Rosja buduje "czołg na kołach"

9 marca 2018, 13:56
Bumerang Kuzmin
VITALY V. KUZMIN/WIKIPEDIA/CC BY-SA 3.0

Rosjanie przygotowują się do budowy wozu wsparcia ogniowego z armatą 125 mm na podwoziu kołowego transportera opancerzonego nowej generacji typu Bumierang.

Jak donosi agencja TASS powołując się na Zwiezda TV, z informacji przekazywanych przez prezesa firmy VPK (producenta Bumieranga) wynika, iż rosyjski „kołowy czołg” (wóz wsparcia ogniowego) może zostać opracowany z wykorzystaniem doświadczeń przy budowie kolejnych wersji wozów wsparcia ogniowego Sprut-SD. Te ostatnie są używane w wojskach powietrznodesantowych (WDW). Pojazd miałby więc zbliżoną siłę ognia do klasycznych rosyjskich czołgów podstawowych, oczywiście przy dużo niższym stopniu ochrony wnętrza.

W Rosji już wcześniej często wprowadzano na uzbrojenie relatywnie lekkie pojazdy gąsienicowe o dużej sile ognia. Do takich należą bojowy wóz piechoty BMP-3 i pojazd desantu BMD-4 (każdy z niskociśnieniową armatą 100 mm oraz działkiem 30 mm), jak i właśnie Sprut-SD. Z reguły były one jednak osadzane na platformach gąsienicowych.

Wprowadzenie na wyposażenie wozu wsparcia ogniowego na podwoziu kołowym może mieć na celu ułatwienie przerzutu, na przykład drogowego, pojazdów o relatywnie dużej sile ognia, jak i obniżenie kosztów eksploatacji w stosunku do wozów gąsienicowych. Należy zauważyć, że stosowane do chwili obecnej w Rosji transportery rodziny BTR-80/82 są raczej zbyt lekkie, aby mogły pełnić rolę wozu wsparcia ogniowego z uzbrojeniem zbliżonym do czołgu. 

Brygady wojsk lądowych wyposażone w transportery BTR standardowo posiadają bataliony klasycznych czołgów, pododdziały czołgów są też tworzone i rozbudowywane w rosyjskich wojskach powietrzno-desantowych. Przyszłe wdrożenie generacyjnie nowej platformy bojowej, jaką jest Bumierang może jednak otworzyć przed rosyjskimi siłami zbrojnymi większe możliwości wykorzystania pojazdów kołowych do różnych zastosowań. Na razie jednak podstawowym wyposażeniem jednostek liniowych w tym zakresie pozostają BTR-80/82.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
PROGRESOR
niedziela, 11 marca 2018, 20:17

W Rosji nie ma wielu dobrych dróg.. Ale w swojej historii Rosja już budowała czołgi na kołach..\"autostradowe\" czyżby powtórka z historii.. Ale to przecież niemożliwe by znów miała ten sam cel !

lol
sobota, 10 marca 2018, 12:25

Czołg który można zniszczyć starym rpg? A co tam nawet ppk może go poszatkować. Z takimi \"czołgami\" to nasze rośki sobie poradzą, nie trzeba będzie odpalać starych \"twardych\".

Gl
środa, 9 maja 2018, 01:01

to Przyszłość Gąsienice do lamusa ida

Sailor
piątek, 9 marca 2018, 22:42

Jednego nie skończyli, a drugie zaczynają.

Jozin
piątek, 9 marca 2018, 19:39

Znowu zbudują złom. Ta armata 125 mm to pewnie z kartonu.

Urko
sobota, 10 marca 2018, 11:49

To się zdecyduj - złom czy makulatura. Na skupie czyni to dużą różnicę!

