Reklama

"Reanimowany" rosyjski sprzęt płynie do Syrii. Kuzniecow i rakiety Granit

25 października 2016, 15:07
Zdjęcie wykonane przez samoloty 333. Dywizjonu norweskich sił powietrznych pokazuja m.in. dwa samochody strażackie na pokładzie rosyjskiego lotniskowca „Admirał Kuzniecow” - 333 Squadron/ Norwegian Royal Airforce
Próby wykonane przez „Smoleńsk” miały prawdopodobnie pokazać, że system rakietowy „Granit” na krążowniku rakietowym „Piotr Wielki” jest nadal bardzo niebezpieczny i skuteczny - 333 Squadron/ Norwegian Royal Airforce
Zdjęcia zrobione z norweskich okrętów wyraźnie pokazują, że Rosjanie intensywnie szkolą swoich pilotów w czasie przejścia na Morze Śródziemne – fot. Norvegian Navy
Ćwiczebne strzelanie rakietowe rakietą „Granit” z okrętu podwodnego „Smoleńsk” - fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało że „atomowy podwodny krążownik” „Smoleńsk” wykonał w zanurzeniu strzelanie rakietowe w kierunku celów naziemnych z wykorzystaniem systemu rakietowego „Granit”. Dokładnie dzień wcześniej, na Morze Śródziemne z Morza Barentsa odpłynęły: lotniskowiec „Admirał Kuzniecow” i atomowy krążownik „Piotr Wielki”, a wiec okręty uzbrojone w praktycznie identyczne rakiety.

Pozornie wszystko nie odbiegało od utartego w w rosyjskim resorcie obrony schematu. 17 października br. ukazała się krótka notatka o próbach przeprowadzonych 16 października br., w których wziął udział największy uderzeniowy okręt podwodny na świecie „Smoleńsk” – projektu 949A „Antiej” (wg. NATO typu Oscar II) o wyporności w zanurzeniu 24000 ton. Dodatkowo poinformowano, że podczas strzelania spod powierzchni Morza Barentsa wykorzystano rakietę manewrującą P-700 kompleksu rakietowego „Granit”.

Ćwiczebne strzelanie rakietowe rakietą „Granit” z okrętu podwodnego „Smoleńsk” - fot. mil.ru

Pomimo że pocisk ten jest klasyfikowany przede wszystkim jako przeciwokrętowy, to tym razem celem ataku był obiekt wyznaczony na Wyspie Północnej, jednej z dwóch największych wysp archipelagu Nowej Ziemi. Rosjanie wskazali w komunikacie, że załoga okrętu wykazała się dużym profesjonalizmem, ale nie podali szczegółów na temat skuteczności ataku. Zastrzegli się również, że ich działanie było planowe i jest jednym z ostatnich w cyklu szkoleniowym przewidzianym na 2016 r.

Czy „Kuzniecow” jest groźny tylko z powodu samolotów?

W rzeczywistości działanie Rosjan miało prawdopodobnie o wiele głębszy sens. Dokładnie bowiem dzień wcześniej, 15 października 2016 r. z Morza Barentsa w kierunku Morza Śródziemnego wypłynął zespół okrętów zorganizowany przez Flotę Północną. Jego głównym jednostkami są: jedyny rosyjski lotniskowiec (krążownik lotniczy) „Admirał Kuzniecow” i krążownik atomowy „Piotr Wielki” projektu 114 typu „Orłan” (według NATO typu Kirow). W skład zespołu wchodzi w sumie osiem jednostek pływających: w tym dwa duże okrętu zwalczania okrętów podwodnych projektu 1155 typy Friegat (wg. NATO – typu Udałoy): „Siewieromorsk” i „Wiceadmirał Kułakow”.

I tu pojawia się wspólny mianownik ze strzelaniem przeprowadzonym przez okręt podwodny „Smoleńsk”. Zarówno bowiem rosyjski lotniskowiec jak i krążownik „Piotr Wielki” są uzbrojone w rakiety manewrujące P-700 systemu „Granit”. Nie jest to system nowy, ponieważ wprowadzono go na uzbrojenie w 1983 r. Dlatego przez wielu zachodnich specjalistów rakiety P-700 uważane są za przestarzałe, łatwe do wykrycia (mają długość 10 m, średnicę 0,85 m i wagę startową 7 ton) i zestrzelenia pomimo, że poruszają się z prędkością ponad 2,5 Mach. Istniały również wątpliwości co do stanu technicznego systemu „Granit” na poszczególnych okrętach, czego dowodem miał być brak informacji o ćwiczebnych strzelaniach przeprowadzonych z wykorzystaniem tego uzbrojenia.

Próby wykonane przez „Smoleńsk” miały prawdopodobnie pokazać, że system rakietowy „Granit” na krążowniku rakietowym „Piotr Wielki” jest nadal bardzo niebezpieczny i skuteczny - 333 Squadron/ Norwegian Royal Airforce

To właśnie z tego powodu większość obserwatorów skupiała się przede wszystkim na grupie lotniczej przenoszonej przez lotniskowiec „Admirał Kuzniecow”, składającej się z kilkunastu samolotów MiG-29KR, MiG-29KUBR i Su-33 oraz śmigłowców uderzeniowych Ka-52K „Katran” i wielozadaniowych Ka-27/33. Tymczasem grupa tych statków powietrznych nie ma w regionie Morza Śródziemnego praktycznie żadnego znaczenia. Operacyjnie Rosjanie mogą bowiem korzystać ze stałych baz lotniczych w Syrii, które są o wiele wygodniejsze niż chwiejny pokład lotniskowca. Ponadto mają oni tam większą osłonę z powietrza zapewnioną m.in. przez system przeciwlotniczy S-400.

Tymczasem rosyjski zespół lotniskowcowy ma bardzo ograniczone możliwości zwalczania celów powietrznych. Po pierwsze w jego skład nie wchodzi żaden okręt przeciwlotniczy – będących podstawą sił osłony tego rodzaju grup okrętowych. W przypadku Amerykanów są to zawsze co najmniej dwa okręty AEGIS i taką organizację przyjęła również chińska flota.

Wątpliwe są też możliwości samej grupy lotniczej. Rosjanie nie mają pokładowych samolotów wczesnego ostrzegania, tak wiec piloci mogą być naprowadzani jedynie z okrętowych radarów obserwacji sytuacji powietrznej. Tymczasem w większości przypadków są to stacje radiolokacyjne pamiętające lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte, których stan techniczny jest prawdopodobnie daleki od doskonałości.

Ograniczony jest również zasięg działania statków powietrznych przez brak możliwości uzupełnienia paliwa w powietrzu. Rosjanie nie posiadają bowiem pokładowych samolotów-tankowców, a przysłanie tej klasy maszyn znad lądu nad Morze Śródziemne jest bardzo kłopotliwe i w czasie działań bojowych praktycznie niemożliwe. Myśliwce pokładowe nie mogą też zabrać dodatkowych zbiorników z paliwem, ponieważ pas startowy jest zbyt krótki, nie mają katapult i wiązałoby się to z koniecznością pozostawienia części z zabieranego uzbrojenia.

Zdjęcia zrobione z norweskich okrętów wyraźnie pokazują, że Rosjanie intensywnie szkolą swoich pilotów w czasie przejścia na Morze Śródziemne – fot. Norvegian Navy

Dodatkowo bardzo dobrzy skądinąd rosyjscy piloci nie mają jeszcze doświadczenia w startach z pokładu lotniskowca, który przez ostatnich kilkanaście miesięcy większość czasu spędził na stoczni. To właśnie dlatego podczas przejścia na Morze Śródziemne już na Morzu Norweskim zaobserwowano ćwiczebne starty i lądowania z pokładu „Kuzniecowa”. Rosjanie podjęli przy tym wyjątkowe środki bezpieczeństwa trzymając w tym czasie w powietrzu w celach ratowniczych nawet trzy śmigłowce jednocześnie. Natomiast w filmach propagandowych pokazujących obecny rejs lotniskowca wplatają kadry z działań lotniczych w poprzednich latach.

Bardzo dużo wskazuje więc, że wiele w tym jest prowizorki. By wykonać postawione im zadanie marynarze z Floty Północnej musieli chwytać się często półśrodków czego „najbardziej widocznym” dowodem na zdjęciach są m.in. dwa cywilne samochody strażackie z drabinami na pokładzie lotniczym „Kuzniecowa”. Mogą one oczywiście uczestniczyć w gaszeniu pożarów, ale czy rzeczywiście są specjalistycznym środkiem do ratowania pilotów z płonących samolotów i to na wzburzonym morzu?

Czy jest się rzeczywiście czego obawiać?

Teraz Rosjanie ucięli tą dyskusję starając się pokazać, że rosyjskie okręty niosą ze sobą na południe Europy coś więcej. I prawdopodobnie by to uwiarygodnić wykonali pokazowe strzelanie z systemu „Granit” (chociaż zrobili to z pokładu okrętu podwodnego). Jednocześnie udowodnili, że rakiety P-700 mogą atakować cele naziemne, a więc są zagrożeniem nie tylko dla jednostek pływających. Oczywiście można mieć zastrzeżenia co do celności tej wersji pocisków, ale należy pamiętać przy tym, że mogą one przenosić ładunki jądrowe i to mocy równoważnej nawet 500 kT.

Jedynym problemem w tym przypadku może być zasięg rażenia, ponieważ rakiety systemu „Granit” oficjalnie działają w promieniu 625 km. Być może więc dlatego Rosjanie manifestują swoja obecność płynąc stosunkowo blisko norweskich i brytyjskich wybrzeży oraz korzystając m.in. z kanału La Manche. Ignorują też obecność śledzących ich natowskich okrętów, jak chociażby nowoczesnego niszczyciela typu 45 HMS „Duncan”. Co więcej jakby specjalnie „pozują do fotografii” pokazując swoją „siłę i zdecydowanie”. Media rosyjskie mówią przy tym o zabawie „w kotka i myszkę” i cały czas się zastanawiają, kto w niej pełni rolę "ścigającego"...

Zdjęcie wykonane przez samoloty 333. Dywizjonu norweskich sił powietrznych pokazuja m.in. dwa samochody strażackie na pokładzie rosyjskiego lotniskowca „Admirał Kuzniecow” - 333 Squadron/ Norwegian Royal Airforce

Interesujące jest również to, że skrupulatni w informowaniu o swoich „sukcesach” Rosjanie nie poinformowali do dzisiaj na oficjalnej stronie resortu obrony o wypłynięciu w kierunku Syrii dużego zespołu okrętów z lotniskowcem. Sprawa jest o tyle dziwna, że w tym samym czasie działania rosyjskich okrętów w drodze na Morze Śródziemne są bardzo skrupulatnie relacjonowane – jak na razie przede wszystkim w prasie norweskiej i brytyjskiej. Co więcej Rosjanie na zewnątrz się z tym wcale nie kryją i sami wcześniej poinformowali zaniepokojonych Norwegów, że ich zespół lotniskowcowy płynie na Morze Śródziemne. Robią to też na bieżąco w rosyjskich środkach masowego przekazu, gdzie wystąpił m.in. minister obrony generał Siergiej Szojgu.

Poinformował on jednak tylko oficjalnie, że w skład zespołu okrętowego Morza Śródziemnego wchodzi „co najmniej sześć okrętów bojowych oraz 3-4 jednostki zabezpieczenia wyznaczonych ze składu wszystkich flot. Dla zwiększenia możliwości tej grupy planujemy włączyć w jej skład okrętową - lotniskowcową grupę z krążownikiem „Admirał Kuzniecow”.

Ta wstrzemięźliwość w informowaniu może również wynikać z wiedzy na temat rzeczywistego stanu technicznego rosyjskiego krążownika lotniczego. Poprzednie lata wyraźnie pokazały, że w sytuacjach awaryjnych jego system napadowy może zawieść. Nieoficjalnie wiadomo o dwóch takich zdarzeniach w pobliżu Malty i Szkocji, gdzie na tej rosyjskiej jednostce padły wszystkie silniki i lotniskowiec był spychany na skały. Trudno jest znaleźć wytłumaczenie, dlaczego tak duży okręt musiał zacumować w cieniu szkockich wybrzeży podczas sztormu z którym radzą sobie o wiele mniejsze jednostki pływające. „Admirał Kuzniecow” jest więc niebezpieczny nie tylko dla Zachodu, ale również dla samych Rosjan. Skutki ewentualnej katastrofy byłyby naprawdę trudne do oszacowania.

Atmosferę zagrożenia potęguje fakt, że ostatnie, tak konsekwentne, rosyjskich służb prasowych ministerstwa obrony, w silnie komentowanej na Zachodzie sprawie miało miejsce podczas aneksji Krymu.

KomentarzeLiczba komentarzy: 135
TowariszczJacho
środa, 26 października 2016, 11:37

Obawiam się, że niewielu z forumowiczów może coś rozsądnego napisać a szkoda - bo chętnie czegoś bym się dowiedział. Można odnieść wrażenie, że działania wielu głównych "widocznych, czyli pozornych graczy" są pozbawione sensu i logiki - ale nie interesowności, zatem jeszcze chwilka - czyli "wybory w USA" i będzie wiadomo co tak naprawdę się dzieje .... "ten wygrywa kto nie gra" ... a o czyich interesach i "władzy" jest cichutko ?

Nowy001
czwartek, 27 października 2016, 22:58

Uprzedzam wszystkich chętnych do "komentowania" tego postu, że jest to tylko moja osobista hipoteza, ale zespól ten potrzeby jest do powietrznego zabezpieczenia operacji wojskowej w Libii, którą Rosjanie chcą przeprowadzić wspólnie z Egiptem. Może o tym wskazywać fakt, że nie tak dawno odbyły się wspólne manewry sił specjalnych Rosji i Egiptu na pólwyspie Synaj, czyli w terenie pustynnym który charakterystyczny jest dla terytorium Libii. Kair popiera jeden z obecnych rządów libijskich a do operacji wykorzystane zostaną Mistrale, które Egipt zakupił we Francji a Rosja je obecnie wyposaża. Do takiej operacji Egipt musi mieć za wspólnika silnego gracza, który zabezpieczy go przed naciskami USA i NATO (co pokazała Rosja w wojnie w Syrii)

Afgan
wtorek, 25 października 2016, 23:04

Wartość tego zespołu okrętowego dla działań wojennych w Syrii jest równa ZERO. Jedyny środek walki który może coś tam wnosić to kilka Ka-52K i to wszystko. Samoloty Mig-29K mają bardzo ograniczone możliwości atakowania celów lądowych, mogą natomiast przenosić pociski przeciwokrętowe Kh-31 i Kh-35 Uran. System P-700 Granit z racji sposobu naprowadzania ma również bardzo bardzo ograniczone możliwości zwalczania celów lądowych, został zaprojektowany do niszczenia dużych jednostek nawodnych jak lotniskowce US Navy, zresztą nazywany jest "mordercą lotniskowców". Zastanawiające jest też skierowanie 2 niszczycieli ZOP klasy Udałoy, gdyż są to okręty wąsko wyspecjalizowane, zaprojektowane głównie z myślą o zwalczaniu atomowych okrętów podwodnych klasy Los Angeles i Ohio. (Dlaczego nie wysłano o wiele bardziej uniwersalnych niszczycieli na przykład klasy 956 Sowriemiennyj?). Wygląda to na manewr typowo propagandowy, ewentualnie chęć zademonstrowania NATO, że w przypadku ataku lotniczo-morskiego na Syrię (według doktryny air-sea batlle) z wykorzystaniem lotnictwa pokładowego i pocisków Tomahawk odpalanych z okrętów, Rosja jest zdolna fizycznie takiemu scenariuszowi przeciwdziałać. Jednak efekty ewentualnej konfrontacji tego zespołu okrętowego z siłami morskimi NATO byłyby dla Rosjan opłakane. Rosja nigdy nie była potęgą morską i jedyną możliwością dla Rosji aby zadać NATO poważne straty to wciągnąć koalicję w konfrontację lądową, bo na morzu szans nie mają żadnych.

Polanski
środa, 26 października 2016, 12:19

W swojej historii nie odnieśli żadnych sukcesów na morzu.

nikt ważny
wtorek, 25 października 2016, 17:52

Z kontekstu artykułu wnioskuję że patrzenie na grupę jest zdominowane myśleniem w kategoriach zachodnich jako grupa lotniskowca. Tyle że to wschodnia grupa a lotniskowiec stanowi nie główną siłę grupy a wsparcie lotnicze i osłonę dla grupy. Wschodnia doktryna morska nigdy nie opierała się na lotnictwie a na stworzeniu przeciwwagi dla doktryny wojny powietrzno-morskiej US. A tu mamy 4 silne okręty rakietowe z własną obroną przeciwlotniczą (wcale nie taką słabą jak sugeruje artykuł) wsparciem lotnictwa pokładowego (które może mieć zupełnie inne zadania niż to się bezdowodowo zakłada) oraz silnym uzbrojeniem przeciw podwodnym. Oczywiście okręty mają swoje lata i swoje problemy ale to nie dyskredytuje skuteczności i siły uderzeniowej. Stara zasada: na wojnie walczysz tym co masz. Trudno też przyjąć że przy rosyjskiej organizacji grupa nie ma dostępu do zwiadu i rozpoznania skoro posiada na stanie pociski może i poprzedniej generacji ale o nadal dużym zasięgu. Jeśli już spekulować w tonie artykułu to jest to typowa grupa mająca za zadanie zwalczanie grupy lotniskowca przeciwnika a wraz z lądowym systemem obrony przeciwlotniczej tworzy możliwie skuteczną barierę trzymając w szachu i przestrzeń powietrzną i ew grupę lotniskowca. Proponuję jednak nie stosować porównań między formacjami z różnych państw. Doktryny rosyjska, amerykańska i chińska różnią się od siebie i wynika to z geopolityki. Chińczycy np. mają doktrynę bardzie zbliżoną do amerykańskiej ze względu na Pacyfik. Rosjanie mają inne położenie geopolityczne co dyktuje taki a nie inny kształt ich sił morskich. W bardzo dużym uogólnieniu: O ile w US dominują siły morskie i powietrzne a siły lądowe są niejako przystawką o tyle w Rosji dominują siły lądowe a morskie są przystawką. Chiny zaś w związku z geopolitycznym położeniem mają większą równowagę pomiędzy siłami morskimi i lądowymi.

cynik
wtorek, 25 października 2016, 22:31

Co nie zmienia prostego faktu, że w przypadku ewentualnego starcia morskiego żywot "wschodniej grupy" z ich amerykańskim odpowiednikiem, mającym przewagę jakościową i ilościową na każdym polu, byłby raczej spektakularnie krótki. Oczywiście w przypadku obecnej zimnej wojny rosyjska eskadra wypełnia określone polityczne zadania, dla realizacji których jej technologiczna archaiczność ma drugorzędne znaczenie.

Polanski
wtorek, 25 października 2016, 20:19

W dużej części masz rację, ale ale czyni wielką różnicę. Nie maja systemów dalekiego rozpoznania. Może przy brzegu Syrii mogą coś zdziałać na lądzie, ale na morzu nie mają wielkich szans. Nie mogą podpłynąć do lotniskowca na odpowiednia odległość. Amerykanie mają ich ciągle namierzonych i rozpoznanych. Potrafią się tez obronić przed zastosowanymi systemami Rosjan. Sami dysponują przewagą liczebną i technologiczną. Wygląda to na wewnętrzną propagandę Putina.

w.
wtorek, 25 października 2016, 17:52

zutylizują te stare Granity na islamistach i sprawdzą jak działa system Gefest na Su-33. Przy okazji przeprowadzą parę okrętów podwodnych na Morze Śródziemne.

krzysiek84
wtorek, 25 października 2016, 17:40

Pytanie: czy dopłynie do tej Syrii?

FUN KUZNIECOWA
wtorek, 25 października 2016, 18:12

Musi dopłynac, bo tak chce Putin, nawet jeśli zatonie w Syrii, to nie ważne, ważne że wykona zadanie czyli dopłynie.

ososo
piątek, 28 października 2016, 20:11

Dla fanów ciekawych rozważań o starciu sprzętu rosyjskiego/sowieckiego i USA/NATO polecam książkę Toma Clancy "Czerwony Sztorm". Przeczytanie jej da 1000 razy więcej satysfakcji niż obrzucanie obelgami w komentarzach. Książka dotyczy co prawda 1986 r. i jest siłą rzeczy lekko stronnicza ale pomaga w wyobrażeniu sobie pewnych sytuacji. Np. tego że prosty atak bombowców na grupę lotniskowca nie ma szans, ale atak w połaczeniu z pozorowanym atakiem z wielu kierunków ma pewne szanse powodzenia bo nawet mimo tankowania w powietrzu myśliwce obrony floty nie są w stanie być wszędzie. 30 lat później są oczywiście skuteczniejsze ale też z powodu oszczędności lotniskowce USA nie zabierają maksymalnej liczby samolotów. Wyprawę Kuzniecowa uważam za szkoleniowo-propagandową, to najmądrzejsze co można z nim zrobić, tzn. szkolić się pod ewentualny przyszły rozwój floty (albo zachowanie chociaż na tym poziomie). Ale co siedzi w umyśle Putina trudno przejrzeć.

Davien
niedziela, 30 października 2016, 13:29

Ksiazka ciekawa ale w realiach lat 80-tych. Jakbys nie zauwazył osłona składała się z fregat OHP i niszczycieli Spruance, a obecnie masz jednostki o znacznie lepszych mozliwościach OPL i ZOP

Polanski
piątek, 28 października 2016, 21:42

Masz rację tylko Rosjanie nie mają takich zdolności. Za to Chińczycy mają. U siebie przy brzegu.

wunderwaffe
wtorek, 25 października 2016, 17:37

Podczas poniższej dyskusji na temat sensu wysyłania okrętów na MŚ jeden z forumowiczów, zapewne żartując napisał, że "płyną po Mistrale". Początkowo lekko uśmiechnąłem się, doceniając ten żart, ale... ...ale to może być prawda! Może Ruscy dogadali się z Egipcjanami i umówili się na ustawkę, na pozorowane wymuszenie. Dzięki temu Francja nie miałyby wielkiej pretensji do Egiptu a Egipt pozbyły się niepotrzebnych Mistrali za jakieś profity od Putina. Może Macierewicz wcale nie wymyślił tej intrygi, tylko dostał prawdziwy "cynk" od Amerykanów? (Ani Ruskim, ani beżowym mieszkańcom Bliskiego Wschodu nie wolno ufać!)

Davien
środa, 26 października 2016, 10:29

Cała sprawa z Mistralami wzięła się z Twittera gdzie jeden z rosyjskich "trolli" napisał taka informację a AM chwycił sie tego jak tonacy brzytwy. Sprawa została oficjalnie zdementowana zarówno przez Egipt jak i Rosję. PS Naprawdę sądzisz że Arabia Saudyjska z której pochodziła wiekszość pieniędzy na Mistrale poszłaby na taki deal z Rosją???

wunderwaffe
wtorek, 25 października 2016, 18:02

Zdaję sobie sprawę, że to co powyżej napisałem brzmi jak kiepska political fiction, ale gdyby ktoś mi 4 lata temu powiedział, że Rosja wkrótce dokona agresji na Ukrainę, zajmie Krym i wschodnią cześć Ukrainy to bym się popukał w czoło, gdyż wtedy jeszcze uważałem się za przyjaciela Ruskich twierdząc, że ten naród już ucywilizował się i kiedyś dołączy do Zachodniej Cywilizacji. ;)))) (przyznaję, byłem naiwny jak lewak)

lok
wtorek, 1 listopada 2016, 13:16

Właśnie wiadomości RASSIYA 24 - pokazały ćwiczenia z KUZNIECOWA . Ładnie to wygląda jak również sam osobiście SZOJGU zabrał głos w sprawie SYRII na odprawie satelitarnej ! O czym już nasze kochane media nie opowiadają , są zajęte TRAMPEM ?????

Polanski
wtorek, 1 listopada 2016, 16:23

Każde przedstawienie ładnie wygląda.

Marcin
wtorek, 25 października 2016, 17:33

Dokładnie to samo myślałem gdy się dowiedziałem co płynie do Syrii ten lotniskowiec to tykająca bomba sam fakt dopłynięcia do celu należy uznać za nie lada wyczyn miejmy nadzieje ze nie skaża morza śródziemnego

Naiwny
poniedziałek, 31 października 2016, 22:30

Jak już wszyscy puszczają wodze fantazji to może rosjanie lub jacyś ich sojusznicy dotarli do planów USA uderzenia na wojska Asada i stad tworzona jest realna siła na terenie Syrii i u jej wybrzeży której nie da się zlekceważyć i łatwo zniszczyć. Okręty mogą operować blisko wybrzeża i znajdować się pod osłoną lądowych baterii S300 (też nie wiadomo po jakiego grzyba ostatnio przeżuconych do Syrii) i S400. Do tego może my się spodziewać lada moment informacji o rozmieszczeniu baterii rakiet obrony wybrzeża. A może jest to twozenie silnej grupy uderzeniowej na południowej flance NATO przed planowanym uderzeniem na Ukrainę? Ostatnie lata pokazały, że Rosja nic nie robi przypadkiem i to ona ma strategiczną inicjatywę a NATO i USA nerwowo próbuje reagować po fakcie. Osobiście absolutnie nielekceważył bym tego rosyjskiego "złomu". PS. LOLek niemartw się ten złom nie musi płynąć do Mariupola żeby go blokować. Rosjanie podczas aneksji krymu zajeli całą flotę ukraińską za pomocą kilku szalup i abordażu kilkudziesięciu specnazowców. Tam nie ma co blokować a morze czarne przynajmniej w znacznej części jest obecnie rosyjską sadzawką.

LOLek
środa, 9 listopada 2016, 12:09

Rzeczywiście, napisałem z przymrużeniem oka. Mariupol jest ważny ekonomicznie dla budżetu Ukrainy. To byłaby ta realna strata, bo wojsko Kijowa nie wychyli się na jakąkolwiek konfrontację, z flotą czy bez niej.

Polanski
wtorek, 1 listopada 2016, 16:25

Tak jak Bałtyk NATO-wską.

yaro
poniedziałek, 31 października 2016, 10:03

Sunday Times podał, że na morzu śródziemnym zauważono trzy rosyjskie OP, dwa o napędzie atomowym i jeden diesel elektryczny, czyli wzrosła nam ilość rakiet P700 granit i Kalibr w wcale bym się nie zdziwił gdyby tam jeszcze ze dwie Warszawianki dodatkowo tam pływały

Urko
poniedziałek, 31 października 2016, 11:24

To tak jeśli mówimy o tzw. "pływającym złomie", to wczoraj odnotowano, że "Marszałek Ustinow" wyszedł w morze. Podobno tylko na testy po dopiero co zakończonym remoncie i modernizacji. Też mógłby popłynąć testowań swoje zmodernizowane wyrzutnie P-1000 na Morze Śródziemne....

bumbum
wtorek, 25 października 2016, 22:41

Skoro to taki złom to czemu NATO się nim przejmuje? Chyba nie ma czym.

Obserwator
wtorek, 25 października 2016, 22:38

Pewnie płynie do Egiptu po Mistrale a reszta świata patrzy i będzie zdziwienie jak po przejeciu Krymu

Urko
czwartek, 27 października 2016, 00:57

To się chyba zdziwią, bo podobno oba egipskie Mistrale są nadal w Saint-Nazaire...

wezyr
wtorek, 25 października 2016, 17:15

To świadczy tylko o tym w jak wielkiej desperacji są Rosjanie,żeby nie utracić swojego mocarstwowego wizerunku .Ryzykując nawet to,że lotniskowiec rozkraczy się w czasie rejsu i będzie wymagał pomocy holownika.

bezczelny typek
wtorek, 25 października 2016, 20:07

Bezczelne pytanie: co bardziej się psuje - Kuźniecow czy duma US Navy czyli najnowocześniejszy lotniskowiec USS Gerald Ford? ;)

Nieobecny
wtorek, 25 października 2016, 22:34

A ile mamy starych "atomowych podwodnych krążownikow"?

jacekkk
środa, 26 października 2016, 00:19

mamy lepsza stope zyciowa. Przecienta stopa zyciowa rosjanina jest grosza niz Blugari.

Andrzej polskiego brzegu
wtorek, 25 października 2016, 17:10

a ten dym co wali z Kuzniecowa? nie trzeba radaru ani satelity do namierzenia. dlaczego mniej jak 130 kilometry od baz NATO nikt nie nurkuje odrzutowcami?? jak Russkie na USS"Cook"? ps. czy to prawda o Bazalcie co Im raz wypier.. blisko enklawy? a... teraz rejsy przez bliziutko Zach. Europy

Stepmen
wtorek, 25 października 2016, 17:03

Prawda jest blisko. Amerykanie mają kasę i robią duuuużo nowego sprzętu. Rosjanie w większości bazują na lekko modernizowanym sprzęcie z byłego ZSRR, zresztą bardzo dobrym. Konwencjonalnie Rosjanie nie mają podejścia, ale balistycznie już tak. Dlatego reszta Świata liczy się z ich "polityką".

zenon
sobota, 29 października 2016, 20:42

czyli mamy nowego Latającego Holendra

endras
wtorek, 25 października 2016, 16:44

nie wiem po co by nam był taki pseudo lotniskowiec jak Kuzniecow- na Bałtyk.Ile ten złom zabiera samolotów 80 tak jak amerykańskie lotniskowce-śmiech na sali. Na Bałtyku to by popływał może 1 dzień nie więcej.

Misio
piątek, 28 października 2016, 12:59

A te cywilne samochody strażackie, co stoją na pokładzie tego złomu, to po co? Wystawę sprzętów muzealnych tam robią czy też nie mają dedykowanych systemów gaśniczych? Tutaj na forum kilku "znafców" przecież pisze, że ta łajba to super nowoczesna jednostka. Tak więc tylko pytam.

www.WOJNA.info
wtorek, 25 października 2016, 16:37

A może to wszystko "maskirowka" mająca podtrzymać przkonanie zachodu o złym stanie technicznym? Z tymi cywilnymi samochodami strażackimi to przesadzili i wygląda to podejrzanie. Ruscy są ekspertami od wprowadzania przeciwnika w błąd.

LOLek
poniedziałek, 31 października 2016, 01:44

Jeżeli pan Antoni mówi to, co mówi, to Admirał Kuzniecow nie płynie tam, gdzie płynie. Utworzona w Egipcie 'battle group' popłynie do Syrii po wycofane z akcji Mi-28, pod osłonę baterii S-400. Następnie uda się do Cieśniny Kerczeńskiej. Gdy tam dotrze, rozpocznie się odliczanie morskiej blokady Mariupola.

wza
wtorek, 25 października 2016, 16:29

"system napadowy" nobody is perfect, ale wypada choć raz przeczytać, co się napisało. Pozdrawiam

LOLek
sobota, 29 października 2016, 01:00

Nie, nie. Jest dobrze! Rosyjskie systemy napAdowe tak rzadko zawodzą, że aż wyć się chce. Ale mogą, oj mogą zawieść. Cudowna literówka, ha, ha!

tak tylko pytam...
wtorek, 25 października 2016, 16:11

Czy ktoś może wie, jaki zapas węgla może ze sobą zabrać "Kuzniecow"?

Davien
środa, 26 października 2016, 10:36

A od kiedy to uzywa węgla a nie paliwa płynnego? Wegla zabiera zero.

Kapitan Lemon
wtorek, 25 października 2016, 16:42

2000 + 400 wioslarzy

yaro
wtorek, 25 października 2016, 16:32

dwie tony na jedną milę morską .... policz sobie odległość od portu macierzystego pomnóż przez dwa (bo musi wrócić) i dodaj 10% zapasu i Ci wyjdzie ... Proste liczenie.

m.h.
wtorek, 25 października 2016, 16:10

do trochę_obiektywizmu, którego post był pierwszy -- nigdy nie uwierzę, że taki ten czy ów powyżej śledzi na bieżąco portale branżowe by wszędzie jako pierwszy bronić i wybielać sowiety... i robi to za darmo...

Paweł
środa, 26 października 2016, 14:16

"wystarczy mały okręt podwodny,czy zakamuflowany " kuter rybacki " z zestawem kontenerowych pocisków rakietowych zaczajony ..by "chwała armady" jakiegokolwiek państwa poszła na dno " jakieś przykłady?

user1
środa, 26 października 2016, 22:47

Np. rajdery Atlantis , Kormoran , Pinguin - z czego szczególnie Atlantis zapisał się krwawo w historii alianckiej floty w czasie II WŚ . Szczególnie zasługuje tu na uwagę zatopienie australijskiego krążownika HMAS Sydney na Oceanie Indyjskim co doprowadziło do istotnych zmian w postępowaniu alianckich okrętów wojennych wobec niewinnych "handlowców" . Dzięki tym wdrożonym procedurom Atlantis został zatopiony przez HMS Devonshire . Tak więc sama idea rajderów jest w obecnych czasach bardzo ciekawa i kłopotliwa dla dużych mocarstw , gdyż może przykładowo prowadzić do zniszczenia ważnych jednostek bojowych przy pomocy np. małych taktycznych ładunków jądrowych np. na kutrze rybackim lub podobnej jednostce . Że przytoczę tu książkę Kocioł Larrye'go Bonda w której zakamuflowany kuter rybacki podpływa do gazowca w gazoporcie w trójmieście , podkładają tam Francuzi ładunki wybuchowe i się zwijają - gazowiec wylatuje w powietrze niszcząc Trójmiasto - tak więc rozwinięcie techniki zakamuflowanych jednostek na kutry rybackie i tej wielkości jachty lub łodzie motorowe też może być zabójcze dla celu . Nie mniej Niemcy doprowadzili tę technikę w czasie II WŚ do perfekcji .

troche_obiektywizmu
wtorek, 25 października 2016, 15:56

Tydzień bez Kuzniecowa tygodniem straconym. Oczywiście to złom, oczywiście Rosjanie maja / w przeciwieństwie/ do innych / same opóźnienia, oczywiście P-700 jest niecelne, oczywiście nie dopłynie, oczywiście już nie raz D24 pisał o fatalnym stanie floty podwodnej i że miała się za chwile rozpaść - i oczywiście okazało się to nic nie warte prognozy. Okręty podwodne budują, 26.10 czyli juto kolejna warszawianka wejdzie do służby, przed tygodniem atomowa «Подмосковье» po remoncie wyszła w morze, ich ramia w ciągu 6 mc otrzymała ok 100 nowych pocisków Kalibr, a kuzniecow nie ma katapult parowych - bo ma pod pokładem pociski przeciw-okrętowe. A AEGIS najnowszy system nie przechwycił poddźwiękowej rakiety tylko wpadła w morze. A co do wozu strażackiego - można się smiać tylko jak samolot na końcu pasa po lądowaniu stanie w płomieniach to kto szybciej ugasi samolot - samochód strażacki z armatką wodną i tysiącami litrów piany, który znajdzie się tam w ciągu 30 s czy ludzie którzy muszą rozwinąć węże, dobiec do samolotu i gasić pożar wodą z hydrantów - no mistrzowie kto będzie pierwszy?. A jaki system obrony przeciwlotniczej ma amerykański lotniskowiec - taki najlepszy na świecie? A mówienie o morskiej wersji S300 jako o słabym systemie przeciwlotniczym - to nawet nie wymaga kometarza. A ile to naddźwiekowych manewrujących pocisków rakietowych posiada flota USA? No i znowu te samoloty z dodatkowymi zbiornikami paliwa - to ja już widzę że amerykańskie samoloty mają nieograniczony udźwig - czyli uzbrojenie + dodatkowe zbiorniki paliwa, no i prawdopodbnie niesprawne radary z lat 80? tego nawet szkoda komentować - a jakie to nowoczesne radary mają lotniskowce klasy Nimmiz - z XXI wieku? Ja wiem że wyśmiewanie Kuzniecowa to już taki nasz narodowy sport i pożywka dla gawiedzi - ale wyśmiewanie jednego z największych na świecie i uzbrojonego po zęby krążownika rakietowego - to naprawdę niepoważne zachowanie szczególnie patrząc na osiągnięcia w tej dziedzinie Polski czy nawet Europy. Ciekawe czy jak podobny wielkością Charles de gaulle z jeszcze bardziej archaicznymi samolotami bez jakiejkolwiek osłony p lotniczej wypływał na morze śródziemne to tyle było śmiechu?

cynik
wtorek, 25 października 2016, 21:40

"Wyśmiewanie jednego z największych na świecie i uzbrojonego po zęby krążownika rakietowego - to naprawdę niepoważne" - trudno traktować serio wytwór kompletnie chybionej koncepcji hybryd krążownika rakietowego z okrętem lotniczym wywodzących się z nieudanych okrętów typu 1143 "Kijev". Ani z tego dobry lotniskowiec ani skuteczny krążownik. Wystarczy spojrzeć co zrobiły Indie ze starym Gorszkowem przerabiając go na INS Vikramaditya - wyrzucili cały "komponent krążowniczy", żeby zwiększyć możliwości lotnicze. Pozostawiono tylko pewne zdolności samoobrony przenosząc ciężar obrony na okręty eskorty. Tak samo Chińczycy przerabiając Wariaga na Liaoning'a. Przestawione przez ciebie wywody na temat sposobów gaszenia pożarów na lotniskowcu wycisnęły mi łzy ze śmiechu. Amerykanie o czasów II Wojny Światowej mają największe na świecie doświadczenie w tej dziedzinie, najskuteczniej rozwiązane instalacje gaśnicze i najlepiej wypracowane procedury walki z ogniem. Porównywanie do tego rosyjskiej prowizorki jest zwyczajnie dziecinne. Ogólnie ten rejs to jest rodzaj parady morskich nieudaczników bo Kuzniecowowi towarzyszą "niszczyciele" typu 1155, czyli namacalny dowód klęski próby stworzenia uniwersalnych niszczycieli na wzór amerykańskich Arleigh Burke. No ale kto broni Rosjanom przestawiać klęsk jako sukcesów?

Pim
wtorek, 25 października 2016, 19:34

Charles de Gaulle ma katapulty co pozwala na start w pełni uzbrojonych samolotów. Ma samoloty wczesnego ostrzegania. Jest małym, w stosunku do amerykańskich ale pełnowymiarowym klasycznym lotniskowcem. Kuzniecow jest konstrukcyjną hybrydą. Lotniskowiec ze ski jumpem, która sprawdza się przy samolotach klasy Harrier. Ze zbyt krótkim pasem by wystartować załadowanym i zatankowanym do pełna Mi-giem lub Su. Uzbrojonym za to w rakiety przeciwokrętowe. To tak samo jak lotniskowce klasy Lexington (pierwszy), gdzie były działa 203mm.

Wojtek 39
wtorek, 25 października 2016, 17:00

Od kiedy Rafale są bardziej archaiczne? I miał osłone przeciwlotnicza oraz wsparcie samolotów E-2, czyli coś o czym Rosjanie moga pomarzyć. Osłonę przeciwlotniczą francuskiego lotniskowca wzmacniały okręty m.in. US Navy, Royal Navy. Wziąwszy pod uwagę, że Charles de Gaulle jest lotniskowcem o wyraźnie większych możliwościach jesli idzie o operowanie lotnictwem to już zupełnie nie wiem, komu ma byc do śmiechu i co chciałeś udowodnić swoim porównaniem. W dodatku pisanie bzdur o wyższości cywilnego samochodu strażackiego w porównaniu do prawidłowo rozplanowanego już na etapie projektu systemu przeciwpożarowego "rozkłada" system na łopatki. Oj przydałoby się obiektywizmu, przydało panie kolego. Cywilny samochód strazacki może wogóle nie przydać się do gaszenia czegokolwiek. To jest prowizorka świadcząca o tym, jak sami Rosjanie widzą możliwości okrętu. S-300 w wersji morskiej nie jest żadnym cudem techniki bo jest to system stary. Podobnie jak żadnym cudem techniki nie są pierwsze typy lądowego systemu S-300. Amerykański lotniskowiec ma lotnictwo z odpowiednim wsparciem Hawkeye'ów oraz Burke'ów i Tioconderog. Czyli coś do poziomu czego nawet nie zbliża się rosyjska grupa lotniskowcowa. Zacząwszy od zasięgu wykrywania, rozpoznania i identyfikacji do zasięgu i siły oddziaływania na potencjalne zagrożenia. Ja po raz kolejny cieszę się, że rosyjskie trolle znów podniecają się i zachwycają możliwościami doraźnie stworoznego na potrzeby propagandy zespołu przestarzałych i nieprzygotowanych jednostek. Bo używanie cywilnych wopzów strażackich jest tego dobitnym przykładem. Duże koszta, "dobijanie" jednostek w nienajlepszym stanie technicznym o bardzo małej roli poza propagandą jest jak najbardziej na rękę NATO. Znacznie mniejszym kosztem można było osiągnąć dużo więcej. I nie da się tu mówić o podtrzymywaniu lub odtwarzaniu nawyków, szkoleniu ponieważ Kuzniecow dożywa swoich dni a następcy nie widać. To raczej łąbędzi śpiew.

rzeszow
wtorek, 25 października 2016, 16:18

troche_obiektywizmu ---popieram 100% -----rzeszow

Ignorant
wtorek, 25 października 2016, 16:10

Przeczytalem artykul, przeczytalem komentarz i wciaz nie wiem po co Rosjanie wyslali do Syrii grupe lotniskowcowa. Jaki to ma sens, skoro maja naziemne lotniska w Syrii z ktorych moga wiecej, lepiej i szybciej?

nikt2
wtorek, 25 października 2016, 15:54

1. Ale ten "reanimowany" Rosyjski sprzęt nie po raz pierwszy będzie stacjonował u wybrzeży Syrii 2. Cytując: " To właśnie z tego powodu większość obserwatorów skupiała się przede wszystkim na grupie lotniczej przenoszonej przez lotniskowiec.." NIEPRAWDA swego czasu odbyliśmy pasjonującą polemikę z niejakim "Davien" na temat uzbrojenia tego krążownika, twierdził On, ze nie ma sie czym martwić bo : a) rakiety są stare b) nie da się ich na morzu "przeładować" c) a tak wogóle to jest "ruski złom" d) i tak nie dopłyną a wcześniej zatoną e) amerykanie i tak zatopią te okręty cóż się zmieniło od tego czasu ?!?!?!?!?!

Davien
środa, 26 października 2016, 10:58

Może juz skończ kłamać bo łatwo te twoje bajki zdemaskować. Dyskusja dotyczyła wyłacznie pocisków Granit a nie tego czy Kuzniecow dopłynie ale jak zwykle argumenty sie widzę skończyły:)).

DSA
wtorek, 25 października 2016, 21:16

uwaga skupiona na Kuzniecowie a tymczasem 2 Bujany-M z Floty Czarnomorskiej są prawdopodobnie przebazowywane na Bałtyk. To dla nas zdecydowanie większy problem.

Polanski
wtorek, 25 października 2016, 22:06

Bujany to nie są okręty na Bałtyk.

olo
wtorek, 25 października 2016, 15:53

Jeszcze nie zatonął przecież był ciągle na holu i bez remontów.

nikt2
środa, 26 października 2016, 11:03

@olo Cytuję za wikipedią: " ..Jesienią 2015 roku dobiegł końca wielomiesięczny remont w stoczni Siewmasz .."

pastowany kaban
piątek, 28 października 2016, 17:26

A co to? Nie można sobie pływać z wozem strażackim?

Matt
wtorek, 25 października 2016, 21:04

Oni plyna i odwracają tym uwagę od czegoś innego. Tylko od czego?

M
wtorek, 25 października 2016, 15:44

Amerykańskie rakiety-cele używane do testowania systemu AGEGIS mają lepsze parametry - latają zarówno niżej jak i szybciej - niż wszystkie przeciwokrętowe rosyjskie rakiety bojowe. I to chyba tyle w temacie. Fakt, że rosyjskiej produkcji rakiety nigdy nie doleciały do celu który miał systemy zakłócania czy przeciwdziałania już pominiemy...

Nojatotamnwm
czwartek, 27 października 2016, 00:33

"Fakt, że rosyjskiej produkcji rakiety nigdy nie doleciały do celu który miał systemy zakłócania czy przeciwdziałania już pominiemy..." Bo poza 73r. gdzie używano paru przestarzałych wersji P-15, nigdzie nie użyto nowocześniejszych rosyjskich rakiet. GQM-163A Coyote jest zwykłą wydmuszką zrobioną z SM-2, która poza prędkością nie posiada ani środków WRE, ani wzmocnionej konstrukcji wraz z opancerzeniem, ani nie wykonuje manewrów unikowych :)

yaro
wtorek, 25 października 2016, 16:23

może jakieś parametry przytoczysz ?a nie tylko pustosłowie

Realista33
piątek, 28 października 2016, 11:15

Ten lotniskowiec prawdodpobnie zostanie wkrótce zatopiony przez ..... Amerykanów (o dziwo mówiących po rosyjsku) i bedziemy mieli ładny pretekst do pogonienie jankesow z Syrii. Istnieje tez druga opcja: sprzedaż do Indii

tomaaaa
czwartek, 27 października 2016, 04:40

Do zaatakowania lotniskowca Rosjanie mogliby użyć taktycznych ładunków jądrowych. Do zniszczenia grupy lotniskowca wystarczy że jedna rakieta się przedrze, choćby na odległość kilkunastu kilometrów. Przy salwie kilkudziesięciu rakiet, mogą być dwie lub trzy "specjalne" i odpowiednio zgrane z pozostałymi, tzn nie mogą iść w pierwszych rzutach. Amerykanie z pewnością w odwecie zniszczyliby rosyjskie okręty, może nawet użyliby bomby A, ale szkoda by się stała. Utrata jednego lotniskowca dla USA jest znacznie dotkliwsza niż utrata większości floty dla Rosji. Rosja graniczy lądowo z krajami, które by chciała mieć w swojej strefie wpływów i jak to ktoś zauważył, nie jest jej priorytetem posiadanie silnej floty, no może poza jednostkami obrony wybrzeża i podwodnymi atomowymi boomerami o znaczeniu strategicznym. Najważniejszym efektem zniszczenia jednego zespołu lotniskowca byłoby czasowe uziemienie wszystkich pozostałych, przynajmniej do czasu opracowania nowych procedur i sposobów obrony. USA zostałoby pozbawione możliwości projekcji siły w dowolnym rejonie świata tak jak to ma miejsce teraz, a Rosja miałaby wolną rękę na terenach z którymi graniczy. Opcja, w której użycie ładunku jądrowego na grupie lotniskowca doprowadziłoby do wybuchu wojny atomowej jest mało prawdopodobna. Przy ataku na okręty ofiarami są "tylko" żołnierze, natomiast podobny atak przeprowadzony na lądzie po prostu musi uderzyć w cywilów, co byłoby zbyt dalekim krokiem zarówno dla strony broniącej się jak i atakującej. Jest jeszcze jeden plus użycia bomby A. Putin pokazałby, że nie zawaha się tego zrobić i że generalnie to on jest tym, który bardziej chce wygrać, więc nie warto nawet zaczynać z nim walczyć. Ponadto po swojej stronie ma nieprzerwanie rozwijany, nawet w jelcynowskiej Rosji, program atomowy i jest to chyba jedyna dziedzina, w której Rosja ma faktyczną przewagę technologiczną nad zachodem.

scan
czwartek, 27 października 2016, 12:33

czy na pewno? Jeśli Rosjanie takim posunięciem wybili by zęby Amerykanom na morzu, to kto i w jaki sposób powstrzymałby wtedy Chiny i ewentualnie Koree Płn? Tego Putin nie jest w stanie przyjąć na klatę. To byłby moment, w którym Chińczycy zjedli by Rosje na przystawkę, nawet nie musieliby atakować, chiński biznes wessał by Rosję jedną dziurką od nosa. A tak... Putin się gimnastykuje, pręży muskuły, absorbuje uwagę i środki Amerykanów, a w tym czasie Chiny w spokoju budują swój potencjał militarny. Ja jestem zdania, że z obecnego zamieszania to Chiny wyjdą zwycięsko.

Mit
czwartek, 27 października 2016, 11:48

Kto pierwszy użyje broni A, ten przegra.

chorąży
czwartek, 27 października 2016, 11:40

@tomaaaaaaaaaa Logiczne, ale !!! Ludzie - użycie broni "A" spowoduje degradacje cywilizacji w Europie i na Bliskim Wschodzie. Beknięcie Czarnobyla objęło 3/4 Europy, a czkawką w postaci schorzeń tarczycy, czy innych "rakowin" przewodu pokarmowego czy płuc, odbija się do teraz !!! To była "tylko" awaria, a uwolnił się promieniotwórczy jod. Bomba atomowa np: plutonowa to od razu zanik życia w Morzu Śródziemnym. Będziecie jeść np: skażone "owoce morza ?? a może Grecką oliwkę, chałwę, pomarańcze , daktyle, Włoskie czy Francuskie wina, sery mięso itd, itd ? Skąd będziecie i czy stać Was będzie na sprowadzanie nieskażonego zza Uralu czy Ameryki Południowej ? LUDZIE !!!!!! o czym Wy piszecie, ostatnie badanie mówią że drobny wyciek w Fokuszimie skaził 1/3 oceanu, nie znamy długotrwałych konsekwencji dla populacji. Jak długo trwa wymiana wody na Morzu Sródziemnym 1000 lat ?? Strasznie łatwo szafować Wam przyszłością ludzkości.

Davien
czwartek, 27 października 2016, 11:07

Uzycie broni jadrowej przeciwko siłom USA oznacza natychmiastowe uderzenie odwetowe na Rosje i Putin o tym doskonale wie, a co by o nim nie mówic głupi nie jest. Jeżeli wierzysz że ktokolwiek by słuchał co Rosja po czyms takim mówi to chyba żyjesz w swiecie fantazji.

Radek79
wtorek, 25 października 2016, 15:40

Kogo oni chcą przestraszyć tym jednym lotniskowcem ?USA ma dopiero siłę projekcji mocy na dużą skale i mają kilkanaście lotniskowcó w tym Nimitz.

yaro
wtorek, 25 października 2016, 16:24

a ile ich mają na morzu śródziemnym ?

wolf
środa, 26 października 2016, 01:48

No straszna bieda na tym pokładzie startowym

Realista33
piątek, 28 października 2016, 11:05

Przydałby nam sie taki lotniskowiec, może udałoby sie odkupić od Rosji w zamian za zgodę na Mistrale . Taki lotniskowiec zmieniłby cały układ sił na Bałtyku na nasza korzyść a przy obstawie nowych OP moglibyśmy zabezpieczać więcej operacji w ramach NATO

Misio
piątek, 28 października 2016, 13:00

To nie lotniskowiec tylko pływające muzeum. Nam to nie jest potrzebne.

Trump
środa, 26 października 2016, 01:39

Wy się śmiejecie z Ruskich gratów, a oni w miedzy czasie wspólnie z Turcja i Izraelem budują nową równowagę sił na Środkowym Wschodzie. Amerykanie już przegrali i wkrótce wykopani bedą z Azji.

Polanski
środa, 26 października 2016, 18:28

Turcja powinna się gospodarczo stowarzyszyć z Rosją. Niech Europie i Stanom da spokój. Dlaczego tego nie robi? Erdogan jest za mądry. Chce z Europy i Stanów czerpać korzyści pracując dla Moskwy. No way.

takie_pytanie
środa, 26 października 2016, 16:56

Powtarzacie to towarzysze od prawie 70 lat, nie znudziło wam się jeszcze?

SZELESCZĄCY W TRZCINOWISKU
środa, 26 października 2016, 01:37

BUDOWA MEGALOMAŃSKICH wykonanych na zapotrzebowanie polityczne projektów tylko po to żeby epatować i straszyć potęgą jest śmieszne ( dzisiejszy strach to nie jego wielkość..a zaskoczenie )..skomasowanie tyle systemów ,efektorów niszczenia itp.. na takiej powierzchni których czas istnienia przy współczesnej technice niszczenia .wynosi 2-4 godziny walki z równorzędnym przeciwnikiem ...Tak potężne środki niszczenia potrzebują zabezpieczeń ,ochrony w postaci innych okrętów , środków,czy potężnych baz by móc epatować i szerzyć "wolę" swego pana po świecie (czyli siłą rzeczy ogłaszają że istnieją tu i teraz czyli mówiąc kolokwialnie podają współrzędne swego hipotetycznego odstrzelenia )..ktoś dopowie że jest to forma uprawianej polityki tylko..jakim kosztem ..A doświadczenia z różnych wojen czy pierwszej czy drugiej czy nam bliższych współcześnie pokazały ..że małe jednostki czy to korwety czy kutry rakietowe czy okręty podwodne " robiły brudną robotę i one miały inicjatywy i one tworzyły tzw "sukces " .Oczywiście jest wyjątek od reguły lotniskowce amerykańskie i ich zespoły ...ale one by działać miały i mają w swoim składzie potężne zespoły różnorodnych okrętów zabezpieczenie lotnicze ,satelitarne zabezpieczające trasę takiego okrętu .(ale to wysysa finanse państwa )..a wystarczy mały okręt podwodny,czy zakamuflowany " kuter rybacki " z zestawem kontenerowych pocisków rakietowych zaczajony ..by "chwała armady" jakiegokolwiek państwa poszła na dno za pomocą dużo dużo dużo tańszego efektora niszczenia ....Przyszłość współczesnych armii to niewielkie jednostki działające z zaskoczenia .posiadające duży stopień nasycenia środkami precyzyjnego niszczenia ,rozpoznania , systemy kamuflażu będące w pełni autonomiczne ..niezależne od baz , czynników zewnętrznych a przede wszystkim funkcjonujące w układach sieciocentrycznych .. Wielkie efektory niszczenia to przeszłość ...megalomania może jest dobra by robić wrażenie dla publiki i admirała by mógł epatować na mostku ..ale ona kosztuje potężne środki finansowe ..które rujnują państwa bez wojny..i to bez jednego wystrzału ....Przyszłość to małe autonomiczne jednostki ubrane w technologię stealth... i nie tylko na morzu ale na lądzie czy lotnictwie ......czego i życzę Wojsku Polskiemu..by nie popadali w megalomanię i nie budowali okrętów których skuteczność jest adekwatna do "somalijskich motorówek pirackich " ..Najważniejszy w armii jest czynnik ludzki zminimalizowany do minimum ale za to potężnie zabezpieczony i uzbrojony posiadający niezależność operacyjną posiadający pełną autonomiczność i dużą precyzję rażenia ...( jeden strzał jedno trafienie )... Bo by zniszczyć ul z pszczołami wystarczy zabić królową ...

michał
wtorek, 25 października 2016, 15:36

Może i przestarzałe ale mają coś, my nic.

cynik
wtorek, 25 października 2016, 21:13

My nie zgrywamy światowego mocarstwa i nie potrzebujemy floty oceanicznej.

nbvx
czwartek, 27 października 2016, 03:00

zdumiewająco duża liczba ekspertów od uzbrojenia i strategii oraz lobbystów militaryzmu i militaryzacji Polski zastanawia. Tak wam się spieszy ? Komu i z kim chcecie podskoczyć ? Rosja podpisała z Indiami wielomiliardowy kontrakt.. Znaczy.. handlują starzyzną i złomem?Ad rem: Dlaczego chińska armia i flota nie działają na Śródziemnym ? Nie chcą Syrii pomóc ? Może nie słyszeli ?

polski Ahmet
wtorek, 25 października 2016, 15:31

Nawet jeżeli się ta krypa rozpadnie, to sama satysfakcja niewiele nam daje. Jak byliśmy bezbronni tak jesteśmy.

Polanski
wtorek, 25 października 2016, 18:44

Ale pomyśl. Zawsze muszą trzymać te kilkanaście samolotów i śmigłowców na tym złomie, a tak mogliby przerzucić do Zach. Okręgu Wojskowego na kierunek polski. Zatopi go jedna rakiet I po problemie, a tak mogły by namieszać gdzie indziej.

tagore
wtorek, 25 października 2016, 15:27

Jako lotniskowiec jest kiepski ,ale jako transportowiec samolotów i zaopatrzenia do nich doskonały.

Pim
wtorek, 25 października 2016, 18:43

Samoloty można transportować np. okrętem wsparcia logistycznego. Oczywiście paliwo do lotniskowca można transportować atomowym okrętem podwodnym.

bv
środa, 26 października 2016, 01:15

Te rozważania kto kogo są nic nie warte w przypadku agresji USA na rosyjskie siły w Syrii.Rosja słabość w sile konwencjonalnej nadrobi w siłach nuklearnych,a nic nie stoi na przeszkodzie aby w amerykańskie lotniskowce uderzyć pociskami wielogłowicowymi typu RS-24 Jars.Przypominam,że mowa o potencjalnej wojnie między dwoma państwami które mają tysiące głowic nuklearnych.Te osoby które myślą,że Rosja będzie się przyglądać agresji USA na ich siły w Syrii i mordowanie rosyjskich żołnierzy żyją w świecie fantazji .Atak na Rosję w Syrii oznacza wypowiedzenie wojny i oznacza wojnę nuklearną i dobrze aby o tym wiedzieli tutejsi domorośli forumowi stratedzy.

czok
środa, 26 października 2016, 16:19

nic nie stoi na przeszkodzie aby w amerykańskie lotniskowce uderzyć pociskami wielogłowicowymi typu RS-24 Jars? No to nie ma dyskusji, przy tak rzeczowej analizie. ha ha ha. brawo Ty specu.

Davien
środa, 26 października 2016, 10:11

Jak Rosja uzyje broni jadrowej to nastapi odpowiedz USA i po 30min wojna jadrowa sie skończy bo nie będzie miał jej kto prowadzić. Na szczęście Putin jest mądrzejszy od swoich trolli i wie czym by sie takie głupie działanie skończyło.

Trump
środa, 26 października 2016, 02:24

Dobrze powiedziane. I co najwazniejsze Putin kiedys obiecal rosjanom, ze zrobi co tylko mozliwe w jego mocy by wojny na ziemiach rosyjskich nie bylo. Jesli wojna wybuchnie to bedzie na Dalekim Wschodzie lub w Srodkowej Europie. Wowczas tego forum juz nie bedzie i moze tylko wtego wiele ignorantow otrzepie sie. Pytanie, czy bedzie za pozno ?

lejoncy_z_funboyow
piątek, 28 października 2016, 10:00

A to dla supespecjalisty Daviena "In November 2016, the Russian aircraft carrier Admiral Kuznetsov will be dispatched toward Syria's shores, with the deck-based Su-33 and MiG-29K/KUB fighters and Ka-52K Katran helicopters on board. According to the RBTH source, the carrier’s naval aircraft may test the new X-38 missiles in combat action at the end of the year. "We reinforce our aviation group and bring in completely new means of destruction to the region," said the RBTH source. "MiG-29K fighters will use a totally new type of missile, the X-38, to eliminate the militants." According to the RBTH source, Su-33 fighters, in turn, will receive the SVP-24, a new high-precision targeting system for unguided missiles." No ale jak funboye nie znaleźli tego na forumF16 to pewnie tego nie ma. A co do kopcenia -nie chce mi się szukać ale były nie tak dawno zdjęcia jak Amerykański Niszczyciel przechodząc przez Bosfor zakopcił tak most że wydawało się że się zapalił samochód na nim - ale aby wiedzieć dlaczego statki kopcą trzeba mieć więcej wiedzy niż z wiki.

yaro
piątek, 28 października 2016, 23:42

Rakieta X-38 jest produkcją rosyjskiej korporacji „Taktycznie bronie rakietowe”. Doświadczenia z nową bronią prowadzono w ciągu całego 2012 roku w reżimie całkowitej tajemnicy. W końcu grudnia wprowadzono ją na uzbrojenie. Obecnie rozpoczynają się seryjne dostawy nowych wzorców. Nowa rakieta jest wykonana na gruncie zasady modułowej i może być wyposażana w różne głowice do samonaprowadzania i różne części bojowe. Potrafi ona rozstrzygać różne zadania i znacznie zwiększa moc uderzeniową wielofunkcyjnego samolotu T-50. „Rakieta znajdować się będzie wewnątrz kadłuba tej maszyny, opracowywanej na podstawie technologii „stealth” ------------------- I tak Ci napiszą, że AEGIS to zestrzeli ;)

bmx
czwartek, 27 października 2016, 14:38

Niech się tylko straszą - tak będzie dla nas ludzkości najlepiej , niech się mocują jak chcą , byle my nie ucierpieliśmy ! Pochichać możemy sobie zjednych i drugich ! Broń mają by siebie i innych unicestwić ? Uzbrojenie też na poziomie - czego o naszym wojsku nie można powiedzieć ? Mokrym głową co tak szumnie by użyli bombek atomowych życzę przyjemnych snów ? A czy rakieta wyglądem przypominająca cygaro lub papieros - by nie doleciała do celu a tym bardziej w CYWILI ? Na cały aspekt równowagi w EUROPIE trzeba by spojrzeć od samego początku - jak to się stało że dzisiaj 2016 roku - Rosja i USA są zwalczające się dwie dominacje - Chiny na razie pomijam ? Czy to prawda objawiona że Ameryka nie dotrzymała umowy ( pisanej lub nie pisanej ) o nie rozbudowie PAKTU PÓŁNOCNO ATLANTYCKIEGO o kraje wchodzące w PAKT WARSZAWSKI ? Czy to prawda że po zjednoczeniu NIEMIEC - na którą wyraził zgodę GORBACZOW - jedna ze stron nie dotrzymała tej że umowy - jeśli tak to która ! Jeśli już doszło do złamania umowy ( pisanej lub ustnej ) - to za obecny stan strachu w EUROPIE oraz za instalowanie instalacji Amerykańskich na innych ziemiach jak Amerykańska - KTO ponosi odpowiedzialność ? Kto ponosi odpowiedzialność za to że każdy nie mal kraj w EUROPIE musi wywalić kupe kasy na jakieś tam uzbrojenie armii ? JEŚLI na te pytania znajdziemy winnego - to uważam że problem powinno się rozwiązać w samej EUROPIE - bez jakiegoś obcego wojska czy nawet we własnym gronie EUROPEJCZYKÓW ? To samo tyczy CHIN i morza chińskiego - identyczna sytuacja , jak w EUROPIE , ktoś mąci tam między państwami - jeśli ktoś , TO KTO ? Teraz BLISKI WSCHÓD - cóż takiego tam nastąpiło ze mamy tam dosłowny bigos ! KTO znów był inspiratorem takiej demolki jaka obecnie jest ? Konsekwencje mają społeczności w EUROPIE - fala uchodźców , imigrantów oraz bajzel w każdym prawie kraju starej UNII ? Zadam naiwne pytanie - bo wniosek nakłada się sam CZY TEN KTOŚ - ponosi jaką - kolwiek odpowiedzialność przed ONZ ? KTO powinien być postawiony przed HAGĄ - za te wszystkie przykłady , jakie nakreśliłem i konkretnie zadałem pytanie KIEDY to państwo lub ich prezydent a tych było kilku odpowie za LUDOBUJSTWO z użyciem bomb fosforowych z napalmem , uranem i innymi chemikaliami ? Jeśli dostanę konkretna odpowiedz od internautów - co tak ochoczo chcą postawić PUTINOWI SZUBIENICĘ - jak się ma sprawa z mordercą z za oceanu i nie tylko tam ?

bender
piątek, 28 października 2016, 12:06

Twoj punkt widzenia zaklada, ze jakies wielkie sily dogaduja sie ponad glowami obywateli i dziela sie wplywami na swiecie. To punkt widzenia niewolnika. Dla mnie to wolni ludzie wyrazaja swoja wole poprzez demokratyczne wybory, np. czy chca byc w NATO czy nie, wiec jakiekolwiek proby narzucenia im czegos sila sa nieetyczne czy wrecz nielegalne, a w dluzszej perspektywie czasowej rowniez nieskuteczne. Ale jest jedna rzecz, ktora spodobala mi sie w Twoim poscie. Termin "LUDOBUJSTWO". Powinien oznaczac bujde dla ludu. :-D

antypropaganda
wtorek, 25 października 2016, 20:05

"Tymczasem rosyjski zespół lotniskowcowy ma bardzo ograniczone możliwości zwalczania celów powietrznych. Po pierwsze w jego skład nie wchodzi żaden okręt przeciwlotniczy – będących podstawą sił osłony tego rodzaju grup okrętowych. W przypadku Amerykanów są to zawsze co najmniej dwa okręty AEGIS" - żenada taki poziom artykułu. "Piotr Wielki" ma na pokładzie S-300FM czyli morską wersję najnowszych odmian S-300 - 96 szt. rakiet. Do tego Kindżał (morska odmiana Tor-ów ze 128 rakietami), morską odmianę zmodernizowanych Os z 40 rakietami, 6 szt. Kasztanów jako broń ostatniej szansy i podwójna AK-130. To więcej niż wystarczy by obronić się przed zgrupowaniem amerykańskiego lotniskowca, tym bardziej, że amerykańska broń przeciwokrętowa jest przestarzała, wolna, niesocjocentryczna, z prostymi profilami ataku i małego zasiegu. A Kuźniecow do tego dokłada 6 szt. AK-630, 8 szt. Kasztanów i też 24x8 Kindżałów czyli też 128 rakiet. Acha i jeszcze do tego można dołożyć wyrzutnie bomb głębinowych UDAV-1, które budziły wesołość "analityków" z US Navy szydzących z ich skuteczności przeciw okrętom podwodnym. Tyle tylko, że Rosjanie używają ich do obrony przeciwtorpedowej (obecnie nawodne okręty US Navy nie mają żadnego systemu obrony przeciwtorpedowej!) i... do stawiania "murów wodnych" na trasie rakiet "seaskimerów" i "eksperci" US Navy przestali się z nich śmiać.

Davien
środa, 26 października 2016, 10:09

Ani przestarzały Fort ani niewiele nowszy Kinżał nie są w stanie zwalczać seaskimmerów, a ich zasięg jest niewielki Fort do 90km, Kinżał do 12 więc sie nie osmieszaj. Całej reszty twoich bajek nawet nie ma sensu komentować. Ciekawe jakie jeszcze bajki wymyslisz?:)

revvvv
wtorek, 25 października 2016, 22:17

Co tam jeszcze towarzysze wymyślicie? Amerykanie mają system sieciocentryczny, przykryją rosyjską grupę samymi samolotami, Rosyjskie systemy w dużej mierze będą zagłuszane przez systemy walki radioelektronicznej, a wiadomo że Rosjanie są tu zapóźnieni. Rosysjkie systemy też po prostu zapóźnione technologicznie, szczególnie na tych starych okrętach i grupa jest mnijesza. Amerykanie by coś tam pewnie stracili w walce, rosyjska grupa zatonęła by.

cynik
wtorek, 25 października 2016, 22:00

Tak. Rosyjska (radziecka) technologia zawsze jest najlepsza. Przynajmniej do pierwszego starcia z technologią zachodnią. Analitycy dalej się śmieją. Stawianie "murów wodnych" to ćwiczono podczas IIWŚ. Już wtedy ta metoda nie była skuteczna. "obecnie nawodne okręty US Navy nie mają żadnego systemu obrony przeciwtorpedowej!" - no patrz pan a wystarczyło sprawdzić w głupiej wikipedii: " Ponadto okręty wyposażone są w sonar dziobowy SQS-53C(V)1 oraz sonar holowany SQR-19B TACTAS do wykrywania i śledzenia okrętów podwodnych. Elektroniczne systemy samoobrony stanowią system pułapek przeciwtorpedowych SLQ-25A Nixie oraz system walki elektronicznej SLQ-32(V)3 w jednostkach DDG 68-112, w jednostkach zaś DDG 51-67 SLQ-32(V)2 (...) Uzbrojenie, obok przeciwpodwodnych torped lekkich Mk. 46 i Mk. 50, stanowi (...) i rakietotorpedy ZOP VL-ASROC w wyrzutniach VLS. Zupełnie bezbronne te niszczyciele amerykańskie, co nie? Zupełnie nie ma porównania do SS-N-14 i wyrzutni RBU-6000 z lat 60-tych na pół-niszczycielach typu 1155, co nie?

antypropaganda_II
wtorek, 25 października 2016, 21:47

a najśmieszniejsze jest to, że na tym portalu opisywano Kuźniecowa który ma bardz silną obronę przeciwlotniczą dzięki której wraz ze swoimi samolotami może w pojedynke odpierać ataki lotnicze na niego .... no i masz babo placek .... i jak to rozumieć ?

DeeS
wtorek, 25 października 2016, 21:24

Dodaj do tego 2 x 64 Kinżały i 2 x 2 AK-630 na obu Udałojach. IMHO rosyjski zespół moze się obronić przed wszystkim, co wystrzelą w jego stronę Amerykanie.

pietro
wtorek, 25 października 2016, 19:57

troszkę się pogubiłem "Atmosferę zagrożenia potęguje fakt, że ostatnie, tak konsekwentne, rosyjskich służb prasowych ministerstwa obrony, w silnie komentowanej na Zachodzie sprawie miało miejsce podczas aneksji Krymu."

fx
wtorek, 25 października 2016, 19:50

Przecież było pisane że złom Kuźnicaw nie przeszedł remontów i nie mogą z niego startować samoloty szturmowe czy bombowe. To że jeszcze nie zatoną to już sukces.

argus
środa, 26 października 2016, 17:44

Wozy strażackie są pewnie dla bazy na ladzie a Kuzniecow jest jako transporter .Po co im osłona przeciwlotnicza skoro płyną do miejsca które taka osłonę będzie miało ?

rozbawiony
środa, 26 października 2016, 00:11

"Ignorują też obecność śledzących ich natowskich okrętów, jak chociażby nowoczesnego niszczyciela typu 45"... Prasa brytyjska już od kilku miesięcy informowała o powtarzających się problemach z pracą układu pędnego i zasilania tych okrętów wojennych. Powodem było przeciążenie turbin gazowych Rolls-Royce WR-21, co wynikało z wzrostu temperatury w siłowni okrętowej. Jednym z proponowanych rozwiązań tego problemu ma być montaż dodatkowych generatorów, które przejęłyby na siebie zadanie dostarczania energii niezbędnej do utrzymania pracy układu pędnego i podstawowych systemów pokładowych niszczycieli. Takie rozwiązanie wymagałoby jednak czasochłonnych i kosztownych prac stoczniowych. Przygotowanie do realizacji takiego przedsięwzięcia mogłoby zająć nawet kilka lat. W efekcie takiego stanu rzeczy brytyjską flotyllę niszczycieli rakietowych typu 45 trudno nazwać za pełnowartościową pod względem możliwości bojowych. W związku z powyższym obecnie Royal Navy jest tylko jednym z przykładów przemijającej potęgi Imperium Brytyjskiego. Natomiast Marynarka Wojenna Federacji Rosyjskiej wręcz przeciwnie, ku coraz większej frustracji kół wojskowych NATO...

Jac
środa, 26 października 2016, 11:52

Problem występuję w obszarach o wysokiej temperaturze. Np. tam gdzie polują sobie na piratów. Tu gdzie śledzili Rosjan nie ma to dużego znaczenia. A problem nie jest z turbiną a wymiennikiem ciepła. Wymyślili sobie nowe, oszczędne rozwiązanie ale chyba coś źle policzyli. Tak więc więcej argumentów mniej emocji.

PiotrEl
środa, 2 listopada 2016, 10:07

Jest rosyjski złom są i amerykańskie nowinki! "Dwie awarie układu napędowego i dwukrotne uszkodzenie kadłuba to dość niefortunny bilans służby, jak na okręt który znajduje się w linii od...10 września i nie zdołał nawet jeszcze dotrzeć do portu macierzystego." Mowa o USS Montgomery (LCS 8), typu Independence, klasy Littoral Combat Ship (LCS). Ostatnio nie zmieścił się w kanale Panamskim - dziura na 45 cm. Poprzednio dziura na Florydzie po zderzeniu z (chyba) holownikiem 30 cm. To co tu jechać po "Kuzniecowie" który jest pewnie młodszy od przeciętnego myśliwca US AF......

bender
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 16:31

Drugi samolot utracony na Kuzniecowie w przeciagu miesiaca z powodu takiego samego wypadku. Brawo! Jak ktos tu juz pisal Kuzniecow stanowi najwieksze zagrozenie dla... swojej wlasnej zalogi. I srodowiska naturalnego. http://www.defence24.pl/504170,rosyjski-mysliwiec-z-kuzniecowa-rozbil-sie-przy-ladowaniu-aktualizacja

as
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 14:28

Nie zmienia to faktu, że ten "krążownik lotniczy" (ciekawa kategoria), to po prostu niewypał. Rosja nie jest w stanie utrzymać nawet takiego, relatywnie taniego okrętu. Nie ma środków na wyprodukowanie wystarczającej do obsadzenia liczby samolotów pokładowych. Już obecnie z 13szt zostało 9, a ich możliwości bojowe, ze względu na brak katapult, są znikome.

Piotr
wtorek, 25 października 2016, 19:14

Postawia S400 na pokładzie, przyspawają wprowadzą pare korekt w oprogramowaniu o gra muzyka ;-))

Linesliq
środa, 26 października 2016, 12:31

Jestem dziennikarzem, nie znam się na wojsku co od razu zaznaczam. Czytając artykuł i komentarze mam taki pogląd. Kuzniecow to krążownik z pasem startowym dla samolotów i lądowiskiem dla helikopterów. Według wikipedii sens tego projektu to wsparcie dla okrętów podwodnych przenoszących broń jądrową. Na ile rozumiem sens amerykańskich lotniskowców, są to pływające bazy lotnicze pozwalające atakować z powietrza cele na lądzie. Kuzniecow ma inne zadania. W artkule jest napisane, że Smoleńsk to największy okręt podwodny. Według wikipedii są większe, klasa Ohio i rosyjskie. Tak czy inaczej, jako dziennikarz koncentruję sie na mediach. Przepłynięcie rozyjskiej grupy byłe wielkim wydarzeniem w UK. Media codziennie relacjonowały położenie okrętów. Telewizja ITV wynajęła helikopter by zrobić zdjęcia Kuzniecowa. Brytyjskie media były pod wrażeniem bezczelności Rosjan. Raz, że płyną obok wybrzeży UK, dwa, że Kuzniecow jest tak wielki. NA wysokości Dover okręty było widać przez lornetki i jak podały media, okręty specjalnie zwolniły by się pokazać brytyjczykom. Pokazano zdjęcia uzbrojonych w broń długą żołnierzy na pokładzie. Była to oczywiście demonstracja siły dla społeczeństwa w Rosji i UK. Śledzenie przez Brytyjczyków grupy okrętów ma taki sam sens jak przechwytywanie ich samolotów. To czym zachwycają się media, tak naprawdę nie jest żadnym przechwyceniem a jedynie śledzeniem, polegającym na przelocie obok. Każda akcja to test. Moim zdaniem Rosjanie testują czas reakcji Brytyjczyków, i znowu są propagandą. Rosja pokazuje swojemu społeczeństwu i zachodniemu, że jest blisko i może latać daleko. Militarnie Kuzniecow i Smoleńsk w Syrii jak myślę, jest potrzebny do ewentualnego odstraszania innych okretów podwodnych. Dodatkowo w komentarzach większość piszę o tym jak słabi są Rosjanie w porównaniu do USA. Jednak trzeba pamiętać, że siła wojska to przede wszystkim zdolność polityków do podejmowania decyzji. Rosja na stałę zainstalowała się w Syrii, USA działają przez zielonych ludzików. Nurtuje mnie inne pytanie. Dla kogo gra Turcja i czy H. Clinton wyśle wojsko lądowe do Syrii. Rosja nie może się już z Syrii wycofać. To dla nich byłaby porażka propagandowa, pokaz słabości i porażka militarna. Jeśli przegrają Syrię stracą morze Czarne. Myślę, że teraz karty są w rękach USA. Mogą oddać Syrię albo ropalić konflikt na dawno niewidzianą skalę. Jak widać z ruchu wojsk rosyjskich, spodziewają się, że konflikt wybuchnie z nową siłą po wyborach w USA.

