Reklama

Rezygnacja z Caracali szansą dla Kruka

7 października 2016, 14:03
Fot. 49BLot
Airbus Helicopters Tiger podczas pokazu w Warszawie - fot. J.Sabak
T-129 ATAK, fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl
Fot. Defence24.pl / M. Kamassa
Fot. SPC. Glenn M. Anderson, USAREUR Public Affairs

Czy następca śmigłowców Mi-24 może zostać pozyskany wraz z najbardziej potrzebnymi maszynami dla Marynarki Wojennej i 7 Eskadry Działań Specjalnych? Rezygnacja z zakupu śmigłowców H225M Caracal i de facto całego pomysłu śmigłowców wielozadaniowych opartych na wspólnej platformie, otwiera nowe perspektywy dla programu maszyn uderzeniowych „Kruk”. Jednym z istotnych czynników, wpływających zarówno na jego wielkość, jak i termin realizacji, była wartość i termin kontraktu na maszyny wielozadaniowe. 

O ile w zakresie maszyn transportowych polska armia posiada pewne niedobory i braki wynikające z przewlekle odsuwanych w czasie zakupów, to w kwestii śmigłowców uderzeniowych powstała znacząca luka w zakresie możliwości operacyjnych. W informacjach dotyczących kluczowego dla możliwości operacyjnych lotnictwa Wojsk Lądowych programu śmigłowca uderzeniowego „Kruk” od lat przewijała się zarówno pilna potrzeba realizacji, jak też jego zależność od kosztów zakupu maszyn wielozadaniowych.

Tiger
Fot. J.Sabak

Dotyczy to przede wszystkim środków finansowych, które niewykorzystane przy zakupie Caracali, miały trafić do puli przeznaczonej na program „Kruk”. I odwrotnie, koszty planowanego pozyskania co najmniej dwóch eskadr śmigłowców uderzeniowych wpłynęły na ograniczenie zamawianej liczby śmigłowców wielozadaniowych w 2015 roku z 70 do 50 egzemplarzy.

Potrzeby w zakresie maszyn uderzeniowych

Określono minimalną liczbę śmigłowców uderzeniowych dla Polski na dwie eskadry, jednak jak wskazywano już wielokrotnie w analizach Defence24.pl, potrzeby są znacznie większe. Dla sił zbrojnych, jakimi Polska obecnie dysponuje, wymiana dwóch eskadr Mi-24 na dwie eskadry śmigłowców „Kruk” to absolutne minimum. Zasadne byłoby przydzielenie jednej eskadry śmigłowców szturmowych do każdej z trzech istniejących dywizji Wojsk Lądowych oraz co najmniej jednej eskadry działającej samodzielnie. Śmigłowce uderzeniowe, lub silnie uzbrojone śmigłowce wsparcia, powinny znaleźć się również w 7 Eskadrze Działań Specjalnych. W planowanej strukturze tej jednostki miały znaleźć się maszyny Mi-24W, jednak ze względu na ograniczoną liczbę śmigłowców szturmowych w eskadrach plan ten nigdy nie został zrealizowany.

Czytaj też: Polskie śmigłowce bez broni przeciwpancernej. "Konieczne wypełnienie luki"

Śmigłowce Mi-24W i starsze Mi-24D znajdujące się na uzbrojeniu Wojska Polskiego nie tylko dobiegają swoich resursów, ale również od wielu lat nie są w stanie w pełni wykonywać podstawowej funkcji jaką jest zwalczanie pojazdów pancernych przeciwnika. Na ich uzbrojeniu znajdują się jedynie niekierowane pociski rakietowe oraz podwieszane i zabudowane w ruchomej wieżyczce uzbrojenie lufowe, niezdolne do zwalczania nie tylko czołgów, ale też lżejszych pojazdów opancerzonych.

AH-64 Apache
Fot. SPC. Glenn M. Anderson, USAREUR Public Affairs

Ich podstawowe uzbrojenie zabudowane stanowi karabin maszynowy kalibru 12,7 mm w ruchomej wieżyczce, podczas gdy dla oferowanych w programie „Kruk” maszyn są to działka kalibru 20-30 mm. Polskie śmigłowce Mi-24 nie dysponują dziś również żadnymi przeciwpancernymi kierowanymi pociskami rakietowymi, które są podstawowym uzbrojeniem maszyn tej klasy. Co ważne, obecnie żaden śmigłowiec znajdujący się w arsenale Wojska Polskiego nie posiada tego typu uzbrojenia, co stanowi pewien wyjątek wśród państw NATO - tych, które w ogóle dysponują maszynami szturmowymi.

Rezygnacja z Caracali to szansa na „Kruka”?

Teoretycznie, zważywszy zarówno na potrzeby w zakresie śmigłowców uderzeniowych, jak też powiązanie ich zakupu z kontraktem na maszyny wielozadaniowe, uzasadnione byłoby przyspieszenie programu „Kruk”. Jest to również możliwe do zrealizowania w dość krótkim czasie, gdyż Inspektorat Uzbrojenia zakończył już fazę analityczno-koncepcyjną i mógłby rozpocząć zbieranie i analizę ofert w wybranym trybie.

Czytaj też: Śmierć wspólnej platformy. Jaki przetarg na śmigłowce?

Ze względu na długotrwałość procedur optymalne byłoby tu wykorzystanie procedur wyłączających wymogi art. 346 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej na podstawie tak zwanego „podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa”. Zarówno w ramach zamówienia otwartego, jak i w trybie zamkniętym negocjacji z jednym oferentem. Zależy to przede wszystkim od wyników dialogu technicznego, które nie są jawne. Będzie to w głównej mierze wynikało z tego, ile i które spośród czterech oferowanych maszyn spełnia wymagania sił zbrojnych. Są wśród nich dwie konstrukcje z USA, Bell AH-1Z Viper i Boeing AH-64E Apache Guardian, oraz „europejski” Airbus Helicopters Tiger i turecki TAI T-129 ATAK.

T-129 ATAK. Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl
T-129 ATAK. Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Dwa pierwsze spośród śmigłowców w programie „Kruk” są dostępne jedynie w amerykańskim systemie FMS, co wymusza nierynkowy tryb realizacji rozmów. W tej procedurze państwo zainteresowane zakupem np. śmigłowca AH-64E Apache Guardian lub AH-1Z Viper, zgłasza taki wniosek administracji USA. Strona amerykańska negocjując zakup w ramach zamówień własnych przedstawia stronie polskiej ofertę, o ile Senat i Departament Stanu uznają taki kontrakt za zgodny z interesem Stanów Zjednoczonych. Natomiast śmigłowce Airbus Helicopters Tiger i TAI T-129 ATAK byłyby przypuszczalnie dostępne w ramach kontraktu z producentami na zasadach rynkowych. W lipcu szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. Adam Duda poinformował, że rozważana jest redefinicja wymagań na śmigłowiec uderzeniowy, na obecnym poziomie bowiem wymagania miała spełniać tylko jedna z maszyn.

Śmigłowce uderzeniowe „Kruk”. Docelowo mają być 32 takie śmigłowce. W 2016 r. opracowano studium wykonalności i wstępne założenia taktyczno-techniczne. Obecnie trwa analiza zadania w kontekście występowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa. Równolegle poddawana jest analizie ewentualna zmiana wymagań operacyjnych przez Sztab Generalny Wojska Polskiego w taki sposób, żeby zapewnić konkurencję, gdyż obecnie tylko jeden śmigłowiec spełnia wymagania określone w wymaganiach operacyjnych. Uruchomienie postępowania jest uzależnione od wyników tych analiz i od oceny występowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa.

szef IU gen. bryg. dr Adam Duda podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, 19.07.2016

Należy pamiętać, że poszczególne śmigłowce proponowane w programie Kruk zostały opracowane według różnych koncepcji wykorzystania, dwa spośród nich (AH-64E i AH-1Z) są wykorzystywane przez odmienne rodzaje amerykańskich sił zbrojnych prowadzące działania w dużej mierze w inny sposób (US Army i USMC), Tiger stanowi wyposażenie armii kilku państw europejskich i Australii, podczas gdy turecki ATAK wszedł na wyposażenie tamtejszej armii i jest już używany bojowo. Na decyzję o wyborze śmigłowca niemal na pewno wpływ wywrze też oferta współpracy przemysłowej, wreszcie nie bez znaczenia mogą się okazać czynniki polityczne. Warunkiem przyśpieszenia realizacji programu Kruk jest jednak szybkie podjęcie kierunkowej decyzji dotyczącej śmigłowców uderzeniowych.

Czytaj też: Konferencja Śmigłowcowa: Eksperci i użytkownicy o maszynach oferowanych polskiej armii

Viper_camp
Fot. Defence24.pl / M. Kamassa

Jakie potrzeby przeważą?

Zakup śmigłowców uderzeniowych w programie „Kruk” jest jak widać kwestią dość pilną i dobrze rozpoznaną. Pozostaje jednak pytanie, czy rezygnacja z Caracali realnie może ten temat przyspieszyć. Teoretycznie tak, gdyż procedura już się rozpoczęła. Zrealizowano dialog techniczny i Inspektorat Uzbrojenia posiada wystarczające informacje aby wybrać optymalną ofertę lub oferty.

Czytaj też: Co z pieniędzmi na Caracale? MON nie może zwlekać

Procedury jednak nie da się przeprowadzić w tak krótkim czasie, aby podpisać umowę w bieżącym roku. Niezbędne byłoby więc prawdopodobnie przeniesienie środków zaplanowanych w roku 2016 na zakup śmigłowców wielozadaniowych na następny okres rozliczeniowy za pomocą specjalnych regulacji prawnych, które muszą zostać stworzone. W takim jednak przypadku „Kruk” będzie konkurował z innymi opóźnionymi programami, takimi jak system obrony powietrznej „Wisła” czy system rakietowy „Homar”, na które kontrakty miały zostać zawarte w roku 2016. Przy tym program „Wisła” i potencjalny zakup systemu Patriot posiada największą wagę dla polityki zagranicznej, obrona przeciwrakietowa jest natomiast krytyczną zdolnością. Nie należy też zapominać o finansowaniu Wojsk Obrony Terytorialnej, które stanowią jeden z priorytetów MON i innych programach modernizacyjnych.

Wreszcie, należy pamiętać że w koncepcji redefinicji Planu Modernizacji Technicznej, zaprezentowanej w trakcie trwania MSPO przez płk Krzysztofa Zielskiego ze Sztabu Generalnego, realizacja programu Kruk została odsunięta na okres po roku 2019. Wymieniony dokument obejmował jednak zakup śmigłowców Caracal, z którego zrezygnowano. Zdaniem autora artykułu najbardziej prawdopodobną opcją pozostają zakupy śmigłowców wielozadaniowych, specjalnych i morskich w mniejszych partiach, w ramach uzupełniania pojawiających się luk w możliwościach operacyjnych. Z drugiej jednak strony, sytuacja w zakresie śmigłowców szturmowych, czy w ogóle uzbrojonych w kierowaną broń przeciwpancerną w Wojsku Polskim jest bardzo zła (Mi-24 są starsze niż Mi-17 i nie dysponują też podstawowym uzbrojeniem ppanc.), a każde kolejne opóźnienie programu Kruk powoduje pogłębienie "luki" w zdolnościach operacyjnych sił zbrojnych. Na razie jest jednak za wcześnie by określić czy MON wykorzysta rezygnację z zakupu Caracali do jej choćby częściowego zamknięcia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 173
Reklama
rtfw
sobota, 8 października 2016, 00:24

"Francuzi, którzy nie kryją, że zerwanie kontraktu jest wielkim ciosem finansowym i przemysłowym dla Airbusa, są zdumieni, że ich warunki zostały odrzucone. Przewidywały one bowiem inwestycje równe cenie zakupu śmigłowców, czyli w wysokości 3 miliardów euro, przekazanie Polakom najnowszych technologii i stworzenie ponad tysiąca miejsc pracy w Łodzi i w Radomiu. Teraz cień się kładzie na dalszej współpracy wojskowej Polski i Francji, która zamierzała wzmocnić obronność naszego kraju, kierując do niego w przyszłym roku cztery bataliony wojska. Polska miała być strategicznym partnerem Francji w dziedzinie obronności."

Lestat
sobota, 8 października 2016, 15:07

Nie zapominajmy jakim sojusznikiem Polski była Francja w 1939 r. Wtedy też od niej kupowaliśmy przestarzały sprzęt wojskowy i też liczyliśmy na pomoc. Jak wyszło wszyscy wiemy!

żabojad
sobota, 8 października 2016, 13:32

Tym bardziej można podziękować parterowi, który uzależnia wsparcie Nas od zakupu śmigłowców. Do tego jest to partner o interesach w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie niechętny do konfrontacji politycznej z Rosją.

Eryk
sobota, 8 października 2016, 01:32

to ile oni tych marketów chcą zbudować za kwotę 3 miliardów ?

Marcin
niedziela, 9 października 2016, 14:05

Co do programu "Kruk".....30 sztukami ruszymy na Rosyjskie zagony pancerne osłaniane przez nowoczesną OPL?? To chyba jakiś żart i trwonienie kolejnych MILIARDÓW. Powinniśmy skupić się na pozyskaniu/stworzeniu nowoczesnej rakiety powietrze-ziemia o wydłużonym zasięgu, którą można zamontować wszędzie od Sokoła po MI-24 i dopiero wtedy szukać przewagi ogniowej oraz nowych platform przenoszenia w liczbie odpowiadającej realiom a nie w celach paradnych jak to będzie miało miejsce w przypadku programu "Kruk"

zLoad
niedziela, 9 października 2016, 17:42

Ukraincy nawet tego nie potrzebowali zeby ich zatrzymac

trx
sobota, 8 października 2016, 12:20

Luzie dajcie spokój, w zeszłym roku tuż po wyborze Caracala we francuskiej prasie ukazał się wywiad z przedstawicielem związków zaw. z Airbusa i jasno powiedział że nie oddadzą żadnej zaawansowanej technologii tudzież wysoko zyskownych etapów produkcji poza ich macierzyste zakłady! A WZL po wpompowaniu weń grubej kasy w rozbudowę i złożeniu tych 30 kadłubów z gotowych klocków przysłanych z Francji, no w porywach 50 jakby się znalazł dodatkowy klient, skończył by podobnie jak Świdnik, trzeba by było go z czasem opchnąć bo po co trzecia montowania w kraju i wiadomo komu byłby sprzedany... Airbus chciał sobie kupić u nas rynek, za naszą kasę, bo te pieniądze wpompowane w rozwój WZL miały przecież pochodzić z tego kontraktu, tak się robi biznes.

Podatnik
piątek, 7 października 2016, 20:04

Zakup śmigłowców szturmowych to dotowanie przez Polskę gospodarek naszych nowych okupantów a nie zwiększanie obronności Polski. Amerykańskie straty w Iraku, ukraińskie w Donbasie i rosyjskie w Syrii pokazują co czeka takie śmigłowce w starciu z de facto pastuchami, a w starciu z nowoczesną armią zostaną zmasakrowane. To już nasze stare Osy pokazały AH-64 w Drawsku! A AH-64 kosztuje tyle ile nowoczesny wielozadaniowy myśliwiec 4 generacji i jest od myśliwca droższy w eksploatacji!!!

DDt
sobota, 8 października 2016, 00:28

Tylko, że ten Guardian zasadniczo wykonuje zdecydowane inne misje, których nasze Falcony nie mogą zrealizować. Ponadto taktyka użycia tych zaawansowanych śmigłowców gruntownie się różni od tego co my opanowywaliśmy do tej pory. O Viperze wspominać nie będę bo już Tiger bardziej wpisuje się w oczekiwania naszego Lotnictwa Wojsk Lądowych.

Zzpop
piątek, 7 października 2016, 16:08

Rezygnacja z Caracali i tworzenie WOT to albo skrajna głupota, albo dywersja

Zzzpop
piątek, 7 października 2016, 19:50

Jak ten przetarg tak daleko mógł dojść to jest skrajna głupota

Rysio
sobota, 8 października 2016, 00:21

Przeczytane z internetu: "Nasi "negocjatorzy" z Airbus'em nadają się tylko do prostych prac w oborze. Negocjuję zawodowo i zastanawiam się jak można było dopuścić do tego, żeby druga strona dowiedziała się o zerwaniu negocjacji z mediów? Wyjść z negocjacji bez spisania ustaleń końcowych (szczególnie w takich kontraktach) to nawet nie jest brak profesjonalizmu, to objaw chamstwa! Kim byli negocjatorzy, troglodytami? Nikt poważny z francuskiego MON, z polskim rządem już nigdy nie usiądzie do stołu negocjacyjnego.

niedajciesiepropagadzieobustron
sobota, 8 października 2016, 08:46

Ja też tego nie rozumiem. To jakaś masakra...

Marcin
niedziela, 9 października 2016, 13:58

Świetnie, teraz pozostaje pytanie komu napchamy kieszenie, Włochom (Świdnik), czy Amerykanom (Mielec), bo jedyny POLSKI zakład w Łodzi właśnie został pozbawiony kontraktu na montaż i przede wszystkim późniejszy serwis Caracali. Kto miał w tym cel? kto miał z tego korzyść? na pewno nie armia bo teraz za tą samą cenę kupimy śmigłowce mniejsze, z dużo mniejszą ładownością, mniejszym pułapem, zasięgiem i opancerzeniem. A, że w większości miały być to śmigłowce specjalistyczne, m. in. dla Marynarki Wojennej i jednostek specjalnych na jednej platformie bazowej dla obniżenia kosztów, to teraz kupowanie po kilka sztuk dla każdej formacji da razem koszt dużo większy, zwłaszcza późniejszej eksploatacji, a ponoć pieniędzy na obronę nam zawsze brakuje....ale nic, zawsze tak jest jak polityka się buciorami pcha w dziedziny, o których nie ma zielonego pojęcia.

zLoad
niedziela, 9 października 2016, 19:54

Pieknie , obracasz kota ogonem. Polski interes zostal zachowany przez obecna ekipe. Jazgot wokol tego swiadczy ze dbamy o nasze interesy. Ciekawa lekcja z tego jak probujesz to wymanewrowac, w jakim kierunku. Szukasz winnych - teraz musisz sie postarac zeby obwinic o to obecny rzad. Zrobilbym z Twojego wpisu lekcje pogladowa dla sluzb kontrwywiadu. A moze juz ona nia jest.

nikt ważny
piątek, 7 października 2016, 16:04

No i wzięli się na programy i nazwy a Kruk nam tak jest potrzebny że ach. Najpierw SAR i ZOP. Pilnie. Później wymiana reszty floty (o czym napisałem pod artykułem "o Siemoniaku"). Jak można to będzie zrobić sensownie za sensowne pieniądze to wtedy bawić się w śmigłowce "krukowe". Tyle że latanie Mi-24 a latanie tym co tam sobie ludzie marzą a producenci proponują to dwie różne sprawy tylko trochę podobne i zanim osiągniemy operacyjność (o ile w ogóle pozyskamy w ramach tego programu jakieś maszyny) to zastanie nas rok... nie pomylę się jak to będzie po 2030. Olać kruka. Śmigłowce są potrzebne: SAR, ZOP i całe mnóstwo średnich maszyn. Będzie trzeba zmienić strategię i taktykę. Ok. Trudno. Ale przynajmniej ma to jakiś sens i szanse na realizowalność bo to teraz to taka sytuacja w rodzaju: "nie kupię teraz i poczekam bo może będzie zaraz taniej albo będzie lepsze". Owszem będzie taniej tyle że będzie już lekko przestarzałe albo będzie lepsze ale za to dużo droższe. A jak ktoś się martwi że części będą drogie to proponuje starą zasadę: kupić dwa razy więcej. Będzie zapas, będzie z czego kanibalizować i na czym się szkolić. Kruka jednak sobie darujcie bo to martwy temat.

art
piątek, 7 października 2016, 19:55

a moze tak jak jakis kolega napisal bez zagranicznych smiglowcow tylko wyrzutnie pplot na transporterach,stalych platformach jak izrael a do tego kupic niewielka ilosc -w razie czego- naszych -w 3pl gluszec

zLoad
sobota, 8 października 2016, 23:36

Poprzedni rzad nie podpisal kontraktu bo nie bylo pieniedzy, gdyby podniosl VAT do 25 % juz bysmy czekali na te smieglowce. Odnosze wrazenie, ze najubozsi by zaplacili za stanowisko szefa PE.

Kazik
niedziela, 9 października 2016, 18:59

Podnieś VAT do 100%, to każdy członek OT będzie miał własny śmigłowiec. A reszta z głodu zdechnie.

zLoad
sobota, 8 października 2016, 23:35

Wykonanie przez pilota maszyny, okreslonych ruchow sterujacych, czy moze dac jej informacje kto jest na pokladzie? Czy swiadomosc przez sprzet swojego polozenia moze pozwolic jej na automatyczne wykonanie okreslonego przemieszczenia polaczanego z dzialaniami bojowymi? W programowaniu komputerowym takie dzialania nie sa niczym dziwnym. Zmontujemy sobie sprzet z elementow przyslanych? To jest coraz bardziej niebezpieczna zabawa odnosze wrazenie.

TDI
sobota, 8 października 2016, 00:01

Niech mnie ktoś ewentualnie poprawi ale czy warunkiem w przetargu było podwodzie kołowe? Bo jeśli tak to z Vipera nici.

Noktrum
czwartek, 29 marca 2018, 21:29

Tak i nie. Tak - to jest jeden z warunkow. Nie - nie nici, bo Bell oferuje Vipera w wersji na kolkach.

Jakiś
piątek, 7 października 2016, 15:57

Helikoptery na współczesnym polu walki to latające trumny, zwłaszcza w warunkach wojny symetrycznej.

Dyzio
piątek, 7 października 2016, 17:35

Dokładnie, trumny za miliardy, wystarczy sosnowa z desek. Śmigłowca może strącić byle piechur z rurki na ramieniu.

Noktrum
czwartek, 29 marca 2018, 21:30

L370 Vitebsk. Polecam lekture

Witek
poniedziałek, 17 października 2016, 14:44

Dlaczego nie ma polskiego przemysłu m.in lotniczego? Oto dlaczego: Rząd Bieleckiego KLD od 12.01.1991 rządził 11 m-cy i 11dni. Sprzedał 1208 zakładów. Rząd Olszewskiego ROP od 23.XII.1991 rządził 6 miesięcy i 18 dni. Sprzedał 1 zakład. Zatrzymał prywatyzację. Rząd Suchockiej UD od 11.07.1993 rządził 15 m-cy i 14 dni. Sprzedał obcym 21 strategicznych zakładów. Rząd Pawlaka PSL od 26X.1993r rządził 16 m-cy i 12 dni. Sprzedał obcym 2269 strategicznych zakładów. Rząd Oleksego SLD od 7.03.1995r. rządził 14 miesięcy. Sprzedał 598 strategicznych zakładów. Rząd Cimoszewicza SLD 7II.96 rządził 20 m-cy,18 dni. Sprzedał 992 strategicznych zakładów. Rząd Buzka AWS od 31.X.1997 rządził 47 m-cy 19 dni. Sprzedał 1311 strategicznych zakładów. Rząd Milera SLD od 19X.2001r. rządził 30 m-cy 15 dni. Sprzedał 548 strategicznych zakładów. Rząd Belki SLD od 2 V 2004r. rządził 17 m-cy 29 dni. Sprzedał obcym 477 strategicznych zakładów. Rząd Marcinkiewicza PIS 31X05r rządził 8 m-cy 15 dni. Sprzedał 71 strategicznych zakładów. Rząd Kaczyńskiego PIS od 14 07 2006 rządził 15 m-cy 24 dni. Sprzedał 18 strategicznych zakładów. A pamiętacie wcześniejsze obietnice "liberałow" - Buzka, Tuska, Bieleckiego, Waltz, Lewandowskiego itd.. 1. Za świadectwa udziałowe NFI - opłacisz studia dzieci 2. OFE - będziesz mógł spędzać emeryturę pod palmami. 3. Przyjadą inwestorzy z Kataru i uratują stocznie - teraz nie mamy stoczni ale mamy kilka stadionów. 4. Zniesiemy abonament RTV 5. Zniesiemy "podatek Belki" - a przecież go nam dodatkowo uszczelnili 6. Doprowadzimy do tego, że emigranci wrócą do kraju stworzymy im miejsca pracy 7. Reforma oświaty - gdzie Hall? 8. Reforma służby zdrowia - jesteśmy teraz na bieżąco z nowymi lekami refundowanymi - a Kopacz wtedy awansowała i dostała 800tys. premii 9. Gdzie te autostrady, gdzie Grabarczyk, taki dobry minister był? 10. Pamiętacie jak to "liberałowie" mówili ile to projektów ustaw mają przygotowanych w szufladach? 11. Co roku wyprzedawali za bezcen majątek narodowy i jeszcze dodatkowo zadłużyli kraj na bilion złotych - gdzie podziały się te pieniądze, bo na oświatę nie było, na zdrowie nie było, na emerytury hahahaha, ukradli nawet te z OFE!!! Marne osiem lat rzadziła Platforma i raptem zrobili kadłub Gawrona? A stocznia i tak splajtowała i obecnie - zadłużona za PO po uszy - jest na sprzedaż!!!! Tak liberałowie zniszczyli polski przemysł. Kto sprzedał? PO, SLD, KLD, PSL: Tusk, Lewandowski, Miller, Belka, Bielecki, Pawlak!!!

Ozi
piątek, 7 października 2016, 23:58

Ja bym to rozegrał kupując śmigłowce AH-1Z Viper, a dla oddziałów specjalnych UH-1Y Venom. Koszta byłyby mniejsze przy eksploatacji ze względu na dużą zgodność części. A przetarg rozpisać na nowo bo reszta śmigłowców jeśli chodzi o transportowe i specjalistyczne na znaczne większe, bo obecnie parametrami nie równają się z Mi-8. Smutna prawda niech Świdnik jak i Mielec zaproponują coś większego. Oczywiście to moje zdanie.

SAS
piątek, 7 października 2016, 19:49

Czyli skoro nie będzie Caracali, śmigłowce transportowe już nie są wcale potrzebne?

Afgan
piątek, 7 października 2016, 19:47

Jest to rozwiązanie sensowne. Zamiast 50 Caracali, kupić ich 12 sztuk dla MW i 6-8 dla specjalsów, żeby uciszyć Airbusa. Natomiast zakupić szybciej śmigłowce bojowe. Najlepsze według mnie rozwiązanie to AH-1Z, ewentualnie T-129, gdzie jest największa możliwość polonizacji, jednak możliwości bojowe tej maszyny uważam za niewystarczające, zatem optuje za AH-1Z. Z drugiej strony najlepiej by było, aby środki na Caracale przesunięto na programy "Wisła" i "Homar" i podjęto w końcu realne działania zmierzające do finalizacji tych programów. Śmigłowce wielozadaniowe były kupowane z myślą o misjach ekspedycyjnych, a to nie jest teraz naszym priorytetem.

SPIKE
piątek, 7 października 2016, 15:51

Dobrze, że nikt nie wpadł na pomysł nabycia licencji na Rooivalk :)

N@t
piątek, 7 października 2016, 15:49

Tiger już jest spalony! Ideałem byłby drogi Apache niestety brak szans na przepływ technologii i być może cena chyba że transakcja wiązana. Viper? Było by idealnie!

Janusz
poniedziałek, 10 października 2016, 11:04

Oby udało się kupić AH-1Z od Bella. Piękna maszyna, idealna do działań u nas i chyba jedyna sensowna na jaką nas w istocie stać. Ma płozy a nie koła, wyląduje wszędzie, jest szybki i zwinny, w dodatku niewielki a chociaż podstawy konstrukcji ma już wiekowe, to obecny model jest znacząco uproszczony konstrukcyjnie w porównaniu do poprzednich wersji.

SithPOET
piątek, 7 października 2016, 15:46

Mi-24 przerobić na śmigłowce CSAR

Tyle
sobota, 8 października 2016, 11:51

Francuskie Wojska Lądowe posiadają 8 sztuk, powtórzę, osiem sztuk. Każda armia kupuje swój produkt, bo jeśli nie to inne nie kupią. Dużo liczniejsza od polskiej, większe terytorium, o terytoriach zamorskich nie wspomnę. Czy o czymś to nie znaczy?

Edmund
sobota, 8 października 2016, 13:34

My nie mamy swojego produktu i mieć nie będziemy przy takim podejściu do zamówień, biznesu, sposobie negocjacji, upolitycznieniu. Nie, nie każda armia kupuje swój produkt, to jest właściwie wyjątek a nie reguła, zarezerwowana dla najbogatszych i/lub największych państw jak Rosja, Francja, USA, Wielka Brytania. Inni kupują, nie bawiąc się w offsety który znacznie podraża zakup, bo płaci za to kupujący. Francja zamawia nowsze i droższe helikoptery od Caracala na które nas nie stać. To świadczy tylko o tym, ze Francja jest znacznie bogatszym krajem od Polski.

zxxc
piątek, 7 października 2016, 15:35

Viper byłby dobry dla marynarki wojennej, gdybyśmy mieli lotniskowce. Na nasze warunki (nizina, lasy, zagrożenie ze strony wojsk pancernych) najlepszy jest Apache.

cogito
niedziela, 9 października 2016, 13:22

Z krukiem będzie to samo co z caracalami. Może w wojsku będą podwyżki, ale nie będzie modernizacji, nowego sprzętu, amunicji. Dlaczego? Na to pytanie trzeba pilnie odpowiedzieć.

zLoad
niedziela, 9 października 2016, 15:57

Czemu tak uwazasz? Kraby chyba juz sa w produkcji.

wlodi
piątek, 7 października 2016, 19:38

Po co zasieng po kilku dniach obrony szturm na moskwe hah jakos slabo to widzie brac ATAK w liczbie 35-45szt 10 gluszcow do wojsk spwcjalnych kilka uzuwanych mi 17 sprawa zalatwionq

GUMIŚ
piątek, 7 października 2016, 15:32

Takie bogate i zagrożone przez rosyjską agresję kraje jak Finlandia , Szwecja i Norwegia nie mają ani jednego (!!!) śmigłowca ppanc i szturmowego. Korzystający z olbrzymiej pomocy wojskowej USA , Izrael, posiada 30 AH 64 Apache starszych typów , które wykorzystuje wyłącznie do walki z palestyńskimi terrorystami. Mniej bogata Polska chce posiadać dużą ilość śmigłowców szturmowych i planuje ich zakup w programie KRUK. Helikopter ppanc jest niezwykle kosztowną , zarówno w zakupie jak i eksploatacji , maszyną bojową o wątpliwej skuteczności na współczesnym polu walki , niezwykle wrażliwą na ogień obrony plotn jak i właściwie bezbronną wobec myśliwców npla. Środki przeznaczone na śmigłowce ppanc lepiej wydać na bardziej pożyteczne cele, a rakiety ppanc instalować na naziemnych niszczycielach czołgów tak jak robi to Izrael , posiadający naziemne wyrzutnie SPIKE NLOS.

SAS
piątek, 7 października 2016, 19:54

Co dopiero duże śmigłowce transportowe w kraju frontowym naprzeciwko armii rosyjskiej naszpikowanej najlepszą opl.

MDx
piątek, 7 października 2016, 15:14

Rezygnacja z Kruka, Czapli itd. itd. szansą dla programu 500+

lukas12334
sobota, 8 października 2016, 16:00

No cóż. Sojusz w NATO zabowiązuje. Kupi się złom z USA. Politycy się dorobią, związki zawodowe się dorobią. Prasie powie się, że to z usa i nikt nie bedzie nie potrzebnie pytał. Potrzeby armii? To nie jest istotne. Nie powiększy to naszych zdolności ale na papierze będziemy silniejsi:)

janek
sobota, 8 października 2016, 20:25

Proszę, wymień ten amerykański złom.

mati
sobota, 8 października 2016, 20:06

a czy uważasz, że te helikoptery aż tak bardzo się między sobą różnią ? na moje caracal vs black hawk to jak porównywać samoloty beoinga i airbusa. Ja wolę amerykanów, bo ci przynajmniej nie dygają przed Putinem i będą nas bronić. Francuzi i Niemcy co najwyżej "wyrażą zaniepokojenie" i będą majaczyć o deeskalacji. W pierwszej kolejności brać sprzęt od USA, dalej Izrael, UK, Niemcy i Francuzi na samym końcu.

Mewka
niedziela, 9 października 2016, 12:59

100 szt. AH-64 Apache i 15 Carali wystarczy na początek.

zLoad
niedziela, 9 października 2016, 17:42

Zeby zadluzyc kraj na nastepne 20 lat

żołnierz
piątek, 7 października 2016, 14:59

powinni Vipery kupić ile się da...lepiej mieć dwa Viper niż jednego Apacha

lemierz
piątek, 7 października 2016, 19:54

ale Apache ma 4 x wieksy zasieg i 4x wiecej amunicji i rakiet....

autor komentarza
piątek, 7 października 2016, 17:04

przecież różnica w cenach pomiędzy AH1 i AH64 to kilka procent, a nie kilkadziesiąt. Zresztą Tiger też wcale nie jest wyraźnie tańszy od AH1. Caracal był faktycznie ponad dwa razy droższy od Blackhawka (za te same pieniądze my negocjowaliśmy 50 sztuk C, a Turcja kupiła 109 BH).

Jakub
piątek, 7 października 2016, 16:59

Viper jest w bardzo zbliżonej cenie do Apache. 2 w cenie jednego to ATAK.Słabo to jednak wygląda kedy Turcja na froncie używa Viperów a nie swojej konstrukcji...

ziomek
piątek, 7 października 2016, 16:55

Ale cena Vipera i Apacza jest niemal taka sama.

też żołnierz
piątek, 7 października 2016, 16:48

Kolego jest tylko jeden ale zasadniczy problem - Viper jeest prawie w cenie Apacha więc jakim cudem miałbyś 2 Ah-1Z za 1 AH-64E? Więc lepiej miec tyle samo Apachy niż Viperów. AH-1Z nie jest nawet tańszy w eksploatacji.

jaruzel
piątek, 7 października 2016, 16:30

chyba masz rację, chociaż osobiście wolałbym 2 Viperki i 1 Apacza..:)

pilot
piątek, 7 października 2016, 16:19

64 Vipery lub ATAKi zamiast 32 Apachów. Licencja od Turków i trzepać je w Świdniku.

Junger
piątek, 7 października 2016, 16:19

Korea Południowa za około 2 mld dolarów nabyła 36 sztuk Apache, natomiast w pierwszym rzucie Pakistan kupił 15 Viperów i 1000 sztuk hellfire II (w tym: 32 silników T-700 GE 401C (w tym 2 zapasowych), 1000 pocisków powietrze-powierzchnia AGM-114 R Hellfire II w zasobnikach, 36 komputerów misji H-1, 17 układów celowniczych AN/AAQ-30, 30 radiostacji UHF / VHF 629F-23, 19 układów EGPS / INS H-764, 32 wskaźników nahełmowych Top Owl, 17 układów identyfikacji swój-obcy APX-117A, 17 układów ostrzegających o odpalonych pociskach AN/AAR-47, 17 zestawów wyrzutników flar i dipoli AN/ALE-47, 18 układów ostrzegających o opromieniowaniu wiązką radiolokacyjną AN/APR-39C(V)2, 15 układów planowania misji i 17 20-mm działek pokładowych M197) za 952 mln USD, a w drugim 9 sztuk za sumę 170 mln USD.

Bułki
piątek, 7 października 2016, 16:12

A moze by tak kupić pakietowo uderzeniowego Vipera z wielozadaniowym Venom w parze z produkcja w Polsce np w Łodzi. Maja 85 proc wspólnych części. Są podobno łatwe i tanie w obsłudze.

nikt ważny
piątek, 7 października 2016, 16:07

Lepiej mieć cztery Vipery niż jednego Apacha. W naszych realiach tak trzeba bo części zamienne na drzewach nie rosną więc trzeba mieć z czego kanibalizować.

DDt
piątek, 7 października 2016, 15:56

A od kiedy mamy ekspedycyjny korpus piechoty morskiej? Oczywiście da się zrealizować adaptacje Vipera do naszych potrzeb tylko, że pokrycie kosztów takich operacji spadnie na nasze barki. Apache są wykorzystywane przez podobnie działające wojska innych państw. Dysponują ponadto unikalnymi cechami, których na próżno szukać wśród konkurentów. Już Tigerom jest bliżej spełnić nasze wymogi.

Plush
wtorek, 11 października 2016, 23:56

Nie ma KRUKA. A.M dał to delikatnie do zrozumienia. Dziękuję

K
czwartek, 13 października 2016, 23:26

Nie potrafię zrozumieć dlaczego tak duża liczba osób podnieca się tymi Caracalami a wystarczy sprawdzić ile tych maszyn posiada armia francuska , oni nie mają ich nawet 10 szt. a nam chcieli wcisnąć kilkadziesiąt , jak są tak fantastyczne to niech sami się w nie najpierw dozbroją.

Marti
piątek, 14 października 2016, 14:02

Mają Super Puma, które modernizują do standardu zbliżonego do Caracala!!!!!!!!

Qba
piątek, 14 października 2016, 13:07

Sprawdź ile mają Puma, Super Puma i Cougar

racjus
sobota, 8 października 2016, 15:34

Szczerze wątpię. Osobiście nie miałbym nic przeciwko 16-32 śmigłowcom bojowym ale budżet MON i tak był napięty a doszło jeszcze OT na które ma pójść ponad 5 mld (co według mnie kuci się z ideą OT która ma być formacją pomocniczą i tanią, tak przynajmniej podchodzą do tematu inne kraje). Dla nas priorytetem powinna być OPL, artyleria, BSL i BWP. Wątpię aby w dającej się przewidzieć przyszłości było nas stać na śmigłowce bojowe czy wojska aeromobilne w większej ilości niż pojedynczy pułk. Należy stopniowo rozwiązać 2 brygady aeromobilne przekształcić w pułk a etaty przenieść do pozostałych brygad.

zLoad
sobota, 8 października 2016, 22:16

Kiedy uzyskamy odszkodowania wojenne za niedopelnienie obozwiazkow sojuszniczych przez Francje w 1939 roku?

frfrf
niedziela, 9 października 2016, 02:33

Sojusz dziala w dwie strony. Gdzie byla Polska, jak Francja zostala zajeta przez nazistowskie Niemcy? Ile ty masz wlasciwie lat, smyku? :)

piko
niedziela, 9 października 2016, 02:27

Jak my zapłacimy Czechom za Zaolzie i Ukrainie za nasze działania w latach 20 i 30.

criss
sobota, 8 października 2016, 22:14

Tych pieniędzy nie ma. Śmigłowców uderzeniowych nie kupią. Niczego nie kupią. Obietnice kosztują.

rumtumtum
sobota, 8 października 2016, 23:43

Dokladnie trzeba byc ciezkim frajerem zeby wierzyc w to, ze jakiekolwiek duze programy zostana zrealizowane przez ten rzad. Bedzie OT uzbrojona i wyposazona do tlumienia zamieszek i tyle.

sorb
piątek, 7 października 2016, 18:56

ALbo Apacz ,albo ATAK - wszystko zależy od koncepcji i ilości śmigłowców do pozyskania

Instruktor
piątek, 7 października 2016, 22:41

Viper albo Apache maja dla mnie najwiecej sensu.

Kamil
sobota, 8 października 2016, 21:48

Prawdopodobnie długo nie dowiemy się jaki był prawdziwy powód rezygnacji ze śmigłowców Caracal. Niestety tutaj już nie chodzi o pieniądze, a o to że zostajemy z nożem na gardle i to dosłownie. W naszej armii oraz policji latają 30-40 paro letnie maszyny. Średni czas eksploatacji z kolei to 30 lat w zależności od intensywności eksploatacji. Mamy w armii i policji prawie 300 śmigłowców, będą one wymagały wymiany w okresie 10-15 lat z wyjątkiem tych najnowszych konstrukcji ze Świdnika. Zakup 50 śmigłowców TERAZ to te minimum, które pozwoliłyby na krótki okres zaspokoić potrzeby armii, a prawda jest taka że zanim dostarczono by nam ostatnią sztukę musielibyśmy myśleć o zakupie kolejnych i kolejnych. Koncepcja jednej platformy może i faktycznie byłaby dla nas z ekonomicznego punktu widzenia korzystniejsza zważywszy że BlackHawk posiada wszystkie potrzebne nam wersje specjalistyczne, a Caracal na obecną chwilę nie posiadał chyba tylko jednej (ZOP?), ale jest masa pomysłów jak można by koszty zredukować w inny sposób. AH -1Z Viper (Kruk) + Venom w najzwyklejszej wersji transportowej + BlackHawk w wersjach specjalistycznych (ZOP, Medevac, SAR, CSAR, walki radioelektronicznej, VIP i dla jednostek specjalnych + V22 Osprey/Chinook jako ciężki transportowiec (w tym parę sztuk w wersji Medevac oraz dla jednostek specjalnych). Lub: Apache (Kruk) + BlackHawk w wersjach specjalistycznych i transportowych (jak wyżej) + Osprey/Chinook (jak wyżej). Jak widzicie można kombinować do woli, ALE PODKREŚLAM ŻE TE 50/70 SZTUK TO DOPIERO POCZĄTEK bo w przyszłych latach wymiany będą wymagały kolejne.

Edmund
sobota, 8 października 2016, 10:26

Spodziewam się rezygnacji z przetargu na Kruka z powodu "niespełnienia wymogów offsetu". Trudno przewidywać aby została wybrana oferta na Tiger'a w sytuacji popsucia atmosfery z Francuzami. Jednak to Francuzi znani są z tego, że oferują najbardziej daleko idącą współpracę przemysłową i transfer technologii. W ramach Caracali oferowali offset na kwotę ponad 12 mld złotych. Dla strony polskiej okazało się to za mało. Amerykanie na pewno nie zaoferują takiego offsetu. Oferta Turecka obecnie nie jest brana poważnie. Jednym słowem MON wymaga takiej oferty, w której oferenci dopłacają do interesu. Takiej sytuacji, takiego offsetu nie ma nigdzie na świecie. Po kolejnym unieważnieniu przetargu nikt nas już nie będzie traktował poważnie. Firmy po prostu nie będą się zgłaszały.

trewa
sobota, 8 października 2016, 13:29

Tiger odpadł, zostaną tylko amerykańce ale i one nie maja szans bo nie ma kasy....jest program 500+, mieszkanie plus, masa niepotrzebnych debilnych reform etc. Wojsko zawsze było od finasowania innych ministerstw. Za chwilę dowiemy się że nie potrzebujemy ani MW ani śmigłowców. Tak naprawdę nic nie potrzebujemy...a nie przepraszam...likwidujemy wojska operacyjne na rzecz OT. Tak naprawdę powinnismy opchnąc te F16 do Rumuni....kasa by wpadła a i tak ich ilość jaką posiadamy jest smieszna i generuje tylko koszty. Zatem Morawiecki...no do dzieła...sprzedawaj!!!

Hfghg
piątek, 7 października 2016, 18:47

F16 to jest rozumiem samolot transportowy?

HM
sobota, 8 października 2016, 14:52

W całej francuskiej armii służy 19 maszyn, ale... Ale służy też ponad setka super pum, pum i coguarow, których większość jest modernizowana i rozwiązania, które powstały w programie Caracal. NH90 też nie okazał się remedium na wszystko i jego ilości w stosunku do oryginalnego zamówienia zostały ostro obcięte.

Viggen
piątek, 7 października 2016, 18:45

Kilka godzin temu PAP w TVPinfo podała że Hollande przyleci do Polski, poza tym komentowano opinie we Francji i tak, jedna z gazet ekonomicznych piszesz,ze Polacy preferują bronń z Izraela i z USA. Inna gazeta ze to jest pstryczek w nos Airbusowi oraz to że osłabiamy obronność europejską kolejna że mogą być zwolnienia w tej firmie z powodu słabej koniunktury na rynku Heli.

Toudi
piątek, 7 października 2016, 22:24

Z całego programu ,,Kruk" wyjdzie tyle ,.że do W-3 dokupią pociski NLOS. Na całą resztę nie będzie kasy i to przez kilka dekad. Brutalne, ale coraz bardziej prawdziwe.

m
sobota, 8 października 2016, 19:09

To i tak byłaby dobra wiadomość pośród tych nieustannych dialogów, analiz itd. :)

zLoad
sobota, 8 października 2016, 21:07

Wydawanie naszych ciezko zarobionych pieniedzy za granica, na produkty co do ktorych nie mamy pewnosci czym sa , nie wydaje mi sie rozsadnym dzialaniem. Zwlaszcza ze mamy zdolne kadry ktore sa w stanie wyprodukowac takie maszyny. Tu nie chodzi o zakup parudziesieciu smiglowcow, a stworzenie mozliwosci do regularnego zaopatrywania obozu w nie, modyfikacji, usprawnien, napraw. To jest conajmniej pare tysiecy miejsc pracy w kraju przez nastepne paredziesiat lat. To jest proces ktory albo moze nas pchnac na sciezke szybkiego, stabilnego, bezpiecznego, wygodnego rozwoju albo utrzymywac ta "ciepla wode w kranie" czyli powolny exodus spoleczenstwa polskiego za granice kraju.

Kazik
niedziela, 9 października 2016, 18:57

Nasz kadry NIE SĄ ZDOLNE do niczego, no może do strajkowania i wyciągania kasy z budżetu. Zejdź na ziemię.

lol
sobota, 8 października 2016, 21:03

Jedynym udanym zakupem dla wojska w tym roku, był zakup węgla za 270 mln

-//-
niedziela, 9 października 2016, 20:14

Tajemnica się wyjaśniła. To jest ten zakup z krajowych zakładów dla OT

fryz5
piątek, 7 października 2016, 18:31

Może i w tym tkwi spokojna postawa Airbusa w sprawie Caracali, dostaną zamówienia na Tiger'y. Amerykańskie maszyny są dla nas za drogie, w dodatku Viper nam nie pasi, a T-129 produkuje państwo niestabilne politycznie, więc odpada.

zLoad
środa, 12 października 2016, 09:50

Proponuje, nowa forme przetargu o nazwie "pozorowana" Podawanie sie za podmiot prywatny i w taki sposob wybieranie wykonawcow inwestycji publicznych (co powinno obnizyc ceny - gdyz od rzadu i samorzadow doi sie bardzo dobrze)

K2
sobota, 15 października 2016, 11:48

Sugerujesz że poważny gracz jakim są firmy (konsorcja) zbrojeniowe nabierze się na chcącego kupić 50 śmigłowców właściciela warzywniaka? Litości.

zLoad
czwartek, 13 października 2016, 08:50

Trzeba opracowac projekt smiglowca ktory w zalozeniach bedzie mial przewage nad podobnymi konstrukcjami innych panstw. System AirKiller dobrze brzmi. Rozgryzc wszystkie plusy i minusy obcych rozwiazan i opracowac wlasne, bardziej zaawansowane. Technologia grafenu moze by sie przydala skoro juz jest. A przynajmniej rozreklamowac to ze jest w nim uzywane. Aspekt psychologiczny odstraszajacy. Naciski psychologiczne dobrowadzili rosjanie do perfekcji, tez mozemy - stopniujac je, przemieszczajac, zmieniajac czestotliwosc. Takie luzne pomysly.

K2
sobota, 15 października 2016, 11:46

Masz rację, zaczynajmy!!!!! Najpierw makieta ze sklejki i bajeranckie cammo a później się zobaczy.

Rod
piątek, 7 października 2016, 22:07

Ogólnie da się zauważyć jednostajna tendencja do wydawania pieniędzy na analizy, operaty, projekty, opracowania, koncepcje zamiast na sprzęt. Jaki by nie był ten sprzęt jest go coraz mniej, a coraz więcej forsy znika w kieszeniach związanych z analiza. Demobilizacja i rozbrojenie Naszego wojska trwa. W taki sposób zniknęło z mapy niejedno państwo. Nie kupimy naraz śmigłowców, okrętów, czołgów, samolotów, i wreszcie samolotów dla naszych vipow, bo ich brak jest juz żałosny. Jesteśmy państwem 3 świata. Kupujemy sprzęt jedynie z demobilu, a te kilka sztuk nowinek, jest analogiczne do nowinek jakie mieliśmy przed 2 wojna światowa. Nie beda miały wpływu w sumie na nic.

zLoad
poniedziałek, 10 października 2016, 15:58

Odpowiedzmy sobie na pytanie , patrzac na wysokosc podatkow i ich ilosc jakie placi 36 milionowy kraj - czy stac nas na zatrudnienie 20 wysokiej jakosci inzynierow, 50 monterow , 10 osob do administracji i 3 menagerow , 2 kierowcow, przydzielenie 4 oficerow ze sluzb specjalnych ktorzy beda lacznikami z gospodarka zeby ich wspierali i danie tej grupie paru hal z miejscami biurowymi i wyznaczenie harmonogramu? (opcja start od zera - co ja uwazam ze powinno sie zaczac od PGZ i startu od budowy maszyn uniwersalnych do budowy maszyn)

Qna
piątek, 7 października 2016, 22:04

AH-1Z Viper i AH-64 Guardian to solidne konstrukcje, pozostałe dwie oferty śmiało można porównać do klocków Lego.

drzewek
niedziela, 9 października 2016, 18:35

Super. Czegoś nie mamy i to jest szansą dla czegoś , czego też nie mamy..:)

krzysztof
sobota, 8 października 2016, 20:33

tylko by już nikt nie myślał by kupować ze starym spikiem ER... najlepiej osobno kupić śmigłowce i osobno licencje na nowe spiki NOLS i stworzyć ośrodek zajmujący się ich integracją z różnymi rodzajami maszyn - od rosomaków po śmigłowce zarówno nowe szturmowe jak i transportowe, starsze mi24 i gdzie nam jeszcze uda się system wykorzystać - potem zawsze można wymontować i zaadoptować do kolejnego Sokoła czy blackhawka - takie rozwiązanie może początkowo droższe w przyszłości zaprocentuje

Ralf_S
czwartek, 13 października 2016, 16:02

No sorry, ale poza AH-1 i AH-64 reszta oferowanych szturmowców to maszyny "wsparcia moralnego"...

Qba
piątek, 14 października 2016, 13:08

AH-1 i AH-64 nie mają transferu technologii i nie są produkowane w polskich zakładach.

Arado
piątek, 7 października 2016, 18:21

Jedno co jest pewne to smierc i ze na tym portalu i wielu innych bedziemy wielokrotnie jeszcze dyskutowac o problemach naszych sil zbrojnych z zakupem nowej broni.

lef
niedziela, 9 października 2016, 09:29

Nie będę się mądrzył nt. merytorycznych przyczyn tzw. zakończenia rozmów ze stroną francuską. Natomiast smaczku tej sprawie, według mnie nadają dwie sprawy. Po pierwsze ponad rok temu w kampanii wyborczej. A. Macierewicz mówił, że ten kontrakt zostanie zerwany. Po drugie w ub. tygodniu w TVP 1 ten sam człowiek mówił i trzykrotnie to powtórzył, że to Francuzi zerwali negocjacje. Obawiam się, ze są to kolejne konfabulacje ministra obrony narodowej.

XII
poniedziałek, 10 października 2016, 01:22

Jest takie stare powiedzenie: jak się nie ma miedzi to się na dupie siedzi. Polska się sadzi jakby nie wiadomo jakim zawodnikiem była, a jakby przyszło do wojny np z Białorusią to nie wiadomo czy da radę. Po przetargu widać jakimi jesteśmy leszczami w świecie, jankesi i makarony zaoferowali nam zwykłe ogony za grube pieniądze. Jedyna rada to poszukać kraju, który ma potencjał, ale brakuje mu kasy i wejść z nimi w układ, a sentymenty odłożyć na bok. Prawda jest goła, brzydka i smutna, Ameryka jest daleko i nie ma tu żadnego interesu, a nato zrobi to co holendrzy w Srebrenicy, jeśli najadą nas zielone ludzi. MON chce armię uzbroić, to niech zacznie traktować sprawę poważnie i bo na razie to mamy odważnych ludzi i na tym nasz potencjał się kończy.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
sobota, 8 października 2016, 04:35

ach te emocje .....mamy mezalians z USA ..więc będzie coś amerykańskiego ...nie będzie to produkt typu Apacz lecz produkt z Mielca oraz dodatkowo coś dla "pierwszorzutowych i defilad".. 10-12 sztuk Viperów

ffasfasf
niedziela, 9 października 2016, 17:43

jak widać tylko broń atomowa moze odstraszyc agresora. nawet jakby to miało kosztowac 100 mld zł - to jest wydatek jednorazowy a mozliwosc zniszczenia stolicy agresora do zera jest wystarczającym argumentem aby nikt nas nie zaatakował. a tak to mozecie kupic i milion smigłowców i to na nic. Bron atomowa powinna byc bardziej rozpowszechniona bo jak widac rowniez i duzy gracz a nie tylko korea płn mogą uzywac tego jak straszaka w dobie niby pokoju. Bo ten pokój to widzimisie dotrzymania podpisanego traktatu - przyklad ukrainy jak od nie wynegocjowali bron atomowa za marne pieniadze.

K2
sobota, 15 października 2016, 11:52

Masz rację, a testy nowej dla nas technologii - produkcji broni jądrowej będziemy robili za twoim blokiem. Przynajmniej będzie z tego projektu jakiś pożytek.

Jaksar
piątek, 7 października 2016, 18:00

MON nie ma wogóle strategi obrony kraju, jedynym aspektem tego programu jest nadzieja na pomoc NATO. To tajkie szamotanie się, trochę tego, trochę tamtego a najlepiej żeby mało albo nic nie kosztiwało. za to armia generałów i innych wyższych oficerów, emeryci w mundurach w wieku 40 lat i nawiedzony minister obrony... Jeżeli nie ma koncepcji użycia armi w kilku wersjach, czyli obronnej, stabilizacyjnej, ofensywnej i wsparcia to zakup sprzętu jest jedynie kosmetycznym posunięciem. Podobnie było w 1939 roku, to brak reformy zarządzania, komunikacji, brak nowoczesnego zarządzania wojskiem, pewność gwarancji sojuszników a nie niedostateczny sprzęt przyczyniły się do naszej porażki... Sprzęt powinno zamawiać i kupywać wojsko a nie politycy tym bardziej w ministerstwie gospodarki. Do zadań polityków należałoby jedynie zdobywanie środków na to co armia potrzebuje i ustalanie zasad czy warunków zakupu !

pragmatyk
piątek, 7 października 2016, 21:42

Negocjacje są sztuką ,której uczą sie przedsiębiorcy przez całe zycie,cóż moze umieć urzędnik w ministerstwie i tak wydaje nie swoje pieniądze i pracuje wyłącznie na zapotrzebowanie polityczne.

m
piątek, 7 października 2016, 17:55

Programy "Wisła", "Narew" i "Homar" służą najpilniejszym potrzebom z punktu widzenia polskiej obronności i oprócz budowy kompleksowego systemu rozpoznawczego, oraz nowoczesnego lotnictwa bojowego są najważniejsze. Bez nich zakup śmigłowców szturmowych to tylko kosztowny wydatek o wątpliwych możliwość w realnym konflikcie z przeciwnikiem tj. Rosja.

zLoad
niedziela, 9 października 2016, 17:40

Ja bym widzial to tak, rozpisujemy konkurs publiczny na projekt smiglowca, stawiamy dodatkowe hale obok PGZ , podpinamy nowa firme pod grupe zbrojeniowa i zacznamy realizowac projekt. Za +- 5 lat mamy wersje podstawowa polskiego smiglowca. Wersje dla wojska, policji, strazy granicznej, pogotowia, tych z gor, wersje morskie i ladowe. Dopasowane do potrzeb. Miejsca pracy w kraju, mozliowsc blyskawicznych modernizacji, napraw , usprawnien. Pare tysiecy miejsca pracy przy produkcji, rozwoj technologii pobocznych, paredziesieat miejsc pracy w sektorze pobocznym. Do tego mozliwosc prac przy elementach ktore pasuja do innych typow uzbrojenia. Mozliwosc rozpoczecia prac nad naszymi rozwiazaniami w dziedzinie lotnictwa.

ja
piątek, 7 października 2016, 21:40

Po co te wydawania pieniędzy, nie lepiej zatrudnić kilku nastoletnich doradców i specjalistów bardzo wysokiej klasy, którzy jeszcze nie zgrzeszyli i są kryształowo czyści.

almost1988@o2.pl
sobota, 8 października 2016, 13:49

Żadnego kontraktu nie będzie... w tym roku Polska z budżetu na obronę nie wydała nawet nawet 2 mld dolarów. Pieniądze pójdą na politykę socjalną a nie na inny kontrakt zbrojeniowy.

Oim
sobota, 8 października 2016, 17:01

skont ta informacja? Polska wydała 10 mld dolarów w tym roku nawojsko.

czytelnikWyborczej81
sobota, 8 października 2016, 03:25

Wstyd ! Kto teraz potraktuje Polskę poważnie po rezygnacji z Caracali ? Przecież te śmigłowce były najlepsze ! I nadal są potrzebne !

Junger
sobota, 8 października 2016, 23:58

Czytelniku Wyborczej [sic!], Francuzi jakoś nie przejęli się tym, że nie wysłali żołnierzy na Anakonda '16 i w ich odczuciu nie stało się nic złego. Przy okazji przekazywania licencji na termowizory Catherina FC białoruskiej firmie Peleng, za sprawą której znalazły się na wyposażeniu t-72b3 i t-90, także nie uznali tego za straty wizerunkowe. Także widzisz drogi Czytelniku, Francuzi zawiedli już kiedyś i zawodzą ponownie.

gts
sobota, 8 października 2016, 12:32

Tak najlepsze ale tylko do specyficznych zadan. Sam bylem ich przeciwnikiem ale jak sobie poczytalem to rzeczywiscie dla MW bylo to najlepsze co zostalo dopasowane do naszych okretow. Pomijam fakt ze na takiego Merlina nas nie stac a nasze poklady nie sa obliczone na jego ciezar - 14600kg maksymamna masa startowa. Reakcja Francji tylko pptwierdza moje przypuszczenia ze byl jakis myk z tym offsetem i prawdopodobnie czego sie nie dowiemy WZL w Lodzi mialy przejsc na wlasnosc Francuzom jak to bylo ze Swidnikiem i Mielcem. Stanowisko Francuzow jest takie jakby tracili naprawde dobry deal czytaj taki w ktorym my tracimy duzo... Moze wiec wqrto rozpisac nowy przetarg, ktory nie bedzie zmmieniany na w nocy przed ogloszeniem wynikow, a zapisane w nim bedzie jasno czego oczekuje rzad Polski. Czy oczekuje produkcji w Polsce, czy produkcji w zakladzie nalezacym do Skarbu Panstwa RP lub przez niego kontrolowanym. Emocje tego przetargu sa nie zdrowe dlatego ze wypowiadaja sie ludzie, ktorzy o przetargu nie maja pojecia ze wzgledu na niejawne jego zapisy dotyczace umowy. Problemem jest to ze przez olewanie modernizacji, sprzedaz za pol darmo zakladow wpakowalismy sie w g po uszy. W tym przypadku wole jednak zachowac chocisz jeden zaklad w panstowych rekach i zapewnic mu funkcjonowanie, finansowanie oraz produkcje. Jest to wiecej warte niz sie nam wydaje. Probleme m iedt to ze sprzedajac zaklady wopce rece sami stowrzylismy sobie najgorsza konkurencje bo wewnetrzna. Koncerny rozgrywja wiec nas polskimi pracownikami... Na dluzsza mete nie widze innego rozwiazania jak stworzenie polskiej firmy z partnerstwem zagranicznym w zakresie technologii niezbednych, moze po latach bedziemy mogli sie pokusic o odkupienie Swidnika. Tylko to cale partnerstwo nie moze wygladac tak ze ktos sprzedaje nam technologie w zamian za sprzedaz naszej firmy. Dla mnie najlepszym rozwiazaniem to jednak rozbicie przetargu na maszyny transportowe i specjalne bo to sa zupelnie inne rzeczy... Francuzi tez maja szanse w nowym przetargu na smiglowce dla MW smiem twierdzic ze nawet jescze wieksza niz w tym kontrakcie, bo tych maszyn nie dostarczy ani Swidnik ani Mielec. Przy maszynach specjalistycznych dalej jest mozliwosc inwestowania w Lodzi. Tych smilowcow i tak mialo byc najwiecej w zamowieniu...

Drzewica
sobota, 8 października 2016, 02:59

Nigdzie nie napotkałem na jakąkolwiek wypowiedź ludzi z szefostwa wojska polskiego na temat propozycji ukraińskich co do wspólnej modernizacji posiadanych maszyn, q nawet prób budowania nowych. Ukraina produkuje dobre mocne silniki i odpowiednie napędy, a my w Polsce budujemy kabiny, osprzęt czy śmigła. Czy ktoś na tą propozycję odpowiedział?

No Doubt
sobota, 8 października 2016, 11:56

Polska nie ma już zakładów produkujących cokolwiek do śmigłowców, w związku z tym nie jest stroną dla zakładów ukraińskich - pytanie jaki biznes miałyby w tym mieć koncerny tej wielkości co Leonardo czy Sikorsky?

art
sobota, 8 października 2016, 09:29

bo oni nie chcą, kupować, budować, etc śmigłowców, okrętów, kupować patriotów - im się budżet wali od 500+ i innych genialnych pomysłów, a do tego niewypały typu podatek handlowy to wojsko spada na dalszy plan...

Miro
sobota, 8 października 2016, 13:39

A po co właściwie helikoptery, czołgi, rakiety armii urzędników w mundurze ? Żołnierz na poligonie to sprawa drugorzędna. On nie ma prawa głosu czym będzie latał i jeździł. Prawdziwie ważne zamówienia to zakup biurek, piórników, papieru do kserokopiarek, kawy i herbaty. W końcu decyduje o tym i tak Ministerstwo Gospodarki, które z założenia nie zna się na sprzęcie wojskowym.

czytelnikWyborczej81
sobota, 8 października 2016, 02:20

Tyle że to były dwa niezależne programy. Co teraz zastąpi Caracala ? I co wobec tego będzie z programem Kruk skoro Polska tak postąpiła ?

mixi
sobota, 8 października 2016, 19:03

każda brygada obrony terytorialnej powinna miec do dyspozycji co najmniej między 4 a 8 apache guardian

marcin
niedziela, 9 października 2016, 14:45

w jakiej skali mają być te modele plastikowe ?

ekonomista
czwartek, 13 października 2016, 01:58

Kupmy Tigery! Co prawda są droższe, niż Vipery, ale Polski nie stać na wojnę handlowo/inwestycyjno/regulacyjną z Francją. Francja, druga gospodarka UE ma w Unii dużo do powiedzenia i ma możliwość zaszkodzenia Polsce.

chateaux
czwartek, 13 października 2016, 08:30

A Polska nie dac Francji ani jednego kawałka z tortu Programu Modernizacji Sił Zbrojnych, największego aktualnie programu zbrojeniowego w Europie.

normalny
piątek, 7 października 2016, 17:19

Odnoszę od dłuższego czasu wrażenie, że w razie W znów zostaniemy z ręką w nocniku ... jak w 39 ... dużo się chwali a nic się nie robi ...

gosc
sobota, 8 października 2016, 13:26

Caracal nie jest śmigłowcem NAILEPSZYM to mit i ustawa polityczna brak offsetu to podstawa.

gandi usa
sobota, 8 października 2016, 13:23

Maszyny uderzeniowe w liczbie 40 sztuk..są ważniejsze od śniegowców transportowych a jeśli już to większe od KACALA

Realista33
sobota, 8 października 2016, 18:13

Zgadzam sie ze uderzeniowe sa o wiele ważniejsze niemniej chciałbym widzieć 120 sztuk Apache. Taka ilośc budzi respekt i daje nam jakieś 10 lat na nadrobienie braków w wojskach pancernyc.

wunderwaffe
sobota, 8 października 2016, 01:45

Takiego kraju jak Polska nie stać na specjalistyczne uzbrojenie, jakim jest śmigłowiec uderzeniowy, lub myśliwiec przewagi powietrznej. Kosztem dużego asortymentu małych ilości specjalistycznych zabawek, powinniśmy kupować możliwie wielkie ilości najlepszych dostępnych maszyn wielozadaniowych. Idealnie byłoby aby "wielozadaniowość" polegała na przezbrojeniu i załadowaniu zasobników awioniki do jednego typu pojazdu maszyny, tak aby można było elastycznie dopasowywać funkcję do zaplanowanych zadań. Oszczędności na logistyce i obsłudze pozwolą na lepsze szkolenie i coraz większe zakupy.

Realista33
sobota, 8 października 2016, 18:20

Tez jestem za dodatkowym zakupem 36 f16, 24 szt F15 V oraz 96 szt Apache zgrupowanych w 3 bazach,

Marek
niedziela, 9 października 2016, 23:54

Nie ma co kombinować. Kupić w ramach art. 346 bez przetargu wystarczająco skuteczne, solidne oraz mało wymagające od logistyki i obsługi technicznej Vipery i tyle.

www
poniedziałek, 10 października 2016, 01:02

Niby racja, ale z USA nie będzie realnego offsetu. Żadnych montowni szkolenia czy serwisu. Jak to mówią coś za coś.

Realista33
sobota, 8 października 2016, 18:26

A Francja nam pomogla w 1939??? Uczmy sie na błędach albo chociaż pamietajmy ile państw zachodu wyzwalało Polskę w 1945.... Właśnie.

df
niedziela, 9 października 2016, 02:36

Mysmy byli rowniesz sojusznikami Francji. Czy my pomoglismy Francji, gdy zostala nacjechana przez faszystow?

taki jeden - prawdziwy
sobota, 8 października 2016, 20:18

Pamiętajmy też które państwa napadły nas w 1939r i 20 lat wcześniej.

wt
piątek, 7 października 2016, 16:53

tym jedynym był Apache - najdroższy, najbardziej skomplikowany, a zatem i najbardziej awaryjny, i nic w zamian za ten zakup dla nas. Najrozsądniejsza decyzja to ATAK. Produkcja w Świdniku, maksymalna repolonizacja, rakiety SPIKE czy PIORUN itd.

Tom
piątek, 7 października 2016, 18:33

Przemyślmy Twojego posta jeszcze raz: 1/ Świdnik należy do Włoskiego koncernu Loenardo 2/ Spoke to kierowane pociski p.panc 3/ Piorun to kierowana rakieta p.lot bliskiego zasięgu. ?????????

makumba
piątek, 7 października 2016, 17:05

HA HA! Już to widzę jak Turcy dają nam produkować u siebie T129 na którego sami mają licencję :) Jak już mamy taki bezużyteczny sprzęt kupować to lepiej zostawmy temat w ogóle. Wątpię w cały ten przetarg skoro na Caracala nie było kasy, a przecież Kruk to też nie drobne...

vvv
piątek, 7 października 2016, 17:03

awaryjny? a to dobre 3/4 zachodniego swiata uzywa i kupuje nowe ah-64 a ty uwazasz ze to najgorsze smiglo? :) to najbardziej zaawansowany i najlepszy smiglak a atak jest dobry do polowania na kozy w gorach.

Luke
piątek, 7 października 2016, 16:53

Mysle ze to bedzie Ah-1Z albo AH-64E a moze F bo Boeing zaczyna prace nad nim.

111
piątek, 7 października 2016, 16:52

Jaka szansa, co wy piszecie. Kasa jest potrzebna na 500+. Nic nie będzie.

yuf
wtorek, 11 października 2016, 14:54

Będą emerytury dla wojskowych, jak zawsze istotny element budżetu MON.

vipmig
piątek, 7 października 2016, 22:51

Dokładnie tak.Kasa sie powoli kończy a jeszcze podwyżki dla polityków trzeba zrobić i bonusy itp.

mikus
piątek, 7 października 2016, 17:39

i na wszystkie przywileje łącznie z wojskowymi oraz podwyżkami od nowego roku

Bork
niedziela, 9 października 2016, 15:43

Obserwując całe to zamieszanie widzę, że politycy PISu ryzykują bezpieczeństwo militarne Polski dla korzyści politycznych. Offset i ogólnie korzyści gospodarcze związane z zakupami zbrojeniowymi to korzyści "przy okazji" a nie główne. Przede wszystkim chodzi wzmocnienie potencjału obronnego RP.

zLoad
niedziela, 9 października 2016, 17:35

Zakupy za granica nie sa zadnym wzmocnieniem obronnosci. To jest zacofywanie gospodarcze panstwa. To jest kupowanie przez inne kraju czasu ktorego desperacko potrzebuja, zeby przepasc technologiczna jaka je dzieli od reszty sprawila produkcje nieoplacalna i bezcelowa. To jest wpychanie nas w zaulek.

x
piątek, 7 października 2016, 20:53

Kupcie AH-1Z Viper, to najlepszy śmigłowiec do tego budowa fabryki w Polsce wraz z montażem itd

No Doubt
sobota, 8 października 2016, 11:59

Stawianie fabryki do produkcji nawet 50 śmigłowców jest ekonomicznym bezsensem, co innego zdolności serwisowania.

DDt
sobota, 8 października 2016, 00:21

... tiaaa - najlepszy ale dla korpusu ekspedycyjnego piechoty morskiej a nie dla naszego Komponentu Lotniczego Wojsk Lądowych.I jeszcze ta fabryka za 32 sztuki ...

Davien
piątek, 7 października 2016, 22:24

Viper i Apache sa dostepne jedynie przez FMS więc zapomnij o jakichkolwiek fabrykach.Nie bedzie tez żadnego montażu, możemy jedynie kupic gotowe maszyny.

DARO
piątek, 7 października 2016, 16:48

Serce mówi Apache- ale rozum z uwagi na ich wysoką awaryjność i najwyższą cenę podpowiada jedyne rozsądne rozwiązanie- Viper!!!

Sercogłowy
piątek, 7 października 2016, 18:53

Z uwagi na wysoką awaryjnośc Viper ;p Viper jest dużo bardziej kłopotliwy i kosztowny w eksploatacji niż Apache Daro. A cena zakupu obu śmigłowców jest prawie taka sama. Więc jeśli już to i serce i głowa podpowiada - napewno nie Viper.

vvv
piątek, 7 października 2016, 17:05

jaka awaryjnosc? ile godzin bojowych maja ah-64 a ile inne konstruckje? ile moze powiedziec ze lata nad morzem, w gorach, na pustyni i kazdym mozliwym klimacie i kazdy uwaza go za najlepszy smiglowiec bojowy na swiecie?

krzysiek84
piątek, 7 października 2016, 16:46

Ciekawi mnie jakie są osiągi Venoma; czy nadawałby się na wspólną platformę jeśli chodzi o śmigłowce specjalistyczne. Czy mógłby mnie ktoś oświecić?

makumba
piątek, 7 października 2016, 17:08

Ten śmiglak zabiera tyle ludzi co Sokół, po za tym nie ma wersji specjalistycznych co skreśla go jako bazę do wspólnej platformy.

zLoad
poniedziałek, 10 października 2016, 12:13

Sprzet produkowany nie z naszych planow jest dla nas prawie bezwartosciowy. Jakie mozliwosci modernizacji jego bedziemy mieli? Za 20 lat nastepne zakupy? SKAD PIENIADZE?

zLoad
poniedziałek, 10 października 2016, 12:12

Sprzet produkowany nie z naszych planow jest dla nas prawie bezwartosciowy. Jakie mozliwosci modernizacji jego bedziemy mieli? Za 20 lat nastepne zakupy? SKAD PIENIADZE?

Pytanie
poniedziałek, 10 października 2016, 12:41

Jak można nazwać takich polityków, którzy sprzedali zakład produkujący śmigłowce za 350 milionów a teraz chcieli kupować śmigłowce za 10 miliardów złotych?

pamietajacy
piątek, 7 października 2016, 16:36

Generałowie specjaliści niewiele mają do powiedzenia na temat potrzeby posiadania śmigłowców szturmowych. Stosunek koszty-zysk posiadania kilku szturmowych wiropłatów nie do końca jasny.

zLoad
wtorek, 11 października 2016, 08:11

Co wy z tym offsetem. Sie kupuje materialy i zatrudnia ludzi zeby cos miec a nie zebra o "offset".

kobuz#
piątek, 7 października 2016, 16:31

Rezygnacja z zakupu śmigłowców H225M Caracal i de facto całego pomysłu śmigłowców wielozadaniowych opartych na wspólnej platformie, otwiera nowe perspektywy dla programu maszyn uderzeniowych „Kruk”. Jak się nie ma czym chwalić, to się chwali to co się ma (a raczej czego się nie ma). Najpierw należy plany "Kruka" urzeczywistnić, co według polskiej tradycji wiecznego dyskutowania i żadnych efektów, jest całkiem prawdopodobne. Należy przypomnieć, ze również na tym forum defence 24, była chwalona postawa wojskowych o decyzji chęci zakupu Caracal`a, a głównymi przymiotami była podkreślana pojemność kabiny, moc, współpraca z Uniwersytetem Łódzkim, nowe miejsca pracy (1200 osób) przy budowie helikoptera w Polsce i spełnienie życzeń wojskowych, a nie urzędników MON´u. Naturalnie, jak przystało na "niezależne" media dzisiaj nie są już istotne życzenia wojskowych, moc, czy pojemność kabiny, a Caracal´e można zastąpić nie spełniające chęci wojskowych, Sikorski´mi. Dodać należy, ze Airbus byłby również otwartymi drzwiami w rozmowach z Francuzami przy możliwości budowy lodzi podwodnych i dalszego projektu marynarki wojennej (Scorpene), gdzie Polska nie ma żadnych tradycji i zdana jest nie na USA, lecz Francję, Niemcy, czy Szwecję. Podobnie ma się sytuacja z OPL. Polska chce posiadać technologie rakiet obrony powietrznej i odrzucenie współpracy z Airbus´em jest akurat strzałem we własną stopę. Krótkowzroczne myślenie polskich decydentów (MON) jest szkodliwe dla tego kraju i eliminuje poważne rozmowy z MBDA. Dla europejskiej współpracy postawa Polski jest niezrozumianym postępowaniem, które ma dalekosiężne niekorzystne skutki dla Polski. Wojsko ponownie jak za czasów sprzed wojny, bez sprzętu, ale za to w żarliwych dyskusjach. Ot Polak potrafi........zepsuć.

kobuz#
piątek, 7 października 2016, 19:18

Dla europejskiej współpracy postawa Polski jest niezrozumianym postępowaniem, które ma dalekosiężne niekorzystne skutki dla Polski. Wojsko ponownie jak za czasów sprzed wojny, bez sprzętu, ale za to w żarliwych dyskusjach. Co znalazło natychmiast we francuskiej decyzji przełożenia wizyty prezydenta Francji w Polsce, ochłodzeniu i tak już chłodnych stosunków miedzy obydwoma krajami. A wszystko to za cenę ignorancji poprzedniego rządu, pychy PiS ´u i kosztem uzbrojenia WP. Według zasady: co nie jest od nas, nie może być dobre. Polska jest bogatym krajem (może płacić kary umowne), szczególnie, kiedy za nieudolność rządzenia płaci ..... Kowalski, podatnik.

Jaksar
piątek, 7 października 2016, 17:51

dodać należy też. że kupując Caracale, Polska uzyskała by technologię produkcji, rozwoju i montażu przekładni. Jest to jeden z kluczowych elementów w śmigłowcach których w kraju nie posiadamy. Po uzyskaniu tej technologi, wykształceniu specjalistów jak i doświadczeniach w budowie kabin (w tym kompozytowych) z Mielca i Swidnika za kilka lat bylibyśmy w stanie sami produkować czysto Polski śmigłowiec nie gorszy od zachodnich. Jedyne co by nam brakowało do "szczęścia" to silniki ale te można by pozyskiwać przy współpracy z Motor Sicz która informowała już w 2015 roku gotowość budowy w Polsce zakładu !

wqq
piątek, 7 października 2016, 16:30

Straciłem nadzieję na sensowne działanie IU w obecnej sytuacji politycznej. To jest Inspektorat dialogów technicznych i analiz rynku a nie uzbrojenia armii Polskiej . Taki stan rzeczy nie jest efektem niskiej jakości pracy lub wiedzy ludzi zatrudnionych w IU . To jest efekt walki politycznej byłej i obecnej ekipy rządowej oraz Polskiego prawa finansów i zamówień publicznych .Jest jeszcze drugie dno całej sprawy - zadowolenie związkowców działających w zbrojeniówce . Jakoś nie bierze się pod uwagę zadowolenia samych żołnierzy z dostarczanego sprzętu - czy to normalne ?.

Wojtek 39
piątek, 7 października 2016, 18:59

Jak pisałem już wiele razy IU nie jest problemem wbrew twierdzeniom wielu forumowiczów. Jeśli rządzący politycy będą robic to co robią nie ma szans na modernizację i poprawę. A tu nawet dalej pod tym tematem są pytania na czeka IU... To nie IU finalizuje i decyduje ostatecznie. IU przeprowadził kontrakt na Caracale i sami widzimy co wyszło. Niestety podzielam Twój pogląd i nie widzę szansy aby ten stan uległ poprawie.

kim1
piątek, 7 października 2016, 16:28

Po części mamy odpowiedź dlaczego tak długo trwa procedura wyboru broni dla wojska (wymogi art. 346 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej na podstawie tak zwanego „podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa”.). Więc najlepiej ten artykuł zlikwidować lub ignorować. Poza tym w I.U. powinni pracować pasjonaci uzbrojenia a nie laicy. Ich powinny interesować tak jak cywilnych pasjonatów którzy czytają, przeglądają i porównują dane taktyczno-techniczne różnych produktów i rodzajów uzbrojenia. Wtedy szybciej i łatwiej by podejmowali decyzję. Dla mnie np. wiadomo, że AH-64E Apache jest najlepszym i najskuteczniejszym bojowo śmigłowcem uderzeniowym, więc nad czym tu się zastanawiać? AH-1Z też jest bardzo dobry. Nad czym tyle czasu zastanawia się I.U.??

Wojtek 39
piątek, 7 października 2016, 19:05

IU ma określone kiedy, co, za ile jest potrzebne, jakie są priorytety. Laicy myślą, że IU jest głónym decydentem i dysponentem pieniędzy. Tak nie jest. Jest cwyilna kontrola w wojsku i jak widać na naszym polskim podwórku często laicy są właśnie tymi cywilnymi decydentami. IU nie moze ot tak sobie zadecydować bez zgody cywilów, że kupujemy AH-64 czy jakikolwiek inny śmigłowiec właśnie teraz i takiego a nie innego typu. IU realizuje programy według założonego harmonogramu a nie według własnej woli.

ed
piątek, 7 października 2016, 18:29

Cywilni pasjonaci zazwyczaj nie mają pojęcia o taktyce, sztuce operacyjnej, współdziałaniu rodzajów wojsk i potrzebach całości sił zbrojnych, o ekonomii już nie mówiąc. Jednym słowem: mają zawężony ogląd sytuacji. Co prawda, nasza generalicja nie jest wiele lepsza...

nikt ważny
piątek, 7 października 2016, 17:24

W I.U. powinni pracować ludzie którzy mają pojęcie o prowadzeniu współczesnych konfliktów. Prościej: Tacy którzy znają się na wojnie! Pasjonatów to mamy już wszędzie. Wszyscy poszukują rzeczy idealnych, jakiegoś mitycznego "graala". Nie ma czegoś takiego. "Na wojnie walczysz tym co masz". Jak nie masz nic to właściwie pozostaje ci się poddać albo popełnić samobójstwo.

jan
piątek, 7 października 2016, 16:27

Tylko AH64e i to bardzo pilne,nie mamy w ogóle lotnictwa uderzniowego

*.*
poniedziałek, 10 października 2016, 11:58

Pytanie czy to jest szansa dla programu "Kruk" czy na "Dziki las".

łuna
sobota, 8 października 2016, 00:42

czy może mi ktoś odpowiedzieć, czy nie można doraźnie dokupić rakiet P-panc kierowanych dla MI24 np na Ukrainie?

No Doubt
sobota, 8 października 2016, 11:52

Nie chodzi o rakiety, nawet nie elektronikę - najbardziej zużyte są płatowce, a wymiana kadłubów jest bez sensu.

murzyńskość
sobota, 8 października 2016, 11:47

Nie - nie po to Zachód opłaca agenturę w Polsce by takie zyski zachodnim koncernom zbrojeniowym uciekały!

pilot
piątek, 7 października 2016, 16:22

...a Hindy Ukraincom na częsci

Miro
niedziela, 9 października 2016, 00:01

OFFSET to jest jakaś paranoja. Nikt nie ma offsetu w wysokości 100 %. Nie lepiej kupić za połowę ceny to samo bez offsetu z wolnej ręki a drugie tyle wydać na dowolna licencje ze 100 % transferem technologii i produkcją w Polsce ? Za chwilę żadnych fabryk nie będzie, bo MON zamawia co najwyżej Beryle i Pilicę, a to i tak w bardzo skromnej ilości.

Stasio z Maciowakrza
niedziela, 9 października 2016, 14:15

Co drugie zdanie "Kruk" Tylko że "kruk" to nie konkretny śmigłowiec a projekt W tym projekcie przewijają się trzy typy śmigłowca Sam śmigłowiec, to nie wszystko, trzeba go uzbroić i wyposażyć w wiele innych systemów elektronicznych jak choćby środki łączności O projekcie "kruk" mówi się że jest do zrealizowania w roku 2020 Nikt nic nie wie, bo wszystko tajne/poufne i choć były zupełnie głupie i nie przemyślane decyzje I tak się o nich nie dowiemy A jak się dowiemy, to będzie wiedza historyczna o histerycznych podrygach ludzi, co mają obecnie decydujące zdanie, praktycznie bez jakiegokolwiek nadzoru i odpowiedzialności Wszystko wygląda jakby ktoś rozbrajał nasze wojsko I na koniec nie związane z programem "kruk" Chodzi ponoć o przezbrojenie w nowe samopowtarzalne karabiny wyborowe Jeśli to prawda że byłby to jeden typ karabinu - masakra Wszędzie jest stosowane zróżnicowanie tej broni Od małokalibrowej po wielkokalibrową Od samopowtarzalnej po ładowanie przy użyciu ręcznego zamka karabinowego, zasilanego z magazynka A nawet jako specjalne karabiny, ładowane pojedynczymi nabojami Może to być odbierane jako zacofanie Ale są sytuacje że żaden "automat" nie sprosta specjalnemu zadaniu strzelania "long dystans" na dodatek specjalnymi pociskami

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama