RBO: Najpierw koncepcja, czy okręty? [RELACJA]

9 marca 2018, 15:46
RBO Koncpcje
Na zebraniu RBO próbowano połączyć trzy obowiązujące koncepcje rozwoju Marynarki Wojennej. Fot. M.Dura

Założonym celem walnego spotkania Rady Budowy Okrętów miało być połączenie tez zawartych w „Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego RP” i „Strategicznym Przeglądzie Obronnym” w jedną koncepcję użycia Marynarki Wojennej. Zadania tego nie udało się jednak zrealizować, a spotkanie RBO było w dużej mierze kolejnym forum dyskusyjnym na temat pilnych potrzeb Marynarki Wojennej.

W spotkaniu Rady Budowy Okrętów, które odbyło się 9 marca 2018 r. w Akademii Marynarki Wojennej, wzięli udział m.in. Przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej poseł Michał Jach, Przewodnicząca Sejmowej Komisji ds. Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Rektor-Komendant AMW - kmdr prof. dr hab. Tomasz Szubrycht oraz Przewodniczący RBO - kmdr por. rez. Maciej Janiak. Było to zebranie podsumowujące pięć lat pracy Rady Budowy Okrętów. Stowarzyszenie to zostało bowiem powołane 30 listopada 2012 r. Za główny cel spotkania uznano ustalenie wspólnej koncepcji użycia Marynarki Wojennej RP. Zaznaczono, że nie chodzi tu wcale o określenie, jakie okręty powinny zostać wprowadzone do polskich sił morskich.

Istotne znaczenie dla zrealizowania tego zadania miał mieć fakt, że przedstawiciele RBO uczestniczyli wcześniej w pracach prowadzonych w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego nad dokumentem: „Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego RP” (ogłoszonym 10 lutego 2017 r.). Według jej autorów dokument ten postulował „aktywną i efektywną flotę”. Teraz postanowiono połączyć zawarte tam tez z założeniami „Koncepcji Obronnej RP” powstałej w wyniku opracowania Strategicznego Przeglądu Obronnego.

To połączenie koncepcji jest konieczne ponieważ według RBO „Każda z nich w różny sposób postrzega i hierarchizuje obecne i przyszłe zagrożenia, wyzwania i szanse w obszarze polskiego bezpieczeństwa morskiego. Tym samym w rozmaity sposób formułuje rolę MW i przypisany jej zakres zadań – w konsekwencji określając różnorakie modele floty. Te rozbieżności utrudniają wypracowanie dla MW uporządkowanego systemu założeń doktrynalnych dotyczących jej istoty, struktury organizacyjnej, sztuki operacyjnej czy problematyki modernizacyjnej. Taka sytuacja niebezpiecznie redukuje poziom bezpieczeństwa morskiego państwa”.

Główny cel spotkania RBO nie został jednak osiągnięty. Nie udało się bowiem wypracować i zaproponować, akceptowalnych przez wszystkich, założeń wspólnej koncepcji użycia Marynarki Wojennej. Nie było to możliwe, z różnych powodów. Po pierwsze na zebraniu RBO nie było przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej oraz reprezentacji Inspektoratu Marynarki Wojennej i Inspektoratu Uzbrojenia. 

Po drugie już na początku uznano, że najważniejsze są założenia zawarte w opracowanej przy współudziale RBO „Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego”. Nie zajęto się natomiast zaadoptowaniem obowiązującego ciągle programu modernizacji technicznej Marynarki Wojennej określając go jako tzw. „Koncepcję Kontynuacji”, która według RBO jest „osadzona bez doktrynalnego przełomu na pograniczu Układu Warszawskiego i NATO, zwieńczona obowiązującym ciągle programem modernizacyjnym”. Dodatkowo już na początku uznano, że Koncepcja Obronna RP wynikająca ze Strategicznego Przeglądu Obronnego sprowadza MW „do niewiele znaczącej roli straży wybrzeża, rozpatrywaną jedynie w kontekstach zagrożenia wojennego i połączonej narodowej operacji obronnej”. To może utrudnić wypracowywanie konsensusu biorąc pod uwagę, jakie dokumenty MON uważa za obowiązujące.

Trzecim powodem braku sukcesów w procesie tworzenia wspólnej „Koncepcji” była różnica zdań, jaka istnieje na ten temat w samej Radzie Budowy Okrętów.

Dyskutujemy czy budujemy?

Działanie zgodnie z założeniem „Najpierw koncepcja użycia a dopiero potem ustalenie, jakie okręty mają tą koncepcję wypełnić” nie spotkało się z aprobatą części uczestników zebrania Rady Budowy Okrętów. Doszło tutaj do wyraźnego rozłamu, ponieważ z jednej strony wyodrębniła się grupa „teoretyków i praktyków wojskowych” chcących najpierw stworzenia koncepcji (a więc jednocześnie zastopowania i przejrzenia już zaplanowanych programów okrętowych). Z drugiej zaś strony ujawniła się grupa „przemysłowa”, która jest za realizowaniem już stworzonych planów stoczniowych.

Ocenę sytuacji ze strony tej drugiej grupy najlepiej wyraził były prezes Centrum Techniki Morskiej Józef Jakubczyk. Zauważył on w swoim krótkim wystąpieniu, że po pięciu latach pracy RBO: „mamy trzy koncepcje i jeden okręt”. Stwierdził również: „Myśmy stworzyli Radę Budowy Okrętów, a nie Radę Budowy Koncepcji” oraz że „potencjał obronny buduje się latami w oparciu o własny przemysł, a nie w oparciu o pilną potrzebę operacyjną”.

undefined
Obecny na zebraniu RBO Przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej poseł Michał Jach Fot. M.Dura

Powstały spór próbował załagodzić Przewodniczący SKON poseł Michał Jach, który podkreślił: „bardzo dobrze, że są różne poglądy, i że się kłócimy. Ale Rada Budowy Okrętów nie jest od wypracowywania decyzji”. Wskazał przy tym na dwa najważniejsze osiągnięcia RBO, którymi są według niego:

  • przeniesienie debaty o Marynarce Wojennej do Warszawy;
  • powstanie oficjalnego dokumentu, podpisanego przez Prezydenta RP na temat Marynarki Wojennej [„Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego RP”].

„Można było więcej, ale zaczynaliśmy na ugorze. Jeszcze kilka lat pytano się w Sejmie, po co jest w ogóle ta Marynarka Wojenna”.

Przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej poseł Michał Jach

Zebranie Rady Budowy Okrętów jeszcze raz potwierdziło, że nawet najbardziej potrzebne i uzasadnione cele pozostaną na papierze, jeżeli nie wypracuje się wspólnego sposobu ich realizacji. Nie wiadomo też, czy w obecnej sytuacji słuszne jest założenie tworzenia nowej koncepcji, biorąc pod uwagę zapaść sprzętową Marynarki Wojennej z jednej strony, i fakt dysponowania przygotowanym kilka lat temu Planem Modernizacji MW z drugiej.

Oddaje to wypowiedź w czasie dyskusji kuluarowej byłego oficera Sztabu Generalnego WP, który zadał konkretne pytanie: „Dlaczego Wojska Lądowe i Siły Powietrzne nie tworzą jednolitej koncepcji użycia wojsk, a tylko Marynarka Wojenna?” I nawet jeżeli Marynarka Wojenna rzeczywiście chce działać zgodnie z logiką i słusznymi zasadami to jednak zakupy są głównie planowane i realizowane w innych Rodzajach Sił Zbrojnych, pomimo że często trudno tam doszukiwać się całościowego i długofalowego planowania. 

Według Rady Budowy Okrętów dużą pomocą w tworzeniu i realizowaniu poszczególnych programów zbrojeniowych mają być: zmiana w systemie zakupów uzbrojenia i sprzętu wojskowego i utworzenie Agencji ds. Uzbrojenia. W trakcie spotkania zwrócono jednak uwagę, że tworzenie tej struktury może rzeczywiście ułatwić realizację programu modernizacyjnego Sił Zbrojnych RP, ale wymaga wprowadzenia zmian organizacyjnych w strukturze Ministerstwa Obrony Narodowej, zmiany przepisów dotyczących sposobu pozyskania i wycofania sprzętu wojskowego oraz procedur. Część osób obecnych na spotkaniu RBO wątpiła, czy w obecnej sytuacji jest to w ogóle możliwe do zrealizowania w dającym się przewidzieć terminie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 70
Reklama
wqq
poniedziałek, 12 marca 2018, 10:02

Za poniesione koszty na działanie tych wszystkich Rad i komisji na przestrzeni ostatnich 5 lat zapewne dałoby się coś pływającego kupić lub zbudować . Zastanawia mnie klimat jaki powstał wokół MW. Mamy tyle ciał doradczych sejmowych roztrząsających kwestie MW , nadzorujących czy wytyczających kierunki rozwoju a GAWRONA niestety nie możemy skończyć .Czyżby brakowało jakiejś szczególnej agencji , trzeba powołać jakąś nową ?. Patrzę na te działania rządu i MON i dochodzę do wniosku że te instytucje są nieszczęśliwe z tego że Polska posiada dostęp do morza .

Orcio
poniedziałek, 12 marca 2018, 07:38

Ile można dyskutować? Tyle mądrych głów a nie potrafia dojść do porozumienia jak ma wyglądać nasza marynarka? Te wszystkie rady i ich dyskusje to po prostu krycie faktu braku pieniędzy na modernizację armii!

szczerbiec
niedziela, 11 marca 2018, 17:32

Trzeba to skomentować krótko,dość gadania i klepania farmazonów, tylko pora na konkrety i zakupy.Niebawem nie będzie miało co pływać(np. wycofywane okręty podwodne),latać(wciąż bez pocisków pp mi-24) i jeździć (choćby bwp) chyba że mamy mieć skansen i kupę mądrali na garnuszku państwa. Swego czasu wszyscy śmiali się z Rumunii, a tam zakupy są, a nam bliżej do Bułgarii póki co niestety...

Feluś
niedziela, 11 marca 2018, 14:23

A ja tak sobie myślę żeby zrobić dla MW takie pincet plus! Niech każdy marynarz dostanie pincet zeta i niech sobie coś tam zorganizuje ponton, kajak czy cuś. Przecież za pincet plus Polska się bardzo zmotoryzowała czemu ma się nie zmarynizować.

Z
niedziela, 11 marca 2018, 04:41

O i jednak sa sukcesy ! Jest kolejna Rada Analiz i Opinii. Bedzie z pewnoscia duzo lepiej ...

Feluś
niedziela, 11 marca 2018, 01:15

Nareszcie nasz kraj doczekał się Tirpitzów i Jacków Fisherów. Brawo Panowie ! Życzę kolejnej tak udanej pięciolatki RBO

Perun
sobota, 10 marca 2018, 20:39

Wszystko kwestia chęcią lub jej braku. Gdy partia rządząca chcę to ustawę przegłosowują pokątnie, w nocy a rano już mają podpis prezydenta. Wystarczy brak woli i sprawa będzie się ciągnąć do końca kadencji kiedy to złoży się kolejne obuetnice.

zorro
sobota, 10 marca 2018, 17:49

Ja też dorzucę coś od siebie. Trzeba zacząć od budowy portu łącznie ze schronami dla OP gdzieś w rejonie Koszalina.

Hobbysta
niedziela, 11 marca 2018, 06:20

Ciesze sie z tego glosu bo ostatnio sam pisalem, ze wszystkie koncepcje pomijaja sprawe portow. Do wiekszosci polskich portow wejsc moga jednostki o dlugosci max.75-80 m. Gdynia-Gdansk w razie wojny z Rosja sa nieprzydatne bo Kaliningrad za blisko, Swinoujscie to znowu plytkie wody dla OP az do Bornholmu. Kolobrzeg -80 m ograniczenia, co dla OP jest dosc, i niezle polozony- ale zero infrastruktury. Jasne sie wydaje, ze Kolobrzeg winien byc baza dla OP po wybudowaniu schronow, a pozostale okrety to poinne byc korwety 75 m dlugosci i silnie uzbrojone plot np.jak izraelski Saar 6. Budowa wielkich fregat w celu ich ewakuacji, jak w 39 r., ma watpluwa zasadnosc. I potrzeba eskadry lotnictwa morskiego.

Mat
poniedziałek, 12 marca 2018, 22:47

Powtarzasz stereotypy o MW z 1939r. Przypomnę, że podczas kampanii wrześniowej wojska lądowe cały czas cofały się i 17 września udały się przez Zaleszczyki na zasłużony wypoczynek do Rumuni. W tym samym czasie nasze niszczyciele już walczyły wraz z sojusznikami na Morzu Północnym i Atlantyku. Pokład okrętu to część Polski. O flocie niech wypowiadają się marynarze a ich muszą słuchać polityczni decydenci, którzy dzielą pieniądze na obronę narodową.

oskarm
niedziela, 11 marca 2018, 20:21

@Hobbysta, Korwety o Jak potężne musiałby być to schrony by przetrwać dzisiejsze możliwość precyzyjnego ataku z powietrza? Na korwetach o długości 75 metrów nie dasz rady zmieścić systemów OPL zdolnych do zwalczania współczesnych zagrożeń z powietrza. Także wyposażenie sonarowe nie pozwoli na wykrywanie okrętów podwodnych z odległości, które pozwoliłby na skuteczny akta na nie nim te zakatują okręt nawodny. Takie okręty mogą mieć Szwecja i Finlandia, które zarówno pod wodą jak i na wodzie mają zupełnie inne warunki geograficzne. No chyba że chcesz wybudować w Poslce tysiące szkierów. Normalnie jeszcze musisz powołać organizację Todt w Polsce. ;)

Boczek
poniedziałek, 12 marca 2018, 10:17

\"Na korwetach o długości 75 metrów nie dasz rady zmieścić systemów OPL zdolnych do zwalczania współczesnych zagrożeń z powietrza.\" - oskarmie, to nie jest do końca prawda. Da się. ### Wielkość okrętu nie jest jedynie definiowana poprzez jego uzbrojenie. Istotne czynniki to: ### - dzielność morska. Taki 75 m okręt zacznie tracić zdolność do walki powyżej stanu morza 4-5. ### - zasięg - endurance. Tu będzie decydował prowiant, bo ### - istnieje minimalna ilość załogi konieczna do zapewnienia jednoczesnej walki i obrony przeciwawaryjnej. ### Jeżeli zadowolisz się zdolnością pozostawania w morzu przez jedynie 7-14 dni, to wtedy się taki okręt da stworzyć i na pewno są warunki, w których ma to sens - tylko po co u nas?

oskarm
poniedziałek, 12 marca 2018, 11:51

Przy 75m bedzie trzeba rezygnowac z wielozadaniowosci, a to finansowo i operacyjnie nie ma sensu.

Boczek
poniedziałek, 12 marca 2018, 14:56

Oczywiście. Ale nie to było tu tematem. A dlaczego ma sens budowa i posiadanie okrętów prostszych (może nie 75 m) i dlaczego inni tak robia to jest chyba oczywiste. Ale nie dla na i nie teraz. My musimy zaczynać niejako od środka - w pierwszym kroku jak największa ilość z możliwie wieloma funkcjami.

Boczek
sobota, 10 marca 2018, 13:22

Generalnie sytuacja przypomina płonącą chałupę, przed którą rodzina w gaciach i nocnych koszulach sprzecza się o to, którymi wiadrami będzie pożar gaszony. ### Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. To duża zasługa właśnie RBO w tym, że nie podjęto programu M+C i nie budowano (w efekcie końcowym wszelkich przymiarek) w pierwszej kolejności Mieczników. ### Niestety w wyniku całej dyskusji wyszło na jaw, że wielu oficerów naszej MW nie dysponuje elementarną wiedzą na temat współczesnego uzbrojenia i możliwości realizacji zadań taktycznych przez poszczególne klasy/typy okrętów. To, że odpowiedzialni za decyzje politycy tego nie wiedzą można wybaczyć. To, że się mieszają do podejmowania decyzji jest karygodne i skandaliczne. ### To, że nie umiemy \"politycznie\" podejść do sprawy jest znane i jest to nasza niedoskonałość narodowa - szczególnie wyraźne w opcji politycznej \"zaściankowej\" (kilkusetletniej perspektywie), owocująca ciągłymi klęskami politycznymi na arenie międzynarodowej. Ale co ciekawe, o tym w mniejszej skali pisał niedawno komandor Dura. Otóż zwrócił on uwagę na to, że MON (wtedy jeszcze Macierewicz) wykorzysta skierowanie dyskusji na boczny tor - fregaty czy korwety, aby nic nie robić - et voilà i właśnie RBO się tu wyjątkowo zasłużyła. Osobiście postrzegam jedyny cel jakim się kieruje RBO - opóźnienie lub całkowite zaniechanie budowy lub pozyskanie jakichkolwiek jednostek. I żeby daleko nie szukać z artykułu - \"Według Rady Budowy Okrętów dużą pomocą w tworzeniu i realizowaniu poszczególnych programów zbrojeniowych mają być: zmiana w systemie zakupów uzbrojenia i sprzętu wojskowego i utworzenie Agencji ds. Uzbrojenia.\" Czyli znalezienie kolejnego pretekstu aby nic nie robić, bo tam i tak zasiądą Misiewicze. A w tym czasie, gotowy do rozpoczęcia projekt M+C - przerósł najśmielsze oczekiwania MW - leży od 2 lat w szufladzie i czeka na \"GO\". I to okręt o potencjale, o jakim Sa\'ar6 może tylko pomarzyć.

oskarm
niedziela, 11 marca 2018, 20:35

@Boczek, Plan modernizacji technicznej zakładał 900 mln zł na modernizacje MW rocznie. Nawet dla początkowych założeń Miecznika na poziomie korwety za 800-900 mln zł dla krajów 3-go świata a nie do walki na Bałtyku, był on zwyczajnie nieoszacowany. Więc obarczanie RBO tym, że nie budowano Sa\'ar 6 chyba nie jest zbyt logicznym argumentem? .... Niestety przy finansowaniu na tym poziomie nie da się zrealizować wizji modernizacji z marca 2012. Podobnie jak nie udałoby się kupić Wisły za 16 mld zł, której wycena była zrobiona w oparciu o SAMP/T, ale politycy wybrali sobie znacznie droższego Patriota (fakt o znacznie większych możliwościach w 2-fazie). ... Stąd istnieje konieczność dokonania pewnych wyborów. Okręty podwodne skończą się nam za 2 lata poza królem stoczni Orłem (kiedy ostatni raz był wykorzystany operacyjnie?). Program budowy OP i tak nie pozwoli załatać z 8-10 letniej luki. I tak będą konieczne używki! ... Stąd faktycznie lepiej skoncentrować się okrętach nawodnych. Tylko Sa\'ar 6 bez poważnych modyfikacji (radar GaN i inny pocisk przeciwlotniczy zdolny do samoobrony przed pociskami balistycznymi) oto za mało na Bałtyk. Jakiś czas temu pisałem, że dostosowanie Iskandera do zwalczania okrętów nawodnych to kwestia którkiego czasu. Kilka dni temu Rosjanie udostępnili filmiki z prób Kh-47M2 (wersji lotniczej Iskandera) odpalanego z MiGa-31, który ma być przeznaczona do zwalczania okrętów. Sa\'ar 6 będzie bezbronny... Dlatego muszą być nowoczesne fregaty, które pomieszczą odpowiednie sensory i efektory.

Boczek
poniedziałek, 12 marca 2018, 15:01

\"Więc obarczanie RBO tym, że nie budowano Sa\\\'ar 6 chyba nie jest zbyt logicznym argumentem?\" ### Nie, ale jak najbardziej RBO jest współodpowiedzialna za podgrzewanie dyskusji o fregatach, których ani nie potrzebujemy, ani nie będziemy mieli - nie przed 2030-2035 nawet gdyby zaistniała taka potrzeba, a ta dyskusja jest współodpowiedzialna za stan aktualny. ### Jednak za aktualny stan, GŁÓWNYM ODPOWIEDZIALNYM JEST MACIEREWICZ! ### \"...nie da się zrealizować wizji modernizacji z marca 2012...\" ### 1. 900 mln PLN to 215 mln € to jedna platforma z górnej półki z CMS rocznie i pełne uzbrojenie po zęby z integracją w drugim roku. 6 lat = 3 bałtyckie pitbule. Można? Można! ### 2. Można tez budować na bazie FFBNW i przeciągnąć dozbrajanie - oczywiście w przemyślany sposób. ### 3. Nie zapominajmy, że budowa u nas jest dużo! tańsza. Tylko pierwszy będzie ewentualnie droższy niż na zachodzie - ale nie przy dobrym wsparciu partnera strategicznego I SŁUCHANIU SIĘ GO!!! Widać to dobrze po naszym nieszczęsnym G/S. ### 4. Patrz D i N i 212CD i jak to się robi na poziomie międzyrządowym - \"ja panu zrobię trochę dobrze i pan mi zrobi trochę dobrze.\" Warunkiem jest jednak rozpoczęcie programu, aby się włączyć w budowę nowych K130 (pewnie już odpłynęły) albo MKS180 (i znów Niemcy, ale taka opcja nie jest z nikim innym możliwa). Dlaczego? Najpierw musimy się nauczyć, zgrać i partner strategiczny musi nabrać zaufania. Tym samym w przypadku 4-5 Miecznikow i np. 5 K130 2nd batch, jeden Miecznik byłby \"za darmo\". Można? Można! ### 5. Z mocy prawa zas... obowiązkiem odpowiedzialnych jest rewidowanie takich planów CO 4 LATA! Zas ...obowiązkiem AM było zrobić to do końca 2016. Jest to złamanie prawa i zobowiązań sojuszniczych NATO! ### 6. WOT, który na szczęście padł, ale niestety nie jego koszty, bo będą wlekli trupa, wg. planów AM pożre do 2022 równowartość 4 owych po zęby uzbrojonych Miecznikow lub prawie 2 OP z najwyższej polki jak 212A czy 212CD ### 7. \"Program budowy OP i tak nie pozwoli załatać z 8-10 letniej luki. I tak będą konieczne używki!\" ### Nie ma na rynku używek! Szwedzi (ich navy) są z bólem gotowi dać 1 (i nie więcej) stary A17 w leasing. Norwegowie nie odpuszczą Uli przed 2025. Niemcy gotowi byli dać 2 212A w leasing lub stworzyć mieszane załogi. Pani VdL zostaje, zatem można ją trzymać za słowo, ale jak długo będą jeszcze tolerować naszą politykę zagraniczną i nasze ciągłe szczekanie na nich? Niestety zawisło w NATO w powietrzu pytanie, czy Polska jest wiarygodnym partnerem, któremu można dać do dyspozycji aktualne technologie? Jeszcze raz nie chodzi o transfer technologi do przemysku, a danie do ręki! Tak daleko już zaszliśmy - czytaj wstaliśmy z kolan! ### I jeszcze raz. Fregat, o których piszesz nie będzie! Fregata to 700-800 mln €. Ponadto wielokrotnie tłumaczyłem, co się stanie kiedy rozpoczęlibyśmy z fregatami i że paradoksalnie nie przyczyni to się do zwiększenia obronności :o ### Mamy wybór: dyskusja o fregatach albo Mieczniki! Jedno wyklucza drugie. ### Wydrukuj sobie mój post, otwórz go za 8-10 lat i myśląc o mnie krzyknij ze dziwieniem - Nostradamus...! Powinienem dać ;) , ale sytuacja jest na :(((( P.S. I nawet nie wiesz z jaką przyjemnością to ostatnie zdanie odszczekam pod stołem.

9876
niedziela, 11 marca 2018, 12:40

Okręty, lobbing i ironiczny komentarz pewnego eksperta: „Z grubsza wiem kto reprezentuje Francuzów, kto szwedzkie, a kto niemieckie interesy... nie wiem tylko kto w tym wszystkim reprezentuje Polskę”. Mocne i celne. I od lat to samo.

Jack_Reacher
sobota, 10 marca 2018, 11:10

A może ten dzisiejszy tzw. \"przemysł stoczniowy\" wraz z towarzyszącymi im \"pijawkami\", ktore od paru ładnych lat przyssały się do kasy się na poziomie Inspektoratu Uzbrojenia trzeba po prostu rozgonić i przepędzić raz na zawsze? Zróbcie porządny audyt tych obecnych zadań w MW a zobaczycie gdzie leży problem. Tam pewnie nic się kupy nie trzyma - a grube pieniądze już wydane.

Submarinerho
sobota, 10 marca 2018, 10:50

Powinien ktoś wreszcie powiedzieć, że kasy nie będzie i zamknąć temat tych \"debat\"

Kozi
sobota, 10 marca 2018, 10:13

Jakiś tam plan MW był Miecznik Czapla Orka Kormoran w ilości 3sztuk,wcześniej Gawron. Udało się zbudować tylko Kormorana pewnie dlatego że odpowiedzialna była za to prywatna stocznia. Cały plan modernizacji został skasowany przez brak finansowania i nic nie wskazuje na to by kolejny plan użycia MW i zbudowany na jego podstawie plan modernizacji MW był by realizowany. Nie mamy czasu na kolejne kilka lat ustaleń (chociaż jest to słuszna kolejność) tylko plan taki powinien zaistnieć 15lat temu biorąc pod uwagę czas budowy nowoczesnych okretów 4-8lat i to przez doświadczone stocznie których nie mamy. Dlatego uważam że powinniśmy zamówić w stoczni zagranicznej 2 Fregaty w wersji przeciw lotniczej najlepiej Fremm 2,5mld zł za sztukę. Pozwoli to zabezpieczyć przestrzeń powietrzną wybrzeża zwłasza przy niewystarczającej ilości Wisły (2baterie). Otrzymamy 2 silnie uzbrojone okręty które będą stanowiły trzon przyszłej MW oraz obronę przeciw lotnicza. Zakup taki będzie łatwiejszy do przełkniecia dla zwolenników likwidacji MW poprzez nie inwestowania w nią żadnych pieniędzy. Podpisanie umowy z zagraniczną stocznia zagwarantuje finansowanie ( problemy Gwarona/Ślązaka) oraz da czas na napisanie programu użycia MW.

MadMax
sobota, 10 marca 2018, 18:05

Miecznik wg założeń nie był zły. Nawet dla koncepcji Bałtyk+ i wyjścia na ocean. Co do Czapli - wykorzystanie kadłuba z Miecznika i stworzenie okrętu patrolowego bez funkcji logistycznych byłoby bez sensu. Patrolowa Czapla byłaby lepsza na wzór Czernickiego, który mógł i kontenery przewieźć i śmigłowiec i oddział specjalny zaokrętować i parę pojazdów przewieźć i w razie czego kilkoma bezzałogowcami obszar wytrałować z min. Ale do tego potrzebny jest uniwersalny kadłub i masa miejsca pod kontenery czy pojazdy, a nie kadłub typu \"zubożona korweta\". To jak próbować z F-16 robić C-130 Herkulesa. Dużym błędem jest także niewykorzystanie szansy osadzenia okrętów pomocniczych na jednej platformie (ratownik, hydronawigacyjne, rozp. radioelektronicznego). Przecież już obecne w MW okręty pokazują, że w zasadzie wielkich różnic w konstrukcji kadłuba tam nie ma. Jedynie wyposażenie specjalne decyduje o przeznaczeniu.

mario
sobota, 10 marca 2018, 09:32

czyli widać ,że kolejny spór miedzy Antkiem a BBN był o marynarkę... nowa koncepcja to koncepcja Solocha, czyli możemy zapomnieć już o okrętach podwodnych - a jeżeli już to bez rakiet manewrujących - bo po co stwarzać zagrożenie dla rosji. Na bank zaraz wyjdzie jak to nam by się przydała stara fregata od australii... ehh oby się nie sprawdziło. Bo na pokaz oczywiście lepsza fregata - można jakieś święto odprawić, ale realnie w akwenie bałtyku i takiej bliskości wroga to tylko okręty podwodne z rkietami manewrującymi dały by wartość dodaną do siły uderzeniowej polskiej armii, reszta to pic.

Cesar
sobota, 10 marca 2018, 12:55

Chłopie doedukuj się! Rakiety manewrujące na OP nie mają żadnego charekteru odstraszającego i mizerne znaczenie taktyczne (patrz atak na słaby Irak i 1500 tomków poszło!), a o rakietach taktycznych jak USA czy Izrael możemy zapomnieć. OP są zagrożeniem dla statków cywilnych, ale przewage nad nawodnymi mają tylko na manewrach bo zabawa kończy się po wystrzeleniu niby torpedy. W rzeczywistości na małych akwenach w przypadku konfrontacji z siłami ZOP muszą wiać (patrz wrzesień 1939). Użyć można ich tylko w czasie wojny, w czasie pokoju i kryzysu (wojny hybrydowej) są do niczego. Łatwo sobie wyobrazić, że w miarę narastania napięcia z Rosją to oni wiedząć, że nasz OP jest na Bałtyku wyślą swój, żeby w tym samym czasie zatopił jakiś ich stary kuter i oskarżą nas o wypowiedzenie wojny (zwykła chamska prowokacja). Kraje NATO które boją się konfrontacji będą miały świetny pretekst bo zanim sprawa się wyjaśni powinno być już po Polsce. Pozatym poczytaj o taktyce OP, najlepszą mieli Niemcy a i tak stracili ich 700!

w
sobota, 10 marca 2018, 09:26

DYSKUTUJEMY. Bo co innego potrafimy

Markonn
sobota, 10 marca 2018, 03:17

Bałtyk to taka większa kałuża. Nie są do niczego - poza ambicjami admirałów- potrzebne żadne okręty. Mądrze skonfigurowane wojska rakietowe - a nie tak jak ten obraz głupoty NJR - załatwiają kontrolę od Malmo do Kłajpedy i Gotlandii. Za 10% tego co Antoni chciał wydać na same okręty podwodne. Pociski manewrujące wcale nie muszą startować z OP :-) A blokowaniem Zatoki Fińskiej niech się zajmą inni.

jang
sobota, 10 marca 2018, 13:59

a to kto będzie defilował i maszerował przed trybunami w czasie świętowania Świąt.W 1939 r mieliśmy oceaniczne niszczyciele i oceaniczny okręt podwodny. Potem jeszcze dokupiliśmy dwa krążowniki to teraz też musimy panować na oceanach i defiladach....Przecież nie zatrudnimy admirałów do dowodzenia rakietową obroną wybrzeża...

papuga
sobota, 10 marca 2018, 00:46

Marynarka wojenna powinna mieć dwa zasadnicze elementy - nawodny w postaci czterech korwet na czas pokoju (żeby nam zielone ludziki transportu morskiego dziwną aktywnością nie zakłócały) oraz podwodny w postaci czterech op, czyli realną siłę uderzeniową na czas wojny. I państwo takie jak nasze nie powinno mieć jakichkolwiek problemów z sfinansowaniem budowy takiej floty.

1968
niedziela, 11 marca 2018, 01:17

Tak samo kombinowali przed wojną, jakieś 90 lat temu. I w razie W korwety dostaną rozkaz ewakuacji do Wielkiej Brytanii a OP do Szwecji. Jedyny z resztą słuszny przy miażdżącej przewadze marynarki, lotnictwa i wojsk rakietowych Federacji. Ale wiesz co? To ja już wolę żeby Angole kupowali sobie okręty za swoje a my w tym czasie kupimy trochę czołgów, transporterów, rakiet, dobre buty dla żołnierzy i takie tam pierdółki jak satelity itp.

Kozi
niedziela, 11 marca 2018, 10:24

Gdybyśmy jeszcze zamiast tych okrętów kupili cokolwiek. Tylko z skąd ten optymizm 2 lata minęły pieniądze wydane a na wyposażenie armii nie trafiło nic wartościowego kilka programów poprzednik, a na horyzoncie co mamy ?? Wisła niby zaraz a reszta leży i niema cienia nadzieji na rozstrzygnięcie w tym roku.

Cesar
sobota, 10 marca 2018, 00:06

A może jednak zróbmy proste porównanie F-35 = KDX III, F-16V= fregata, a M-346 = korweta, a OP = 1 homar. Którą opcje wybieramy i która jest optymalna? Czy naprawde SKBM RP jest taka wymagająca?

As
piątek, 9 marca 2018, 23:41

Jakby Józef Jakubczyk próbował forsować swoje koncepcje w lotnictwie to pewnie szybko zamilkłby na wieki. Ale w sytuacji, że MW jest jaka jest, to może publicznie głosić swoje poglądy bez konsekwencji. Wstyd i hańba człowieka który reprezentuje Centrum \"Techniki\" Morskiej. Panie Jakubczyk, może wrócimy do koncepcji Lublinów? A może jednak program Orka tylko tym razem z 24 rakietami taktycznymi, żeby była \"technologia\"? Ale jest jeszcze trzecia opcja... po co nam MW? Proszę się wypowiedzieć albo już się nie odzywać!!! Serdecznie prosi o to płatnik podatków.

JoJak
niedziela, 11 marca 2018, 14:46

Nie zamierzam przekonywać kogokolwiek że potrzebna jest Polsce Marynarka Wojenna bo to byłoby to tak jak usiłować przekonywać ,że człowiekowi jest potrzebna głowa - a idąc dalej czy potrzebne są nam zdolności obronne i czy potrzebna nam jest NIEPODLEGŁOŚĆ. Nie rozumiem dlaczego się mam wstydzić i co tu są winne \"Lubliny \" czy \"Technika\" - nie widzę związku. Powszechnie znany i akceptowany pogląd to - zdolność obronna państwa to dobrze wyposażona i wyszkolona armia i silny przemysł zbrojeniowy - w przypadku takich krajów jak Polska - musimy pamiętać że nie mamy \"petrodolarów\" a przeznaczenie podatków na obronność będzie zawsze konkurowała z innymi potrzebami społeczeństwa. Kupowanie rozwiązań techniki wojennej poza krajem kończy się tak jak program \"Żeglarek\" a wspólne programy w UE jak program \"Horaizon\" (skrót myślowy). Powiedziałem także na RBO że gwarancją bezpieczeństwa kraju we współczesnym świecie są dobre sojusze - tylko do sojuszu trzeba coś wnieś a nie tylko oczekiwać i nasze 24 rakiety nie stanowią przełomu wobec tysiąca rakiet potencjalnego przeciwnika i S-400. Przełomem może być tylko determinacja i skuteczność struktur decyzyjnych Naszego Kraju. Nasze stocznie mają technologie i skuteczność działania (udowodnił to KORMORAN) ale żadna stocznia na świecie nie potrafi budować okrętów \"beznakładowo \" - (tak usiłowano budować GAWRONA). Pozdrawiam - też płatnik podatków.

Cesar
poniedziałek, 12 marca 2018, 10:49

To przepraszam Pana, w kontekście całej wypowiedzi faktycznie widzę, że moja krytyka była zbyt pochopna i z Pana odpowiedzią zgadzam się. A autor artykułu nie powinien sugerować, że Pan popiera realizacje całości obecnego PMT. Dziękuję za wyjaśnienia.

Napoleon
piątek, 9 marca 2018, 23:15

Byłemu szefowi Sztabu Generalnego WP radzę aby zaproponował Siłom Powietrznym zakup 100 sztuk M-346 jako bojowych samolotów.

Chemik
piątek, 9 marca 2018, 22:49

Budowa okrętów bez koncepcji strategicznej? Szaleństwo, na które żadne poważne państwo sobie nie pozwala. Jakim cudem coś takiego jest nawet dyskutowane jako poważne zagadnienie??

Racjonalista
piątek, 9 marca 2018, 21:35

Najpierw należy przegłosować konieczność przeprowadzenia dialogu nad sposobem głosowania w sprawie głosowania nad głosowaniem w sprawie dialogu nad głosowaniem i dialog techniczny w sprawie tego dialogu oraz sposobu głosowania celowości tego dialogu i piętnaście latek z głowy.

mc.
piątek, 9 marca 2018, 21:04

Jako zwykły laik - powiem tak: jak możemy najszybciej i najtaniej osiągnąć silne wzmocnienie MW ? I nie interesuje mnie czy zyska na tym nasz przemysł, bo \"stworzenie\" (świadomie nie użyłem słowa \"zbudowanie\") potencjału naszych stoczni zajmie co najmniej 20 lat. Nawet w okresie PRL-u nie budowaliśmy dużych okrętów.

JSM
niedziela, 11 marca 2018, 01:22

A projekt 620? ORP Kaszub zdaje się pływa.

M K
niedziela, 11 marca 2018, 16:39

Nazwanie tego pływającego nieszczęścia okrętem to duża przesada.

gaserat
piątek, 9 marca 2018, 20:33

kolejny bełkot i brednie i niekonczace sie rozmowy , dialogi , analizy , zalozenia i bicie piany

skipper
sobota, 10 marca 2018, 08:45

Jak zwykle polska niemoc i ignorancja razem to zebrać do kupy.Ogólnie to wyraz braku możliwości intelektualnych że przez tyle lat nie potrafiono wypracować roli Marynarki Wojennej .Polsce morze przeszkadza i nie potrafimy wykorzystać tej szansy ,Po co Polakowi morze jak on orze ,-historyczne zaszłości i zaściankowość.Goryczy dopełnia fakt nieobecności MON-- ale kto tam ma wiedzę

lexus
piątek, 9 marca 2018, 20:15

Brak działań i niekończące dyskusje odnośnie rozwoju MW słuchamy od wielu lat aż można stracić panowanie nad sobą. Niemoc Kierownictwa MON w zakresie MW symbolizuje ORP \"Ślązak\"

Marynarz
piątek, 9 marca 2018, 20:01

Czy to znaczy że nie wiadomo jakie okręty będzie potrzebowała marynarka wojenna ? Szkoda że w tej radzie budowy okrętów nie ma ludzi znających się na statkach i okrętach. Przecież budowa okrętu wojennego trwa o wiele dłużej niż cywilnego statku. Czas budowy np. fregaty o wielkości odpowiedniej na Bałtyk to 5 - 7 lat podobnie dostawą okrętu podwodnego. Czas by jak najszybciej podjąć decyzje co będzie budowane bo czas ucieka.

bobo
piątek, 9 marca 2018, 19:59

Wojna dezaktualizuje każdą koncepcję. Więc chyba lepiej mieć jakieś okręty niż czekać na koncepcję do czego one powinny służyć. No chyba, że koncepcja jest taka, że wojny przeciw Polsce już nigdy nie będzie. To i okrętów według tej koncepcji nie potrzebujemy.

JSM
piątek, 9 marca 2018, 19:14

Wszystkie działania militarne które miały istotny wpływ na losy Polski wydarzyły się na lądzie a nie na Bałtyku.

Boczek
sobota, 10 marca 2018, 13:12

Szwedzi przybyli przez morze i była to największa dewastacja kraju w historii Polski - o takich zniszczeniach Hiter mógłby marzyć. Blokada Gdańska dokonała rzezi na polskiej gospodarce - reperkusje były tak silne, że aż holenderskim kupcom wystąpiła na szyi gruba żyła i wzięli kasę w rękę i położyli na stół aby Polskę wesprzeć i jak najszybciej odblokować Gdańsk. ### Najazdy szwedzkie są nie jedyną, ale prawdziwą przyczyną przyczyną późniejszego upadku RP. To, przeniesione na dzisiejsze czasy pokazuje dobitnie, że odcięcie nas od Bałtyku, w ciągu niewielu miesięcy doprowadzi do bankructwa nasze państwo i pokonania nas ekonomicznie, bez jednego jedynego strzału. ### Dalej ### Jako, że idziemy w ślady Niemców i ekspandujemy w gospodarkę eksportową, podobne problemy przenoszą się już poza Bałtyk. Jak długo nie stanowiliśmy zagrożenia dla gospodarki niemieckiej, holenderskiej etc., tak długo nikt nie podnosił tematu, że powinniśmy brać udział w zwalczaniu piractwa np. prze Somalią. \"Niestety\" od jakichś 5-6 lat zaczynamy doić gospodarki pozostałych państw Unii i wszyscy mają (mieli do tej pory - zobaczymy co PiS jeszcze potrafi) z nami negatywny bilans handlowy i długo się temu nie będą bezczynnie przeglądać - niejako ścielić łózko, aby kto inny w nim spał. ### Myślę, że nieco przybliżeniem tematykę wagi Bałtyku dla bezpieczeństwa Polski. ### Wszelkie: ### - \"działania militarne, które miały istotny wpływ na losy Polski wydarzyły się na lądzie a nie na Bałtyku.\" - \"Bałtyk to bajoro\" - \"mocarstwowe zapędy\" ### są objawem (nie piję do Twojej osoby, a ogólnie); ### - nie zrozumieniem materii w wyniku ### - jej nieznajomości ### - ewentualnego lenistwa hamującego jej poznanie ### - ewentualnych niedostatków intelektualnych uniemożliwiających jej zrozumienie. No cóż nie jest żadną tajemnicą i przez stulecia nic się nie zmieniło i to niezależnie od kraju, że navy stanowi awangardę intelektualną każdych sił zbrojnych. To tłumaczy brak zrozumienia - w szeroko rozumianym społeczeństwie - znaczenia MW dla bezpieczeństwa obronności i rozwoju państwa. ### Generalnie jeszcze o jednym i o czym tu wielokrotnie ostrzegałem. Otóż, u nas w kraju panuje - reprezentowane tu na forum w 90 % postów - jednowymiarowe postrzeganie sprawy. Żaden okręt nie walczy w pojedynkę, żadna formacja zbrojna też nie i żadna nie broni, czy, nie gwarantuje bezpieczeństwa kraju solo. Brak w łańcuchu jednego, jedynego ogniwa, czyni go nieprzydatnym.

JSM
niedziela, 11 marca 2018, 01:37

I to jest właśnie nieznajomość historii. Wierutne bzdury. SZWEDZI NIE ZAATAKOWALI POLSKI OD MORZA tylko z Pomorza i Inflant! Ale nie w tym problem. Nie wydaje się pieniędzy na broń, której nie da się użyć skutecznie. Marynarki wojennej nie jesteśmy w stanie użyć skutecznie bo nas nie stać na tak silną marynarkę jak ma Rosja. Ale można się bronić przed ich marynarką lotnictwem i artylerią rakietową a na to nas stać.

Marek1
wtorek, 13 marca 2018, 09:57

JSM - a na tym Pomorzu na pocz. XVII w. to Szwedzi JAK się znaleźli ?? Desant z powietrza, czy teleportacja ? Zresztą to mało istotne, bo i tak całą WINĘ za katastrofalne dla I RP wojny szwedzkie ponosi jeden z największych szkodników/durniów jakich RP miała kiedykolwiek na tronie - Zygmunt I Waza. To jego chore ambicje dot. zachowania tronu szwedzkiego po objęciu polskiego rozpoczęły ten tragiczny dla I RP, trwający 60 lat i bardzo niszczący konflikt.

poznaniak
niedziela, 11 marca 2018, 22:34

przypomnij mi jakie sukcesy miała w swej historii flota nawodna Rosji,która zawsze była wielka ilościowo?

oskarm
niedziela, 11 marca 2018, 21:19

@JSM Może poczytaj sobie o blokadzie Gdańska ile trwała i jakie t obyły straty dla RP.

Boczek
niedziela, 11 marca 2018, 17:45

...no i z Inflant blokowali Gdańsk - a doszli tam na piechotę. 125 Szwedzkich okrętów to były Optymisty, które przyjechały do nas na regaty. No a w 1627, Oliwa to było starcie kawalerii morskich na dosiadanych przez wojsko konikach morskich i Holenderskie ultimatum dla Szwedów w tym samy roku to... , a Arend Dickmann to postać z kreskówki...### Można tu śmiało przytoczyć Wikipedię, bo dokładnie to samo odnajdzie się każdym opracowaniu historycznym - np. u Davis\'a: \"Blokowanie polskich portów przez szwedzkie okręty było dotkliwym ciosem dla polskiego eksportu – na przykład do Gdańska w 1625 roku przybyło aż 1097 statków, podczas gdy w roku 1627 – tylko 150. Redukcja handlu z Europą Zachodnią doprowadziła wkrótce do znacznej obniżki cen znajdującego się w nadmiarze zboża oraz do dużego wzrostu cen towarów importowanych. Do tego pobierający wysokie cło od przybywających do Polski statków Szwedzi obracali zdobyte stąd finanse na potrzeby wojenne. Tak więc szwedzka blokada przynosiła Szwedom dwie korzyści naraz – z jednej strony osłabiała polską gospodarkę, zmniejszając możliwości podatkowe Rzeczypospolitej, a z drugiej strony zasilała uzyskiwanym cłem skarb szwedzki.\" ### A Oliwa w 1627 był to w zasadzie przypadek, bo Szwedzi zlekceważyli sprawę blokady. ### No i naturalnie w 1617 wojna nie rozpoczęła się od blokady portów inflanckich w tym Ryskiej i od desantu ...nie... wcale...### Jeszcze wierutne bzdury \"historyku\"? ### Quo vadis Polsko...? P.S. Nie, nie twierdze, że to szwedzkie okręty zrównały z ziemią, polskie miasta, zamki młyny... Zrobiło to wojsko, które nie mogło zostać odcięte od swojego zaplecza. No, ale MW jest nam niepotrzebna...

miras
piątek, 9 marca 2018, 18:45

Rada Budowy Okrętów niech się zajmie budową a nie będzie decydowała jakie Okręty potrzebuje nasza Marynarka Wojenna

kmdr.ppor. w st.spocz.dr Zenon Blok
piątek, 9 marca 2018, 18:42

Panie Generale,myślę że sukcesem wielkim jest fakt odbycia debaty,ale skoro nie uczestniczy w niej przedstawiciel MON-u,przedstawiciel Inspektoratu Mar.Woj.to przy wielkim szacunku dla profesorów Szubrychta i Makowskiego,proszę się nie dziwić irytacji Pana Jakubczyka,dokąd naprawdę zmierzamy?

Cesar
piątek, 9 marca 2018, 18:21

A do .... z tym wszystkim. Przydałby się ktoś decyzyjny wśród polityków. Zlikwidować MW, zorganizować wojska obrony wybrzeża wyposażone NDRy, drony (latające, nawodne, podwodne), patrolowce i kormorany+logistyk, może nawet eskadre samolotów bojowych - nie potrzeba wtedy sił ZOP bo nie ma co zatopić. A później debatować czy chcemy reaktywować MW i czy wogóle jej potrzebujemy. Według najrozsądniejszej koncepcji reaktywowana MW powinna się składać z max. 3 fregat i wtedy debatować czy taka inwestycja i struktura ma sens i racje bytu w siłach Polskich. Skończyć z tym lobby przemysłowym ponieważ uważam, że pieniądze są, a wszystko rozbija się o wątpliwości czy przemysł da rade. Reaktywacja MW powinna być wysiłkiem ponad podziałami w ramach ustawy która nakazuje przeznaczenie odpowiedniej puli środków. W innym przypadku jak WOW chce funkcjonować w NATO to kupować 1 fregate ze szrotu za wycofywany szrot i udawać, że wszystko jest w porządku i prowadzić polityke kontynuacji szrotu.

Boczek
sobota, 10 marca 2018, 13:14

\" nie potrzeba wtedy sił ZOP bo nie ma co zatopić.\" ### Czyli przeciwnik może sobie bezkarnie minować na naszych wodach co chce i kiedy chce?

Cesar
poniedziałek, 12 marca 2018, 11:49

Na razie to my mamy plan wojenny, który zakłada minowanie. Pozatym jeśli nie mamy floty, a w razie wojny nie będzie żeglugi na Bałtyku to niech minują. Niezbyt rozumie jaki to miałoby dać im efekt? Bez okrętów ZOP, działania takie nie mają sensu. A tu dochodzimy do tego, żeby mieć działający okręt ZOP trzeba mu dać porządną opl i wsparcie co najmniej drugiego takiego samego okręty ZOP. Chodzi o to, że albo robimy coś porządnie i ma to sens, albo nie róbmy tego. Skoro kupujemy f16 zamiast produkować Irydy, ta sama filozofia powinna dotyczyć MW. Chociaż uważam, że stać nas na budowanie porządnych okrętów nawodnych.

Boczek
poniedziałek, 12 marca 2018, 15:47

\"Na razie to my mamy plan wojenny, który zakłada minowanie.\" - myślisz, że inni na to nie wpadli? ### \" Pozatym [...] w razie wojny nie będzie żeglugi na Bałtyku to niech minują.\" - a z czego będziemy żyć i uzyskiwać środki na prowadzenie wojny? Z ogródków przydomowych? Ponadto nie wiem skąd taka konkluzja? Ktoś zablokuje wejście na Bałtyk? Uniemożliwi ruch pomiędzy wszystkimi potami Bałtyckimi? W aktualnej sytuacji politycznej, na Bałtyku możliwa jest tylko jedna długotrwała blokada - Fińskiej (i oczywiście Królewiec-Bałtystyk, ale to inna bajka) ### \"Bez okrętów ZOP, działania takie nie mają sensu.\" - a od kiedy to Mieczniki nie są ZOP? Zapomniałeś historię z pokładowym H225M? ### \"żeby mieć działający okręt ZOP trzeba mu dać porządną opl \" - tego też Mieczniki nie mają? Od kiedy? Ktoś zmienił ZTT? ### Oczywiście, że nas stać na budowanie okrętów - gorzej nie mamy wyboru. Ponadto nawet też dla innych. ### Jeszcze raz, program M+C był zaplanowany porządnie. W miarę rozwoju projektu - dialogu technicznego i w fazie przygotowywania ofert rozwinął się do jednostki o możliwościach i potencjale, której nie znam na świecie dla jednostki tej wielkości. Wiele fregat to były przy nim \"ubodzy krewni\". ### Macierewicz nawet nie wie co on zrobił zrywając ten projekt i skrzętnie zaplanowany i spójny PMT. Potrafię sobie tylko w dwojaki sposób wytłumaczyć dlaczego to zrobił: ### - ograniczone mozliwosci intelektualne (wraz z cała świtą), lub brak wiedzy historycznej, aby zrozumieć temat - celowe działanie na szkodę państwa. ### Przy najszczerszych chęciach, nie potrafię sobie tego inaczej wytłumaczyć.

Cesar
wtorek, 13 marca 2018, 12:09

Nie chce mi się dyskutować o zasadności posiadania floty bo to jest oczywistość sama w sobie. O destrukcyjnej roli Antka i jego SPO też w 100% się zgadzam. Nie spieram się z tym, że PMT jest spójny i ma potencjał, tylko z tym, że do tego aby taki był potrzebujemy budowy 30 jednostek o wysokim stopniu specjalizacji i bez możliwości rozwoju. Oczywiście, że zrobisz miecznika mocnego na dzisiejsze czasy, ale jak się spojrzy na rozwój środków ataku to w momencie wejścia do służby będzie już nie dostosowany i bez większych możliwości na modernizacje. Przykro mi, ale nie przekonasz mnie, że w obecnym PMT jest jakaś wizja rozwojowa lub przełomowe pomysły (choć w porównaniu z obecnym stanem MW to nawet nowe holowniki stanowią przełom). Budujemy jednostki małe wymagające, logistyków, okrętów wsparcia, zaopatrzenia, ratowników i te programy są pchane a okrętów wojennych nie ma i nie będzie! Polsce potrzeba okrętów wojennych! Przez to, że obecny PMT jest tak rozbudowany to budujemy zaplecze, a wszystkich trafia, że nie ma OOW. Także skoro nic nie ruszone przez tyle lat to jest szansa by z redefiniować PMT na duże, autonomiczne, wielofunkcyjne jednostki, które mają wspierać SAR i MOSG, a nie wykonywać te zadania i to według mnie jest prawdziwa MW. Mieć ich 3-5 zamiast 30 i budować.

Boczek
wtorek, 13 marca 2018, 15:33

\"...ale jak się spojrzy na rozwój środków ataku to w momencie wejścia do służby będzie już nie dostosowany i bez większych możliwości na modernizacje. \" - no ale przecież myśląc w ten sposób nie rozpoczniesz w ogóle niczego. Miecznik w aktualnej koncepcji ma bardzo duże rezerwy modernizacyjne i dozbrojenia. Zerknij na parę moich postów dotyczących tematu pod aktualnymi artykułami.

Cesar
wtorek, 13 marca 2018, 19:00

Jeśli pozwoli nam taka mini fregata na działania w ramach SNMG, to byłby to jakiś kompromis do przełknięcia. Potrzebujemy aktywnej obecności w NATO, niestety przy naszych licznych słabościach nie ma innej drogi, budowanie mocnej armi jest czasochłonne i bardzo kosztowne, budowanie mocnej pozycji w NATO przez aktywność, dość szybką i tanią sprawą. Ale wątpie, że miecznik nawet 3000t przejdzie w SNMG, a w tej sytuacji jedyna nadzieja to równoległa budowa Marlina, ale jak przeliczymy koszty obu programów to znów powstaje pytanie czy fregata-hybryda nie byłaby lepsza i tańsza i lepszą kartą w NATO. Ale jak napisałem wcześniej jeśli ustalimy z sojusznikami, że mini fregata przechodzi, to w obecnej sytuacji jest to nie najgorszy tymczasowy kompromis (wynikający z sytuacji do jakiej politycy doprowadzili MW, a nie z logiki modernizacyjnej).

Ghostbusters
piątek, 9 marca 2018, 18:04

TYLKO \'\'pilna potrzeba operacyjna\'\' jest w stanie ruszyć cokolwiek w Marynarce Wojennej ! Na dyskusje roztrwoniliście ostatnie 20 lat - efekt tego jest taki, że morska granica RP jest chroniona tylko na papierze. Powtórzę: TYLKO \'\'pilna potrzeba operacyjna\'\'. Pominiemy wówczas układy-układziki-przetargi, nie będzie jęczenia związków zawodowych. Zaś KONCEPCJĘ dopasujemy do tego co uda się kupić.

Poland
piątek, 9 marca 2018, 17:24

Ja bym wsxystkich pogodził i wybudowal fregate podwodną .

Mjr Major
sobota, 10 marca 2018, 19:46

I MON szczesliwy. Zamiast bewupa dostalby wreszcie coś pływającego.

Deckard Cain
piątek, 9 marca 2018, 17:20

\"Jeszcze kilka lat pytano się w Sejmie, po co jest w ogóle ta Marynarka Wojenna” Tak dokładniej to ówczesna opozycja - dzisiejsza władza - formułowała takie głupie pytania. Cieszę się że nawet do nich powoli dociera że MW jest potrzebna, a wojsko to nie tylko WOT/pobór i czołgi w Zielonce. Ale obawiam się że tych paru lat zaprzepaszczonych przez rząd Pis nikt nam już nie odda :(

Boczek
sobota, 10 marca 2018, 13:17

Kiedy konkretnie pytano? Wtedy kiedy Duńczycy rozwiązywali swoją flotyllę OP? Tak, były takie czasy, a dzisiaj są inne.

PadaWanwi
piątek, 9 marca 2018, 17:19

Myślę, że za kwotę 1 mln zł, to profesjonalny podmiot nie tylko opracuje koncepcję, ale i rozpisze przetarg. Jakie okręty bojowe są potrzebne MW ? Każde... Wystarczy ustalić z Ministerstwem Finansów ile będą w stanie zaakceptować przez najbliższe 5 lat ,nawet bez wzrostu gospodarczego. Trzeba zamawiać 2-3 Fregaty i 3 O.P. Do dzisiaj,to powinny na stole u premiera leżeć trzy oferty z Naval Group,TKMS z Saab Kockums i na decyzję powinna wpływać jedynie cena, termin i miejsce produkcji. Choć przy obecnym poziomie polityk zagranicznej,to strach liczyć na technologię Tomahawk i oferta z Francji jeśli nie za droga jest jak najbardziej do realizacji. Zwłaszcza, że obejmuje modernizację ORP Orzeł.

gosc123
piątek, 9 marca 2018, 17:04

cholera po co i na co to skoro można w ciagu tygodnia podjąć decyzję coi jak ,no ale kase co nie ktorzy by nie dostali i na tym to polega ,szlak czlowieka trafia

Polanski
piątek, 9 marca 2018, 16:58

Wydawać by się mogło, że oczywistą rzeczą jest określenie co chcemy uzyskać, a dopiero potem do tego dobrać środki którymi chcemy to osiągnąć. Rozumiem że nie ma koncepcji do czego Nam marynarka będzie potrzebna.

Boczek
wtorek, 13 marca 2018, 17:02

Oczywiście, że koncepcja jest i do bardzo dobrze przemyślany - stad powstały dwa typy Miecznik i Czapla.

Tweets Defence24