Reklama
Reklama

WSF 2019: Czwarta czy piąta generacja myśliwców? To zależy – odpowiadają eksperci

5 października 2019, 10:36
F-35
Fot. Lockheed Martin

Jeśli, tak jak Polska, jesteś stale wystawiony na oddziaływania obrony powietrznej przeciwnika, to samolot 5. generacji jest nie tylko optymalnym, ale wręcz jedynym wyborem – stwierdził Justin Bronk reprezentujący Royal United Services Institute (RUSI) podczas dyskusji na temat „The Fourth or Fifth Generation of Multirole Fighters: What is More Cost Effective?”. Był to jeden z paneli podczas Warsaw Security Forum 2019.

Zdanie brytyjskiego eksperta było bardzo zdecydowane, ale jednocześnie podkreślił on, że dla wielu krajów nie wystawionych na penetrację przez systemy przeciwnika odpowiedź na pytanie – czwarta czy piąta generacja? – nie musi być tak oczywiste. Realizując przede wszystkim misje QRA i broniąc własnej przestrzeni powietrznej kraje, szczególnie mniejsze, nie mogące wystawić dużych sił powietrznych, mogą uznać maszyny 4. generacji za bardziej atrakcyjne. Może nie są one tak trudno wykrywalne dla przeciwnika, ale mogąc przenosić uzbrojenie i paliwo na podskrzydłowych pylonach, zabiorą znacznie więcej pocisków i pozostaną w powietrzu dłużej. Pod względem sensorów i wymiany danych najnowsze maszyny 4. generacji, takie jak Eurofighter Typhoon czy F-16V, nie ustępują wiele F-35 i choć łatwiej je wykryć, to większy zasięg i większa ilość zabieranego uzbrojenia mogą przeważać szalę na ich korzyść.

Jak podkreślił Justin Bronk, który zajmuje stanowisko Research Fellow, Airpower and Technology w Royal United Services Institute (RUSI) – Samolot 5. generacji nie rozwiązuje wszystkich problemów. […] Znacznie tańszą metodą ataku kinetycznego na cele przeciwnika niż F-35 i nie zagrożoną przy tym przez jego systemy OPL jest chociażby HIMARS. – Oczywiście głównym problemem są koszty, nie tylko możliwości bojowe.

Samoloty 5. generacji są znacznie droższe w utrzymaniu niż poprzednie generacje, nie mówiąc nawet o kosztach ich zakupu. Nawet gdy stale spadają, co podkreślał wielokrotnie Amerykanin - John Venable – Senior Research Fellow for Defense Policy w Center for National Defense, jak również ekspert Davis Institute for National Security and Foreign Policy oraz The Heritage Foundation. Jego zdaniem – Pytanie nie brzmi, czy warto, ale kiedy należy wymienić maszyny 4. generacji na myśliwce generacji 5. Ich możliwości są nieporównywalnie większe, a cena sukcesywnie spada. Już niebawem F-35 będzie tańszy w zakupie od niejednego myśliwca 4. generacji.

Amerykański ekspert zaznacza, że możliwość błyskawicznej wymiany informacji i sytuacja w której „przeciwnik mnie nie widzi, nie wie gdzie jestem, ale wie, że widzę go i mogę w każdej chwili zaatakować”, całkowicie zmieni zasady gry wojennej. Przyznał, że U.S. Air Force mają i będę jeszcze długo posiadać flotę maszyn 4. generacji, takich jak F-16 czy F-15, ale nie jest to wybór, lecz konieczność. Nie ma dostatecznych funduszy, aby wszystkie zastąpić maszynami 5. generacji.

image
F-35 Lightning, Typhoon i Tempest, czyli "brytyjski miks". Samolot 5. generacji, 4. generacji i być może 6. generacji będą przez pewien czas służyć wspólnie w RAF. Fot. Crown Copyright

Otwartym pytaniem pozostaje to, czy faktycznie jest taka potrzeba, a także skąd wziąć na to pieniądze i możliwości. Zdaniem Włocha, płk Andrea Truppo – szefa Joint International Programme Office w programie Eurofighter, kluczowe jest zaangażowanie własnego przemysłu ale też zaplecza naukowego. – Europa nie powinna, nie może się poddawać w wyścigu technologicznym. Nie tylko w zakresie samolotów 5. generacji, ale również generacji 6. i kolejnych. […] Czy lepiej być klientem skazanym na „czarne skrzynki” czy raczej mieć pełny dostęp do własnych technologii – pytał retoryczne.

Podobnie brzmiał tutaj głos płk Truppo, jak też Justina Bronka, ale nie powinno to dziwić. Zarówno Wielka Brytania jak i Włochy są zaangażowane w program myśliwca przyszłości pod kryptonimem Tempest, konkurującego zarówno z niemiecko-francuskim projektem maszyny kolejnej generacji, jak też potencjalnie z F-35. Problemem są ogromne koszty i czas potrzebny na rozwój, ale benefity są niezaprzeczalne dla każdego, kto będzie zaangażowany w tego typu projekty. – Użytkownicy, projektanci i producenci tych nowych maszyn powinni bardzo blisko współpracować podczas tworzenia i udoskonalania, modyfikacji nowych maszyn. Dlatego tak istotne jest, aby były to nasze technologie. Dlatego powierzanie tych aspektów komuś innemu uważam za duży błąd - stwierdził płk Andrea Truppo.

Podsumowując dyskusję warto zauważyć, że wszyscy uczestnicy panelu zgadzali się w jednym. Konflikt, jeśli nastąpi w Europie, będzie przebiegał szybko i prawdopodobnie zaskakująco. – Nie zauważyliśmy Krymu, ani nadchodzącej wojny w Gruzji. Następny konflikt też nas zaskoczy, przez pierwsze dni to będzie samotna walka dla zaatakowanych krajów – stwierdził John Venable, patrząc z perspektywy nadejścia ewentualnej pomocy USA. Nawet w przypadku lotnictwa taka pomoc to dni potrzebne na zorganizowanie przerzutu przez Atlantyk Problemem jest też infrastruktura, zapasy amunicji, paliwa części zamiennych. 

Jeśli wybuchnie wojna, to skończy się w momencie, gdy jednej ze stron wyczerpią się zapasy. To będzie koniec – uważa Brytyjczyk, Justin Bronk. Zaznacza też, że to, co jest oczywiste dla ekspertów, nie przebija się do „mainstreamu” – Jako NATO jesteśmy w stanie stworzyć skuteczny, współpracujący system złożony z flot sojuszniczych maszyn 4. i 5. generacji. Wymaga to czasu i współpracy, ale może być bardzo skuteczne. Paradoksem naszych czasów jest jednak to, że o ile rządy naszych krajów rozumieją, że Rosja jest zagrożeniem i starają się przeciwdziałać temu zagrożeniu, to opinia publiczna, obywatele, nie wierzą w realność tego zagrożenia. Dlatego wydatki na cel wzmocnienia naszego bezpieczeństwa nie są dziś adekwatne do potrzeb.

Problemem jest więc nie tyle wybór między 4. a 5. generacją, ale pomiędzy stworzeniem skutecznego systemu o kompleksowych zdolnościach a porażką w wyniku źle rozumianych „oszczędności” i braku konsekwentnego działania. Podsumowując dyskusje, zwarła się tu amerykańska koncepcja przewagi technicznej i taktycznej, która może wesprzeć sojusznika, przeważając szalę, z europejskim przekonaniem o potrzebie współpracy i konsekwentnego, zrównoważonego rozwoju możliwości działania, ale też zdolności do adekwatnej i natychmiastowej reakcji.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
Zamek
sobota, 12 października 2019, 02:50

Dwie eskadry f 35 do niszczenia miejsc niedostępnych dla f16 i wskazanie celów dla szesnastej pozostających z tylu z poza zasięgiem opl przeciwnika

andys
poniedziałek, 7 października 2019, 12:33

1. Powinnismy ,generalnie rzecz biorac, podchodzić bardzo ostrożnie do opinii ekspertów , gdyż czesto są to "eksperci". Potrafią np. udowodnic , że Czechy powinny mieć flote lotniskowców. Eksperci zwykle krytykują zastaną sytuacje i sugerują jej poprawe, poprzez zakupy nowego sprzetu. 2. "Podsumowując dyskusje, zwarła się tu amerykańska koncepcja przewagi technicznej i taktycznej, która może wesprzeć sojusznika, przeważając szalę, z europejskim przekonaniem o potrzebie współpracy i konsekwentnego, zrównoważonego rozwoju możliwości działania, ale też zdolności do adekwatnej i natychmiastowej reakcji." Bardzo ważne stwierdzenie. Pokazuje ono, że powinniśmy dalej dyskutować nad tymi sprawami i nic nie powinno być jeszcze zadecydowane. Osobiscie jestem zwolennikiem, jestem zgodny "z europejskim przekonaniem o potrzebie współpracy i konsekwentnego, zrównoważonego rozwoju możliwości działania, ale też zdolności do adekwatnej i natychmiastowej reakcji." Z tym przekonaniem łączy sie myśl o potrzebie rozwoju własnego przemysłu zbrojeniowego, a działania w zakresie współpracy powinny być skierowane głównie na Europe Zachodnią (UE, NATO) i powinny być to działania odważne, nawet agresywne z wiarą w umiejetności naszych inzynierów i techników.

Willgraf
poniedziałek, 7 października 2019, 11:12

Nadal brak artykulur o wykrywalnosci F35 przez radary czy Wielki brat zabrabia poruszać tego tematu? zanim tubylcy nie oddadzą wszystkiego za te tandetne paciorki?

Oko
poniedziałek, 7 października 2019, 10:46

Cóż z tego że zabierze 100 t jak zostanie wykryty i zestrzelony to tak jak by zabrał 0t

Olo
niedziela, 6 października 2019, 21:08

Tłumaczenie na język polski: większe kraje stać na zakup u nas F-35, więc niech zamawiają ich jak najwięcej. Mniejsze kraje, których nie stać na nie, niech chociaż kupią u nas myśliwce poprzedniej generacji.

Palmel
niedziela, 6 października 2019, 16:09

Zaczekać na VI generację a ta już niedługo

Marek
poniedziałek, 7 października 2019, 11:18

Ta, niedługo... Europejski myśliwiec 6 generacji dopiero około 2040 roku będzie, także fakt - lada moment...

Davien
poniedziałek, 7 października 2019, 15:18

Marek, zakądając że będzie to 6-ta generacja a nei 5-ta. Ot tak sobie przeskoczyc z 4-ej do 6-tej to nie tak łatwo jak sie może wydawać Dassault i BAE.

P-11 V
poniedziałek, 7 października 2019, 09:46

Chyba racja

Davien
poniedziałek, 7 października 2019, 00:48

Taak, najpierw w USA w 2035r, potem..... gdzie?

mobilny
niedziela, 6 października 2019, 15:20

Jesteśmy w czasie wielkiej i kluczowej dla przyszłości modernizacji SZ. Zakupy poczynione (Wisła. Homar) jak również ten o którym temat (Harpia) nie podnoszą naszych zdolności a tylko hamują wszystko inne. Jest tego mało. Drogo. Długi czas oczekiwania a i tak nie pod naszą kontrolą a na pewno w pełni uzależnieni od tzw. Sojusznika. Nie ma Narwi tak bardzo potrzebnej. Nie ma modernizacji sił pancernych. Nie ma BWP. Nie ma Śmigiel. Nie ma Mustanga. MW w stanie agonii itp. Straciliśmy szansę na współpracę z Saabem a Saab to nie tylko Gripen. W zasadzie straciliśmy szansę na współpracę z firmami europejskimi w dziedzinie obronnosci. USA nam nic na poważnie nie oferuje a rozwaznie1 hamuje wzrost potencjału obronnego. Uzależnia nas od siebie a przy okazji na ŁosichPL zarabia. W tle zaś ustawa 447

andys
piątek, 11 października 2019, 13:07

"Jesteśmy w czasie wielkiej i kluczowej dla przyszłości modernizacji SZ. Zakupy poczynione..." Najkrótsze, ale celne podsumowanie obecnej modernizacji SZ. Dalsze słowa komentarza kol. mobilnego również warte przemyslenia.

rafikzabki
wtorek, 8 października 2019, 15:30

Wszystkie czolgi bwp jak też śmigłowce na nic jeśli nie bedzie zbudowany system antydostępowy...Rosjanie to zmiotą z powietrza - przemysl więc kolejność zakupów.

poniedziałek, 7 października 2019, 11:32

Na pewno to polityczną rozgrywka Stanów Zjednoczonych,taki jest świat.A Europa to Francja i Niemcy oni i tak sprzedają broń Rosji i technologię.Francja 2 najnowsze fregaty,przykład Anglii jako sojusznika znamy,nawet złota nam nie oddali ,a wyliczyli to złoto w pilotów polskich którzy bronili Anglii.A później wynocha,albo do fabryk żadnego podziękowania tylko było ich stać na parę słów. Nawet naszym Enigmę sobie przepisano.W Europie raz prosiliśmy o pomoc.Nie ma z kim. Tylko Stany Zjednoczone.Niestety. Na razie tak.Pozdrawiam

andys
piątek, 11 października 2019, 13:20

Nie wiem czy wiesz, ale 5.09.1939 roku Amerykanie ogłosili neutralność i do wojny przystąpili na poczatku grudnia 1941 r. Potraktowali wojne w Europie jako kolejną ruchawke, gdzieś tam daleko.

*.*
niedziela, 6 października 2019, 13:36

Ja sobie myślę że, trzeba zacząć od koncepcji: do jakich zadań i w jaki sposób chcemy samolotów używać. Z tego będzie wynikać jakie generacje i modele samolotów są potrzebne. No i trzeba pamiętać o zapewnieniu przeżywalności dla samolotów nie tylko w powietrzu ale tez i na ziemi.

miras
niedziela, 6 października 2019, 12:29

Powinniśmy pozyskać dwie eskadry F-15 żeby zapewnić sobie przewagę w powietrzu do tego F-16 które posiadamy i te 32 sztuki F 35

michalspajder
sobota, 5 października 2019, 23:01

Republika Chin (Tajwan): 66 F16V za 8 mld ; Polska: 32 F35 za 6,5 mld .I ktore samoloty sa tansze?Nastepna sprawa:kiedy pisalem nie raz i nie dwa,ze do F16 mamy infrastrukture,dostawalem komentarze,ze tak sie nie da,bo to inne wersje.A na Tajwanie sie nie tylko da zrobic to,ale nawet wiecej.Da sie zmodernizowac starsze wersje do poziomu F16V.Wiem,kiedys Lightning II bedzie tanszy,tylko naprawde nikt nie wie kiedy.A poza tym przy uziemionych MiG29,bezbronnych Su22 i F16 w slabej gotowosci tylko trzeba brac szesnastki,tym razem z jak najwiekszym offsetem.

Kuligen
poniedziałek, 7 października 2019, 13:32

Bzdura. To jest cena najwyższa więc kie siej fermentu. Realna cena to taka jak w przypadku Belgii czyli 4,2mld. Po drugie co z tego że mamy infrastrukture do F16. Do Su też ją mamy więc może lepiej kupić Su?? Sojusznicy przechodzą na 5tą generację więc siłą rzeczy potrzebne są nam te samoloty i tą infrastrukture. Nie ma sensu inwestować w starocie. Tylko nowoczesne uzbrojenie. Wisła się przeciąga z powodu radaru i to blokuje Narew. Po wyborze radaru wszystko ruszy z kopyta. Paradoksalnie tak długie oczekiwanie pomaga nam w Narwi. Co chwilę są lepsze oferty na stole. Wisła, Narew i Harpia to kluczowe programy. Przykry jest stan naszej marynarki... ale kto panuje w powietrzu ten wygrywa

