Radary AESA dla F-15

2 listopada 2015, 13:33
F-15E. Fot. Senior Airman Trevor T. McBride/U.S. Air Force
Myśliwiec F-15C, wyposażony w radar AESA i należący do Gwardii Narodowej, sfotografowany w Rumunii. Fot. Senior Airman Dylan Nuckolls/USAF.

Boeing otrzymał kontrakt na modernizację myśliwców F-15 należących do USAF, poprzez zainstalowanie stacji radiolokacyjnych AESA. 

Reklama

Umowa obejmuje wykonanie prac na siedemnastu maszynach przechwytujących F-15C/D oraz dwudziestu dziewięciu myśliwcach wielozadaniowych F-15E Strike Eagle. Zakres prac ma objąć zakup, instalację i wsparcie stacji radiolokacyjnych klasy AESA dla łącznie 46 myśliwców F-15. Wartość kontraktu wynosi 281,7 mln USD, a prace mają zostać wykonane do stycznia 2019 roku.

Oznacza to, że Boeing, producent myśliwców F-15, pozyska elementy stacji AESA od koncernu Raytheon, producenta radarów. Radiolokatory myśliwców przechwytujących F-15C/D są modernizowane do standardu APG-63(V)3, co pozwala m.in. na zwiększenie zasięgu wykrywania i śledzenia celów powietrznych, rozszerzenie zdolności śledzenia wielu celów jednocześnie oraz prowadzenia działań np. w terenie górskim, czy w rejonie linii brzegowej.

F-15E
F-15E, fot. Senior Airman Trevor T. McBride/U.S. Air Force

Jednocześnie maszyny F-15C/D otrzymują zdolność wykrywania oraz śledzenia celów naziemnych/nawodnych (stacjonarnych i ruchomych). Warto wspomnieć, że zgodnie z projektem budżetu na rok fiskalny 2016 Departament Obrony zwiększył w stosunku do roku poprzedniego ze 197 do 214 liczbę maszyn tego typu przewidzianych do modernizacji. Ma to najprawdopodobniej związek z dążeniem do pozostawienia w Europie (w Wielkiej Brytanii) eskadry maszyn F-15C/D z uwagi na potencjalne zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej. Pierwotnie planowano wycofanie eskadry F-15C/D z brytyjskiej bazy Lakenheath.

Również myśliwce wielozadaniowe F-15E Strike Eagle otrzymają radary klasy AESA – typu AN/APG-82(V)1, pozwalające np. na „niemal jednoczesne” prowadzenie działań z zakresu powietrze-powietrze i powietrze-ziemia. Pierwszy lot tak wyposażonej maszyny Strike Eagle odbył się w ubiegłym roku, a zamówienie na 29 radarów jest istotnym krokiem naprzód w realizacji programu.

Kontrakt jest elementem szerszego programu modernizacji F-15, obejmującego także wyposażenie maszyn w wersji C/D/E w system walki radioelektronicznej EPAWSS. Prowadzone są również prace nad systemami wykrywania i śledzenia celów w podczerwieni.

Modernizacja maszyn F-15C/D zyskała na znaczeniu po tym, jak zakończono produkcję myśliwców F-22, które pierwotnie miały całkowicie zastąpić maszyny tego typu. Obecnie okazuje się, że w docelowej strukturze USAF znajduje się większa liczba zmodyfikowanych, przechwytujących myśliwców, niż nowych F-22, a samoloty nadal mają stacjonować w Europie, choć planowano ich wycofanie.  

Czytaj więcej: F-15 Eagle w powietrzu od 1972 roku - kompleksowa analiza modernizacji "Orła"

 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Grom
poniedziałek, 2 listopada 2015, 16:45

Ale jak to?? odkłamiacz pod wieloma swoimi nickami pisał ze USA nie maja na to kasy i po za 18 juz zmodernizowanymi F-15 zaden juz nie bedzie modernizowany bo USA to bankrut

odkłamiacz
wtorek, 3 listopada 2015, 10:50

Pisałem i miałem rację: USA do glass-cockpit zmodernizowały tylko 18 szt. F-15C a teraz wysupłały kasę na dalsze 17 szt. Czyli łącznie będzie 35 szt. F-15C z AESA. Reszta F-15C, z których najnowszy został wyprodukowany w 1983 i które ze starości mają operacyjny zakaz przekraczania 6g, mają kokpit i awionikę, która wygląda na muzeum nawet w porównaniu z Su-27SM, nie mówiąc o nowszych. Inwestowanie w droższy od płatowca F-15C radar AESA do F-15C świadczy o desperacji finansowej USA i zdawaniu sobie sprawy, że F-35 to bubel, który będzie gorszy w roli myśliwskiej od istniejących F-15C, stąd desperackie doposażanie 40 letnich zabytków F-15 (i nie mam tu na myśli konstrukcji, tylko lata wyprodukowania!). Gdyby USA wierzyły w możliwości F-35 to nie pakowałyby kasy w radary droższe od 40 letnich zabytków w których je montują. Ciekawe też jest marnowanie kasy w wyposażanie F-15C w możliwość atakowania celów naziemnych i nawodnych. Te kosztowne modernizacje nigdy nie zostały użyte, gdyż nigdy w historii F-15 w wersji myśliwskiej (A lub C) w żadnym konflikcie nie zaatakował celu naziemnego. Gdyby nawet jego pilot chciał, to by nie umiał, bo żadnego myśliwskiego pilota F-15 nigdy nie szkolono w atakowaniu celów naziemnych. Jak w zeszłorocznym wywiadzie prasowym zeznał jeden z dowódców eskadry F-15C, ma mniej przyznanych godzin nalotu niżby chciał do przeszkolenia w rzemiośle myśliwskim, więc absolutnie nie ma czasu na szkolenia powietrze-ziemia czy powietrze-woda. Z drugiej strony piloci F-15E praktycznie nie są szkoleni w walce powietrznej. Parę eskadr F-15C miało kasy na tak małe naloty, że piloci utracili uprawnienia i muszą być ponownie przeszkoleni albo zwolnieni! Z braku kasy USA lotnictwo Gwardii Cywilnej praktycznie rozwiązały a sprzęt przekazały regularnemu wojsku (choć ten sprzęt tam trafił wcześniej jako przestarzały lub wyeksploatowany właśnie z regularnego wojska). 30 października F-35, o rzekomej "wstępnej gotowości bojowej", pierwszy raz w powietrzu użył uzbrojenia - oddał 2s salwę z działka. Oczywiście był to tylko wstępny test, gdyż oprogramowanie umożliwiające celowanie z działka będzie gotowe nie wcześniej niż za 2 lata. Przykro mi fanboje USA, ale od 1999 r. realne dochody przeciętnego Amerykanina, za wyjątkiem najbogatszego 1%, obniżyły się o ok. 18% i sytuacja USA zmierza w stronę kraju III Świata. To nie wiadomość z "konsomolskiej prawdy" tylko artykułu asystenta Sekretarza Skarbu w administracji Ronalda Reagana, redaktora w Wall Street Journal i Business Week Poula C. Robertsa. Stwierdził on też, że amerykańska oświata leci na pysk, gdyż stanowiska inżynierskie i badawcze wędrują teraz za stanowiskami robotniczymi, czyli do Azji, a poziom amerykańskich uczelni, mimo drastycznego wzrostu kosztów studiów, leci na ryja, gdyż zajęcia prowadzą kiepsko opłacani na śmieciówkach asystenci, a 75% kosztów uczelni pochłania administracja i koszty zarządu.

inzynier
poniedziałek, 2 listopada 2015, 16:21

Czyli jednak pomimo obecności i posiadania gwiazd śmierci F35 i F22 tak niewidzialnych że potrafią same jedne przełamać całe OPL przeciwnika i zrzucić bombę w samym centrum Moskwy niezauważone amerykanie stawiają na modernizację poczciwych F15. A tutejsze eksperckie dzieci ciągle śmieją się i wyszydzają rosyjskie su-35; Su-34 i MIGi-29 nazywając je złomem. I zaraz napiszą że każdy z tych supernowoczesnych samolotów wyprodukowanych z unikatowych śrubek i śrubeczek zaprojektowany przez hiper ludzi w najlepszych i galaktycznych laboratoriach amerykańskich koncernów zapewnia przewagę powietrzną na następne 1000 lat. A tutaj amerykanie wsadzają AESA w F16 i F15 - czyli modernizują poczciwe samoloty a nie opierają się o garstkę hiper-samolotów, bo może sam wiedzą że ich hiper-właściwości są po prostu przesadzone i przereklamowane na potrzeby rynku , a realnej walce są po prostu trochę lepsze i bez pozostałej znacznej ilości dobrego i sprawdzonego sprzętu nie zapewnią przewagi w powietrzu w razie realnego konfliktu. Tylko o czym tutaj dyskutować z napalonymi amatorami o wiedzy właśnie z "netu" i "forum". Potrafią rozmawiać o GaN; RCS, "szepczących" radarach i innych bajkach z mchu i paproci i przekrzykujących się że Amerykanie to nawet prawa fizyki potrafią zmienić i zrobić samoloty i radary im przeczące o chemii już nawet nie wspomnę. A prawa fizyki są stałe i choćby nie wiem co napisali w necie i na forach jabłko podrzucone do góry spadnie i tak samo jest z aerodynamiką, falą elektromagnetyczną i innymi prawami fizycznymi i chemicznymi. Ale rozmowa z różnymi ludźmi na forum o poziomie wiedzy z fizyki i chemii na poziomie szkoły podstawowej, którzy ciągle podpierają się danymi z wikipedii czy z netu to po prostu kopanie się z koniem czy jak gra w szachy ze świnią. Jak potraficie tak biegle władać wyszukiwarką to poszukajcie ile na terenie Rosji jest instytutów naukowo-badawczych, ile uniwersytetów, ile prowadzi wspólne projekty z CERN-em. Obecnie pod Moskwą powstaje konkurencyjny dla CERN-u akcelerator cząstek - to świadczy o zaawansowaniu ich nauk podstawowych w dziedzinie fizyki, chemii. Ale tego nie zrosumie " z netu" ; "olo" i inni. Za to przepiszą DARPA i GaN i weź tutaj ich przekonaj że jest inaczej niż to sobie wyobrażają

MW80
wtorek, 3 listopada 2015, 13:58

Jedna prośba, nie pisz: "to świadczy o zaawansowaniu ich nauk podstawowych..." tylko: "to świadczy o zaawansowaniu naszych nauk podstawowych...", itp. przynajmniej zbliżysz się do prawdy, przyznając kim jesteś. Co do reszty postu to tak jak zwykle pomieszanie z poplątaniem, trochę prawdy we właściwym (z waszego punktu widzenia) świetle z propagandowymi bzdetami i ten sam, jak zwykle u ciebie ton, panie "z netu przestań kłamać", "odkłamiacz", tudzież inne nicki. Zgodzić się należy jedynie co do pryncypiów. F-22 i być może F-35 są trochę lepsze niż poprzednia generacja samolotów ale ile tego "trochę" jest to ani ty, ze swoją "superekspercką" wiedzą, wykutą zapewne w tajnych międzygalaktycznych labolatoriach międzygwiezdnego urzędu propagandy Federacji (naśladując twój "sarkastyczny" ton) ani ja nie wiemy. To "trochę" zdaje się jednak być na tyle istotne, że wiodące firmy lotnicze na świecie intensywnie nad takimi rozwiązaniami pracują (także w twojej Rosji). Nie ma nic dziwnego w modernizacji samolotów F-15 i F-16, które, przecież (niezależnie od możliwego sukcesu F-35) będą służyć w USAF jeszcze dobre 15-20 lat. Wymiana radarów na znacznie nowocześniejsze AESA, daje szansę na zachowanie ich przydatności bojowej wobec coraz większej liczby nowoczesnych maszyn myśliwskich 4 generacji w Rosji, Chinach, itp. Ani tryb LPI, ani technologia stealth nie jest panaceum na wszystkie zagrożenia i każdy rozsądny forumowicz na tym portalu to wie. Ale te bzdety które ty wypisujesz, na ten temat trudno nawet komentować. A tak przy okazji to może rzuć coś mądrego z dziedziny fizyki, możemy podyskutować bo moja wiedza na ten temat jest nieco większa niż "na poziomie szkoły podstawowej". Chociaż jak się spodziewam masz przygotowaną jakąś wyprawkę na wybrane tematy, które mają sprawiać wrażenie twojej "fachowości", ale dawaj zobaczymy...

dropik
wtorek, 3 listopada 2015, 09:24

te złomy mig 29 zostały własnie wycofane z armii rosyjskiej

..............
wtorek, 3 listopada 2015, 08:31

i widzę, że brygady internetowe ruskich nie śpią :D Rosja nic nowoczesnego nie produkuje a ten cały akcelerator pod moskwą to bujda dla gąbczastych umysłów takich jak Ty "inzynier" - polskich znaków towarzyszu zapomnieliście zainstalować

xXx
wtorek, 3 listopada 2015, 08:28

|Modernizują je bo nic więcej na rosyjskie złomy nie jest potrzebne. Nie strzela się z działa do muchy. Jeśli rosjanie mieliy chociaż możliwość wyprodukowania czegoś zbliżonego do F22 to ich produkcja z pewnością została by wznowiona. No ale super hiper moderki su27 i mig29 wystarczy widać nowy radar w F15 więc wychwalania sowieckiej mysli technicznej i podawanie propagandowej sieczki przez ciebie rusofilu jest dość zabawne obecnie powstaje u nich coś konkurencyjnego dla CERN ? to o czym to świadczy ? o tym, że są zapóźnieni o jakieś 20 lat i całe szczęście

Wojtek 39
wtorek, 3 listopada 2015, 00:02

Różnica jest taka, że F-22 latają bojowo i to w znacznych liczbach jak na współczesne czasy a i F-35 też już trochę jest i będzie coraz więcej i będą niedługo w pełni operacyjne. Gdybyś miał pojęcie o tematyce to wiedziałbyśco to oznacza w połączeniu z licznymi samolotami generacji 4 czy 4.5. Tzw zwielokrotnienie możliwości i to jest oczywiste. Samoloty 5 generacji wykonują choćby najcięższe i najbardziej ryzykowne zadania zapewniając starszym samolotom większą swobodę działąnia i będąc oczami a często także móżgiem. Np F-35 może nakierować na cel pociski z starszego samolotu czy okrętu bez konieczności aktywowania włąsnych środków obserwacji przez sojuszników. To tylko część możliwości. Nie bez przyczyny samoloty 5 generacji mają być Force Multiplier dla starszych samolotów. Su jest synergia a nie bycie skazanym na wieczną modernizację starszych maszyn bo nowych nie ma, nie będzie jeszcze dość długo i nie bardzo Rosję na nowe maszyny stać. Rozumiesz różnicę?

Jac
poniedziałek, 2 listopada 2015, 22:47

Tak na poważnie, daleki jestem od stwierdzenia, że myśliwiec Su-35S i system S-400 to złom. Ten ostatni jest w tej chwili jednym z nalepszych systemów OPL. Wkrótce pojawią się PAK-FA i S-500. Największym błędem jest niedocenianie przeciwnika. Napoleon i Hitler popełnili ten błąd.

Edek
poniedziałek, 2 listopada 2015, 20:21

Skoro są tak zaawansowani technicznie to wymień jeden nowoczesny produkt agd, rtv produkcji rosyjskiej w twoim domu pod Moskwą..

RedRebel
wtorek, 3 listopada 2015, 20:58

Znaczy F-35 jeszcze niewiadoma a do tego droga maszyna. Stąd chyba taka nie inna decyzja ws. montowania AESA w F-15

Jac
poniedziałek, 2 listopada 2015, 19:23

Logiczne posunięcie. F-15 jest myśliwcem sprawdzonym w boju i nie ma sensu zastępowania go, w najbliższym czasie, absurdalnie drogimi konstrukcjami 5 generacji. Amerykanie doskonale zdają sobie sprawę, że nie dojdzie do III wojny światowej (Rosja i Chiny vs. NATO). W przyszłości będzie dochodzić do konfliktów lokalnych, gdzie przeciwnicy nie będą dysponować nowoczesną technologią. Jaki jest sens wysyłania F-22, czy F-35 przeciwko fanatykom na pickupach? Zbyt wielkie koszty. W najgorszym wypadku będą dysponowali przestarzałą OPL i ewentualnie myśliwcami na poziomie MiGa-21. Z takimi przeciwnikami myśliwce 4.5 generacji bez problemu sobie poradzą.

Tweets Defence24