Wzrost ukompletowania 16 DZ wśród zadań nowego programu rozwoju sił zbrojnych

23 listopada 2018, 15:38
Rak Raki Anakonda 2018 Drawsko Pomorskie
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Przyspieszenie procesu formowania 18 Dywizji Zmechanizowanej w Siedlacach i wzrost ukompletowania 16 Dywizji Zmechanizowanej w Białobrzegach – to niektóre zadania, jakie znalazły się w nowym programie rozwoju sił zbrojnych do 2026 r. Dokument czeka już tylko na podpis szefa MON Mariusza Błaszczaka.

W piątek na niejawnym posiedzeniu sejmowa komisja obrony przegłosowała pozytywną opinię na temat "Programu Rozwoju Sił Zbrojnych w latach 2017-2026". Opinia nie wiąże ministra obrony narodowej, ale ustawa o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych wymaga, by resort zapytał posłów o zdanie przed podpisaniem programu.

Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz, który prezentował posłom program, poinformował Defence24.pl, że główne zadania wymienione w programie dotyczą:

  • Wprowadzenia nowego systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi
  • Kontynuacji procesu formowania Wojsk Obrony Terytorialnej;
  • Wzmacniania ściany wschodniej, w szczególności:
    • Przyspieszenia procesu formowania 18 Dywizji Zmechanizowanej w Siedlcach;
    • Wzrostu ukompletowania 16 Dywizji Zmechanizowanej w Białobrzegach;
    • Wprowadzenia programu Homar;
    • Odtworzenie pułku artylerii przeciwpancernej w Suwałkach;
    • Osiągnięcia gotowości przez dowództwo Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu;
    • Sformowanie pułków logistycznych i batalionów rozpoznawczych w dywizjach;
  • Budowy wojsk obrony cyberprzestrzeni.

Większość wymienionych wyżej zadań jest znana. Niejednokrotnie chodzi o działania, które są bliskie finału. Dowództwo Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód powinno przejść certyfikację za dwa tygodnie, podczas sztabowej fazy ćwiczenia Anakonda 2018. Natomiast pierwszy etap zmian w systemie kierowania i dowodzenia wejdzie w życie 23 grudnia. W czwartek odpowiednia ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw.

Uwagę zwraca natomiast decyzja o zwiększeniu ukompletowania 16 DZ, która obecnie w dużym stopniu jest skadrowana. Jednak wpisuje się ona w logikę wzmacniania jednostek na wschodzie kraju.

Przyjęcie opinii przez sejmową komisję obrony oznacza, że najnowsza edycja programu rozwoju sił zbrojnych czeka już tylko na podpis szefa MON Mariusza Błaszczaka.

Następnym krokiem będzie przyjęcie planów pochodnych. Należą do nich wieloletnie plany rzeczowe, z których najważniejszy jest "Plan Modernizacji Technicznej na lata 2017-26" (PMT). Zgodnie z wewnętrznymi przepisami resortu obrony nowa edycja PMT powinna powstać w ciągu trzech miesięcy od podpisania programu przez ministra.

Jestem przekonany, że to będzie realistyczny plan, który będzie uwzględniać nie tylko potrzeby sił zbrojnych, ale również wyzwania, które dziś przed polską armią stoją czy są stawiane przez Sojusz Północnoatlantycki – powiedział Skurkiewicz w rozmowie z Defence24.pl. Podkreślił, że poprzednia edycja PMT (na lata 2013-22) była niedoszacowana.

Zarówno gotowy już program rozwoju sił zbrojnych, jak i czekająca na opracowanie nowe wersja PMT dotyczą lat 2017-26, czyli okresu, który rozpoczął się prawie dwa lata temu. Wciąż obowiązują więc program rozwoju wojska i PMT na lata 2013-22.

Z tego powodu resort był niejednokrotnie krytykowany przez opozycję. Tak było również w piątek. – Fakt przedłożenia programu na lata 2017-26 jest potwierdzeniem karygodnego zaniedbania tego rządu, czyli tego, że przez blisko dwa lata siły zbrojne były pozbawione aktualnych dokumentów planistycznych – powiedział Defence24.pl poseł PO i były wiceszef MON (2011-15) Czesław Mroczek.

Jego zdaniem materiały przedłożone przez MON są także dowodem na to, że nowa, 18 Dywizja Zmechanizowana jest tworzona bez odpowiednich podstaw prawnych. PO stawiała ten zarzut już wcześniej. MON odpowiadało, że podstawą do formowania jednostki jest decyzja ministra.

Opóźnienie w przyjęciu nowej edycji programu rozwoju sił zbrojnych MON tłumaczy Strategicznym Przeglądem Obronnym, który został przeprowadzony w 2016 i 2017 r., a także zmianą na stanowisku szefa MON – w styczniu 2018 r. Mariusz Błaszczak zastąpił Antoniego Macierewicza. Jak podkreślał Skurkiewicz, nowy minister musiał się zapoznać ze strategicznymi dokumentami.

Dopóki nie będzie nowej edycji PMT MON nie może zaciągać zobowiązań finansowych wykraczających poza rok 2022, czyli koniec okresu obowiązywania ostatniej przyjętej edycji planu. Bez nowej wersji tego planu nie ma bowiem żadnych podstaw prawnych, by podpisywać umowy, których realizacja będzie wykraczała poza rok 2022.

Obecnie przepisy przewidują, że rząd co cztery lata określa szczegółowe kierunki przebudowy i modernizacji technicznej sił zbrojnych na kolejny, 10-letni okres planistyczny. 9 listopada Sejm uchwalił ustawę, która wydłuża okres planistyczny do 15 lat. W tym tygodniu ustawa powinna zostać przyjęta przez Senat i skierowana do podpisu prezydenta. Jej przepisy nie wzbudziły w parlamencie kontrowersji.

Przepisy przejściowe przesądzają jednak, że nadal będą obowiązywały dokumenty wydane na podstawie przepisów dotychczasowych. Oznacza to – jak wskazują generałowie ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego – pierwszym 15-letni plan zostanie wydany na lata 2021-35 (gdyby nie zmiana ustawy, byłby to plan na lata 2021-30).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
dan
wtorek, 27 listopada 2018, 20:45

A co z lotnictwem i opl?

PRS
sobota, 24 listopada 2018, 18:13

@real_marek masz całkowitą rację. Ale odnowę, leczenie tej chorej od lat sytuacji trzeba zacząć od dołu a nie od góry jak jest obecnie (wodzowie i ich sztaby). Pluton piechoty powinien składać się z 4 drużyn po 12 żołnierzy + dowódca + szef ogarniający by była micha na czas i spanie. W sumie etatowo 50 osób. 3 drużyny szturmowe i 1 wsparcia. W drużynie wsparcia 1 moździerz 98/120 mm i 1 wyrzutnia ppk klasy Spike, 2 x Piorun, 2 x karabin przeciwsprzętowy, 2 x ZSMU z 7,62+ 12,6 lub granatnikiem aut. 40 mm. W oddziałach o trakcji kołowej 2 lub 3 pojazdy dla drużyny wsparcia, ZSMU obsługuje kierowca. Nie muszą to być bardzo drogie KTO, wystarczą opancerzone do Level 3 pojazdy terenowe 4 x 4 lub 6 x 6. W kompanii 3 plutony bojowe + 4 drużynowy pluton dowodzenia/łączności/logistyki z dodatkową drużyną wsparcia. W sumie 200 osób. Z 3-5 moździerzami i 3-5 wyrzutniami ppk. (decyduje ukształtowanie terenu). Dlaczego o tym piszę? Bo to rzutuje na wszelkie przetargi i modernizację. Nie zamawiamy (chcemy pozyskać) samochodów z wymogiem 5 czy 8 miejsc bo to bezsens. Wystarczy 6 z opcjonalnym (dodatkowym) siódmym. Następca Rosomaka powinien być idąc śladem USMC klasy ACV (Super AV) od BAE Systems i Iveco lub Terrex 2 rodem z Singapuru czyli pojazd umożliwiający transport całej, pełnej drużyny. Tatra też ma w ofercie transporter (nie BWP) którym próbowała zainteresować nasz MON - oczywiście bezskutecznie. MON zabetonował się w całkowicie nieskutecznej, sowieckiej strukturze drużyny, nieprzystającej do zagrożeń i wymagań obecnych czasów. Mamy fabrykę etatów wodzowskich, papierowe brygady dowodzone przez Generałów i za chwilę co drugi żołnierz w WP to będzie kierowca.

Marek1
sobota, 24 listopada 2018, 09:02

Jak widać na zdjęciach obwieszanie Raków/Rosomaków pociętymi szmatami jako "kamuflażem" stało sie już polską tradycją. Ciekawe jaką "multispektralność" posiada takie "maskowanie" pojazdów ?

Ryszard56
sobota, 24 listopada 2018, 02:06

A Kiedy modernizacja wszystkich Leopardow z obroną aktywną plus zakup najnowszych nowy BWP z obroną aktywną wszystkie Kraby też to powinne mieć

real_marek
sobota, 24 listopada 2018, 00:19

W kazdej dywizji powinna być brygada wsparcia i dowodzenia - batalion dowodzenia, pułki artylerii, przeciwlotniczy, saperów/inżynieryjny, logistyczny, rozpoznawczy i śmigłowców. Także dla dywizji w Elblągu. Taka struktura powinna tworzyć warunki do operowania brygadowych zespołów bojowych, także sojuszniczych. Razem więc 5 takich brygad. Jednostki w większości już istnieją, tylko są porozrzucane bez składu i ładu w strukturze i przestrzeni. Każda z 4 dywizji lądowych powinna składać się z 1 brygadowego zespołu bojowego Rosomaków i 2 brygadowych zespołów bojowych pancernych/zmechanizowanych (batalion dowodzenia, czołgów, 2 bataliony wozów bojowych, batalion rozpoznawczy, logistyczny, inżynieryjny/saperów, dywizjon artyleri i przeciwlotniczy) Można także pomysleć o sformowaniu dywizji powietrzno-desantowej - są 3 brygady: spadochronowa, kawalerii powietrznej i śmigłowców. Razem wojska lądowe to byłoby 6 dywizji (łącznie z wielonarodową). Zostawiłbym podhalańczyków jako samodzielną brygadę, a brygadę obrony wybrzeża zmienił na piechotę morską i porzeniósł do MW.

Sebo
piątek, 23 listopada 2018, 21:19

Lekki czołg jest tańszy niz podstawowy. Im wiecej rodzajow uzbrojenia ma defensywa tym wiecej rodzaji sprzetu badz taktyk musi miec ofensywa. I agresor musi sie zastanowic kilka razy zanim zaatakuje. A jesli jest dobry strateg to i t72 uzyje odpowiendio a jak kiepski to moze miec setki abramsow/leopardo f35 f22 i bog wie co jeszcze ale i tak przegra..

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama