System kamieni milowych pomoże usprawnić zakupy sprzętu wojskowego

27 marca 2017, 00:00
fot. Jerzy Reszczyński/ Defence24.pl

Polski system pozyskiwania uzbrojenia dla Sił Zbrojnych RP jest skomplikowany i niewydajny. Przekłada się to na znaczne opóźnienia w zakupach kluczowych systemów walki oraz spadek wartości bojowej jednostek wojskowych, które mają na wyposażeniu wiekowy sprzęt. Zmiana instytucjonalna w formie utworzenia Agencji Uzbrojenia zarządzającej projektami w systemie kamieni milowych pomoże przełamać trwający impas – pisze mec. Filip Seredyński. 

27 marca 2017r. w siedzibie Warsaw Enetrprise Institute odbędzie się kolejna prezentacja projektu utworzenia Agencji Uzbrojenia. Wcześniej projekt został skonsultowany na odrębnych spotkaniach ze środowiskiem przedsiębiorców i przedstawicielami sejmu oraz administracji publicznej.

W dyskusji nad funkcjonującym systemem pozyskiwania uzbrojenia i sprzętu wojskowego zwracano uwagę na niedoskonałości instytucjonalne przejawiające się w zbytnim rozproszeniu kompetencji i rozmywaniu odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Krytykowano również nieefektywne rozwiązania prawne w obszarze zamówień publicznych, które utrudniają pracę resortowi obrony i jednostkom podległym jako decydentom. Ponadto zwracano uwagę na problem wydajności procesów decyzyjnych, które są zależne od struktury organizacyjnej instytucji zamawiającej uzbrojenia i sprzęt wojskowy. Decyzje mogą zapadać szybciej, jeśli procesy byłyby zarządzane projektowo, a pozyskiwanie danego systemu uzbrojenia opierałoby się o system kamieni milowych. Taki system pozwoliłby w przystępny sposób monitorować postępy prac. Nowa instytucja w formie Agencji Uzbrojenia powinna funkcjonować właśnie w taki sposób, co przełożyłoby się na większą efektywność. Prezentowany projekt odpowiada na te potrzeby. Koncepcja prezentowana przez WEI określa nie tylko sposób działania Agencji, ale także propozycję jej struktury.

Według koncepcji WEI w Agencji Uzbrojenia kluczową rolę powinni pełnić kierownicy projektów. Takie osoby byłyby odpowiedzialne za realizację najważniejszych programów mając do dyspozycji, w zależności od potrzeb, pracowników poszczególnych departamentów Agencji. Kierownicy posiadaliby szerokie kompetencje niezbędne do pełnej realizacji projektu. Mogliby dyscyplinować departamenty w celu sprawnej realizacji zadań. Ponosiliby również odpowiedzialność za niezrealizowanie projektów w założonych terminach. Podstawa działania kierowników projektów byłaby oparta o przyjęte harmonogramy (wspomniany system kamieni milowych) i budżety. Taka struktura w czytelny sposób obrazuje zaawansowanie danego przedsięwzięcia oraz motywuje kierowników do sprawnej realizacji postawionych przed nimi zadań.

Obecna struktura organizacyjna Inspektoratu Uzbrojenia już częściowo odpowiada na wyzwania stojące przed Agencją Uzbrojenia. Obejmuje bowiem osobne wydziały zajmujące się projektami w zakresie techniki lądowej, morskiej oraz lotniczej. Nie umożliwia jednak przekazania poszczególnym osobom kompetencji i odpowiedzialności za realizację projektów w powyżej opisany sposób oraz nie pozwala na wykorzystanie zatrudnionych ekspertów w odpowiednio szerokim zakresie.

Efektywny proces zarządzania projektami pozyskania uzbrojenia i sprzętu wojskowego to jeden z najważniejszych elementów koncepcji powołania Agencji Uzbrojenia. Dzięki niemu obecny impas w skutecznym nabywaniu sprzętu dla wojska może zostać przełamany, a umiejętności osób odpowiedzialnych za ten obszar optymalnie wykorzystane.


Filip Seredyński

Radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. Partner w Kancelarii Sandurski, Leśniak, Seredyński.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
Felix, brat Oscara
wtorek, 28 marca 2017, 21:59

a czy te kamienie nie przeciążą aby Herculesa?

PiotrS
poniedziałek, 27 marca 2017, 11:51

Świetnie, że wreszcie dostrzeżono ten problem. Szkoda tylko, że przez tyle lat niewiele zrobiono w zakresie poprawy wydolności systemu zakupu sprzętu dla wojska. Jeszcze zmiana niektórych przepisów prawnych np. ustawy o zamówieniach, a pozwoli to uprościć i skrócić proces zakupu.

sylwester
poniedziałek, 27 marca 2017, 18:27

lol zakupy nie są wcale robione wolno , są robione wolno bo tak decyduje rząd i budżet aby dopiąć kasę , a to całe gadanie o przetargach jest tylko dla robienia zamętu , ludzie na wysokich szczeblach wiedzą co i kiedy będzie kupione bo na to jest kasa , reszta to szczekanie

stach
poniedziałek, 27 marca 2017, 11:22

Lepiej późno niż później..

Skalman
poniedziałek, 27 marca 2017, 18:25

Można stracić nadzieję. Dyskusja, dialog techniczny, prekwalifikacja, analiza....kiedy coś kupimy lub wyprodukujemy?

pacodegen
poniedziałek, 27 marca 2017, 11:19

koncepcja zbudowana na podstawie potrzeb przedsiębiorstw zbrojeniowych a nie armii, bez udziału jej przedstawicieli, jak wynika z treści. Zabawili się w budowanie struktury pod przemysł, a nie armię, myslą ze tak będzie lepiej, a zero praktyki. Oddzielny twór poza armią odpłynie w dal, rozejdą się cele i środki a zwłaszcza końcowe efekty, to nie tak panowie, nie tak.

rober
poniedziałek, 27 marca 2017, 23:52

Może zacznijmy od unifikacji zakupów na szczeblu SZ RP. To generuje koszty i oszczędności, dalej sprzęt ma spełniać wymogi kupującego ( czytaj SZ RP- NIE OFERENTA )

Ja
poniedziałek, 27 marca 2017, 18:16

W 1939 roku kalkulowano, że do wojny będziemy przygotowani około roku 1944. Jak widać i słychać - do tej pory nie wyciągnęliśmy z tego żadnych nauk...

Marek1
poniedziałek, 27 marca 2017, 21:26

re-Ja ... mylisz się i to grubo. II RP od 1936r forsownie i ogromnym kosztem(12-23% PKB) wzmacniała WP. Popełniono sporo błędów(zwłaszcza w lotnictwie i MW), ale wzmocnienie potencjału WP postępowało skokowo. Zwłaszcza widać to było w zdolnościach ppanc. kiedy po zakupie pełnej licencji na doskonałe działko 37 mm Bofors w ciągu 2,5 roku od uruchomienia produkcji dostarczono do jednostek ponad 900 szt. Boforsów(prawie 200 wyeksportowano). Produkowano równie doskonałego Boforsa plot 40 mm, ale w niewielkich ilościach(niestety), oraz niezły na owe czasy moździerz 81 mm wz.18/31(Francja). Polskie czołgi 7-TP mogły z powadzeniem walczyć z każdym czołgiem niemieckim/sowieckim. Hitem był kbk Mauser-Ur, ppanc. karabin na bazie polskiego Mausera 7,92mm, który na 100-200 m mógł zatrzymać/zniszczyć prawie każdy ówczesny niemiecki/sowiecki pojazd opancerzony. Przykładów takich było wiele ... Oczywiście to gdybanie, ale świadomi wysiłku zbrojeniowego Polski sztabowcy OKH Wehrmacht meldowali Hitlerowi, że WP w szybkim tempie wzmacnia nowoczesne syst. broni i każdy kolejny rok oznaczać będzie konieczność poniesienia coraz większych strat i kosztów w wojnie z II RP.

komentator
poniedziałek, 27 marca 2017, 20:49

za czasów prl byliśmy gotowi do wojny w każdym monecie bo do tego zmuszał nas wielki brat ze wschodu

Victor
poniedziałek, 27 marca 2017, 10:54

Żadna agencja nie pomoże, kiedy brakuje woli politycznej oraz pieniędzy. Autor pisze że struktura IU odpowiada częściowo planowanej Agencji a jednocześnie uzasadnia konieczność jej powołania. Pojawia się pytanie ile pieniędzy będzie kosztować ta reforma i co w zamian uzyskamy. Chyba tylko nowe stanowiska do obsadzenia. Naprawdę nie prościej popatrzeć jak to robią w innych krajach? Małą Litwa podejmuje decyzje i wprowadza systemy uzbrojenia o których my tylko możemy marzyć. U nas państwowe i niewydolne molochy są w stanie wchłonąć każde pieniądze. A marzenia o samodzielnym opracowaniu skomplikowanych systemów uzbrojenia pozostaną marzeniami.

edi
poniedziałek, 27 marca 2017, 15:05

Pieniędzy nie brakuje bo Polska na armię przeznacza 11 mld $ a taki Izrael 16 mld $ a porównaj sobie armie ? W Polsce marnotrawi się pieniądze publiczne przekazywane na armię patrz ORP Ślązak na którego wydano kasę wystarczającą na zakup 3 takich jednostek w holenderskiej stoczni końca budowy nie widać.

PRS
poniedziałek, 27 marca 2017, 13:31

,,Żadna agencja nie pomoże, kiedy brakuje woli politycznej oraz pieniędzy." Chyba nie do końca. W grudniu 2014 r. została podpisana umowa na zakup kolejnego NDR - czyli była ,,wola polityczna" oraz zapewniono finansowanie. Umowa między Polską a firmą norweską czyli nie ,,państwowym molochem" niewydolnym z natury i będącym w stanie wchłonąć każde pieniądze. Z tego co pamiętam MW ,,odpuściła" sobie zakup w ramach tego Dywizjonu kolejnego radaru. Więc tylko integracja wyrzutni z podwoziami Jelcza, systemy dowodzenia, SKO, rakiety, etc. Wszystko już ,,przerobione" w ramach pierwszego NDRu. Czas realizacji końcówka 2018 r. Czyli CZTERY LATA!!! P.S. Dziś miały zostać ogłoszone ,,konkrety" w sprawie ,,przetargu" na śmigłowce. Do końca marca także decyzje w sprawie Homara oraz miał wejść oficjalnie do służby w MW ORP Kormoran II

wear
poniedziałek, 27 marca 2017, 17:57

kolejna agencja, powinni ustanowić ustawowy zapis, że z chwilą powołania nowej agencji należy rozwiązać dwie stare

robertpk
poniedziałek, 27 marca 2017, 10:26

to według jakiej procedury dotychczas zarządza się projektami w armii ? skoro "system kamieni milowych" jest nowością ? może jeszcze jakimś cudem uda się określić precyzyjnie odpowiedzialność w MONie za projekty B+R od pierwszego do ostatniego stopnia gotowości technologicznej ?? ręce opadają, jak dwie marchewki ..

Kierownik
wtorek, 28 marca 2017, 23:24

Czym zarządza? Przedsięwzięcia nazywane projektami nie spełniają warunków by nimi być naprawdę.

a
poniedziałek, 27 marca 2017, 11:24

Gorsze, że tak działa całe nasze Państwo. Obudzili się... Coś co w firmach jest codziennością.

defencemgmt
poniedziałek, 27 marca 2017, 23:15

Pan Filip może i jest dobrym radcą prawnym, ale na zarządzaniu projektami to się nie zna. To tyle ad personam. Co do meritum sprawy: 1. System pozyskiwania SpW jest nadmiernie skomplikowany i wie to każdy kto miał z nim do czynienia na różnych etapach. Tak się kończy wdrażanie metodologii zawartej w publikacji AAP-20. 2. Dojrzałość organizacyjna resortu ON nie pozwala jeszcze na wdrażanie narzędzi zarządzania projektami typu PRINCE2, SCRUM, Agile. Zacznijmy może dyskusję od podejścia do wdrożenia (ale nie certyfikacji) ISO 9001:2015 / AQAP 2110, gdzie jest mowa o konieczności wyznaczania mierzalnych celów, szacowania ryzyka, określania etapów realizacji wyrobu/usługi (osławionych "kamieni milowych"). Ale resort ON na to nie pójdzie, bo "wie lepiej", bo "to są metody biznesowe niemożliwe do wdrożenia w SZ RP"... 3. Nie pomoże dosypywanie grosza, zatrudnianie dodatkowych setek osób, nazywanie instytucji Agencją Uzbrojenia, Naczelną Radą Uzbrojenia, Ministerstwem Uzbrojenia, to nie zadziała póki nie będzie ustalonego właściwego modelu biznesowego (tfu, tfu).

kupczas
wtorek, 28 marca 2017, 12:32

Jestesmy potęgą intelektualną jeżeli chodzi o zarządzanie projektami w sektorze prywatnym. Prędzej czy później zmiana pokleniowa/mentalna dojdzie także i do SZ.

deeg
wtorek, 28 marca 2017, 04:15

Miejmy nadzieję że nie będzie to tylko zmiana nazwy ale zmiana jakościowa o której piszesz :)

gts
poniedziałek, 27 marca 2017, 17:37

Bardzo ladnie komentarorzy zauwazyli. Nie o kamnienie sie rozchodzi a o kase. Te wszystkie opoznienienia i rozjazdy harmonogramow, odwolania i redefinicje sa tylko po to zeby ukryc brak kasy na powazne zakupy i dawac kroplowke co roku zarzadom i zwiazkowcom w naszych fabrykach. Nie ma zadnej innej magicznej przyczyny...

taki jeden
środa, 29 marca 2017, 11:02

w Polsce najwiekszym problemem jest "kumotersto" i wszechobecni (Sejm,MON) lobbysci (czytaj posrednicy w dawaniu lapowek) Kazdy rodzaj Sil Zbrojnych RP widzi tylko siebie,lotnicy chca samolotow ,marynarka okretow sily ladowe czolgow(tak w skrocie). Decydowac powinien Sztab Generalny i ustalac priorytety-na dzien dzisiejszy jest nim obrona plot. bo bez niej, najnowoczesniejszy sprzet stanie sie w szybkim czasie zlomem. Nie zadna anty-balistyczna(trzeba multum drogich rakiet-nie stac nas) tylko taka ktora potrafi zestrzelic samolot przynajmnie na wys.do 15km- 80-100km od celu.

happy
wtorek, 28 marca 2017, 19:49

Kamieniem milowym bedzie zapowiadany zakup australijskich okretow muzealnych

roland
poniedziałek, 27 marca 2017, 17:05

To nie system kamieni milowych ma usprawnić zakupy sprzetu. Trzeba wiedzieć jaka to ma być armia i co ma mieć na wyposażeniu. MON oczywiście nie wie stad takie idiotyczne pomysły i ogólna szarpanina. Jak nie widzą, nich popatrzą na zachodniego sąsiada. Oni wiedzą i widzą.

GUcia
poniedziałek, 27 marca 2017, 16:50

ufff ..i oto chodzi więc będziemy mieli na początek pierwszą transze 12 sztuk "Hughes MH-6 Little Bird " ...i następnie trzy transze po 12 sztuk ... no i będzie uniwersalny nośnik od wszystkiego ( sprawdzony w ekstremalnych warunkach przez wojska specjalne)...dobrze że poszły w zapomnienie "megalomańskie projekty dużych śmigłowców"

Lord
poniedziałek, 27 marca 2017, 18:49

Potem zakupimy AH-6 Little Bird po dwie transze po 16 szt. (w sumie 32 szt.) jako śmigłowce szturmowe i sprawa będzie załatwiona. Będzie jedna wspólna platforma i koszty będę mniejsze : ).

Willgraf
wtorek, 28 marca 2017, 11:38

Zakupy holownikow to dopiero kamień milowy, tak jak redukcja śmigłowców z 50 do 8. w tej samej cenie a nawet drożej bo bez fabryki, bez licencji, bez czesci i serwisu w cenie przez 30 lat oraz bez offsetu.....to są dopiero karmienie milowe

Afgan
wtorek, 28 marca 2017, 18:21

Długopisy taktyczne, przekroje broni, traktory do "drobnych prac gospodarczych", mundury galowe dla OT "wzorowane na żołnierzach wyklętych" i pomniki za pieniądze MON.......to dopiero są kamienie milowe.

say69mat
wtorek, 28 marca 2017, 11:34

@def24.pl: Zmiana instytucjonalna w formie utworzenia Agencji Uzbrojenia zarządzającej projektami w systemie kamieni milowych pomoże przełamać trwający impas – pisze mec. Filip Seredyński. say69mat: Impas technologiczny naszej zbrojeniówki jest determinowany sposobem zarządzania. Bez istotnych zmian wolnorynkowych, bez prywatyzacji naszej zbrojeniówki. Systemy kamieni milowych okażą się jedynie systemem 'kamlotów' nieefektywności. W warunkach gospodarki wolnorynkowej jest regułą, że specjaliści z sił zbrojnych, po zakończeniu kariery wojskowej. Wchłaniani są przez przemysł zbrojeniowy oraz cywilne struktury państwa służące realizacji tematu 'obronność'. W warunkach naszego kraju, jeżeli nie trafią do Blackwater lub agencji ochrony, idą na ryby.

Foxtrotdiesel
środa, 29 marca 2017, 01:33

Śledzę zbrojeniówkę już od posty ładnych lat i na początku myślałem że te wieczne procesy dialogów technicznych, opóźnień, i redukcji w numerach sztuk zakupu to po prostu inepcja i niekompetentność, ale jak się widzi tą samą grę na zwłokę od osoby do osoby, od rządu do rządu bez względu która partia rządzi to naprawdę zaczynam podejrzewać że jest tu jakieś nie pisane prawo między wschodem i zachodem co mówi że Polsce nie wolno mieć ofensywnego sprzętu w żadnej znaczącej ilości. Najlepszy niedawny przykład - Marynarka. Kormoran, okręt defensywny jak szybko został zbudowany i nie długo wejdzie w serwis, a Ślązak (Gawron) ciagle opóźniony okolicznościowo z tego czy owego powodu. I tak jest na każdym kroku..

Cała naprzód
poniedziałek, 27 marca 2017, 15:01

Pierwszy kamień milowy już mamy. Nowy minister obrony kupi 12 helikopterów za 7 miliardów, jest progres bo jak wiadomo 50 helikopterów za 13 miliardów było za drogo.

Lord
poniedziałek, 27 marca 2017, 14:53

Więc jak było to robione wcześniej? Dzisiaj zostało ogłoszone, że zamiast 16 szt. śmigłowców zostanie zakupione 12 szt. - mniejsza ilość ma być dla marynarki i ratownictwa morskiego.

Szeregowy Anton
poniedziałek, 27 marca 2017, 14:24

To dobry pomysł. Pieniądze w ramach rocznego budżetu państwa przeznaczone na uzbrojenie powinny być przekazywane agencji co roku i tam kumulowane aż do osiągnięcia poziomu pozwalającego na rozpoczęcie przygotowanego projektu wraz z jego finansowaniem.

bubu
poniedziałek, 27 marca 2017, 13:39

można też zastosować system drabiny, skoczni albo trampoliny lub windy technologicznej. wzrostu lub przeskoku generacyjnego, bo kamień milowy to mi się kojarzy z kamieniem łupanym

ciekawy
poniedziałek, 27 marca 2017, 13:20

własnie widać jak pomaga w przetargu na helikoptery gdzie zredukowano na 12 sztuk za 7 mld do tego jeszcze nie wiadomo czy dojdzie do skutku bo cena i offset wymagany ze strony Polski jest za duży

As
poniedziałek, 27 marca 2017, 13:14

Kamień milowy w zakupach to pieniądze. Bez nich zostają tylko dyskusje, sympozja, referaty.

prywaciarz
poniedziałek, 27 marca 2017, 13:04

He, he.. przecież ten system obowiązywał i nadal obowiązuje. Może inaczej się nazywał. Ale nadal MON ma sobie ustalać projekty, sobie je realizować (teraz już oficjalnie PGZ jest pod nadzorem MON), sobie je kontrolować i sobie je kupować. Tylko teraz obiecują, że będą to robili sprawniej. W systemie tym nadal nie ma miejsca na jakąkolwiek spontaniczność, konkurencję krajową, a już zupełnie nie istnieje dla MONu ścieżka przebadania czy ew. wprowadzenia sprzętu stworzonego przez krajowego przedsiębiorcę prywatnego finansującego prace badawcze ze swoich własnych środków. Autor artykułu napisał, że projekt został skonsultowany ze "środowiskiem przesiębiorców". Ciekawe... Chyba, że ktoś nazywa przedsiębiorcami urzędników zarządzających firmami państwowymi...

roman
poniedziałek, 27 marca 2017, 12:55

OK, ale nie Autor nie pokazał dokładnie obecnych zasad zarządzania projektami w IU. IU dysponuje swoją metodologią, która stosowana jest już na etapie RFI/studium wykonalności. kluczową kwestią może nie jest sam IU, ale interakcja projektowa IU/MON/wojsko/dostawca. W tej interakcji powstają zmiany/dostosowania itp. jak to w każdym dużym projekcie. Każdy z tych uczestników ma swój system planowania projektu. Integrowanie tego nie ma sensu. Być może problemy tkwią nie w zarządzaniu projektem a właśnie interakcjach typu "zamrażanie wymagań" itp. Istnieje też skomplikowany system odbiorów, testów itp. Trzeba też pamiętać, że ludzie w procesie się "uczą" od dostawców co generuje nowe pomysły, co jest i dobre i złe. Innym problemem są trudne do opanowania projekty rozwojowe a tych jest sporo. Do tego dokłada się finansowanie; co z tego że mam kasę na A jak nie mam na B i C. Moim zdaniem dopóki nie ustali się zasad interakcji, odpowiedzialności, ról dopóty projekty nie będą działać. Przypominam, że o reformie IU poseł Jach na tym portalu opowiadał już rok temu, przytaczał zagraniczne przykłady, ale poważnej koncepcji zmian chyba nie przedstawiono.

zocha
poniedziałek, 27 marca 2017, 12:55

Czy prawdą jest to co dość powszechnie mówi się że uzdrowienie systemu pozyskiwania SpW może nastąpić szczególnie po odejściu z niego kolejnych osób m.in. dziwnie przyczyniających się do kupowania wielu komercyjnych lub prostych rozwiązań z tzw. wolnej ręki (np. sanitarek, czy radiostacji zagranicznych na Honkerach których zresztą wykonanie prawdopodobnie okazało się niemożliwe zgodnie z umową i grożą z tego tytułu duże odsetki karne) i jednocześnie przez lata gmatfajacych do granic absurdu procedury na zakup rzeczywistych wyrobów wojskowych (np. MMSD itd.) posiadających zidentyfikowany i dobrze znany polski potencjał przemysłowy gwarantujący ich wysoką jakość powtarzalność unifikację itp.? Czy nietrudne znalezienie odpowiedzi na to pytanie nie byłoby bardzo pomocne nowemu szefowi IU itd.?

kolo
wtorek, 28 marca 2017, 00:44

Prawdą jest że jak by nie zakup radiostacji u zagranicznego producenta to teraz byśmy porozumiewali się za pomocą sygnałów dymnych. Parę tygodni temu był artykuł na temat radiostacji RK przeczytaj sobie opinie to będziesz wiedział o co chodzi z polskimi radiostacjami. Co do sprzętu produkowanego przez polskich producentów. Najczęściej to badziew z małymi wyjątkami jak Radmor, PCO. Reszta to kicha pogadaj jak wygląda użytkowanie Jelcza, kuchni polowych, namiotów, JIM-ów i innego sprzętu drogi a cały czas są z nim jakieś problemy. Wiec najpierw trzeba coś opracować i wtedy kupić a my najpierw kupujemy a w czasie użytkowania okazuje się że sprzęt jest badziewny a MON już zapłacił pełną kwotę.

Paweł Fleischer
poniedziałek, 27 marca 2017, 12:18

Tekst dający możliwość rozpoczęcia dyskusji na temat zarządzania projektami w wojsku, albo jej braku. Autor jednak, nie powinien używać sformułowania system kamieni milowych - ponieważ takowy nie istnieje. W ramach wielu metodyk zarządzania projektami np. PRINCE2 - rozwiniętą przez administrację brytyjską, są stosowane kamienie milowe. Jednak, nie do wszystkich projektów wojskowych lub w szerszym militarnym ta metodyka może być stosowana z powodzeniem. Przy projektach informatycznych realizowanych przez RCZSiUT może być stosowana z powodzeniem metodyka AgilePM albo SCRUM. Przy projektach typowo "hardwerowych" można stosować PRINCE2. PRINCE2 z powodzeniem jest stosowany w procesie planowania obronnego NATO oraz, jeżeli mnie pamięć nie myli przez SG WP.

defencemgmt
poniedziałek, 27 marca 2017, 23:03

PRINCE2 w SG WP...?!!! Kolego, pamięć mocno Cię zawodzi. Nie ma czegoś takiego w SG WP, co więcej - nie są stosowane żadne metody/narzędzia tego typu.

veeno
poniedziałek, 27 marca 2017, 15:09

Panowie, co wy tu wstawiacie o systemach i metodach i metodykach zarządzania projektami i szacowania efektów. To jest czyste science fiction na razie, u nas trzeba ludzi którzy podstawy logiki, warunki brzegowe i jakieś ramy projektu w ogóle potrafią ogarnąć, potem od nowa rozrysować krótkie i proste zasady i ciągi decyzyjne przy analizach i zakupach sprzętu, a potem wstawić w to ludzi którzy dostaną glejty i listy żelazne od zgromadzenia narodowego i prezydenta żeby nie bali się podejmować decyzji i brać za nie odpowiedzialność. Tyle i aż tyle. Marzy mi się żeby najpierw zaczął w wojsku funkcjonować BAR - Biuro Analiz Rynku (mój wymysł), stare wygi, dobrze opłacone, niezależne, które będą weryfikować co na świecie powstaje, jakie są tendencje, pomysły i produkować krótkie, treściwe analizy i rekomendacje. Po prostu, krótko i na temat, a nie niekończące się dialogi, zmiany koncepcji, analizy, wizje itd.

Ponda Baba
poniedziałek, 27 marca 2017, 12:15

Dopiero teraz w MON odkrywają metodyki zarządzania projektami? Rzeczy w biznesie powszechnie znane i stosowane od dziesięcioleci.

gnago
poniedziałek, 27 marca 2017, 12:11

Metoda Cezara byłaby stanowczo lepsza. Na początek wywalić losowo 10% zajmujących się zakupami dla armii. A potem postawić na konsekwencję i jednostkowa odpowiedzialność. Typu kupiliśmy moździerze MUSIMY kupić doń amunicję i sprzęt nawigacyjno celowniczy.A nawet trenażer

Tweets Defence24