Reklama
Reklama

Rakiety manewrujące NCM w produkcji seryjnej

16 października 2014, 17:33
Seryjna rakieta manewrująca NCM z widocznym na boku otworem na rozkładane skrzydło – fot. MBDA
Kontener startowy tuż przed wsunięciem do niego rakiety manewrującej NCM – fot. MBDA/Daniel Lutanie
Seryjna rakieta manewrująca NCM przed jej zamontowaniem w kontenerze startowym – fot. MBDA/Daniel Lutanie
Testowa rakieta manewrująca NCM z podłączonym silnikiem startowym – fot. MBDA/ Thierry Wurtz

Koncern MBDA zaprezentował dziennikarzom seryjne egzemplarze okrętowych rakiet manewrujących NCM/MdCN, które są również proponowane dla Polski razem z okrętami podwodnymi Scorpène.

W zakładach MBDA Selles-Saint Denis pokazano dziennikarzom dwie seryjne rakiety NCM/MdCN (Naval Cruise Missile/ Missile de Croisière Naval Missile) wyprodukowane dla potrzeb francuskich sił morskich. Sądząc po kształcie kontenera startowego prawdopodobnie mają być one na wyposażeniu fregat wielozadaniowych FREMM. Francuzi działają więc zgodnie z harmonogramem i zamierzają uzbroić pierwszy swój okręt nawodny w rakiety manewrujące jeszcze w 2014 r.

Już wiadomo, że NCM będzie też na wyposażeniu nowych francuskich okrętów podwodnych typu Barracuda, które planuje się wprowadzić w 2017 r. Istnieje również możliwość, że rakiety tego typu staną się elementem systemu odstraszania polskich Sił Zbrojnych, jeżeli Marynarka Wojenna wybierze okręt podwodny typu Scorpene.

Dziennikarzom zaprezentowano inne pociski niż te, które są pokazywane w udostępnionym później materiale zdjęciowym (były bowiem bez silników startowych i kontenerów). Oznacza to, że produkcję seryjną rakiet NCM uruchomiono o wiele wcześniej i pierwsze pociski już mogły trafić do użytkownika.

Dzięki temu była jednak możliwość zewnętrznego porównania rakiet NCM z produkowanymi na tej samej hali lotniczymi pociskami manewrującymi Scalp. Według producenta są one bardzo podobne jeżeli chodzi o elementy wewnętrzne. Ten sam jest np. silnik oraz głowica naprowadzająca.

Seryjna rakieta manewrująca NCM przed jej zamontowaniem w kontenerze startowym – fot. MBDA/Daniel Lutanie

Zastosowano jednak zupełnie nową obudowę kadłuba, tak by pocisk wraz z kontenerem (lub kapsułą startową) zmieścił się do wyrzutni pionowego startu Silver A70 (lub do wyrzutni torpedowej standardowego kalibru 533 mm). Przekrój kołowy rakiety morskiej zmusił również do zastosowania innego mechanizmu rozkładania skrzydeł nośnych. W przypadku NCM nie mieści się on już na korpusie pocisku, ale jest umieszczony w jego wnętrzu. W ten sposób skrzydła nośne po złożeniu nie wystają poza obrys rakiety. Szczelność mechanizmu zapewniono stosując proste, gumowe kurtyny.

Seryjna rakieta manewrująca NCM z widocznym na boku otworem na rozkładane skrzydło – fot. MBDA

Widoczną od razu zmianą jest również wlot powietrza do silnika turboodrzutowego, który w przypadku pocisku w wersji lotniczej jest wysunięty na stałe, natomiast w przypadku rakiety „morskiej” jest wysuwany dopiero po starcie i odrzuceniu silnika startowego. Wokół wylotu gazów z silnika marszowego umieszczono dodatkowo 6 złączy, które pozwalają na podłączenie silnika startowego i połączenie się przez niego z okablowaniem kontenera (kapsuły). Dzięki temu wszelkie procedury sprawdzające pocisku mogą się odbywać bez wyjmowania rakiety z kontenera. Jest on wykonany z aluminium. Po starcie kontener jest wyrzucany (uszkodzenia od gorących gazów są zbyt duże by opłacała się jego naprawa i renowacja).

Kontener startowy tuż przed wsunięciem do niego rakiety manewrującej NCM – fot. MBDA/Daniel Lutanie

Inny jest też kolor korpusu rakiety. Pociski Aster, Mica oraz Exocet są bowiem malowane na biało. W przypadku rakiet NCM w wersji testowej był to kolor pomarańczowy, a w wersji seryjnej – mieszanka szarego i srebrnego.

Testowa rakieta manewrująca NCM z podłączonym silnikiem startowym – fot. MBDA/ Thierry Wurtz

Przypomnijmy, że rakieta manewrująca NCM jest uzbrojeniem zdolnym do rażenia celów lądowych w odległości ponad 1000 km (oficjalnie nigdy nie ujawniono dokładnego zasięgu). Pocisk w momencie startu waży 1400 kg, ma długość 6,4 m i średnicę 0,5 m. Głowica bojowa ma masę 250 kg.

Pierwsze testy rakiety NCM w tunelu aerodynamicznym ONERA w Modane we Francji rozpoczęły się w 2008 r. Pierwsze strzelanie zakończone sukcesem przeprowadzono w maju 2010 r. Sprawdzono wtedy pocisk w wersji pionowego startu, która ma być wykorzystywany m.in. na fregatach typu FREMM.

W czerwcu 2011 r. przeprowadzono start podwodny sprawdzając rozwiązania potrzebne do odpalania pocisków NCM z pokładu okrętów podwodnych. W lipcu 2012 r. odbyło się pierwsze kompletne strzelanie rakiety NCM. Instalację startową dla jednostki nawodnej sprawdzono jeszcze w kwietniu 2014 r., a dla okrętu podwodnego w czerwcu 2014 r. Planuje się odpalenie pocisku już z pokładu fregaty wielozadaniowej FREMM (w 2015 r.) i z okrętu podwodnego Barracuda (w 2018 r.).

KomentarzeLiczba komentarzy: 39
ARTurek
czwartek, 16 października 2014, 22:20

Głowica - nieduża... Ale na samochód da się ro wstawić...

As
piątek, 17 października 2014, 09:44

Gdyby to była głowica paliwowo-powietrzna to te 250kg to było by już coś. No ale jest doświadczenie z LBPP-100 więc zawsze można skonstruować taką głowicę...

rutryk
czwartek, 16 października 2014, 21:45

francuzi,to jest potęga:). nikt już nie pamięta przekrętu z maskami p/gaz?

Gottard
czwartek, 16 października 2014, 21:41

Trochę mały zasięg ale biorę w ciemno 1000 szt. dla polskich sił zbrojnych. Głowice jądrowe dorobimy sobie na miejscu albo zamówimy na Ukrainie. Polska musi mieć wreszcie prawdziwą broń, żarty się skończyły.

exocet
wtorek, 21 października 2014, 17:51

Człowieku, myślałem że ty tylko takie bzdury na Niezależnej wypisujesz, ale jak widać tam Cie już mieli dość. Czas iść do urzędu pracy za jakąś robotą się rozejrzeć

Boruta
sobota, 18 października 2014, 14:12

Zmień dilera.

ursus
piątek, 17 października 2014, 15:29

Zasięg musi być odpowiednio duży, bo rakiety mają odstraszać nie tylko Białoruś. Groźba rażenia atomem -ok., ale nie w pobliżu własnych granic, bo to jest duża krótkowzroczność/lekkomyślność. Potencjalny przeciwnik (FR) też ma arsenał rakietowy, więc na podejście (celem zniwelowania różnic w zasięgu) bliżej może nie być czasu. Jak już inwestować, to tak, by wypracować przewagę lub co najmniej, by nie być gorszym.

oskarm
piątek, 17 października 2014, 11:25

W ciemno wydales wlasnie 10,3 mld zl i nadal nie masz z czego ich odpalic... ;)

Darek
czwartek, 16 października 2014, 21:05

Przewrotnie skomentuję to tak jak wielu w odniesieniu do polskich przetargów (tarcza Polski, śmigłowce, okręty podwodne): nie kupować, bo nie sprawdzone w boju.

Arszenik
czwartek, 16 października 2014, 20:57

Ile takich może zabrać Scorpène?

lol
piątek, 17 października 2014, 00:39

zależy ile chce się mieć torped, Scorpene ma 6 poziomych wyrzutni 533mm, może przenosić 18 torped/pocisków lub 30 min.

szyszka
sobota, 18 października 2014, 02:31

najpierw to my musimy sie wyzbyc tych prorosyjskich mieszaczy w polskiej armii i rzadzie a dopiero potem mozemy podejmowac wazne strategicznie dzialania

qwerty
czwartek, 16 października 2014, 20:28

Ile takich pocisków może być zainstalowane na jednym okręcie Scorpene?

123
piątek, 17 października 2014, 10:42

Skoro 3 kronie większy atomowy Barracuda tylko 18 sztuk... Max 6 - czyli tyle co wyrzutni torpedowych... Znaczy całe nic (to miałoby sens gdyby to był atom...)

podbipieta
piątek, 17 października 2014, 09:54

osiemnaście środków bojowych w tym torpedy,miny

"frankofil"
piątek, 17 października 2014, 13:54

Francja i francuskie uzbrojenie. I wszystko jasne. Tzn. oprócz tego, czy te rakiety wystartują, a jeżeli tak, to gdzie polecą, jeżeli Francja nie będzie życzyła sobie ich użycia.

adax
piątek, 17 października 2014, 21:21

Bzdura - tak jest z amerykańskimi Jakoś Argentyńskie Exocety latały Brytolom nad głowami...

Zgryźliwy
czwartek, 16 października 2014, 18:56

Brać je! Platforma (Scorpene), jest W TYM przypadku mniej ważna od innowacyjnego napędu U-212-214. Nam są potrzebne technologie i procedury produkcji i użycia SAMEJ broni odstraszania, a NIE jej platformy! I SUWERENNOŚĆ jej użycia! OP i tak nie będziemy produkować na eksport - są firmy z większym doświadczeniem i renomą w tym względzie. Nam wystarczy, jak będziemy je mogli sami serwisować.

Boruta
sobota, 18 października 2014, 14:19

W tym wypadku ta "platforma" jest najważniejsza. Podstawową cecha okrętu podwodnego jest jego wykrywalność i to powinno być podstawowym kryterium wyboru.

say69mat
piątek, 17 października 2014, 03:16

Wybacz, ale czy zdajesz sobie sprawę z tego, jaka jest niezbędna infrastruktura militarna. Pozwalająca na efektywne posiadanie i ewentualne wykorzystanie bojowe tego typu uzbrojenia??? Zauważ, przed IIWŚ mieliśmy na stanie naszej floty, dwa OP z tzw. górnej półki. I co były w stanie zwojować w akwenie M Bałtyckiego??? Oczywiście poza efektowną ucieczką rozbrojonego ORP Orzeł z Tallina, na M. Północne. Przez cały czas były tropione prze niemieckie lotnictwo, które okazało się niezwykle efektywne w zwalczaniu naszych OP

RG
czwartek, 16 października 2014, 18:55

To my w końcu chcemy pociski manewrujące na okretach czy nie?

Adam
piątek, 17 października 2014, 12:01

Oczywiście, będą dodatkowa punktowały dla Scorpene w przetargu na okręty podwodne.

kruk
czwartek, 16 października 2014, 18:52

CZekamy na scorpene z tymi rakietami

mw
czwartek, 16 października 2014, 18:49

Przydałyby nam się w wersji lądowej najlepiej z wyrzutnią ukrytą w standardowym kontenerze.

blacha
piątek, 17 października 2014, 12:42

a dla kogo to stanowi problem...???( nawet my ze szwagrem w garażu możemy to przerobić ...) - a zaPOmniałeś chyba że mamy taką firmę jak HSW ...

Darek
czwartek, 16 października 2014, 18:04

Przekornie skomentuję tak jak wielu innych komentujących w odniesieniu do polskich przetargów (tarcza antyrakietowa, śmigłowce, okręty podwodne): Nie ma co kupować, bo produkt niesprawdzony w boju.

Hans Close
piątek, 17 października 2014, 12:28

Podobną technologią(V1), chociaż prostszą, dysonowali Niemcy podczas IIWŚ, dlaczego Polska 70 lat po Niemcach nie jest w stanie wyprodukować samodzielnie takiej broni? Czy Polska jest aż tak bardzo zacofani cywilizacyjnie? Teraz zadam prowokacyjne pytanie: Skoro najważniejszą rolą Homo Sapiens jest rozwój intelektualny, budowa cywilizacji i ekspansja we wszechświecie, to czy mieszkańcy ziem nad Wisłą powinni z taką determinacją bronić się przed wchłonięciem przez znacznie lepiej predysponowane do budowy cywilizacji ludy z Zachodu? Po co nam samodzielne państwo, skoro niekiedy po 100 latach nie jesteśmy w stanie dorównać naukowo i technologicznie pokrewnym nam rasowo ludom z Zachodu? Czy wiecznie musimy być jedynie rynkiem zbytu dla Zachodu i żywicielem pasożytów kultywujących post-żydowską mitologię z Bliskiego Wschodu?

Maciej. USA
sobota, 25 października 2014, 23:31

Najwiekszym problemem Polakow jest chroniczna niewiara w swoje sily. Zadne wyksztalcenie, umiejetnosci, itd. nie pomoga bez niej. Chcesz likwidacji panstwa polskiego na korzysc “znacznie lepiej predysponowane do budowy cywilizacji ludy z Zachodu” ? Te ludy z zachodu rozwalaja swoje cywilizacje przez swoje wady (pod) rasowe. Dokonuja subwercji swoich narodow poprzez zamienianie ich w spoleczenstwa wielorasowe i przez dekadencje. Polacy sa najlepszymi na swiecie pod wzgledem zdrowego rozsadku. Polacy wierzcie w siebie!

ADAX
piątek, 17 października 2014, 15:37

Wziąłeś leki?

Wojmił
piątek, 17 października 2014, 15:07

Moja odpowiedź na prowokacyjne pytanie: - masz rację co do post-żydowskiej mitologii z Bliskiego Wschodu... to jest to co nas niszczy, - mieszkańcy ziem nad Wisłą powinni: a) porzucić wszelkie złowrogie i debilne ideologie (religie, komuchizm, liberalizm), b) wziąć się cywilizacyjnie w garść, pracować nad lepszym organizowaniem się, c) postawić na naukę i technikę, d) dołączyć wreszcie do cywilizowanego świata na mniej więcej równoprawnych warunkach a nie dać się wchłaniać. Ale real jesg gorszy: trawią nas ciągłe kłótnie między sobą, trawi nas podział na lewicę i prawicę, trawią nas głupie ideologie: jedni komuchy, drudzy wierzą w liberalizm czysty a najgorsze ile głupoty powoduje religia i wiara.

gazda
piątek, 17 października 2014, 13:55

"Podobna technologia"? Nie ośmieszaj się.

gfhfj565drt
piątek, 17 października 2014, 10:24

po użyciu NCM, trzeba się liczyć z podobnym odwetem ze strony "kogoś" wyrzutni lądowych ;)

Mortimer
piątek, 17 października 2014, 12:35

??? Przecież mówi się o zakupie OP zdolnych do odpalania tych pocisków celem pozyskania broni o działaniu odstraszającym, odwetowym. Zważywszy na fakt, iż Polska prowadzi politykę pokojową w odniesieniu do wszystkich sąsiadów, i nie stosuje presji o charakterze militarnym wobec kogokolwiek, nie ma takiej opcji, by kogokolwiek zaatakowała. Użycie NCM (a raczej MdCN) miałoby miejsce jedynie jako reakcja na napaść na Polskę. O jakim więc "odwecie" piszesz?

Adam
piątek, 17 października 2014, 11:51

NCM ma za zadanie zniszczyć te wyrzutnie lądowe kogoś wrogo nastawionego ;)

Jarek
piątek, 24 października 2014, 20:21

I atomki do tych rakiet :) co by ruskim pomachać szabelką.

Wojmił
piątek, 17 października 2014, 00:21

można różne rzeczy mówić o francuzach... i to, że zmniejszyli liczebność armii.. ale nie można zaprzeczyć że: - ciągle prowadzą badania i konstruują coś nowego, - ścigają w tym względzie USA i idzie to im bardzo dobrze, ponieważ wachlarz uzbrojenia jaki produkują (tego najnowocześniejszego) czyni ich numerem 2 na świcie, - wprawdzie nie mają takich możliwości nacisków politycznych jak USA aby eksportować ale sobie radzą, - ich uzbrojenie jest bardzo nowoczesne i jeśli ustępuje to bardzo niewiele produktom amerykańskim.

Poison
piątek, 17 października 2014, 14:50

Zgadzam się z przedmówcą.Dodałbym jeszcze: -jest to produkt Europejski (dla tych co chcą się od US uniezależnić) -chcą nam przekazać technologię identyczną jak sami używają , a nie zubożałe wersje na export jak to robi US i Rosja -Francuzi chcą " pomoc polskiemu ministerstwu obrony w pozyskaniu wszystkich umiejętności i narzędzi, które są potrzebne, by używać tego sprzętu w sposób niezależny, bez kontroli ze strony francuskiej" (cyt def.24) - chodzi o rakiety wystrzeliwane z OP

anakonda
czwartek, 16 października 2014, 23:20

dla polski to musza byc jeszcze odpalane z ziemi

Adam
piątek, 17 października 2014, 11:55

Bardziej kusząca jest wersja lotnicza czyli SCALP EG lub Storm Shadow.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama