Reklama

Zagraniczni dostawcy uzbrojenia nie mogą dyktować warunków

29 października 2014, 16:49
fot. NATO

W ciągu dwóch ostatnich dekad Polska przyzwyczaiła zagranicznych dostawców do przyjmowania oferowanych warunków także w sytuacji gdy były one skrajnie niekorzystne. Wielokrotnie kontrakty podpisane przez polskie podmioty z zagranicznymi dostawcami były asymetryczne, a wynikało to z kolonialnego podejścia widocznego po obu stronach. W obecnej sytuacji gdy polskie zamówienia obronne urosły do rozmiarów niebagatelnych w międzynarodowej skali, MON powinien wykazać się asertywnością i nie ulegać presji zagranicznych dostawców naciskających politycznie i medialnie - pisze na blogu Defence24.pl Filip Seredyński, radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej.

Celem zamówień obronnych jest nabycie najbardziej przydatnego dla obronności państwa sprzętu wojskowego i uzbrojenia, za możliwie korzystną cenę i przy zapewnieniu najwyższego udziału krajowego przemysłu. Są to trzy priorytety, którymi powinien kierować się zamawiający. Trzecie kryterium rozwoju krajowego przemysłu jest uwarunkowane min. ścisłym związkiem pomiędzy posiadaniem zdolności do produkcji, obsługi, naprawy i modernizacji sprzętu wojskowego, a zdolnościami obronnymi państwa. Dostrzegają to wszystkie państwa na świecie. Wystarczy tutaj wskazać na szczególny program ogłoszony przez kanadyjski rząd pod nazwą „Po pierwsze Kanada”, w którym praktycznie wyklucza się udzielanie zamówień obronnych bez znaczącego udziału krajowego przemysłu obronnego.

W tym kontekście należy spojrzeć na polskie zakupy obronne dokonywane w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Często do ww. kryteriów dopisywano kryteria polityczne. W ten sposób dokonano np. zakupu samolotu wielozadaniowego licząc na bliżej nieokreślony wzrost znaczenia Polski w polityce amerykańskiej. Nikt nie liczył się z tzw. kosztem alternatywnym, tj. wobec porównywalnej jakości i ceny produktu nikt nie pokusił się o wyliczenie ile polski przemysł zyskałby gdyby wybrano inny samolot, dyskontując rzekome straty polityczne korzyściami w zakresie transferu technologii. Dodatkowo, często niesłusznie postrzega się lokowanie zamówień obronnych w określonych państwach, jako warunek pozyskiwania i utrzymywania sojuszy politycznych. Te natomiast uwarunkowane są znacznie dłuższą listą czynników, na której lokowanie zamówień obronnych jest na szarym końcu.

W realiach obecnie trwających przetargów należy zatem twardo zdefiniować priorytety i nie reagować na naciski polityczne i medialne, których celem jest niewątpliwie obniżenie oczekiwań zamawiającego. Polski rząd nie może zmieniać warunków przetargowych pod dyktando zagranicznych koncernów zbrojeniowych.  W przeciwnym razie wrócimy do sytuacji sprzed dwudziestu lat i nadal pozwolimy traktować Polskę jak kolonię.


Filip Seredyński – radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. Partner w Kancelarii Sandurski, Leśniak, Seredyński. Brał między innymi udział w negocjacjach dotyczących polonizacji, udzielania licencji i transferu technologii obronnych oraz w opracowaniu koncepcji konsolidacji przemysłu obronnego. Kierował badaniem systemu zamówień obronnych w państwach Unii Europejskiej i opiniował projekty ustaw dotyczących branży obronnej. Specjalista w obszarze transakcji M&A. W latach 2007-2010 pełnił funkcję sędziego Sądu Giełdowego przy Giełdzie Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie. W przeszłości także członek rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa oraz ekspert Komisji Finansów Publicznych Sejmu RP. W latach 2000-2006 wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

Wszystkie teksty Autora na blogu Defence24.pl

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
culineo
środa, 5 listopada 2014, 08:29

16 politechnik w Polsce, kilkadziesiąt instytutów,tysiace pracowników i setki tysięcy absolwentów, a my kupujemy sprzet zagraniczny bo ci ludzie są bezużyteczni. Ale co sie dziwic skoro W Polsce problem jest żeby zaprojektować porządny napęd nie mówiąc o bardziej skomplikowanych projektach.

gdf
czwartek, 30 października 2014, 09:09

RZond jak zwykle rżnie głupa. Konsorcjum Sikorski zarzuca MON że przetarg na śmigłowiec jest tak ustawiony, że szanse ma jedna firma którą już można wskazać.

Willgraf
czwartek, 30 października 2014, 13:40

bo tylko jedna firma z EC-725 spełnia warunki o których mowa w tym artykule ! transfer technologi a nie montownia- nowa fabryka i produkcja w Polsce - w wersji wyjściowej śmigłowiec ma dużo miejsca mocne silniki i większe osiągi od konkurencji - AW - 149 TO TAKSÓWKA CO NAJWYŻEJ NA KONKURS dla MPK , a Sikorsky chciałby sprzedać za grube miliony sam kadłub z technologią wyposażenia poniżej możliwości MI-17 - a zmusić nikogo do składania ofert nie można - zatem jeden oferent złożył konkretne propozycje a reszta tego nie zrobiła zatem pretensje niech maja sami do siebie

asertywny
niedziela, 2 listopada 2014, 09:17

Nawiązując do tytułu, sami pokazaliśmy że właśnie tak to w naszym kraju działa, gdzie jednostka która dużo krzyczy (a mamy takie piękne powiedzenie "krowa która dużo ryczy mało mleka daje") jest ważniejsza niż reszta podatników. Ludzie PRL się skończył a mentalnie duża część społeczeństwa w nim tkwi a reszta tak się zachłysnęła wolnością że uważają że już wszystko mogą. Wracając do artykułu wracając do artykułu ludzie na zachodzie też potrafią myśleć a dodatkowo potrafią analizować i planować. Dlatego w taki a nie inny sposób wchodzą na nasz rynek (sami im pokazujemy jak to u nas się "załatwia") który rozpoznali bardzo dobrze pod każdym względem (zwłaszcza kulturowym).

dfgdfgd
środa, 5 listopada 2014, 22:42

Propaganda. Dlaczego takie newsy się pokazują w każdym portalu? To proste, nasz MON chce nam wbić do głowy że kupno europejskiego sprzętu którego nikt nie kupuje to będzie złoty interes. Co to za super mega okazja którą upolować chce Siemoniak? Sprzęt nigdy nie sprawdzony w boju, nawet technicznie wypadający słabo w stosunku do konkurencji z zachodu czy innych stron. Ten zakup ma charakter czysto polityczny, poszło o spory w UE spowodowane tym że Polacy kupili f16 a nie samoloty mirage czy odpowiedniki niemieckie. Na samą chęć kupna sprzętu z USA politycy i przemysłowcy z zachodniej europy burczą i furczą bo przecież jesteśmy w ue a nie kupujemy europejskiego chłamu (zachód i tak kupuje dużo sprzętu od ameryki, albo swoje- wiadomo) Asertywność to tani chwyt tej propagandy bo ma wymanipulować poparcie laików którzy nie mają pojęcia o szczegółach tego jaki sprzęt stanie w tych przetargach. Za kadencji PO usa nigdy nie wygra większego przetargu zbrojeniowego jeśli niemcy hiszpania albo francja będą brały udział w przetargu! Zobaczycie! Przetarg jest ustawiony pod jedno państwo z europy

kzet69
czwartek, 30 października 2014, 04:26

"Nikt nie liczył się z tzw. kosztem alternatywnym, tj. wobec porównywalnej jakości i ceny produktu nikt nie pokusił się o wyliczenie ile polski przemysł zyskałby gdyby wybrano inny samolot," No to szanowny analityk pojechał po bandzie..., który z samolotów startujących w przetargu w 2003 był porównywalny jakościowo jako WSB z F-16? Grippen w wersji z tamtych czasów czy Mirage??? Drogi analityku liczy Pan na sklerozę czytelnika?

Moorcin W
piątek, 31 października 2014, 09:56

Prosto i konkretnie. Osobiście uważam, że okręty podwodne powinny być z Francji (ostatecznie ze Szwecji), śmigłowce wielozadaniowe od Agusty, lub Eurocoptera, Podobnie jak z helikopterami bojowymi (niestety nie stać Polski na zakup i utrzymanie AH-64 - jak rozjeżdzają się ząlożenia kosztowe z rzeczywsitością pokazał program f-16. Po za tym czy Polska uzyska zgode na zakup nowoczesnego uzbrojenie dla AH-64?), a z Amerykanami można współpracować przy obronie przeciwrakietowej i przeciwlotniczej. "Tort" trzeba dzielić racjonalnie. Zauważyłem, że francuski przemysł jest skłonny do lokowania produkcji poza granicami w przeciwieństwie do mniemieckiego i amerykańskiego a nie tylko montowni. Po za tym wchodząc w długoletnie wartosciowe kontrakty z Francją dajemy szansę naszej zbrojeniówce na to by wejści na ich rynek z naszymi dobrymi produktami (np. optoelektroniką, może i oby MSBS, mosty Daglezja,). Mnie zastanawia jeszcze jedno, dlaczego do dzisiaj nie ząłatwiono kwestii obrony naszych Mi-17 przed MANPADS. Ukraina "pokazała" jak wiele można stracić zaniedbując obronę naszych statków powietrznych. Po za tym co dalej z naszą artylerią i BSL dla niej?

ale
niedziela, 2 listopada 2014, 10:32

Polska powinna kupować sprawdzone uzbrojenie! F16 to był najlepszy wybór dla Polski.

zxxc
środa, 29 października 2014, 22:28

a jak sie znalazl niemiecki okręt podwodny na nowej , poprawionej liście kandydatów dla polskiej Marynarki Wojennej?

gegroza
środa, 29 października 2014, 22:27

Brawo

gegroza
środa, 29 października 2014, 22:26

Brawo

ty
środa, 29 października 2014, 21:50

A teraz uruchommy sobie trochę szarych komórek co się stanie jak już niedługo eksploduje wulkan Yellowstone (wiem wiem wielu pomyśli co ty gościu za głupoty piszesz ale te głupoty są w 130% uzasadnione bo znam się na tym). Ale załóżmy "że przekonałem was" i ten wulkan eksploduje to co się stanie z armią i potęgą USA ??? podpowiem prawie zniknie a co się stanie z technologiami USA w Polsce no przestaną działać jak by odciąć zasilanie w mieście ( kto widzi i monitoruje co ćwiczą jankeskie służby to sam się domyśli czego się boją i co zakładają). To teraz rozumujmy dalej a jaką obronną technologią wtedy będzie dysponować Polska ( krypto kody sprzęt, dopuszczenie pozycjonowania do satelit USA nasze słynne F16 i ich procedury techniczne wymagające potwierdzenia sekcyjnego w USA itd., każdy może sobie DOPOWIEDZIEĆ. A co zrobi wtedy ROSJA no weźmie co swoje czyli wschodni blok A co zrobi Europa Zachodnia a no WIELKIE NIC a czemu bo sama będzie miała problemy z muzułmanami.

ursus
sobota, 1 listopada 2014, 08:52

Zgadzam się w 100%. Moim zdaniem widmo erupcji wulkanów na skutek wielkich ruchów tektonicznych w przypadku dużej wojny jest bardzo realne. Trochę atomówek, których prędzej, czy później ktoś użyje i w wyniku trzęsień ziemi poważnym problemem będą także olbrzymie fale oraz wielki głód z uwagi na zmiany klimatu. Nie pamiętam gdzie o tym czytałem, ale już ktoś wykazał, że użycie 200 średniej mocy ładunków atomowych doprowadzi do śmierci głodowej ok. 2 mld. ludzi. W zasadzie, to trudno myśleć o robieniu zapasów, bo nigdzie nie będzie bezpiecznie. Co do Muzłumanów, to generalnie i tak będzie problem, bo w przypadku użycia przez NATO broni nuklearnej (nie ważne czy w odwecie, czy nie), będą próbowali wytruć Europę gazem.

Dier
czwartek, 30 października 2014, 10:55

Napisz jeszcze coś o wielkim meteorycie, inwazji marsjan i wirusie zombizmu.

tkn
czwartek, 30 października 2014, 09:26

za dużo filmów - wierz mi, znam się na tym

KDT
czwartek, 30 października 2014, 00:50

Z tego co słyszałem, jeżeli pierdyknie Yellowstone to w zasadzie będzie po homo-sapiens. Nawet ci, którzy mają w bunkrach zapasy na 50 lat tego nie przeżyją. Ewentualnie wrócimy do jaskiń, więc kogo tam będzie obchodziło kto co weźmie :>

sensei
środa, 29 października 2014, 21:46

to wszystko prawda ,ale pan ambasador USA w Polsce dobrze pilnuje amerykańskich interesów i ma mocne wsparcie polityczne swego kraju.USA lubią bardzo dużo obiecywać i stosować naciski polityczne. Przykład.Ustami dziennikarza amerykańskiej gazety pytają ambasadora Sznepfa ,żeby tłumaczył dlaczego Ameryka ma wspierać Polskę w razie zagrożenia i dlaczego amerykańscy chłopcy mają walczyć z Rosją w obronie Polski.Były minister SZ, Sikorski w chwili szczerośći wyrażnie określił jaki stosunek mają polscy politycy do USA.Było tam coś o "murzyńskości" i "lasce".Moim zdaniem to się raczej nie zmieni.Chyba ,że do polityki wejdą ludzie innego pokolenia w miejsce starych strachliwych dziadów.Relacje z USA powinniśmy układać tak jak robi to Turcja czy Izrael.Stawiać sprawy twardo i hardo.Ustępować w jednych sprawach można tylko za uzyskanie wyrażnych korzyści w innych sprawach .Niestety jestem pesymistą co do wyniku najbliższych przetargów.Moim zdaniem ponownie zwycięży polityka i strach, żeby broń Boże nie urazić Jankesów

ja
czwartek, 30 października 2014, 10:37

Odwróciłeś kolejność. Najpierw Sikorski podsłuchany powiedział, że Polacy to frajerzy bo najwyżej stawiają sojusz z USA. I że nic z tego nie mamy. Choć każdy zdrowo myślący wie, że sojusz z USA jednak coś znaczy. Dopiero w odpowiedzi na to Amerykanie w swojej prasie skomentowali, że jeśli już to oni są frajerami bo niby dlaczego mieliby bronić Polski....I to jest adekwatna odpowiedź do bredni Sikorskiego przy kotlecie (czy tam ośmiorniczce). Dlaczego Amerykanie włączyli się do I i II WŚ? Z takich samych powodów mogą bronić Polski. Nie zupełnie bezinteresownie ale z uwzgl. swoich interesów. Chyba, że zupełnie zmieni się geopolityka świata i Amerykanie odpuszczą Europę....Tylko czy to dla nas korzystne? PS Izrael to inna sytuacja. W dużej mierze sprzętowo są samowystarczalni. Mają nawet atomówki. Turcja wielokrotnie większe zamówienia

witam
czwartek, 30 października 2014, 01:53

nie zgodzę się z tobą odnoszę wrażenie że murzyńskość mamy akurat za sobą , a ten list to jego ostatnie podrygi wyegzekwowania. nasi decydenci już to raczej zrozumieli. miejmy nadzieje.

unik
środa, 29 października 2014, 21:42

Jeśli Komorowski i Siemoniak ustąpi, to będzie to totalna kompromitacja PO. HAmerykany strzeliły sobie w stopę, w zasadzie uniemożliwiając wybór BH. Opozycja rozniesie PO, zarzucając, że liże buty i skamle pod dyktando byle Prezesa. By wrócić do gry Sikorski musi teraz wiele zaoferować.

kl
czwartek, 30 października 2014, 12:14

jaka opozycja?

Majestic
czwartek, 30 października 2014, 16:08

Artykuł o wszystkim i o niczym.

esa
czwartek, 30 października 2014, 21:55

napisz lepszy ,chętnie posłuchamy co masz do powiedzenia

Hipek
środa, 29 października 2014, 19:26

Ale jaja. Potraktowali nas jak Burkina Faso. Ciekaw jestem reakcji, tzw. "czynników".

ww
niedziela, 2 listopada 2014, 17:43

Czy to nie przesada ? Umowa na zakup ośmiu samolotów szkolnych rosyjsko-tajwańsko-włoskich do Dęblina za 8 mld zł

miki
środa, 29 października 2014, 19:22

Taka prawda-trzeba się szanować.Przypomina mi się inwazja na Irak.Francja i Niemcy oponowały, USA to się cholernie nie podobało.U nas argumentem było to że będziemy uczestniczyć w wielkich przetargach na to czy tamto. Skończyło się tym że przetargi wygrywali Francuzi i Niemcy a my upuszczaliśmy naszą krew! To jest dłuższy temat-w biznesie , w sporcie, w czymkolwiek trzeba znać swoją wartość inaczej na starcie jesteś na straconej pozycji bo jak sam się nie szanujesz to tym bardziej nie szanują cię inni............Zobaczcie na takich kacapów........nic nie produkują oprócz ropy i gazu , gospodarka wielkości gospodarki Holandii ,a ego nadymają tak że omal nie pękną

hammond
środa, 29 października 2014, 19:03

Brawo! Może to dojdzie do niektórych kapuścianych głów, że w dzisiejszym świecie liczy się wartość pieniądza i to co za niego otrzymujemy a nie jakaś hipotetyczna "korzyść polityczna". Po transakcji nikt już o niej nie będzie pamiętał.

szary
czwartek, 30 października 2014, 09:10

W dzisiejszym świecie liczy się wartość pieniądza? O boszssss.... Pieniądz sam w sobie nie ma wartości chłopie. ekonomii to chyba wiesz tylko tyle że coś takiego jest. Twoim rozumowaniem mając dwa IDENTYCZNE samochody ten kupiony za 200tys dolarów jest więcej wart niż ten kupiony za powiedzmy 2tys rubli albo powiedzmy przysłowiową "złotówkę"? Faktycznie szlag trafił w Polsce edukację :(

hahaha
środa, 29 października 2014, 18:24

wywalic sikorskiego z przetargu i brac caracala jedyna maszyna ktora ma rozmiar mi-17

szyszka
czwartek, 30 października 2014, 11:00

nieda sie tak wywalic hehe a po drugie to niewiadomo co ten caracal potrafi bo jak do tej pory to tylko wygladac a BH oblatany w boju co nie znaczy ze jakies fochy maja nam pokazywac

ja
czwartek, 30 października 2014, 13:37

Można iść na ustępstwo w tej sprawie ale nie za darmo, np Polska powinna wejść do nuclear sharing .

Adam
środa, 29 października 2014, 17:56

Dokładnie, nie należy reagować na naciski medialne w postaci listu prezesa Sikorskyego ani prezentacji Agusta Westland w Świdniku.

chateaux
wtorek, 4 listopada 2014, 04:18

Akurat w przetargu na WSB Locheed Martin zaoferował najlepszy samolot z dostepnych òwczesnie na rynku. Francuzi iferowali samolot którego sami chcieli sie juz pozbyc z wlasnych sil powietrznych, a ich oferta przemyslowa byla gorsza od konkurentów, zaś Gripen C nie bez powodu nie wygral zadnego przetargu miedzynarodowgo, mimo ze Szwedzi oferowali najlepszy offset.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama