Reklama
Reklama
Reklama

Seryjne Kraby „wchodzą” do wojska [ANALIZA]

25 lipca 2019, 14:17
1
Krab Fot. HSW

Huta Stalowa Wola wysyła do użytkowników kolejne partie nowoczesnego sprzętu artyleryjskiego. Niedawno zakończono odbiory drugiej baterii pierwszego seryjnego, a drugiego w ogóle, Dywizjonowego Modułu Ogniowego Regina, z haubicami Krab. To dobra okazja, by przyjrzeć się przebiegowi programu.

Jak niedawno informowaliśmy, na poligonie artyleryjskim w Nowej Dębie przez dwa tygodnie maja w wykonywaniu zadań ogniowych ostrą amunicją szkoliły się po raz pierwszy dwie grupy artylerzystów z dwóch baterii 2 dywizjonu artylerii samobieżnej 5. LPA oraz grupa instruktorów z toruńskiego CSAiU. Do ich dyspozycji HSW SA postawiła nie tylko swoich pracowników w charakterze instruktorów, ale przede wszystkim sprzęt, przeznaczony na wyposażenie drugiej baterii haubic samobieżnych 155 mm. Sprzęt dla pierwszej baterii, zgodnie z harmonogramem, został przyjęty w jednostce 16 marca, i od tej pory szkolą się na nim załogi sh Krab, wozów dowodzenia WD i dowódczo-sztabowych WDSz, wozów wsparcia – amunicyjnych WA i  remontów uzbrojenia i elektroniki WRUE.

image
Krab. Fot. HSW

Przed przyjęciem sprzętu żołnierze, tak jak tego wymagają zapisy kontraktu z grudnia 2016 r., przeszli szkolenie w siedzibie producenta. Tutaj mogli także obejrzeć będące w końcowej fazie produkcji jednostki sprzętu, jakie na wyposażenie trzeciej baterii 2 das otrzymają jesienią. Po marcowej dostawie HSW SA była „winna” sulechowskim artylerzystom jeszcze dostawę 16 sh Krab, 7 WDSz i WD oraz  4 WA. Połowa tego sprzętu została przekazana do bazy 5. LPA, podobnie jak w marcu, dwoma konwojami, wyekspediowanymi kilka dni temu. W poniedziałek 17 czerwca w trasę do Sulechowa wyruszyło 8 sh Krab, 2 wozy dowódcze i jeden wóz amunicyjny. Drugi, kończący dostawy sprzętu, konwój wyjechał kilka dni później. Po wykonaniu w siedzibie jednostki procedur odbiorczych oficjalne przejęcie sprzętu nastąpi w ostatnich dniach czerwca. Sprzęt dla ostatniej, trzeciej baterii dostarczony zostanie w październiku.

W ten sposób zakończona zostanie realizacja pierwszej „ćwiartki” wielkiego kontraktu z grudnia 2016 r., opiewającego, przypomnijmy, na dostawę za ponad 4,7 miliarda złotych czterech DMO Regina, liczących łącznie 96 sh Krab, 12 wozów dowódczo-sztabowych (WDSz), 32 wozy dowódcze (WD) różnego szczebla, 24 wozy amunicyjne (WA) oraz 4 wozy remontu uzbrojenia i elektroniki (WRUE). Łącznie – 168 jednostek sprzętu. Poza, rzecz jasna, środkami ogniowymi oraz pojazdami dowodzenia, zbudowanymi na stalowowolskich podwoziach gąsienicowych LPG, komponenty trakcji kołowej wchodzące w skład DMO wykorzystują podwozia kołowe Jelcz, ze spółki, której 100-procentowym udziałowcem jest HSW S.A.

image
Fot. HSW

Do 2022 r. powinna nastąpić dostawa sprzętu dla kolejnych dwóch DMO, a dostawę sprzętu dla czwartego, ostatniego z zakontraktowanych dywizjonu Reginy, jak zapisano w kontrakcie, zaplanowano na lata 2023-2024. Wojsko, jak ustalono trzy lata temu, odbierać ma DMO Regina w tempie dwóch 8-lufowych baterii rocznie. To nie musi być limitowane możliwościami produkcyjnymi HSW, ale raczej możliwościami wojska w zakresie przygotowywania infrastruktury jednostek oczekujących na sprzęt, tempem pozyskiwania i szkolenia załóg, „podciąganiem” zaplecza logistycznego, w tym np. dostawami amunicji, pozyskiwaniem platform niskopodwoziowych do transportu sprzętu na ćwiczenia poligonowe itp.

Otwartą kwestią jest, w jakim tempie i w jakim zakresie będą kontynuowane dostawy DMO Regina po 2024. Nie ulega wątpliwości, że Wojsko Polskie potrzebuje kolejnych tego typu haubic. Nie tylko dla formowanej 18 Dywizji, która ma przecież wzbogacić się o pułk artylerii, ale też dla istniejących jednostek. Nawet bowiem po zakończeniu obecnego kontraktu, duża część dywizjonów artylerii w brygadach ogólnowojskowych będzie dysponować haubicami 2S1 Goździk. I te haubice trzeba będzie, w kolejnych latach stopniowo wymieniać, na nowe systemy kalibru 155 mm.

image
Kraby Fot. HSW

To, w jakim zakresie będą kupowane Kraby zależy w dużej mierze od przyjętej koncepcji modernizacji technicznej Wojsk Rakietowych i Artylerii, a w szczególności od tego czy – w zakresie haubic 155 mm – oprzeć ją głównie o Kraby, czy również o inne, lżejsze systemy. W Hucie Stalowa Wola realizowany jest bowiem również drugi program, lżejszej haubicy 155 mm na podwoziu kołowym typu Kryl. Od 2015 prototyp Kryla przechodził badania poligonowe, włącznie ze strzelaniami na odległość ponad 40 km. Sam projekt rozwojowy, prowadzony w NCBiR, jest jednak na etapie uzgadniania dokumentacji, a jego finalny kształt będzie zależeć od uzgodnień z Zamawiającym co do finalnej konfiguracji haubicy.

Na razie jest więc za wcześnie, aby odpowiadać na pytanie czy i w proporcjach (w stosunku do Kraba/Reginy) będą realizowane dostawy haubic Kryl na podwoziu kołowym. W ostatnim czasie MON nie wypowiadał się publicznie odnośnie konkretnych zamówień na ten system. Program Krab/Regina jest więc dużo bardziej zaawansowany, bo mówimy już o seryjnych dostawach, a w perspektywie – nawet o rozszerzeniu ich zakresu poza 2024 rok.

W momencie trwania dostaw seryjnych modułów warto też omówić, choćby pokrótce, pierwsze doświadczenia z eksploatacji DMO Regina. Generalnie oceny są bardzo pozytywne, ale pojawiają się też pierwsze wnioski dotyczące możliwości wzmocnienia całego systemu. Przykładowo, można dowiedzieć się od dowódców, jak znacząco proces szkolenia zostałby zracjonalizowany, gdyby załogom haubic 155 mm stworzyć dostęp do amunicji szkoleniowej, w tym amunicji ślepej.

Pewną część elementów szkolenia ogniowego można przeprowadzić, relatywnie niewielkim kosztem, właśnie w oparciu o nią, w fazie podstawowej szkolenia oswajając żołnierzy ze zjawiskami, towarzyszącymi prowadzeniu ognia – hukiem wystrzału, towarzyszącymi mu wstrząsami systemów haubicy, zachowaniem mechanizmów haubicy w różnych fazach wystrzału, z zadymieniem wnętrza przedziału bojowego gazami prochowymi, działaniem systemów filtrowentylacji w zależności od siły użytego ładunku miotającego itp. Obecnie żołnierze poznają te zjawiska dopiero w fazie szkolenia z użyciem kosztownej amunicji bojowej. To wiąże się np. z koniecznością wyjazdu jednostki i sprzętu na poligon o odpowiednich dla potrzeb artylerii parametrach. Tego można uniknąć używając we wstępnej fazie szkoleń amunicji, której jednak na razie nie ma.

image
Krab. Fot. HSW

Zbliżająca się do finału dostawa sprzętu dla pierwszego seryjnego DMO Regina jest też ważna cezurą w realizacji programu. W tej fazie realizacji kontraktu odbywa się ważna transformacja produkcyjna, jaką jest zastępowanie podwozi dostarczonych w całości przez koreańskiego partnera, bądź montowanych w HSW z dostarczonych przez niego części przez  podwozia w całości produkowane w HSW. Obecnie na nowej linii do zautomatyzowanych procesów spawalniczych trwa budowanie struktury korpusu pierwszego podwozia Kraba nr 49. W lipcu kończy się montaż, i rozpoczyna procedura odbiorów oraz rozruchu technologicznego, frezarki bramowej, na której będą wykonywane operacje obróbki podwozi. Pierwsze w pełni polskie podwozie sh Krab powinno zostać obrobione przed jesienią i skierowane do prac wykończeniowych i wyposażeniowych. To oznacza, że jeszcze w 2019 r. cały cykl produkcyjny podwozia dla sh Krab będzie realizowany w Hucie Stalowa Wola. Formalności wymagają, aby Krab nr 49, z tym podwoziem, przeszedł jeszcze tzw. badania typu, po których producent otrzyma od wojska zgodę na seryjną produkcję kolejnych. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby w 2020 r. halę montażu końcowego zaczęły stopniowo zapełniać Kraby dla drugiego seryjnego DMO Regina. Trafi on najprawdopodobniej do 23. Śląskiego Pułku Artylerii w Bolesławcu, przyporządkowanemu 11. Lubuskiej  Dywizji Kawalerii Pancernej, Jednostka ta ma obecnie na uzbrojeniu 122 mm wyrzutnie  rakietowe WR-40 Langusta, RM-70 i BM-21 (łącznie 3 dywizjony) oraz 152 mm kołowe armatohaubice samobieżne wz. 1977 Dana (1 dywizjon). W odróżnieniu od 5 LPA, nie ma na uzbrojeniu gąsienicowych sh 2S1 Goździk „made in HSW”, więc ze sprzętem tej klasy spotka się po raz pierwszy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 166
Reklama
Dalej patrzący
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 23:49

W sumie - czy Krab czy Kryl - czy ich modyfikację [np. L58+] to i tak najważniejsza jest amunicja precyzyjna dalekiego zasięgu - najpierw Vulcano-Dardo o zasięgu 80 km+, a potem strumieniowa Nammo [ale kierowana półaktywnie] - plus wpięcie sieciocentryczne real-time pozahoryzontalnego rozpoznania/pozycjonowania/retransmisji przez roje dronów. Dopiero to spowoduje, ze będziemy bili przeciwnika, sami będąc poza jego zasięgiem czołgów, nawet artylerii lufowej dalekiego zasięgu. Przed rakietami nie będzie przewagi zasięgu - ale to już kwestia oślepienia C4ISR przeciwnika, żeby przy naszej mobilności i naszym widzeniu przez C4ISR, nie dać się zniszczyć. W TAKICH warunkach 1 Krab czy Kryl wybija w kwadrans batalion czołgów przeciwnika. I wtedy nawet 10 armii pancernych czy wręcz zagony czołgów -robotów formacji "Burza" nie dadzą nam rady. Ale czy MON czy IU w ogóle rozumie, o co chodzi w te klocki NOWOCZESNEGO pola walki RMA...może za dekadę zaczną coś przebąkiwać, jak im się milion razy cierpliwie wytłumaczy i poda na tacy i wszystko za nich wskaże palcem "co i jak"...może...tu jedynie cierpliwość i pokorna wytrwała modlitwa może pomóc...na razie, sądząc po "modernizacji" T-72, nasi decydenci preferują "jedynie słuszne bohaterstwo" naszych żołnierzy w stylu kamikadze...

GUciO
czwartek, 1 sierpnia 2019, 21:22

Dalsze opcje widzę reaktywacje i moderke armato-haubicy "Pion" system ten zeruje całe kwartały ulic

hermanaryk
niedziela, 11 sierpnia 2019, 02:29

A które kwartały i w jakim celu chciałbyś wyzerować, Guciu? Czasy nalotów dywanowych i przeorywania artylerią całych dzielnic i miast minęły. Teraz umiemy razić przeciwnika o wiele precyzyjniej :)

BRZDĄC
czwartek, 1 sierpnia 2019, 21:16

Po Krabach i Krylach należałoby wprowadzić mini Kraby. tzw Krewetki gdzie posadowiona na BWPach byłaby zmodernizowana armata 57mm. tj S-60 i strzelano by z niej na podporach jak w Krylu a BWP służyłby jako nośnik armaty ,amunicji i obsługi armata miałaby zmodyfikowane amunicje większą długość lufy niż klasyczne S-60 powstałby uniwersalny ,system (plot,wsparcia wojsk i ochrony infrastruktury)system ten świetnie nadawał by sie jako szybki lekki dyspozycyjny strażak i uniwersalny moduł od wszystkiego

Dalej patrzący
wtorek, 30 lipca 2019, 13:37

Tak dla jasności - manewrowość Kryla do Kraba [REALNA - po wewnętrznych liniach komunikacyjnych] jest ok. 3 krotnie większa. A manewrowość, szybki przerzut i obsługa całego pasa od Zalewu Wiślanego do Przemyśla to podstawa. Bo taki będzie układ do "obstawienia" po anschlussie Białorusi i wejściu 1 Armii Pancernej Gwardii [z zagrożeniem zrolowania Ukrainy z południa na całym pasie]. Za 1 Kraba mam 2 Kryle. I taktycznie i ekonomicznie i wg kalkulacji koszt-efekt powinniśmy stawiać na Kryle. Albo na rozwiązanie pośrednie - na posadowienie wieży AS90 z Kraba na podwozie kołowe 8x8. Niemcy posadowili armatohaubicę 155 mm L52 na podwoziu Boxera. Z naszej strony sens miałoby zmodyfikować Rosomaka [XP ?] - albo inne podwozie.

dropik
środa, 31 lipca 2019, 13:35

rosomak to nie boxer. nie da rady. na nim da się posadzić 105 ale nie 155 . To że Niemcy posadzili na KTO to jeszcze nie znaczy że kupią.

Dalej patrzący
środa, 31 lipca 2019, 23:54

Mówię o Rosomaku-XP - do 32 t. Z zapasem wagi.

dropik
czwartek, 1 sierpnia 2019, 09:00

Nie w tym rzecz choć 32t nowy to nadal za mało. boxer od początku był budowany jako pojazd modułowy, a rosomak nie. To oznacza przebudowę kadłuba itd. Najważniejsze jest jednak to , że to droga platforma a kryl ma być tani.

Marek
środa, 7 sierpnia 2019, 16:20

Da radę posadzić i 120mm. Ale masz rację. 155mm bez przebudowy kadłuba na nim nie posadzisz. Prototyp Boxera ze 155mm to zresztą także jest zupełnie inny kadłub. Masz rację także co do Kryla. To ma być tanie działo, dlatego dłubanie przy podwoziu z Rosomaka nie ma sensu.

Dalej patrzący
piątek, 2 sierpnia 2019, 11:31

Dlatego [z uwagi na wagę i przeróbki] pisałem o zmodyfikowanym Rosomaku-XP. Ale dla mnie to tylko odnoga kołowego zagospodarowania wieży AS90. Bo pierwszoplanowy jest pierwotny Kryl - to dobra droga. Zwłaszcza w kalkulacji koszt-efekt. I dlatego nie mam słów krytyki za zwyczajne niedołęstwo i piętrzenie biurokratycznych procedur przed Krylem. JUŻ powinien być w linii - "tak jak jest" na podwoziu 3 osiowym 6x6 i bez automatu ładowania. Następna wersja powinna być na bazie 8x8 Jelcza P882, z półautomatyzacją lub automatyzacją ładowania i z większym zapasem i torem podawczym amunicji.

dropik
piątek, 2 sierpnia 2019, 14:07

6X6 bez sensu. 8x8. 6x6 to po to by wozić je samolotem co nie ma sensu. nie ma samolotów.

Marek
środa, 7 sierpnia 2019, 16:25

To się popatrz jak wygląda golas Brutus posadzony na trzyosiowej ciężarówce bez opancerzonej kabiny. Dalej patrzący ma rację. Do Kryla jest podwozie? Ano jest. Dlatego nie widzę żadnej potrzeby, żeby mnożąc przeszkody i opóźniając program nadal kombinować. O forsie wydanej na zbędne kombinacje łaskawie nie wspomnę.

Artur
niedziela, 25 sierpnia 2019, 13:22

Nic dodać, nic ująć.

victor
wtorek, 30 lipca 2019, 22:04

Nie wiem, czy wiesz, ale idea wprowadzenia do polwksiego wojska natowskiego standardu artylerii samobieżnej 155 mm rozpoczęła się od założenia, iż będzie to haubica trakcji kołowej. Pierwsze prace prowadzono w HSW w tym kierunku w 1997 r., ale - po nieudanych testach czeskiej haubicy na pokazowej prezentacji - WP odstąpiło od tego pomysłu. Mimo to pierwszy, utopiony w skandalach korupcyjnych przetarg na 155-kę uwzględniał możliwość przyjęcia koncepcji działa takiej jak np. haubica kołowa 155 z RPA czy Zuzana. Potem wojsko twardo postawiło warunek, że "ma być na gąsienicach", i stąd wzięły się licencyjne przygody z BAE Systems, zakończone podpisaniem umowy na sam system wieżowy AS90/52 i założeniem, że podwozie dla tego systemu opracuje ośrodek w Gliwicach. Jak się to skończyło - wiemy. Od 2014 r. HSW wzięło w swoje ręce stery programu artylerii 155 mm, i jest Krab z kompletnie nową, polską w zdecydowanej części elektroniką, SKO z Topazem tp., i z nowym podwoziem, które od początku do końca powstaje pod kontrolą producenta systemu i końcowego dostawcy, który wyrób firmuje swoją marką. Na marginesie: sprawa ośmiu trefnych podwozi typu Kalina z Gliwic, dostarczonych prawie 10 lat temu, wciąż nie jest rozwiązana pod względem finansowym - ze stratą dla HSW...

Dalej patrzący
środa, 31 lipca 2019, 11:50

WIEM o tym, co napisałeś. Pierwszy krok to Kryl, a dopiero potem coś bardziej rozwiniętego na kołach. 8 podwozi Kalina - najlepiej [po uszczelnieniu silnika - bo były skargi] jako wozy dowódczo-sztabowe albo jako transportery amunicji [na ciężki teren] dla Krabów. Przynajmniej dla dywizjonów na prawym brzegu Wisły. W ostateczności jako WEM.

de łiczer
wtorek, 30 lipca 2019, 18:51

Brakuje wtrętu o pozahoryzontalnej sieciocentryczności saturacyjnego teatru wojny podczas asymetrycznej obrony strategicznej.

Dalej patrzący
środa, 31 lipca 2019, 11:58

Dziękuję za te słuszną uwagę. Cieszę się, że niektórym miłym i tak gorliwym komentatorom te elementaria RMA [Revolution in Military Affairs] bardzo leżą na sercu i przyczyniają się do rozpowszechnienia tej wiedzy koniecznej dla budowy armii nowej generacji. Dodałbym, że podstawą długofalową zmiany niekorzystnego rozdziału środków MON [3/4 na wydatki osobowe i emerytury] jest automatyzacja, Internet Rzeczy - i dronizacja we wszystkich domenach. Co również przekłada się na znacznie niższe straty własne - i znacznie wyższe nieprzyjaciela.

Puszkarz
poniedziałek, 29 lipca 2019, 15:24

Czyli prototyp zdał próby ostrego strzelania w Donbasie.

Po prostu nikt
poniedziałek, 29 lipca 2019, 13:16

To chyba oczywiste dlaczego 2 lata temu zrobiliśmy rozpaczliwy shift z armii manewrująco-dezorganizującej na defensywno-saturującą. Już nikt w MONie nie myśli że Łukaszenko odda Białoruś bez walki, a cały sprzęt który teraz kompletujemy będzie użyty nad Berezyną do obrony Mińska. Wszyscy ćwiczą obronę Białorusi od dobrego roku, ale nikt o tym nie wie. Myślicie że dlaczego tutaj Amerykanie rozmieścili swoje bazy, bo chcieli zostać zakładnikami?

nikt ważny
środa, 31 lipca 2019, 10:38

Po co są tu Amerykanie jest niejawne chyba że mówimy o wersji dla gawiedzi. Jakoś tak za Białoruś nikt nie będzie umierała a sprawy się rozstrzygną jak niemłody Łukaszenka zejdzie. 65 lat to nie przelewki a Białoruś to nie Korea i nie ma syna delfina. Podobnie zresztą z Rosją bo Putin jest nawet starszy tylko dużo lepiej się trzyma przynajmniej jeśli chodzi o stronę zewnętrzną. Można powiedzieć że nadchodząca 10 latka jest silnie zagrożona takim rozróbami że dotychczasowe "wojny o demokrację" będą tylko mglistym wspomnieniem dania sobie po pysku.

Dalej patrzący
niedziela, 28 lipca 2019, 14:02

@ito - cytuję Ciebie: "strzelanie z haubic 155 do czołgów to praktyka dość dziwna". Hmmm - polecam zapoznanie się z TYPOWĄ precyzyjną amunicją ppanc Bonus Boforsa 155 mm czy choćby niemieckiego SMArt 155 [DM702]. Pomijam, że wszystkie armie używały od II w.św. klasycznej, nieprecyzyjnej ciężkiej amunicji do zwalczania czołgów - rzecz jasna ogniem pośrednim, z najmniej opancerzonej górnej strefy. No i po to właśnie Sowieci instalowali haubice 152 mm na SU-152 i ISU-152, żeby nie troskać się o skutki trafienia Pantery czy Tygrysa. Doradzam pewną minimalną wiedzę wojskową - zarówno przynajmniej od II w.św. - jak i aktualną. Rozważania o groźbie odłamków dla obsługi Kryla nie mają sensu z nadrzędnego założenia przy przewadze naszej C4ISR [z A2/AD Tarczy Polski] i jednoczesnym oślepieniu i wymieceniu wrogiej C4ISR. Zwłaszcza to niebezpieczeństwo odłamków dla załogi Kryla nie ma sensu na dalekich dystansach - i przy mobilności zmiany punktów ogniowych. Oczywiście [to chyba ktoś inny krytykował] Fly Eye to tylko pierwsza generacja dronów WP - generalnie chodzi o drony w rojach, zapewniające saturację penetrację głęboka perymetru przeciwnika - z pozycjonowaniem celów real-time. O zasięgu operowania najpierw 130 - potem 150 km minimum. I rozpoznawcze i retransmisyjne i pozycjonujące i nosiciele środków precyzyjnych i tzw. amunicja krążąca. Zresztą - na chwilę obecną są prace przy automacie czy półautomacie ładowania do Kryla, zobaczymy jak będzie. Nawet do Kraba "tak jak jest" można dołożyć automat "zewnętrzny" - ale oparty w działaniu o dodane punkty pozycjonowania konstrukcji zamka/łoża 155 mm Kryla. To już teraz całkowicie do zrobienia, pytanie, czy nie lepszy automat integralny.

dropik
środa, 31 lipca 2019, 13:39

Nie będziemy strzelać do czołgów z krabów. chyba że akurat trafi się fart i będą stały sobie w jakimś rozpoznanym miejscu. Do do zwalczania czołgów będą używane raki, które dostaną amunicję kierowaną laserem.

nikt ważny
środa, 31 lipca 2019, 10:39

Dalej to jest najbliższe 10 lat do których zupełnie nie przystaje twoja narracja. Nie ma zupełnie czasu na cokolwiek. Teraz to tylko trzeba na szybko remontować co się ma i układa plany obrony z użyciem tylko tego co się ma i to na stanie a nie na papierze.

Dalej patrzący
wtorek, 30 lipca 2019, 13:21

Errata: nie "Nawet do Kraba "tak jak jest"" tylko "Nawet do Kryla "tak jak jest"".

pols
sobota, 27 lipca 2019, 11:23

Dlaczego nic nie mowicie na temat opancerzenia Kraba. Czyzby mozna bylo go wylaczyc z gry za pomoca rpg-7

drut
niedziela, 28 lipca 2019, 22:10

Zobacz sobie jaką RPG (i inne) ma przebijalność, odpowiedź jest prosta jak drut

comet
niedziela, 28 lipca 2019, 13:32

Przecież to nie ma samodzielnie walczyć na froncie. Podaj przykład silnie opancerzonej haubicy. To nie jest niszczyciel czołgów. To ma razić z zaplecza.

tyle w temacie
poniedziałek, 29 lipca 2019, 14:07

Ze swoim zasięgiem 40 km to się nadaje może na pole walki II WŚ... Byle jakie lotnictwo to zdejmie zanim dojedzie na pozycje.

lol
wtorek, 30 lipca 2019, 01:40

Byle lotnictwo to jest bezsilne jak w okolicy pojawia się stary system BUK, o nowszym nie wspomnę. Jakoś na Ukrainie zawrotnej kariery to twoje lotnictwo nie robi. Ciekawe dlaczego.

wtorek, 30 lipca 2019, 00:37

No to jeszcze prędzej zdejmie ruskie wynalazki, bo u nich zasięg jest jakoby mniej ciekawy.

comet
poniedziałek, 29 lipca 2019, 23:19

Pokaż mi czołg, którego nie zdejmie byle jakie lotnictwo!

Superglue
niedziela, 28 lipca 2019, 23:19

dla amuncji Konsberga, z poprawionym silnikiem strumieniowym może i ponad 100 km.

Cynik
niedziela, 28 lipca 2019, 03:59

Dlatego, że to nie jest pojazd do walki bezpośredniej. On ma pancerz tak naprawdę po to, żeby ochronić załogę (i siebie) przed kontrogniem artyleryjskim. Czyli ma wytrzymać uderzenia odłamków. Tyle i tylko tyle. Wziąwszy pod uwagę, że Krab będzie działał X kilometrów za linią frontu, to dość mało prawdopodobne jest, żeby ktoś go trafił z RPG-7.

nikt
poniedziałek, 29 lipca 2019, 01:38

Krab "będzie" działał stanowczo zbyt blisko frontu, podobnie jak Rak. "Obaj" ze względu na amunicję.

wtorek, 30 lipca 2019, 00:40

nie na tyle blisko, żeby zaliczyć z RPG. Pozatem Krab testowany był z tym co trzeba i wystarczy sobie to kupić.

nikt
środa, 31 lipca 2019, 09:05

RPG, to dla Kraba chyba najmniejsze zmartwienie, a z "testowania", to se możemy postrzelać...

dim
sobota, 27 lipca 2019, 08:47

Bolesławiec - najdalej, jak tylko było to możliwe, od tych granic, którym ktoś zagraża. Z góry przewidziana faktyczna obrona dopiero bezpośredniego przedpola Niemiec. Rzut oka na mapę ? - oczywistość planistyczna i proszę nie mydlić ludziom oczu.

Okręcik
piątek, 26 lipca 2019, 22:17

Wspaniale tylko czemu te polskie kraby, są 3 x droższe niż analogiczne haubice koreańskie K9 ?? Bo polskie lepsze?

???
niedziela, 28 lipca 2019, 12:40

Bo te K9, o których piszesz były używane?

Okręcik
wtorek, 30 lipca 2019, 17:34

nówki!

Andrettoni
niedziela, 28 lipca 2019, 02:26

Przydałaby się niższa cena, ale faktem jest, że zysk firmy zostaje w kraju. Firma płaci w Polsce podatki. Pracownicy płacą wydatki i kupują polskie produkty. Jeżeli przyjmiemy, że Polska jest warta 100 milionów "cosiów" i kupimy za granicą towar za milion cosiów to mamy ten towar i 99 milionów cosiów. Jak kupimy ten towar w Polsce to mamy towar i dalej w Polsce jest 100 milionów cosiów. Jednostkowo nie ma to znaczenia, ale jeśli trwa to wiele lat, to kraj może zostać z 50 milionami cosiów i starym zardzewiałym towarem, a później z 0 cosiów i masa złomu. Takie coś się nam właśnie przydarzyło za czasów komuny. Cosiów dalej mamy mało, a złomu mnóstwo. Jedyny sposób to nic nie kupować za granica i sprzedawać tam nasz towar za cosie innych. Czy jest to lepsze? Nie, to po prostu jest nasze.

żartowniś
poniedziałek, 29 lipca 2019, 22:33

Genialne! to wystarczy wydawać wszystko w kraju i będziemy cały czas mieli pieniądze do wydania. Takie ekonomiczne perpetuum mobile :)

ale jaja
środa, 31 lipca 2019, 00:55

Dokładnie tak ! jak pieniądze przestały być masowo wywożone za granice na konta np. w CH tylko są w obiegu to i jest wzrost gospodarczy i rekordowe inwestycje prywatne i środki dla plebsu.

dim
sobota, 27 lipca 2019, 22:35

Korea nie jest w Unii. Czyli może finansować moderkę/rozbudowę potrzebnego zakładu także w każdy inny sposób.

Covax
sobota, 27 lipca 2019, 19:40

A ile Twoim zdaniem kosztuje nowa K9 ?

Okręcik
niedziela, 28 lipca 2019, 22:00

Nie licząc wcześniej wydanych pieniędzy zakup 124 Krabów to kwota 4,5 mld zł, czyli 36 mln zł za 1 sztukę, gdy tymczasem cena wyjściowa koreańskiej K9 to 3,9 mln czyli ok. 12-14 mln zł!! Krab wraz z wozem zaopatrzenia [(24+19)x4] to 50 mln szt. [para]. Za używane K9 Finowie zapłacili za 48 szt. 16 mln euro [12 mln zł/szt.] wg innych danych za 24 szt. 761 mln zł [32 mln/szt.]. Estonia za używane K9 [12 szt. za 46 mln euro] 15 mln zł/szt. Koreańska konstrukcja pochodzi z 1997-99 r., i ma praktycznie identyczne parametry jak „nasz” Krab. Donośność do max 40 km, odporność na ostrzał amunicją do 14,5 mm. K9 osiąga prędkość do max 67km/h i ma zasięg 480 km. Krab? Krab szybkostrzelność; 6 strzałów na min [0s], gdy tymczasem koreańska w trybie MRSI [3 pociski wystrzeliwane pod różnym kątem uderzają jednocześnie i w ten sam cel] oddaje 3 strzały/5 s.

dropik
środa, 31 lipca 2019, 13:11

Finowie kupili 48 używanych sztuk za 146 mln € czyli po ok3,2mln za sztukę. ostatnie zjawią się w 2024. Norwedzy zaś kupili 24K9+6K10 + ileś amunicji za 227 mln . Porównywanie używanego sprzęty do nowego nie ma sensu. Oczywiście Krab jest droższy od K9 - tu skala produkcji jest decydująca. różnica nie jest znaczna : norweski ok 28 mln zł netto . u nas 46 mln brutto. czyli ok 10 mln różnicy netto ale biorąc pod uwagę , że różne były dodatki do tych kontraktów to ciężko krytykować tę różnicę jako zbyt dużą. Ogólnie powinniśmy z koreą współpracować przy rozwoju tego sprzętu bo oni mają juz realne plany unowocześnienia tych armat

Tomek pl
poniedziałek, 29 lipca 2019, 23:15

Jak już jesteś tak dokładny to 4.5 mld za 96 to daje 46,8 mln za sztukę. Ale do tego dochodzi wozy amunicyjne dowódcze dowódczosztabowe wzt szkolenie obsługi i sporo innych rzeczy jak to wszystko dodasz to cena sporo spadnie na 1 kraba. I najważniejsze w tych pieniądzach są dotacje na pgz bo jesteśmy w UE i nie możemy zrobić przelewu na ich modernizację

Okręcik
wtorek, 30 lipca 2019, 17:41

a co nasze kraby nie potrzebują tych wozów dowódczych, szkoleniowych, szkoleń itd? I co w tych Krabach jest polskiego? To normalny składak.

dropik
środa, 31 lipca 2019, 13:20

nie liczmy blach i luf bo to to żadna szczególna technologia , ale są jeszcze polskie komputery i oprogramowanie... Tego Finowie i Norwedzy nie kupili (zapewne) ze swoimi K9. Także myslę że jakbyś my postawili kraby naprzeciw finskim K9 to szybko bysmy je zmienili w złom ;)

victor
poniedziałek, 29 lipca 2019, 13:45

Porównywanie cen K9 i Kraba ma sens, i nie ma sensu. W przypadku K9 nie wolno nie wziąć pod uwagę podstawowego faktu: skali już złożonych zamówień. Wykonanie, jak w przypadku polskiej haubicy, 120 egzemplarzy skomplikowanego wyrobu, wymagające stworzenia odpowiedniego potencjału technicznego (np. inwestycje o charakterze technologicznym, pozyskanie licencji na podwozie, bo pierwotnie przewidziane dla Kraba krajowe Gliwicom "nie wyszło:) musi się inaczej kalkulować niż wykonanie w bardzo długofalowej perspektywie czasowej grubo ponad tysiąca K9. To juedo. Weźmy pod uwagę, jakie wsparcie koreański przemysł zbrojeniowy otrzymuje od własnego rządu przy ofensywie eksportowej, a jakie wsparcie mają polskie firmy sektora publicznego w zbrojeniówce. Szukajmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego to, co udaje się na rynkach trzecich firmom prywatnym (np. WB Group, albo MISTA) nie udaje się spółkom PGZ. A oczywistą oczywistością jest, że długość serii, zwiększana przez eksport, zasadniczo wpływa na koszt jednotskowy wyrobu. Dla kilkudziesięciu egzemplarzy określonego podzespołu nieopłacalne jest wdrażanie produkcji w kraju, dla kilkuset - już tak. I jeszcze jedno: w przypadku Kraba cały czas mowa jest o kompleksowym wyposażeniu dla dywizjonu artylerii, z komponentem logistycznym, wsparcia podstawowego itp. W przypadku K9 w obrocie informacją w sferze publicznej najczęściej mowa jest o cenie "gołej" haubicy. Dokompletujcie więc dywizjon K9 sprzętem wspierającym tej klasy, jaki ma DMO Regina, tej klasy jak WD/WDSz wozami dowodzenia, zautomatyzowanym systemem dowodzenia i kierowania ogniem na szczeblu pojedynczej haubicy, plutonu, baterii i dywizjonu, i dopiero prowadźcie porównania. A co podnoszonego wątku szybkostrzelności i argumentu, że K9 strzela w trybie MRSI... Krab również ma takie możliwości strzelania sekwencyjnego, więc tutaj mowy nie ma o różnicy klas.

victor
poniedziałek, 29 lipca 2019, 22:44

Mały suplement: nie mijaj się z prawdą, usiłując deprecjonować Kraba i pisząc, że "koreańska w trybie MRSI [3 pociski wystrzeliwane pod różnym kątem uderzają jednocześnie i w ten sam cel] oddaje 3 strzały/5 s." To jest nieprawda. Takie interwały pomiędzy wystrzałami sekwencyjnymi w trybie MRSI są przy 155 mm niewykonalne ze względów czysto technicznych. Chodzi nie tylko o bezwładność mas (pocisku i ładunku miotającego) rzędu ok. 45 kg każdy (przy amunicji rozdzielnego ładowania, a inna nie ma prawa w tym kalibrze występować), co warunkuje konstrukcję mechanizmów podawania amunicji, dosyłania itp. Systemy dla każdego załadunku muszą wykonać dwie sekwencje czynności, co przy 3 strz./5 sek jest niewykonalne. Niewykonalne jest to też ze względu na to, że po każdym przeładowaniu działo musi być ponownie naprowadzone na cel, a lufa musi się schłodzić, aby kolejny wystrzał miał w ogóle sens. K9, według danych producenta, ma mieć możliwość sekwencyjnego strzelania z interwałem 5 sekund, co w najlepszym wypadku umożliwi oddanie 3 strz. w czasie 15 sekund. To jest też mało realne, ale niech tam. Krab w trybie MRSI oddaje 3 wystrzały w czasie 1 minuty. Czy ta różnica jest istotna? Policz: dolot pocisku od momentu opuszczenia lufy do momentu, w którym radar artyleryjski przeciwnika go wykryje, trwa kilkanaście sekund. Dolot do celu - kilkadziesiąt. W tym czasie radar artyleryjski ma wykryć pocisk, po czym wypracować wszystkie dane, aby wyliczyć koordynaty miejsca, z którego pocisk odpalono. Dla Liwca, który jest radarem wysokiej klasy, jest to kilkadziesiąt sekund. Rosyjskie radary potrzebują na to minut. Dalej: wypracowane dane do strzelania muszą być przekazane do baterii prowadzących ogień kontrbateryjny na wykryte i ustalone stanowisko ogniowe. To wymaga zautomatyzowanej łączności i kierowania ogniem. Dalej: pocisk do zwalczenia Kraba zostaje wystrzelony. Zanim doleci do celu upływa kolejnych kilkadziesiąt sekund. Krab na zmianę stanowiska ogniowego potrzebuje 30 sekund od ostatniego wystrzału. Po kolejnych 30 jest na tyle daleko, że nawet siła i promień rażenia odłamków pocisku 152 mm trafiającego w jego stanowisko ogniowe nie są dla niego groźne. Ergo: "wydajność" w trybie MRSI - różnica pomiędzy interwałami wynosząca kilka sekund - tracą na znaczeniu w przypadku prowadzenia ognia na donośność większą od minimalnej, przy której poszczególne czasy znacząco skracają się. Prosta matematyka: przy prędkości wylotowej pocisku rzędu np. 600 m/s dolot do celu - po krzywej balistycznej, a nie po prostej - odległego o np. 10 km trwa ok. 30 sekund, a do celu odległego o ok. 40 km - ok. 100 sekund. W tym czasie "autor" takiego wystrzału już zajmuje drugie, odległe stanowisko ogniowe.

Okręcik
wtorek, 30 lipca 2019, 17:45

Ja cytuję dane z fachowych źródeł. Pisałem też, że dane obu haubic są porównywalne. Cena już nie.

Morek
środa, 31 lipca 2019, 21:25

Jest. Tylko trzeba spojrzeć szerzej, niż na wartość pojedynczego egzemplarza.

abx
poniedziałek, 29 lipca 2019, 11:29

Podajesz czyste dane zakupu, zapominasz iż trzeba by doinwestować do tej kwoty w szkolenia załóg/tech, koszty serwisowe i choćby w systemy łączności. Tak iż liczenie nie patrząc na wszystkie koszty mija się z celem szczególnie iż większość kosztów wychodzi w użytkowaniu sprzętu a nie jego zakupie.

Covax
poniedziałek, 29 lipca 2019, 02:03

Problemem jest grzanie się lufy, dlatego po MRSI lufą musi się wychłodzić, Krab też strzela MRSI....a co do cen, no cóż nie można porównywać cen nowych do używek, tak samo jak z Autami. Poza tym w cenie Kraba jest licencja i linia produkcyjna a nawet delegacja hotel i wyżywienie pana z Korei który przekazuje technologie i nadzoruje pracę. Więc nie uważam że cen 36 mln PLN za sztukę z otoczka to dużo przy 15 mln PLN za używkę

Okręcik
wtorek, 30 lipca 2019, 17:47

i z tych samych powodów nasz Grot również jest 3x droższy od analogicznego karabinku czeskiego? Czesi od lat podbijają rynek strzelecki, a my?

Covax
środa, 31 lipca 2019, 11:31

Sprawdź rynek cywilny w Czechach a w Polsce...

Okręcik
czwartek, 1 sierpnia 2019, 15:22

Czesi podbijają rynek międzynarodowy, więc co do tego ma rynek wewnętrzny? I skoro koszty pracy są u nas niższe niż choćby właśnie w Czechach to jak wytłumaczysz cenę 3x droższą? Po prostu spółki żerują na MONie, bo rząd sprawia że nasz producent jest monopolistą i jaka by nie była cena to kupią. Jestem za polskim uzbrojeniem, ale nie kosztem jakości i wygórowaną cena.

środa, 7 sierpnia 2019, 16:34

A ma I to bardzo dużo.

Covax
sobota, 27 lipca 2019, 15:38

Taaaaa.....AS 800 Leo cena 18 miliardów EURO, Tajwan 108 ajbramsow 2 miliardy dolców. Myślisz że "pancerka jest w cenie Passata 1.9 TDI" No chyba że kupujesz używki z demobilu do remontu to kupisz po 3 miliony euro od sztuki.

Andrzej polskiego brzegu
sobota, 27 lipca 2019, 14:43

...a bo to wiadomo od 4 lat ile dali za Siemoniaka za podwozia z Korei? nawet od "obcinali " helikoptery z 70 na realnie tylko 50?

Huciany
piątek, 26 lipca 2019, 14:50

Nabranie wprawy technologicznej do produkcji podwozia Kraba jeszcze potrwa.Stąd te dluzsze terminy 2022 Ale to dobrze Te kompetencje buduje sie od podstaw

Dalej patrzący
piątek, 26 lipca 2019, 13:10

@Gustlik - w strategicznej obronie Polski podstawa to szybki przerzut sił. A po anschlussie Białorusi [nie CZY? tylko KIEDY?] i po wprowadzeniu tam 1 Armii Pancernej Gwardii nad granice Polski - to będziemy mieli do "obstawienia" siłami manewrowymi front od Zalewu Wiślanego po...w najgorszym wariancie aż po Przemyśl [bo wtedy z Białorusi Armia Czerwona może łatwo rolować Ukrainę z północy] . A zwłaszcza kluczem jest szybkość przerzutu - ta dotyczy priorytetowo "straży pożarnej" - czyli artylerii dalekiego zasięgu - dla łamania włamań pancerno-zmechanizowanych nieprzyjaciela. Jak jest prędkość przerzutu Kryla? - a jaka Kraba? Jaka jest waga Kraba, a jaka Kryla? - i w związku z tym np. nośność mostów? No i jaka będzie cena Kryla do ceny Kraba? W Izraelu też niby "ręce opadają" jak IDF zamówił właśnie w końcu marca partię ATMOS 2000? Notabene Kryl jest właśnie oparty na ATMOSIE 2000. Zresztą - do Kryla jest teraz budowany półautomat ładowania, dlatego właśnie na razie "nikt prototypu nawet nie odkurza". Najważniejsze to zapewnienie APR [najlepiej półaktywnie naprowadzanej - np. laserowo] jak najdalszego zasięgu. Z C4ISR - i z pozycjonowaniem celów real-time z rojów dronów. Czyli najpierw prosto z półki dostępne Vulcano-Dardo o zasięgu 80+ km, potem od 2021 strumieniowe Nammo I generacji o zasięgu 130 km, potem [od 2023] Nammo II generacji o zasięgu 150 km [dla 155 mm L52]. O szybkostrzelność bym się nie martwił, dużo ważniejszy zasięg i precyzja - bo 1 pocisk APR warty 50 pocisków klasycznych. Czyli z C4ISR i ze zdalnym pozycjonowaniem Krab czy Kryl może z APR dalekiego zasięgu w kwadrans wybić bezkarnie "do nogi" batalion czołgów - daleko, nim te znajdą się bliżej horyzontu.. Doradzam przejście od wyobrażeń pola walki typu T-34 "Rudy" do aktualnej RMA [Revolution in Military Affairs].

Olo
niedziela, 28 lipca 2019, 01:52

Ciekawe jak będziesz śpiewał kiedy do anchlussu Białorusi nie dojdzie? Zawali się cała twoja koncepcja wojny z Rosją? Bo, w odróżnieniu do Polski, Rosja ma czego bronić. A w Polsce nie manic do zagarnięcia, tylko sterta gąb do wyżywienia. Prędzej, za kilkanaście lat, staniemy przed dylematem czy przyłączyć się do Niemiecko-Rosyjskiej Unii Gospodarczej.

Andrzej polskiego brzegu
sobota, 27 lipca 2019, 14:54

Kryl a nie drogi Krab? aha. pola walki zrytego gradem rakiet np. h-Uragan nie pokazywali w tv? Kryl obiecywany dla 15+21 brygad...gdy kontrakt z 2013 nie zrealizowany na nowe rakiety dla Langust...nawet nie sprawdzali przed 2014-15. I dopiero wtedy PANIKA

ito
sobota, 27 lipca 2019, 10:31

Po pierwsze- doradzam dostrzec na polu walki cele inne niż czołgi, strzelanie z haubic 155 do czołgów to praktyka dość dziwna. Po drugie- oczywistą prawdą jest, że dla jednostek o trakcji kołowej wsparcie przez gąsienicowe kraby może się okazać problematyczne kiedy przyjdzie się przemieszczać w warunkach walki własną trakcją- różnica mobilności może łatwo doprowadzić do oderwania jednostek wsparcia od jednostek wspieranych na tyle, że wspierający staną się bezużyteczni. Ale jest i trzecia strona medalu- prędkość zmiany pozycji i odporność choćby na ogień kontrbateryjny krabów i kryli jest zupełnie inna, przy czym oczywiście nie mówimy tu o trafieniu bezpośrednim- ale takie raczej się na odległościach ognia 155- tek nie zdarzą. Przecież wystarczy, że po nieosłoniętej obsłudze Kryla siekną odłamki- i już masz działo wyłączone z akcji. Więc może kryl owszem, ale raczej w formie podobnej do dany? A o amunicji o zasięgu 80 i więcej kilometrów zapomnij. Zanim ktoś to u nas kupi powinniśmy się dorobić dla każdej jednostki porządnego, dokładnego, spójnego i niezawodnego systemu rozpoznania, kierowania i korygowania ognia na odległości rzędu 50 km, a z tym brylantowo nie jest.

niewidzialna ręka
niedziela, 28 lipca 2019, 11:39

Mamy taki system powstały w oparciu o bezpilotowce FlyEy (nie wiem jak to się pisze) radar Liwiec i Topaza .Przekazuje w czasie rzeczywistym poprawki odnośnie odległości upadku pocisku od celu i automatycznie bez udziału operatora koryguje . Amerykanie podczas wspólnych manewrów testowali ten system i byli totalnie zaskoczeni bo oni takiego nie mają

Maciek
piątek, 26 lipca 2019, 20:21

Generalnie bardzo celne uwagi, ale wtrącę swoje 3 grosze. O przerzutach możemy zapomnieć, chyba że opl będziemy mieli zapewnioną przez sojuszników. Jeżeli mamy się opierać na własnej, to pogódźmy się z tym, że sił z zachodu Polski, rozmieszczonych tam w okresie PRL, a dziś zbędnych, po prostu nie przerzucimy. Wschodniej granicy będzie bronić to, co w jej pobliżu się znajduje i można to w ciągu 30 min. postawić w stan alarmu, wyprowadzić z baz i ukryć w terenie. Czyli potrzebujemy przebazowania na stałe. Druga uwaga: ludzie co wy z tymi mostami? Krab waży max. powiedzmy 60 ton. Tyle wytrzyma każdy most dopuszczony do ruchu ciężarówek, tzw. tirów. Na Wiśle jest tych mostów sporo. Poza tym, gdyby nawet sowieci wszystkie zniszczyli, nie byliby w stanie zapobiec sforsowaniu rzeki. Tyle że ich przewaga w pwietrzu i żałosny stan naszej opl w praktyce wyklucza większe ruchy jednostek. Co do amunicji - oczywiście, że precyzyjna jest kluczowa, ale nie lekceważyłbym tradycyjnej. W końcu po to mamy bardzo dobry system kierowania ogniem dla Kraba, żeby z niego korzystać. Potrzeba tylko więcej dronów rozpoznawczych. Uważam, że flyeye powinny być w ilości jeden na baterię, a nie jak obecnie.

czepialski
sobota, 27 lipca 2019, 23:02

Pozwolę na wtrącenie również 3 groszy wszystko OK poza jednym flyeye raczej do Kryla i Kraba się nie nadają za mały zasięg i za mały czas w gotowości.

Hmmmmmm
poniedziałek, 29 lipca 2019, 01:27

Krab/Kryl zasięg ognia obecnie 42 km max., zasięg FlyEye 150 km. Dlugotrwałość lotu do 12 godzin. Za mało?

Tomek pl
wtorek, 30 lipca 2019, 13:22

Mylisz flyeye z pgz-19r

Saymon
sobota, 27 lipca 2019, 19:42

Przy zawodowym wojsku nic nie postawimy w stan alarmu w 30 minut, być może w 3 godziny da się ale pod warunkiem że zawodowcy nie pójdą na L4.

gosc HSW
piątek, 26 lipca 2019, 12:04

Co wam pozostało pisanie głupot to potraficie najlepiej . pozdrowienia z HSW

sakli
niedziela, 28 lipca 2019, 22:44

Zawsze na każdym forum niestety najwięcej do powiedzenia mają hejterzy albo trole. Ale 90% społeczeństwa cześciowo świadomego a częściowo nieświadomego zachwycałoby się potęgą waszego produktu. Byłem w Kielcach. Najwięcej zdjęć zrobiliśmy przy Krabie. Szacun.

piątek, 26 lipca 2019, 21:34

Może Pan się pochwali ile to Wasze cudo pochłania paliwa na 100 km?? Chodzi mi o jeden wóz. A ile potrzeba tego paliwa dla całego modułu dywizjonowego czyli 24 dział?? tak na 100km?? Podobno 24 kraby palą tyle co 50 leopardów.

Zacierki na mleku
poniedziałek, 29 lipca 2019, 03:33

A ty chcesz żeby one cały czas jeździły w kółko jak w cyrku? Jakiś czas temu już pracowałem z maszynami budowlanymi. Wszystkie chodziły cały dzionek, różnie paliły, aha większość nowych. Najwięcej paliły buldożery, trzeba było tankować 2 razy dziennie. Tyle że one jeździły cały czas i biły km. Wątpię czy Kraby będą robić takie przebiegi, by martwić się o spalanie.

???
niedziela, 28 lipca 2019, 12:44

A może ty się pochwalisz ile pali PzH 2000 albo K9 zanim zaczniesz czepiać się do Kraba?

Covax
sobota, 27 lipca 2019, 15:21

To ciekawe bo mają P-P na silnikach MTU, z tym że Leo ma 1500 km a krab 1000 więc

zdrugiejstrony
piątek, 26 lipca 2019, 11:40

W jaki sposób zaopatruje się Kraba w amunicje z WA. Ręcznie przenosząc pojedyncze pociski i ładunki ? Jeżeli tyko w ten sposób to czy jest rozpatrywana możliwość zmechanizowania tego procesu?

Tak myślę
niedziela, 28 lipca 2019, 01:09

Ręcznie! Dlatego kraba nikt poza Polską nie kupi. Diabeł tkwi w szczegółach.

Inaczej myślę
wtorek, 30 lipca 2019, 00:55

Diabeł tkwi w szczegółach. Szczegół z wozem amunicyjnym do Kraba polega na tym, że zewnętrznie ma się nie różnić od standardowej wojskowej ciężarówki. I dla odmiany sobie myślę, że diabły są różne, dlatego jakoś nie widać kolejki do kupowania przekombinowanego Archera.

w
piątek, 26 lipca 2019, 11:26

podwozie koreańskie to nie same blachy. Z tego co wiem o podwoziach hydropneumatycznych to są tez czujniki, sterowniki , elektrozawory , pompy i komputer ze oprogramowaniem. A tego na pewno nie robimy

Covax
piątek, 26 lipca 2019, 16:16

A jesteś pewien ?

???
niedziela, 28 lipca 2019, 12:45

A widziałeś takie podwozie bez pomp czujników zaworów i sterowników?

w
piątek, 26 lipca 2019, 21:40

Jestem. w HSW ???? Lub WB ?????

Marek
poniedziałek, 29 lipca 2019, 15:59

Tak się składa, że mamy opracowane własne zawieszenie hydro pneumatyczne o nośności do 49 ton. Myślisz, że opracowaliśmy je sobie bez czujników komputera, sterowników i elektrozaworów?

Covax
sobota, 27 lipca 2019, 15:30

Komputer zawieszenia i soft jest w 100% w polskich rękach. A reszty nie opłaca się budować zakładów do produkcji 124 a na bogato 256 pomp skoro można kupić i kilku ( kilkunastu producentów )

Gras
niedziela, 28 lipca 2019, 17:05

Ale może będzie zamówienie na następne. Bo w końcu 120 to trochę mało. Wtedy i cena z hsw była by mniejsza.

w
piątek, 26 lipca 2019, 11:23

mamy Gozdzików w ... czyli mnóstwo. A dlaczego nie prowadzimy ich modernizacji ??? Wydłuzenie lufy,nowe pociski takze o wydłuzonym zasiegu.silnik, systemy bojowe. Znów czekamy na licencje ??? Polska w latach 50 i 60 tych prowadziła prace nad silnikami pulsacyjnymi i strumieniowymi. Nie mozna tego odkurzyć i próbowac cos zrobic, tylko czeka sie zeby kupic od Norwegów ich pociski ???Nie modernizujemy zadnego sprzetu tylko czekamy na jego smierć. T-72 to próba reanimacji a nie modernizacja

andrzej.wesoly
piątek, 26 lipca 2019, 14:21

ale z goździkami jest prawie ten sam problem co z T 72. Nic się tam nie wymyśli, bo to podwozie nie ma rezerw. Np. wymiana lufy na dłuższą (a nie jej wydłużenie!) oznacza zmianę stateczności całego pojazdu, musiałby to już być kaliber 120, a oczekiwany daleki zasięg (lufa armaty pod dużym kątem do góry) oznacza przekonstruowanie nadwozia (które nie ma rezerw nośności). Słaby silnik (Goździk nie nadąża za Leopardami), a jak go wymienić na mocniejszy to przeniesienie napędu też nie ma rezerwy. jednym słowem - to samo jajo co z modernizacją T72...

Andrzej polskiego brzegu
sobota, 27 lipca 2019, 14:49

ale ALE nie strzelali z Raka na podwoziu 2s1? takie jajo chyba szybciej "przemknie " przez przeszkody wodne jak Leosie. Niemcy na front Wschodni pchali podwozia jakie dopadli, i tak "mobilnie " spowalniali te miliony wsparte ...000 tankami

w
piątek, 26 lipca 2019, 21:42

to po co są "modernizacje '???? I przez 30 lat nic nie robilismy przy tym. Zostałoby przynajmniej doswiadczenie i kadra.

???
niedziela, 28 lipca 2019, 12:47

Ruscy je modernizują przerabiając na moździerze samobieżne. I tyle mniej więcej w ich temacie można zrobić jak już.

Gustlik
piątek, 26 lipca 2019, 04:17

NIE WIERZĘ! Kto to pisze? Kryl od 2 lat jest zawieszony bo zmieniła się koncepcja użytkowania (z krucjat na obronę domu) i latająca haubica z tabunem ręcznych ładowaczy nie jest nam potrzebna a gość pisze że HSW realizuje równolegle projekt Kryl. Normalnie ręce opadają. Może pan Reszczyński w takim razie napisze nam jak postępuje ta realizacja? Bo z tego co ja wiem to nikt prototypu nawet nie odkurza.

victor
niedziela, 28 lipca 2019, 15:02

To nie jest kwestia wiary, ale faktów. A te są takie, że program 155 mm dywizjonowego modułu ogniowego (DMO) samobieżnych haubic na podwoziu kołowym Kryl został rozpoczęty umową na pracę rozwojową z 28 grudnia 2011 r. Według założeń pierwotnych terminem zakończenia PR miał być miał IV kwartał 2018 r. MON wielokrotnie zmieniał wymagania, spowalniając prace, do tego doszło wstrzymywanie finansowania. Prototyp mimo to i tak powstał w 2014 r., umożliwiając rozpoczęcie badań. Tyle, że od kwietnia 2017 r. wojsko buja się z opracowaniem podstawowych dokumentów, bez których badań nie można wykonać. A bez wyników badań, jakichkolwiek, pozytywnych lub negatywnych, nie ma się podstaw aby program w jakikolwiek sposób zakończyć. Tak przynajmniej powinno być w państwie prawa. Wokół Kryla przez lata złą atmosferę od lat robi samo wojsko, m.in. nie dotrzymując ustalonych przez siebie wymagań i nie pozwalając postawić kropkę nad i w kwestii kontynuacji lub zamknięcia programu. Stan na dziś: program formalnie jest kontynuowany, a terminem jego zakończenia, po wszelkich, mniej lub bardziej wydarzonych aktualizacjach, jest 27 sierpnia 2020 roku. Miejmy nadzieję, że przed albo przy okazji MSPO 2019 Defence24pl uda się pozyskać i przekazać aktualne i wiarygodne informacje o faktycznym stanie prac nad tym programem. Warto przypomnieć, że jeszcze w sporządzonych w 2016 SPO znalazła się rekomendacja kontynuacji programu, co w minimalnym, niestety, stopniu wpłynęło na faktyczny jego bieg. Nie ma więc sensu powtarzanie rzeczy nieprawdziwych, niesprawdzonych, nie udokumentowanych jakąkolwiek wiedzą pochodzącą od uczestników programu, czyli zleceniodawcy lub wykonawcy PR.

Wojtek
czwartek, 25 lipca 2019, 22:45

Mam pytanie: czy odkuwki do działa oraz wszystkie blachy pancerne do produkcji Kraba nadal sprowadzamy z Korei ?

w
piątek, 26 lipca 2019, 21:47

HSW do "starej ", przed "restrukturyzacja zakładu", produkcji miała stalownie, kuznie oraz kuznie matrycowa, walcownie blach, pretów , ciagarnie, spręzynownię, zazakład produkujacy kola zebate i przekładnie zebate. Oraz częśc mechaniczna - obróbvczą i montazowoą. Zostało tylko kilka hal które teraz nazywaja sie HSW, gdzie na gwałt chce sie cos robic ( i dobrze) . HSW produkowala z własnej stali lufy, podwozia itd. Ale nadszedła czas styropianu i "reformy i restrukturyzacji" której "patronowała ARP. I w zasadzie prawie nic nie ma. Blachy robi "sprywatyzowana " stalownia, ale czy do tego wyrobu-tego nie wiem, sądząc po tym co robia Koreańczycy-raczej NIE

Lisek
piątek, 26 lipca 2019, 15:20

Odkówki do dział 155mm sprowadzamy z Francji. My tylko wiercimy w niej dziurę na odpowiedni kaliber. Tyle z naszej "produkcji" armat.

ech...
piątek, 26 lipca 2019, 09:26

Oczywiście! I to z Północnej!

Nikt
piątek, 26 lipca 2019, 07:30

Od kiedy odkówki mamy z Korei? Bierzemy z Francji tak jak cała Europa

Wojciech
piątek, 26 lipca 2019, 04:18

Nigdy nie sprowadzaliśmy odkuwek z Korei.

...
piątek, 26 lipca 2019, 03:56

A odkuwki do działa kiedykolwiek były z Korei ? Działo i wieża to licencja brytyjska. Sama stal na działo pewnie niemiecka lub z Francji.

???
niedziela, 28 lipca 2019, 12:51

Podwozie też jest do tej wieży, bo Koreańczycy sprzedali nam podwozie z AS-90, które najpierw wzięli wzięli od Anglików dla siebie.

Marek1
czwartek, 25 lipca 2019, 22:13

1. 16 sh Krab rocznie to dużo za mało - WP potrzebuje co najmniej 160 szt Krabów, więc dostawy zakończa się po 10 latach(2027/8). 2. ZOSTAWIĆ Goździki !! To naprawdę dobry sprzęt. Zwłaszcza gdy wyposaży się go w najnowsze warianty Topaza. Zakupić nowoczesna amunicję 122mm, albo/i już zacząć pracować nad np. wsadzeniem w kadłub 2S1 nowej, wysokociśnieniowej haubicy np. 105mm z porządnym automatem ładowania. SM Rak NIE zapełni luki (np. zasięgowej) jaka powstanie między syst. 155mm(Krab/Kryl) a 120 mm Rak. 3. Nadal KICHA z pojazdami rozpoznania dla artylerii, choć to już jest wręcz tragifarsa.

Hunter
piątek, 26 lipca 2019, 16:01

Goździki rzeczywiście to niezły jeszcze sprzęt ale na poziomie batalionów podobnie jak Raki. Mają bardziej mobilne podwozie (pływa i jest na gąsienicach) - w przeciwieństwie do Raków. Ma też większą donośność czyli ok.20 km podczas gry Raki to 8-12 km. Wyposażone w Topaz i nowy Pawerpack mogą na poziomie batalionowym służyć jeszcze wiele lat. Szkoda teraz ładować kasę w gąsienicowe Raki. Problemem Goździków jest tylko amunicja ale to znacznie mniej kosztowny problem. AD1 i Ad3 to pełna zgoda.

dropik
czwartek, 1 sierpnia 2019, 13:31

realnie goździki mają mniejszy zasięg (ok 15km). a na poziomie bataliony nie jest potrzebny strzal na 20km. Co do amunicji to generalnie moździerzowa jest tańsza w produkcji niż armatnia. A do raków będzie kierowana amunicja pozwalająca na zwalczanie nawet czołgów. goździki pójdą w odstawkę w tych jednostkach, które dostaną kraby lub raki i jak ogrniemy się że nie stac na na 4 dywizję czyli za 5-8 lat

dropik
piątek, 26 lipca 2019, 08:54

105 tka to kaliber wymierający. znacznie słabszy ok 122 mm, który też musi wymrzeć w naszej armii. 155 + 120mm wystarczy. Oczywiście przy założeniu , że nie skończy się na 64 rakach i 120 krabach/krylach. raków trzeba 2 razy tyle , a krabów jakieś 196

Marek
poniedziałek, 29 lipca 2019, 16:06

Niekoniecznie wymierający. Najlepszym przykładem są HMMWV/Hawkeye. Ostatnio podczas „Northern Strike 19” testowała je amerykańska Gwardia Narodowa. Prawdopodobnie to działo ma być na wyposażeniu Brygadowych Zespołach Bojowych Piechoty US Army w Europie.

dropik
czwartek, 1 sierpnia 2019, 09:01

to nie zmienia faktu że to kaliber wymierający

Marek1
piątek, 16 sierpnia 2019, 22:41

Armatohaubice tzw. kalibru pośredniego (NATO-105/Rosja/Chiny-122mm) o zasięgu 16-20 km wcale NIE wymierają, bo mają własną niszę zastosowań i popytu z racji osiągów i b. wysokiej mobilności. Młodzież 120mm również samobieżny klasy Rak ZAWSZE przegra zasięgowo z haubicą 105/122mm, która również może dorównać mu szybkostrzelnością i wykona każde zadanie ogniowe mortara. Niestety, ale RAK to horrendalnie droga fanaberia polskiej generalicji i polityków w postaci ogromnego jak stodoła pudła na kołach. Pomijając już skandaliczną kwestię amunicji o zas. 6-7km, sam tylko stosunek koszt/efekt wypada dla Raka b. kiepsko. Miliardy wydane na Raki o wiele efektywniej byłoby wydać na rozwój Goździka jako liczonego w setkach szt. pływającego batalionowego śr. wsparcia tak dla zmechu, jak i brygad panc. dedykując na szczebel brygady/dywizji artyleryjskie środki ogniowe kal. 155mm(Kraby/Kryle) oraz rakietowe 122mm(Langusta/RM-70/Grad-21).

ryba
piątek, 26 lipca 2019, 08:42

po co nam gozdzik jak mamy raki? zasieg ten sam ale rak jest bardziej mobilny.

Marek1
piątek, 16 sierpnia 2019, 22:49

rybo - bzdury piszesz. Rak to obecnie zasięg maks. 7km, a docelowo(kiedyś) do 12km. 2S1 Goździk razi cele na odl. do 15 km amunicja zwykłą, a do 23km wspomaganą rakietowo. Goździk pływa, Rak nie. Kołowe podwozie Raka zdecydowanie łatwiej może utknąć na bezdrożach, niż gąsienicowe 2S1.

Mc3
czwartek, 25 lipca 2019, 21:15

To kiedy k2pl?

pimcik
piątek, 26 lipca 2019, 11:29

zaraz po F32PL

dropik
piątek, 26 lipca 2019, 08:54

nigdy

Chris
piątek, 26 lipca 2019, 11:00

Dobrze że dropik o tym nie decyduje.

???
niedziela, 28 lipca 2019, 12:53

Człowiek lubi mnożyć problemy.

Lu
czwartek, 25 lipca 2019, 21:07

Kiedy HSW wyprodukuje samodzielnie pierwszego Kraba

Dalej patrzący
czwartek, 25 lipca 2019, 21:06

Szczerze - zamiast marnować 1,75 mld zł na "modernizację" T-72, już lepiej byłoby dokupić do Krabów amunicję precyzyjną np. Vulcano-Dardo - półaktywną, o zasięgu 80 km+. A najlepiej licencję produkcyjną i rozwój tej amunicji - by mieć prawdziwy zapas tej APR do intensywnej walki [np. przeciw szybkim masowanym kolumnom pancerno-zmechanizowanym] - a nie to, że po kilku wystrzałach pustki amunicyjne w APR i zostaje amunicja klasyczna - delikatnie mówiąc mało skuteczna. Przypominam - skuteczność APR jest 50-krotnie większa od klasycznej. W szybkiej wojnie - przy potrzebie szybkiego zniszczenia ataku nieprzyjaciela, liczy się nie to, ile pocisków wystrzelono, tylko ile pocisków trafiło wroga na jednostkę czasu.... Oczywiście sama APR to zbyt mało - potrzebne jest sieciocentryczne wpięcie w C4ISR, wysuniecie na dronach rozpoznania i pozycjonowania - i to saturacyjnie i w real-time... W TAKICH warunkach 1 Krab jest w stanie w ciągu kwadransa wystrzelać batalion T-90 - samemu będąc daleko i bezpiecznie poza ich zasięgiem ognia...to własnie daje zasięg i precyzja...no i kaliber...to jak przewaga zasięgu "długich rąk" samolotów z lotniskowca nad pancernikiem...pytanie czy KTOŚ w MON lub IU rozumie te sprawy, a jeszcze ważniejsze pytanie, czy KTOKOLWIEK zaryzykuje swój wygodny stołeczek, by naprostować te sprawy - aby zaczęły iść we właściwym kierunku... Notabene system APR Vulcano-Dardo jest dedykowany pierwotnie jako system zwalczania plot i przeciw rakietom manewrującym [to się wzięło na morzu, najpierw od kalibru 76 mm, potem rozszerzono do 127 i 155 mm]. Faktycznie - mając C4ISR i APR Vulcano-Dardo - za "darmo" i niejako "przy okazji" mielibyśmy załatwiona Narew - i to o znacznie większych zasięgach i pułapie, niż systemy NASAMS czy CAMM. Nie mówiąc o jednostce ognia... Zresztą - prawdziwy przewrót będzie po wprowadzeniu strumieniowej APR Nammo - najpierw I generacji w 2021 z zasięgiem 130 km i na GPS, a potem od 2023 II generacja o zasięgu 150 km i z naprowadzaniem półaktywnym... Obawiam się jednak, że MON i IU dostrzegą te możliwości tak ok. 2030...albo później...

Tomek pl
wtorek, 30 lipca 2019, 09:02

Albo rosomaki z wieżami hitfist wyposażyć w ppk

piątek, 26 lipca 2019, 11:00

Nasz mon mentalnie tkwi w latach 20 ubiegłego wieku. Marzy im się kolejny cud nad Wisłą. Nie ten czas nie ten sprzęt, nie ta taktyka. Nie będzie żadnej wojny manewrowej. Bedzie szybkie, druzgocace uderzenie. A ci durnie chcą się z Ruskimi w berka nad Wieprzem bawić. Nowa dywizja ma być lekka, borsuk praktycznie bez pancerza, przyzwoitego Rosomaka skopano na początku, kraby bez rozpoznania i porządnej amunicji,zasięg MJR to 50km. Brak słów. Pozdrawiam.

rydwan
piątek, 26 lipca 2019, 09:47

Nie tylko artylerie mamy w służbie i choć jest najważniejsza musi być poparta innymi formacjami .

xyz1
czwartek, 25 lipca 2019, 21:05

Na 96 armatohaubic przypadają 44 pojazdy dowodzenia i sztabowe. Nieźle. Ktoś liczył koszty ?

ech...
piątek, 26 lipca 2019, 09:29

To jest starannie przemyślane i zaplanowane tyle że to informacja niejawna.

Covax
sobota, 27 lipca 2019, 04:02

A co w tym tajnego że każdy WD z TOPAZEM może "obsłużyć" każdy efektor z TOPAZEM nie zależnie czy Krab/Tak czy Goździk

Try
piątek, 26 lipca 2019, 06:11

To oznacza że kraby mogą działać w małych i mobilnych oddziałach i ja bym brał to jako atut biorąc pod uwagę możliwości kontrbateryjne rosjan

xyz1
piątek, 26 lipca 2019, 12:46

Dobry argument, pozdrawiam

Piotr
czwartek, 25 lipca 2019, 21:04

Jeszcze tylko licencja na K2 PL zmodernizowany do teatru europejskiego.

nikt ważny
piątek, 26 lipca 2019, 09:31

i Poznań wyprodukuje pierwszy K2PL za 40 lat, a dzięki takie decyzji wszystkie pieniądze wydane na nabywanie nowych kompetencji w przemyśle zbrojeniowym raz badania i rozwój, w tym nad nowym czołgiem, pójdą w błoto. To się nazywa szacunek do pieniędzy podatników, w tym własnych.

dropik
piątek, 26 lipca 2019, 08:56

no to zaczynaj płacić podatki na tą modernizację i produkcję. ja się nie piszę

Tomasz32
piątek, 26 lipca 2019, 12:18

Wydatki na armię są finansowane z podatków, ale podatki nierosną póki co. Rośnie procent wydatków względem PKB i samo PKB również. Więc i wydatki na armię rosną. Nie musisz się na nic pisać. Spokojnie.

dropik
wtorek, 30 lipca 2019, 13:38

skoro stosunek podatków do pkb rosnie to znaczy , że podatki rosną.

Cynik
niedziela, 28 lipca 2019, 04:03

Rosną, rosną. Chociażby w taki sposób, że przedsiębiorcom zmniejsza się możliwość zaliczania pewnych wydatków w koszty (patrz samochody). Czyli niby stawka podatkowa ta sama, ale koszty niższe, więc podatki wyższe.

T
czwartek, 25 lipca 2019, 21:00

Brawo! Oby tak dalej HSW!

Adam
czwartek, 25 lipca 2019, 20:33

Czy naprawdę nie mamy zamiaru zastąpić wreszcie tego całego ruskiego dziadostwa BM-21 Langustami?

Paweł
piątek, 26 lipca 2019, 09:40

ale Langusta to nic innego tylko dokładnie to samo ruskie dziadostwo na podwoziu Jelcza; nawet wóz dowodzenia na UAZ został ten sam

ech...
piątek, 26 lipca 2019, 09:31

To BM-21 (ruskim) czy Langustami (polsko-ruskimi)?

Obserwator
czwartek, 25 lipca 2019, 20:27

Teraz Dany i Goździki podmienić na Kryle. A w tzw. międzyczasie pracę nad następcą Krab. I amunicja.

ech...
piątek, 26 lipca 2019, 09:33

W żadnym wypadku. Goździki na Kraby a dany co najwyżej zmodernizować do odpowiedniej amunicji. Dużo Dan nie ma więc jak najbardziej ma to sens i wiele kosztować nie będzie.

???
niedziela, 28 lipca 2019, 12:58

Chciałbyś, żebyśmy przedwcześnie pozbyli się Dan?

Pytanie
czwartek, 25 lipca 2019, 19:30

Czy ktoś może wyjaśnić jakie jest uzasadnienie wdrażania tak dużej liczby wozów towarzyszących, zwłaszcza dowodzenia? To samo w przypadku RAKów. Obok kwestii taktycznych, może powstać problem, mam wrażenie, z kierowcami.

Tak myślę
niedziela, 28 lipca 2019, 01:19

Chodzi o możliwość rozproszenia Krabów w różne punkty kraju, by mogły wspierać różne jednostki, oddziały. Zniszczenie wszystkich Krabów przez potencjalnego przeciwnika w jednym czasie, przy takim postępowaniu będzie niemożliwe.

Inaczej myślę
wtorek, 30 lipca 2019, 01:05

I jak się ma diabeł od szczegółów? Po tym, co napisałeś nadal chciałbyś dowozić do Krabów amunicję pojazdami, o których nawet skończony osioł na pierwszy rzut oka wiedziałby, że to wozy amunicyjne z systemem załadowczym?

ech...
piątek, 26 lipca 2019, 09:34

to nie jest informacja publiczna

Gustlik
piątek, 26 lipca 2019, 04:22

Tak. W razie wyeliminowania dowódcy pozostaje odwód. Rosjanie zawsze uderzają w dowódców.

Konfederacja
czwartek, 25 lipca 2019, 19:09

Na defiladę jak ta lala ... o nowoczesnej amunicji, żeby móc tym strzelać cichuteńko, żadnych nawet najmniejszych informacji, żeby społeczeństwo się nie zorientowało, że to kolejne pozorowane działanie w WP.

rED
piątek, 26 lipca 2019, 09:37

Pozorowane??? Czyli tych Krabów nie ma? Lepsze 100 Goździków niż 100 Krabów? Lepsze 122 niż 155?

???
niedziela, 28 lipca 2019, 13:01

Oczywiście, że Krabów "nie ma". Za to jest konfederacja, która podobno ma receptę na wszystkie problemy.

???
niedziela, 28 lipca 2019, 13:00

Najlepsze to jest koleżeństwo z Rosją.

Zaq
czwartek, 25 lipca 2019, 19:00

Ale nowoczesnej amunicji kalibru 155 mm nadal nie mamy.

rED
piątek, 26 lipca 2019, 09:38

A tobie się wydaje że USA strzela tylko excalibur'ami?

dropik
piątek, 26 lipca 2019, 08:58

żadnej nie mamy bo kupiono zaledwie bodaj ok 8 tys sztuk.

matrioszka
czwartek, 25 lipca 2019, 17:33

A skąd kasa na nowe Kraby? . Będzie jak z kontraktem na Raki o którym cicho . Nie ma pieniędzy bo wszystkie pójdą na Patriota i F-35 a w Polsce na renowację złomu pokroju T-72 .

ech...
piątek, 26 lipca 2019, 09:35

z zaplanowanego budżetu może?

Sternik
piątek, 26 lipca 2019, 04:25

Przecież to nie MON decyduje ile pieniędzy pójdzie na Patrioty czy F-35 tylko taka jedna na M. Najczęściej jest po kilku drinkach i robi niezły dym w MSZ i MON. Nie do ruszenia bo dwa rządy za nią stoją.

zły
piątek, 26 lipca 2019, 13:27

Jakie pieniądze idą na zakupy decydują amerykańskie firmy, które już na starcie i bez żadnej konkurencji dowiadują się od Błaszczaka, że będą dostarczać nam sprzęt. Jak się w ten sposób kupuje to nie można się dziwić, że drogo.

Ryszard53
czwartek, 25 lipca 2019, 17:23

Mam pewne obawy odnośnie tempa produkcji podwozi do KRABA!!! w kontekście ewentualnej produkcji przyszłościowego czołgu dwa lub trzy podwozia w ciągu roku to wydaje mi się znacząco za mało????

Chris
piątek, 26 lipca 2019, 10:56

Przecież dopiero następuje rozruch linii produkcyjnej.

nikt ważny
piątek, 26 lipca 2019, 09:42

obawy słuszne ale uwzględniając wszystkie projekty i produkcję w innych obszarach, serwisy, remonty to myślę że uwijają się jak mróweczki. Układ ma ograniczoną pojemność chyba że wybudują ze dwa nowe zakłady. Tylko jak i skąd wziąć wtedy do nowych zakładów od razu przeszkoloną i z doświadczeniem kadrę? To nie czasy masowej produkcji dość prostych (jak na dziś) maszyn podczas II WŚ tylko czasy w których środki i zasoby, w tym ludzkie, są jakie są. Równie dobrze można powiedzieć że amerykanie mają wielkie problemy bo nie produkują rocznie 1000 F35 i pięciu lotniskowców, a przecież taka potrzeba jest. Ukłąd ma swoją pojemność a jego ograniczenie wynika z górnej granicy najsłabszego czynnika. W Polsce tez to obowiązuje. Z worka cementu jednym murarzem nie postawisz w dzień tysiąc domów.

Rzyt
czwartek, 25 lipca 2019, 17:18

Co po tym sprzęcie...jak Homara, Wisły, Narwi, myśliwców, op z RM nie ma... To mają być ruchome cele dla migow i iskanderow czy tzw. Wyczerpywacze paliwa dla ka 52 i mi 28? Cała ta armia to Wyczerpywacz amunicji dla Rosji. Tym mamy być, Wyczerpywaczem jak w 39?3 RZESZY też się paliwo i ammo prawie wyczerpało, gdyby nie najazd ZSRR...dzis to samo...zamiast 8 BATERII WISŁY to mamy Leo 2a Polin, samoloty ucieczkowo-wizerunkowe, 370 t 72,8 torped i wiele innego. Jeżeli Wisła Narew i myśliwce maja zdolność niszczenia rakiet manewrujacych,samolotów, bomb, śmigłowców...nie ma niczego ważniejszego...bo całą resztę może Homar z orka wykończyć jeszcze do 300km od naszych granic razem z jassm er...i Kraby, raki, czołgi,bwp, goździki nie będą potrzebne kompletnie

Chris
piątek, 26 lipca 2019, 10:54

Może już więcej nie pisz migu. Zajmij się czymś innym, np wypasem owiec.

Damian
czwartek, 25 lipca 2019, 17:03

Piękne maszyny.

ciekawy
czwartek, 25 lipca 2019, 16:59

Co znajduje się w skrzyniach na wieży kraba?

dropik
piątek, 26 lipca 2019, 08:59

nic ciekawego. narzędzia i inne wyposażenie.

-CB-
piątek, 26 lipca 2019, 01:33

Jeśli się nie mylę, to pojemniki na sprzęt saperski, siatki maskujące i inne dodatkowe wyposażenie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama