Rosja, Chiny, terroryzm...i stabilny budżet. Nowa strategia Pentagonu

23 stycznia 2018, 15:18
39131316322_2a23a39240_k
Fot. U.S. Army / John Martinez / Flickr.com

W ubiegłym tygodniu Pentagon opublikował podsumowanie nowej strategii obrony narodowej. Zgodnie z jej treścią największym wyzwaniem staje się nie terroryzm, a rywalizacja mocarstw. Kompletna wersja dokumentu jest tajna, a w jego treści znajdują się wytyczne dotyczące polityki bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Wiadomo jednak, że jednym z najważniejszych wyzwań jest uzyskanie stabilnego i przewidywalnego finansowania.

Strategia obrony narodowej (National Defense Strategy) jest wydanym przez Departament Obrony USA dokumentem, stanowiącym wytyczne dla polityki bezpieczeństwa Pentagonu. Została opracowana m.in. w oparciu o ustalenia szerszej strategii bezpieczeństwa narodowego (National Security Strategy) wydanej przez Biały Dom. Dokument zawiera przełomowe zapisy również w odniesieniu do oceny zagrożeń. Jako podstawowe niebezpieczeństwo uznano bowiem nie terroryzm (choć wysiłki na rzecz jego zwalczania mają być kontynuowane), a rywalizację mocarstw.

Do tzw. sił rewizjonistycznych, będących źródłem największego zagrożenia  się do nich Chiny i Rosja. Oba kraje wywierają presję ekonomiczną i militarną na kraje znajdujące się w ich regionie, a w przypadku Rosji także na Bliskim Wschodzie tak, aby ograniczyć wpływy Stanów Zjednoczonych i tym samym dostosować je do realizacji swoich interesów.

Drugą grupą są „zbójeckie reżimy” takie jak Korea Północna oraz Iran. Poprzez dążenia do uzyskania broni nuklearnej, wspieranie terroryzmu oraz konfrontację z sąsiadami, chcą one wywrzeć presję na krajach regionu, a tym samym osiągać swoje cele. Do tego dochodzi postęp technologiczny i działalność aktorów pozapaństwowych. Autorzy dokumentu w sposób jednoznaczny stwierdzili, że zdają sobie sprawę iż w ostatnim okresie przewaga militarna USA zmniejszała się.

Zdaniem ekspertów strategia obrony sprowadza się do hasła „rywalizuj, odstraszaj, wygrywaj”. Jednym ze środków do jego realizacji obok modernizacji armii, jest współpraca z sojusznikami. Jej wyrazem jest uwzględnienie potrzeby pogłębienia planowania strategicznego oraz interoperacyjniości ze sprzymierzeńcami USA. Struktura zakłada zmiany modelu sił zbrojnych tak, aby armia była gotowa pokonać jednego głównego przeciwnika (w konflikcie na dużą skalę) przy jednoczesnym odstraszaniu "oportunistycznej" agresji w innych obszarach.

Strategia zakłada także zmiany w modelu rozmieszczenia żołnierzy amerykańskich w różnych częściach świata. Model działania ma być bardziej „śmiercionośny, sprawny oraz odporny”. Mają one przy tym być dostosowane do odparcia sił chińskich czy rosyjskich, a ich rozlokowanie ma odpowiadać obszarowi, w którym są wyspecjalizowane. Pentagon stawia także na czynnik ludzki, podkreślając, że odpowiednio wykształcone kadry stanowią o sukcesie działań sił zbrojnych.

Aby założenia wymienione w strategii mogły zostać zrealizowane, wymagają przeznaczenia na budżet wojskowy odpowiednich środków. Amerykańskie siły zbrojne borykają się bowiem od lat z problemem automatycznych cięć budżetowych (tzw. sequestration), ograniczających dość sztywno wydatki na siły zbrojne, jak i wydatki krajowe. Wyłączone z cięć są środki na misje zagraniczne, również na wschodniej flance NATO. Redukcje dotyczą jednak długofalowych programów zbrojeniowych, hamują też rozbudowę potencjału sił głównych, które nie są przypisane konkretnej misji.

Departament Obrony działa też często, również obecnie, na bazie prowizoriów budżetowych, gdyż przyjęcie ustaw budżetowych na dany rok (np. na rok fiskalny 2018) przeciąga się ze względu na spory polityczne w Kongresie. Co za tym idzie, poza pewnymi wyjątkami nie można rozpoczynać realizacji  nowych programów zbrojeniowych czy rozszerząć istniejących. Autorzy strategii, podpisanej przez sekretarza obrony gen. Mattisa, przyznali jednoznacznie, że bez stabilnego i przewidywalnego finansowania Amerykanie szybko utracą przewagę militarną, będącą podstawą wykonywania zadań obronnych.

To właśnie uzyskanie stabilnego finansowania (obok wystąpienia nieprzewidzianych wydarzeń, jak np. nagły wybuch konfliktu zbrojnego) może być czynnikiem decydującym o powodzeniu lub nie realizacji zapisów zawartych w nowej amerykańskiej strategii. Do tego będzie jednak potrzebny konsensus polityczny, gdyż w praktyce decyzje w sprawie budżetu muszą być podejmowane za zgodą zarówno Republikanów jak i Demokratów. Choć obie strony sceny politycznej zgadzają się, że trzeba zwiększyć wydatki na wojsko, istnieje ostry spór dotyczący źródeł finansowania i kształtu samych finansów publicznych w USA. Bez jego rozwiązania, zgodnie z treścią strategii Amerykanie mogą "szybko stracić przewagę militarną", a posiadane uzbrojenie nie będzie przydatne do skutecznej obrony.

Lidia Gibadło, współpraca Jakub Palowski

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
alens
środa, 31 stycznia 2018, 22:40

Do tzw. sił rewizjonistycznych, będących źródłem największego zagrożenia się do nich Chiny i Rosja. Oba kraje wywierają presję ekonomiczną i militarną na kraje znajdujące się w ich regionie, a w przypadku Rosji także na Bliskim Wschodzie tak, aby ograniczyć wpływy Stanów Zjednoczonych i tym samym dostosować je do realizacji swoich interesów. Czyli wynika z tego, żę Rosja i Chiny maja cicho siedziec i słuchac amerykanów, czegos tak głupiego to nie mozna czytac.

vp
czwartek, 25 stycznia 2018, 12:10

jak wiemy nie od dziś Amerykanie bronią sie jak najdalej od domu. Nic więc dziwnego, że strategii OBRONY wskazują Chiny czy Rosje. Jak wiemy oba te kraje intensywnie przygotowuja sie do inwazji wybrzeża USA

jspr
czwartek, 25 stycznia 2018, 13:35

Wiecie czy nie ale gdyby USA nie przystąpiło do 2 w.ś. czołgi Hitlera swobodnie dojechałyby do Uralu a może jeszcze dalej?

AWU
środa, 24 stycznia 2018, 10:45

Jak wspomniano w pow artykule podczas konferencji prasowej gen Mattis za największe zagrożenie uznał ChRL i Rosję które \'próbują narzucić światu swój autorytatywny model władzy\'. Zauważono również że komuniści chińscy działają konsekwentnie wg długofalowej strategii małych kroków faktów dokonanych oraz kreowania dominacji i zależności ekonomicznej zwłaszcza w krajach 3-go świata, natomiast Rosja ze względu na słabość gospodarki bardziej skłonna jest do użycia środków militarnych, aczkolwiek realia ekonomiczne ograniczają jej możliwości zarówno na Ukrainie jak i w Syrii. Biorąc pod uwagę fakt iż budżet wojskowy USA to $587.8 mld ChRL $161.7mld Rosji $44.6mld , USA są nadal w stanie odwrócić te trendy lecz wymagane są reformy budżetowe. Jak stwierdził gen Mattis \'As hard as the last 16 years of war have been, no enemy in the field has done more to harm the readiness of the U.S. military than the combined impact of spending caps and short-term funding\'.

Marność nad marnościami a nad ta marnością jeszcze większa marność.
piątek, 26 stycznia 2018, 21:49

Człowieku, nie ośmieszaj się już kolejny raz z tym \"bezrefleksyjnym\" przytaczaniem kwot budżetów wojskowych liczonych w dolarach USA. Wielokrotnie na tym forum co poniektórzy \"mądrzejsi\" wyjaśnili zależności dzięki którym - pomimo w/w kwot to twoje 44,6 mld. Rosji praktycznie równoważy 587,8 mld. USA (już nawet bez wnikania w \"poprawność\" tych kwot). Ale tak w telegraficznym skrócie aby nieco cie uświadomić: liczenie w USD ma sens wtedy gdy za zakupy płaci się w tej walucie czyli USA i ci co kupują u nich broń ot. np. polska \"Wisła\", zakup uzbrojenia dla F-16 itd. itd. Jeżeli jakiś kraj (Rosja, Chiny itd.) produkuje i kupuje uzbrojenie \"u siebie\" płacąc w \"lokalnej\" walucie takie porównanie nie ma najmniejszego sensu. (A do tego koszty \"utrzymania\" armii: ile np. zarabia w przeliczeniu na USD oficer w USA, Chinach, Rosji?, Ilu żołnierzy jest \"zawodowych\" kontraktowych a ilu \"z poboru\" i ile oni dostają żołdu itd. itd.). I przykład na koniec aby uzmysłowić ci jak błądzisz: amerykanie za pocisk armatni kal. 155 mm. płacą amerykańskiemu producentowi 25-30 tysięcy USD za sztukę, polska armia płaci naszym zakładom ok. 21000 zł a wiec ok. 6410 USD, rosyjska armia swoim zakładom (kal. 152 mm.) ok. 90-120 tys rubli tj. ~ok. 1850 USD. Czyli za jeden pocisk amerykański Polska ma ponad cztery a Rosja .....15 sztuk! Rozumiesz już teraz bezsens swojej wypowiedzi?

Wajda
środa, 24 stycznia 2018, 12:17

\" USA są nadal w stanie odwrócić te trendy lecz wymagane są reformy budżetowe.\" - ciekawe jak sobie wyobrażasz odwracanie trendów rozwojowych zwłaszcza w Chinach?

yam
środa, 24 stycznia 2018, 17:10

trendów rozwojowych zwłaszcza w Chinach? - foxcon/apple przenosi fabryki do USA, mimo roznic clinton i trump mieli jedna wizje wspolna, ucieczka z chin. Tania sile robocza przerzucają do indii, zaawansowana wraca do usa i europy.

Wajda
czwartek, 25 stycznia 2018, 11:37

I w czym to niby przeniesienie Apple/Foxon miałoby zatrzymać Chiny? Taki ruch to podwójna strata dla amerykańskiego giganta, bo raz, że wzrasta koszt produkcji, dwa, że traci rynek chiński, czyli 1 miliarda 300 milionów ludzi. Wytłumacz Panom z Apple, że w imię doktryny wojskowej powinni Samsungowi zostawić prawie połowę swojego rynku zbytu i dodatkowo jeszcze ponosić wyższe koszty produkcji.

Kiks
czwartek, 25 stycznia 2018, 14:48

Wzrasta koszt produkcji? A myślisz, że dlaczego przenoszą? W Chinach pomału przestaje się produkować. Wiesz skąd biorą bawełnę niektóre chińskie firmy produkujące odzież, którą zresztą produkują w USA? Też z USA. Dlaczego, skoro Chiny są również potęgą w produkcji bawełny? Bo zrobiła się ona tańsza w USA.

Wajda
czwartek, 25 stycznia 2018, 19:00

\"W Chinach pomału przestaje się produkować. \" co przestaje się produkować? \"Wiesz skąd biorą bawełnę niektóre chińskie firmy produkujące odzież, którą zresztą produkują w USA? \" - A wiesz skąd biorą niektóre amerykańskie firmy rolnicze kombajny? Z Rosji, mimo sankcji. Przedwczoraj przypłynął do USA rosyjski gaz LPG, a to przecież taka potęga gazowa. I co chciałeś tym udowodnić? W sferze ekonomicznej Amerykanie nie potrafią od szeregu już lata wystopować chińskiej gospodarki. Samo USA jest bardzo zależne od chińskiego rynku. Gdyby mogli, to by już dawno nałożyli sankcje. Prognozy były i są jednoznaczne. Wszelkie doktryny wojskowe US umacniają ponadto sojusz chińsko-rosyjski. Po ujawnieniu planów Pentagonu atache Chin wezwał wczoraj Rosję do wspólnego przeciwdziałania wobec zakusów USA, tak więc marzenia co niektórych o wojskowej interwencji Chin na Syberii, można już między bajki włożyć. Amerykanie nie mają żadnego sensownego pola manewru i pod tym względem polityka Trumpa jest tragiczna.

toika
wtorek, 23 stycznia 2018, 22:03

Chiny to siły rewizjonistyczne? ale w stosunku do czego. Gdy Chiny były w szczytowym okresie to USA jeszcze nie istniało potem przyszedł europejski kolonializm rywalizacja mocarstw w XIX wieku wojny opiumowe, powstanie bokserów upadek monarchii w 1911 roku. Przecież od 1945 roku Amerykanie stacjonują na Okinawie, w Korei Płd. i mają bazę morską w Singapurze to kto tu powinien czuć się zaniepokojony?

AWU
środa, 24 stycznia 2018, 10:48

Masz na myśli ChRL czy Republikę Chin? Nawiasem Imperium Rzymskie było w szczytowym okresie gdy USA jeszcze nie istniało. Również Rzeczpospolita była w szczytowym okresie kilkaset lat przed powstaniem USA. I co z tego?

fernando
wtorek, 23 stycznia 2018, 20:38

KŁOPOT : USA - brak stałych finansów oraz utrata potęgi jako wiodący SZERYF ŚWIATA ? Pieniądz - to czynnik jaki odgrywa pierwszo planowe w budowie imperium ! Dziś po kilku wojnach bez rezultatu politycznego a finansowo wyniszczający - tu kłania się Afganistan i Irak - koszt - efekt - jest zdumiewający do profitów ? Każda wojna czy utrzymanie wojska w danym kraju ( bazy ) kosztuje i to nie mało ! Finanse w samej Ameryce ( niska produkcja , rozdmuchane zbrojenie ) - import z Chin , dobija wewnętrzną produkcję na którą jak do tej pory nie rozwiązano i wiele wskazuje że złotej recepty nie znaleziono . Uzależnienie od produkcji Chińskiej - a teraz jako drugi kraj w zbrojeniu przeciwstawić się - będzie trudne do opanowania . USA - coraz bardziej będzie jako armia , kraj - trudno przeciwstawić się obu krajom jak Rosja , Chiny ? Oba kraje coraz bardziej po swoich kłopotach wyprzedzają coraz bardziej USA !

LNG second
wtorek, 23 stycznia 2018, 18:10

Mało to odkrywcze prawdę powiedziawszy. Większość bacznych obserwatorów wie, że zanosi się na długotrwałą polityczno - gospodarczo - militarną rywalizację amerykańsko - chińską, z zaangażowaniem wielu innych pomniejszych aktorów / sojuszników.

Mardzik
sobota, 3 marca 2018, 06:04

Tak zgadza się. Teraz jeszcze latamy do usa leczyć się i studiować, internet google fb. z usa. Ruscy wciąż ropę za dolary sprzedają. Fiducjarne pieniążki z usa. Trochę ten upadek usa potrwa jeszcze.

Tweets Defence24