Rosja połknie Białoruś? Najtrudniejszy egzamin Łukaszenki

18 grudnia 2019, 14:36
PyDJMsai7A0LcrT6FAPvZNmxAGW4KTBX
Spotkanie obu delegacji. Fot. kremlin ru
Reklama

Fiaskiem zakończyły się rozmowy prezydentów Rosji i Białorusi w sprawie pogłębienia integracji obu tych państw. Kolejne spotkanie zaplanowano na 20 grudnia. Alaksandr Łukaszenka walczy o jak najlepsze warunki porozumienia.

Nie udało się Putinowi nakłonić Łukaszenkę do porozumienia ws. pogłębionej integracji akurat na 20. rocznicę powstania Państwa Związkowego Białorusi i Rosji. Choć rozmowy w Soczi 7 grudnia ciągnęły się przez pięć godzin. Jak dużym fiaskiem było spotkanie w rezydencji Putina może świadczyć fakt, że po rozmowach nie było nawet spotkania prezydentów z dziennikarzami. Łukaszenka pojechał do Soczi nie po to by skapitulować i wydać Białoruś w ręce Rosji. Pojechał po pieniądze. Chodzi przede wszystkim o cenę ropy naftowej sprowadzanej ze wschodu. Jedna piąta dochodu budżetu Białorusi pochodzi z ceł z odsprzedaży rosyjskiej ropy do Europy i ze sprzedaży produktów ropopochodnych wytwarzanych w białoruskich rafineriach z surowca rosyjskiego. Ropę z Rosji Białoruś sprowadza za cenę ze znaczą obniżką. Tyle że w Rosji zmienia się stopniowo model opodatkowania sektora naftowego i w efekcie tzw. manewru podatkowego, Białoruś będzie musiała płacić za surowiec więcej – w efekcie rocznie może utracić 2 mld dolarów z obecnych zysków. W Soczi pojawił się też temat zanieczyszczenia ropociągu Przyjaźń. Dzień później ambasador białoruski w Moskwie Władimir Siemaszko powiedział, że Mińsk chce od Moskwy ok. 70 mln dolarów rekompensaty. Druga ważna kwestia to gaz. Łukaszenka chce jak najtańszego surowca. Tymczasem Moskwa może wprowadzić od stycznia 2020 r. podwyżkę ceny gazu dla Białorusi. Białoruś i Rosja nie ustaliły jeszcze ceny surowca na nowy rok. Obecnie Białoruś płaci 127 dolarów za 1000 m³ gazu. Jest to cena niższa od rynkowej, ale wyższa od rosyjskiej ceny wewnętrznej.

image
Roboczy obiad prezydentów Rosji Władimira Putina (z lewj) i Białorusi Alaksandra Łukaszenki. Fot. kremlin ru

Program pogłębienia integracji gospodarczej Rosji i Białorusi składa się z 31 tzw. map drogowych dotyczących różnych sfer współpracy i sektorów gospodarki. Dzień przed spotkaniem Łukaszenki z Putinem premier Białorusi informował, że w negocjacjach wciąż jest jeszcze 16 nieuzgodnionych kwestii. Łukaszenka w rozmowach z Putinem umiejętnie wykorzystuje opinię opinii publicznej w jego kraju. W czasie spotkania w Soczi w Mińsku odbywały się demonstracje przeciwko integracji z Rosją. Z badań socjologicznych wynika, że wejście Białorusi w skład Federacji Rosyjskiej popiera zaledwie niecałe 8 proc. pytanych. Kolejne spotkanie prezydentów Rosji i Białorusi, Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenki, odbędzie się 20 grudnia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 63
Reklama
Zawisza_Zielony
czwartek, 19 grudnia 2019, 08:47

Połknie bo my jako gracz w tym meczu się nie liczymy. Ustawiliśmy się poza stadiobem z własnej woli. Rozgrywka toczy się o dużą stawkę a my nie mamy tej klasy graczy. Połknięcie Białorusi przez Rosje będzie oznaczać iż następną wojnę przegraliśmy zanim rozpoczeły się działania bojowe.

Pirat
czwartek, 19 grudnia 2019, 00:25

Wszyscy wiemy że „współpraca” z Rosją idzie tylko dla korzyści tej ostatniej.

Boguslaw
środa, 18 grudnia 2019, 21:08

we wczesnych latch 90-ych Polska miala propozycje Unii z Bialorusia, z ktorych nie skorzystala. Nalezy do tego jak najszybciej powrocic, stworzyc glebie strategiczna, bo inaczej 1 Armia Gwardyjska bedzie stacjonowac nie na bramie smolenskiej, a brzeskiej, 250 km od centrum Warszawy

Autobusem przez miasto
czwartek, 19 grudnia 2019, 10:20

We wczesnych latach 90 u nas żyło się gorzej na Ukrainie. Także priorytety były inne niż przyłączenie Białorusi czy zakup obwodu Kalingradzkiego od Jelcyna.

kamyk
czwartek, 19 grudnia 2019, 08:59

Jakie 250km? W Brześciu stoją rosyjskie jednostki opl z S-300. Mają pokrycie na przestrzeń powietrzną nad Warszawą. O czym mowa.

Davien
czwartek, 19 grudnia 2019, 11:00

Panie Kamyk, to Brześć jest 50km od Warszawy?? Bo jakby pan zapomniał jest cos takiego jak horyzont radiolokacyjny.

kamyk
czwartek, 19 grudnia 2019, 13:14

Musisz się jeszcze trochę douczyć "kolego".

kamyk
piątek, 20 grudnia 2019, 19:21

Jeszcze jedno. Horyzont radiolokacyjny nie ma znaczenia, chodzi o panowanie nad przestrzenią powietrzną nad danym terytorium. I oni są w stanie zrealizować. Rada dla "kolegi" D: mniej internetu, więcej książek i literatury branżowej. Pozdrawiam.

Davien
sobota, 21 grudnia 2019, 20:42

Panie kamyk, jak HR nie ma znaczenia to naprawdę polecam powrót do szkoły, zaliczenie paru lekcji z fizyki i zapoznanie sie choć podstawowymi cechami rosyjskich systemów OPL zanim znowu popełni pan takie kwiatki.

Davien
czwartek, 19 grudnia 2019, 23:27

Panie Kamyk, to pan raczej powinien zaliczyc w końcu lekcje fizyki chocby w podstawówce:)

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:49

Dawaj "kolego", poucz nas na jakiej wysokości widzi samoloty radar z Brześcia czyli oddalony od Warszawy o jakieś 200 km? Dla uproszczenia uznaj Ziemię za idealnie kulistą a falę radarową za prostą. Promień Ziemi 6371 km.

kamyk
piątek, 20 grudnia 2019, 19:11

A o GPS czy Glonass słyszeliście ignoranci?

Davien
sobota, 21 grudnia 2019, 20:43

Kamyk, a słyszałeś że żaden pocisk plot, p-p nie uzywa GPS/GLONASS ignorancie:)

Davien
czwartek, 19 grudnia 2019, 23:28

Bender, do tego zasięg S-300 poza S-300PMU2 to maks 150km.

Obywatel wschód RP.
czwartek, 19 grudnia 2019, 07:15

To fakt. Historia lubi się powtarzać. Obecny stan Polski jest jak przed pierwszym rozbiorem. A u nas najważniejsze by sędziów uwalić i rozdać 500+ dla chwały partyjnej, zamiast produkować broń i się zbroić (bo nie przetrwamy) za 500+. Jaki finał tego był - kto zna historię ten wie. :( A w prostej linii dla rakiet taktycznych to ok. 200 km od centrum Wawy. A ja mieszkam 45 km od granicy z BY zatem 1 dzień skromnego boju spotkaniowego (nie liczę tu bowiem batalionu WOT i pułku rozp. bo to żadne siły) i już 350 tyś. miasto wojewódzkie jest opanowane ważny węzeł drogowy i kolejowy w kierunku na zachód , północ i południe.

Zer
czwartek, 19 grudnia 2019, 12:05

A co robili dzisiejsi obrońcy sądów? Rozwiązywali jednostki na wschodzie, Lublin, Chełm itp. A co proponują jak powrócą ? To samo co wcześniej czyli nic

heros128
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 02:52

Chciałbym zaznaczyć że sam mieszkam ok 70km od granicy z Białorusią, a warte zaznaczenia jest to że twożą jednostkę wojskową w Białej Podlaskiej (polską nie amerykańską) więc region jakokolwiek jest "broniony".

erer
sobota, 21 grudnia 2019, 04:03

Kolejny naiwny zwolennik propagandy partyjnej że gorzej już było, od teraz tylko będzie lepiej; gdzie takich sieją?

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 15:13

Z programów rozpoczętych przez ministra Siemoniaka to MON korzysta do dziś. Nowych, dużych programów zbrojeniowych po 4 latach od zmiany władzy jak na razie nie ma. I tyle z Twoich bajań.

werte
czwartek, 19 grudnia 2019, 07:07

Konserwowanie Łukaszenki mija się z celem. Zrobił wszystko przez lata żeby zlikwidować niezależność Białorusi, wytłuc opozycję i zbliżyć się do Rosji. Dostał w rewanżu quasi niepodległość i tanią energię. Myślał że to wszystko za darmo na wieki? Rosja czekała aż sam zarżnie gospodarkę i się doczekała. Dzisiaj Rosja ma już dość dotowania Białorusi (bo nie musi i weźmie ją sobie za uścisk ręki) to teraz Polska ma sobie ją brać na głowę? Aż tak bogatym krajem nie jesteśmy.

Marek1
piątek, 20 grudnia 2019, 10:38

Białoruś POZA zasięgiem Moskwy jest warta dla Polski KAŻDE pieniędze. Wystarczy spojrzeć na mapę. Tylko kompletny geopolityczny dyletant-matoł tego nie widzi ...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 18 grudnia 2019, 19:20

Ciekawe czy Łukaszenka da się wyrolować, ma taka fajna posadę prawie pewne że dożywotnią i tyle władzy odda to wszystko bez walki?

heros128
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 03:04

Z całym szacunkiem jedyne co ma Białoruś to przestarzałe wojsko wielkości ptasiego gówna z (w 90%) bronią i rechnologią z początku wieku. Putin może i jest psychopatą, ale nie jest idiotą wyczeka ich kiedy się zagłodzą albo wyrżną i w geście "sąsiedzkiej pomocy" zbieże pół martwego sąsiada "pod swoje skrzydła", a jak nie to zrobi to samo co zrobił z Ukrainą, a każdy chyba wie jak to się zaczeło i na czym skończyło jak i nikomu nie trzeba tłumaczyć jak to się ostatecznie skończy.

Obywatel wschód RP.
środa, 18 grudnia 2019, 19:18

Należy się bać gdyż Białorus posiada 70 tyś armię. Co prawda nieco z lat 90 + (nasza bym powiedział 2000+) ale jednak to 70 tyś żołnierzy ze sprzętem.

werte
czwartek, 19 grudnia 2019, 07:15

Sytuacja wyklaruje się gdy na ziemię NATO - niekoniecznie Polski - spadnie choć jeden pocisk lub wejdzie jednostka wroga. Czy pójdą na nas mińscy wasale Kremla czy doborowe jednostki specnazu przestanie to mieć znaczenie dla zwykłych obywateli. To i tak będzie konflikt globalny i liczby będą istotne głównie dla sztabowców.

werte
środa, 18 grudnia 2019, 16:34

Rosja połknie Białoruś? Jak amen w pacierzu.

clash
środa, 18 grudnia 2019, 19:16

No to mozemy szykowac sie do wojny

heros128
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 03:13

Od 5 lat mówię że wojna będzie prędzej czy później. Teraz mogę z 70% pewnością stwierdzić że III (a tak w zasadzie IV) Wojna Światowa wybuchnie w latach 2027 - 2032 i to jest pewne. Ukraina wykrwawi się w "wojnie domowej", Białoruś siądzie gospodarczo (przejęcie przez Rosję bez jednego zmarnowanego pocisku), dalej jest już tylko Polska, Litwa, Łotwa i Estonia. Jak pamiętamy Finowie podpisali pakt o nieagresji (sprytne posunięcie (Wojna Zimowa, II Wojna Światowa)) i sojusze militarne Rosji: Korea Północna, Chiny, Turcja. Wiele dodawać nie trzeba prawda ??

Obywatel wschód RP.
sobota, 21 grudnia 2019, 17:28

Święte słowa potwierdza to ostatnio nawet gen. Andrzejczak wzywając do narodowego obronnego wysiłku ale my jak zwykle . Ale to takie narodowe takie polskie takie byle jakie!!!!!!????

Helio
środa, 18 grudnia 2019, 16:27

Rosja co roku dotuje gospodarkę Białorusi na poziomie 6 mld dolarów. Zarobki na Białorusi i tak są dużo niższe. Koleżanka w salonie GSM zarabia 230 dolarów. Dla przykładu znajomą w Surduk na Syberii jako tłumacz w banku ma 600 euro. Inna jako laborantka, 650 dolarów. Prawie wszystkie rodzimy na Białorusi posiadają część bliskich w Rosji. Ci co mieszkają na wschodzie Białorusi, są za zjednoczenie. Dużej różnicy ludzie i tak nie odczują. Na Białorusi 90% ludzi w domu posługuje się językiem rosyjskim. Dla Białorusi rynkiem zbhgu jest Rosja. Są tam nawet sklepy z Białorusią żywnością, odzieżą. W Rosji kupi się nie tylko lokalne i białoruskie towary. Wszędzie można kupić czeskie i niemieckie piwo. Nawet w wioskach na dalekim wschodzie je widziałem. Na Syberii widuje niemiecki wagony towarowe. (powietrza tam z pewnością nie wożą). Tylko polska nie chandluje z Rosją.. To jest dziwne, bo dużo osób ma tam polskich przodków i mają Ci ludzie do Polski sentyment. Dlatego naszym towarą było by łatwiej. Jak mówił Otto Bismarck, nie należy iść nigdy pod prąd. Nasi rządzący od 1990 roku to właśnie robią. Dlatego nasza polityka zagraniczna jest tak tragicznie słaba.

luk
czwartek, 19 grudnia 2019, 10:46

Byłem w zeszłym roku w Nowokuźniecku - handlować z Rosją, oni są bardzo otwarci na handel z nami, ale trzeba pamiętać o jednym - nawet prywatne firmy są sterowane z Moskwy, w Nowokuźniecku naprawdę to czuć! Biznes na większą skalę niż handle skarpetkami nie obędzie się bez przyglądającego się kolegi z Moskwy - jak bylem na oprowadzaniu w hucie to łaził za nami pan z "gazetki zakładowej". Z drugiej jednak strony jak popatrzymy co robi np. Lockheed Martin z MONem, jak poczytamy list senatorów USA odnośnie złóż miedzi to nie łudźmy się że nasi partnerzy z zachodu zachowają się inaczej

czwartek, 19 grudnia 2019, 01:29

mądre słowa....!

janusz
środa, 18 grudnia 2019, 22:59

A kto ci broni "chandlować" z Rosją? Tylko nie płacz i nie domagaj się rekompensat jak nagle wprowadzą sankcje, wymyślą jakieś nowe normy których nie spełnisz, czy wywiną inny numer jak już nie raz robili, nawet zanim wstąpiliśmy do UE.

tyu
środa, 18 grudnia 2019, 20:27

"Tylko Polska nie handluje z Rosją" No ręcę opadają... Sankcje na Rosje nałozyło ponad 30 krajów jak i Rosja w ramach odwetu też nałożyła sankcje na te kraje. Stąd na przykład blokada naszych jabłek. Wojna handlowa jest odpowiedzią ogólnie Europejską i jest to kara za użycie siły na Ukrainie które w naszym odczuciu miała prawo obrać swoją drogę i iść na Zachód gdzie jest lepiej bo nie jest jakąś tam właśnością Rosji czy coś.

Fanklub Daviena
środa, 18 grudnia 2019, 19:44

"Tylko polska nie chandluje z Rosją" (polecam słownik ortograficzny!) - my na złość mamie odmrażamy sobie uszy. Każdy chce gazociągów, by mieć opłaty tranzytowe i wagę geopolityczną a Polska, z czego cały świat się śmieje, zawetowała Jamal II... Cały normalny świat żyje z tranzytu jak może. Polska, wbrew logice wynikającej z położenia, na zlecenie USA bruździ z całej siły jak może w handlu UE z Rosją (dlatego nie ma tam naszego piwa) i pociąg towarowy z Niemiec do granicy białoruskiej jedzie przez Polskę... 2 tyg.(!), dlatego Niemcy i Rosjanie kupili promy kolejowe i wożą pociągi promami (3 dni a nie 2 tygodnie) a UE za 9 mld euro sfinansowała kończoną linię szerokotorową (na rosyjski rozstaw szyn) pociągów z Rosji do Niemiec od południa OMIJAJĄCĄ Polskę. Polska ma szerokotorową linię kolejową do Sławkowa, z której można by żyć, ale na zlecenie USA "nie będzie kacap i Niemiec po naszych torach jeździł". Dziwne tylko, że USA, radzące Polsce niehandlowanie z Rosją, same się do tego nie stosują, tylko budują w Rosji fabryki Caterpillara, Forda, Boeinga i handel z Rosją rośnie w USA po 8% rocznie... :)

Fanklub Fanklubu Daviena
czwartek, 19 grudnia 2019, 12:08

Świat się śmieje? Chyba ten z ruskowo mira? Za jamał I Polska nie dostaje nic i Pawlak to dopilnował! Skąd pewność, że Jamał II nie miał wygladać podobnie? Jmał II to uwalenie Ukrainy, dla Polski niekorzystne.

Marek1
piątek, 20 grudnia 2019, 11:02

Uszczegóławiam - w umowie z 2010 i 12r. z Gazpromem zawarto akapit, że ceny tranzytu zostają ustalone tymczasowo na poziomie minimalnym(maks. do 23 mln PLN/rok), a wszelkie zmiany stawek tranzytowych wymagają jednomyślnej zgody OBU stron(Gazprom - PGNiG). Od tej pory strona rosyjska NIE wyrażała juz zgody na jakąkolwiek podwyżkę stawki tranzytowej(stan ten trwa do dziś). Uśredniając stawki jakie Gazprom płacił Białorusi(3 /1000m3), Ukrainie(2,7 / 1000m3) i krajom UE(4-4,3/1000m3) za tranzyt ros. gazu przez ich terytorium wynika, że od 2010 r. Polska NIE zarabiała rocznie ok 620 mln USD za tranzyt ponad 30 mld. m3 gazu do RFN. Dane te pochodzą z odtajnionego raportu NIK z 2013r. Raport został utajniony decyzją RM RP i trafił jedynie do rąk kilkunastu osób w Kraju. Łatwo policzyć, że "błąd" polskich negocjatorów umowy z 2010r kosztował do tej pory nasz Kraj ca 6 mld. USD. Wesołych Świąt ...

Grom
czwartek, 19 grudnia 2019, 09:25

Po co kłamiesz? handlujemy z Rosją i to całkiem dobrze na tym wychodzimy. Mieszkam 16 km od granicy z Białorusią i w samym moim mieście są firmy które eksportu ja do Rosji systemy grzewcze okna naczepy do tirów i żywność. A na trasie z Białegostoku do Kuźnicy na granicy jest 7 lub 8 stacji przeladunkowych które nie wyrabiają się z przeladunkiem na ruskie tory tyle tego jedzie na wschód przez Polskę. I po co kłamiesz o tym że pociągi z Niemiec jadą 2 tygodnie. Znam maszynistow. Twoje kłamstwa można łatwo zweryfikować. Jadą około 2 dni plus czas na przeladunek. W Sokółce nad torami budowany jest wiadukt nad torami bo pociągi jadące na wschód blokują miasto. Jeśli Niemcy kupili promy to nie dla tego że Polska oporuje bo zarabiamy na tym i chcemy zarabiać i nikt nam nie zabrania. Pamiętaj że na rosyjskie mistrzostwa świata w piłce nożnej to polska wyprodukowała wszystkie bramki bo okazało się że żadna rosyjska firma nie jest w stanie wyprodukować ich z normami FiFa. Kłamiesz kolego i widać że robisz to specjalnie. Tak samo zresztą jeśli chodzi o sprawy militarne. Wystarczy analizować prasę specjalistyczna

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 00:42

Zacząłeś dobrze, ale się pogubiłeś. Dziś sankcje na NS2 są przesądzone przez ponadpartyjne porozumienie w Kongresie. O ile Trump nie zawali, to za dwa tygodnie projekt NS2 przechodzi do historii, a wydane na niego miliardy w straty. Natomiast nasza wymiana handlowa z Niemcami stawia nas na pozycji, na której niemiecka szefowa nowej Komisji Europejskiej, wybrana również polskim głosem, publicznie bagatelizuje porażkę polskiego rządu lepiej niż zrobiły to jego własne służby prasowe. To nie my nie chcemy handlować z Rosją, ale to Rosja stosuje ekonomię (a raczej jej ograniczanie: vide jabłka i mięso) jako formę nacisku. Z odwrotnym skutkiem zresztą. Za to sankcje UE (czyli i nasze) i USA wpływ mają dokładnie taki jak przewidziano: spowolnienie rozwoju gospodarczego i technicznego.

Davien
czwartek, 19 grudnia 2019, 23:30

Trump raczej mając na głowie impeachment( własnei pzregłosowany w Kongresie) na wojne z republikanami nie pójdzie, a oni tez poparli sankcje.

coraz więcej płaskoziemców
środa, 18 grudnia 2019, 23:06

Nie wiesz mędrku ze Polska nie ma dochodów z tranzytu Jamałem, bo Gazprom uważa ze nie musi płacić? Dlaczego mięlibyśmy się godzić na Jamał 2? Rosja robi co może aby nas gnoić przy każdej okazji. Do współpracy i robienia interesów potrzeba woli obu stron, w przeciwnym wypadku to się inaczej nazywa. Ale rusofil nie zrozumie.... i będzie plótł bzdury o fabrykach Boeinga w Rosji...

BUBA
środa, 18 grudnia 2019, 18:23

Przeciez sa sankcje EU wobec Rosji

Tedi
środa, 18 grudnia 2019, 17:56

Zacznijmy od tego ze Rosji nie leży byśmy sprzedawali tam produkty. Jabłka złe nasze mięso także. Niemcy zawsze potrafiły się z nimi porozumieć. Choć nie nawidza Rosjan to robią z nimi biznes. A Białoruś straci suwerenność za tani surowiec. Zachodnia część Białorusi nie chce Rosji wiedza ze to nie jest rozwiązanie.

hn
środa, 18 grudnia 2019, 17:51

Według najnowszych badań rosyjskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej (HSE), realne zarobki na Białorusi przekroczyły płace w Rosji. Badaniem objęte zostały realne wynagrodzenia w całym regionie postsowieckim, znanym jako Wspólnota Niepodległych Państw (CIS) w latach 2011-2017. W przeciwieństwie do dochodu, płace realne wykorzystują siłę nabywczą, aby ocenić, ile pieniędzy zarabia dana osoba. W ubiegłym roku białoruskie realne wynagrodzenie w wysokości 1648 USD, skorygowane o różnice cen, przekroczyło średnią rosyjską płacę realną w wysokości 1640 USD.

Fanklub Daviena
środa, 18 grudnia 2019, 16:24

No to Tusk i Kaczyński egzaminu nie zdali, skoro UE połknęła Polskę w Traktacie z Lizbony...

Badr
środa, 18 grudnia 2019, 19:50

wolę być połknięty przez UE, niż muśnięty przez Rosję....

tyu
środa, 18 grudnia 2019, 20:24

Powiem więcej. Lepiej Japonia wyszła na wojnie atomowej z USA niż Polska na "wyzwoleniu" przez "braterski" ZSRR. Nawet mniej ludzi zgineło od ataków nuklearnych niż Ruskie wywiezli na Syberie naszych rodaków gdy do spółki z Hitlerem, ich najlepszym kumplem, podzieli Polskę na pół w 39.

niet
czwartek, 19 grudnia 2019, 09:29

No to smutna prawda. Ale przeciętny Ruski tego nie zrozumie. U nich tyko bieda i korupcja i mentalność barbarzyńców - najechać, nakraść.

andys
środa, 18 grudnia 2019, 16:23

Rosja nie połknie Białorusi. Rzeczywiscie braterskie stosunki między Rosjanami i Białorusinami, spowoduja, że znaleziona zostanie jakaś nowa forma współistnienia - coś w rodzaju Wspólnoty Brytyjskiej, a może przemyślanego na nowe czasy ZSRR ? Patriotyzm Białorusinów jest spokojny, daleki od nacjonalizmu . Białorusini są sceptyczni w sprawie zyczliwosci Zachodu, co uzasadniaja losy tego narodu, jego historyczne doświadczenie (niejednoznaczny polski protektorat, Napoleon , Hitler, ale i okres I WŚ - to na terenie Białorusi toczyły sie walki IWŚ (i na Ukrainie).

Marek1
piątek, 20 grudnia 2019, 11:16

Choć Moskwa zrobiła wszystko, by wymazać z pamięci i oficjalnej historii Białorusinów wszystkie wojny jakie toczyło z WKL/RON i straszliwy najazd z lat 1654-67(potop moskiewski) to NIE do końca się to udało. W trakcie moskiewskiego Potopu(tak, tak, Korona miała swój szwedzki Potop, a WKL moskiewski) Wielkie Księstwo Litewskie straciło ... POŁOWĘ populacji. Taki holocaust trudno całkowicie wymazać z pamięci narodowej nawet przez ponad 200 lat intensywnej rusyfikacji Białorusinów. Jednak najwięcej zaszkodził Białorusi właśnie Łukaszenka - to jedo polityka oświatowa sprawiła, że jeśli w latach 90-tych język białoruski znało biegle i używało ok 50% Białorusinów, to obecnie ... ok 18%. Społeczeństwo bez własnego języka i sfałszowaną przez Moskwę historią NIE jest w stanie utrzymać suwerenności swego Kraju. Zwłaszcza jeśli ma imperialnego, agresywnego sąsiada z ambicjami mocarstwowymi opartymi prawie wyłącznie na twardej sile militarnej i ekspansji gospodarczej.

rED
czwartek, 19 grudnia 2019, 07:41

Napoleon? Ciekawe jak ją doświadczył.

werte
czwartek, 19 grudnia 2019, 11:34

No podeptali grządki i ukradli kury z zagrody jak szli na Moskwę. I potem to samo gdy wracali. Zaraza tak owaka francuska.

andys
czwartek, 19 grudnia 2019, 16:44

Przemarsz wojsk jest zawsze nieszczęściem dla ludnosci, nie ma z czego się śmiać. W tamtych czasach, aby ukarać jakiś buntowniczy rejon, wyznaczono w nim miejsce kwaterowania jednostki wojskowej. Nie znasz, kolego historii. Zresztą Polska była potrzebna dla Napoleona jako żródło "mięsa armatniego" i zaopatrzenia. Spokojniej było później, gdy powstało Królestwo Polskie.

zeneq
czwartek, 19 grudnia 2019, 07:17

Publikujesz w "Sputniku"?

...
czwartek, 19 grudnia 2019, 00:20

gdyby Polska byla poza ue moglaby zaofiarowac bialorusi sojusz a tak to.0*1

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 00:08

Jak ostatnio byłem w Mińsku to wylądowałem w restauracji z rycerskimi zbrojami i stylizowanymi na średniowiecze dokumentami po polsku. Było masę motywów dotyczących bitwy pod Grunwaldem, w tym oczywiście skromniejsza od oryginału reprodukcja Matejki. Dla mnie oczywista historia Polski, ale tam rozumiana jako ich historia: Białoruś jako kulturowy i historyczny spadkobierca ówczesnej Litwy. Dzisiejsze narody Białorusinów, Litwinów i Ukraińców wykształciły się dopiero gdzieś w XIX wieku i jak to młode byty z pewną nieporadnością szukają własnych korzeni. Nie mają prostego zadania, bo narracja niedawnego hegemona (kompletnie wydumana zresztą) mocno mąci w ich wciąż krzepnącej tożsamości. Naszą rolą powinno być prostowanie kłamstw i przypominanie pięknej, w końcu wspólnej historii. Choćby tego, że nie zapominając o niemieckich zbrodniach, za II Wojnę Światową wszystkie ofiary powinny podziękować również Stalinowi, czyli właśnie ZSRR. Przypomnij mi też co Napoleon nabroił na dzisiejszej Białorusi? Przecież kampania moskiewska zaczęła się od WYZWOLENIA Litwy właśnie. Przodkowie dzisiejszych Białorusinów, tak jak my, walczyli po stronie Napoleona i przeciw Carowi. Historia wspólnej walki przeciw państwu moskiewskiemu jest zresztą naprawdę długa i są w niej takie osoby jak bohater Polski i USA Tadeusz Kościuszko. Nazwisko brzmi po białorusku, na portretach wygląda jak Białorusin. Myślę, że można go uznać również za bohatera białoruskiego. Wiele nas z Białorusinami łączy. Nie zapominajmy o tym.

andys
czwartek, 19 grudnia 2019, 12:23

1. "Dzisiejsze narody Białorusinów, Litwinów i Ukraińców wykształciły się dopiero gdzieś w XIX wieku i jak to młode byty z pewną nieporadnością szukają własnych korzeni. Nie mają prostego zadania, bo narracja niedawnego hegemona (kompletnie wydumana zresztą) mocno mąci w ich wciąż krzepnącej tożsamości." Może i nieporadnie czegoś tam szukają , ale są to już silne struktury państwowe z bezdyskusyjną suwerennością, a wybór swojej przyszłosci to prawo tych narodów. Jesli chodzi o tozsamość , to w państwach tych 70-80% to ludzie o narodowości Białorusin, Litwin i Ukrainiec, reszta to mniejszosci narodowe - zresztą tak samo , mniej wiecej, jak w innych krajach Europy. Rusyfikacja wiec, jesli tam i byla, okazała sie nieskuteczna. Narracja hegemona - działanie idzie na Białoruś z dwóch stron. Zachód zachęca do integracji z Europą, ale Białorusini widzą , co dzieje się na Ukrainie i Mołdawi (i Gruzji pewnie też) i nie jest to budujacy widok. Wiadomo, że Białoruś nie otrzymałaby takiego wsparcia jak Polska i inne kraje Europy Wschodniej. Jest więc powód do rozmyślań. 2. "Choćby tego, że nie zapominając o niemieckich zbrodniach, za II Wojnę Światową wszystkie ofiary powinny podziękować również Stalinowi, czyli właśnie ZSRR. " Taka narracja nie znajdzie zrozumienia na Białorusi, tam stosunek do Wojny Ojczyźnianej jest jednoznaczny. Stwierdzenie "wszystkie ofiary" jest zadziwiające.

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:21

Ale co tak Cię zdziwiło w tym, że jak ktoś wywołuje wojnę, to ponosi przynajmniej moralną odpowiedzialność za jej ofiary? Rusyfikacja była na tyle skuteczna, że na Białorusi praktycznie nie mówi się w lokalnym języku, zresztą Białorusini en masse są mocno skomunizowani, ale młode pokolenie w Mińsku jest wpatrzone w Polskę i UE, a emigracja do Polski osiągnęła rekordowe rozmiary w tym roku.

werte
czwartek, 19 grudnia 2019, 11:41

Zgodnie z twoją logiką skoro polski bohater Kościuszko ma być bohaterem białoruskim to ukraiński bohater Bandera powinien być bohaterem polskim. Otóż przynależność narodowa ma się nijak do obecnych granic czy politycznych wyborów i próby wciskania Kościuszki w białoruską historiografię tylko dlatego że krucho u nich z bohaterami i nieporadnie próbują budować swój etos uważam za idiotyzm.

Marek1
piątek, 20 grudnia 2019, 11:26

sorry, ale tylko kompletny idiota i dyletant historyczny może porównywać banderę z Kościuszką. A Tadek K był LITWINEM(w ówczesnym, geopolitycznym tego słowa znaczeniu), czy to się różnym porypanym hiperpatriotom w tiszertach z husarią podoba, czy NIE. Był Litwinem urodzonym na terenie WKL i lojalnym obywatelem RON. Idiotyczne próby rugowania z historiografii RON wszelkich elementów litewskich/białoruskich) i zastępowania ich bredniami o 1-etnicznej rzekomo RON powodują ciągłe obawy naszych mniejszych sąsiadów dot. nachalnej polonizacji ich krajów.

tyu
czwartek, 19 grudnia 2019, 12:51

Kościuszko walczył o przywrócenie Rzeczpospolitej Obojga Narodów a więc każdy naród wchodzący w skład dawnej RP i jednocześnie uznający ten okres za pozytywny w swojej historii, tak jakby z automatu może uznawać wszystkie zwycięstwa/bohaterów/osiągniecia naukowe itp za swoje. Dlatego Kościuszko jest współdzielony bo grał na konto wszystkich wymienionych. Bandera nie grał na konto dawnej RP a pozatym stosował metody brutalne (zabijanie cywilów) więc nie bardzo wiem po co go przywołujesz.

Davien
czwartek, 19 grudnia 2019, 11:05

Tadeusz Kosciuszko nawet urodził sie na Białorusi.

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:27

Wówczas były to tereny Wielkiego Księstwa, a ogólniej Rzeczpospolita, ale można go uznać za przodka dzisiejszych Białorusinów.

Tweets Defence24