Reklama

Raki odpierają atak - szkolenie artylerzystów z 15 GBZ

28 listopada 2019, 14:09
f47a1280
Zdjęcia: st. szer. Dawid Sofiński, szer. Adrian Staszewski

26 listopada 2019 r. na obiektach OSPWL Orzysz żołnierze kompanii wsparcia 1. batalionu zmechanizowanego Szwoleżerów Mazowieckich 15. GBZ realizowali zajęcia z przedmiotu Strzelanie i Kierowanie Ogniem.

Trening kierowania ogniem z amunicją bojową zakładał działanie plutonów ogniowych wyposażonych w samobieżne moździerze M 120 Rak w rejonie manewrowania artylerii. Kompania po napotkaniu sił pancernych przeciwnika odparła atak prowadząc ogień na wprost - informuje kpt. Martyna Kupis.

image
Zdjęcia: st. szer. Dawid Sofiński, szer. Adrian Staszewski

Następnie pododdział wycofał się do nowego rejonu stawiając zasłoną dymną. Po osiągnięciu gotowości do zabezpieczenia wsparcia ogniowego w nowym rejonie, artylerzyści kontynuowali prowadzenie ognia do nacierającego przeciwnika.

image
Zdjęcia: st. szer. Dawid Sofiński, szer. Adrian Staszewski

Zajęcia przede wszystkim miały na celu wykonanie zadań ogniowych, ale także przygotowanie nastaw do strzelania, organizacje rozpoznania i łączności.

image
Zdjęcia: st. szer. Dawid Sofiński, szer. Adrian Staszewski

Kompanijny moduł ogniowy Rak, w skład którego wchodzi osiem moździerzy samobieżnych M120 Rak oraz cztery artyleryjskie wozy dowodzenia AWD, jest na wyposażeniu Szwoleżerów od lipca tego roku.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
ito
niedziela, 1 grudnia 2019, 15:37

Jeśli internauci na forum bredzą o niedopancerzeniu raków i ich nieprzydatności do walki z czołgami przeciwnika to jest tylko śmieszne, jeśli dowódcy wojskowi traktują raki jak czołgi to jest przerażające. Możliwość strzelania z moździerza na wprost jest niezwykła cechą z prostej przyczyny- moździerz jest przeznaczony do strzelania stromotorowego i NIGDY, PRZENIGDY nie powinien się znaleźć w takiej odległości od przeciwnika, żeby takie strzelanie było możliwe. Scenariusz ćwiczony w tym zadaniu to jakiś krzyk rozpaczy, kiedy dowództwo i rozpoznanie schrzaniło swoją robotę koncertowo.

To jakiś żart?
sobota, 30 listopada 2019, 17:28

Co za bzdura: Raki odparly atak?? One mają wyłącznie pociski odlamkowe. Zatem co osiągną strzelając na wprost? Chyba że do spieszonej piechoty wroga. Tylko jak zacofany musi być dowódca-teoretyk by założyć atak spieszonej piechoty - bo tylko taka będzie podatna na odlamkowy ogień Raków!! Przecież to jedna wielka paranoja!! W następnym ćwiczeniu proponuję zatem temu samemu "planiście" - odpieranie ataku okrętów podwodnych!! Ewentualnie ataku rakiet balistycznych. Pewnie wg tego szalonego planisty ćwiczeń też byłby "skuteczny"??

dropik
niedziela, 1 grudnia 2019, 09:30

O co wam wszystkim chodzi. Muszą przećwiczyć strzelanie na wprost i tyle. Wiadomo , że odłamkowe amunicja nie do nieszczęścia czołgów.

Marek1
piątek, 29 listopada 2019, 10:48

Warto zwrócić uwagę na przestarzałe i mało efektywne efektory starych, posowieckich systemów samoosłony Tucza stosowane nadal na wszystkich pojazdach opancerzonych WP. Granaty dymne NIE eksplodują w powietrzu jak w nowoczesnych tego typu rozwiązaniach lecz po odpaleniu spadają w całości na ziemię i dopiero tam generują stopniowo obłok dymu. Czas niezbędny dla pełnego zasłonięcia pojazdu np. w przedniej półsferze w zależności od warunków pogodowych to od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu sekund. W dzisiejszych czasach te sekundy często oznaczają przeżycie pojazdu i załogi lub nie. Istotne jest również to, ze Tucza NIE generuje błyskawicznie multispektralnej zasłony aerozolowej, ale wyłącznie dym utrudniający obserwację jedynie w paśmie widzialności człowieka. Dym ten jest praktycznie prawie bez znaczenia dla nowoczesnych SKO przeciwnika pracujących na rożnych częstotliwościach fal. Wszystko wskazuje, ze MON totalnie ignoruje ten problem, a w Polsce obecnie nie prowadzi się żadnych badań nad własnym systemem multispektralnych zasłon aerozolowych. Ministerstwo NIE planuje również żadnych zakupów nowoczesnych rozwiązań w tym względzie z zagranicy.

men
piątek, 29 listopada 2019, 08:44

Nie z winy żołnierzy, pod względem własności ppanc kzmot póki co to wydmuszka. kzmot mają tylko 30mm na Rosomakach i RGP 7 z ammo co może zadrapać farbę na ruskim pancerzu (czołgi). Kwsparcia poza Rakami (ok że są) bez dedykowanej ammo ppanc którą powinien razić na podejściach do linii styczności czyli 10-15km, z plutonem !!! ppk - raptem 4 wyrzutnie ( 4 szt na batalion!!!). Moim zdaniem powinien być Pirat w każdym wozie, 1-2 Spike na pluton, pluton wsparcia na szczeblu Kzmot - Rosomaki z wieżami zintegrowanymi z ppk, a w kwsparcia oprócz Raków z ammo ppanc precyzyjną , ppk(Spike/Moskit na Pegazach 4x4/dronach typu Lewiatan, Warmate na 4x4 i niedoceniana broń - miny ppanc/ppiech na Krotonach/pochodnych-kołowych, do tego nasycenie zespołami snajperskimi 12,7/8,6/7,62mm i mamy wielowarstwową obronę ppanc/antydostępową. Można to zrobić już na teraz , wszystko jest (za wyjątkiem wdrożenia Pirata/Moskita i ammo 120mm, no i oczywiście Pegaz 4x4) , o BMS nie wspominam bo to oczywistość.

Marek1
piątek, 29 listopada 2019, 11:11

1. Amunicja ppanc z działek Bushmaster 2 perforuje dowolny boczny pancerz dowolnego MBT na dystansie 1000m. 2. Faktycznie, Ilość CLU ppk Spike-LR w jednostkach naszego zmechu od dawna "woła o pomstę do nieba" i trwająca od lat blokada pozyskania większej ilości różnorodnego sprzętu ppanc(ppk przenośne/pojazdowe, granatniki) przez kolejny już MON to jawny sabotaż. 3. Obecnie istnieje tylko jeden rodzaj dedykowanej, ppanc. amunicji dla moździerzy 120 mm. Jest to szwedzki Strix(Saab Bofors Dynamic) o zasięgu maks. 7-8km. Niestety NIE można go ładować automatycznie w M-120 Rak ze względu na fakt, ze jest za długi(ok 815mm) dla autoloadera przewidzianego dla amunicji o dł. do 800mm. 4. Skandaliczna tragifarsa autorstwa IU/MON w przypadku syst. minowania narzutowego(Baobab/Kroton) i inteligentnych syst. minowych klasy Jarzębina to osobna historia głupoty, niekompetencji i złej woli decydentów z paru ostatnich MON-ów. 5. O BMS dla WP to juz nawet trudno mówić/pisać bez tzw. bluzgania - kolejny już MON z uporem idioty brnie w raczej kiepski i ciągle NIE istniejący i niesprawdzony syst. z PGZ, pomimo, ze od lat istnieje dobry, sprawdzony Jaśmin z Teltechu. No, ale wszak jest to firma prywatna, a obowiązuje nadal prikaz byłego(na szczęście) ministra-bajkopisarza AM, by NIC nie kupować od "prywaciarzy". tak więc mamy to co mamy, czyli nadal BRAK jakiegokolwiek BMS dla WP.

dropik
sobota, 30 listopada 2019, 15:56

Amenicja ppanc dla raka się robi tj bada się . Będzie miała głowice ala spike czyli jakieś 700mm przebijalnosc więc droga zachodnią amunicja nie będzie potrzebna. W przypadku strzelania do czołgów nie ma potrzeby wystrzeliwania 6pociskow na minutę więc załadowanie ręczne a nie z magazynu amuncji nie będzie problemem. Sam magazyn wieżowy będzie przebudowane pod dłuższą amunicję , ale ponoć to ma być tylko 3cm więcej. Stara amunicja of843 ma 670-700mm .

Zły
piątek, 29 listopada 2019, 09:53

I masz rację , t a k powinno być ! Ale ty stosujesz logikę i racjonalne myślenie. Ale urzędasy w tym pseudo MON uważają zupełnie inaczej. Im , siedzącym za ciepłymi biureczkami "wystarczą" 4 wyrzutnie Spike na batalion. Bo co to dla nich za tymi biureczkami , że KAZDY z rosyjskich BMP, BWP, BMD i BTR ma po 2-4 wyrzutnie ppk?? A za utrzymywanie tej paranoi jeszcze dostają nagrody premie i awanse !!

greg
czwartek, 28 listopada 2019, 22:04

Ciekawe jak odepra atak bez panowania w powietrzu hahaha, to tak jak z modernizacją armii, na papierze i w tv jest bardzo dobrze...

Rzof
czwartek, 28 listopada 2019, 18:39

Ehhh przydały by się wozy wsparcia z armatami 105/120mm i razem z moździerzami M120 może i by odparły, już to widzę jak Raki ogniem na wprost odpierają atak T90 powodzenia życzę.

dropik
piątek, 29 listopada 2019, 08:35

są wozy wsparcia : T72 sie nazywają.

Marek1
piątek, 29 listopada 2019, 11:16

Taaak, tyle tylko, że bez skutecznej amunicji, możliwości celnego ognia w ruchu i wrażliwością na KAŻDY rodzaj broni ppanc dowolnego przeciwnika. Kosztem prawie 2 mld PLN(wystarczyłoby na prawdziwą obr. ppanc dla WP) załogi muzealnych T-72 po modyfikacji(?!?!)będą lepiej widzieć cele, których ani trafić ani zniszczyć nie będą mogły.

Dropik
sobota, 30 listopada 2019, 16:02

Wozy wsparcia przeważnie są wrażliwe na kozy rodzaj ognia ppanc więc t72 spełniają i to wymaganie ;)

Vvv
piątek, 29 listopada 2019, 01:35

A 105mm to niby co przebije? Akurat kumulacyjny z M120 ma większa penetracje niż cały asortyment 105mm lub nasza 125mm amunicja

Rzof
piątek, 29 listopada 2019, 13:25

Ehh no jasne że najlepiej by było mieć z 800 leopardów 2A5/A6 i 100 Apaczów nad głową wtedy możemy sobie odpierać ataki pancerne pewnie że tak, tylko że czy jest to realne? chyba nie. Nie trzeba być geniuszem taktyki by dojść do wniosku że moździerze nie nadają się do walki z czołgami nie po to zostały stworzone. Może faktycznie należało by rozważyć naklepanie tych Rosomaków z armatą 120mm i w du...e z tym pływaniem. A skoro amerykanie się zdecydowali na działo 105 mm w Strykerach no to może ma to sens.

Ciekawski Dyziek
piątek, 29 listopada 2019, 10:11

Jakie 105mm? Na Rośku była pozytywnie przetestowana 120mm/L44 , może stosować tę samą amunicję co nasze Leo. Wystarczy. Nalezaloby - tu niestety kłania się niedostępne w MON logika i rozsądek - kupić z 60-70 wież z L44 i posadzić na Rośkach . Z drugiej strony absolutnie reaktywować projekt Amur - rakietowego modułu ppanc/plot przygotowywanego bodaj przez OBRUM(?). I dopiero wtedy Rośki wsparte Rakami , Amurami i Wilkami (tj. Rosiek ze 120mm) miałyby warunki i siłe do działania. A swoją drogą gdyby zamiast od 10 co najmniej lat MON bredzić o "integracji Spike z Rośkiem" wszedł od razu w Amury, to dziś mielibysmy wszystkie baony Rosomaków zarówno z potężnym wsparciem ppanc i rownoległą mobilną osłoną plot!! Ale ktoś w MON starannie dopilnował by WP nie miało tak efektywnych systemów mając dostępne w WP już od ponad 13 lat tak Rośki, jak i Spike jak i Gromy. Z perspektywy tych lat , to nie zaciekawiło by Was kto w MON się tak postarał???

Nikt
piątek, 29 listopada 2019, 01:24

No zniszczyć nie zniszczą, ale uszkodzić mogą. Mają jedne z najlepszych zdolności do zwapczania celów na wprost wśród moździerzy

Marek1
piątek, 29 listopada 2019, 11:17

Moździerz NIE służy do zwalczania celów ogniem bezpośrednim. D-ca, który dopuszcza taką możliwość to fatalny d-ca.

artilleryman
niedziela, 1 grudnia 2019, 01:08

Nie do końca masz rację. Do strzelania na wprost muszą być gotowe środki ogniowe artylerii wszystkich rodzajów.

prestigitador
czwartek, 28 listopada 2019, 18:35

Widzę, że są jakieś niebezpiecznie samobójcze pomysły w MON, zakładające odparcie sowieckiej nawały pancernej za pomocą Raków...

Trzeźwy
piątek, 29 listopada 2019, 10:53

Odpierać broń pancerną- jedynymi posiadanymi - pociskami odłamkowymi wz.43??? Czy też oświetlającymi i dymnymi, czyli najchętniej kupowaną amunicją w MON? Czy w MON i tych jednostkach to siedzą normalni?? Jako ciekawostkę dodam , że np. nawet do takich moździerzy M98 opracowano już dawno w Polsce amunicję kasetową ppanc! Na czołgi może nie, ale na BMD BMP i BTR w zupełności by wystarczyła. Przy trybie MRSI , bateria Raków saturowałaby taką amunicją tak wybrany obszar, że ŻADEN obcy BMP/BMD/BTR w by w nim nie przetrwał. Do takiej amunicji kasetowej dokupić parę setek Strixów, i wtedy faktycznie Raki stają się bronią groźną nawet dla czolgów!!

Tankcom
czwartek, 28 listopada 2019, 16:04

Odparli przeciwnika? Niby jakiego, chyba bwp1 na niby. Nie wymienili opinii z twardymi, jak taki przeciwik to "widzi", przez ten dym?!! A amunicja jakasz to? Standard fronu wschodniego lat 40-tych....a finlandii to trzeba amunicjii DLA haubic samonaprowadzanej w podczerwieni. U Nas po cholere

underdog
czwartek, 28 listopada 2019, 20:29

ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć - nastawy, kooperacja. Jak powiedzial guru geostrategii - każde takie manewry są wnikliwie analizowane przez przyjaciół zza wschodu. A o "opinię" to chyba nie wierzysz, że ktoś się przyzna co do wszystkich swoich możliwości

bender
czwartek, 28 listopada 2019, 20:13

Pewnie uczą się korzystać z nowych funkcjonalności, jakie daje RAK w porównaniu do ciągnionych moździerzy, czyli wprowadzają i testują nowe regulaminy. Ja tam jestem happy, że trenują nowe manewry.

Rakowiec
czwartek, 28 listopada 2019, 15:43

Ile rakow ma jedna kompania? 12+6 awd?+2 ammo? Jak to jest

Hello
czwartek, 28 listopada 2019, 22:10

Batalion piechoty zmotoryzowanej (którą zaliczamy do zmechu, żeby sobie podnieść samopoczucie) czyli 58 BWP Rosomak (pamiętając brak zintegrowanego PPK Spike dla 5 batalionów oraz fakt braku wież Rosomaków kolejnych 3 batalionów oraz braku Rosomaków w ogóle 2 dalszych) ma do dyspozycji wsparcie w postaci 8 Raków do tego 4 wozy dowodzenia (kiedyś) dwa rozpoznania, 1 remontowy i 3 wozy amunicyjne. Przy okazji ostatniego zamówienia pojawiły się pogłoski, że chcą do tego dodać jeszcze wóz ewakuacji sprzętu.

Nikt
czwartek, 28 listopada 2019, 17:41

Jeden KMO to 4 dowodzenia i 8 bojowych

Rakowiec
czwartek, 28 listopada 2019, 19:58

Czyli pluton to2+1 A w raku 4 żołnierzy?

Nikt
piątek, 29 listopada 2019, 01:23

Pluton ogniowy to 4+1 i dwa Plutony w KMO oraz dwa wozy dowódcy plutonu oraz zastępcy. Ogółem planowana jest możliwośc poszerzenia o 1-2 kolejne plutony ogniowe każdego KMO

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama