Putin i Merkel ustalili spotkanie ws. Ukrainy. Dwa lata po Mińsku bez przełomu

8 lutego 2017, 12:21
Angela Merkel i Władimir Putin
Fot. en.kremlin.ru/

Wkrótce ma zostać także zorganizowane spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw-sygnatariuszy porozumienia mińskiego. Mimo zbliżającej się drugiej rocznicy podpisania dokumentu perspektywa zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy jest wciąż odległa. 

Reklama

Niedawno Kreml poinformował o rozmowie telefonicznej kanclerz Merkel oraz prezydenta Putina. Prezydent Rosji opowiedział się za nowymi pertraktacjami dotyczącymi konfliktu na Ukrainie, a wkrótce miałoby się odbyć nowe spotkanie ministrów spraw zagranicznych Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy, a następnie liderów tych państw. Liderzy obu państw wyrazili również zaniepokojenie liczbą rannych i zabitych w ostatnich walkach, których liczba sięgnęła dwudziestu siedmiu ofiar. 

Kanclerz zaapelowała także o wywarcie przez Putina wpływu na separatystów w celu przerwania walk. Rzecznik rządu Stefan Siebert podkreślił jednocześnie, że zdaniem niemieckich władz odpowiedzialność za konflikt na Ukrainie ciąży na "do dziś w dużym stopniu wspieranych przez Kreml separatystach". Siebert dodał, że Merkel i Putin zgodzili się, że "w celu zabezpieczenia zawieszenia broni muszą zostać podjęte nowe wysiłki".

Czytaj także: Ukraina: Śmierć żołnierzy, spór polityczny w USA i „podgryzanie” spójności Zachodu [KOMENTARZ]

W piątek miną dwa lata od momentu podpisania porozumienia mińskiego, które miało na celu zakończenie walk na wschodzie Ukrainy i uregulowanie sytuacji w Donbasie. Mimo formalnego obowiązywania dokumentu walki w Donbasie cały czas trwają. W ubiegłym tygodniu doszło do ponownej eskalacji konfliktu w okolicach miasta Awdiejewka, gdzie wspierani przez Moskwę bojownicy dokonali szeregu ataków m.in. na infrastrukturę cywilną.

Po rozpoczęciu walk prezydent Petro Poroszenko skontaktował się z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Poroszenko zapowiedział także przeprowadzenie referendum dotyczącego członkostwa Ukrainy w sojuszu Północnoatlantyckim. Natomiast podczas wizyty na Węgrzech Władimir Putin obarczył winą za rozpoczęcie walk stronę ukraińską.

Rosja nadal nie podejmuje kroków w celu wycofania swoich wojsk z Donbasu czy też przekazania stronie ukraińskiej realnej kontroli nad granicą. W zasadzie jednym pozytywnym efektem porozumień mińskich jest brak eskalacji na dużą skalę po ich podpisaniu, ale to jest w dużej mierze skutkiem presji międzynarodowej (sankcje) czy oporu strony ukraińskiej. Nie jest wykluczone, że po potwierdzeniu utrzymania restrykcji przez USA (część komentatorów spodziewała się ich zniesienia przez Trumpa) Putin wychodząc z inicjatywą rozmów chce zademonstrować łagodniejsze stanowisko, i w ten sposób skłonić Zachód do ustępstw.

 

 

 

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
RedStorm*
czwartek, 9 lutego 2017, 21:58

Dwa lata po porozumieniach i.... Wojna trwa choć nie na wielką skalę. Sukces mierny. Chcieli się dogadać a nie wyszło. Putin Ukrainy nie odpuści bo to oznaczałoby klęskę. Naiwny zachód nadal wierzy. Wolą oligarchiczną ukrainę gdzie wietrzą biznes. 3 lata sankcji a FR MA SIĘ NIE NAJGORZEJ. Po cienkim lodzie chodzimy panowie

petroCPN SA
czwartek, 9 lutego 2017, 08:27

"Rosja nadal nie podejmuje kroków w celu wycofania swoich wojsk z Donbasu" A co mają wycofywać, skoro Putin nadal twierdzi, że "nas tam nie ma"?

Krakus1212
piątek, 10 lutego 2017, 10:25

Ukraina prowadzi Operację Antyterrorystyczną ze zbuntowanymi republikami a nie wojnę przeciwko Rosji.

dropik
czwartek, 9 lutego 2017, 08:15

ciężko oczekiwać że w tym momencie (Trump i niepewność co do wyników wyborów we FR i DE) Putin był skłonny do jakichkolwiek ustępstw . Zaostrzenie sytuacji w Donbasie jest obowiązkowe ;)

Tweets Defence24