luka
poniedziałek, 7 października 2019, 11:24

32 sztuk F-35 za "MAX" 6,5 miliarda dolarów, co nie znaczy, że tyle zapłacimy - czytamy ze zrozumieniem! Belgom za 34 sztuki też tak liczyli a skończyło się na 4 miliardach, tak samo było z pierwszą fazą naszej Wisły - na początku podawali "maksymalną" kwotę na 10,5 miliarda dolców a skończyło się na 4,75 miliarda.

mobilny
niedziela, 6 października 2019, 15:21

Prawda

Edi
sobota, 5 października 2019, 17:52

Nie ma sensu kupować przestarzałych F-16 czy Typhoonów.

Gts
sobota, 5 października 2019, 21:10

Jasne, nie ma sensu jak masz czym latać. W domu jak nie masz czym jeździć to też kupujesz mercedesa na którego ledwo cię stać i czekasz kilka lat na dostawę, podczas gdy cała rodzina zasuwa do pracy i szkoły na piechotę? Jak mielibyśmy 96 F-16 z czego sprawnych koło 60% to nikt by nie krytykował zakupu F-35 z dostawą za 5 lat i gotowością za 10.

tyle w temacie
sobota, 5 października 2019, 16:19

Jeżeli samolot dowolnej generacji włączy radar to jest wykrywalny i widziany z daleka. Każde aktywne źródło promieniowania elektromagnetycznego to zaprzeczenie obniżonej wykrywalności, dlatego F-35 namierzyli nawet amatorzy w Niemczech.

MWK
niedziela, 6 października 2019, 10:36

F-35 wracający z pokazów miał wlaczony radar? A w jakim to celu? Za to na pewno miał włączony transporter ponieważ znajdował się w cywilnej przestrzeni powietrznej, stąd nie było problemu nie tylko z określeniem pozycji ale i typu maszyny. Tryb LPI w radarze APG 81 stworzono właśnie po to aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wykrycia jego pracy nawet przez nowoczesne systemy RWR czy ELINT.

Davien
poniedziałek, 7 października 2019, 00:50

Miał tez reflektory radarowe choc tu wystarczył sam transponder, "radar" firmy Hensolt to urzadzenie jak nasze PET/PCL

xawer
sobota, 5 października 2019, 22:05

Twoje rozumowanie jest bardzo uproszczone(nawet prymitywne) Najnowsze radary nadają sygnały małej mocy o specyficznym wzorze lub odbierają sygnały generowane przez inne źródła(odbite od celu) lub są całkowicie pasywne(nie generują żadnego sygnału tyko "słuchają") Technika radarowa rozwija się bardzo dynamicznie i użycie radary nie jest jednoznaczne z ujawnieniem się!

EUropa
sobota, 5 października 2019, 21:55

Wszysko sie zgadza w 100%, oprocz tych amatorow! Firma Hensoldt to... absolutna czolowka w dziedzinie radarow i to oni sa odpowiedzialni za to namierzenie F35.

JW
sobota, 5 października 2019, 20:33

Chyba, że panie tyle w temacie taki samolot 5. generacji posiada radar AESA pracujacy w trybie "A low- probability-of-intercept radar (LPIR)" przez co jest niewykrywalny przez środki wykrycia RWR. Co do Niemców wykrywających F-35 to warto jednak przeczytać całą informację a nie tylko tytuł panie kolego. Dwa F-35 zostały wykryte w kwietniu ubiegłego roku, po zakończeniu targów ILA w Berlinie tylko dlatego bo dla ułatwienia pracy kontrolerów ruchu lotniczego miały zamontowane reflektory rogowe. Dokładnie cztery soczewki Luneberga znacznie zwiększające RCS samolotu.

Davien
sobota, 5 października 2019, 20:31

Kolejny:)) Panie tyle w temacie, "radar" jaki namierzył F-35 podczas pokazów kiedy ten latał z właczonym transponderem i reflektorami radarowymi to specjalistyczny system firmy Hensolt w stylu naszych PET/PCL więc jak nie masz zielonego pojecia o temacie...

obalaczbredni
niedziela, 6 października 2019, 17:40

No za to ty masz pojęcie każdym temacie na podstawie wiki. A o RCS-ach wiesz z targów gdzie suchoj w ulotkach podawał RCS-y Su-57. Bajki o zmniejszeniu RCS 20000 razy można opowiadać dzieciom, a wielki ekspert z artykułu okazuje się być ekonomistą a nie inżynierem. Już tyle razy było to opisywane - jaki jest błąd radaru na fale długie np na 200 km? to wystarczy aby naprowadzić pocisk czy samolot - a z 10 km każda głowica uchwyci F35. W równaniu radarowym odległość wykrycia zależy od mocy sygnału i tutaj nic się nie zmieniło od ostatnich 50 lat. Wiec każdy radar jak chce coś dalej widzieć musi wygenerować odpowiednią moc sygnału - inaczej się nie da - a jak wyśle falę o dużej mocy to zostanie ona uchwycona - to fizyka nie magia. I nikt nie wie jakie są faktyczne RCS-y ani F22 ani F35. Każdy z nich ma skrzydła, krawędzie natarcia, stateczniki, lotki - inaczej nie skręci. I od tych części musi odbić się fala radarowa. A nigdy nie będzie tak że samolotyw przestrzeni znajdą się dokładnie naprzeciw siebie. Mogą być z boku, niżej czy wyżej i wtedy fale będą odbijać się samolotu w nieprzewidywalny sposób i będzie on widoczny.

Davien
poniedziałek, 7 października 2019, 00:51

Wow jak widze znowu nadajesz :)) Dziecko może zapoznaj sie z tematem zanim cos wypocisz.

Marek
sobota, 5 października 2019, 15:52

O tym kto i jakie samoloty powinien mieć można dyskutować. Najbardziej niepokojące jest to: "o ile rządy naszych krajów rozumieją, że Rosja jest zagrożeniem i starają się przeciwdziałać temu zagrożeniu, to opinia publiczna, obywatele, nie wierzą w realność tego zagrożenia. Dlatego wydatki na cel wzmocnienia naszego bezpieczeństwa nie są dziś adekwatne do potrzeb. "

Gts
sobota, 5 października 2019, 21:12

Tylko właśnie na tym polega problem. Polscy politycy tak długo dyskutują zamiast zrealizować oczkiwania wojskowych, że potem trzeba ratować twarz zakupami doraźnymi i kontrowersyjnymi.

Półprzewodnik
sobota, 5 października 2019, 15:37

Pytanie jest, czy F-35 będą niewykrywalne np. dla radarów długofalowych czy też w inny sposób wykrywane.

xawer
sobota, 5 października 2019, 22:09

Są wykrywalne ale nienamierzalne(zbyt mała dokładność radarów wykrywających obiekty stealth)

Davien
sobota, 5 października 2019, 20:33

Sa wykrywalne dla radarów na fale długie, ale te radary ani nie naprowadzą pocisku ani nie są zbyt precyzyjne, Natomiast radary naprowadzania i pokładowe sa najmocniej ograniczane pzrez stealth. Czyli wiesz że tam cos leci ale nie możesz tego zestzrelić, a taki F-35 własnie namierzył ten radar i zapewne cos mu wysłał:)

dd
sobota, 5 października 2019, 15:33

Do walki z Su-57 wystarczyłyby i Eurofightery/Rafale (oraz nowe wersje F-16/F-18). Mają gorszy stealth, za to lepszą elektronikę i uzbrojenie. Ale trochę by ta walka potrwała i byłoby trochę strat. A F-35 rozwiązuje problem. Jest dużo lepszy od Su-57 również pod względem stealth. Więc F-35 błyskawicznie i bez strat własnych wyczyściłyby niebo z rosyjskich samolotów oraz zlikwidowały rosyjskie systemy przeciwlotnicze.

sPit
niedziela, 6 października 2019, 11:45

Jakie to proste...

Sailor
sobota, 5 października 2019, 14:50

Dobry artykuł. Szkoda tylko, że nasi decydenci pewnie go nie przeczytają, a w konsekwencji Polska nie dołączy do żadnego europejskiego programu samolotu 5 generacji. Tak samo jak nie przystąpiliśmy do projektu nowego czołgu realizowanego przez Niemcy i Francję, a tym samym sami siebie sytuujemy na peryferiach europejskich programów obronnych.

niezależny
niedziela, 6 października 2019, 10:09

Z czym do ludzi? Co mielibyśmy wnieść do tych programów?

Frog
niedziela, 6 października 2019, 00:11

Kasa, Kasa, kasa

Fanklub Daviena
sobota, 5 października 2019, 14:50

Za 1 F-35 można kupić ok. 150 szt. rakiet typu Tomahawk czy Taurus KEPD 350 i jeszcze dojdą oszczędności na kosztach utrzymania i serwisowania. F-35 z uwagi na serwisowanie (ponad 50 godzin na 1 godzinę lotu) może latać raz na 3 dni. Ma tylko 2 podwieszenia pod ciężkie ładunki, by więc przenieść taki ładunek jak 150 szt. Tomahawków, które można wystrzelić na raz, F-35 musiałby latać przez PÓŁ ROKU I NIE ZEPSUĆ SIĘ ANI NIE DAĆ SIĘ ZESTRZELIĆ. Jako myśliwiec może przenosić tylko 2 szt. AMRAAMów o wątpliwej skuteczności i na razie nie ma nawet możliwości wewnętrznego przenoszenia Sidewinderów. I co to za myśliwiec, który latać może raz na 3 dni? Kumplowanie się z naszym NAJDROŻSZYM "przyjacielem" - USA rujnuje nasze zdolności obronne z uwagi na koszty (vide brak helikopterów z powodu Patriot i F-35)...

Blooper
sobota, 5 października 2019, 23:41

@Fanklub Daviena, o jakich Tomahawkach bredzisz? USA ich nikomu nie sprzedaje oprócz UK...w jaki magiczny sposób Polska by je miała pozyskać? Za pomocą czarodziejskiej różdżki Merlina?

Pjoter
sobota, 5 października 2019, 13:28

Czyli co ? Jeszcze 4 . 4+ czy juz 5 wydaje mi sie ze zasięg długość lotu i ilosc uzbrojenia powinno wygrać

xawer
sobota, 5 października 2019, 22:16

Dominuje przeżywalność(możliwie duża ilość wykonanych misji)! Co z tego, że ma duży zasięg i dużo uzbrojenia jak nie doleci lub nie wróci!

ryba
sobota, 5 października 2019, 13:00

okłanie to nie pytanie brać F 35 czy nie ale ile i jak aby były skuteczne .

sobota, 5 października 2019, 21:17

Nasze lotnictwo w połowie lat 20 powinno wyglądać tak 9 eskadr F-16 block 70 i 3 eskadry samolotu generacji 5 (np F-35). Np teraz Niemcy widzą u siebie podobny problem z powodu wycofania Tornado i w obliczy konieczności zastąpienia ich szybko chcą zakupić na zastępstwo F-18 Block III. Obi wiedzą że nie mogą sobie pozwolić by na ich niebie nie latał żaden ich samolot. My zaś bez zakupu na szybkuzupełnienie jastrzębi kolejnych F-16 w takie coś się pakujemy. Po wyborach dowiesz sie że od 2021r nie mamy sprawnych maszyn i musimy czekać do 2026r na gotowość pierwszej eskadry.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama