Przetarg na serwis wyrzutni Grom i Piorun

29 kwietnia 2021, 12:47
Zdj Piorun
Mechanizm startowy Pioruna wraz z pociskiem (na pierwszym planie) i Groma (na drugim planie). Fot. M. Dura/Defence24.pl
Reklama

3. Regionalna Baza Logistyczna w Krakowie uruchomiła postępowanie dotyczące umowy ramowej w kwestii naprawy i konserwacji mechanizmów startowych (wyrzutni) Przenośnych Przeciwlotniczych Zestawów Rakietowych PPZR GROM i PPZR PIORUN w latach 2021-2023. Działania realizowane są w formule przetargu ograniczonego, do którego zakwalifikowani zostaną nie więcej niż trzej oferenci. Oferty można składać do 25 maja b.r.

Postępowanie ma na celu stworzenie systemu zapewniającego serwis, sprawne działanie oraz niezawodność przenośnych wyrzutni pocisków kierowanych bardzo krótkiego zasięgu Grom i Piorun. Prace mają być realizowane w okresie od lipca 2021 roku do końca listopada 2023 roku. Rozliczane będą jedynie zrealizowane zadania w zakresie określonym umową czyli naprawy i wymagana konserwacja mechanizmów startowych PPZR GROM i PPZR PIORUN. 3 RBLog. chce więc podpisać umowę ramową, a następnie realizować prace według potrzeb.

Ocena złożonych ofert będzie realizowana w oparciu o algorytm, w którym 30 proc. stanowi cena roboczogodziny wykonawcy, 30 proc. cena roboczogodziny użytkownika a 40 proc. okres gwarancji. Do postępowania zostanie dopuszczonych jedynie trzech oferentów spełniające wszystkie wymagania formalne.

Umowa obejmie oba systemy, gdyż Piorun stanowi rozwinięcie PPZR Grom o zwiększonych parametrach w tym skuteczności zwalczania różnego typu celów. Od poprzednika różni się m. in. tym, że mechanizm startowy systemu Piorun posiada możliwość zaprogramowania przed oddaniem strzału przez strzelca operatora rodzaju celu, dzięki czemu głowica samonaprowadzająca dostosowuje algorytm naprowadzania do konkretnego rodzaju i typu celu. Mechanizm startowy ma też dołączany elektrooptyczny system wykrywania i śledzenia celów, pozwalający działać w nocy.

Pocisk rakietowy Piorun posiada natomiast wielofunkcyjny zapalnik (m.in. z funkcją zbliżeniową), który w połączeniu z głowicą samonaprowadzającą nowej generacji daje duże możliwości zwalczania celów nawet o niewielkiej sygnaturze termicznej, takich jak m.in. bezzałogowce. Zwiększono też zasięg (do 6,5 km) i pułap (do 4 km). Oba systemy produkowane są przez zakłady Mesko należące do PGZ.

Reklama
Reklama
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Ernst Stavro Blofeld
czwartek, 29 kwietnia 2021, 23:16

Takie rzeczy to powinien zagwarantować producent a kupujący tego żądać. Ale czego się spodziewać po ludziach bez wyobraźni czyli rządzących.

Ryszard 56
czwartek, 29 kwietnia 2021, 17:08

hshahah ale jaja na wszystko przetarg,chyba jest producent ? o co tu chodzi

rozczochrany
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:00

Wymagania Unii Europejskiej

Pollo
czwartek, 29 kwietnia 2021, 18:34

O to że przetarg musi być bo takie są przepisy. Jak by nie było to od razu jakaś Bruksela by się wydzierała.

Adekwatny
sobota, 1 maja 2021, 11:22

Dokładnie tak. Na tyle kraj jest suwerenny na ile pozwala Bruksela. Czasy się zmieniają, Wielki Brat też

od Nowaka.
czwartek, 29 kwietnia 2021, 16:36

Przecież to nowe systemy ,.....jaki serwis.?

Marcin
czwartek, 29 kwietnia 2021, 17:24

A jak kupisz nowe auto to na przegląd i wymianę oleju jeździsz ? Serwis nie oznacza naprawy i awarii.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 20:19

Tak robili z czołgami wziętymi "za złotówkę" od Niemców przecież.

-CB-
niedziela, 2 maja 2021, 22:45

Pewnie! Przecież powinny jeździć przynajmniej ze 20 lat bez żadnego serwisu! jak rozumiem np. F-16 nie musimy serwisować i nie płacimy za to ogromnych sum Amerykanom? Ciekawe zatem dlaczego aż tyle ich nie lata...

Arek102
środa, 5 maja 2021, 15:20

Brak części do starej elektroniki w tym radaru. Nie podpisaliśmy umowy zabezpieczającej części na całe 40 lat życia samolotu i dzisiaj takie są tego skutki. LM nie będąc producentem radaru czy awioniki tez ich nie posiada. Kolejne umowy serwisowe jakie kilka lat temu podpisaliśmy na F-16 nic tu nie pomogą chociażby własnie z tego powodu iż w momencie ich podpisywania części nie były już dawno produkowane (większość pochodzi z jeszcze starszej maszyny niż Block 52+ bo są z wer. Block 40). Jeżeli nawet producenci części/podzespołów istnieją, a linie produkcyjne nie zostały przestawione całkowicie na nowsze układy jak miało to miejsce w przypadku tranazystorów w.cz i/lub mikrofalowych produkowanych w starej technologii GaAs (tranzystory MESFET) lub SiAs Obie zostały zastąpione tranzystorami GaN i SiGe ( są to podstawowe elementy każdego układu radaru pasm od metrowych po sub milimetrowe czy każdego systemu łączności VHF, UHF, satelitarnego, to i tak produkcja części elektronicznych- IC (układów scalonych), poniżej 10 tys. szt., a tranzystorów nawet 100 tys. szt., jest nie opłacalna, a to z kolei w przypadku kilkudziesięciu bardzo różnych tranzystorów czy IC może powodować z kolei tak duże kwoty iż tańszym jest po prostu wymiana starej elektroniki na najnowsze systemy znajdujące się w ostatniej wersji Block 72 samolotu F-16. Niestety ten sam scenariusz rysuje się z zabezpieczeniem części dla samolotów F-35. Belgia za 34 maszyny na 40 lat supportu (wsparcia technicznego) zapłaciła 8 mld USD, a za zakup tych maszyn tylko 4 mld USD, w sumie koszt całkowity to 12 mld USD. Nasz koszt to 4,5 mld USD za 32 maszyny. O supporcie na F-35 na 40 lat MON się nie chwalił.

wrwerwer
czwartek, 29 kwietnia 2021, 16:20

na wszystko przetarg, brawo wy

Arek102
piątek, 30 kwietnia 2021, 14:32

Wszystkie usługi czy zakupy, które są powyżej kwoty 10 tys. Euro muszą być objęte przetargiem. Takie są przepisy o zamówieniach publicznych.

Tweets Defence24