Reklama
Reklama

Rewolucja na polu walki. Autonomia i działa elektromagnetyczne dla wozów bojowych [ANALIZA]

24 grudnia 2017, 13:41
Grafika: U.S. Army
Grafika: U.S. Army
Fot. www.lockheedmartin.com

W Stanach Zjednoczonych prowadzone są prace koncepcyjne nad zupełnie nową generacją pojazdów bojowych. Nowe platformy mają różnić się znacząco od stosowanych obecnie i charakteryzować dużą autonomicznością. W niedługiej perspektywie można się spodziewać prawdziwej rewolucji, na przykład dzięki użyciu broni wysokich energii - laserowej lub elektromagnetycznej - montowanej na wozach bojowych.

Wojskowi z czołowych armii świata, specjaliści z największych koncernów militarnych czy naukowcy widzą przyszłe pole walki całkowicie inaczej niż jest to obecnie dość często przedstawiane podczas reportaży, wywiadów, publikacji, czy analiz z bieżących konfliktów lub niż wynika to z chociażby obecnie realizowanych programów modernizacyjnych w wielu krajach, w tym Polsce. Długofalowe spojrzenie w przyszłość, połączone z bieżącym doświadczeniem, nakazuje pójście w większą automatyzację, robotyzację i wykorzystanie wysokoenergetycznych systemów uzbrojenia, czy specjalistycznych systemów ochrony zespołowej i indywidualnej. 

Mówiono o tym podczas konferencji Future Ground Combat Vehicle Summit, w trakcie której liczne grono zainteresowanych osób - zarówno z armii, jak i przedstawicieli nauki i przemysłu - przedstawiło swoje wizje, plany czy koncepcje rozwojowe. Było to też miejsce, gdzie po raz pierwszy oficjalnie informowano o już realizowanych bardzo ambitnych zadaniach badawczych, czy planach rozpoczęcia takich przedsięwzięć w najbliższym czasie.

Robotyzacja 

Robotyzacja pola walki postępuje i w ostatnim czasie nabiera dużego przyspieszenia. W wielu krajach działające od lat, rozproszone zespoły naukowo-badawcze pracujące nad automatami/robotami skonsolidowano w ten sposób, by efekty ich pracy łączyć w większe, funkcjonalne elementy, wspólnie znajdować rozwiązania oraz wybierać te kierunki, które zapewniają najlepsze efekty - mówiąc krótko, by możliwie najszybciej i najbardziej efektywnie zbudować to, czego wymagają wojskowi. Jednym z przykładów takiego nowego podejścia są prace nad dalszym rozwojem systemu autonomicznego rozminowania M-160 (pewna liczba egzemplarzy tego sprzętu jest obecnie eksploatowana w Afganistanie). Przedstawiane są jednak i inne propozycje, których celem jest uzyskanie większego zakresu autonomiczności działania obecnie wykorzystywanego sprzętu.

Przewiduje się, że już około 2025 roku pododdziały piesze US Army będą wspomagane w realizacji zadań przez roboty wywodzące się z realizowanego programu Squad Multipurpose Equipment Transport (SMET). Zapewnią one nie tylko wsparcie w zakresie transportu wyposażenia piechoty, ale też będą elementem dostarczającym energię do indywidualnych i zespołowych systemów elektronicznych i optoelektronicznych, czy też będą pełnić funkcję wysuniętego systemu obserwacji, podnoszącego świadomość sytuacyjną żołnierzy, a jednocześnie zwiększającego ich własne bezpieczeństwo.

Grafika: U.S. Army

By przyspieszyć wdrożenie takiego rozwiązania armia zawarła specjalną, oddzielną umowę Other Transactional Agreement (OTA). Dotychczas w jej ramach przyznano cztery kontrakty na łącznie 20 systemów, które zostaną przetestowane przez żołnierzy w dwóch brygadach do końca przyszłego roku. Po ich pomyślnym zakończeniu oraz wprowadzeniu pewnych (wynikłych z testów) modyfikacji możliwe jest uruchomienie, wstępnej niskonakładowej produkcji.

Co do samych wymagań, to starano się, by były one bardziej realne do spełnienia w szybkim czasie i elastyczne w przyszłym zastosowaniu (dalszej modernizacji i eksporcie). A więc SMET ma mieć m.in. możliwość holowania/przewiezienia w terenie ładunku o masie ponad 450 kg, w ciągu 72 godzin ma możliwość przemieszczenia się na odległość ok. 100 km a jego cena ma być niższa niż 100 tys. USD.

Czytaj też: Naziemne bezzałogowce przyszłością działań lądowych. "Kluczowe znaczenie polityki przemysłowej" [OPINIA]

Innym z przykładów nowoczesnego rozwiązania przeznaczonego dla wojsk inżynieryjnych jest Common Robotic System (Heavy), który służy do rozbrajania lub dezaktywowania niewybuchów za pomocą specjalnej konstrukcji ramienia zdalnie sterowanego przez żołnierza obsługi. US Army wysłała zapytanie  do przemysłu i  instytutów badawczych o możliwość skonstruowania takiego ramienia-manipulatora sterowanego bezprzewodowo z bezpiecznej dla operatora odległości. Biorąc pod uwagę nadesłane odpowiedzi planuje się, że w 2020 roku rozpoczęte zostaną zasadnicze prace nad takim systemem, również pozyskiwanym w ramach OTA.

Fot. www.lockheedmartin.com

Prowadzone są również prace w ramach podobnego programu Enhanced Robotics Payload, którego zasadniczym elementem będzie rozwijany Man-Transportable Robotics System Increment II.

By osiągnąć te cele, nowe roboty powinny posiadać szereg specjalnych możliwości i rozwiązań technologiczno-konstrukcyjnych oraz łączyć w jednej platformie wiele systemów (często o trudnych do zunifikowania cechach). Przede wszystkim powinny być bardziej mobilne niż dzisiaj stosowane rozwiązania, mieć hybrydowe układy napędowe i zasilania, wydatniejsze systemy zobrazowania i pozyskiwania danych z otoczenia oraz przetwarzania tych informacji. Większa też powinna być autonomiczność ich działania (zdolność do samouczenia się) oraz odporność na zakłócenia z zewnątrz.

Nowe platformy lądowe 

Przedstawiciel zespołu zadaniowego realizującego program Ground Combat Systems stwierdził w czasie konferencji, że prace nad wozem Mobile Protected Firepower (MPF) będą kontynuowane a program zostanie dofinansowany. Nowy pojazd gąsienicowy (czasami określany jako lekki czołg) będzie w zasadzie wysoko mobilną (taktycznie i operacyjnie) platformą wsparcia, uzbrojoną w 105 lub 120 mm działo o możliwościach ogniowych porównywalnych lub nawet lepszych z tymi, które dzisiaj daje czołg podstawowy M1 Abrams.

Czytaj też: USA - Ruszają prace nad bojowym wozem przyszłości

Zupełną nowością dla tego typu maszyny będzie możliwość prowadzenia ognia na większym dystansie, poza strefą niebezpieczną bezpośredniego oddziaływania przeciwnika. Oprócz nowej amunicji i lepszych charakterystyk balistycznych nowego działa przewagę tę ma zapewnić wysoka świadomość sytuacyjna załogi i możliwość pełnego wykorzystania informacji zapewnianej przez automatyczny i sieciocentryczny system dowodzenia i przekazywania danych.

Wojsko natomiast oczekuje szybkiego wdrożenia tej konstrukcji do eksploatacji, wobec powyższego opracowano nowy system jej pozyskania i wstępnie zredukowano stawiane przed tym pojazdem wymagania. US Army dopuszcza zaakceptowanie platform spełniających 85-90% stawianych  założeń (a nie jak dotychczas 100%) co ma usprawnić i przyśpieszyć ten proces, przy akceptowalnym ryzyku ograniczanym przez  ścisłą współpracę z przemysłem. Osiągniecie pełnych wymagań możliwe ma być podczas kolejnych modernizacji wozu.

Z kolei przedstawiciel Army Test and Evaluation Command (ATEC) zapowiedział, że zupełnie nowy wóz bojowy, czyli Next Generation Combat Vehicle (NGCV), nie pojawi się w eksploatacji wcześniej niż w 2035 roku. Oznacza to, że nadal modernizowane będą obecnie eksploatowane pojazdy a jedyną zupełna nowością dla wojsk lądowych będzie w najbliższym  czasie przeprowadzenie testów nowych sterowanych, pół-autonomicznych i w pełni autonomicznych robotów bojowych nowej generacji.

Rozwijane za to będą dwa zasadnicze systemy (również w przyszłości przeznaczone dla robotów czy NGCV) to jest zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Javelin (Remotely Operated Weapon Station) i zdalnie sterowany system wieżowy Stryker (Remote Weapons Station z 30 mm armatą automatyczną). Obecnie w ATEC trwają testy odporności elektromagnetycznej ich systemów,  czujników, optoelektroniki i oprogramowaniu.

Dalsza modernizacja idzie w kierunku zapewnienia bezpiecznego i zarazem bardziej dostępnego dla obsługi systemu doładowania amunicji lub usuwania zacięć i niesprawności czy usprawnieniu obecnie nie zawsze poprawnie działającego oprogramowania (jego dalsza modyfikacja, a przez to polepszenie możliwości tych systemów walki). Inną zmianą będzie zapewnienie awaryjnego systemu świadomości sytuacyjnej dla załogi tak, by podczas uszkodzenia zasadniczych elementów, ukryci we wnętrzu pojazdu żołnierze nadal wiedzieli co się wokół nich dzieje.

Grafika: U.S. Army

Sam NGCV ma być wysoko mobilny, uzbrojony w systemy nowej generacji oraz ma zapewniać wysoki bilans energetyczny niezbędny do zasilania wielu układów elektronicznych i optoelektronicznych, a może i przyszłej broni. Do tego dochodzi konieczność zwiększenia zasięgu działania takiej platformy (zastosowanie zupełnie nowych rodzajów napędu), zmniejszenie jej masy, czy zwiększenie potencjału użytkowego i rozwojowego w przyszłości.

Uzbrojenie nowej generacji

Obecnie w Stanach Zjednoczonych trwają prace nad kilkoma różnymi nowoczesnymi systemami uzbrojenia, są one w różnym stadium rozwoju. Zaliczono do nich program zwiększenia zasięgu artylerii (uzyskanie donośności strzelania ponad 70 km) nie tylko poprzez opracowanie zupełnie nowych rodzajów pocisków, ale też przez zmianę konstrukcji komory ładunkowej i lufy. Kolejną nową bronią są systemy laserowe już intensywnie testowane przez US Army czy USAF. Jak na razie prace nad bronią laserową nowej generacji zmierzają do skonstruowania uniwersalnych systemów przeciwrakietowych i zwalczania BSP (oprócz już dziś testowanych systemów typu C-RAM). Dla potrzeb tego drugiego zadania konieczne jest skonstruowanie lasera o mocy co najmniej 300 kW.

Czytaj też: Koniec ery prochu? Wysokie energie wkraczają na pole walki

Jednak zupełnym zaskoczeniem było ujawnienie zaawansowanych prac nad działem elektromagnetycznym przeznaczonym dla pojazdów lądowych. Na razie nie wiadomo, czy będzie to rodzaj czołgu przyszłości, czy nowy system artyleryjski, ale na wstępie zakłada się uzyskanie  wysokiej (w porównaniu z obecnymi działami) szybkostrzelności i zasięgu ognia ponad 30 km - bez udziału prochu, przy dużo większej ilości zabieranej amunicji i prędkości lotu pocisku rzędu Mach 3 (z kolejnym wymaganiem, by uzyskać ostatecznie do Mach 6).

Nadzór i realizacja programów

Nad realizacją wszystkich tych programów czuwa Biuro Asystenta Sekretarza Obrony ds. Badań i Inżynierii (Office of the Assistant Secretary of Defense for Research and Engineering), którego zasadniczą rolą jest nadzorowanie prac i - przede wszystkim - ich konsolidacja, a także pośrednictwo we współpracy i realizacji zadań przydzielanych poszczególnym laboratoriom badawczym czy przemysłowi.

Zdaniem przedstawicieli biura obszarami, które należy najbardziej rozwijać w przyszłości, są zwiększenie automatyzacji i autonomii poszczególnych systemów walki i ich większa samodzielność (wprowadzenie na szeroką skalę sztucznej inteligencji). Inne ważne obszary to broń hipersoniczna oraz wysokoenergetyczna.

Natomiast ważny kierunek nie związany bezpośrednio z systemem walki to obszar cyberprzestrzeni oraz pozycjonowania. Ten ostatni zmierza do zapewnienia dokładnego określenia pozycji w środowisku pozbawionym sygnału GPS lub silnie zakłócanym przez przeciwnika.

Konieczne jest także chronienie nowoczesnych systemów przed cyberatakiem? Wysoka skala automatyzacji i robotyzacji daje możliwość posiadania przez takie systemy wewnętrznej świadomości istnienia takich zagrożeń oraz własnych możliwości i ograniczeń. Już obecnie funkcjonują systemy, których zadaniem jest ograniczenie/uodpornienie sieci sterowania wobec nowych zagrożeń. Np. podczas próby zmiany oprogramowania następuje blokada wykonania niektórych operacji, co stanowić może najniższy poziom ochrony, a fizycznie z pozoru „niezmienny” system informatyczny oferuje pewną wewnętrzną funkcję losową zabezpieczająca go przed niepożądaną infiltracją.

Podsumowanie

Siły Zbrojne USA w przyszłości stawiają na zwiększoną automatyzację procesów dowodzenia, wymiany danych i pozyskiwania informacji. Inne ważne kierunki to robotyzacja i pozyskanie broni wysokoenergetycznej, mikrofalowej czy hipersonicznej. Oczywiście, nadal modernizowane będą obecnie wykorzystywane systemy walki, ale możliwe jest, że sporą część realizowanych przez nie dzisiaj zadań już niedługo przejmą roboty, a w dalszej perspektywie zupełnie nowa broń jak NGCV.

Podobne kroki podejmują Chiny i w mniejszym stopniu Rosja i Izrael. Można odnieść wrażenie, że Europa pozostaje w tyle. Również w Polsce da się zauważyć pewne zapóźnienie, jeżeli chodzi o wprowadzanie broni nowej generacji. Czasem już wdrażane systemy są odpowiednikami używanych w krajach zachodnich od kilkunastu lat.

Czytaj też: Testy prototypu rosyjskiej broni laserowej

Wojsko Polskie nie dysponuje sprawnymi systemami wzajemnego powiązania i współpracy na polu walki (ciągle nie mamy chociażby BMS), a w procesie automatyzacji i robotyzacji jesteśmy daleko w tyle. W MON dużo się mówi o cyberbezpieczeństwie czy nowych technologiach, ale nie ma zbyt wielu dostępnych informacji o konkretnych działaniach (choć w ostatnim czasie zintensyfikowano rozwój cyberobrony i przeznaczono na ten cel dodatkowe środki). Można odnieść wrażenie, że nadal brak jest ze strony resortu odpowiedniego nadzoru i organizacji współpracy miedzy rozproszonymi ośrodkami naukowymi zajmującymi się tymi obszarami. Nadzieją jest to, że mamy zdolnych i ambitnych naukowców, którzy pomimo braku odpowiednich nakładów i często oporu z tzw. góry mają pomysły, o których już niedługo możemy usłyszeć.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
Logo
środa, 27 grudnia 2017, 16:03

Tworzenie całkowicie autonomicznych dronów jest wyjątkowo drogim i czasochłonnym rozwiązaniem, a taki sprzęt jest zazwyczaj obarczony wieloma problemami wieku dziecięcego. Powinniśmy się skupić na takim unowocześnianiu (lub projektowaniu nowego) uzbrojenia aby było zdalnie sterowane z elementami autonomiczności w określonych sytuacjach. Takie rozwiązanie jest dużo tańsze, szybsze w realizacji i umożliwia wykorzystanie już istniejącego wyposażenia WP.

mr
piątek, 29 grudnia 2017, 12:09

Sprzet autonomiczny i sztuczna inteligencja ma ta wade ze obecna technologia nie pozwala stworzyc takiej maszyny ktora dorownywala by zdolnosciom postrzeganai i interpretowania ludzkiego umyslu. Zostaja drony sterowane z bezpiecznej odleglosci Tu zas sie pojawiaja problemy , opoznienei zwiazane z zagluszaneim i opoznieniami zwazanymi z komunikacja na odleglosc.

Marek1
niedziela, 24 grudnia 2017, 22:43

... " w Polsce da się zauważyć pewne zapóźnienie, jeżeli chodzi o wprowadzanie broni nowej generacji" ... Autor chyba sobie raczył zażartować - w Polsce nawet się prawie nie podejmuje prób wdrażania nowych generacji broni, bo ich po prostu NIE MA. Innowacyjność polskiego przemysłu obronnego jest nieomal ZEROWA, więc niby SKĄD te nowinki technologiczne miałyby się wziąć ?? Obecnie największą ambicją MON i PGZ jest wdrażanie rozwiązań, które w czołowych armiach świata funkcjonują od co najmniej kilkunastu lat i które często mają już zaawansowanych w rozwoju następców. My nawet o takowych NIE myślimy. Z jakichś przyczyn Polska NIE prowadzi również żadnych działań zmierzających do pozyskania innowacyjnych technologii z zewnątrz(szpiegostwo gospodarcze), które to działania od zawsze stanowiły dla szeregu krajów alternatywny(i tańszy) sposób zwiększania innowacyjności własnego przemysłu. Polski wywiad gospodarczy był za PRL "postrachem" największych koncernów ... nie tylko zbrojeniowych. Obecnie z przyczyn których można się tylko domyślać w zasadzie NIE istnieje i ani w cywilnych, ani wojskowych służbach NIE podejmuje się prób reaktywacji jego struktur po ich zniszczeniu w latach 90-tych. KTO to zrobił wszyscy wiemy, jakie są tego skutki widzimy ...

Pluton
czwartek, 28 grudnia 2017, 19:31

Mam nieprzyjemne wrażenie, że to wszystko nadal jest projektowane na konflikty kolonialne ze słabszym przeciwnikiem, tj. asymetryczne lub ewentualnie ze średnim państwem. Tymczasem w razie konfliktu z FR głównym zagrożeniem będzie masowe użycie artylerii i ewentualnie taktycznej broni atomowej. Ruskie tornada będą masakrować prymitywną amunicją całe pola tych supernowoczesnych zabawek. Nie zachwycałbym się tez autonomicznością tych pojazdów. Skoro Chińczycy wykradli dane kilku milinów amerykanów pracujących dla armii, prawdopodobnie udało im się wykraść plany F-22 i F-35 to czy nie jest prawdopodobne, że komuś uda się zawirusować systemy sterujące tych maszyn i w kluczowym momencie odmówią posłuszeństwa?

Tymoteusz Śliwinski
wtorek, 26 grudnia 2017, 13:12

Za 5-10 lat USA upadnie od długów 60-70% PKB a w Rosji wybuchnie wojna domowa. Warto zaznaczyć ,że USA pociągnie ze sobą na dno swoich sojuszników- Europę. Tylko Chiny będą się wzmacniać i wzmacniać gospodarczo z roku na rok z niespotykaną nigdzie na świecie prędkością aż będą tak potężne ,że ani USA ani Rosja ani żadne inne kraje nie będą mogły ich powstrzymać przed wielką inwazją. Z potencjałem w ludziach prawie pół miliarda, potężnymi sojusznikami: Indie,Japonia,Półwysep Koreanski, Pakistan, głowicami nuklearnymi oficjalnie ponad 200, nieoficjalnie kilka tysięcy, z potencjałem do prowadzenia wojny cybernetycznej oraz przemysłem zarówno ciężkim jak i lekkim na skalę światową. W takiej sytuacji łatwo jest przewidzieć atak takiego Azjatyckiego mocarstwa na upadłą Rosję w celu zdobycia surowców ulokowanych na Syberii. Surowców niezbędnych do jeszcze szybszego zwiększenia potencjału ekonomicznego i militarnego. Nie trzeba być św. Teresą z Kalkuty ,żeby to widzieć.Pozdrawiam i zalecam poważną analizę tego co napisałem zamiast nakręcać się zimnowojennymi historyjkami o potężnej Rosji

Gdybosław
wtorek, 6 marca 2018, 16:32

Równie dobrze można napisać że w Chinach wybuchnie wojna domowa, a powodów do tego jest sporo. USA upadnie za 5-10 lat? Ani trochę się na to nie zanosi. Daj waść na wstrzymanie z tymi proroctwami.

Ciekawski
piątek, 29 grudnia 2017, 13:23

TYLKO PRYWATNE FIRMY!!! To co opisuje ten artykuł projektują i budują prywatne firmy a nie państwowy konglomerat, zrozumcie to, że być może tylko Rosja (może trochę Turcja) jest ewenementem gdzie państwowa zbrojeniówka jest innowacyjna. Chociaż nawet w Rosji jest pełno prywatnych firm zbrojeniowych. Nie znam przykładu, aby państwo było w stanie zbudować coś innowacyjnego. Przykład II w. św. - Japonia/Niemcy - większość prywatne firmy. Hasło silne państwo - silna gospodarka jest puste, jeżeli nie ma prywatnej innowacyjności.

łowcatrolli
sobota, 30 grudnia 2017, 00:27

To poczytaj sobie do kogo należą innowacyjne firmy w Chinach

porucznik conjurer
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 17:16

o rety, jak czytam o polskim wywiadzie gospodarczym za PRL, jaki to shimmering, to czyję jedynie zażenowanie. To co takiego ten wywiad dał polskiej gospodarce? Fiata 126p? Wchodzę na defence i wciąż nie mogę nadziwić się utyskiwaczom, co to ciągle "musimy kupić licencję na technologie rakietowe". Nie pamiętacie już, co mówił prezes NAMAS? Nikt nie sprzeda nam takiej technologii. Jedynie co możemy zrobić, to starać się być dokooptowanym do programu R&D albo postarać się o ludzi, którzy już takie rzeczy robią i skłonić ich do współpracy np. nad naszym Bursztynem. Do tego pieniądze są ważne ale nie jedyne. Dużo zależy od Macierewicza i jego determinacji w usuwaniu złogów PRL z armii.

Nikt
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 16:40

My za to papierem zniszczymy każdego przeciwnika - bo w tworzeniu bezsensownych kwitów nasza armia jest mocarstwem światowym.

Kowalskiadam154
niedziela, 24 grudnia 2017, 20:41

W Ameryce pracują nad laserami bronią elektromagnetyczną i autonomicznymi dronami a w Europie nad ekowirnikiem do śmigłowców Następnym krokiem w bohaterskiej walce z ociepleniem klimatu będzie nowy ekoligiczny euroczołg o napędzie elektrycznym który pokona zawrotne 25 km po szosie i 10 w terenie Europa będzie piać z zachwytu a Świat turlać się ze śmiechu

Anty-Che
wtorek, 26 grudnia 2017, 23:50

Taki komentarz mi się nasuwa - będący anegdotą z lat zimnej wojny : Amerykanie opracowywali specjalny długopis dla swoich astronautów, nowoczesny, pracujący w stanie nieważkości ( dla niekumatych - tusz spływa w długopisie pod wpływem grawitacji której w kosmosie nie ma). Na specjalny program "długopisowy" wydali ponad milion dolarów i no i odnieśli odnieśli sukces, Rosjanie dali swoim kosmonautom ołówki .... A clou jest takie - nie jest ważne jak super hiper extra nowoczesny jest dany program ani ile kosztuje. Ważne jest jaki efekt i przewagę daje.

ło jej
wtorek, 6 marca 2018, 17:26

Tak , a sprzęt radziecki jest lepszy bo nie ma elektroniki która się zepsuje. Nadal w to wierzysz?

onucowy myslicielu
środa, 27 grudnia 2017, 13:16

Wypadało by dodać zakończenie tej historii. Grafit z ołówków unosząc się w stanie nieważkości wywoływał zwarcia i zagrożenie pożarowe. Kiedy w końcu geniusze z CCCP na to wpadli, musieli zakupić 100 sztuk wyśmianych amerykańskich długopisów . Ale o tym fakcie rosyjska propaganda zawsze "zapomina"

zdrugiejstrony
środa, 27 grudnia 2017, 12:41

Naostrz ołówek w stanie nieważkości a drobiny grafitu polecą i narobią zwarć. A i drewno będziesz miał wszędzie chyba że wydasz milion dolarów na bezpyłowe ostrzenie ołówków....

b
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 14:48

To pokazuje jaka przepasc dzieli USA i Rosje, z kazdym rokiem bedzie sie powiekszac. Rosjanie tez o tym wiedza, jesli beda chcieli rozwiazan militarnych to musza sie spieszyc. Za 5 moze maksymalnie 10 lat wiekszosc pojazdow bojowych bedzie bezzalogowa z AI albo operatorem bespiecznym w odleglosci 100 czy wiecej km.

xDDD
wtorek, 26 grudnia 2017, 23:47

To dość optymistyczna wizja. Jak dla mnie 20 -30 lat wydaje się bardziej realne. Co do Rosji - rzeczywiście jej czas powoli mija. Za 50-100 lat to Chiny będą wrogiem nr 1 (bardziej dla USA niż dla nas)

Olo
wtorek, 26 grudnia 2017, 12:40

Akurat Rosja intensywnie rozwija pojazdy bezzałogowe.

kl
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:28

Po przeczytaniu tego interesujacego materialu odnoszę wrażenie, że Polska inwestuje w uzbrojenie z końca XX w. Nie ma natomiast żadnej świadomości co do pola walki przyszłości. Na marginesie pociesza to, że Rosja topić będzie mld w XX w. sprzęt typu armata, którą działa hipersoniczne zdmuchną. To dobrze. Może zbankrutować to rosję, jak stało się to ze Związkiem Sowieckim.

lk
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 15:25

Tylko że Rosja za 1 powiedzmy Abramsa z działem magnetycznym zbuduje 10 Armat z działem 150mm (bezwieżowa konstrukcja ułatwia łatwą modernizację o większy kaliber), które zdmuchną tego Abramsa 10x mniejszym kosztem... To Rosja od czasów T-34 wyznacza przyszłość czołgów i ich kolejne generacje i jakby działo magnetyczne miało sens w czołgach, to Rosjanie już by je montowali. A na razie to nawet US Navy w praktyce zrezygnowała z tego działa tnąc fundusze na jego rozwój.

yogi86
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:21

Moim zdaniem zamiast zaawansowanej broni Polska powinna wdrożyć program STENa dla każdego obywatela. W ten sposób ewentualnym agresorom zrobimy w Polsce drugą Syrię, Irak albo Afganistan.

bbb
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 11:27

I z kraju też zrobimy drugą Syrię a po wojnie będziemy najbiedniejszym krajem na świecie.

seba
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 09:53

Wg ministra obrony RP Polacy nie dorośli do posiadania tak zaawansowanych i niebezpiecznych narzędzi jak dowolny sprzęt - jednostrzałowy czy powtarzalny - strzelający amunicja zespoloną a co dopiero automatyczny. Wg jego opinii musi minąć kilka pokoleń żebyśmy dorośli i zanim będzie można nam powierzyć taki sprzęt. Oczywiście mowa co najwyżej o powtarzalnym. O STENIE raczej zapomnij. Polacy mogą (jeszcze ale jak długo nie wiadomo) co najwyżej używać broni ładowanej odprzodowo albo łuków. Kusze też są dla nich zbyt zaawansowane i niebezpieczne. Oczywiście proc, kijów i kamieni rząd łaskawie nie objął nadzorem policyjnym i można je posiadać legalnie. Choć też nie zawsze i nie wszędzie. Jak widzisz rząd RP dba o to abyśmy byli bezpieczni. Bo nie ma większego niebezpieczeństwa wg rządu jak Polak uzbrojony w nowoczesną broń. No może poza uchodźcami, ISIS czy specnazem. Ale naprawdę nie wiem czy rząd potrafi odróżnić terrorystów od Polaków. Bo skoro za wykopany karabin przerdzewiały na wylot z pierwszej WŚ można pójść za kratki to łatwo uwierzyć w określenie o ślepej Temidzie. W tym przypadku ślepota nie obejmuje jedynie Temidy.

maczuga vs łuk
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:13

A teraz mnie ciekawi działanie takich systemów jak: przeciwnik zadymi taką ulicę jak na ilustracji czy okolice tego pojazdu bojowego nowoczesną multispektralną zasłoną dymną, która odetnie rozpoznanie optyczne, IR, radarowe (nowe rosyjskie granaty dymne zawierają również nanodipole to potrafiące) i łączność (w tym GPS) i ostrzela tak oślepionego hi-tec przeciwnika przy użyciu klasycznej "głupiej" amunicji np. z moździerzy czy amunicją kasetową, szczególnie jak wcześniej unieruchomi np. minowaniem narzutowym...

Teodor
niedziela, 24 grudnia 2017, 14:53

Przejrzalem ten artykul i widze, ze Autor zapomnial opisac zrodlo zasilania do tych wszystkich urzadzen, a jest to niezbedny element, ktory niestety bedzie czynnikiem decydujacym do tych wszystkich zabawek. Jesli cos bedzie musialo byc ladowane co godzine, to jaka to autonomicznosc. 300kW lasera nalezaloby pomnozyc przez 100, aby uzyskac moc na wejsciu lasera! Dlatego tez dopoki klasyczne generatory spalinowe nie zostana zastapione przez wydajne urzadzenia generujace energie o potrzebych parametrach, to zadna wojna z tymi zabawkami nie bedzie mozliwa. A raczej na baterie z udzialem materialow rozszczepialnych nie nalezy liczyc z roznych wzgledow. Podobno kroczace muly mechaniczne rowniez nie spelnily wymogow zolnierzy w zakresie halasu i innch kwestii.

Grey
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 12:06

Odpowiedzia sa APU w technoligii ogniw paliwowych. Testy trwaja.

Ad_summam
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 00:14

Są przesłanki żeby domniemywać że amerykanie już posiadają funkcjonalną technologię zimnej fuzji. I to od kilku lat, raczej nie od kilkunastu. Ich reaktory są zdecydowanie mniejsze w porównaniu do tego co buduje Europa. A więc również tańsze.

sdf
niedziela, 13 maja 2018, 00:04

np. reaktory do torpedy Szkwał

infernoav
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 00:06

To technologia przyszłości. O ile jej nie wykluczam to wątpię by się upowszechniła w najbliższych 20-30 latach.

małe be
niedziela, 24 grudnia 2017, 23:31

lasery czy railgun to pieśń przyszłości. brak silnych źródeł zasilania. a nawet gdyby to za koszt jednej takiej maszyny można mieć 100 ludzi z 'prymitywną' a jednak skuteczną bronią. człowiek (na lądzie) to nadal najtańsze źródło siły. niech sobie drony latają i pływają, miasta zdobywać się i utrzymywać będzie ludźmi. a swoją drogą to przyszłością jest masowa produkcja i optymalizacja uzbrojenia i ochrony dla ludzi a nie roboty. roboty niosą ryzyko nagłego wyłączenia lub nawet przechwycenia. ludzie nie mają tego feleru.

xawer
niedziela, 24 grudnia 2017, 18:20

Laser 300 kW osiąga w krótkim czasie. Nie jest potrzebne zasilanie 3000 kW tylko wydajny bufor(kondensator) energii. Generator może mieć moc < od 300 kW:-)

mr woo
niedziela, 24 grudnia 2017, 17:53

Myślę, że powinien Pan napisać te uwagi do laboratoriów i US Army. Oni chyba o tym nie pomyśleli.

Wojciech
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:54

Sprawność energetyczna współczesnych laserów półprzewodnikowych to 65-70% więc dlaczego chcesz mnożyć x100?

Dystans
wtorek, 26 grudnia 2017, 00:18

Co z wprowadzeniem w USA Army latających spodków? Bo o tym ten artykuł nic nie pisze.

Jsjz
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 08:13

A my sie cieszymy z kraba xd ale jak nasz MON twierdzi podmioty panstwowe maja pierwszenstwo przed prywatnymi.... komuna nic mie naauczyla ale przeciez wszyscy wiedza.i widza ze u nas teraz to katolicki socjalizm rzadzi i kednego pana zamienilismy na drugiego... nakupuja gratow jak za prl wybuduja co tam trzeba zeby ludziom zamydlic oczy i tak sie bedzie ciagnac to z 30 lat...

box
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 15:59

Oczywiście że mają w przypadku kluczowych segmentów gospodarki w tym dotyczących obronności. W warunkach polskich właśnie między innymi na skutek PRL-u jak i post PRL kiedy przez 30 lat wszystko wyprzedano albo zaorano tylko sprawnie zarządzane silne państwo jest w stanie zorganizować i zbudować podstawowe gałęzie przemyslu, niezbędne dla utrzymania rozwoju gospodarczego, sfinansowania silnej armii która jest konieczna i dzięki temu zapewnić tez suwerenności, bo ludzie prywatni nie dysponują wystarczającym kapitałem. W efekcie albo będziemy mieli firmy o strategicznym znaczeniu w rękach obcego kapitału i będziemy niewolnikami albo będą państwowe. Po drugie Polska nie jest bytem istniejącym w próżni. Oderwane od rzeczywistości postulaty głównie tzw wolnościowcow powtarzających bzdury po ludziach typu krowim Mikke i jemu podobni, zmierzajace do jak największego ograniczenia władzy centralnej oraz zmniejszenia podatków doprowadziły by do powtórki z I Rzeczypospolitej gdzie już to przerabialiśmy. Kosztowało nas to najpierw utratę niepodległości ( gdzie ci wszyscy którym wprowadzenie silnej władzy centralnej i większych podatków chociażby na rzecz armii przeszkadzało musieli płacić ale już na wojska okupantów i być pod ich butem) i rozbrabienie państwa, następnie pierwsza wojnę światową do której prawdopodobnie by nie doszło gdyby nie upadek polski ( więc dalsze wyniszczanie naszych ziem przez walczące strony), utratę najlepszej części społeczeństwa w kolejnych powstaniach, wypadniecie że świadomości narodow przez dziś jesteśmy traktowani jak popuchadlo ( co skutkuje ciągłymi próbami ustawiania nas według wizji zachodu), następnie nie danie rady powstrzymania agresji Niemiec po 20 lat niepodległości nie wystarczyło żeby się dostatecznie umocnic i w konsekwencji kolejna ogromną utrata elit i najbardziej wartościowej części społeczeństwa, gigantyczna grabież majątku narodowego oraz ogromne zniszczenia, powstanie warszawskie i znowu to samo a potem dziesiątki tysięcy ofiar podziemia komunistycznego, 45 lat komuny i 30 lat post PRL u. I jeśli ktoś jest teraz zdziwiony że u nas jest większy ZUS niż w wielkiej Brytanii to znaczy że niewiele rozumie. I oczywiście ani zachodzie, ani na wschodzie nikt się w takie rzeczy nie bawi. Dlatego jak już ktoś powiedział Polska albo będzie silna, albo jej nie będzie, a nie będzie silna że słaba władza centralna, a nie będzie wystarczająco silnego państwa bez silnego przemysłu, armii oraz przyrostu demograficznego, a tego ostatniego w społeczeństwie gdzie połowa ludzi ledwo daje radę dotrwać do pierwszego i nie ma gdzie mieszkać. I tu dochodzimy do krytyki takich programów jak 500+, który jest niezbędny dla przetrwania panstwa, a co za tym idzie na dobrą sprawę jest wartoscia nieprzeliczalna na pieniadze czy właśnie mieszkanie plus które może przynieść gigantyczne korzyści gospodarcze pobudzając całą gospodarkę ale też wspierając demografię. To co piszesz to bardzo ograniczone spojrzenie które spowodowało by proces dalszego zapadania się panstwa i w konsekwencji jego upadku. Kwestia otwarta jest czy bez czynnika dodatkowego jakim jest USA mamy jakakolwiek szansę nawet dokonując skutecznych reform tak jak w ostatniej fazie upadku pierwszej Rzeczpospolitej ( gdzie grupa reformującą musiała mieć przeciwko sobie obrońców demokracji i wolności z targowicy i stronnictwa pruskiego), z czasów drugiej Rzeczypospolitej gdzie pograzeni w chaosie słabej władzy i systemu parlamento- gabinetowego nie zdążyliśmy czy patrząc na czasy obecne zarówno chaosu wynikającego ze słabej władzy ( konieczność ciągłego zawierania koalicji, brak odpowiedzialności za władze) czy jak już zdążył się cud że powstał rząd majacy większość bez konieczności zawierania koalicji, który podjął szeroka próbę całościowych reform to to proby tych reform i naprawy państwa znowu napotykają na scenariusz z pierwszej Rzeczpospolitej gdzie z jednej strony mamy defacto kalkę zadachowan targowicy ( tu polecam zapoznać się z oryginalnym tekstem konfederacji targowickiej. W ramach eksperymentu można zastapic słowa jak król czy szlachta bardziej wspolczesnymi, a zamiast caryca Katarzyna wstawić Angela Merkel - nie wiem czy gdyby ktos to odczytal na jakimś spotkaniu dzisiejszych obrońców demokracji czy totalnej opozycji dużo osób by się połapało że to tekst z przed ponad 200 lat), a z drugiej uderzanie w siły reformatorskie przez niby przeciwników tych pierwszych ale którzy myslac że działając nowocześnie i dla dobra kraju, domagają sie wszystkich tych rzeczy które już w przyszłości doprowadziły do upadku państwa i w ten sposób zbiegając się z dzialaniami tej pierwszej grupy. Dlatego polecam przemyślec sobie szczególnie osobom o tych drugich poglądach swoje hasła i ataki na obecny rząd oraz jakie mogą być dalsze konsekwencje ich realizacji, bo nie wszystko co fajnie brzmi i fajnie się tego słucha ( jak haselka o niskich podatkach i "małym" państwie) jest dobra i nie wszystko złoto co się swieci.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama