Reklama

Raytheon i United Technologies - narodziny giganta

11 czerwca 2019, 10:10
oz54ka_120123FWN211223
Fot. Raytheon

Firmy Raytheon i United Technologies poinformowały o rozpoczęciu procesu łączenia się w jeden koncern o nazwie Raytheon Technologies Corporation. Zacznie on formalnie działać na początku 2020 r.

Konsolidacja obu firm nie ma charakteru przejęcia - rozkład kapitału wnoszonego w nową spółkę jest bardzo podobny: 57% wartości wnosi Raytheon, resztę UTC. Siedzibą nowego koncernu będzie najprawdopodobniej Boston.

United Technologies Company jest właścicielem m.in. Pratt&Whitney oraz Pratt&Whitney Canada (a w konsekwencji WSK "PZL - Rzeszów" S. A.), jak również dostawcy awioniki, elektroniki pokładowej oraz systemów łączności Collins Aerospace (dawniej Rockwell Collins). Wcześniej, ze względów praktycznych, ze struktury wyłączone zostały dwie firmy: Carrier (producent systemów klimatyzacyjnych i wentylacyjnych) i OTIS (producent wind i schodów ruchomych).

Raytheon to jedna z najbardziej znanych firm sektora zbrojeniowego. Jej flagowym produktem jest system Patriot (zakupiony dla Polski w ramach programu Wisła), jest też producentem pocisków rakietowych takich jak AIM-9 Sidewinder, AIM-120 AMRAAM, TOW czy SM-3. Firma dostarcza również systemy do precyzyjnego rażenia celów naziemnych - bomby Paveway, pociski rakietowe Tomahawk czy przeciwradarowe pociski HARM. Ostatnio, coraz ważniejszą pozycją w katalogu produktów firmy stają się systemy związane z cyberbezpieczeństwem (zarówno te o charakterze wywiadowczo-analitycznym, jak i systemy kodowania, firewalle, wyposażenie zespołów CERT itd.) 

Szacunkowa wartość dochodów, które obie firmy mogą osiągnąć na koniec roku ma wynieść około 74 mld USD - to więcej niż Lockheed Martin (który szacuje swoje zyski na koniec roku na ok. 57 mld USD). Według udostępnionych informacji, po połączeniu, firma będzie dysponować siedmioma centrami badawczo-rozwojowymi, zatrudniać będzie ponad 60 tysięcy osób na stanowiskach typowo inżynierskich, a na badania i rozwój przeznaczy około 8 mld USD. 


Powstanie Raytheon Technologies jest ukoronowaniem fali konsolidacji, jaka przeszła przez amerykański przemysł zbrojeniowy w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Jej początkiem było przejęcie w kwietniu ub. r. przez General Dynamics firmy CSRA wyspecjalizowanej w dostarczaniu rozwiązań teleinformatycznych dla potrzeb wojska oraz służb bezpieczeństwa publicznego. Dwa miesiące później Northrop Grumman przejął dostawcę napędów odrzutowych i rakietowych Orbital ATK, w październiku ubiegłego roku nastąpiło połączenie L3 Technologies i Harris Technologies (obecnie: L3 Harris Technologies), potem w listopadzie United Technologies przejął wspomniane wyżej Rockwell Collins (obecnie Collins Aerospace).

Ruchy tego typu świadczą o tym, że producenci uzbrojenia w najbliższym czasie nie spodziewają się obniżenia wartości zamówień. Przede wszystkim jednak spodziewany jest dalszy bardzo szybki rozwój technologii stosowanych na polu walki - w sektorze środków rażenia (broń elektromagnetyczna- lasery bojowe i broń mikrofalowa), środków wykrywania (radary kwantowe) i postępującego zwiększenia udziału zdalnie sterowanych pojazdów bojowych. Każde z tych rozwiązań będzie wymagać swoistych systemów łącznościowych oraz, ze względu na stopień informatyzacji, stanowić będzie potencjalny obiekt ataków cybernetycznych. 

Dlatego dostarczenie "gotowych rozwiązań bojowych" dla odbiorcy związane jest z koniecznością rozwiązywania problemów w dziedzinach, których jeszcze kilkanaście czy kilka lat temu nie brano w ogóle pod uwagę lub robiono to w minimalnej skali. W tej sytuacji wysoce pożądana jest konsolidacja ośrodków badawczych wyspecjalizowanych w pewnych konkretnych aspektach (np. cyberbezpieczeństwie) w obrębie jednego podmiotu.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Darek
wtorek, 11 czerwca 2019, 17:40

Prawidłowa nazwa firmy to United Technologies Corporation a i nie ma juz wsk pzl Rzeszów bo od 4 lat jest Pratt & Whitney Rzeszów S.A.

Fanklub Daviena
wtorek, 11 czerwca 2019, 14:06

I to właśnie gubi USA: im więcej fuzji i gigantów "za dużych by upaść" tym mniej konkurencji i więcej bubli. Nawet Sowieci wiedzieli, że muszą mieć min. dwa konkurujące ośrodki.

Muminek
wtorek, 11 czerwca 2019, 18:23

Jak rozumiem Twoim zdaniem profil produkcji Raytheona i United Technologies pokrywają się i połączenie tych 2 firm ograniczy konkurencję ?? Zaiste - niezwykłe spostrzeżenie ...

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 17:05

Rosja to zły przykład, bo to jest taki kraj, z którego gospodarką nawet będący geniuszem Albert Speer by sobie nie poradził.

Adam S.
wtorek, 11 czerwca 2019, 14:40

Tylko że nie chodzi tu o pojedyncze komórki badawcze, a o ogarnięcie ogromnych i skomplikowanych logistycznie przedsięwzięć, które prowadzone są równolegle, w dziesiątkach i setkach zespołów. To było widać np w programie F-35 - trzeba rozwiązać, skoordynować i zintegrować setki niezbyt trudnych zagadnień. A Rosja tego nie potrafi, bo zaniedbanie jednego elementu kładzie cały projekt.

Fanklub Daviena
wtorek, 11 czerwca 2019, 21:39

To USA tego nie potrafi. Wg audytu Pentagonu gdyby zamiast 1 F-35 były 3 maszyny specjalizowane, byłoby lepiej, szybciej i minimum 20% taniej i pewnie zlecenie dostałyby 3 firmy i byłyby zachowane zdolności wytwórcze w konkurencyjnych firmach. Dowiódł tego program 2 konkurencyjnych silników do F-15 i F-16: zamiast jednego, który "miał być tani z uwagi na ekonomię skali" były 2 konkurencyjne, które tak zabiegały o zamówienia, że cena niebywale spadła a jakość niebywale wzrosła poza najbardziej optymistyczne założenia. A tak to korporacje podzieliły się rynkiem jak w XIX w Colt (broń krótka) i Remington (broń długolufowa) i teraz mamy LM (samoloty małe) i Boeinga (samoloty duże) i kosztowne buble jak F-35 i KC-46. I producentów mówiących że albo bierzecie to, albo nie macie wyjścia a my idziemy do senatorów na skargę, że tego nie bierzecie i godzicie "w amerykański styl życia". Wracając do F-35 i "skoordynować i zintegrować setki niezbyt trudnych zagadnień" to wynikało to z tego, że LM zamiast poświęcić czas na projekt, to poświęcał go na lobbowanie i rozłożenie produkcji w każdym ze stanów i w każdym z krajów uczestników projektu, by w przypadku próby jego skasowania wszyscy darli pyski o "likwidację zaawansowanych miejsc pracy" i to rozproszenie produkcji powoduje logistyczny koszmar, koszmar z jakością produkcji i łańcuchem dostaw i absurdalnie wysokie koszty produkcji, ale w jednym LM ma rację - produkcja F-35 jest z tego powodu nie do zamknięcia...

Muminek
środa, 12 czerwca 2019, 12:02

Kolejne genialne wnioski ... a więc to LM chciał produkować elementy F-35 na całym świecie - no bo wiadomo że łatwiej coś przesłać np. z Turcji niż z jakiegoś stanu w USA ... a może to partnerzy programu chcieli także uzyskać coś dla siebie - a nie tylko wydawać kasę na zakup sprzętu - i stąd ich wymóg partycypowania w produkcji samolotu ... A tak z ciekawości - B-21 to samolot duży czy mały ?? i kto go będzie produkować ?? Zaiste - niezwykłe są wpisy i świat widziany oczami Fanklubu Daviena ...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama