Rok po śmierci prof. Puzewicza. Twórca rakiet Grom i Piorun

19 kwietnia 2019, 10:04
IMG_67261500Q95S
Fot. Telesystem-Mesko

Mija rok od śmierci profesora Zbigniewa Puzewicza – współtwórcy przenośnych zestawów przeciwlotniczych „Grom” i „Piorun”. Przez całe swoje życie profesor udowadniał z powodzeniem, że polskie instytuty naukowe i przemysł są w stanie opanować nawet najbardziej krytyczne technologie. Dzięki takiemu podejściu, rozwiązania opracowane pod jego kierownictwem mogą być teraz użyteczne przy tworzenie w Polsce rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu oraz amunicji artyleryjskiej, naprowadzanej laserowo.

Pułkownik rezerwy Wojska Polskiego, profesor Zbigniew Puzewicz zmarł 29 marca 2018 roku w wieku 88 lat. Był najbardziej znany ze swoich prac nad pierwszymi polskimi laserami oraz zestawami przenośnych rakiet przeciwlotniczych „Grom” i „Piorun”, uważanymi w swojej klasie za najlepsze na świecie. W rzeczywistości spuścizna po profesorze Puzewiczu jest o wiele większa i obejmuje m.in. dużą rzeszę specjalistów, którzy teraz kontynuują jego prace i realizują jego pomysły.

Profesor Zbigniew Puzewicz urodził się 14 lutego 1930 r. w Wilnie i po wojnie razem z rodziną został repatriowany do Gdańska. Początkowo był związany z Politechniką Gdańską, gdzie studiował na Wydziale Elektrycznym odbywając jednocześnie służbę wojskową w kompanii akademickiej. To właśnie tam otrzymał w 1952 roku tytuł inżyniera elektryka (z wynikiem bardzo dobrym).

Przez większą część swojego życia zawodowego profesor Puzewicz był jednak związany z Wojskową Akademią Techniczną w Warszawie, do której został skierowany w 1951 r. Uzyskał tam kolejno: w 1956 r. tytuł naukowy magistra inżyniera, w 1960 r. - doktora nauk technicznych, w 1970 r. profesora nadzwyczajnego i w 1978 r. - profesora zwyczajnego.

Do najważniejszych osiągnięć profesora Puzewicza niewątpliwie należy zaliczyć koordynowanie całości prac w zakresie techniki laserowej w latach 1971–1975 oraz zorganizowanie Instytutu Elektroniki Kwantowej WAT, którego był komendantem do zakończenia służby wojskowej w 1994 r. (w stopniu pułkownika). Pod jego kierownictwem powstało kilkadziesiąt prac dyplomowych oraz dwadzieścia prac doktorskich. To prowadzony przez niego zespół realizował od 1956 r. prace badawcze w zakresie teorii i praktyki wykorzystania linii paskowych w układach mikrofalowych, co pozwoliło później na projektowanie anten paskowych.

Profesor Puzewicz kierował również grupą naukowców WAT, którzy 20 sierpnia 1963 r. uruchomili pierwszy w Polsce laser helowo-neonowy, zaledwie dwa lata po uruchomieniu pierwszego lasera na świecie. Ten sam zespół specjalistów zbudował również w 1963 r. pierwszy w Polsce laser na ciele stałym (rubinowy), a rok później, na jego bazie opracował pierwszy w Europie koagulator laserowy. Dzięki niemi przeprowadzono w 1965 r. pierwszą w Europie operację „przyklejenia” siatkówki w oku pacjenta. W samej tylko Klinice Chorób Oczu Akademii Medycznej w Warszawie w latach 1965-1978 wynalazek ten pozwolił zoperować ponad 6000 osób.

