Rosja: Koniec ery Karakurtów, czy walka o kontrolę nad stoczniami

24 września 2020, 08:59
e2a604_640c1c6c33fa4fada5dce3fd1847e6f4mv2
Stocznia „Wastoćnaja Wierfi” zabezpiecza bezpośrednio działanie operacyjne rosyjskiej Floty Oceanu Spokojnego. Postawienie tych zakładów w trudnej sytuacji sprawi więc również problemy całej rosyjskiej marynarce wojennej. Fot. www.vverf.com

Rosyjskie ministerstwo obrony przerwało budowę dwóch korwet rakietowych projektu 22800 typu „Karakurt” w stoczni we Władywostoku. Decyzja władz wojskowych może postawić w bardzo trudnej sytuacji cały przemysł stoczniowy w Rosji, ponieważ jednocześnie rozpoczęto i jeszcze nie zakończono budowy aż szesnastu Karakurtów. Może to być efekt ograniczeń budżetowych, ale również walki o kontrolę nad rentownymi zakładami zbrojeniowymi.

Jak na razie Minoborona nie przerwała całego programu Karakurt, ponieważ miałoby to negatywny wpływ nie tylko na zdolności bojowe Wojennomorskowa Fłota, ale przede wszystkim na kondycję rosyjskiego przemysłu stoczniowego i zbrojeniowego. Uderzono jednak w stocznię „Wostoćnaja wierf” z Władywostoku (wcześniej: - Władywostoczny zakład stoczniowy SSZ nr 602), której „zabrano” zamówienia na dwa okręty projektu 22800.

Kierownictwo tego przedsiębiorstwa musiało więc rozpocząć procedury wdrażania „czterodniówki”, czyli czterodniowego tygodnia pracy. Ma to zmniejszyć pensje pracowników, ale jednocześnie ochronić stocznię przed zwolnieniami. Organizowanie pracy w niepełnym wymiarze godzin było konieczne, ponieważ według dyrekcji przedsiębiorstwa „kwota rozwiązanego kontraktu to około 50% całkowitego portfela zamówień firmy na najbliższe 5 lat”. Dlatego anulowanie umowy poważnie zakłóciło wszystkie procesy zachodzące w przedsiębiorstwie. Przykładowo już poinformowano, że zostały zatrzymane wszystkie procesy modernizacji przedsiębiorstwa.

Na ograniczenie czasu pracy i jednocześnie uposażenia zgodziły się już związki zawodowe, które zdały sobie sprawę, że zachowanie pięciodniowego tygodnia pracy spowodowałoby zwolnienie aż pięciuset pracowników.

Firma jest zmuszona podjąć ten niepopularny krok, aby utrzymać miejsca pracy w tak trudnym i niepewnym okresie. (…) Teraz bardzo ważne jest, abyśmy zrealizowali program 2020 i znaleźli coś w zastępstwie utraconego kontraktu, aby zapewnić regularne funkcjonowanie przedsiębiorstwa

z komunikatu prasowego stoczni „Wostoćnaja Wierf

Trzeba przy tym pamiętać, że trudna sytuacja ekonomiczna w jakiej znalazła się stocznia „Wostoćnaja Wierf” będzie miała również negatywny wpływ na działalność całej Floty Oceanu Spokojnego oraz jednostek pływających Federalnej Służby Bezpieczeństwa. To właśnie bowiem te zakłady specjalizują się w budowie okrętów, jednostek wsparcia oraz zabezpieczenia dla Dalekiego Wschodu. Stocznia ma przy tym już teraz możliwość budowy jednostek pływających o długości do 120 metrów, szerokości do 16 metrów, wysokości do 25 metrów i wadze wodowania do 2500 ton (a więc wyporności do 3500 ton).

Teraz „Wostoćnaja wierf” rozpoczęła pilne poszukiwanie nowych zamówień, które pozwoliłyby zrekompensować nagłe przerwanie gotówki płynącej z Minoborony na budowę korwet rakietowych. Problem polega na tym, że takich pilnie poszukujących pracy zakładów stoczniowych może być więcej. Stocznia „Wostoćnaja Wierf” utraciła bowiem kontrakt na budowę tylko dwóch Karakurtów. Natomiast w całej Rosji, na różnych etapach budowy, jest w sumie aż szesnaście takich jednostek pływających.

Jak na razie nie ma jednak informacji, co do losów pozostałych, budowanych jednostek projektu 22800. Jednak anulowane zamówienie to efekt wstępnego kontraktu zawartego przez Minoboronę 22 sierpnia 2018 roku na budowę aż sześciu okrętów typu „Karakurt” dla Floty Oceanu Spokojnego. Dwa z nich miały być budowane przez stocznię Wostoćnaja Wierf” we Władywostoku i przekazane do 2023 roku (zgodnie ze szczegółową umową podpisaną w czasie forum „Armia-2019” m.in. przez wiceministra obrony Alieksieja Kriworućko), a cztery pozostałe w stoczni PAO „Amurskij sudostroitielnyj zawod” w Komsomolsku nad Amurem (z terminem zakończenia prac wyznaczonym na 2026 rok).

Uwzględniając wagę jaką stocznia „Wostoćnaja Wierf” ma dla Floty Pacyfiku i dla regionu (od 2020 roku jest to jedyne duże przedsiębiorstwo przemysłu zbrojeniowego na Dalekim Wschodzie) oraz bliskość do przyszłego odbiorcy, logicznym by więc było zatrzymanie budowy jednostek projektu 22800 najpierw w Komsomolsku nad Amurem, a dopiero później we Władywostoku. Stało się jednak na odwrót i tłumaczone jest to na dwa sposoby. Po pierwsze stocznia PAO „Amurskij sudostroitielnyj zawod” od razu położyła stępki pod wszystkie cztery zamówione okręty równolegle realizując całe zamówienie.

Korwety budowane od 1 lipca 2019 roku (dwie), 26 grudnia 2019 roku i (jedna) i 29 lipca 2020 roku (jedna) są więc już na pewnym etapie produkcyjnym i anulowanie kontraktu przyniosłoby konkretne straty. Tymczasem nie było wcześniej oficjalnych informacji, by budowa okrętów typu Karakurt w zakładach stoczniowych we Władywostoku już się rozpoczęła. W takim przypadku anulowanie zamówienia spowodowało więc jedynie utracenie pieniędzy wyłożonych przez przemysł na wcześniejsze przygotowanie infrastruktury stoczniowej, a nie przez Minoboronę na już budowane jednostki pływające.

Jako drugi powód zatrzymania prac nad Karakurtami wskazuje się generalną rewizję programu modernizacyjnego rosyjskich sił zbrojnych (Gosoboronzakazu), w której zakłada się przede wszystkim zmniejszenie zamówień wojskowych i takie przebranżowienie firm zbrojeniowych, by jak najbardziej zwiększyć procentowy udział w produkcji zamówień cywilnych.

image
Stocznia „Wastoćnaja Wierfi” zainwestowała duże pieniądze w przygotowanie produkcji okrętów typu „Karakurt”. Po przerwaniu programu musi teraz zmniejszać pensję pracownikom. Fot. www.vverf.com

Dlaczego zrezygnowano z dwóch Karakurtów?

Ograniczany ciągle budżet Minoborony jest na pewno ważnym powodem, dla którego zerwano umowę ze stocznią „Wostoćnaja Wierf” – ale na pewno nie jedynym. Coraz więcej informacji wskazuje bowiem na to, że realizacja programu Karakurt mogła napotkać również poważne problemy techniczne. Jak na razie głośno mówi się jedynie o trudnościach w realizacji dostaw głównych silników wysokoprężnych do korwet projektu 22800, które prawdopodobnie sprawiają dodatkowo kłopoty w eksploatacji. Do poważnej awarii siłowni miało dojść np. na pierwszej korwecie przekazanej rosyjskie marynarce wojennej „Mytyszczi”. Wojsko mogłoby się więc rzeczywiście nie godzić na bezkrytyczny odbiór źle wyposażonych okrętów.

Przeczy jednak temu fakt kontynuowania budowy na czternastu Karakurtach w trzech różnych stoczniach. W ich przypadku jakoś sobie przecież poradzono, a więc same silniki na pewno nie mogły wpłynąć na tak drastyczną decyzję, jak zerwanie umowy handlowej.

Na rosyjskich forach wskazuje się na o wiele bardziej przyziemnego – na możliwą próbę przeprowadzenia zmiany właścicieli zakładów i przeniesienia ich do innych struktur. Wskazuje się przy tym na dużą wartość stoczni „Wostoćnaja Wierf”, która jest niezbędna we Władywostoku dla podtrzymania gotowości Floty Oceanu Spokojnego (może więc liczyć na stałe zamówienia remontowe), a ponadto przeszła ona już pewien etap modernizacji. Jest więc obiektem ze stosunkowo nową infrastrukturą. Wszystko to zapewnia stały zysk i o jego przejęcie być może właśnie toczy się walka.

Tymczasem o wiele łatwiejsze jest przejęcie zakładów wprowadzonych w stan upadłości, niż ich wykupienie w ramach standardowego procesu przejmowania akcji. Rosyjscy internauci wskazują w tym przypadku, że w podobnej sytuacji były „Zakłady produkcji traktorów”, które zostały najpierw wprowadzono w kłopoty, a później przejęte przez UralWagonZawod w koncernie Rostiech i szybko doprowadzone do rentowności przez nowe zamówienia.

Walka o władzę jako przyczyna zerwania umowy jest tym bardziej prawdopodobna, że problemy z realizacją kontraktu na Karakurty wcale nie miała jako pierwsza stocznia „Wostoćnaja Wierf”, ale stocznia „Pełła” w Sankt Petersburgu. Zakłady te zostały jak na razie (we wrześniu 2020 roku) skazane przez sąd arbitrażowy na karę w wysokości 2,9 miliona rubli (146 tysięcy złotych) na rzecz Minoborony „częściowo zaspokajając roszczenie powoda”, które docelowo miało być w wysokości 3 miliardów rubli. Jest to ogromna suma biorąc pod uwagę fakt, że koszt korwety projektu 22800 jest wyceniany na od 3 do 6 miliardów rubli (150 d0 300 milionów złotych).

Wysokość żądanego odszkodowania jest tym dziwniejsza, że pozew złożony przez rosyjskie ministerstwo obrony narodowej wynikał z faktu opóźnienia przez „Pełłę” dostawy pierwszego okręty typu Karakurt planowanej na październik 2018 roku tylko o... cztery miesiące. Niespotykana „konsekwencja” w dochodzeniu swoich praw ze strony Minoborony jest tym bardziej dziwna, że opóźnienie wynikało z okoliczności niezależnych od stoczni: wstrzymania testów okrętu na Morzu Bałtyckim ze względu na wprowadzenie wzmocnionych środków bezpieczeństwa podczas mistrzostw świata w piłce nożnej (od 25 maja do 25 lipca 2018 roku), udział nieoddanego jeszcze Karakurta w przygotowaniach do defilady morskiej (zresztą zgodnie z zaleceniami Minoborony) od 6 do 30 lipca 2018 r. oraz przekroczony termin dostaw silników głównych z zakładów na okręt z PAO „Zwiezda” z Sankt Petersburga.

Dodatkowo wiceminister obrony Alieksiej Kriworućko miał rekomendować rezygnacje z roszczeń, co wcześniej uzgodniono z wojskowymi prawnikami. To właśnie dlatego według stoczni „Pełła” wniosek Minoborony o 3 miliardy odszkodowania jest błędem organizacyjnym albo „celowym działaniem konkretnych osób, mające na celu podważenie reputacji biznesowej stoczni” (a więc łatwiejsze jej przejecie w przyszłości). I być może to właśnie te same osoby miały wpływ na to, co się dzieje obecnie z zakładami stoczniowymi we Władywostoku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
one
piątek, 25 września 2020, 18:07

150 do 300 mil zł koszt nowej korwety , to tanio czy drogo ?

Michał
piątek, 25 września 2020, 09:02

dzicz na dzikim wschodzie

Bursztyn
czwartek, 24 września 2020, 14:36

Warto przejąć stocznie z pakietem zamówień Gdyby mon pomyślał i zamówił 4 mieczniki w remontowej To Damen byłby chętny A tak KICHA

Fanklub Daviena
czwartek, 24 września 2020, 14:03

Projekt ma błędy konstrukcyjne, na tyle poważne, że wykluczają sens dalszej budowy tych okrętów.

rED
piątek, 25 września 2020, 09:36

Akurat w tej tylko stoczni?

Fanklub Daviena
czwartek, 24 września 2020, 13:05

Najpierw przekręciaże za bezcen w szemranych prywatyzacjach przejęli państwowe firmy a teraz państwo za bezcen je odzyska. Polska powinna się uczyć i zrobić to samo! :)

Pirat
piątek, 25 września 2020, 07:49

Poczekaj trochę i państwo szybko doprowadzi stocznie do bankructwa ponownie jak za czasów ZSRR.

bez
czwartek, 24 września 2020, 20:02

kopalnia Bogdanka k. lublin. sprzedaz a nastepnie zabranie koncesji.

Sternik
czwartek, 24 września 2020, 12:33

"...efekt ograniczeń budżetowych"??? Bez żartów :-) Rosja ma 600 miliardów USD rezerw w walutach obcych i złocie.

Raptor
piątek, 25 września 2020, 07:44

Może starczy na wybudowanie w domu toalety - każdemu kto nie ma i naprawę dróg, byście w mieście w gumiakach do sklepu chodzić nie musieli.

OLO
piątek, 25 września 2020, 03:36

Rosja ma praktycznie taki sam poziom rezerw jak Polska w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Rosja ma rezerw walutowych 600 mld przy 146 mln ludności, a Polska ma 139 mld przy 38 mln.

Yjj
piątek, 25 września 2020, 12:36

Inny przelicznik. Polak płaci za czynsz 300 dolarów

Skleroticus
czwartek, 24 września 2020, 23:10

Już dawno nie ma. Teraz Putin stwierdził, że wpływ eksportu węglowodorów na budżet jest najmniejszy niż kiedykolwiek w Rassiji i CCCP ale.. wpływy do budżetu z tego tytułu spadły o ponad 30% a w zamian zaczął rosnąć dług publiczny. Wot, putinoekonomika, wpływy rekompensują długiem i się z tego cieszą. Stan umysłu :) Życzymy dalszych takich sukcesów :)))) P.S. Ropa i gaz są w spotach sprzedawane ze stratą a Chiny nie biorą zakontraktowanych ilości, bo co im Ruskie mogą zrobić?

Jacek
czwartek, 24 września 2020, 12:12

Spoko. Zamówią pancernik.

Johny
czwartek, 24 września 2020, 11:39

Karakurty nie będą budowane, bo za chwilę wejdą do produkcji hybrydowe jednostki nawodne, z napędem w postaci miniaturowych reaktorów. Będę miały nieograniczony zasięg i poza tradycyjnym uzbrojeniem rakietowym wyposażone będą w lasery elektormagnetyczne. Broń tak jest tak skuteczna, że zrezygnowano zupełnie z uzbrojenia strzeleckiego. Jednostki dzięki unikalnemu uzbrojeniu wysokoenergetycznemu będą zupełnie odporne na wszelkie środki napadu powietrznego i podwodnego. Proszę sobie wyobrazić, jak taki rosyjski okręt zamknięty w bańce antydostępowej niszczy w wszystkie samoloty i pociski wroga. De facto będą stanowiły śmiertelne zagrożenie dla lotniskowców, które staną się zupełnie bezbronne. W Rosji już wieki temu przewidziano zmierzch lotniskowców i zdroworozsądkowo nie pchano się w ten nieperspektywiczny rodzaj uzbrojenia. Dwie lub trzy jednostki, kierując promienie w jeden punkt, będą mogły wypalić w lotniskowcu dziurę na wylot lub zniszczyć wybrany element w jego wnętrzu, bez naruszania powłoki zewnętrznej - na takiej samej jak działa stosowany w medycynie nóż gamma.

Artur
piątek, 25 września 2020, 09:47

Jeżeli dysponują tak świetlaną technologią, to czemu nie mogą poradzić sobie z wszechobecną wszawicą za Uralem i na południu?

Marek
piątek, 25 września 2020, 08:24

Kolejny tekst o rosyjskiej technice godny pióra braci Strugackich?

Wania
czwartek, 24 września 2020, 21:48

Zapomniałeś napisać, że te lasery świecąc z setek kilometrów będą uwzględniały krzywiznę ziemi... Po prostu będą przechodzić przez wodę jak ten nóż gamma. Gdy będzie wyspa na trasie lasera to laser zostanie skierowany w stronę księżyca i odbije się od niego... A tak poza tym to sam na to wpadłeś?

Johny
piątek, 25 września 2020, 08:51

Nie pisałem, że ma świecić z setek kilometrów. Dysponując unikalnymi środkami obrony jednostka będzie w stanie podpłynąć blisko lotniskowca. Jedyną bronią, która może zagrozić nowym jednostkom pływającym jest broń jądrowa zdetonowana pod powierzchnią wody. W razie konieczności "strzelania" z dużej odległości promienie będą odbijane przez satelity, ewentualnie przez MIG-41 znajdującego się na niskiej orbicie okołoziemskiej i przenoszącego specjalny zasobnik. Oczywiście, że nie ja na to wpadłem, bo nie jestem projektantem broni.

Wania
piątek, 25 września 2020, 22:13

Laser i środki napadu podwodnego... Jak to działa? Bo nie działa. Torpedy załatwią to coś. Widziałeś testy mini reaktorow na rosyjskich okrętach? Bo o ja nie. Oni nie mogą sobie poradzić z siłowniami konwencjonalnymi a ty o reaktorach? Kuzniecow ze swoją zepsuta siłownia dostanie też reaktor? Testów laserów też jakby nie było. Więc twoje wywody są wynikiem radosnej twórczości rodem ze sputnika.

ZZZZ
piątek, 25 września 2020, 12:55

A każdy Mig41 będzie wyposażony w plazmowy pacyfikator.

YYYY
piątek, 25 września 2020, 20:43

i spacyfikuje wreszcie takich ZZZZ

obiwankenobi
czwartek, 24 września 2020, 17:17

To wszystko prawda. Niech moc będzie z tobą

Piotr
czwartek, 24 września 2020, 16:14

Dobry sarkazm :)

Marek
piątek, 25 września 2020, 08:25

To nie sarkazm. On to pisze serio.

asad
czwartek, 24 września 2020, 11:15

A miały rozwalać lotniskowce.

Antex
piątek, 25 września 2020, 02:15

Będą rozwalać .... śmiechem.

Tweets Defence24