Reklama
Reklama

Rosjanie „na słuch” kierują ogniem artylerii

15 grudnia 2018, 15:55
550-20122017-ULUBKA-M
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony ujawniło, że do jednostek artylerii Wschodniego Okręgu Wojskowego rozpoczęto wprowadzanie zestawów najnowszej wersji systemu rozpoznania akustycznego AZK-7m. Rosjanie potwierdzili w ten sposób, że nadal pracują nad systemami namierzania obcych stanowisk ogniowych korzystającymi z huku wystrzałów i to nawet w odległości 16 km. Co ciekawe w Rosji modernizowane są zestawy tej klasy, wcześniej opracowane na Ukrainie,

Minoborona poinformowała, że najnowsza wersja kompleksu dźwiękowo-rozpoznawczego AZK-7m weszła do służby w jednej z jednostek artylerii w Kraju Przymorskim. Jest to rozwinięcie systemu AZK-7 „Mezotron” opracowanego w połowie lat osiemdziesiątych w biurze projektowym „Mołnia” w Odessie na Ukrainie. Pozwala ona na namierzanie stanowisk obcej artylerii (lufowej i rakietowej) po odgłosie wystrzałów i korygowanie ognia własnej artylerii po namierzeniu miejsca wybuchów.

Teraz okazało się, że Rosjanie cały czas rozwijają ukraiński system, wymieniając w nim przede wszystkim starzejące się systemu elektroniczne, do których nie można już było kupić części zamiennych. Zgodnie z komunikatem Minoborony w zmodyfikowanej wersji systemu zastosowano czulsze sensory akustyczne oraz nowy system analizy informacji, co pozwoliło rozszerzyć długość i głębokość obszaru rozpoznania oraz zwiększyć szybkość i dokładność określania współrzędnych.

Dzięki temu kompleks AZK-7m pozwala w ciągu kilku sekund na określenie położenia baterii artylerii lufowej i rakietowej oraz moździerzy przeciwnika na odległość 16 kilometrów (rozpoznając w sumie obszar o powierzchni ponad 300 km2). Jest on również w stanie podać dokładne współrzędne uderzenia pocisków własnej artylerii (w tym granatów moździerzowych), co daje możliwość kontrolowania celności ognia, oraz ewentualnego wprowadzania korekt.

W przypadku starszej wersji systemu AZK-7 informowano, że zasięg wykrywania strzelających systemów artyleryjskich to 12-16 km, a moździerzy to 5-8 km. Wybuchy naziemne pocisków artyleryjskich kalibru 122-152 mm są natomiast wyznaczane na odległość do 8-12 km, natomiast powietrzne: od 12 do 16 km.

W skład jednego zestawy AZK-7m wchodzi centralne stanowisko dowodzenia oraz trzy punkty bazowe, które zostały umieszczone w nadbudowie specjalnej K2.4322M na podwoziach czterech samochodów URAL-43203. Nie zastosowano w tym przypadku pojazdów opancerzonych, ponieważ jedną z najważniejszych zalet systemów tej klasy jest praktycznie całkowita pasywność (w odróżnieniu od radarów artyleryjskich). Jako zabezpieczenie wystarczy więc zastosować odpowiednie środki kamuflażu nawet przy zajmowaniu optymalnej pozycji – oddalonej o 2-3 km od linii styczności z przeciwnikiem..

Zadaniem punktów bazowych jest poszukiwanie źródeł sygnałów akustycznych we wskazanym pasie rozpoznania oraz wyszukiwanie kierunków i lokalizowanie źródeł wykrytych sygnałów akustycznych. Dane te są później przekazywane do centralnego stanowisko dowodzenia, za pomocą radiowych i przewodowych kanałów łączności.

Stacja ta znając położenie wszystkich stanowisk bazowych oraz namiary na cele wyznacza ich prostokątne współrzędne, które są zobrazowywane na monitorze zautomatyzowanego stanowiska dowódcy kompleksu i przekazywane do punktów kierowania ogniem artylerii. Także w tym przypadku dostępne są środki łączności radiowej i przewodowej. Cały proces może według Rosjan odbywać się w pełni automatycznie lub ręcznie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
Davien
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 15:27

Panie trust, odpalenie 6 Kalibrów w miasto z baza ISIS, doleciały 4 z czego trzy trafiły zdaje sie w wybrane cele, wybuch czwartego ( o ile to był on) miał siłe granatu. Zródło to rosyjski filmik z drona:)

Bombardier
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 11:38

W latach 80 - tych polska artyleria dysponowała importowanymi z ZSRR zestawami AZK-5. Nie ma problemu z odszukaniem osób, które je obsługiwały. Wcześniej mieliśmy także starsze zestawy pochodzenia II WŚ. Ani pierwsze ani drugie nie miały nic wspólnego z Ukrainą.

taro
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 11:32

Zetknąłem się z takim systemem na szkole oficerskiej w Toruniu w 1967 r. Oczywiście, wszystko jeszcze na lampach, pisaki atramentowe a zajmowało trzy samochody ciężarowe. Do tego grupa rachmistrzów. Zakopywano (eliminacja zakłóceń) odpowiednio czułe mikrofony na głębokość ok 1,5 m w odległości 2 km. To stanowiło bazę. Trzy bazy były rozstawione co 5 km, z tyłu, w odległości 6 km, ustawiano system odbiorczy. Całość łączono przewodami. Obłęd. Nim zakończono rozstawiać system to było już, zwykle, po strzelaniu.

trust observer
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 11:14

@n@ti prosimy o materiały wskazujące na marna celność pocisków kalibr, bo wszystkie media internetowe i te papierowe piszą coś zgoła innego, więc abyś internauto nie był gołosłowny i nie wyszedł na idiotę podaj lub wklej informacje z której czerpałeś by napisać tego posta ...

Pietia
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 11:08

„Azymut kontu, triangulacyjne wykreślenie”, i już mamy artylerię czasów breżniewowskich :)

Bucefal
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 10:23

Ciekawe, mój wój w latach 80 w WP pracował na takim sprzęcie.

Gościu
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 09:18

Rosjanie na słuch, my na oko,każdy ma jakieś patenty

bmc3i
niedziela, 16 grudnia 2018, 23:31

#LLD Coś dużo tych nie Ukraińców w Ukraińskiej SSR. Szkwał w Kijowie, ICBM-y w Dnieprze, największe okręty w Mikołajowie, całkiem jak samoloty w Tuluzie opracowują nie Francuzi, lecz "Europejczycy".

n@ti
niedziela, 16 grudnia 2018, 21:22

,,na słuch” nic nowego. Ostrzał na Ukrainie pokazał zasadę spalonej ziemi. Marna celność pocisków Kalibr odpalanych na Syrię- zawsze ta sama zasada ilości ofiar wśród cywili to 2 plan.

Extern
niedziela, 16 grudnia 2018, 19:51

Ciekawy pomysł, pewno trzeba mieć minimum ze dwa takie wozy rozstawione np. co kilometr, pomierzyć azymut kontu z którego fala dźwiękowa była najsilniejsza w każdym z wozów, triangulacyjne wykreślenie prostych i mamy pozycję źródła dźwięku.

Boczek
niedziela, 16 grudnia 2018, 16:08

A czy na "afgańskich" rosomakach nie był instalowany nieco podobny w funkcji system dla małych kalibrów? Nawet istnieje chyba polski system Boomerang firmy KABE.

Boczek
niedziela, 16 grudnia 2018, 15:58

Daviem, sobota, 15 grudnia 2018, 17:13 ### Ukraina i Białorus miały status niezależnego państwa i były członkiem założycielem ONZ.

pragmatyk
niedziela, 16 grudnia 2018, 11:20

Moze w koncu przerwiemy koszmar wymiany prezesów i zaczniemy przemysł zbrojeniowy traktować poważnie.

gary
sobota, 15 grudnia 2018, 23:52

Mam pytanie gdzie ten system się sprawdza? Czy działa w terenie zurbanizowanym, leśnym, górzystym ... ?

dim
sobota, 15 grudnia 2018, 23:04

...gdy MON wydaje środki na przyszłą produkcję muzealnej bomby lotniczej.

droma
sobota, 15 grudnia 2018, 20:30

do tego dolaczono dwa radia od diory i magnetofon tonnetka ,tancza przy tym nawet bezzebne soldaty -lepsze od niewidzialnego czolgu i dobrobytu -rewelacja ...

LLD
sobota, 15 grudnia 2018, 19:17

Przepraszam, ale system opracowany w związku radzieckim w Odessie nie jest systemem Ukrainskim, co najwyżej sowieckim. Przy jego opracowywaniu mogo nie byc ani jednego Ukrainca. Rozumiem niechęć do Rosji ale nie przesadzajmy.

XD
sobota, 15 grudnia 2018, 18:57

Mimo biedy ( tak twierdzą forowicze z klubu fan boyów ) - mozna modernizowac stare ale jare systemy ? A my tradycja monologi , konferencje i spotkania towarzyskie ???

Zbigniew
sobota, 15 grudnia 2018, 18:25

Czy nasi naukowcy nie próbują zapoznać się z taką metodą namierzania celów i pozycji przeciwnika? Ktoś w Polsce powinien trzymać ręce na pulsie zmian w technologii wojennej przeciwnika ze wschodu.

Daviem
sobota, 15 grudnia 2018, 17:13

W latach osiemdziesiątych nie było Ukrainy, był związek radziecki.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama