Reklama
Reklama

Rekord rosyjskich akwanautów [WIDEO]

5 listopada 2018, 17:01
Bufer_obmena-1
Fot. Naukowo – badawcze centrum sił morskich Rosji

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że o raz pierwszy w historii sił morskich Rosji nurkowie Floty Oceanu Spokojnego wykonali nurkowanie na głębokość 416 metrów. Ma to być kolejny etap na drodze do utworzenia rosyjskiej szkoły akwanautów, czyli specjalistów potrafiących przez długi czas pracować na bardzo dużych głębokościach.

Rekordowe zejście pod wodę zostało zrealizowane przy udziale specjalistów nurkowania Floty Oceanu Spokojnego, instytutu badawczo-szkoleniowego technologii ratowniczych i podwodnych marynarki wojennej WUNC oraz wydzielonego, ekspedycyjnego pododdziału nurków ze statku ratowniczego „Igor Biełousow”. Rekord został pobity 30 października 2018 r. na głębokowodnym poligonie na Morzu Japońskim.

Nurkowanie było realizowane z wykorzystaniem dzwonu nurkowego wchodzącego w skład kompleksu nurkowania głębinowego GWK-450 („Dielfin-GWK”), umieszczonego na pokładzie statku „Igor Biełousow”. W skład tego kompleksu wchodzi również komora dekompresyjna, w której trzej nurkowie byli przez trzy dni przygotowywani „ciśnieniowo” do pobicia rekordu. Byli to zresztą ci sami specjaliści nurkowania głębokowodnego, którzy 30 października 2017 r. zanurzyli się na głębokość 317 m. Wtedy też zadanie było realizowane z pokładu statku „Igor Biełousow” bijąc rekord sowieckich akwanautów z 1986 roku (306 m). Trzydzieści lat wcześniej Rosjanie wykorzystali jednak do pomocy okręt podwodny.

Podobnego zanurzenia, chociaż o 100 metrów głębiej nurkowie Floty Oceanu Spokojnego dokonali 30 października 2018 roku. Podczas bicia tego rekordu nie tylko umieścili oni na dnie morza flagę Federacji Rosyjskiej, ale również przeprowadzili trening z podłączania węży dostarczających powietrze do makiety zatopionego okrętu podwodnego. Ze względu na to, że nie stosowano specjalnych ciśnieniowych kombinezonów Rosjanie muszą obecnie przechodzić długotrwały proces dekompresyjny pod nadzorem specjalistycznych służb medycznych. Ich wyjście z komory ma nastąpić dopiero 18 listopada br., a więc praktycznie trzy tygodnie po pobiciu rekordu.

Specjaliści przypuszczają, że na obecnym wyczynie się nie skończy. Statek ratowniczy „Igor Biełousow”, który wszedł do służby we Flocie Oceanu Spokojnego w 2016 roku ma bowiem systemy, które zgodnie z założeniami pozwalają na nurkowanie nawet do głębokości 450 metrów (na tyle technicznie można opuścić dzwon nurkowy). I to właśnie do tej głębokości Rosjanie oficjalnie deklarują swoją gotowość do ratowania załóg z leżących na dnie, unieruchomionych okrętów podwodnych. Pomaga w tym sam kompleks głębokiego nurkowania GWK-450, który w komorach dekompresyjnych ma miejsce dla jednoczesnego przebywania nawet sześćdziesięciu podwodników. Mogą być oni wydobywani na powierzchnię za pomocą dzwonu (maksymalnie dwóch uratowanych) jak również za pomocą głębokowodnego pojazdu ratowniczego typu „Biestier-1” (maksymalnie dwudziestu uratowanych). Pomocą w pracach podwodnych są dodatkowo: do głębokości 450 m robot podwodny „Seaeye Tiger” (szwedzkiej firmy Saab) i do głębokości 1000 m robot „Pantiera-Plius”.

Wyczyn rosyjskich nurków ma być sygnałem, że w Rosji tworzy się szkoła tzw. „akwanautów”, czyli specjalistów zdolnych do nurkowania i pracy na dużych głębokościach przez długi okres czasu. Zadanie ma być realizowane kompleksowo, ponieważ już myśli się o specjalnym programie treningu fizycznego nurków oraz wsparcia medycznego. Rosjanie mogą mieć z tym problem, ponieważ nie mają długoletnich doświadczeń w tej dziedzinie, a po rozpadzie Związku Radzieckiego utracono dotychczasowe zdolności. Świadczyć o tym może bezsilność rosyjskiej marynarki wojennej podczas katastrofy Kurska, gdy do środka ich okrętu podwodnego dostali się dopiero nurkowie z Norwegii. Dodatkowo jak na razie rosyjscy nurkowie wykorzystują sprzęt indywidualny, najczęściej kupowany za granicą.

Z kronikarskiego punktu widzenia należy zaznaczyć, że we wrześniu 2018 r. polski płetwonurek Krzysztof Starnawski pobił rekord świata w nurkowaniu z obiegiem zamkniętym, gdy zszedł na głębokość 303 metrów (głębokość wybrany dla uczczenia sławnego Dywizjonu 303) na jeziorze Garda we Włoszech. W odróżnieniu od Rosjan Polak zanurzał się na tą głębokość samodzielnie przez siedem godzin wykorzystując urządzenia do podgrzewania ciała (ponieważ temperatura wody na tej głębokości wynosiła 8 stopni Celsjusza).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
wania
wtorek, 6 listopada 2018, 09:55

Bili rekord i nie było w batyskafie Putina? To nie może być prawda...

Mirkuw 1104
wtorek, 6 listopada 2018, 09:23

Słowiańskim Braciom gratulujemy osiągniętego wyniku! :-)

qi
wtorek, 6 listopada 2018, 02:50

a ludzi z kurska nie uratowano.

Nydo
wtorek, 6 listopada 2018, 01:54

@Odyn i co z tego, czy Francuzi dalej tak nurkują czy już nie potrafią ?

marcin
poniedziałek, 5 listopada 2018, 23:14

W październiku tego roku inny polski nurek próbował pobić nowy rekord nurkowania z obiegiem zamkniętym w Jeziorze Garda i zginął

takie sobie gdybania
poniedziałek, 5 listopada 2018, 21:32

Pytanie czy to nie jest dezinformacja? Mówi się, że różne mocarstwa, w tym Rosja, pracują od dziesięcioleci nad płynami oddechowymi do zalewania płuc, które umożliwiłyby nurkowanie na dużych głębokościach bez konieczności długotrwałej dekompresji. Może tu były takie testy a informacja o długotrwałej dekompresji jest dla ściemy?

Rain Harper
poniedziałek, 5 listopada 2018, 19:14

Tacy nurkowie mogą się dobrać do kabli transmisyjnych czy sabotować infrastrukturę krytyczną. Do ratowania i lokalizowania okrętów jak Kursk potrzebne są batyskafy.

Odyn
poniedziałek, 5 listopada 2018, 18:55

A co ma nurkowanie techniczne polaka do nurkowania saturowanego ruskiego ratownictwa ? Poza tym te ruskie rekordy francuzi w Comex'ie robili dzień po dniu w latach 70'ych.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama