Reklama
Reklama

Rakiety manewrujące we francuskiej ofercie. Tylko z okrętami podwodnymi Scorpène

19 kwietnia 2018, 08:13
NCM firing © DGA Essais de missiles Site Landes 2
Fot. Naval Group

Przedstawiciele francuskiej Dyrekcji Generalnej ds. Uzbrojenia DGA poinformowali, że rakiety manewrujące MdCN/NCM oraz pomoc w przygotowaniu do ich operacyjnego użycia są nadal w ofercie dla Marynarki Wojennej RP w ramach programu „Orka”. Jednak wyraźnie zaznaczono, że jest to możliwe tylko w sytuacji, gdy Polska je kupi jako uzbrojenie okrętów podwodnych Scorpène proponowanych przez koncern stoczniowy Naval Group.

Polska ma być pierwszym krajem, który otrzyma zgodę na kupno rakiet manewrujących MdCN (Missile de Croisière Naval). W wersji eksportowej często oznacza się jako NCM (Naval Cruise Missile). W ten sposób polskie okręty podwodne Scorpène proponowane przez koncern Naval Group będą miały praktycznie takie same możliwości bojowe, jak uderzeniowe atomowe okręty podwodne typu Barracuda budowane dla sił morskich Francji. Uzbrojeniem obu tych jednostek będą bowiem: rakiety manewrujące MdCN, rakiety przeciwokrętowe SM-39 Exocet i ciężkie torpedy F21.

Podczas spotkania z polskimi dziennikarzami specjaliści z DGA zastrzegli jednak, że oferta dotyczy jedynie pocisków NCM kupionych w pakiecie z okrętami Scorpène. Wyjaśnili również, że wprowadzenie tego rodzaju uzbrojenia do Marynarki Wojennej będzie jednoznaczne z pozyskaniem zdolności do nienuklearnego odstraszania. Będzie więc miało zarówno znaczenie militarne, jak i polityczne i dyplomatyczne.

Polska jest obecnie w o tyle dobrej sytuacji, że system rakiet manewrujących MdCN dla okrętów podwodnych jest już gotowy operacyjnie. Koszty tej integracji już ponieśli Francuzi i Polska nie będzie musiała za nią płacić. Specjaliści z DGA dają przy tym gwarancję prawidłowej pracy systemów opierając się na wynikach dotychczasowych testów. Jest to więc faktycznie również gwarancja rządu francuskiego.

Negocjacje międzyrządowe są o tyle ważne, że oferta francuska obejmuje nie tylko przekazanie samych pocisków, ale pomoc techniczno-operacyjną w organizowaniu systemu ich użycia bojowego. Francuzi chcą przy tym, by Polska miała pełną swobodę w wykorzystaniu rakiet manewrujących. Jednocześnie zapewniają, że uzyskane w ten sposób zdolności pozwolą na ścisłe współdziałanie z innymi państwami NATO. Dowodem na to jest synchronizacja uderzenia lotniczego na Syrię 14 kwietnia.

Wprowadzenie rakiet manewrujących na okręty podwodne ma podnieść rangę Marynarki Wojennej RP, która stanie się ważnym narzędziem oddziaływania dla polityków na arenie międzynarodowej. Będzie to jednak wymagało wprowadzenia zupełnie nowej doktryny operacyjnego wykorzystania tego uzbrojenia i również w tej sprawie, Polsce została złożona propozycja pomocy przez stronę francuską. 

Francuska oferta obejmuje również współdziałanie przy tworzeniu bazy dany potencjalnych celów. Zaznaczono przy tym, że dzięki odpowiedniej konstrukcji rakiet, do przygotowania trasy lotu i wskazania obiektu uderzenia wystarczą jedynie satelitarne dane dostępne na rynku komercyjnym. Jednak Francuzi są gotowi na prowadzenie rozmów w sprawie ewentualnej wymiany takich danych pomiędzy poszczególnymi sztabami generalnymi. Wszystko to ma być ustalane z zachowaniem przez Polskę pełnej autonomii w wykorzystaniu tego rodzaju uzbrojenia.

KomentarzeLiczba komentarzy: 270
Nowy
wtorek, 6 listopada 2018, 14:02

Najlepiej uruchomić produkcje pocisków mdcn w Polsce. i przygotować sobie np 2000. Po cichu opracować głowice termonuklearne (już raz Polska na taką bronią pracowała, patrz prof. Kaliski, gdyby sowieci go nie zlikwidowali dysponowalibyśmy bronią jądrowa)

bojowa owca
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 15:56

Wóz z węglem razem z koniem ale to że koń ma antrax to kogo to obchodzi, a tu jeszcze nie tylko chodzi nam o węgiel który to jest przedmiotem sprzedaży ale o wóz właśnie. W ten właśnie sposób kupuje się węgiel w cenie węgla, wozu, konia i antraxu. Już jeden kontrakt taki właśnie z grubą sieczkę poszedł ale co tam. Stać nas, a jak, a to że chodziło wyłącznie o rakiety to już gmin wiedzieć nie musi.

JBTJ
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 09:27

Ostatnio setka rakiet (i to niektóre ciut większe od NCM) nie zrobiły większego wrażenia na Assadzie. A 24 na \"polskich Scorpenach\" zrobi wrażenie na Putinie. Gratuluję. Francuscy lobbyści wymyślili i wypromowali kwestię rakiet manewrujących na Orkach żeby przepchnąć nieistniejące Scorpeny z AIP a Wy się tym podniecacie jakbyście nowe Ohio mieli zaparkować w Świnoujściu.

ck16
środa, 25 kwietnia 2018, 10:12

Dokładnie. Hitler zrzucił na Londyn ileś tam tysięcy ton bomb. Wystrzelił ileś tam setek a może tysięcy pocisków V1 czy V2 i co i nic. Teza, że Rosjanie przestraszą się 30-40 pocisków jest śmieszna. Koszt ogromny a realny wpływ na możliwość wygranej czy choćby powstrzymania przeciwnika przed wojną żaden. Jeśli chcemy być już tacy perfidni to lepiej dostarczyć do Ukrainy broń i amunicję. Tam się będzie kotłowało a my będziemy mieli spokój przez jakiś czas.

DMK
czwartek, 26 kwietnia 2018, 02:32

Co to za porównanie, Anglia w tamtym czasie nie posiadała elektrowni atomowych. Takimi rakietami można zagrozić atakiem na elektrownie atomowe. To jest istota i cel posiadania przez Polskę rakiet manewrowych dalekiego zasięgu. Kilkadziesiąt rakiet i kilkadziesiąt elektrowni jądrowych zniszczonych, co oznacza skażenie dużego obszaru. To nie jest broń jądrowa, ale przeciwnik - nawet posiadający broń jądrową - na pewno zastanowi się nad konsekwencjami jakie mógłby ponieść w przypadku konfliktu. Wystarczy przypomnieć sobie skutki wybuchu reaktora w Czarnobylu. Polska byłaby nie do zamieszkania ale także duży obszar przeciwnika także. Rosja ma dużo elektrowni.

Pim
wtorek, 24 kwietnia 2018, 17:33

Pomysł z rakietami manewrującymi z tego co pamiętam to \"nasz polski\". Takie powielenie rozwiązania izraelskiego. Różnica jest taka, że oni mają broń atomową. Chodziło o lepsze sprzedanie drogiego zakupu jakim są OP. Kto da pieniądze na coś czego nie widać bo jest pod wodą? A na coś co jest pod wodą i przed czym \"drżeć będzie\" Putin to rozwiązanie w sam raz dla naszych decydentów.

bęcki
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 15:58

I pomyśleć że gdyby kilkanaście lat temu nie nie poszedł na złom to mogłaby być możliwa sytuacja odwrotna. Świnoujście (ORP) zaparkowałby w Ohio :-D

1234
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 15:16

Lepiej tego bym nie wyraził.

autor
piątek, 20 kwietnia 2018, 08:55

MON wymaga rakiet manewrujących - rząd Francji oferuje rakiety. Dopóki nie pojawi się inna oferta obejmująca okręty i rakiety (których wymaga MON), jest to jedyna propozycja spełniająca wymagania, powinna więc logicznie zostać wybrana. Na dziś dzień Francuzi mają działający system rakiet manewrujących, Niemcy rakiet nie mają, Szwedzi podobnie. Francuzi mają zdolność do integracji rakiet, bo zrobili na okrętach dla siebie. Niemcy takiej zdolności nie mają, bo nigdy nie integrowali rakiet manewrujących, ani dla siebie, ani dla nikogo innego (proszę bez historii o Izraelu, integratorem była firma izraelska). Cały internetowy trolling nie zmieni tych prostych faktów.

TylkoFakty
piątek, 20 kwietnia 2018, 01:48

Dyskusja o okrętach przerodziła się w historyczne reakcje zwolenników niemieckich OP. Od wielu miesięcy przekonywali, że są w stanie zintegrować \"wszystkie\" rakiety ze swoim okrętem. Prawda jest taka, że nie są wstanie dokonać integracji z żadnym okrętem w ofercie dla Polski. Dlaczego? 1. Wszystkie prace rozwojowe i faktyczne prace integracyjne to minimum 10-15 lat- tyle to zajęło Francuzom , Amerykanie jeszcze dłużej. Do integracji trzeba dołożyć okres budowy okrętów. Orka po 2035 roku? 2. Oprócz francuskiej NCM jest na świecie dostępna tylko druga rakieta, ALE. Amerykanie wydali zgodę sprzedaży Tomahawk tylko Wielkiej Brytanii (z ograniczeniami) oraz Hiszpanii (z ograniczeniem zasięgu do 800km). Nie otrzymał zgodny nawet Izrael. 3. Niemcy nie zintegrowali okrętów z rakietami manewrującymi chociaż mieli takie plany (Włochy - fiasko) 4. Nawet jeżeli Tomahawk po 10 latach zostałaby zintegrowana to broń ta została zaprojektowana dla amerykańskich sił zbrojnych. Nie ma mowy o niezależności, o autonomiczności. Mówią to sami Amerykanie. 5. Koszt rakiety Tomahawk 1,5 mln dolarów za sztukę jest utrzymany przy zamówieniach kilkuset sztuk. W przypadku Polski będzie chodziło o zakup dwudziestu kilku, może trzydziestu takich pocisków, cena będzie wielokrotnie większa. Doświadczenie Wisły pokazują najlepiej ile płaci Polska a armia USA... 6. I kluczowe: Niemcy są w bardzo złych relacjach z USA. Merkel wprost atakuje Trumpa a dla Waszyngtonu rakiety manewrujące to broń strategiczna. Amerykanie nie przekażą państwu kluczowych technologii, które ręka w rękę idzie z Rosjanami. Po ludobójczym ataku chemicznym to Wielka Brytania i Francja razem z USA brały udział w ataku na Syrię a Niemcy wydały komunikat. To pokazuje w jakiej kondycji są Niemcy. 7. Niemieckie stocznie przeżywają ogromne problemy i co najważniejsze niemiecki MON i rząd nie chcą zamawiać sprzętu w rodzimych stoczniach. Informacja z marca 2018 r.: TKMS i Lurssen zostały wykluczone z przetargu na niemieckie okręty MKS180. Niemiecki MON jako powód podał brak (sic!) kompetencji technicznych stoczni i zbyt wysoką ceną...

1234
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:07

TylkoFakty: 1) do integracji rakiet manewrujących nie potrzeba wieloletnich prac B+R. Standardowa WT dostosowana jest do integracji każdego typu rakiety, jedynie francuska MdCN wymaga specjalnej wyrzutni; 2) oprócz MdCN, polski rząd wystąpił w 2015r. z zapytaniem o dostępność amerykańskich rakiet Tomahawk oraz koreańskich Hyunmoo. Poza tym, na świecie dostępne jest jeszcze kilka innych typów rakiet manewrujących (Rosja, Chiny, Izrael); 3) Spośród oferentów Orki, Niemcy zintegrowali największą ilość wybudowanych u siebie okrętów z kierowanymi pociskami rakietowymi, a także rakietami manewrującymi. A gdzie o tym piszą?? Poszukaj; 4) O planowanym ataku na Syrię Putin dowiedział się od Macrona. W trakcie konfliktu o Falklandy, Francuzi przekazali Anglikom dane umożliwiające neutralizację francuskich rakiet Exocet sprzedanych do Argentyny kilka lat wcześniej. W 1921 r. Polskę i Francję połączył sojusz o wzajemnej współpracy i pomocy wojskowej.... Tyle historia; 5) Francja planuje zakup dla własnej floty 100 szt. MdCN w wersji dla okrętów nawodnych i 50 szt. dla podwodnych. Ile w takiej sytuacji wyniesie koszt jednostkowy rakiety dla Polski? Dla porównania, Amerykanie wyprodukowali dotąd ponad 4000 Tomahawków w różnych konfiguracjach; 6) nie komentuję osobistych uprzedzeń autora wpisu; 7) stocznia budująca okręty podwodne HDW ma pakiet zamówień na kilkanaście lat i realizuje obecnie jednocześnie budowę 3 typów okrętów dla 4 państw. Okręty MKS180 będą budowane w German Shipyard w Kilonii (to też Niemcy!!), a konsorcjum TKMS/Luerssen przegrało po prostu przetarg na ich budowę. Na tym polega konkurencyjność.

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:15

Pare sprostowan. Izrael nie ma na spzredaż manewrujących odpalania morskiego: Popeye Turbo SLCM sa pociskami wyłacznie jądrowymi i wymagaja wyrzutni 650mm. O Rosji tez zapomnij, 3M14 są znacznie gorsze od BGM-109 a i od wrogiego kraju uzbrojenia sie raczej nie kupuje. Niemcy nie zintegrowali z manewrującymi żadnego sowjego OP, jedyne ich pociski zintegrowane to Harpoony i IDAS. Francuzi mają MdCN zintegrowany z Barracudami, Hiszpanie S-80 z Tomahawkami, ale jak pisałęs integracja trudna nie jest. MdCN jest sporo droższy od najnowszej wersji Tomahawk Block IV i ma mniejszy zasieg i głowicę, ale nie wymaga jak Tomahawk rozbudowanych map do TERCOM i jest pociskiem z elementami stealth Jakbym miał wybierac to byłbym za 212C/D z pociskami Tomahawk lub Huynmoo-3 zwłąszcza że te ostatnie będą chyba zintegrowane z 212 dla Norwegii.

De Retour
sobota, 21 kwietnia 2018, 12:54

Na wszystko nie chce mi się odpowiadać. Więc tylko jedno pytanie. Ile okrętów WB w wojnie o Falklandy zostało zatopionych i uszkodzonych przez Exocet, a ile przez OP zakupione w Niemczech, uzbrojone w niemieckie torpedy ? Pytanie pomocnicze. Dlaczego Argentyna kupuje dalej ( historyczne) samoloty i nowoczesne patrolowce od Francji, a nie od Niemiec ? Taka nieśmiała podpowiedź- wiedzą jak było?

Boczek
sobota, 21 kwietnia 2018, 21:02

... i to SSM (Exocet), które nie eksplodowały. W kontekście ataku na Syrię, to jakaś choroba?

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 16:08

Te MdCN co poleciały to zdaje sie wybuchły. Exocety nawet nie wybuchając posłały na dno niszczyciel, fregate i kontenerowiec.

De Retour
niedziela, 22 kwietnia 2018, 12:36

Jak na \"niewybuchy\",  Exocet miały całkiem niezły bilans. :-) Tym bardziej cieszy ich obecność na Scorpene. Oczywiście tylko posiadaczy Scorpene. Te 50 km zasięgu... Informacja, że jakiś MdCN nie wybuchł nadaje się do Sputnika lub RT. A może  stamtąd pochodzi ?

rafffff
piątek, 20 kwietnia 2018, 11:03

Społeczeństwo francuskie jest bardziej prorosyjskie niż niemieckie (i niż Macron). Teraz może i do francji jest nam bliżej, ale nie musi tak być w przyszłości.

rtre
piątek, 20 kwietnia 2018, 10:58

Moim zdaniem samo nazywanie Francję sojusznikiem jest gruba przesadą. Polsce są potrzebne małe okręty podwodne na Bałtyk a nie oceaniczne.

Neptun
piątek, 20 kwietnia 2018, 08:58

Podsumowanie fejkowych tylko faktów: 1. to nie Niemcy chcą kupić OP wyposażone w CM tylko Polska. 2. Niemcy zintegrowali swoje wyrzutnie z pociskami rakietowymi na wielu okrętach w tym również z CM i integracja pocisków rakietowych nie stanowi dla nich tajemnic. 3. W seryjnej produkcji znajdują się WT do tego przeznaczone, choć tu przedstawia się tego typu WT jako tajemną wiedzę techniczną. 3. Histeria Francuzów że nie sprzedadzą samych potwierdza powyższe. 4. Niemiecki rząd w niemieckiej stoczni zamówił 2 OP 212CD we współpracy międzynarodowej z Norwegią czyli kolejny fejk fakt o tym że nie chcą zamawiać. 5. Wystarczy użyć google, aby wiedzieć że na świecie jest więcej rakiet manewrujących niż dwie. 6 Scorpene nie są zintegrowane z MdCN ani żaden MdCN nie jest zintegrowany z żadnym OP. 7. Scorpene nie posiada AIP. 8 Żaden kraj NATO nie zdecydował się na zakup OP typu Scorpene.

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:20

Panie Neptun jedno pytanie: Jakie pociski manewrujące zintegrowali Niemcy z OP? Bo jak na razie to zadnych, Korea i Izrael sami integrowali swoje pociski. Scorpene posiada napęd AIP typu MESMA wiec... To ze nikt nie kupił Scorpene z AIP to nie znaczy ze nie istnieje a jedynie ze kupujący nie miał takich wymagań. MdCN sa juz zintegrowane z Barracudami na etapie produkcji jednostek. Scorpene istotnie nie są jeszcze zintegrowane ale to zaden problem a na pewno łątwiej zintegrować MdCN ze Scorpene niz 212 z Tomahawkiem czy Huynmoo-3 zwłaszcza ze tu i pocisk i okręt sa jednego państwa i to ono bedzie je integrowało.

Neptun
sobota, 21 kwietnia 2018, 23:54

Żeby odpowiedzieć na Twoje pytanie Davien musielibyśmy usiąść i porozmawiać czym jest integracja, zaczynając od przysłowiowej deski kreślarskiej, do ostatecznego certyfikatu potwierdzającego gotowość danego uzbrojenia (mam tu na myśli cały OP) do bezpiecznego i skutecznego użycia. Za integrację zawsze odpowiadają dostawcy: platformy, systemu walki, sensorów i efektorów w tym wypadku dostawca CM. Każdy w swoim zakresie, ale działając w ścisłej współpracy ze sobą wymienia się wymaganiami, danymi, ograniczeniami itp. itd. Dlatego właśnie są okręty podwodne, które mają już takie uzbrojenie zintegrowane i za tym idzie właśnie stosowne doświadczenie. Mały przykład, a raczej pytania na które w necie są odpowiedzi i które po zgłębieniu tematu pozwolą lepiej zrozumieć istotę rzeczy czyli doświadczenie: kto był głównym dostawcą Delfinów (główny wykonawca zawsze jest głównym integratorem), kto zaprojektował i wykonał platformę z niestandardowymi wyrzutniami 650mm ze specyficznymi wymaganiami, nie tylko pod kątem samego wystrzelenia CM, ale także pod kątem wywarzania OP, kto zapewnił już na etapie projektowania wszystkie wymagania związane z załadunkiem przechowaniem, sprawdzeniem, przygotowaniem do strzelania czy też wyokrętowaniem CM wg wskazań dostawcy rakiety +dostawcy systemu walki itd, kto wykonał system walki który spina wszystkie sensory i efektory i w tym także łączy w sobie funkcjonalność strzelania CM. Dlatego należy podchodzić do tego rzeczowo, a jeśli rzeczowo to należy powiedzieć, że każdy oferowany okręt A26, 212CD, Scorpene można zintegrować z CM. Pozostaje otwarta kwestia, ceny, czasu, jakości i minimalizacji ryzyka. Dlatego własnie jest potrzebne uczciwe postępowanie, które pozwoli w sposób profesjonalny znaleźć odpowiedź przynajmniej na część z tych pytań.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 16:16

Panie Neptun, wg pańskiego innego postu zintegrowany pocisk jest wtedy kiedy dowódca OP moze go odpalić. Pan tez twierdził ze Niemcy znitegrowali CM ze OP wiec prosiłem o podanie jakie to były pociski. Co do Delfinów to czekałem na to pytanie:) A tu odpowiedż: Kiedy powstawały OP typu delfin to pocisk Popeye Turbo SLCM jeszcze nie istniał nawet na deskach kreślarskich, prace zaczeto po odmowie USA sprzedaży Tomahawków do Izraela. wiec jakim cudem Niemcy mogli integrowac nieistniejący nawet pocisk??? Do tego wg Niemców wyrzutnie 650mm miały słuzyc do odpalania Harpoonów . Czyli jak widać panie Neptun... Rozumiem że wg pana Niemcy mogli zintegrowac nieistniejący pocisk z Delfinami na etapie budowy, a Francuzi nie moga tego zrobic z istniejacym pociskiem???

JBTJ
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 09:38

Poproszę o nazwę własną tego Scorpena z AIP, bo nie można nigdzie go namierzyć. Stealth?

Neptun
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:56

Zadał Pan pytanie, cytuję (pisownia oryginalna): Rozumiem że wg pana Niemcy mogli zintegrowac nieistniejący pocisk z Delfinami na etapie budowy, a Francuzi nie moga tego zrobic z istniejacym pociskiem??? Koniec cytatu. Odpowiadam: Proszę czytać moje posty w całości i ze zrozumieniem. Napisałem w poprzednim komentarzu: Dlatego należy podchodzić do tego rzeczowo, a jeśli rzeczowo to należy powiedzieć, że każdy oferowany okręt A26, 212CD, Scorpene można zintegrować z CM. Dyskusja z Panem nie ma sensu.

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 02:49

Panie Neptun, przeczytałem pański post i naprawdę to raczej pan nie pamieta co pisze, ale przytoczę bo już naprawdę: \"to był głównym dostawcą Delfinów (główny wykonawca zawsze jest głównym integratorem), kto zaprojektował i wykonał platformę z niestandardowymi wyrzutniami 650mm ze specyficznymi wymaganiami, nie tylko pod kątem samego wystrzelenia CM, ale także pod kątem wywarzania OP, kto zapewnił już na etapie projektowania wszystkie wymagania związane z załadunkiem przechowaniem, sprawdzeniem, przygotowaniem do strzelania czy też wyokrętowaniem CM wg wskazań dostawcy rakiety +dostawcy systemu walki itd, kto wykonał system walki który spina wszystkie sensory i efektory i w tym także łączy w sobie funkcjonalność strzelania CM.\" Z tego co pan sam pisał wynika ze Niemcy mogli skonstruować okręt pod nieistniejący nawet w planach pocisk a farncuzi nie moga zintegrować istniejącego pocisku z budowanym okretem. Ma pan rację dyskusja z panem nie ma sensu W całym poscie chodziło o to ze twierdził pan ze Francuzi nie mogą zintegrowac pocisku z Barracuda podczas jej budowy, a Niemcy z delfinem mogli zintegrowac nawet pocisk który nie istniał. Naprawdę panie Neptun...

1234
wtorek, 24 kwietnia 2018, 10:15

Panie Davien, przecież o tym, że izraelski pocisk nie istniał w czasie gdy Niemcy integrowali go z Delfinami dowiedzieliśmy się na tym forum od Pana. To niczym nie poparta teza służąca jedynie zdyskredytowaniu przez Pana ludzi o innych poglądach niż profrancuskie.

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 16:28

Doprawdy? To parę faktów: Okręty typu Dolphin zamówiono w latach 90-tych budowa rozpoczęła sie w 1998r. Izrael dopiero w 2000r dostał odmowe od USA na sprzedaż pocisków Tomahawk wtedy zaczeli prace nad własnym pociskiem Popeye Turbo SLCM, jedynym pociskiem tej rodziny przystosowanym do odpalania z czegos innego niż samolot. jak pan widzi panie 1234 to nie niczym nie poparta teza tylko twarde liczby. Dodam jeszcze że niemcy sądzili ze wyrzutnie 650mm będa słuzyłu po wyposazeniu ich w reduktory do odpalania pocisków Harpoon. Panie 1234, jak pan zaczyna dyskusje to naprawde proszę sie do niej przygotować.

Boczek
sobota, 21 kwietnia 2018, 21:08

Jednym z 3 (4) jest Harpoon. Wystarczy?

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 16:20

To jakie pociski poza harpoonem zintegrowali Niemcy. Bo zdaje sie jedynie IDAS wiec... PS Harpoon to pocisk przeciwokrętowy, no chyba że insynuujesz że Niemcy integrowali wersję block II ER??? Czekam.

Boczek
niedziela, 22 kwietnia 2018, 22:36

... Popeye turbo, Hyunmoo-3 i XXX ...no i IDAS, który jest koroną integracji. ### Ale z tego i tak nic nie będzie, bo Ty nie rozumiesz co to jest integracja.

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 02:54

Popeye Turbo SLCM integrowali sami Izraelczycy, jak Delfiny weszły do słuzby to pocisków jeszcze nie było. Huynmoo-3 z okrętem doświadczalnym integrowali też Koreańczycy, wiec znowu zostaje nieszczęsny IDAS. Doskonale rozumiem co znaczy integracja panie Boczek.

Boczek
wtorek, 24 kwietnia 2018, 17:58

\"Popeye Turbo SLCM integrowali sami Izraelczycy...\" Rozcinali kadłub? Skonstruowali, zbudowali i wstawili nietypową WT? Nie! Zatem o co chodzi? O fejkowanie? Ponadto w 2nd batch wszystko już od A do Z zostało zrobione w Kilonii. ### Nikt inny na świecie nie zintegrował tylu typów OP, CMS i CM/SSM co TKMS, a wliczając do tego 4 typy SSM, 2-3 CMS i 5-6 typów okrętów nawodnych jest to absolutny rekord świata, po którym dłuuuugo nie ma nic. ### Popeye Turbo SLCM. ### 2002 test operacyjny realnego pocisku. Rozwój z reguły 10+ lat. Początek budowy pierwszego Dolphin\'a 1992 - zatem wszystkie dane dla integracji mechanicznej stoją do dyspozycji i dlatego już wtedy OP był na tym poziomie z Popeje Turbo SLCM zintegrowany i nie przeprowadzano już żadnych prac na kadłubie. W przypadku 2nd batch (INS Tanin, Rahav i Dakar) - OP z AIP, całkowitą integrację przeprowadzono w Kilonii drogi Davienie.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 05:11

Panie Boczek, Delfiny zaczeto budowac jak Popeye Turbo SLCM nawet nie istnaił wiec jaka integracja w Niemczech. Zażyczyli sobie wyrzutni 650mm a Niemcy sadzili ze będą z nich odpalane Harpoony wiec. Panie Boczek oczywiście Niemcy dostali od IDF dane i kody do pocisków do których sie Izrael nie przyznaje by jemogli sobie zintegrować. :))Wracajac do Popeye Turbo SLCM: parce nad pociskiem dozpoczeto dopiero po odmowie dostarczenia Tomahawków pzrez USA a to był rok 2000 wiec znowu cos panu nie wyszło. Prac nie musieli prowadzic od zera bo zaadoptowali Popeye Turbo ALCM czyli istniejący pocisk manewrujący:) Panie Boczek poprosze o dowody tej integracji, chyba pan je ma:) A co do ilosci integracji to zaczynamy: tzry typy OP do tego 2 typy pocisków( 209/212/214, z pocisków to IDAS i Harpoon i wszystko) 2-3 typy CMS: Francuzi, 4-5 typów OP (Agosta, Scorpene SSN/SSBN-y) min 3 typu pocisków (Exocet, M4, M5) i min 3-4 typy CMS, Rosja: tu będzie zabawnie : Kilkanaście typów OP,Kilkanascie typów pocisków a CMS jak mrówek, czasami kilka w jednym typie. USA min 6-7 typów OP, 4 typy pocisków z czego manewrujące i kilka typów CMS wiec jak pan widzi Niemcy raczej są w dole stawki.

Boczek
piątek, 27 kwietnia 2018, 15:28

Czyli jednym słowem - Niemcy zintegrowali. i zintegrowali najwięcej kombinacji - bo już od 2 różnych pocisków osiągają taki status. Dziękuję. Ale długo to trwało.

Davien
sobota, 28 kwietnia 2018, 00:55

doprawdy panie Boczek?? Niemcy to maks 18 kombinacji Francuzi ponad 30-do 45, Rosja grubo ponas 100, USa ponad 50 panie Boczek jak 18 to najwięcej to ja juz dalszego sensu dyskusji z panem nie widzę.

EFef
piątek, 20 kwietnia 2018, 01:47

widzę wysyp niemieckich trolli. Kolega Marciniak (Boczek vel Neptun vel jarecki vel...) z kolegą Sobocińskim chyba wyrabiają nadgodziny. Sprawa jest prosta: oferta francuska spełnia wymagania MON, czyli dotyczy okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi. Oferta niemiecka (i szwedzka...) nie spełnia wymagań MON, bo nie zawiera rakiet manewrujących. MON powinien wybrać ofertę, która spełnia jego własne wymagania, czy też ofertę, która ich nie spełnia?

JBTJ
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 09:40

Oferta francuska nie spełnia wymogów ponieważ nie ma w służbie ani jednego Scorpena z AIP. Więc nie można mówić o zintegrowaniu okrętu t. Scorpene z modułami napędu niezależnego od powietrza. Amen.

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 19:21

\"Kolega Marciniak (Boczek vel Neptun vel jarecki vel...) z kolegą Sobocińskim...\" - jeżeli to są efekty pracy naszych służb, to chroń nas Boże. ### \"Sprawa jest prosta: oferta francuska spełnia wymagania MON, ...\" - sorry Winnetou, ale nie spełnia, bo nie posiada AIP. Drugie wymaganie, którego nie spełnia, to wymóg optymalizacji na wody litoralne. Te wymagania spełniają tylko 212 i A26. Ponadto Scorpène nie spełnia dalszych wymogów - w służbie państwa NATO lub EU (tu talko 212 - w drodze wyjątku A26 bo został wybrany). Dalsze wymogi, których Scorpène nie spełnia to TRL 9 lub 8, lub w wyjątkowych przypadkach 7 - tu AIP i NdCM. Może łopatą. W dowolnym OP można zainstalować i zintegrować dowolny CM. W dowolnym OP można zainstalować AIP - szczególnie SINAVY BZM 34 bo wszystkie komponenty wchodzą przez luki. Ale w żadnym, ale to w absolutnie żadnym OP na świecie nie można wymienić całego kadłuba. Dziękujemy za uwagę. Z poważaniem koledzy Marciniak, Boczek, Neptun, Jarecki i Sobociński.

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:23

Panie Boczek, przy instalacji AIP stosuje sie też dodatkowe sekcje kadłuba wiec nie trzeba wymieniac kadłuba jak piszesz. Scorpene posiada AIP jest to MESMA ile juz razy to pzrerabialiśmy:)

Boczek
sobota, 21 kwietnia 2018, 21:06

A jak wymienić w OP materiał kadłuba nie wymieniając kadłuba? ### 1. Który Scorpène na świecie posiada AIP. 2. MESMA? Dobrze że nie diesle z 2WS.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 16:22

Panie boczek jak tak sie bawimy to chyba lepszy napęd skopiomwany z SSN niz przestarzałę PEM wywodzące sie od tych z 1959r? Jak juz pisałem jakby ktos chciał Scorpene z AIP to by go kupili wiec daruj sobie manipulację. Z litości nie spytam o jakikilwiek 212A z pociskmi rakietowymi poza IDAS-em, bo takich nie ma.

Boczek
niedziela, 22 kwietnia 2018, 22:43

Nie z litości, tylko z braku zrozumienia i integracji i Twojej ogólnej niewiedzy drogi kolego. Co do PEM to kto i gdzie i kiedy je masowo od \'59 roku je stosuje? ### Co do kupujących, oczywiście każdy ma prawo kupić co chce. 5 egzotycznych państw zdecydowało się się na 15 podwodnych Dacii, 20-30 innych państw zdecydowało się na 150 podwodnych Mercedesów. :OOOO

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 03:06

Panie Boczek 212A uzywają całe 2 państwa czyli Niemcy i Włochy, 214 to 4 państwa, no chyba ze razem ze wszystkimi 209-kami to sie uzbiera te 20:) Francuskie OP pływają w 6 co prawda ale za to ciekawe że przynajmniej dwa z tych państw wybrały nie do tej pory uzywane Niemieckie ale włąśnie Francuskie Panie Boczek jak pan tak wszystko wie to prosze o jeden 214 lub 212A zintegrowany z manewrującymi, nie powinno byc to trudne, tylko KSS III nie maja nic wspólnego z 214, 218 nie istnieją jeszcze podobnie jak 212CD. PS Obecnie jezeli chodzi o AIP to najwięcej państw uzywa Stirlinga w jednostkach swojej konstrukcji Ogniwa PEM stosuja włąśnie Niemcy w swoim AIP wieć...

Boczek
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:15

... po prostu zapomniałeś o 214, o Dolphin I i II, o 218SG i bez liku wersji 209. Aktualnie w służbie na świecie to ~ 120 OP TKMS w ponad 20 państwach. To więcej OP, niż Francja kiedykolwiek w całej swojej historii zbudowała. ### \" prosze o jeden 214 lub 212A zintegrowany z manewrującymi,\" ### A po co z manewrującymi? Nie ma żadnej różnicy, czy to manewrujący czy inny - z wyjątkiem IDAS, który wymaga ciągłego transferu danych - również po odpaleniu. I ...wszystkie!!! 212 i 214 (ale i 209 i 218 i Dolphin) są z CM zintegrowane z wieloma pociskami, bo wystarczy, że zintegrowany jest jeden z nich (a wszystkie są zintegrowane z Harpoon) - poziom mechaniczny i każdy z istniejących CMS - a są. No i Hyunmoo-3 z 214 - jak twierdzą i nam oferują Koreańczycy ...dla 212 :OOO ...no jak oni to robią...?

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 05:17

To po kolei: Nie ma zadnego 212A zintegrowanego chocby z Harpoonem, jedynie IDAS, 214-stki były integrowane jedynie z Harpoonami i niczym innym. 218 tki nie istnieją jeszcze wiec nie są zintegrowane nawet z torpedami a co dopiero z pociskami rakietowymi, Delfiny to nie 214/212 ale oddzielna klasa i Izraelczycy sami jeintegrowali z pociskami, no chyba że TKMS ma wehikuł czasu. Huynmoo 3 jest zintegrowany z jednym koreańskim doswiadczalnym OP i nie robili tego Niemcy. KSS III nie maja nic wspólnego z 214. No włąsnie panie Boczek jak oni to robią:)) PS Czyli tak jak mówiłem, zero 212/214 zintegrowanych z CM:)

Boczek
piątek, 27 kwietnia 2018, 15:29

\"Nie ma zadnego 212A zintegrowanego chocby z Harpoonem...\" Nadal sadzisz, że jest to związane z materiałem kadłuba? To sądź tak dalej.

sdf
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:07

Niestety MON próbuje forsować tzw. ofertę pomostową - czyli za wycofane Kobbeny chce coś dostać do pływania do czasu budowy zamówionych jednostek. Niestety takie jednostki oferują ci którzy nie mają swoich rakiet manewrujących. Moim zdaniem to jest głupota, żeby cokolwiek od tego uzależniać. Kobbeny nie były warte nic, więc nie ma sensu robić ciśnienia na ich szybkie zastąpienie kosztem wyboru gorszego docelowego OP.

Neptun
niedziela, 22 kwietnia 2018, 02:55

Kobbeny to była największa wartość dodana do naszej floty wojennej w momencie wkroczenia w XXI wiek. Konie robocze naszej Marynarki Wojennej ostatnich 15 lat. Active Endevour, FOST, BALTOPS i szereg innych PASSEX itp, setki dni pod wodą, zaangażowanie załóg, wiedza i doświadczenie. Wg sdf to nic nie warte, a ludzie oczywiście jeszcze mniej warci. Poziom nie godzien dyskusji, ale człowieka krew zalewa.

1234
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:19

Do EFeF: póki co polski MON zamierza pozyskać okręty podwodne i rakiety manewrujące w odrębnym postępowaniu, a więc twierdzenie , iż tylko francuska oferta spełnia wymagania polskiego MON na Orkę jest nieuprawnione. Poza tym, nasz MON chce pozyskać okręty i systemy sprawdzone operacyjnie (TRL-9), czym z pewnością nie jest oferowany nam francuski system AIP, a tym bardziej wyposażona w niego prototypowa Scorpene 2000. Mocno problematyczny jest także stopień zaawansowania technologicznego rakiet MdCN przeznaczonych dla okrętów podwodnych. Poza strzelaniem testowym i to z bardzo nędznym skutkiem, rakieta taka po prostu nie istnieje, czemu nie pomaga dwuletnie obecnie opóźnienie w projekcie Barracuda. Wreszcie, gdzie mieli by szkolić się polscy podwodniacy, skoro francuska flota nie posiada w swoim składzie ani okrętów Scorpene ani ośrodka szkoleniowego dla ich załóg. Poza tym, parametry tego okrętu znane są od 2016r. wszystkim służbom specjalnym na świecie i śmiem wątpić, czy o taki okręt polskiemu rządowi chodzi.

Marco_37
piątek, 20 kwietnia 2018, 09:21

Szwedzka oferta spełnia wymagania MON. Problem w tym że jest tylko na papierze...

Neptun
piątek, 20 kwietnia 2018, 09:00

Scorpene nie spełnia wymagań, gdyż nie posiada AIP. Każda z 3 platform oferowanych w Orce może być zintegrowana z CM.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 16:23

Panie Neptun, to juz MESMA nie istnieje??? Rozumiem ze dla pana AIP to wyłacznie niemieckie PEM?

JBTJ
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 09:46

MESMA? Przecież sami Francuzi wycofują się z tego rozwiązania i proponują AIP na ogniwach. Poza tym źródło zasilania dla OP o temperaturze reakcji ponad 650 st. C. Wykasuj już tę MESMĘ ze słownika.

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 16:32

Wycofuja sie ale system jest ciągle oferowany, a opracowuja nowy oparty o AIP II gen. z reformerem, podobnie jak inne państwa np Japonia. Co nie zmienia faktu ze ciągle MESMA jest systemem AIP dla Scorpene dostepnym wiec pisanie o braku takiego systemu w ofercie to po prostu kłąmstwo. Ciekawe też że chyba poza Niemcami inne państwa w OP włąsnej konstrukcji uzywają albo Stirlinga albo opracowują AIP z reformerem.

Neptun
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 00:13

Tak - MESMA jako system przestarzały i nie spełniający wymogów nowoczesnego OP z AIP, marketingowo nie istnieje. Odpowiadając na drugie pytanie, dla mnie operacyjny AIP to system napędu niezależnego od powietrza który jest bezpieczny w użytkowaniu, zapewnia, skryte i długotrwałe przebywanie OP w zanurzeniu, bez konieczności ładowania BA i jest zintegrowany z istniejącym okrętem podwodnym. Teorii podziału AIP uczył tu Pana nie będę. MESMA - case closed - tutaj również.

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 03:11

Panie Neptun czyli wg pańskei definicji MESMA jak najbardziej spełnia wszystkie wymagania: jest systemem bezpiecznym, dopracowanym przez lata uzywania podobnych na SSN, zapewnia skryte i długotrwałe działąnie w zanurzeniu i jest zintegrowana z pływajacym nawet , a nie tylko istniejącym OP-PNS/M Saad.

Boczek
wtorek, 24 kwietnia 2018, 19:10

\"dopracowanym przez lata uzywania podobnych na SSN, zapewnia skryte i długotrwałe działąnie w zanurzeniu\" ### BZDURA! SSN nie ma wydechu i tym samym kilku dodatkowych niepotrzebnych sygnatur. Koniec dyskusji.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 05:19

A Moduł MESMA jest wyposażony w system umożliwiajacy skryte usuwanie produktów spalania do wody wiec nie ma dodatkowych sygnatur. Ma pan racje koniec dyskusji, bo nie ma ona sensu.

Boczek
piątek, 27 kwietnia 2018, 15:31

Brak usuwania spalin jest bardziej skryty niż najbardziej skryte ich usuwanie - patrz Szwedzi i Stirling i jak sami poszukują swojego własnego OP. Koniec dyskusji.

Kaptain
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:51

To jest bardzo dobra propozycja. W interesie Polski jest mieć siłę zdolną zaatakowć cel z trudnego do wykryvia kierunku. Niezaleznie od USA (JASSM). Jak widzę po komentarzach lobbyści Niemców już się uaktywnili. Teraz pewnie zacznie się nagonka żeby utopić ORKĘ. Bo jak sie nie da wygrac to trzeba przeczekać...

Sternik
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:44

Szczęśliwie dla prawie wszystkich Polaków ktoś w końcu przeczytał historię Kampanii Wrześniowej, która doskonale wyjaśnia \"przydatność\" OP w realiach polskich wojen. W latach 30-tych wydaliśmy gigantyczny majątek na Marynarkę w tym OP co skutkowało brakiem myśliwców, czołgów, broni automatycznej, broni p-panc, transportu dla wojska. Choćby rowerów których używali Niemcy. Kpt. Raginis do obrony Wizny dostał 2 Ury i 20 szt. amunicji. A naprzeciw miał Guderiana z 350 czołgami. Ale za to jakie mieliśmy piękne okręty podwodne! A jakie były \"dokonania\" tych 5 okrętów podwodnych? 1 zatopiony na minie drewniany kuter rybacki zarekwirowany przez Kriegsmarine. Mówicie że rakiety manewrujące. Fajnie, rakiety są ekstra ale Rosja nie przestraszy się kilkudziesięciu pocisków konwencjonalnych a jądrowych nikt nam nie sprzeda.

cvb
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:08

Nie byłbym pewien czy to lobbyści niemców czy ruskich. Tym drugim też zbytnio nie zależy żebyśmy dokonali udanego zakupu...

Neptun
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:41

Ceny Cruise Missile do znalezienia w internecie - MdCN 2,8 mln EUR, Tomahawk 0,83 mln USD. Rozwój technologii określający gotowość do użycia (Technology Readiness Level)- MdCN dla OP TRL-5/6 (czyli daleko do końca ciągle w fazie badawczo rozwojowej), Tomahawk TRL-9 (najwyższy - sprawdzony w realnych warunkach, wykorzystywany operacyjnie). Wnioski proszę wyciągnąć samemu pamiętając, że Francuzi do MdCN dorzucają nam w pakiecie okręt z nieistniejącym AIP na poziomie TRL-4, którego nie chciała żadna flota NATO. Będę powtarzał do znudzenia - rakiety kupuje się do okrętu, nigdy nie okręt do rakiety.

JSM
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:50

Do czego ci te rakietki? Amerykanie wystrzelili na jedno lotnisko coś koło 15 sztuk i 2 dni później lotnisko działało. Co chcesz uzyskać? Bo ruskich na pewno nie wystraszysz kilkudziesięcioma Tomahawkami. Mają takie straty w głębokim poważaniu. Nawet na Okręg Kaliningradzki to za mało. Wydawanie fortuny na broń, która nie jest w stanie zapewnić przewagi to marnotrawstwo.

StealthROT
piątek, 20 kwietnia 2018, 02:23

Nie, wychodzi 1,5 mln dol dla sił zbrojnych USA przy zamówieniu 200-300 sztuk. Jak zamówienie będzie na 20 sztuk to ile razy więcej zapłacimy? Ile razy więcej płacimy za Jassmy? Blisko 3-krotnie więcej.

poznaniak
czwartek, 19 kwietnia 2018, 21:19

Drodzy panowie tak okręty podwodne są strasznie drogie ale są nam potrzebne po to by być krajem niezawisłym tak jak Francja.Na Bałtyku najdłużej przetrwają właśnie okrety podwodne najlepiej niech będą już w komplecie z rakietami manewrującymi,a takie oferują nam Francuzi.Marynarka wojenna drodzy panowie jest po to ,by ewentualny konflikt można było zdusić 1000km.od kraju bez strat wśród cywilów.To dzięki takim obywatelom mówiącym ,że Bałtyk to bajoro po trochu zawdzięczamy 123 lata zaborów,bo z państwem bez floty nie trzeba się liczyć-mieliśmy trochę tego wybrzeża.Nasze okręty podwodne z rakietami przez samo istnienie będą stanowić problem i potężny koszt dla Rosjan ponieważ będzie trzeba je śledzić poważnymi środkami.

Adam
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:57

poznaniak, co ty piszesz? Jakie 1000km.od kraju??? Znowu do Anglii mamy wysłać całą Marynarkę? Wiesz gdzie stoi rosyjska flota? W Baltijsku. 30 km od granicy z Polską i 80 km od Gdańska. Jedną salwą posyłają na dno wszystko co pływa po Zatoce bez zdejmowania cum. A my nie mamy ani obrony przeciwrakietowej ani porządnego lotnictwa ani nawet rozpoznania co się dzieje po tamtej stronie.

LOL
czwartek, 19 kwietnia 2018, 21:00

Warunkiem sine qua non dla pozyskania Scorpene powinna być zgoda francuzów na sprzedaż pocisków SCALP w aplikacji lądowej- tylko takie pociski są w stanie zmienić sytuację strategiczną na naszym teatrze działań (i jednocześnie jest to powód dla którego Francuzi nie chcą się na to zgodzić). Nie ma pocisków manewrujących odpalanych z wyrzutni lądowych? Nie ma Scorpene i w takim wypadku trzeba całkowicie odpuścić cruise missile i kupić Typ 212 (albo realnie, ze względu na koszty- 214)

Markonn
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:59

Okręty podwodne tak. Ale pod jednym warunkiem. Z głowicami jądrowymi.

Harry 2
czwartek, 19 kwietnia 2018, 20:53

Polska (konkretnie HSW) chciała zakupić licencję na działa 155mm NEXTER z Francji do naszego Kryla z możliwością wprowadzania zmian we własnym zakresie, oraz możliwością sprzedaży na rynki trzecie. Francuzi nie wyrazili zgody. Zakupiono działo w Izraelu z pełnymi prawami. Wnioski wyciągnijcie sami

Nb
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:53

Bzdury. A co sie dzialo z podwoziami z izraelska armata?

propo
czwartek, 19 kwietnia 2018, 20:27

2 okręty od Francuzów i 2 od Niemców, jeśli już koniecznie musimy wywalać pieniądze na duże okręty podwodne.

Box
czwartek, 19 kwietnia 2018, 20:02

Jedna z kluczowych kwestii jest to czy razem z tymi łodziami otrzymamy transfer technologi i licencje na produkcję i rozwój rakiet manewrujacych, bo bez tego kupowanie OP nie ma sensu jak wydamy 10mld i będziemy musieli się prosić o każdą kolejną rakietę. Po za tym skoro mamy juz tyle płacić francuzom to powinniśmy otrzymać możliwość samodzielnej produkcji i rozwijania rakiet manewrujacych - oczywiście zakładają ze mówimy o takich których zasięg wynosi ok 1000km a nie 500, bo w tedy to tez nie ma sensu i szkoda w ogóle kasy na coś takiego

dfg
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:12

A sądzisz że bylibyśmy w stanie wykorzystać tą technologię? Nasza fabryka po 10 latach zbudowałaby wzorem Ślązaka jeden prototyp za 1 miliard złotych i zainteresowanie MONu zamówieniami by znikło.

Bob
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:56

Bardzo spodobała mi się wypowiedź jednego z forumowiczów, \"Orka zatonęła w Wiśle\". Fajnie byłoby mieć okręty podwodne 3+1/2 i możliwość okresowego szkolenia na starszych typach (Niemcy lub Szwecja) ale to tak jak z naszą korwetą. Miały być dwie lub trzy nie ma ani jednej a \"patrolowiec\" rdzewieje przy kei. Pociski manewrujące o zasięgu 1000-1500 przydałby się. Przecież zbudujemy elektrownię atomową, może wtedy zużyty materiał radioaktywny wsadzić w pocisk niech wybuchnie nad wybranym miastem. Przez sto lat nic tam nie będzie rosło poza chwastem. Wiem że to niezbyt honorowo ale będziemy się bili o istnienie lub nie naszego kraju i narodu. Liczy się skuteczność i wynik a nie starania.... i epickie bitwy.

zdegusto
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:41

Osobiście także nie uznaję marynarki wojennej za priorytet. Czy nie chodziło tutaj jednak głównie o autonomiczny system rozpoznania ? Taki , którego Amerykanie nam nie wyłączą w razie czego? Może lepszej okazji aby coś takiego sobie sprawić nie będzie ?

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 19:58

\"Osobiście także nie uznaję marynarki wojennej za priorytet...\" - ostatnim razem takie nastawienie skończyło się rozbiorami.

kacper
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:32

Takie OP dla naszej MW to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Bałtyk to jezioro i nic ruskim nimi nie zrobimy. Obrona przeciwlotnicza, lotnictwo i nasycenie wojsk lądowych i terytorialnych bronią rakietowa szczególnie przeciw pancerna

Marek1
piątek, 20 kwietnia 2018, 10:10

kacper - tylko dyletanci NIE wiedzą, ze Bałtyk jest wręcz idealnym środowiskiem dla skrytego działania niewielkich(do 2 tys. ton) OP z napędem AIP.

Tom
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:54

A kto powiedzial ze OP musza dzialac na Baltyku? Przestan siac prorosyjska propagande

ck16
piątek, 20 kwietnia 2018, 10:54

Znaczenie całej polskiej marynarki wojennej w czasie II wojny światowej było żadne, podkreślam żadne (podobnie w wrześniu 1939). Dlaczego myślisz, że obecnie było by inaczej. Teza, że ruskie przestraszą się dwóch okrętów jest śmieszna i bardzo naiwna.

Lucjan 3
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:19

Jeżeli zasięg pocisków faktycznie wynosi 1400 km (są źródła, które tak twierdzą), to byłoby warto skorzystać z takiej propozycji. Jednak minimalna ilość okrętów to 4 szt.

mewa
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:46

tylko to albo a26 i tomahawki.

Ekspres
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:34

To było wiadomo 4 lata temu że rakiety tylko i wyłącznie z okresami.

JSM
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:33

Żadnych OP! Najpierw Wisła (to co zamówiliśmy to nie jest jeszcze Wisła, nawet z IBCS nie przyjmuje danych z lotnictwa, AWACS-ów, satelitów czy dalekiego rozpoznania), Narew, rozpoznanie tak satelitarne jak lotnicze i klasyczne - naziemne, samoloty (ze 3 eskadry F15), naprowadzanie dla wojsk artyleryjskich i NJR, która jest ślepa, nowy BWP, czołgi (licencja na Opłota 120 mm?), chełmy, kamizelki, buty, noktowizja. Dopiero kiedy to będzie gotowe można wrócić do zabawek jak OP czy śmigłowce.

podpadnę marynarzom ale trudno
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:32

Fajnie jest mieć silną flotę. Ale nie ukrywajmy. Najpierw należy bronić lądu wprost z lądu czy z powietrza. Prosta zasada. Człowiek to nie ryba. I na siłę nie należy środków topić w czymś co może póki co być zastąpione rakietami bądź artylerią lufową

JSM
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:12

Oczywista oczywistość. Tylko Nadbrzeżny trzeba wreszcie doprowadzić do ładu bo z tymi lotniczymi radarami to oni są jak snajper z papierosem, widać ich z Archangielska. No i namierzanie satelitarne + drony rozpoznawcze.

Zorro
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:50

Czy ta deklaracja zwiastuje że zbliża się (wreszcie) rozstrzygnięcie w programie Orka ?

Sternik
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:13

Tak, Orka szczęśliwie zdechła bo by zatopiła inne, ważniejsze programy.

Sat00
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:49

Zdolność do nienuklearnego odstraszania ? he he. Eufemizm w stylu Talleyranda. Jeśli już to nie poddźwiękowe konwencjonalne pociski samosterujące w mikroskopijnych ilościach a transfer technologii rakietowych dla Polski i duża ilość rakiet taktycznych o zasięgu ponad 400km (CEP 10m) w połączeniu z bardzo dużą ilością rakiet (min. 6 na wyrzutni) o zasięgu 300 km i równie małym CEP. Do tego ARP 122mm dla naszych Langust + dla wszystkich efektorów głowice termobaryczne i z subamunicją które potrafimy (i mamy prawo) robić. To jest realna zdolność odstraszania balistycznego !

Hektor
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:07

Gdyby nie głupie bariery polityczne, to technologie rakietowe można by pozyskać z Białorusi.

asx
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:38

Darujmy sobie mrzonki o patrolach okrętów podwodnych. To nie jest broń A aby zadać cios odwetowy czy \"zza grobu\" a kilkanaście łatwych do zestrzelenia konwencjonalnych pocisków samosterujących. Potrzebujemy Homara oraz Narwi na wczoraj ! Tylko taktyczne rakiety balistyczne oraz rozwinięta OPL krótkiego zasięgu. Realny jest projekt polskich pocisków samosterujących na bazie imitatora Jet-2. Myślicie że SMW+Nauta udźwigną budowę okrętów podwodnych ? Więcej PGZ zarobi na Homarze i Narwi zwłaszcza że mamy kompetencje zwłaszcza w radiolokacji, paliwach rakietowych, Piorun itp.

Jakub
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:41

Jak łatwe są do zniszczenia mogliśmy zobaczyć ostatnio w Syrii. Pozdrawiam.

Markonn
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:19

Syria to była ustawka. A pocisk poddźwiękowy jest bardzo łatwy do zestrzelenia nawet rakietami jak Grom czy Piorun. Trzeba \"tylko\" odpowiednio nasycić teren automatycznymi systemami przeciwrakietowymi.

Victor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:21

Możemy dyskutować czego obecnie potrzeba wojsku w pierwszej kolejności. Ale argument że ma to być to na czym najwięcej zarobi PGZ jest, delikatnie mówiąc, nie do przyjęcia.

dim
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:05

Oczywiście. Byłby to totalnie poroniony pomysł, by stocznie robiły coś, na czym nie znają się kompletnie, zamiast zarabiać pieniądze na tym, na czym się dobrze znają. A propos, to czy za relatywnie nietrudnego, w porównaniu do op, naszego \'Ślązaka\' to były już jakieś ordery ? Za tyle lat, do wysługi lat, w polskich stoczniach, jeszcze żadnych medali ? Co za niesprawiedliwość !

Andrzej C
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:38

Wszystko to ma być ustalane z zachowaniem przez Polskę pełnej autonomii w wykorzystaniu tego rodzaju uzbrojenia. Czyli to prawda że takie uzbrojenie wymaga autoryzacji,podobnie jak nasze F16. Czyli sami w pełni nie panujemy nad nimi ?

LOL
czwartek, 19 kwietnia 2018, 21:03

A jakiej to autoryzacji wymagają nasze F16? Autonomia? Masz tyle autonomii na ile pozwalają ci własne zdolności serwisowe. I tak jest ze wszystkim.

hh
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:19

Nie prawda, ale przez to, że ludzie jak Ty ubzdurali sobie, że nasze F16 wymagają jakiejś autoryzacji to w komunikatach medialnych podkreśla się, że to bzdura. Trzeba z tym mitem walczyć zanim się rozprzestrzeni.

ck16
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:22

No to aby ruskich porządnie nastraszyć tymi OP to potrzeba wystrzelić z 5000-10000 rakiet z głowicą konwencjonalną (bo atomówek nie mamy). Wystrzelenie nawet 50 rakiet zanim okręty zostaną zniszczone będzie psu na budę i w żaden sposób nie wpłynie na wynik ewentualnej wojny. Można również taką rakietą walnąć w jakąś elektrownię atomową ale i tak Ruskich nie pokonamy a oni w podziękowaniu przyślą nam kilka atomówek i to większych. Wolałbym jednak za te pieniądze kupić ileś tam rakiet wystrzeliwanych z lądu (różnych typów) i wreszcie dokończyć parasol rakietowy wokół Polski lub zakupić ileś samolotów lub helikopterów lub nowoczesną amunicję. Los Polski przez około 1000 lat zawsze rozstrzygał się na lądzie a nigdy na morzu, nawet jak wojowaliśmy ze Szwedami i to o Bałtyk.

StealthROT
piątek, 20 kwietnia 2018, 00:36

Bzdura. Nie rozumiesz odstraszania, ma zapobiec wybuchowi wojny! A co do samej operacji to Kaliningrad musi być ostrzelany z każdego kierunku i to zapewniają rakiety manewrujące z OP, JASSM, HOMAR, Kryl, RAK. Skoro 300 miliardów udało się zablokować przed kradzieżą mafii vatowskich to znajdą się środki na najważniejsze programy zbrojeniowe!

tak
czwartek, 19 kwietnia 2018, 20:54

Rosję odwieść od niemądrych zamiarów można tylko w 1 sposób, biorąc na celownik rezydencje i bunkry kasty rządzącej. Jeśli ci poczują że nie ujdzie im bezkarnie to wojny nie ma i wszyscy rozmawiają ze sobą jak ludzie. Inaczej będą pstryknięciem palca wysyłali na nas miliony swoich zielonych ludzików, aż kolejny milion nas zadepcze.

WP1
czwartek, 19 kwietnia 2018, 20:03

O jakim kolega pisze parasolu rakietowym wokół Polski,jeśli chodzi o parasol przeciwlotniczy to te 8 baterii Patriot które za kilkanaście lat dostaniemy starczy może do obrony połowy Polski.A jeśli chodzi o artylerię rakietową to dzisiaj praktycznie nie mamy nic poza Langustami które strzelają na całe 20km,w tym względzie to Białoruś bije nas na głowę.Kupimy za X lat tego Homara tylko moim zdaniem zasięg 300 km to za mało żeby ruscy mogli się nas chociaż trochę bać.Wiem są różne traktaty tyle tylko że ruscy mają gdzieś traktaty

Jakub
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:45

Taka bron jest po to by do wojny nie doprowadzić. Ta broń uderza w odpowiednio wcześniej dobrany cel np. zapora na rzece, elektrownia, zakłady chemiczne czy rafineria. To broń do ataku w odwecie. Jesli atak będzie dla przeciwnika zbyt kosztowny to po prostu go nie bedzie.

dim
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:45

atak, wywołujący rosyjską odpowiedź jądrową na polskie duże miasto uważasz za zbyt kosztowny, czy nie ? A bądź pewien, że za polskie miasto, Amerykanie, Francuzi czy Brytyjczycy nie zaatakują jądrowo miasta rosyjskiego.

Victor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:25

Ale nigdy Polska nie była tak uzależniona od dostaw surowców drogą morską. Zauważ jak ważne dla istnienia Ukrainy są dostawy gazu. My odchodzimy od zakupów w Rosji na rzecz dostaw morzem. Resztę scenariuszy możesz sobie wyobrazić.

Plk
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:14

Dokladnie. 3 okrety to jest jakies 20-30 pociskow manewrujacych, liczba ktora poprostu wywoluje usmiech na twarzy.Inna bajka kiedy na tych rakietach bylyby zalozone glowice jadrowe to ta liczba 20-30 rakiet mialaby jakies znaczenie polityczne, militarne. Tak to jest marnowanie pieniedzy podatnikow.

Adalbert
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:31

Nasze okrety moga tylko zaminowac wybrzeze.Potrzebne nam systemy ladowe.Na morzu tylko male jednostki.Potwierdza to historia Slusznie nasze losy rozstrzygna sie w powietrzu i na ladzie

Neptun
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:58

Podoba mi się, fragment o tym iż Francuzi dają gwarancje tego, iż MdCN będzie sprawny a specjaliści z DGA dają gwarancję prawidłowej pracy. Zatem jak ta gwarancja ma się do tego że nie można było wystrzelić MdCN i to w wersji nawodnej z pokładu FREMM w ataku na Syrię. Poczytać o tym można wpisując w google \"MdCN Syria problem\". Do tego nie można mówić o tym, iż Francuzi ponieśli koszty integracji gdyż żaden MdCN z żadnym Scorpene zinegrowany nie jest. Na pewno ponieśli koszty prac badawczo rozwojowych związane z rozwojem tego typu pocisku rakietowego i deklarują jedynie iż posiadają stosowne doświadczenie, aby rozpocząć integrację ze Scorpene. Dlatego właśnie po raz kolejny podkreśla się informację, że jak Polska chce MdCN to tylko ze Scorpene dysklasyfikując jakikolwiek wybór. Dlaczego robi się koło tego tyle hałasu? Ano dokładnie dlatego, że konkurencja też posiada doświadczenie i może zintegrować MdCN i każdy inny dedykowany dla OP Cruise Missile również ze swoimi platformami. Posłużę się przykładem. Chcemy kupić samochód z alufelgami jednak od francuskiego sprzedawcy dowiadujemy się, że jak chcemy kupić auto z alufelgami, to są to francuskie alufelgi i tylko w pakiecie z citroenem. Zatem idziemy do niemieckiego sprzedawcy, a on mówi: w tej cenie to możesz mieć mercedesa s-class - pytanie a jakie felgi? Felgi - jakie sobie pan życzy, francuskie, amerykańskie, koreańskie.... (dla miłośników A26 i wersji Szwedzkiej - wymieniamy mercedesa na volvo). Zatem odpowiedzmy sobie na pytanie chcemy citroena z uwagi na felgi czy mercedesa lub volvo, a felgi dokupimy w tym i francuskie jak już dojrzeją...!?

skądś inąd
piątek, 20 kwietnia 2018, 01:51

Rozumiem że kolega Neptun doskonale zna szczegóły oferty francuskiej i wie co jest zintegrowane, a co nie. Zapewne lepiej od Francuzów. Jeśli rząd francuski mówi, że są zintegrowane, a kolega Neptun mówi że nie są, to komu wierzymy?

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:01

Zintegrowane może być tylko to co istnieje. Ani Barrakuda nie istnieje ani na Scorpène nie podjęto próby integracji.

Neptun
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:15

Wymień choć jedną nazwę okrętu scorpene zintegrowanego z CM.

Marynarz47
piątek, 20 kwietnia 2018, 00:42

Problemy z rakietami? Ja bym chciał, żeby kraj który sprzedaje nam okręty, miał sprawną flotę. Żaden z sześciu okrętów w służbie niemieckiej marynarki nie jest obecnie gotowy do działań operacyjnych. ŻADEN - PISZĄ O TYM NIEMIECKIEGO MEDIA, które określają stan niemieckiej floty i kondycji TKMS jako fatalny . Oni chcą budować w Polsce okręty i je wspierać? Sami nie potrafią naprawić żadnego ze swoich okrętów. To krótki cytat który obrazuje gdzie są Niemcy: \"U31 niby pływa, ale nie wszystko zostało naprawione. Kuriozalne jest to, że jednostka przyjęta do służby w 2005 r. uczestniczyła w... jednej operacji! Inny (U32) ma niesprawne akumulatory. Awaria jest tak poważna, że okręt stoi od lipca w Kilonii w naprawie. Łącznie - 4 nowoczesne okręty stoją w stoczni, a 2 czekają na nabrzeżu. To nie wszystko - według \"Der Spiegel\", inspektorzy od kontroli jakości w Bundeswehrze wahali się, czy przyjąć do służby kolejny okręt typu 212 z powodu nieustannych usterek i awarii. Psuć miało się tam niemal wszystko - od silnika po radar. Usuwanie wad zajęło producentowi - ThyssenKrupp Marine Systems - 1,5 roku. Problemem ma być również napęd okrętów - Fuel Cell AIP - który, choć zaawansowany technicznie, okazuje się bardzo awaryjny.\"

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:02

Kupujemy ich flotę czy ich OP?

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:06

No coż panie Neptun ale akurat inny okret niż Scorpene lub Barracuda z MdCN wymaga przeróbek wyrzutni by móc je odpalać a co do pańskiego przykładu z samochodami to niemcy dają ci mercedesa ale alufalgi sam musisz sobie poszukac i kupic a oni łaskawie ci je dopasują jak to bedzie mozliwe. Akurat Niemcy nie mają zadnych manewrujacych ani przeciwokrętowych w ofercie bo sami nic nie produkują. Gozrej jak nikt nam tych alufalg nie sprzeda i co wtedy?

Gts
piątek, 20 kwietnia 2018, 00:40

Nie wiem co ten pan wypisuje, ale Francuzi zintegruja pocisk tylko ze swoim okrętem. Niemcy pocisków nie maja i niczego nie zintegrują tak samo Szwedzi bo nikt ani im ani nam nie sprzeda takiego pocisku. Każdy kto choc trochę myśli wie że innej opcji nie ma.

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:04

Czy Niemcy posiadają Harpoon? Nie, a integrują. Ponadto Niemcy zintegrowali już ze sobą największą ilość kombinacji na świecie missile-OP-CMS

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:27

Panie Boczek integracja pocisków przeciwokrętowych to nie jest nowość od kilkudziesieciu lat. Niemcy nie zintegrowali dotad żadnego CM z OP, nie jest to trudne a co do najwiekszej liczby kombinacji to Niemcy zostają w tyle za Francją czy USA, o Rosji nawet nie wspominając.

Boczek
niedziela, 22 kwietnia 2018, 18:48

\"Niemcy nie zintegrowali dotad żadnego CM \" - Francuzi też nie.

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 00:31

Panie boczek twierdził pan ze Niemcy zintegrowali wiecej pocisków rakietowych od francji w wiekszej kombinacji co absolutnie nei jest prawda, twierdził pan tez że Niecy zintegrowali pociski w najwiekszej ilosci kombinacji co juz jest prymitywną manipulacją bo do USA czy Rosji to im lata świetlne brakują.

Boczek
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:25

USA? Tomahawk i Harpoon i to wszystko.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 05:22

USA to Tomahawk, Harpoon, Polaris, Trident,. Niemcy to IDAS i Harpoon, Francuzi to Exocet, M4, M5, Rosja to nawet nie wiem od czego zacząć bo miejsca zabraknie na wymienianie

Boczek
niedziela, 22 kwietnia 2018, 18:34

SSM to dla integracji to samo co CM. A i tak najwyższą półką jest IDAS.

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 00:29

A niby czemu?? IDAS to kapsuła której całą integracja polega na podłączeniu do CMS okrętu. Reszta zajmuje sie interfejs wewnatrz kapsuły.

Boczek
środa, 25 kwietnia 2018, 15:39

\"A niby czemu??\" - bo Twoja wiedza o IDAS jest ZEROWA? 1) ...bo IDAS jako jedyny na świecie missile musi mieć taki interfejs, który gwarantuje ciągły transfer danych - nawet dla kilku missiles. ### 2) ...bo 4 pociski w jednej WT wymagają odpowiedniego management - w tym awaryjnego. - ...mój królu niewiedzy.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 05:31

Panie Boczek, kierowanie przewodowe dla pocisków nie jest niczym nowym i IDAS, czyli przerobiony IRIS-T nie ejst jedynym takim pociskiem. Koncepcja IDAS wywodzi sie z pocisku Polyphem sprzed kilkunastu lat . Pociski w wyrzutni są umieszczane w kapsule i w razie awarii usuwasz całą kapsułe, a nie pojedyńcze pociski. Ja rozumiem panie Boczek ze dla Pana wszystko co niemieckie jest super, ale to tylko wiara. PS Torpedy tez są kierowane przewodowo i tez wymagaja ciagłego transferu danych i to w obie strony

Boczek
piątek, 27 kwietnia 2018, 15:36

\"przewodowe dla pocisków nie jest niczym nowym i IDAS,...\" I kto oprócz Niemców stosuje na OP? Koniec dyskusji.

Davien
sobota, 28 kwietnia 2018, 01:07

Torpedy kierowane przewodowo wszyscy:) Pociski kierowane przewodowo uzywane są w wielu armiach . Jedyna nowością Niemców jest to że ozenili przewód z pociskiem plot, ograniczając jego szybkość do poddżwiekowej i zintegrowali to z OP. Inni poszli w kierunku pocisków plot w kapsułach i zachowali normalne osiągi i mozliwości zwalczania wiekszej gamy celów powietrznych.

Dan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:55

Padło tutaj pytanie, czemu nagle wszyscy są przeciw okrętom z rakietami manewrującymi? Odpowiadając na nie. Nikt nie jest przeciwko samym rakietom, ale przeciwko pomysłowi, żeby je zakupić razem z kiepskim, głośnym, nieprzystosowanym do Bałtyku i niemającym napędu niezależnego od powietrza okrętem Scorpene. To tak jakbyś chciał kupić krawat, ale musiał go kupić tylko razem z całym i do tego obciachowym garniturem. Rakiety są przydatne, ale nie są jak już Fred zauważył, ani środkiem odstraszania, ani bronią odwetową. Po prostu będzie ich zbyt mało i będą miały nikłą siłę rażenia. Nadają się do ataku na okręty na dużych odległościach, ale z uwagi na bardzo ograniczony obszar Bałtyku to też nie ma to dla nas zbyt dużego znaczenia. Lepiej kupić dobry okręt podwodny i potem uzbroić go w rakiety manewrujące. Niż kupić kiepski okręt z takimi rakietami. Dodatkowo od Francji, która gdzie tylko może to ryje pod nami.

Bałtyk -
piątek, 20 kwietnia 2018, 09:04

mógłbym prosić trochę danych o tej \"kiepskości, głośności i nieprzystosowaniu do Bałtyku\" Scorpene? Kolega rozumiem ma dane o niskoszumności okrętu, których nie komunikuje się opinii publicznej. Mogę prosić o zamieszczenie? Czy te ż kolega nie wie o czym pisze?

Pilot
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:28

Jedyna nasza szansa to okretyz rakietami manewrujacymi. Po co? Po to aby zangazowac przeciwnika i aby miec niezaleznosc w zaatakowaniu dowolnych celow w tym infrastruktura, radary. Ciekawe że przeciwni temu są Ci ktorzy wspierają Ruskich!

Anty 50 C-cali przed 500+
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:23

mniemasz Caracal z Exocet odpada...?

JK
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:43

Ludzie OGARNIJCIE SIĘ!. Na okrętach podwodnych (załóżmy że kupimy 3) można umieścić tylko niewielką ilość rakiet (powiedzmy że 100). Koszty tego systemu są OGROMNE- potrzebne jest rozpoznanie satelitarne (własny satelita) . Ostatnio w Syrii \"zachód\" użył 100 takich pocisków- czy coś to zmieniło???? NIC! Za tą sumę można kupić tysiące rakiet przeciwpancernych albo setki pocisków \"ziemia- ziemia\". Koszty OGROMNE - efekt ŻADEN. Mamy pilniejsze wydatki niż te rakiety!

ggg
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:41

Przecież zburzyli TRZY budynki w tym dwa opuszczone magazyny za pomocą 105 rakiet. I kosztowało to mniej niż 200 mln $.

efrgv
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:29

Takie jest moje podejście do całej naszej marynarki wojennej. Skuteczność tak marginalna, że pomijalna a żre pieniądze jak oszalała, ciągnie na dno desperacko już przestarzałą armię i siły powietrzne.

De Retour
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:18

Z trzech oferentów OP tylko Francja posiada sprawną armię i jest gotowa jej użyć, co potwierdziła ostanio. Blisko współpracują wojskowo z USA i WB. Jeżeli mamy jakieś ambicje, to powinniśmy się starać do tej trójki dołączyć. Niemcy się miotają między pacyfizmem i katastrofalnym stanem armii. Szwecja jest neutralna i mała, ale to mój drugi wybór, bo przynajmniej poważnie podchodzi do swoich SZ. P.S. Mam nadzieję, że niezależnie od wybranego OP, podpiszemy umowę międzypaństwową, a nie tylko z producentem.

1234
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:00

Panie De Retour: wszystkie wymienione państwa to morskie potęgi nuklearne prowadzące samodzielną politykę globalną! Podkłada żaba łapę tam gdzie konie kują.

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:08

panie 1234 państwa mające OP o napedzie jadrowym to własnie Francja USA i WB. Ani Niemcy ani Szwedzi nie dysponują taka technologią, znacznie tez ustepuja w sile armi francuskiej wiec ...

Kiks
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:14

Zejdzmy na ziemię, nie ma na to kasy, pilniejszym zakupem jest program Homar z solidnym zapasem rakiet. Potem weźmy się za BWPy bo za kilka lat wrócimy do kawalerii konnej.

mario
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:07

Szkoda, że Macierewicz nie porządził dłużej. Mówił otwarcie o wyborze właśnie francuzów. A teraz obecny MON zastopował program orka w ogóle... a jeżeli kupią op bez rakiet manewrujących to można i tych op nie kupować, bo po co?! Żadnych niemców, bo będziemy musieli zapłacić za integracje z Tomahawkami i pytanie czy amerykanie udostępnią niemcą soft potrzebny do integracji tych pocisków, podobnie jak w przypadku oferty Szwedów z A26. Tylko francuzi mają gotowy produkt zintegrowany z pociskami manewrującymi o zasięgu 1000km. Dlatego moim zdaniem był słuszny wybór poprzedniego MON\'u z AM na czele co do oferty francuzów.

ggg
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:44

Przypomnij sobie II WŚ. Nie po to mieliśmy okręty podwodne żeby walczyły w obronie Polski. I teraz nie po to mamy je kupić.

Loa
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:24

Budżet jest ograniczony. Są (niestety) ważniejsze priorytety niż p. Orka. Największe zagrożenie od Rosji mamy z powietrza i z lądu. Jak zabezpieczymy ten kierunek to zaczynajmy dbać o morze. Nie wiem czy tak ważne jest wydanie 10-12 mld zł na dołączenie do klubu krajów mających zdolności odstraszania nienuklearnego w kontekście 3 OP i ilości rakiet jakie zabierają i jego zasięgowi. Nasze OP szybko nie zaczną operować w Zatokach fińskich czy przy Estonii. W pierwszej kolejności lepiej zakupić rakiety do Homara by Kaliningrad uznać z góry za teren zrównany z ziemią. Ile można się bać tego okręgu wielkości małego województwa. Na podobnej zasadzie należy wyposażyć wybrzeże w rakiety (różne) i rożne zdolności obserwacji do 300km a nawet 500km. I na tym etapie dziękujemy za 12mld na Orkę. Jak Estonia czuje się zagrożona a jest w NATO to wysłać im Homara. Niech sobie pod Petersburgiem stoi.

Gras
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:47

Okręty podwodne fajna opcja ale może po 2022roku gdy budżet będzie większy ale rozstrzygnąć można ten przetarg wcześniej żeby ktoś zagwarantowal na użytkowanie OP bo nie długo nie będzie czym pływać a potem wszystko od zera.

WP1
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:44

Macierewicz i mówił że dwa pierwsze nowe śmigłowce trafią do nas do końca 2016 roku i jeszcze wiele,wiele bzdur opowiadał a co do okrętów to się zgadzam powinniśmy brać francuskie albo szwedzkie

Box
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:56

Wiele bzdur opowiadał ale wszyscy wkoło tylko o śmigłowcach, bo Macierewicz za bardzo chciał i na początku zbyt mocni wierzył w przekazywane mu info. A prawda jest taka że gdyby nie on to dalej bysmy byli w czarnej..... Pytanie czy zmiany i działania które przeprowadził wystarcza żebyśmy i tak do niej nie wrócili po tym jak go po chamsku zdymisjonowano informując o tym 20min wczensiej. Co do łodzi podwodnych to bez tomahawkow oferta niemiecka i szwedzka są nic nie warte. Liczy się tylko francuska, tylko ze francuska jest francuska i to jej największy minus, bo to nie jest kraj na którym można polegać i któremu można ufać, ale jeśli chcemy mieć okręt podwodne to jak narazie jedyną opcja tylko musimy wyciągnąć od nic max autonomię także w późniejszym serwisie i naprawach, no chyba ze amerykanie się złamie i dadzą nam tomahawki. Wiec jeśli chodzi o OP to jest po prostu słaba sytuacja

patriota
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:51

W Syrii podczas ostatnich nalotów Rosjanie nie potrafili wykryć samolotów i pocisków manewrujących użytych przez Francję (Rafale ze Scalpami i FREMM z MDCN). Żadna to tajemnica, bo sami się do tego przyznali. Wyrzutnia pionowego startu mieści 6 pocisków manewrujących. Przy odpowiedniej długości okrętu podwodnego (80-90m) takich wyrzutni może być nawet 3-4 (odpowiednio 18, lub 24 pocisków). 3-4 \"Orek\" może przenosić w sumie nawet 72 pociski manewrujące pozwalających na całkowite zniszczenie 5-6 stacjonarnych celów powierzchniowych. Polacy i tak ten potencjał zmarnują, gdyż brakuje im odpowiednich środków łączności i rozpoznania, a to one decydują o końcowym sukcesie.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:34

patrioto, zwróć uwagę, że z wyjątkiem strategicznych ani F ani GB nie stosują VLS. Dla VLS potrzebujesz głębokość minimalną inaczej na Bałtyku booster odpalałby w szachcie. Tym samym zanim coś odpalisz musiałbyś szukać na Bałtyku odpowiedniej głębokości, abstrahując od tego że dla długiego OP musisz sobie poszukać innego akwenu niż Bałtyk.

Razparuk
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:43

Pocisk w wersji dla OP ma 500km zasiegu...czyli narazie.... Scorpene to okret oceaniczny , aip słabe bo wymaga bardzo specyficznego paliwa. Oferta niemiecka znacznie chyba lepsza. Do 212 CD zastosować NSM właśnie robione dla OP..czyli mamy jeden typ rakiet dla MDR i OP.

Anty 50 C-cali przed 500+
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:28

czas Panie...do 212...integracja to TRWA. W Brazylii 5 LAT do wystrzelenia z tego...C-cala

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:09

Akurat panie razparuk NSM w wersji dla OP niebędzie miał nawet w przyblizeniu charakterystyk MdCN, to pocisk przeciwokretowy a nie manewrujący.

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:11

Skąd możesz wiedzieć jakie możliwości będą miały typy NSM SL np. ten dwa razy dłuższy i 3 razy cięższy od NSM?

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:37

Panie Boczek jak na razie to powstał NSM i powstaje JSM który w wersji dla samolotów ma 550km zasiegu, w wersji okrętowej 280. Co do NSM SL to pocisk o długości 8m i ważacy 1200kg nie będzie rozwojówka NSM tylko zupełnie nowym pociskiem wymagającym długich badań i testów Z NSM to zostanie moze system naprowadzania i to wszystko cała reszta bedzie zupełnie nowa. Z pocisku pzreciwokretowego ciezko naprawdę zrobić manewrujący bez całkowitego jego przekonstruowania ale czy to jeszcze bedzie NSM czy cos zupełnie innego. zwłąszcza ze pocisk dla OP jest ograniczony rozmiarami WT i magazynu amunicyjnego Ten pocisk co podajesz będzie o prawie 1,5m dłuzszy od torped np DM2A4 a o prawie 2m do Tomahawka wiec powodzenia w uzywaniu go na OP.

Boczek
środa, 25 kwietnia 2018, 15:53

Nie Ty Davienie będziesz o tym decydował jak co będzie klasyfikowane i nie ma jakiegokolwiek znaczenia czy ten NSM 212CD będzie się nazywa Zuzia czy Rózia. Ważne jest, że BĘDZIE! i że 212CD będzie zintegrowany i zdolny do przyjęcia dowolnego CM dostępnego na rynku. Cała reszta tego co napisałeś to jak zwykle olbrzymia kupa ...niewiedzy. - np. dedykowana 212A SeaHake mod4 (ta o zasięgu 150 km) to 7 m.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 05:40

Panie Boczek nie ja to klasyfikuję ale Kongsberg i jakos na razie powstaje jedynie NSM i JSM, a 212CD to w tej chwili nie istnieje, nie jest zintegrowany z niczym, a czy bedzie , i czy w ogóle go zintegrują z jakimis CM to sie okaże za 5-6 lat min. całą reszta panie Boczek to niestety nei pańskie chciejstwo ale prawda a co do DM2A4 to długośc wynosi 6,6 m. Jezeli jest inaczej to poprosze o dowód, także moze na ten zasieg bo podawany jest ponad 50km A co do NSM SL to akurat jest to wersja JSM o zasiegu pow 300km i kadłubie JSM wiec panie Boczek.... Zródło( navy recognition)

Neptun
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:59

Pozwolę sobie sprostować - żaden Scorpene nie ma AIP i nie zapowiada się aby szybko miał.

xawer
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:16

\"...okręty typu Scorpène mogą być wyposażone w system napędu hybrydowego, łączącego klasyczny układ elektryczny z działającym w cyklu zamkniętym układem AIP.\".\"Przedział z zamontowanym systemem AIP nazwany jest modułem MESMA (Module d\'Energie Sous-Marine Autonome).\":-)

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:27

MESMA to rozwiązanie z II WS i de facto nie istnieje, bo nikt tak archaicznego systemu nie zamówi. Nie ma jakiegokolwiek Scorpène z AIP, ani też żadnego innego francuskiego AIP. Istnieją tylko francuskie dyrdymały o AIP z reformerem diesla, który nigdzie na świecie nie istnieje. Japończycy się z tym męczą od 20 lat i nic, ponadto mógłby ewentualnie mieć sens dla OP >3000 t. Proszę pamiętać, że reformowanie diesla to - UWAGA! - wydalenie za burtę 2/3 -3/4 masy tego paliwa! Ponadto konieczny jest diesel bezsiarkowy, którego nie ma na rynku - NAWET W EUROPIE. Inaczej konieczna jest kolejna \"petrochemia\" na pokładzie do odsiarczania diesla. Tym samym ów francuski AIP zajmie 1/4 miejsca na OP ### Zatem jeszcze raz - DCNS nie dysponuje jakąkolwiek funkcjonującą technologią AIP!

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:44

Panie Boczek MESMA wywodzi sie z napedu jadrowego a nie jak twierdziłęs kiedys z turbiny Waltera:). Oczywiście cos czego Niemcy nie mają to musi byc archaiczne ale jakos żaden z uzytkowników SSN nie uważa by ich naęd był archaiczny. Japończycy uzywają na swoich Soryu Stirlingów i jakoś zdecydowali sie na reformer a nie na PEM, no ale ich OP są wg pana Boczka gorsze od niemieckich, ciekawe pod jakim wzgledem.?

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:53

Xawer, ale dla niektórych na tym forum MESMA nie istnieje a do tego to technologia podobno turbiny Waltera(wypowidzi co niektórych) Ja juz sobie dałem spokój z prostowaniem tego.

Neptun
piątek, 20 kwietnia 2018, 09:27

MESMA ma się do nowoczesnego AIP jak maszyna parowa do samochodu elektrycznego typu TESLA. Jedyny OP z MESMA na świecie to Pakistańska Agosta.

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:46

Panie Neptun, wiec twierdzi pan ze rozwiązania napedu SSN ( bo MESMA różni sie jedynie zródłem ciepłą dla pary) są nienowoczesne?? Oj chyba mało kto z budowniczych SSN sie z tym zgodzi:)

Neptun
niedziela, 22 kwietnia 2018, 00:06

Wykształcony budowniczy SSN się nie zgodzi ale tylko w odniesieniu do SSN, natomiast wykształcony budowniczy SSK się zgodzi i jednocześnie zdziwi, że ktoś chce temat MESMA na SSK poruszać, a potencjalny klient SSK nie będzie nawet chciał rozmawiać o MESMA. Kto by chciał maszynę parową do zwykłego samochodu.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 16:30

Panie Neptun, jezeli ta maszyna parowa jest sprawna, nie powoduje kłopotów i uzywa zwykłego paliwa a nie specjalizowanyc stacji z wodorem to czemu nie? Tak samo spełni swoja funkcje jak i zwykły silnik tylko taniej.

Marek1
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:05

1. ...\"Francuzi chcą przy tym, by Polska miała pełną swobodę w wykorzystaniu rakiet manewrujących\" ... i TO jest właśnie główny powód tego, ze MON ... odrzuci ofertę francuską. Hegemon NIE chce mieć potencjalnych problemów z Polakami. W kwestii obrony powietrznej już wiadomo KTO będzie miał pod kontrolą przełącznik ON/OFF od syst. IBCS spinającego wszystkie przyszłe warstwy polskiej obrony. 2. ...\"Francuska oferta obejmuje również współdziałanie przy tworzeniu bazy dany potencjalnych celów z zachowaniem przez Polskę pełnej autonomii w wykorzystaniu tego rodzaju uzbrojenia\" ... i jest to właśnie DOKŁADNIE TO, o co nam najbardziej chodzi. Póki co żaden z pozostałych 2 oferentów NIE daje takich opcji w ich pełna gwarancją. Niestety, mocno wątpię, czy to cokolwiek pomoże ...

Fred
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:51

bez głowic nuklearnych takie rakiety manewrujące nie są ani żadnym środkiem odstraszania, ani środkiem odwetowym

Dan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:37

Dokładnie. Tym bardziej z głowicą o wadze 250 kg. Nadają się one tylko do niszczenia okrętów, a i to w erze coraz lepszej broni przeciwrakietowej jest wątpliwe. Torpedy przynajmniej nie da się zestrzelić.

Gdzie ten patryjotyzm
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:44

W polsce niema nawet mozliwosci aby takie rakiety testowac brak badan brak kosmodromu tak nas urzadziła polska władza .To co najbardziej dochodowe sprzedane zagranicznemu lobby

Ali
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:36

Ciekawa oferta. Defence24 jakiś rok czy 2 lata temu relacjonował manewry francusko-amerykańskie podczas których francuska łódź podwodna \"zatopiła\" amerykański statek. Informację tę zamieszczono na stronie internetowej ale potem szybko ją usunięto :) Dodatkowo deal z Francją mógłby zostać wzbogacony o zaangażowanie Polski w projekt budowy nowego europejskiego czołgu (na razie nie jesteśmy chyba częścią tego projektu)

xiom-
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:32

Polskie OP będą miały rolę marginalną w możliwym konflikcie. Wydaje się, że Polska potrzebuje przede wszystkim technologii rakietowych do szerokiego zastosowania, nie tylko na morzu.

dropik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:29

na szczęscie juz wszyscy wiedzą , że CM nie są nam do niczego potrzebne.

DSA
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:25

jeśli chodzi o te odpalane z wody lub z okrętów podwodnych to się zgodzę

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:36

Panowie, możne nie tak - nie są priorytetem, tak aby wybierać przez nie OP.

Stefan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:08

Tylko, że my nie będziemy pływać wokół Kuzniecowa... sam pójdzie pod wodę. Australijczycy kupują od Francuzów 12 okrętów podwodnych, między innymi dlatego, że Amerykanie nie chcą im sprzedać Tomahawk\'ów, chociaż Australijczycy są kluczowym sojusznikiem. Jak my wyglądamy na tym tle? Tomahawki dostali tylko Brytyjczycy, którzy i tak zależą od Amerykanów z ich użyciem. My mamy możliwość otrzymania pełnej kontroli nad cruise missiles. Mamy w zasięgu Moskwę i Petersburg, bez niczyjej łaski. Wolisz to czy robienie kółek wokół amerykańskich lotniskowców? Niemieckie czy szwedzkie AIP podoba mi się dużo bardziej od MASMA, ale co z tego jeśli nadaje się tylko do robienia kółek? Flota NATO ma druzgocącą przewagę nad rosyjską a nam jest potrzebny system, z gotowym uzbrojeniem a nie ładne łódki do robienia kółek. NCM zmienia wszystko.

razor1911
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:33

Stefan plz ... Australia ma dwa oceany dookola siebie a my plyciutki Baltyk sorry ale poki co oferta Szwedow jest najlepsza.

Stefan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 20:52

Razor plz... Na tym forum ludzie powinni rozumieć, że kupujesz nie okręt a system. A o sile systemu decyduje uzbrojenie. Najlepszy łuk bez strzał jest nic nie wart. Możliwość skrytego atakowania celów w odległości 1000 km, mówi Ci to coś?

WP1
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:53

Mała informacja dla osób powtarzających ciągłe brednie o tym że Francuzi nie chcą swojego okrętu a no nie chcą tylko z tego powodu że biorą dla swojej MW okręty z napędem atomowym a Scorpène były tworzone z myślą o eksporcie.A tak poza tym to niema tutaj co rozważać jakie okręty podwodne kupimy bo nie kupimy żadnych,na koniec stycznia mieliśmy się dowiedzieć co wybieramy i ktoś coś słyszał poza ciągłymi bredniami opowiadanymi przez MON.Wisła pochłonie budżet MON na lata a poza tym trzeba dotować budowanie pomników i remonty dróg więc o OP można zapomnieć.Ostatni 50 letni wrak Koben pójdzie na żyletki a marynarze na emeryturę.....

luka
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:17

Ja tylko przypomnę, że te słowa o końcu stycznia wypowiadał Macierewicz, który również mówił o helikopterach do końca marca... zeszłego roku.

Sailor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:51

Ciekawe skąd się nagle na forum pojawiło tylu przeciwników posiadania przez Polskę OP z pociskami manewrującymi?

Jan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:46

Im więcej głosów przeciwnych, tym większą mamy pewność, że to ruch we właściwą stronę.

rolnik
czwartek, 26 kwietnia 2018, 11:20

Proponuje ogłosić pomysł, żeby gospodarkę całego kraju zbudować dajmy na to na uprawie tylko przenżyta. Im więcej będzie głosów przeciwnych tym większa pewność, że to ruch we właściwą stronę.

Ziem
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:51

Koszt do efektu - szkoda gadać. Nie porzebne nam OP tym bardziej z kiełkami. Już napewno nie teraz kiedy taka bieda że stare hełmy odmalowują.

hh
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:27

Hełmy to groszowe sprawy, analogicznie jak karabiny, mundury itp. Tu problemem nie są pieniądze, tylko mentalność osób podejmujących decyzje.

Dumi
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:41

Wiecie, co? Zaczynam się zastanawiać czy potrzebne nam są te rakiety. Patrząc na zachowanie naszego rządu i PAD, którzy wyskakują przed szereg i juz wiedzą, że za Scripala odpowiada Rosja a za atak chemiczny Asad to zaczynam się zastanawiać czy czasem Polacy nie zostali by tu też wykorzystani do ataku rakietowego (zakładając, że juz nam \"dano\" takie rakiety) ???? A ja się pytam czy ktokolwiek z Was widział jak Asad zrzuca tą broń chemiczną, czy ktoś z Was widział dowody na winę Rosji ws Skripala??? Ja nie chcę takiego rządu bo nie jestem ciemną masą. Nie może być tak, że jesteśmy wciągani do III wojny światowej jak pajacynka. To poważna sytuacja tym bardziej, że tuż przed atakiem trwało polowanie Rosjan na brytyjski okręt podwodny... Sytuacja jest bardzo napięta bo świat zapomina o jednym: ZOSTAŁA NADSZARPNIĘTA DUMA PUTINA. Myślę, że jest się czego obawiać. Trump zachowuje się jak chłopczyk a nie mąż stanu. Zastanawiam się czemu tak mało się tu o tym pisze. Z drugiej strony mamy jasną sytuację gdzie Izrael bezkarnie zabija Palestyńczyków i co??? I nie mal wszystkie narody milczą a nasz rząd i PAD chowa głowę w piasek i na dodatek kaja się przed nimi... Ja nie chcę już takiego rządu. Ja nie chcę być niewolnikiem Izraela i USA. Jest na to recepta. Ale ja nie jestem politykiem. Więc może już czas większe pieniądze zainwestować w rozwój swojej broni. Znaleźlismy się między młotem a kowadłem. I jak zwykle: jak trwoga to do Boga.

marcin
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:10

Nie!. Trzeba kupić op od Niemiec, ponieważ mają największe doświadczenie zarówno w ich budowie jak i eksploatacji a ich op są najnowocześniejsze. Pociski manewrujące nie są Polsce potrzebne.

kotlet
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:40

Sejm uchwalił inaczej wiec twoje zdanie nie ma znaczenia :)

Wojciech
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:41

Pociski manewrujące są Polsce potrzebne !

kotlet
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:52

ostatnie lata wykazaly ze niemieckie sa najbardziej awaryjne

kolo
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:26

Proszę przykład. Bo inaczej to są brednie

MIP
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:52

Niemieckie wraki nie są Polsce potrzebne i mam nadzieję że nigdy ich nie wybierzemy

Vik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:02

Jedyny sens ich zakupu to posiadanie tych rakiet czyli możliwość uderzenia w serce Rosji przy ewentualnym konflikcie, co zmienia istotnie obecny teatr operacyjny bez op z takimi rakietami na niekorzyść. Pokazują to gry wojenne.

czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:01

Jedyny sens ich zakupu to posiadanie tych rakiet czyli możliwość uderzenia w serce Rosji przy ewentualnym konflikcie, co zmienia istotnie obecny teatr operacyjny bez op z takimi rakietami na niekorzyść. Pokazują to gry wojenne.

cdee
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:08

\"nie bedzie musiała płacic \" ?? Pismak nie wie co pisze. Polska zapłaci i to duuuuzo. Po to szuka sie takiego głupiego bantustanu, który zlikwidował swoj przemysł i nie prowadzi ZADNYCH prac B+R

papuga
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:07

Jeżeli ten pocisk ma zasięg 400 km to jest to słabiutka oferta. Tymczasem w naszej polityce zagranicznej widać bardzo istotne ocieplenie relacji z Niemcami, co może sugerować, że wybór został już dokonany.

Marek1
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:11

papuga - dokładne dane są utajnione, ale wiadomo na pewno, że zasięg rakiety NCM(Naval Cruise Missile) jest NIE mniejszy niż 1100 km. A gwarancja pełnej autonomii wykorzystania i współpracy w tworzeniu satelitarnej listy celów to dla nas szalenie istotne kwestie.

hh
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:29

Kto Ci daje tą gwarancję? Francja? Już raz dawała i nic z tego nie wyszło.

kotlet
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:55

ocieplenie moglo dotyczyc faktu ze niemiecki rzad wstawil sie za nami mowiac ze to oni ponosza pelna odpowiedzialnosc za ofiary II wojny swiatowej

MIP
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:53

Pani w przedszkolu powiedziała o zasięgu 400 km bo w rzeczywistości zasięg to 1000 km

luka
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:40

Pocisk ma zasięg powyżej 1000 km, prawdopodobnie około 1500 km.

ramzes
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:37

Dlaczego się ograniczać, że 1500 km. Bez kozery powiem 5 000

papuga
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:17

Była w tym tygodniu dyskusja na ten temat w wątku dotyczącym Syrii. I ten zasięg 1000 - 1500 km to faktycznie jest, ale dla rakiet odpalanych z okrętów nawodnych. A tutaj pojawiają się informacje o zasięgu około 400 km.

luka
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:09

Poza tym jeśli zasięg miałby być tak mały (około 400 km) to byłyby pewnie naciski na zrobienie ich samemu, przez polski przemysł - patrz projekt pocisku Pirania o zasięgu około 300 km od ITWL z MSPO z 2016 roku (dodanie większego zasięgu nie byłoby raczej zbyt trudne).

luka
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:05

A niby czemu zasięg pocisku odpalanego z pod wody miałby być mniejszy niż z jej powierzchni? I to w tak dużym stopniu? I tak pocisk wystrzeliwywany jest w specjalnej kapsule z dopalaczem, które po wyjściu ponad wodę odpadają a sam pocisk napędzany jest przez jakiś czas przez drugi dopalacz/silnik rakietowy, który po pewnym czasie po rozpędzeniu pocisku do odpowiedniej prędkości odpada i pocisk leci dalej sam na silniku marszowym. Zrozumiałbym różnice w zasięgu gdyby mowa była o wystrzeliwywaniu z powierzchni i z powietrza (gdyby była taka możliwość), ale różnica w zasięgu podczas wystrzeliwywania z pod i z nad wody jest marginalna, o ile w ogóle jest a już na pewno nie byłoby to ponad 60% zasięgu.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:42

Tracisz miejsce na \"skrzydła\", czerpnie powierza, które są w kadłubie w czasie startu schowane i wszystkie mechanizmy i urządzenia z tym związane + zapewnienie buoyancy - czy to całkowitej, czy też wyważenia.

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 16:23

Akurat panie Bucek i w wersji nawodnej i podwodnej te elementy musiałyby byc chowane bo średnica pocisku to 50cm, a wyrzutni A40 Sylver 56cm Pływalnośc dodatnia zapewnia kapsuła a pocisk na pewno był juz na etapie konstruowania odpowiednio przystosowany. Najprawdopodobniej moze nie mieć boostera by kapsuła mieściłą sie na długośc w wyzutni ale jezeli zachowano i to to cóz chyba sie myliłęm co do zasiegu.

Artur
piątek, 20 kwietnia 2018, 05:43

No tak. Ta wystrzeliwana z OP ma skrzydła i wlot powietrza a ta z F nie posiada.

karmel
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:03

Ciekawe jak jest w rzeczywistości z tą gotowością operacyjną MdCN, skoro w ostatnich dniach we francuskiej prasie pojawiają się informacje, że podczas ataku na Syrię udało się odpalić tylko 3 z 6 odpalonych pocisków. MdCN/NCM nie zostały jeszcze zintegrowane z okrętami podwodnymi typu Barracuda, dlatego mówienie o ich gotowości operacyjnej w odniesieniu do okrętów podwodnych to trochę nadużycie.

papuga
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:39

Dodam ,że na portalach francuskich rozgorzała dyskusja i mówi się, że żaden nie doleciał do celu. I to ma być oferta dla Polski?

nick
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:58

Po co to bicie piany, po raz kolejny...nie będzie żadnych Orek,Mieczników i Czapli. Kasa poszła na Patrioty. Będzie drugi Kormoran, za rok (oby)Ślązak i tyle. Do parad burtowych z okazji Dni Morza wystarczy.

Dhaha
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:55

Brać

say69mat
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:39

W jakiż to sposób sześć wrzutni torpedowych OP klasy Scorpene, ma warunkować potencjał strategicznego odstraszania??? Przecież żywot OP, w warunkach współczesnego pola walki warunkuje potencjał pierwszej salwy. Ponieważ przeciwnik, na zlokalizowaną pozycję opalenia z automatu wprowadza koordynaty i odpala pocisk balistyczny z głowicą nuklearną. Dalej, OP klasy Barracuda, w wersji produkowanej dla Australii, mają być uzbrojone w pięć sześciokomorowych wyrzutni vls przystosowanych do odpalania pocisków ... T-hawk :)))

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:47

say, ile leci taka głowica do swojego celu? Ile w. robi OP? Ile to jest dziesiątek km od miejsca odpalenia CM? Jak niebezpieczna dla OP jest taka eksplozja w odległości 20-30 km?

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:58

Boczek jakby uzyl balistycznego z głowica jadrowa to kilka minut dla takiego np Iskandera lub Topola-M. Zaden OP nie uniknałby tradienia głowica o takiej mocy przy wybuchu podwodnym ale to rozpoczęcie wojny jadrowej i odpowiedz na pewno by sie tym od balistycznej nie spodobała.

De Retour
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:25

Nooo... Jak do pojedynczych, konwencjonalnych OP będą strzelać balistycznymi z głowicami atomowymi.... Strach się bać. Ja już prawie umarłem. Ze śmiechu. Niezależnie od wybranego w Australii OP było wiadomo, że całe uzbrojenie będzie MADE IN USA.

say69mat
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:21

Nie słyszałeś - bodaj - o ASROC z głowicami taktycznymi???

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:01

Kiedys tak, obecnie są juz dawno wycofane. Do tego to nie balistyczne tylko rakietotorpeda o zasiegu 19km.

kotlet
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:00

czy oby na pewno wiesz jak dzialaja (leca) pociski manewrujące i jakie cechy posiadaja okrety podwodne?

Extern
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:29

Ale jeśli już to w naszych warunkach tylko właśnie okręty podwodne mają szanse wystrzelić salwę i przeżyć. Fakt że dosyć słaba ta siła odstraszania, ale jeśli będziemy mieli realnie takie możliwości to przeciwnik nigdy nie będzie pewny do jakiego szaleństwa będziemy w stanie się posunąć w odpowiedzi na jego atomowy atak deskalacyjny, więc może nie zaryzykuje.

ndgv
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:44

Rosja owszem odpala na zlokalizowaną pozycję pocisk balistyczny z głowicą nuklearną, ale Bałtyku to NIE dotyczy bo zbyt blisko Peter i Kaliningrad.

dim
piątek, 20 kwietnia 2018, 09:33

Peter jest wystarczająco odległy, zwłaszcza, że są i meteoprognozy. A Kaliningrad i tak dawno przeznaczono na straty, na odciągnięcie uwagi, przyjęcie na siebie ponad 50% polskich \"możliwości\" ogniowych. I nie ma tam niczego, z czym Rosjanie byliby związani.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:32

\"Jednak wyraźnie zaznaczono, że jest to możliwe tylko w sytuacji, gdy Polska je kupi jako uzbrojenie okrętów podwodnych Scorpène\" - ja myślę, że jest to wystarczający argument, aby nie prowadzić dalszych rozmów z F/DCNS. Tym bardziej, że MW nie zgadza się na Sorpène i AM nie dostał zgody na podpisanie umowy - czego mimo wszystko próbował, jak zwykle łamiąc prawo. A skandalicznego występu przedstawicielki ambasady francuskiej, na III forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa nie zapomnieliśmy. Abstrahując od zaufania do Francji i jej ewentualnego zaangażowania w przypadku ewentualnego konfliktu. Tu: http://www.defence24.pl/macron-i-merkel-u-trumpa-podwojna-ofensywa-dyplomatyczna-w-bialym-domu-4-punkty i >Boczek środa, 18 kwietnia 2018, 20:14<, bo kolega De Retour miał wątpliwości. ### \"...że system rakiet manewrujących MdCN dla okrętów podwodnych jest już gotowy operacyjnie.\" i \"Polska jest obecnie w o tyle dobrej sytuacji, że system rakiet manewrujących MdCN dla okrętów podwodnych jest już gotowy operacyjnie.\" NdCN SL nie jest pod jakimkolwiek względem gotowy operacyjnie! System gotowy operacyjnie to min TRL 8. MdCN SL jest aktualnie pomiędzy TRL 5 i TRL 6 i jeszcze lata miną zanim osiągnie TRL8. ### I last but not least - na czym będą przez 4-5 lat (plus opóźnienie - patrz Indie i Brazylia i Malezja z Gowind.) pływać nasi podwodniacy, skoro Francja nie oferuje gap filler? I z kim będziemy sobie dzielić koszty logistyki i szkoleń i do czego będzie wykorzystywana nasza infrastruktura OP (komu będziemy coś budować i remontować) skoro najbliższy Scorpène w linii prostej to 7.000 km (Indie), a morzem do 12.000 km (Brazylia) i ponadto ostatni Scorpène został zamówiony 10-15 lat temu? ### A propos TRL. AIP DCNS to najwyżej TRL4. Do TRL 8 to jeszcze min 10 lat (nawet 15) z czego 2 do 5 lat (po przyjęciu do służby, bo nie ma innej możliwości) to eksperyment na króliku Polaku i jego Sorpène :o ### O ile w przypadku Patriot można było się z tym pogodzić, że kupujemy system, który dziś istnieje w 20-30% - bo nie było innej możliwości, ale za to spełniają one TRL 9, to po co tu? Tym bardziej, że wrócono (przynajmniej na razie) do zdrowej koncepcji - submarine first, CM second - bo jest komponentem o podrzędnym znaczeniu - jeżeli nie docelowo, to przynajmniej na poziomie pozyskania.

Napoleon
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:46

Zgoda co do Scorpene, ale nasi obecni decydenci mają jednak większe zaufanie do Francji niż Niemiec. I słusznie! Jedyne co nasi decydenci mają obecnie w głowie to jak się z tego programu elegancko wycofać. Pewnie puszczą przetarg, aby później ogłosić, że żaden z oferentów nie spełnia wymagań. Orka zatoneła kolego i nie ma się co tu ekscytować czy to będzie taka czy inna oferta. Gdzieś tam na politechnice gdańskiej toczą się projekty UUV i nie zdziwi mnie jak na tym się skończy Orka. Co do reszty floty to miejmy nadzieje, że jakieś Czaple czy inne patrolowce powstaną, a Ślązak będzie korwetą. Przecież widziałeś wiadomość o orkanach, że mają służyć do 2038 roku - wniosek prosty: Miecznika odkładamy na kolejne 20 lat. To co MW i IU sobie planują to jedno, a to żeby cokolwiek MW dostała, oprócz holowników i reszty pomocników, jest bajaniem w chmurach. Mam nadzieje, że jakiś projekt Czapla z możliwością rozbudowy do korwety za 20 lat przejdzie. Przykre? Tak, ale niestety prawdziwe. Jaki kraj takie okręty.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:24

\"...mają jednak większe zaufanie do Francji niż Niemiec. I słusznie! \" ### Osobiście jestem zdania przeciwnego - już chociażby patrząc na mój wyżej opisany post w odpowiedzi dla De Retour, ale ma to obiektywne przesłanki polityczne i ekonomiczne, których w przypadku Francji całkowicie brakuje. Sojusze funkcjonują jedynie kiedy mają fundament polityczny i ekonomiczny. Obydwa istnieją w przypadku Niemiec. W przypadku Francji de facto nie istnieją one w ogóle. ### Ja się nie ekscytuję. Nie tylko ORKA, ale cała MW już zatonęła i paradoksalnie już tylko Niemcy mogą ją nam uratować. ### P.S. \"Jaki kraj takie okręty\" gwoli uzupełnienia/rozszerzenia - jaki suweren taka władza. Od 200-300 lat ten sam syf. Od 200-300 lat; wirtualne Bóg, Honor, Ojczyzna. Gdzie, w którym zakątku Polski i od kiedy pytam.

Napoleon
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:39

Fundament polityczny z niemcami jest tylko w momencie, kiedy Polska robi za lokaja - osobiście mam trochę większe ambicje jako Polak. Jak wytłumaczysz Nord Stream, OPAL, limity na emisje CO2? Jakie to ma konsekwencje dla Polski i naszego regionu? Próba budowy europejskiej armii poza NATO (czyli z wykluczeniem USA) to też nasz interes? Kolega może nie pamięta lub nie doczytał kwesti rozpadu Czechosłowacji, Jugosławi? Tych spraw jest dużo więcej. Twierdzenie, że Niemcy nas będą w czymś ratować jest mrzonką. Proponują zepsute OP jako program przejściowy, świetnie wkomponowałyby się w nasze muzeum Portu Wojennego. Dlatego pozostaje nam budowa patrolowców, tym razem mniejszych od Ślązaka, ale z odpowiednim zapasem modernizacyjnym (może kiedyś będą to korwety). Stocznie niech zarabiają, świat toczy się dalej, pogodzić się z tym co mamy i cieszyć się z życia. Mądry gość jesteś więc zrozum, że rozdrapywanie naszych narodowych ułomności to tylko rozładowywanie frustracji, a demokracja mam to do siebie, że durnie wybierają malowanych pięknych durni (grunt żeby zęby były białe na plakatach). Pozdrawiam

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:32

\"Fundament polityczny z Niemcami jest tylko w momencie, kiedy Polska robi za lokaja..\" - na tym poziomie to raczej nie będziemy dyskutować.

witte
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:55

Zgadzam się /po latach równego oceniana obu ofert TKMS i DCNS/ że obecnie 212CD plus 212A w leasingu to najlepsza opcja. Nie mamy już czasu na rozwijanie rzeczy nierozwiniętych, czekanie na nowe OOP itp. OOP jeśli mają być to muszą być za 2 lata (gapfiller) albo nie będzie ich wcale. Wersja CD różnica się istotnie od A możliwościami spełnia nasze wymagania w największym stopniu i jest na nie odpowiedzią. Lata temu nasze postulaty dotyczyły właśnie tego co zmieniono w CD w porównaniu z A. Zaś wszystkim fanom innych rozwiązań którzy za chwilę się odezwą, powtórzę, jako podwodniak z 20 letnim stażem: nie mamy już czasu na inne wybory..

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:45

\"że obecnie 212CD plus 212A w leasingu to najlepsza opcja.\" ### Komandorze, jest jeszcze lepsza opcja 212A/212CD i uważam, że genialna i ponieważ pani vdL (no, Merkel tak czy tak), pozostała w niemieckim rządzie na stanowisku, a obydwie Panie są bardzo przychylne Polsce + Socjaldemokrata (anty-Schröder) przy kasie (a te u nich pełne), opcja ta jest zatem bardzo prawdopodobna - jeżeli nasi raczkujący w polityce przestaną na Niemcy szczekać. Spotkamy się na Balt Militatry Expo? To opowiem. ### \"OOP jeśli mają być to muszą być za 2 lata (gapfiller) albo nie będzie ich wcale.\" - Drogi witte, nie za 2 lata, a NOW!!! Aby taki OP opanować, to potrzeba 3-5 lat. Niemieccy podwodniacy twierdzą, że potrzebowali 10 lat, aby opanować wszelkie możliwości taktyczne tak nowoczesnego OP. Już dziś trzeba się przesiadać, bo to nie będzie spacer, to przesiadka Dacii na Mercedesa, co innego niż przesiadka z 212A na 212CD - z Mercedesa gorszego na lepszego.

Artur
piątek, 20 kwietnia 2018, 06:26

1 część: Może ma Pan rację. Propozycja TKMS jest najkorzystniejsza (tak w aspekcie technicznym jak i przemysłowym) i jedyna możliwa do realizacji. Premier wspominał o współpracy przemysłowej i braniu przykładu z najlepszych (niemców). Przy mizerii finansowej można się postarać o kredyt jak przy F16. 2 część: 212A to mało. Dobrze by było aby jeszcze wypożyczyć od Norwegów 2 Ule by nasi podwodniacy do reszty nie zapomnieli jak jest pod wodą. Przecież OP już nie mamy - wrak i 3 muzea.

MichałO
piątek, 20 kwietnia 2018, 02:43

Żaden z sześciu okrętów podwodnych niemieckiej marynarki wojennej nie jest obecnie gotowy do służby operacyjnej, po tym jak jedna z jednostek uległa uszkodzeniu...Chcecie OP 212 dla PL i proces integracji? To szykujcie się na aktualny scenariusz z niemieckich stoczni czyli Ślązak do kwadratu.Na niepływającą porażkę Niemcy wydali ponad 3 miliardy euro. Program miał dotyczyć budowy czterech największych fregat od czasów drugiej wojny światowej. Jednak po nieudanych próbach morskich w zeszłym miesiącu, zarząd niemieckiej marynarki wojennej odmówił jego uruchomienia. Stwierdzili, że oprogramowanie okrętu i komputer centralny Baden-Württemberg, nie przeszły niezbędnych testów. DZIĘKUJE NIE MAM WIĘCEJ PYTAŃ

Boczek
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:35

Żaden z sześciu okrętów podwodnych niemieckiej marynarki wojennej nie jest obecnie gotowy do służby operacyjnej, [...] To szykujcie się na aktualny scenariusz z niemieckich stoczni czyli Ślązak do kwadratu. ### Tak jak Scorpène w Malezji i tak jak budowa Scorpène w Indiach i Brazylii? Ach i Gowind budowany przez Francuzów w Malezji?

Tajemniczy don Pedro
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:06

Zgadzam się całkowicie z witte. W chwili obecnej z braku pieniędzy tylko użyczenie okrętów ma sens. Orka nawet jeśli będzie realizowana to lata 2026-28 lub nawet później, bo przecież nic się nie dzieje żeby mówić o tym terminie. Dlatego do tematu CM wrócimy jak PL będzie gotowa na zamówienie Orki która zatonęła na razie w Wiśle.

dim
piątek, 20 kwietnia 2018, 09:44

Tylko zapomniałeś wyjaśnić po co te okręty, choćby i użyczone. Tylko nie pisz o \"szkoleniu załóg\", bo pytanie \'a po co ?\' wciąż pozostaje aktualne. Ruscy przychodzą zawsze lądem, ewentualnie z nieba. Niemcy też. Szwedzi inwazji nie szykują, Czesi zapatrzeni na Zachód, Słowacja za słaba... z Węgrami i Rumunią jakoś się dogadamy. I mamy jeszcze strategicznego przyjaciela - Ukrainę, prawda ? Ten przyjaciel i sojusznik okrętami też nie zaatakuje, raczej coraz silniejszy staje się lądem. A więc po jaką [...] te okręty podwodne ? Dla rurociągów, podwodne drony wystarczą.

papuga
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:37

Podczas ostatniej wizyty w Berlinie Premier wspomniał o wspólnych projektach zbrojeniowych z Niemcami. Czy chodzi o okręty podwodne?

Polanski
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:17

Hehehe, Boczek jak zwykle merytoryczny. Jeżeli decyzja nie będzie polityczna to Niemcy wygrają. Ich propozycja budowy w Szczecinie jest przemyślana. Z Kilonii do Szczecina można dojechać w 4 godziny samochodem. Sam widziałem takich co średnią 200km/h utrzymywali przez 3 godziny. Myślisz, że integracja Tomahawków z 212CD jest realna?

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:19

Integracja jest jak najbardziej realna tylko najpierw musimy miec te Tomahawki, a tu juz zaczynają sieduze schody:) Norwegia zdaje sie poszła w inne manewrujące niz BGM-109.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:51

Paradoksalne, że decyzja na tak dla TKMS, to też decyzja polityczna - kto wie czy nie bardziej polityczna, tym bardziej, że najbardziej korzystna. ### No chyba, że decyzja na nie - no bo Niemcy, to też decyzja polityczna mająca chyba na celu rzucić ich na kolana i zniszczyć raz na zawsze ich przemysł \"łodziowy\" (w szanujących tradycję nacjach morskich okręt podwodny to nadal łódź). ;) No ale prowadzenie ciągłego ognia w kierunku własnego kolana, to nasza polityczna specjalność ;) ### Szczecin ### TKMS zaproponował kapitalne rozwiązanie - produkcja w Szczecinie, serwis w Szczecinie i Gdyni. Co to daje? Rozkład kompetencji na dwa ośrodki (sami tak robią ze wszystkimi swoimi projektami dla Navy). Wyobraźmy sobie hipotetycznie - nawet nie musi być przypadek W, że w Szczecinie spłonęła hala i warsztaty. Odbudowa 1-2 lata a w międzyczasie przypadają serwisy i mamy tak jak Niemcy jesienią ubiegłego roku unieruchomione 5 z 6 OP. De facto 6 bo ostatni musiał oszczędzać swoje resursy. ### Dalej Ze Szczecina do Kilonii to rzeczywiście ca. 4 h bo cały czas autostrada i to pusta. Z Trójmiasta lot 1h Wizzair do Hamburga i 1,5h z lotniska do Kilonii (co godzinę). Chłopaki z Trójmiasta będą tam prędzej niż ze Szczecina. przy czym TKMS oferuje szkolenie OJT (on the job training ) na już aktualnie budowanych OP dla różnych klientów. Co nam to daje? Że np. będące w leasingu 212A mogły by krok po kroku być serwisowane w Polsce - mało tego, jako że Kilonia jest zabukowana nowymi OP mogły by być remontowane nawet OP Deutsche Marine. Efekt? Jeszcze nic nie budujemy, a grosz po groszu wpadają do kieszeni, albo część inwestycji przebiega \"beznakładowo\". No i nie mniej ważne to włączenie się do prac już od roku prowadzonych w Bremie przez Niemców i Norwegów. Pytam - kiedy będziemy mieli następną okazję współtworzyć najlepszy, najbardziej rozwinięty technologicznie klasyczny OP świata? ### Zapomni nic z nas nie będzie, nie jesteśmy w stanie przeskoczyć własnego cienia. To zwykły brak odwagi. A to odważni piją szampana.

max
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:58

no ok masz rację weźmy niemieckie :) ale ale czy wiadomo cokolwiek o wydanej zgodzie na sprzedaż Niemcom z prawem reeksportu do Polski _T-hawków czy też Polsce na Zakup T hawków lub chociaż Szwedom ?? , no bo sorki ale nówki sztuki brać co będą tylko torpedy miały to lekka przesada :)

gnbee
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:45

przecież nie sprzedali 2 Mistrali Rosjanom. O ile wiem, to było to w zamian za zakup przez Polskę niektórych systemów militarnych we Francji. Pewno następnym razem sprzedadzą...

Tom
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:14

Myślę że jest to okazja którą powinniśmy wykorzystać.

Dan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:04

W 2005 r. przeprowadzono realistyczne gry wojenne z udziałem najnowszego wówczas amerykańskiego lotniskowca USS Ronald Reagan wraz z całą jego grupą bojową złożoną z krążowników, niszczycieli i okrętów podwodnych eskorty. Pomimo całej tej eskorty szwedzkiemu okrętowi podwodnemu klasy Gotland udało się przedrzeć przez ten pierścień i \"zatopić\" amerykański lotniskowiec, cały czas pozostając niezauważonym i potem spokojnie oddalić się z zagrożonego rejonu. Amerykanie nawet nie wiedzieli, że byli atakowani. Ćwiczenia te powtarzano kilkukrotnie przez następne dwa lata z dokładnie takim samym rezultatem. Amerykanie nie byli w stanie wykryć szwedzkiego okrętu podwodnego, a ten robiąc sobie jaja robił w kolejnych ćwiczeniach kółeczka wobec ochranianego lotniskowca. Sfrustrowani amerykanie wypożyczyli potem ten okręt od Szwecji aby znaleźć sposoby obrony przed takimi atakami. To wszystko było możliwe przede wszystkim dzięki zastosowaniu przez Szwedów silnika Sterlinga. Szwedzi budują obecnie następce tego okrętu podwodnego - A26. Będzie on jeszcze cichszy, lepiej wyposażony i dodatkowo przystosowany do operowania na płytkim Bałtyku, czego nie można powiedzieć o okrętach niemieckich i przede wszystkim o francuskim Scorpene. Jak w takiej sytuacji mamy wybrać francuski szajs, którego nawet nie chce francuska marynarka, jeżeli w przetargu startuje następca najlepszego klasycznego okrętu podwodnego na świecie, dodatkowo specjalnie przystosowany do operowania na Bałtyku. Byłby to ogromny skandal.

Artur
piątek, 20 kwietnia 2018, 06:47

Nie Sterlinga a ogólnie napędu AIP a Niemcy budują 212CD który z założenia będzie głośniejszy, gorzej wyposażony i przystosowany do pływania na głębokim oceanie. Brawo Ty.

1234
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:57

Dan; już w 2003r. niemiecki okręt podwodny U-18 (bez napędu AIP!!) pod dowództwem kpt. mar. Johst\'a dokonał tego samego w odniesieniu do lotniskowca USS George Washington. To samo Niemcy powtórzyli później przy użyciu okrętów typu 212A. To żadna sensacja.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:52

I ten niemiecki OP miał 30 lat.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 16:32

A USA nie potrafiło całkowicie zwalczać jednostek konwencjonalnych w tym czasie wiec nic dziwnego. Do tego ten U-boot został gruntownie zmodernizowany, tak ze te 30 lat to liczył sobie moze kadłub.

mario
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:14

Ogólnie zgadzam się ,że szwedzi zaoferowali najbardziej dla nas odpowiedni okręt - przystosowany do działań na bałtyku. Ale brak pocisków manewrujących jest błędem dla nas - a integracja tomahawków z A26 było by na nasz koszt i my musielibyśmy uzyskać zgodę od Amerykanów na FMS tych pocisków i ich soft niezbędny do integracji, a ty byłby pewnie problem. A po drugie Amerykanie jeżeli ćwiczyli taki scenariusz to po to aby w razie potrzeby zabezpieczyć lotniskowiec na Bałtyku od ruskich. My natomiast nie będziemy polować na lotniskowce ani na inne duże jednostki. Wszyscy wiemy jaka flota stacjonuje na Bałtyku i dużych jednostek tu brak bo i po co. Więc z jednej strony dużych okrętów podwodnych również tutaj nie zobaczymy bo będą widoczne z powietrza. Pamiętajmy ,że bałtyk to taka duża kałuża. Natomiast mały op z pociskami manewrującymi szachuje praktycznie cały Królewiec i z lotniskowca robi się zakładnik.

Dan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:10

Nikt nie mówi o polowaniu na lotniskowce. Te ćwiczenia pokazały jednak, że Szwedzi dysponują najcichszymi okrętami podwodnymi na Świecie i to jest nam potrzebne na Bałtyku, właśnie z powodu jego kałużowatości. Co do szachowania Królewca to nie potrzebujemy do tego okrętów podwodnych wystarczą zwykłe rakiety, choćby i niekierowane. Z lądu jest do niego zdecydowanie bliżej.

Artur
piątek, 20 kwietnia 2018, 06:56

Czy najcichszymi? Nie wiadomo ale może i tak. Sukces zawdzięczają zaletom napędu AIP oraz jakości wyszkolenia i sonarów przeciwnika.

Marek1
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:18

Dan - zacznij odróżniać SKALĘ oddziaływania operacyjnego - szwedzkie OP sa dobre do sparaliżowania ruchu na Bałtyku i to WSZYSTKO - skala taktyczna. OP z rakietami manewrującymi o zas. 1100-1500 km(NCM) to już skala STRATEGICZNA(i taktyczna). A wszystko to przy stos. niedużym wzroście wielkości okrętów.

dropik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:28

zaden lotniskowiec nie bedzie wpływał na Baltyk. niemieckie okręty są lepsze niz szwedzkie . Ogólnie nie podniecałbym sie tym opisanym przez ciebie wydarzeniem .

Wój
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:24

Masz coś za to lobbowanie?Wszystkie trzy oferty są równie dobre,Każda ma swoje zalety i wady.A 26 jeszcze nie istnieje,więc nie może być brany pod uwagę.

vvv
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:00

bzdury! nic nie udalo sie zatopic a jedynie wzielo go na cel i zrobilo zdjecie. maly okrecik podwodny nie jest w stanie zatopic lotniskowca a po pierwszej puszczonej na dodatek malej torpedzie ten okret idze na dno

Rafal
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:34

A co ten twoj malutki okrecik ma tylko jedna torpede na pokladzie? Lotniskowca nie trzeba zatopic zeby wyeliminowac z walki.

zolka
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:17

Zrobienie zdjęcia jest jednoznaczne z zatopieniem. I \"zatopił\" nie tylko lotniskowiec , ale również kilka jednostek osłaniających, w tym amerykański OP. Podobny sukces na ćwiczeniach z Amerykanami odniósł \"nasz\" Orzeł. Mały okręcik podwodny jest w stanie zatopić lotniskowiec. Gdyby to była realna bitwa, ten \"mały okręcik\" odpaliłby do tak dużego celu całą salwę torped, a nie tylko jedną.

Dan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:32

Widzę, że jesteś kompletnym ignorantem. 1. Każdy okręcik z torpedami jest w stanie zatopić dowolny okręt. 2. Nie zrobił żadnego zdjęcia, gdyż był cały czas pod wodą. 3. Nie da się zatopić okrętu, jeżeli nie możesz go wykryć.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:01

Zdjęcie wykonane przez załogę niemieckiego OP - i przesłane na pokład lotniskowca jest dostępne w internecie. JTFEX 01-2 U24 >enter< i przełączyć na grafiki. Pikantne - nawet owego peryskopu nie zauważono. Ale OK, OP się nie poruszał.

D24
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:07

Bzdura,okręcik nie ma wystarczającej ilości torped ,żeby zatopić miasteczko zwane lotniskowcem.Japońskie pancerniki musiały dostać wiele bomb i torped,żeby zechciały zatonąć .I to było dawno temu.

Dan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:31

Widzę, że wiedza to nie jest twoja najmocniejsza strona. 1. Pancerniki jak nazwa wskazuje były ciężko opancerzone, szczególnie klasy Yamato, o których tu piszesz. Miały też tzw. pas burtowy, przeciw torpedom. 2. Tamte torpedy uderzały w opancerzoną burtę okrętu, energia wybuchu w większości rozchodziła się w wodzie ku powierzchni i miały zdecydowanie słabszą głowicę. 3. Dzisiejsze torpedy uderzają okręt od spodu w stępkę, cała energia wybuchu idzie w okręt i do zatopienia takiego Yamato mogłyby wystarczyć jedna, dwie dzisiejsze torpedy. 4. Dzisiejsze okręty nie są budowane do walki artyleryjskiej i nie posiadają opancerzenia jak okręty z II Wojny Światowej, szczególnie dzisiejsze lotniskowce. Celna salwa 6 dzisiejszych torped zatopi dowolny okręt.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:24

I dlatego, że to było dawno temu, to napisałeś bzdurę. ### SSM czy bomba (chyba, że zadziała jak współczesna torpeda) nie jest w stanie zatopić nawet korwety/fregaty, ale co innego torpeda. Współczesna torpeda to koniec każdego okrętu. ### Otóż jak działa współczesna torpeda? Po pierwsze jest kierowana, po drugie ma swój pasywny i aktywny sonar i po trzecie w ostatniej fazie ataku nurkuje pod okręt i dam eksploduje jak mina. Co to daje? Bezpośrednio pod okrętem (optymalnie na śródokręciu) powstaje olbrzymia bańka, która unosi okręt do góry - dziób i rufa \"wiszą w powietrzu\" (niedobór wyporności i tym samym siły tnące kadłub - tak można zatopić każdy statek w czasie za/rozładunku), po czym imploduje tworząc pod okrętem olbrzymi pusty lej, w który kadłub wpada \"zawisając\" na dziobie i rufie i w tam momencie zostaje z reguły złamany a na pewno odkształcony trwale i niezdolny do dalszej walki. Jako, że torpedy są kierowane można stosować ataki symultaniczne z symultanicznymi eksplozjami. Np. salwa 4 torpedy. Jedna czeka przed celem, druga nurkuje i zawraca z drugiej strony, atakują i eksplodują symultanicznie przy burcie wyrywając w niej \"wrota\", \"Belka\" okręt jest osłabiona i nabiera kilkanaście ton wody na sekundę. 3 i 4 torpeda wybucha pod okrętem OP się powoli cicho i bez kawitacji oddala. Nikt nie wie z której strony przyszedł atak bo miał miejsce na dwie burty. Nie na darmo się mówi, że OP to \"armada\" biedaków. ### Bomba. Musi byś tak skonstruowana, że po przejściu przez wszystkie pokłady eksploduje pod okrętem - no chyba, że się trafi magazyny amunicji. A tak to po 20-30 minutach zgasza pożar i nadal będą w stanie kąsać.

Autor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:55

czym strzelali? szwedzi może mają fajny okręt, ale czym będziemy strzelać z tego okrętu?

Dan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:43

Torpedami, czyli podstawową bronią każdego okrętu podwodnego. Rakiety manewrujące są przydatne na oceanie, gdzie okręt może podpłynąć tysiące kilometrów od naszego terytorium i zagrozić terytorium przeciwnika. W naszym przypadku czy my będziemy strzelali rakietami z terytorium Polski czy z okrętu podwodnego na Bałtyku nie robi żadnego znaczenia, odległość jest ta sama. Są one fajnym dodatkiem, ale tylko tym. Najważniejszym jest przeżywalność okrętu szczególnie na tak płytkim morzu jak Bałtyk, czego głośny Scorpene absolutnie nie zapewnia. Poza tym zanim wprowadzimy te okręty do służby minął lata i będzie masę czasu na uzbrojenie je później w okręty manewrujące. A jak kupimy Scoprene to nigdy nie zrobimy ich cichszymi i dostosowanymi do operowania na Bałtyku.

Artur
piątek, 20 kwietnia 2018, 07:04

Święta racja.

razor1911
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:54

Niby wszystko fajnie, ale francuzi sami tych okretow w marynarce swojej nie maja, sprzedaja je innym krajom, ale sami nie uzywaja. To ten sam typ okretu, o ktorym ponoc ostatnio bylo glosno, ze Brazylia zglosila zastrzerzenia ze jest za glosny (na Ocean) a ma byc odpowiedni na plyciutki Baltyk.

orel
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:32

Dużo razy wspomniana została \"autonomia\". Czyżby jakaś szpila dla amerykanów? :P

nero
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:50

jak najbardziej. usa zastrzeglo sobie zmiane glowic tomahawkow.

Marek1
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:19

orel - to apropos polskiej \"autonomii\" w kwestii IBCS

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama