Reklama
Reklama

Rafale nie zastąpi kanadyjskich CF-18 Hornet

8 listopada 2018, 16:40
2000_2000_matched__pfavwh_Ostrava2018FriSat7209Edit (1)
Fot. Jacek Simiński

Francuski koncern Dassault Aviation zdecydował o wycofaniu się z postępowania na 88 myśliwców dla kanadyjskich sił powietrznych. Z tą decyzją prawdopodobnie związane są oczekiwania rządu w Ottawie dotyczące interoperacyjności i wymiany informacji wywiadowczych w ramach sieci Five Eyes. 

Kanadyjski przetarg, którego wartość szacowana jest na ponad 12 mld dolarów ma zostać rozstrzygnięty zimą 2021-2022. Wstępne zapytanie ofertowe rząd w Ottawie do firm: Dassault Aviation (Rafale), Saab (JAS 39 Gripen NG), Airbus Defense (partner programu Eurofighter Typhoon), Lockheed Martin (F-16 i F-35) oraz Boeing (F/A-18 Super Hornet i F-15E Strike Eagle). 

Pierwszą firmą, która odpadła z postępowania jest Dassault Aviation i to pomimo tego, że Rafale był w ostatnich miesiącach promowany w Kanadzie, a francuski koncern miał rozważać montaż samolotów w kanadyjskich zakładach. 

Francuzi mieli podjąć tą niełatwą decyzję po zapoznaniu się z wymogami strony kanadyjskiej. Główne przeszkody w dalszym uczestnictwie w programie mają być wymagania związane z interoperacyjnością oraz wymianą informacji wywiadowczych. W tych obszarach Kanada ściśle współpracuje ze Stanami Zjednoczonymi, co związane jest z tym, że lotnictwo kanadyjskie jest częścią systemu obrony powietrznej Ameryki Północnej. Dodatkowo należy też do międzynarodowej sieci wymiany informacji wywiadowczych Five Eyes w skład w której wchodzą oprócz Kanady i USA także Wielka Brytania, Australia i Nowa Zelandia. W związku z tym spełnienie przez Rafale kanadyjskich wymagań miało zostać uznane za bardzo trudne i kosztowne. Dodatkowo pojawiły się spekulacje, że Francuzi obawiają się ujawnienia części tajemnic przemysłowych związanych z konstrukcją swojego myśliwca Amerykanom. 

Kanada będąca partnerem programu Joint Strike Fighter (w wyniku którego powstał F-35) drugiego poziomu  już w 2009 r. zdecydowała się na zastąpienie swoich CF-18 samolotami F-35A, jednak w 2015 r. decyzję zmieniono, początkowo decydując się na kupno 24 samolotów Boeing F/A-18E/F Super Hornet, które miały służyć do momentu wyboru ostatecznej maszyny. Z tej decyzji również się wycofano po proteście producenta amerykańskiego, który oskarżył rząd Kanady o niedozwolone wsparcie rządowe dla firmy Bombardier. Kanada podpisała wówczas umowę z Australią, na mocy której kupiła 25 używanych samolotów F/A-18A/B Hornet, które na Antypodach zastępują właśnie F-35. 

Warto zwrócić uwagę, że Kanada jest jedynym partnerem programu JSF, który nie podjął dotąd decyzji o zakupie samolotów F-35. 

Obecny harmonogram programu pozyskania nowych myśliwców, opracowany przez kanadyjskie siły powietrzne, zakłada otrzymanie ostatecznych ofert producentów w drugiej połowie 2019 r. i przyznanie kontraktu zimą 2021-2022. Pierwsze dostawy nowych maszyn miałyby mieć miejsce w 2025 r., natomiast wstępna gotowość operacyjna miałaby zostać osiągnięta rok później. Data dostarczenia ostatnich samolotów nie jest jeszcze ustalona, będzie to rok 2031 lub 2032. W tym samym czasie z linii wycofane mają zostać ostatnie CF-18.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
franio
środa, 14 listopada 2018, 18:04

Rafale to najlepszy myśliwiec 4,5 generacji. Tzn. najlepszy w stosunku koszty/możliwości. Francuzi mieli rację wycofując się z biurokracji i eksplozji kosztów przy Eurofighterze. Nic dziwnego, że strzegą swoich tajemnic przmysłowych.

rmarcin555
piątek, 9 listopada 2018, 16:22

Francuzi jak zwykle lubią sobie życie utrudnić. Za chwilę Rafale będzie wymagał modernizacji i będą musieli finansować ją sami, bo praktycznie tylko oni to użytkują. Kto bogatemu zabroni.

gregorx
piątek, 9 listopada 2018, 15:22

@Jastrzębiec Nie doczytałeś czy nie zrozumiałeś przeczytanego tekstu? Chodzi o wysokie koszty modyfikacji samolotów pod kanadyjskie wymagania i obawę o ujawnienie tajemnic przemysłowych a konkretnie kodów źródłowych Rafale. Z tych samych powodów francuski samolot nie liczył się w przetargu belgijskim, gdzie problemem była integracja amerykańskich bomb jądrowych. Pozostaje pytanie czy naprawdę stanowi to tak wielki problem dla Francuzów czy jest tylko pretekstem i unikiem przed kolejną porażką w przetargowej konfrontacji z F-35A?

Serwor
piątek, 9 listopada 2018, 03:21

Jastrzębiec a ty myślałeś że państwa są sojusznikami na zawsze? Normalne państwa nie mają wiecznych sojuszy tylko wieczne interesy. Jesli państwu opłaca się być w sojuszu to jest, każdy dba o swoje interesy. No prawie każdy, Polska na przykład nie.

Jastrzębiec
czwartek, 8 listopada 2018, 21:01

Wiadomości warte refleksji, okazuje się że NATO, nasz największy sojusz obronny jest mocno podzielony! Wiedzieliśmy że Turcja, druga siła w NATO kombinuje na boku z Rosją pewne kwestie zbrojeniowe, a tutaj dodają nam jeszcze informacje o zastrzeżonych dla sojuszników z NATO tajemnic wywiadowczych Francji!

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama