Rosja buduje potencjał atomowy. Amerykanie redukują i tracą przewagę

15 stycznia 2015, 09:18
Fot. USAF

Potencjał atomowy USA zmniejszył się zgodnie z układem START, natomiast rosyjski nadal rośnie. Taki obraz wyłania się z dorocznego raportu Departamentu Stanu USA. We wrześniu 2014 roku oba mocarstwa miały po 1642 głowice jądrowe na gotowych do użycia nośnikach. Rok wcześniej jednak USA posiadało ich 1688, natomiast Rosja około 1400.

Zgodnie z podpisanym w 2010 roku nowym traktatem START do 2018 zarówno USA jak i Rosja powinny zredukować swoje arsenały do 1550 głowic jądrowych i 700 czynnych nośników międzykontynentalnych, do których zaliczają się zarówno pociski balistyczne jak i ciężkie bombowce.

Amerykanie systematycznie redukują swój potencjał, choć trzeba przyznać, że głównie poprzez wycofywanie uznanego za nieperspektywiczne uzbrojenia, takiego jak bombowce B-52G czy rakiety Peacekeeper. Jednak w tym samym czasie Rosjanie systematycznie zwiększają swój arsenał głowic i środków do ich przenoszenia.

W październiku 2014 roku nominalny rosyjski arsenał głowic jądrowych był o jedną sztukę większy niż amerykański. Rosjanie systematycznie modernizują środki przenoszenia, wprowdzając nowe pociski, takie jak odpalane z okrętów podwodnych rakiety Buława. Znaczące są też możliwości systemów nieobjętych traktatem a dedykowanych do użycia głowic jądrowych, takich jak Iskander. Ich zasięg oficjalnie nie przekracza traktatowych ograniczeń, podobnie jak bombowce naddźwiękowe Tu-22M, uzbrojone w pociski manewrujące z głowicami jądrowymi, które mogą operować na dystansie ponad 2400 km.

Jak widać przyjęta przez prezydenta Obamę polityka samoograniczania się i jednostronnego rozbrojenia nie skłania do podejmowania redukcji inne państwa dysponujące bronią nuklearną. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
anglik
poniedziałek, 19 stycznia 2015, 15:36

władza ruska musi ciagle wmawiac zagrozenie bo poza bieda nedza i smrodem nic dla swoich nie ma..

anonymus
piątek, 16 stycznia 2015, 00:26

Oby tylko nie nastąpiła Nuclear Winter Night... i Metro 2033 nie zmieniło daty na wcześniejszą...

Olosz
piątek, 16 stycznia 2015, 14:46

Jaki jest sens podawania różnic gdy eksperci wykazują jeden fakt, 30% potencjału Rosji lub USA może zniszczyć całe życie na Ziemi. Czyli 48 głowic jest wstanie wyeliminować 7 miliardów ludzi plus całą florę i faunę. 10 -12 głowic może zabić życie na terenie Rosji ( przy uwzględnieniu opadu radioaktywnego, skażenia jedzenia, wody, gruntu itd). Po co komu 1600 głowic?

dominq
sobota, 17 stycznia 2015, 00:51

10000 głowic nie starczy. ;)

Andrzej
piątek, 16 stycznia 2015, 15:54

Testów nuklearnych w Rosji w atmosferze przeprowadzono dużo więcej niż 12, w tym jeden z głowicą 50 megaton. Życie na terenie Rosji trwa w najlepsze. 10-12 głowic to trzeba tylko na Moskwę i Petersburg, a i tak nie jestem przekonany czy to wystarczy do trwałego zniszczenia najważniejszych celów. 48 głowic i zniszczenie całego życia na planecie? To można między bajki włożyć. Jedna Car-Bomba miała większą moc od 48 typowych ładunków nuklearnych, które są obecnie na uzbrojeniu.

xx
czwartek, 15 stycznia 2015, 11:34

na miejscu obamy kladl bym lache na ten start jak to putin robi w polityce do calego swiata .nie che zyc wspolnie na tym swiecie to prosze usa o zredukowanie swojej broni atmowej na terenie rosji najlepiej 1 cel moskwa kreml

Raider
czwartek, 15 stycznia 2015, 11:27

Kto kontroluje ilość tych głowic na terenie USA jak i Rosji ? Kiedy będzie przeprowadzona kontrola w Izraelu ?

captainblood
czwartek, 15 stycznia 2015, 13:59

Jutro kolo dziewiatej rano

Magnes
czwartek, 15 stycznia 2015, 11:22

Rosjanie już od lat 80 mają przewagę i dużo nowocześniejsze ICBM projektowane pod katem przenikania obrony przeciwrakietowej jak RT-2PM Topol M czy najnowsza Buława a Amerykanie ciągle mają LGM-30G z lat 70 w dodatku Rosjanie mają bardziej rozbudowany odwetowy arsenał nuklearny . Lokalizacja stałych silosów jest doskonale znana ale znalezienie mobilnych wyrzutni w których wyspecjalizowali się Rosjanie jest praktycznie niemożliwe skoro Amerykanie mieli problem z szukaniem Scudów w płaskim jak stół Iraku przy całkowitym panowaniu w powietrzu a co dopiero mówić o konflikcie z Rosją .Do tego Rosjanie mają jeszcze wyrzutnie kolejowe tak więc samem systemy bazowania lądowego są niezwykle rozbudowane i nowoczesne bo Rosjanie w przeciwieństwie do USA nigdy nie przerwali prac nad pociskami balistycznymi i to nawet w okresie Jelcyna i powszechnej biedy z nędzą akurat na to pieniądze były .

Zenio
piątek, 16 stycznia 2015, 21:11

Rosjanie produkują ICBM pod kątem przenikania obrony antyrakietowej a amerykanie nie z tej prostej przyczyny : USA obronę takową posiada a Rosja nie ;-) Projektowanie broni pod katem pokonywania czegoś czego nasz potencjalny wróg nie posiada było by głupotą ;-)

Szkoda, że nie ma tu kont dla komentujących
czwartek, 15 stycznia 2015, 23:22

Rakiety klasy ICBM nie docierają do celu w przeciągu minuty, stąd w razie ataku rosyjskiego, Amerykanie mają wystarczająco dużo czasu na odpowiedź. Rosjanie mogą celować w silosy, ale jest to bez sensu wobec powyższego faktu - po prostu rakiet już tam nie będzie. Amerykański atak odwetowy również nie będzie raczej wymierzony w wyrzutnie przeciwnika (mobilne czy stacjonarne), a w jego witalne punkty (czyt. skupiska ludności). Żadna ze stron nie posiada na tyle skutecznej i długotrwałej tarczy, by bronić się przed zmasowanym atakiem USA bądź Rosji. Ich wzajemne zniszczenie jest więc pewne, co paradoksalnie gwarantuje trwały pokój (doktryna MAD). Skutki potencjalnego wzajemnego konfliktu, bez względu na stronę, która rozpocznie, są łatwe do wyobrażenia i nie zmienią ich nawet mało obiektywne zachwyty nad czyjąkolwiek przewagą technologiczną czy ilościową. Te dwa państwa są po prostu w klinczu i zastanowić się należy raczej, jaki wpływ ma nierównowaga sił na pozostałych graczy.

mm
czwartek, 15 stycznia 2015, 22:25

Bzdury,Amerykańskie Tridenty górują nad Buławami zasięgiem,ładownością i celnością mimo że mają już ćwierć wieku.Głowice zdolne do przenikania obrony przeciwrakietowej Amerykanie testowali już z powodzeniem w latach 70-tych budując głowicę manewrującą Mark-500 Evader,później rozwijali ją w latach 80-tych ale ostatecznie z niej zrezygnowali dochodząc do wniosku że obrona przeciwrakietowa wokół Moskwy będzie kompletnie nieefektywna wobec ataku przy pomocy rakiet Trident II. Mobilne wyrzutnie wbrew pozorom nie są takim super rozwiązaniem,kraj mający tak potężnie rozbudowany zwiad satelitarny jak USA(ponad 500 satelitów,dla porównania Rosja tylko 135) może je znaleźć i namierzyć,w dodatku sa one w przeciwieństwie do silosów całkowicie nieodporne na wybuch jądrowy plus wystrzelenie rakiety z takiej wyrzutni zabiera więcej czasu niż z silosa.Ponadto Amerykanie większość swojej strategicznej broni jądrowej trzymają w oceanach na OP.

rudi
czwartek, 15 stycznia 2015, 13:47

wyrzutnie kolejowe zostały skasowane. Teraz dopiero powstał plan ich przywrócenia, a tak naprawdę opracowania nowej konstrukcji z lżejszymi pociskami.

put-in
czwartek, 15 stycznia 2015, 13:11

a co za rożnica czy USA maja 1400 czy 700 bomb? ludzie nawet 100 bomb sprowadzi cywilozowany czas do XV wieku.

Urko
czwartek, 15 stycznia 2015, 10:12

Warto byłoby porównać potencjał taktycznej broni jądrowej obu krajów. Według niektórych źródeł, Rosjanie osiągnęli w niej przewagę 2-2,5x, jeśli liczyć, że Amerykanie pozostali tylko przy 2 tys. B61 i nie chowają czegoś w zanadrzu.

n
czwartek, 15 stycznia 2015, 22:33

Rosja ma gigantycznie długą granicę lądową ze swoimi potencjalnymi przeciwnikami może dlatego trzymają ich aż tyle.Poza tym trochę to dziwne zważywszy że Amerykanie w całej historii zbrojeń jądrowych wyprodukowali znacznie więcej głowic atomowych niż ZSRR/Rosja i wszystkie inne kraje posiadające broń A razem wzięte bo aż o ok 15tys więcej.Najwidoczniej znacznie gorliwiej od Rosjan przestrzegają traktatów rozbrojeniowych.

GizzlyBear
czwartek, 15 stycznia 2015, 20:06

Proponuję wykonać telefon do Pentagonu. Jak czegoś się dowiesz, to napisz na naszym portalu. Poniżej dane teleinformatyczne: Office of the Assistant Secretary of Defense for Public Affairs 1400 Defense Pentagon Washington, DC 20301-1400 (703) 697-1776

steve.b
czwartek, 15 stycznia 2015, 09:46

Bo obama jest miętusem.

dwa
wtorek, 24 marca 2015, 15:01

Ktokolwiek wierzy w te liczby i traktaty jest w grubym błędzie, widzimy i słyszymy co mamy słyszeć.

Samum
czwartek, 15 stycznia 2015, 16:44

Tylko kompletny kretyn może mieś nadzieję, że robi jakąkolwiek różnicę, czy dane państwo może zniszczyć Ziemię 5, czy 7 razy. Co za różnica? Stosunek Obamy do tematu jest zdroworozsądkowy, a Putina rodzi poważne wątpliwości co do kondycji psychicznej.

Derek
czwartek, 15 stycznia 2015, 20:18

Rosja musi wzmacniać swój jądrowy potencjał odstraszania ponieważ jest to kraj posiadający olbrzymie terytorium.

Tweets Defence24