Kolejnymi rozwiązaniami wdrożonym przez zespoły specjalistów pod kierownictwem profesora Puzewicza były:

  • opracowany w 1978 r. pierwszy w Polsce chirurgiczny lancet laserowy na CO2 pozwalający m.in. na bezpieczne prowadzenie operacji na tkankach mocno ukrwionych. Został on wdrożony w klinice Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie, gdzie 21 czerwca 1978 r. przeprowadzono z jego wykorzystaniem pierwszą w Polsce operację chirurgiczną. Zostało to uznane za najważniejsze wydarzenie roku w polskiej nauce i technice;
  • przekazany w 1983 do Kliniki Otolaryngologii Akademii Medycznej w Warszawie laserowy lancet laryngologiczny do zabiegów mikrochirurgicznych krtani, którym wykonano do 1990 z ponad 2300 operacji;
  • krótkie serie różnego rodzaju laserów przemysłowych, które były wykorzystywane m.in., przy budowie toru wodnego Portu Północnego, do budowy szybów i chodników w kopalniach, do budowy masztów radiowych, do cięcia i spawania materiałów;
  • pierwszy w Polsce dalmierz laserowy i opracowany na jego bazie pierwszy artyleryjski dalmierz w państwach Układu Warszawskiego;
  • system ostrzegania przed opromieniowaniem laserowym „Bobrawa”;
  • część laserowa systemu kierowania ogniem SKO „Merida” (dla czołgów T-55) i SKO „Drawa” (dla czołgów T-72 i PT-91).

Rok po odejściu profesora Puzewicza, kiedy realizujemy zadania bez Jego obecności, z jeszcze większą determinacją staramy się wypełniać profesorski „testament”, którym jest dewiza „robimy tylko to co skończy się realnym wdrożeniem i będzie służyło bezpieczeństwu Państwa”. Przyciągał do siebie zwłaszcza młodych, ambitnych i pracowitych naukowców i tworzył z nich komplementarne zespoły badawcze i wdrożeniowe, którym stawiał pionierskie, wydawało się niemożliwe, do zrealizowania zadania. Dzięki swoim cechom charakteru, Profesor tworzył atmosferę, w której ludzie chcieli współpracować. Harmonizował i integrował wysiłki konstruktorów, mechaników, elektroników, optyków, fizyków i lekarzy. Stawiał nam ambitne zadania, pomagał w pokonywaniu trudnych etapów, ale też pozostawiał dużą samodzielność.

Janusz Noga – prezes zarządu CRW Telesystem-Mesko

Ostatnie prace realizowane przy współudziale profesora Puzewicza były skupione na budowie Przenośnych Przeciwlotniczych Zestawów Rakietowych „Grom” i „Piorun” (wdrożonych do produkcji w polskich zakładach CRW Telesystem-Mesko Sp. z o.o. oraz Mesko S.A), mobilnym systemie rakietowym „Kusza”, oświetlaczu laserowym na potrzeby amunicji precyzyjnego rażenia z krajowym systemem autoryzacji oraz głowicami dla pocisków artyleryjskich i rakiet przeciwpancernych samonaprowadzającymi się na laserowe promieniowanie odbite od celu („Pirat”).

Prac tych nie przerwano po śmierci Zbigniewa Puzewicza, ponieważ profesor stworzył dalej pracujący zespół doskonałych specjalistów, naukowców i inżynierów, którzy kontynuują jego dzieło działając według dwóch zasad:

  • dążyć do produkcji uzbrojenia i systemów wojskowych z wykorzystaniem krytycznych technologii pochodzących, opanowanych i produkowanych w kraju (czego pozytywnymi przykładami są: system „Merida” oraz zestawy „Grom” i „Piorun”);
  • maksymalizować zastosowanie polskiej myśli technicznej, korzystając jak najszerzej z możliwości polskich instytutów.

Upór profesora Puzewicza we wdrażania tych zasad już spowodował, że wszystkie krytyczne elementy w przenośnych zestawach przeciwlotniczych „Grom” i „Piorun” (w tym m.in. fotorezystory i fotodiody) są polskie. I na tym nie powinno się zakończyć.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
mnsg
czwartek, 25 kwietnia 2019, 06:54

Prowadzone prace nad fuzją termojądrową, przy pomocy mikrosyntezy laserowej czy wybuchów , to z całym szacunkiem dla nauki prezentowanej przez WAT, były błędne ścieżki rozwoju nauki , które do niczego nie doprowadziły. Oczywiście z założenia miały doprowadzić do syntezy termojądrowej a w konsekwencji do polskiej bomby termojądrowej, niestety poza zmarnowanymi środkami finansowymi i stratą czasu nic takiego się nie wydarzyło.

drenaż mózgów
czwartek, 25 kwietnia 2019, 01:07

Polaków z taką wiedzą i inwencją już u nas niewielu. Od lat 90. wszyscy o takim wykształceniu wyjeżdżają na Zachód, głównie do USA, w ramach "drenażu mózgów".

observator
sobota, 27 kwietnia 2019, 07:48

Nie to jest problemem tylko planowa degradacja kompetencji technicznych, która zaczyna się od szkół zawodowych a kończy na sprzedaży firm o potencjale wytwórczym. Znowu polityka i znowu poczucie marnowanych szans związanych z kalendarzem wyborczym. Następcy znowu sprzedadzą co się da.

ciekaff
środa, 24 kwietnia 2019, 15:24

W tamtym czasie profesor pracował na rzecz Układu Warszawskiego skąd pochodziły ówczesne środki jakimi mógł dysponować w pracach naukowych i doświadczalnych ; czego nie stawiam jako zarzut wobec osoby. Dzisiaj żyjemy w układzie NATO i pytanie - czy NATO przekazuje środki dla najlepszych zespołów /ośrodków badawczo -rozwojowych uzbrojenia itp. czy może odbywa się to w ramach budżetu danego Państwa a potem przejmują "bogaci" prawa do dokumentacji technicznej, produkcji i zysku ?? Pytam jako laik i sympatyk DF 24 a nie jako ekspert.

wie-dżmin
poniedziałek, 22 kwietnia 2019, 11:13

do df: porównanie 2. profesorów WAT jest chybione. Każdy był geniuszem w innej konkurencji. Prof. Kaliski to wybitny teoretyk bez dokonań praktycznych, prof. Puzewicz to genialny inżynier i organizator produkcji high-tech. Z dużym przybliżeniem, jeden to A. Einstein a drugi Elon Musk.

df
sobota, 20 kwietnia 2019, 16:55

Profesor Puzewicz wraz z Kaliskim przeprowadzili jedną z pierwszych na świecie zimnych fuzji .. Przez kilka lat Polska była jednym ze światowych liderów badań nad fuzją termojądrową i superkompresją za pomocą materiałów wybuchowych. W tamtym czasie takie państwa jak Korea Południowa czy Izrael nie istniały technologicznie.

w.
sobota, 20 kwietnia 2019, 16:21

chyba IPN im się niedokładnie zajął i mógł coś konkretnego dla Polski zrobić.

lef
sobota, 20 kwietnia 2019, 12:17

Znałem osobiście profesora i potwierdzam, że to wielka osobowość. O takich ludziach trzeba pamietać.

gru
piątek, 19 kwietnia 2019, 19:45

Tia, najlepsze rakiety na swiecie w swojej klasie. Kadzcie sobie dalej. Grom powstal wylacznie dzieki walizkom przekazanym paru osobom mowiacym po rosyjsku. "Skutecznosc" tych zabawek udowodnila rosyjska agresja w Gruzji. Nie bylo ani jednego zestrzelenia. "Gromik" to chyba odpowiednia nazwa.

hermanaryk
czwartek, 25 kwietnia 2019, 11:58

"Ani jednego zestrzelenia"... To pewnie dlatego musieliście zacząć latać na wysokości >5 km i wasze lotnictwo taktyczne mogło co najwyżej straszyć polne myszy :) A z rur wyszło jedynie 15 gromów...

Harry 2
piątek, 19 kwietnia 2019, 18:58

I co? I co? Dalej tuptamy w miejscu!

Marek
piątek, 19 kwietnia 2019, 14:49

Dążenie do produkcji uzbrojenia i systemów wojskowych z wykorzystaniem krytycznych technologii pochodzących, opanowanych i produkowanych w kraju i maksymalizowanie zastosowania polskiej myśli technicznej, korzystając jak najszerzej z możliwości polskich instytutów to myślenie "niegodne nowoczesnego europejczyka". Wszystko "należy kupować" u zachodnich sąsiadów, albo w najgorszym wypadku "robić na licencji", bo inaczej w nagrodę nie poklepią po plecach.

MiP
piątek, 19 kwietnia 2019, 16:20

Nas amerykanie teraz ciągle klepią po plecach i się śmieją.Nie ważne czy uzbrojenia dla nas dobre czy złe ważne żeby było z naklejką MADE IN USA

Krzysztof
piątek, 19 kwietnia 2019, 14:38

Polski Einstein. Prof Kaliski i Puzewicz to najwyższa światowa liga. Takich ludzi - geniuszy jest mało, tylko 1 na 100 mln. Czlowiek który potrafi prawie wszystko. Jakże dziś potrzebujemy jego następców, którzy mogli by opracować krytyczne technologie wojskowe, kto wie - może na miarę Wisly /Patriot/ lub rakiet hipersonicznych. Jeden z największych polskich i światowych naukowców w historii, najwyższa światowa półka. Odpoczywaj w pokoju Profesorze. Dziękujemy Ci za twój wklad w rozwój polskiej nauki i obronności- Rodacy.

Adams
piątek, 19 kwietnia 2019, 14:09

Z całym szacunkiem dla pana profesora ale tak naprawdę nie mamy się czym chwalić.... 30 lat wolnej Polski i jedyne co potrafimy wyprodukować to rakieta przeciwlotnicza o zasięgu niecałych 7 km

Gregor
piątek, 19 kwietnia 2019, 23:39

Bez pieniędzy a raczej z marnym budżetem, mój drogi nawet super Amerykanie lub super Niemcy nawet by makiety nie stworzyli groma czy pioruna. Problemem w Polsce nie jest brak zdolnych wynalazcow czy inżynierów, w Polsce problem jest brak finansowania i brak chęci stworzenia innowacyjnych technologii. Przykładem olewaniu firm które coś potrafią i robią coś na światowym poziomie jest przykład grupy WB przez mon. Ale takich przykładów można mnożyć. Myślę że w ciągu 5lat bez programów typu 500plus można ten kraj postawić na nogi i sprawić że będziemy sprzedawać polskie produkty na cały świat a ludzie zaczną zarabiać a 500plus stanie się zbędne. Ale naturalnie lepiej kupować głosy niż zrobić przemyślana strategie rozwoju kraju. Super trudne to by nie było

wqrewrwe
wtorek, 23 kwietnia 2019, 17:09

Pieniądze są, inżynierowie są, brak menadżerów i polityków na odpowiednim poziomie. Poziom polityków z jednej frakcji to, nic nie zrobimy jak ktoś nieda łapówki (a nawet będziemy podkładać nogę), robimy tylko to co Unia nakaże, po co Gazoport, po co przekop, po co port lotniczy z prawdziwego zdażenia. Z drugiej zaś strony dotacje do krów, drogi, przestanki i autobusy w lasach, najpierw mówimy co kupimy, a potem dziwimy się, że to takie drogie, ideologiczne zwalczanie firm prywatnych, etc.

Adams
poniedziałek, 22 kwietnia 2019, 13:17

Ludzi mamy i myślę że pieniądze też znalazłyby się ale niema chęci ze strony rządzących.Kolejne rządy wszystko wstrzymują działając na szkodę naszej obronności a liczy się tylko to żeby słać grube miliardy do wujka z Ameryki

Patcolo
sobota, 20 kwietnia 2019, 21:07

Napewno mamy kompetentnych ludzi pieniądze też są jedyne czego nie ma to uporu determinacji oraz logistyki generalnie leży planowanie i konsekwencja w dążeniu do wyznaczonych celów.

Olender
piątek, 19 kwietnia 2019, 12:19

Najlepsi odchodzą pierwsi... szkoda

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama