Reklama

Samoloty AWACS na współczesnym polu walki [ANALIZA]

24 listopada 2018, 15:30
120911-F-VY627-913
Fot. Tech. Sgt. Bennie J. Davis III/USAF

Nadzór na obszarem działań wojennych to jedno z ważniejszych ról jakie efektywnie spełnia współczesne lotnictwo bojowe a zwłaszcza wyspecjalizowane w tej roli maszyny. Pełny monitoring w rzeczywistym czasie, prowadzony z bezpiecznej odległości oraz bezpośrednia analiza pozyskiwanych danych zapewniają wsparcie prowadzonych działań taktyczno-operacyjnych. Jest on też ważnym elementem całego procesu wypracowania danych i dowodzenia w walce.

Nadzór taki można obecnie prowadzić w oparciu o zaawansowane systemy optoelektroniczne (EO/IR), radioelektroniczne (COMINT/ESM/ELINT) lub radiolokacyjne. O ile te pierwsze mają z reguły taktyczny czy specjalny charakter wykorzystania to nadzór z wykorzystaniem specjalnego radiolokatora zamontowanego na statku powietrznym ma już charakter taktyczno-operacyjny.

Jednym z zasadniczych zadań wykonywanych przez samoloty wczesnego wykrywania AEW (Airborne Early Warning) jest monitorowanie zadanej przestrzeni powietrznej a w tym wykrywanie z dużej odległości niewielkich i również szybko poruszających się obiektów na tle ziemi lub w terenie wyżynno-górzystym. Innym jest lokalizacja wolno poruszających się lub nieruchomych obiektów powietrznych i nawodnych. Nowoczesne AEW mogą wykrywać wolno poruszające się obiekty powietrzne na odległościach ponad 410 kilometrów. Lecący na wysokości 9140 metrów taki statek powietrzny monitoruje obszar o powierzchni 311 000 kilometrów kwadratowych, a więc trzy takie samoloty pokryją swoim zasięgiem niemal całą Europę.

image
Pierwszy amerykański samolot tej klasy Lockheed EC-121 Warning Star wszedł do służby w 1955 roku, Fot. SN - NAS Jacksonville

Ponadto  mogą one przetwarzać i przesyłać pozyskane dane w czasie niemal rzeczywistym do stacjonarnych lub mobilnych centów dowodzenia (a to z kolei znacznie zwiększa efektywność nowoczesnych systemów typu C2 - Command and Control), nadzorować przebieg walki i ostrzegać o nowych zagrożeniach, kontrolować i kierować ruchem lotniczym czy działać jako swego rodzaju stacja przekaźnikowa.

Pokładowe radiolokatory maszyn bojowych widzą stosunkowo wąski wycinek przestrzeni powietrznej (to tak jak użycie latarki z wąskim snopem światła w zaciemnionym pokoju). AEW zapewnia pokrycie 3600 czyli daje pełny obraz przestrzeni powietrznej (jak użycie pełnego oświetlenia w pokoju).

W zasadzie główne zadania są tożsame dla maszyn wczesnego wykrywania i kierowania AEW&C (Airborne Early Warning and Control), AWACS (Airborne Warning and Control System) czy ABM&S (Airborne Battle Management and Surveillance), a zasadnicze różnice związane są z możliwościami zamontowanych radiolokatorów, sprzętu dodatkowego czy samymi konstrukcjami tych radiolokatorów.

image
NATO posiada obecnie w służbie 14 samolotów E-3A. AWACS-y zarejestrowano w Luksemburgu, a ich główną bazą jest Geilenkirchen w Niemczech, Fot. NATO

Obecnie używa się radiolokatorów z elektronicznym skanowaniem fazowym typu PESA (Passive Electronically Scanned Array) lub AESA (Active Electronically Scanned Array). Oprócz większej efektywności istotną zaletą tego typu rozwiązań są mniejsze ich rozmiary i masa co pozwala na łatwiejszą zabudowę nawet na niewielkich platformach (a nawet pewne dostosowanie ich konfiguracji do kształtu kadłuba nosiciela). Ponadto stacje takie są w stanie dodatkowo emitować zakłócenia elektromagnetyczne.

Obecnie nawet małe dyspozycyjne maszyny mogą być ich nosicielami co znacznie zmniejsza koszty pozyskania i eksploatacji w stosunku do droższych i wyspecjalizowanych platform pasażerskich lub transportowych.

image
Embraer R-99 sił powietrznych Brazylii, Fot. Ministério da Defesa - Aeronaves Ágata 7, CC BY 2.0

Sam sposób zamontowania radiolokatora też jest różny. Mogą to być zamontowane obrotowo pojedynce radiolokatory (E-3A Sentry, A-50/100, DS. C295 AEW&C,  KJ-2000, A-50), umocowane na stałe na kadłubem (Erieye, MESA, 737 AEW&C Wedgetail, KJ-200) lub kilka stałych anten  rozmieszczonych na kadłubie w sposób zapewniający pełne/zbliżone pokrycie 3600 obszaru wokół samolotu (EL/W-2085 CAWE). System ze stałym zamocowaniem na kadłubem to w zasadzie trzy lub cztery radiolokatory dające pokrycie po 1200 lub 900 każdy. Z kolei zamocowanie obrotowo to albo w osłonie (E-3), albo bez jak w E-2D Hawkeye lub ZDK-03 (Y-8P).

Większe platformy AEW to w zasadzie maszyny wykonujące całe spektrum zadań, od pozyskiwania danych poprzez ich opracowanie i analizę a na wypracowaniu decyzji kończąc. Mniejsze platformy oparto początkowo na idei współpracy z naziemnymi ośrodkami przetwarzania danych i dowodzenia w walce. Tak było w przypadku Saab S100B ARGUS FSR 890. Obecnie nawet te drugie mają rozszerzone możliwości działania. Dla przykładu GlobalEye może przebywać w powietrzu do 11.5 godziny i ma zasięg wykrywania ponad 400 km, EL/W-2085 CAEW z kolei przez 9 godzin śledzi obiekty na dystansie ponad 379 km a większy  E-7 Wegetail w podobnym czasie może wykrywać cele na dystansie ponad 322 km.

image
Westland Sea King AEW 2, Fot. SAC Oldfield/MOD

Specyficznym AEW jest śmigłowiec, którego pierwotne opracowanie zwiane było z zapewnieniem zwiększonego monitoringu przestrzeni dla maszyn operujących z niewielkich lotniskowców. Wyniesienie stacji radiolokacyjnej na wyższy pułap pozwoliło na znacznie szybsze wykrywanie potencjalnych zagrożenie i kierowanie operacjami własnego lotnictwa pokładowego.

 Prekursorem w tym wypadku był oparty o zdobyte doświadczenia po wojnie Falklandzkiej w 1982 roku brytyjski Sea King z radiolokatorem Thorn-EMI ARI 5930/3 Searchwater. W Hiszpanii dostosowano również model SH-3D do przenoszenia tego radiolokatora (SH-9) a we Włoszech z lekkich lotniskowców Cavour i Garibaldi operują maszyny AW101 Mk112 AEW wyposażone w radiolokator Leonardo HEW 748, którego antena w kształcie tarczy jest umieszczona bezpośrednio pod nosem śmigłowca. Natomiast w ZSSR/Rosji eksploatuje się Ka-31 z obrotową anteną E-801M Oko montowaną pod kadłubem i składaną podczas startu czy lądowania tego śmigłowca.

Przegląd wybranych typów

Chyba najbardziej znaną maszyną jest Boeing E-3A AWACS (pierwotnie zwany Sentry), który oparto konstrukcyjnie na płatowcu pasażerskiego modelu 707-320B. Napędzają go cztery silniki turboodrzutowe Pratt&Whitney TF33-PW-100A o ciągu po 93.4 kN każdy (w niektórych modelach są też inne jednostki napędowe jak np. CFM-56 w E-3D). Najważniejszym elementem tej maszyny jest radar AN/APY-2 (poprzednio AN/APY-1) z anteną PESA. Sama antena o średnicy 9,1 metra została umieszczona w dielektrycznej  osłonie o kształcie dysku zamontowanego na dwóch pylonach. Antena obraca się z prędkością 0.1 obrotu/sekundę i ma zakres obserwacji 3600 w azymucie. Z pułapu operacyjnego 9150 metrów samolot ten jest zdolny do wykrywania nisko lecących obiektów na tle ziemi z odległości ponad 400 km (a lecące na średniej wysokości nawet z 520 km).  Sama długotrwałość misji (bez uzupełniania paliwa w powietrzu) to około 8 godzin. Często AWACS-y wspierają też maszyny tankowania powietrznego, wtedy można prowadzić dłuższe misje. Stałą załoga to w zasadzie dwóch pilotów i inżynier pokładowy. Natomiast tzw. załoga operacyjna to do kilkunastu ludzi (głównie operatorów i techników) podzielonych na trzy zespoły operacyjne – obserwacyjny (surveillance team), bojowy (weapons team) i techniczny (air borne technicians).

Obecnie ten samolot pełni nie tylko rolę powietrznego stanowiska ostrzegania i naprowadzania maszyn bojowych, ale też wykonuje zadania rozpoznawcze, obserwacyjne, wyszukuje cele jak i prowadzi działania wywiadowcze (ISTAR).  Może nawet koordynować wykonywanie zadań przez Siły Specjalne.

image
Francuski E-3F Sentry, Fot. Boeing

Amerykanie używają najnowszych modeli E-3G Block 40/45 (ogółem mają 31 maszyn różnych wersji), Francuzi eksploatują wersję E-3F (4 egz.) a Brytyjczycy E-3D (6 Sentry AEW1). NATO ma na stanie 14 E-3A a Arabia Saudyjska cztery. Oczywiście poszczególne maszyny różnią się wyposażeniem, układem ich kabin czy chociażby podziałem zadań dla ich załóg. Amerykańskie AWACS-y są w trakcie procesu ich kolejnej modernizacji MSU (Mission System Upgrade), który potrwa do 2020 roku. Wymianie ulegnie radiolokator AN/APX-103C na nowy AN/UPX-40 a liczba stanowisk operatorskich zwiększy się z 10 do 14. Podobny standard osiągną maszyny saudyjskie.

Wszystkie te samoloty te były podczas swej długiej służby kilkukrotnie modernizowane. I tak dokonano unowocześnienia samej anteny, nadajnika i konsoli sterującej radaru, zainstalowano system wsparcia walki elektronicznej AN/AYR-1, zamontowano kolorowe/płaskie monitory w konsolach operacyjnych oraz zwiększono pojemność pamięci zainstalowanych komputerów głównego systemu czy  dodano łącza wymiany danych w standardzie Link16. Kolejne modernizacje objęły instalację odbiornika GPS, wprowadzono cyfrowe radiostacje systemu łączności satelitarnej, rozbudowano funkcję transpondera IFF czy zainstalowano system unikania przeszkód w powietrzu (ACAS) i laserowy system samoobrony (LAIRCM).

Zrealizowano już programy związane z zastąpieniem analogowego wyposażenia kokpitu cyfrowa awioniką (glass cockpit), wprowadza się też zaawansowany IFF (rozszerzenie o zakresy Mode-5 i Enhanced Mode-S). Unowocześnia się systemy łączności głosowej i wymiany danych, komputery misji czy zwiększa się zdolności do szerokopasmowej łączności poza zasięgiem widoczności. 

image
Japoński E-767, Fot. Beoing

Zdaniem wielu specjalistów podobne osiągi zapewnia system EL/M-2075 Phalcom, czyli zbudowany dla Chile na tym samy płatowcu (Boeing 707-385C Condor) pojedynczy samolot AEW czy japoński E-767 oparty o płatowiec Boeing 767-200 (4 egz.). Phalcom to jednocześnie pierwszy na świecie model AEW z anteną ze skanowaniem elektronicznym, natomiast japońskie maszyny poddawane są procesowi modernizacji zgodnemu z tym przeznaczonym dla docelowej wersji E-3G Block 40/45.

System EL/W-2090 oparty na platformie Ił-76 została pierwotnie opracowany z myślą o Chinach, ale stanowisko USA zmusiło Izrael do zarzucenia tego pomysłu a w efekcie jako A-50EI trzy takie maszyny odebrały w 2009 roku Indie (z opcją na pięć kolejnych).

image
E-2D Hawkeye, Fot. Mass Communication Specialist 2nd Class Thomas Gooley/U.S. Navy

Drugim chyba najbardziej znanym systemem AEW jest amerykański, pokładowy E-2 Hawkey którego pierwszej generacji model wzeszedł do eksploatacji w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku a obecnie dostarczany jest w najnowszej wersji D z obrotową, fazową anteną ASEA AN/APY-9 (pracującej w paśmie UHF) i zintegrowanym systemem rozpoznania radioelektronicznego. Samą prędkość obracania anteny można ustawić tak, aby sterowana elektronicznie wiązka została skupiona na konkretnym obszarze zainteresowania (Enhanced Sector Scanmode). Oczywiście można ją również zatrzymać skanując wówczas zadany obszar (jest to szczególnie ważne w wypadku wykrywania trudno obserwowalnych obiektów, wymagających szybkiej aktualizacji obrazu). Hawkey jest w stanie jednocześnie monitorować  do 6 mln km3 przestrzeni powietrznej i ponad 380 tys. km2 lądu lub morza. Ta maszyna z reguły pierwsza startuje z lotniskowca i ostatnia na nim ląduje, gdyż w zasadzie zarządza systemem obrony lotniskowcowej grupy uderzeniowej a ponadto współpracuje z wszystkim typami radiolokatorów wykorzystywanych w US Navy co zapewnia zdolność do koordynacji ataku CEC (Cooperative Engagement Copability).

Najnowsza maszyna wyposażona została w cyfrową awionikę, nowy system wymiany danych, wydatniejszy układ chłodzenia elektroniki  oraz jest przystosowana  do tankowania w powietrzu. Oprócz US Navy maszyny takie znajdują się w eksploatacji we Francji (4 E-2C) czy Japonii (13 E-2C, zamówiono E-2D).

C295 AEW&C ma umieszczony nad kadłubem 6 metrowy dysk obrotowy z anteną AESA pracującą w paśmie S. Jest również możliwość zamontowania podwieszanego systemu SAR/ISAR do obserwacji obiektów lądowych/morskich jak np. EL/M-2022.

W Rosji natomiast Beriew A-100 ma zastąpić starsze modele A-50 (20 egz. w służbie). Nowy będzie nie tylko radiolokator AESA typu Wega Premier (niepotwierdzone dane wskazują możliwość rozpoznawania obiektów powietrznych w zasięgu do 600 km a okrętów do 400 km), ale też platforma nośna w postaci zmodyfikowanego Ił-76MD-90A (Ił-476). Zapewnione przy tym będzie pełne skanowanie elektroniczne w azymucie i elewacji połączone z obrotem całej anteny.

image
Chiński KJ-2000, Fot. image Chiński KJ-2000, Fot. Danny Yu/Wikipedia

W Chinach eksploatowane są modele KJ-2000/500/200 i pracuje się nad ich kolejnymi modyfikacjami czy następcami. KJ-2000 MAINRING to wariant A-50, najprawdopodobniej z krajowym radiolokatorem Type H/LGJ-346 AESA (choć mówi się o wspólnym jego opracowaniu z Rosją) i 15 osobową załogą. Wszedł on do eksploatacji w Siłach Powietrznych Chin w 2007 roku a najnowsze cztery dostarczono w 2015 roku. KJ-500/500H bazuje na kadłubie, czterosilnikowego transportowego Y-9 a jego radiolokator ma według chińczyków możliwość śledzenia 60-100 celów powietrznych na dystansie do 450 km (najprawdopodobniej jest już ponad pięć w eksploatacji).

Natomiast KJ-200 bazuje na transportowym Y-8 (wersje Y-8W i J). W wypadku wariantu ZDK-03 zastosowano radiolokator PESA, który zapewnia mechaniczne skanowanie w azymucie i dzięki rotacji pełne skanowanie w elewacji. Taką konfiguracje będzie również miał najnowszy chiński AEW KJ-600 zbudowany z myślą o operowaniu z przyszłych lotniskowców.

Samoloty typu Boeing 737-700/800 z na stałe umieszczonym zespołem radiolokatora MESA (Multi Role Electronically Scanned) nad kadłubem eksploatuje Australia (sześć E-7), Południowa Korea (4 egz.) i Turcja (4 E-7T Peace Eagle). Zasięg wykrywania celów powietrznych to ponad 322 km a pływających ok. 241 km. Może on być zwiększony gdy nastąpi skupienie wiązki na wybranym sektorze obserwacji a proponowane modernizacje zapewniają również śledzenie pocisków balistycznych.

image
Boeing E-7 Wedgetail Królewskich Australijskich Sił Powietrznych, Fot. RAAF

Powietrzne stanowisko wczesnego ostrzegania i dowodzenia EL/W-2085 CAEW (Conformal Airborne Early Warning) to maszyna typu AEW&C z zamontowanymi trójwspółrzędnymi antenami AESA (dwie boczne, kolejna zamontowana w nosie a ostatnia w ogonie samolotu). Nosicielem jest odrzutowy samolot dyspozycyjny Gulfstrem G550. W jego kadłubie zamontowano sześć stanowisk operatorskich, wyposażonych w 24-calowe kolorowe wyświetlacze wielofunkcyjne z oprogramowaniem bazującym na MS Windows.

Boczne radiolokatory pracują w decymetrowym paśmie L (wykrywanie obiektów na dużym zasięgu i o małej skutecznej powierzchni odbicia) natomiast przedni i tylny w centymetrowym paśmie S. Cały system jest promowany jako wysoce odporny na zakłócenia naturalne i radioektroniczne,  cechuje się niskim współczynnikiem fałszywych alarmów oraz bardzo wysoką częstotliwością odświeżania obrazu radiolokacyjnego. Stacje mogą też pełnić funkcje systemu identyfikacji IFF a moduły nadawczo odbiorcze zapewniają wysoką precyzję interrogacji. Dodatkowo samolot ten wyposażono w systemy służące do wsparcia sieci łączności i działania jako węzła łączności w ramach sieciocentrycznego systemu (CSM/COMINT). Ponadto może wykonywać misje z zakresu rozpoznania radioelektronicznego (ESM/ELNIT) – wykrywanie, rejestrowanie i obróbka w czasie rzeczywistym różnych emisji elektromagnetycznych zadanego obszaru działania. Wraz z samolotem oferowana jest stacja planowania misji, system oceny jej przebiegu ora urządzenie symulacyjne dla operatorów. Jak na razie wiadomo, że ten typ wykorzystują Siły Powietrzne Izraela (2-4 egz.), Włoch (2 egz.) i Singapuru (4 egz.).

image
Nośnikiem systemu GlobalEye jest znacznie zmodyfikowany bizjet Bombardier Global 6000. Roll-out samolotu miał miejsce w lutym 2018 w szwedzkim Linkoping, Fot. Juliusz Sabak

GlobalEye zakupiony już przez ZEA i w zasadzie bazujący wokół radaru typu AESA (którego moduły nadawczo-odbiorcze zbudowanego w oparciu o technologię GaN), pracującego w paśmie S (2-4 GHz) Erieye Extended Range. Ma on zasięg wykrywania ponad 400 km z wysokości ponad 9000 km (w trybie nadzoru nawet do 600 km), zwiększoną odporność na zakłócanie, podwojoną efektywność energetyczną pracy i możliwość wykrywania w trzech przestrzeniach operacyjnych (na lądzie, morzu i powietrzu). Wysoki jest stopień automatyzacji, praca w obszarze sieciocentrycznym, możliwość wykrywania celów szybkich (i niewielkich jak peryskopy OP) czy typu stealth a sam czas pracy samolotu z radiolokatorem wynosi ponad 11 godzin.  Wyposażeniem specjalistycznym do misji morskich  może być radiolokator Seaspray 7500E AESA oraz optoelektroniczna głowica Star SAFIRE 388-HD. Nośnikiem tego radiolokatora mogą być  różne platformy jak np. Bombardier Global 6000 Jet, Eambrer ERJ 145 czy Saab 340/2000.

W ramach projektu Cerberus brytyjskie Sea Kingi AEW 2 poddano modernizacji, wyposażając je w nowy radiolokator Searchwater 2000AEW, nowy system łączności oraz stanowiska operatorów. Obecnie następcą Sea King ASaC.Mk7 będzie Merlin HM Mk2 Crownest. Samo rozwiązanie bazuje na zmodernizowanym systemie misji Cerberus (wykorzystuje technologię ekranu dotykowego i autonomiczny oparty na sztucznej inteligencji system śledzenia) i radiolokatorze Searchwater 2000AEW (zwiększona biblioteka celów powietrznych, a także zastosowany radar z odwróconą syntezą apertury oraz w pełni zintegrowane środki wsparcia elektronicznego). Natomiast cała konstrukcja składa się ze sterowanej mechanicznie głowicy z radiolokatorem, opuszczanej pod spód śmigłowca w celu zapewnienia pokrycia 360 stopni przestrzeni. System ten jest składany po zakończeniu pracy tak by śmigłowiec mógł bezpiecznie wylądować.  

Ka-31 z obrotową anteną E-801M Oko pozwala na śledzenie ponad dwudziestu celów z możliwością ich wykrywania na dystansie do 150 km (obiektów nawodnych do 200 km). Oprócz jedynego lotniskowca Admirała Kuźniecowa maszyny takie operują z niszczycieli typu Sowremiennyj (łącznie do 11 egz.) a 14 sztuk pozyskały Indie i 10 Chiny.

image
Beriew A-50 rosyjskich sił powietrznych. Samoloty tego typu będzie zastępować nowa platforma A-100, fot. mil.ru

 

Samoloty/śmigłowce AEW eksploatuje też Brazylia (5 egz. Embaer E-99M EriEye), Egipt (9 egz. Ka-31), Grecja (5 egz. Emaber EMB-145H EriEye) czy Pakistan (3 egz. Saab 2000 i 4 egz. ZDK-03).

Przyszłość

W Izraelu w ramach programu ABEWS (Airborne Early Warning Sensor) pracuje się na BSP wyposażonymi w zaawansowane sensory pracujące w spektrum podczerwienie. Mogły by one krążyć na dużej odległości nad  chronionym obszarem i przesyłać dane na temat np. nadlatujących pocisków balistycznych czy innego typu obiektów. Podobny program w ramach projektu ABEWS realizują Amerykanie.

image
Jednym z najnowszych użytkowników maszyn tej klasy jest lotnictwo Korei Południowej, które pozyskało E-7, Fot. Republic of Korea Armed Forces/CC BY-SA 2.0

W ramach programu Alliance Future Surveillance and Control (AFSC) w NATO ma się rozpocząć analiza związana z wyłonieniem następcy AWACS-ów. Miałyby one trafić do eksploatacji około 2035 roku a jak na razie koszt tego programu jest szacowany na ponad 8 mld USD. 

W Chinach pracuje się nad specjalnym systemem nadzoru nad polem walki którego elementem będzie BSP Divine Eagle. Będzie on m.in. zdolny do dystrybucji danych pozyskiwanych z AEW do innych platform zwiększając poziom ich analizy i wypracowanie właściwych decyzji co do dalszej walki.

Możliwe jest też, że przyszłość należeć wiec będzie do maszyn z zaawansowaniami systemami optoelektronicznymi czy  radioelektronicznymi (ESM, EO i IRST). Związane to jest to też poniekąd z większą ich odpornością na zakłócanie. Inne opcje to mikro- i nano-satelity z multispektralnymi sensorami.

Przyszłe operacje powietrzne w dużym stopniu zostaną oparte na zaawansowanych sieciach wymiany danych z automatycznymi i autonomicznymi systemami ich pozyskiwania i analizy. I nie będzie w nich miejsca na pojedyncze, mechaniczne systemy a na wielopoziomowe i wieloszczeblowe, w znaczmy stopniu odciążające ludzi od wykonania wszelkich czynności analitycznych. Ale z kolei to wszystko to idealne pole do przeprowadzenia cyberataku czy innej formy zakłócania?

image
Airbus proponuje samolot AEW na bazie maszyny transportowej C295 używanej także przez Siły Powietrzne RP, Fot. Airbus Defence and Space 

Podsumowanie

Zainteresowanie maszynami typu AEW nie słabnie a wprost przeciwnie stale rośnie. Związane jest to nie tylko z nowymi zagrożeniami jak coraz szersze zastosowanie samolotów o właściwościach stealth, doskonalszych BSP (czy innych maszyn autonomicznych) oraz wprowadzanie w większym stopniu dalekiego zasięgu pocisków. Do tego dochodzi rosnąca uniwersalność zastosowania takich maszyn (nie tylko nadzór, ale i analiza danych, dowodzenie, zapewnienie przesyłu informacji, WRE itp.).

Analiza przebiegu różnych konfliktów w ciągu ostatnich kilku lat wskazuje , że strona dysponująca maszynami AEW zawsze wygrywa starcia powietrzne, nawet gdy posiada same maszyn bojowe o nieco gorszych charakterystykach niż przeciwnik. Istotne jest również to, że dwa lub trzy samoloty AEW w efektywnie funkcjonującym systemie obrony powietrznej zapewniają nawet więcej niż kolejna jedna lub dwie  eskadry maszyn bojowych.

Ale czy przyszłość należy do tego typu maszyn? Wielu ekspertów uważa, że nawet radiolokatory AESA nie będą już w stanie skutecznie wykrywać i śledzić obiektów o zmniejszonej sygnaturze a ponadto taki radar przecież i sam promieniuje. Radiolokatory wymagają większej mocy zasilania, wydatnych układów chłodzenia elektroniki pokładowej, większych platform nośnych, są wrażliwe na zmiany warunków atmosferycznych.

Ponadto wiedząc o posiadaniu takich maszyn w arsenałach przeciwnika w pierwszej kolejności każdy starał by się je zniszczyć (są swoistym punktem krytycznym systemu walki podatnym na różne formy ataku czy zakłócania). Dlatego m.in. rozważana jest opcja wyposażenia w nowoczesne radiolokatory maszyn bezzałogowych.

Należy jednak zauważyć, że maszyny bojowe generacji 4+ i 5. są już w stanie samodzielnie wykonywać wiele zadań bez konieczności współpracy z AEW. F-22 czy F-35 są mniej uzależnione od takiej platformy jak starszej generacji maszyny.

Samoloty AEW w Siłach Powietrznych RP. Konieczność? 

W naszym kraju brak wyspecjalizowanych maszyn AEW znacznie redukuje możliwości polskiego systemu obrony powietrznej. W głównej mierze nizinna rzeźba terenu ogranicza horyzont obserwacji radiolokacyjnej zapewnianej przez naziemne stanowiska radiolokacyjne, wymusza posiadane ich znacznej ilości a ponadto poważnie redukuje nasze możliwości obserwacji przestrzeni powietrznej potencjalnego przeciwnika (co niestety wpływa na możliwość przeprowadzenia przez w pewnych granicach skrytego ataku – zwłaszcza z użyciem pocisków manewrujących). Brak jest tez wyspecjalizowanych w prowadzeniu rozpoznania i obserwacji systemów BSP. Ponadto wydaje się, że oparcie się wyłącznie na sojuszniczych E-3 AWACS nie jest rozwiązaniem dobrym a na pewno ma znaczne ograniczenia co do samego czasu reakcji na zaistniałe zagrożenia. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
BUBA
piątek, 14 grudnia 2018, 12:55

Davien, o ile ludzie z forum się normalnie mylą o tyle Ty naginasz fakty i co gorsza nie masz zupełnie wiedzy na temat pomiarów prędkości SR-71 i pomiarów prędkości dźwięku. zajrzałem do twojego ulubionego źródła Wikipedii i jest tam odpowiedź na Twoje błędy w obliczeniach SR-71 ale powtarzam po raz enty - weź książkę do fizyki z liceum/gimnazjum i uważnie poczytaj rozdział o budowie atmosfery. Znajdziesz tam odpowiedź na swoje męczące pytania. Skąd wiesz jakie warunki pomiaru założyli konstruktorzy Blackbirda? czy temperatura wpływa na gęstość powietrza? Np. -50 st?

Nojatotamnwm
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 04:04

I znów Davien ukrzepił się Wiki. A tak jak podałem w poprzednim poście wystarczy wpisać odpowiednią frazę zasięgu S-200 i już mamy ładny wykres możliwości rakiet S-200. Wszystko zależy od zasięgu. Im bliżej tym wyższy pułap. Gdyby coś z prawdy było w słowach Daviena, to byłby SR-71 w latach 70 nad ZSRR. A tak to nie było ani razu. Co jest bardziej wiarygodne? Info polskich przeciwlotników i wykresy możliwości S-200 i działania USAF czy Davien i jego śmieszna wiara Wiki?

Davien
niedziela, 2 grudnia 2018, 15:17

Panie BUBA prędkośc 1Ma to 1225km/h wiec jakim cudem wyszło ci 3380km/h to wiesz chyba tylko ty:) Zalezy to od wielu czynników > nawet biorac minimalna czyli 1062km /h na wysokosci 11km wychodzi sporo wiecej niz twoje 3380km/h. Powodzenia:))

Davien
niedziela, 2 grudnia 2018, 15:07

Panie Nojatotamnwn S-200 to kilka wersji uzywających zupełnie często róznych rakiet wiec jak nawet tego nie wiesz to po co głos zabierasz. S-200A ma nawet za mały pułap S-200W teoretycznie mógłby jakby mu Blackbird przeleciał dokładnie nad wyrzutnia i to nisko, S-200D podobnie I to na tyle, naprawde jak niewiesz nawet takich prostych rzeczy..:)

BUBA
sobota, 1 grudnia 2018, 15:41

"W styczniu 1960 zaproszono szefostwo CIA na demonstrację, a już w parę dni później, 30 stycznia wytwórnia Lockheed otrzymała zgodę na realizację projektu wraz z sumą 96,6 mln dolarów. Założona budowę 5 prototypów. I tak powstał SR-71 Blackbird. Pułap przelotowy 25 908 m, pułap maksymalny 30 617 m, prędkość przelotową 3,2 Macha (3 380 km/h) predkość maksymalną 3,35 (3 580 km/h). Davien:" 3900km/h predkosci przelotowej dla SR-71"????? Co naginamy rzeczywistość? A moze jakies żródło tych rewelacji?

Nojatotamnwm
sobota, 1 grudnia 2018, 14:40

A wystarczy wpisać "strefa ognia pzr s-200" i widzimy, że pułap 30 km S-200 W osiągał do 140 km. S-75 do 30 jak wpiszemy po angielsku. Nawet nasi przeciwlotnicy widząc SR-71 nad Bornholmem wiedzieli że mogą go zestrzelić z S-75. Mieli tylko bardzo mało czasu. S-200 A/W/D nie miał z tym problemów. Dlatego USAF nigdy nie zdecydowało się latać nad UW.

Davien
piątek, 30 listopada 2018, 17:13

No to po kolei panie BUBA: 1200m/s to 4300km/h co przy 3900km/h predkosci przelotowej dla SR-71... S-200Angara w ogóle nie mogła zwalczac SR-71 bo latał za wysoko( maks pułap celów 20km, pułap przelotowy dla SR-71 to 26km ) czyli nawet S-200WE ma maks 3km wyzszy maks pułap. I to wszystko zakładając że go w ogóle wykryje :)

Nojatotamnwm
czwartek, 29 listopada 2018, 22:03

SR-71(3,2 Mach- 1088m/s) i S-200(4 Mach- 1360 m/s). Także w pościgu rakieta S-200 zwalcza SR-71 bez problemu. Nawet USAF to sobie obliczyło i nigdy nad ZSRR SR-71 nie wysłało. Matematyka starała po raz kolejny bajki Daviena. E3 wykrywa na 500 km cele typu bombowiec B-52 (100 m2 RCS). MiG-31(25 m2 RCS). Wg Daviena MiG-31 (przeciążenia do 6 G) robi zwrot przez 200 km. Ile będzie w takim razie manewrował samolot AWACS (3G) 400 km? 600? Już Davien wymyślał spalające się rakiety w atmosferze....

Maciek
czwartek, 29 listopada 2018, 21:13

Bardzo ciekawa jest ta teoretyczna dyskusja o tym, co może czy nie może ten, czy tamten sprzęt. Ja tylko dodam, że vmax mig 31 jest faktycznie imponująca, ale może ja utrzymać przez bardzo krótki czas. Dodatkowo jest wtedy w zasadzie bezbronny, bo nie wykona żadnego manewru, nie jestem pewien czy może odpalić rakiety. W praktyce ta prędkość nie ma większego praktycznego znaczenia. Mimo wysiłków sowietów, żeby zrobić z niego maszynę wielozadaniową, jest to nadal myśliwiec przechwytujący, słabo przystosowany zwłaszcza do walki powietrznej. Myślę, że w warunkach polarnych mig31 sprawdza się znakomicie, bo może szybko osiągnąć obszar przechwycenia w okolicach bieguna, ale w Europie... Nie, tu zdecydowanie su27 i jego modyfikacje. Na awacsa, który działa w systemie opl to i tak za mało...

BUBA
czwartek, 29 listopada 2018, 21:03

1200m/s -a ile to km/h?

Mobilny
czwartek, 29 listopada 2018, 18:03

Jeden taki dla Polski.

Davien
czwartek, 29 listopada 2018, 07:38

Panie BUBA S-200WE może zwalczac cele o predkosci maks 1200m/s wiec może bajek nie opowiadaj. WEGA nie ejst w stanie zagrozic SR-71 lecacemu na wysokosci ponad 20km z prękoscia 3,2Ma zakładając że go w ogóle wykryje;)

Davien
czwartek, 29 listopada 2018, 07:36

No to panie NOjatotamnwn : Zbliżającego sie MiG-a E-3 widzi z ponad 500km i wysyła dyzurne F-15, które z ponad 2Ma pedzana spotkanie MiG-a wiec sa od niego nie 200km ale znacznie blizej, AWACS uruchamia systemy zakłócajace W tym czasie MiG ma przed soba odpalajacego ze 120km AMRAAM-y Eagle'a, sam lecąc z duza prędkościa nie może wykonywac żadnych manewrów antyrkietowych a żeby zawrócił biedak to ponad 200km promień zakrętu wiec mamy martwego MiG-a i lecący w próznie R-37( bo o zasiegu 150km dla jego głowicy ....) Jak MiG leci wolniej to nawet sie nie zblizy. Scenariusz pana Nojatotamnwn: rosyjska krowa ma czapke niewidke podkrada sie nie wykryta na 300 do AWACS-a, manewruje jak UFO ignorując prawa fizyki:)) Takie bajki to tylko w Rosji:)

JOHN
środa, 28 listopada 2018, 08:36

Świat według Rosjan Lotniskowce zbędne i drogie jedna rakiet i po nich remontujemy Kuzniecowa i za wszelką cenę staramy się go utrzymać w linii. Samoloty steltch bezużyteczne, ale wydajemy kupę kasy na stworzenie SU 57 . Teraz AWACS bezużyteczny jego role może wykonać sieciocentryczny MIG-31 z 1970 roku. Ale kilka Bariew A 50 zmodernizujemy żeby nie było ze my gorsze od NATO .

Davien
środa, 28 listopada 2018, 07:22

Panie Nojatotamnwn dalej pan nie rozumie że zanim tem MiG sie zblizy by odpalić rakiety to dawno bedzie wykryty i zaatakowany przez osłonę AWACS-a MiG albo bedzie leciał wolno by zachować zdolnosci manewrowe, albo szybko,a wtedy nawet zwrotu nie zrobi, zreszta i tak musi leciec i podświetlac cel dla R-37 jak ten jest dalej niz 150km. Eskorta spokojnie sie zblizy, oni nie musza jak MiG oszczedzac paliwa i odpali pociski i co wtedy??? Ty naprawdę myslisz że przy radarze wykrywającym samolot na srednim pułapie na 650km( a taki jest zasieg radaru AWACS-a MiG da rade sie zblizyc???

BUBA
wtorek, 27 listopada 2018, 23:59

FAKT@BUBA: 400km przeciw AWACS tak, ale przeciw SR-71 z prędkością 3 Machy to S-200 miały realny zasięg raczej poniżej 30km. " S-200 Angara mogła prowadzić ogień do Blackbirda w odległości do 150 km do wyrzutni. S-200WE Wega ma większe możliwości. Cel może lecieć ponad 1000 km szybciej niż Blackbird i 10 km wyżej.

Nojatotamnwm
wtorek, 27 listopada 2018, 23:32

Rzeczywisty scenariusz: 300 km do AWACS E3, MiG-31BM odpala R-37. F-15 z eskort będąc załóżmy 200 km od MiGa-31. Aby odpalić AMRAAMa C o zasięgu balistycznym 120 km muszą podlecieć CZOŁOWO 80 km. Lot 80 km z 2,5 zajmuje im 107s. Po 75s R-37 jest 150 km od E3 i łapie go własnym radarem, MiG rozpoczyna powrót. F-15 dolatują na 120 km od MiGa gdy ten już zawraca. Zasięg pościgowy AMRAAMA C do MiGa to ok 45 km. Wnioski: MiG bezpiecznie ucieka, R-37 dolatuje do celu. Prosta matematyka. -Scenariusz Daviena: F-15 wykonują w 1s TELEPORTACJĘ z 200 km na 50 km od MiGa i go niszczą :D:D:D

Nojatotamnwm
wtorek, 27 listopada 2018, 21:35

AWACS to samolot pasażerski z radarem i WRE. Jest ogromny, przez co łatwy do wykrycia i niemanewrowy. Kilka rakiet wystarczy. Potrzebny jest tylko zasięg. Polskie lotnictwo w 1988 miało rakiety o zasięgu balistycznym 75 km. MiG-31 może zwalczać cele w obrębie 300-400 km. Z poza zasięgu eskorty. Albo AWACS lata daleko, prawie nic nie widzi, ale jest bezpieczny, albo lata blisko, dobrze widzi i szybko spada. Eskorta z rakietami o zasięgu balistycznym +/-150 km nie ma szans zwalczać celów będących 300 km dalej. To chyba jest zbyt trudne do zrozumienia dla co poniektórych.

Davien
wtorek, 27 listopada 2018, 20:48

Przemo sytuacja będzie wyglądac tak że w strone tych MiG-ów poleca pociski AIM-120 których naprowadzaniem nie będą sie martwiły Eagle ale będzie to robił AWACS. Do tego te MiG-i będa musiały sie wczesniej przebic przez mysliwce nad linia frontu. Zwrot na dopalaczach panie Przemo to ponad 270km promienia więc powodzenia ale Rosji szybko sie MiG-i skończa zwłaszcza że odpalonej rakiety wykryc nie mają szans a na dopalaczach o manewrach unikowych moga zapomnieć( maks 5G przy poddżwiekowej)

Davien
wtorek, 27 listopada 2018, 20:42

Panie Nojatotamnwn RCSdla B-52 był dwa razy większy od tego dla B-1A czyli wynosiłok 40m2. Podawanie RCS dla Tu-160 porównywalnego z rym dla F-15A czy MiG-31... No prosze bez takich prymitywnych manipulacji:) Zasłon -M panei Nojatotamnwn to zmodernizowana wersja dośc prymitywnego Zasłona czyli pierwszego radaru PESA, radar AN/APY był modernizowany do pełnej postaci cyfrowej wiec jak zwykle udajesz że cos wiesz:)) AN/SPY-1 nigdy nie było na E-3 wiec kolejna kosmiczna wpadka:) F-35 nie zastapi AWACS-a z powodu małego zasięgu radaru, może go udawać jedynie w skali taktycznej, a co do elektróniki to nie jest to rosyjski mysliwiec ale zaawansowana maszyna zachodnia o mozliwosciach dla Rosji nieosiagalnych przez dekady. Panie NOjatotamnwn, zanim ten twój MiG sie zblizy do AWACS-a to bedzie miał na karku F-15 z którym nie ma żadnych szans, zobacz sobie promień zakretu MiG-a przy prędkości przelotowej 2,35Ma. ot takie ponad 270km wiec ciekawe będzie jak MiG chce uniknac AIM-120 odpalonego na maks zasięg jak o manewrowaniu na naddżwiekowej może zapomniec a sam leci wprost na pocisk:)) Co do S-400 rozumiem że będa stały na pierwszej linii wojsk i robiły za cel dla F-35, no ale Rosjanie słyna z podobnych "rewelacji" :)

Arthurius
wtorek, 27 listopada 2018, 14:47

Dane, którymi tutaj szermujecie należy traktować jako orientacyjne, a nie rzeczywiste. Poza tym, możliwości wykrycia i zwalczania celu nie zależą tylko od możliwości środków OP, a w dużej mierze od jego parametrów jak np.: kursu, wysokości, prędkości i oczywiście RCS. Podstawowym problem w zwalczaniu AWACS'a jest jego silna osłona. W 1988 r. na wykładach z taktyki w pewnej znanej jeleniogórskiej szkole, przekazano nam informację, że dla unieszkodliwienia jednego AWACS'a planujemy (wtedy jako UW) użyć 2,5 pułku myśliwskiego. Ja wiem, inne czasy, inne możliwości OP, inna struktura (tych pułków było wtedy naprawdę sporo), ale jeśli ktoś uważa, że kilkanaście maszyn takiego, czy innego typu jest w stanie zniszczyć taki atut, jakim jest AWACS, cóż - jest w błędzie.

Nojatotamnwm
wtorek, 27 listopada 2018, 14:21

RCS B-52 jest znany i wynosi 100m2. Każdy serwis tak podaje. Tu-160 jest szacowany na 25-40m2. Po kształcie dziobu widać że nie jest tak wielki jak B-52. Jak wspomniano wyżej w artykule 520 km to zasięg maksymalny AN/SPY-1, a więc wykrywa na nim tylko duże cele jak bombowce. AN/SPY-1 to radar z lat 70, przy nim Zasłon-M to nówka. Do czasu złapania własnym radarem R-37/M i AMRAAM naprowadzają się tak samo. Oba korzystają z naprowadzania inercjalnego. Gdyby F-35 nie miał zastępować AWACS, to nie miałby tyle upchanej elektroniki i powstałby nowy znacznie lepszy E3. A tak jest na odwrót. AWACSy jako centra dowodzenia latające daleko od frontu przetrwają, ale przy przeciwniku uzbrojonym w R-37 i 40N6 szans nie mają. Zawsze możesz się kłócić z USAF :) Bo co z tego że AMRAAM może zwalczać MiGa-31 na pościgowym torze do 40 km skoro MiG jest 260 km od nosiciela AMRAAMów i wypełnia swoje zadanie?

Davien
wtorek, 27 listopada 2018, 06:31

Panie Nojatotamnwn, 100m2 nie ma obecnie chyba żaden samolot wojskowy moze poza Tu-160, nawet B-52 to ok 40-50m2 wiec daruj sobie. Na 520km radar AN/SPY-1 widzi maszyne wielkości samolotu taktycznego, to nie przestarzały Zasłon z MiG-31 widzący na 400km RCS 20m2. AMRAAM-y nie wymagaja stałego podświetlania celu jedynie może byc wymagane uaktualnienie w połowie drogi , tego wymaga tez R-37M przy strzale bezposrednim Panie Nojatotamnwn NEZ dla AIM-120C -7 wynosi do 70km, dla D 70-100km i na ta odległośc moga spokojnie stzrelac bez żadnego datalinka,no ale to znacznie bardziej zaawansowane rakiety od rosyjskich. Radar F-35 to zasięg 150km dla RCS 1m2 wiec AWACS-a nigdy nie zastapi, .

Przemo
wtorek, 27 listopada 2018, 03:16

Atak na AWCSa za pomocą Migów 31, to będzie wyglądał tak, że kilkanaście Migów będzie leciało na dużej wysokości wachlarzem, powiedzmy co 50km, na dopalaczach w kierunku AWACSa. Tych Migów będzie więcej niż będzie eskorty. Te Migi, w kierunku których poleci eskorta AWACa, kiedy znajdą się na granicy zasięgu pocisków AIM120, zwyczajnie zawrócą na dopalaczach i zaczną się oddalać. Cała zabawa będzie polegała rozciągnięciu i odciągnięciu eskorty od AWACSów. Oczywiście, przed atakiem będzie trzeba rozpoznać liczebność eskorty. Jeżeli Rosjanie to dobrze rozegrają, to mogą zestrzelić AWACSa. Sprawa się skomplikuje jeśli część eskorty AWACSa, będą stanowiły F-22, wtedy Rosjanie nie będą w stanie oszacować liczebności eskorty, stracą przynajmniej kilka Migów 31 (be te Migi nie zawrócą na czas i zarobią rakietą w tyłek).

Covax
wtorek, 27 listopada 2018, 03:14

A gdzie "Polski awacs" Bryza

Nojatotamnwm
poniedziałek, 26 listopada 2018, 22:48

Skoro AN/SPY-1/2 widzi na 520 km RCS 100m2 to jak może widzieć 25m2 MiGa-31? Stałe podświetlenie wymagają także AMRAAMY- ich radar do strzału bezpośredniego to tylko 20 km... Dlatego KAŻDY myśliwiec z rakietami dalekiego zasięgu z naprowadzaniem aktywnym musi naprowadzać swoim własnym radarem. To nie zmienia praktycznego zasięgu R-37/M przeciwko celom typu AWACS. Jeśli AWACS chce być bezpieczny, musi latać powyżej 300-400 km. A wtedy jest bezużyteczny. Dlatego np. USAF stawia na zelektronizowane F-35.

Davien
poniedziałek, 26 listopada 2018, 19:09

Panie NOjatotamnwn radar AN/SPY-1/2 widzi MiG-a31 z jego RCS liczonym w dziesiatkach m2 z 520km wiec nie sciemniaj. Pocisk R-37M ma zasieg strzału bezposredniego do 150km , przy strzale na większy dystans uzywany jest specjalny tryb wymagający stałego poswietlania celu przez radar Zasłon_M bo inaczej cel sobie zwyczajnie odleci i tyle z trafienia:) Oczywiscie zakładam że Sentry po prostu nie zagłuszy radaru MIG-a a R-37 na zagłuszenia się nie naprowadza:))

Davien
poniedziałek, 26 listopada 2018, 14:40

Panie fakt i znowu zmyslasz:) No to po kolei: Ani radar F-15 ani AIM-120C/D nie miałyby zadnego problemu z namierzeniem MiG-31 czyli wielkiej nieruchawej krowy. Co do predkosci to MiG w stanie gładkim osiaga maks 2,83Ma, AIM-120przekracza 4 co przy niemozliwosci MiG-a do wykonywania manewrów przy tej prędkosci... Co do pułapu to te 5 km niewiele ci da, bo MiG musiałby tam leciec bez zadnych podwieszeń by taki pułap osiagnać, po drugie dla AIM-120 to niewielka róznica a lecacy MiG zeby zawrócic musi zwolnic i finał. Jak ten MiG machnałby sterem to przy tej prędkości nie trzeba by F-15 sam by sie rozleciał od przeciazeń. Co do S-200 to zasieg wynosi dla S-200WE 240km a na 400 to marzenia niektórych. Patriot przeciwko MiG-31 to atak na prawie maks zasięg 160km bo MiG nie dość że nie mógłby unikac( ach te przeciażenia) to żeby zwrócic musiałby zwolnic i... F-15 panie fakt namierzały sporo szybsze MIG 25 wiec powodzenia w zmyslaniu:)

Nojatotamnwm
poniedziałek, 26 listopada 2018, 14:03

Zasięg R-37/M to 150 km przy niskim pułapie, do 300/400 przy wysokim. E3 Sentry wykrywa cele typu F-15/MiG-31na 300-400 km. Na 500 km wykrywa już tylko bombowce. Więc E3 wykryje MiGa kiedy ten wystrzeli rakiety.

Fakt
poniedziałek, 26 listopada 2018, 13:19

@BUBA: 400km przeciw AWACS tak, ale przeciw SR-71 z prędkością 3 Machy to S-200 miały realny zasięg raczej poniżej 30km. To samo byłoby z Patriot przeciw MiG-31, tylko zasięg Patriot jest jeszcze mniejszy niż S-200. I nie Davienie: F-15 może sobie MiG-31 wykryć, ale nie ma nic co pozwoliłoby mu zaatakować MiG-31 od frontu (ani radar F-15 ani radar AIM-120 nie namierzą tak szybkiego celu) a na pościgowym tym bardziej, bo trudno sobie wyobrazić by F-15 znalazł się kilka km za MiG-31 lecącym z maksymalną szybkością (jaki zasięg miałby AIM-120 na takich prędkościach na kursie pościgowym? 3km? Może w porywach 5km? Pułap operacyjny MiG-31 jest 5km wyższy od F-15C i 7km wyższy od F-15E!!!!). Pilot MiGa musiałby być ślepy i lecieć prostoliniowo na wznoszącego się F-15 zamiast machnąć sterem i ominąć go z kilku km dystansem.

Davien
poniedziałek, 26 listopada 2018, 11:22

Panie takie sobie : Wszystkie amerykańskie E-3 zostały dawno zmodernizowane wiec nie kłam. Co do bajek dotyczacyr róznic między PESA i AESA to dawno sie tak nie usmiałem:)) Wiesz w ogóle jak te radary funkcjonuja kłamczuszku? Chyba nie bo bys takich bredni nie wypisywał:) Su-35 ma zwykły radar PESA a co do czułosci to wykrywa RCS 3m2 z 200km( 2x dlej w trybie dalekiego wyszukiwania jak wiesz gdzie jest cel) AN/SPY-1/2 widzi tego Su z 520km, ot taka mała róznica zasięgu, ale czego wymagac od Irbisa o mocy 5kW (20 to moc szczytowa w trybie dalekiego wyszukiwania) Reszty bajek nawet nie am sensu komentowac a juz szczególnie tych 20GHz procesorów jakie ci się przysniły:)) Ja wiem że prawda boli ale tak płakac panie takie sobie:))

Davien
poniedziałek, 26 listopada 2018, 11:09

Maciek, nic na to nie poradzę że Rosjanie tak go skonstruowali. Przy takich dystansach to akurat jest logiczne bo inaczej zanim pocisk doleci we wskazane miejsce to celu dawno tam nie będzie.

Davien
poniedziałek, 26 listopada 2018, 11:06

Panie Nojatotamnwn: MiG 31 jest widoczny dla AWACS-a na ponad 500km wiec zanim sie zbliza na te 150( a tyle wynosi zasięg bezposredniego strzału R-37M )to dawno będą mieli na karku F-15 i co wtedy??

ktos
poniedziałek, 26 listopada 2018, 09:21

@Nojatotamnwm - to sa pociski przeciwlotnicze na migach o zasiegu 400km??

Nojatotamnwm
niedziela, 25 listopada 2018, 19:14

Eskorta AWACSa z pociskami o zasięgu 100-200 km vs MiG z pociskami o zasięgu 300-400 km. Ciekawe w jaki sposób ta eskorta ma zestrzelić MiGa? Teleportuje się do niego?

takie sobie gdybanie
niedziela, 25 listopada 2018, 16:45

@AIS: takie sobie obliczenia - mówisz, że AWACS ma 20x większą moc i 10x większą antenę? Czyli moc 400kW? A jak to robi, jak łącznie generatory na AWACSie mają moc 90kW i muszą zasilać jeszcze inne systemy a nie tylko radar (i skąd wziąłeś jego moc, jak USA to ukrywa)? AWACS pracuje na ponad 3x większej długości fali od Su-35, czyli dla tej samej apertury musi mieć ponad 3 razy większą antenę, czyli z 10x większej anteny robi się już tylko niecałe 3x większa. Ale jedźmy dalej: amerykańskie E-3 Sentry to zabytki, ze starą technologią PESA. Wbrew bajaniom Daviena nt urojonych przewag AESA nad PESA, jedyną realną przewagą nowych AESA (stare nie miały nawet tego) nad PESA była zdecydowanie lepsza czułość toru odbiorczego (sygnał/szumu). Ale Su-35 nie ma klasycznego radaru PESA, tylko hybrydowy - tor nadawczy jest PESA, natomiast tor odbiorczy stanowi macierz indywidualnych odbiorników, dokładnie tak jak w radarach AESA, więc jeśli czułość toru odbiorczego jest w Su-35 3x lepsza niż w zabytkowym (większość amerykańskich nawet nie została zmodernizowana) E-3 Sentry, a pewnie jest, bo to kilkadziesiąt lat różnicy w technologiach elektronicznych, to nawet wielkość anteny w E-3 Sentry nie da mu przewagi w zasięgu. Ponadto tak jak wspominano - de facto zasięg wykrycia teraz jest determinowany horyzontem radarowym i mocniejszy radar zasięgu nie zwiększy, co najwyżej w warunkach zakłóceń radiowych. A na polu zakłóceń radiowych raport USA z Ukrainy i Syrii podaje, że USA jest min. 15 lat do tyłu za Rosją. I aby uzmysłowić sobie jakiego typu elektronika jest na E-3 Sentry to wiedz, że procesory tam używane mają taktowanie od 5 do 20 MHz. Nie, to nie pomyłka: megaherców a nie gigaherców. To kilkudziesięcioletni zabytek.

Maciek
niedziela, 25 listopada 2018, 16:11

Davien no to sama idea tego r37m jest bez sensu, mig musi się zbliżyć do awacsa na mniej niż 300km i jeszcze oświetlać go stale radarem. Wydaje mi się to absurdalnym i wręcz samobójczym pomysłem. No chyba, że sowieci swoim starym zwyczajem zechcą poświęcić np. eskadrę migów na zestrzelenie jednego awacsa. Jeśli to nie będzie zmasowany, skoordynowany atak, gdzie inne samoloty np. su27/30/35 zwiążą myśliwce NATO, to nie widzę szans. Pamietajmy jeszcze, że awacs to nie jest pasażerski B777 i załoga nie będzie biernie czekać na trafienie.

magazynier
niedziela, 25 listopada 2018, 15:23

"Wymianie ulegnie radiolokator AN/APX-103C na nowy AN/UPX-40" to systemy IFF

MAZU
niedziela, 25 listopada 2018, 14:02

Dobry artykuł. Polska potrzebuje 4 AWACS-ów, pełniące ciągłe dyżury parami. Do tego podobne radary na dużych aerostatach (sterowce) chronione przez systemy rakietowe z ziemi. Oraz potężny pasywny system radarowo-optyczno-termalny na ziemi (dachy wysokich budynków, maszty, wzgórza). Wielokrotnie już o tym pisałem. Pozdro, M

Davien
niedziela, 25 listopada 2018, 13:15

Maciek, akurat co do R-37 to sie mylisz W wersji R-37M pocisk ma naprowadzanie aktywne i zasieg strzału bezposredniego 150km. Na dalszy dystans jest uzywany inny profil lotu, który wymaga własnie podswietlania celu przez radar MiG-a 31. Te pociski sa realnym zagrozeniem dla AWACS-a ale AWACS-a bez eskorty, w innym przypadku biedny MiG:)

BUBA
niedziela, 25 listopada 2018, 12:15

Ogólnie Fanklubie się z Tobą zgodzę. W Polsce prawidłowo modernizowany system S-200WE gwarantował by nam po głębokiej modernizacji (Paliwo stałe) i polonizacji 5W28 bezproblemowy zasięg około 400 km w warunkach silnych zakłóceń elektronicznych. Po zwiększęniu mobilności S-200 wystarczy z powodzeniem do zniszczenia dowolnego AWACSa czy samolotu WRE, MiGów-31 BSM/BM. Dlatego należało by rozwijać ten system w Polsce................................................................................................................................................ .................................................................................................................................................................................... Tak naprawdę gotowy system dla Polski to Gripen E/F plus Global Eye jednego producenta. Biorąc pod uwagę konieczność odtworzenia przynajmniej 4 eskadr Su-22 (W tym 2 dla lotnictwa Marynarki Wojennej) w oparciu o realną technologię przekazaną przez SAABa do WZLi i resztek polskiego przemysłu (PGZ) to jedyne rozsądne wyjście osiągalne dla nas cenowo. Zabezpieczy to nas od strony miękkiego podbrzusza Polski - Bałtyku. Od tej strony nie jesteśmy w stanie szybko wykrywać i niszczyć rosyjskich pocisków manewrujących a rezygnacja z Adelaide i ich nowoczesnych systemów OPL spowodowała brak wartościowych posterunków radiolokacyjnych OPL spiętych z IBCS poza horyzontem radiolokacyjnym. Taką role mogły spełniać Adelaidy, czyli jako część systemu OPL i wczesnego ostrzegania. Jest to sposób wypracowany przez USA w czasie wojny na Pacyfiku i stosowany do dziś tym bardziej jak MW nie ma wartościowego sprzętu w postaci samolotów bojowych, AWACS, i WRE. Buduje się wtedy z okrętów klasy fregata, niszczyciel łańcuch wczesnego ostrzegania. Okręty te zamiast AWACSa przechwytują pierwsze fale pocisków i informują o ich ilości i kursie OPL. Żeby było jasne te okręty się poświęca. .................................................................................................................................................................................. Niestety nie będzie ani Adelaide ani AWACSa jeszcze długo i można swobodnie atakować Polskę od strony Bałtyku jeszcze bardzo długo. Tym bardziej że polski rzad i MON umożliwił Rosjanom prawie swobodne operowanie na polskich wodach przybrzeżnych rosyjskich okrętów podwodnych. A gdy rząd i MON z powodu niekompetencji jest po stronie Rosjan to już przegraliśmy jak z Rydzem Śmigłym. .................................................................................................................................................................................. Zarówno AWACS jak i Alelaide po spięciu w jeden system wymiany danych mogły by wskazywać nadlatujące pociski klasy Raduga czy Kalibr systemom OPL lub starszym samolotom bojowym takim jak MiG-29 wyposażonym w R-73 używanym właśnie przeciwko takim celom np. przy obronie portu w Szczecinie. Na naszym zapleczu zarówno MiG-29 jak i Su-22 mogły by stanowić uszczelnienie systemów OPL czy przeciwko okrętom podwodnym zabezpieczając strategiczne obiekty i nie napotykając na swojej drodze nowoczesnych rosyjskich samolotów bojowych. Ale to taka moja koncepcja spięcia tego co mamy i co możemy niedrogo kupić w jeden efektywny system OPL i przeciwko OP skokowo zwiększający potencjał obronny Polski. Przy tym rządzie nierealna. ten rząd woli Fort Trump niż silne WP i silny polski przemysł.

AlS
niedziela, 25 listopada 2018, 03:01

Fanklubie Daviena, poniższym wpisem dokonałeś typowego samo-zaorania i po raz kolejny ukazałeś mizerię swojej wiedzy, nie tylko w podjętej kwestii AEW&C, ale przede wszystkim - ogólnotechnicznej. Ośmieszasz się przede wszystkim twierdzeniem, że Irbis-E z Su-35, czyli PESA, o powierzchni anteny w okolicach metra kwadratowego i impulsie maksymalnym 20 kW, jakoby miał "nie ustępować zasięgiem AWACS' om", mającym 10 razy większą antenę i ponad 20 razy większą moc impulsu, nie wspominając o takim szczególe, jak nieporównywalnie większa moc przeliczeniowa komputerów do obróbki sygnału, jak też fakcie, że sporo nowoczesnych radarów AEW&C to AESA. Gdybyś zamiast pisać głupoty, zerknął choć na chwilę do tzw. źródeł i zapoznał z takim ABC tego tematu, jak równanie radarowe, dowiedziałbyś się, iż moc sygnału i zysk anteny - wynikający głównie z jej apertury fizycznej, są głównymi czynnikami rzutującymi na możliwości wykrywania radaru. Zasięg skupionej wiązki, a możliwość skutecznego skanowania przestrzeni na takim dystansie, to dwie odrębne sprawy. Kolejna piramidalna bzdura to ta, dotycząca kwestii "zmałpowania" przez Amerykanów niebywałego wyczynu Rosjan w Syrii, czyli użycia Su-35 w roli mini-AWACS. Takiej sztuki umiały dokonywać już F-14 i w takiej roli były wykorzystywane przez Irańczyków w czasie wojny z Irakiem, która miała miejsce już niemal 40 lat temu, zaś F-35 od początku były projektowane do pełnienia takiej roli. Czy aby na pewno "AWACS 300km od rosyjskiej granicy również a bliżej to sobie długo nie polata"? To, że zostanie namierzony przez radary przeciwnika, nie oznacza wcale, iż zostanie zestrzelony. Skuteczność rosyjskich 40N6 nie została jak dotąd potwierdzona w walce, a ich możliwości zwalczania celów na dalekim dystansie, kiedy system naprowadzania pocisku - o niewielkiej mocy obliczeniowej i małej mocy nadajnika, jest praktycznie zdany sam na siebie, do tego w środowisku dookolnych, intensywnych zakłóceń aktywnych, raczej nie wyglądają aż tak optymistycznie, jak zachwyty Sputnika na ich temat. W ostateczności pozostaje "wariant izraelski", czyli zestrzelenie rakiety pociskiem obrony OPR, tak jak to Izraelczycy zrobili z pociskiem S-200.

Maciek
sobota, 24 listopada 2018, 22:33

Fanklubie Daviena chyba niewiele zrozumiałeś z tego tekstu a zwłaszcza o ograniczeniach związanych z wielkością aparatury, której nie da się zmieścić w myśliwcu. A już konfabulacje, że ruski pocisk, mityczny r37 zestrzeli awacsa latającego np. nad Poznaniem są śmieszne. Ten pocisk naprowadzany jest przez radar nosiciela, co oznacza, że tenże nosiciel musi stale lecieć w kierunku celu. Potem dopiero uruchamia dość marny własny system naprowadzania na emisję fal radaru. Wystarczy go wyłączyć i po zabawie. Realnie że względu na dużą prędkość może być skuteczny na 50-100km tylko kto pozwoli sowietom zbliżyć się na tyle do awacsa.

22
sobota, 24 listopada 2018, 21:01

A u nas najważniejsze były samoloty dla VIP- ów. Żeby mieli czym uciekać w razie W.

beee
sobota, 24 listopada 2018, 18:43

Czyli dzięki F-35 nasypuje rozproszenie systemu rozpoznania "pola walki", i do tego jakby co to sam się obroni.

Fanklub Daviena
sobota, 24 listopada 2018, 17:37

AWACSy będą potrzebne, ale już nie tak jak dotąd i nie w takiej roli. Z powodu A2/AD i maszyn jak MiG-31 z R-37M AWACSy mogą zapomnieć o pomaganiu własnym maszynom na polu walki. Czasy, gdy z dystansów stand-off mogły wspomagać własne maszyny w walce to przeszłość. Będą mogły operować tylko nad własnym, mocno bronionym terytorium a ich zasadniczym zadaniem będzie wykrywanie niskolecących pocisków samosterujących, przeciw którym tradycyjne naziemne radary są mało skuteczne. Dodatkowym ciosem w przyszłość AWACSów jest sieciocentryczność i rosnące zasięgi radarów na myśliwcach: radar Su-35 nie ustępuje zasięgiem AWACSom i jak pokazali Rosjanie w Syrii (co natychmiast na ćwiczeniach zmałpowali Amerykanie ćwicząc to na F-35) 2-3 myśliwce latające po okręgu mogą tworzyć "improwizowany AWACS" a awionika MiG-31 czy nowych Flankerów pozwala nawet na automatyczne dowodzenie 8 innymi myśliwcami, tym bardziej zastępując AWACSa. Do tego są zasobniki z radarami bocznej obserwacji, np. Kupol M400 i możliwością zautomatyzowanego dowodzenia 10 maszynami, co jeszcze bardziej podnosi możliwości. Gdy możliwości radaru zaczyna ograniczać tylko horyzont radarowy, a ten w maszynach AWACS jest mniejszy niż w myśliwcach, rola AWACSów będzie malała i jak napisałem, ograniczać się będzie do własnego terytorium z dala od rejonu walk. Krajom jak Rosja czy USA będą potrzebne do wykrywania nisko lecących celów, bo z uwagi na wielkość tych krajów inne pokrycie radarowe byłoby zbyt kosztowne. Dla krajów wielkości i w położeniu Polski AWACS nie ma sensu: w żadnym miejscu na naszym niebie nie będzie bezpieczny, natomiast mały rozmiar Polski umożliwia pokrycie jej gęstą siecią małych (przez to trudną do zniszczenia) i tanich radarków bistatycznych (skuteczne przeciw stealth, bo cel musi przelecieć między anteną nadawczą i odbiorczą, a na to stealth nie pomaga!) jak rosyjski system Struna i takie coś zamiast AWACSa powinniśmy mieć. Owszem, takie coś nic nie zobaczy na podejściach, ale AWACS 300km od rosyjskiej granicy również a bliżej to sobie długo nie polata, a ponadto w warunkach WRE guano radar zobaczy z dala od własnego terytorium, bo zakłócenia zawsze będą silniejsze od odległego echa.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama