Rewolucja kontra ewolucja. Nowa-stara broń strzelecka [RAPORT]

11 lipca 2020, 08:16
ak-12
Żołnierz Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej uzbrojony w karabin Ak-12. Fot. mil.ru

Indywidualna broń strzelecka,to atrybut każdego niemal żołnierza, uzbrojenie najbardziej kojarzone z działaniami militarnymi, czy różnego typu operacjami powiązanymi. Od lat eksploatowane są jej „klasyczne” rozwiązania, modyfikowane pod względem ergonomii użycia czy dostosowania do „nowinek” optoelektronicznych i elektronicznych. I choć broń tego rodzaju ginie w cieniu czołgów, wyrzutni rakietowych, samolotów czy okrętów, to w wielu krajach w różnej skali, trwa proces jej wymiany lub głębszej modernizacji.

Na współczesnym polu walki broń strzelecka nie odgrywa już tak istotnej roli, jak w minionych latach, ale nadal jest sukcesywnie modernizowana i dostosowywana do nowych potrzeb. A cały ten proces obecnie sprowadza się w zasadzie do zwiększenia siły ognia jaką posiada pojedynczy żołnierz oraz precyzji, zasięgu czy niezawodności użycia jego podstawowego systemu uzbrojenia. Do tego dochodzi też szybkostrzelność, masa czy niezawodność i ergonomia wykorzystania w walce. Niejako równoległe z rozwojem konstrukcji broni strzeleckiej powstaje i nowa amunicja do niej. Efektywniejsza w działaniu a przy tym też lżejsza.

Jednak sama broń i amunicja to dzisiaj nie wszystko bowiem, by cały system działał poprawnie musi być jeszcze doskonały sprzęt optyczny, optoelektroniczny, czy wyposażenie dodatkowe (przelicznik balistyczny, bagnet, tłumik płomienia, dwójnóg itp.). Do tego dochodzi doskonałe indywidualne przygotowanie strzelca oraz znajomość uzbrojenia i sprzętu jakie na co dzień obsługuje.

Obecnie oferowana na rynku broń charakteryzuje się tym, że ma budowę modułową czyli pozwalająca na jej dostosowanie do specyfiki wykonywanych zadań. Duża unifikacja karabinków szturmowych, wsparcia czy wyborowych oraz wysoki stopień wymienności poszczególnych zespołów, mechanizmów i części sprzyja procesowi utrzymania w eksploatacji i szkolenia.

Dlatego obecnie zmiana karabinka na nowy model to jednocześnie zmiana całego systemu, więc musi być dokonana w sposób przemyślany i dobrze zaplanowany. Zdarzały się bowiem przypadki, że błędne wstępne decyzje kolejno skutkowały powstaniem nowych problemów, które trzeba było rozwiązywać a które przecież generowały i dodatkowe koszty. Nie zawsze bowiem to, co przyjmują inni, sprawdza się we własnym obszarze działania a niekiedy zła analiza, chociażby trendów modernizacyjnych czy błędnie wyciągane wnioski mogą skutkować fatalnymi wynikami.

Polski karabinek modułowy Grot. Fot. J.Sabak
Polski karabinek modułowy Grot. Fot. J.Sabak

Dziś broń strzelecka z reguły służy przez długi okres, podczas którego jest modyfikowana w stopniu takim na jaki pozwala jej konstrukcja. Obecnie przyjęte klasyczne rozwiązania i technologia mają jednak już swoje ograniczenia i poza poprawą w niektórych obszarach tak naprawdę z broni strzeleckiej nie da się już zbyt wiele „wycisnąć”. Ale to wcale nie świadczy o tym, że nie prowadzi się prac nad modernizacją istniejących wzorów czy stworzeniem zupełnie nowych konstrukcji. Ponadto w wielu krajach myśli się już o zupełnie nowych rozwiązaniach, takich które m.in. wyeliminują dotychczas używany proch strzelniczy.

Patrząc z nieco innej strony warto też zaznaczyć, że takie kraje jak np. Francja, Portugalia czy Dania utraciły częściowo lub całkowicie zdolność do samodzielnego konstruowania i produkcji broni strzeleckiej. Decydują się zatem na zakup gotowych rozwiązań lub kooperację z wybranym partnerem zagranicznym. Francuskie firmy nawet nie startowały w dotychczas rozstrzygniętych dwóch przetargach na broń indywidualną, a fakt wyboru rozwiązania belgijskiego podyktowany był częściowo wcześniejszym wyborem przez ten kraj nowych francuskich transporterów opancerzonych.

Z kolei właśnie Belgia (FN Herstal) i Włochy (Beretta) zdaniem wielu ekspertów z powodu trudności gospodarczych mogą znacząco ograniczyć własne zdolności konstrukcyjno-produkcyjne w interesującym nas obszarze. W Polsce Fabryka Broni Łucznik Radom otrzymuje krajowe zamówienia na GROTA czy Visa 100, ale w dłuższej perspektywie, by utrzymać zakład i bazę konstruktorską potrzebne są duże zamówienia z zagranicy. Ponadto te wydaje się zupełnie nowe konstrukcje nie stanowią jednak przełomu na rynku broni strzeleckiej i wobec dużej konkurencji ze strony bardziej „utytułowanych” konstrukcji będą miały trudności z przebiciem się na obce rynki. Stosunkowo dobrze radzi sobie Ceska Zbrojovka (CZ), obecnie oferująca m.in. karabinki szturmowe CZ 805 Bren 1 i zmodernizowane Bren 2 oraz pistolety maszynowe EVO czy pistolety P-07 i P-09. Podobnie jest w segmencie broni krótkiej dynamicznie rozwijanej w Turcji i Finlandii. Potentatami nadal pozostają Stany Zjednoczone (praktycznie dziś dyktujące innym nowe standardy), Rosja, Chiny czy Izrael.

