Rosja: systemy S-300W4 rozmieszczone u wybrzeży Japonii

2 grudnia 2020, 10:02
ParkPatriot2015part8-21
Fot. Vitaly V. Kuzmin/CC BY-SA 4.0
Reklama

Ministerstwo obrony Rosji poinformowało we wtorek, że rozmieściło kilka nowych systemów obrony przeciwrakietowej S-300W4 na Kurylach Południowych — wyspach będących od zakończenia drugiej wojny światowej przedmiotem sporu Moskwy z Japonią.

Stacja telewizyjna Zwiezda podała, że mobilne systemy obrony powietrznej, zaprojektowane do przeciwdziałania m.in. atakom balistycznym, zostały rozlokowane na Iturup, jednej z czterech wysp, znajdujących się w posiadaniu Rosji, do których prawa rości sobie Japonia i nazywa je Terytoriami Północnymi.

"Systemy przeciwlotnicze bliskiego zasięgu są już na służbie na wyspie Iturup na Sachalinie. Teraz przybyła +ciężka artyleria+ obrony powietrznej. Tak zwany duży system obrony powietrznej: S-300V4" - podała Zwiezda.

Rosja już w październiku oświadczyła, że planuje po raz pierwszy rozmieścić system rakietowy na wyspach, ale będzie to część ćwiczeń wojskowych, a nie służby bojowej.

Rosja i Japonia wciąż nie podpisały po II wojny światowej traktatu pokojowego z powodu sporu terytorialnego o Kuryle. Rosja nazywa sporne wyspy Kurylami Południowymi, a Japonia — Terytoriami Północnymi. ZSRR zajął je w 1945 roku, przyłączywszy się do wojny z Japonią. W latach 1947-1949 japońska ludność czterech wysp, licząca przed wojną 17 tysięcy, została wysiedlona do Japonii.

image
Reklama

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 67
Reklama
Marek
sobota, 5 grudnia 2020, 11:52

Iturup nie jest na Sachalinie, tylko jest to jedna z 4 wysp na Kurylach....to bardzo daleko od Sachalinu.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 3 grudnia 2020, 19:16

Forumowicze jak zwykle zajmują się politycznymi bzdetami, a z technicznych spraw fakty są takie że S300V4 najprawdopodobniej będzie skuteczny przeciwko F-35 skoro zwalcza na dość dużych odległościach głowice pocisków balistycznych o bardzo małym RCS to i z wolno lecącym samolotem sobie poradzi. Prawdopodobnie zakup przez Japonię F-35 skłonił ruskich do wysłania tam tego systemu.

bender
piątek, 4 grudnia 2020, 15:09

Jestem pod wrażeniem Twojego wnioskowania. Teraz przekonaj nas, że skoro klucz francuski nadaje się do przykręcenia rury, którą przepływają hektolitry wody, to nadaje się też do nalewania zupy.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 4 grudnia 2020, 23:13

A co ty możesz wiedzieć o kluczu francuskim pewnie wydaje ci się że wiesz jak wygląda.

Davien
piątek, 4 grudnia 2020, 14:12

Taak, a w jakich alternatywnych swiatach:))

Łowca trolli
piątek, 4 grudnia 2020, 22:43

Z tego co zauważyłem, to coraz bardziej sfrustrowane fanboy'e made in USA, jeżeli znają i stosują jeszcze jakiś sposób myślenia, to jedynie - wishful thinking... ;-)

Polski patriota
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:54

To potwierdza, że Rosja jest najbardziej bandyckim krajem: wrobiła Czeczenię w zamachy, okupuje Kuryle, Krym i część Ukrainy, zajęła część Górskiego Karabachu...Chiny muszą ją powstrzymać!

Palmel
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:09

Chiny muszą ją powstrzymać! - i tu się mylisz bo obecnym problemem jest jak oderwać Rosję od Chin bo po Ukrainie i sankcjach i ich kontrsankcjach tracą polscy rolnicy a w ubiegłym tygodniu dodali da sankcji zakaz wwozu kurczaków i jajek z Polski, Kuryle były carskie stracili je po wojnie w 1905 roku, Krym nigdy nie był Ukraiński tylko Sarmacki później Złotej Ordy który w 1772 roku Katarzyna odbiła Turcji, w 1795 roku założyła miasto Odessa - poczytaj sobie trochę historii a później się wypowiadaj, Czeczenia nie udała się akcja amerykanom a jak chcesz ich zobaczyć w akcji to pojedź do obozów uchodźców, zajęła część Górskiego Karabachu a to jest ciekawostka ornitologiczna

spoko
piątek, 4 grudnia 2020, 18:51

No i pogadal sobie polski patriota z rosyjskim patriota

easyrider
czwartek, 3 grudnia 2020, 06:48

Moskwa to jednak durna jest. Potrzebne im te wyspy jak dziura w moście. Oddali by to Japonii za grubą kasę i mieli by same pożytki.

placek23
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:15

Wbrew pozorom wcale nie jest taka durna. Problem leży nie w kilku wyspach, lecz w kontroli przejścia na Morze Ochockie.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:00

Placek, nic nie kontrolują bo Hokkaido tez graniczy z M. Ochockim i nie są to rosyjskei wody terytorialne.

easyrider
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:04

Jest i to nie wbrew pozorom. Przy 17 mln km kwadratowych i malejącym przyroście naturalnym i gospodarce jak kraj trzeciego świata - opartej na eksporcie surowców, ta troskliwość o przejście na Morze Ochockie jest groteskowa.

placek23
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:28

Jeżeli ewentualne wypuszczenie spod pełnej kontroli dostępu na jeden z kluczowych akwenów dla własnego bezpieczeństwa (w tym dla działań własnych sił jądrowych), a w praktyce niekontrolowane wpuszczenie na ten obszar floty USA, ma być groteskowe, to mamy różne pojęcia groteskowości. Nie sposób w tym konkretnym przypadku doszukiwać się głupoty. Jest to jak najbardziej racjonalne działanie w ochronie własnych interesów strategicznych, jakkolwiek może ono komukolwiek się nie podobać.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 21:00

Placek, Kuryle nic nie blokują wody terytorialne wokół tych wysepek maja po 12mil i wszysto dalej to wody międzynarodowe. M. Ochockie nie jest wodami terytorialnymi Rosji więc US navy moze tam sobie spokojnie wpływać

placek23
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:41

A kto tutaj mówi o wodach terytorialnych? Ruch morski może tam się odbywać, ale według obecnego stanu przy dobrej pogodzie wystarczy na dobrą sprawę jeden żołnierz z lornetką, aby wszystko widzieć i wszystko wiedzieć o tym ruchu. W razie militarnej potrzeby można wszystko bardzo łatwo zablokować minimalnymi nakładami sił i środków. Oddanie spornych wysp wyjęłoby spod kontroli pas przestrzeni o szerokości prawie 400 kilometrów. Mało? Oprócz interesów wojskowych są też interesy gospodarcze, w tym wyłączna strefa ekonomiczna i szelf kontynentalny. W razie oddania wysp trzeba byłoby spory kawałek tych interesów również oddać. Mało? Jakie pieniądze musiałyby to być, żeby zrekompensowały te ubytki? Ja na ich miejscu za żadną realną kasę nie zgodziłbym się nic oddać.

Davien
piątek, 4 grudnia 2020, 14:15

Placek, spokojnie moga sobie wypłynąć z Hokkaido i płynąc na M. Ochockie nie przechodzac w ogóle przez pasmo Kuryli, o tym nie pomyslałes jak widać:) Do tego SSN-ów nie wypatrzysz lornetką Sporne wyspy nic nie kontrolują. Nic tez nie musieliby oddawać bo jakoś Japonia spokojnie m wybrzeża na M. Ochockim i nic Rosjanei nie musieli oddawać.

placek23
sobota, 5 grudnia 2020, 18:38

A na Hokkaido to się najpierw teleportują zapewne? Aby wejść na Morze Ochockie, trzeba przepłynąć albo przez Cieśninę La Pérouse’a między Hokkaido i Sachalinem, albo przez cieśniny Kunaszyrską i Izmieny między Hokkaido i Kunaszyrem, albo przez którąś z cieśnin pomiędzy poszczególnymi wyspami kurylskimi. Każde z tych przejść ma szerokość od kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów, a więc jest stosunkowo łatwe do obserwowania w czasie pokoju i do zablokowania w razie konfliktu zbrojnego. Przesunięcie granicy japońsko-rosyjskiej poza wyspę Iturup oznaczałoby otwarcie korytarza morsko-powietrznego o szerokości ok. 350-400 km, nad którym Rosja nie miałaby absolutnie żadnej kontroli. Przyłączam się do rady, żebyś trochę się poduczył geografii na poziomie liceum i o prawie morza również nie masz bladego pojęcia. Oczywiście razem z przekazaniem wysp musiałyby zostać odpowiednio przesunięte granice stref ekonomicznych i szelfu.

Niuniu
czwartek, 3 grudnia 2020, 03:02

Nowy Premier Japonii zapowiedział, że porozumienia z Rosją w sprawie "terytoriów północnych" nie można zostawić następnym pokoleniom i trzeba to rozwiązać teraz. Na warunkach traktatu Rosyjsko Japońskiego z 1890r czyli "terytoria północne" (Kuryle) powinny wrócić do Japonii. No to w odpowiedzi Moskwa wysłała swój najnowocześniejszy i najbardziej wszechstronny system opl na te wysepki. Wcześniej zresztą rozmieścili tam m.in. samoloty myśliwskie i przeciw okrętowe systemy rakietowe. Oczywiście są to wszystko ruchy pozorne. Rozmieszczone tam wojska są nadal symboliczne i same nie są się nawet krótko bronić. Ale jest to wyraźny gest polityczny. Kurylę mają duże znaczenie strategiczne dla Rosji. Zamykają dostęp do całego Morza Ochockiego które jest naturalnym akwenem stacjonowania rosyjskich podwodnych okrętów strategicznych z rakietami nuklearnymi. To z tego akwenu okręty te w przypadku wojny będą odpalały rakiety z głowicami atomowymi w kierunku USA. I dla tego tak istotne dla Moskwy jest zachowanie kontroli i niedopuszczenie do tego obszaru Amerykanów. Jak widać ważniejsze niż normalizacja stosunków z Japonią bez czego wymiana gospodarcza Rosji z nimi jest szczątkowa. Zresztą prawdopodobnie w tle jest tzw. "zachowanie twarzy" nawet nie przed Japończykami ale przede wszystkim przed Chinami. Pekin w wypadu ustępstw moskwy w sprawie Kurylii też mógł by sobie przypomnieć o jakiś "terytoriach północnych". I cały rosyjski "daleki wschód" by się posypał.

Obserwator
środa, 2 grudnia 2020, 22:36

Wyspy Kurylskie posiadają strategiczne znaczenie, jako swoistego rodzaju bariera obronna rosyjskiego Dalekiego Wschodu. Oddanie Japonii chociażby tylko południowych wysp z tego archipelagu stworzyłoby niebezpieczny wyłom. Mogłyby wtedy pojawić się tam amerykańskie bazy wojskowe, co naruszyłoby równowagę militarną w całym regionie. Dlatego też Federacja Rosyjska nie może pozwolić sobie na żadne ustępstwa terytorialne na rzecz Japonii. Oczywiście nie wyklucza to możliwości rozwijania współpracy gospodarczej i naukowej pomiędzy Moskwą i Tokio...

sarmaton
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:10

Otóż to

Ech
środa, 2 grudnia 2020, 17:19

Japonia ma tez spor terytrjalny z Korea Poludniwa i z Tajwanem

Kukacz
środa, 2 grudnia 2020, 17:00

Dlka chcących zobaczyć Ruski Mir proponuje poguglać i obejrzeć jak "gospodarzy" Rosja na np.Iturup..Żenada do kwadratu.Niedalekie wyspy w władaniu Japonii do dzień do nocy.

ito
środa, 2 grudnia 2020, 20:14

A jakie konkretnie "niedalekie wyspy" poza Hokkaido należą do Japonii?

AntyDavien
środa, 2 grudnia 2020, 16:21

S-70 „Ochotnik” wykonał kilka lotów z imitatorami rakiet P-P naprowadzanymi na podczerwień i radiolokacyjnie. Celem tych lotów sprawdzenie działania interfejsu łączącego awionikę aparatu bezpilotowego z głowicami rakiet oraz łączności z prowadzącym go Su-57.

Hanys
środa, 2 grudnia 2020, 13:01

Tak tylko przypominam, że ostateczny cios Japonii zadała Armia Czerwona w operacji kwantuńskiej, gdzie pokonała w Mandżurii 1,2 mln japońskich żołnierzy. Był to jedyny teren gdzie Japończycy mieli jeszcze jakieś surowce i jakieś zaplecze i to dopiero utrata Mandżurii spowodowała kapitulację Japonii, bo panuje taki mit że to amerykańskie bomby atomowe zrzucone na cywili zakończyły wojnę. Jest to nie prawda, gdyż amerykańskie konwencjonalne naloty na Japonię wymierzone w ludność cywilną, zabiły o wiele więcej ludzi niż bomby atomowe, a mimo to Japonia się nie poddawała. Poddała się dopiero po utracie Mandżurii.

środa, 2 grudnia 2020, 18:30

Coś takiego, ale to chyba tylko w CCCP podawali ciemnym masom do wierzenia.

Davien
środa, 2 grudnia 2020, 15:57

Hanysku działania Rosji w Mandzurii nei miały żadnego wpływu na kapitulację Japonii wiec daruj juz sobie sowiecka wersję historii. A dopiero po tym jak na Japonie spadły bomby atomowe to odważyliscie się zaatakowć zdemoralizowanych japończyków:) Wot gieroje:)

moze
czwartek, 3 grudnia 2020, 01:58

Na Discovery byl program o Sztabie Generalnym JAponczykow. To mowino ze generalowie na wiesc o atomowce sie lekko zmartwili...ale na wiadomosc o rozgrominiu Mandzurii wpadli w przygnebienie. Ale moze oni nie wiedza.

bender
czwartek, 3 grudnia 2020, 12:43

Po pierwsze nie zgadza się chronologia, bo Sowieci zaatakowali już po zrzuceniu bomb A, czyli gdy Cesarz postanowił zgodzić się na kapitulację. Po drugie, co ma większy wpływ: atak na metropolię czy walki gdzieś w dalekich koloniach? To tak jakbyś powiedział, że Francja upadła, bo ktoś tam zaatakował Maroko.

placek23
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:43

Dyrektywę o rozpoczęciu z dniem 9 sierpnia 1945 roku działań wojennych przeciwko Japonii Stalin podpisał 7 sierpnia, t.j. po pierwszej bombie, a przed drugą. Internetu wtedy nie było, więc w tym momencie dostępne informacje o ataku na Hiroszimę były bardzo ogólnikowe i wstępne, a materiał zdjęciowy nie był dla ZSRR dostępny w ogóle. Takich dyrektyw nie tworzy się na kolanie w parę godzin, a przygotowania wojsk również trwają sporo dłużej niż 24 godziny. Nie ma zatem żadnej podstawy, żeby wyprowadzać bezpośredni związek między działaniami ZSRR a zrzuconymi bombami atomowymi na Hiroszimę i Nagasaki. Stalin obiecał sojusznikom zachodnim, że zaatakuje Japonię w ciągu 3 miesięcy od zakończenia wojny w Europie i dokładnie zgodnie z obietnicą tego terminu dotrzymał. Kapitulacja Japonii była ogólnie przesądzona przez znacznie większy wspólny potencjał sojuszniczy, ale wciąż wyglądało to dosyć mgliście i bez udziału ZSRR mogło się ciągnąć nie wiadomo do kiedy i nie wiadomo z jakimi kosztami i stratami po stronie aliantów. Skoro rozbicie w drobiazgi milionowej Armii Kwantuńskiej nie było bardzo konkretną pomocą, która przyśpieszyła japońską kapitulację, to niby dlaczego przywódcy alianccy tak bardzo i tak długo o tę pomoc Stalina zabiegali i dlaczego w zamian poszli w Jałcie i Poczdamie na tak dużo ustępstw wobec interesów ZSRR, m.in. w Europie wschodniej i środkowej? Nie trzyma się kupy negowanie wkładu ZSRR w koniec wojny z Japonią.

bender
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:01

Stalin nie był szarym internautą, a szefem imperium, a jego szpiedzy potrafili wiele, vide przekierowanie ataku japońskiego z ZSRR na USA. Możesz śmiało zakładać, że Stalin wiedział więcej niż Hirohito. Tradycyjnie nie spieszył się z atakiem licząc na wykrwawienie się Aliantów. Po upadku bomby zrozumiał, że jeśli chce coś zagarnąć, to musi działać natychmiast. Rozbicie 700-800 tys wojsk japońskich przez 1,5 mln Sowietów w kilka dni daje wskazówkę jakiej jakości były to wojska: zbieranina rezerw i resztek wyposażona w przestarzałą broń. Oczywiście ta operacja miała znaczenie, a co ciekawe rola ZSRR była bardzo podobna we wrześniu 1939 i sierpniu 1945: przekreśliła jakiekolwiek szanse mocno wykrwawionych obrońców. Jednak w przypadku Japonii nie wolno zapominać, że jako jedyni w historii doświadczyli atomówek. Powstał nowy rodzaj presji, strachu przed anihilacją całego narodu. O tym mówił Hirohito 15 sierpnia. Od tego czasu ten lęk towarzyszy nam wszystkim i używany jest jako instrument polityki. Dlatego uważam atomówki za czynnik decydujący o kapitulacji Japonii.

placek23
piątek, 4 grudnia 2020, 15:31

I już tego samego, najdalej następnego dnia po ataku na Hiroszimę Stalin miał na biurku dokładny raport swojej agentury, po którego lekturze zdążył ochłonąć z wrażenia i kazać szefowi sztabu generalnego przygotować naprędce dyrektywę operacyjną, a ten wykonał zadanie od ręki w przerwie obiadowej? I jeszcze wojska trzech frontów, łącznie pod dwa miliony żołnierzy, zdążyły w ciągu doby się przegrupować do rejonów wyjściowych? Pełny absurd. Obiecane były sojusznikom trzy miesiące i równo po trzech miesiącach atak ZSRR ruszył. Była bomba czy by jej nie było, to ten atak byłby dokładnie w tym samym terminie. Nic nie wskazuje na to, że mogło być inaczej. Jego zbieg w czasie z bombą prawdopodobnie nie był przypadkowy, ale ten brak przypadkowości raczej był po stronie USA, żeby wywołać odpowiednie wrażenie i ostatecznie złamać japońską wolę oporu. Japończycy doświadczyli strasznych rzeczy, ale wcześniejsze naloty konwencjonalne (np. na Tokio) wcale nie były takie dużo lepsze, a w skutkach bezpośrednich być może nawet gorsze od bomby atomowej. O skutkach długofalowych, związanych z promieniotwórczością nikt wtedy nie miał jeszcze pojęcia. Ta wiedza przyszła później, a razem z nią powszechny strach. Z drugiej strony Japończycy solidnie sobie na swój los zapracowali. Zwłaszcza tym, co wyprawiali w Chinach, ale i traktowaniem alianckich jeńców także.

ito
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:20

Chronologia się nie zgadza?- Hiroschima 6.08, uderzenie na Armię Kwantuńską 08.08 (zgodnie z umową z USA równo trzy miesiące od zakończenia wojny w Europie. Stalin potrzebował czasu żeby przerzucić sołdatów na Daleki Wschód), 09.08 Nagasaki. Do 12 08 stało się jasne, że Armia kwantuńska nie jest w stanie stawić żadnego poważnego oporu Armii Czerwonej (max. osiągnięcie- zniszczenie lub uszkodzenie 18 czołgów i powstrzymanie natarcia na 3 godziny! Przy przeciętnej prędkości radzieckiego natarcia ok 200 km dziennie to i tak coś) 14 08 cesarz nakazał przygotowanie reskryptu kapitulacyjnego przy oporze wojskowych (nawet nieudany zamach stanu), 15 08 ogłosił zamiar kapitulacji przez radio.18 08 nastąpił desant na Kuryle, mniej więcej 20 08 Armia Kwantuńska przestała istnieć, co nawet wojskowym uświadomiło, że nie mają nic do przeciwstawienia amerykańskiemu desantowi (planowany na początek listopada). 02 09 kapitulacja Japonii. W tym czasie jedyna aktywność Amerykanów to działania floty wokół wysp i ataki lotnicze na porty. A więc jak z tą chronologią?

bender
czwartek, 3 grudnia 2020, 22:11

15 sierpnia przemówił Hirohito. Wojna była praktycznie skończona. Myślisz, że do historycznego przemówienia skłoniły go walki w Mandżurii czy atomówki w Japonii? O atomówkach wspomniał, o Mandżurii nawet się nie zająknął. Wojna od 15 sierpnia nie miała sensu, dlatego Amerykanie nie prowadzili wielkich operacji zaczepnych. Lądowanie Sowietów na Kurylach 18 sierpnia, de facto (choć nie de jure) po wojnie, wygląda na ulubioną taktykę Stalina, czyli rozszarpywanie trupa.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 21:05

Ito 8-ego to było wypowiedzenie wojny Japonii , cesarz ogłosił zamiar kapitulacji po atakach atomowych kiedy sie okazało ze jego wojsko nie jst w stanie zapewnic żadnej obrony przed kolejnymi takimi uderzeniami, Armia Kwntuńska nigdy nie była brana pod uwage jeżeli chodzi o obrone wysp japońskich bo zwyczajnie nie miała szns dotzrec na wyspy. Naprawdę daruj sobie sowiecka wersję historii i zapoznaj sie z prawdziwa:)) Aha desant na Kuryle nie byłby możliwy bez pomocy USA;)

ito
piątek, 4 grudnia 2020, 16:17

Armia kwantuńska była podstawą kalkulacji jeśli chodzi o obronę Wysp Macierzystych. Przez całą wojnę była źródłem rezerw dla kolejnych operacji lądowych- i tym razem tez tak miało być- półtora miliona ludzi to było niemal tyle, ile Amerykanie sił lądowych użyli na Pacyfiku- czyli wydawało się potęgą. A pomoc Amerykanów w desancie na Kuryle- sorry, przeskoczyłeś w bzdurach sam siebie. Atak na Kuryle został przeprowadzony w sposób zupełnie inny niż robili to Amerykanie i z użyciem radzieckiego sprzętu. W skrócie; zamiast godzin bombardowania z powietrza i wody sołdaci nadchodzili po cichutku, z poranną mgła, a Japończycy orientowali się, że coś jest nie tak kiedy na swoich stanowiska słyszeli 'zdrastie".

Davien
piątek, 4 grudnia 2020, 22:11

Ito, dawno tak się nie usmiałem:)) rmia Kwantuńsk w planch obrony wysp przed atakiem USA wcale się nie liczyła bo Japończycy doskonale wiedzieli że jest to słaba , zdemoralizowana armia, odcieta całkowicie od wysp. Atak na Kuryle byłby nemożliwy gdyby USa nie dostrczyło Rosjnom sprzętu desantowego bez którego to mogliby sobie postac na brzegu, zapraszam do zapoznania się z Projektem Hula:)

Bond
czwartek, 3 grudnia 2020, 18:54

Chronologia jest taka, że 9 sierpnia po zrzuceniu bomby na Nagasaki zebrał się japoński rząd, który nie był w stanie uzgodnić stanowiska, a japońska rada najwyższa, która także nie mogła uzgodnić stanowiska w sprawie kapitulacji i 10 sierpnia w nocy, zwróciła się do cesarza o wyrażenie swojej woli, cesarz poparł kapitulację, więc została ona zaakceptowana przez radę najwyższą, w związku z tym 10 sierpnia w godzinach porannych wysłany został telegram za pośrednictwem szwajcarskich kanałów dyplomatycznych do aliantów będący akceptacją deklaracji poczdamskiej, 12 sierpnia alianci zaakceptowali telegram. Więc skończ z tym wkładem w ZSRR w pokonanie Japonii, bo go nie było. A rozbicie pozbawionej dostaw, odciętej od wysp japońskich i zdemoralizowanej armii kwantuńskiej jest co najwyżej kopaniem leżącego, ale ogólnie tylko w tym zawsze celowała Rosja.

czwartek, 3 grudnia 2020, 23:57

No popatrz, wystarczyło samo przystąpienie ZSRR do działań po stronie alianckiej, żeby Japończykom rura zmiękła i zaczęli realistycznie oceniać swoje możliwości oporu przeciwko takiej połączonej sile.

Davien
piątek, 4 grudnia 2020, 14:18

Tylo w twoim urojonym swiecie:) ZSRS nie miał zadnej mozliwości inwazji na Japonię, nawet w zajeciu Kuryli musieli wam pomagać Amerykanie:)

sobota, 5 grudnia 2020, 14:13

Tak, tak, AIM-120 z 1973 roku...

Gnom
środa, 2 grudnia 2020, 19:23

Faktycznie, żadnego. Okrążenie i zniszczenie głównych zgrupowań sił lądowych Japonii nie miało wpływu na wojnę. Do tego opanowanie głównych rejonów umocnionych. Tak dla ułatwienia dodam, że stało się to pomiędzy 9 (realizacja porozumień z Jałty) a 15 sierpnia 1945 roku. Ciekawa zbieżność prośby o rozmowy i zawieszenie broni z faktyczną klęską Armii Kwantuńskiej. Myśl trochę o wyznawco boskości USA. Złóż do kupy i bomby atomowe (bardziej do zastraszenia ruskich niż Japonii) i klęskę Armii Kwantuńskiej. To wypadkowa tych działań. Pomyśl trochę, a nie powielanej we wszystkim jankeskiej wersji historii tak jak zarzucasz to innym z sowiecką.

Bond
czwartek, 3 grudnia 2020, 05:14

To raczej ty się zastanów rusofilu, Japonia w Sierpniu 45 nie była w stanie utrzymać żadnych lini komunikacyjnych z Mandżurią, więc nie miało to żadnego wpływu na kapitulację wysp ojczystych Japonii. Po drugie kapitulacja armii Kwantuńskiej nastąpiła formalnie 20 sierpnia, 17-18 wstrzymanie ognia, natomiast 15 sierpnia to przemówienie cesarza o przyjęciu warunków kapitulacji. Zresztą w japońskich planach obrony wysp zapewne zakładano izolację rejonu działań przez Amerykanów. Więc mamy kolejną rosyjską kłamliwą propagandę utrzymaną w podobnym tonie jak o sojuszu ZSRR z Hitlerem.

Davien
środa, 2 grudnia 2020, 23:53

Gnomie nie rozsmieszaj ludzi:)) Armia Kwantuńska była odcięta n kontynencie i w planach Tojo nwet sie nei liczyła. A teraz dla ciebie tak mała praca umysłowa nawet dla ciebie mozliwa: zapoznaj sie z rzeczywist historią a nie tą sowiecka:))

Fanklub Daviena
środa, 2 grudnia 2020, 12:02

Po pierwsze, Japonia nie neguje, że zgodnie z umowami, Kuryle są rosyjskie. "Drobny" problem w tym, że Japonia twierdzi, że sporne wyspy nie stanowią części Wysp Kurylskich... Po drugie, Japonia przynajmniej 3x chciała zrzec się tych wysp i podpisać traktat z Sowietami - za każdym razem interweniowały USA i groziły sankcjami Japonii, w tym np. aneksją Okinawy przez USA, gdyby Japonia śmiała podpisać traktat pokojowy z Sowietami. To USA judzą w tym i nie tylko regionie! :D

dyndas
środa, 2 grudnia 2020, 12:55

USA chcą wojny z Rosją, ale konwencjonalnej. To dlatego Rosja zmieniła doktrynę użycia broni atomowej na bardziej agresywną. Mało tego, w przypadku rozwoju konfliktu z Rosją to Polska zostanie zaorana atomówkami i nikt w tej sprawie palcem nie kiwnie, jesteśmy do odstrzału. Jeśli Rosja nas zaora to NATO nie odpowie atomówkami, ma zbyt wiele do stracenia, a nas można poświęcić

bender
czwartek, 3 grudnia 2020, 12:34

Jesteśmy pod amerykańskim parasolem atomowym. Brak odpowiedzi USA i NATO oznaczałby koniec Sojuszu i systemu bezpieczeństwa jaki znamy.

fdjgjfdklgjkldfjgkdfj
środa, 2 grudnia 2020, 17:24

To jest gra międzynarodowa i każdy ściemnia jak może. Nie wiadomo, kto chce z kim wojny. Być może obie strony. z Punktu widzenia Polski, niebezpieczny jest Rosyjski postimperializm, czyli pragnienie odbudowy imperium w maksymalnych granicach.

Davien
środa, 2 grudnia 2020, 16:04

Dyndasku, istotnie jak sie w Rosji sami zaoracie atomówkami to NATO palcem nie kiwnnie bo i po co:) Ale jak zczepicie NATO i wywołacie wojnę jądrowa to język rosyjski stanie sie jezykiem martwym.

ja
czwartek, 3 grudnia 2020, 01:59

Davienku. Najwiecej atomowek na swiecie ma Rosja. Wiesz co to oznacza? Nie pisz wiec takich bredni.

Bond
czwartek, 3 grudnia 2020, 19:15

Zabawny rusofilku wystarczy 1/4 głowic które posiadają Stany aby z Rosji zrobił się gigantyczny radioaktywny krater

Katon
piątek, 4 grudnia 2020, 10:29

Jaki procent rosyjskich wystarczy by zrobić to samo z USA?

Davien
piątek, 4 grudnia 2020, 14:20

Najpierw muszą wystartować co jak pokazuje Buława nie zwsze sie udaje, potem dolecieć i jeszcze przebic się przez obronę ABM Stanów. do tego Rosja ma mniej ICBM-ów i SLBM-ów od USA za to bardziej polega na bombowcach a te i ich pociski są łatwe do zestzrelenia:)

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:04

Biedaczku, mają tyle samo aktywnych głowic co USA więc skończ robic z siebie idiotę rusofilku.

złośliwy
środa, 2 grudnia 2020, 12:37

A teraz dla odmiany trochę prawdy: Spór dotyczy wysp: Iturup, Kunaszyr, Szykotan oraz grupy Habomai a nie całości archipelagu Wyspo Kuryjskich. Rosja chciała oddać te wyspy za pieniądze w 2004r. ale Japonia odrzuciła propozycję Putina, nie widząc powodu by płacić za coś co jej się zgodnie z porozumieniami z 1951r. i tak należy. Rozmowy zostały zerwane w 2014r. po nałożeniu przez Japonię sankcji na Rosję po napaści na Ukrainę.

Komentator
środa, 2 grudnia 2020, 14:19

No to trochę prawdy. Japonia zakończyła wojnę z ZSRR aktem bezwarunkowej kapitulacji. BEZWARUNKOWEJ, czyli bez stawiania jakichkolwiek warunków. Traktatu z San Francisco w 1951 ZSRR nie podpisywał, stosunki pomiędzy obydwoma nadal opierają się na kwicie podpisanym na pokładzie Missouri 2 września 1945 r. Może się to nam podobać, ale tak to wygląda z prawnego i historycznego punktu widzenia. Nawiasem mówiąc, we wspomnianym traktacie Japonia zrzekła się wszelkich praw do Kuryli i części Sachalinu jakie nabyła w traktacie pokojowym kończącym wojnę rosyjsko- japońską z 1905 roku. O zwrocie zaczęła wspominać dopiero wówczas, gdy USA uznały rok później, wbrew deklaracji Japonii zawartej w traktacie z 1951, że Kuryle są terytorium japońskim pod okupacją ZSRR. Tylko że to amerykańskie oświadczenie ma takie samo znaczenie jak np. hipotetyczne oświadczenie Putina że Michigan to terytorium Irokezów okupowane przez USA, a Teksas i Kalifornia to ziemię okupowane należące do Meksyku i w żaden sposób nie zmienia statusu prawnego Wysp Kurylskich.

środa, 2 grudnia 2020, 18:33

Jakie to ma znaczenie teraz. Przecież chyba jasne jest dla każdego

Katon
środa, 2 grudnia 2020, 16:27

Ciekawe czy "złośliwy słyszał, że o przyszłości Kuryli, podobnie jak o granicach powojennej Polski Wielka Trójka zadecydowała jeszcze podczas Konferencji Jałtańskiej? 1945-02-11. Cytat: The leaders of the three great powers – the Soviet Union, the United States of America and Great Britain – have agreed that in two or three months after Germany has surrendered and the war in Europe is terminated, the Soviet Union shall enter into war against Japan on the side of the Allies on condition that: [....] 2. The former rights of Russia violated by the treacherous attack of Japan in 1904 shall be restored, viz.: (a) The southern part of Sakhalin as well as the islands adjacent to it shall be returned to the Soviet Union; [....] 3. The Kurile Islands shall be handed over to the Soviet Union

Davien
środa, 2 grudnia 2020, 16:11

Pnie Komentator wg Traktatu z San Francisko Rosjanie nie mają żadnych praw do tych wysp i tak to wygląda z historycznego i prawnego punktu widzenia . Te wyspy nie były częścią Traktatu z Portsmouth. USA i 49 innych państw uznały że nie macie żadnych praw do tych wysp wiec powodzenia w żałosnym zmyslaniu:)

Komentator
środa, 2 grudnia 2020, 20:37

Davien, powtórzę raz jeszcze, bo masz problem ze zrozumieniem podstawowych faktów. Traktat z San Francisco z 1951 nie nakłada na Rosję żadnych obowiązków, gdyż ZSRR którego sukcesorką prawną jest Rosja, nie jest stroną tego traktatu. Dla Japonii, konsekwencje zakończenia wojny względem ZSRR, a obecnie Rosji definiuje akt bezwarunkowej kapitulacji z 1945 i chociażbyś napisał jeszcze ze sto postów, to tego faktu nie zmienisz. W całym tym twoim słowotoku i bezpodstawnych wycieczek osobistych pod moim adresem prawdziwe jest tylko jedno. My w Polsce nie mamy żadnych praw do Wysp Kurylskich, tylko Davienku, gdzie jest taki zapis w Traktacie z San Francisco w którym to 49 jego sygnotariuszy wspomniało o tym, że Polska nie ma do tych wysp żadnych praw? Czy mógłbyś zacytować stosowny zapis z tego traktatu?

Davien
środa, 2 grudnia 2020, 23:55

Panie Komentator traktat pokojowy z San Frncisko dotyczył pańśtw biorcych udziałw wojnie z Japonią, to ze Rosja go sobie olała,choc no popatrz miała brac w nim udział wec daruj sobie kłamstwa sowieckiej propagandy. I naprawdę skończ udawać Polaka bo kiepsko to ci wychodzi

Komentator
czwartek, 3 grudnia 2020, 21:36

No to Davienku porozmawiajmy o kłamstewskach, Twoich kłamstewskach. Traktat z San Francisco "dotyczył państw walczących z Japonią". Czy aby na pewno? Stronami traktatu są np Argentyna czy Boliwia. Ile bitew z Japończykami stoczyły wojska tych państw? Z drugiej strony, zabrakło wśród "państw walczących z Japończykami" takich krajów jak Korea czy Chiny. Chcesz powiedzieć że Argentyna i Boliwia walczyły z Japończykami a Chiny i Korea już nie bardzo? Odważna teza i chyba nie da się jej obronić, do twierdzenia że Argentyna i Boliwia wniosły większy wkład w pokonanie Japonii niż Chny czy Korea chyba się nie posuniesz, chociaż jeżeli to zrobisz to nie będę specjalnie zdziwiony. Kolejne kłamstewko: "...Rosja go sobie olała,choc no popatrz miała brac w nim udział.." (pisownia Twoja, oryginalna, błędy również). Davienku, ZSRR brał udział w tej konferencji, odmówił natomiast złożenia podpisu pod aktem końcowym, z bardzo prozaicznego powodu. W tym czasie, w ONZ (a to pod auspicjami tej organizacji i w jej siedzibie odbywała się ta konferencja, a nie jak twierdzisz byłej antyjapońskiej koalicji) funkcjonowała tzw amerykańska maszynka do głosowania, a w tym traktacie Amerykanie uzyskali wszystko, a ZSRR nic, dlatego też ZSRR, a także Polska i Czechosłowacja (kiedy to my i Czechosłowacja walczyliśmy z Japończykami?) odmówiły wyrażenia zgody na te ustalenia. Ta konferencja miała zakończyć okupację Japonii, ZSRR miał wycofać się z zajętych terytoriów, wojska USA okupują de facto Japonię do dzisiaj. I tutaj należy postawić fundamentalne pytanie. Czy będąca prawną sukcesorką ZSRR Rosja ma obowiązek przestrzegania traktatu którego ten ZSRR nie podpisał? Czy Davien, negocjujący jakąś umowę jest zobowiązany do jej przestrzegania, chociaż jej nie zawarł i nie podpisał? I na koniec, nie jestem pieniaczem i nie zniżę się do twojego sposobu prowadzenia sporu, pozwól jednak że podzielę się z Tobą małą dygresją. Jak na Polaka popełniasz masę błędów. Skąd z ojczystym językiem takie problemy?

Irry
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:21

Ja wiem, że to trudne, ale postaraj się zrozumieć. Ani ZSRR ani jego sukcesor polityczny FR NIE JEST stroną układu z Frisco z 1951.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:06

A ty postarj sie zrozumieć że Rosja zwyczajni okupuje te wyspy i tyle.

czwartek, 3 grudnia 2020, 23:49

No i co z tego, że okupuje? Co im zrobisz?

x
środa, 2 grudnia 2020, 19:47

To tak samo jak by powiedzieć że Polska nie ma żadnych praw do ziem zachodnich Davienku jak się zaczyna wojnę totalną i się nią przegrywa to trzeba liczyć się z konsekwencjami a że potem USA wymyśliły sobie jakiś traktat w San Francisko którego akurat Sowieci nie podpisali nie ma żadnego prawnego międzynarodowego znaczenia to tak jak by Polska i parę innych państw stworzyło jakiś traktat a reszte świata musiało by go uznać

Tweets Defence24