Rosja: Kałasznikowy i granatniki dla „Gwardii Putina”

9 czerwca 2017, 09:16
Rosgwardia
Funkcjonariusze "Rosgwardii" uzbrojeni w pistolety maszynowe Witjaź-SN firmy Kałasznikow. Fot. rosgvard.ru

Koncern Kałasznikow podpisał warte ponad 118 mln rubli kontrakty na dostawy karabinków, granatników i pistoletów maszynowych dla Federalnej Służby Gwardii Narodowej Rosji. Umowa ma zostać zrealizowana do 25 listopada bieżącego roku i obejmuje karabinki AK-105 i AK-104, modernizację broni typu AK-74M, granatniki podwieszane GP-34 oraz pistolety maszynowe Witjaź-SN. 

Jak podała agencja Interfax, kontrakty jakie zostały zawarte przez należące do państwowego konsorcjum Rostech zakłady Kałasznikowa mają wartość 118,4 mld rubli (ok. 21 mln dolarów). Kontrakty zostały zawarte w dwóch pakietach. Pierwszy dotyczył zakupu partii po 500 egzemplarzy karabinów AK-104 (na amunicję 7,62 mm) i AK-105 (5,45 mm) oraz modernizacji kolejnych 500 karabinków AK-74M, która podnosi je do standardu wyższego niż modele serii 100.

Karabinki AK-104 i AK-105 wyposażone są w składane, plastikowe kolby i pojedynczą szynę montażową rosyjskiego typu na lewym boku komory zamkowej. Zmodernizowane AK-74M otrzymają nową składaną kolbę i chwyt pistoletowy, szyny montażowe Picatinny na górnej powierzchni komory i na łożu, chwyt przedni oraz latarki i nowe tłumiki płomieni, kompatybilne z serią 100. W tej sytuacji przestaje dziwić to, że 1000 karabinków AK-104/105 będzie kosztować 23,1 mln rubli a modernizacja 500 AK-74M aż 37,6 mln rubli.

Czytaj też: Rosja: Gwardia Narodowa bez zasad współdziałania z MSW

Drugi zakontraktowany pakiet uzbrojenia marki Kałasznikow obejmuje 252 granatniki podwieszane GP-34 kalibru 40 mm przeznaczonym do użycia z karabinkami AK oraz 1023 pistolety maszynowe Witjaź-SN kalibru 9 mm bazujących konstrukcyjnie na subkarabinku AKS-74U z którym dzielą 70 proc. wspólnych części. Łączna wartość tych zamówień to 57,7 mln rubli.

W kwietniu 2016 roku prezydent Władimir Putin wydał dekret, na mocy którego wojska wewnętrzne MSW Rosji przekształcone zostały w Gwardię Narodową (nazywaną też „RosGwardią”). Służba ta - jak wynika z dekretu - ma na celu "wypracowywanie i realizację polityki państwowej oraz normatywno-prawnych regulacji w sferze działalności wojsk Gwardii Narodowej", a także w sferze obrotu bronią, działalności prywatnych firm ochroniarskich i obrony pozaresortowej. Gwardia Narodowa Federacji Rosyjskiej będzie docelowo liczyła ponad 340 tysięcy pracowników wojskowych i cywilnych, a jej pododdziały będą działały także poza granicami Rosji.  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
BarytON
niedziela, 11 czerwca 2017, 01:33

Dziś mieliśmy przykład skuteczności działania funkcjonariuszy rosyjskiej Gwardii Narodowej. Pod Moskwą zabarykadowany sprawca zastrzelił z broni myśliwskiej 4 osoby a następnie otoczony przez Gwardię podpalił dom i ... uciekł. Mimo iż sprawca dysponował jedynie powtarzalną bronią myśliwską oraz był pod wpływem środków odurzających okazał się (niestety) o wiele skuteczniejszy od gwardzistów. W czasie szturmu gwardziści kryli się za samochodami bezładnie ostrzeliwując z broni maszynowej. Tak to jest jak do służb przyjmuje się nieprzeszkolonych pracowników agencji ochrony.

Urko
piątek, 9 czerwca 2017, 10:07

Uwaga dotycząca własności koncernu Kałasznikow. Państwowa firma Rostec nie posiada tej firmy tylko pakiet kontrolny. 49% firmy należy do udziałowców prywatnych. Np. Aleksieja Kriworuczko i Andrieja Bokariewa. Formalnie jest to "spółka akcyjna" i do tego prawie prywatna

bnm
sobota, 10 czerwca 2017, 14:58

"Prawie prywatna" robi sporą różnicę. Z prawem własności w Rosji bywa różnie o czym przekonał się koncern Shell i wielu oligarchów czy przedsiębiorców którzy postanowili "iść w politykę". Gdyby udziałowcy ośmielili się zadziałać coś, co nie spodobałoby się Putinowi, to jeszcze tego samego dnia zostałyby im postawione zarzuty(prawdziwe lub sfałszowane), o oszustwach podatkowych i kolejne zebranie rady nadzorczej odbyłoby się na Syberii w "gułagu", a akcjonariusze stracili by swoje udziały na rzecz państwa. Tak to tam działa.

Morgul
piątek, 9 czerwca 2017, 10:05

zaraz zaraz ... 1000 karabinków AK-104/105 będzie kosztować 23,1 mln rubli czyli po 1530 zł za sztukę ? A nasza FB Radom sprzedaje nam podobne wynalazki po 6500 ??? - 4 razy drożej !!!! - pięknie !

CB
piątek, 9 czerwca 2017, 15:47

Hmmm Czy tylko ja widzę tu pewne analogie? Już wiem skąd wziął się pomysł naszej "Gwardii .....".

zohan
piątek, 9 czerwca 2017, 09:42

Policzyłem ile to kosztuje na złotówki i porównałem do naszych ostatnich zamówień na granatniki z Dezametu. Czy nasza broń jest naprawdę tylekroć lepsza jak wskazuje różnica w cenie? Jeśli tak wyglądają ceny w Rosji to siła nabywcza ich budżetu dorównuje USA.

Lewandos
niedziela, 11 czerwca 2017, 05:30

Kłopcik jest tylko taki, że przemysł zbrojeniowa, czy szerzej - ciężki mają dobrze rozbudowany... Czyli jak wnioskuję jeśli podaż wyższa, to cena niższa... A u nas odwrotnie: wszyscy wiedzą i trąbią, że WOT będzie coś kupował, MON będzie modernizowało... czyli popyt wyższy... Podaż niska( bo do tej pory kupowali tyle co kot napłakał) ... to cena wysoka...

Kiks
piątek, 9 czerwca 2017, 12:57

Tylko, że USA wielokrotnie większy budżet na zbrojenia niż CCCP. Poza tym siła nabywcza to nie wszystko.

cynik
piątek, 9 czerwca 2017, 11:31

W Rosji zakłady zbrojeniowe służą narodowi. W USA naród służy Raytheonom i Lockheed-Martinom...

Podbipięta
piątek, 9 czerwca 2017, 11:20

Dodaj pan 23% VAT ,bo w Moskwie go nie ma.

Naiwny
piątek, 9 czerwca 2017, 13:51

Kolego "Podbipięta" VAT nie tylko się dodaje ale i odejmuje. Dla odbiorcy finalnego innego niż ludność nie ma on znaczenia - liczy się cena NETTO (tym bardziej dla budżetu Państwa - tam VAT w efekcie trafia w 100% - teoretycznie). Oczywiście jak słusznie Kolega zauważył w Federacji Rosyjskiej podatki są zdecydowanie niższe niż u Nas co w efekcie wpływa na ceny produkcji i konkurencyjność. A co do Naszych Beryli to mogły by być droższe jak by były lepsze ale nie są i w tym główny problem.

Teodor
piątek, 9 czerwca 2017, 19:46

"VAT nie tylko się dodaje ale i odejmuje. Dla odbiorcy finalnego innego niż ludność nie ma on znaczenia" - odnosze wrazenie ze niekiedy w latwy sposob stac sie koncowym platnikiem VAT. Co wiecej nieraz fiskus kaze ten VAT placic dwa razy!

Tweets Defence24