Reklama
Reklama

Wisła i Narew: rakiety dla wojska, technologie dla polskiego przemysłu

26 maja 2015, 18:22
Projekt radaru kierowania uzbrojeniem Wisła z anteną na pasmo X – fot. PIT-Radwar
Projekt radaru kierowania uzbrojeniem Narew z anteną na pasmo C – fot. PIT-Radwar
Widok stacji PCL-PET w pozycji transportowej – fot. PIT-Radwar
Poszczególne fazy rozkładania systemu antenowego stacji PCL-PET do pozycji bojowej – fot. PIT-Radwar
Wóz wskaźnikowy i antenowy radaru dalekiego zasięgu P-18PL z anteną AESA na pasmo VHF – fot. PIT-Radwar

Programy Wisła i Narew to nie tylko dostawa gotowych baterii przeciwlotniczych i przeciwrakietowych średniego i krótkiego zasięgu, ale również możliwość pozyskania nowych technologii dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. W przypadku polskiej radiolokacji chodzi przede wszystkim o uruchomienie produkcji radarów z aktywnymi antenami i to pracujących w bardzo różnych pasmach.

Gdy 21 kwietnia br. ogłoszono decyzję o rozpoczęciu negocjacji z Amerykanami na temat zakupu systemu Patriot od koncernu Raytheon, poinformowano m.in., że będzie on nam przekazany z nowym radarem. Radar ten ma wykorzystywać trzy nieruchome anteny aktywne z modułami nadawczo–odbiorczymi (N-O) zbudowanymi na azotku galu.

Ta informacja jest o tyle istotna, że konkurenci Raytheona w przetargu na Wisłę oferowali polskiemu przemysłowi przekazanie technologii produkcji takich anten, w tym modułów. Produkowane radary spełniają wtedy ideę tzw. software radaru, czyli radaru w pełni programowalnego, mogącego zmieniać za pomocą oprogramowania swoje parametry i funkcje. Radar taki nazywany jest radarem wielofunkcyjnym tzn. takim, który oprócz funkcji przeszukiwania i klasyfikacji może śledzić w czasie przeszukiwania cele ze zmiennym czasem pozyskiwania informacji. Polska mogłaby wtedy stać się głównym dostawcą najnowszych urządzeń radiolokacyjnych w Europie i ważnym na świecie. Teraz więc należy zrobić wszystko, by Amerykanie zaoferowali to samo. I naprawdę jest o co walczyć.

Wisła i Narew  to nie jeden radar

Rakietowe baterie przeciwlotnicze mogą działać samodzielnie wykorzystując swój autonomiczny radar kierowania uzbrojeniem (RKU), ale w standardowych warunkach należy je włączyć do systemu wczesnego wykrywania. To właśnie stamtąd powinny być przekazywane wstępne dane o zidentyfikowanych obiektach: zarówno do RKU, jak i na stanowisko dowodzenia zestawów przeciwlotniczych.

Zastosowanie systemów wczesnego ostrzegania jest o tyle istotne, że:

  • parametry sygnałów radarów kierowania uzbrojeniem są znane i przeciwnik wykrywając takie emisje od razu wie, że zbliża się do rejonu bronionego przez zestawy przeciwlotnicze i ma czas na przygotowanie się do obrony (lub ataku);
  • radary kierowania uzbrojeniem mają stosunkowo mały zasięg, stąd nawet jeżeli wykryją obiekt, to bateriom pozostaje mało czasu na reakcję;
  • bateria ma ograniczone możliwości stworzenia rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej, w której wszystkie obserwowane cele byłyby zidentyfikowane i sklasyfikowane pod względem zagrożenia.

Dlatego zestawy przeciwlotnicze działają podłączone do systemu wskazywania celów, który opiera się na różnego typu stacjach radiolokacyjnych, pracujących w różnych pasmach i w różny sposób. Amerykanie np. testowali wykorzystanie rakiet PAC-3MSE w zestawie Patriot z wykorzystaniem danych z radaru podwieszonego pod balonem (w opracowanym przez koncern Raytheon systemie JLENS).

Wszystkie podmioty oferujące Polsce zestawy rakietowe dla programu Wisła, a przede wszystkim Gestor, doceniały (przynajmniej oficjalnie) osiągnięcia polskiej radiolokacji jeżeli chodzi o systemy wczesnego ostrzegania i proponowały ich wykorzystanie . Za szczególnie przydatne uznano przede wszystkim:

  • radar wczesnego wykrywania P-18PL
  • systemem pasywnej radiolokacji PCL-PET.

Radar wczesnego ostrzegania P-18PL

Radar P-18PL powstaje w ramach projektu rozwojowego „Opracowanie prototypu radaru P-18PL wstępnego wskazywania celów pracującego w paśmie metrowym, ze skanowaniem fazowym w dwóch płaszczyznach dla Zestawów rakietowych Obrony Przeciwlotniczej (ZROP)”.

W ten sposób powstał projekt wielofunkcyjnej stacji radiolokacyjnej dalekiego zasięgu, pracującej w paśmie metrowym (VHF). Stację tą będzie można wykorzystywać zarówno jako źródła informacji radiolokacyjnej dla systemów nadzoru przestrzeni powietrznej, jak i radar obserwacyjny wstępnego wykrywania celów dla rakietowych zestawów przeciwlotniczych.

Wóz wskaźnikowy i antenowy radaru dalekiego zasięgu P-18PL z anteną AESA na pasmo VHF – fot. PIT-Radwar

Wykorzystanie pasma metrowego zwiększa zasięg (tłumienie w atmosferze fal elektromagnetycznych w paśmie VHF jest znacznie mniejsze niż w przypadku mikrofal), utrudnia zastosowanie pocisków przeciwradiolokacyjnych (nie ma dotychczas rakiet antyradarowych na to pasmo częstotliwości) oraz powoduje, że jest to stacja radiolokacyjna bardzo dobrze nadająca się do wykrywania obiektów powietrznych wykonanych z wykorzystaniem technik stealth (o niskiej skutecznej powierzchni odbicia radiolokacyjnego). Wykorzystuje się przy tym zjawisko tzw. rezonansu elektrycznego, który pojawia się, gdy długość fali sygnału sondującego jest porównywalna z wymiarami wykrywanego obiektu. Ponadto obecnie stosowane materiały absorpcyjne na obiektach stealth są nieskuteczne w paśmie VHF.

Wskazuje się również na możliwość detekcji i śledzenia tym radarem rakiet balistycznych oraz zdolność do pracy pasywnej – z wykorzystaniem sygnału sondującego innych nadajników radiolokacyjnych ze stacji P18-PL lub starszego typu P-18.

Radar ma składać się z dwóch pojazdów: wozu antenowego (z rozkładającą się hydraulicznie anteną) i wozu wskaźnikowego (ze stanowiskiem operatora, systemami łączności i transmisji danych) oraz przyczepy z elektrownią polową ciągniętą przez wóz antenowy.

W odróżnieniu od stacji P-18, radar P-18PL jest trójwspółrzędny, a więc pozwala na określenie odległości, azymutu i wysokości wykrytego obiektu. Uzyskano to poprzez zastosowanie anteny aktywnej AESA z elektronicznym sterowaniem wiązką nadawczą i odbiorczą w płaszczyźnie azymutu i elewacji.

Na system antenowy składa się dwuwymiarowy szyk modułów nadawczo–odbiorczych na pasmo VHF, z których każdy jest oddzielnie zasilany i programowalny. Pozwala to na cyfrową syntezę i odbiór sygnałów radiolokacyjnych oraz cyfrowe formowanie charakterystyk nadawczych i odbiorczych (nie ma wstępnej demodulacji analogowej).

Dodatkowym elementem ściany antenowej jest antena systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy”. Przy czym współpracujący z nią interrogator dalekiego zasięgu  IDZ-50 (urządzenie zapytujące) został również opracowany w PIT-RADWAR S.A. (w ramach programu Kwisa).

Systemem pasywnej radiolokacji PCL-PET.

PCL-PET to multistatyczny system radiolokacji pasywnej (Passive Location System), którego zadaniem jest dostarczanie informacji radiolokacyjnej dla systemów nadzoru przestrzeni powietrznej oraz wstępne wykrywanie i wskazywanie celów dla zestawów rakiet przeciwlotniczych średniego i krótkiego zasięgu. Dodatkową cechą działania systemu PCL-PET jest skrytość jego działania, ze względu na brak własnego promieniowania, jak również możliwość obserwacji przestrzeni w razie konieczności wyłączenia radarów aktywnych.

Do wykrywania, lokalizacji i śledzenia obiektów powietrznych system PCL-PET wykorzystuje dwie metody:

  • pasywną lokalizację koherentną (PCL- Passive Coherent Location) – z wykorzystaniem promieniowania elektromagnetycznego lokalnych emiterów;
  • pasywne śledzenie nadajników (PET - Passive Emitter Tracking) – z wykrywaniem promieniowania elektromagnetycznego generowanego przez urządzenia pokładowe wykrywanych obiektów (powietrznych, naziemnych i nawodnych).

W jednym zestawie połączono więc dwa, działające odmiennie systemy pasywne.

W przypadku systemu  PCL wykorzystuje się sygnały emitowane przez tzw. nadajniki okazjonalne, które nie są w żaden sposób związane ze stacją PCL-PET i pracują w zupełnie innych, najczęściej zupełnie pokojowych celach. Są to przede wszystkim nadajniki: analogowe radiofonii FM, telewizji cyfrowej DVB-T oraz systemu łączności komórkowej GSM).

Poszczególne fazy rozkładania systemu antenowego stacji PCL-PET do pozycji bojowej – fot. PIT-Radwar

W przypadku systemu PET zastosowano cztery podsystemy: PET-ELINT (do wykrywania i analizowania sygnałów emitowanych przez pokładowe urządzenia radiolokacyjne), PET-NAV do wykrywania i analizowania sygnałów nawigacyjnych, PET-IFF wykorzystujący sygnały transponderów i interrogatorów systemów IFF statków powietrznych, platform naziemnych i platform nawodnych) oraz PET-COMINT (do wykrywania i analizowania sygnałów systemów łączności).

W przypadku PET częściowo skorzystano z już opracowanych rozwiązań w ramach programu Gunica, jednak większość podzespołów systemu to całkowicie nowe rozwiązania (np. ELINT, COMINT i IFF).

Każdy z ww. podsystemów PCL i PET wykorzystuje systemy antenowe zamontowane na mechanicznie podnoszonych, dwóch masztach. W przypadku PCL zastosowano system antenowo-odbiorczy wykorzystujący dwupolaryzacyjne szyki antenowe, co w odróżnieniu od anten jednopolaryzacyjnych zapewnia możliwość korzystania z sygnałów od szerszego spektrum nadajników okazjonalnych.

Główne
Widok stacji PCL-PET w pozycji transportowej – fot. PIT-Radwar

Należy przy tym pamiętać, że do lokalizacji obiektów w podsystemie PET wykorzystywana jest metoda TDoA i dlatego potrzebna jest współpraca systemowa czterech jednakowych stacji wykrywania i rozpoznania PET, z których jedna pracuje jako główna, a trzy są stacjami współpracującymi. Tylko w tym przypadku można dokonać pomiaru różnic czasowych nadejścia sygnału i na tej podstawie określić trójwspółrzędne położenie źródeł emisji.

Zastosowanie podsystemu PCL pozwala na detekcję i śledzenie wykrytych obiektów powietrznych nawet w przypadku, gdy te obiekty zachowują ciszę radiową (a więc gdy PET nie odbiera żadnych sygnałów).

Jednak najbardziej nowatorskie rozwiązanie zastosowano przy łączeniu informacji z podsystemów PET i PCL. W tym przypadku wykorzystuje się tzw. fuzję kartezjańskich tras lub fuzję bistatycznych plotów (wykryć elementarnych). Śledzenie celu w układzie kartezjańskim bez zastosowania systemu fuzji wymaga jednoczesnych wykryć elementarnych w trzech parach „nadajnik – odbiornik” w systemie PCL lub  jednoczesnego wykrycia sygnału emitowanego z pokładu obiektu przez wszystkie cztery współpracujące stacje PET. Fuzja danych wymaga uzyskania dla lokalizacji trójwspółrzędnej trzech pomiarów w dowolnej kombinacji PCL lub PET.

Dzięki takiemu rozwiązaniu multistatycznemu system PCL-PET będzie miał m.in. możliwość wykrywania i śledzenia obiektów stealth. Można również przeprowadzić proces klasyfikacji, ponieważ podsystem PET posiada wszystkie możliwości systemu rozpoznawczego. Będzie więc przez cały czas realizowany pomiar parametrów odbieranych sygnałów oraz porównanie ich z opracowaną wcześniej bazą danych. Możliwa jest także archiwizacja wyników rozpoznania oraz rejestracja wskazanych przez operatora zbiorów danych pomiarowych w celu późniejszej analizy.

Każda stacja PCL-PET będzie zamontowana na pojedynczym pojeździe kołowym (czteroosiowym), na którym rozmieszczone zostaną dwa rozkładane systemy antenowe oraz kabina operacyjna w kontenerze.

Polskie radary kierowania uzbrojeniem?

Wykorzystanie radaru P-18PL i stacji PCL-PET wcale nie oznacza, że Patriot nie będzie mógł korzystać z danych od innych stacji radiolokacyjnych polskiej produkcji. Polska może samodzielnie, po określeniu parametrów pocisków rakietowych, konstruować radary do naprowadzania rakiet (przemawia za tym wieloletnie doświadczenie w zakresie budowy radaru wielofunkcyjnego LIWIEC) , zmniejszając w ten sposób liczbę systemów, które trzeba kupować za granicą. Prace w tym kierunku już trwają, a wielomilionowe fundusze uzyskane dzięki Narodowemu Centrum Badań i Rozwoju zostały przeznaczone na oprócz ww. radary wstępnego wykrywania i wskazywania celów  (P18PL, PCP-PET) także na dwa typy radarów kierowania uzbrojeniem (wielofunkcyjnych RKU): WISŁA, NAREW.

Projekty radarów kierowania uzbrojeniem WISŁA i NAREW zakładają wykorzystanie aktywnych anten ścianowych AESA, które składają się z tysięcy modułów nadawczo odbiorczych (N/O). Każdy z nich posiada odbiornik, nadajnik, wzmacniacz i przesuwnik fazy. Każdy z nich ma również własne zasilanie i jest oddzielnie sterowany, dzięki czemu można w dowolny sposób zmieniać parametry pracy zarówno nadajnika, jak i odbiornika.

Nowoczesne pociski przeciwlotnicze nie wymagają podświetlania celu, ale działają według zasady „wystrzel i zapomnij” („fire-and-forget”). Przykładowo rakieta PAC-3MSE produkowana przez koncern Lockheed Martin i wykorzystywana w systemie Patriot i MEADS ma aktywną głowicę radiolokacyjną, która po dolocie do celu z wykorzystaniem systemu nawigacji inercyjnej samodzielnie go odszukuje i niszczy.

Zadaniem radaru kierowania uzbrojeniem (radaru wielofunkcyjnego RKU) jest więc zasadniczo jedynie wskazanie położenia celu (z wysokością włącznie), jego prędkości i kursu oraz ewentualne korygowanie lotu rakiety przy manewrach celu. Polska kupując baterie działające w systemie sieciocentrycznym może mieć  możliwość wykorzystania do naprowadzania rakiet nie tylko dedykowanych temu RKU obcej produkcji dostarczanych razem z bateriami, ale również radarów produkcji polskiej. Jedynym warunkiem jest, by miały one odpowiednią dokładność.

W przypadku radaru  kierowania uzbrojeniem rakietowym WISŁA powstał projekt koncepcyjny radaru AESA pracującego w paśmie X o zasięgu do 300 km. Założono, że rakiety będą się same naprowadzały na cel, w związku z powyższym proponuje się zastosować antenę ścianową złożoną z około 10 000 modułów N-O.

Projekt radaru kierowania uzbrojeniem Wisła z anteną na pasmo X – fot. PIT-Radwar

Symulacje potwierdziły możliwość śledzenia rakiet balistycznych, ale wskazane byłoby wcześniejsze przesłanie informacji o obiekcie z radarów wstępnego wykrywania.

Opracowane scenariusze wskazują, że zbudowanie prototypu radaru Wisła w paśmie S trwałoby 5 lat, a w paśmie X - 10 lat. W przypadku radaru X była możliwość skrócenia tego czasu o połowę po nawiązaniu współpracy z partnerem zagranicznym, jak np. z Francuzami (bazując na modułach N-O w technologii GaN ). Współpraca ta zakładała zbudowanie przez firmę Thales pierwszych egzemplarzy anteny AESA, a następnie transfer do Polski wiedzy, technologii i produkcji.

W przypadku radaru NAREW opracowano projekt koncepcyjny radaru AESA pracującego w paśmie C o zasięgu 90-150 km. On także ma wykorzystywać antenę aktywną z cyfrowym formowaniem wiązek nadawczych i odbiorczych w obu płaszczyznach oraz mechanicznym obrotem anteny w azymucie.

Projekt radaru kierowania uzbrojeniem Narew z anteną na pasmo C – fot. PIT-Radwar

Antena ma być mniejsza niż w przypadku WISŁY i dlatego można ją będzie wynieść wyżej na maszcie i wykorzystać np. do wykrywania celów niskolecących.

Azotek galu GaN

Zwolennicy systemu Patriot POL podkreślają zalety anten AESA z układami nadawczo-odbiorczymi na azotku galu (który ma być wykorzystywany w radarach proponowanych dla Polski) w porównaniu do arsenku galu (który jest wykorzystywany np. w radarze systemu przeciwlotniczego MEADS.

Wskazuje się przede wszystkim na większą sprawność pracy takich modułów oraz ich niezawodność, jak również możliwości chłodzenia powietrznego. Wynika to z właściwości azotku galu, który jest kilkakrotnie lepszym półprzewodnikiem od arsenku galu, ma lepszą przewodność cieplną i odporność na wysokie temperatury. Automatycznie przekłada się to na prostszy układ chłodzenia, mniejszą ilość uszkodzeń oraz możliwość stosowania większej mocy.

Można oczywiście kupować gotowe elementy oparte o technologię azotku galu, ale o wiele taniej byłoby je produkować w kraju. Taką propozycję złożyli już polskiemu przemysłowi Francuzi (firma Thales, która ma zamiar zastosować technologię GaN w radarze naziemnym Ground Smarter GS1000). Teraz trzeba doprowadzić do tego, by taką samą propozycję złożył również Raytheon.

Tym bardziej, że Polska nie będzie zaczynała od zera. Chociażby w tej chwili są realizowane dwa programy badań stosowanych współfinansowane przez NCBiR:

  • „Tranzystor mikrofalowy AlGaN/GaN HEMT na pasma C i X”– grant naukowy, bazuje na podłożach GaN-on-SiC pochodzenia zagranicznego wykonawca: Politechnika Wrocławska, Wydział Elektroniki Mikrosystemów i Fotoniki (zakończenie - 31.10.2015, dofinansowanie: 2 358 340 zł);
  • „Tranzystory mikrofalowe HEMT AlGaN/GaN na monokrystalicznych podłożach GaN” (Pol-HEMT) - wykonawcy: konsorcjum ITE, IWC PAN, IF PAN, Politechnika Warszawska, Ammono SA, TopGaN Sp. z o.o. Celem jest opracowanie demonstratora technologii tranzystora o mocy 10 W na 4 GHz (zakończenie - 31.10.2015, dofinansowanie: 7 434 569 zł).

Co dalej z Wisłą?

Koncern Raytheon chcąc pokazać wolę współpracy z polskim przemysłem podpisał wiele listów intencyjnych z zakładami i instytucjami naukowymi w Polsce, w tym również ze spółką PIT-Radwar S.A. Zakres współpracy ma być teraz negocjowany, ale nie na poziomie „zakład-zakład” lecz „rząd-rząd”.

Amerykańskie władze dały na razie zgodę jedynie na sprzedaż za granicę radarów zestawów Patriot, wykorzystujących technologię GaN. Natomiast wstępne porozumienie z koncernem Raytheon na razie nic nie mówi o przekazaniu Polsce technologii budowy systemów radarowych opartych o azotek galu. I teraz zadaniem negocjatorów jest negocjować tak aby takie technologie w Stanach Zjednoczonych zdobyć – a więc uzyskać takie same warunki, jakie oferowali konkurenci Raytheon’a.

Specjaliści wskazują, że mogłoby to być związane nawet ze zbudowaniem nowych zakładów produkujących moduły nadawczo–odbiorcze i to pracujące na różnych częstotliwościach (X, C, S, L i VHF). Nie tylko powstałyby wtedy w Polsce nowe miejsca pracy, ale stalibyśmy się również potentatem europejskim (a może i światowym) w produkcji tego rodzaju podzespołów dla wszystkich klas radarów: lądowych, lotniczych i okrętowych. Trzeba bowiem pamiętać, że mówimy tu nawet o 10 000 modułów w jednej antenie ścianowej.

Wstępny plan biznesowy wskazuje, że zbudowanie zakładu doświadczalnego do małej skali produkcji trwałoby dwa lata, natomiast zbudowanie zakładu do docelowej skali produkcji trwałoby około 5 lat. Szacuje się, że koszt obu etapów nie przekroczyłby 320 milionów złotych. Inwestycja ta jednak bardzo szybko by się zwróciła … tylko trzeba rzeczywiście chcieć ją zrealizować. Pomijam już fakt kontynuowania uniezależnienia się kraju w zakresie produkcji i dostaw nowoczesnego uzbrojenia jakim są radary, w których Polska posiada przeszło 60-letnie tradycje.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 43
Reklama
BUBA
piątek, 29 maja 2015, 11:11

Gratuluję, wreszcie artykuł w którym wyjaśniono jak MON odrzuca propozycje rozwoju polskiego przemysłu obronnego i powoduje że Polska staje się zacofanym kartofliskiem nowoczesnej Europy. Cytat dla Pana JW: "Można oczywiście kupować gotowe elementy oparte o technologię azotku galu, ale o wiele taniej byłoby je produkować w kraju. Taką propozycję złożyli już polskiemu przemysłowi Francuzi (firma Thales, która ma zamiar zastosować technologię GaN w radarze naziemnym Ground Smarter GS1000). Teraz trzeba doprowadzić do tego, by taką samą propozycję złożył również Raytheon." Produkcja, licencja a nie kupno gotowego produktu. To jedyna droga do rozwoju polskiej technologii AESA i seryinei budowy polskich modułów T/R. I do teko trzeba zmierzać. Bezpieczeństwo Polski leży w opracowaniu nowoczesnych technologii obronnych i produkcji własnych systemów OPL średniego i dalekiego zasięgu a nie w kupowaniu Patriota który prawdopodobnie będzie osłaniał amerykańskie obiekty militarne na Pomorzu za pieniądze polskiego podatnika.

andy
piątek, 5 czerwca 2015, 18:10

największym wrogiem i betonem hamującym rozwoj naszego potencjału obronnego są urzędnicy naszego MON zamawiający przestarzały zagraniczny sprzęt przy symbolicznym zaangażowaniu naszego przemysłu ( albo całkowitym pomijaniu produkowanych przez niego uzbrojenia jak to ma miejsce przy zakupie Caracali i całkowym pominięciu wyrobów ZM Tarnów ,Mesko Radom czy ITWL-u co było proponowane przy wyborze produktów Mielca czy Świdnika ...)

FTG
środa, 27 maja 2015, 00:57

Co za fantazje... Niesamowite... i to amerykanie nam od tak sprzedadzą.. jasne jasne... To będzie większe wyrolowanie polaków niż przy F-16.. dla: innych korzyści politycznych...

mydło
piątek, 29 maja 2015, 01:52

Żaden z projektowanych radarów nie będzie wykorzystany przy Patriotach. Praca nadaremna. Będzie Amerykancki i basta! Z Jankesami wychodzi się jak Zabłocki na mydle!

dekert29
środa, 27 maja 2015, 20:17

Co do współpracy z Amerykanami proponuję sprawdzić jak ma się sprawa pozyskania/eksploatacji polskich F-16... Z wartościowych technologii, które " w nagrodę" uzyskaliśmy od "Gumożujów": umiemy F-16 tylko polakierować i napompować kółka- he, he, he... Zaznaczam, że do dnia dzisiejszego nie wykonujemy na miejscu podstawowych remontów płatowca tych samolotów, ani ich silników, nie ma do nich nawet części kodów źródłowych- więc nie możemy nawet kupić rakiet lub bomb w innym kraju niż w USA, żeby je zintegrować. Izrael przykładowo ma kody źródłowe, może ingerować w konstrukcję swoich F-16, integrować z samolotami własne wzory uzbrojenia i uwaga: UZYSKAŁ TO ZA PIENIĄDZE AMERYKAŃSKICH PODATNIKÓW !!!!!! Bo Izrael kupuje w USA samoloty za AMERYKAŃSKIE pieniądze, lokując jednocześnie w Izraelu: offset, produkcję wielu podzespołów do tych samolotów... Jak to możliwe??? Polska to podobno tak dobry sojusznik USA jak Izrael. A nie potrafi uzyskać takich warunków nawet za POLSKIE pieniądze... Już nie będę wchodził w sprawy innych zakupów w USA, np :fregaty OHP, czy HMMWV... I wy się łudzicie, że z programem Wisła będzie inaczej ???!!! Osobiście kupiłbym nawet gorsze -ALE NIE W USA !!!!!

kbrz
piątek, 29 maja 2015, 11:42

Kolego wiesz jaka jest żywotność i resurs elementów F16? Dlatego zapewne uważasz ze cokolwiek i gdziekolwiek było remontowane...To rzecz niepojęta dla ruskich trolli ale nasi mechanicy z bazy są w stanie wybebeszyć cały samolot w kilkadziesiąt minut wyjąć silnik i założyć inny, i to nie jest remont to zwykłe czynności obsługowe, tak wiem że Miga można było pomazać farbą, a F16 z pewnych względów wymaga malowania specjalną farbą, to nie znaczy że też go nie można pomazać, czy pomalować błyszczącym lakierem jak maluje (malował) śmigłowce Świdnik.

chateaux
czwartek, 28 maja 2015, 09:28

A po co nam gorsze? Co byś z nimi zrobił?

trycykl
środa, 27 maja 2015, 23:58

Nie ma się co dziwić Amerykanom. Polska jest kompletnie otwarta dla rosyjskich wywiadów, a nasze służby, nie mówiąc już o partiach i mediach, są utkane ich agentami. Dopóki tego nie zmienimy, o amerykańskich kodach możemy tylko pomarzyć. Prawda jest taka, że w zakresie ochrony kontrwywiadowczej jesteśmy dla naszych sojuszników niewiarygodni i sami jesteśmy temu winni.

Francis de Asis
środa, 27 maja 2015, 13:55

Trochę późno na negocjacje. Negocjować można wtedy kiedy istnieje realna alternatywa ale my ten most spaliliśmy.

Zenio
czwartek, 28 maja 2015, 11:52

W jaki sposób "spaliliśmy most" ? Negocjować można i robi się to do momentu aż nie podpisze się umowy. Czyli własnie teraz.

dekert29
środa, 27 maja 2015, 20:01

System rakietowy Patriot, to oczywiście zły wybór (bez względu na jego, przeceniane zresztą, osiągi). Nie dostaniemy kluczowych technologii i kodów źródłowych. A o produkcji u nas radarów, czy efektorów- co ma WIELKIE znaczenie- możemy zapomnieć. Dodatkowo, system jest na końcu swojej drogi rozwoju, ma radar nie przystosowany do naszych warunków, nie można go wpiąć do sieciocentrycznego systemu zarządzania walką, planowane- niskokosztowe rakiety LCI (o gorszych walorach operacyjnych) mają dopiero powstać (podobno), a standardowe pociski PAC-3 MSE są kosmicznie drogie itp. Dla nas najlepszy byłby zestaw SAMP-T lub dokończenie programu MEADS z Niemcami oraz ich głęboka polonizacja, z przejęciem wartościowych technologii (coś, do czego Ameryka ze swym Patriotem nigdy nie dopuści). Patriot-Pol nigdy nie powstanie i skończy się na tym, że dostaniemy "towar zastępczy"... Po raz kolejny USA zarobi, polskie zakłady padną (gdzie jest lobbying PGZ???!!!) a my dostaniemy produkt nie przystosowany do naszej specyfiki pola walki.

xcz
czwartek, 28 maja 2015, 19:29

System rakietowy Patriot to oczywiście jedyny sensowny wybór. A jeśli prawdą okaże się integracja z Redzikowem, to już w ogóle nie ma o czym dyskutować.

fefe
wtorek, 26 maja 2015, 23:28

Teraz to już musztarda po obiedzie , takie rzeczy to się załatwia przed podpisaniem umowy a nie po .

BUCZEK
wtorek, 26 maja 2015, 23:25

SZKODA ..że nic z tego nie wyjdzie ..i znów dostaniemy "jankieskie" nówki razem z pakietem patriot ..i technologii z sprzed 30 lat ....

pragmatyk
wtorek, 26 maja 2015, 23:11

Z europejskimi producentami najnowszych technologi rozmawia sie łatwiej ,gdyż Unia scala projekty , i zmusza do wspólpracy z powodu okreslonego wymiaru finansowego nakładów , powstało wiele projektow francusko włoskich ,czy z udziałem Niemiec, tu mozemy sie włączyc i osiągać wymierne korzyści ,ze Stanami Zjednoczonymi jest większy problem ,gdyż traktują Unię jako swojego konkurenta na rynkach światowych i niezbyt chetnie dzielą sie swymi technologiami ,stąd trudności z ofsetem ,czy wdrażaniem amerykańskich technologii w Europie ,tu sie nic nie zmienia i nie bardzo wierzę w jakieś formy głębszej współpracy.Trzeba sobie postawić uczciwie pytanie co chcemy osiągnąć ,czy wystarczy nam nowoczesne amerykańskie uzbrojenie ,czy chcemy brać udział w rozwoju nowoczesnych techologii i inwestować posrednio w nasz nowoczesny przemysł ,czy Europie starczy energii aby sie rozwijać i być konkurencyjną na rynkach światowych ,to są zasadnicze pytania na które Unia musi sobie odpowiedzeć aby przetrwać.Sam Wielki Zderzacz Hedronów nie wystarczy.

