Rosja jako dalekowschodni gołąb pokoju

1 stycznia 2013, 17:02
Grudniowa wizyta Władimira Putina w Indiach- fot. kremlin.ru
Ubiegłoroczna wizyta Władimira Putina w Chinach- fot. kremlin,ru
Ubiegłoroczna wizyta prezydenta Wietnamu w Rosji- fot. kremlin.ru
Reklama

Wszystkie potęgi Zachodu spoglądają dziś na Azję Południowo-Wschodnią. Rosja nie jest tu wyjątkiem.



Władimir Putin zaakcentował już u progu swojej trzeciej kadencji przesunięcie państwowych priorytetów w tym kierunku. Jest to jednak obszar problematyczny, który pomimo bujnego wzrostu gospodarczego charakteryzuje się nieuregulowanymi kwestiami związanymi z regionalnym bezpieczeństwem. Taki stan rzeczy powoduje, że przesunięcie priorytetów Moskwy wymaga wypracowania zupełnie nowej strategii jej postępowania wobec pogrążających się w coraz większych sporach mocarstw azjatyckich.


W tym kontekście jest już widoczna próba zniwelowania obszarów zapalnych, które mogłyby rodzić różnorakie napięcie w stosunkach Federacji Rosyjskiej z państwami omawianego obszaru. Ze stroną amerykańską na nowo negocjowana jest kwestia podziału Morza Beringa (porozumienie Baker-Szewardnadze z 1990 roku nie zostało ratyfikowane w 2000 roku przez stronę rosyjską), do opinii publicznej wyciekają również informację odnośnie możliwości zawarcia traktatu pokojowego Rosji i Japonii, co oznaczałoby jakąś formę rozwiązania konfliktu o Kuryle. W podobny sposób próbuje się również neutralizować zagrożenie chińskie wobec rosyjskiego Dalekiego Wschodu. Dla Chińczyków ziemie od okolic jeziora Bajkał po Kamczatkę to ostatnie dziedzictwo wojen opiumowych. I właśnie pod takim kątem należy rozpatrywać ustępstwa terytorialne na jakie w ostatnich latach godziła się Rosja. W 2005 roku oddała Pekinowi 174 km2 w okolicach Chabarowska, a obecnie coraz bliższe wydaje się przekazanie państwu środka 17 hektarów w Republice Ałtaj, przez które ma przebiegać gazociąg Rosja- Chiny. Intencją takich gestów jest wieczyste uregulowanie chińskich pretensji terytorialnych. Moskwa jak nikt w świecie jest świadoma umocowania w konkretnych ramach czasowych idei komunistycznej...





Powyższe działania nie są przejawem rosyjskiej słabości. Pozwolą one w niedalekiej przyszłości na wzmocnienie pozycji Kremla, który w coraz bardziej skonfliktowanym regionie Azji Południowo- Wschodniej będzie mógł odgrywać rolę arbitra. Dziś widać już, że taka taktyka jest realizowana, stosunki z Pekinem są bardzo ścisłe (włącznie z możliwością sprzedaży temu krajowi perły rosyjskiej zbrojeniówki tj. zestawów S-400) i zwieńczyła je ubiegłoroczna wizyta Putina w tym kraju. Podobnie wyglądają one w przypadku geopolitycznego rywala państwa środka- Indii. Rosyjski prezydent podczas swojej niedawnej wizyty w New Delhi nie ukrywał, że to miejsce, w którym Kreml lokuje swoje nadzieje związane z własnym przemysłem obronnym i kosmicznym (Glonass). Moskwa wzmacnia także więzi z Wietnamem, który nie tylko aspiruje do roli członka rozwijanej przez Putina Unii Celnej, ale i zaproponował utworzenie punktu wsparcia logistycznego dla rosyjskiej floty na swoim terytorium. Ponadto Rosjanie będą pomagali Wietnamczykom w wydobyciu jego podmorskich złóż gazu i ropy, a także realizują w tym państwie projekty z dziedziny energetyki jądrowej. Warto dodać, że Rosja stabilizuje w Azji swoje relacje z Amerykanami (trudno powiedzieć czy w związku z obecnymi wydarzeniami linia ta będzie kontynuowana). Wspomnę w tym kontekście epokowy udział rosyjskiej floty w manewrach RIMPAC 2012.





Jak widać linia polityczna Moskwy to kręta droga na rozdrożach sprzecznych interesów azjatyckich państw. Jej jedynym wspólnym mianownikiem jest stabilizowanie i umacnianie rosyjskiej roli w regionie w aspekcie dyplomatycznym (mediacyjnym), terytorialnym (niwelowanie roszczeń i nieuregulowanych stref) i militarnym (np. pierwsze dwa Mistrale, które trafią w ten region świata). Taka optyka polityki Kremla w Azji Południowo- Wschodniej pozwoli również w przyszłości na realizację koncepcji Unii Eurazjatyckiej stanowiącej ekonomiczny pomost pomiędzy Europą a wschodzącymi potęgami dalekowschodnimi.


Przeistoczenie się w azjatyckiego gołębia pokoju jest dla ekspansywnego ze swej natury Kremla tym łatwiejsze również z powodu pola potencjalnej ekspansji państwa rosyjskiego w XXI wieku a jest nim przede wszystkim Arktyka, w której zagospodarowywanie już dziś Rosja próbuje wprzęgnąć firmy z bliskiego wschodu (Tokio Mitsui & Co, STX etc.). Takim planom musi sprzyjać przyjazny klimat polityczny, który pozwoli w dalszej przyszłości także na czerpanie korzyści z powstającej już infrastruktury Przejścia Północno- Wschodniego (w 2012 roku otwarto pierwsze -z planowanej dziesiątki- centrum ratunkowe na Dalekiej Północy Rosji). Należy wziąć pod uwagę i inny czynnik... Swoista doktryna „balance of power” w Azji Południowo- Wschodniej sprzyja rosyjskiej konsolidacji w Azji Środkowej. Utrzymująca się równowaga głównych mocarstw dalekowschodnich odwraca ich uwagę (głównie Chin, ale i opuszczających Afganistan Stanów Zjednoczonych) od terytorium postsowieckiego.


Wszystkie potęgi Zachodu spoglądają dziś na Azję Południowo- Wschodnią. Rosja nie jest tu wyjątkiem- Władimir Putin nie tylko zaakcentował u progu swojej trzeciej kadencji przesunięcie państwowych priorytetów w tym kierunku, ale i rozpoczął z charakterystyczną dla siebie konsekwencją wdrażanie nowej rosyjskiej strategii wobec tego regionu.


Piotr A. Maciążek

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 0
Reklama
No results found.
Tweets Defence24