Rajd na więzienie w Iraku. Pierwszy żołnierz USA poległy na wojnie z IS

23 października 2015, 11:59
MH-47
Fot. Tech. Sgt. Aaron Cram/U.S. Air Force

Operator amerykańskiej jednostki specjalnej  Delta Force zginął podczas akcji odbicia zakładników Państwa Islamskiego koło miasta Hawija w irackiej prowincji Kirkuk. To pierwszy żołnierz USA, który poległ nad Tygrysem i Eufratem od momentu oficjalnego zakończenia amerykańskiej misji w Iraku w 2011 roku. Pomimo strat akcja amerykańskich i kurdyjskich komandosów zakończyła się uwolnieniem 69 więźniów, którym groziła egzekucja.  

Żołnierze kurdyjscy wspierani przez amerykańską jednostkę specjalną Delta Force przeprowadzili rajd na więzienie Państwa Islamskiego w pobliżu miasta Hawija w prowincji Kirkuk w północnym Iraku. Około 30 operatorów amerykańskich sił specjalnych wraz z podobną liczbą żołnierzy kurdyjskich dostało się na teren opanowany przez terrorystów na pokładzie pięciu śmigłowców (MH-47 i MH-60) należących do 160. Pułku Lotniczego Operacji Specjalnych. Plan zakładał, że właściwe naziemne działania bojowe będą prowadzić wojska kurdyjskie z jednostki „Cobra”, a żołnierze amerykańscy, którzy zgodnie z decyzją prezydenta Obamy nie biorą udziału w działaniach lądowych na terenie Iraku, mieli prawo zaangażować się w walkę jedynie w razie silnego oporu ze strony bojowników IS. Podczas nocnej operacji jeden z amerykańskich komandosów został postrzelony, wkrótce potem zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Rannych zostało czterech bojowników Peszmerga. W walkach zginęło co najmniej 15 bojowników IS, 6 zostało aresztowanych.

Celem akcji było uwolnienie zakładników Państwa Islamskiego, którzy zgodnie z informacjami wywiadu mieli wkrótce zostać zgładzeni. Amerykański satelita zwiadowczy wykrył przygotowane masowe groby tuż przy więzieniu. Pomimo utraty żołnierza akcja została określona przez amerykański Departament Obrony jako sukces. W jej wyniku uwolniono 69 więźniów, którzy - jak zeznali - mieli zostać wkrótce zabici. Wśród uwolnionych jest 20 członków irackich sił bezpieczeństwa oraz mieszkańcy okolicznych miejscowości i członkowie Państwa Islamskiego oskarżeni o szpiegostwo. Nie udało się jednak uwolnić żadnych żołnierzy Peszmerga, co było głównym celem Kurdów. Obecnie nie wiadomo, czy zawiodło rozpoznanie wywiadowcze, czy też terroryści w ostatniej chwili przenieśli ich w inne miejsce. Po zakończeniu działań na lądzie więzienie i okoliczne bazy terrorystów zostały zniszczone przez amerykańskie samoloty F-15E.

Jak poinformował rzecznik prasowy Pentagonu Peter Cook, akcję przeprowadzono na prośbę lokalnego rządu kurdyjskiego. Stany Zjednoczone, zgodnie z decyzją prezydenta Obamy, nie prowadzą działań lądowych przeciwko Państwu Islamskiemu w Iraku. Decyzję o wsparciu wojsk amerykańskich podczas rajdu w Hawija podjął sekretarz obrony Ashton Carter, biorąc pod uwagę bliski sojusz pomiędzy irackimi Kurdami a USA. Wiadomo jednak, że amerykańscy komandosi przeprowadzili kilka rajdów przeciwko tej organizacji na terenie Syrii. Ich celem było m.in. uwolnienie pojmanych przez terrorystów obywateli USA i zabicie wysokiego rangą przywódcy Państwa Islamskiego.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Artm
piątek, 23 października 2015, 22:20

Kurdowie pewnie nie sa zachwyceni. Nie uwolnili swoich, stracili kilku i pozostalo pytanie 'czy wszystko widzacy sojusznicy wiedzieli o przetransportowaniu kurdow..

ASDAS
piątek, 23 października 2015, 12:10

Tak się czasami zastanawiam czy te amerykańskie jednostki specjalne są naprawde takie najlepsze jak to chcą by każdy sądził czy po prostu są dobrze/normalnie wyszkolone ale mają gigantyczne wsparcie logistyczne, informacyjne i wszelakie inne bo co akcje słychać jak jakiś operator lub nawet kilku amerykańskich jednostek ginie w akcji czy po prostu przeprowadzają ich tak dużo i o większości się nie słyszy, że obycie się bez strat jest nieuniknione.

Bezimienny1
środa, 28 października 2015, 11:31

Tak - są takie dobre. Ich siłą są odpowiednio wyselekcjonowani ludzi posiadający pożądane cechy psychofizyczne. Poczytaj, dowiedz się, nie musisz gdybać. Jak się chce to można znaleźć dużo informacji na zadany temat (plus publikacje książkowe). Masz rację jeśli chodzi o wsparcie - ale to chyba oczywiste prawda? Tak małe formacje muszą dysponować dużą siłą ognia i doskonałym wyszkoleniem, wyposażeniem i wsparciem (wywiad jest kluczowy) żeby rekompensować małą liczebność. JSOC podejmuje się najtrudniejszych operacji dlatego czasem (niestety) giną operatorzy). Ogromnym nadużyciem jest stwierdzanie (eh laicy..) która formacja jest najlepsza (rankingi są żałosne..). Czynników jest zbyt wiele żeby to obiektywnie ocenić. Dane państwo posiadające elitarne formacje tworzy je pod konkretne zadania a nie na pokaz czy rankingi 8-D. Tak więc Delta, SAS/SBS, Sayeret Matkal, GSG - 9, DEVGRU, SOG, KSK, GROM itp. reprezentują najwyższy światowy poziom - niemożna ich porównywać - zostali ukształtowani przez własne doświadczenia i zadania jakie mają wykonywać. Oczywiście SAS był pierwszy i to nie jako on był tą formacją na której wzorowali się inni. O klasie, odwadze i umiejętnościach operatorów sił specjalnych świadczą misje które wykonują z sukcesem i te które totalnie się posypały.. (znów odsyłam do odpowiednich publikacji np. "Przetrwałem Afganistan, oraz min., pozycje opisujące legendarną już "Bitwę w Mogadiszu", i wiele wiele innych.. A oto słowa twórcy i pierwszego dowódcy SFOD Delta: pułkownik Charls A. Beckwith (to nie jest dosłowny cytat): „Wolę iść na wojnę z kilkoma prawdziwymi facetami niż z 100 pop$%@*ców" :-)

Wawiak
sobota, 24 października 2015, 01:28

Mają zaplecze i często "praktykują"... kurs Rangersów to nie przelewki a jednostki specjalne typu delta to co najmniej ten poziom (a zapewne wyższy).

Trep
piątek, 23 października 2015, 13:49

Jednostki specjalne są takie dobre - nie jest dobry wywiad i rozpoznanie i dlatego tak to czasami wygląda.

Nemido
piątek, 23 października 2015, 13:15

Nagrałeś się w gry i naoglądałeś filmów skoro myslisz ze taki komandos idzie wśród gradu kul i kosi wszystko jak popadnie. Już samo wygranie starcia na obcym terenie z dobrze wyszkolonym, uzbrojonym i fanatycznym przeciwnikiem jest sukcesem nie ważne przy jakich stratach. Nikt poza Amerykanami takich akcji nie przeprowadza dlatego tylko o nich słyszysz.

kpt.red
piątek, 23 października 2015, 13:15

O przygotowaniu akcji i operatorów świadczy los zakładników. No to jak tam z tym w Rosji jest?

KrisNY
piątek, 23 października 2015, 13:14

Za kazdym rogiem moze schowac sie jakis terrorysta ktory wysadzi sie w powietrze - albo ustawi sie z karabinem w ciemnosci, a Amerykanie to tez sa zwykli ludzie. Gdyby ten zolnierz nie zgina to bys nigdy sie nie dowiedzial o tym incydencie bo Obama nieche naglasniac ze nasi zolnierze walcza z IS. Najwazniejsze jest ze 69 Ludzi(wielu cywilow) bedzie moglo zyc dalej przez "ultimate sacrafice" tego bohatera. Czesc jego pamieci.

maciek
piątek, 23 października 2015, 12:58

na wojnie są straty po obu stronach zawsze, choćbyś nie wiadomo jak się wyszkolił i zabezpieczył. Z drugiej strony co można oczekiwać po armii w której na piedestale są kobiety i homoseksualiści

Twin2
niedziela, 25 października 2015, 10:28

szacun dal Kurdów

masuo_1
środa, 4 listopada 2015, 13:04

Czynnik ludzki - wyszkolenie, cechy psychofizyczne, morale; czynnik techniczny - komunikacja, zaplecze techniczne, logistyka; czynnik polityczny - to główne filary udanej operacji specjalnej. Ze swej strony myślę, że czynnik nieokreślony<łut szczęścia> też odgrywa swoją rolę.

Tomek
piątek, 23 października 2015, 14:44

Zupełnie nie rozumiem Amerykanów kupują od IS całą ropę is używa USA broni i amunicji. Czy nie mogli grzecznie poprosić ? Z amerykanie każdemu dogodzą.

jc
sobota, 24 października 2015, 23:28

Operatorzy Delta Force to bardzo doswiadczeni zolnierze (juz nie tacy mlodzi, zolnierz ktory zgina mial 39 lat). Wiekszosc z nich sluzyla wczesniej w Rangersach, Zielonych Beretach, itp. Delta i DEVGRU to Tier 1, czyli mozna powiedziec elita jednostek specjalnych. Ja nie mowie ze sa najlepsi, ale watpie w to ze ich wyszkolenie nie jest na najwyzszym poziomie. Pozdrawiam

adre
piątek, 23 października 2015, 23:36

dopiero teraz? ilu zginęło bez sensu! jestem przeciwnikiem ruskich, ale przynajmniej zmusili amerykanów do zaprzestania wspierania ISIS

Vvv
niedziela, 25 października 2015, 10:08

Co za bzdury. USA wspiera Kurdów ktorzy jako jedyni walcza z isis. Ruskiecspiera zbrodniarza Assada i nie walczy z isis

Tweets Defence24