F-35 obronią Europę? "Niezbędna integracja z innymi systemami walki"

2 listopada 2020, 11:19
F16_F35
Myśliwce 4. i 5. generacji powinny ze sobą blisko współdziałać. Fot. Staff Sgt. Katerina Slivinske
Reklama

Myśliwce F-35 będą odgrywać coraz większą rolę w systemie obronnym europejskich państw NATO. Aby jednak je wykorzystać, niezbędne są połączenie ich systemami wymiany danych z innymi elementami sił zbrojnych, ale też modernizacja istniejących samolotów 4. i 4.5 generacji oraz pozyskanie szerokiego spektrum środków precyzyjnego rażenia – wynika z raportu RAND.

Amerykańska RAND Corporation opublikowała raport „At the Vanguard. European Contributions to NATO’s Future Combat Airpower” (ang. Na straży przedniej. Europejski wkład w przyszłe siły powietrzne NATO). Jak wskazuje nazwa, document omawia możliwości zaangażowania państw europejskich we wzmocnienie zdolności sił powietrznych Sojuszu Północnoatlantyckiego, aby przeciwdziałać potencjalnemu zagrożeniu ze strony Rosji. Raport zawiera wnioski dotyczące m.in. integracji i optymalnego wykorzystania myśliwców piątej generacji w systemie kolektywnej obrony NATO. Treść dokumentu może mieć znaczenie również z punktu widzenia Polski, zważywszy na to, że Warszawa pozyskała 32 myśliwce F-35 i stanie się jednym z użytkowników.

Zagrożenie i odpowiedź

Eksperci RAND stwierdzili, że Rosja wzmacnia swoje zdolności zintegrowanej obrony powietrznej, aby móc przeciwdziałać lotnictwu NATO, także na terytorium państw sojuszniczych. Moskwa posiada w regionie Europy Środkowo-Wschodniej przewagę w wojskach lądowych, jednak „rosyjskie dokumenty strategiczne, oświadczenia i działania wskazują na szczególne zaniepokojenie głębokością i szybkością zapewnianą przez zaawansowane platformy i amunicję NATO, która mogłaby posłużyć do stępienia lądowej przewagi Rosji”, co jest powodem wspomnianego wcześniej rozwoju obrony powietrznej, własnego lotnictwa (liczącego ok. 1250 maszyn bojowych), ale też innych środków, w rodzaju walki radioelektronicznej i systemów obrony powietrznej. Moskwa zdaje sobie bowiem sprawę z przewagi lotnictwa NATO i podejmuje działania w celu przeciwstawienia się jej w sposób asymetryczny.

W takim środowisku zagrożeń szczególnie przydatne są właśnie myśliwce piątej generacji. Zwrócono uwagę na ich zdolności obniżonej wykrywalności, wykonywania uderzeń, ale też prowadzenia rozpoznania, nadzoru i wywiadu (ISR) oraz współpracy z innymi platformami. I paradoksalnie to one mogą okazać się kluczowe, zważywszy na to że liczba myśliwców piątej generacji będzie nadal ograniczona, a z drugiej strony one same również borykają się choćby z problemem relatywnie niewielkiej ilości uzbrojenia przenoszonej w komorach wewnętrznych.  Dlatego – jak podkreślili eksperci RAND – wyzwaniem jest takie zorganizowanie systemu walki, aby można było maksymalnie wykorzystać ich potencjał, ale też zdolności innych platform. Jest to o tyle ważne, że siły powietrzne państw europejskich będą operować w trudnym środowisku operacyjnym, wymagającym na przykład prowadzenia specjalistycznych misji przełamywania i niszczenia obrony powietrznej przeciwnika (SEAD/DEAD), ale też ochrony własnych baz. Odnosząc się do tej ostatniej kwestii zaznaczono, że z uwagi na niewielki potencjał własnej obrony przeciwlotniczej, a także szerokie zagrożenie (obejmujące np. pociski manewrujące i balistyczne) za osłonę będzie w części musiało odpowiadać lotnictwo.

A tutaj ważną rolę mogą odegrać np. Eurofightery, dysponujące przecież możliwością zabrania dużej liczby uzbrojenia, włącznie z nowoczesnymi rakietami powietrze-powietrze Meteor. Oprócz nich jako ważne zdolności wymieniono także zestawy obrony powietrznej średniego i krótkiego zasięgu (Patriot PAC-2/3, SAMP/T, NASAMS). W raporcie wspomina się również o pociskach manewrujących odpalanych z okrętów jako elemencie systemu rażenia.

Lotnictwo piątej generacji to nie tylko samoloty

Autorzy raportu przeanalizowali strukturę sił powietrznych państw europejskich, w latach 2020-2030. Stwierdzono, że choć dziś spośród około 1,900 samolotów bojowych posiadanych przez europejskich sojuszników mniej niż 100 należy do piątej generacji, to udział myśliwców F-35 będzie wzrastał. W 2030 roku liczba tych maszyn może jednak zwiększyć się do ponad 400, co spowoduje iż będą mogły one stanowić nawet do 30 procent liczebności sił powietrznych europejskich państw NATO. Założono przy tym, że deklarowane przez państwa-uczestników programu plany oraz kraje które już zakupiły F-35 w trybie FMS (Belgia, Włochy, Holandia, Wielka Brytania, Polska, Dania i Norwegia) zostaną w pełni zrealizowane, natomiast nie są przewidywane inne zakupy.

To dość ostrożny szacunek, zważywszy na to że inne kraje (Rumunia, Grecja) mogą dołączyć do europejskich użytkowników tych maszyn, choć z drugiej strony Włochy czy Wielka Brytania mogą być zmuszone do ograniczenia liczby posiadanych myśliwców piątej generacji w związku ze skutkami kryzysu gospodarczego. W studium założono natomiast, że Turcja nie będzie kontynuować zakupów myśliwców F-35.

image
Fot. MoD UK/Crown Copyright.

Z kolei floty myśliwców 4 i 4.5 generacji, które nadal mają stanowić większość potencjału lotniczego NATO w Europie (70 proc. w 2030 roku) oceniono w różny sposób, uwzględniając obecne stany flot i plany modernizacji. Autorzy dość krytycznie ocenili Niemcy, które do kluczowych z punktu widzenia NATO misji przełamywania obrony powietrznej przeciwnika i odstraszania nuklearnego wciąż wykorzystują starzejące się maszyny uderzeniowe Tornado (i wcale nie wiadomo, czy zostaną one zastąpione przez nowe samoloty). Podkreślono też, że „na dziś” Luftwaffe nie posiada myśliwców z radarami AESA (choć ich instalacja na Eurofighterach oczywiście jest planowana). Stacje te wymieniono jako jeden z elementów mogących wzmacniać potencjał istniejących maszyn, także F-16.

Nieco inne podejście przyjęto natomiast w stosunku do Francji. Zwrócono uwagę, że myśliwce Rafale już dziś dysponują radarami AESA i jest planowana dalsza modernizacja tych maszyn. To, w połączeniu z wykorzystaniem precyzyjnej amunicji klasy stand-off, ale też stworzeniem łącz danych pozwalających na wymianę informacji z F-35 mogłoby umożliwić im udział nawet w relatywnie trudnych misjach. Na tę – dość wysoką pomimo braku własnych platform piątej generacji – ocenę wpłynął fakt, że Paryż dysponuje dość dużym doświadczeniem bojowym, jeśli chodzi o udział w misjach NATO. Przykładowo, w trakcie operacji Allied Force w 1999 roku (naloty na Serbię), Francuzi przeprowadzili czterokrotnie więcej lotów bojowych niż Niemcy. Zauważono, że w trakcie tej operacji po raz pierwszy od II wojny światowej niemieckie lotnictwo użyło uzbrojenia – rakiet HARM wystrzeliwanych z Tornado.

Autorzy raportu zwrócili uwagę na modernizację francuskich myśliwców Rafale. Fot. defense.gouv.fr
Autorzy raportu zwrócili uwagę na modernizację francuskich myśliwców Rafale. Fot. defense.gouv.fr

Raport analizuje też doświadczenia z innej operacji prowadzonej przez sojuszników – Świt Odysei w Libii w 2011 roku. Choć państwa europejskie wykorzystywały w ich ramach różnego rodzaju środki precyzyjnego rażenia (zarówno amerykańskie, jak i własnej produkcji), to problemem stało się szybkie zużycie zapasów amunicji. W pewnym momencie działań Brytyjczycy mieli dysponować mniej niż dziesięcioma pociskami powietrze-ziemia Brimstone. Skoro więc środki rażenia były tak szybko zużywane w walce z przeciwnikiem dysponującym ograniczonym potencjałem, to tym bardziej taka sytuacja mogłaby wystąpić w konflikcie o większej intensywności.

Zwrócono również uwagę, że choć państwa europejskie dysponują dość szerokim spektrum broni precyzyjnego rażenia, zdolności jeśli chodzi o systemy o zasięgu od  100 do 1000 km są mocno ograniczone, podobnie jak potencjał jeśli chodzi o pociski przeciwradiolokacyjne. Jednocześnie specyfika zagrożenia, z jakim mogą mierzyć się państwa NATO, zwłaszcza w pierwszej fazie konfliktu, powoduje iż to właśnie tego rodzaju systemu mogą mieć największe znaczenie.

Co dalej?

Autorzy raportu wydali kilka rekomendacji, dotyczących dalszego rozwoju flot powietrznych europejskich państw NATO. Ich zdaniem niezbędne jest pełne wykorzystanie potencjału, jaki zapewnią posiadane i planowane myśliwce piątej generacji. Aby jednak było to możliwe, niezbędne jest podjęcie szeregu kroków.

Po pierwsze, należy dążyć do modernizacji istniejących maszyn 4. i 4.5 generacji. Chodzi między innymi o ich wyposażenie w radary z aktywnym skanowaniem elektronicznym AESA, ale też doposażenie w nowe środki rażenia, szczególnie o zasięgu ponad 100 km (w tym pociski przeciwradiolokacyjne). Kolejnym niezbędnym elementem jest zapewnienie możliwości skutecznej i bezpiecznej wymiany danych, w tym z myśliwcami piątej generacji. Maszyny starszych typów, w założeniu autorów, będą często zwalczać cele wykryte przez nowsze myśliwce. Stąd szczególnego znaczenia nabierają systemy łączności.

Po drugie, jednostki wyposażone w myśliwce F-35 muszą być przygotowane do działania w trudnym środowisku. To wymaga odpowiednich zmian w szkoleniach, na przykład poszerzenia zakresu ćwiczeń przełamywania obrony powietrznej. Równie ważna w tym zakresie jest jednak współpraca międzynarodowa – także jeśli chodzi o połączone szkolenia ale i ujednolicenie procedur oraz umożliwienie jak najszerszej wymiany informacji (w tym o zagrożeniach i stanie oraz zadaniach posiadanych myśliwców), zarówno pośród państw europejskich, jak i między krajami europejskimi a USA. Aby wzmacniać współpracę, postuluje się nawet powołanie Centrum Walki Powietrznej NATO – wykorzystując istniejące instalacje we Włoszech czy Hiszpanii. Państwa europejskie powinny z kolei uczestniczyć w szkoleniach z serii Red Flag w Stanach Zjednoczonych, aby nabywać zdolności do walki w warunkach konfliktu o dużej intensywności. Wreszcie, ćwiczenia obejmujące działania wielonarodowych formacji złożonych z myśliwców czwartej i piątej generacji powinny odbywać się regularnie, wręcz rutynowo. Dzięki temu lotnicy będą najlepiej przygotowani do działania w sytuacji realnego konfliktu, która – jak założyli autorzy raportu – będzie wymagać efektywnego współdziałania różnych myśliwców z różnych państw.

Po trzecie, niezbędne jest podjęcie działań w celu zapewnienia odpowiedniej dostępności i sprawności myśliwców. Autorzy raportu wskazują, że wszystkie kraje NATO powinny dążyć do zapewnienia dostępności na poziomie 70 proc., zarówno jeśli chodzi o myśliwce czwartej, jak i piątej generacji. Niezbędne jest więc poprawienie dostępu do części zamiennych i polepszenie wymiany informacji w tym zakresie, aby system wsparcia stał się bardziej efektywny. Innym postulatem, jaki wskazano w raporcie, jest dalsze usprawnienie systemu wsparcia logistycznego dla myśliwców F-35 (ALIS). Z raportu płyną również inne wnioski – choćby związane z koniecznością zapewnienia odpowiedniej ochrony dla baz lotniczych i innej infrastruktury (jej elementem będą także działania lotnictwa myśliwskiego).

Opracowany przez RAND raport stanowi ważny głos w sprawie rozwoju jednego z istotnych obszarów zdolności europejskich sił zbrojnych, jakim jest lotnictwo taktyczne. Amerykańscy eksperci uznali, że – biorąc pod uwagę planowane i realizowane już zakupy myśliwców F-35 oraz modernizacje innych maszyn – najważniejsze jest ich efektywne wykorzystanie, poprzez zapewnienie możliwości współdziałania, wymiany informacji, sprawnej obsługi, wreszcie – zaopatrzenie w odpowiednie uzbrojenie. Jest to więc przykład, jak należy – według autorów – podchodzić do właściwego wykorzystania określonego sprzętu, który został już zakupiony lub jest planowany do pozyskania.

Wnioski z dokumentu mogą być interesujące również dla polskich Sił Powietrznych. Szczególnie, że ich struktura (w zakresie lotnictwa taktycznego) będzie się za kilka lat składać zarówno z myśliwców czwartej, jak i piątej generacji. O współdziałaniu tych maszyn była mowa m.in. na konferencji Defence24 DAY. Trzeba przy tym pamiętać, że autorzy raportu RAND patrzą na siły powietrzne europejskich państw NATO jako pewną całość, i skupiają się nie na zwiększaniu liczby planowanych myśliwców, ale wykorzystaniu tego co już zostało zadeklarowane lub zakupione. Z jednej strony postrzeganie potencjału państw Starego Kontynentu jako całości wiąże się z pewnym ryzykiem politycznym, z drugiej jednak – w zakresie tak kosztownych systemów uzbrojenia, jak myśliwce wielozadaniowe – może okazać się, że dla ścisłej współpracy w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, jeśli uwzględnimy zakres zagrożeń i możliwości przeciwdziałania im, po prostu nie ma alternatywy.

Cała treść raportu dostępna jest pod tym linkiem.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 194
Reklama
say69mat
środa, 4 listopada 2020, 10:13

@F-35 obronią Europę? "Niezbędna integracja z innymi systemami walki" ... od kiedy to konkretny typ uzbrojenia stanowi o przewadze strategicznej generującej ... pokój??? To strategia sprawia, że dany typ uzbrojenia jest w stanie generować istotną przewagę strategiczną, gwarantująca pokojową koegzystencję w niestabilnych czasach. A strategię generują ... ludzie.

to tylko "wydmuszka"
wtorek, 3 listopada 2020, 19:51

Co się dzieje? Jest aż tak źle, że trzeba zmobilizować wszystkie fanbojowskie zasoby? Ilość postów faanbojów wszelkiej maści dosłownie poraża? Tak bronić tej "wydmuszki" F-35 rzucając do boju wszelkie rezerwy, to chyba objaw wielkiej desperacji. Do czego to doszło. Szok i przerażenie. A nasza armia "to" kupiła bez jakiegokolwiek przetargu i analiz.

co za czasy...
czwartek, 5 listopada 2020, 14:32

Po tą "wydmuszkę" ustawia się coraz dłuższa kolejka chętnych, produkcja idzie pełną parą. Dziesiątki krajów wprowadza lub wprowadzi go na uzbrojenie, kraje które już go użytkują zwiekszają zamówienia. ... Ale to wszystko nic... tysiące ludzi na całym świecie - oni wszyscy się mylą, są oszukiwani albo przekupieni. Prawdę powie tylko internetowy głupek :)

BUBA
czwartek, 5 listopada 2020, 19:16

Nie Francja, nie Niemcy, nie Szwecja, nie wiadomo jak Finlandia, a nawet Anglia myśli o swoim samolocie stelth. ................................................................................................................................. ............................................................................................................................................................... F-35 podobnie jak F-16 to propozycja dla krajów bez przemysłu lotniczego..............................

co za czasy...
piątek, 6 listopada 2020, 18:39

Anglia tak, pomimo myślenia o swoim samolocie. Włochy, Holandia, Izrael: tak. Niemcy może. To faktycznie kraje bez przemyslu lotniczego.... Pozostali chętni: Singapur, Belgia, Australia, Dania, Norwegia. Szwajcaria może. Turcja też by chciała, ale jej nie wolno. Jak widac w większości zadowoleni użytkownicy doskonałego F-16. Państwa bogate i demokratyczne. Moze teraz pokaż klientelę pełnokrwistego myśliwca Su-57?

BUBA
sobota, 7 listopada 2020, 09:54

Jak napisałem poniżej: USA, Rosja, Chiny, Francja i Szwecja to czołowe kraje budujące nowoczesne samoloty bojowe na światowym poziomie bez licencji. Do tego klubu chcą dołączyć Indie. I koniec. Reszta korzysta z licencji, wsparcia i udziału w międzynarodowych programach jak F-35, Eurofighter, Tornado........... .......................................................................................................................................... Najciekawsze jest to ze F-35 w Niemczech nie jest w stanie zastąpić Tornado, czyli też i Su-22 w transporcie taktycznych środków jądrowych......................................

co za czasy...
sobota, 7 listopada 2020, 19:26

Tak jak napisałem powyżej: podaj listę klientow na Su -57, podaj listę klientów na samoloty szwedzkie i chińskie - skoro to kraje czołowe budujące samoloty. Wg mnie to nie prawda. Co to Francji i Usa można się zgodzić. Ale nie tylko F-35 to efekt współpracy międzynarodowej. Jak i F-16 Su-22 przenosił broń jądrową? W Niemczech???? F-35 bedzie nosicielem broni jądrowej w Belgii i Włoszech - a to ciekawe, co?

BUBA
niedziela, 8 listopada 2020, 11:16

Program JFS rozpoczął się w 1995. I nie od zera a z połączenia dwóch innych programów. Minęło już 25 lat........................... ....................................................................................................... Program PAK-FA ruszył w 2002................................................. ....................................................................................................... "będzie" to magiczne słowo często używane w stosunku do produktów USA. "Bedzie gwiazdą Smierci".............................. Przenoszenie i użycie taktycznej broni jądrowej na dziś nie jest możliwe w F-35 a w Su-22 z muzeum jest................................ ....................................................................................................... Su-57 jest indywidualnym projektem Rosji a nie wielonarodowym projektem. Zobaczymy czy zdecydują się na sprzedaż zewnętrzną wraz z technologią bo to jest kluczem do zakupu Su-57- choćby dla Indii gdzie trzeba zastąpić część Su-30 MKI. To rynek 200 samolotów. Tyle że Indie to nie Polska chcą mieć własny przemysł lotniczy............................................................................................ Podobnie myślą Chiny, które nie znają słowa "nie kopiuj" i tu chodzi o system uzbrojenia Su-57 a tan nie jest gotowy...................... .......................................................................................................... Egipt chętnie kupi ten samolot by zachować równowagę z Izraelem, Syria jak jej nie zablokuje Izrael jak z MiGem-31BM gdzie Izraelczycy dostali wręcz nerwicy na wieść o MiGu-31 BM i spiętym z nim S-300 ........................................................................................................... Dla Turcji będzie to naturalny krok po zablokowaniu sprzedaży F-35. Mają możliwość produkowania własnego Su-57 z wykorzystaniem technologii F-35 - systemy WE/WRE, podobnie jak HAL może używać np. technologii z Izraela. Wszystko rozbija się o technologię PAK-FA..................................................................................................... .......................................................................................................... Na dziś system uzbrojenia Su-57 leży i kwiczy. Nie ma opracowanego pocisku dalekiego zasięgu mieszczącego się w komorach samolotu. A bez tego nie ma możliwości wykorzystać cech stelth samolotu. Cała reszta typu silniki pierwszego etapu, rozwijany nadal kompleks bojowy samolotu - przebudowany po doświadczeniach syryjskich, to tylko tematy poboczne............. ........................................................................................................... Spowolnienie rozwoju Su-57 to efekt wojny na Ukrainie i odcięcie Rosji od swoich dostawców podzespołów lotniczych i biur konstrukcyjnych na Ukrainie. Strzelili sobie w stopę................... ............................................................................................................ NRD podobnie jak Polska posiadało kilka samolotów Su-22 przystosowanych do przenoszenia broni jądrowej. Węgry miały przystosowane MiGi-21 Bis - jeden jeszcze stoi w krzakach na AB Papa. Samoloty mają specjalne pulpity obsługujące uzbrojenie. Poza tym mówiłem o Tornado i Su-22 w Niemczech.................... ............................................................................................................. W przeciwieństwie do polski takie kraje jak Niemcy czy Finlandia analizują do czego przyda się dany system uzbrojenia dlatego ich armie są lepsze od Wojska Polskiego i długo będą lepsze - jakościowo. My kupujemy co każą...................................................

Stary zgred
piątek, 6 listopada 2020, 10:19

Wlochy, Wielka Brytania, Korea Płd i Japonia oczywiście nie mają własnego przemysłu lotniczego.........

BUBA
piątek, 6 listopada 2020, 20:24

A mieli przemysł zdolny wybudować F-35 czy zlecili robotę L.M. bo miało być taniej i bez wtop bo L.M. miał jako jedyny na świecie doświadczenie tego typu............. ........................................................................................................................................ Defence24 2014 Włochy : "Komisja obrony niższej izby włoskiego parlamentu zaleciła ograniczenie z 90 do 45 liczby samolotów wielozadaniowych nowej generacji F-35, które mają zostać pozyskane przez Włochy................................................... ........................................................................................................................................ Defence24 2020: Włochy "Czerwcowa umowa ma wartość 368 mln dolarów i określa warunki dostawy sześciu samolotów (pięciu F-35A i jednego F-35B) wraz z pakietem sprzętu obsługi naziemnej."....................................................................................... ........................................................................................................................................ Defence 24 2020:" Jeszcze do niedawna Londyn był uważany za największego eksportowego klienta na F-35 na świecie. Pomimo, że zobowiązał się on do zakupu zaledwie 48 F-35 do 2025 roku za 9,1 mld GBP, to docelowo mówiło się o kupnie nawet 138 tych samolotów. Zaledwie kilka tygodni temu Zjednoczone Królestwo spadło w rankingu klientów eksportowych na drugie miejsce....Można jednak spekulować, że Brytyjczycy chcą zmniejszyć zakupy F-35B po to, aby zaoszczędzone w ten sposób środki zainwestować w opracowywany obecnie myśliwiec 6. generacji - Tempest..................................................................................................................... ....................................................................................................................................... To są sukcesy w Europie gdzie po przeciwnej stronie będzie Su-57 z systemem uzbrojenia o dalszym zasięgu niż MBDA Meteor..................................................... ....................................................................................................................................... Korea Południowa i Japonia podobnie nie są w stanie na dziś wyprodukować samolotu 5 generacji .................................................................................................. ....................................................................................................................................... Obecnie nowoczesny przemysł lotniczy ma USA, Rosja, Chiny, Francja i Szwecja. Te kraje są w stanie same wyprodukować samolot bojowy bez licencji..............

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 08:40

Tak i dlatego UK kupuje pond 130 F-35 i bierze udział w ich produkcji?? Francja nie kupuje samolotów poza Francją, Niemcy zostały do tej rezygnacji zmuszone przez Frncję, Szwedzi nie dostaliby F-35 nawet jakby chcieli. Ech BUBA jesteś coraz zabawniejszy:)

Th
środa, 4 listopada 2020, 19:08

Faza analityczno-koncepcyjna programu Harpia została zainicjowana przez Inspektorat Uzbrojenia MON dokładnie 23 listopada 2017r.. Obejmowała ona zbadanie wymagań operacyjnych w zakresie zwiększenia możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnikiem oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych – Wielozadaniowy Samolot Bojowy. Drugą częścią procesu była analiza zdolności do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza i zwalczania systemów obrony przeciwlotniczej w misjach SEAD/DEAD. Wobec powyższych ustaleń wg MON jedynym samolotem spełniającym warunki okazał się piątej generacji F-35 dysponujący największymi możliwościami zwalczania zagrożeń z powietrza, ziemi i morza. W raporcie prestiżowego think tanku CSBA dla MON, samolot piątej generacji jest w nim wskazywany jako preferowana opcja wzmocnienia polskiego lotnictwa bojowego. Raport nie jest jednoznaczny, rozważa też opcję modernizacji istniejącej floty F-16. Ale podkreśla, że samoloty starszej generacji będą w przypadku konfliktu bardziej narażone na zestrzelenie przez rosyjską obronę przeciwlotniczą. Ryzyko utraty dużej liczby samolotów w czasie operacji nakazywałoby raczej zainwestowanie w mniejszą liczbę maszyn piątej generacji, których szanse przetrwania są dużo większe. Wskazanie na F-35 jest zatem jasne i oczywiste. Stąd taka jednoznaczna determinacja naszego MON w nabyciu F-35 z pominięciem procedur przetargowych.

prawda
środa, 4 listopada 2020, 18:49

Jak bez analiz od samego początku programu F-35 mówiło się o tym, że Polska chce je kupić lecz w związku z opóźnieniami i potrzebą wymiany części lotnictwa na już kupiliśmy F-16. W nowych zakupach tak naprawdę nie za bardzo nawet co tu było analizować. Każda inna zakupu innej maszyny niż F-16V lub F-35, byłaby idiotycznym pomysłem z powodu ogromnych kosztów i problemów wdrożenia takich maszyn w porównaniu do nie wielkich zysków z ich posiadania. Więc wybór prosty F-16V wybór stagnacyjny i nie do końca perspektywiczny lecz nadal nowoczesny lub F-35 nowe możliwości, maszyna o dużo większych możliwościach patrząc przez perspektywę lokalizacji Polski na mapie. Jak dla mnie wybór był dobry i przewidywalny chociaż osobiście spodziewałem się że kupimy tylko 16 i 16-32 używanych F-16. Padła decyzja o 32 zobaczymy co będzie. Mam nadzieje że zakup będzie kontynuowany lub padnie decyzja np o zakupie 16 nowych F-16V i modernizacji przez nas aktualnie posiadanych.

rED
środa, 4 listopada 2020, 17:27

To pewnie przez to że Rosja uruchomiła wreszcie produkcję seryjną SU-57.

zeus89
środa, 4 listopada 2020, 15:56

Dobra. Dawaj te 2 "Seryjne" Su. Niech pokażą potęgę :)

czytelnik D24
środa, 4 listopada 2020, 15:44

No popatrz. A inne armie kupiły "to" po przetargach i analizach.

nj2enqlw
środa, 4 listopada 2020, 13:57

Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Po wyprodukowaniu drugiego seryjnego Su-57 aż 50% stanu posiadania jest już sprawne.

GB
środa, 4 listopada 2020, 09:24

Twoja armia nic nie kupiła bo jej nikt F-35 nie sprzeda. Twoja armia to co najwyżej kupi Su-57 którego nikt nie chce, łącznie z Hindusami, którzy jak zobaczyli jak niski poziom reprezentuje Su-57 to wyszli z programu.

ribik
wtorek, 3 listopada 2020, 08:59

Ja tak przepraszam, ale końcu kto jest wrogiem człowieka, że tak się zbroi?

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:16

To oczywiste. Rosjanie.

ribik
środa, 4 listopada 2020, 07:08

Czy ja wspomniałem o narodowości?

GB
środa, 4 listopada 2020, 19:52

A jakie to ma znaczenie? Odpowiedziałem i tyle.

Eee tam
wtorek, 3 listopada 2020, 07:54

Trochę tu Koledzy bajki opowiadacie na dole dyskusji a fakty są takie że ZSRR podczas wybuchu i trwania II wojny BYŁ potęgą przemysłową nr 2 świata zaraz po USA a większą od III Rzeszy o Anglii nawet nie wspominając u nich nawet kryzysu gospodarczego w latach 30tych nie było Stalin metodami bandyckimi ale ich zindustralizował na maksa więc mimo wojny i ewakuacji produkowali bardzo dużo swojego sprzętu oczywiscie często wykorzystując komponenty z Zachodu ale mieć o to do nich pretencje to jak do kulawego że ma dzieci proste. Wygrali z III Rzeszą swoją potęgą przemysłową i ludnosciową. Amen.

anty foliarz
czwartek, 5 listopada 2020, 14:37

No nie bardzo. W zasadzie kompletna bzdura. Komunizm z definicji jest ma źle zarządzaną gospodarkę. Dodaj do tego Stalinowskie czystki gdzie wymordowano część zdolnych dowódców i naukowców w zasadzie bez powodu. W czasie WWII ZSRR był de facto państwem trzeciego świata. Nie miał żadnej gospodarki. Gdyby nie Leand-Lease nie przetrwał by, nie mówiąc o wygranej wojnie.

gnago
czwartek, 5 listopada 2020, 18:34

przez ułomność kadr . Dla zrozumienia porównaj wykorzystanie kapitalistyczne swego auta , a wg komunizmu. To jest, wspólne wykorzystywane przez kilkakrotnie większą ilość ludzi i czasu na dobę. dokładnie to wykorzystanie aut na minuty

anty foliarz
piątek, 6 listopada 2020, 18:53

Nie rozumiesz podstaw. W kapitaliźmie samochodem jeździ ten kto chce i go na to stać ( musi zapłacić realną cenę pieniędzmi które zarobił) W komuniźmie samochodami jeździ władza. Dla obywateli samochodów niema. Przypomnij sobie talony na malucha i paliwo za na kartki. Wszyskie lepszej jakosci materialy (takie jak np miedź na kable) były "deficytowe" albo "dewizowe". Komunizm to przykład złego zarządzania zasobami - powiedzenie że doprowadzi do deficytu piasku na pustyni nie wzieło się z nikąd. W Prl brakowalo papieru toaletowego. Tak samo jak dzisiaj w Wenezueli, która śpi na Ropie. Ale nie o tym był mój poprzedni wpis. Pisałem o pogrążonym w wojnie, źle zarządzanym i osłabionym czystkami Zsrr który był państwem trzeciego świata. Radzieccy naukowcy i inżynierowie pracowali w namiotach albo więzieniach ( Tupolew), za darmo.

gnago
niedziela, 8 listopada 2020, 16:30

Nie rozumiesz podstaw . Komunizm wg nauk ekonomicznych i jego wyraziciela karola Marksa jest logicznym następstwem kapitalizmu. TJ. ekonomiczniejszy jest transport zbiorowy dla 1000 pasażerów niż sto aut osobowych czy 1000 jak będa już tylko kierowcy . przelicz sobie o "rozumiejący" koszty utrzymania tych pojazdów i policz . Przy założeniu że autobus jeździ po 20 h na dobę a auto raptem parę. Dalej tłumaczyć drogi ekonomisto(?)

Sailor
wtorek, 3 listopada 2020, 12:05

Gdyby nie pomoc amerykańska to dzisiaj nie było by żadnej Rosji, a my mówilibyśmy po niemiecku.

red
środa, 4 listopada 2020, 20:10

A szkoda ......

Urko
piątek, 6 listopada 2020, 08:59

Gdyby nie pomoc amerykańska, nie było by teraz problemów z uchodźcami...(?)

vipmig
środa, 4 listopada 2020, 16:47

Gdyby babka miał kółka byłaby autobusem

czwartek, 5 listopada 2020, 14:37

aleś błysnął...

Uhhmm
wtorek, 3 listopada 2020, 11:56

Gdyby nie wsparcie logistyczne USA (samych tlyko ołowiu i prochu dostarczyli połowę wykorzystanego przez Rosjan, zmotoryzowali Armię Czerwoną, wyposarzyli w środki łączności), rozciągnięcie sił niemieckich na całą okupowana Europę i walki w Afryce Północnej, wsparcie wywiadowcze Wielkiej Brytanii ZSRS przegrałby tę wojnę. Hitler popełnił zasadniczy błąd nie podejmując wojny na polu propagandy skierowanej do narodów ZSRS prezetnując swój atak, jako walkę z bolszewizmem, a nie z obywatelami ZSRS. W 1941 roku przewaga Sowietów w broni pancernej i lotnictwie była miażdżąca, a jednak doznali kompromitującej porażki. Dopiero pogoda, olbrzymie odległości, bestialstwo najeźdców i ich błędy na froncie załamały ofensywę Niemców. Wszyscy przywódcy uważali wówczas, także wyżsi dowódcy wojskowi III Rzeszy, że pełne przygotowanie do wony zostanie osiągnięte ok. 1941-42: to Hitler zdecydował rozpocząć wojnę jak najszybciej wbrew opiniom dowództwa Wehrmachtu.

gnago
piątek, 6 listopada 2020, 19:39

I to wszystko jest dowodem że to nie papierowe porównania , a ludzie i ich umiejętności stanowią o zwycięstwie lub klęsce. A przy okazji tej logistyki to dostarcz zdjęcie jakiegoś statku przewożące surówkę , albo może płyty stali pancernej. A większość przemysłu została zdobyta przez Niemcy albo była w strefie blisko frontu. Na szczęście Hitler i Stalin byli równie głupi rezygnując z lotnictwa strategicznego. Tu Stalin wygrywa bo istniejące zlikwidował a biura i fabryki przekwalifikował. Efektem musiał kopiować jankeskie rozwiązania w tej mierze. Hetman Żółkiewski od granic I RP idąc na Moskwę miał do przebycia ponad 200 km max. Wziął zapasów wojennych na pół roku z sobą. Napoleon i Hitler mieli znacznie dalej , a zapasów wzięli o wiele mniej i przegrali

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 08:58

Guzik by wygrali bez zachodnich dostaw. Bez nich nie byli w stanie produkować nawet opon.

Buczacza
wtorek, 3 listopada 2020, 07:04

I pomyśleć że ten bubel czyli F-35 . Jest produkowany w większej ilości niż wszystkie samoloty razem wzięte w onucowie! I pomyśleć, że ten bubel już jest na uzbrojenie wielu państw. A następne czekają w kolejce! Tego rodzaju głupoty zresztą nie pierwszy raz pisze czołowy intelektualista tego forum! Ktoś kto jeszcze dwa lata temu pisał,że matuszka putina mimo sankcji świetnie sobie radzi! Czego można się spodziewać po spadkobiercach mongołów niczego dobrego. Prywatnie mogę tylko współczuć bo poziom frustracji i głupoty wylewa się niczym lawa.

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:19

Hmmm... Nie mającego analoga we wszechświecie czyli Su-57 bardzo pragnęli Hindusi dopóki nie odkryli że to badziew. I to taki że wyszli z programu. W porę, bo pierwszy seryjny się rozbił.

Ułan
wtorek, 3 listopada 2020, 02:33

Pojadę klasykiem, "Anglia nie ma wiecznych wrogów ani wiecznych przyjaciół, ma tylko wieczne interesy." Wystarczy sprawdzić jakie państwa robią interesy wcześniej czy obecnie z Rosją, a obraz się wyklaruje na kogo można liczyć.

any
poniedziałek, 2 listopada 2020, 22:48

PILNE ! "Przez ostatnie 4 lata walczyłem dla was, teraz ja liczę na was i na kolejne historyczne zwycięstwo dla naszego kraju. Głos na mnie i Partię Republikańską to głos za amerykańskim snem. Idź, zagłosuj!" - zaapelował na Twitterze Donald Trump. NATALIA DURMANwczoraj (09:34) Wybory w USA. Beata Mazurek odpowiedziała na wpis Donalda Trumpa Europosłanka PiS Beata Mazurek zamieściła na Twitterze wymowny wpis, w którym nie kryje poparcia dla urzędującego prezydenta Donalda Trumpa. Wybory w USA odbędą się już w najbliższy wtorek. Beata Mazurek poparła Donalda Trumpa Beata Mazurek poparła Donalda Trumpa (PAP, Fot: Radek Pietruszka) "Przez ostatnie 4 lata walczyłem dla was, teraz ja liczę na was i na kolejne historyczne zwycięstwo dla naszego kraju. Głos na mnie i Partię Republikańską to głos za amerykańskim snem. Idź, zagłosuj!" - zaapelował na Twitterze Donald Trump.

ABC
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:51

To, że rozpoznanie jest ważne przekonał się Napoleon pod Waterloo, my w 1920 r. więc nic nowego. Czy koniecznie w oparciu o Amerykański sprzęt Europa ma się rozbudowywać to już nie wiem. Jeden artykół tego nie rostrzyga. Pammiętamy, że kilka krajów buduje trójwarstwową obronę przeciwlotniczą na wzór Izraela bez nas. Ile nas to będzie kosztowało kupując sprzęt Amerykański a ile we współpracy z Europą, połowę? Jeśli ktoś ma jakieś dane na ten temat to proszę o informację.

gnago
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:18

kolejna sesja lobbystów LM zaliczona ? W obronie liczy się całość wojsk, nie tylko jedna maszyna. W dodatku mocno nie dopracowana i o skandalicznie niskiej gotowości bojowej. Aby dysponować w gotowości liczbą maszyn jakie kupiliśmy ,koncern powinien za niewielką odpłatnością dostarczyć ich potrojoną liczbę

aaa
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:18

Ciekawe jak te f35 przetrwają EMP?

gnago
piątek, 6 listopada 2020, 19:44

Nijak, zwyczajnie tylko część będzie zdatna do startu. A i wieść niesie że obostrzenia co do napędu i awioniki przez najbliższą dekadę będą dalej utrzymane. Zatem nieloty z 50 s zapasem używania dopalacza zwyczajnie będą spadać z zniszczonym przez pilota napędem. Ceniącemu własne życie, a nie normy pokojowego użycia tego wiecznego prototypu

czwartek, 5 listopada 2020, 14:38

Znowu te magiczne EMP?

Ciekawy
wtorek, 3 listopada 2020, 09:00

Nad całym globem, czy tylko nad samolotem?

Czytelnik
poniedziałek, 2 listopada 2020, 19:24

Panie Jakubie, Niemcy zakupia tylko kilka sztuk, bron jadrowa. Francuzi nie kupia nigdy, Anglicy potrzebuja tylko na swoj lotniskowiec kilka sztuk. Reszta Europy razem tez kilka sztuk. Hiszpania, Francja, Niemcy, Wlochy, czekaja na swoj mysliwiec 6 generacji. Anglia chce takze sama zbudowac swojego Tempesta. Europa ma obecnie doskonaly sprzet a Eurofighter i Rafale daja rade.

Orthodox
poniedziałek, 2 listopada 2020, 18:35

Nawet przyjmując powyższe założenia za pewnik na przyszłość, to przewaga ilościowa, a zwłaszcza technologiczna lotnictwa NATO na europejskim teatrze, jest bardziej niż miażdżąca.

lol
wtorek, 3 listopada 2020, 00:09

To samo mozna by napisac o przewadze Rosji w systemach anty dostepowych...

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:24

Hmmm... Jakoś te nie mające analoga systemy S-300PMU2 nic nie zestrzeliły w Azerbejdżanie, a wiadomo że strzelały bo rakieta tego systemu nawet "odważyła" się spaść na Rosję... Ba, ta też nie została zestrzelona przez nie mającą analoga ale w badziewiu, tym razem rosyjską OPL.

ciekawy
wtorek, 3 listopada 2020, 12:15

One są tak bardzo antydostępowe że wszyscy wszędzie mają dostęp co widać w Syrii.

ergfrfd
wtorek, 3 listopada 2020, 09:02

W postaci Pancyrów?

Migi kupić
poniedziałek, 2 listopada 2020, 16:55

Hahaha, ,,pozyskaliśmy " , chyba zamowilismy 32 sztuki, mamy cale 0 (zero) sztuk f35

PiStolet
wtorek, 3 listopada 2020, 14:43

Pierwsze w kolejności są państwa które się dołożyły finasowo do powstania F-35 A następnie Państwa sojusznice które grosza nie dały A chcą zakupić samoloty F-35

gnago
czwartek, 5 listopada 2020, 18:38

Zatem rozumiesz że sąsiad napadnie kiedy Polska zaopatrzy się w ten cudowny instrument niszczenia wroga? Podobne kretyństwo zamierzyły elity II RP , ba zaplanowały dostawy spitfire i francuskich maszyn na wiosnę 1940 roku. A własne modele w lotnictwie w 1942. Tylko te świnie zaatakowały kiedy oni czuli się gotowi, nie Polska. JARZYSZ PODOBIEŃSTWA?

lol
wtorek, 3 listopada 2020, 00:14

Dokladnie tak, a dostniemy je jak dobrze wiatr zawieje w okolicach 2030 do czego nalezy doliczyc kilka kolejnych lat na treniingi do uzyskania rzeczywistej gotowosci bojowej. Tak ze, w okolicach 2035 roku bedziemy miec 32 samoloty o, najprawdopodobniej, nadal kiepskiej sprawnosci czyli tak z 10-16 zdolnych do lotu, ktore na dokladke bedzie wykrywal byle radar w 2035 z poza zasiegu oddzialywania ich uzbrojenia. No kurna postep w obronnosci Polski po byku...A apomnialem o plusach czyli ze znow jankesi sie nachapia naszym kosztem w zamian jakis tam kolejny prezydenciak czy premirzyna zostanie jak pies po plecach poklepany i uslyszy good man:>

Migi kpić
poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:18

Mig technologia silników dorównuje polskim pralkom Frania :) Chociaż nie we wszystkim Nawet ich nie malują (trzeba mieć odpowiednią farbę)

Gustav
poniedziałek, 2 listopada 2020, 16:04

Chciałem tylko zauważyć, że ciągle nie mamy żadnych myśliwców przewagi powietrznej które by broniły naszego nieba. MiG-i już właściwie przestają się liczyć jako pełnowartościowe samoloty a to co mamy od Amerykanów nie nadaje się do wywalczania przewagi w powietrzu.

poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:31

Mig-29 nie był myśliwcem przewagi powietrznej.

GB
poniedziałek, 2 listopada 2020, 22:03

To MiG-29 były mysliwcami przewagi powietrznej??? Od kiedy? To był nieudany samolot ze slabymi rakietami R-27, R-73 i R-60. Jeden F-16 jest lepiej uzbrojony do walki powietrznej niż kilka MiG-29. To co kupiliśmy od USA, czyli F-16 a w przyszłości F-35 może spokojnie wywalczyć panowanie w powietrzu na określonym obszarze. Zwłaszcza że nasz przeciwnik ma olbrzymie granicę do obrony.

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 06:41

MiG-29 to byl bardzo dobry mysliwiec frontowy i swoimim klamstwami nie obronisz bublowatosci F-35.

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:29

Hmmm??? Ten MiG-29 brał już udział w kilku konfliktach zbrojnych i zdaje się nic z samolotów zalogowych nie zestrzelił. A sam był zestrzeliwany przez różne samoloty zachodnie (w tym F-16) rosyjskie/sowieckie( Su-27)... Co do F-35 to na koncie ma loty bojowe w Syrii, Iraku i Afganistanie (choć w tych dwóch ostatnich państwach nic mu nie groziło).

Davien
wtorek, 3 listopada 2020, 13:36

Jedyne w czym był dobry to w robieniu za ruchomy cel dla każdego przeciwnika:)

lubię D24
wtorek, 3 listopada 2020, 09:19

Jest tak bardzo dobry że spadł na ziemię w każdym starciu z zachodnimi maszynami.

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:06

Jeszcze lepszy jest Su-57. 100% seryjnych samolotów, czyli jedna sztuka czeka na wyklepanie młotkiem po spektakularnym dzwonie zaliczonym na dzień dobry.

lol
wtorek, 3 listopada 2020, 00:18

No i pewnie dlatego jak nasze migi kiedy jeszcze sluzyly u niemcow dawaly rade 1:1 f-18. Tak przynajmnije twierdzili piloci f-18 i jakos bardziej im wierze niz rusofobicznym nonsensom wypisywanym prze jakiegos gb czy innych davieno podobnych...

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:31

Fakty zaś z wojen są takie że MiG-29 to cel, a nie samolot zdolny zwyciężać. Nawet Ukraina straciła klika zestrzelonych przez OPL.

Davien
wtorek, 3 listopada 2020, 13:43

Z F-18A ze ślepym pilotem z sterami Horneta mozliwe ale z czyms lepszym to dostawały w tyłek aż miło:)

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:09

To czemu oszczędni Niemcy rozdawali je za symboliczną złotówkę? Inne gorsze mogli rozdać przecież.

prawda
środa, 4 listopada 2020, 18:53

A po co im one były? Tak samo powinniśmy zrobić z naszą flotą ze Świnoujścia, bo jedyne co one mogą zrobić to generować koszty.

GB
środa, 4 listopada 2020, 23:38

O ile dobrze pamiętam to w Świnoujściu stacjonują nasze okręty desantowe, które mogą stawiać także miny. One są potrzebne choćby po to aby zaminowac Zatokę Fińską.

gnago
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:24

Ale dalej na ich używanie nas stać godzina lotu wypada najtaniej z posiadanych i planowanych maszyn. Skoro USa potrafią modernizować sprzęt ponad 70-cio loetni . To nie widzę powodu aby te z dobrym płatowcem nie zostały zmodernizowane do poziomu Miga 35. Z udziałem producenta i westernizacji w Łodzi. Rozważyłbym nawet zakup nowych kilkunastu sztuk nowych . Raz dla oszczędzania nalotu kosztownego sprzętu na W . Jak i dla zabezpieczenia przed ew. blokadami obecnymi w jankeskim podejściu do polityki , czy nawet podejrzeniami takowych w sprzęcie . No i co ważne ułatwiłyby negocjacje zakupowe z koncernami zachodnimi

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:35

USA to modernizuje bombowce B-52, a nie myśliwce. Inaczej miałyby jeszcze w linii F-4, a te zostały dawno wycofane. Nawet świetne F-14 wycofano, choć spokojnie można im było zmodernizować awionike. Po prostu B-52 ma służyć w konflikcie pełnoekranowym jako powietrzna kanonierka wystrzeliwujaca pociski manewrujace z poza systemów OPL, a w konflikcie lokalnym gdzie nie ma OPL jako zwykły bombowiec choć z bombami kierowanymi.

poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:33

Całe szczęście nic nie masz do gadania :) Miga 21 też byś pewnie "modernizował", bo "zestrzelił F-16"...

gnago
czwartek, 5 listopada 2020, 18:45

zapewniam cię że do zrobienia połączenia pustki z przestrzenią zewnętrzną w twej głowie wystarczyłby zwykły kamień w żaden sposób nie modernizowany. A owszem nasze F 16 również modernizowałbym , z najbardziej maksymalnym udziałem Polski. Nawet i zakupem pełnego softu od Turcji czy metodami wywiadu od LM i aplikacją wersji pioruna lotniczego którego zaczynają pichcić w Polsce

sobota, 7 listopada 2020, 19:45

Tylko nie zapomnij przy okazji wymiany "softu z Turcji" wymienić awionike na lampową - będzie odporna na Emp :).... Lampy są podobno produkowane we Francji. I ty innych posądzasz o posiadanie tunelu powietrznego między uszami :)

gnago
niedziela, 8 listopada 2020, 16:36

Negacjo inteligencji , a czym to niby tureckie Efy różnią się od tych jankeskich czy polskich soft ten sam. A przy okazji zdobyć dostęp do części znacznie tańszych niż od producenta. A na te ostatnie dziś jesteśmy skazani jak i na fachowców z LM. A i doucz się zę istnieje elektronika odporna na EMP ta półprzewodnikowa zwyczajnie droższa

Davien
wtorek, 3 listopada 2020, 13:43

A niby kiedy MiG-21 zestrzelił F-16???

czwartek, 5 listopada 2020, 14:41

nie zauważyłeś cudzysłowu???

easyrider
poniedziałek, 2 listopada 2020, 16:03

No obronią. Ale przed kim? Przed Rosją? Moskwa z Turcją sobie nie radzi. Wykorzysta ci się da ale na podbój Europy już nie ruszy. Czyli przed kim? Na zagrożenia ideologiczne samolot zbędny. Przeciw falom zajmujących nasze ziemie bez strzału imigrantom? To najpierw trzeba by zdławić opętaną ideologię, która nas spętała i uniemożliwia skuteczną obronę.

Eol
poniedziałek, 2 listopada 2020, 16:00

Może jeszcze można wymienić 16 F35 na 16 lub więcej F16V oraz inne wyposażenie dla lotnictwa. 16 szt F35 powinno wystarczyć nad Polską...

Pan
poniedziałek, 2 listopada 2020, 14:24

Brytyjczycy i niemcy francuzi porzucili F35, ponieważ F35 nie uratuje rosyjskich pocisków hipersonicznych, lepiej wydać pieniądze na biednych obywateli

bracia słowianie
czwartek, 5 listopada 2020, 14:44

Dlaczego F-35 miałoby ratować rosyjskie "pociski hipersoniczne"??? Czy to ten sam Pan od mechanicznych spadaków i pociskach wycieczkowych? Wieje mi tu google translatorem.

Sailor
wtorek, 3 listopada 2020, 12:13

Francuzi nie mieli co porzucać bo nie zamawiali, Niemcy tez nie zamawiali, ma Anglicy patrz wpis Daviena. Natomiast zastanawia mnie jak F-35 miały by ratować rosyjskie pociski hipersoniczne, których na dodatek nie ma?

Marek
środa, 4 listopada 2020, 14:10

Co się czepiasz? Rację ma. Tylko powinien napisać "żaden samolot nie uratuje rosyjskich pocisków hipersonicznych". Po prostu żaden nie lata tak szybko, żeby lecieć nad takim pociskiem i złapać go w powietrzu jak się biedak zepsuje.

Davien
wtorek, 3 listopada 2020, 08:19

Taak, te 130+ F-35 w UK ngle znikneło??

Tja
środa, 4 listopada 2020, 10:54

Na razie zamówienie UK to 48 sztuk F35B! Aktualnie to całkowita liczba planowanych F35 a 138 to planowali podczas wchodzenia w konsorcjum budowy F35. Na razie nie wiadomo czy w ogóle zamówia więcej a jak już to ile? Na pewno nie bedzie to więcej niż 100 sztuk, licząc razem z tymi już zamówionymi i dostarczanymi.

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 08:46

Aktualnie ciagle jest planowane te 138 F-35 dla UK a zmówili n rzie 48 podobnie jk inni kupują je w grupach.

ABC
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:57

Pan "ponieważ F35 nie uratuje rosyjskich pocisków hipersonicznych", nie wiem skąd Pan, Panie pochodzisz, ale nie będę optował za rozbrojeniem Polski. Nik jakoś na biednych nie chce wydawać taki świat.

Ciekawy
wtorek, 3 listopada 2020, 09:12

Jak to skąd pochodzi? Z gospodinowa w Olgino przecież.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 2 listopada 2020, 12:57

Znaczy się RAND usiłuje wykazać przydatność bubla F-35 typując go do zadań... rozpoznawczych (z uwagi na nieprzydatność do zadań bojowych, choćby tylko z uwagi na mikrą ilość zabieranego uzbrojenia). To jest desperacja mająca uzasadnić celowość zakupu tego bubla, bo te zadania, do których RAND chce typować F-35, znacznie taniej i lepiej (mniej ryzykownie np.) mogą wykonać drony stealth np. RQ-170. A drony jak Suchoj S-70 Ochotnik będą mogły wykonać wszystkie funkcje F-35, nawet zabierają wewnętrznie więcej uzbrojenia... Polin będzie mieć rozpoznawczego "załogowego drona stealth"... :D

Sailor
wtorek, 3 listopada 2020, 12:16

Całkowicie nie rozumiem twojej logiki. Powinieneś się cieszyć, że NATO uzbraja się w takiego bubla twoim zdaniem jak F-35. Osobiście się cieszę, że Rosja inwestuje kasę w Su-57.

Aa
poniedziałek, 2 listopada 2020, 17:25

Chyba nie myślisz, że duel f35 i Myśliwego zakończyłby się inaczej jak zestrzeleniem rosyjskiego drona. Jeśli na prawdę uważasz, że Ochotnik jest tak użytkowy jak F35 to powodzenia w życiu.

Stary zgred
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:56

Ciekawe bo zupełnie inaczej interpretuje oryginalny raport RAND Twój Sputnik. Cytuję: "Amerykański myśliwiec piątej generacji F-35 jest jedynym samolotem, który będzie w stanie oprzeć się Rosji w przypadku ewentualnego konfliktu w Europie – podano w raporcie ośrodka analitycznego RAND. „Możliwości NATO w warunkach intensywnego konfliktu z Rosją poprawią się wraz z pojawieniem się w latach 20. XXI wieku setek myśliwców piątej generacji” – twierdzą amerykańscy eksperci. Zdaniem analityków centrum w przypadku działań wojennych F-35 będą w stanie przebić się przez rosyjski system obrony powietrznej i wnieść „znaczący wkład od pierwszych godzin konfliktu”."

GB
poniedziałek, 2 listopada 2020, 22:08

Co też nie jest prawdą, gdyż obecnie Rafale i Eurofightery to lepsze samoloty od rosyjskich Su-30/35. Podobnie zmodernizowane F-16 z radarami AESA, czy AGM-158ER duże możliwości bojowe.

Stary zgred
wtorek, 3 listopada 2020, 15:44

Sputnik jakoś musiał skomentować raport RAND. Oczywiście w swoim stylu. Zresztą zaraz w następnym artykule zamieścił odpowiedź wiceprzewodniczącego Dumy ds. Obrony Jurija Szwytkina opatrzony tytułem "Rosyjski deputowany: F-35 nie jest zły, jednak naszej broni „nie przechytrzy”." Nikt nie ma wątpliwości na Zachodzie że Rafale i Eurofightery są lepsze od rosyjskich maszyn tylko zdaniem RAND muszą zostać połączone systemami wymiany danych z F-35, a kraje sojuszu, które podpisały kontrakt na dostawę Lightninga II, muszą ulepszyć swoją dotychczasową flotę powietrzną, aby w przyszłości prowadzić wspólne operacje z udziałem nowego myśliwca.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 2 listopada 2020, 20:56

W przypadku prawdziwej wojny NATO Rosja, wojna będzie na pewno jądrowa, czy nafaszerowany elektroniką sprzęt uzależniony od łączności radiowej sprawdzi się w przypadku silnych impulsów elektromagnetycznych i wyłączenia części satelitów ? wątpię. Oczywiście może być jeszcze wojna o ograniczonym zasięgu jak były wojny zastępcze, i po to kraj frontowy musi być na tyle silny żeby żeby się utrzymać ale na tyle słaby żeby nie mieć siły porządnie skopać tyłka przeciwnikowi i żeby ten nie potrzebował użyć broni j..

lubię D24
środa, 4 listopada 2020, 10:43

No zobacz ty. B-29 zrzucił dwie atomówki na Japonię i jakoś przetrwał EMP mimo ze był napakowany elektroniką jak na tamte czasy.

poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:37

Jakich silnych impusów elektronagnetycznych???? W miejscu gdzie te "impulsy" mogą cokolwiek zniszczyć akurat one są najmnjejszym problemem (epicentrum)

Stakan
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:26

Oświadczam z całą stanowczością,ze wszystkie zadania F-35 jest w stanie wykonać butelka samogonu nie mająca analogów w świecie i wszechświecie. I to nie jest jej ostatnie słowo.

Oszołom
wtorek, 3 listopada 2020, 08:13

Tak pod warunkiem, że jest to flaszka w trybie stealth i oczywiście pływa.

nie ma co krytykować
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:23

Szukam informacji o MIG-41 już poleciał w kosmos? Lasery działają?

Wawiak
poniedziałek, 2 listopada 2020, 22:08

Na razie mieli wypróbować napęd między-wymiarowy, ale nie można było przeprowadzić finalnego testu z powodu braku paliwa (samogon), który zniknął w tajemniczych okolicznościach wraz z katalizatorem (ogórki).

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:25

Właśnie produkują nowe. Pilnuje tamtejszy aktyw młodzieżowy, który skrytym samogonochlejcom powiedział nie.

5 wymiar
poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:22

¯\_(ツ)_/¯ bez ogórków napęd odrzutowy nie zadziała w kosmosie

Davien
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:18

Funku, dawno się tak nie uśmiałem:)) S-70 nie jest w stanie wykonać nwet ułamka tego co F-35 a co do ilości uzbrojenia to ma o połowę mniejszy udżwig w komorach od F-35:)

Fanklub Daviena
wtorek, 3 listopada 2020, 09:43

No tak, zapomniałem że wg ciebie F-35 potrafi strącać rakiety balistycznej... :D

gnago
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:31

? ????? E a liczysz sztukę za sztukę . Cóż myśliwego nie ogranicza liczba pilotów do dyspozycji. A na razie Polska nie jest w stanie powstrzymać ich od odpływu do cywila!!

Davien
wtorek, 3 listopada 2020, 08:22

Gnago a ty myslisz ze ci zwykły szwej z poboru poprowadzi drona ala Ochotnik? Ale dl twojej wiedzy nawet 10 Ochotników ci nie wykon misji mysliwskich a F-35 bez problemu:)

gnago
piątek, 6 listopada 2020, 19:53

Zwykły gość co przesiedział te tysiące godzin przed monitorem poradzi sobie lepeij niż pilot z 10 000 godzin nalotu w realu. Zwyczajnie, wdrożone odruchy nie pozwolą mu położyć w zakręt z przeciążeniem wyższym niż 9 G. A gracz nie będzie miał większego oporu. A dążenie do kontroli całej misji drona jest głupotą

sobota, 7 listopada 2020, 20:09

Takie same bzdury jak elektronika lampowa odporna na EMP.

gnago
niedziela, 8 listopada 2020, 16:42

no popatrz jakieś argumenty a nie tylko dumne stwierdzenie. I lampowa potrafi być odporna i napięcia i prądy w niej większe . Patrz sprzęt wojskowy 50 tych i 60-tych

Eee tam
poniedziałek, 2 listopada 2020, 12:32

Coraz droższe te zabawki ale nie wiadomo czy równie skuteczniejsze żeby na końcu nie było tak że Rosja swoimi prymitywnymi acz masowymi wyrobami przykryje Zachód jak czapkami

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:27

Nakrywanie czapkami skończyło się już wtedy, kiedy nadeszła era amunicji kasetowej i napalmu.

Orthodox
poniedziałek, 2 listopada 2020, 19:03

Ruskie zabawki, co prawda nie są prymitywne, aczkolwiek daleko odbiegają od światowych standardów w swoich kategoriach. I właśnie ze względu na coraz większe zaawansowanie techniczne nie mogą być produkowane masowo. Era kałacha i teciaków dawno minęła. Technologia robi różnicę. Ponadto dziś między bajki można włożyć zdolności rezerwowe Rosji, w porównaniu choćby do ll wś, czy zimnej wojny.

Piotr
poniedziałek, 2 listopada 2020, 18:35

Rosjanie nie mają "mas" sprzętu jak ZSRR. Rosja akurat siły powietrzne ma bardzo nieliczne. Same europejskie państwa NATO mają więcej samolotów bojowych niż cała Rosja, do tego znacznie młodszych. Przytłaczająca większość maszyn rosyjskich została wyprodukowana w latach 80-tych poprzedniego wieku, a większość z nich nie przeszła żadnej modernizacji. USA mają około trzykrotnie więcej samolotów bojowych niż Rosja. Rosjan ilościowo dziś każdy "nakrywa przysłowiowymi czapkami".

gregorx
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:05

Niby jak? Skoro same USA mają 3x tyle samolotów bojowych?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 2 listopada 2020, 20:47

Za to sojusznikom opychają za gigantyczne kwoty śladowe ilości uzbrojenia. Pytanie kto jest sojusznikiem USA ? czy kraje w Europie czy Rosja? bo dla Rosji jest korzystne kiedy sąsiedzi nie maja zbyt licznego wojska za to bardzo kosztowne i uzależnione od jednego dostawcy z którym łatwiej się dogadać niż z kilkoma.

gregorx
poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:51

F-35A jest tańszy od Rafale i EF. Gigantyczne kwoty? Europejskie uzbrojenie z powodu małej skali produkcji jest przeważnie droższe od amerykańskiego... A niska skala produkcji to efekt rozdrobnienia przemysłu zbrojeniowego i redukcji liczebnych z lat 90. To też "wina" USA? Od lat krytykują europejskich sojuszników za zredukowanie wydatków obronnych do obecnego, niskiego poziomu.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 3 listopada 2020, 19:50

Nie jest tańszy bo każdą przysłowiową śrubkę trzeba będzie kupić w USA, koszty utrzymania w sprawności technicznej będą gigantyczne choćby regularne naprawy powłoki RAM. Do tego uzbrojenie też od jednego słusznego dostawcy, Europejskie firmy nie robią takich problemów a przy dobrych negocjacjach może by się udało załatwić serwis na miejscu czy produkcję mniej skomplikowanych ale nadal drogich elementów. Jankesi są zbyt pazerni ot cała prawda.

czytelnik D24
czwartek, 5 listopada 2020, 17:05

W jakim USA skoro samolot produkuje w krajach należących do programu JSF? Ba. Nawet w takiej Polsce produkuje się podwozia do F-35 mimo że Polska w programie nie jest.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 9 listopada 2020, 20:53

Oczywiście, a masz na to dowody że PL się coś do tego produkuje, a nawet jeśli się produkuje wentyl do lewego koła to ta części jest kupowana za grosze przez LM a sprzedawana użytkownikom samolotów za konkretne sumy.

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 08:48

Elementy silnika F135 też powstają w Polsce.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 9 listopada 2020, 20:55

Jakie elementy i co ci po nich, kiedy silnik albo się wymienia cały, albo naprawia w serwisie za granica.

Marek
środa, 4 listopada 2020, 14:33

Wszystko zależy od skali. Swego czasu Turcy zrobili większy zakup, to produkowali F-16. Nie inaczej z Hindusami. Gdyby wzięli F-16, to produkowaliby je u siebie. Poza tym w przypadku F-35 najzwyczajniej kłamiesz. Te państwa, które brały udział w programie mają udział w produkcji.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 9 listopada 2020, 20:56

Czy te państwa sprzedają części czy firma LM ??

GB
środa, 4 listopada 2020, 09:29

Nie każdą śrubkę w USA po kilka państw europejskich przystąpiło do programu i są producentami różnych komponentów do F-35. Lepeij naprawiać powłokę która m.in daje możliwości stealth niż stracić samolot, który takiej powłoki nie ma. Zobacz jak Gruzini mając przestarzałe systemy OPL strzelali w 2008 roku do rosyjskich samolotów, które nie były stealth i miały słabiutkie systemy wre. Kilka dni wojny i może kilkadziesiąt lotów bojowych, a zostało zestrzelonych kilkanaście rosyjskich samolotów i śmigłowców.

Monkey
poniedziałek, 2 listopada 2020, 14:01

@Eee tam: Tak jak przykryli Niemców podczas II wojny światowej. Niemieckie czołgi były lepsze, łączność bardziej rozwinięta, samoloty lepsze. Ale to nie wystarczyło. Jeśli faktycznie F35 ma pełnić zadania głównie rozpoznawcze, to ciekawe, ile dronów można wyprodukować w cenie jednego F35? I wysłać nad pole walki bez narażania ludzkiego życia. A do tego są to drony, które ze względu na wilekość i udżwig mogą także przenosić uzbrojenie do rażenia celi.

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:32

A twoim zdaniem po co ma być lojalny skrzydłowy? Przecież to dron właśnie.

Monkey
wtorek, 3 listopada 2020, 20:48

@Marek: No właśnie, po to ma być lojalny skrzydłowy. Bezzałogowy. To po co ma być załogowy i dla nas kosmicznie drogi F35? Dron będzie miał mniejszy udźwig uzbrojenia, ale za cenę jednego F35 można wyprodukować ze trzy drony. Są zresztą szacunki w prasie fachowej. A to oznacza korzyści. Taki sam albo większy ładunek, większa ilość ewentualnych celów dla przeciwnika i, co najważniejsze to znacznie mniejsze szanse na utratę operatora sprzętu.

Marek
środa, 4 listopada 2020, 14:36

Dlatego, że te drony mają być właśnie po to, żeby współpracowały z F-35 i robiły część roboty za niego. Rosjanie także chcą mieć podobny system i nie oni jedni.

Monkey
piątek, 6 listopada 2020, 10:58

@Marek: Te drony mogą współpracować także z odpowiednio dostosowanymi Jastrzębiami, które już mamy.

Eee tam
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:11

Nie jestem fanem Rosji w jej agresywnej formie (czyli takiej jak zazwyczaj) ale jak czytam że w Libii taka armia UK po paru dniach konfliktu nie miała już prawie rakiet powietrze ziemia to przestaję się śmiać z ruskich bomb grawitacyjnych zrzucanych skolko ugodno w Syrii...

Monkey
poniedziałek, 2 listopada 2020, 19:32

@Eee tam: Niezłe, prawda? Ale tak się kończy wiara w wieczne odprężenie. Jeśli Rosja go żąda lub o nie prosi to znaczy, że właśnie dostała zadyszki i potrzebuje przerwy na regenerację.

lubię D24
poniedziałek, 2 listopada 2020, 14:31

To nie wystarczyło bo Rosja wystawiła takie ilości sprzętu dzięki pomocy gospodarczej aliantów i kreml boty nie zakrzyczą tego faktu. Bez pomocy zachodu Rosjanie nie mieli najmniejszych szans na pokonanie Niemców. Do Stalingradu gdzie odbyła się słynna bitwa przyjeżdżali pociągami złożonymi z amerykańskich wagonów i lokomotyw, amerykańskimi ciężarówkami i jedli amerykańskie konserwy. Potęga za amerykańskie pieniądze.

Hanys
wtorek, 3 listopada 2020, 05:45

US-boty starają się zakrzyczeć i pomniejszyć wkład ZSRR w pokonanie III Rzeszy, ale darmeny wasz trud :)

Davien
wtorek, 3 listopada 2020, 13:46

Jedynym wkładem ZSRS w IIWS było jej wywołanie razem z Niemcami.

HeHe
wtorek, 3 listopada 2020, 22:15

To skąd Davienku wzięły się sowieckie flagi na Bramie Brandenburskiej i Reichstagu? Amerykanie je tam przywieźli? Uwielbiam jak nienawiść odbiera ci resztki ukraińskiego mózgu :)

czytelnik D24
czwartek, 5 listopada 2020, 17:06

Wzięły się tam po tym jak twój ukochany Stalin przeliczył się i został zdradzony przez najukochańszego sojusznika Hitlera.

bracia słowianie
czwartek, 5 listopada 2020, 14:48

Sowieckie i Hitlerowskie flagi wcześniej dane nam było oglądać razem w Brześciu w 39r na współnej Hitlerowsko-Sowieckiej defiladzie.

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:34

Bez USA ci Rosjanie, których Hitler zostawiłby przy życiu dziś zasuwaliby w pilnowanych przez Niemców gospodarstwach rolnych i mówiliby po niemiecku.

HeHe
wtorek, 3 listopada 2020, 14:02

Bez sowietów biali Amerykanie zapieprzaliby u siebie na plantacjach bawełny za michę ziemniaków a Niemcy by ich pilnowali.

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:41

Hmmm??? A w jaki sposób ci Niemcy dostaliby się do Ameryki jak oni jednej osamotnionej praktycznie do grudnia 1941 Wielkiej Brytanii pokonać nie mogli? Desantu nawet na Wyspy Brytyjskie nie zrobili, a mieli dokonać desantu na USA? Poza tym to USA miało broń atomową w 1945 roku, a nie Niemcy czy ZSRR.

HeHe
wtorek, 3 listopada 2020, 22:06

Nie zrobili desantu na Wlk. Brytanię bo planowali atak na sowietów i to było dla Adolfa najważniejsze. Gdyby pokonali sowietów to ani Brytole ani Yanki nie oparliby się im.

czytelnik D24
środa, 4 listopada 2020, 15:47

Nie odpowiedziałeś na pytanie w jaki sposób Niemcy dostaliby się do USA.

Marek
środa, 4 listopada 2020, 14:55

Nie oparli by się? Na samą okupację Rosji Niemcy musieliby poświęcić ogromną ilość posiadanych zasobów. Później Anglosasom wystarczyłyby by dwa albo trzy duże Buuu...Dyńńń! w Berlinie i dwóch innych Niemieckich miastach. Takie same jakie były w Hiroszimie i Nagasaki. A desantu Angoli nie zrobili, bo po przerżnięciu przez Niemców Bitwy o Anglię był zwyczajnie nierealny. Dziś uważa się, że nawet w przypadku wygranej w bitwie powietrznej desant by się im nie udał. Choćby dlatego, że do takiej operacji potrzebna byłaby odpowiednia ilość okrętów i barek desantowych, których Niemcy zwyczajnie nie mieli. Prędzej już mogliby zagłodzić Anglię poprzez odcięcie dostaw morskich, czego zresztą próbowali. Ale i tego, mimo ogromnego wysiłku Kriegsmarine nie udało się dokonać.

gnago
czwartek, 5 listopada 2020, 18:55

mądrzenie podobne sojuszowi II RP z Hitlerem. NIemcom wystarczyłaby jedna dywizja pancerna. Nawet z maszynami Pancer III i ex czeskimi rozwaliliby tą armię bez uzbrojenia pozostawionego we Francji

GB
środa, 4 listopada 2020, 09:31

Bredzisz... Niemcy przegrali lotniczą Bitwę o Anglię, a bez panowania w powietrzu nie mieli szans na żaden desant.

HeHe
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:55

Eee tam. Przede wszystkim to nie była ROSJA tylko ZWIĄZEK SOWIECKI. Poza tym anglo-amerykańska pomoc miała bardzo duże znaczenie ale przede wszystkim w czasie gigantycznej ewakuacji sowieckiego przemysłu za Ural i nie zastąpiła własnej produkcji sowietów która od lata / jesieni 1942 zaczęła strumieniami płynąć na front. Stalingrad był właśnie efektem wzrostu sowieckiej produkcji wszelkiego sprzętu bojowego i logistycznego (lokomotywy, wagony, samochody ciężarowe) a trwające dostawy aliantów zachodnich były najmniejszą możliwą ceną którą ci mogli zapłacić za to, że sowieci ratując swoją ratowali także ich d...y dźwigając ciężar zaangażowania prawie całego Wehrmachtu na froncie wschodnim. W tym miejscu należy przypomnieć, Niemcy od momentu ataku na ZSRR do końca wojny, na froncie wschodnim mieli 80-85% (zależnie od okresu) swoich sił zbrojnych. Oczywiście należy pamiętać też o anglo-amerykańskich strategicznych nalotach na przemysł i miasta III Rzeszy ale biorąc po uwagę fakt, że przemysł ten szczyt swojej produkcji osiągnął w grudniu 1944 to naloty te głównie spowalniały produkcję zbrojeniową Niemiec i demoralizowały ludność.

gnago
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:36

TAaa nawet T 34 w Ameryce produkowali? Sowieckie zniszczone przez niemców , albo przeprofilowane na produkcję czołgów właśnie

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:44

Znowu. Z USA dostarczone maszyny bez których nie istniała by przykładowo produkcja T-34 z działem 85 km. I nie chodzi o produkcję działa tylko wieży. Doczytaj. Gdyby nie te maszyny do końca wojny sowieci klepali by stare T-34 z działem 76 km, które w 1944 już bardzo odstawaly od niemieckich czołgów.

gnago
piątek, 6 listopada 2020, 20:07

Skarbusiu większość fabryk w Sowietach postawili im kapitaliści . W końcu komunizm to ich dzieło i przez nich sfinansowane. Dopiero po klęsce tego eksperymentu ekonomiczno socjalnego . Usiłowali rękami Hitlera je zniszczyć, ale i ten twór się zbuntował i musieli go zniszczyć pierwszym tworem. Stąd ciągłe ustępstwa dla wujka Joe i dotacje suto płacone złotem przez wujka Soso

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:37

Bez dostaw aluminium guzik by mieli zamiast T-34.

Davien
wtorek, 3 listopada 2020, 08:25

No popatrz powstały w USA 2 sztuki T34 czyli ciężkiego czołgu z działem 105mm:) A T-34 produkowano za Uralem i tam by dalej rdzewiały bez amerykańskich lokomotyw i wagonów.

gnago
piątek, 6 listopada 2020, 20:10

Te T 34 miałyby spore trudności z dojazdem na front , ale w końcu był szybszy niż brytyjskie Marki z pierwszej wojny. Ale te dwie sztuki przełomu na froncie zachodnim nie uczyniłyby Doczytaj czemu jedynie dwa egzemplarze zbudowano!

HeHe
wtorek, 3 listopada 2020, 19:05

UWZ Davienku pracował wtedy już na cały "sicher" a więc sowiecki sprzęt dostarczony by był na front z albo bez amerykańskich czy brytyjskich lokomotyw. Poza tym T-34 może dla Amerykanów był ciężkim czołgiem bo w Europie był to czołg średni. Zresztą co do amerykańskiej broni pancernej to popularny Sherman nazywany był przez amerykańskich i brytyjskich czołgistów "matchbox" czyli pudełko z zapałkami a to ze względu na tendencje do stawania w ogniu przy trafieniach przez niemiecką broń p-panc.

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 09:00

Heheszku a niby jak jak nie mieliscie czym ich przewozić?:)) Bo przy czase życi silnik W-2 to nwet by nie dojechały na front:) Pisłem o T34 czyli ważącym ponad 50 ton cięzkim czołgu z działem 105/120mm a nie o rosyjskiej 26-cio tonowej zabawce. Shermany bezmózgu to słuzywły w wszych gwardyjskich dywizjach pancernych bo nwet wsi czołgiści woleli je od T-34 wybijanych przez Niemców jak muchy.

Marek
środa, 4 listopada 2020, 15:05

Pomijając resztę głupot, które napisałeś, amerykański T34 to prototyp. Ważył ponad 60 ton. Ruski Is-2 to 46 ton. Ładny mi z amerykańskiego mastodonta, który ważył więcej niż Tygrys 1 czołg średni. Is-2 i Is-3 to były przy nim mało ważące zabawki.

gnago
czwartek, 5 listopada 2020, 18:59

to porównaj sobie to z tankami I wojny i ich masami . Masa nie stanowi o grubości i jakości pancerza. Raczej wyjątkowo mocno ogranicza mobilność

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 09:02

I dlatego pewnie Rosjanie sami planowali potworki jak KW-4 czy KW-3? taki T34 miał lepszy pancerz od dowolnego rosyjskiego czołgu ciezkiego.

gnago
piątek, 6 listopada 2020, 20:16

? Patrz post wyżej obnażasz publicznie braki w tej dziedzinie. No my planujemy zakup F 35 stanowiacy też takowe kuriozum jak niemiecki pancer szczur z końca wojny. Na papierze pięknie wygląda i waży. I na papierze jedynie go widziano

GB
środa, 4 listopada 2020, 09:36

Davien napisał T34, a to był amerykański czołg ciężki. T-34 czyli z myślnikiem to sowiecki czołg średni. Rozróżniaj czołgi, a później pisz... Dla Amerykanów sowiecki T-34 był zawsze czołgiem średnim. Od strony ppoż, Sherman był w czasie DWS najlepiej zabezpieczonym czołgiem i żaden niemiecki czy rosyjski czołg nie mógł się z nim pod tym względem równać. Doczytaj w jaki sposób Amerykanie chronili amunicję w Shermanie i dlaczego nie wybuchała. Poza tym to sowiecki T-34 był najbardziej masowo niszczonym czołgiem w historii wojen.

gnago
czwartek, 5 listopada 2020, 19:01

Wciskasz kit o tej odporności shermana , kiedy dotyczy to jedynie późnych wersji produkcyjnych, po reklamacjach i stratach na frontach wcześniejszych niż desant we Francji

GB
piątek, 6 listopada 2020, 13:08

Zauważ że przed Francją Shermany spotykały się w boju w zasadzie tylko z niemieckimi PzIV i PzIII. Tygrysy były bardzo nieliczne, a Panter też było niewiele i do tego były jeszcze niedopracowane. na PzIII i PzIV Shermany z działem 75 mm i pancerzem wystarczały w zupełności.

gnago
piątek, 6 listopada 2020, 20:20

Całkowita racja i jankesi żywili przekonanie że na Europę to starczy . A potem ponosili straty patrz doniesienia o rykoszetujących pociskach. I tytułem anegdoty o pewnym niemieckim dowódcy co po bezskutecznym ostrzale przez bandę ujadających jankeskich dział 75. Wychylił się z wieżyczki pogroził palcem i chusteczką wytarł pancerz. Bezczelny ,nie?

HeHe
środa, 4 listopada 2020, 22:21

T-34 był "najbardziej masowo niszczonym czołgiem w historii wojen" bo II WŚ była pierwszą i jedyną wojną w której broń pancerna została użyta w tak masowy sposób (porównywalna ale w dużo mniejszej skali była tylko pierwsza wojna w zatoce) a od czasu kiedy sowieckie fabryki zaczęły zalewać front masowymi dostawami T-34 sowiecki walec ruszył na zachód a Niemcy musieli postawić na obronę przeciwpancerną. To stwierdzenie bardzo ogólne bo nie bierze pod uwagę operacji "Cytadela" gdzie na parę tygodni role zostały odwrócone. Poza tym to w czasie tej operacji doszło do największego w historii wojen oraz notabene przypadkowego starcia wojsk pancernych pod Prochorowką po którym "panzer truppen" do końca wojny nie odbudowały swoich ofensywnych zdolności.

GB
środa, 4 listopada 2020, 23:53

Jasne... W czerwcu 1941 roku sowieci mieli około 25 tys czołgów. Niemcy do końca roku zniszczyli wszystkie które były na zachodzie ZSRR plus duża część nowej produkcji w tym także T-34. W 1943 roku w okresie bitwy pod Kurskiem znaczne siły pancerne Niemcy musieli utrzymywać we Włoszech (łącznie z Grecja było to 6 dywizji zmechanizowanych w tym niektóre odbudowane po Stalingradzie). W 1944 roku w samej Francji Niemcy musieli utrzymywać kilka dywizji zmechanizowanych, a w czerwcu było ich z 10. Powodem dla których Panzertruppen nie odbudowany swoich zdolności była m.in potrzeba utrzymywania sił pancernych na 2-3 różnych frontach.

gnago
piątek, 6 listopada 2020, 20:24

Powód był jeden detalizacja zamówień i mnogość typów, ile razy wstrzymywano produkcje panter aby puszczać krótkie serie cudownych maszyn . A jankesi trzaskali seryjnie zapalniczkę w wersjach nie wymagająch wstrzymania produkcji i godząc się z wagami konstrukcji. Patrz T-34 a zaniechany pozbawiony błędów pierwszego "rudego" T-44

poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:40

Silniki jak najbardziej. No i były jeszcze bardzo cenione w zsrr shermany.

HeHe
wtorek, 3 listopada 2020, 19:07

Shermany mogły być cenione tylko za ilość w której wyjeżdżały z amerykańskich fabryk. Na pewno nie za dane taktyczno-techniczne całej konstrukcji.

czwartek, 5 listopada 2020, 14:51

Rosjanie bardzo chętnie używali dostarczonych im za darmo Shermanów, i nie tylko. Tak samo motocykli, ciężarówe, jeepów, a nawet lokomotyw.

Marek
środa, 4 listopada 2020, 15:08

Ja bym powiedział, że w uzbrojeniu i opancerzeniu nie ustępowały T-34. i były od niego znacznie mniej awaryjne. Bardzo proszę o nie wypisywanie głupot o oleju napędowym. To paliwo po podpaleniu pali się jeszcze bardziej wrednie niż benzyna.

GB
środa, 4 listopada 2020, 09:44

Shermany miały dobry pancerz, były mało awaryjne, dobre działa, które bez problemu przebijały pancerz Tygrysów i Panter (działa 76mm), dobre zawieszenie. Były tak dobre że sowieci, którzy je dostali kierowali je przedewszystkim do jednostek gwardyjskich. Sherman jako całość konstrukcji to jeden z najlepszych czołgów DWS, a uwzględniając całość historii T-34 i Shermana to T-34 znacznie mu ustępuje (awaryjny, brak w większości radia, wersjach 76 mm tylko 4 osobowa wieża). Nic dziwnego że sowiecki T-34 to czołg zniszczony w największej liczbie egzemplarzy.

HeHe
środa, 4 listopada 2020, 22:30

Tylko brytyjska wersja Shermana czyli "Firefly" miała SZANSĘ przebicia czołowego pancerza Pzkpfw V oraz VI. Zwykły Sherman miał na to CIEŃ CIENIA SZANSY i musiał "kombinować" aby oddać strzał w bok lub (najlepiej) tył tych czołgów co najczęściej kończyło się tragicznie dla Amerykanów lub Brytoli. Podobnie notabene było z "Cromwellami".

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 09:08

Heheszku dowolny Sherman z działem M1A1 bez problemu przebijał przedni pancerz i Tygrysa i Pantery. To nie T-34 który musiał nawet z działem 85mm niezle się nagimnastykować:)

GB
środa, 4 listopada 2020, 23:55

Nieprawda. Amerykańskie Shermany też miały amerykańskie armaty 76 mm i te nawiązywały walkę z niemieckimi czołgami ciężkimi. Zwykły T-34 z działem 76 mm też musiał kombinować żeby pokonać niemieckie czołgi ciężkie.

Wania
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:22

Rosja w czasie wojny nie wyprodukowała ani jednej lokomotywy czy wagonu. Nic. Wszystko mieli z USA. To samo ciężarówki, czołgi i samoloty, stal, gumę i jedzenie. Najciekawsze jest to, że Anglia spłacała USA do lat 60. Rosja nie zapłaciła za to wszystko ani kopiejki. Nigdy.

klawiatura
środa, 4 listopada 2020, 11:43

Tak, T-34 czerwonoarmistom produkowali amerykanie. Pisz dalej, to ciekawe.

gnago
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:45

A faktycznie spłacała do początków nowego tysiąclecia tj. w 2006 w kwocie 43 mln funtów dla USA i 12 dla Kanady i to przy 90% redukcji tych długów przez USA

Buczacza
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:15

W 45 roku nic się nie zmieniło dalej konserwy made in USA itd....

Kamil
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:12

Pomoc aliancka to był w zasadzie promil zasobów i sprzętu jaki brał udział w obronie ZSSR. Nie siej propagandy tylko sprawdź liczby

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:44

Ten promil zasobów najlepiej widać po tym, czym w czterech pancernych i psie. woził się niejaki Wichura. W ruskiej propagandówce wyzwoleniem zwanej też to widać. Później amerykańskie ciężarówki niszczył komuszy aktyw, bo Rosjanie zaczęli się głupio pytać czemu ich nowe ciężarówki się psują a stare amerykańskie nie.

poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:42

Nie pleć bzdur.

Gryf
poniedziałek, 2 listopada 2020, 21:37

Na większości sowieckich fotografii wojennych można ujrzeć sprzęt brytyjski i amerykański. W WP jeszcze to jeździło długo po wojnie. Dopiero później zaczęli usuwać niewygodne dowody

Skleroticus
poniedziałek, 2 listopada 2020, 20:51

No strata jednego konwoju PQ17 spowodowała straty porównywalne ze stratami na Łuku Kurskim, a gdyby nie Studebakery to katiusze by na furmankach jeździły. Pułki gwardyjskie nie jeździły T34, przynajmniej do bitwy pod Kurskiem, to dopiero późniejsza propaganda zrobiła z nich super czołg i o dziwo ta propaganda przyjęła się na Zachodzie. Tak samo jak z filmami spod Kurska. Inscenizacje. Tak jak koledzy powyżej piszą, bez alianckiej pomocy, alianckich frontów w Normandii i Włoszech a także alianckiego bombardowania ośrodków przemysłowych w Niemczech, Sowiecki Sojuz by malowniczo zdechł.

Hanys
wtorek, 3 listopada 2020, 05:50

US-boty nadal zawyżają wagę dostaw do ZSRR, które żadną pomocą nie były, tylko sprzedażą materiałów, druga sprawa to złom made in USA czyli shermany i samoloty do niczego sie na froncie wschodnim nie nadawał i nie miał kompletnie żadnego wpływu na jakąkolwiek bitwę na froncie wschodnim ;)

Davien
wtorek, 3 listopada 2020, 13:49

I dlatego pewnie Hanysku ten amerykański złom dostawały elitarne gwardyjskie dywizje pancerne i dywizjony lotnicze:)

Marek
wtorek, 3 listopada 2020, 09:58

Tylko dziwne, że Rosjanin Pokryszkin i jego piloci woleli Airacobry od ruskiego szmelcu. Fiodor Połynin, który swego czasu dowodził "polskim" lotnictwem też ją wolał. Stąd mieliśmy na stanie ten właśnie samolot, do czasu aż w ramach niszczenia co zachodnie nie porąbał go siekierami aktyw podchorążych. Takich fajnych chłopaków od "nie matura lecz chęć szczera".

lubię D24
wtorek, 3 listopada 2020, 09:10

Z tego amerykańskiego złomu na froncie wschodnim była zbudowana cała armia twoich rosyjskich przodków. Bez Amerykanów byliście nikim i nadal jesteście nikim mimo że nie prowadzicie żadnej wojny.

gnago
czwartek, 5 listopada 2020, 19:05

A co się dziwisz Jankesi inwestowali w utrzymanie swego pomysłu w końcu to oni sfinansowali z niemieckimi ubermenszami rewolucję

poniedziałek, 2 listopada 2020, 14:38

Zapomniałeś jeszcze o tysiącach amerykańskich żołnierzy

poniedziałek, 2 listopada 2020, 23:43

Tych którzy zginęli w zatopionych przez u-booty konwojach jak najbardziej należałoby wspomnieć.

GB
wtorek, 3 listopada 2020, 17:47

Tzn ilu tych amerykańskich żołnierzy zginęło w konwojach??? Jakieś liczby?

czwartek, 5 listopada 2020, 14:54

Poszukaj sobie, ile statków zatpiły u-booty w drodze do Murnańska.

GB
piątek, 6 listopada 2020, 13:11

Do Murmańska nie płynęli amerykańscy żołnierze tylko szły dostawy materiałów wojennych i broni. Po za tym tu chodzi o żołnierzy wojsk lądowych. No więc ile? No i u-booty w sumie to mało statków zatopiły.

Tweets Defence24