Geoffrey
czwartek, 27 października 2016, 10:49

Ja cały czas upewniam się w przekonaniu, że Syria jest dla Rosji tematem zastępczym, z którego Rosja może się wycofać, ogłaszając "wykonanie zadania". I zrobi to, gdy będzie się rozgrywać sprawa Ukrainy. To Ukraina jest krajem, bez którego nie może funkcjonować rosyjskie imperium, To kontrola nad Kijowem daje Rosji prawa do historii Rusi i dominacji w świecie prawosławia. Nie ma rosyjskiego imperium bez Kijowa, świętego Włodzimierza i "zbierania ruskich ziem". Syria jest tylko podbijaniem stawki. Owszem, w czasach sowieckich Syria służyła do okrążania Turcji, która była od zawsze strategicznym celem Rosji ( Marzenie Katarzyny Wielkiej o rosyjskim, prawosławnym Konstantynopolu i podpięciu się pod historię Rzymu) ale podbój Turcji jest dziś poza możliwościami Rosji.

Ernest Treywasz
środa, 26 października 2016, 21:01

Dobre pytania. Co do "Smoleńska", to w tej chwili jest największy. Kiedyś większe były cztery Tajfuny (38 tysięcy ton, ponad 40 wg innych zródeł), ale poszły juz na żyletki (jeden ponoć jest jeszcze w rezerwie). Ohio są mniejsze - 18 tysięcy ton. Rosja jest skazana na wielkie boomery, bo w porównaniu do USA mają mało baz, mniej OP w słuzbie, i dlatego ich dyżur bojowy (związany z wymianą załóg) jest ponad dwukrotnie dłuższy niż na okrętach zachodnich. Co do spraw ważniejszych, Rosja rzeczywiscie chyba już przekroczyła Rubikon. Nawet jeśli ten rejs jest powtórką z innego, sprzed 111 lat, to Kreml stawia teraz na konfrontację. Po sromotnej porażce jaką było przegranie zimnej wojny i zwiazany z tym rozpad Związku Sowieckiego - nie chcą powtórki. To dla nas bardzo zła wiadomość. Na przełomie 70/80 USA odpowiedziały na sowieckie zagrożenie stanowczo i konkretnie: Pershingami i Cruise. Teraz ich odpowiedz to cztery btalionowe grupy bojowe... no comments. Tym bardziej że za przeciwnika nie maja zramolałego Breżniewa tylko judokę-abstynenta.

Strusiu
czwartek, 27 października 2016, 13:34

Do admiratorów rosyjskiej techniki .Jeśli ktokolwiek w Polsce wyjechałby w trasę samochodem z turbiną ,który tak by dymił to zabrano by mu dowód rejestracyjny a samochód odwieziono na lawecie.ten dym świadczy o ,,potędze" Rosji.

yaro
piątek, 28 października 2016, 11:18

a jakby ktos w naszym kraju jeździł samochodem z silnikiem atomowym to co by mu zrobiono ??

tak tylko...
wtorek, 25 października 2016, 18:58

Resort gospodarki Rosji skierował do Ministerstwa Finansów prognozę rozwoju ekonomicznego do 2035 roku przewidującą powolne tempo wzrostu gospodarki i realnych dochodów. Dziennik ekonomiczny "Wiedomosti" ocenił, że jest to prognoza "20 lat stagnacji". Według dokumentu gospodarka rosyjska przez najbliższe 20 lat będzie rozwijać się bardzo wolno, w tempie średnio 1,7-2% rocznie. Dochody ludności osiągną poziom z 2013 roku dopiero w 2021 roku. Komentując prognozę, "Wiedomosti" oceniają, że gospodarka Rosji będzie "przezwyciężać stagnację przez całe najbliższe 20 lat, ale nie odniesie sukcesu", zaś tempo wzrostu gospodarczego niższe od światowej średniej będzie oznaczać, że - jak ujął to dziennik - "Rosja będzie dryfować w stronę krajów biednych". Jednym słowem, los i historia się do nas uśmiechnęły i dały nam czas na rozwój gospodarczy i zmniejszanie dysproporcji pomiędzy Polską, a Rosją. Obecnie PKB Rosji jest 3-krotnie większe od naszego, dzięki geniuszowi Putina mamy szansę zmniejszyć tę dysproporcję do 1:1,5. To już nie jest źle, mając takie PKB mamy szansę aby w końcu, po trzech wiekach nie czuć zagrożenia ze strony Rosji.

Ignorant
wtorek, 25 października 2016, 22:43

Przypominam, ze Polske od 2020 roku czeka tzw. tsunami demograficzne. A jak jeszcze dodatkowo poracujemy nad wyganianiem kolejnych mlodych ludzi na emigracje, to za 20 lat Polska bedzie krajem upadlym.

lukas333
wtorek, 25 października 2016, 20:12

Jak na to co piszesz rankingi mówią co innego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_państw_świata_według_PKB_(parytet_siły_nabywczej) -> Rosja 6 pozycja(jeden za niemcami). Z tego źródła:https://en.wikipedia.org/wiki/Economy_of_Russia wynika, że w roku gospodarka skurczy się 3.7% ale w 2017 już się odbije od dna. Dodatkowo z tego samego linka(wiki) wynika, e rosjanie mają 8 pozycję jeśli chodzi o koncentrację publicznych firm z wysoka technologią. Nie do końca wiem co to znaczy, ale plasują się całkiem niedaleko w tych zestawieniach niemiec, francji i wlk.brytanii. U nich jest dużo osób żyjących poniżej minimum socjalnego, ale u nich te minimum jest wyższe niż u nas(nas jakieś 100 euro u nich 150). MOże telinki kłamią, ale mam wrażenie, że prędzej ty.

Ku Przestrodze
wtorek, 25 października 2016, 19:37

Chyba że władze FR coś planują i nie jest to nic dobrego dla świata. Pamiętaj. To nie są idioci a tak rusofoby ich przedstawiają. Zwierzę zagonione w kąt bez wyjścia zaatakuje. Z tego też względu te prognozy gospodarcze na najbliższe 20 lat są g@&%* warte.

Bolo7
czwartek, 27 października 2016, 13:32

Angole mówią że podczas przepływania przez La Manche ruski lotniskowiec musiał być holowany kilka razy bo mu padł napęd. Niezły sprzęt.....

qpek2
piątek, 28 października 2016, 11:22

Angole nic takiego nie mówili, coś chyba w twojej gierce silnik graficzny się zawiesił ....

Marcin
wtorek, 25 października 2016, 18:43

Czyżby Rosja przewidywała problemy z lotniskowcem że wysłała NIKOLAY CHIKER by ewentualnie podholował ?

CiemniakowJestTuWiele
wtorek, 25 października 2016, 18:33

Tak dla przypomnienia; 3 US lotniskowce Nimitz sa starsze niz Kuzniecow. Porownywanie Kuzniecowa do lotniskowca amerykanskiego jest niewlasciwe, 2 zupelnie innej klasy okrety. Ruscy z pewnoscia plyna do Syrii by pocwiczyc sobie, na pokladzie sa nowe pociski X38, Nowe Migi i nowe Ka-52 K wersjie. W wodach syryjskich te statki beda grozne nawet dla US, majac dodatkowa ochrone z lodu.

Legion
środa, 26 października 2016, 23:59

Tylko pamiętaj że za rok wchodzi nowa generacja amerykańskich lotniskowców

koprolit
środa, 26 października 2016, 12:02

skoro tacy ciency to czym się przejmować? to w końcu śmiejemy się z nich czy boimy?

Luke
wtorek, 25 października 2016, 23:21

Musimy zadbac o nasza MW w trybie pilnym bo Kormoran 2 sam sobie nie poradzi! Potrzebujemy 30 nowych okrentuw nowoczesnych natychmiast!

SamuelOo
środa, 26 października 2016, 02:01

Po co ? lepiej więcej rakiet w NDR.

links
środa, 26 października 2016, 16:58

A propos ostatniego akapitu: moim zdaniem chodzi o to: „Decyzja Komisji Europejskiej dotycząca gazociągu OPAL powoduje, że musimy zintensyfikować nasze prace” – stwierdził Tchórzewski odnosząc się do doniesień medialnych mówiących o tym, że jeszcze w tym tygodniu Bruksela poinformuje o przekazaniu 80% przepustowości lądowej odnogi Nord Stream Gazpromowi. Warto dodać, że będzie to kolejne odstępstwo od obowiązującego prawa energetycznego UE (trzeci pakiet) na rzecz rosyjskiego podmiotu. www.energetyka24.com/478293,tchorzewski-decyzja-ke-w-sprawie-opal-zmusza-nas-do-intensyfikacji-budowy-korytarza-norweskiego

ZaraZ
środa, 26 października 2016, 11:59

Też mi problem. lubią długie rejsy. Rożewstwieński też kiedyś płynął. Rejs zakończył się Cuszimą.

Włodziu
wtorek, 25 października 2016, 23:16

Tym, którzy tak się naśmiewają ze stanu technicznego rosyjskich okrętów chciałbym zwrócić uwagę na stan techniczny polskiej fregaty OHP - ORP,,Generał Tadeusz Kościuszko'' w trakcie realizowanej w tym roku dwumiesięcznej misji na Morzu Śródziemnym. Nasz rząd wysłał polskich marynarzy w rejon zagrożony konfliktem na okręcie z niesprawnymi systemami uzbrojenia.

sdf
środa, 26 października 2016, 01:18

Do zadań jakie tam wykonywał jego stan techniczny i uzbrojenie było wystarczająco dobre i był chyba najefektywniejszym okrętem na tamtych patrolach.

magazynier
środa, 26 października 2016, 11:51

Rosjanom komuniści tłumaczyli, że żyją w biedzie bo utrzymują i chronią cały postępowy świat. Ale za to są obywatelami mocarstwa. Teraz Rosjanie wiedzą, że ich dzielna flota działa u wybrzeży Syrii i mają to codziennie w wiadomościach. Znowu są obywatelami światowego mocarstwa. Dzięki nieustraszonym wojownikom Huti ropa znowu będzie po 60 $ za baryłkę.

Góral
czwartek, 27 października 2016, 22:28

Nie będzie po 60$, bo na cenę ropy nie maja wpływu nieustraszeni wojownicy Huti, tylko zakłady zawarte w Nowym Jorku (CDS). Jaka na razie wszyscy grają na obniżkę cen ropy. Wygląda na to, że amerykanie prowokują Kreml do nerwowych ruchów.

Afgan
wtorek, 25 października 2016, 23:08

Jeszcze jedno mnie zastanawia. Dlaczego na pokładzie Kuzniecowa nie ma morskiej odmiany Su-25, która byłaby wielokrotnie bardziej przydatna do walki z rebeliantami niż Migi-29K i Su-33 ???

Takeha
środa, 26 października 2016, 01:42

Z prostego powodu, po rozpadzie ZSRR fabryka Su-25 znalazł się poza granicami Rosji, tak że z nowymi samolotami jest problem. Wyprodukowane wcześniej UTG są raczej maszynami treningowymi a nie w pełni bojowymi. Zresztą z 10 wyprodukowanych ostało się tylko 5. Próbowano na szybko przerabiać UB na pokładowe UBP ale też przerobiono tylko około 10 z czego w służbie chyba pozostały 4. Niespecjalnie czym jest wiec latać. Zresztą podstawą tych modyfikacji była wersja z końca lat 70. o ile wiem później nie modernizowana, więc nie przeceniałbym ich skuteczności bojowej. Pewnie dlatego zostały w Siewieromorsku

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama