Raport: ponad bilion dolarów na amerykańską broń jądrową [KOMENTARZ]

3 listopada 2017, 17:33
Wizja artystyczna okrętu podwodnego klasy Columbia, ilustracja: U.S. Naval Sea Systems Command
Start rakiety balistycznej Minuteman III, fot. Senior Airman Ian Dudley/U.S. Air Force
Fot. Airman 1st Class Jazmin Smith/U.S. Air Force

Raport przygotowany przez Biuro Budżetowe Kongresu wskazuje, że Stany Zjednoczone wydadzą w ciągu najbliższych 30 lat 1,2 biliona dolarów na swoje siły odstraszania nuklearnego. Z tej kwoty 800 miliardów dolarów pochłonie utrzymanie posiadanych zasobów, a 400 mld dolarów modernizacja systemów przenoszenia broni jądrowej. 

Raport Biura Budżetowego Kongresu (Congressional Budget Office - CBO) wskazuje szacunkowe koszty, które pochłonie amerykański arsenał jądrowy, aż do 2046 roku. Obejmuje on zarówno utrzymanie obecnego arsenału jak i jego modernizację. Wskazana kwota 1,2 biliona dolarów obejmuje przy tym bardzo szeroko nie tylko koszty głowic jądrowych i środków do ich przenoszenia ale także inne elementy niezbędne do funkcjonowania nuklearnej triady, a więc systemy dowodzenia i komunikacji czy wczesnego ostrzegania. 

Wśród wyszczególnionych środków na poszczególne elementy związane z siłami jądrowymi CBO wskazuje, że 772 mld zostaną przeznaczone na środki przenoszenia strategicznej broni jądrowej: bombowce strategiczne, rakiety balistyczne oraz okręty podwodne, 445 mld na wsparcie niezbędne dla sprawnego funkcjonowania tego arsenału, w tym laboratoria i zakłady produkcyjne, centra dowodzenia, kontroli i komunikacji oraz wczesne ostrzegania. Najmniejsza suma bo tylko 25 mld USD ma zostać wydana na niewielki arsenał amerykańskiej taktycznej broni jądrowej, a więc bomby jądrowe i samoloty taktyczne je przenoszące. 

CBO szacuje, że spośród systemów przenoszenia broni jądrowej największe środki pochłoną okręty podwodne przenoszące pociski balistyczne. Do 2046 roku USA wydadzą na ten cel 313 mld USD. 149 mld USD ma zostać przeznaczone na rakiety balistyczne bazowania lądowego, 266 mld USD na bombowce strategiczne oraz 44 mld USD na inne systemy.  

Raport wskazuje też kiedy USA będą wydawać na broń jądrową najwięcej. Średnio ma ona pochłonąć ok. 6 proc. środków przeznaczanych na obronność. W szczytowym momencie modernizacji arsenału jądrowego pod koniec lat 20. XXI wieku ma ona jednak pochłaniać ok. 8 proc. środków, a pod koniec lat 40. tylko 4,5 proc. 

Minuteman III
Start rakiety balistycznej Minuteman III, fot. Senior Airman Ian Dudley/U.S. Air Force

Stany Zjednoczone w związku z zapóźnieniami związanymi ze znaczącym spowolnieniem prac nad modernizacją arsenały jądrowego, które spowodowane było rozprężeniem po zakończeniu zimnej wojny stoi obecnie przed koniecznością wymiany prawie wszystkich środków przenoszenia broni jądrowej. W szczególnie trudnej sytuacji są Siły Powietrzne, które posiadają pod swoimi rozkazami rakiety balistyczne Minuteman III wprowadzone do służby w 1970 roku i wymagające pilnej wymiany w ramach programu Ground Based Strategic Deterrent (GBSD) w ramach którego ma powstać 400 nowych pocisków. 

Czytaj też: Broń ostateczna NATO. Zapaść, czy modernizacja?

Nie lepsza sytuacja panuje w lotnictwie strategicznym, w skład którego wchodzi 75 zbudowanych na początku lat 60. XX wieku bombowców B-52H Stratofortress i tylko 20 nowoczesnych choć mających już za sobą ok. 20 lat służby samolotów B-2A Spirit.  Zastąpieniu B-52H, a także przeznaczonych do uderzeń konwencjonalnych samolotów B-1B Lancer służy program bombowca nowej generacji B-21 Raider prowadzony na mocy zlecenia Pentagonu przez koncern Northrop Grumann. W jego ramach ma powstać 80 do 100 nowych samolotów. 

Oddzielnym projektem jest uzbrojenie nowych bombowców, które dziś opiera się na pochodzących - podobnie jak większość amerykańskiego arsenału - z czasów zimnej wojny rakietach AGM-86B ALCM i bombach jądrowych B61 i B83. Ten pierwszy środek ma zastąpić pocisk manewrujący nowej generacji Long Range Stand Off, a drugi kierowana bomba jądrowa B61 Mod. 12. Choć powstała ona głównie z myślą o lotnictwie taktycznym rozmieszczonym w Europie, to będzie stanowić także uzbrojenie bombowców B-2 i B-21 w misjach o charakterze strategicznym. US Air Force muszą także wygospodarować środki na przystosowanie do przenoszenia tej broni ich przyszłego nosiciela czyli myśliwca 5. generacji F-35A. 

Czytaj też: Kryzys koreański testem bombowców US Air Force. "Zapóźnienie i niska gotowość" [ANALIZA]

Powyższa lista wskazuje aż cztery duże programy (GBSD, B-21, LRSO i B61 Mod. 12), które siły powietrzne USA są zmuszone prowadzić w najbliższych latach. Z całą pewnością wraz z inwestowaniem w leżące w zakresie ich odpowiedzialności środki wsparcia systemów jądrowych wśród, których są systemy dowodzenia, satelity wczesnego ostrzegania czy powietrzne zbiornikowce będzie to w przyszłości bardzo znaczące obciążenie budżetu US Air Force. Nie będą to też jedyne duże programy realizowane przez amerykańskie lotnictwo do 2046 roku, wspomnieć tu można m.in. wprowadzanie do służby 1763 samolotów F-35A czy prace nad myśliwcem 6. generacji. 

Czytaj też: Dwa koncerny w programie strategicznej rakiety cruise

Columbia class SSBN
Wizja artystyczna okrętu podwodnego klasy Columbia, ilustracja: U.S. Naval Sea Systems Command

W trochę lepszej sytuacji jest US Navy, która posiada nowoczesne rakiety balistyczne typu Trident II D5. Konieczne jest jednak zastąpienie służących od lat 80. XX wieku okrętów podwodnych klasy Ohio jednostkami nowej generacji klasy Columbia, których ma powstać 12 sztuk. 

Modernizacja amerykańskiego arsenału jądrowego jest niezbędna, w celu utrzymania przewagi nad potencjalnymi przeciwnikami, wśród których są już nie tylko tak jak w czasach zimnej wojny Rosja i Chiny ale też Korea Północna. Do 2046 roku nie można też wykluczyć pojawienia się kolejnych, nieprzychylnych USA graczy. W związku z tym Stany Zjednoczone są zmuszone kontynuować rozpoczęte programy, a nie można przy tym wykluczyć, że w odpowiedzi na łamanie przez Rosję traktatu INF czy działania Korei Północnej na Dalekim Wschodzie, a także Chin na Morzu Południowochińskim konieczne będzie rozpoczęcie także nowych projektów. Wśród nich wymienia się przede wszystkim możliwość powrotu do zimnowojennych zdolności związanych z taktyczną bronią jądrową, a więc wprowadzenie nowych typów uzbrojenia tej klasy także na wyposażenie US Navy. 

Czytaj też: Renesans małych głowic atomowych [ANALIZA]

Reklama
Tweets Defence24