Rosja: 45 tysięcy żołnierzy w pełnej gotowości bojowej

10 lutego 2017, 11:51
fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w niezapowiedzianym sprawdzeniu gotowości bojowej wojsk powietrzno-kosmicznych wzięło udział około 45 tysięcy żołnierzy i że o takich działaniach Rosjanie nie muszą nikogo wcześniej informować.

Niezapowiedziane sprawdzenie gotowości bojowej rosyjskich sił powietrzno-kosmicznych rozpoczęło się 7 lutego 2017 r. i zakończyło 9 lutego 2017 r. Decyzję o uruchomieniu tych ćwiczeń podjął osobiście naczelny dowódca rosyjskich sił zbrojnych Władimir Putin.

Rosjanie zadziałali na bardzo dużą skalę. W sprawdzeniu gotowości bojowej wzięło udział w sumie około 45 tysięcy żołnierzy, 150 statków powietrznych, 200 systemów przeciwlotniczych oraz 1,7 tysiąca sztuk broni i techniki wojskowej. Procent wojsk podniesionych do gotowości bojowej jest tym większy, że ćwiczenia dotyczą tylko wojsk powietrzno-kosmicznych.

Sprawa jest o tyle niebezpieczna, że Rosjanie specjalnie nie ujawnili od razu jak duże manewry zostały nagle zorganizowane. Specjaliści wskazują, że w ten sposób można uśpić czujność sąsiednich krajów, które nigdy nie mogą mieć już pewności, czy mają rzeczywiście do czynienia z próbą gotowości bojowej, czy z rzeczywistą mobilizacją sił.

Ostatecznie szczegóły na temat zakresu działań podjętych podczas sprawdzenia gotowości bojowej ujawnił dopiero 8 lutego br. wiceminister obrony Alieksandr Fomin. Zrobiono to w Moskwie, w czasie specjalnego spotkania z zagranicznymi attaché obrony. Fomin od razu zastrzegł, że sprawdzanie gotowości bojowej nie musi zostać ujęte w planach i nie może „być przedmiotem kontroli zgodnie z dokumentem wiedeńskim, a także zgodnie z dokumentami OBWE. Formalnego zgłoszenia nikt od nas nie może wymagać. My was informujemy w geście dobrej woli”.

Fomin wyjaśnił, że celem sprawdzenia była: „ocena gotowości wojskowych organów dowodzenia i praktycznego przygotowania wojsk do realizacji zadań szkoleniowo-bojowych”. Gotowość bojową podniesiono dla części 1. armii obrony przeciwlotniczej, 15. armii specjalnego przeznaczenia wojsk powietrzno-kosmicznych (które stacjonują w moskiewskiej strefie obrony powietrznej) oraz dowództwa wojskowego lotnictwa transportowego i lotnictwa dalekiego zasięgu.

Szczególną uwagę zwrócono na działanie systemu wykrywania środków napadu powietrznego oraz na gotowość grup lotniczych do odparcia niespodziewanej agresji. Jednym z efektów takiej operacji było przerzucenie w rejony alarmowe baterii przeciwlotniczych i stacji radiolokacyjnych, rozlokowanych na stałe w rejonie Obwodu Moskiewskiego.

Według Fomina sprawdzono przede wszystkim możliwość wykrywania celów powietrznych lecących na bardzo małych wysokościach. Można więc przypuszczać, że Rosjanie przygotowują się na niespodziewany atak z wykorzystaniem rakiet manewrujących. Do sprawdzenia gotowości systemów wykrywania i reagowania wykorzystano alarmowe loty na różnych wysokościach statków powietrznych wojskowego lotnictwa transportowego.

Wykonano też strzelanie ćwiczebne zestawami przeciwlotniczymi na poligonie Aszułuk wykorzystując do tego cele ćwiczebne.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
arnold
piątek, 10 lutego 2017, 15:49

Zapomnieli napisać ile ruszyli krąźowników międzygalaktycznych klasy enterprise.

Niniu
piątek, 10 lutego 2017, 21:13

Panie Janie:) Pańska teoria jest niewątpliwie interesująca tyle tylko, że pasuje jak ulał nie do Rosjia do Polski - to my w jestesmy obecnie praktycznie bankrutem a nie Rosja. W tym roku jeszcze przeżyjemy dzięki nacjonalizacji resztek OFE a za rok co znacjonalizujemy? Ta teoria świetnie tłumaczy Naszą paranoje na temat zagrożenia ze Wschodu oraz świetnie mobilizuje i skupia społeczeństwo wokół ekipy sprawującej władzę. Zupełnie jak kiedyś....

Ekon
sobota, 11 lutego 2017, 19:57

Polsce zbankrutowanie narazie nie grozi. Nie mamy najmniejszych problemow z obsługą naszego zadłuzenia. Gospodarka nam sie rozwija, chetnych by nam pozyczać rowniez nie brakuje.

ktos
piątek, 10 lutego 2017, 14:42

Cóż dali narzędzie dla zachodu... Amerykanie nie mają baz w Polsce oni tu poprostu sprawdzają swoją gotowość bojową, tak jak inne kraje robią to w krajach bałtyckich. Nawet nie musimy tego zgłaszać...

LM
sobota, 11 lutego 2017, 19:47

U nas to tyle nawet cała armia w linii nie ma.

Morgul
piątek, 10 lutego 2017, 14:10

Putin kręci tymi swoimi baranami w każdą stronę i tworzy im jakieś wirtualne zagrożenia bo albo reszta młodych zwieje na zachód albo się zapiją z nudów i biedy która się szerzy coraz bardziej. Co im powie ja wytrzeźwieją i zobaczą że Władywostok i okolice bez wystrzału opanowali Chińczycy ? obstawili teren rakietami z głowicami atomowymi i klepią Putina po plecach :) ha ha ha co ma ten Putin zrobić ? - MANEWRY ! Alarm ! zapakować się na pociąg, rozładować - pozoracja ! A że ludzie czytają i oglądają to co Putin chce to i poparcie od 98 do 110 % :) Rosja to stan umysłu !

jan
piątek, 10 lutego 2017, 16:07

Przeczytałem dziś ciekawą teorię, w 39 III Rzesza była już praktycznie bankrutem, bo wszelkie rezerwy wydała na zdobycie wielkiego poparcia ludności. Ekspansja zbrojna była jedynym wyjściem z sytuacji, bo pociągała za sobą stan wojny i przejęcie wszelkich rezerw kraju we władanie. Podobieństwo do dzisiejszej Rosji uderzające, tylko pytanie, ile uda im się narozrabiać?

halny
piątek, 10 lutego 2017, 13:53

Jassm-Er zaczyna nie mieć racji bytu, i tak go zestrzelą.

jarek
niedziela, 12 lutego 2017, 23:20

Zestrzelić to oni mogą co najwyżej cel wielkości Boeinga-777 i lecący na 11km. Ruskie systemy opl są bezradne wobec celów manewrujących na niskim pułapie. Pomóc mógłby tylko radar na samolocie typu AWACS. Ruscy mają A50 zmodernizowane, czyli do czegoś się nadają, są ich 3szt. (!!!) z czego nie wiadomo ile sprawnych. Jest bardzo prawdopodobne, że żaden, bo nawet do Syrii ich nie wysłali, a bardzo by się tam przydały.

stach
piątek, 10 lutego 2017, 20:49

Z pewnością nie należy lekceważyć ruskich zbrojeń i ruskiej techniki wojskowej, nawet jak się jest Ameryką, a tym bardziej Polską. Warto jednak nie zapominać, że Moskwa najskuteczniejsza jest w technice dezinformacji i propagandy oraz paraliżowania strachem przyszłych ofiar, który ma na celu pozbawienie ich chęci do oporu..

bender
piątek, 10 lutego 2017, 15:54

a jak go wykryja?

GEN
piątek, 10 lutego 2017, 15:07

A po czym Kolego to wnioskuje ??? Po info w rosujskiej telewizji czy na podstawie analizy technicznych możliwości JASSM ??? Może coś konkretnego poprosimy.....

olo
piątek, 10 lutego 2017, 13:11

Jasne że Rosja nie musi o tym nikogo informować bo to FAKE.

Kruk
piątek, 10 lutego 2017, 13:02

za którymś razem nie wrócą do koszar...

sony
piątek, 10 lutego 2017, 12:55

Jessm-Er zaczyna uwierać.

laesir
piątek, 10 lutego 2017, 14:11

Guzik, a nie działa. To raczej Putin rozpoczyna negocjacje z Trumpem. Po pierwsze Polska nie ma jeszcze tych pocisków, a po drugie nie stanowią one dla państwa z taką głębią strategiczną jak Rosja poważnego zagrożenie. Bo co niby Polska zrobi zaatakuje Rosję? Wprost przeciwnie takie wymachiwanie Jassmami uwiarygadnia tylko działania Rosjan, którzy niedawno rzucili plotkę, że Polska szykuje się do wojny na Białorusi. Doniesienia okazały się na tyle przekonywujące, że Amerykanie zaczęli sami sprawdzać czy nasi "kierownicy" nie szykują jakiejś prywatnej wojenki, w którą będą chcieli wciągnąć USA

dropik
piątek, 10 lutego 2017, 12:47

export strachu ze wschodu znowu rosnie :P

Wojtek
piątek, 10 lutego 2017, 12:35

Chyba nie obawiają się naszych Jassm.

etmónt
sobota, 11 lutego 2017, 20:39

JASSM jeszcze nie mają pełnego zasięgu. Prawdopodobnie próbują sciągnąć na siebie uwagę Trumpa, abu wybadać jego przyszłą politykę w stosunku do Rosji i konfliktu ukraińskiego.

dk.
piątek, 10 lutego 2017, 14:20

raczej właśnie są nimi zaniepokojeni.

Tweets Defence24