Reklama

Radary antystealth na celowniku US Navy

6 lipca 2019, 09:37
DSC_1053
Systemem antenowy Yagi radaru bardzo niskich częstotliwości typu 517HA na chińskim niszczycielu przeciwlotniczym „Jinan” typu 052C. Fot. M.Dura

Amerykańska marynarka wojenna chce wprowadzić lotnicze zasobniki WRE, które byłyby zdolne do aktywnego zakłócania długofalowych radarów obserwacyjnych. Na celowniku amerykańskich wojskowych pojawiły się wiec wcześniej lekceważone stacje radiolokacyjne wyspecjalizowane w wykrywaniu samolotów stealth.

U.S. Navy przygotowuje przetarg mający wyłonić dostawcę podwieszanych zasobników lotniczych, zdolnych do aktywnego zakłócania radioelektronicznego radarów pracujących na bardzo niskich częstotliwościach. Nowe rozwiązanie ma jak najszybciej zastąpić zasobniki AN/ALQ-99 wykorzystywane obecnie na samolotach walki elektronicznej EA-18G Growler.

Celem nowego programu NGJ-LB CB1 (Next Generation Jammer Low Band Capability Block 1) jest zwiększenie możliwości amerykańskiego lotnictwa pokładowego, które ma być zdolne do działania również przeciwko nieprzyjacielowi wyposażone w radary długofalowe. Projekt jest prowadzony przez dowództwo morskich systemów powietrznych (Naval Air Systems Command) z bazy lotnictwa morskiego Patuxent River Naval Air Station w Maryland pod ścisłym nadzorem amerykańskiego Departamentu Obrony.

image
Start samolotu E/A-18G Growler z lotniskowca USS „Abraham Lincoln” w czasie działań w Zatoce Perskiej 22 maja 2019 r. Fot. US Navy/G. LaBarge

Formalne zapytanie o propozycje RFP (request for proposals) ma zostać rozesłane jesienią i będzie zawierać polecenie zaprojektowania i zbudowania dwóch modeli aeromechanicznych zasobników, czterech wagowych modeli zasobników, dwóch prototypów zasobników z systemem misji, ośmiu operacyjnych prototypów zasobników (Operational Prototype Pods) oraz dwóch stanowisk technicznych. Taki zestaw ma pozwolić na kompleksowe sprawdzenie docelowego rozwiązania.

Obecnie marynarka wojenna zakłada, że po skończonych badaniach kontrakt na projekt systemu NGJ-LB Capability Block 1 dla samolotów EA-18G Growler ma zostać podpisany w czwartym kwartale 2020 roku, a umowa ma zostać zrealizowana do końca 2025 roku. Do przetargu staną prawdopodobnie dwa podmioty przemysłowe, które już pracują nad tym rozwiązaniem (zgodnie z kontraktem podpisanym w kwietniu 2019 r.): zakłady Northrop Grumman Corp. Mission Systems w Bethpage w stanie Nowy Jork oraz zakłady L-3 Technologies Communications Systems-West w Salt Lake City w stanie Utah.

Obie te firmy przygotowują demonstratory technologii DET (NGJ-LB Increment 2 Demonstration of Existing Technologies), które mają zwiększyć wiedzę i zrozumienie amerykańskiej marynarki wojennej na temat istniejących technologii potrzebnych do szerokopasmowego zakłócania pasma niskiej częstotliwości radiowej w warunkach, jakie panują w powietrzu na samolotach EA-18G Growler (z ograniczeniami jeżeli chodzi o rozmiar, wagę, zużycie energii i chłodzenie).

image
Rosyjski radar P-18. Fot. mil.ru

Koncerny Northrop Grumman i L-3 przygotowują więc odbiornik niskoczęstotliwościowych sygnałów radiolokacyjnych, układ nadawczy sygnałów zakłóceń, kontroler systemu oraz generator zasilający zasobnik. Prace są realizowane w trybie pilnym („tak szybko jak to jest możliwe”), ponieważ Amerykanie wreszcie zdali sobie sprawę, jak niebezpieczne dla ich lotnictwa są radary w paśmie metrowym. I wcale nie chodzi tu tylko o sławne, lądowe, rosyjskie stacje radiolokacyjne P-18 „Tierek” i „Niebo” (z kompleksu 55Ż6ME). Za o wiele większe zagrożenie dla amerykańskiego lotnictwa pokładowego uznano „metrowe” radary okrętowe, przede wszystkim te, które montuje się na chińskich niszczycielach i krążownikach. 

To właśnie te stacje radiolokacyjne mogą zniwelować przewagę Amerykanów, którzy ogromnym kosztem wprowadzają na swoich lotniskowcach i dużych okrętach dokach samoloty wykonane w technologii stealth F-35B i F-35C oraz opierają swoje lotnictwo strategiczne na bombowcach B-2. Te samoloty są rzeczywiście trudnowykrywalne dla radarów, ale jedynie w pasmach milimetrowym (radary kierowania ogniem), centymetrowym (radary obserwacyjne i śledzące) i decymetrowym (radary wstępnego wykrywania).

Paradoksalnie, myśliwce F-35 są więc rzeczywiście „problemem”, ale dla zachodnich niszczycieli i fregat przeciwlotniczych – takich jak duńskie fregaty typu Iver Huitfeldt. Na okrętach tych stosuje się bowiem radary kierowania uzbrojeniem na pasmo milimetrowe (typu Ceros 200), radar centymetrowy wielozadaniowy (typu APAR) i metrowy radar wstępnego wykrywania (SMART-L).

Ale inaczej jest już np. w przypadku chińskich okrętów przeciwlotniczych. Na nich również stosuje się radary wstępnego wykrywania, ale pracujące na o wiele niższych częstotliwościach niż SMART-L (w paśmie A). Wygląd ich układu antenowego świadczy, że są to radary technologicznie wywodzące się z opracowanych w Rosji stacji typu P-18 „Tierek” i P-12 typu „Jenisej”. Rozwiązanie (radary typu 517) mają w Chinach m.in. niszczyciele typu 052D (wg NATO typu Luyang III) i typu 052C (wg. NATO typu Luyang II).

image
Chiński niszczyciel przeciwlotniczy „Jinan” typu 052C z radarem wysokich częstotliwości typu 346 z czterema antenami wkomponowanymi w nadbudówkach i z widocznym na śródokręciu systemem antenowym Yagi radaru bardzo niskich częstotliwości typu 517HA. Fot. M.Dura

Wcześniej nawet wyśmiewano się z tego rozwiązania uważając, że chińskie okręty z dziobu przypominają najnowsze amerykańskie niszczyciele AEGIS (dzięki antenom ścianowym wkomponowanym w nadbudówki okrętów) a z tyłu radzieckie niszczyciele z lat pięćdziesiątych (z anteną radaru składająca się z kilkunastu anten typu Yagi). Teraz zrozumiano, że było to działanie przemyślane, i że w ten prosty sposób Chińczycy zabezpieczyli się przed zbyt bliskim podejściem najnowszej generacji samolotów wielozadaniowych.

Dodatkowo, tego rodzaju stacje radiolokacyjne pracują w paśmie, które nie jest wykrywane i śledzone przez standardowe rakiety antyradarowe, takie jak np. rakiety AGM-88 HARM (High-speed Anti-Radiation Missile). Mogą więc być w miarę bezpieczne wykorzystywane nie zagrożone bezpośrednim atakiem oraz zakłócaniem aktywnym (co stanowi wprost  idealne środowisko dla radarów wczesnego ostrzegania, które mogą wtedy pracować praktycznie bez przerwy).

By temu zaradzić Amerykanie działają dwuetapowo. Wcześniej opracowali i zaczęli wprowadzać nowy typ rakiet antyradarowych AGM-88E AARGM (Advanced Anti-Radiation Guided Missile). Pociski te mają już zupełnie nową głowice poszukującą, a dodatkowo radar milimetrowy do wykorzystania w terminalnym momencie lotu (przydatny przeciwko celom poruszającym się, a w tym przeciwko okrętom). Teraz amerykańska marynarka wojenna chce pozyskać nowy zasobnik zakłóceń radioelektronicznych, który będzie skuteczny także w odniesieniu do radarów długofalowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 291
Reklama
Darek
wtorek, 9 lipca 2019, 19:38

Amerykańskie zasobniki WRE przyczyniają się do konfliktu z działalnością europejskich systemów radarowych. U.S. Navy jak zwykle dąży do tego aby mieć priorytet w sieci radarowej.

Maqmba
wtorek, 9 lipca 2019, 18:37

Jedno jest pewne. Chiny nie będą ryzykować długotrwałej wojny z USA.... Będzie jedno potężne uderzenie na ich flotę, by pozbawić ich możliwości wpływu na Azję. Więc istnienie takich okrętów ma sens.

Andrettoni
wtorek, 9 lipca 2019, 14:02

Moim zdaniem warto zapoznać się z metodami stosowanymi w astronomii, gdzie dzięki konstruktywnemu podejściu obserwuje się obiekty odległe, a w zasadzie niewyobrażalnie odległe i jeszcze czasem można określić ich skład chemiczny. Wystarczy porównać różnice między zwykłym teleskopem, a radioteleskopem - z jednej anteny mamy całe pola anten, a nawet współpracę wielu teleskopów w rożnych krajach w celu obserwowania jednego obiektu przez symulowany jeden olbrzymi teleskop o średnicy Ziemi. Pomysłowość ludzka nie ma granic. Podczas gdy jeden chwali się, ze potrafi wypolerować najlepsze i największe zwierciadło, drugi po prostu bierze kilka prętów i uzyskuje lepszy efekt... Sam nie posiadam nawet ułamka wiedzy potrzebnej do opracowania czegoś takiego, ale wystarczy jeden genialny człowiek, żeby dokonać przełomu. Wiara w stealth to moim zdaniem odpowiednik szlifowania coraz lepszych soczewek. Pomimo wszystko - w dalszym ciągu większość astronomów używa teleskopów optycznych i nikt nie uzna je za nieprzydatne, a nowe technologie trzeba jeszcze przetestować i wprowadzić do powszechnego użytku, co wcale nie jest proste. Co innego opracować prototyp, a co innego wprowadzić ten prototyp do produkcji i wyprodukować 1000 sztuk. F-35 są już produkowane i to w dosyć dużej liczbie, a radary, które mogą je wykryć to bardziej prototypy, które dopiero mogą się rozpowszechnić. Opracuje je kilka krajów i raczej tanio ich nie sprzedadzą. Więc jakby na to nie patrzeć stealth daje przewagę, tylko nie na zawsze. Jak dzisiaj ktoś opracuje odpowiedni radar - np. USA, to za 50 lat pewnie taki radar znajdziemy też w rekach jakichś "bojowników z ISIS". Jeżeli jestem przeciwnikiem stealth to nie jako takiemu - kamuflaż jest ważny, tylko nie należy z nim przeginać. Żołnierz może nosić odpowiedni mundur i nawet sobie pomalować twarz, ale jak każemy mu nosić ważący 50 kg nadmuchiwany budynek to nie ma to sensu. Oczywiście ktoś się zaraz znajdzie i powie, że miasto z takich budynków może być niezwykle korzystne do zmylenia przeciwnika, co pokazało np. Lądowanie w Normandii i będzie miał dużo racji, ale w większości przypadków ten żołnierz może nosić o wiele bardziej przydatne rzeczy. Moim zdaniem jak samolot operuje z lotniskowca to jego najważniejszym parametrem jest zasięg, następnie niezawodność, następnie zdolność odnalezienia celu i powrotu na lotniskowiec. Jeżeli spełnimy te wymagania to dopiero należy zadbać o kolejne. Jeżeli robimy samolot, który ma mały zasięg, to prowadzi do sytuacji, kiedy przeciwnik nie widzi naszych samolotów, ale doskonale widzi lotniskowiec... który jest w dodatku w jego zasięgu... Jeżeli weźmiemy pod uwagę parametry F-14 Tomcat pochodzącego z lat 70-tych, który oczywiście zyskałby o niebo lepsze silniki i wyposażenie to wydaje mi się on właściwszą droga rozwoju dla lotnictwa morskiego.To był naprawdę potężny samolot, który nie musiał się bać, że zostanie wykryty, a został zamieniony na F-18 z powodów oszczędnościowych, a następnie na samolot-ninja, który bazuje na ukrywaniu się...

Maqmba
wtorek, 9 lipca 2019, 18:31

F18 E/F zastąpiły F14. Same nie zostały jeszcze niczym zastąpione. O e są uzupełnieniem F35. Lighting II nie może przenosić "zakłucaczy", bo stanie się widoczny

hmm
wtorek, 9 lipca 2019, 12:35

To tak się komuś wydaje że zmieniamy częstotliwość na niską i już po stealth, tymczasem rozdzielczość takich radarów jest fatalna.

Też sobie czasem popiszę
wtorek, 9 lipca 2019, 16:06

Firma Ałmaz - Antiej dla zestawu Nebo-M podaje błąd w azymucie na ~0,3 stopnia i w elewacji ~ 1,3 stopnia. Taki z ciebie spec, obalacz, a nie umiesz policzyć jak to jest "w fizyce"? Bierzesz kalkulator naukowy i liczysz w parę sekund za pomocą liczb zespolonych. Np. 100 km, błąd w azymucie: kalkulator, Rec (100, 0.3) i masz - błąd wynosi równe 0,523km. Dla elewacji: 2,26 km. Przy odległościach większych, lub mniejszych wystarczy te liczby odpowiednio pomnożyć lub podzielić. Proste? Jak chcesz obalać technologiczne mity, kiedy brak ci wiedzy z pierwszego roku na polibudzie? Te wyliczenia to dużo i mało - wystarczy żeby naprowadzić rakietę z głowicą aktywną blisko celu, ale za mało żeby naprowadzić w trybie półaktywnym. Do tego te tolerancje mają zastosowanie w warunkach idealnej propagacji i bez zakłóceń aktywnych. Ale te ostatnie to dłuższy temat i być może pan komandor Dura zechce kiedyś napisać na ten temat coś więcej.

hmm
czwartek, 11 lipca 2019, 02:23

Mało mnie to obchodzi co Ałmaz podaje, bo dane z Rosji mają zwykle niewiele wspólnego z rzeczywistością, ale przyjmując to za prawdę, to jest właśnie fatalna rozdzielczość.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 11 lipca 2019, 22:36

Polska firma Altimus - Tech podaje dla starego radaru metrowego P18 błąd w azymucie 1.5 stopnia ich produkt zmodernizowany P18 czyli P18PL z aktywnym skanowaniem elektronicznym błąd w azymucie 0,4 stopnia a dokładność odległości 180 m, a jest to radar dużo mniejszy od ruskiego Nebo wiec raczej ruscy zaniżają.

Fanklub Daviena
wtorek, 9 lipca 2019, 14:04

To podaj tą "fatalną" rozdzielczość radarów Nebo? Nie chcesz? Dlaczego? :)

hmm
czwartek, 11 lipca 2019, 02:25

Trochę znam się na podstawach zagadnienia :)

obalaczmitow
wtorek, 9 lipca 2019, 13:38

Proste pytanie - to jaka jest ta rozdzielczość tych radarów na fale długie - tak konkretenie na 100 km? - bo niska to może być 2 m -20 m - 200 m - 2 km - 20km? JAKA? w fizyce nie ma wartości niska lub wysoka są wartości - liczby

abc technologii
wtorek, 9 lipca 2019, 15:52

Panowie Fanklub Daviena i obalaczmitów. Zobaczmy co na temat radarów metrowych prod. rosyjskiej vs. stealth na przykladzie radaru Nebo SVU ma do napisania pan dr Carlo Kopp z Air Power Australia: "The new three dimensional NNIIRT 1L119 Nebo SVU AESA is an improved new technology derivative of the baseline 1L13 Nebo SV / Box Spring series of VHF radars. Towed by a Ural 4320 tractor, it has much better mobility and reliability than earlier VHF band SAM battery acquisition radars, and with 20 minutes to deploy is only bettered by the S-band 64N6E/91N6E Big Bird series. Stated tracking accuracy is 200 metres in range, 0.5° in azimuth, and 1.5° in elevation, making it suitable as an acquisition radar for the S-300PMU1/2 and S-400 systems." Dokładność śledzenia radaru Nebo wynoszącą 200 metrów w zakresie 0,5 stopnia w azymucie i 1,5 stopnia w elewacji raczej wyklucza skuteczne naprowadzenie rakiet na cel typu stealth. Kolejny fragment pana Koppa to potwierdza: "The Nebo SVU is an important strategic development. It is a modern technology radar by global standards, and its two metre band wavelength will provide it with a robust capability against fighter and cruise missile sized VLO/LO targets. The radar's combination of frequency agility, beamsteering agility, fully digital processing and very good mobility by VHF radar standards sets it apart from two generations of Soviet era VHF radars. If deployed in robust numbers, the Nebo SVU will be capable of frustrating offensive operations by any air force not equipped with an F-22 or better capability." Radar VHF Nebo SVU może być skuteczny wobec wszelkich sił powietrznych z wyjątkiem F-22 i samolotów o jeszcze lepszych możliwościach. Dla samolotów stealth radar metrowy to lipa. Deagel podaje jeszcze gorsze parametry dokładności pomiaru: Measurement Accuracy: 400 meter W artykule jest też odnośnik do samolotów F-35 dla radarów pracujących w paśmie 2 metrowym preferowanym przez rosyjskich projektantów. Radar Nebo może tylko wykryć obrys F-35 wynikający z prawa Rayleigha i na tym koniec... "For instance, let us consider the F-35 JSF in the 2 metre band favoured by Russian VHF radar designers. From a planform shaping perspective, it is immediately apparent that the nose, inlets, nozzle and junctions between fuselage, wing and stabs will present as Rayleigh regime scattering centres, since the shaping features are smaller than a wavelength. Most of the straight edges are 1.5 to two wavelengths in size, putting them firmly in the resonance regime of scattering. Size simply precludes the possibility that this airframe can neatly reflect impinging 2 metre band radiation away in a well controlled fashion." Elementy formujące są mniejsze od długości fal. Rozmiar fali po prostu wyklucza możliwość, że płatowiec w paśmie 2 metrowym będzie skutecznie kontrolowany... Odnośnie B-2 i skuteczności wykrycia tego bombowca: "While the JSF is frequently criticised for the limitations of its stealth capability in the mid and upper microwave bands, the compact size of this aircraft makes it highly susceptible to detection by low band radars, unlike larger aircraft such as the B-2A Spirit." Konstrukcja Stealth bombowca B-2 oparta na układzie latającego skrzydła ogranicza jeszcze w większym stopniu wykrycie przez radary metrowe niż w przypadku myśliwca, który posiada więcej powierzchni podanych na odbicia radarów pracujących w paśmie VHF. Gdyby pasmo metrowe było wystarczającym i skutecznym panaceum na wykrywanie, identyfikowanie i śledzenie celi to w radarze Nebo-M nie połączono by stacje pracujące w trzech różnych zakresach: metrowym, decymetrowym i centymetrowym. Problem z tym jest taki że żadne z tych pasm nie jest idealnym rozwiązaniem na samoloty wykonane w technologii stealth.

Obalaczmitow
wtorek, 9 lipca 2019, 23:14

200 m i 2 km błędu na 100 km? To dla pocisku z aktywna głowica wystarczy bez najmniejszego problemu. Taki pocisk jest w stanie uchwycić cel z 10-20 km bez zadnego problemu- pozamiatane. Widać ten co pisal te bajki nie widzial równania radarowego na oczy ani wzoru do obliczania rcs- gdzie długość fali jest istotna zmienna. Turnie chodzi o elementy płatowca a o przenikanie fali przez poszycie i odbicie jej od metalowych elementów konstrukcji płatowca . A clopp nigdy z radarami nic wspólnego nie miał, chociaż go tak chętnie cytujecie. A to co pisze na forum aus... to jego prywatne opinie. Już raz tutaj podawałes jako wybitnego specjalistę faceta co prowadzi bloga oglądanego przez 10!!! Osób , ale miał to być najwyższej klasy analityk ... a okazal się nikim. I tyle w temacie. Rosjanie maja rakiety z aktywna głowica. A teraz wymyślcie miszczowie co będzie robił pilot f22 czy f35 widząc rakietę pędząca w jego kierunku z dokładnością 500 m z olbrzymia prędkością. Jak myślicie będzie czekał i liczył na farta ze nie trafi? Czy jednak będzie próbował uniknąć trafienia. Do tego to co podajecie to jest maksymalne odchylenie jakie uzyska radar, nie za każdym razem jest tyle i nie na każdej odległości. Pozamiatane.

Boczek
sobota, 13 lipca 2019, 22:50

Pocisk z aktywną głowicą "nie widzi" samolotu stealth z odległości większej niż kilka (w porywach kilkanaście) km. Dla SMART-L (jedną nogą prawie w UHF i olbrzymia powierzchnia) to możliwość wykrycia dla pocisków stealth 50-100 km.

Davien
czwartek, 11 lipca 2019, 04:20

Obalacz, skad taka zmiana?? Przeciez i ty i funclub cytujecie Carlo Koppa bez przerwy uważając go za guru we wszystkich sprawach, a tu proszę, nagle sie niewygodny zrobił:) A co zrobi pilot F-22 czy F-35 widząc lecaca w miejsce gdzie był pewien czas temu rakiete? Ano poleci dalej jak ta wybierze sie na Cypr jak to maja rosyjskie rakiety w zwyczaju, zakładając ze gdzieś kolejnego Iła nie będzie.

wot logika
czwartek, 11 lipca 2019, 14:36

A dla ciebie teraz jest wiarygodny? Bo jak krytykował F35 to nie był!

POLAK
czwartek, 11 lipca 2019, 00:06

w twoich bajkach pozamiatane - przynajmniej masz czysto... :P :P :P

ghdf
wtorek, 9 lipca 2019, 10:05

Chiny i Rosja nie muszą się obawiać F35 ani niczego innego w nazwie "stealth" .Tutejsi fanboje w swoim fanatyzmie amerykańskiego superhero całkowicie utracili kontakt z rzeczywistością wydaje im się,że Rosja i Chiny to druga Serbia,Irak,Libia,Syria gdzie oni sobie będą bezkarnie latać bombardować itd.Samolot "stealth" jak każdy samolot musi gdzieś wylądować aby zatankować uzupełnić amunicje itd.A kto udostępni lotniska USA do wojny z Rosją wiedząc,ze w odwecie może dostać atomówką?

Kiks
wtorek, 9 lipca 2019, 13:20

Jasne. Cały świat drży ze strachu.

Też sobie czasem popiszę
wtorek, 9 lipca 2019, 06:16

Duża ilość stali zastosowanej do konstrukcji ramy, podpierającej szyk anten Yagi, sprawia że są łatwe do wykrycia radarem, jeszcze zanim zostaną ustawione na stanowisku i włączone. Do tego są nieruchawe - sam producent Nebo podaje czas rozłożenia i uruchomienia instalacji na pół godziny. W razie W staną się pierwszymi i łatwymi do wyeliminowania celami - czy to antyradiacyjnym pociskiem naddźwiękowym, bombą szybującą SDB, czy za pomocą dalekosiężnej artylerii rakietowej, bądź pocisku samosterującego. Albo wszystkimi na raz. Są za duże, aby wziąć je na pokład samolotu, a więc nadają się tylko do ustawienia na ziemi. A to oznacza ograniczenia wynikające z horyzontu radarowego. Oprócz tego są podatne na zakłócenia aktywne - Amerykanie skutecznie zakłócali radary wczesnego ostrzegania pasma VHF już w czasie wojny w Wietnamie. Cudowna broń to nie jest, choć oczywiście stanowi utrudnienie i jeden cel więcej do zniszczenia. Niezdrowe podniecenie tych forumowiczów którzy orbitują na Sputniku, jest zatem kiepsko umotywowane.

Fanklub Daviena
wtorek, 9 lipca 2019, 14:07

20 min jest dla wypasionej o dodatkowe elementy wersji dla obrony powietrznej. Dla mniejszej wersji dla wojsk lądowych to 4 minuty. Ale niech bedzie 30 min - to i tak 12x szybciej niż "lepszy" wg Daviena Patriot... :)

Davien
wtorek, 9 lipca 2019, 16:47

No popatrz funku, a cała bateria patriot zajmuje pozycje w mniej niz godzine i jest gotowa do otwarcia ognia a to kilkanascie pojazdów a nie 1/2 jak przy tym radarze wiec jak zwykle...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 11 lipca 2019, 22:22

Davien mniej niż godzina to wynik fatalny w takim czasie front po uderzeniu pancernym może się przesunąć nawet o kilkadziesiąt kilometrów i kluczowe ugrupowania wojska nie będą chronione parasolem antyrakietowym, właściwy czas to do 5 min na zwinięcie i 10 min na przygotowanie do walki na nowej pozycji.

Arek102
niedziela, 14 lipca 2019, 20:51

patrioty nie są przewidziane do ochrony poruszających się wojsk tylko jest to system ochrony obiektowej. Do ochrony nieba poruszających się wojsk służą systemy MOMILE. Obecnie w USA nie ma takich na wyposażeniu. Dopiero trwają pracę konstrukcyjne na podwoziu kołowego KTO Striker z wykorzystaniem pocisków Stinger w zakresie VSHORAD i zmodyfikowanych pocisków Helfire II w zakresie SHORAD. W Polsce mamy zmodyfikowany zestaw Biała z 4 armatami 23mm ipociskami Grom, niewcielony zastaw PZA LOARA z 2 armatami KDA 35 mm na podwoziu T-72 oraz nowe zestawy niecałego dolnego piętra VSHORAD - zestawy Poprad z pociskami Piorun, oraz zmodyfikowane stare systemy OSA całe dolne piętro VSHORAD. FR ma takich zestawów wiele na kołach i na podwoziachu kołowym jak: Pancyr-S1 na podwoziu Kamaza 6560 i BAZ-6909 oraz Pancyr-S1 na podwoziu gąsienicowym GM-352. Prócz tego na gąsienicach są: zestawy opl średniego zasięgu BUK M3 obecnie oceniane (nie tylko przez Rosjan) jako najlepsze systemy tego typu na świecie przewyższające stacjonarne systemy S-300W M3 i S-300P/S-400 włącznie. Prócz tego FR ma zestawy MVSHORAD i MSHORAD jak: 2k22 Tunguska, stare Strieła-10 czy jej następca jak zestaw Sosna. Ma ona nowsze podwozie i system naprowadzania w IIR do tego co miała ostatnia wersja 9K35M3 Strieła-10M3. Czas przejścia z szyku marszowego do położenia bojowego TRWA TYLKO 20 S., a nie 1h jak w przypadku Patriota 3. Na dodatek są to systemy całkowicie pasywne (trudno wykrywalne) mające radionamiernik wykrywający emisję fal radiowych celu.

obalaczmitow
wtorek, 9 lipca 2019, 13:41

A jaka jest odległość wykrycia celu przez taki radar i jaka to artyleria lufowa podjedzie na 30 km do takiego stanowiska , pociski naprowadzają się na fale krótkie a do tego można je bez problemu zakłócić, bomba szybująca ile szybuje 1000km? na jaką odległość musi podlecieć taki samolot i na jaką wysokość - bajki to pisać można tylko od tego są inne portale

Też sobie czasem popiszę
wtorek, 9 lipca 2019, 15:41

Obalaczu, poniżej obalam twoje tezy, jedna po drugiej. Ad1. Radar napowietrzny samolotu taktycznego wykryje taki zestaw z odległości co najmniej 200 km, samolotu AEW&C - co najmniej 300 km. Radar VHS to metalowa kratownica o wymiarach circa 20x5 metrów, a to oznacza echo radarowe sporo większe niż przeciętnego wozu opancerzonego czy czołgu, a takie odległości wykrycia podaje się dla tych właśnie celów. Ad2. A kto tu mówi o artylerii lufowej? Przecież po coś kupiliśmy ten HIMARS. Ad3. Następcy HARM nie potrzebują aby cel emitował jakiekolwiek fale elektromagnetyczne, jednym z trybów jest atak na punkt o ustalonych koordynatach i zastosowanie własnego radaru milimetrowego w końcowej fazie ataku. Spróbuj zakłócić coś, co włącza się na ułamek sekundy przed atakiem i mając częstotliwość ~50 GHz ma rozdzielczość zbliżoną do optycznej. Ad4. Bomba szybuje w zależności od wysokości jej zrzutu i szybkości nosiciela. Zasięg GBU-39 SDB podaje się na co najmniej 60 mil morskich, czyli ponad 100 km. Ad5. Odsyłam do kalkulatora horyzontu radarowego. Radar umieszczony na wysokości 20 metrów nie widzi celów będących poniżej 2 km z odległości 200 km. A to jest przybliżony zasięg AARGM-ER. Nawet jeśli radar Nebo wykryje samolot robiący "górkę", to na ucieczkę będzie już za późno - pocisk lecący 2 Ma pokona te 200 km w czasie niespełna 5 minut. Sama firma Ałmaz - Antiej podaje czas rozstawienia systemu na 0,5 godziny: Среднее время восстановления, 0,5 ч. Zatem na zdjęciach przesłanych przez pocisk w ostatniej fazie ataku zobaczymy otwarte drzwi samochodów Ural.. Co do ostatniej uwagi - da każdego kto nie ma pojęcia o temacie technologia to bajki.

anda
czwartek, 11 lipca 2019, 00:23

No to życzę sukcesów w wykrywaniu radarów metrowych, a tak a propo proponuję jednak powtórzyć lekcje fizyki bo widać, że waćpan bajeczki na nich czytał a nie słuchał co mówi nauczyciel.

Davien
czwartek, 11 lipca 2019, 12:12

Anda, własnei ich wykrycie jest wyjatkowo łatwe, nie było natomiast głowic antyradarowych na to pasmo, ale jak udowodniła Syria i F-35 nie potrzeba AARGM czy HARM-a, wystarczy zwykła SPICE czy SDB.

Arek102
niedziela, 14 lipca 2019, 22:40

Panie Davien znowu fizyka się kłania. :-)) Żeby coś wykryć np. RADAR to trzeba się do niego dostroić. Czyli dostroić się do emitowanych przez niego fal radiowych. Czyli trzeba się dostroić do co najmniej 1, charakterystycznej dla tego radaru fali, tak jak się to robi w przypadku odbiornika radiowego pracującego na zakresie UKF czy odbiornika TV- kanału TV. Czyli w tym przypadku trzeba się dostroić się do dł. fali EM o dł. około 2m. Czyli obwód wejściowy powinien być dostrojony do częstotliwości 150-170 MHz oczywiście o odpowiedniej polaryzacji sygnału: poziomej, pionowej lub kołowej/eliptycznej zależnej od rodzaju jaki ten radar nadaje. To zapewnia odpowiednia ANTENA. Jest ona także 1-ym stopniem wzmacniacza sygnału w.cz. (wielkiej częstotliwości), która ma odseparować sygnał użyteczny tego radaru od szumu elektromagnetycznego czyli musi posiadać tzw. odpowiednio duży zysk antenowy (wzmocnienie) sygnału mierzony w (dB). By to uczynić musi posiadać odpowiednią budowę dopasowaną do dł fali i jej polaryzacji. I tak bardzo wydajna antena z pojedynczym pół-dipolem (zysk 1,6 dB) ma dł 1/2 fali czyli około 1m. By zapewnić dostrojenie się do całego pasma tego radaru, potrzeba kilku pół-dipoli, każdy dostosowany do innej częstotliwości przesuniętej o max 5% od poprzedniej częstotliwości rezonansowej dipola. 6% przesunięcie częstotliwości powodowało by dziury w sygnale odbieranym. Można użyć mniejszych anten np pętlicowych, szczelinowych ale zysk antenowy spada, czyli spada wykrywalność radaru. Są jeszcze anteny magnetyczne z rdzeniem ferrytowym np takie jak czasami widać na dachach samochodów w postaci niewielkiej płetwy rekina, ale i tak są znacznie większe od anten mikrofalowych dla tego nie używa się ich na pokładach samolotów myśliwskich, a tym bardziej pocisków. Jest jeszcze jedna kwestia. Wielkie radary na pasma VHF posiadają także pułapki radiowe, które służą do wabienia pocisków rozlokowane dość blisko anteny radaru i odpalane tuż przed zbliżającym się pociskiem dlatego jest je ciężko ustrzelić. Są rozlokowane w głębi trójwarstwowego (wertykalnego) systemu opl oraz trójwarstwowego horyzontalnego z wcześniejszymi stacjami radarowymi na pasma L (0,3-0,15 m) i S (7,5-3 cm). Dlatego także to utrudnia ich zniszczenie i nie jest to takie proste jak piszesz. Gdyby takie było to FR nie wydawała by na nie pieniędzy, których jak wiadomo im brakuje w wielu innych programach modernizacyjnych np. w programie PAK FA__ PS. Budowę OPL FR masz dokładnie opisaną na jednej z australijskich stron zajmujących się wojskiem. Kiedyś podawałem ci linka do tej strony. Odśwież sobie pamięć.

anda
czwartek, 11 lipca 2019, 15:21

Oj Davien właśnie wykrywanie nadajników fal długich jest trudne z tego samego powodu co wykrywanie za pomocą fal długich obiektów latających. Jak nie możesz dokładnie namierzyć falami długimi samolotów tak samo nie możesz określić dokładnie miejsca z którego są nadawane. Zawsze jest to miejsce przybliżone. Oczywiście im bliżej tym dokładniej. problem polega na tym,ze aby w miarę dokładnie określić położenie nadajnika musisz wychwycić miejsce o największej mocy, czyli lecąc samolotem musisz przeszukać przestrzeń w którym miejscu jest najsilniejszy sygnał, kto miał przenośne radio na długie fale ten wie o czym piszę. Żeby mieć dobry odbiór trzeba się bylo nieraz nachodzic i powykręcać antena.

Obalaczmitow
wtorek, 9 lipca 2019, 23:23

Dobre dobre w tych gierkach. Ale realnie to dowiedz się gdzie doleci samolot na tych 200 metrach na jaka odległość. Rozumiem ze Rosjanie nie maja awacs-ów i od tak pozwolą sobie latać awac-som NATO 200 km od swoich pozycji. Rozumiem ze radar będzie nie broniony przez tory czy pancyry? To tak sobie będzie stał i czekał aż do niego strzela? W jaki sposób te pociski nakieruje się na cel —- a gps, którego na pewno nie zakłóca , a dookoła nie będzie żadnej obrony - to tak sobie postawią radar w polu. 100 km dla jakich parametrów samolotu ? Wiec wszystko fajnie tylko nierealnie.

Davien
czwartek, 11 lipca 2019, 04:26

Obalacz, po pierwsze ani TOR ani Pancyr nie sa w stanie zwalczać nawet starego HARM-a o czyms nowszym nie mówiąc, po drugie E-3 spokojnie widzi cele powietrzne na 600km, ladowe ok 300-400.Ale po co AWACS czy JSTARS, system WRE z F-22/35 wykrywa taki radarek na ponad 400km jak tylko się to cos właczy, na ponad 100 widzi go na IRST na ok 200 na własnym radarze . Rosjanie panei obalacz maja kilkanascie A-50/50U ze starym radarem szczelinowym systemu Szmiel nie nadajacego sie w ogóle do wykrywania maszyn stealth. A niby jak chcesz zakłócic GPS, jak wojskowego w ogóle nie potraficie, jedynie cywilny. Naprawde polecam panie obalacz zmienic gierke komputerową...

fun fanów
wtorek, 9 lipca 2019, 01:05

Fachowcy od zabawek militarnych: 1. nie ma fal radiowych w sensie maxwellowskim, to co radar emituje to strumień fotonów. Taki sam jaki emituje np.żarówka. Radar kwantowy ma antenę która działa tak samo jak przetwornik CCD w aparacie foto waszej komórki. Daje to możliwość zobaczenia sylwetki samolotu z odległości setek kilometrów. I nie pomoże tu żadne stelth. Jak on będzie widziany już pisał Funclub. Wkleiłbym link ale tu chyba nie wolno tego robić. 2. radary VHF maja małą dokładność określenia położenia obiektu nie dlatego, że maja długą falę( jak pisał abc) tylko to wynika z charakterystyki kierunkowej anteny. Jak wspominał Funclub współczesne radary VHF maja całkiem inne charakterystyki jak te z lat 60. 3. F35 rozprasza sygnał radaru przez co osłabia sygnał zwrotny do radaru ale jednocześnie staje się latarnią świecąca we wszystkich kierunkach. Nie ma problemu namierzyć taką latarnie za pomocą paru odbiorników roztawionych w terenie.

fan funów
wtorek, 9 lipca 2019, 10:59

Niema żadnego radaru kwantowego. O ogólnej koncepcji pisali kanadyjczycy. kropka

Darek
wtorek, 9 lipca 2019, 00:53

tu wystarczy prosta logika: jeśli 'stealth' jest bezwartościowe to USA, Rosja, Chiny, EU to głupki - bo je budują oraz chcą zwalczać. jeśli 'radary metrowe' są bezwartościowe, to Chiny i USA to głupki (bo jedni je budują a inni chcą zwalczać). a może jednak te dziesiątki tysięcy inżynierów i wojskowych z tych wszystkich państw coś jednak przemyślało i wiedzą co robią ?

hmm
czwartek, 11 lipca 2019, 02:33

Chociażby ten fakt, i projekt Tempest tak podobny do F-35. Tak można też dojść do prawdy.

12i8
poniedziałek, 8 lipca 2019, 20:16

w zasadzie tego typu radar to jedynie 'indykator' obecności obiektu w powietrzu bo do naprowadzania się nie nada. ale jest w tym jakiś pomysł. potem wystrzelona rakieta nie będzie miała z bliska problemu z rozpoznaniem celu. zastanawiam się tylko czy to o czym mówi artykuł nie jest jednie odbiornikiem. nadawanie w tym paśmie to sporo energii.

obalaczmitow
poniedziałek, 8 lipca 2019, 17:50

Jak chcecie się wypowiadać na temat stealth i radarów to trzeba mieć chociaż minimalną wiedzę na ten temat a nie wiedzę z wiki. Wystarczy przeczytać i zrozumieć równanie radarowe - to na początek, dalej zrozumieć każdą zmienną tego równania a na końcu mieć jakiekolwiek pojecie o propagacji fali w środowisku. Inaczej to te dyskusje są warte tyle co mądrości pana Mietka po flaszce. Tyle w temacie. Ale dyskutujecie dużo i nie na temat. Skoro radary metrowe się nie nadają do namierzania to proszę o prosty parametr jaka jest dokładność określenia położenia celu w przestrzeni na podstawie takiego radaru na np 100 km - to 1-2-5-10-20 km? od czego to zależy? Czy radar działa jako jeden czy np 2 radary na fale długie oddalone od siebie o np 50 km które są wpięte w sieć. I tak można długo i namiętnie. Jak ma się długość zależność długości fali do osłabienia jej mocy itp itd. Nad takimi radarami pracują ludzie z wiedzą ścisłą i fizyczną większą niż wiedza całego tego forum razem wzięta i sądzę że mają o tym pojęcie. Dlatego Rosjanie i Chińczycy od początku projektowali swoje samoloty jako mniej stealth a bardziej zwrotne, o lepszych parametrach lotnych. A USA zadufało się w swoich pomysłach uznając że dookoła nich to sami idioci, którzy nic nie wymyślą przez lata - a tutaj zaskoczenie. Program jest zbyt duży żeby upaść. Rezygnacja z F35 to w zasadzie koniec koncernu LM i kłopoty wielu wpływowych ludzi - bo zaczną się rozliczenia kasy wydanej na program. I stąd cały medialny szum i lamenty USA o S-400, skoro to taki badziew i wg waszych informacji prosto z kabin F22 i F35 znad Syrii nie widzi ani jednego ani drugiego to w ogóle ich to nie powinno obchodzić - A tutaj okaże się że mit F35 pryśnie jak bańka mydlana i co zostanie? - mini AWACS??? - to już nawet nie jest śmieszne

wolverine
wtorek, 9 lipca 2019, 09:55

w końcu jakiś rzetelny a szczególnie z punktu widzenia nauki komentarz, aż miło się czyta do kawy. dla mnie jako człowieka który spędził nad równaniami i aparaturą pół życia scenariusz, że radary metrowe mają drugie życie jest prawdopodobny, powiedzmy 50/50. Oczywiście będzie to ściśle powiązane ze zmierzchem technologii STEALTH.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 8 lipca 2019, 23:57

Zgoda ze stealth nie zabezpiecza przed wykryciem radarami metrowymi, ale dobrze się sprawdzi przeciwko radarom milimetrowym i centymetrowym o małej aperturze czyli tym w rakietach przeciwlotniczych i powietrze - powietrze, każde obniżenie sygnatury radarowej samolotu opóźnia jego wykrycie przez rakiety naprowadzane ARH SARH co może spowodować nawet że rakieta się nie naprowadzi wystarczająco wcześnie i minie cel. Własności stealth także ułatwią zerwanie śledzenia przy użyciu dipoli wiec same plusy tej technologi. co do F35 to myśliwiec to żaden ale jak go projektowali to zakładali że to samolot uderzeniowy i że będzie chroniony przez myśliwce przewagi powietrznej, F35 jako bombowiec taktyczny może się sprawdzić i nic ponad to. A ruskie S400 maja wartość głownie propagandową, ich zasięg jest ograniczony horyzontem radiolokacyjnym co wystarczy każdemu współczesnemu samolotowi uciszyć radar naprowadzania S400 za pomocą nisko latających pocisków i wtedy cała bateria jest tylko łatwym celem, do tego gabaryty S400 są tak duże jest on niemożliwy do ukrycia i banalnie łatwy do zidentyfikowania.

wolverine
wtorek, 9 lipca 2019, 10:04

@grzegorz to jest kompletne pomieszanie... f35 ma być chroniony przez samoloty przewagi powietrznej, no fajnie tylko na cholerę więc mu to stealth które pociągnęło wszystkie osiągi w dół? to jest obrona stanowiska na siłę... ochrona przez samoloty przewagi powietrznej, growlery, zakłócanie z kontenerów może jeszcze latające cysterny bo zasęg słaby? nieee wróć - on bedzie teraz latał z dronami bo jednak nie może właczyć swojego radaru... one będą się podkładać rakietom a on zniszczy potem cele.... no czy wy naprawdę nie widzicie że militarnie obudzili się w nocniku? projekt jest z punkto widzenia biznesu megasukcesem, wydarli od podatnika bilionm sprzedają toto jako tooken za bezpieczeństwo ale jak spojrzeć chłodno to tu nic nie pasuje z punktu widzenia logiki, czytam przedruki informacji co to bedzie za super samolot naszpikowany elektroniką co się włamie do wszystkich tosterów w promieniu 10 kilometrów i pozmienia kanały w telewizorach... a ostatecznie wykończy dziura w przewodzie paliwowym które służy także do chłodzenia elektroniki... a niedobitki wykończy ruska/chińska rakieta która jednak o dziwo go trafi np po śladzie terminczym który jest widoczny jak koleiny na drodze po przeładowanym polskim TIRze

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 9 lipca 2019, 19:51

wolverine, może i pomieszane ale F35 i F22 były projektowane od początku lat 90tych a założenia im stawiane były z okresu końca zimnej wojny, wtedy zakładali że będzie kilka set F22 i to one zajmą się zadaniami myśliwskimi a F35 będzie uderzeniowy, i w tamtych czasach stealth dawało duża przewagę bo były już całkiem dobre radary ale bardzo słaba elektronika na wschodzie głównie analogowa i te radary nie mogły wykorzystać swoich możliwości dzisiaj byle radar z komputerowa obróbką sygnału wykryje nawet obiekt o odbiciu radiolokacyjnym ptaka i komputer to cudo zidentyfikuje jako nie ptak, wtedy po prostu prymitywny system nie wyświetlał na ekranie. co do F35 to już wydali taka kasę że się wycofać nie mogą, ale do zrzutu 2 bomb i ucieczki się nadaje u nas godnie zastąpi Su22.

anda
czwartek, 11 lipca 2019, 00:30

Mój kolega służąc w latach osiemdziesiątych na posterunku radiolokacyjnym w wschodniej Polsce przy bardzo dobrych warunkach pogodowych liczył lądujące samoloty w Reimstain a przy złej pogodzie to na Tempelhof.

Davien
czwartek, 11 lipca 2019, 12:16

Anda, porównywanie RCS dla F-35 liczonego w tysiecznych częsciach metra z liczonym w setki metrów RCS dla Boeinga czy AIrbusa.... Oprócz tego pana kolego mógł liczyc samoloty kłujace nad lotniskiem a nie juz lądujace bo horyzont radiolokacyjny ciagle obowiązuje. A tak do zasięgu wykrycia maszyny stealth, to uzyje waszego ulubionego z Syrii: Radar VHS który wykrył F-117 z zaledwie 28km, zwyczajny mysliwiec widzi na 150km.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 11 lipca 2019, 19:38

Davien napisz jakim cudem F35 czy jakikolwiek inny samolot będzie miał RCS w tysięcznych części metra skoro co widać wyraźnie mnóstwo jego elementów ma większe RCS choćby owiewka kabiny poliwęglan pokryty złotem lustro dla mikrofal dysza silnika stop tytanu a wiec lustro dla mikrofal osłona EOTS to samo co owiewka kabiny. Jeśli F35 ma RCS na poziomie 0,05 m2 i to z przodu to będzie dobrze.

anda
czwartek, 11 lipca 2019, 15:24

Oj Davien tyle razy cię prosiłem poda to twoje RCS od spodu kadłuba z boku od góry a nie od dziobu gdzie przekrój jest najmniejszy. Dla fal długich nie ma znaczenia RCS one widzą samolot takim jakim jest. On obserwował lądujące samoloty WSZYSTKIE a nie tylko wybrane.

Wawiak
poniedziałek, 8 lipca 2019, 23:41

Kolejna odsłona wyścigu miecza i tarczy. Ktoś wymyśla coś nowego, ktoś inny stara się zbudować środek zaradczy.Ot i cała filozofia. Obyśmy nie doczekali pełnoskalowych testów w środowisku międzynarodowym...

Kiks
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:55

Kogo nie stać na sprzęt stealth próbuje inwestować w radary. A dzieci podniecają się jakie to stealth be.

123
poniedziałek, 8 lipca 2019, 19:10

W między czasie jeden taki radar dumnie nazywany pogromcą F22 WYBUCHŁ w Syrii ;))). Syria oskarża IAF, a Izrael twierdzi, że przecież żadne nasze samoloty tam nie latały co potwierdzają radary hyhyhy...

obalaczmitow
wtorek, 9 lipca 2019, 13:51

Zbudowałeś legendę do faktu powszechnie znanego - czyli pociskami rakietowym dalekiego zasięgu znad Libanu IAF zniszczył jeden radar - chiński. Ja bym się bardziej zastanowił skąd w Syrii chiński radar i co namierzał , kto go obsługiwał, jakie dane zbierał. - tego właśnie nie wiesz i nigdy się nie dowiesz.

anda
czwartek, 11 lipca 2019, 00:30

Panowie radar nie był czynny od lat, dostarczony jeszcze przed wojną do Syrii.

Davien
czwartek, 11 lipca 2019, 12:21

Anda , radar nie dość ze był czynny, nie dość ze nie wykrył nawet tego F-35 zanim nie oberwał bomba, to został w szybkim tempie przez Syrie wymieniony. Aha Jy-27 został po raz pierwszy pokazany na Paris Air Show w 2017r wiec cięzko by było by znalazł sie w Syrii 6 lat wczesneij:)

anda
czwartek, 11 lipca 2019, 15:25

A gdzie znalazłeś takie informacje, jednak proponuje trochę stron z BW a tam pisza co innego

Dalej patrzący
poniedziałek, 8 lipca 2019, 11:27

SIECIOCENTRYCZNOŚĆ. Jak jest sieciocentryczny system C4ISR real-time, mający cała bazę sensorów od satelitów, subsatelitów HALE, radarów pasywnych, radarów siatki przestrzennej 3D, radarów/systemów obserwacji tła nieba, radarów pozahoryzontalnych, lidarów, IRST - to stealth staje się namiastką "niewidzialności". W tym sensie F-35 jest propagandowym humbugiem - na pewno na Polski Teatr Wojny - z najwyższej półki, z największą saturacją środków. Gdzie "numerem 1" jest pojedynek stref A2/AD - najpierw systemów WRE [w CAŁYM paśmie - włącznie z optycznym i podczerwienią] potem po oślepieniu wrogiego C4ISR - rakiety ofensywne[np. HM-2C i HM-3C] z nośników mobilnych - pod przykryciem A2/AD Tarczy Polski uniwersalnych antyrakiet z funkcją plot [np. L-SAM[. A samoloty - wystarczą nasze Jastrzębie podniesione do Vipera i wpięte sieciocentrycznie i wyposażone NAPRAWDĘ na bogato w systemy broni precyzyjnej dalekiego zasięgu. Tak samo Bieliki - podniesione do FA, wpięte sieciocentrycznie i wyposażone na bogato. Wpięte sieciocentrycznie - w NADRZĘDNĄ A2/AD Tarcze Polski i jej C4ISR - i operujące pod jej przykryciem. I to jest priorytet nr 1 na wczoraj - bo Rosjanie JUŻ ustanowili A2/AD w Kaliningradzie - a w 2025 najpóźniej będą mieli połączony bastion A2/AD i Kaliningradu i na Białorusi - z S-500 i S-350 kontrolującymi niebo całej Polski i z nowymi Cyrkonami i zmodernizowanymi Iskanderami i Kalibrami - kontrolującymi ziemię całej Polski - w trybie real-time. Bez naszej SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski rozważania o operacyjności strategicznej całego WP tracą sens po pierwszym kwadransie uderzeń rosyjskiego bastionu A2/AD, a po pierwszym dniu wojny całe WP traci zdolność działań taktycznych. A rozważania nt F-35 z AARGM-ER zamiast budowy A2/AD Tarczy Polski można między bajki włożyć - bez naszej silniejszej A2/AD Tarczy te F-35 nawet w Ramstein nie będą bezpieczne na lotnisku, a forsowanie wrogiej A2/AD będzie się dla nich zaczynało na linii Odry [albo i wcześniej - jeżeli chodzi o wykrycie przez wrogi bastion] - nawet nie dolecą na dystans odpalenia AARGM-ER - bo wcześniej zostaną zdjęte przez S-500 czy S-350. TYLKO I WYŁĄCZNIE koncentracja 2/3 budżetu PMT na budowie SILNIEJSZEJ i LEPSZEJ A2/AD Tarczy Polski [z saturacyjną "maczugą zabójcy" - HM-2C i HM-3C] - bez tego nie przetrwamy w strefie zgniotu. Lotnictwo to podrzędny garnitur potrzeb względem C4ISR&WRE, rozbudowanego parasola A2/AD, antyrakiet CAŁOKRAJOWEJ obrony saturacyjnej [z funkcja plot] - ale nie PAC-3MSE a L-SAM, saturacyjnej "maczugi zabójcy" - ale na ATACMS tylko na HM-2C i HM-3C. I nie IBCS [chyba, że dostaniemy pełne kody źródłowe] tylko nasz w pełni suwerenny C3IS Jaśmin rozbudowany do C4ISR.

Obudź się
poniedziałek, 8 lipca 2019, 20:34

No to jeszcze tylko kolejne 30 lat i mamy wszystko o czym piszesz. Hurra! Wystarczy robić to co MON lubi najbardziej - POCZEKAĆ!! Prawda??

Maciek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 15:44

Tak więc twierdzisz, że te mityczne s500 i s350 wykryją lecący nisko samolot w odległości 500km od radaru a potem odpalą i naprowadzą na niego rakiety? A przy tym cały czas radary pozostaną włączone, żeby te rakiety naprowadzić i nie będą się sowieci objawiać zniszczenia tych radarów? Odważne tezy. Ja obstawiam, że ruska gwiazda śmierci będzie mieć zasięg wykrycia celów niskolecących nie większy niż 100km. Dodatkowo bezpieczny czas pracy radaru sami sowieci określili na 30s. Potem trzeba go wyłączyć a praktycznie przestawić, bo aargm i tak się naprowadzi mimo wyłączenia. Pomijam nasze zdolności ELINT, wiem, że nie najwyższe, ale będą wzrastać. Źródło tak silnej emisji, jaką daje radar da się łatwo wykryć, a wtedy wystarczy prymitywna rakieta 122mm lub pocisk 155 żeby dosięgnąć tego radaru. Reasumując taktykę a2/ad da się zastosować tylko jeśli pozostałe komponenty armii na to pozwalają. A sowieci mają w wielu dziedzinach opóźnienie. Jeżeli jest jakiś scenariusz wojny, który daje im duża szansę powodzenia, to jest to nagły (jak dokonać skrycie koncentracji sił?), zmasowany atak na kluczowe obiekty, który wyeliminuje większość naszego sprzętu i infrastruktury. Mówimy tu o setkach pocisków manewrujących i rakiet.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 22:21

Maciek, chciałbym to zobaczyc, zwłaszcza że zasięg S-500 do samolotów to obecnie 250km i to na duzym pułapie a S-350 to maks 120km:) Aha a i to do zwykłych samolotów bo stealth to mają szansę namierzyc jak im przed antena wyladuje:)

Andrettoni
poniedziałek, 8 lipca 2019, 02:21

Po pierwsze co do skuteczności radarów i ich namierzania - dokładne namierzanie nie jest konieczne, gdyż wstępnie wykryty cel można zaatakować innymi środkami np. na podczerwień. Po drugie co do zakłócania to oczywiście nie będzie 100% skuteczne, ale wystarczy, że zmniejszy zasięg działania radarów przeciwnika, wprowadzi go w błąd co do liczby atakujących samolotów, utrudni lub uniemożliwi mu namierzanie. Po trzecie co do skuteczności technologii stealth i sensu jej stosowania, to taka technologia daje automatyczna przewagę nad każdym słabszym technologicznie przeciwnikiem. F-35 będą mogły być wykryte tylko przez 5-10 państw i to dopiero po poniesieniu ogromnych nakładów na nowe radary. Zasadniczo amerykańskie radary tez są nieskuteczne przeciwko samolotom stealth, a to oznacza konieczność modernizacji całej floty pod kątem odpowiednich radarów. Chyba, ze ktoś uważa, że AEGIS może skutecznie zwalczać F-35? Mamy tylko 2 wyjścia - albo samoloty stealth można wykryć i zestrzelić i amerykanie umieją to robić albo nie można i amerykanie tez nie mogą tego robić... Do tego, żeby zagrozić flocie USA nie potrzeba 1000 samolotów stealth, wystarczy 20, a to oznacza gigantyczne koszta modernizacji lub ryzyko utraty bardzo drogich okrętów. To samo dotyczy zresztą wszystkich systemów lądowych i powietrznych. Nie sądzicie chyba, że F-35 za to, że jest stealth automatycznie wykrywa inne samoloty stealth? Dlatego posiadanie takich samolotów ma sens, choćby w celu wymuszenia na przeciwniku dodatkowych wydatków.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:18

Andrettoni, USA tez nie bardzo może zwalczac cele stealth, podobnie jak cała reszta, co ładnei pokazały ćwiczenia gdzie sie okazało ze albo F-35 właczą transpondery albo nie będzie ćwiczeń bo OPL nie widzi w co ma strzelac. Tak samo z najlepszym obecnie mysliwcem gen 4+ czyli F-15AE, tez jego radar, znacznei lepszy od rosyjskich nie był w stanie wykryc F-35. Tyle ze USA może sobe opracowywac techniki wykrywania maszyn stealth bo je posiada a Rosja czy Chiny nie bardzo. A co do AEGIS to system , podobnie jak sensory na F-22/35 potrafi wykrywać maszyny stealth ale z nieduzej odległości

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 9 lipca 2019, 00:10

Davien, nie przesadzaj po za radarami są też urządzenia termolokacyjne a takowe maja europejskie i rosyjskie myśliwce, zresztą Eurofightery wygrywały z "niewidzialnymi" F22, rakiety tez są naprowadzane na obraz w podczerwieni i tu stealth nie chroni, a to że USA czegoś nie ma, albo nie może to nie znaczy że inni są tak samo ciency.

Davien
wtorek, 9 lipca 2019, 03:32

Panie Grzegorzu system IRST na EF-2000, znacznie lepszy od OLS-35UEM czyli najlepszego rosyjskiego IRST wykrył że cos leci z 40km a z niecałych 30 zidentyfikował że to F-22 wiec jak widać system identyfikujacy cele na ok 100km miał tez powazne problemy. Własnie w tej walce EF wygrał bo załozenia ćwiczenia ograniczały mozliwosci F-22 jak tylko mogły a i to osiagnał sukces dzięki celownikowi nahełmowemu i pociskowi IRIS-T z głowica IIR. W normalnych ćwiczeniach EF nawet nie był w stanie zblizyc sie do F-22. A w druga stronę to F-22 widzi na swoim IRST EF-2000 z ponad 100km, na radarze z min 240km a EF nie wie że jest oswietlany-tez te ćwiczenia, na WRE z ponad 400km jak tylko EF zacznie sie bawic radarem i jakby Raptor miał pociski o takim zasięgu to dokładność jesty wystarczająca by zaatakować. Więc jak widac panie Brzeczyszczykiewicz, USA nie tylko ma to cos ale i może wiec... A F-35 posiada jeszcze lepsze IRST i WRE:)

Fanklub Daviena
środa, 10 lipca 2019, 19:12

Po raz setny prostuję twoje łgarstwa: F-22 NIE MA IRST. :)

Davien
czwartek, 11 lipca 2019, 04:29

Funku jak widać sam kłamiesz, ale ci wyjasnie : System MDL samolotu F-22 został zmodernizowany do pełnego IRST porównywalnego z mozliwosciami i osiagami EOTS/DAS na F-35, wiec istotnie prymitywnego IRST w stylu OLS-ów niem a, ma cos znacznie mowocześniejszego i lepszego. Czyli jak zwykle zrobiłes z siebie....

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 11 lipca 2019, 19:51

Davien twierdzisz że system MLD czy DAS służący do wykrywania zbliżających się rakiet jego niemal mikroskopijna optoelektroniką jest lepszy od termolokatorów o wielokrotnie większej aperturze wyspecjalizowanych w wykrywaniu na dużych odległościach, nie żartuj! to tak jak zrobić zdjęcie smartfonem a lustrzanka z optycznym zoomem 2 zupełnie różne klasy! tak samo EOTS to nie jest termolokator tylko odpowiednik zasobnika Sniper i widzi tylko dolną półsfer, więc nic lecącego wyżej nie zobaczy,

trefniś
poniedziałek, 8 lipca 2019, 00:03

Nie trzeba być wróżką, żeby dojść do wniosku, że 20 ton żelastwa i to pod napięciem w powietrzu ukryć się nie da, pomijam już kwestie silnika grzejącego jak Etna... trzeba poczekać tylko, aż technologia nadgoni. Zresztą pewnie już nadgania tylko nikt się nie chwali, żeby nie psuć samopoczucia potencjalnym przeciwnikom i zachować dla siebie "element zaskoczenia".

Leon
poniedziałek, 8 lipca 2019, 20:32

To Rosjanie długo poczekają , ha ha ha. USA ma już bodaj czwarty seryjny model stealth, gdy Rosja wciąż i wciąż czeka - obecnie na rok 2025 (a to wg Putina) na ich 76 szt pierwszej generacji samolotów Su57!! Pamietasz Putina? Oj poczekają zatem. Poczekają!!

Pavel
niedziela, 7 lipca 2019, 22:39

Wykrycie to podstawa. Opl działająca z samolotami myśliwski w sieciocentrycznosci wykryje oznaczy i namierzy cel. Stealth to zaleta ale nie 100% sukcesu zwłaszcza kiedy przeciwnik to nie pasterz z ak47 i co najwyżej stingerem na ramieniu.

Olo Kwasek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 20:29

Nie ma na razie nic co namierzy czy F35 czy F22. Na tyle dokładnie by naprowadzić jakiś pocisk. NIC!!

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 03:50

Pavel, a jak namierzy jak radary naprowadzania są wrazliwe na stealth?? Podobnie co da wysłanie mysliwca, którego radar nie widzi przeciwnika a ten przeciwnik jego doskonale.?

Fanklub Daviena
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:52

Jak ma F-22 wyczaić Su-27 bez radaru (jak F-22 włączy radar to się zdemaskuje) i nie mając IRST, trefnisiu? To Flanker z IRST i naprowadzaniem radarami VHF z GCI ma przewagę w takim starciu komiku. :)

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 22:25

Funku, to zaczynamy; System WRE wychwyci radar Su z ok 400km i określi pozyche z dokładnośćia wystarczająca by g ostzrelac. IRST( tak funku, wbrew twoim teoriom F-22 ma cos takiego) wykrywa tego Su z ponad 100km radar pracujacy w trybie LPI widzi tego Su z ponad 400km wiec panie funclub dawno tak sie nei usmiałem:) jeszcze tylko dodam że prymitywny Chibiny-M z lat 80-tych nie ma szans na wykrycie radaru F-22:)

Poszukiwacz zaginionego Caracala
poniedziałek, 8 lipca 2019, 20:14

Oczywiście aby dać fory Su27 i ciebie zadowolić amerykanie nie skorzystają z AWACS, lub będzie skutecznie przez rosyjską technikę (najlepszą oczywiście wsie mira) zakłócony. A zbliży się na taką odległość aby te radary VHF go w ogóle wykryły, bo to tak skutecznie pomijasz.

Fanklub Daviena
wtorek, 9 lipca 2019, 04:46

A jak tym AWACSem podlecisz do A2/AD by wspierać tego F-22? I nawet gdybyś ryzykował utratę AWACSa i nim podleciał, to Rosjanie Krasuchą neutralizują AWACSa, tak jak to robią w Syrii. Odkąd są rakiety "AWACS-killery" możesz zapomnieć o wspieraniu z AWACS maszyn w rejonie walk.

Poszukiwacz zaginionego Caracala
czwartek, 11 lipca 2019, 21:58

Mityczne rakiety killery AWACS wreszcie są, Alleluja! Więc jak ten f22 zostanie przez ten radar VHF wykryty, to na krótko bo zrzucona z górki klasyczna bomba będzie zmierzała już w kierunku tego radaru... A tak w ogóle muszę podlatuwać tym AWACS, sprawdź sobie zasięg może jego radaru i dokładność, którą ciągle też pomijasz

Davien
czwartek, 11 lipca 2019, 04:32

Funku, krasuha jak tylko zacznie muczec to oberwie jakims AARGM lub SDB i zostanie po niej troche blach. Krasuha w Syrii to na razie zneutralizowała rosyjskiego Ił-a 20M a Awacs-Killery najpierw musza sie zblizyc do tego E-3 zastanawiajac sie ile AMRAAMów leci w ich strone i czemu Zasłon AM widzi jedynie kasze zamiast jakiegos celu:)

GB
poniedziałek, 8 lipca 2019, 19:49

Normalnie. Su-27 zostanie wykryty przez AWACS, innego F-22 i ostrzelany przez F-22 będącego bliżej. Oczywiście inna opcja jest namierzenie tegoż Su-27 przez cichy radar F-22, którego Su-27 nie wykryje. Prawda że proste?

Obalaczmitow
wtorek, 9 lipca 2019, 11:33

Cichy radar- a to są głośne? .panowie coraz lepiej - wskoczyłes do top 10 głupot tego forum

Piotr
czwartek, 11 lipca 2019, 00:24

to inaczej - zamiast " cichy radar " powinien ci odpowiedzieć w twoich języku. Rosja to jednak stan umysłu... :P Mianowicie, radar tego twojego sru czy su, jest tak stary i kiepskie jakości ( jak wszystko co ruskie ) że nie ma szans na wykrycie F 22 który go doskonale widzi jak na dłoni, bo nie muszę przypominać, że ruskie samolociki to świecą na radarach jak płonące choinki :P

karol123
niedziela, 7 lipca 2019, 18:47

Czesc kolegow slusznie podnosi mala przydatnosc radarow dlugofalowych do precyzyjnego namierzania obiektow. Rozdzielczosc zobrazowania zalezy bowiem od dlugosci fali stad na statkach np dawnych PLO montowano dwa radary na rozne pasma, zwyczajowo S (10cm) i X (3cm). S byl dobry w wykrywaniu dlugodystansowym ( w tym lodu plywajacego) a X na dystanse znacznie krotsze, np przy przejsciach lub nawet przy cumowaniu. Na dowolnym zdjeciu z tego okresu mozna zobaczyc roznice w wielkosci anten na oba pasma.

Arek102
czwartek, 11 lipca 2019, 22:09

Nie do końca ma Pan racje. Używano dwóch radarów ponieważ każdy radar zwłaszcza pracujący jako radar Impulsowy, Doplerowski, zresztą radar FMCW (z falą stojącą) także ma tzw. przerwę w nadawaniu i/lub odbiorze sygnału radarowego. Potrzebne to jest po to, by tor odbiorczy radaru nie był zakłócany przez tor nadawczy samego radaru oraz w wyniku odbicia się wiązki od podłoża czy różnej gęstości warstw atmosferycznych co powoduje załamanie fali (dyfrakcje). To dało by błędne odczyty tzw. "duchy" na ekranie radaru. Założenie działania radaru zakłada iż sygnał wychodzący i przychodzący rozchodzi się po linii prostej, najkrótszej pomiędzy nadajnikiem (radarem), a celem i z powrotem do odbiornika (radaru), a nie po liniach zakrzywionych czy po wielokrotnych odbiciach od różnych przeszkód czy samej Ziemi. Dlatego na większych odległościach używano mocniejszego ale pracującego w niższym/dłuższym pasmie S (4GHz- 8GHz), które także były mniej tłumione przez dużą wilgotność powietrza morskiego czy przez gazy atmosferyczne zwłaszcza tlen. Na mniejszych odległościach używano fal na wyższym/krótszym paśmie X (8GHz-12GHz). Był jeszcze jeden powód. Jeden i drugi radar pracował w tym samym czasie co powodowało by iż mogły by się wzajemnie zakłócać gdyby pracowały na bliskich pasmach radiowych tego samego pasma radarowego S/X._____Rozróżnialność celów-rozdzielczość radaru to zakres zdolność systemu radarowego do rozróżniania dwóch lub więcej celów na tym samym pułapie, ale w różnych zakresach. Stopień rozdzielczości zakresu zależy od szerokości transmitowanego impulsu, typów i rozmiarów celów oraz wydajności odbiornika i wielkości/dokładności wskaźnika ekranu radarowego. Głównym czynnikiem warunkującym rozdzielczość jest szerokość impulsu emitowanego przez radar. Szerokość impulsu wpływa także na energię impulsu radaru czyli jego zasięg max. Z prostego wzoru łatwo to policzyć, np: impuls trwający 1us (mikro sekundę, 1 milionowa część sekundy) daje falę o długości 300 m, a dokładność pomiaru radaru to 150 m. (wzór ogólny: Sr ≥(c · τ)/2; Sr-dokładność pomiaru radaru [m], c-prędkość rozchodzenia się fal wynosząca 300 tys. km/s fal elektromagnetycznych w próżni/powietrzu, τ-czas trwania impulsu w [s]. Dla impulsów skompresowanych (amplitudowo) wzór ten przyjmuje postać: Sr ≥c /(2 · Δf) ; Δf-szerokość pasma przesyłanego impulsu [Hz]. ---Szerokość pasma- Δf (delta f) (ang. BWtx), jest to zakres częstotliwość sygnału w którym amplituda sygnałów dla częstotliwości górnej (fg) sygnału i dolnej (fd) sygnału spada do poziomu -3 bB (0,707) wartości max (0 dB lub Ua-Amplituda napięcia-max wartość) sygnału. I tak dla radaru mającego szerokości pasma dla -3 dB spadku sygnału wynosząca 150 MHz (2m), rozdzielczość MIN. wynosi 1m., dla 100MHz, rozdzielczość to 1,5m, dla 50MHz to 3m, itd. Radary szerokopasmowe to dzisiaj rzadkość nie tylko w wojsku czy zastosowaniach cywilnych. Np. pojawiają się w motoryzacji w czujnikach parkowania automatycznego i działają na pasmie około 60 GHz. Coraz częściej będą pojawiać się w systemach wojskowych z tego względu iż samoloty klasy Sthelth jest ciężko zobaczyć na ekranie radaru pasma centymetrowego zwłaszcza pasm X i Ku. Tłumią one swoją budową (kadłuba/skrzydeł), które są zbudowane z materiałów RAM, pokrytych dodatkowo także powłokami lakieru dodatkowo tłumiącymi sygnały radaru. Obecnie jest to -40dB (tłumienie max 100 razy) w paśmie X i trochę mniej na Ku (kilka różnych opracowań naukowych). Gdzieś czytałem, że nawet -55dB (tłumienie bliskie 1000 razy) w paśmie X. Dzisiejsze radary wojskowe na większych odległościach posługując się starą, wąskopasmową technologią, która nie daje sobie rady z samolotami tej klasy właśnie z powodu bardzo słabego poziomu sygnału odbitego wracającego do anteny (anten) radaru, który znajduje się poniżej wartości szumu elektromagnetycznego maskując w ten sposób samolot. Obecne radary nie potrafią sobie poradzić z sygnałem leżącym poniżej wartości szumu. Są natomiast systemy obecnie użytkowane na świecie takie jak system globalnego pozycjonowania- GPS gdzie gwarantowany zakres mocy na wej. anteny GPS dla 3 kanałów podstawowych wynosi: L1 (C/A) to -160dBW, L1 P(Y) to -163dBW i dla L2 P(Y) to tylko -166 dBW (autor jednego z opracowań książkowych systemu GPS podał jednostkę w dbW, powinien raczej w dB lub dBm). Najlepsze obecne wojskowe systemy radarowe mają czułość czyli najmniejszą wartość poziomu sygnału przy jakiej są wstanie pokazać obraz celu na ekranie nie mniejszą niż -105 dBm. Czyli widać jak system GPS leży głęboko w szumie elektromagnetycznym, a jego teoretyczna dokładność pomiarowa wynosi 4-5m. Co prawda potrzeba min. 4 satelitów do poprawnego określenia położenia za pomocą triangulacji i bardzo dokładnych zegarów atomowych z dokładnością wynoszącą około 15 ns (nano sek.) na dodatek czasowo synchronizowanych (polski radar pasywny składa się z 4 stacji nasłuchowych z jedną nadrzędną-MASTER). Pomiary oparte o GPS np. pomiary geodezyjne statyczne mają nawet 5 mm dokładności. Dokładność geodezyjna dynamiczna (w ruchu) waha się od 1cm do 5cm. Na dodatek wszystkie satelity działają na tych samych częstotliwościach, co w większości systemów radarowych prowadziło by do wzajemnego zakłócania się (radary z modulacją FM, bez modulacji). Wzajemne nie zakłócanie się możliwe jest dzięki sposobowi przesyłania sygnału za pomocą modulacji impulsowej (PM), dużej szerokości pasma sygnał L1 (2,045 MHz) sygnał L2 (20,45 MHz). Całość pasma 20,45 MHz podzielonego na pięć zakresów (ramek), w których występują dokładnie określone sygnały, które za pomocą obróbki cyfrowej (filtrowania cyfrowego), wyodrębnią się z całości sygnału leżącego w szumie elektromagnetycznym. Cyfrową obróbką sygnału, może nie tak skomplikowaną jak w GPS, działa nowy, polski radar śledzący RSKu na pasmo centymetrowe (17 GHz-17,5 GHz). Na tym przykładzie widać w jakim kierunku zmierzają radary wojskowe. _________PS. Na miejscu amerykanów nie zajmował bym się zakłócaniem radarów na pasma metrowe i decymetrowe tylko skupił na lepszych właściwościach tłumienia powłok kadłuba. Chodzi o rozwój technologii Grafenu i pokrywania jego dużymi powierzchniami płatowca. Warstwa grafenu składa się z pojedynczej warstwy atomów. Dzięki tak cienkim warstwom można by budować wielowarstwowe (np.100 warstwowe) systemy pokrycia kadłuba skonstruowane pod względem tłumienia konkretnych długości fal radiowych. Dzisiaj technologia grafenu dopiero raczkuje i szuka się dla niej zastosowań. Powłoki antyradarowe- STELTH wg. mnie są idealnym przykładem takiego zastosowania w przyszłości. To zapewne doprowadziło by do okiełznania powłok całkowicie niewidzialnych na wszystkich zakresach radiowych fal EM (oczywiście poza falami metrowymi (pasmo VHF) i dłuższymi- bo tutaj energia fali jest większa, rośnie w kwadracie dł. fali oraz dł. fal są większe co uniemożliwiało by stworzenia tak dużych układów rezonansowych, czy wielkich cząstek żelaza/węgla dł. fali EM 1m (300 MHz) albo 10m (30MHz) ) od oraz w zakresie światła widzialnego i podczerwonego- technologia SRRs powłok RAM. Czy dopracowane technologii powłok nanorurek weglowych, które oprócz promieniowania Fal EM w zakresie mikrofalowym (1 GHz-300 GHz) tłumią także resztkowe światło np.światło gwiazd, co zapewniało by całkowitą niewidoczność także optyczną samolotów w nocy.

madox
niedziela, 7 lipca 2019, 16:38

Przecież każda odległość z jakiej EA-18 miałby zakłócać tym zasobnikiem będzie w zasięgu S-300 i S-400 a może nawet BUKaM3. To jak niby ma to wykonać ? Misja samobójcza ? Zasobnik poza tym będzie zapewne ogromny, jeśli ma zmieścić jakąkolwiek sensowną antenę na pasmo metrowe

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 03:53

Madox, zasięg S-400 by zaatakować Growlera to maks 120km zakładając ze Growler spi i nie zakłócił całkowicie radaru naprowadzania S-400. Buk ma zasieg do 50km więc jeszcze gorzej. A AARGM ma zasieg 120-150km. Zasobnik nie może byc duzy jak ma zastapic ALQ-99E, zobaczymy jak to zrobią.

Palmel
niedziela, 7 lipca 2019, 14:30

Rosjanie mają prostą i skuteczną filozofię tam gdzie jest dziura tam strzelają bo tam chce ktoś coś ukryć

hmm
czwartek, 11 lipca 2019, 02:38

Dziury są wielkie a cele malutkie :)

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 03:54

Palmel a potem wielkie zdziwienie jak trafiaja własnego Iła czy Cypr:)) Zapominasz ze te pociski musza miec podświetkony cel bo inaczej....

jan
niedziela, 7 lipca 2019, 14:18

Widze ze podniecacie sie tym waszym F35 jesli pamiec mnie nie myli to chyba na tym portalu pisano ze CHINY zbudowaly radar KWANTOWY dla ktorego nie ma niewidzialnych samolotow nie wkleje zadnego linku gdyz jak pisalem czytalem o tym na 100%tylko nie mam pewnosci czy nma Defence ,Pozdrawiam .

janusz
wtorek, 9 lipca 2019, 11:28

Chiny nic nie zbudowały. Nie powielaj plotek. Kanadyjscy naukowcy opracowali teoretycznie podstawy radaru kwantowego. Niema nawet żadnego prototypu. Więc nie jest oczywiste czy coś takiego powstanie.

zabawny
niedziela, 7 lipca 2019, 20:55

Bo to przełom w technologi jest z tym że rozmiar takiego radaru kwantowego (jak dwa szeregowe kontenery mieszkalne) uniemożliwia jego praktyczne zastosowanie w miejscu innym niż lądowe stanowisko "kwantolokacyjne".

krzychal
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:27

Mnie bardziej zastanawia, dlaczego Rosjanie odpuścili GaN ? Materiałowo raczej nie mieliby bariery żeby takie kryształy hodować i ogarnąć elektronicznie gdyby padł taki rozkaz. Czyżby byli blisko przeskoku generacyjnego ale inną ścieżką ? To jest serio zagadkowa sprawa

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 22:26

Nie odpuscili ale nie bardzo moga rozwiazac problem chłodzenia anteny AESA dla samolotów.

wtorek, 9 lipca 2019, 03:03

A jak rozwiazano ten problem w F-35? Chlodzenie paliwem? I co smieszne, niektore fanboje wypisywaly, ze jest to supernowoczesne rozwiazanie. hahahahahah

Davien
czwartek, 11 lipca 2019, 04:33

I jakos to diząła, F-35 sobie latają i rozwalają co chca a Rosja od kilkunastu lat nie może zrobic zwykłej wymiany anteny istniejącego radaru na AESA:))

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:27

Nie mówiąc już o mobilnym reaktorze jądrowym, który jest potrzeby do tego, by zasilić chiński wynalazek.

Smuteczek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 11:19

Radary pozahoryzontalne sa takiej samej wielkosci, jezeli nie wieksze a i tak maja swoje zastosowanie

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:20

Smuteczek, ale radary OTH są po pierwsze stacjonarne, po drugie słuzą do wykrywania ABM, poza Podsołnuchem i ROTHR, no i AN/TPY-2 czyli chyba jnajlepszym obecnie radarem tej klasy:) A radary kwantowe istnieja jako demonstrator demonstratora technologi i zanim sie pojawia to duzo wody w jangcy upłynie.

AWU
niedziela, 7 lipca 2019, 13:36

Dlaczego w Polsce używa się generalnego określenia "chiński"? Istnieją co najmniej 3 Chiny. Komunistyczna ChRL znana ze swych zbrodni, mająca wg Mao Tse Tunga roszczenia terytorialne do płd zach Syberii od Noworosyjska po Władywostok, istnieje demokratyczna Republika Chin (Taiwan) i istnieje postkolonialny DEMOKRATYCZNY Hong Kong. Więc proszę redakcję aby nazywać rzeczy ściśle? "ChrL (PRC), Republika Chin, Hong Kong" Jest zadziwiające jak chińscy komuniści wstydzą się oficjalnej nazwy swego kraju "Chińska Republika Ludowa/Peoples Republic of China" To tak jak by w okresie szczytu zimnej wojny DDR nazywało się "jedynie słusznymi Niemcami"?

hym108
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:01

Hong Kong nie jest demokratyczny. Poczytaj o systemie wladzy tam. Tak samo jak Singapur. To jest wogle ciekawe bo w czeswych wybrach prawo glosu maja tylko intektualisci w innych tylko zwiazki zawodowe. Napewno nie jest to demokracja w naszym rozuminiu.

Belfer71
niedziela, 7 lipca 2019, 11:17

Niech ktoś zestrzeli F-22 lub F - 35 to pogadamy. W rosyjską technikę wojskową z zwłaszcza w dziedzinie elektroniki to ja nie wierzę.

autor widmo
niedziela, 7 lipca 2019, 22:14

Niemieckie czołgi też miały być makietami...

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:28

Tylko jak na razie F-35 bezkarnie latają pod nosem rosyjskich systemów.

Tomek 19
niedziela, 7 lipca 2019, 10:04

Witam to ja tu czegoś nie rozumiem według piewców Ameryki technologii amerykańskiej samoloty tego typu są bez apelacyjnie nie widzialne według tego artykułu jest inaczej to więc ko tu komu robi wodę z mózgu

janusz
wtorek, 9 lipca 2019, 11:30

Nie kłam. Nikt nie mówi, że są bezapelacyjnie (razem) niewidzialne (razem). Są widziane krótszego dystansu.

CdM
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:49

Czytaj lepsze źródła po prostu lub włącz sobie moduł weryfikacji faktów. Nikt poważny nie mówi o "niewidzialnych" dla radaru.

kjlkhgdggsd
poniedziałek, 8 lipca 2019, 11:50

Wszystko lub prawie wszystko jest widzialne w jakiś sposób, jest jednak kwestia czy widzimy to na tyle daleko, na tyle często i na tyle wyraźnie, żeby temu czemuś skutecznie przeciwdziałać

JW
poniedziałek, 8 lipca 2019, 11:32

Radary metrowe wykrywają obiekty typu stealth ale nie są w stanie śledzić ich ścieżki lotu przez co nie mogą naprowadzać rakiet. Podobnie jak stacje pozahoryzontalne nie zapewniają takiej dokładności określenia położenia celów, jak w przypadku stacji pracujących w pasmie mikrofal. Z tego powodu radary VHF stosuje w systemach wczesnego ostrzegania, a nie do kierowania uzbrojeniem.

Mścislaw Grażewicz
niedziela, 7 lipca 2019, 00:41

Nie trzeba być Kasparowem żeby przewidzieć nagły wysyp artykułów o nie skuteczności F35 i radach z Chin czy Rosji, które te samoloty wykrywają. Tylko jak do tej pory żaden izraelski czy amerykański F 35 nie zaliczył gleby w Syrii. Nie słyszałem żeby Japonia nagle zrezygnowała z produkcji ponad 140 samolotów F35, a to oni w pierwszej kolejności by darowali sobie wydatek miliardów dolarów na coś co się nie sprawdza.

fumfel
niedziela, 7 lipca 2019, 18:02

A latał któryś nad syrią ? druga sprawa, skąd wiesz jak są umowy napisane ?

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:29

A nie latał? Było przecież na ten temat kilka artykułów na defence.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 03:57

F-35 i F-22 latały ciagle, a Rosjanie i syryjczycy dowiadywali sie o tym jak cos SAA lub hezbollahowi w powietrze wyleciało albo jak rosyjski pilot wzrokowo zauwazył Raptora bo radar pokazywał puste niebo.

Ciekawe
poniedziałek, 8 lipca 2019, 00:14

Izraelskie przeciez już latały, w czym problem? Amerykańskie F22 też latały w strefie kontrolowanej przez bodaj S300 i co? Psińco!! Rosyjskie pokładowe radary nie zauważają nawet z bliska F22. Nowszy F35 ma, być w czyms gorszy?

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:23

Najlepsze było jak para raptorów przechwyciła pchające swój nos gdzie nei powinny Su-25 i Rosjanie wysłali Su-35. Okazało sie ze Frogfoot musiał naprowadzac Flankera na Raptora( jednego ) wizualnie bo radar Irbis widział czyste niebo nawet z bliska. Drugiego raptora w ogóle nei wykryli:)

mobilny
niedziela, 7 lipca 2019, 15:15

Ale dlaczego? Kwestią czasu było opracowanie takiego który wykryje stealth. Drogie dziecko jest deal by rosyjskie S-400 nie reagował y na naloty izraelskie na cele w Syrii (Assad nie ma wyboru. Siedzi cicho) Zresztą jak sobie wyobrażasz by rosyjska opl zestrzeliwała izraelskie samoloty i odwrotnie? Wszyscy je kupują a jest to podyktowane dobrą reklamą czyt. Propagandą oraz faktem że państwa te wyłożyły mld zielonych na opr. tej maszyny. W przypadku Japonii dochodzi fakt iż niedaleko tej pieknej wyspy rośnie potęga światowa czyt. Chiny. Jesteś podatny na propagandę- reklame i ok twa sprawa. Zgadzasz sie z arfumentami za F-35 i ok ale nie pisz proszę bzdur nie znając faktów.

anda
niedziela, 7 lipca 2019, 13:24

A czy którykolwiek wleciał na teren Syrii? a jak jeden wleciał to do tej pory nie może wylecieć choć minęło parę miesięcy

GB
poniedziałek, 8 lipca 2019, 19:52

Na terytorium Syrii to nie tylko F-35 wlatywaly, ale i F-16. I to daleko wgłąb Syrii. Przypomnij sobie zniszczenie parę lat temu syryjski reaktor...

asad
poniedziałek, 8 lipca 2019, 18:22

Wyleciał. Jednego to nawet widział pewien gieroj i wzywał pomocy, ale towarzysze twierdzili że nic obok niego nie leci bo go nie widzą na radarze.

poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:30

Ciekawe.

Trzeźwy
niedziela, 7 lipca 2019, 13:14

Zgadza się. Już tylko fakt że wszyscy budują na gwałt samoloty stealth: Chińczycy, Rosjanie, Hindusi, Europa, Turcja, Indie- oznacza że WSZYSCY oni nie wierzą w szybki upadek technologii stealth. Wypociny tutejszych domoroslych ekspertów wieszcących koniec F35 stoją w jaskrawej sprzeczności ze specjalistami największych potęg militarnych i technologicznych świata. Między bajki zatem można włożyć ichniejsze "prawdy" bo są, warte tyle co "Sputnikowe"!!

Boczek
niedziela, 7 lipca 2019, 22:06

Trafiony, zatopiony. Szczególnie pikane - powyższy radar i mimo wszystko Chińczycy budują samoloty stealth. No cóż, w Polsce mamy niestety taki zwyczaj, że zabieramy również głos na temat o którym nie mamy najmniejszego pojęcia - jak 100% krytyków tu na forum.

anda
niedziela, 7 lipca 2019, 20:50

Widzisz wszyscy budują ale w jakich ilościach? Rosjanie praktycznie zrezygnowali bo te kilkadziesiąt sztuk to nic nie znaczy, Chińczycy coś tam budują ale ile? za to jedni i drudzy na gwałt modernizują posiadane "stare" modele. Hindusi i reszta to tylko marzenia. Natomiast jedni i drudzy na gwałt rozwijają technologie długich fal.

asad
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:39

Zrezygnowali bo nie mają odpowiedniej technologii. Nie zaklinaj rzeczywistości.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:03

Anda, rosjanie zrezygnowali bo do tej pory równań Ufimcewa nie potrafią zrozumiec, a mineło 50 lat:) Chiny obecnie maja więcej seryjnych J-20 niz Rosja Su-57 i bedą budowac dwa mysliwce stealth, no ale oni nie sa tak w tym zacofani jak Rosja, ukradli dane o F-35:))

Pavelsky
sobota, 6 lipca 2019, 22:04

Mit stealth niebawem upadnie. Mówiłem to już od dawna. Stealth to ślepa uliczka

CdM
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:57

Tak samo jak padnie "mit maskowania", bo przecież i najlepiej zamaskowanego przeciwnika da się jakoś tam wypatrzyć (z mniejszym czy większym trudem). Wot, logika.

asad
niedziela, 7 lipca 2019, 19:07

Taka ślepa że Chińczycy i Rosjanie aż przebierają nogami żeby mieć taki sprzęt.

Kiks
niedziela, 7 lipca 2019, 16:38

Stealth nigdy nie było stealth. Bo nie miało być. Ale, żeby to pojąć trzeba rozumieć. Rozumiesz?

JW
niedziela, 7 lipca 2019, 14:35

Powiedz to Anglikom, Niemcom i Francuzom bo oni swoje projekty NGF jak FCAS i Tempest zamierzają oprzeć o stealth. Wykrycie obiektu stealth radarem metrowym a śledzenie go aby zaatakować to dwie różne sprawy.

ciekawy
sobota, 6 lipca 2019, 20:43

Pytanie do znawców, jak się ma nasz polski P-18 po modernizacji do wersji "Nebo"?

Fanklub Daviena
poniedziałek, 8 lipca 2019, 21:06

Tak, że polski producent podaje błąd pozycji 1200m a rosyjski 10 lat temu podawał maksymalnie 150m a Białorusini twierdzą, że naprawdę ma 40m. Polski podaje namiar z dokładnością 8 stopni a Nebo ułamka stopnia.

Cemoi
niedziela, 7 lipca 2019, 19:33

Nie ma polskiego P-18. To radziecka produkcja.

Smuteczek
niedziela, 7 lipca 2019, 14:15

Roznica jest taka ze nasze P-18 nie sa mobilne a to znaczy ze w wypadku konfliktu stanowia nieporownanie łatwiejszy cel

Fanklub
poniedziałek, 8 lipca 2019, 21:09

Nie wszystkie Nebo są mobilne. Są w dwóch wersjach: z mniej rozbudowaną anteną i z mniejszymi możliwościami i te są wysokomobilne dla armii oraz z bardziej rozbudowanymi antenami, których rozstawienie zajmuje 20 minut i te są dla wojsk obrony powietrznej. Te nazwałbym "półmobilnymi" choć 20 minut vs 6 godzin ustawiania Patriot to i tak imponujący wynik.

Davien
wtorek, 9 lipca 2019, 03:37

Panie funclub, system, patriot jest zdolny do działania w niecała godzinę od przybycia na miejsce, podobnie w neicała godzine sie składa a mówimy o całej baterii a nei o pojedyńczym radarze na jednym, dwóch pojazdach:)

anda
niedziela, 7 lipca 2019, 21:18

Problem w tym, że radary metrowe są trudno namierzalne ta sama zasada fizyki która powoduje, że dane z radarów są przybliżone działa w odwrotną stronę są to tylko dane przybliżone, tak samo jak i zakłócanie, aby zakłócić radar metrowy musi być odpowiedni zagłuszacz o odpowiednich wymiarach Tak, że zanim amerykański samolot doleci do strefy z której będzie mógł zagłuszać to już dawno zostanie namierzony i wskazany innym radarom. Podobnież Rosjanie prowadzą badania radarów metrowych na samolotach Mig -31 jeden jako nadajnik drugi jako odbiornik, podobnież też na Su-57, nie problem na okrętach gdzie jest dużo miejsca i gdzie jeden działa jako nadajnik a drugi jako odbiornik i proszę go wtedy zakłócić i namierzyć.

Antonim
poniedziałek, 8 lipca 2019, 11:31

Zasięg skutecznego działania zakłócacza przewyższa zasięg radaru. Nawet dla zwykłego samolotu, dla stealth jest to jeszcze bardziej na korzyść samolotu. Inna sprawa, że wówczas staje się widoczny dla orel.

anda
wtorek, 9 lipca 2019, 14:11

Zasięg skutecznego zagłuszania nigdy nie przewyższy zasięgu radaru -chyba, że ma taka samą moc jak radar albo i większą.Dotyczy to zarówno prostego zagłuszania jak i interferencji fal

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:09

Anda namierzyc radar metrowy nie jest trudno, ciezko go do niedawna było zaatakowac bo nie robiono głowic dla pocisków antyradarowych naprowadzajacych sie na to pasmo. Dlatego na radary metrowe wysąłli w Iraku AH-64. Tyle że jak pokazuje smutny los chińskiego radaru w Syrii to juz historia. A co do zagłuszania to zobaczymy jak to zrobia. Natomiast zarówno na MiG-31BM jak i na Su-57 nadajniki w pasmie L nie słuza absolutnie do wykrywania czegokolwiek, to po prostu system IFF zintegrowany z radarem, na Su-57 nawet ich nie ma , bo z całego systemu MIRES ocalał jedynie N036 w niekompletnej postaci. A co do tego twojego układu dwóch radarów to zakłócam nadajnik i odbiornik nic nie odbiera poza szumem:)

anda
czwartek, 11 lipca 2019, 15:31

Co do namierzania radarów metrowych to już wyżej ci odpisałem, co do Mig -31 i zastosowania długich fal - poczytaj strony rosyjskie dość dokładnie tam to opisują, jak to wygląd i do czego ma to służyć. A co do zagłuszania fal długich to życzę sukcesów. Zniszczony radar w Syrii a wejdź na strony BW to zobaczysz co to było za dzieło i co naprawdę zniszczono.

Stary Grzyb
poniedziałek, 8 lipca 2019, 01:35

Wania, radary metrowe istniały podczas II w. św. i już wówczas były skutecznie zakłócane. A także już wówczas były za mało precyzyjne.

proch zielony
niedziela, 7 lipca 2019, 13:32

Tak, że jeden istnieje a drugi nie.

Andrettoni
sobota, 6 lipca 2019, 20:42

Powtórzę to co zawsze nie ma czegoś takiego jak niewykrywalność, jest tylko obniżona wykrywalność. Moim zdaniem nie ma sensu wydawać dużych ilości na "pełną niewykrywalność" bo to tylko podraża koszt i pogarsza inne parametry sprzętu. Historia wojskowości dowodzi, że na każdy miecz znajdzie się tarcza, to tylko kwestia czasu. Niewykrywalność można ponadto zdobyć innymi środkami - np. zakłócając sprzęt przeciwnika. Celowo napisałem sprzęt, bo zakłócać można nie tylko radary. Te rozwiązanie ma tę przewagę, że jeden samolot zakłócający może wspierać 10 albo i 100 samolotów bojowych, które będą idealnie opracowane pod względem właściwości lotnych z uwzględnieniem redukcji wykrywalności. Teraz powstanie takie kuriozum, że zamiast wspierać F-18 samolotem zakłócającym USA będzie wspierać F-35 samolotem zakłócającym...

Wolverine
niedziela, 7 lipca 2019, 18:25

10/10 tylko oprócz obronności kraju są jeszcze interesy korporacji, trzeba sprzedawać, kasa musi płynącć

Wojciech
sobota, 6 lipca 2019, 19:37

I to jest kolejny dowód jak bezsensownym jest zakup 32 F-35 w sytuacji kiedy z 48 F-16 lata może 8. A i to w pogodny dzień. F-35 ugotuje nam finanse przeznaczone na modernizację NICZEGO nie wnosząc do zdolności produkcyjnych i bardzo niewiele do obronnych. Najpierw uzupełnić flotę o kolejne 48 szt F-16, doprowadzić posiadane do stanu 100% sprawne i zmodernizowane a następnie pozyskać myśliwce przewago powietrznej jak F-15 lub bardziej F-18 Super Hornet + kilka Growlerów. Jak to wszystko będzie zrobione to można zacząć się zastanawiać nad stealthami.

Palmel
niedziela, 7 lipca 2019, 14:30

Zapomniałeś napisać że f16 nie przegrały żadnej walki bo za nimi leciały samoloty WRE i my takie też musimy mieć tylko że taki jeden kosztuję tyle co tych 48, na defiladzie jeden taki samolot słabo wygląda większe wrażenie robią eskadry F16, a z ilością i stanem w gotowości to masz całkowitą rację

Davien
wtorek, 9 lipca 2019, 03:38

Wow Palmel, wiec wg ciebie jeden Prowler czy Growler jest 2x drozszy od B-2?? No czego to się człowiek z twoich majaczeń nie dowie:)

Stary Grzyb
sobota, 6 lipca 2019, 19:11

Owszem, radar "metrowy" nadaje się do wstępnego wykrycia, że coś leci. Jednak po pierwsze łatwo go zakłócić, po drugie wprowadzenie czujników wykrywających jego pracę wyłączy możliwość pracy ciągłej, a po trzecie jest na tyle nieprecyzyjny, że za jego pomocą nie da się ani namierzyć celu, ani, tym bardziej, naprowadzić rakiet Innymi słowy, działania zaradcze trzeba podjąć - co Amerykanie właśnie robią - ale taki radar żadnym panaceum na obiekty stealth nie jest, i z uwagi na swoje ograniczenia nigdy nie będzie.

cemoi
niedziela, 7 lipca 2019, 19:38

A skąd stwierdzenie, że łatwo go zakłócić? Idąc dalej, tak samo można wnioskować o każdym paśmie. Jeszcze dalej-po co produkować cokolwiek skoro i tak można to zakłócić!

asad
poniedziałek, 8 lipca 2019, 18:27

Powiedz to pewnemu chińskiemu radarowi w Syrii

Stary Grzyb
poniedziałek, 8 lipca 2019, 01:37

Radary "metrowe" były w użyciu już podczas II w. św. i już wówczas skutecznie je zakłócano, dzisiaj zakłócić je jest jeszcze łatwiej.

faktycznie zgrzybialy
niedziela, 7 lipca 2019, 13:11

"Jednak po pierwsze łatwo go zakłócić" Zakłócanie tego pasma nie jest takie proste, bo wymaga dużych anten i sporych mocy nadawczych. Takie urządzenie (zasobnik generujący zakłócenia) będzie sporych rozmiarów, w dodatku energochłonne - coś takiego ciężko zmieścić na nowoczesnym myśliwcu. Nie załatwia do końca sprawy, bo to już nie będzie skryte działanie z zaskoczenia w filozofii "stealth", a sianie promieniowaniem alarmującego wszystkich że nadchodzi atak.

hkhjgjghhj
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:04

Twierdzenie, że stealth jest niepotrzebny bo można go czasem wykryć, jest tak samo bezsensowne, że pancerz jest niepotrzebny, bo przecież istnieją pociski, które go przebijają. Więc pytanie, kto tu jest faktcznie zgrzybiały.

Stary Grzyb
poniedziałek, 8 lipca 2019, 01:58

Jak pisałem już dwa razy, radary "metrowe" skutecznie zakłócano już podczas II w. św. Co więcej, radar "metrowy" już wtedy był nieprecyzyjny, do dziś taki pozostał i z przyczyn fizycznych zawsze taki będzie. O ile nie jest zakłócany, może wstępnie wykryć, że coś leci (ale co, tego nie da się określić). Dokładność tego wykrycia (odległość, azymut, elewacja) mierzy się w kilometrach, prędkość obiektu jeszcze gorzej. Z punktu widzenia dowodzenia obroną przeciwlotniczą przeciw samolotom i pociskom stealth wygląda to mniej więcej tak (i to w wariancie optymistycznym, kiedy nie ma zakłócania): - Szefie, w sektorze XYZ coś leci! - Możesz to namierzyć? - Nie, ale coś leci! - Radar namierzania (minimum centymetrowy, dla przypomnienia), widzisz coś? - Nic, szefie, ale oni nas widzą doskonale, i będą widzieć nawet jak wyłączymy radar! - O w mordę, załoga z wozu, rozproszyć się! - KAABOOOOM !!!

Komentator
sobota, 6 lipca 2019, 18:38

No to davien ma zagwozdkę. Są tylko dwie możliwości. Albo ten F-35 jest kompletnie nie do wykrycia i namierzenia, a Amerykanie, tak dla hecy, postanowili wydać (i to w trybie pilnym) kilkadziesiąt jak nie kilkaset mln dolarów, albo ci Amerykanie po prostu o tym nie wiedzą. A nie prościej, zamiast trwonić pieniądze amerykańskiego podatnika, skonsultować to po prostu z davienem? Przecież ten "ekspert" od spraw wszelakich w prostych słowach wytłumaczy im, że ich obawy są absolutnie nieuzasadnione. Przecież Chiny i Rosja tkwią jeszcze w epoce tranzystorów i zanim nauczą się wykrywać F-35, to Amerykanie będą już mieli takie maszyny latające, że UFO przy nich to będzie zabytek. Poza tym, jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, USA wpompowało setki mld dolarów w samolot, którego głównym atutem miała być skrytość działania, "szepczący", podobno nie do wykrycia radar, taki w ogóle latający sensor, a teraz to cudo będzie latać z podwieszonym zasobnikiem rozsiewajacym wokoło promieniowanie elektromagnetyczne, czyli ogłaszać wszem i wobec: "hallo, tutaj jestem".

Fanklub Daviena
niedziela, 7 lipca 2019, 15:02

USA może rozwiać wątpliwości cykając z F-35 fotki rosyjskiej bazy w Syrii ale dziwnie nie są chętne... :)

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:11

A poco maja to robic?? żeby Putin znowu przez tydzień ze strachu siedział w swojej daczy:))

Davien
niedziela, 7 lipca 2019, 14:24

A pan komentator znowu sie.... I co ci da wiedza ze własnie do ciebie ten f-35 leci jak ani nie możesz go namierzyc ani zaatakować. F-35 panie komentator nie przenosi ALQ-99E i nigdy nie miał tego robić, zobacz do czego ten zasobnik ma byc , choc przy twoim zerowym poziomie wiedzy to i tak dobrze że nie zbłazniłes sie mocniej:) Rozumiem że można nie odrózniać Growlera od F-35 ale tak pokazywac to wszystkim na forum...

biały
poniedziałek, 8 lipca 2019, 13:04

jeśli radar metrowy da wiedzę ze coś leci z konkretnego kierunku to czy ustawienie 2 radarów w odległości 50 km od siebie współpracując ze sobą nie powinno już być w stanie podać dokładnej lokalizacji , po prostu po przeliczeniu trajektorii jednego i drugiego powinien być dokładny namiar

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:26

Biały nic to akurat nie da bo oba radary będa miały własne błedy i nie podadza ci dokładnego namiaru. To o czym piszesz to radar bistatyczny ale on działa nieco inaczej.

Komentator
poniedziałek, 8 lipca 2019, 07:59

Davien, nie widzisz że zaczynasz gonić w piętkę? Amerykanie mają samolot "którego nie da się namierzyć ani zaatakować" i nagle postanowili wydać kupę kasy aby te samoloty chronić przed namierzeniem i zaatakowaniem? To mniej więcej tak jakbym kupił samochód który nigdy się nie zepsuje, ale w trasę wybierał bym się w towarzystwie ciężarówki wiozącej zapas części zamiennych i mobilny warsztat. Weź davien rzecz na logikę. Jeżeli coś nie może się zepsuć, to po co mi mobilny warsztat i magazyn części? Jeżeli czegoś nie można "namierzyć i zaatakować" to po co trwonić środki i wdrażać coś, co ma mnie chronić przed czymś co niemożliwe?

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:29

Panie komentator, to pan nie potrafi sie do błedu przyznać, no ale jeszcze raz: USA opracowuje ten system dla EA-18G Growler nie dla F-35, zrozumiał pan w końcu? Nikt nie ma zamiaru wysyłac Growlerów z F-35 bo i po co, WRE Barracuda jest znacznie nowoczesniejsze od tego co mają EA-18G .Growlery maja osłaniac F-18ASH,.Panie komentator jak pan tego nei rozumie to jaki sens ma ta dyskusja?

Komentator
poniedziałek, 8 lipca 2019, 20:39

Davien, do wykrycia F-18 nie potrzeba radaru metrowego, świeci jak choinka na radarach pracujących na falach o wiele krótszych. Te zasobniki mają być opracowane nie po to aby zakłócać radary mogące wykryć F-18 tylko po to, aby zakłócić radary stanowiące zagrożenie dla F-35, co jest wyraźnie napisane w tym artykule. Zaś że mają być przenoszone przez F-18 lecące w obstawie F-35 to oczywiste. Gdyby podczepić coś takiego pod F-35, to pierwsze szlag trafi jego stealth, po drugie szlag trafi jego manewrowość, a poza tym na starego grzyba komuś stealth, skoro będzie wokoło obwieszczał: "hallo, tutaj jestem"?

Davien
wtorek, 9 lipca 2019, 03:43

Panie komentator, obecnie RCS dla F-18ASH block III z zasobnikiem jest podawane przez Boeinga na porównywalne z F-117 wiec jak widać dalej masz zerowa wiedzę:) Niech bedzie nawet o rzad wieksze to i tak jest takie jak najlepszy wynik dla Su-57:) Nikt panei komentator nei wysle Growlera z F-35 bo to nie ma sensu, radary VHF nie są zagrozeneim dla F-35 co ładnei udowodnił w Syrii kasując chiński radar tej klasy. Do tego własnei wysyłając z nim growlera oznajmiasz : tu jestem:)) Panei komentator naprawde jak sie nei znasz...

hym108
sobota, 6 lipca 2019, 17:55

Ludzie to jest tak oczywste. Sam tworca F16 mowil ze f35 jest mniej widoczny TYLKO przy spelniniu WEILU WARNKOW. Weldog niego to degradacja kazdej armii ze wzgedu na koszty szkolenia i na obsuge 40 godzin na 1 godzine lotu. Pozatym taki f35 jego widocznosc zalezy od konta padania wiazki radaru. Samolot ma zalety i ma wady. Tylko nam trzeba obiektwnie mysiacych ludzi a nie na HURA>

chateaux
sobota, 6 lipca 2019, 17:04

Fale metrowe nie sa w stanie sledzic celu, stad nie moga byc wykorzystywane do wypracowywania namiaru bojowego. Mozna nimi jefynie wykryc obiekt stealth ale nie namierzać go. Do tego jest potrzebe kilka radarow fal slugich patrzacych na cel z roznych kierunkow. Ale do yego trzeba by zawczasu wiedziec gdzie i kiedy bedzie samolot stealth przeciwnika.

CdM
poniedziałek, 8 lipca 2019, 13:23

Ależ oczywiście że są w stanie określać współrzędne celu. Jest to kłopotliwe, owszem, precyzja jest mniejsza, owszem, ale można ja powiększyć zwiększając rozmiar anteny (do rozsądnych granic). Nie potrzeba dwóch. Przecież działa na tej samej zasadzie co radary na inne pasma. Największe problemy są z określeniem współrzędnej pionowej, ze względy na to że anteny najtrudniej rozbudowywać wzwyż. Co do naprowadzania, to należy dostosować strategie do uwarunkowań. Jeśli radar na fale metrowe nie jest w stanie śledzić celu wystarczająco precyzyjnie dla naprowadzania, to można podlecieć bliżej, i namierzyć cel aktywnie z bliższej odległości, w innym paśmie. Z pewnością jednak tak jest trudniej, pojawia się więcej problemów, i dlatego właśnie "stealth" ma sens.

cemoi
niedziela, 7 lipca 2019, 19:41

Ale brednie! Sam sobie zaprzeczasz. Wiedza o 1/4 długości fali by się przydała!

Fanklub Daviena
niedziela, 7 lipca 2019, 12:37

"Fale metrowe nie sa w stanie sledzic celu" - możesz udowodnić tą brednię? Bo ja mogę wskazać źródła podające błąd wskazania współczesnych radarów VHF na 2-3x mniejszy niż radarów naprowadzania i śledzenia z lat 60. które jakoś nie miały problemów z trafianiem w amerykańskie samoloty... To że radary VHF z lat 70. miały dokładność 1,2km nie znaczy, że teraz nie są ponad 10x lepsze. To 2 minuty szukania w internecie, "znafco".

abc technologii
poniedziałek, 8 lipca 2019, 09:31

To prosze wskazać konkretny system OPL oparty o radary metrowe panie Fanklub skoro da takie skuteczne w wykrywaniu i śledzeniu obiektów stealth. Muszę Cię rozczarować - nadal samoloty wykonane w technologii utrudnionego wykrycia będą konstruowane i dlatego europejskie projekty samolotów Next Generation Fighter jak Tempest i FCAS będą wykonane w technologii stealth bo to daje wymierne korzyści w misjach bojowych. Radary metrowe istnieją od dziesięcioleci i co z tego? Upchniesz je do samolotu i głowicy rakiety naprowadzanej aktywnie? Powodzenia. Taki F-35 wykryje za pomocą RWR radar zanim ten wykryje jego (czysta fizyka -siła sygnału spada o czwartą potęgę wraz z odległością, więc do samolotu sygnał dociera 4 razy silniejszy niż powraca do radaru), dlatego bez problemu samolot ominie strefę pokrycia takiego radaru lub zniszczy go za pomocą rakiet naprowadzanych na źródło radaru i F-35 znowu staną się "niewidzialne". 20 stycznia tego roku w czasie ataku izraelskiego lotnictwa na Syrie jak donosi prasa, F-35I Adir zniszczył chiński długofalowy radar dalekiego zasięgu JY-27, który został zaprojektowany i opracowany w celu dostarczania informacji o wczesnym ostrzeganiu i wykrywania nisko widocznych celów powietrznych w tak zwanej "technologii Stealth", obejmującej myśliwce F-35 i F-22 - jak głosi oficjalny komunikat producenta. Rzeczywistość jednak okazała się inna i mocno zrewidowała opowieści o skutecznych radarach antystealth, pogromców F-35 i F-22. Aby radar mógł wyznaczyć dane dla systemów naprowadzania rakiet systemów OPL muszą być podane dokładne współrzędne śledzonego celu. Co innego wykrycie, a co innego śledzenie obiektu żeby można było przeprowadzić atak. Zakres odległości śledzenia jest to ok 70 procent zakresu maksymalnego wykrycia. To są dwa zupełnie różne pojęcia. W celu jednoznacznego umiejscowienia wykrytego celu w trójwymiarowej przestrzeni, należy określić precyzyjnie jego trzy współrzędne aby odpalić rakietę. Wymaga to precyzyjnej wiązki sondującej co w przypadku nawet nowoczesnych rosyjskich i chińskich radarów metrowych jest niemożliwe. Radary metrowe (do takich należą np. radary z rodziny Nebo) emitują fale elektromagnetyczne w kierunku obiektu z niską częstotliwością przez co czas pomiędzy nadajnikiem, a odbitym od celu echem radarowym jest stosunkowo długi. Tak długi, że współrzędne położenia samolotu odrzutowego, który przemieszcza na dużych prędkościach szybko się zmieniają. Na tyle szybko, że radary metrowe nie mogą ani śledzić ścieżki celów ani naprowadzać pocisków ziemia-powietrze. Pracy radaru towarzyszy wiele zjawisk fizycznych które mają wpływ na pracę radaru. Także charakterystyki samego obserwowanego obiektu (RCS, predkość poruszania) powietrznego także mają wpływ na wykrycie i śledzenie. Radary metrowe pracują na niskich częstotliwościach rzędu 50-300 MHz co pozwala wygenerować falę o długości 0.9-6 m. Jest chyba oczywiste, że długość fali jest znacznie większa niż obserwowany obiekt co powoduje że tylko część nadanego sygnału powróci w postaci echa do odbiornika. Wtedy o kształcie wiązki decydują własności falowe promieniowania, z których wynika tzw. prawo rozpraszania Rayleigha. Tylko dzięki tym zjawiskom możliwe jest wykrywanie obiektów typu stealth. Jednak w ten sposób odbity obraz celu jest bardzo niedokładny ze względu na dyfreksję systemu pogłębiającą się wobec celów o dużej prędkości. Niska częstotliwość i wielkość systemu antenowego która zmniejsza szybkość obrotową anteny, a więc zwiększa czas po jakim jest odnawiana sytuacja radiolokacyjna też nie sprzyja dokładności w śledzeniu celów. Dlatego radar metrowy może tylko z grubsza określić rodzaj celu, ale nigdy współrzędnych, naprowadzać inne samoloty czy śledzić cel i naprowadzać pociski ziemia-powietrze. Dlatego takie radary nadają się wyłącznie jako elementy systemu wczesnego ostrzegania. Radary milimetrowe i centymetrowe charakteryzują się zaś wysoką częstotliwością przez co krótka fala radiowa szybko powraca do odbiornika co umożliwia określenie koordynat obiektów i ich śledzenie przez radar. Dlatego tylko takie radary stosuje się w systemach obrony przeciwlotniczej i w głowicach aktywnych pocisków. Jednak ta krótka fala wysokiej częstotliwości jest mało dokładna na technologie utrudnionego wykrycia przez co nie określa szczegółów obiektów i technologie stealth są mało widoczne na ekranach radarów. Samoloty wykorzystujące technologie "supercruise" mają jeszcze większe szanse na przeżycie ponieważ ich prędkość znacząco utrudnia określenie koordynat dla systemów pracujących nawet w zakresie centymetrowym czy decymetrowym. Praw fizyki nie da się zmienić i wszelkie radary w tym te z rodziny Nebo tego też nie zmienią. Po wprowadzeniu EA-18 Growler z zasobnikiem zdolnym zagłuszyć radar metrowy jeszcze łatwiej można będzie takie radary niszczyć z powietrza będąc bardziej bezpiecznym. Integracja radarów metrowych wczesnego ostrzegania z systemami OPL w Rosji i Chinach na razie nie zostały z różnych przyczyn wykonane choć próbowano to zrobić. Technologia stealth polega na tym, aby stopień tłumienia odbitego od celu sygnału był jak największy. Dotyczy to przede wszystkim radarów pracujących w pasmach fal mikrofalowych, szczególnie podatnych na tłumienie sygnałów radarowych w eterze. Stosowane obecnie techniki stealth są szczególnie efektywne w zakresie częstotliwości pasma fal milimetrowych i centymetrowych tj. w zakresie częstotliwości, w których pracuje większość stacji radiolokacyjnych systemu obrony powietrznej naprowadzających rakiety na cel. Z drugiej strony mamy wspomniane radary naziemne pracujące na niższych pasmach częstotliwości np. VHF, na które mają mniejszy wpływ zakłócenia atmosferyczne i występuje u nich mniejsze tłumienie fal co przedkłada się na większy zasięg, ale nie zapewniają takiej dokładności określenia położenia celów, jak w przypadku stacji pracujących w pasmie mikrofal dlatego powtarzam raz jeszcze nie mają zastosowania w systemach OPL. Radary metrowe nie są złotym środkiem na wykrycie samolotów wykonanych w technologii stealth. Zasady fizyki dotyczą także emisji promieniowania elektromagnetycznego przez anteny tych radarów, dlatego zasięg wykrycia i tak będzie mniejszy niż samolotu wykonanego w technologii klasycznej. Radary VHF nie wnoszą żadnych korzyści w stosunku do radarów milimetrowych czy centymetrowych we wcześniejszym wykryciu bombowców B-2 co trzeba zaznaczyć. Radar metrowy Wostok-D wykrywał F-117 z odległości zaledwie 57 km. Dlatego na miejscu przeciwników technologii stealth nie obiecywałbym sobie zbyt wiele po tych radarach jako pogromców "stealth". Tym bardziej że zasięg bomby SDB/JDAM wynosi ok. 100 km. Zasady fizyki są oczywiste i nie da się żadnym urządzeniem emitującym fale radiowe przeciwdziałać skutecznej technologii tłumienia fal elektromagnetycznych, które jest zjawiskiem fizycznym. Dlatego od dawna konstruktorzy lotniczy pracują nad  obniżeniem RCS nowych konstrukcji, nie mówiąc już o konstrukcjach typowo stealth.  Wystarczy porównać SPO konstrukcji 4 generacji jak  F-15, Su-27 do Eurofightera czy Rafale i Gripena. Różnica jest wyraźna i nieprzypadkowa.

sydf
wtorek, 9 lipca 2019, 09:32

Skoro jesteś taki mądry to jedz do Rosji i chin aby tamtejszych ekspertów uświadomić,że takowe radary to strata pieniędzy itd itp.Na podstawie zniszczenia przez izrael radaru VHF stwierdzanie,że są nic nie warte. To jest ignorancja szczególnie,że Syria to państwo zacofane i upadłe które broni nieba podarowanymi radzieckimi systemami nie da się tego porównać do Rosji i Chin.

abc technologii
wtorek, 9 lipca 2019, 13:55

Czy ja gdzieś pisałem że nie warto inwestować w radary VHF? Coraz nowocześniejsze stacje radiolokacyjne konstruuje sie tylko dlatego bo muszą sprostać wielu nowym wyzwaniom. Przede wszystkim muszą skutecznie wykrywać cele, które coraz częściej zbudowane są w taki sposób, aby były jak najtrudniej wykrywalne dla radarów. Nawet jednak "tradycyjne" środki napadu powietrznego są dziś znacznie trudniejsze do wykrycia, niż jeszcze w niedalekiej przeszłości. Są mniejsze, latają na małych wysokościach, stosują pasywne oraz aktywne środki walki radioelektronicznej i malowane są specjalnymi farbami pochłaniającymi fale elektromagnetyczne. Dlatego producenci radarów starają się dogonić producentów obiektów latających które im uciekają coraz bardziej do przodu, a nie je przegonić bo to jest niemożliwe. Cała rzecz polega tylko na tym aby nowoczesne technologie stosowane w radarach pozwoliły w ogóle spełnić swoje zadanie czyli wykryć cel w powietrzu. Nigdy nie będzie tak, że radar metrowy stanie się na tyle precyzyjny, że nie tylko wykryje ale naprowadzi pocisk na cel typu stealth. Jeszcze żaden producent radarów nie zmienił praw fizyki. Zawsze między radarem, a obiektem utrudnionego wykrycia będzie istnieć dystans i nie ma mowy aby radar metrowy stał się panaceum na technologie o utrudnionym (zwracam uwagę na to słowo) wykryciu. To prawda, że powstają coraz doskonalsze radary ale technologie stealth też nie stoją w miejscu. Gdyby pasmo VHF było wystarczającym i skutecznym panaceum na wykrywanie, identyfikowanie i śledzenie celi to w radarze Nebo-M nie połączono by stacje pracujące w trzech różnych zakresach: metrowym, decymetrowym i centymetrowym. Informacje z nich napływające są przetwarzane na wspólnym stanowisku dowodzenia, które w trybie automatycznym sumuje informacje ze wszystkich trzech radarów lub wybiera dane z tego z nich, który najlepiej "widzi" konkretny cel. Jednak żaden z tych zakresów nie będzie całkiem skutecznym sposobem na samolot typu stealth. W Rosji szukano wiele metod na znalezienie sposobu na wykrycie samolotów wykonanych w technologii stealth. Po pierwsze, można zastosować radiolokatory, emitujące fale o "nietypowej" długości. Po drugie, można użyć radarów bistatycznych, w których nadajnik i odbiornik są oddalone od siebie, a płatowiec, odbijający impulsy w kierunku innym, niż nadajnik wręcz zwiększa skuteczność takich radarów. Można zastosować absolutnie niezawodną technikę, w której nadajnik emituje fale w stronę oddalonego odbiornika i jeśli między nimi znajdzie się jakikolwiek obiekt odbijający/rozpraszający/pochłaniający promieniowanie mikrofalowe, to osłabiona wiązka będzie informacją o jego obecności. Można też zastosować alternatywne sposoby wykrywania, np. poszukiwać w trybie pasywnym najsłabszych nawet emisji mikrofalowych (zasada działania np. sławnej w swoim czasie czechosłowackiej Tamary) lub poszukiwać innych emisji: akustycznej, termicznej, itd. Każda z tych metod ma jednak więcej wad niż zalet i dlatego żadna z nich nie wyparła dotąd klasycznych stacji radiolokacyjnych i samoloty stealth jak były trudno wykrywalne tak zostały nadal i nie widać na horyzoncie aby coś mogło się w tej materii zmienić. Oceny biura Suchoja opublikowane kiedyś w magazynie "Lotnictwo" mówią wyraźnie - dziesięciokrotne zmniejszenie skutecznej powierzchni odbicia samolotu zwiększa jego szansę przeżycia o 40%. To bardzo dużo - tak dużo, że postanowiono w Rosji inwestować w technologię utrudnionego wykrycia. No, ale niestety lata zaniedbań zrobiły swoje i Rosja ani Chiny nie są dzisiaj w stanie dogonić technologicznie USA w produkcji samolotów stealth. To jest przyczyna indolencji Chin i Rosji w produkcji "skrytych" samolotów i inwestowanie w radary mające zniwelować przewagę USA w powietrzu dysponującymi samolotami stealth. Cała istota stealth polega na tym, że jeżeli taki obiekt zostanie wykryty, nastąpi to zbyt późno, aby przeciwnik mógł podjąć skuteczną obronę. Jednocześnie dąży się do tego, by taki statek powietrzny mógł bezpiecznie wykorzystać własne urządzenia biernej obserwacji metodami elektrycznymi i dokładnej lokalizacji obiektów (latających i naziemnych), a następnie dokonać ataku, zanim sam zostanie wykryty przez środki obrony przeciwlotniczej. Dlatego technologie utrudnionego wykrycia bedą zawsze szły o krok przed skutecznymi sposobami ich wykrywania. Może dlatego stealth jest technologią perspektywiczną i wdrażaną w nowe konstrukcje samolotów bojowych. Radary pracujące na długich falach są pomocne w wykrywaniu obiektów wykonanych w technologii stealth, jednak mogą być mało precyzyjne podczas naprowadzania systemów przeciwlotniczych. Mają kilkusetmetrowe pole martwe i nawet jeżeli obiekt o niskiej skutecznej powierzchni odbicia zostanie wcześniej wykryty, to bez wsparcia radarów pracujących w zakresie fal mikrofalowych, namierzenie takiego celu jest niemożliwe, ale tutaj znowu pojawia się problem z wykryciem obiektu stealth. Dlatego panie kolego nie muszę jechać do Chin i Rosji o czymś przekonywać bo radary wczesnego ostrzegania są pomocne w wykryciu ataku i zaalarmowaniu obsługi i dowództwa o nalocie ale w sumie to tyle i aż tyle.

asad
poniedziałek, 8 lipca 2019, 18:35

I tyle w temacie bezsensowności stealth. Piękny komentarz.

Katon
poniedziałek, 8 lipca 2019, 22:26

abc technologii? No to spróbujmy ten stek bzdur przeanalizować. Po pierwsze pełna zgoda, spadek siły sygnału spada wraz z kwadratem odległości, to oczywiste. A porównałeś moc nadajnika (a więc siłę sygnału) dostępną na pokładzie jednosilnikowego myśliwca z mocą nadajnika dostępną dla stacji radarowej ustawionej na ziemi lub na okręcie? Dalej to dopiero zaczyna robić się ciekawie. Otóż fale elektromagnetyczne Drogi Panie przemieszczają się ze stałą prędkością, niezależnie od ich długości, prędkość ta wynosi około 300 tys km na sek i echo impulsu fali o długości 1 m, 1 cm, a nawet jednego km powróci po odbiciu od przeszkody do odbiornika dokładnie w tym samym czasie, niezależnie od długości fali, czas ten zależy jedynie od odległości w której znajduje się obiekt od którego ta fala się odbiła. Jedyna różnica polega na tym, że w czasie gdy radar pracujący na fali o długości 1m zarejestruje 1 odbicie od celu, to radar pracujący na fali o długości 1 cm zarejestruje tych odbić sto. Teza, że w czasie pomiędzy poszczególnymi odbiciami szybko przemieszczający się samolot przesunie się o tyle w przestrzeni że radar straci namiar jest absurdalna. Radar pracujący na fali o długości 1 m a więc z częstotliwością 300 MHz wysyła jeden impuls (a więc i odbiera odbite echo) w czasie 1/300 x 1 000 000 części sekundy. Pan policzy o ile w tym czasie przemieści się w przestrzeni "szybko przemieszczający się myśliwiec, mnie się po prostu nie chce. Pozostaje jedynie odpowiedź na pytanie dlaczego do tej pory radary centymetrowe były "lepsze"? To proste, i znowu kłania się fizyka. aby fala miała się od czego odbić i powrócić do stacji nadawczo- odbiorczej, obiekt musiał być większy niż długość fali. Samoloty sprzed ery stealth miały mnóstwo takich powierzchni, dlatego powracające echo było po prostu mocniejsze, a więc łatwiejsze do wykrycia i obróbki. Wraz z pojawieniem się konstrukcji zoptymalizowanej w kierunku rozpraszania i pochłaniania fal centymetrowych, to echo jest po prostu za słabe aby taką konstrukcję wykryć z żądanej odległości, stąd też powrót do dłuższych fal. Echo oczywiście też nie jest zbyt silne, o wiele słabsze niż w przypadku radarów centymetrowych wykrywających starsze samoloty, niemniej jednak wraca do stacji nadawczo- odbiorczej. Reszta to tylko kwestia czułości odbiornika i obróbki odbitego sygnału, a tutaj postęp jest o wiele szybszy niż postęp w konstrukcji nowych samolotów. I to by było na tyle Panie "abc technologii"

abc technologii
wtorek, 9 lipca 2019, 08:50

Panie Katon. Nie chodzi o to, że fala w radarze metrowym przemieszcza się w eterze wolniej niż w np. centymetrowym, nie o to mi chodziło. Cytat z kolegi: "Jedyna różnica polega na tym, że w czasie gdy radar pracujący na fali o długości 1m zarejestruje 1 odbicie od celu, to radar pracujący na fali o długości 1 cm zarejestruje tych odbić sto.". Koniec cytatu. To jest podstawowa różnica panie Katon i o tym właśnie pisałem tylko inaczej to ująłem. O to właśnie chodzi czyli radar metrowy panie kolego pracuje wolniej niż centymetrowy czy milimetrowy i dlatego jest mniej dokładny wobec celów poruszających się w powietrzu. Radar metrowy (pracujący w paśmie VHF, a więc na niskiej częstotliwości) z jednej strony ogranicza rozróżnialność (im wyższa częstotliwość, a więc krótsza fala tym większa rozróżnialność – czyli tym mniejsze szczegóły obiektów są "widoczne"). Radar to urządzenie pracujące na zasadzie emisji i odbicia fal radiowych. Jednak samej pracy towarzyszy wiele zjawisk fizycznych które mają wpływ na pracę radaru. Także charakterystyki samego obiektu (RCS, prędkość poruszania) powietrznego także mają wpływ na wykrycie i śledzenie. Fale radiowe odbijają się w różny sposób w zależności od długości fali, kształtu oraz skutecznej powierzchni odbicia obiektu. Jeśli długość fali jest dużo mniejsza od wielkości obiektu, to ten przypadek można przyrównać z odbiciem wiązki światła padającej na zwierciadło. Natomiast jeśli długość fali jest znacznie większa od długości obiektu, wtedy w odbiciu decydują własności falowe promieniowania, z których wynika prawo rozpraszania Rayleigha. Współczynnik odbicia zależy zatem silnie od wielkości obiektu oraz od polaryzacji. Zasięg potrzebny do wykrycia celu to wypadkowa szeregu parametrów technicznych. Zasięg radaru wyliczany jest z wzoru w którym RCS jest jednym ze składowych równania. Moc odbierana sygnału to w uproszczeniu współczynnik iloczynu mocy nadajnika, zysku anteny odbiorczej, powierzchni (apertury) anteny odbiorczej, skutecznej powierzchni odbicia, współczynnika propagacji do iloczynu kwadratu liczby Pi x 4, odległości celu do 4 potęgi i współczynnika tłumienia na trasie sygnału przy założeniu że nadajnik i odbiornik znajdują się z jednym miejscu. Trochę skomplikowane ale świadczy od ilu czynników związanych z konstrukcją urządzenia, rodzajem celu i parametrami atmosfery zależy wykrycie celu. Maksymalny zasięg będzie miał miejsce wówczas, gdy zostanie odebrana moc minimalna, jakiej będzie można jeszcze wyróżnić sygnał od celu na tle szumów naturalnych (tzw. moc progowa)... Do tego dochodzi jeszcze zjawisko interferencji, które należałoby także uwzględnić. W rzeczywistych warunkach powinien być uwzględniany jeszcze efekt strat sygnału. Już na pierwszy rzut oka widać, że wartości skutecznej powierzchni odbicia ma istotne znaczenie dla wykrycia konkretnego obiektu. Podsumowując: podstawową wadą radarów metrowych jest brak możliwości określenia koordynat celu przez co niemożliwe staje się śledzenie przez radar celów i naprowadzenie pocisków ziemia-powietrze. Twierdzisz panie Katon, że szybkość przemieszczania się nie ma znaczenia w namierzeniu obiektu przez radar. Niestety ma i tu się grubo mylisz. Niektórzy producenci radarów metrowych próbowali to zmienić wprowadzając oprogramowanie w którym odpowiedni algorytm ma niwelować te ułomności (estymacja komputerowa kolejnego położenia obiektu). Niestety nie jest to efektywne rozwiązanie. Samoloty wykorzystujące technologie "supercruise" mają większe szanse na przeżycie ponieważ ich prędkość znacząco utrudnia określenie koordynat dla systemów pracujących nawet w zakresie centymetrowym. Czas pozostający systemom OPL na namierzenie celu i wystrzelenie rakiety jest minimalny (b. krótki czas reakcji). Jak wykazał samolot zwiadowczy SR-71, skuteczność w namierzeniu i skuteczność rakiet ziemia-powietrze można silnie ograniczyć, zwiększając prędkość i wysokość. Duża szybkość stwarza też ogromne problemy nieprzyjacielskim myśliwcom. Muszą osiągnąć korzystną pozycję do ataku i im większa prędkość atakowanego, tym mniej czasu, by to uczynić. To samo dotyczy pocisków powietrze-powietrze. Ich możliwości działania też się kurczą wobec wysokiej prędkości przeciwnika. Dlatego korzyści z technologii "supercruise" są bardziej szerokie niż się co niektórym wydaje.

acb tekno master
wtorek, 9 lipca 2019, 03:15

Tak celem uzupelnienia, "abc technologii" to internauta wypisujacy o tym, ze rosjanie z TsAGI badali F-35 i stwierdzili ze lata on lepiej od SU-35S oraz ze w F-35 zwieksza sie wytrzymalosc platowca na wieksza od dopuszczalnej poprzez zmiane oprogramowania. Wiec te rewelacje na temat stealth trzeba brac "smiertelnie" powaznie i ja bym z nimi nie polemizowal;). Pozdrawiam

abc technologii
wtorek, 9 lipca 2019, 13:04

Może skończ z tymi kłamstwami o TSAGI panie o wielu nickach. Kłamiesz o problemach z F-35 powtarzając w kółko te same brednie. Nie istnieje od dawna problem z prędkościami naddźwiękowymi F-35B i C, nie istnieje problem z manewrowością F-35C i nie istnieje problem z ciśnieniem w kabinie - wszystko to kłamstwa i przeinaczenia różnych periodyków sponsorowanych przez Moskwę lub szukających tanich sensacji, chwytających się brzytwy aby tylko zdyskredytować ten najnowocześniejszy samolot na świecie. Teraz kłamiesz, że pisałem o TsAGI badającym F-35. To kompletna bzdura. A na dowód twoich kłamstw przedstawiam fragment co pisałem na forum w dniu 28 marca o godz. 15:19. Cytat: "Dane na forum o którym wspominasz wraz z wyliczeniami i wykresami zostały przedstawione przez uczestnika na podstawie obliczeń TsAGI dotyczących wartości przyspieszenia Su-27 w określonym przedziale prędkości. Sam tego uczestnik forum nie wymyślił. Cyt: " We have read from a TsAGI report that a Su-27 could accelerate from 600km/h to 1100km/h in 15 seconds, on 1000m, with 18920kg flying weight: The average acceleration is 9.25m/s2 from 600-1100km/h at 1000m. We have also read from F-35 240-4.2 configuration report that F-35 could accelerate from 0.6-0.95 mach (696km/h-1102km/h) in 17.9 seconds, under Maneuver Weight at 15000 ft (4527 m)" Z obliczeń wynika jasno że Su-27 na wysokości 1000 m przyspiesza - interval for Su-27 is 9.25m/s2, a F-35 przyspiesza na tym samym pułapie - interval for F-35 is 11.06m/s2. Dane odnośnie wartości przyspieszenia F-35 zostały podane w raporcie przez LM oraz DOT&E i wykorzystane do przeprowadzenia analizy porównawczej po koniecznym przekonwertowaniu pułapu 4527m podanego przez LM dla F-35 do 1000m czyli do wysokości dla jakiej podane jest przyspieszenie dla Su-27. Obliczenia są banalnie proste i jednoznacznie wskazują, że F-35 dysponuje doskonałym przyspieszeniem o czy mówią piloci." Koniec cytatu. Kolejny cytat z tego samego forum: "Z raportu rosyjskiego TsAGI (Central Aerohydrodynamic Institute) wynika, że Su-27 może przyspieszyć od 600 km/h do 1100 km/h w 15 sekund, na pułapie 1000 m i masie samolotu 18920 kg. Średnie przyspieszenie Su-27 wynosi 9,25 m/s2 od 600-1100 km/h na wysokości 1000 m. Z raportu wynika, że F-35 może przyspieszyć od 0,6-0,95 macha (696 km/h-1102 km/h) w 17,9 sekundy na pułapie 15000 stóp (4527 m). Manewr został zdefiniowany przy założeniu 60% paliwa wewnętrznego dla obu konstrukcji. Po przekonwertowaniu z 4527 m do 1000 m, przyspieszenie F-35 jest mniejsze niż 10,19 s. Średnie przyspieszenie F-35 w przedziale [696-1102 km/h] wynosi 11,06 m/s2. Można zatem stwierdzić, że F-35 w porównaniu do Su-27 w strefie prędkości poddźwiękowych, może uzyskać wieksze przyspieszenie ze znacznym marginesem o ponad 19,5%. Su-35 zgodnie z tym co podaje Sukhoi ma około 8% wzrost przyspieszenia w stosunku do Su-27, co jest wciąż gorsze od F-35 panie @Zniesmaczony". Koniec cytatau. Dalej będziesz bredził, że pisałem gdzieś o TsAGI badającej F-35? Najlepiej zmień znowu nick bo się po raz kolejny skompromitowałeś panie @zniesmaczony vel @acb tekno master. Ja wprawdzie zmieniłem nick bo ktoś na fotum zaczął używać mojego i to wszystko. P.S. Skoro panie "specu" nie potrafisz skojarzyć zależności oprogramowania sterowania lotem do manewrowania samolotem to nie ma o czym z Tobą w ogóle dyskutować.

acb tekno master
piątek, 12 lipca 2019, 03:12

Nie klamie. Nie czytalem tej sciany tekstu powyzej... Ale. Pisales o "badaniach F-35 przeprowadzonych przez prestizowy instyut TsAGI..." i dalej cala reszta bzdur. I doskonale o tym wiesz!!! Szybko zostalo ci udowodnione ze przepisisywales bajki z jakiegos bloga, a podane przez ciebie wartosci odnosily sie tylko dla jednego waskiego zakresu predkosci. Moglbym odszukac twoje komentarze, ale zwyczajnie mi sie nie chce. Tak samo pisales i wmawiales ze po zmianie oprogramowania wartosci przeciazen dopuszczalnych dla wersji B i C wzrosna do 9g, co jest niemozliwe, gdyz wartosci dopuszczalne dla wersji B i C wynosza 7 i 7.5 g. Bredzisz z uporem maniaka o wersjach oprpgramowania ale czy ty na prawde nie widzisz istotnych roznic konstrukcyjnych miedzy kazda z wersji F-35? Wiem ze palasz bezgraniczna i bezwarunkowa miloscia do F-35, pewnie masz pizamke, posciel i kubeczek z F-35, a nad lozeczkiem lata sobie zawieszony na zylce model F-35 ;). No ale zeby pisac takie bajeczki??? Pozdrawiam i dobranoc. Niech ci sie przysni w pelni dopracowany F-35B, manewrujacy z przeciazeniem 9.97g na najnowszym bloku 4F :).

acb tekno master
wtorek, 9 lipca 2019, 20:23

A czytałeś dzisiaj artykuł o problemach F-35 :)?

im bardziej Puchatek zaglądał do środka tym bardziej nie było tam Prosiaczka
wtorek, 9 lipca 2019, 14:44

"...Kłamiesz o problemach z F-35 powtarzając w kółko te same brednie. Nie istnieje od dawna problem z prędkościami naddźwiękowymi F-35B i C, nie istnieje problem z manewrowością F-35C i nie istnieje problem z ciśnieniem w kabinie - wszystko to kłamstwa i przeinaczenia różnych periodyków sponsorowanych przez Moskwę lub szukających tanich sensacji, chwytających się brzytwy aby tylko zdyskredytować ten najnowocześniejszy samolot na świecie...", że już reszty bzdur nie będę cytował. Ja wiem, że dla Waszego "towarzystwa" zasada, że "im bardziej wizje rozmijają się z faktami to tym gorzej dla faktów" to myśl przewodnia ale niestety dla "świata" wygląda to inaczej. Piekna "ripostą" do w/w wynurzeń jest artykuł Tu opublikowany dziś tj. 09.07.2019 g.10.36 "Problemy techniczne F-35 zahamują produkcję?[KOMENTARZ]". Po takiej więc kompromitacji pozostaje stwierdzenie: Jakie to życie jest niesprawiedliwe dla "wyznawców" teorii o "gwieździe śmierci"?

abc technologii
środa, 10 lipca 2019, 05:26

Napisać panowie można zawsze wszystko. Tylko problem jest w tym czy zawartość informacji jest prawdziwa. Wystarczy wpisać: "Lockheed Martin Comments on Defense News". Reporting".

Bror fra Norge (Brother from Norway).
czwartek, 11 lipca 2019, 03:58

Tak abc technologii, wkleic mozna zawsze wszystko... Tylko problem jest w tym, czy zawartość informacji jest prawdziwa. Wystarczy wpisac "F-35 problem list".

abc technologii
poniedziałek, 15 lipca 2019, 09:00

Listę problemów opisanych przez Defense News obalilem na forum pod analizą "Problemy techniczne F-35 zahamują produkcję?[KOMENTARZ]".

Bror fra Norge (Brother from Norway).
poniedziałek, 15 lipca 2019, 16:43

Niestety, ale twoje "obalenia" są dla mnie tak samo wiarygodne, jak słynne bajeczki o "badaniu F-35 przez TsAGI" czy "zwiększaniu wytrzymałości płatowca przez zmianę oprogramowania". Czyli ani trochę!!! Nawet nie czytam już twoich komentarzy, a tym bardziej nie biorę ich na serio. Pozdrawiam.

abc technologii
poniedziałek, 15 lipca 2019, 20:02

Naprawdę panie kolego popisy pani Valerie Insinny są dla mnie mniej wiarygodne niż oświadczenia ludzi związanych z programem F-35 jak wiceadmirał Mat Winter z Departamentu Obrony czy Greg Ulmer, szef programu F-35. Nadal kolego o bardzo wielu nickach nie wskazałeś mi w którym miejscu w przedstawionych cytatach z dyskusji napisałem "o badaniach F-35 przeprowadzonych przez prestiżowy instyut TsAGI..." Więcej wątków TsAGI nie poruszałem w tym temacie. Wyraźnie pisze o raporcie DOT&E "240-4.2 configuration report" jako stronie danych o przyspieszeniu F-35A w określonych warunkach i TsAGI jako danych rosyjskich o Su-27. Oba raporty stały się źródłem porównań tych parametrów. To wszystko kolego na temat Twoich manipulacji . Aha... Brat kolegi ze studiów pracuje w Norwegii przy projekcie F-35. Paniał?

środa, 17 lipca 2019, 00:29

ja też bym się pisał na taki kubeczek

Bror fra Norge (Brother from Norway).
wtorek, 16 lipca 2019, 08:29

W fabryce kubeczków z F-35 czy piżamek, a może modeli plastikowych? Mogliby by zrobić taki kubeczek z F-35 z polskimi oznaczeniami. Da radę załatwić?

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:14

Funku, podstawowym dowodem na to sa rosyjskie systemy OPL w których nie ma ani jednego radaru sledzenia i naprowadzania w pasmach metrowych, czy to S-300 czy S-400, czy nawet S-500, wszędzie radary centymetrowe i decymetrowe:) No popatrz i znowu sie zbłazniłes:)

Tom
sobota, 6 lipca 2019, 16:42

nie problem w zbudowaniu nadajnika zakłócającego fale metrowe, decymetrowe - problem w antenie, gdyż największą efektywność mają przy 1/2 długości fali lambda :) a tego to już na samolot się nie zapakuje :)

Smuteczek
niedziela, 7 lipca 2019, 14:18

Zapakuje, ale to juz bedzie duzo wieksza maszyna niz F-18 :)

Yugol
sobota, 6 lipca 2019, 16:12

To już na początku stealth kariery było wiadomo że ta gwiazdka nie zaświeci na długo.

Smuteczek
sobota, 6 lipca 2019, 15:11

Ten problem bedzie sie poglebial bo poki co zgodnie z przewidywaniami Rosjan srodki zwalczania STEALTH rozwijaja sie duzo duzo szybciej niz samo STEALTH

Rosjanie
niedziela, 7 lipca 2019, 16:25

Póki co to zgodnie z rosyjskimi oficjalnymi deklaracjami (czyżbyś o nich nie słyszał???) do 2025 roku baaardzo CHCĄ mieć swoich 76 samolotów "stealth"!!! Ktoś zatem tu się myli : albo ty, albo... Rosjanie??? Zatem -wg ciebie - ich przewidywania stoją w 100% sprzeczności z ich działaniami i planami. Zatem ktoś tu wyraźnie bredzi!! Rosjanie?

Amerykanie
wtorek, 9 lipca 2019, 18:03

"zgodnie z rosyjskimi oficjalnymi deklaracjami (czyżbyś o nich nie słyszał???) do 2025 roku baaardzo CHCĄ mieć swoich 76 samolotów "stealth"! Co za brednie, przecież Su-57 nie jest żadnym "stealth" co wielokrotnie udowadniał Tu Davien i inne miszcze. A to, że chcą pewną liczbę maszyn o parametrach lepszych od Su-30 czy Su-35 to chyba normalne. Tak, że fascynacja drogiego Boczka wygląda dość blado.

Boczek
niedziela, 7 lipca 2019, 22:12

Trafiony, zatopiony. Pierwszym strzałem - gratuluję.

Davien
sobota, 6 lipca 2019, 13:56

Czyli będą wiedzieli że cos do nich leci i to tyle, dalej ani tego nie namiezą ani nie zestzrelą.

mobilny
niedziela, 7 lipca 2019, 15:17

Teoretycznie tak ale odpowiednia odległość a i ta zaleta znika

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:22

Panie Mobilny radar który wykrył F-117 z 28km widzał normalne samoloty ze 150. radar S-125 naprowadzający pociski wykrył tego F-117 z 8km i nei był w stanie utrzymac pewnego namiaru, musieli ręcznie detonwac rakiety. To pokazuje redukcję zasiegu radarów a to były radary w paśmie metrowym( wykrywania) decymetrowym( naprowadzania). Dzisiaj to najlepiej pokazuje mozliwość radaru 92N6( radar naprowadzania dla S-400) który wykrywa RCS 4m2 ze 185km srednie RCS dla F-35 to 0,005m2 wiec z jakiej odległosci on go zobaczy? 10-15km? A w tym czasie F-35 widzi go doskonale i od 110km może mu posłać SDB. To pokazuje róznice między wykryciem a namierzeniem celu.

jeden z fanów miszcza Wiki i "grzybowej spółki"
niedziela, 7 lipca 2019, 14:26

Ja wiem, że niektórzy wymagają specjalnej troski i nie moją rolą jest ich "uświadamiać" ale niech będzie: czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że po wykryciu np. F-35 przez radar "metrowy" wystrzelona w jego kierunku zostaje rakieta plot z aktywną głowicą która po "zbliżeniu" się do obiektu wykrywa cel własną głowicą i się na niego naprowadza?

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:16

Funku, a tak cieżko zrozumiec że ta rakieta nie trafi w cel bo po pierwsze radar nie może jej naprowadzać i przekazywac korekt, po drugie radarek w głowicy 9M96 nie widzi tego celu? A po tzrecie własnie radar wykrywajacy obrywa SDB:)

Boczek
niedziela, 7 lipca 2019, 22:18

Napisałeś niejako - "gdyby nie było tarcia, to można by rozpędzić samochód, a potem by jechał i jechał i jechał - ale nie pomyślałeś jak rozpędzić". I jak przez ten cały czas w pasmie X ta aktywna głowica będzie szukała celu, który w tym czasie będzie dziesiątki kilometrów gdzie indziej?

jeden z fanów miszcza Wiki i "grzybowej spółki"
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:21

"...gdyby nie było tarcia, to można by rozpędzić samochód, a potem by jechał i jechał i jechał - ale nie pomyślałeś jak rozpędzić". I jak przez ten cały czas w pasmie X ta aktywna głowica będzie szukała celu, który w tym czasie będzie dziesiątki kilometrów gdzie indziej?" Litości, Wy naprawdę jesteście "niesamowici".

anda
niedziela, 7 lipca 2019, 14:24

Oj Davien jak Anglicy podczas II WŚ za pomocą radarów o kilkunastometrowej długości fal namierzali Niemców określani kierunek skąd nadlatują i wysokość to dzisiaj jest to niemożliwe? wystarczy, żeby wiedzieć skąd nadlatują i na jakiej wysokości a czy to z dokładnością do kilometra czy kilkuset metrów to już nie ma znaczenia , po namierzeniu inne radary przejmą obiekt.

suawek
wtorek, 9 lipca 2019, 11:40

Poczytaj sobie wspomnienia Jonnego Kent'a z czasów bitwy o Anglię - te radary były wysoce niedokładne.

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:36

Właśnie chodzi o to, że inne radary nie przejmą. No i o to, że nie będziesz miał lokalizacji z dokładnością do kilometra.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:25

Anda, jakie inne radary jak one nie widza celu?? Zapoznaj sie z jakiej odległosci radar 92N6 widzi RCS 0,005m2( srednie dla F-35), podpoiwem ze 4m2 widzi z 185km i przestanń fantazjowac:) Aha RCS takiego heinkla liczono w dzieisatkach metrów a jak leciały w liczbie kilkudziesięcu czy kilkuset....

magazynier
sobota, 6 lipca 2019, 13:39

Na zdjęciu jest rosyjski radar 1Л13-3 "Небо-СВ" . To nie jest P-18.

mobilny
sobota, 6 lipca 2019, 13:28

i tyle jeśli o stealth. Niebawem każda poważna armia będzie posiadała urządzenia zdolne do wykrycia stealth które niebawem nie będą stealth a jak dorwie takiego poczciwy Su-35 to..............pik w dół efa pewny

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:39

A nie przyszło ci do głowy, że w tym konkretnym przypadku może wcale nie chodzić o samoloty stealtch, bo je przy radarach, o których tu mowa można pocałować gdzieś, tylko o ułatwienie roboty pociskom przeciw okrętowym nowej generacji?

Zorro
niedziela, 7 lipca 2019, 10:22

Bzdura. Jaki system wskazywania pracuje na bazarze metrowym? Od wykrycia do naprowadzania jeszcze szmat drogi

Boczek
sobota, 6 lipca 2019, 22:37

Niewiele z tego rozumiesz, ale niestety zabierasz głos. Jak chcesz umieścić widoczne tu radary w myśliwcu, AWACS lub aktywnej głowicy missile? Nawet relatywnie mały SMART-L tam nie wejdzie. Tu akurat błąd autora. SMART-L to dolny zakres L (czy D), fala 1/2 metra i "widzi" nawet missiles w technologi stealth od ~65 km. Radar ten został właśnie po to rozwinięty (od 1991 do 1995-testy) aby wykrywać i lokalizować obiekty stealth. Z resztą tylko okręty w nie wyposażone i z S1850M (wersja SMART-L z mocniejszym wzmacniaczem, ale pasywny PESA) są w stanie na odpowiednim dystansie lokalizować stealth. I to co napisałem w jakikolwiek sposób nie zmienia zalet i przewagi maszyn stealth jak F-22/35 i nie ma żadnego "i tyle jeśli o stealth". ### Aktualna wersja AESA w którą są wyposażane niejako bratnie De-Zeven-Provinciën i F125 otrzymują zdolność anty-balistyczną i zasięg do 2000 km. ### Nawiasem mówiąc fenomenalnym jest, jak taka mała Holandia z niewielką w sumie firmą - dawnym Signaal (Hollandse Signaalapparaten), wiesza poprzeczkę całemu światu, a szczególnie gigantom z USA. I tak ma być, bo to zdrowe i teraz USA musi zakasać rękawy.

mobilny
niedziela, 7 lipca 2019, 15:23

Stealth obecnie ( a może i na zawsze to atut) ale to jeat kwestia czasu który nie działa na jej korzyść. Chiny już posiadają własną maszynę V gen. Rosjanie choć w tyle i tak takową w końcu dopracują która wraz z naziemną opl będzie ciężkim orzechem do zgryzienia dla F-35 który ma nieqielki udźwig i zasięg oraz ustępuje ich maszynom manewrowością. RP znajduje się blisko FR a więc stealth w naszym wypadku tak czy siak traci na znaczeniu. Ale kto pomijając powyższy fakt bogatemu zabroni

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:45

Powinieneś napisać: "Chińczycy twierdzą, że posiadają maszynę V generacji, a Rosjanie na razie drapią się w głowy dumając jak ją sobie zrobić".

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:27

Mobilny, obecnie F-35 w zwrotniosci ustepuje jedynei F-22, pokaz mi rosyjski mysliwiec manewrujacy z 3-ema tonami uzbrojenia w komorach i predkosci 1,6Ma z 9g, czekam. A co do zasięgu to jak zasieg bojowy 1200km na paliwie wewnetrznym jest dla ciebie niewielki, to kondolencje:)

acb tekno master
wtorek, 9 lipca 2019, 03:22

Napisz jaka jest predkosc katowa w zakrecie ustalonym dla F-35 i predkosc wznoszenia, a dopiero potem pisz brednie w stylu "obecnie F-35 w zwrotniosci ustepuje jedynei F-22".

Nowy fanklub Daviena
poniedziałek, 8 lipca 2019, 22:41

Davien, każdy współczesny myśliwiec może manewrować z przeciążeniami 9g. Co ma do tego prędkość? Przeciążenie to przeciążenie, to tylko siła działająca na konstrukcję. Wytłumacz może dlaczego jakaś konstrukcja może wytrzymać 9g przy prędkości powiedzmy 1Mach, a przy półtora miałaby się rozlecieć, skoro siły na nią działające są dokładnie takie same? Jedyna różnica polega na tym, że te mityczne twoje 9g przy prędkości 200 km/h to prawie obrót w miejscu, przy powiedzmy 600 km/h do dość ciasny łuk, a przy 1,6 Macha to łagodny zakręt. Widziałeś kiedyś GP Włoch na Monzy? Jest tam taki słynny zakręt, PARABOLICA, gdzie kierowcy pokonują go z prędkością przeszło 300 km/h doświadczając przy tym przeciążenia przeszło trzy 3g. A teraz wsiądź w malucha i pokonaj tej sam zakręt z prędkością 100 km/h. Jakie będzie przeciążenie? Zresztą, już o dość dawna, konstrukcja myśliwców znosi o wiele większe przeciążenia niż może znieść człowiek który tą konstrukcję pilotuje.

Davien
wtorek, 9 lipca 2019, 03:49

Panie funklub, nie kazdy, np dla MiG-31 to zabójcze 5g z prędkoscią poddzwiekową. Panie funklub jak dla pana siła bezwładnosci i odsrodkowa działająca na obiekt przy 1Ma , a prz 1,6 jest taka sama to dalsza dyskusja zwyczajnie nie ma sensu bo ma pan zerowa wiedze i tyle.

Davien
niedziela, 7 lipca 2019, 14:40

Panie Boczek, zasieg TRS-4D w który sa wyposazone F-125 ma zasięg ok 250km i mozliwośc wykrycia celi o RCS 0,01m2 wiec skad sie panu wzięło te 2000km? Jedynie SMART-L MM ma miec zdolnośc wykrycia rakiet balistycznych na te 2000km po powaznym updacie oprogramowania. A co do gonienia USA panie Boczek, to od dawna maja radary o wiekszym zasięgu wykrycia balistycznych i to nie rakiet ale głowic. Aha jak na razie pociski SM-3 sa jedynie w wersji dla AEGIS wiec Holendrzy będa mogli te balistyczne wykryc ale nie zwalczać, zwłaszcza że nie am obecnie pocisku antybalistycznego o takim zasięgu poza stacjonarnym GBI.

Boczek
niedziela, 7 lipca 2019, 23:17

Przepraszam mea culpa miałem na myśli F124. ### SMART-L MM (SMART-L PESA to już muzeu. NL (nie wiem czy już wszystkie) i D (rozpoczynają). Z Hengelo śledzi satelity przelatujące z nad Islandii nad Portugalię. Z Hengelo śledzi z odległości > 1500 km test przeprowadzany pomiędzy NL i USA - wystrzelenie rakiety balistycznej z Hybrydów w kierunku środka Atlantyku północnego, wykrycie przez F 804 De Ruyter znajdującego się na północ od Irlandii, lokalizacja, przekazanie danych do USS Donald Cook (wiesz, ten bez załogi, bo uciekli jak ich Rosjanie nastraszyli na Czarnym ;) ), a ten zwalcza cel SM-3. Tu: "Formidable Shield 2017: Thales SMART-L radar proves BMD capability" i tu "Thales Nederland in Hengelo: SMART-L MM, NS100 radars and factory tour" ### USA nie posiadają podobnego radaru, nawet jakiegokolwiek radaru o zasięgu 2000 km zdolnego do zamontowania na jednostkach pływających - nie ta częstotliwość i nie ta klasa rozwoju. ### Dlatego jestem zdania, że dla obrony naszego wybrzeża (i nie tylko) z linkiem do mniejszych (ale większej liczby) okrętów, zdolnych jednak do przenoszenia pocisków wielkości strike, wystarczyłyby 2 takie radary w wersji mobilnej (niestety mniejsza zasięg, ale 1 to i tak cała Polska). To byłoby bardzo dużo wnoszące rozwiązanie rozwiązanie pozwalające pozyskać 1-2 okręty więcej za te same pieniądze jak w przypadku dużych fregat które się niektórym marzą - tak akurat dla nas. I wiesz co jest pikantne - program jest gotowy do startu już i północny, najważniejszy dla OPL pas Polski byłby zabezpieczony jeszcze przed Patriotami.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:43

Panie Boczek, na 1300-1800km sledził startujaca balistyczną F-35A ( co prawda w podczerwieni) wiec maja takie systemy, a ze nie instaluja.. Spokojnie by dopasowali AN-TPY-2 dla okretów jakby chcieli ale po co. Zasieg pocisków SM-3 to maks 800km, SM-3 BLock IIA to przyszlość Co do AN/SPY-1 nie ma podanego zasięgu ABM ale biorac pod uwage że uzywaja AEGIS BMD w testach SM-3 Block IIA to zasięg może byc ponad 2000km. Panie Boczek radar AN/TPY-2 spokojnie można zainstalowac na okrecie, ba mozna go tam zwyczajnie przywieżć i ustawić bo to radar mobilny a zasieg wykrycia to 4700km Aha i nic panu Smart nie da, bo pociski SM-3 współpracuja wyłacznie z AEGIS wiec miałby pan maks zasieg 157km dla celów OPL i maks 60-100 dla ABM, zakładając że w końcu MBDA dokończy Aster-30 BMD.

Boczek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 22:07

??? Ty naprawdę porównujesz możliwości IR z radarem? Napisz że to był żart - proszę. Na wysokości 10.000 m to radar jak SMART-S pewnie jest w stanie kierować ruchem na księżycu. ### Ponadto w podczerwieni? Z Hengelo na Hybrydach? Poprzez cały ruch lotniczy wokół Londynu? ### AN/SPY-1 to zasięg trochę ponad 300 km (w porywach 400) bo tu się kończą możliwości pasma S - przy mocach i masach pasujących na okręt. A że pasmo S to i wykrycie celów stealth ~tyle co lornetka. Zalety AN/SPY-1 leżą gdzie indziej - w peryferiach i multiunkcjonalności. Solo to przeciętny radar, a nawet pod przeciętny. Amerykanie dobrze wiedzą, że trzeba przejść na 2 częstotliwości ale ponownie z powodu problemów technicznych i tym samym eksplodujących kosztów to zarzucili. Był nawet artykuł tu na D24 o AN/SPY-6 ale bez info rze zrezygnowano z pasma X. "WEAKNESSES. The system is designed for blue water and littoral operations however AN/SPY-1 configuration must be modified to look above the terrain to avoid causing excessive false targets from land clutter. These configuration changes may increase ship susceptibility to low and fast targets. # Once a target is engaged and the initial salvo fired, WCS will not allow the target to be reengaged (second salvo) until a kill evaluation has been completed (i to jest tragedia). # AN/SPY-1 antenna height is lower than the AN/SPS-49 radar system resulting in reduced radar horizon. # DDG-51 Class are not equipped with a AN/SPS-49 radar (no secondary air search radar) # Must hold an AN/SPY-1 track. Cannot engage on a remote or AN/SPS-49 track unless equipped with CEC." ### AN/TPY-2. Można, może być, będzie - jak tak będzie, to Hengelo powiesi nową poprzeczkę - czy myślisz że będą spali? Tylko ja nie wiem jak będzie wyglądał maszt a pod nim okręt pod 20-30 tonowy radar i równie duży system chłodzenia. "pociski SM-3 współpracuja wyłacznie z AEGIS" - ??? Co to za bzdura? To co robił SMART-L w owym teście skoro AEGIS nie funkcjonował, bo otrzymywał dane z De Ruyter? Mam wrażenie, że Ty nie wiesz co to jest i co robi CMS.

Davien
wtorek, 9 lipca 2019, 04:17

Nie zart ale takie sobie porównanie bo pan twierdził ze USA nie ma technologi:)) Panei Boczek, radar Smart S nei ejst w stanie kierowac ruchem na MEO węc o Księzycu niech pan zapomni, to czy jest na 10 tysm czy na ziemi dla wykrywania balistycznych w przestreni daje dokładnei taki sam zasięg. Panie Boczek, te 300 czy 400km a w rzeczywisyosci ok 500 to zasięg dla celów atmosferycznych, dla Smart wynosi on ok 400km A teraz dalej: wysokośc radaru nad powierzchnia wody gra role dla celów powierzchniowych i atmosferycznych, ale nie dla kosmicznych . W 2018r była nawet próba SM-3 Block IIA odpalonego z USS John Paul Jones na daleki zasięg i radar AN/SPY-1 naprowadził pocisk na cel w kosmosie wiec jak widac zasię ten dla celów balistycznych jest nacznie większy. A teraz wracając do AN/TPY-2: panei Bocze, jakby Hensoltd był w stanie stworzyc cos choćby zblizonego do tego radaru to dawno by to zrobili, jak widac nie są TPY-2 panie Boczek pracuje w pasmie X czyli może naprowadzac pociski bez problemu na całym swoim zasięgu 4700km a sadząc po jego rozmiarach nie jest to masa 20-30 ton . Dalej co do SM-3 to pociski RIM-161 SM-3 i SM-3 block IIA współpracują wyłacznie z radarem AEGIS AN/SPY-1, nawet z radarem na Zumwaltach nie chciały. smart-L w tym tescie panei Boczek jedynie wykrył i sledził obiekty ale nie był w stanie ich zaatakowac bo nei ma czym, Fregaty holenderskie nie są uzbrojone w SM-3 ale w wersje SM-2 block IIIA poswtała specjalnie pod inne niz AN/SPY-1 radary, a w systemie BMD mają roic jako okrety wyłacznie wykrywające i przekazujace dane o celach nie maja ich atakowac bo nie maja zwyczajnie czym. Rok temu pojawiły sie plany by je uzbroic w pociski SM-3 w specjalnej, oddzielnej wyrzutni ale robic miały jedynie za nosiciela, naprowadzać miał je system AEGIS BMD. a SMART jedynie podawac dane o połozeniu celu. Aha panie Boczek, SM-3 to pocisk półaktywny wiec wymaga podświetlenia celu przez radar naprowadzania , terminalnie jest uzywana głowica IR. Aha SMART-L w tym pana słynnym tescie z 2017r jedynie wykrył i sledził pocisk odpalony z Hebrydów i nic więcej: manewry Formidable Shield radar na wieży testowej. Nie mógł nic naprowadzac bo nie ma obecnie pocisków o takim zasięgu, SM-3 ma 800km . I to na tyle panie Boczek. Jeszcze co do masy to SMART L wazy 7200kg a masa AN/SPY-1 przekracza i to sporo te 20 ton co miał niby wazyc AN/TPY-2. Zreszta USA ma na okręcie odpowiednik Cobra Dane co bije SMART-L w zasiegu na głowę.

Boczek
czwartek, 11 lipca 2019, 22:35

Po co Ty to wszystko piszesz? SMART-L i tylko o tym rozmawiamy (SMART-S to inna częstotliwość) ma zasięg 2000 km. Dla AN/SPY-1 powszechnie podawane jest 300+ km. Co tu robi Hensoldt pozostanie Twoją tajemnicą. TPY-2 to CZTETRY ciężarówki - przy czym jedna to TYLKO chłodzenie.

Davien
sobota, 6 lipca 2019, 19:56

Mobilny a jak ma go dorwac ten twój Su-35 jak radar irbis uparcie twierdzi że nic tam nie ma, radar głowicy R-77 podobnie a tu juz w doskonale widocznego i swiecącego jak choinka Flankera leci AIM-120:)

Fanklub Daviena
niedziela, 7 lipca 2019, 12:44

Davienku, Su-35 skręci o 90 stopni i zniknie z radaru F-35 czy F-22 i AIM-120. Za to jego radar, o 240 stopniowym polu widzenia, dalej będzie mógł R-77 naprowadzać. F-22 dla radaru Su-35 wg amerykańskich źródeł jest śledzony z 96km. Nawet jak F-22 ma RCS 1000x mniejsze od F-16, to najwyżej R-77 nie przechwyci go z 20km, tylko z 4km, ale to i tak wystarczy. A jak będzie naprowadzani trajektorią quazibalistyczną, jaką Rosja stosuje przeciw "niewidzialnym" celom, czyli będzie atakował od góry, to od góry RCS "niewidzialnych" maszyn niczym się nie różni od zwykłych. F-22 nie nastukały na Red Flags niemieckim Eurofighterom, tylko był remis a Hindusi zrobili brytyjskim Eurofighterom lanie. Jak z tego widać na zasadzie logiki, nie ma powodu, by Su-35 miały bać się F-22, szczególnie nad terytorium, gdzie będą mieć wskazania z własnych naziemnych radarów VHF a F-22 nie będzie mógł używać radaru by się nie zdemaskować. :)

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:51

Funku a ty znowu te bajki... Zrozum w końcu ze lata 60-te były 50 lat temu i nikt , może poza Rosja takich antyków nei uzywa:) Dzisiejsze radary ignoruja te twoje 90 stopni, tylko ułatwisz robotę dla F-35 czy AIM-120. radar Irbis funku widzi RCS 0,01m2 z odległości 90km ale jedynie w trybie dalekiego wyszukiwania czyli jak dokładnei wie gdzie cel sie znajduje, normalnie to połowa tej odległości. A F-22 ma RCS 0,0001m2 wiec ten twój Su zobaczy go ale okiem pilota bo Irbis jest zwyczajnie za słaby:) W ataku z góry RCS dla F-22 to popatrz 0,0005m2 czyli ten twój atak quasibalistyczny trafi w stodołe a nie w F-22:) Co do raptoórwvs EF-2000 to dawni sie tak nie usmiałem:) EF wygrał jedno starcie na kilkadziesiat i to tylko dlatego że warunki walki dawały mu gigantyczne fory: walka w WvS, F-22 z ograniczeniami uzywania sensorów i to wygrał jedynie dieki temu że miał IRIS-T z IIR:) Rosja nei ma nic nawet zblizonego:) A co do wygranej Su-30MKI z EF to króto podsumował to RAF: merde:) No ale jak macie za duzo Su-35....

Fanklub Daviena
poniedziałek, 8 lipca 2019, 21:17

Ignorują? To na jakiej zasadzie pracują radary AIM-120 i F-35? Niedopplerowskiej? USA nie obowiązują prawa fizyki? :)

Davien
wtorek, 9 lipca 2019, 04:21

Funku radar AIM-120 pracuje w trybie pulse Doppler z funkcjami całkowicie negującymi wpływ szybkosci celu względem radaru a APG-81 to radar AESA i nie jest to stary radar dopplerowski jak w twojej Rosji:)) Na Zachodzie od dawna juz się takich nie uzywa.

chateaux
sobota, 6 lipca 2019, 17:06

Wykrywania tak, ale nie namierzania. Z wykryciem, bez namierzenia mozesz sobie jedynie pomachac celowi nie wiedzac nawet gdzie dokladnie jest i w jakim kierunku leci.

Łukasz M.
sobota, 6 lipca 2019, 15:32

Tymczasem stealth też pójdzie do przodu (akcja-reakcja, ciągłe konkurowanie w przemyśle zbrojeniowym) i wciąż będzie skuteczne. Normalka w wojskowości.

sdfgsdgsdfg
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:17

No wlaśnie, tak będzie, na każdą broń jest antybroń.

Troll i to wredny
sobota, 6 lipca 2019, 13:26

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem - nasi politycy wmawiali Narodowi, że musi wydać ciężkie miliardy dolarów na F-35, bo ona przez swoją absolutną niewykrywalność są (jak mawiają przedszkolaki) ,,lepsiejsze" od technologicznie zacofanych wrażych wrogów. Teraz okazuje się, że te miliardy już wyrzuciliśmy w błoto, a negocjacje zakupowe (podobno) nawet na poważnie się nie zaczęły. Celowość, rzetelność, gospodarność...prokurator i...25 lat w zbiorowej celi.

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:59

Źle zrozumiałeś. Choćby tylko dlatego, że prócz Zachodu samoloty stealth chcą mieć państwa o ambicjach mocarstwowych takie jak Rosja czy na p przykład Chiny, wydając na ten cel furmankę pieniędzy. A teraz sprawdź jakie cechy mają niektóre pociski przeciw okrętowe. Choćby takie jak nasz NSM czy amerykański LRASM i zastanów się dlaczego nowych zasobników WRE życzy sobie nie kto inny jak amerykańska marynarka wojenna.

Wania
niedziela, 7 lipca 2019, 13:47

O czym ty piszesz? Nie rozumiesz wykrycia i namierzenia celu? Cudowne su-35 nie widzac f-35 beda sobie lecialy w kierunku rakiet ktore zostaly w ich kierunku odpalone. To samo z systemami s-400. One nic nie widza wiec nie strzela i nie namierzą rakiet. Za chwile będą zagłuszarki tych radarów i nawet nie będą wiedzieć czy coś jest w powietrzu.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:37

Wania dokładnie taki sam przypadek był w Indiach gdzie Bison leciał sobie spokojnie nie widząc F-16 aż oberwał AIM-120 C-5 i koniec lotu.

Taaaa
niedziela, 7 lipca 2019, 12:40

Skąd taki brak myślenia? Nadal Rosjanie nie mają NIC podobnego do seryjnych F22 i seryjnych F35! To taki wredny dla naszych wrogów fakt, prawda? I być może zanim wielka Rosja dokoncxzy. swoje Su57 to u nas już będą latać F35!

Gts
sobota, 6 lipca 2019, 17:54

Nasi niestety to przedszkolaki, a celi nigdy nie zobaczą bo w tym państwie takich się nie zamyka. Zamyka się za kradzież batonika, a nie za przewał na kilkadziesiat miliardów.

Marek1
sobota, 6 lipca 2019, 15:01

nie ma czegoś takiego jak "absolutna niewykrywalność", więc nie pisz głupot. A na F-35 nie wydaliśmy jeszcze ani grosza. Co do zapełniania na lata cel więzień wierchuszką kolejnych MON-ów - w pełni popieram.

jeden z fanów miszcza Wiki
sobota, 6 lipca 2019, 13:00

Niemożliwe. A co na to Davien? Przecież cały czas twierdzi, że F-35 jest w żaden sposób nie do wykrycia i zniszczenia?

I tak oto nigdy Rosja nie skończy ze swym zacofaniem
niedziela, 7 lipca 2019, 12:56

Możliwe. Czym zestrzelisz F35 zanim on zestrzeli ciebie? Miszczu?? Wykryć go nie można, można stwierdzić co najwyżej że coś leci, a już sam pocisk ma się domyślić i zgadnąć z jakiego namiaru i jakiej wysokości? Miszczu?

jeden z fanów miszcza Wiki i "grzybowej spółki"
poniedziałek, 8 lipca 2019, 00:17

Ja wiem, że niektórzy wymagają specjalnej troski i nie moją rolą jest ich "uświadamiać" ale niech będzie: czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że po wykryciu np. F-35 przez radar "metrowy" wystrzelona w jego kierunku zostaje rakieta plot z aktywną głowicą która po "zbliżeniu" się do obiektu wykrywa cel własną głowicą i się na niego naprowadza?

asad
poniedziałek, 8 lipca 2019, 18:43

A potem trafi swojego Iła

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:38

Miszczu a ta rakieta trafia w próznię bo juz dawno tam f-35 nei ma a jej radarek ma takei szanse wykryć F-35 jak pan napisac prawdę czyli zerowe:)

jeden z fanów miszcza Wiki i "wiadomego towarzystwa"
wtorek, 9 lipca 2019, 18:08

Ale płacz i brednie faktów nie zmienią. Ale głowa do góry: świat nie kończy się na padace F-35. Amerykanie jeszcze skonstruują coś "dobrego", wiele razy się udawało uda się i w przyszłości.

Ernst Junger
sobota, 6 lipca 2019, 21:53

Fale metrowe nie nadają się do naprowadzania pocisków i podają przybliżone położenie. Wkrótce i te radary staną się mniej skuteczne

nn
niedziela, 7 lipca 2019, 23:20

Współczesne systemy rakietowe potrzebują tylko wskazania obszaru w którym znajduje się cel. systemy nawigacyjne na pokładzie rakiety doprowadzają ją we wskazany obszar. Dopiero w tym obszarze następuje uaktywnienie radiolokatora na pokładzie rakiety, który wyszukuje wskazany uprzednio cel. Tak że informacja co do obszaru w którym znajduje się cel ze stacji metrowej z pewnością jest wystarczająca.

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 13:00

Nie jest, bo radiolokator w rakiecie niczego nie zobaczy.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:54

Panie nn ale jakim cudem ten pocisk ma cokolwiek znależć jak cel w miejscu nie stoi a radar metrowy nie może naprowadzac pocisków? Rakeita sobie poleci a tu pusto bo F-35 sobie dawno odleciał, radar nic nie widzi i samozniszczenie albo lecimy na Cypr:)

Fanklub Daviena
sobota, 6 lipca 2019, 12:20

Co Davienku, zdemaskowano kolejną twoją brednię, że radary VHF nie mogą dostarczyć "weapons quality track"? Tyle razy ci tłumaczyłem, że "niedokładne" radary Nebo mają dokładność wskazywania celu lepszą niż radary z S-75, które jakoś trafiały, o czym wielokrotnie przekonało się USA... :)

Falcon
niedziela, 7 lipca 2019, 13:16

Te radary nie są w stanie NAMIERZYĆ f 35, więc w zasadzie posiadanie ich przez Rosję niczego nie zmienia.

jan
niedziela, 14 lipca 2019, 20:59

A co sadzisz o zestrzeleniu tego samolotu usa w Jugoslwi przez serbska opl.czy był to slepy traf

Maciek
niedziela, 7 lipca 2019, 10:57

I uważasz, że to robi jakąś różnicę? USA mają wiele metod wykrycia i neutralizacji dowolnych stacji radarowych. No może poza mastodontami typu Dniepr. Sowiecka OPL nie jest ani trochę bardziej skuteczna niż dawniej. Możliwość wcześniejszego wykrycia samolotów stealth wprowadza komplikacje w planowaniu, ale i tak przewaga NATO jest ogromna.

gfds
wtorek, 9 lipca 2019, 09:43

Ale zapomniałeś o jednym Rosja to nie Irak i Serbia gdzie mogliście sobie bezkarnie latać i bombardować co chcieliście.Rosja to państwo posiadające różnorakie środki odwetowego uderzenia na agresora.Jak myślisz dlaczego USA i Izrael tak boi się Irańskiego programu nuklearnego?

niedziela, 7 lipca 2019, 22:57

To dlaczego F-22 czy F-35 czy B-2 nie latają na zachód od Eufratu ani nad "ukraińskim" Krymem czy "gruzińską" Osetią? Rosjanie nad syryjskimi Wzgórzami Golan latali... :)

JW
poniedziałek, 8 lipca 2019, 14:27

Skad wiesz, że nie latają? Dowódca izraelskich sił powietrznych generał Amikam Norkin powiedział na konferencji prasowej, że F-35I latają po całym Bliskim Wschodzie.

jhkghjfgas
poniedziałek, 8 lipca 2019, 12:23

Przez ostrożność? Przez akceptację, zasady Rosyjskiej strefy wpływów?

Maciek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 11:00

A po co mają tam latać? USA nie zamierzają prowokować konfliktów bez celu. Nawet po zestrzeleniu global hawka przez Iran nic nie zrobili. Uważasz, że dlatego, że nie daliby militarnie rady? Latanie np. nad Krymem to groźba wojny, a wojny nikt nie chce.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:56

Aha, Rosjanie nad Wzgórza Golan, polecieli raz, dostali ostrzeżenie od Izraela i znikneli raz na zawsze z tego rejonu.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:55

Doprawdy? A co robia izraelskie F-35I?? lataja sobie i rozwalaja co chca, jak np radar VHF , który nawet, o zgrozo ich nie wykrył:)

vhf
czwartek, 11 lipca 2019, 03:49

A skad wiesz, ze nie wykryly?

Poszukiwacz zaginionego Caracala
niedziela, 7 lipca 2019, 09:03

W powyższym artykule nie było nic naprowadzaniu pocisków, natomiast wiele o radarach wstępnego wykrywania i nic o ich dokładności, więc jak na razie żadne tezy nie upadły. A i ciągle pozostaje ta odległość wykrycia stealth, przez radar VHF, którą tobie podobne trolle zazwyczaj pomijają, coś ok. 50 km, czyli na granicy zrzutu klasycznej bomby z górki, a jeśli miał JSOW to stacja radarowa wyparowała za nim go wykryła.

Gts
sobota, 6 lipca 2019, 17:57

Bo nie mogą, to czysta propaganda, a to że amerykanie zaczynają brać pod uwagę instalowanie tych radarów znaczy jedno będa gotowi z przeciwśrodkami. W co trafiały S-75? Chyba w cywilne linery...

Fanklub Daviena
sobota, 6 lipca 2019, 15:22

I jeszcze jedno: jak do Amerykanów już trafią te systemy zakłóceń radarów VHF, to nie radziłbym z tego korzystać w przypadku namierzenia przez Nebo-UM. Lepiej zejść poniżej horyzontu radarowego niż włączać zakłócanie, bo można się niemile zdziwić. :)

Fak sejk
wtorek, 9 lipca 2019, 01:21

Nebo-UM jest na lampach? Jeżeli tak, to przepraszam.....;)))))))))))

AntyFun
niedziela, 7 lipca 2019, 13:07

Jak są tak skuteczne jak te radary co masowo strzelają do ptaków, albo jak ten co zestrzelił Iła-20? Albo jak Mig31 zestrzelił na Syberii inny rosyjski myśliwiec? Jak widać, już wkrótce przy zasięgu rosyjskich rakiet po 300km, to już żaden ptak się nie uchowa, żaden rosyjski samolot czy samolot pasażerski!! Wszyscy muszą omijać rosyjskie radary, bo jak widać można się niemile zdziwić. Prawda?

ghdf
wtorek, 9 lipca 2019, 09:48

Zastrzelili też Izraelskiego f16 który według tutejszych fanów jest myśliwcem do nie do pokonania. Tutejsi znawcy w swoim zadumaniu fanbojskim wiedzą lepiej nawet o pentagonu co jest dla nich zagrożeniem a co nie jest.

Poszukiwacz zaginionego Caracala
czwartek, 11 lipca 2019, 22:08

Zaiste sukces zestrzelili jednego f16, aż jednego. Pozostałe izraelskie F16 rozwalają im co chcą od dobrych paru lat, ale wreszcie jeden został strącony, to jest ta rosyjska bańka antydostępowa?

jojo
sobota, 6 lipca 2019, 14:34

I dalej 3500 szkół bez toalety w rosij a 60% ludności nie stać na buty !! Rosja przegrywa na 300 innych polach i to zawsze doprowadza ja do upadku. I tego nic nie zmieni ;)

tut
sobota, 6 lipca 2019, 12:17

Amerykanie wyciągają wnioski z utraty bezzałogowa w Zatoce Perskiej.

Boczek
sobota, 6 lipca 2019, 22:41

Te nie był stealth.

Gts
sobota, 6 lipca 2019, 17:55

Czy ten załogowiec był w technologi stealth? Nie, to po co w ogóle podłaczasz do tematu.

Fanklub Daviena
niedziela, 7 lipca 2019, 14:57

RQ-170 był... :)

Marek
poniedziałek, 8 lipca 2019, 15:59

A ktoś go zestrzelił? Bo coś mi się zdaje, że się popsuł, albo został zhackowany. A jeśli zhackowany, biorąc pod uwagę, że zarówno Irańczycy jak i Rosjanie mają do czegoś takiego za chude uszy, podejrzewam, że zrobiono to przy udziale Chińczyków.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 22:36

Marek, akurat za kozmarna wpadke z RQ-170 najbardziej jest winne samo USA bo az do tamtego momentu łacznośc pomiedzy dronem a ziemia nie była w żaden sposób szyfrowana. Tyle ze Stany na własnych błedach sie ucza i nie ma juz nawet mini dronów bez szyfrowanej komunikacji:)

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 04:57

Funku a RQ-170 został zestzrelony?? Chyba nei wiec znowu wpadka na całego:)

Marek1
sobota, 6 lipca 2019, 15:02

Global Hawk NIE jest stealth.

Smuteczek
sobota, 6 lipca 2019, 15:01

Tamten bezzalogowiec nie byl stealth

pytajnik
sobota, 6 lipca 2019, 12:00

heh jeśli Chińczycy mają te radary które wywodzą się technologicznie ze starych rosyjskich radarów to czemu autor nie pisze o rozwiązaniach rosyjskich które są o wiele dalej w technologii przed Chinami i dodatkowe pytanie, czemu autor pomija pracujący już rosyjski prototyp radaru kwantowego dla którego stealth nie stanowi żadnej przeszkody.

otto
niedziela, 7 lipca 2019, 00:27

Co kolega rozumie poprzez "kwantowy"? i czy kolega wie co to jest "kwant"?. Ok. Kwant to najmniejsza porcja jakieś jednostki fizycznej np światła, więc zwykłe światło ma naturę kwantową a światło to fotony a światło to to samo co fale radiowe, które również są fotonami a foton to kwant światła czy tam fal radiowych, czyli każdy radar jest kwantowy. Więc nad jakimi "kwantowymi" radarami pracują Rosjanie?

ghfd
wtorek, 9 lipca 2019, 09:52

Za to ty na pewno wiesz lepiej od rosyjskich naukowców o radarach kwantowych.Polska ma wybitnych specjalistów gdyby zebrać ich z forum i dać prace to w ciągu kilku lat Polska była by liderem wojskowości.

pytajnik
niedziela, 7 lipca 2019, 19:13

Kwantowy polega na tym, że obróbka sygnału jest na układach kwantowych, sama antena radaru nie różni się niczym.

otto
poniedziałek, 8 lipca 2019, 00:51

Czyli komputer kwantowy a nie RADAR, bo komputer obrabia sygnał. A komputer to można używać do czegokolwiek np przeglądania fejsbuka i nie trzeba go od razu wiązać z radarem. Z tym tylko, że w zasadzie jeszcze nie istnieją komputery kwantowe i nie zanosi się na to aby w przewidywalnej przyszłości takowe powstały. Czyli NIE ISTNIEJĄ UKŁADY KWANTOWE - w sensie komputery kwantowe. Ok, haha, w zasadzie istnieją układy kwantowe, każdy najnowszy procesor Intela posiada tak małych rozmiarów tranzystory że zachodzą w nim procesy kwantowe które należny wziąć pod uwagę projektując takowe - bo wszystko co jest tak małe że zbliża sie rozmiarami do pojedynczego atomu to juz w zasadzie FIZYKA KWANTOWA. Komputery kwantowe to śpiewka bardzo odległej przyszłości i nie wiadomo czy uda się skonstruować cokolwiek użytkowego w tym temacie i mniejszego od wielkości sporego budynku wielokondygnacyjnego czy nawet małego osiedla z małą elektrownią zasilającą to wszystko. Więc straszenie słowem "kwantowy" to albo brak wiedzy albo działanie z premedytacją dla tylko i wyłącznie straszenia niedouczonych

Fanklub Daviena
niedziela, 7 lipca 2019, 23:09

Różni się zasadniczo: obróbka sygnału jest na antenie, analogicznie jak na matrycach optycznych i antena widzi obraz radiowy a nie wynik skanowania jak obecne radary czy lampy kineskopowe i nie da się tego obrazu zakłócić inaczej niż stawiając zakłócenia między celem a radarem. Tu nie ma zjawisk falowych tylko światło traktowane jest jak cząstki i "stealth" tyle pomoże co jednolicie czarny kamuflaż w dzień na czołgu.

otto
poniedziałek, 8 lipca 2019, 14:33

Fanklub, fizyka kwantowa jasno określa że światło, czyli też fale radiowe CZYLI FOTONY maja naturę korpuskularno-falową czyli cząsteczkowo-falową sa JEDNOCZEŚNIE! cząsteczkami i falami!! Odbierając jakąkolwiek falę radiową odbierasz i przetwarzasz jednocześnie cząsteczki bo foton to jednocześnie cząsteczka i fala!!! Więc co Ruscy wymyślili ze stosują "kwantowe" radary, może w Rosji występują inne PRAWA Fizyki, hahah. A tak swoją drogą Rosjanie już opanowali już technologię azotku galu? czy odkrywają na nowo dawno temu odkrytą na początku XX wieku fizykę kwantową?

Fanklub Daviena
poniedziałek, 8 lipca 2019, 21:25

No i są "znafco", ale zwykły radar wykorzystuje TYLKO ich naturę falową a ROFAR tylko naturę korpuskularną i w czym widzisz sprzeczność? W ROFAR przetwarzanie masz na antenie i nie ma z niech przesyłania sygnałów wysokiej częstotliwości do obróbki, dlatego szerokość pasma działania radarów ROFAR jest gigantyczna.

Davien
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:42

Otto, to nie słysząłes co mówił Putin jak promował Piereswieta: że ten laser korzysta z alternatywnych praw fizyki? I pan sie dziwi ze potem funclub takie kwiatki sadzi:) A tak jeszcze, to funclub opisuje ROFAR a nie radar kwantowy ale wymagania co do ROFAR sa wielokrotnie wyzsze niz do AESA a Rosja tego pierwszego nawet skończyc nie może.

Uzi888
niedziela, 14 lipca 2019, 23:23

Pereswet to maser szybkich neutronow ... bron absolutna ... wystarczy poczytać opracowania naukowe z początku lat 90tych. Zbudowano taki generator do nowych reaktorów spalajacych odpady z obecnych elektrowni jądrowych. Rosjanie mają już taki jeden działający komercyjny reaktor i tylko oni dysponują ta technologia. Amerykanie zaniechali prac w 70 tych latach uznając ze tego nie da się zrobić. Obecnie po zbudowaniu małego reaktora z obiegiem pierwotnym na ciekłym metalu mogli zbudować mobilnego Pereswet.a.

pytajnik
poniedziałek, 8 lipca 2019, 16:41

Otto to jak działa Chiński radar kwantowy?

KrzysiekS
sobota, 6 lipca 2019, 21:59

KrzysiekS->pytajnik To CHINY mają radar kwantowy Kanada, USA, Rosja są na etapie badań. Chińczycy część kradnąc, kupując oraz prowadząc badania jedynie mogą walczyć technologicznie z Zachodem. Rosja ma poważny problem gdyż wie że długo miłość Rosyjsko-Chińska nie przetrwa (chyba że zgodzi się na rolę słabszego partnera Chin w co wątpię). Trochę przypomina mi to początek II wojny światowej Rosja zaczynała z III Rzeszą a skończyła razem z USA.

magazynier
sobota, 6 lipca 2019, 20:58

Radary Niebo i P-18 mają korzenie w III rzeszy. Koniguracja anten radaru niebo to kopia tych niemieckich. Zmienia się elektronika, ale prawa fizyki nie. Wpisz sobie military russia i zaspokoisz ciekawość.

Davien
sobota, 6 lipca 2019, 20:01

Panie pytajnik, rosyjski radar kwantowy nawet w demonstratorze to sie może za 100 lat pojawi:)) a ile sa warte rosyjskie radary to Chiny pokaząły przy HQ-9 od razu je wywalając i wkładając swoja oparta o patriota:)

Olo
sobota, 6 lipca 2019, 18:13

Chińczycy mają kwantowy i zdaje się że Kanadyjczycy też. I nagle okaże się że to amerykańskie stealth jest rozdmuchane jak ìchnie bańki w nieruchomościach.

KrzysiekS
sobota, 6 lipca 2019, 17:27

Nad technologią radarów kwantowych na 100% pracują Rosjanie, USA, KANADA podejrzenia są jednak że to właśnie CHINY są najdalej. Jeżeli chodzi o F-35 zaczyna się kłaść nacisk na współdziałanie z różnymi systemami zarówno lotniczymi jak i naziemnymi (taki latający sensor). Generalnie latanie stanie się bardzo niebezpieczne dlatego powinnyśmy wchodzić we wszystkie technologie zajmujące się namierzaniem i strącaniem samolotów.

nLL
sobota, 6 lipca 2019, 16:41

Nie istnieje jak na razie coś takiego, jak radar kwantowy. Jeżeli pojawi się w przyszłości, to na pewno nie w Rosji. Obecnie na poziomie teoretycznym znane są zasady, jak to mogłoby działać, ale nie ma elementarnych klocków, z których taki radar dało by się poskładać.

Fanklub Daviena
sobota, 6 lipca 2019, 15:13

A moje pytanie brzmi dlaczego takich radarów nie robi Polska? Anteny yagi są dostępne dla polskiej technologii a AESA na VHF nie wymaga GaN, tylko wystarczą tranzystory z wczesnych lat 70.! Może i Rosja nie ma bombowców stealth ale ma pociski samosterujące w tej technologii a takie radary potrafią je wykrywać, w przeciwieństwie do radaru Patriota pracującego w paśmie X.

Davien
niedziela, 7 lipca 2019, 14:47

Funku, a o P-18PL nie słyszałes?? Albo o radarze Warta? A co do rosyjskich pocisków stealth to jak na razie sa one takie jedynie dla Rosjan, w Syrii problemów ze sledzeniem "stealth" Ch-101 problemów nie było.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama