Reklama
Reklama

Rosja: atomowe okręty podwodne Szczuka z rakietami Kalibr

26 marca 2016, 13:17
Okręt podwodny „Giepard” – fot. mil.ru

Rosyjska marynarka wojenna poinformowała o planach modernizacji atomowych uderzeniowych okrętów podwodnych projektu 971 typu Szczuka (według NATO typu Akula). Celem prac ma być wyposażenie tych jednostek w rakietowy system Kalibr, pozwalający na użycie rakiet manewrujących o zasięgu ponad 1600 km.

Według Rosjan system Kalibr sprawdził się już w działaniach bojowych, a jego użycie przez okręt podwodny z napędem klasycznym „Rostow-na-Donu” (projekty 636.6 typu Warszawianka) potwierdziło jego skuteczność. Teraz możliwości tego systemu uzbrojenia mają być połączone z możliwościami jednostek o napędzie atomowym. Nie jest to pierwsza taka deklaracja. Wcześniej informowano o podobnych planach w 2012 r.

Wybrano ponownie okręty podwodne projektu 971, które przez Rosjan zaliczane są do trzeciej generacji i często uznawane za jedne z najcichszych na świecie. Uzyskano to przede wszystkim przez opływowy kształt kadłuba, specjalny układ śruby (pędnik), odseparowanie siłowni oraz powłoki anechoiczne tłumiące fale akustyczne (zarówno na zewnętrznej jak i wewnętrznej powierzchni kadłuba). Pod względem możliwości była to jednostka często porównywana do amerykańskich, uderzeniowych okrętów podwodnych typu Los Angeles.

Gorzej było przy porównaniu systemów elektronicznych (poza sonarami, które po modernizacji systemów elektronicznych mogą być nadal bardzo skuteczne) i uzbrojenia. Szczuki mają cztery wyrzutnie torpedowe kalibru 533 mm (dla 28 jednostek uzbrojenia) i cztery kalibru 650 mm (dla 12 jednostek uzbrojenia). Większy kaliber (650 mm) był dedykowany rakietowo – torpedowemu systemowi przeciwokrętowemu o zasięgu 50 km RPK-6M Wodopad lub RPK-7 Wietier o zasięgu 100 km.

W przypadku standardowych wyrzutni okręty projektu 971 uzbrajano w różnego typu torpedy. Były one przygotowane również na użycie rakiet manewrujących S-10 „Granat” z głowicą atomową, ale wielu specjalistów uważa, że system ten już dawno został wycofany, a mówi się o nim wyłącznie dla dezinformacji.

Rosjanom wyraźnie brakowało na Szczukach pocisków manewrujących i dlatego zaproponowano montaż systemu Kalibr-PŁ. W tym przypadku każdy okręt miałby zabierać do 14 rakiet: w wersji przeciwokrętowej (3M-54) lub w wersji do zwalczania celów lądowych (3M-14).

Jak utrzymać Szczuki w linii?

Według analityków rosyjska marynarka wojenna chce zamontować system Kalibr nie tylko ze względu na jego możliwości bojowe, ale również mając nadzieję, że w ten sposób zapewni sfinansowanie remontów wszystkich niesprawnych Szczuk. Na jedenaście okrętów tego typu wchodzących w skład floty podwodnej Rosji, tylko cztery są w służbie operacyjnej. Pozostałe są albo niesprawne, albo w trakcie długotrwałych remontów.

Najgorsza sytuacja jest we Flocie Oceanu Spokojnego, w której cztery Szczuki są niesprawne, a tylko jeden okręt „Kuzbass” (K-419) powrócił z remontu ze stoczni „Zwiezda” w Primorsku 16 stycznia 2016 r. Co gorsza jedna z tych jednostek: „Kaszalot” (K-322) – znajdująca się w stoczni Amur, ma być wypożyczona do Indii. Pozostałe okręty: „Bratsk” (K-391) i „Samara” (K-295) są w stoczni Zwiezdoczka, natomiast „Magadan” jest w stoczni Zwiezda.

We Flocie Północnej sytuacja jest lepsza, ponieważ tam połowa z sześciu okrętów jest w linii: „Tigr” (K-154), „Pantiera” (K-317) i „Giepard” (K-335). Ten ostatni został przekazany po modernizacji w listopadzie 2015 r. Pozostałe okręty są w remoncie: dwa mają być oddane w tym roku („Wiepr” K-157 i „Lieopard” K-328), a jeden („Wołk” K-461) w 2017 r. Plany te przez oszczędności mogłyby być zagrożone, dlatego uzbrojenie okrętów w rakiety Kalibr ma pomóc w pozyskaniu finansowania i uniknięciu opóźnień.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
ryszard56
poniedziałek, 28 marca 2016, 01:46

a gdzie Polskie okręty???????? no tak w fantazji polityków

45
poniedziałek, 28 marca 2016, 18:59

Ruscy podwodniacy nic nie ustrzelili bo ich nie było.Załogi większośći okrętow zostały wysłane na front.To powinniście wiedzieć.Zaczęto odbudowywac flotę podwodną tak dopiero pod koniec 44.Drugi czynnik to brak celów.Większość celów zatopily samoloty lotnictwa morskiego.Dla Rosji flota jest trzeciorzednym czynnikiem.Po lądowych i lotnictwie.Dla USA flota jest priorytetem dlatego jest lepsza.To kwestia kasy.

dziwak
poniedziałek, 2 maja 2016, 16:31

Wiara czyni cuda! :))))))))). B-2 może kiedyś był "niewidzialny". Czas nie stoi w miejscu, a szpiegom z Moskwy, czy z Pekinu nikt nie płaci jedynie za ładne uśmiechy. Na Placu Czerwonym jakiś maly samolocik już kiedyś wylądował :)))))), ale czy zmiesci się tam B-2? :)))))))))), może jednak jako kupa złomu na przedmieściach? :)))))) Eagle Poniedziałek, 28 Marca 2016, 13:48 Wiara w to, że Ruscy poczynili taki postęp w technologii radarowej, że mogliby wykryć B-2 to zwykłe sianie dezinformacji. Oczywiście wszystko jest możliwe przy odpowiedniej kumulacji szczęścia i cudzej głupoty (vide casus F-117A nad Serbią), jednak w większości przypadku piloci B-2 mogliby sobie w nocy wylądować na placu czerwonym i nikt by się nie kapnął...

Łużyce
sobota, 26 marca 2016, 18:27

Najbardziej wartościowe artykułu na tym portalu to właśnie od M.Dura !. Naprawdę szacun jak to mówią gimbusy. Nie to co inne opowieści ( artykułu ) o analizach , planach , spotkaniach komisji i innych pierdu pierdu ukrytych politycznych przekazach . Z takich artykułów przynajmniej zainteresowany żołnierz może sobie wyrobić szersze pojęcie o strategicznych uwarunkowaniach obrony narodowej. W tym przypadku o miejscu ( niestety dalekim ) naszej MW.

Afgan
sobota, 26 marca 2016, 17:35

Szczuka nie jest porównywalna z typem Los Angeles, tylko jest znacznie lepsza. Dlatego US Navy wprowadza jednostki klasy Virginia, które mają właśnie zapewnić przewagę technologiczną nad rosyjskimi Szczukami.

Kosmit
środa, 30 marca 2016, 13:44

Z tego, co wiem US Navy wprowadziła jednostki klasy Virginia jako tańszy zamiennik klasy Seawolf, w ramach rutynowego zastępowania starszej klasy nowszą.

Kreślępazurem
poniedziałek, 28 marca 2016, 13:04

Panie Ekspercie z Afganistanu. Obecnie trudno byłoby wskazać jakiś wzorzec op. Klasy Los Angeles. Różnią się wyposażeniem, uzbrojeniem i szczegółami konstrukcyjnymi. Poza tym od Szczuk różni je to, że są masowo stosowane, no i pływają, nie tylko uwiązane na beczkach. Rozumiem, że kochasz Rosję i jej wspaniałe wytwory ale nawet nie wiemy czy Szczuki-B w istocie nadają się do czegokolwiek.

Davien
niedziela, 27 marca 2016, 14:03

Virginie sa uproszczoną wersją OP typu Seawolf które okazały się za drogie na warunki postzimnowojenne, a nie odpowiedzią na Akuły.

Ukryta opcja nierosyjska
niedziela, 27 marca 2016, 12:22

Słowem klucz jest tu 'były lepsze'. Obecnie w większości sa to niesprawne wraki, ktorych Rosja nie jest w stanie przywrócic do służby.

panzer-division
sobota, 26 marca 2016, 16:38

Ruscy wciąż mają zbyt wiele pieniędzy.

Polanski
sobota, 26 marca 2016, 22:43

Kto bogatemu zabroni.

rcicho
sobota, 26 marca 2016, 20:34

Nie, oni po prostu dbają o wlasne bezpieczeństwo i nie liczą na pomoc innych.

DeeS
sobota, 26 marca 2016, 19:12

1. AOP projektu 971 mają oznaczenie Szczuka-B; Szczuki to były stare proj 671 czyli Victory. 2. Okręt na zdjęciu to NIE JEST "Gepard".

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama