PZL-Świdnik nie wycofa pozwu sądowego. Krystowski: MON złamał prawo

18 listopada 2015, 17:02
KKrystowski
Fot. PZL-Świdnik

MON popełnił poważne błędy proceduralne. Prawne. (...) I to jest przedmiotem naszego pozwu i sporu prawnego w sprawie przetargu – stwierdził prezes Krzysztof Krystowski podczas specjalnego spotkania z dziennikarzami. Podkreślił również, że PZL-Świdnik nie zamierza rezygnować z pozwu sądowego ws. przetargu na śmigłowce wielozadaniowe. Jego zdaniem zakup śmigłowca H225M Caracal jest nie tylko niezgodny z prawem, ale też nieuzasadniony merytorycznie.

Nowo wybrany szef resortu obrony narodowej Antoni Macierewicz poinformował, że kierowane przez niego ministerstwo prowadzi przegląd postępowania na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii. Jeszcze jako poseł wskazywał on, że przetarg ten może wymagać unieważnienia. Podczas spotkania z dziennikarzami również prezes PZL-Świdnik Krzysztof Krystowski przekonywał, że są poważne podstawy prawne dla unieważnienia przetargu, czego dotyczy pozew skierowany do sądu przez jego firmę. Wskazuje on 17 różnych naruszeniach procedur, z czego co najmniej trzy stanowią podstawę do natychmiastowego przerwania postępowania przetargowego. Zarzuty te zostały odrzucone przez poprzednie kierownictwo MON, jednak zdaniem prezesa Krystowskiego, nierozstrzygnięcie tej kwestii przed podpisaniem umowy może mieć kosztowne następstwa prawne.

Ja bym na miejscu nowego kierownictwa MON to wszystko przeanalizował. Nowe władze są w o tyle komfortowej sytuacji, że nie ponoszą odpowiedzialności. Mogą podejść do tego obiektywnie i powiedzieć – było złamanie prawa? Jeśli było, mogą sprawę przerwać. Jeśli uznają że nie było, to będą kontynuowali sprawy sądowe. Jakie byłyby konsekwencje decyzji, żeby zamknąć na wszystkie błędy proceduralne oczy i podpisać kontrakt? Wyobraźmy sobie, że za dwa-trzy lata PZL-Świdnik wygra w sądzie. Umowa będzie z mocy prawa nieważna, offset nieważny, nie będzie możliwości kontynuacji zakupu, który się już rozpoczął. Za trzy lata będziemy mieć pierwsze śmigłowce dostarczone. Uprawnienia do odszkodowania nabędzie PZL-Świdnik, PZL- Mielec, ale też Airbus Helicopters, który działał przecież w dobrej wierze. To nie ich wina, że wzięli udział w postępowaniu, które odbyło się z naruszeniem prawa.

Krzysztof Krystowski, prezes PZL-Świdnik

Zdaniem prezesa PZL-Świdnik nie ma uzasadnienia wybór dla realizacji siedmiu różnych rodzajów misji jednego typu śmigłowca. Najbardziej pilne nie jest też wprowadzenie do służby w wojsku polskim następcy śmigłowców transportowych Mi-8/Mi-17, których następcą miał być wyłoniony w przetargu śmigłowiec wielozadaniowy. Najpilniejsze jest, jego zdaniem, zastąpienie śmigłowców morskich Mi-14 i lekkich Mi-2, których resursy niebawem się zakończą, oraz wprowadzenie średnich maszyn wielozadaniowych.

Mi-8 i Mi-17 mogą jeszcze latać. To po co wybraliśmy tak duży śmigłowiec? Wydaje mi się, że początkowym założeniem było wprowadzenie całkiem nowej jakości w tej białej plamie, klasie wagowej 8-11 ton. Dlaczego więc tak ustawiono warunki, że śmigłowce AW149 i Black Hawk były za małe, a tylko Caracal je spełniał? Ja nie wiem.

Krzysztof Krystowski, prezes PZL-Świdnik

Dlatego, jak przekonuje Krystowski, zasadne byłoby obecnie pozyskanie w miejsce odchodzących Mi-14 dużych śmigłowców morskich w trybie Bezpieczeństwa Państwa, a więc bezprzetargowo – dla wypełnienia powstałej luki operacyjnej. W tej kategorii zasugerował on np. AW101 w wariancie morskim. Jak dowodził, lżejsze śmigłowce morskie, przeznaczone do bazowania na okrętach, będą potrzebne dopiero po 2020 roku, a więc gdy do służby trafią nowe okręty z lądowiskami. W międzyczasie należy natomiast odrębnie pozyskać śmigłowce transportowe dla zastąpienia Mi-8 i lżejsze maszyny wielozadaniowe.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 61
Reklama
Podatnik
czwartek, 19 listopada 2015, 11:22

Stawiam proste pytanie dla wszystkich, którzy napisali komentarz. Ilu jest chętnych na zakup zmodernizowanego Polonez Caro w cenie Toyoty Auris.

marek!
czwartek, 19 listopada 2015, 14:25

a ile Dasz?.....:) :)

AndyP
środa, 18 listopada 2015, 20:40

Jak dobrze że prezes ze Świdnika wie to wszystko lepiej niż wojsko...

aom
środa, 18 listopada 2015, 20:31

"Zdaniem prezesa PZL-Świdnik nie ma uzasadnienia wybór dla realizacji siedmiu różnych rodzajów misji jednego typu śmigłowca." ...Agusta chce decydowac co i kiedy ma WP kupowac....zenada

nikt ważny
czwartek, 19 listopada 2015, 08:22

Właściwie taką samą żenadą jest cywilne kierownictwo MON nie mające zupełnie żadnego doświadczenia użytkowego czy może nawet bojowego w tym zakresie. Tak więc przyganiał kocioł garnkowi.

wp
środa, 18 listopada 2015, 20:14

I przez takie prawo znowu będziemy mieć opóźnienia dostaw nowych smigieł. To samo będzie się tyczyło okrętów podwodnych i innych przetargów gdzie jest duży budżet. Jeśli chodzi o przygotowywanie dok. związanych z zamówieniami to ci panowie z MON dawno powinni stracić pracę, tak jak to się dzieje w prywatnej firmie. Pchasz się na stanowisko o którym nie masz pojęcia, bierzesz kasę, potem emeryturkę i masz wszystko w d... Nie potrafią napisać konkretnych wymagań, ani sprostać procedurze - to co oni tam jeszcze robią. Swoją drogą pani Kopacz wybrała już raz w podobnym przetargu eurocoptery dla LPR, teraz będą w wojsku - zastanawiające.... A pan panie Krystowski niech się teraz nie unosi procedurą, trzeba było od razu wstawić do przetargu aw101, a nie cywilną taxi do rozwożenia pracowników na platformy. Już mnie to irytuje, w jaki sposób ogranicza się od kilkunastu lat potencjał Naszego kraju. Jeśli teraz się nie zmieni to faktycznie trzeba uciekać do Nowej Zelandii...

jasio
piątek, 20 listopada 2015, 16:34

Przetarg na Eurokoptery rozstrzygał rząd PiS w 2007, nie przypominam sobie by p. Kopacz była jego członkiem!

mike
środa, 18 listopada 2015, 19:57

Pan Prezes jasno określił to czego potrzebuje Polska Armia - i w dodatku jego montownia jest w stanie sprostać temu zadaniu ;-)

Ak47
środa, 18 listopada 2015, 19:52

Czyli kupimy włoskie cywilne małe śmigłowce.... Taaa

Jaroo
piątek, 20 listopada 2015, 06:58

Mielec i Świdnik to są firmy obce , posiadające kapitał zagranicą i już dawno przestały być polskie. Są w Polsce na takich samych zasadach jak montownie aut , fabryki maszyn , a nawet sprzętu AGD. To co robią te firmy to jest lobbing na rzecz ich kapitału , nic więcej.

m n
sobota, 21 listopada 2015, 08:35

Może i fakty, tylko ze te firmy dają polakom pracę, a montowni caracali w poslce niema

Realista
środa, 18 listopada 2015, 19:21

To nie producent określa co ma kupić Klient- Armia. Albo ma albo nie ma sprzętu jaki jest potrzebny i szukany.

hulk
środa, 18 listopada 2015, 19:17

No jezeli PZL świdnik wie najlepiej co jest potrzenba naszej armii, w jakiej wielkości ilości i kiedy to może lepiej MON z przetargu a z PZL śwoidnik umowe podpisze bezpośrednio rząd? a może przy okazji Pan Prezes zostanie takim dochodzacym ministrem? To co się dzieje wokół tego przetargu to już jest KABARET. Może niech Świdnik bez PZL bo to NIE JEST JUŻ POLSKA FIRMA, zajmie się terminowym serwisowaniem śmigłowców, sprzedażą swojego SUPER WYPASIONEGO AW149 innym krajom a przede wszystkim WŁOCHOM a nie ciagle politykują i gadają...PANIE PREZES zajmij się PAN SWOIM PODWÓRKIEM SWOJEJ FIRMY I PRACUJCIE od ciągłego politykowania i GADANIA firmy się nie rozkreci...nie tylko nasz MON Jjest na tym świecie...sprzedajcie tez cos innym...o....może Bangladesz coś tam od was kupi.....

Miś
środa, 18 listopada 2015, 18:59

Czy ja śnię? Czy ja może żyję w innym świecie? Czy nasz świat, nasz kraj już się tak zmienił, że nie potrafię go już poznać? Prezes zagranicznej firmy śmigłowcowej, która nie potrafiła spełnić podstawowych wymagań formalnych w dużym przetargu śmigłowcowym pozywa MON do sądu ponieważ MON nie wie jakiej maszyny potrzebuje dla swojej armii? Z każdym kolejnym wpisem na temat tego pana mam wrażenie, że żyję na innym świecie. To tak samo jak było z Andersem, gdy najpierw twierdził, że jest to kiepski model techniki poradzieckiej, podczas gdy był całkowicie zbudowany z komponentów państw zachodnich, a potem nagle z rosyjskiego badziewia awansował na tanią podróbkę CV90. Pan Krystowski zaklina rzeczywistość...Pan Krystowski wie czego nam potrzeba...Pan Krystowski nam da...ale na pewno nie to czego potrzebujemy, a jedynie kolejne lata bez sprawnej floty śmigłowcowej...

P9
czwartek, 19 listopada 2015, 09:55

"Prezes zagranicznej firmy śmigłowcowej, która nie potrafiła spełnić podstawowych wymagań formalnych w dużym przetargu śmigłowcowym pozywa MON do sądu ponieważ MON nie wie jakiej maszyny potrzebuje dla swojej armii?" Obawiam się że to poprzedni MON zawalił przetarg z powodów formalnych, bo wybrał być może najlepszy śmigłowiec, tyle że niespełniający warunków przetargu (o ile dobrze pamiętam 8-iu warunków technicznych). Każdy kto kiedyś startował w przetargu wie, że takich błędów konkurencja nie wybacza. W tym momencie nie ma innego wyjścia jak przetarg unieważnić, aby uniknąć skutków prawnych, którymi straszy prezes Krystowski.

taki jeden
piątek, 20 listopada 2015, 01:16

Moim zdaniem, MON od początku ustawiał przetarg i specyfikację pod NH-90. Przeliczył się tylko z ceną. 70 szt. NH-90 kosztowałoby ca 24-25 mld zł, a więc dwa razy więcej niż założenia cenowe przetargu. NH-90 ma też tyle zamówień, że konsorcjum nie byłoby w stanie spełnić wymogu terminów dostaw. Plus skomplikowana sprawa offsetu, bo w grę wchodzi 3 udziałowców firmy. Stąd, ku wielkiemu rozczarowaniu MONu, nie zostały zaoferowane przez NH Industries. AW149 to najnowocześniejszy śmigłowiec, ale nie ma wersji morskiej, SAR/CSAR/ZOP, certyfikatu lotów nad wodą, a większość wersji to makiety bez certyfikatów. Jego ,ożliwości jako śmigłowiec wsparcia są minimalne, no i jest za mały. Do tego cena 15,5 mld zł za 70 szt. Airbus zaproponował 17 mld zł, ale za znacznie większy śmigłowiec w tym wersje specjalistyczne, offset i przekazanie technologii, więc praktycznie znacznie taniej niż AW. Sikorski S70i to pomyłka, bo nie ma prawie nic wspólnego z UH-60, słabsze silniki, inna, cywilna awionika i zero uzbrojenia. Przepisy USA nie pozwalają na wystawienie innej wersji w przetargach zagranicznych. Gdyby MON chciał te śmigłowce, nie organizowałby przetargu, tylko kupił je przez procedurę FMS, wtedy byłyby dokładnie takie jak ma armia USA. MON o tym dobrze wiedział. Organizując przetarg praktycznie i chyba celowo pozbawił ten śmigłowiec szans, co wkurzyło Sikorskiego (początkowo zrezygnowali ze składania oferty). Cena za to cywilne "coś" była na poziomie 16 mld zł (70 szt.), co uwzględniając konieczność wielu późniejszych adaptacji podniosłoby cenę o kilka mld zł, a więc do poziomu NH-90. Mielec nawet specjalnie nie walczył, bo i tak wersje specjalne (przeróbki i dozbrajanie) byłoby robione poza Polską. Rozrabia Świdnik, mając w ręku argumenty prawne, ale ich oferta generalnie była droga jak na tego malucha bez certyfikatów i do bani. Bajzlu narobił MON, bo trzeba było podzielić to na 2 różne platformy, transportową i specjalistyczną. Na transport brać NH-90, olewając cenę a na platformy specjalne zamówić BH przez FMS. Tyle, że wtedy offset pa, pa. I tyle w temacie.

Jaksar
niedziela, 22 listopada 2015, 12:02

Z punktu widzenia Polski na szczęście do zakupu NH90 nie doszło. Przykładem tego co nas mogłoby kosztować gdybyśmy te helikoprtery zamówili niech będzie przykład niemieckiej Bundeswery który zakupiła w pierwszej transzy 32 maszyny. Z tych 32 sztuk tylko 6 maszyn lata reszta uziemiona stoi w hangarach. Powołam się tu na program Stacji Phoenix z dnia 13.11.2015 (godz.18,00) gdzie wymienia się szereg problemów związanych z silnikami, rdzą, usterkami istotnych urządzń itd..itd... Niedawno miała zapaść decyzja Bundestagu o zakupie nowej transzy tych maszyn lecz w związku z problemami związanymi z tym, że jedanie doraźnie producent jest w stanie usuwać wynikłe problemy a problem z silnikami dalej istnieje, Bundestag decyzjo o zakupie kolejnych NH90 nie podjął. Wszystko wskazuje na to, że Bundeswehra będzie szukała innych maszyn... AW149 to jednak moim zdaniem słuszna decyzja, można dyskutować o zdolnościach lub nie morskich tego śmigłowca tylko biorąc pod uwagę stan i możliwości naszej marynarki należy sobie postawić pytanie, czy my potrzebujemy aż tak bardzo flotyllę AW w wersji morskiej czy może wystarczą nam inne rozwiązania. Podczas testów Caracale wykazały, że podstawowe operacje morskie są w stanbie wypełnić!

Qba
piątek, 20 listopada 2015, 12:15

Podział byłby bez sensu, bo podwoiłby koszty szkolenia i logistyki.

KNP
środa, 18 listopada 2015, 18:36

Widze, ze prezes swidnika jest wazniejszy niz Sztab Generalny

nikt ważny
czwartek, 19 listopada 2015, 08:23

Decyzja sztabu została przyjęta po... przemeblowaniu sztabu.

AS41
środa, 18 listopada 2015, 18:30

Chcecie nam wcisnąć mało przydatny sprzęt za grube miliony .. To jest cwaniactwo .. Wasza firma chce na sile wcisnąć mało przydatny sprzęt . Jak się startuje do przetargu warto zapoznać się z jego treścią i wymogami wojska .. Pretęsje do garbatego że ma dzieci proste ..

xyz407
środa, 18 listopada 2015, 18:30

Nie wiem jak konkretnie był zbudowany SIWZ lecz we wszystkich publikacjach wskazywało się na wymianę w pierwszej kolejności Mi 8 i Mi 14. Jeżeli takie były priorytety to EC725 był w ofercie najbardziej przystającym do potrzeb. Podniecanie się bardzo dobrym AW 101, ale o wiele droższym produktem nie ma sensu. Nie na wszystko stać budżet MON, a ilość i cena jednostkowa tez jest ważna. Jeżeli tak jest, jak pisze Pan Krystowski, iż naruszono rażąco zasady przetargu to unieważnić go i dokonać zakupu bezprzetargowo po uzgodnieniu warunków z dostawca, nie bawić się i zamawiać większą ilość będzie jednostkowo taniej. To już zaczyna chyba wszystkich denerwować. Koniecznie negocjować zawsze możliwość w jak najszerszym zakresie wykonania serwisu na miejscu, reszta to tylko mrzonka. Polska nie jest doliną krzemową, dlatego powinna zawsze brać pod uwagę dwa priorytety, chcę dostaw w dużej ilości złożonego produktu, a sam nie potrafię, kupować licencję i uruchamiać produkcję w kraju, ale zawsze minimum starać się o serwis na miejscu. To takie proste.

Lord Godar
środa, 18 listopada 2015, 17:55

Widzę , że już chwytają się wszystkiego co możliwe ... Jeśli faktycznie mają konkretne dowody na złamanie warunków przetargu , to niech się sądzą. Jak na razie to z tego artykułu wnioskuję , że zmącili tylko wodę i oczekują , że w tym zamęcie nowe władze pójdą im na rękę . Cytat : "Ja bym na miejscu nowego kierownictwa MON to wszystko przeanalizował. Nowe władze są w o tyle komfortowej sytuacji, że nie ponoszą odpowiedzialności. Mogą podejść do tego obiektywnie i powiedzieć – było złamanie prawa? Jeśli było, mogą sprawę przerwać. Jeśli uznają że nie było, to będą kontynuowali sprawy sądowe" Więc jak na razie jest to tylko bełkot i straszenie potencjalnymi konsekwencjami ... Może ktoś się wystraszy i będzie po naszemu ... Druga sprawa ... Odnoszę nieodparte wrażenie , że Ci ze Świdnika chcą decydować , co i kiedy wojsko będzie zamieniać na nowy sprzęt i najlepiej na jaki , czyli taki jak oni właśnie produkują ... Przepraszam , ale to użytkownik sprzętu decyduje jakiej klasy sprzęt potrzebuje wymienić na nowy . Skoro od początku była mowa , że generalnie chodzi o zastąpienie MI- 8/17 bo to im będzie kończył się żywot , to wojsko potrzebowało śmigłowca o większym udźwigu i pojemności . Mogli więc zaproponować z oferty AW większą maszynę , a taką mają ... Wiem , że bite są rekordy w upychaniu ludzi do małych aut , ale to jest maszyna latająca i ma swoje ograniczenia w praktycznym użytkowaniu. Jednak widać też , że sami się przyznają do tego że ich śmigłowiec odstaje od tego co chce wojsko i teraz nie chcą już zastępować nim MI -8/17 tylko małe MI-2 ... Może niech nie utrudniają życia "Sokołowi" to będą mieli udział w zastępowaniu MI-2 , bo ten śmigłowiec spokojnie tę rolę może pełnić mimo że jest większy. Jednak za wszelką cenę chcą wysadzić w powietrze ten kontrakt , bo cóż ... to nie ich zmartwienie , że nasi żołnierze nie będą mieli czym latać za kilka lat ... Teraz są naszym ... polskim zakładem pracy , ale jak by przyszła wojna ze wschodu , to by się AW szybko zwinęła i powiedziała , ze to nie ich wojna , nie ich problem ...

Paweł
środa, 18 listopada 2015, 17:48

Głupoty piszecie, że PIS mówiło o możliwości unieważnienia. ONI mówili i obiecywali po zakładach i w mediach, że go UNIEWAŻNIA! Proszę sprawdzić zanim się napisze. Druga strona, że tylu naiwniaków się na to nabrało. Będzie Caracall i tyle.

qwer
środa, 18 listopada 2015, 17:44

to oni z tym pozwem poszli do sądy, czy tylko ciągle o tym gadają.

qwer
środa, 18 listopada 2015, 17:42

Zdaniem prezesa PZL-Świdnik nie ma uzasadnienia wybór dla realizacji siedmiu różnych rodzajów misji jednego typu śmigłowca.- Widać prezes wie lepiej od większości armii NATO czy USA.

Półprawdy
środa, 18 listopada 2015, 17:36

AW101 to dobry śmigłowiec, ale drogi (3 silniki itp). Nie ma sensu kupować 5 takich śmigłowców, bo logistycznie będzie to koszmar (serwis, części). I po co mamy teraz kupować 5 takich śmigłowców, aby po roku 2020 kupić kolejne 5 śmigłowców innego rodzaju (lżejszych), żeby te nowe mogły operować z okrętów, bo te kupione wcześniej nie będą mogły. Nie lepiej kupić od razu 10 (czy ile tam potrzeba), które będą (wszystkie) mogły operować z okrętów i będą miały jednakowy serwis? Ale dla pana Krystowskiego lepiej byłoby inaczej, czyli kupić jego sprzęt (którego do przetargu nie wystawili, a mogli) i to kupić drogo i bez przetargu (od niego rozumie się): "Dlatego, jak przekonuje Krystowski, zasadne byłoby obecnie pozyskanie w miejsce odchodzących Mi-14 dużych śmigłowców morskich w trybie Bezpieczeństwa Państwa, a więc bezprzetargowo"

los
czwartek, 19 listopada 2015, 09:07

Każdy wie, że kluczem wyboru śmigłowca jest określenie masy startowej 11-ton, w ten sposób wycina się konkrecje dla Caracala, gdyż śmigłowce AW149 i Black Hawk nie mogą konkurować pod względem wielkości z czymś co waży kilka ton więcej. Jeśli wojsko chce konkretnie następcy Mi-17, Mi-8, czy Mi-14 to niech do przetargu staną śmigłowce od 10 - do 15 ton. Wojsko powinno się określić w przetargu, czy chce przewozić tylko żołnierzy i sprzęt, który da się wepchnąć przez drzwi burtowe, czy przewozić chcą mieć tylny trap, który umożliwi przewozić lekkie pojazdy, łopaty itp. Wiadomo nie od dzisiaj, że najlepiej strzela się do śmigłowca w jego najsłabszy punkt, czyli tył śmigłowca pod warunkiem, że nie ma właśnie trapu (patrz Caracala) ze stanowiskiem strzeleckim?

Qba
czwartek, 19 listopada 2015, 13:11

Przecież Świdnik mógł zaoferować NH90, a Mielec S92. Tylko woleli zaproponować mniejsze śmigłowce na których więcej by zarobili.

w3
środa, 18 listopada 2015, 17:32

zamiast Nadarzyc proponuje poligon przenieść do świdnika. Miłego dnia życzę

Luke
środa, 18 listopada 2015, 17:27

Okay ale BH base version czy wypasiony sie nie poruwnuje do H225M i Mi-8 kture beda wymienione.

DDt
piątek, 20 listopada 2015, 14:09

Jedno mnie zastanawia! Dlaczego IU posługuje się w SIWZ kategorią klasy wagowej a nie bardziej istotną kwestią udźwigu i ew. ilości żołnierzy na pokładzie? Przecież nowoczesne maszyny dysponują znacznie korzystniejszymi parametrami w stosunku do pomysłów konstrukcyjnych z końca lat 50tych oferując jednocześnie nieporównywalnie niższe koszty utrzymania.

Davien
sobota, 21 listopada 2015, 11:29

Obciążenie maksymalne pokładu do lądowania na naszych okrętach?, Oprócz tego Caracal ma i tak lepszy udzwig niz obie pozostałe konstrukcje

zdziwiony
piątek, 20 listopada 2015, 17:53

To o tych 12 żołnierzykach z pełnym wyposażeniem pan zapomniał.

R2
czwartek, 19 listopada 2015, 07:59

z wypowiedzią można siezgadzać lub nie ale ja mam dużą wątpliwość, czy nasi wodzowie w zielonych mundurach wiedzą czego chcą... poza tym zastanawia jednak, dlaczego nikt w NATO poza Francją nie kupuje Caracali?? uważam że potrzebna od zaraz są śmigłowce uderzeniowe i morskie, ewentualnie też dla wojsk specjalnych, a transportowe mogę poczekać - zresztą tak wyszło, że zamiast 48 transportowych ma ich być ponoć ledwie 16 - po cholerę??

HM
czwartek, 19 listopada 2015, 10:42

A dlaczego nikt w NATO nie kupuje AW149, a jedynym natowskim użytkownikiem S70i jest Turcja? Powiesz pewnie, że black hawki wszystkich innych typów to bardzo popularny śmigłowiec w natowskich krajach. Ale jeżeli bierzemy pod uwagę inne wersje to okaże się, że więcej państw natowskich używa śmigłowców z rodziny Puma niż Black Hawk.

rocki
czwartek, 19 listopada 2015, 07:58

Należy tylko się cieszyć, że złom, który próbowali nam wcisnąć Francuzi nie będzie zaśmiecał polskiego nieba. Mogą od razu te trupy oddać do muzeum. Od początku było wiadomo, że to jest przewał tego gościa, który splądrował willę na zakończenie kadencji. Nawiasem mówiąc, to już Siemoniak uznał, że Caracali nie ma co kupować. I zrobił wszystko, że ich nie kupimy.

Tomasz
czwartek, 19 listopada 2015, 07:33

Idzie wojna. Polski nie stać na prowadzenie jej na własnym terytorium. Polska MUSI prowadzić wojny na terytorium obcy, Więc, (1) należy przetarg unieważnić, (2) wyremontować Mi-8 i Mi-17 (przy wsparciu Ukrainy, jeśli to jest tańsze niż w Polsce), (3) dokupić więcej Mi-17, (4) za zaoszczędzone pieniądze kupować broń ofensywną i rozpoznanie kosmiczne i lotnicze. W przeciwnym wypadku skończymy jak w '39, za mało PZL-11, brak nowoczesnych myśliwców bo dopiero w prototypach. Jak idzie wojna to trzeba uzupełniać to co się ma i zna. Jakby IIRP miała choć tyle starych PZL-11, a dzięki temu TANICH w produkcji, ile Niemcy myśliwców i bombowców to by obrona inaczej wyglądała. Nie popełniajmy tych samych błędów, uzupełniajmy stany tego co mamy i znamy! Ani Karakale ani AW ani BH nie wejdą do wojny bo nie uda się ich wdrożyć przed jej wybuchem.

dbr
czwartek, 19 listopada 2015, 11:16

Rozczaruję Pana - nie miałby kto ich obsadzić i pilotować. Mieliśmy może z 300 wyszkolonych pilotów myśliwskich.

PATRIOTA
czwartek, 19 listopada 2015, 07:19

Za te kilkanaście miliardów zł można kupić całkiem dobre śmigłowce z Mielca do wsparcia sił pokojowych na misjach zagranicznych (są kontatybilne z siłami sprzymierzonymi), ze Świdnika dla obrony wybżerza Polski (z laminatu węgowego bardziej odporne na korozję)

HM
czwartek, 19 listopada 2015, 10:47

S70i nie są kompatybilne ze śmigłowcami sił sojuszniczych (UH 60M) - inne silniki, inna awionika. AW149 nie nadaje się do obrony wybrzeża ponieważ nie ma na razie (od prawie 7lat) certyfikatu do lotów nad zbiornikami wodnymi. Nie istnieje też żadna morska wersja śmigłowca (chyba, że chcesz kupić całkiem cywilne AW189 produkowane w Rosji).

borowy
czwartek, 19 listopada 2015, 10:14

Tak drogi kolego Patrioto tyle, że te laminowane taksówki powietrzne nie maja certyfikatów na loty nad akwenami (nad wodą). Kto wg. Ciebie ma zapłacić za rozwój tej konstrukcji? Jeżeli wybierzemy niedopracowany sprzęt to RP będzie płaciło za rozwój konstrukcji a AW tylko zaciera ręce na taką ewentualność, żeby ktoś to g..no kupił wydał swoją kasę na dopracowanie i wtedy można by już wciskać "pełnowartościowy" (o ile kiedykolwiek taki będzie) inny krajom, tyle, że My za to zapłacimy!

Kamil
czwartek, 19 listopada 2015, 07:15

Niech Świdnik skończy już te błazenadę. Wystawiliście do przetargu plastikową taksówkę, ten model mógłby co najwyżej pełnić funkcję lekkiego śmigłowca wsparcia (2 działka lub 2 zasobniki rakiet niekierowanych) i ewentualne miejsce dla 2-4 ludzi desantu siedzących na skraju drzwi. Drugim zastosowaniem mógłby być to śmigłowiec dla policji, straży czy telewizji. Ludzie miejcie za grosz zrozumienia, ze tu chodzi o życie żołnierzy.

Niki
czwartek, 19 listopada 2015, 07:13

Pan Krystkowski chyba łamie prawo podajc się za prezesa ponieważ nie jest wpisany do koncesji, którą posiada PZL, a tym samym nie jest uprawniony do kierowania działalnością koncesjonowana

Szymon
czwartek, 19 listopada 2015, 06:57

Od czasów przetargu na F16 mam prywatną zasadę, że to co powie Pan K. uważam, za nieprawdę. Zasada sprawdziła się przy Andersie, sadze, że sprawdzi się i teraz.

Qba
czwartek, 19 listopada 2015, 05:53

Skoro AW101 taki dobry to trzeba było go zaproponować zamiast AW149.

say69mat
czwartek, 19 listopada 2015, 14:05

Dlatego też obecnie komponent lotnictwa taktycznego wojsk lądowych będzą tworzyły maszyny AW101 i S70i/UH60M

mwa
czwartek, 19 listopada 2015, 13:59

Jakby wiedzieli że - MON chce dać 13 mld za 50 śmigłowców, a nie 10 za 70 - MON zależy na wielkości śmigłowców ( w przetargu nie było żadnych dodatkowych punktów za udźwig/ rozmiar kabiny większe niż wymagano ) to by pewnie zaproponowali. No i gdyby jakiś mądrala nie wstawił do przetargu ograniczenia masy do 11 ton.

karo
czwartek, 19 listopada 2015, 13:31

Po stokroć wolałabym aby w nowy przetargu, o ile taki będzie miał miejsce wygrał Mielec niż Świdnik

KSI
poniedziałek, 30 listopada 2015, 11:18

Po 100 - kroć wolałbym aby w nowym przetargu, o ile taki będzie, przegrał Mielec i Świdnik, maja tylko same złomy do zaoferowania, to nie polskie firmy, to zwykłe montownie, równie dobrze można je przenieść do Wietnamu..., dość już lobbowania za USA, jak na razie sprzedają nam same gnioty, wystarczy tego złomu...

dropik
piątek, 20 listopada 2015, 12:19

Brzmi rozsądnie. Tyle że skoro miał być zastapiony mi17 to ah101 (12-24), a reszta to transportowe i specjalistyczne bh

Davien
sobota, 21 listopada 2015, 11:32

Zastępujemy Mi-8/14 a Mi-17 zostają na razie, oprócz tego zobacz ile by ta twoja propozycja kosztowała i jak byłaby skomplikowana logistyka

olaf
środa, 18 listopada 2015, 23:36

Co nie zmienia faktu, że plastikowy śmigłowiec ze Świdnika nie spełniałby wymagań nawet jako śmigłowiec w klasie wagowej 8-11 ton. Dalej brakowałoby certyfikacji i integracji z uzbrojeniem.

nikt ważny
czwartek, 19 listopada 2015, 08:20

Oczywiście "plastikowy" bo przecież w domyśle według ciebie walka śmigłowcem to full contact najczęściej przez wzajemne taranowanie się. Masz pojęcie o współczesnym polu walki? Pan Siemoniak na pewno go nie miał bo to od zawsze urzędnik jakby nie patrzeć. Nigdy nie miał prawdziwej pracy i niczego szczególnie nie dokonał.

ito
poniedziałek, 23 listopada 2015, 11:23

Nie mogę mieć zdania na temat tego, czy przetarg odbył się z naruszeniem prawa czy nie, bo się na tym nie znam, ale zastanawia mnie, że w dalszej części swojej wypowiedzi ten pan kompletnie nie odnosi się do aspektów prawnych przetargu, a skupia się na tym, że wojsko chce śmigłowca, jakiego nie potrzebuje. A co go to obchodzi? Klient zamawia, klient płaci- sprzedający oferuje to, czego chce klient. Chyba, że nie dysponuje takim towarem. Świdnik dysponuje sprzętem jakiego zażyczyło sobie wojsko? A jeśli tak, to czy aby na pewno skonstruował ofertę tak, żeby odpowiadała SIWZ? A tak w ogóle, to bardzo interesujące byłoby dla mnie gdyby pan prezes zechciał wyjaśnić, jakie przepisy prawa i w jakim zakresie naruszył MON w czasie przetargu śmigłowcowego, b na razie słyszę tylko, ze naruszył- i nic więcej.

Grzegorz
piątek, 20 listopada 2015, 10:31

Poczytajcie sobie o platformie Anders w nawiązaniu do wymienionego w treści Pana Prezesa.

xyz407
środa, 18 listopada 2015, 21:48

Wybór EC725 za MI 8 i MI 14 z wynegocjowanym zobowiązaniem dostawcy jest według mnie dobry. Mocna spółka, dobre kompetencje, dobry produkt na nasze możliwości finansowe. Informacja o 70 szt śmigłowców za 8 do 12 mld zł,, a okazało się że to ma być 50 szt za 13 mld to porażka tych co przygotowywali przetarg.

say69mat
czwartek, 19 listopada 2015, 09:57

Problemem jest interoperacyjność maszyn EC725, przecież core lotnictwa taktycznego w Europie stanowi park maszyn: CH47/CH53/NH90 - Niemcy; CH47/AW101 - Wielka Brytania; NH90/UH60/AS332SP - Szwecja; AW101/NH90 - Norwegia; AS552/CH47/NH90 - Holandia; EH101/SH60/ - Dania; CH47/AW101/NH90 - Włochy; NH90/EC725/AS532/SA330 - Francja; NH90/MD500 - Finlandia; CH47/NH90/AS532/AS332/SH60 - Hiszpania; CH47/NH90/AS332/S-70 - Grecja; CH47/AS532/UH60/T70/S70B - Turcja. Trend modernizacji parku śmigłowców zmierza w kierunku zastąpienia konstrukcji Cougar/SPuma/Puma, śmigłowcami NH90. Rolę ciężkich śmigłowców pełnią CH47 i AW101.Stąd zastanawiam się nad sensownością budowania struktury lotnictwa sił lądowych o model EC725, pomimo bezsprzecznych zalet tego typu śmigłowca. Pozostaje nam zatem opcja CH47/AW101 jako maszyny ciężkie i NH90/UH60 jako taktyczne. Małe śmigłowce ... tutaj jestem bezwzględnym zwolennikiem konstrukcji H145M. Jej zalety docenili zarówno amerykanie, jak i niemieckie KSK Kommando Spezialkräfte.

edi
czwartek, 19 listopada 2015, 00:53

Bo tych 70 to miało być GOŁYCH i tyle samo kosztowałoby kupienie cywilnych plastików ze Świdnika. Teraz zamawiamy 50 w 2/3 SPECJALISTYCZNYCH typu SAR,ZOP itp.a to kosztuje. Ja wolałem NH 90 ale nas po prostu nie stać na te maszyny które sa droższe od Carcala o 30 %.

lodz
środa, 18 listopada 2015, 21:12

No, Krystowski teraz bedzie pouczal MON jai typ miglowca potrzebuje armia i od jakiego dostawcy dokonac zakupu.

albo głupi!
czwartek, 19 listopada 2015, 08:37

Widocznie czuje się politycznie mocny!

Tweets Defence24