Gallus Anonymus
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 02:41

Oto fragment artykulu opublikowanego 17 marca 2014 roku w “Forbes Magazine” (tlumaczenie wlasne). Mimo, ze artykul ma ponad jeden rok to jest on nadal aktualny wobec niedawnej decyzji MON. Znany amerykanski analityk wojskowy dr. Loren Thomson twierdzi ze system MEADS jest lepszy od systemu PATRIOT. Title: “Ukraine Crisis: Poland's Air Defenses Become A Pressing Concern For Washington” Author: Dr. Loren Thomson Nie ma dużo wątpliwości, że system MEADS ma więcej możliwości niż Patriot - lub przynajmniej byłby je mial jesli by go wprowadzono do produkcji. Oferuje on 360-stopniowe pokrycie radarowe w łatwo przewoźnej konfiguracji, która może być zamontowana na średniej wilkosci ciężarówkach wojskowych. Wszystkie jego sensory (czujniki), rakiety i centra dowodzenia moga byc przenoszone przez wojskowe samoloty trasportowe typu C-130 (Lockheed) lub A400 (Airbus), a po wyladowaniu jego łącza bezprzewodowe umozliwiaja rozmieszczenie systemu w bezpiecznych miejscach docelowych bez utraty jego mozliwosci obronnych. Dużo cięższe baterie systemu Patriot maja pokrycie tylko 90-120 stopni horyzontu i wymagaja dużo więcej transportu powietrznego. Rozmieszczanie ich w terenie z miejsca na miejsce to wyzwanie logistyczne. W swietle tych wydarzen administracja prezydenta Obamy podjela niezwykła decyzje w ubiegłym tygodniu dajac głównemu wykonawcy systemu MEADS, Lockheed Martin, pozwolenie do zaoferowania Polsce tego systemu obrony powietrznej do użytku w polskiej “tarczy antyrakietowej”. Polacy znali system MEADS bo dwa inne europejskie panstwa NATO – Niemcy i Włochy – dostarczyli 42% funduszy potrzebnych do rozwoju tego systemu. Polska delegacja przybyla na listopadowe testy systemu w których prototyp MEADS wykazal zdolność do przechwytywania rakiet balistycznych i dronow nadlatujacych z przeciwnych kierunkow. Polacy byli pod wrażeniem i zgodnie z przewidywaniami umiescili system MEADS na krótkiej liscie systemów, które mogą być odpowiednie do obrony przed rosyjskim atakiem. Raytheon nie jest zadowolony, że jego system Patriot, ktory jest również na krótkiej liscie Warszawy, będzie musial współzawodniczyć z systemem popieranym przez arcy-rywala Lockheed Martin i dwa inne panstwa europejskie i ze jego system nie jest już faworytem Pentagonu. Powstaje wiec pytanie dlaczego administracja prezydenta Obamy wydala zezwolenie na zaoferowanie Polsce tego systemu. Trzy czynniki wydają się być prawdopodobne. Po pierwsze politycy USA byli zaszokowani kiedy Turcja w ubieglym roku wybrała chiński system obrony powietrznej zamiast amerykanskiego systemu Patriot i oferty francuskiej. Oferta amerykanska byla na trzecim miejscu. Mimo, że Ankara wydaje się wahac z podjeciem ostatecznej decyzji ze względu na presje wywierana przez innych członków NATO, tureckie prawo wymagałoby aby nabyli system ktory sie uplasowal na drugim miejcsu, czyli system francuski zamiast Patriota, jeśliby by porzucili opcje chińska. Po drugie Waszyngton chce być możliwie ukladna w stosunku do Warszawy, biorąc pod uwagę dotychczasowe nieszczesne decyzje Obamy w sprawie europejskiej obrony przeciwrakietowej. Wkrótce po objeciu urzedu, prezydent Obama postanowił opóźnic o siedem lat planowane wczesniej rozmieszczenie obrony rakietowej w Polscet, częściowo ze względu na głośne skargi z Moskwy. Administracja Obamy nie tylko zaniedbala wczesniej poinformowac Warszawe o zmianie decyzji, ale oficjalnie ujawniła ja w rocznice inwazji Polski przez Rosję w 1939 roku. Wobec obaw całej Europy Wschodniej zwiazanych z woskowa agresja Moskwy, Waszyngton robi wysiłki w celu uspokojenia swoich regionalnych partnerów jak Polska i zapewnic ich o swoim zaangażowaniu na rzecz bezpieczeństwa region. Dr. Thompson umiescil formalne “disclosure” na koncu swojego artykulu, w ktorym ujawnil ze glowni wykonawcy (t.j. kontraktorzy) systemow przeciwrakietowych MEADS i PATRIOT (Lockheed Martin i Raytheon) biora udzial (contribute) w jego “think tank” a on sam jest obecnie platnym konsultantem firmy Lockheed Martin. Możecie panstwo przeczytać caly ten artykuł po angielsku tutaj: http://www.forbes.com/sites/lorenthompson/2014/03/17/ukraine-crisis-polands-air-defenses-become-a-pressing-concern-for-washington/ P.S. Ostatni raz probowalem wprowadzic ten wpis kilka tygodni temu. Nie wiem czy to sie dzisiaj (31 Maja) powiedzie, gdyz moje poprzednie wielokrotne wysilki wprowadzenia moich wpisow do blogow “Defence24” zawsze spalily na panawce.

realista
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 19:52

Nowe systemy opl w USA będzie oparte o Koncern Northrop Grumman ta firma będzie spinac wszystkie systemy przeciwlotnicze. I tylko taki system może być zakupiony w trybie FMS (Foreign Military Sales). Jeśli POLska chce kupic patriota to tylko stary system z zasobow USA lub Niemiec. Te systemy będą wycofywane i będą oferowna w systemie FMS. A później trzeba będzie zaplacic jeszcze raz koncernowi Northrop Grumman za zmodernizowanie patriota i wywalenie zbędnych elementow ze starego patriota. Oferowana przyszla werjsa patriota od Raytheon nigdy nie będzie na uzbrojeniu wojsk amerykańskich wiec nie będzie można ja zakupić w trybie FMS. Tyle o fatomorganie patriota od Raytheon

jacek
wtorek, 26 maja 2015, 21:46

przecież jankesi nie udostępnią nam żadnych technologii, oni nas mają za murzynów...

Wojtekus
środa, 27 maja 2015, 05:34

Ale czy 25% jankesow to nie murzyni?

Polak
wtorek, 26 maja 2015, 21:41

Bardzo fajny artykuł. Autor ma pozytywne spojrzenie. Ja, jako laik, zrozumiałem, że Polska za stosunkowo niewielkie pieniądze może dokonać kluczowych inwestycji. Trzeba tylko podjąć mądre decyzje i dobrze negocjować. I to mi się podoba :)

śmiech
wtorek, 26 maja 2015, 21:07

Sowieccy konstruktorzy muszą być dumni, że ich 45 letni sowiecki (o czym taktownie nie wspomniano) radar P-18 po modernizacji ciągle daje radę i to nawet w NATO! :-)))

Marek
czwartek, 28 maja 2015, 03:29

Wszystko pięknie, ale problem w tym, że w polskiej specyfice politycznej KAŻDA nowa ekip niszczy wszystko co powstało z "starej" ekipy i na gruzach zaczyna budowanie czegoś nowego. Praktyka taka powoduje, że zawsze będą powstawały drastyczne opóźnienia w realizacji nawet najpilniejszych projektów dla WP. Po wygranej Dudy(PiS) w wyborach prezydenckich, ewentualna wygrana PiS jesienią rozpieprzy totalnie wszystko(niewiele) co MON zrobił dotychczas. A to wygeneruje kolejne opóźnienia w realizacji i tak katastrofalnie opóźnionych projektów.

Marek
piątek, 29 maja 2015, 15:17

Widząc to, co zrobiło dla polskiej obronności PO mając przez dwie kadencję w swoich rękach pełnię władzy, wolałbym u steru polskiego rządu nawet samego diabła z piekła rodem zamiast tej pożałowania godnej partii.

Oj
środa, 27 maja 2015, 12:33

Gdzie są ci którzy tak "murem" stali za Siemoniakiem twierdząc że to najlepszy minister obrony wszech czasów?! Siemoniak szykuje WAŁEK stulecia!!!! Nie dość,że chce za niewiarygodną kasę kupić przestarzały a w sumie nieistniejący system Patriot, to zamierza kupić blisko 500 systemów zarządzających polem walki, 100 bsl i ok 1000 innych pojazdów. Zamówi to w USA z pominięciem polskiego przemysłu.Przypomnę iż po już sławnym "zakupie" f-16 + do tego złodziejski zakup JASSM, systemy kryptologi, zakup za ciężkie miliony $ radiostacji, sam.Humvee ,potwornie drogich radarów to do tego dochodzi jeszcze remont OHP (...) To wszystko w wielkiej tajemnicy że nawet generałowie już głośno się sprzeciwiają !!! Ludzie larum grają!!!!!! Działalność MON Siemoniaka najlepiej podsumował Departament Stanu USA. W oświadczeniu z 21 kwietnia stwierdził on, że: Program Wisła (...) oznacza wsparcie amerykańskich miejsc pracy i rozwoju naszej bazy przemysłowej.

enek
środa, 27 maja 2015, 14:55

To "przestarzały" czy "w sumie nieistniejący"? Jak obrażasz ministra, to przynajmniej przyjmij jakąkolwiek logikę w swoich wywodach, bo wychodzi z tego stek bzdur de nomine i de facto trolla internetowego. Ad meritum, trzeba było wybrać opcję z MEDAS, to wtedy byłby transfer technologii i byłby współudział w projekcie w postaci montażu własnych radarów. Decyzje polityczne zabijają rozwój naszych technologii, gospodarki i obronności. Być może MON miał swoje powody, żeby wybrać Patriot, być może są to ważne powody. Niemniej kłopotem MON (jak i samego aparatu władzy w wykonaniu obecnie rządzącej koalicji) jest brak komunikatywności ze środowiskiem i społeczeństwem. Jeśli nie przedstawią bilansu zysków w związku z wyborem Patriota, to my na pewno przedstawimy im bilans strat.

Bombon
wtorek, 26 maja 2015, 20:49

Słuchajcie drodzy autorzy: przeczytajcie to co napisaliście, wypijcie szklaneczkę czegoś mocniejszego i sami sobie odpowiedzcie na pytanie: Czy ktoś posiadający tą technologię zechce by od teraz to Polska stała się "potentatem europejskim (a może i światowym) w produkcji tego rodzaju podzespołów dla wszystkich klas radarów..." Dżizas...

Janko Buszewski
wtorek, 26 maja 2015, 20:00

Ten pantograf w antenie P18PL to będzie wielki fail. Składanie na zawiasach jak w antenie ukraińskiej lub wysuwane jak w rosyjskiej i białoruskiej znacznie lepsze bo lżejsze i bardziej precyzyjne odległości pomiędzy zespołami dipoli. Pantograf jest ciężki. Kto to wymyślił?

tomal
wtorek, 26 maja 2015, 19:58

Jaki interes będzie miał Raytheon w przekazywaniu nam technologii,która uczyni z nas potentata europejskiego czy nawet światowego,? Raytheon nie będzie sobie robił konkurencji więc moim zdaniem to tylko marzenia.Niczego nam nie udostępnią tylko będziemy mogli kupić.I to przepłacając kilkakrotnie jak za JAASMy.

Gallus Anonymus
niedziela, 31 maja 2015, 23:04

Oto fragemnt artykulu w Boston Globe z 21-go kwietnia 2015 roku (tlumaczenie wlasne): “Raytheon osiąga interes z Polska warty 7 miliardów dolarów” Autor: By Hiawatha Bray Zgodnie z Bloomberg News wybor systemu Patriot jest częścią polskiego programu modernizacji sil zbrojnych o wartosci 38 miliardow dolarow w odpowiedzi na rosyjska aneksje Krymu i jej wsparcie wobec separatystycznych rebeliantów na Ukrainie. Ale Michael O'Hanlon, starszy fellow w Brookings Institution w Waszyngtonie, powiedział że system Patriot bedzie slaba ochrona gdyby Rosjanie ruszyli na Polsce. "Nie wierzę aby Patriot byl silnym i skutecznym sposobem aby przeciwstawic sie Rosjanon militarnie," powiedział O'Hanlon. "Rosjanie mają zbyt wiele rakiet". Możesz przeczytać cały artykuł w jezyku angielskim tutaj: http://www.bostonglobe.com/business/2015/04/21/poland-picks-raytheon-for-billion-deal-polish-newspaper-says/iwTHaVuDvMZKCkbm0HmJZP/story.html Ten wpis zostal wykonany 31 maja 2015.

Maciej Bielawa
poniedziałek, 13 lipca 2015, 17:10

Mam pytanie do Pana ponieważ zakładam,że Pan ma pojęcie na ten temat tzn systemu przeciwrakietowego Patriot. Otóż na innych forach z tą tematyką pojawiają się pytania o Kody Źródłowe. Niektórzy twierdzą, że bez nich nie można serwisować rakiet, a inni wręcz przeciwnie. Bardzo chciałbym wiedzieć jak jest tzn czy brak dostępu do kodów źródłowych blokuje możliwość serwisowania i rozwoju rakiety, oraz uzależnia nas całkowicie od amerykanów np jeśli chodzi o aktualizacje? Jeśli faktycznie kody źródłowe są niezbędne do modernizacji to bardzo bym prosił o jakiś link z taką informacją. Z góry dziękuję

Jurij
środa, 27 maja 2015, 11:17

Najgorsze jest w tym wszystkim to że urzędnicy MON działają na szkodę interesów polskich dokonując zakupu systemu zarządzania polem walki w USA a nie zamawiając go w rodzimych przedsiębiorstwach. Jest kilka firm które mogą taki system stworzyć: Kenbit, WB Electronic czy PIT Radwar. Dlaczego tylko urzędnicy MON nie mają zaufania do polskiej kryptografii która można by stworzyć uniezależniając się od USA..

hurtdetal
środa, 27 maja 2015, 18:00

A ja tam myślę, że czasy się zmienią i urzędnicy MON mogą mieć problem, lepiej żeby się przykładali do swojej roboty, jak wszyscy. Czasy dziadostwa i braku odpowiedzialności to już przeszłość.

Krzy5
wtorek, 26 maja 2015, 19:10

służby pracują ciężko (szkoda że nie nasze) http://elektronikab2b.pl/biznes/25935-rozlam-wsrod-akcjonariuszy-przyczyna-upadku-ammono

radi
wtorek, 26 maja 2015, 18:49

Szanowny Pan powinien się ocknąć!!! Polska radiolokacja jest na naszych oczach grzebana. USA właśnie przejmują konkurenta swoich koncernów. Wisła zostanie dostarczona z amerykańskimi radarami. "Szczęście" będziemy mieli jak pozwolą nam posadowić system na naszych Jelczach. A wtedy zachwytów końca nie będzie. Jak to wspieramy polski przemysł i jak to jesteśmy "super strategicznym partnerem USA". Smutnym potwierdzeniem tych strasznych słów jest wypowiedź gen Koziej niedawno tutaj prezentowana na temat naszych radarów w NDR. W mojej ocenie sens tamtej wypowiedzi jest taki - Polskie jest bleeee..... amerykańskie czy też szerzej zagraniczne jest super....... Podobnie jest z "polskimi " PZL Mielec i PZL Świdnik. Słów brakuje.....aż denerwować się nie warto tak to jest rozwalane.....pozdrawiam autora i mimo wszystko mam nadzieję, że chociaż Narew się uda dla Polskiego przemysłu i Wojska.

fefe
wtorek, 26 maja 2015, 23:32

"naszych Jelczach" ta silnik MTU przeniesienie napędu ZF co tam jest naszego ?? kabina?? równie dobrze MAN-a mogli wybrać żeby dostarczał ciężarówki dla wojska.

drutkolczasty
wtorek, 26 maja 2015, 20:54

którego to "konkurenta" straszne USA przejmują? Skąd wiadomo o radarach do Wisły, jeśli ma to być rozwojowa wersja Patriota...czyli radar jeszcze nieznany jakby, bo i parametry "nieokreślone"? wdzięczny będę za MERYTORYCZNĄ odpowiedź...;-))

vvv
wtorek, 26 maja 2015, 20:18

A co smidnik i Mielec ma z naszym przemysłem? Czy montownia to przemysł lotniczy?

ZbynekSiedem
wtorek, 26 maja 2015, 19:46

A co takiego "polskiego" mają firmy Sikorsky i AgustaWestland?

janusz
środa, 27 maja 2015, 10:29

Bardzo mądry artykuł. Oprócz wysokiej wartości merytorycznej, zauważalna troska o polski interes narodowy. Serdeczne podziękowania dla Autora i Redakcji.

asdf
środa, 27 maja 2015, 10:18

Niedługo pielęgniarka będzie mogła wrócić do pracy w szpitalu a stery rządu przejmie "wieczny opozycjonista". Zacznie się czas rozliczeń i znowu wywrócą wszystko do góry nogami...

realista
środa, 27 maja 2015, 09:47

Czy to koncert zyczen czy marzenia. Bo mam dylemat a na koniec jak zapłacimy za patriota to otrzymamy od Amerykanow możliwość malowania rakiet ;)... Co to za bajki kto przekaze how know i cala technologie produkcji nowych systemow radarowych jak nawet nie doszło do negocjacji offsetu??? Czy to nie za szybko odtrabiamy fanfary zanim rozmowy offsetowe sa nierozpoczete

AFGAN
środa, 27 maja 2015, 07:58

Trzeba było wybrać SAMP/T albo David's Sling, zarówno Francja jak i Izrael oferowały przekazanie kodów źródłowych, dzięki czemu po drobnych modyfikacjach mogli byśmy zestrajać pociski z dowolnymi radarami nie pytając nikogo o zgodę. Poza tym Francuzi jak i Żydki zgadzali się na przekazanie licencji na produkcję samych pocisków w ZM Mesko, na takiej samej zasadzie jak PPK Spike. No ale wybraliśmy ofertę amerykańską i będziemy co najwyżej śrubki i nakrętki do tych radarów wytwarzać.

vintorez
środa, 27 maja 2015, 16:27

Jeśli Raytheon przekaże nam technologię łącza up/downlink rakieta-radar, to będzie ewenement na skalę światową. Bez tego rakiety Patriota będą nadawały się do wykorzystania tylko z radarem Raytheona. Nie podejrzewam niestety, żeby udało nam się to uzyskać. Wymaga to potężnych cojones, których brak widać już na etapie decyzji o wyborze systemu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama