynować tylko z tych atrakcji korzystać. Było Hitlerjugend była Służba Polsce jest Junarmia. Nic nowego pod słońcem...

Marek
czwartek, 3 stycznia 2019, 10:23

@Adam S. Rosjanie wiedzą, że obecnie nie da się kierować powiedzonkiem "ludiej u nas mnoga". Dlatego wątpię żeby chodziło im o mięso armatnie. Moim zdaniem chodzi raczej o pozbawionych jakichkolwiek wątpliwości czy skrupułów ludzi, którzy stoją za armatą. Po takim szkoleniu będą mieli doskonały narybek do swojego odpowiednika Waffen SS. I masz rację. To są Klingoni.

autor
czwartek, 3 stycznia 2019, 10:10

Jak zwykle, w polsce coś takiego jak trzeźwa ocena sytuacji nie istnieje, i to na każdym szczeblu łącznie z komentarzami tutaj.

Marek
czwartek, 3 stycznia 2019, 10:10

@chateaux A co będzie, jak ci młodzi ludzie zamiast być mięsem armatnim, będą tymi, którzy stoją za armatą?

roSSja to stan umysłu
czwartek, 3 stycznia 2019, 09:13

Na wschodzie bez zmian. Osobiście tak jak większości przypomina mi to 3 rzeszę i hitlerjungend. W 44r na front zachodni trafiła 13 d-panc złożona z takich 16-17 letnich faszystów całkowicie zindyktrynowanych. Jako znak dywizji używali znaku poczty niemieckiej a swoje czołgi znaczyli imionami swoich dziewczyn. Historia lubi się powtarzać w końcu państwa totalitarne są bardzo podobne.

Zbyszek
czwartek, 3 stycznia 2019, 08:08

"[...]rozwijanie w środowisku młodzieżowym zasad odpowiedzialności, zasad kolektywizmu i postaw moralnych opartych na systemie wartości nieodłącznie związanym ze społeczeństwem rosyjskim[...]" - Rozumiem, że te postawy to nepotyzm i korupcja. Jakiekolwiek nie byłyby założenia Junarmii i tak nic dobrego z tego nie wyjdzie. Bolszewicy też próbowali stworzyć nowego lepszego człowieka - stworzyli homosovieticusa.... Zdemoralizowane kadry wykształcą zdemoralizowanych ludzi - wot i wsio.

Sławek
czwartek, 3 stycznia 2019, 03:07

Putin jest zawsze krok do przodu. Europa gotowa na zielone ludziki a on przerzuci nam w przesmyk suwalski młodzież pod pretekstem pomyłki zrzutu i każe im się skoszarować w lasach na czas powrotu a dla obrony dzieci wyślę regularną armię. Typowe zagranie znane od setek lat. Dowódcy poglupieją co robić mając przed sobą armię dzieci a on w tym czasie zajmie państwa bałtyckie jadąc z pomocą regularnej armii. Wszystko zawsze w obronie swoich obywateli.

Adam S.
czwartek, 3 stycznia 2019, 01:32

@rozczochrany. Nie, rosyjskich dzieci nie uczy się, jak być obywatelami swojego kraju, tylko jak strzelać do obywateli innych krajów. Uczy się, że Rosjanin ma zawsze rację i zawsze jest dobry, bo strzela tylko do faszystów, ponieważ każdy, kto przeciwstawia się Rosji, jest z definicji faszystą. Uczy się kultu siły i ślepego posłuszeństwa Starszynie, oraz kultu wodza, Fuhrera, Cara. To jest zbrodnia przeciwko przyszłym pokoleniom, bo te dzieci w dorosłym życiu będą zabijać nasze dzieci i wnuki.

Adam S.
czwartek, 3 stycznia 2019, 01:24

@Velasco, swoje 12 miesięcy odsłużyłeś jako dorosły człowiek. Popieram WSZECHSTRONNY rozwój, w tym fizyczny, odrobina strzelectwa ( do tarczy) też nikomu nie zaszkodzi. Ale od 9 roku życia słuchać, jakim to Stalin był wspaniałym Ojcem Narodu? O Wojnie Ojczyźnianej, którą przecież sami Sowieci wraz z Niemcami rozpoczęli? Dorosły człowiek może później sam pouczyć się historii i odkręcić kłamstwa, którymi go karmiono. Ale dziecko na to nie ma szans, tak mu zostanie do końca życia ! Bo dzieciństwo to lata , w których formuje się umysł. Na zawsze. To, czego teraz jesteśmy świadkami, to wychowywanie pokolenia żołnierzy, które będzie strzelało do Twoich dzieci i wnuków. To jest zbrodnia przeciwko latom trzydziestym i czterdziestym dwudziestego pierwszego wieku. Przecież oni się nie uczą "bronić" Ojczyzny, tylko sławić i naśladować tych, co szli na Berlin. naśladować Dzierżyńskiego i Pawlika Morozowa. Coś, co miało zgnić na śmietniku historii, jest z niego wyciągane i zatruwa się tym przyszłość świata. Sowieci są odpowiedzialni za jakieś 50 milionów ofiar, a teraz ktoś chce, żeby młode pokolenie Rosjan dalej szło pod czerwonym sztandarem i kontynuowało "wielkie dzieło" swoich ojców i dziadków z NKWD. I do tego to jest masówka, która ma wychowywać miliony. To nie są szkoły dla przyszłych żołnierzy zawodowych, to "normalni" ludzie tak mają w Rosji wyglądać. To jest jakiś koszmar. Orwell po prostu. Brak słów. I nie, nie powinniśmy robić tego samego, co Rosjanie. Mamy wychować wolne społeczeństwo, którego warto będzie bronić. Społeczeństwo, w którym będą naukowcy, artyści, mnóstwo normalnych i szczęśliwych ludzi. I wojskowi, którzy będą tego świata bronić. W razie potrzeby ci normalni ludzie także staną do walki, bo będą bronić swoich bliskich i kraju, który kochają, a nie dlatego, że im ktoś nakładł w dzieciństwie do głowy, że ich obowiązkiem jest być mięsem armatnim w wojnach o nowe zdobycze putlerowskiego imperium.

xawer
czwartek, 3 stycznia 2019, 00:41

Mnie też kojarzy się Junarmia z Hitlerjugend(źródło rekrutów dla Waffen-SS) Powoduje to "ciekawe" skojarzenia Sił Zbrojnych FR:-)

gegroza
środa, 2 stycznia 2019, 23:13

Można sie śmiać ale właściwie to powinniśmy się uczyć ! Co jest złego w wychowywaniu młodych ludzi na patriotów ? Lepiej żeby ćpali w bramie ?

Zbig gniew
środa, 2 stycznia 2019, 20:12

Dobra inicjatywa. Prawie jak w Izraelu.

mietek
środa, 2 stycznia 2019, 20:11

@Olo - Wiadomo, że więcej. Dzieci uczą się po prostu szybciej niż dorośli niezależnie od kraju w którym żyją.

As
środa, 2 stycznia 2019, 19:35

Nazwał bym to hodowlą zwyrodniałych wolnych kup pospolitego ruszenia, gdyby nie że i u nas.

rozczochrany
środa, 2 stycznia 2019, 19:24

W Rosji dbają o patriotyczne wychowanie młodzieży, wpajanie im pożytecznych wartości i o to by od małego wyrastali na obywateli swojego kraju. Dzięki temu Rosja będzie miała przyszłość i zawsze będzie wolna i niepodległa. Podobnie wychowuje się młodzież w innych poważnych krajach które myślą o swojej przyszłości. A u nas w Polsce króluje wychowanie bezstresowe i "rubta co chceta". Na szczęście jak młodzieniec sam szuka to są organizacje pro-obronne jak "Strzelec" i kilka innych.

werte
środa, 2 stycznia 2019, 18:31

Polacy nie dorośli do posiadania broni - to słowa ponoć najlepszego byłego ministra obrony. Wszystkie rządy od 1939 dbają aby Polacy nie mieli dostępu do broni. I nic się w tej sprawie nie zmieni...

chateaux
środa, 2 stycznia 2019, 17:13

W III Rzeszy mieli Hitler Jugend, w Federacji Rosyjskiej maja Junarmie. Cel ten sam. Mieso armatnie.

dim
środa, 2 stycznia 2019, 16:39

Marek1 - mówisz, że Putin każe im chodować miłe zwierzątka domowe, a następnie mordować swych pupili ? Albo czy może młodzież uczona jest w Junarmii teorii o podludziach ? Bo (słyszałem że) Hitlerjugend tak właśnie wychowywało. Wiesz, żebyś nie był jak jacyś "euro"-idioci, każdego patriotycznego młodego człowieka nazywający nacjonalistą, a każdego nacjonalistę (tak jest w Grecji) równają z faszystą. Z kolei każdego faszystą hitlerowcem. Ty to wszystko przeskoczyłeś jednym susem.

Pirat.
środa, 2 stycznia 2019, 16:11

Rozumiem teraz że WOT jest pożyteczną inicjatywą.

Velasco
środa, 2 stycznia 2019, 16:06

Adam, swoje 12miesiecy odsluzylem, psychiczny przez to sie nie stalem, mam rodzine nie zachamowalo to tez mojej sciezki zawodowej. Nie mowie o indoktrynacji czy koszarowaniu dzieciakow. Ani o weekendowych zolnierzykach (wot).Mowie o klasach o profilu wojskowym, ekstrea godzinie przysposobienia obronnego najlepiej prowadzonego przez bylego woj. (Tak jak w mojej szkole kiedys) Wsparcie tego wszystkiego przez extra godzine wf-u. Plus powiazanie tego z organizacjami typu Strzelec, strzelnicami sportowymi itd. Znajomosc obslugi broni, bezpieczenstwa uzycia i podstawy strzelectwa, survival, troche "zaprawy fizycznej", ratownictwo medyczne uzycie pakietu p.pomocy czy defibrtylatora, + caka seria co robic gdy: blackout, awaria/katastrofa chemiczna itd. Ja im nie kaze walczyc ale jak by co maja umiec i wiedziec jak uciekac i pomoc sobie na wzajem..

Gts
środa, 2 stycznia 2019, 15:56

Musi tam byc straszna bida skoro szykuja sobie nwa armie czerwona. To oznacza ze w ciagu 10 lat rosja rzuci sie na kogos bo inaczej zdechna z glodu. Ten schemat zawsze sie tam powtarza. Z Hitler jugend robili to samo ludzie najpierw sie zapisywali bo rozdawali dzieciom kredki i sweterki a potem mielismy z tego najwiekszych ludobojcow w Europie. Putin do tego samego dazy z mlodych zrobi jednostki desantowe i dalej bedzie twierdzil ze to dla obrony kraju.

leo
środa, 2 stycznia 2019, 15:45

kiedy dostep do broni dla polaków?

mietek
środa, 2 stycznia 2019, 15:09

@Adam S. "Naprawdę chcesz wychowywać młodzież na mięso armatnie?"- Albo my będziemy wychowywać młodzież, albo będzie ją wychowywać sąsiad ze wschodu. To że za młodu uczą się wojaczki nie znaczy że za młodu będą kazali im walczyć. Nauka zawodu u nastolatków jest przecież popularna i u nas, ale nikt nie każe 16-letniej uczennicy szkoły zawodowej siedzieć na kasie po 12 godzin dziennie. Równie dobrze można napisać że obowiązek szkolny od 7 roku życia jest wychowywaniem przez państwo posłusznych, niewyłamujących się, pokornych obywateli, zdolnych potem wysiedzieć w robocie po 12 godzin za marną pensję.

gru
środa, 2 stycznia 2019, 14:30

To oznacza mniej wiecej ze sie prosza o kompletna eksterminacje wliczajac dzieci i kobiety.

Bartek 1
środa, 2 stycznia 2019, 14:11

Organizacja stworzona na użytek wewnętrzny, a nie do obrony ojczyzny. Ma ograniczyć próby buntu wśród młodzieży tak żeby nie zorientowali się że Rosja się sypie a nie rozwija. Z militarnego punktu widzenia bez jakiegokolwiek znaczenia ale skutecznie zabiera potrzebne środki finansowe co cieszy. t m.in z tego powodu Armata nadal jest tylko projektem. Tak więc życzę milionowego członka Putinjugend.

Olo
środa, 2 stycznia 2019, 13:58

I może się okazać, że nauczą się więcej niż nasz WOT.

bbc
środa, 2 stycznia 2019, 13:42

@Adam S. Generalnie @Velasco ma rację. Państwo polskie powinno mieć jakąś sensowną ofertę patriotyczną dla młodych ludzi, którzy odmóżdżają się na potęgę przed ekranem komputera. Obecne próby współpracy MON z organizacjami proobronnymi są zbyt ograniczone zarówno koncepcyjnie, jak materialnie. Problemem jest tylko wypracowanie sensownej koncepcji. W Rosji, jak widać, bardzo dobrze sprawdzają się po raz kolejny wzory komsomolskie. U nas tego typu organizacja raczej nie miałaby szans rozwoju z racji skojarzeń historycznych. Jednak zainteresowanie dzieci i młodzieży patriotyzmem i obronnością nie musi być równe z masową indoktrynacją (co zresztą nie dociera do niektórych polityków, także z formacji obecnie rządzącej). A umiejętności nabyte w czasie szkoleń specjalistycznych dzieciaki spożytkują przede wszystkim w swym życiu codziennym, co będzie korzystne dla całego społeczeństwa.

Marek1
środa, 2 stycznia 2019, 12:47

Wypisz wymaluj - Hitlerjugend. Putin&Co. militaryzuje społeczeństwo na potęgę, dokładnie tak samo jak Adolf w latach 1935-45. Jedną z przyczyn sukcesów Wehrmachtu i Waffen SS był fakt, ze do wojska szły miliony młodych ludzi już z podstawowym przeszkoleniem wojskowym, a nawet w wielu przypadkach specjalistycznym(szkolenie spadochronowe, pancerne, artyleryjskie/Hitlerjugend stanowiło obsadę większości baterii plot w Niemczech/). To byli już w zasadzie prawie w pełni wyszkoleni żołnierze. Proces szkolenia przedfrontowego niemieckiego poborowego był najkrótszy ze wszystkich armii, co b. znacząco zwiększało niemieckie możliwości mobilizacyjne. Od kilku lat putinowska Rosja idzie dokładnie w tym samym kierunku i w dokładnie tym samym celu. Kto tego nie widzi jest ślepym, naiwnym durniem dla którego konsekwentne i permanentne zwiększanie ilości np. wojsk pow-desantowych( z 34 tys w 2014 do 72 tys w 2022r.), czyli jednostek WYBITNIE ofensywnych NIE oznacza agresywnych zamiarów Kremla.

vgeegege
środa, 2 stycznia 2019, 12:18

ehhh czy oni kiedyś cokolwiek pożytecznego zrobią? Nic tylko produkują broń, agresję i kolejnych żołnierzy. Za jakiś czas gospodarka zacznie się sypać i trzeba będzie napaść na jakiś kraj, żeby odwrócić uwagę społeczeństwa od pustej michy. Przekleństwo Polski, że naszym sąsiadem jest Rosja.

Adam S.
środa, 2 stycznia 2019, 12:09

@Velasco Naprawdę chcesz wychowywać młodzież na mięso armatnie? Takiej kariery życzysz swoim dzieciom? Przecież te dzieci będą miały do końca życia nieodwracalne zmiany w psychice. Dla nich na zawsze Stalin i czerwona gwiazda będą synonimem szczęśliwego dzieciństwa.

Adam S.
środa, 2 stycznia 2019, 12:06

Mamy za sąsiada totalitarne państwo, które w XXI wieku szkoli nowe pokolenie fanatycznych żołnierzy pod sztandarami najbardziej zbrodniczej ideologii w historii świata. To odpowiedź na pytanie, "skąd się biorą Klingoni".

zolka
środa, 2 stycznia 2019, 11:59

kolejne pokolenia "czerwonych"...dosłownie i w przenośni.

wildcard
środa, 2 stycznia 2019, 11:49

Czy tylko mi to przypomina sowiecki Komsomoł albo nazistowski Hitlerjugend?? Czy Ruscy naprawde na serio przygotowują się do wojny??

C4ISR
środa, 2 stycznia 2019, 11:32

"Takie wsparcie ministerstwa obrony automatycznie wiąże się z dostępem do nieproporcjonalnie wysokiego budżetu, rozbudowanego systemu szkolenia oraz systemu zabezpieczenia logistycznego. Jest to przydatne w rozwiązaniu nawet tak z pozoru prozaicznego problemu, jak umundurowanie. Członkowie „Junarmii” otrzymują bowiem jednolite umundurowanie i to zarówno w wersji zimowej jak i letniej. Przy kilkusettysięcznej grupie młodych ludzi, różniących się płcią, wzrostem i wagą wymaga to naprawdę dużego wysiłku organizacyjnego, który rozwiązano – i to na terenie całej Rosji. " A u nas w Polsce jakiś czas temu "mądrzy inaczej" panowie z NIK pisali z żalem w raporcie, iż MON przekazał na rzecz organizacji proobronnych i klas mundurowych amunicję do broni strzeleckiej, której rzekomo brak miał obniżyć poziom szkolenia żołnierzy a w rzeczywistości utylizacja tej amunicji kosztowała by MON w koncesjonowanej firmie 5 zł za sztukę. Szczytem możliwości MON było zorganizowanie szkolenia dla kilkuset studentów z Legii Akademickiej, a i obecnie ten program "zwinięto"... Jak się ujmie całościowo sposób myślenia administracji i decydentów, to można się zastanawiać czy to rodzima głupota czy to celowa dywersja. Ponieważ decyzje co do rozwiązań prawnych i systemowych w zakresie obronności i bezpieczeństwa stawiają nas w ogonie świata nie tylko za takimi państwami jak USA czy Izrael, ale zostajemy w tyle za takimi państwami jak Rosja czy Ukraina. Gdzie my jesteśmy .......... ?

Olender
środa, 2 stycznia 2019, 11:30

Czy tylko ja mam skojarzenia z Hitlerjugend?

caca
środa, 2 stycznia 2019, 11:27

Putinjugend

Caton
środa, 2 stycznia 2019, 11:00

Tam komunizm się nigdy nie skończył, co najwyżej przysnął (a i tego nie jestem pewny) na jakiś czas. Mimo to ruscy rosną w siłę, jak nie dziś to za kilka lat będą fanatycznie niebezpieczni. Z popadającą w ruinę gospodarką i swoimi olbrzymimi aczkolwiek niezbyt nowoczesnymi arsenałami staną się niczym KRL do potęgi x. Ceterum censeo Carthaginem esse delendam (cyt.Marcus Porcius Cato)

Velasco
środa, 2 stycznia 2019, 10:55

Gdyby ktos reaktywowalna masowa skale Strzelca i wprowadzil mlodziezy troche ruchu, rygoru i dyscpliny zamiast xboxa i kanalu z bajkami czy innego smartfonu zle by nie bylo. Odsluzylem swoje 12miesiecy w 6bdsz i mnie to nie zabilo. A kilka zeczy na czas W czy do ratownictwa medycznego zawsze sie bedzie pamietac.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama