Putin osiągnął cele strategiczne? Rosja redukuje wojska w Syrii [Komentarz]

15 marca 2016, 10:37
Su-25 Rosja Syria
Fot. mil.ru
Reklama

Prezydent Rosji Władimir Putin zaskoczył wszystkich swoją decyzją dotyczącą redukcji kontyngentu wojskowego w Syrii. Nasuwa się pytanie, czy była to decyzja wymuszona problemami finansowymi państwa, czy też może stanowi ona element szerszego planu strategicznego, zaś sama Syria była i jest tylko jednym z pionków w globalnej grze rosyjskich władz.

Niewątpliwie Władimir Putin po raz kolejny zaskoczył cały świat, ogłaszając wczoraj swoją strategiczną decyzją dotyczącą wycofania wojsk rosyjskich z Syrii. Wydaje się, że jak równie nieprzewidywalnie wysłał kontyngent wojskowy do Syrii, w podobny sposób ogłosił jego wycofanie. Pojawia się jednak od razu pytanie, co tak naprawdę kryje się pod enigmatycznym stwierdzeniem, że rosyjskie siły zbrojne wypełniły swoją podstawową misję w walce z terroryzmem.

Cel I : Utrzymać reżim prezydenta al-Asada w Damaszku

W oficjalnym przekazie zaprezentowanym mediom podkreślono, że w trakcie dotychczasowych działań w Syrii rosyjscy wojskowi osiągnęli zakładane cele. Należy przypomnieć, że były one od początku definiowane przez potrzebę uderzenia w strukturę organizacji terrorystycznych, działających w Syrii, na czele z Daesh. W praktyce, jak niemal natychmiast dało się zaobserwować, rosyjskie działania można było opisać jako szeroko zakrojoną kampanię wsparcia wojsk rządowych. Szczególnie istotną w obliczu kolejnych ofensyw wojsk rządowych oraz formacji sojuszniczych np. irańskich Quds, libańskiego Hezbollahu, szyickich milicji itd., wymierzonych w różnych wrogów reżimu prezydenta Baszara al-Asada.

Wracając do oficjalnego przekazu medialnego, obecna decyzja o wycofaniu trzonu rosyjskiego kontyngentu bojowego z Syri, ma być także swoistym gestem dobrej woli, podjętym przez Moskwę względem czynionych przez społeczność międzynarodową kolejnych prób pokojowego rozwiązania krwawego konfliktu. W tle pojawia się zaś, niczym echo z okresu zimnej wojny, bezpośrednia konsultacja pomiędzy przywódcami w Moskwie i Waszyngtonie. Musiało to szczególnie spodobać się przywódcy Rosji, który wielokrotnie podkreślał przecież swój sentyment do podobnych metod rozwiązywania sporów i konfliktów, zgodnie z metodami znanymi z lat rywalizacji Stanów Zjednoczonych i ZSRS.

Cel II: "Wycofać się" pozostając w Syrii

Oczywiście sama operacja wycofywania się, mająca rozpocząć się praktycznie od 15 marca, nie uwzględnia wszystkich rosyjskich sił dyslokowanych do Syrii. Strategiczny dla Rosji port w Tartus ma funkcjonować bez zmian, tak samo rozbudowywana od zeszłego roku baza lotnicza Hmejmim. Na syryjskim terytorium pozostaną również "obserwatorzy", których zadaniem ma być monitorowanie wynegocjowanego zawieszenia ognia pomiędzy głównymi i uznawanymi przez społeczność międzynarodową stronami konfliktu. Dlatego też, zamiast podkreślania słowa „wycofanie”, lepiej chyba odwołać się do stwierdzenia „redukcja”. Nie da się bowiem wykluczyć, że tak jak to miało miejsce 30 września zeszłego roku, władze w Moskwie mogą zaskoczyć obserwatorów po raz kolejny.

Jaka jednak zmiana nastąpiła w Syrii przez te kilka miesięcy zmasowanych działań Rosji w tym państwie, że prezydent Putin zdecydował się na wycofanie swych wojsk? Przede wszystkim Moskwa podkreśliła, a raczej w pewnym sensie odbudowała swoją pozycję w bliskowschodnich grach. Powróciła, po latach amerykańskiej dominacji w regionie, do roli ważnego gracza, liczącego się w najważniejszych relacjach na całym Bliskim Wschodzie. Co więcej, już nikt nie wyobraża sobie, że jakiekolwiek porozumienie pokojowe może zostać zawarte ponad głowami rosyjskich dyplomatów. I nie chodzi tutaj o pogrążoną w wiecznej indolencji Radę Bezpieczeństwa ONZ, gdzie Rosja skutecznie od lat wykorzystuje prawo weta, lecz również o rozmowy, takie jak te prowadzone w Genewie. Najlepiej przekonała się o tym strona amerykańska, która dwa razy została w Syrii "ograna" przez Rosjan. Pierwszy raz w sprawie arsenału broni masowego rażenia typu C (chemicznej - red.), w przypadku działań określanych jako atak w Ghouta. Drugi, gdy na syryjskich lotniskach zjawił się znaczny kontyngent rosyjskiego lotnictwa bojowego, stając się kluczowym elementem działań przeciwko islamistom.

Cel III : Wzmocnić pozycję negocjacyjną władz w Damaszku i wywrzeć presję na opozycji

Oprócz wzmocnienia własnej regionalnej i globalnej pozycji, przede wszystkim w kontekście rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, Rosja zapewne obroniła w średnim okresie swojego kluczowego sojusznika w Damaszku. Połączenie dostaw wyposażenia wojskowego oraz wszelkich potrzebnych do prowadzenia działań materiałów ze wsparciem lotnictwa znacząco odbudowało stan i morale wojsk syryjskich. Co więcej, to właśnie w tym okresie, gdy rosyjskie samoloty zdominowały niebo nad polem walk, syryjskie oddziały potrafił przejść z defensywy do działań ofensywnych na wielu kluczowych odcinkach frontu. Szczególnie w ostatnich miesiącach stosowały swego rodzaju strategię faktów dokonanych, wiedząc o toczących się cały czas zakulisowo przygotowaniach do rozmów pokojowych. Dzięki temu władze w Damaszku mogą obecnie swobodniej formułować własne stanowisko negocjacyjne, szczególnie wobec wspieranych przez zachód formacji opozycji syryjskiej.

Oczywiście, pojawiły się sugestie, że tak gwałtowne wycofanie się Rosji, może oznaczać jakieś napięcie w relacjach z syryjskim partnerem. Jednak władze w Damaszku zdecydowanie temu zaprzeczają. Można podkreślić przy tym, że Moskwa redukując jednostronnie obecność militarną w Syrii wywarła większą presję nie tyle na sam Damaszek, co raczej na różne grupy opozycji. W końcu jedna ze stron czyni "gest dobrej woli", tym bardziej Zachód "powinien" teraz dostosować się do niego. Oczywiście - rezygnując z radykalnych haseł dotyczących oficjalnych władz Syrii i wywierając podobną presję na swoich sojusznikach w konflikcie syryjskim. Należy domniemywać, że jakiekolwiek problemy w negocjacjach pokojowych będą przedstawiane teraz jako skutek ewidentnie wrogich działań opozycji syryjskiej. Operacja syryjska może też być wykorzystywana jako pretekst do szukania ustępstw Zachodu w innych obszarach, w tym w Europie Środkowo-Wschodniej.

Cel IV: Nie popełnić błędu Stanów Zjednoczonych w zakresie kosztów operacji

Decydując się na zredukowanie kontyngentu bojowego w Syrii, Rosja ogranicza także zwyczajnie koszta, jakie musiałby dalej ponosić, prowadząc nadal szeroko zakrojoną kampanię powietrzną. Jest to istotne, gdy weźmie się pod uwagę obecne, coraz mocniej podkreślane problemy finansowe państwa. Wystarczy spojrzeć jak wielkie sumy muszą poświęcać od lat Stany Zjednoczone oraz ich sojusznicy, chociażby na własne działania wymierzone w Daesh. Należy przy tym pamiętać, że jednocześnie, od incydentu z zestrzeleniem rosyjskiego Su-24M przez tureckie samoloty, władze w Moskwie musiały przygotowywać własny kontyngent w Syrii do dwóch rodzajów działań. Z jednej strony istniały cele pierwotne, a więc bezpośrednie wsparcie wojsk prezydenta al-Asada, a z drugiej potrzeba odpowiedzenia na ofensywną politykę Ankary. To tym bardziej podnosiło całościowe koszta utrzymania wojsk w Syrii.

Zapewne dyskusje dotyczące skuteczności rosyjskich działań bojowych w Syrii będą prowadzone jeszcze długo po 15 marca, przede wszystkim ze względu na pojawiające się kontrowersje wokół oceny wyboru celów do uderzeń, czy też stosowanego uzbrojenia. Nie zmienia to jednak faktu, że w miarę krótkim czasie i ewidentnie przy niższych kosztach, niż w przypadku Stanów Zjednoczonych, władze w Moskwie stały się jednym z najważniejszych graczy w regionie. Rosja wpisała się przy tym, przynajmniej w sferze propagandowej, w globalną walkę z terrorystami z Daesh, uzyskując jednocześnie całą paletę narzędzi do wpływania na toczące się cały czas regionalne konflikty. Oczywiście, za każdym razem zgodnie z własnym interesem politycznym. Moskwa umocniła również swoją pozycję negocjacyjną w relacjach z zachodnimi partnerami, głównie Stanami Zjednoczonymi, odnośnie innych problemów we wzajemnych stosunkach. I - przede wszystkim - sama Rosja była w stanie po raz kolejny względem innych państw umiejętnie zastosować efekt zaskoczenia, odpowiednio maskując przy tym wszelkie własne słabości.

Próba konkluzji

W sensie militarnym reżim w Damaszku otrzymał odpowiedni czas i wsparcie, aby odbudować nadszarpnięty przez lata walk własny potencjał wojskowy. Wzrosło morale, czego przykładem mogą być kolejne sukcesy w mniejszych lub większych starciach na różnych kierunkach podejmowanych ofensyw przed ogłoszeniem wstrzymania ognia. Możliwe, że szczególny nacisk w dotychczasowej, syryjsko-rosyjskiej współpracy wojskowej położono na podwyższenie zdolności lotnictwa rządowego, by przejęło ono znaczną część odpowiedzialności za działania, za które odpowiadali wcześniej Rosjanie. Jednak brak decydującego zwycięstwa ogranicza jednocześnie możliwość manewru samego Baszara al-Asada, który tym bardziej staje się zależny od prezydenta Władimira Putina i jego woli. W dodatku Moskwa de facto uśpiła na czas nieokreślony kolejny konflikt, który w każdej chwili można dowolnie eskalować, jeśli, rzecz jasna, będzie to użyteczne w globalnych rozgrywkach np. ze Stanami Zjednoczonymi, państwami Bliskiego Wschodu itd. Można stwierdzić, że spoglądając na ostatnie miesiące, Rosji udało się w Syrii osiągnąć znacznie więcej, niż sugerowałyby to koszty i okres samych działań.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 38
Reklama
Mła
wtorek, 15 marca 2016, 12:13

Jakie cele strategiczne? Zrobili jeszcze większy bałagan, pomordowali cywilów ale kasa na drzewach nie rośnie. To odtrąbili sukces i się wynoszą.

Ojciec 6+ dzieci
wtorek, 15 marca 2016, 12:11

To jest dla Ukrainy, krajów Bałtyckich oraz Polski zła wiadomość. Wojna w Syrii rozpraszała rosyjskie zasoby, teraz już przestanie i nastąpi koncentracja zasobów na Europie wschodniej. Dla Polski dobrze by było jakby szybko jakiś konflikt na Kaukazie się pojawił, albo gdzieś w Azji Środkowej. Wydaje się, że inne źródło odciągania uwagi Rosji od Europy - Turcja, została spacyfikowana przez Rosję zamachami i już nie będzie podskakiwać Rosji, a szkoda.

tak tylko...
wtorek, 15 marca 2016, 12:56

Dla bezpieczeństwa Polski największe znaczenie ma cena baryłki ropy. Trzymajmy więc kciuki, by ta cena utrzymywała się jak najdłużej...

tagore
wtorek, 15 marca 2016, 22:52

Samoloty wymagają poważnych przeglądów po wylataniu tylu godzin w warunkach bojowych. Rosjanie prowokują przeciwników Assada do masowego ataku aby ich zmasakrować na otwartej przestrzeni.

Geoffrey
wtorek, 15 marca 2016, 11:50

Ja mogą wyjść, jeśli ich tam nie ma??? I jakie znaczenie ma jakakolwiek deklaracja Putina? Trzeba patrzeć na fakty, nie deklaracje, bo może się okazać, że Putin skonsumuje nagrodę od świata za wyjście z Syrii którego nie będzie. Na przykład chłopaki odprują naszywki i już to nie rosyjska armia walczy a syryjscy traktorzyści. Proste, skuteczne i sprawdzone w Donbasie.

dropik
wtorek, 15 marca 2016, 12:48

Tak bedzie. Nie bedzie mogli bombardowac bombowacami strategicznymi i rakietami manewrujacymi - to i tak było kosztowne - pewnie sie z 80% kalibrów wypsztykali ;) Mysliwce bombardujace moga zostawic w Syrii z pilotami co przejda na islam ;)

Debit
wtorek, 15 marca 2016, 11:41

Dlaczego decyzja Rosjan jest "zaskakująca" jeżeli w zeszłym roku po rozpoczęciu swoich działań podawali, że potrwają one do Wielkanocy 2016?

Afgan
wtorek, 15 marca 2016, 11:36

To jest to o czym pisałem już od jakiegoś czasu. Rosja stosuje politykę rozpalania i wygaszania ognisk w różnych miejscach na świecie. Przed Syrią "paliło się" na Ukrainie, później ognisko przygaszono i rozpalono w Syrii, pamiętać należy że Ukraina i Syria to nie jedyne ogniska Putina. Do takich punktów które można rozpalać i przygaszać należy Mołdawia, państwa bałtyckie w szczególności Estonia, Bałkany gdzie zapalnikiem może być Serbia albo Czarnogóra, Kaukaz z całą mozaika w postaci Gruzji i Abchazji, jak i Armenia z Azerbejdżanem i sprawa Górnego Karabachu, do tego Czeczenia i Inguszetia, ponadto rejon Azji Środkowej a tu głównie Uzbekistan i Tadżykistan. Już nie długo będziemy świadkami jak Putin "podlewa benzynę" pod swoje kolejne ognisko, a gdzie to się stanie wie tylko on sam.

RR
wtorek, 15 marca 2016, 12:10

Sto kroć przyznaje rację jednak pamiętajmy, że medal ma zawsze dwie strony. przyjmijmy że Rosja zechce na nowo grać na ukrainie. chciałbym zobaczyć scenariusz w którym Potroszenko zaprasza wojska np. amerykanów. ciekawi mnie rakcja Putina zwłaszcza że w momencie przyjazdu wojsk oficjalnie na terenach ukraińskich wojsk rosyjskich przecież nie ma.

wiercipięta
wtorek, 15 marca 2016, 11:20

W samej konkluzji autor artykułu sam przyznaje - " Rosji udało się w Syrii osiągnąć znacznie więcej, niż sugerowałyby to koszty i okres samych działań. " . Autor zauważył że Rosja - " Przede wszystkim Moskwa podkreśliła, a raczej w pewnym sensie odbudowała swoją pozycję w bliskowschodnich grach. Powróciła, po latach amerykańskiej dominacji w regionie, do roli ważnego gracza, liczącego się w najważniejszych relacjach na całym Bliskim Wschodzie. Co więcej, już nikt nie wyobraża sobie, że jakiekolwiek porozumienie pokojowe może zostać zawarte ponad głowami rosyjskich dyplomatów. " . Autor dodaj tu trafne spostrzeżenie - " Najlepiej przekonała się o tym strona amerykańska, która dwa razy została w Syrii "ograna" przez Rosjan. - - Nie zmienia to jednak faktu, że w miarę krótkim czasie i ewidentnie przy niższych kosztach, niż w przypadku Stanów Zjednoczonych, władze w Moskwie stały się jednym z najważniejszych graczy w regionie. Rosja wpisała się przy tym, przynajmniej w sferze propagandowej, w globalną walkę z terrorystami z Daesh, uzyskując jednocześnie całą paletę narzędzi do wpływania na toczące się cały czas regionalne konflikty. Oczywiście, za każdym razem zgodnie z własnym interesem politycznym. Moskwa umocniła również swoją pozycję negocjacyjną w relacjach z zachodnimi partnerami, głównie Stanami Zjednoczonymi, odnośnie innych problemów we wzajemnych stosunkach. " . Czy wykorzystają tak błyskawiczna akcje Rosji w SYRII - inni Z jednej strony istniały cele pierwotne, a więc bezpośrednie wsparcie wojsk prezydenta al-Asada, a z drugiej potrzeba odpowiedzenia na ofensywną politykę Ankary. Czy Turcja to wykorzysta pozytywnie - można przypuszczać że raczej nie ? Kartą uchodźców i Kurdami będzie dalej grać . Na ile pozwolą na to NATO i Ameryka - zobaczymy czas pokaże ?

dwa
wtorek, 15 marca 2016, 11:12

i Jak tu nie mówić, że Rosjanie nie mają dobrych strategów? Wpadli, zaprezentowali uzbrojenie, zrobili z grubsza porządek i się zawinęli. Nie utknęli tam jak USA ze swoją demokracją. Wizerunkowo in plus.

gregor
wtorek, 15 marca 2016, 18:41

Co to znaczy "zrobili z grubsza porządek"? Realnie niewiele się zmieniło bo strony konfliktu utrzymują z grubsza dotychczasowy stan posiadania. Rządowi zdobyli trochę terenu na tzw zadupiu, morale im wzrosło i tyle dobrego. Ostatnimi czasy proporcjonalnie do użytych sił znacznie więcej osiągnęli Kurdowie wspierani przez USA. Wizerunek najlepiej szlifować na Krupówkach. W polityce liczą się realne możliwości i ich projekcja. A tu potencjał Rosji jest ograniczony. Militarnie, ekonomicznie i politycznie to blady cień dawnego ZSRR.

lol
wtorek, 15 marca 2016, 20:42

Ojej jaka "szkoda". A ten lotniskowiec wogóle dopłynął, żeby straszyć Turcję? Pewnie zabrakło paliwa, w połowie drogi. "Wielka" rasija, pokazała "siłę" bombardując pasterzy kóz, i szkoły i szpitale, po czym "osiągnęli swoje cele". Śmiech na sali, jakie cele? Bombardowanie byłych Syryjskich rafinerii, żeby wymusić w ten sposób zwiększenie ceny ropy i ratunek swojej gospodarki? A może liczyli na zniesienie sankcji, i zapomnienie o Ukrainie w dobie "wspólnej walki" ze wspólnym wrogiem? Budżet się nie domknął i strach ruskich obleciał i tyle w temacie.

XXX
niedziela, 20 marca 2016, 02:21

No przecież te kozy pasterzy i szkoły bombią Amerykanie od kilku lat i co, ano nic , bez Rosji ISIS czuła się dobrze.

Hank
środa, 16 marca 2016, 09:40

Wycofują się. Baz w Polsce nie bedzie...

xxx
niedziela, 20 marca 2016, 01:57

A po co te bazy w Polsce jak niewiadomo czym je obronic przed rosyjskimi rakietami, w tej technice Rosjanie są na topie. Słowianin jednak potrafi coś stworzyć a nie tylko zamiatać podwórko dla Helmuta i to cieszzy.

dziwnym narodem jesteśmy
środa, 16 marca 2016, 13:54

A do czego nam potrzebne te bazy? Chyba tylko po to aby Rosjanie skierowali na nie rakiety Iskander z głowicami atomowymi. Chcesz amerykańskie bazy w Polsce budować aby pod ich płotem przemykały tysiące nielegalnych imigrantów wyznających religię pokoju :)

Gajowy z Ruskiej Budy
wtorek, 15 marca 2016, 10:53

Wojna kosztuje od cała tajemnica każdy kto ma trochę oleju w głowie to wie !!!!!

Alexis
wtorek, 15 marca 2016, 10:48

Ciekawe czy S-400 zostaną i jakieś dyżurne myśliwce?

d77
wtorek, 15 marca 2016, 13:16

zostają samoloty ,zostaje baza , zostają instruktorzy, i kontyngent Czeczeńców od kadrowa ale nazywa sie to wycofaniem hehe majstersztyk

jacek
wtorek, 15 marca 2016, 12:25

S-400 raczej na pewno zostaną. Jest też całkiem możliwe że zostaną myśliwce tj. Su30 i Su-35 czyli ok. 10 samolotów oraz śmigłowce. Dziś Rosjanie podali że wycofują Su-24, -25 i -34, czyli bombowce. Nie wspomnieli o myśliwcach

Czytać później komentować
wtorek, 15 marca 2016, 11:49

Jest napisane "port Targus będzie funkcjonował bez zmian jak i nowa baza lotnicza Hmejmim" flota i lotnictwo zostaje więc i S-400 do ochrony zostanie.

yaro
środa, 16 marca 2016, 23:13

Kurdowie na terenach pozostających pod ich kontrolą w północnej części Syrii mogą ogłosić w środę o swojej federalizacji, poinformował Reuters powołując się na kurdyjskiej urzędnika Idrisa Hassana. Szef przedstawicielstwa syryjskiego Kurdystanu w Moskwie Rodi Osman powiedział, że decyzja o federalizacji była swojego rodzaju odpowiedzią na to, że Kurdowie nie zostali zaproszeni do udziału w międzysyryjskich negocjacjach, które teraz odbywają się w Genewie. Przedstawiciel kurdyjskiej Partii Demokratycznej Unii w Moskwie Abd Salam Ali potwierdził, że trzy kurdyjskie kantony zamierzają ogłosić utworzenie federacji. Przy tym on zauważył, że nie ma mowy o odłączeniu się od Syrii. ----------------------------- No to chyba już wiemy co osiągnął Putin ................ Nikt z zachodu nie chciał zgodzić się na ten układ a teraz ?? Jeśli tak się stanie to Turcja dostanie takiego pstryczka w nos, że nie będzie wiedziała co z tym zrobić .... to jest mistrzostwo w wykonaniu Putina takim pociągnięciem załatwił całe NATO z UE i USA na czele ..... Dla mnie osobiście rewelacja, teraz to Kurdowie będą bronić Syrii przed Turkami ....

Davien
czwartek, 17 marca 2016, 07:12

I co z tego,że ogłoszą jak nie będzie to miało żadnego znaczenia. Zarówna Turcja jak i Assad tego nie uznają, a Kurdowie tylko się podłożą.

bv
środa, 16 marca 2016, 09:11

Ilu tu ekspertów od wszystkiego którzy piszą tylko po to aby napisać jakąś totalnie urojoną bzdure.Sukces Rosji w Syrii nie wszystkim się podoba stąd wymyślanie totalnych bzdur aby tylko sukces pokazać jako porażke.To USA odpowiada za to co się dzieje w Iraku,Libii i Syrii. Rosja tylko w jedym przypadku nie pozwoliła amerykanom dokończyć swojego destrukcyjnego dzieła w Syrii.Gdyby nie Rosja Damaszkiem i Syrią rządzili by islamiści wszelkiej maści a emigrantów byłoby jeszcze więcej.

wwo
środa, 16 marca 2016, 10:49

A na czym polega ten sukces ? Czy wojna domowa w Syrii skończyła się ? Moze problem terroryzmu został rozwiązany ? ISIS przestało istnieć ? Nie. Asad odzyskał trochę wpływów ale tak na prawdę nic się nie zmieniło. Wojna trwa dalej wcale nie jest oczywiste kto ja wygra. Nie ma żadnego realnego sukcesu , nie ma tez specjalnie medialnego sukcesu który mozna by odtrąbić. Rosja wycofuje się z Syrii nie zrobiwszy w zasadzie nic.

bolo
wtorek, 15 marca 2016, 19:40

To moze byc pulapka na Erdogana. Powie "ha, teraz sie rozprawie z Kurdami po calosci". Za chwile sie okaze, ze ostrzelal ruskich mirotworcow i mamy konflikt na pelna skale.

Hammer
środa, 16 marca 2016, 08:14

Dobra a tak na serio to co USA przehandlowało by rosjanie sie wycofali? Ceny ropy? Sankcje? Ukraina?

ot co
środa, 16 marca 2016, 08:34

USA przehandlowało Polskę, oddając w rosyjską strefę wpływów. W ten prosty sposób Ameryka pozbyła się kłopotliwego sojusznika, awanturującego się ze wszystkimi państwami dookoła. USA potrzebują spokoju, by skupić się na Chinach...

strażnik_graniczny
środa, 16 marca 2016, 07:20

autor zapomniał o jednym ,szczycie NATO w Warszawie jeśli wycofanie nastąpiło w wyniku porozumienia z USA to co Putin dostał w zamian ? stawiam że nie będzie żadnego przełomu w Warszawie ,żadnych baz ,wszystko po staremu

Łotr
wtorek, 15 marca 2016, 13:01

Czyżbysmy już zapomnieli o początkach interwencji w Syrii? Ewidentną przyczyną tej operacji było odwrócenie uwagi rosyjskiej opini publicznej i miedzynarodowej opinii publicznej od konfliktu na Ukrainie. Drugim celem było utworzenie wspolnego frontu Rosja-Zachód pod sztandarem walki z terroryzmem, co pozwoliloby zaprezentować Rosję jako bohatera i podkreślić kontrproduktywność sankcji przeciw niej. Pierwszy cel został częściowo zrealizowany, choć nie przyniósł żadnych wymiernych efektów, tzn nie doprowadził do osłabienia politycznego i ekonomicznego nacisku zachodu na FR w sprawie porozumień mińskich. Realizacja celu drugiego zakończyła się całkowitym fiaskiem, i to co dzieje się teraz (wycofanie), jest próbą ugrania czegokolwiek na tle nagłośnionych pieczołowocie w mediach rozmów USA-FR w sprawie Syrii. Na ile te rozmowy mają faktyczną wartość trudno powiedziec, ale propaganda Kremla próbuje je wykorzystać, by reklamować "braterskie" stosunki z USA. Zatem wycofanie wojsk jest zagrywką propagandową, we właściwym czasie, ale najważniejszą przyczyną wycofania wojsk są problemy finansowe Rosji i tak naprawdę jest to ucieczka z pola walki na tle ogromnych problemów wewnętrznych po serii fatalnych błędów w polityce miedzynarodowej. Oczywiście Kreml nigdy się do tego nie przyzna, ale był to ostatni moment by wycofać sie z wojny z twarzą.

tak tylko...
wtorek, 15 marca 2016, 17:12

Powiem więcej, propaganda rosyjska już po spotkaniu w Monachium 12.01.2016 rozpowszechniała fałszywe informacje, jakoby doszło do rzekomego układu USA-Rosja, w którym w zamian za wycofanie się Rosji z Syrii, USA miały oddać kraje Europy środkowej w strefę wpływów Rosji. Nawet na D24 były powielane takie wpisy.

45
wtorek, 15 marca 2016, 18:00

Teraz będzie Irak,Rosja jest mocarstwem więc zachowuje się jak mocarstwo.Putin nic nie wymyślił,robi tak jak USA.Potem Kurdowie,a na koniec Libia.Kiedy?Ja myślę że po wakacjach.Wtedy gdy w USA będzie walka wyborcza on poprze czynem Republikanów za co?Za podział wpływów w świecie.To co robi Putin to od dawna robi USA.Ale w Polsce wszyscy kochają USA.

mix
środa, 16 marca 2016, 11:53

wyobrazasz sobie Impeachment w roSSji ? no wlasnie, dlatego kochaja polska juz okupacje sowiecka miala, raczej lepiej niz japonczykom za amerykancow nam nie poszlo

AM
wtorek, 15 marca 2016, 23:34

Putin przygasil jeden konflikt. Zaraz obeschnie bloto na Ukrainie, to rozpali drugi. Jego celem jest Ukraina. Syria to tylko stopien do niej. Z bliskiego wschodu sie nie wycofa nigdy. A Ukraine bedzie mial moze nawet do konca tego roku. Zdobytą, podbitą, zdemolowaną. Nieważne. I nie wierzmy w bzdury o slabosci ruskiej gospodarki. Popelniamy blad przykladajac nasze kryteria do sytuacji w Rosji. Po Ukrainie przyjdzie czas na nas. Kraje baltyckie zostawi w spokoju. Po wyrwaniu Polski one same wpadna. Potem odejdzie i przekaze wladze nastepcom. Oczywiscie caly scenariusz potrwa kilka lat ale tak bedzie.

kris
wtorek, 15 marca 2016, 23:46

Poniosło cie zdrowo kolego w wyciaganiu wnioskow, Putin ma powazniejsze problemy niz Polska, kraj mu sie sypie ropa znowu zaczela spadac 15.03.2016 Kazachstan Kirgistan Tadzykistan nie zachowuja sie po mysli chorego mozgu Putina a takze miękkie podbrzusze rosji czyli poludnie czeczenia dagestan znowu tam zaczyna byc goraco dla ruSSkiego saldata. Poza tym Pitin nie wlezie do Polski bo by juz sobie totalnie zasral sytuacje miedzynarodową z zachodem

tadek
wtorek, 15 marca 2016, 17:20

ROSJA liczyła że jak stanie w jednym szeregu z Zachodem do walki z ISLAMISTAMI to jej to policzą na korzyść i zniosą sankcję co zmniejszy straty spowodowane wysłaniem wojsk tamże...tymczasem nikt z ZACHODU nawet się nie zająknął o zniesieniu sankcji a ropa też nie zdrożała ,tylko ROSJI duża kasa wyparowała...i musiała się wynieść bo normalnie nie było żadnego sensu pozostawać tam dłużej..a sam BASHAR by jeszcze zażądał KASY NA ODBUDOWĘ KRAJU !!!

RR
środa, 16 marca 2016, 07:55

Fajnie by było gdyby nikt nawet nie "zająknął" zwłaszcza węgry, niemcy, włochy, francja i bodajże Rumunia coś "zająkneła".

Tweets Defence24