Izraelskie karabin Tavor. Fot. IWI
Izraelskie karabin Tavor. Fot. IWI

Nowe - stare karabinki i pistolety

W ostatnich latach konieczność wymiany broni strzeleckiej podyktowana była przede wszystkim dostosowaniem się do sojuszniczych wymagań odnośnie podstawowych typów amunicji. Inny powód to wprowadzenie na szerszą skalę rozwiązań modułowych oraz obniżenie kosztów pozyskania i eksploatacji zarówno broni jak i amunicji do niej. Związane to było m.in. wzrostem w ostatnich latach znaczenia walki z terroryzmem, prowadzeniem działań asymetrycznych, w terenie zurbanizowanym czy trudnym środowisku naturalnym. Uzbrojenie powininno być zatem modułowe i zachowujące zdolność do elastycznego dostosowania do zmiennych potrzeb, tak by efektywnie reagować na zupełnie nowe wyzwania.

W niektórych krajach nadal w użyciu pozostają starsze wzory broni strzeleckiej. Przykładem jest Marynarka Wojenna Portugalii gdzie eksploatuje się karabinki G3, czy armia Szwajcarii z SIG 550/553. Wprowadzono tylko pewne ich modyfikacje związane głównie z dodaniem podnoszącego efektywność strzelania osprzętu. Ale już Wojska Lądowe Portugalii otrzymują karabinki szturmowe FN SCAR i maszynowe FN Minimi Mk3 oraz granatniki FN40GL. W procesie ich pozyskania pośredniczyła Agencja Wsparcia i Zakupów NATO (NSPA). Nowym pistoletem podstawowym będzie w tym kraju Glock 17 G5. Węgrzy natomiast wybrali karabinki BREN 2, pistolety maszynowe EVO oraz P-07 i P-09.

Specyficzne i chyba rozsądne podejście mają za to fińskie Siły Zbrojne, które zrezygnowały z zakupu nowego typu karabinka zasilanego amunicją 5.56mm x45 decydując się na modernizację eksploatowanych Rk 62 na sowiecką amunicję kalibru 7.62mm x39. Zmodyfikowane Rk 62M będą w eksploatacji przynajmniej do 2030-35 roku. Jedynie operatorzy wojsk specjalnych dostali zupełnie nowe FN SCAR-L.

Analiza porównawcza zmodernizowanej wersji Rk 62 z takimi konstrukcjami jak np. ARX-160 wykazała, że ta pierwsza konstrukcja nadal pozostaje skuteczną bronią, spełniającą wymagania pola walki. Należało by jedynie zoptymalizować możliwości funkcjonalne broni i wydłużyć jej żywotność. Na taki stan miały też wpływ czynniki ekonomiczne, czy nadal pozostające w zapasie spore ilości amunicji kalibru 7.62 mm x39.

Karabinek FN SCAR. Fot. J.Sabak
Karabinek FN SCAR-L. Fot. J.Sabak

W Rk 62M1 wprowadzono kolbę o regulowanej długości, specjalnie dopasowaną aranżację zewnętrzną (podnoszącą funkcjonalność użytkowania) oraz nowy pas nośny. Broń wyposażono w uniwersalną szynę montażową standardu STANAG 4694 (MIL-STD-1913 Picatinny) umieszczoną nad komorą zamkową. Dodatkowo przed łożem, bezpośrednio na podstawie muszki lub na lufie, zamontowano opcjonalny aluminiowy montaż z trzema krótkimi odcinkami szyn, ulokowanymi z boków i z dołu.

Wersje M2 i M3 otrzymały ponadto nowy tłumik płomienia i zmienioną część przednią (wyprofilowaną osłonę dłoni). Do nowego tłumika można też zamontować specjalny hamulec wylotowy czy tłumik dźwięku. Ponadto na M3 testowano nowe rodzaje specjalnych powłok malarskich.

Również Brytyjczycy pozostają przy swoich karabinkach automatycznych modyfikowanych do standardu L85A3 (NSN 1005-99-155-2342). Broń ta pozostanie w służbie przynajmniej do 2025 roku. Karabinek otrzymał nowe komory zamkowe wyprodukowanr przez H&K z użyciem współczesnych technologii. Ponadto ma już nowy uchwyt przedni, komora zamkowa i łoże zostały pokryte powłoką Cerakote w kolorze ziemistym, zmieniono podstawę muszki i komorę gazową, poprawiono system bezpieczeństwa eksploatacji ,czy zredukowano masę (o ok. 100 gramów). Po demontażu łoża do broni można podczepić 40-mm granatnik podwieszany H&K L123A1.Możliwe, że jego następcą będzie model wybrany w amerykańskim programie NGSW.

Krajem, który też używa broni w układzie bullpup pozostaje Austria ze Sturmgewehr 77 (czyli Armee Universal Gewehr – AUG). Tu z kolei wersja A3 ma dodatkowe mocowanie szyny Picantinny oraz zupełnie nowy przełącznik zwalniania zamka. Była też punktem wyjścia dla wersji StG 77 A1 KPE (Kaderpräsenzeinheiten) i StG 77 A2 Kdo (Commando) wariantów pozyskanych przez U.S. Army.

AK-12. Fot. mil.ru
AK-12. Fot. mil.ru

Ale już Australia zdecydowała się zastąpić AUG nowym F-88 AUGS powstałym na bazie F90. W tej konstrukcji starano się przede wszystkim zredukować masę karabinka (ok. 3,6 kg rozładowany) i poprawić ergonomię jego obsługi. Do broni dostosowano też szybko wymienny 40mmx 46 granatnik podwieszany a oferowana jest ona z lufami o długości 407 i 508 mm.

Od układu bullpup odeszły jednak Chińczycy i Francuzi. W tym pierwszym kraju zdecydowano o stopniowym wprowadzaniu na uzbrojenie klasycznego QBZ-191 charakteryzującego się zastosowaniem krótkiego ruchu tłoka gazowego. QBZ-191 ma zastępować QBZ-95 i tak samo jak on jest badany pod względem dostosowania do zupełnie nowej amunicji 5.8mm x42.

A we Francji legendarnego już FAMAS-a zastąpi w Armee de Terre karabinek szturmowy HK 416F. Dostarczonych ma być 107 000 sztuk w dwóch wariantach – S (standard) i C (Commando) o lufie długości 11”. Ponadto uzupełnieniem tej konstrukcji będzie 10 767 HK269F.

Ale to nie wszystko, bo jeszcze w tym roku podjęto decyzje o wprowadzeniu na uzbrojenie 2620 samopowtarzalnych karabinów wyborowych SCAR-H PR (Precision Rifle) oraz 74 596 pistoletów półautomatycznych Glock 17 Gen 5 PANG (Pistolet Automatique de Nouvelle Génération). Wraz z tymi ostatnimi pozyskane będą nowe kabury BLACKHAWK T-Series, 7 000 tłumików dźwięku, 15 000 wskaźników laserowych i latarek, 9 000 pistoletów przeznaczonych do prowadzenia treningów, 45 mln sztuk amunicji 9mm x19 z całkowicie metalowymi pociskami, 2 mln amunicji poddźwiękowej. 4 mln amunicji specjalnej oraz akcesoria dodatkowe.

Natomiast z karabinami wyborowymi Francuzi otrzymają 1000 celowników termowizyjnych, lunety celownicze, optoelektronikę oraz 6,3 mln sztuk amunicji 7.62mm x51. SCAR-H PR to wersja rozwojowa powszechnie znanego FN SCAR (z chwytem pistoletowym). Jest zasilana amunicją 7.62mm x51, ma zasięg skutecznego strzału do 800 metrów, długość 1020-1071 mm, masę 6.75 kg (z załadowanym magazynkiem i optyką). Francuzi wybrali wariant ze stałą, regulowaną kolbą, lufą o długości 510 mm oraz magazynkami o pojemności 10 lub 20 sztuk amunicji. Jako wyposażeniem dodatkowe wraz z tą bronią stosuje się tłumik dźwięku, dwójnóg i specjalny futerał a zastosowana amunicja może być również precyzyjna i specjalna-przeciwpancerna.

Karabinek HK416 w rękach francuskiego komandosa. Obecnie broń ta zastępuje karabinki FA-MAS produkcji francuskiej.  Fot. MO Francji
Karabinek HK416 w rękach francuskiego komandosa. Obecnie broń ta zastępuje karabinki FA-MAS produkcji francuskiej. Fot. MO Francji

Już wcześniej dla jednostek specjalnych tego kraju kupiono niewielką partię samopowtarzalnych H&K HK 417. SCAR-H PR pokonał konstrukcje Beretty, Czeskiej Zbrojovki czy Heckler & Koch.

Niemcy szukają następcy G36 chociaż wraz z rosnącymi dostawami IdZ-BS/ES związana jest też ich modyfikacja do standardu G36A3. Potencjalni kandydaci wobec programu System Sturmgewehr Bundeswehr to Haenel z MK556 i Heckler &Koch z HK416A7 i HK433. Istnieje też projekt G95k czyli zmodyfikowany karabin typu AR-15 z niezawodnym krótkim skokiem tłoka opracowanym przez H&K. Decyzja miała zapaść na dniach, ale obecna sytuacja może spowodować jej odłożenie w czasie. Inne rodzaje broni wprowadzane do eksploatacji to karabiny maszynowe MG 4 i MG5A2 (docelowo Bundeswehra ma otrzymać 12 733 sztuk). MG5 jest km strzelającym amunicją kalibru 7.62mm x51. Dostarczany jest w wersji uniwersalnej, ręcznego km, pokładowego oraz w wariancie dla sił specjalnych. 7.62 mm karabiny wyborowe G22 będą modernizowane do standardu G22A2 (nowy chwyt, celownik i kolba) a zamierzeniem jest pozyskanie nowego karabinu snajperskiego.

A trzeba pamiętać, że w tym kraju odnotowywano już w przeszłości rewolucje w projektach broni strzeleckiej czego najlepszymi przykładami były MKb.42/StG44 oraz projekt nowatorskiego karabinku szturmowego G11 kalibru 4.7 mm. No cóż czasy się zmieniają i samo podejście do zagadnienia również.

Siły Zbroje FR jak od lat stawiają na nowe modele pochodzące z AO Koncern Kałasznikow. I tak AK-12 (indeks GRAU 6P70) na amunicję 5.45mm x39 oparto na gruntownie zmodyfikowanym AK-74M. Z kolei AK-15 (indeks GRAU 6P71) zasilany jest nabojem 7.62mm x39. Docelowo w ten typ mają zostać przezbrojone jednostki Wojsk Lądowych, piechoty morskiej i WDW. Ministerstwo Obrony FR zawarło umowę na dostawę 150 tys. obu wersji.

Karabinek w standardowej wersji wyposażono w lufę o długości 415 mm, ma masę 3.5 kg i jest zasilany z magazynków o pojemności 30 nabojów. Broń zapewnia szybkostrzelność do 650 strz./min. ogniem ciągłym i do 1000 strz./min. w trybie trzystrzałowym. Wyposażono ją w składaną, teleskopową kolbę i system montażu dodatkowych akcesoriów. Można pod nią podwiesić granatniki takie jak GP-25 lub GP-34 a na końcu lufy dodano skuteczny mechanizm wylotowy kompensująco-tłumiący.

Nowy wzór ma przede wszystkim poprawioną ergonomię, zapewnia prowadzenie celniejszego ognia i co równie istotne stanowi model wyjściowy przeznaczony pod rożne wersje specjalistyczne.

Karabinek HK433. Fot. Ministerstwo Obrony Niemiec
Karabinek HK433. Fot. HK

W SZ FR karabinek ten będzie elementem kompleksu wyposażenia indywidualnego żołnierzy Ratnik. Innym odbiorcą AK-12 jest Katar.

Firma Israel Weapon Industries (IWI) opracowała modułowy karabinek automatyczny Carmel. Jest to nic innego jak obecnie szeroko rozpowszechniana modułowa konstrukcja w układzie klasycznym zasilania amunicją 5.56mm x45. Wprowadzono w niej wiele udoskonaleń poprawiających komfort użytkowania i precyzję strzelania.

Masa tego karabinka, bez magazynka, w wersji z z lufą o długości 267 mm  wynosi 3.30 kg, długość z kolbą złożoną 526 mm (z kolbą rozłożoną, w pełni wysuniętą wynosi 806 mm) a szybkostrzelność teoretyczna 850 strz./min. Wprowadzono w nim podział na komorę zamkową, komorę spustową, łoże i kolbę. Wszystkie te elementy wykonano z tworzywa sztucznego. Poprzez zmiany komory spustowej z gniazdem magazynka można dostosować broń do różnej amunicji i odmiennych modułów spustowo-uderzeniowych. To samo dotyczy zespołu kolby. Chwyt jest integralną częścią komory spustowej. Oprócz wersji podstawowej opracowywane są też konstrukcje zasilane amunicją 6.8mm x43 SPC, 7.62mm x35 Blackout, 6.5mm x38 Grendel czy 7.62mm x51.

Carmel występuje z lufami długości 267 mm i 368 mm oraz 305 mm i 406 mm, które są szybkowymienne, kute na zimno i chromowane.

Sił Obrony Izraela – Cahal, mają otrzymać małe partie tej broni (przeznaczonej w zasadzie na rynek eksportowy) a obecnie eksploatują bezkolbowe 5.56-mm karabinki IWI X95 (Micro Tavor).

Od lat w USA trwa dyskusja nad koniecznością wprowadzenia nowego karabinka w miejsce obecnie wykorzystywanych M16A2 i M4/M4A1 oraz innych rodzajów indywidualnej i zespołowej broni strzeleckiej (m.in. M249 Squad Automatic Weapon). Pewne kroki już jednak podjęto a na kolejne trzeba będzie jeszcze poczekać.

SIG MCX. Fot. Sig Sauer
SIG MCX. Fot. Sig

I tak zmodyfikowany SIG Sauer P320 (sami Amerykanie twierdzą, że to zupełnie nowa broń) został wybrany w ramach programu Modular Handgun System (MHS) czyli modułowego systemu pistoletów dla U.S. Army. Podstawowych M17 ma być 280 000 a w wersji kompaktowej M18 (z krótszą lufą, zastępując M11, czyli P288) 231 000 i zastąpią one dotychczas używane 9 mm pistolety samopowtarzalne M9 Beretta (92F).

Obie konstrukcje mają możliwość dopasowania do różnej wielkości dłoni przyszłego użytkownika, lepsze parametry taktyczno-technicznych od poprzedników  dostosowane będą do wykorzystania amunicji różnych rodzajów. Wraz z bronią wprowadzona będzie nowa amunicja9mm x19 – pociski M1152 FMJ i M1153 SP oraz M1156 i M1157.

Natomiast w ramach programu NGSW (Next Generation Squad Weapons), którego celem ma być wejście do eksploatacji w U.S. Army (a z czasem i USMC) nowych rodzajów broni i amunicji podstawowej oferowane są karabinki zasilane amunicją 6.8mm, która ma zastąpić dotychczasową 5.56mm x45 oraz 7.62mm x51. Program NGSW ma wyłonić Next Generation Squad Weapon Rifle (NGSW-R) i Next Generation Squad Weapon Automatic Rifle (NGSW-AR). Zasadniczymi wymaganiami określonymi przez armię dla NGSW-AR są te by była to broń o sile ognia i zasięgu karabinu maszynowego w połączeniu z precyzją i ergonomią użytkowania karabinka automatycznego. Natomiast od NGSW-R wymaga się obniżenia masy oraz poprawy efektywności prowadzonego ognia, w tym na większych dystansach niż obecne 300-400 metrów. Ale jednym ze stawianych wymagań jest ponadto warunek by nowo wyłonione karabinki mogły wykorzystywać elementy sztucznej inteligencji wspierające proces prowadzenia ognia czy wypracowania danych balistycznych do strzelania.

Ostateczny wybór nastąpi w 2022 roku a pierwsze karabinki powinny trafić do wybranych oddziałów i pododdziałów w pierwszym kwartale 2023 roku.

Zarówno U.S, Army jak USMC planują z czasem wprowadzić też nowe kalibry amunicji dla używanej broni snajperskiej i maszynowej. US Army Contracting Command Picatinny Arsenal przedstawiło już wymagania odnośnie nowej amunicji w tym .338 Norma Magnum (8,6mm ×70 - NM), XM1162 i Armor Piercing (AP).

Ale przejdźmy do propozycji w ramach NGSW. I tak SIG Sauer opracował nową 6.8mm x51 hybrydową amunicję. Ma ona podstawę ze stali nierdzewnej, podkładkę i mosiężną obudowę a nowa technologia łączenia pozwala na uzyskanie większych wartości ciśnienia.

Karabiny M110 SASS. Fot. U.S. Air Force/Staff Sgt. John Bainter
Karabiny M110 SASS. Fot. U.S. Air Force/Staff Sgt. John Bainter

Wobec programu NGSW-AR SIG Sauer oferuje swój prototyp broni oznaczony jako MG-6.8 a zasilany z taśmy. Karabinek ten ma masę 5,44 kg, lufę o długości 4606 mm i szybkostrzelność 600 strz./min. Broń ta działa na zasadzie oddziaływania części gazów prochowych na tłok o krótkim skoku z regulowaną komorą gazową i ustawieniami tzw. funkcji tłumionych/nie tłumionych i niepożądanych. Ma otwierany na bok mechanizm podajnika, aby nie zakłócać efektywnego wykorzystania zastosowanej optyki, oraz dolny adapter do zaczepiania torby z amunicją (o pojemności 50 lub 100 sztuk amunicji).

Jedną z najciekawszych cech tej broni jest kompaktowy mechanizm podający, która otwiera się w stronę wyrzutnika, zamiast tradycyjnego rozwiązania, które jest zwykle dłuższe i unoszone się w kierunku lufy broni. Broń można ładować przy opuszczonej pokrywie podajnika.  

Natomiast MCX-SPEAR oferowany jest by spełnić wymagania. Jest to zmodyfikowany karabinek serii 715 w klasycznym układzie konstrukcyjnym, działający na zasadzie odprowadzania części gazów na tłok o krótkim skoku. Podobnie jak ma MG-6.8 ma dwu-położeniowy regulator gazowy. SPEAR ma obustronne mechanizmy, uchwyt do ładowania i zwalnianie magazynka. Ma masę ok. 3.7 kg i lufę o długości 330 mm. Oba typy są również projektowane do zasilania amunicją 7.62mm x 51 lub 6.5 Creedmoor.

Z kolei Textron oferuje nową amunicję teleskopową w obudowie polimerowej (CT- Cased Telescoped - z łuską teleskopową. Nabój ten ma masę 8.3 g (mniejszą o ok. 35-40% od klasycznych rozwiązań) i objętość 3.52 cm3. Proponowany prototyp karabinka ma masę ponad 4 kg (karabinek wsparcia ok. 5.5 kg) i wykorzystuje zintegrowaną „inteligentną” szynę, która jest podłączona do również zintegrowanego akumulatora przeznaczonego do zasilania urządzeń dodatkowych (lub przewidywanego systemu kierowania ogniem). Textron wprowadził specjalny projekt rozwiązujący problem chłodzenia przy zasilaniu amunicji CT (na razie nie ujawniono szczegółów).

image
Oferowany przez DG-OTS w programie NGSW-R bezkolbowy RM277. Fot. GD-OTS

Jedynie General Dynamics Ordnance and Tactical Systems (GD-OTS) oferuje broń nie w układzie klasycznym a w bezkolbowym, oznaczoną jako RM277. Broń ta miała by mieć masę bojową mniejszą niż 5,44 kg, wykorzystywana do niej amunicja waży przynajmniej 20% mniej niż klasyczne rozwiązania a maksymalna jej długość to ok. 35 cali. Ponadto prawdopodobnie zostanie ona wyposażona w system kierowania ogniem o masie nie większej niż 1.36 kg i tłumik kolejnej generacji.

Obie wersje RM277 są zasilane z magazynka pudełkowego a na grzbietach mają długą szynę do montażu różnego rodzaju systemów celowniczych i akcesoriów dodatkowych.

Natomiast wariant broni wsparcia wyposażono w lufę dłuższą o ok. 51 mm, rozkładany dwójnóg i cięższy tłumik (368 gramów zamiast 198 gramów). Z tym karabinkiem zintegrowany został tłumik opracowany przez Delta P Design. Powstaje on metodą druku 3D z tytanu i Inconelu.

Chociaż nie zostało to w zasadzie do końca ujawnione to broń ta działa na zasadzie odprowadzania cześci gazów prochowych w połączeniu z długim odrzutem lufy. Wykorzystuje więc zmodyfikowany system określany jako Short Recoil Impulse Averaging (SRIA) w celu zmniejszenia odrzutu. Dzięki temu jest on dla nowej amunicji kalibru 6.8 mm odczuwalny jako nieco większy niż dla amunicji kalibru 5,56 mm, ale znacznie mniejszy niż wobec amunicji kalibru 7,62 mm (mamy jednocześnie i poprawę celności). Ta funkcja działa przy zamkniętym zamku w trybie samopowtarzalnym i otwartym w trybie samoczynnym co pomaga również w procesie chłodzenia i zmniejsza masę samej broni.

Sam RM277 został zaprojektowany do nowej amunicji 277 TVCM firmy True Velocity, w konstrukcji której wykorzystano kompozyt na bazie polimeru.

Zastosowano w niej też nowy rodzaj ładunku miotającego, który nie zawiera szkodliwych metali ciężkich, a sam materiał miotający jest gęstszy. A dzięki temu amunicja ta może osiągać większe prędkości, charakteryzuje się mniejszym „błyskiem” i lepszą dokładnością i jest przy tym o 30-40 % lżejsza. Do tego kompozytowe łuski podlegają w 100% procesowi recyklingu. Natomiast firma Dillon Aero pokazała niedawno prototyp karabinka systemu Gatlinga zasilanego amunicją .338 Norma Magnum. Miał on „wyjątkowo” nie sześć a pięć luf.

Z kolei Dowództwo Operacji Specjalnych USA (SOCOM) pozyskało Model MK46 czyli specjalny wariant lekkiego 5,56mm km M249 (lub FN Minimi) na nabój pośredni 5.56mm x45. Od standardowego modelu wyróżnia się zmniejszoną masą (waży niewiele ponad 6.8 kg), zasilaniem wyłącznie z taśmy nabojowej,pozbawiono go złącza umożliwiającego montaż na obrotnicy (te dwa ostanie zabiegi spowodowały głównie redukcję masy). Natomiast Mk48 to również ulepszona wersja ręcznego 7.62mm km M249 (FN Minimi), ale zasilana nabojem karabinowym 7.62mm x51. Ten model oznaczony jako MK48 Mod 1 ma z kolei lufę o długości 19,75 cala i dodatkowe łoże z szynami.

Karabin maszynowy Mk.48. Fot. Capt. Tony Vincelli/USAF.
Karabin maszynowy Mk.48. Fot. Capt. Tony Vincelli/USAF.

Oba modele posiadają ponadto w pełni regulowaną kolbę taktyczną, łoże przednie pozwalające na złożenie dwójnogu w tylną pozycję nawet z zamontowanymi akcesoriami dodatkowymi oraz  nową, bardziej ergonomiczną dźwignię przeładowania ze zmienionym zatrzaskiem pokrywy podajnika, umożliwiającym jej zamknięcie z lufą zamontowaną lub bez niej. Wersja ręcznego km może zostać doposażona w system konwersyjny dostosowujący ją do użycia amunicji 5,56mm x45.

SOCOM wybrało też amunicje 6.5 mm Creedmoor do zasilania broni snajperskiej i wyborowej (M2010 ESR, SR-25, M110A1 CSASS czy Mk 20Mod 0 SSR).

Podsumowanie

Jak widać na wybranych przykładach rynek indywidualnej broni strzeleckiej, choć nie jest tak „medialny” jak w przypadku „grubszego” uzbrojenia to jednak bardzo dynamicznie się rozwija. Zmian jest sporo i odbywają się one w różnej skali.

Wiele krajów decyduje się nie na wprowadzenie zupełnie nowych wzorów broni a na modernizację już posiadanych. Z kolei wybierając zupełnie nowy model poszczególne armie zmierzają w kierunku konstrukcji już sprawdzonych, zarówno w procesie wytwarzania jak i eksploatacji. Ekonomia i zdrowy rozsądek w większości przypadków biorą górę nad „chaotyczną pogonią” za jeszcze niedojrzałymi rozwiązaniami.

Wyjątkiem jest tu jedynie U.S. Army, która wyraźnie dąży do wprowadzenia nie tylko nowej konstrukcji karabinka czy pistoletu, ale też amunicji je zasilających. Jednak i w tym przypadku nie można mówić o rewolucyjnej zmianie. Ani ekonomia, anidostępna technologia czy potrzeby taktyczne nie uzasadniają konieczności wprowadzenia aż takich głębokich zmian. To raczej   „klasyczne” rozwiązanie kolejnej generacji.

Zupełnie nowe podejście Amerykanów prawdopodobnie wynika z dużego doświadczenia nabytego podczas prowadzenia wybranych operacji militarnych w różnych obszarach świata. Ale nie tylko aspekt wojskowy jest tu ważny, bowiem i ten ekonomiczno-gospodarczy ma swoje istotne znaczenie. Przecież nowa amunicja zmusi też z czasem i inne kraje do przyjęcia tego rozwiązania oraz dokonania zmian we własnych konstrukcjach broni lub zakupu z „półki”. Warto zatem zaryzykować?

Co do samych konstrukcji nowej broni indywidualnej i zespołowej to (może poza amerykańskim propozycjami w ramach programu NGSW) nie widać jakiejś istotnej rewolucji. Nadal dominują klasyczne rozwiązania, ze stale poprawianą ergonomią użytkowania oraz rozbudowanymi zestawami akcesoriów. Już nie tylko optyka i optoelektronika, ale też małe systemy kierowania ogniem wchodzą w skład nowoczesnego systemu uzbrojenia pojedynczego żołnierza. By jeszcze bardziej podnieść efektywność prowadzonego ognia zamierza się ponadto wykorzystać sztuczną inteligencję w procesie namierzania, wybrania priorytetów i finalnie wykonana strzału. Podstawą w projektowaniu nowych wzorów broni nadal pozostaje zachowanie sprawdzonej, intuicyjnej filozofii jej obsługi, prostej i skutecznej zarazem zasady działania, dobrej ergonomii i łatwości codziennej eksploatacji. Ponadto wymagana jest duża staranność wykonania oraz wysoka podatność modernizacyjna (łatwy montaż dodatkowego osprzętu wspomagającego strzelca).

W najbliższej przyszłości o pozycji każdego proponowanego rozwiązania karabinka czy pistoletu będzie w dużej mierze decydowała amunicja, a w zasadzie dostosowanie danego modelu do użycia jej najnowszych wzorów. Z drugiej strony chociaż zdobyte doświadczenie i przyszłe uwarunkowania pola walki nakazują wymianę standardowej obecnie amunicji na bardziej efektywne rozwiązania, to jednak ekonomia, a głównie logistyka skutecznie hamują te zapędy. "Lekka" broń wysokoenergetyczna jest jak na razie tylko bardzo odległą perspektywą. W zasadzie każdy karabinek jest taki jakim widzą i oceniają go żołnierze go eksploatujacy. Bowiem broń ta ma powstawać i być modernizowana dla nich a nie odwrotnie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
p.a.
piątek, 24 lipca 2020, 23:04

U nas z dużym nasileniem występuje problem z tym co chcemy, jak chcemy to zrobić, kiedy, za ile, dla kogo, ... . Totalny brak konsekwencji na sam koniec. Jeśli mamy coś rozpoczynać i nie kończyć, to lepiej tego wcale nie robić. Mamy za mało pieniędzy na takie zabawy i mam wrażenie, że po nieudanym projekcie nic nie zostaje co można by wykorzystać gdzie indziej (wiedza "jak"), co powinno być regułą, a na razie jest wyjątkiem. Mamy jakąś taką mentalność, że jak by co to ktoś inny zapłaci. A "inny" to zawsze my, niestety. Są oczywiście rodzynki, gdzie widać, że pociotki to wyjątki, ale jest zbyt dużo miejsc, gdzie pociotki to reguła. A wtedy nie ma siły żeby coś poszło jak trzeba. Opracowanie nowej broni, gdzie produkcja będzie na skale masową (dla wojska), to niestety nie jest szybko i prosto. Mamy opracowane karabiny wyborowe trzy podstawowe kalibry, w tym Lapua Magnum. Po co kupowaliśmy broń od Finów? Opracowywany jest modułowy MSBS, ale jest plan co dalej? Najpierw robimy coś tylko dla siebie, a później kombinujemy jak tu więcej zarobić na rynkach zagranicznych. Za dużo jest gry na "udo". Razie się udo, a raz się nie udo. Pewnie każdy by chciał, żeby MSBS się udał, tylko czy damy radę? Tyle świetnych projektów poszło do kanału, że trudno mieć nadzieję. WZT? Hindusi dali by nam zarobić. 1000 konne silniki do T-72? Też by się chętni znaleźli. Niemniej jednak jestem mile zaskoczony, że MSBS jest już na takim etapie. Pozdrawiam

codybancks
środa, 15 lipca 2020, 21:26

Czy Polska broń i wyposażenie Wojska, Polskiej produkcji dla Polskiej Armii, nie mogła by być zwolniona z podatku VAT ???!! No może z obniżonym VATem ??!!! Jakaś specustawa?! Może by to nakręciło nasz rodzimy przemysł, nie tylko zbrojeniowy !!!???

Andrzej
środa, 15 lipca 2020, 21:25

Poprosimy o liberalizację przepisów dotyczących posiadania broni, a FB Radom będzie sprzedawać dużo więcej na rynku wewnętrznym. Dodatkowo ew. agresor będzie musiał się liczyć ze znacznie większą grupą uzbrojonych obywateli. Rząd powinien czasem podejmować decyzje nie popularne, ale słuszne.

Wrt
czwartek, 16 lipca 2020, 23:21

Nie agresor, tylko inni obywatele będą musieli się liczyć z grupą uzbrojonych obywateli. Pozostając przy nożach kuchennych, pięściach i samochodach mamy wystarczająco rozbojów, morderstw i wypadków, naprawdę zabawa paru dużych chłopców w wojsko i strażników teksasu (Podkarpacia) nie jest tego warta.

poniedziałek, 20 lipca 2020, 15:49

Ale pan bzdur piszesz, sprawdź ile osób i ile sztuk broni posiadają Polacy a potem porównaj liczbę przestępstw z broni legalnej. Dostrzeżesz tam pewnie fakt że najwięcej przypadków w sumie to wszystkie są z broni myśliwskiej a nie posiadanej do celów sportowych czy kolekcjonerskich.

Mrt
piątek, 17 lipca 2020, 15:23

Proszę nie mierzyć wszystkich swoją miara. Ponad milion CP w rękach obywateli i nie słychać o kowbojach w dresie dokonujących rozbojòw.

x
środa, 15 lipca 2020, 22:54

"prosimy" aby 10 milionów rzuciło się na drugie 10 milionów (te, które stoi tam gdzie stało ZOMO, więc i ja) i do tego potrzebujemy tej "liberalizacji" przepisów, amen.

lk5
czwartek, 16 lipca 2020, 12:26

Przecież wystarczy stanąć tam, gdzie stoją Polacy i nie trzymać z ZOMO. O co chodzi? Ale to wolny kraj i liberalny, każdy może stać, gdzie mu wygodnie. Do tego stopnia, że nawet zdrajców nie karze.

Strzelec pseudosportowy
czwartek, 16 lipca 2020, 10:28

Przecież masz noże, siekiery, piły łańcuchowe, maczety, łuki, możesz nawet użyć samochodu to tarowania tłumu. Masz swobodny dostęp do broni rozdzielnego ładowania. Z dwoma rewolwerami, każdy po 6 strzałów, masz sporo możliwości. A tak poważnie, w pierwszym kwartale 2019 roku policja zatrzymała 22165 pijanych kierowców. Nie wiem jak to się stało ale nie była przy tym żadnej strzelaniny, jak to wytłumaczyć? W Polsce mamy prawdopodobnie między 100 tysięcy a możliwe że nawet 400 tysięcy sztuk broni czarnoprochowej. Wbrew pozorom broń bardzo skuteczna. Idąc twoim torem myślenia to codziennie powinny być informacje o rzeziach na ulicach. W Polsce mamy 1.3 sztuki broni na 100 mieszkańców, dla porównania: Czechy - 16.3, Słowacja - 8.3, Niemcy - 30.3, Ukraina - 6.6. Od Czechów i Słowaków nie różnimy się mentalnie tak bardzo, można powiedzieć że jesteśmy z tego samego tygla kulturowego, więc nie bardzo rozumiem ten strach przed własnym cieniem. Niestety takie komentarze jak twój to przykład tego co z tym krajem zrobiło ponad 40 lat komunizmu i socjalizmu, niemożność samodzielnego myślenia, bieda intelektualna. Proponuję coś poczytać, jak to wygląda w innych krajach. Wbrew pozorom Polacy nie są debilami.

Andrzej
czwartek, 16 lipca 2020, 16:02

Dzięki za przytoczone statystyki. Trzeba je ignorantom cały czas rzucać przed oczy! Polacy nie są gorsi, a morderca zawsze znajdzie sobie narzędzie zbrodni.

marian
środa, 15 lipca 2020, 10:03

Po artykule nasuwa się pytanie. Po co nam nowy Polski karabin Grot jak mamy w Niemczech, Austrii, Czechach w USA fabryki karabinów i pistoletów ? Pytanie jakby znajome. Ktoś chce żeby Polska dalej była krajem rolniczym i taką drugą Albanią.

Halina
środa, 15 lipca 2020, 23:32

Ja widzę inne pytanie - jak sprzedać opracowany w Polsce karabinek zagranicznym użytkownikom?

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
poniedziałek, 13 lipca 2020, 22:57

jak widać kompilacje broni tworzą analogię tj komplikację ...idea prostoty broni zatraca się w jej dodatkach ..broń staje się nieforemną strukturą gdzie czujniki podoczepiane mają uprościć działanie strzelca...tak jest ale przez to staje się skomplikowanym mechanizmem który po zacięciu/awarii nie jest w stanie go usunąć strzelec .tak nafaszerowana broń by funkcjonować w różnych środowiskach musi być szczelną strukturą odporna na działanie czynników zewnętrznych inaczej staje się awaryjna.a jak wiadomo w działaniach dynamicznych o różnym zróżnicowaniu środowiskowym ,pogodowym jest to bardzo trudne i przy dzisiejszych modelach nawet ze światowej ligi ten problem nadal istnieje .zatracono piękną idee prostoty broni jakim był/jest wzorzec kbk AK który zanieczyszczony zabrudzony nadal jest skuteczny a awarię zdoła naprawić każdy strzelec (po poznaniu jej budowy) ... i co istotne broń ta wybacza strzelcowi jeśli jest zaniedbana zaniechaniem czy tak zwanym brakiem kultury technicznej ...dzisiejsze nowości już nie..oczywiście postępu idei budowy broni ulepszonych czujnikami itp nie pozbędziemy się.. elektronika i optoelektronika stanie się pewną stałą w budowie broni strzeleckiej ale przyszłą broń widzę jako pewną formę zamkniętej struktury swoistego monolitu a ideą przyszłych broni powinny być wyprzedzającą swą epokę karabinek HP G11...i to on powinien być wzorcem do budowy zamkniętych struktur opartych o wymienialne moduły by stały się poprzez swoją modułowość (która jest skomplikowana technologiczne) ale przez to że tworzy zamknięty element/moduł z wyjściami jest proste konstrukcyjne ....ale co istotne też proste w naprawie ...gdzie awarie naprawia się wymieniając uszkodzone moduły...idea drzemie w HP G-11

rmarcin555
wtorek, 14 lipca 2020, 14:28

@SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU. Przestań bredzić o tej mitycznej odporności Kałacha na zanieczyszczenia. To nie jest prawda. Platforma AR radzi sobie w temacie znacznie lepiej.

Etam
wtorek, 14 lipca 2020, 18:16

To porównaj sobie tego AR-a z Valmetem albo produktami singapurskiego CIS. I skończ wypisywać banialuki.

Marek
środa, 15 lipca 2020, 09:23

Teraz to się nie CIS tylko ST Kinetics nazywa.

rmarcin555
środa, 15 lipca 2020, 09:20

@Etam. Mea culpa, velmet to AK, nawet uznawane za bardzo dobre. Sprawdziłem sobie jak wypadł velmet w teście błotnym Słabo. W momencie kiedy masz piasek w trzewiach jest pozamiatane. A tu niestety AR ma przewagę, bo zwyczajnie jest szczelniejszy. Cudów nie ma. Zamek z piaskiem zamkniesz tylko wtedy kiedy masz duże luzy, spowodowane np. niską tolerancją części. Możesz też próbować zrobić cudowny mechanizm zamkowy, który będzie miał możliwość "wchłonięcia" pewnej dozy zanieczyszczeń. AR jest szczelny i ze względu na swoją konstrukcje "przedmuchuje" zamek. Dlatego wbrew obiegowym opiniom działa lepiej.

rmarcin555
środa, 15 lipca 2020, 08:57

@Etam. Ale to nie są AK.

Extern
poniedziałek, 13 lipca 2020, 20:48

Ten bipod na lufie MSBSa to słaby pomysł. Nic nie powinno ograniczać swobody drgań lufy. Mam nadzieję że to tylko taka podpórka na wystawę.

Marek
wtorek, 14 lipca 2020, 07:53

Przyjrzyj mu się dobrze. To gadżet do Beryla z fabryki broni. Dwa ramiona wytłoczone z blachy połączone obrotową osią. Pomiędzy nimi jest sprężyna rozpierająca. Łatwo założyć i łatwo zdjąć. Jeśli wola to do Grota można montować znacznie lepsze patenty.

Hejka
poniedziałek, 13 lipca 2020, 20:15

"Bowiem broń ta ma powstawać i być modernizowana dla nich a nie odwrotnie." - Panie Marku, ależ broń powstaje pod potrzeby pola walki a nie dla widzimisię żołnierza (lubi albo nie lubi). Niezależnie jak bardzo indianie kochali łuki, rewolwer był skuteczniejszy. Zamiast sztucznej inteligencji w smartfonie (chińskim), sztuczna inteligencja w optyce karabinka decydująca o np. swój - obcy, strategii eliminacji roju dronów - współdziałanie karabinków drużyny bez ingerencji żołnierzy w czasie rzeczywistym (jedyna możliwa strategia - każdy strzela do innego drona).

Grzyb
poniedziałek, 13 lipca 2020, 18:24

Rzeczywiście utytułowanych producentów broni ze świetną reputacją jest na świecie kilku i przebicie się FB Radom ze swoją ofertą będzie bardzo trudne, prawie że niemożliwe. Musimy zatem zaoferować coś, o czym się mówi ale czego jeszcze nie wprowadził żaden z producentów, mianowicie karabinek szturmowy na nabój 6.5 mm Creedmoor. Mniejszy kaliber niż Kałach ale za to lepsze osiągi balistyczne. Sami Jankesi przebąkują, że taka broń przydałaby się ich specjalsom.

JPC
poniedziałek, 13 lipca 2020, 20:55

moze zaskocze ale FB Radom jest np. w USA marka znana i uznana, wielu moich kolegow zza wielkiej wody bedących kolekcjonerami broni wypowiada sie o produktach z Radomia z pelnym uznaniem i szacunkiem, to troche nasza narodowa dysfunkcja - przeceniamy cudze jednoczesnie niedoceniamy wlasne. Problemem jest bardzo slabe wsparcie polityczne produktów naszego przemyslu....

rmarcin555
poniedziałek, 13 lipca 2020, 20:09

Grzyb. Super plan. Próbować zbudować karabinek na nowy kaliber w trakcie trwania ewaluacji nowego typu broni w USA (NGSW). Na dodatek ma tego dokonać firma nie potrafiąca poradzić sobie z 5,56. Produkt ma być też niszowy, czyt. nie ma szansy aby się R&D zwróciło. No powodzenia. Nie ma jak optymizm. Ja obstawiam, że NGSW skończy jak SPEW, OICW, G11, XM8 i hgw co tam jeszcze po drodze było. 5,56 zostanie na kolejne 20 lat.

Grzyb
poniedziałek, 13 lipca 2020, 21:23

Duże i znane firmy projektują i planują wprowadzenie karabinków na Creedmoor i Grendel. Ale jeszcze nikt ich nie produkuje! Kto pierwszy ten lepszy. Potem, jak już wszyscy będą mieli, to nie będzie efektu "wow", będzie za późno by zarobić.

Halina
środa, 15 lipca 2020, 23:39

Zobacz ile czasu projektowali MSBS...

Ciekawy
wtorek, 14 lipca 2020, 07:56

Dla rmarcin555 każda polska firma sobie nie radzi. To typowe dla niego.

rmarcin555
wtorek, 14 lipca 2020, 07:34

@Grzyb. Jeśli mówimy o R&D to oczywiście, że FB powinna to robić. Na tyle, aby być na bieżąco w temacie kalibrów. Problem w tym, że oni nie sprawiają wrażenia by byli zainteresowani czymkolwiek poza kontraktami dla WP.

Tweets Defence24