GUMIŚ
piątek, 9 marca 2018, 19:37

Nie tylko Rosja chce zbudować lub już buduje WWO i WWB. W wielu krajach pojawiło się zainteresowanie lekkimi wozami bojowymi uzbrojonymi w armaty 105 mm i 120 mm. Zjawisko to jest związane z pojawieniem się systemów ASOP typu hard-kill , ograniczających skuteczność ppk i granatników ppanc. Wozy bojowe z armatami 105 lub 120 mm są skutecznymi niszczycielami czołgów i walcząc w ugrupowaniu bojowym razem z MBT , BWP i KTO zwiększają możliwości bojowe jednostek zmechanizowanych . Lekkie WWO i WWB nie są tylko wykorzystywane przez wojska desantowe czy ekspedycyjne , ale również przez zmechanizowane i zmotoryzowane , przeznaczone do obrony własnego terytorium. WWB i WWO posiadają lub będą posiadać w najbliższej przyszłości , na swoim uzbrojeniu USA , Włochy , Hiszpania , Japonia , ChRL, Indonezja i inne kraje. Polska zrezygnowała zresztą słusznie z Geparda z BUMARU ale zawsze może w przyszłości zbudować WWB , wykorzystując podwozie BORSUKA i lekką wieżę HITFACT z armatą OTO MELARA 120/45 mm. Obecne Rosomaki nie nadają się na WWO , ze względu na zbyt małą masę. Dopiero po rozpoczęciu produkcji Rosomaka o masie ponad 30 ton , będzie można pomyśleć o zbudowaniu WWO Wilk z wieżą HITFACT.

Glo
środa, 9 maja 2018, 01:03

Jednoosobowa 30 tonowka 10 kołeczek i bezzałogowa armata, w 500 osobowym batalionie ;)

Pawi
sobota, 10 marca 2018, 11:26

My się mamy bronić nie atakować. Rosomak z armatą czolgową to potrzeba piątego rzędu

Mietek
piątek, 9 marca 2018, 19:24

Z takim terytorium i rosyjską przewagą dla Rosjan kołowe wozy wsparcia mogą mieć sens.

Wojciech
piątek, 9 marca 2018, 18:06

Wszystko już było. W latach 30-ych do podboju Europy Rosja przygotowała czołg BT (bystrochodnyj tank\" – czołg szybkobieżny) który po zdjęciu gąsienic mógł szybko jechać na kołach. W wojnie obronnej na bezdrożach Rosji zupełnie nieprzydatny ale gdyby wjechał do Niemiec...

cvb
sobota, 10 marca 2018, 12:13

Ten czołg a raczej napęd kołowy był nieprzydatny w żadnych warunkach. Ani w wojnie \"obronnej\", ani żadnej innej załoga nie ma czasu na wyłażenie z pojazdu i zakładanie/ściąganie gąsienic. Nasi inżynierowie też zbudowali prototyp takiego czołgu - 10 TP i na etapie jednego prototypu Polacy wyciągnęli wnioski jakie ruskim przyszły do głowy dopiero po wprowadzeniu do masowej produkcji kolejnej serii tych czołgów. Mianowicie napęd kołowy jest kompletnie nieprzydatny poza ulicami, ściąganie gąsienic zajmuje za dużo czasu i w warunkach bojowych jest niebezpieczne, mechanizm napędu i skręcania kół jest ciężki i zajmuje dużo miejsca. Miejsce po tym napędzie i zapas masy można lepiej wykorzystać do montażu grubszego pancerza i zmniejszenia rozmiaru czołgu. I jeszcze wracając do kwestii \"niemieckich autostrad\" - ruscy budowali czołgi BT głownie po to żeby szybko poruszały się po wielkich przestrzeniach ich własnego kraju - po utwardzonych drogach, a nie do jazdy po niemieckich autostradach.

Marek1
piątek, 9 marca 2018, 23:30

Wojciech - BT-7(w różnych wersjach) był na ówczesne czasy doskonałym czołgiem lekko-średnim z mocną armatą ppanc 45 mm. RKKA miała w maju 1941r ok 4,6 tys sztuk BT-7, ale pozbawionych radiostacji i nowoczesnej taktyki użycia wojsk panc. Ciekawostka jest, ze mało brakowało, a Polska pozyskałaby podwozie J.W.Christie i rozwinęłaby tę doskonała konstrukcję. Niestety, dosłownie o włos wyprzedzili Polaków Sowieci, którzy kupili jego koncepcje na wyłączność.

cvb
niedziela, 11 marca 2018, 12:36

W ruskim wydaniu ten czołg był kiepski. Jedyne jego zalety to było to, że było go dużo i szybko jeździł. Działo było kiepskiej jakości, podobnie jak systemy celownicze. Załoga obijała się głowami o ściany i sufit przy byle wybojach. \"Mit\" o zmienianiu biegów przy pomocy młotka też nie wziął się znikąd. Bo to nie był mit, a właśnie od czołgów BT się to zaczęło, bo rzemieślniczo rzeźbione skrzynie biegów tak ciężko chodziły i się zacinały, że kierowca miał na wyposażeniu młotek do wybijania zaciętego biegu. Ogniwa gąsienic były tak duże, że przy większej prędkości na wybojach potrafiły się odkształcić wyginając się na kole napinającym lub napędowym. Wtedy trzeba było takie ogniwo wymienić. Nie słyszałem też o tym, żeby w warunkach wojennych ktoś wogóle bawił się z jazdą na samych kołach. Był to bezużyteczny pomysł i w następcach BT ten napęd został pominięty.

Glo
środa, 9 maja 2018, 01:08

Ejze. Nowoczesne koło jest modułem nośnym przytwierdzonym do burty albo podłogi.Na zaorane pole możemy jechać.luknij na roboty.

Davien
sobota, 10 marca 2018, 20:01

Marek, rozwiazanie Christie\'go nie było doskonałe, miało wady których usuniecie nie było praktycznie mozliwe, w USA go np nie zaakceptowano, kupiły je ZSRS i WB i w obu powstałe na tej podstawie czołgi były pełne kompromisów choc brytyjczykom lepiej wyszedł Cromwell od T-34 Czołgi serii BT były idealne ale na autostrady, w warunkach rosyjskich nie sprawdzały sie, działk może i było niezłe ale pancerz nie chronił przed pociskami zadnych działek , nawet 20mm

dim
sobota, 10 marca 2018, 12:39

Właśnie Rosjan ie nie wyprzedzili, zgłosili się później, gdy podpisana już była umowa z Polakami. Ale sowiecie zapłacili tak dobrze, że dostawcy technologii opłaciło się zerwać umowę z Polską i odpowiadać za to materialnie i karnie (karnie też, gdyż sprzedał czołg, opisany jako traktor, do ZSRR objętego embargiem na broń). Powtarzam to za blogiem historycznym...

qwerty
sobota, 10 marca 2018, 12:18

A o 10-TP słyszałeś? Może i Polacy nie kupili, ale obejrzeli i zbudowali sami. Mało tego - wyciągnęli wnioski z prototypu. A wnioski były takie, że jedynie drążki skrętne mają rację bytu, bo napęd kołowy jest bezużyteczny już po zjechaniu z ulicy na pobocze, a załoga na wojnie nie ma czasu na ściąganie i zakładanie gąsienicy na czołg. Zamiast ciężkiego bezużytecznego napędu na koła, lepiej dołożyć kilka milimetrów pancerza więcej i lepiej się na tym wyjdzie. Gdyby nasi mieli więcej czasu to takie czołgi właśnie by zbudowali - gąsienicowe, a nie kołowo-gąsienicowe.

kosztowna eskalacja
piątek, 9 marca 2018, 17:51

Dlatego Rosjanie mają rację: transporter powinien pływać i mieć pancerz tylko chroniący przed minami i lekką bronią piechoty i odłamkami. Bo idąc w kierunku np. niemieckiej Pumy idzie się w ciężar, koszty, brak pływania a na końcu mamy konstrukcję, która wcale nie jest tańsza i prostsza od czołgu. A ostatecznie okazuje się, że Rosjanie dozbrajają swoje lekkie transportery, tak, że i tak mogą zniszczyć zachodnie odpowiedniki, więc mamy sytuacją, że wozy obu stron mogą się zniszczyć wzajemnie, ale rosyjskie pływają, są łatwe w transporcie, mają lepsze uzbrojenie i są wielokrotnie tańsze...

Glo
środa, 9 maja 2018, 01:11

Kołowe są lżejsze 100 x tańsze w eksploatacji i nie potrzebują ciężarówek do przestawiania

Davien
sobota, 10 marca 2018, 20:08

taki transporter jak podajesz przegra z tą własnie Puma a zachodniego czołgu i tak nie zniszczy bo jego działo nie ma odpowiedniej amunicji, nie zainstalujesz tam 2A82, nie wcisniesz autoloadera dla długich rdzeni wiec zostaje ci stara 2A46 a raczej jej lekka wersja która takiego Leo2A4 nie zarysuje a co dopiero mówić o nowszych wersjach.. Puma bez kłopotu zdejmie go ppk spza zasiegu 2A46 zakładając że stare pociski przebiją w ogóle przedni pancerz Pumy.

ghj
sobota, 10 marca 2018, 12:22

Jak się ma u siebie \"ludzi mnogo\", to można i samą armatę na taczance dać wojakom i brezentową plandekę do ochrony. Będzie taniej, więcej, i \"mądrzej niż na zachodzie\", a jak więcej to ktoś zdąży trafić wroga w myśl zasady \"prędzej wam skończą się naboje niż nam żołnierze\". Ja bym wolał, żeby ruscy jesli już mają zamiar atakować to atakowali takimi cudami techniki niż czołgami. Zniszczyć czołg to obecnie trudna sprawa, a na taki lekki transporter to byle rpg wystarczy.

inżynier
sobota, 10 marca 2018, 08:22

W wojnie na froncie wschodnim brało udział 100 tysięcy samolotów wyprodukowanych w ZSRR. Ich konstruktorzy (a raczej politruki) w tym czasie mieli jedną zasadę - \"żadnych modyfikacji, które podnoszą koszt produkcji samolotów\". A modyfikacji było mnóstwo co chwila ale bez wzrostu kosztów produkcji.

Davien
sobota, 10 marca 2018, 20:04

Panie inzynier, a ile z tych samolotów zestrzelono. Ile doskonałych konstrukcji zostało zarzuconych przez polityczne machinacje np Jakowlewa. co do modyfikacji to były wprowadzane cały czas podczas produkcji nawet jak wzrastały koszty.

aha
sobota, 10 marca 2018, 05:30

i przebija je praktycznie kula karabinowa 7,62 (z boku, kto nie wierzy, niech pogrzebie w necie są filmy) ... a pływalność im się przyda raczej na tamtym świecie. Wygląda to jak pojazdy opancerzone a nie jest.

Danisz
sobota, 10 marca 2018, 13:39

nie powalczy z czołgiem czy inną dobrze uzbrojoną i gotową do walki jednostką, ale z zaskoczoną, atakowaną z flanki czy innego niespodziewanego kierunku (dzięki szybkości w nie zawsze trudnym terenie i mobilności uzyskanej m.in. przez pływalność) zdecydowanie może. druga sprawa to taktyka działania - Rosjanie od dawna na czele klina wysyłają najsilniej opancerzone maszyny, dalej starsze modele, a na jego końcu te dysponujące głównie siłą ognia i taka formacja się sprawdza, więc nie wiem skąd pomysł, że gdy taka nawała ogniowa przejedzie (zwłaszcza przy wsparciu piechoty), to będzie komu strzelać w bok

aha
niedziela, 11 marca 2018, 12:06

Gdzie się sprawdza, w Al Zaur?

podatnik polski
sobota, 10 marca 2018, 12:51

A 4-6t cięższe od rosyjskich Strykery ze swoim \"pancerzem\", bez podwieszenia dodatkowego opancerzenia to niby na 7,62 karabinowe (nie mówię o kałaszu) z boku odporne są, fantasto? I uważasz, że Puma, kosztująca tyle co dobry czołg, ważąca tyle co czołg i trudna w przerzucie jak czołg i odporna na 14,5 mm, stare (ale nie nowe) pociski 30mm, ale nieodporna na 57mm i większe, naprawdę ma taki sens? Naprawdę lepiej mieć np. 1 niepływającą, drogą i trudną w przerzucie kiepsko uzbrojoną Pumę odporną na 14,5mm niż np. 4 lekkie, pływające, odporne na 30mm od frontu i odłamki od boku, ale za to świetnie uzbrojone? Zawsze się powinno porównywać koszt do efektu a nie \"co jest najlepsze\" bo w takim przypadku dostaje się \"złote rybki\" jak rosyjskie okręty podwodne Alfa czy amerykańskie B-2. I lepiej by każdy żołnierz jechał w transporterze jak rosyjski niż by co 4 jechał w niemieckiej Pumie a reszta w nieopancerzonym Humvee.

aha
niedziela, 11 marca 2018, 12:17

Dlaczego fantasto? Czy każdy rosyjski żołnierz jedzie w transporterze czy większość nadal pod plandeką? A jeśli mają pojazdy opancerzone, to często i tak siedzą u góry bo w rosyjskich nie da się długo w środku wytrzymać. A jeśli już siedzą w środku, to po trafieniu w stanie oszołomienia po eksplozji muszą się wydostawać tymi małymi bocznymi drzwiczkami lub do góry. Widzisz w tym jakąś szczególną inteligencję? Ja nie, wręcz odwrotnie.

xDa
piątek, 9 marca 2018, 17:51

Nasi zrobiliby porządny upgrade \"Rośka\" i do tego skuteczne niszczyciele ppanc i plot :/ Ale ni - jak zwykle nikt nie popatrzy szerzej i strategicznie tylko \"nachapać\" się i w koło macieja... nasza armia to dno jak na standardy XXI wieku (przy swoim budżecie). Rosjanie może już liderem nie są, ale starają się w możliwy sposób zmniejszać lub utrzymać dystans do USA i Chin...

antykorupcja
sobota, 10 marca 2018, 10:32

Ale wiesz, że nasze \"jeniusze\" tak podpisali umowę na Rośka, że wszystkie opracowane w Polsce ulepszenia Rośka są własnością Finów?

bez jaj
sobota, 10 marca 2018, 05:35

\"Rośkiem\" na czołgi? Czy naprawdę mamy tyle ludzi i sprzętu do schajcowania? To jest transporter opancerzony jak sama nazwa wskazuje, z dodatkową możliwością prowadzenia ognia.

Zbytutt
piątek, 9 marca 2018, 17:23

he he. taki \"czołg\" opyka z daleka nasz kołowy Rak a potem odjedzie w siną dal.

tut
piątek, 9 marca 2018, 17:17

No to mamy ameryków i rosjan którzy budują coś na kształt andersa. Tylko u nas to się nie sprawdza.... Zobaczycie jeszcze pl-01 w ich wykonaniu....

inżynier
sobota, 10 marca 2018, 08:28

Dokładnie tak będzie. Borsuka Rosjanie też skopiowali.

autor komentarza
sobota, 10 marca 2018, 00:17

Chińczycy też, a i hindusom też pomysł się podoba. Ale to bogate mocarstwa.

olek
piątek, 9 marca 2018, 16:16

Podobno chcą Rosjanie zbudować też czołg na szczudłach .

Antex
sobota, 10 marca 2018, 02:49

A wiesz co Rosjanie (inż. Lebiedienko) zbudowali w czasie I W.Ś? Trójkołowy czołg na 9-metrowych kołach. To tak a propos szczudeł. W 1915 r w konstrukcji czołgów wyprzedzili Anglików i Francuzów. Tyle że silniki były za słabe...

Davien
sobota, 10 marca 2018, 20:10

Antex ten ich czołg to nie był w stanie sam sie poruszać wiec jak wyprzedzili to tylko w nieudanych konstrukcjach. W Niemczech tez powstało podobne pancerne monstrum ale to przynajmniej jeżdziło

ryszard56
piątek, 9 marca 2018, 16:05

a My co??

Kowalskiadam154
piątek, 9 marca 2018, 15:38

Potrzebują coś silnie uzbrojonego co będzie szybko gnało po Zach autostradach

1968
sobota, 10 marca 2018, 02:22

BT. W 1941 mieli 8000 takich.

Dzik
piątek, 9 marca 2018, 15:33

U nas też się dużo wprowadza w wojsku ale przetargów i faz analityczno-koncepcyjnych! A to, że niewiele potem z tego wynika to już norma...

RPA i Francja też takie mają
piątek, 9 marca 2018, 15:20

Niestety ale to jest idealny super szybki i tani niszczyciel czołgów. 125 ma znakomitą balistykę....

Davien
sobota, 10 marca 2018, 09:47

Zalezy jaka 125-ka, bo ta co jest w Sprut SD to nawet naszych Leo by nie zarysowała- ot taka wada amunicji dzielonej:)

taa
sobota, 10 marca 2018, 05:37

Guzik prawda, żeby strzelić musi to stać w miejscu, duży wysoki i słabo opancerzony. Miód malina cel.

Glo
środa, 9 maja 2018, 01:17

Niech stoi 4 sekundy i do rowu.Zle?

Anni
sobota, 10 marca 2018, 00:19

Znakomitą????w porównaniu do 105mm???Jest dużo gorsza od 120mm Rheinmetal nawet w starej wersji

Tweets Defence24