Reklama
Reklama
Reklama

Raki idą do Giżycka

15 lipca 2019, 15:43
Rak Giżycko
Druga partia moździerzy Rak w Giżycku. Fot: st. kpr. Bartek Grądkowski, szer. Adrian Staszewski

Rozpoczęta umową z 28 kwietnia 2016 r. produkcyjna faza programu samobieżnego automatycznego moździerza 120 mm Rak zbliża się już do finalnego etapu. Giżycka 15. Brygada Zmechanizowana formalnie przyjęła na uzbrojenie sprzęt stanowiący wyposażenie szóstego już, z ośmiu zakontraktowanych, KMO (Kompanijnego Modułu Ogniowego) M120K Rak.

Po przejęciu przez odbiorcę sprzętu (osiem moździerzy Rak i cztery wozy dowodzenia), Siły Zbrojne RP będą posiadać na uzbrojeniu już 48 tych środków ogniowych. Kolejne 16 (czyli dwa pozostałe do dostarczenia KMO, które są już w HSW praktycznie gotowe) wojsko – zgodnie z harmonogramem – otrzyma już w sierpniu i październiku. Ta ostatnia dostawa wypełni zapisy kontraktu o wartości blisko miliarda złotych, który ku zadowoleniu kierownictwa HSW wykonywany jest terminowo i na oczekiwanym przez wojsko, najwyższym poziomie jakościowym. Z tych dwóch przymiotów, terminowości i jakości, stalowowolska spółka czyni swoje credo, umacniające jej pozycję jako niezawodnego i solidnego dostawcy uzbrojenia dla Sił Zbrojnych RP.

Wraz z 64 Rakami do jednostek wskazanych do wyposażenia w ten sprzęt, trafią łącznie 32 AWD (Artyleryjski Wóz Dowodzenia), zbudowane na tej samej platformie jezdnej KTO Rosomak. Taką konfigurację zamówiły Siły Zbrojne RP, uwzględniając  strukturę sprzętową i funkcjonalną modułu, powstałą z założeniem umożliwienia elastycznego wykorzystania tego ważnego środka wsparcia szczebla batalionu. W podstawowej konfiguracji KMO obejmuje dwa plutony ogniowe po 4 moździerze M120K Rak. Każdy pluton posiada własny AWD. Kolejne dwa są przypisane dowódcy kompanii i zastępcy dowódcy kompanii (rezerwa na wypadek utracenie wozu dowódcy kompanii). Ponadto w skład docelowej struktury KMO wchodzą trzy (opcjonalnie cztery) wozy amunicyjne AWA (w trakcie negocjacji z Zamawiającym na dostawę), co najmniej jeden pojazd rozpoznania AWR (realizowana obecnie praca rozwojowa, również z wykorzystaniem KTO ROSOMAK) i wóz serwisowy AWRU (w trakcie dostaw seryjnych). Opcjonalnie możliwe jest skonfigurowanie kompanii w składzie wzmocnionym o kolejne dwa plutony ogniowe, liczące łącznie 8 moździerzy M120K i dwa następne AWD oraz dodatkowe wozy rozpoznania AWR.

Dotychczasowymi użytkownikami tego systemu wsparcia artyleryjskiego są, według kolejności dostaw:  17. WBZmech w Międzyrzeczu (od czerwca 2017 r.), 12. BZmech w Szczecinie (od października 2017 r.), 15. GBZmech w Giżycku (od stycznia 2018 r.),  1. batalion 21. BSP w Rzeszowie (od sierpnia 2018 r.) i 5 batalion 21. BSP w Przemyślu (od października 2018). Jak widać, jedyną jednostką, oprócz 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, która otrzymała – do chwili obecnej – po dwa KMO Rak, jest 21. Brygada Strzelców Podhalańskich.

image
Moździerze Rak należące do 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Fot. 21bsp.wp.mil.pl.

W tych brygadach, których rejonem odpowiedzialności są newralgiczne i specyficznie ukształtowane pod względem geograficznym przygraniczne regiony Polski, proces szkolenia załóg Raków przebiega nieco inaczej niż w tych, w których żołnierze spotkają się z nowym typem uzbrojenia po raz pierwszy. Oczywiście, zgodnie z warunkami kontraktu, przeszkolenie u producenta-dostawcy sprzętu przechodzą wszyscy żołnierze, którzy w swoich jednostkach będą sprzęt obsługiwać.

Z różnych, i dość złożonych, powodów przedmiotem kontraktu kwietniowego z 2016 r. były tylko dwa komponenty KMO – środek ogniowy M120K i artyleryjski wóz dowodzenia AWD. Pozostałe znajdowały się w różnych fazach badań kwalifikacyjnych, i nie mogły zostać objęte umową. Na ich dostawy zawierane są odrębne kontrakty, za sprawą których komponent logistyczny KMO niejako „dogania” wdrażane do służby środki ogniowe i dowodzenia. Droga do osiągnięcia pełnych stanów sprzętu w kompaniach wsparcia nie zawsze jest prosta i krótka.

Rosomak - wóz dowodzenia. Fot. Maciej Szopa
Rosomak - wóz dowodzenia. Fot. Maciej Szopa

Choć badania kwalifikacyjne AWR (Artyleryjski Wóz Rozpoznania) zakończono formalnie w 2016 r., to pojazdów tych nadal w składzie KMO Rak nie ma. Pierwotny wóz rozpoznania osadzony na bazie wozu 4x4 Żubr nie przeszedł badań kwalifikacyjnych. Analizowano różne warianty, ale w 2017 r. podjęto ostatecznie decyzję o zmianie nośnika na „mniej ryzykowny”, choć dość kosztowny, KTO Rosomak, dobrze już „oswojony” w Wojsku Polskim pojazd, identyczny z użytym pod zabudowę systemu wieżowego moździerza oraz wozu dowodzenia. To koncepcja ze wszech miar racjonalna z punktu widzenia logistyki, jako że prowadzi ku unifikacji sprzętu w obrębie jednostki.

Ma to niebagatelne znaczenie, biorąc pod uwagę łatwość utrzymania sprzętu w stanie sprawności technicznej. Jednak aneks do umowy na pracę rozwojową Rak w części dotyczącej AWR zawarto w grudniu 2018 r. z terminem jej realizacji na 2020 r.. Zmiana nośnika z Żubra na KTO Rosomak nie jest tylko czysto mechaniczną czynnością, polegającą na przeniesieniu do nowego pojazdu specjalistycznego wyposażenia rozpoznawczego i łącznościowego.

To sytuacja podobna do tej, jaka zaistniała w przypadku sh KRAB, kiedy po kilkuletnim zamrożeniu programu zdecydowano się na jego wznowienie. Okazało się, że większość zabudowanego w prototypach w 2001 r. wyposażenia związanego z łącznością, naprowadzaniem na cel, automatyzacją procesów dowodzenia, czyli wyposażenia decydującego o nowoczesności i bojowej skuteczności sprzętu, po prostu się zestarzała. Pojawiło się wiele nowych, znacznie skuteczniejszych i dających większe możliwości rozwiązań. Nie sposób było tego faktu nie uwzględnić, dlatego „wznowiony” KRAB został w nie wyposażony.

Podobna sytuacja w przypadku AWR prowadzi do konieczności „kompleksowej aktualizacji” pełnej konfiguracji wyposażenia decydującego o rzeczywistych osiągach i skuteczności systemów rozpoznania, przetwarzania i wymiany danych z różnych sensorów, łączności itp. Badania kwalifikacyjne AWR w tej konfiguracji powinny zostać przeprowadzone w 2020 r., i wtedy możliwe będzie zawarcie umowy na dostawy.

Artyleryjski Warsztat Remontu Uzbrojenia. Fot. HSW.
Artyleryjski Wóz Remontu Uzbrojenia. Fot. HSW.

Nieco prostszą drogę do celu ma AWRU (Artyleryjski Wóz Remontów Uzbrojenia) na znanym i sprawdzonym podwoziu Jelcz P.662D 6x6. Jego badania kwalifikacyjne zakończone wynikiem pozytywnym pozwoliły na zawarcie umowy na dostawę dosłownie w ostatnich godzinach 2017 r. Jak dowiedzieliśmy się w HSW, w kwietniu jeden z zakontraktowanych AWRU został przekazany wojsku, do końca lipca przekazane zostaną kolejne cztery, a przed końcem października, mniej więcej równocześnie z dostawą ósmego KMO, zostaną przekazane następne trzy, zamykające kontrakt.

Tym samym we wszystkich przekazanych wojsku KMO będzie już komplet środków ogniowych, wozów dowodzenia i wozów technicznych. Ale to nie oznacza pełnego ukompletowania kompanii wsparcia. Ono nastąpi dopiero po dostarczeniu AWR i AWA, co może cały proces kompletowania sprzętu kompanii wsparcia na M120K przedłużyć do 2021 r.

image
Wóz Amunicyjny. Pojazdy przeznaczone dla Krabów i Raków mają bardzo zbliżoną budowę. Fot. J. Reszczyński, HSW

Droga AWA (Artyleryjski Wóz Amunicyjny) do jednostek wytypowanych do uzbrojenia w Raki też nie była łatwa i prosta. Choć pod względem konstrukcyjnym ten pojazd jest tożsamy z wozem amunicyjnym WA dedykowanym DMO Regina (ten sam nośnik, Jelcz 882.53, ten sam typ kabiny, ten sam system transportowy z 20-stopową platformą hakową „flat-rack” na 6 palet z amunicją), który badania wojskowe zaliczył bez poważniejszych problemów, to w wypadku AWA próby zajęły nieco więcej czasu. Ostatecznie trwające od 2016 r. badania kwalifikacyjne AWA zakończyły się wynikiem pozytywnym w 2018 r. Huta Stalowa Wola deklaruje, że – o ile umowa zostanie podpisana w najbliższym czasie – do końca 2020 r. zakończy dostawę wszystkich 24 wozów AWA (po trzy na każdy KMO).

Realizacja kontraktu z 2016 roku na dostawy elementów ośmiu KMO na podwoziu kołowym jest więc praktycznie na finiszu. Nie można wykluczyć, że zostanie on rozszerzony o kolejne 2-3 moduły, tak aby w Raki w wersji M120K zostały uzbrojone wszystkie jednostki już przezbrojone na transportery Rosomak, lub też przewidziane do takiego przezbrojenia. Na razie jednak kwestia dodatkowego zamówienia jest otwarta.

image
HSW gotowa jest, jak deklaruje, rozpocząć produkcję wariantu gąsienicowego. Może on powstać na podwoziu LPG, a może też na podwoziu BWP Borsuk. Fot. J. Reszczyński, HSW SA

Na razie MON niesprecyzował, na jak duże ocenia swe zapotrzebowanie na wariant moździerza Rak na nośniku gąsienicowym. Do tej pory HSW SA opracowała dwie wersje tego wariantu. Jeden, na zlecenie zagranicznego partnera, na podwoziu BWP Marder i drugi – na własnej konstrukcji podwoziu LPG, pokrewnym konstrukcyjnie podwoziu WD/WDSz, występujących w DMO Regina. Bardzo możliwe jednak, że ostatecznie gąsienicowy Rak otrzyma jako nośnik podwozie, które opracowano w HSW dla NPBWP Borsuk. Na wrześniowy MSPO w Kielcach Huta Stalowa Wola przygotowuje prezentację prototypu Borsuka, który w 2020 r. powinien rozpocząć badania – zakładowe i kwalifikacyjne.

Dotychczas pre-prototyp (tak można określić model Borsuka, wykonany z docelowych materiałów pancernych) ma za sobą testy trakcyjne, testy pływalności, w tym na otwartym akwenie, oraz testy odporności balistycznej i przeciwminowej. Wszystkie one pomagają optymalizować poszczególne rozwiązania konstrukcyjne, które powinny zostać przeniesione na prototyp, przeznaczony już do formalnych, pełnoskalowych badań.

W  przypadku wskazania przez wojsko Borsuka jako nośnika gąsienicowej odmiany Raka, projektowane i budowane jako pływające podwozie BWP najprawdopodobniej zostałoby  pozbawione pędników wodnych, całego systemu związanego z pokonywaniem przeszkód wodnych pływaniem oraz, co oczywiste, części systemów związanych ze współpracą z bezzałogową wieżą ZSSW-30. W przypadku rozwijania Raka do tego wariantu, przeznaczonego do wsparcia brygad ciężkich, otwartą pozostaje na razie kwestia formuły budowania systemu wsparcia dla M120G. Wymaga to podjęcia decyzji, czy powstaną nowe, zbudowane na nośnikach gąsienicowych wozy dowodzenia (podobne do WD/WDSz od Reginy) i rozpoznania, czy też te komponenty KMO będą korzystać z podwozi kołowych, jak dotychczas.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 67
Reklama
Maciek
czwartek, 18 lipca 2019, 18:21

Tworzenie nowej konstrukcji po to żeby wyprodukować tylko 64szt. to ekonomiczny nonsens. Kilogramy zresztą też, bo nie ma jak uzupełnić strat bojowych. Potrzeba dwa razy więcej i dodatkowo 20% zmagazynowane. No i trzeba toto wysłać na jakąś wojnę żeby pokazać, co potrafi. Bez tego ciężko będzie o zagraniczne zamówienia.

BVFFV
czwartek, 18 lipca 2019, 11:45

Nie ma co czekać, trzeba zamówić kolejne. Każda jednostka na Rosomakach powinna dysponować kompanią Raków. Za to programy amunicyjne, to priorytet. Wydano miliard na sprzęt, a bez odpowiedniej amunicji nie będą to środki zmarnowane. Wielka szkoda, że nie było tych moździerzy z naszymi Żołnierzami w Afganistanie.

Marek1
środa, 17 lipca 2019, 15:15

Bez nowoczesnej i specjalistycznej amunicji horrendalnie drogi SM Rak jest niewiele wartą i b. kosztowną fanaberią decydentów powielającą w dużej części parametry 2S1 Goździk, choć mu NIE dorównująca w kilku aspektach(m.in zasięg). O wiele taniej i efektywniej byłoby, gdyby zamiast wydawania wielu mld. PLN skierować kilka lat temu część tych pieniędzy na rozwój i kompleksową modernizację Goździków. Najnowsze wersje ZSKW Topaz, współpraca z BSL, być może konwersja starych, rosyjskich haubic 122mm na natowskie 105 mm z całą gamą amunicji, itp działania na pewno kosztowałyby MNIEJ niż 8 KMO na podwoziu KTO Rosomak, a dałoby finalnie większą ilość wartościowych bojowo Gozdzików 2.0.

Wojciech
czwartek, 18 lipca 2019, 16:40

Nie przesadzaj, Raki kosztowały miliard pln a nie żadne wiele miliardów.

vvv
czwartek, 18 lipca 2019, 13:17

rak jest obecnie najnowoczesniejszym systemem moździerzowym na rynku z pełnym automatem ładowania w kazdej płaszczyźnie o stalej szybkostrzelnosci a nie papierowej jak masz recznie lub polautomatyczne dosylacze. rosyjskie i zachodnie w tym szwedzkie odpowiedniki sa znacznie gorsze niz RAK

Gustlik
środa, 17 lipca 2019, 02:38

Dobrze jest mieć 64 lufy na kołach ale to ilość raczej symboliczna. Nawet z porządną amunicją, której jeszcze nie ma to nie jest znacząca siła ognia wobec tego czym dysponuje potencjalny przeciwnik.

Pentagram
środa, 17 lipca 2019, 16:50

Patria AMOS 120mm strzela pociskami STRIX

vvv
czwartek, 18 lipca 2019, 13:18

z recznymi dosylaczami :D a ich 2x 120mm strzela z automatycznym dosylaczem tylko w pionie wiec realna szybkostrzelnosc jest łacznie max 8 strz/min przy 2 lufach

Werter
czwartek, 18 lipca 2019, 22:59

Super że mają Strixa bo dla odmiany Rak strzela amunicja z IIWS o śmiesznym zasięgu bez automatu. No naprawdę jest czym się chwalić. Klekajcie narody.

Covax
piątek, 19 lipca 2019, 11:08

To kolega musi zwrócić uwagę HSW bo wszędzie podają że RAK ma automat załadowczy. Ale bajzel mają u tego producenta....na szczęście "specjaliści z netu" wiedzą lepiej co robi HSW. Ciekawe czy jak MON by wydał górę kasy na utylizację starej amunicji czy "kolega" też by narzekał że po co skoro mogli ją wystrzelać na szkoleniach ogniowych

cierpienia młodego Wertera
piątek, 19 lipca 2019, 10:55

popularna wyszukiwarka internetowa + "HSW RAK - moździerz 120 mm youtube" i na filmie widać automat, którego w nim twoim zdaniem nie ma.

Ok bajdur
środa, 17 lipca 2019, 02:04

Już teraz powinno się zakontraktować dodatkowe cztery-sześć modułów na Rosomakach. Musi być sprzęt na uzupełnienienia oraz dla rezerwistów. Jeśli będą efektory to przy takiej liczbie wozów dowodzenia można szybko utworzyć kolejne baterie. 120stki to doskonała broń, tylko z uwagi na krótki zasięg by zwiększyć pokrycie musi być ich dużo. Wieża jest tak zaprojektowana, że można ją przerzucić na podwozie gąsiennicowe, ale dopóki go nie zatwierdzono, to kupujmy na Rosomakach. Jestem przekonany, że żaden dowodzca zmechu nie będzie narzekać na dodatkową kompanię wsparcia. Przejście z kto na gąsienice przy tej samej wieży, systemie naprowadzania i tych samych wyszkolonych żołnierzach obsługi, to zaledwie kilka tygodni. A jeśli będzie już w jednostkach wersja gąsienicowa z dużym wyborem różnej amunicji, to i ja odkupienie nadkompletu znajdą się zagraniczni kupcy.

zxcv
środa, 17 lipca 2019, 00:48

Odnośnie gąsienicowego wariantu RAKa. Czy podwozie LPG pływa? NIE. Czy RAK na tym podwoziu będzie pływał? NIE, bo niby jak? Czy podwozie Rosomaka pływa? TAK. Czy RAK na podwoziu Rosomaka pływa? NIE. Czy podwozie Borsuka pływa? TAK. Czy RAK na podwoziu Borsuka będzie pływał? Wg mnie też NIE, o ile HSW nie wydłuży go i nie wyważy specjalnie pod tą przeciążoną wieżyczkę. To jest problem, bo rezygnujemy z pływających Goździków, a wprowadzamy pojazdy o mniejszym zasięgu i w dodatku niepływające. Jaki jest atut tych pojazdów, skoro ani nie powalają zasięgiem, ani pływaniem, a amunicję trzeba specjalnie do niego przerabiać? Dlaczego HSW, która tyle lat klepała Goździki nie raczyła dać tej przydatnej opcji nowym podwoziom LPG? Przecież to jest cofanie się w rozwoju.

Tteda
czwartek, 18 lipca 2019, 23:02

To może zamiast ladowac kasę w pływający sprzęt bez pancerza i osłony dla załogi warto odpowiednio wyposażyć oddziały inżynieryjne co? Wiesz tak robią wsxystkie armię dookola bo dawno zrozumieli że zolnierz to nie jest niepismienny chłop z karabinem na sznurku a specjalistą wyszkolony za duże pieniądze którego życie jest coś warte. Pomysł trochę.

Sssssssssss
środa, 17 lipca 2019, 12:56

Pływanie Goździków w praktyce wygląda tak, że wymagają przygotowania do niego i umożliwia ono tylko pokonanie przeszkody wodnej po którym trzeba przygotować je do użycia bojowego. Nie można tego porównywać do pływania np bwupów i utrata tej zdolności nie będzie jakoś znacząca. Faktem jest, że warto je przerobić na nosiciele raków bo goździk jako artyleria, poza topazem, jest już bardzo przestarzały. Mogły by zastąpić cholowane moździerze 120 w kompaniach wsparcia w zmechu na bewupach gąsienicowych.

ciekawy
wtorek, 16 lipca 2019, 21:59

czy wóz amunicyjny też ma wymóg pływalności?

KrzyuD
wtorek, 16 lipca 2019, 15:01

Czy doczekamy się wersji 220mm? Kaliber świetny do amunicji inteligentnych, o dużym potencjale. Potrzebny jest też następca Dan - z automatem ładowania.

vvv
czwartek, 18 lipca 2019, 13:19

a po co ci 220mm?

Ollo
środa, 17 lipca 2019, 00:21

Wersji 220 doczekamy się jak cały świat przejdzie na lasery i broń energetyczną a loty na Księżyc i Marsa będą już powszechnie dostępne. Wtedy my będziemy prezyc muskuły bo wprowadzimy na uzbrojenie muzealny sprzęt i to bez amunicji.

Trep
wtorek, 16 lipca 2019, 23:47

Jak ktoś mądrze kiedyś napisał: trzeba było zrobić deal że Słowakami i zaproponować im Rosomaki za Zuzany.

Trzeźwy
wtorek, 16 lipca 2019, 13:44

Każda "lufa" posiadana przez WP powinna mieć pociski ppanc. A to z tego powodu , że potencjalny wróg miał, ma i będzie mieć druzgocącą przewagę liczebną posiadanego sprzętu zmechanizowanego w stosunku do posiadanych przez WP środków zwalczania broni pancernej. Czołgów mamy i mieć będziemy mało, ppk/wyrzutni mamy bardzo mało i są stosowane w przetragicznie nieskuteczny sposób. Nasze BWP-1 nie są w stanie zwalczać czołgów przeciwnika. Nasze BRDM y tak samo. Nasze śmigłowce - identycznie. Zatem nigdy nie zdołamy liczebnie przeciwstawić się wrogowi. To nasuwa prosty wniosek, że to co już mamy np. Kraby, Raki, Langusty powinny mieć także amunicję zdolna do rażenia wrogich pojazdów. W każdych okolicznościach tańsze i szybsze rozwiązanie to odpowiednia amunicja ppanc. BONUS/Smart do Krabów (może kiedyś Kryli) Strix/Merlin do Raków i nawet klasycznych moździerzy, pociski kasetowe ppanc do Langust i moździerzy M98. Relacja koszt-efekt absolutnie przebija koncepcje czy nowego MBT, czy gąsienicowych niszczycieli czołgów, czy WWO, czy przyszłego Geparda. A te amunicję pozyskać można w kilka miesięcy. Co na to MON? Ano zleci opracowanie tak w ciągu 5-10 lat jakiegoś "sufitowego wynalazku"!! Tylko po co, skoro szybko i relatywnie tanio - bo jaki jest koszt pozyskania np. 1000 SMart'ów przy skali kosztów Kraba 4,5 mld zł- możemy mieć bardzo skuteczny oręż przeciw wszelkim czolgom? Albo pozyskanie np. 500 Strix'ów przy koszcie programu Raka ok. 1 mld zł??

Grredo
wtorek, 16 lipca 2019, 20:57

Całym sercem popieram. Mozdzierze z amunicją kumulacyjną i kasetową są bardzo groźne. Taniej i szybciej kupić nową amunicję niż topić fortunę w niszowe programy. Nasze pt-91 i t-72 wymagają tylko wymiany skoi nowoczesnych pocisków. Większe wydatki mogą przekroczyć wartość zakupu nowego sptzew,który będzie służyć kilkadziesiąt lat

Sternik
wtorek, 16 lipca 2019, 19:17

BONUS/Smart to konieczność ale nie można polegać na jednym rozwiązaniu bo przeciwnik może wymyślić sposób jego neutralizacji a wtedy lipa.

Trzeźwy
czwartek, 18 lipca 2019, 02:09

Oczywiście że tak. Masz rację. Nigdy nie wolno się ograniczać. Np. uparte trzymanie się Spike skutkuje np. brakiem integracji na Rośkach a jego koszt powstrzymuje przed dalszymi zakupami. Potrzebne są lżejsze, ale tu MON "czeka" na Pirata. W zakresie amunicji ppanc to natychmiast powinniśmy ja kupić do Leopardow, bo Dezamet jej raczej nie robi. Może do Twardych da radę, ale do Leo kupiłbym najlepsza jaka jest. No i absolutnie jakieś ppk do Mi24. Niekoniecznie Spike, by uniknąć kłopotów np. z "integracją"!!

Opel
czwartek, 18 lipca 2019, 23:04

Tak. Bo inne rakiety zintegruja z Mi24 za darmo. Ręce opadają.

Kopytko Prezesa PuSS
wtorek, 16 lipca 2019, 08:38

Co to? Drabinka ze supermarketu? Mają rozmach ...

Radziokg
wtorek, 16 lipca 2019, 20:19

A po co inna, skoro ta zdaje egzamin? A z drugiej strony ciekawe ile kosztowała...

sorbi
wtorek, 16 lipca 2019, 01:54

"W przypadku wskazania przez wojsko Borsuka jako nośnika gąsienicowej odmiany Raka, projektowane i budowane jako pływające podwozie BWP najprawdopodobniej zostałoby pozbawione pędników wodnych" A więc możliwości pływania - czego tak wymagają nasi generałowie. A 2S1 Goździk i pływa i nadal ma i będzie miał większy zasięg ognia w porównaniu do Raka.

bender
wtorek, 16 lipca 2019, 18:52

Rak ma błyskawiczny czas przejścia w położenie bojowe i odwrotnie, ma też możliwość zdalnego sterowania i strzelania, ma większą szybkostrzelność, docelowo będzie też miał i nową amunicję, a Goździk nowych efektorów już mieć nie będzie. Rak jest lepszą platformą bliskiego wsparcia, a w roli platformy dalekiego wsparcia Goździka zastępuje znacznie lepszy Krab.

Redaa
środa, 17 lipca 2019, 00:32

Rak będzie lepszy tylko wtedy gdy będzie miał tą amunicję. Nie za 5 10 15 lat. TERAZ. Bez tej amunicji to zwykły paradny slaby złom z kiepskim zasięgiem. Trudno to pojąć. Jakoś nie przypominam sobie aby było jeszcze inne Państwo które wprowadziloby na uzbrojenie nowa broń bez stosownej amunicji. W miesięczniku NTW był na ten temat artykuł. Rak bez amunicji tej nowoczesnej jest złomem. Nie wykorzystuje automatu ladowania zatem szybkostrzelność jest słaba a dodatkowo zasięg to max 8km. Z czym do ludzi. Defiladowy propagandowy złom.

bender
środa, 17 lipca 2019, 16:01

Masz racje, że nowoczesna, dedykowana amunicja dla Raka jeszcze zwiększy jego możliwości. Ale amunicja, lub jej brak, nie czyni z niego jedynie 'defiladowego złomu', bo amunicja nie ma nic lub niewiele wspólnego z mobilnością, nowoczesną elektroniką i ultra krótkim czasem przejściem z położenia bojowego w marszowe. A przypominam to tylko 15 sekund dla Raka. Gdzieś czytałem, że dzięki wprowadzeniu radarów rozpoznania artyleryjskiego Zoopark Rosjanie zmniejszyli czas wypracowania danych dla ognia kontrbateryjnego z 12 do 6 minut. A tu masz odjazd w 15 SEKUND po oddaniu strzału. Bzdury, które ktoś popełnił w NWT nie przynoszą mu chluby.

bender
wtorek, 16 lipca 2019, 17:09

Rak ma błyskawiczny czas przejścia w położenie bojowe i odwrotnie, ma też możliwość zdalnego sterowania i strzelania, ma większą szybkostrzelność, docelowo będzie też miał i nową amunicję, a Goździk nowych efektorów już mieć nie będzie. Rak jest lepszą platformą bliskiego wsparcia, a w roli platformy dalekiego wsparcia Goździka zastępuje znacznie lepszy Krab.

zxcv
środa, 17 lipca 2019, 06:41

Ale pływać nie potrafi, więc jak ma zapewnić bliskie wsparcie swoim krótkim zasięgiem, jeśli np. nie dojedzie w tereny na które rosomaki bez problemu przerzucą piechotę? To samo będzie się tyczyć gąsienicowej wersji która pomimo podwozia borsuka też nie popłynie, bo wieża jest za ciężka. Bez pływającego podwozia ta zabawka jest nic nie warta w naszych warunkach.

bender
środa, 17 lipca 2019, 16:05

Pływalność Goździk uzyskuje dopiero po wyładowaniu części amunicji. Docelowa amunicja dla Raka da mu odpowiednie zasięgi do udzielenia wsparcia i z 10 km za przeszkodą wodną. Reszta to kwestia mobilnych mostów i przepraw.

rzof
wtorek, 16 lipca 2019, 00:01

Jak myślę o tym BORSUKU to mnie głowa boli, jak by nie można było dać sobie spokój z tym pływaniem i zrobić to dobrze, wsadzić mu konkretną wierzę z działkiem 35 mm jakieś ppk niech to ma ręce i nogi. Po cholę to pływanie nikt nie robi bwp pływających a nasi se wymyślili.

MS
czwartek, 18 lipca 2019, 10:39

Wież mi, że zdolność pływania w naszych warunkach może mieć nawet kluczowe znaczenie. Pierwsze co zrobimy w czasie "W" to wszystkie mosty zniszczymy. Nie prawdą jest, że nikt nie robi pływających bwp (Korea).

Wawiak
wtorek, 16 lipca 2019, 12:54

Z tego co pamiętam, to ma być tez wersja lepiej opancerzona, a uzbrojenie można przestawić na 40 mm - a do tego jest amunicja programowalna.

ttt
poniedziałek, 15 lipca 2019, 23:38

ale photoshop.... drabinka jest doklejona..... prawdziwa to taka 2x dluzsza , z sytemem mocowania i "rynienka" do spuszczania ladunkow i pociskow (aby uniknac recznego rozladunku po 1dym) , wymazano tez system oswietlenia i oslony przeciw deszceowej/obeserwacji z gory. oraz nie opuszczono burty calkowicie....dobra robota. system samorozladunku palety tez zamazali.....

Realista
poniedziałek, 15 lipca 2019, 22:46

Gadanie dla gadania testy, tesciki .A i tak wezma podwozie gasienicowe zagraniczne np koreanskie

Wyr
wtorek, 16 lipca 2019, 00:44

Czemu tak sądzisz? To nie HSW zrobili podwozie do kraba, które okazało się klapą

JSM
wtorek, 16 lipca 2019, 19:20

Nie.

mati69
poniedziałek, 15 lipca 2019, 22:22

może ktoś wytłumaczyć jak takie żelastwo może pływać ? przecie taki ciężar to odrazu idzie na dno.

asdsafddsfdsf
wtorek, 16 lipca 2019, 12:00

Wg prawa Archimedesa, wypiera tyle wody ile sam waży, jak tą wodę już wyprze, to już się utrzymuje na powierzchni.

Olo Kwasek
wtorek, 16 lipca 2019, 10:39

Już Ci tłumaczę: ŻADEN mozdzierz: czy to kołowy Rak czy gąsienicowy NIE pływa, i NIE ma pływać! Wytłumaczyłem?

Ktos
wtorek, 16 lipca 2019, 09:43

A jak statek pływa? Przecież to jeszcze więcej żelastwa... Kolego myślenie nie boli poczytaj co to wypornosc i po co są w Raku kieszenie na powietrze

Covax
poniedziałek, 15 lipca 2019, 21:08

Amunicja HE "wrażliwa" i Dymna kończy certyfikacje i od początku 2020r ma ruszyć produkcja, HE malo wrażliwa troszkę później będzie. APR 120 mm 2021, Cargo nie będzie, to takie nie Polityczne

Olok
poniedziałek, 15 lipca 2019, 20:21

Świetnie. Super. No to dostawy mamy praktycznie za sobą. Pytanie teraz najważniejsze....Kiedy rozpoczną się dostawy nowoczesnej amunicji tak aby wykorzystać potencjał tych Rakow?. Za 10 lat? 20? Bo bez amunicji to sprzęt parady tylko na defilady. MON chyba o tym wie prawda? Chociaż chyba nie. To samo pytanie dotyczy też czołgów i Krabow. KIEDY WRESZCIE TA AMUNICJA?

rED
wtorek, 16 lipca 2019, 09:37

https://www.defence24.pl/amunicja-dla-raka--blisko-finiszu

Olok
wtorek, 16 lipca 2019, 14:23

Konkrety....A nie kiedyś tam....każdy rodzaj nowoczesnego uzbrojenia będzie kiedyś tam w naszej armii.

Tak myślę
wtorek, 16 lipca 2019, 00:44

"KIEDY WRESZCIE TA AMUNICJA?" Nie prędko. Nasza armia nie może mieć skutecznego uzbrojenia. Komuś na tym bardzo zależy.

fcuk
poniedziałek, 15 lipca 2019, 20:02

Teraz niech pracują nad czymś w stylu fińskiego systemu NEMO.

Gts
wtorek, 16 lipca 2019, 12:01

Może też być Patria AMOS.

Podbipięta
wtorek, 16 lipca 2019, 09:54

Czyli że mamy opracować coś gorszego od Raka?

Covax
wtorek, 16 lipca 2019, 09:48

Mają się cofać w rozwoju ? W czym niby Nemo jest lepszy od Raka ?

fcuk
wtorek, 16 lipca 2019, 13:55

Miałem na myśli system modułowy, możliwy do montowania na różnych pojazdach. Od zwykłych ciężarówek po większe łodzie, ale "patria nemo container"

Razparuk
wtorek, 16 lipca 2019, 17:03

RAK to system modułowy...musisz mieć tylko odpowiedni nośnik,choćby kontener..:)

fcuk
środa, 17 lipca 2019, 14:05

To niech to produkują i sprzedają. System kontenerowy Patrii został obsypany nagrodami za innowację i budzi szerokie zainteresowanie.

dokk
poniedziałek, 15 lipca 2019, 19:56

Mogliby coś takiego zrobić w wersji na zwykłą ciężarówkę.

Etam
wtorek, 16 lipca 2019, 10:16

Nie, ja bym sugerował raczej coś w stylu moździerza Spear. Dużo lżejszego, mobilniejszego, szybszego. Ciężkie krowy czyli Raki przecież mamy, teraz przydałoby się coś z innej półki.

dokk
wtorek, 16 lipca 2019, 13:56

Tak. Spear to świetna referencja. Coś czego można mieć dużo, jest niedrogie i bardzo mobilne.

Zaq
poniedziałek, 15 lipca 2019, 19:08

Trzeba HSW pogratulować produktu szkoda tylko że amunicja pochodzi z czasów II wojny światowej oby to też się zmieniło i czekamy na Borsuka.

Gts
wtorek, 16 lipca 2019, 12:02

Niestety chyba się nie doczekamy ani na jedno ani na drugie.

Stalot
poniedziałek, 15 lipca 2019, 18:50

A jak tam amunicja??? Nadal radziecka???

biały
poniedziałek, 15 lipca 2019, 18:36

a jak tam postępy z nowymi pociskami do raków ??

Razparuk
wtorek, 16 lipca 2019, 17:03

Nowa jest praktycznie po testach, mówi sie też o APR..

Marek1
środa, 17 lipca 2019, 15:20

Bzdura. Do wprowadzenia do baterii nowoczesnej amunicji miną jeszcze LATA. W kwestii APR kluczowym słowej jest ... MÓWI się, co w języku MON oznacza po prostu może kiedyś ....

covax
piątek, 19 lipca 2019, 13:53

Amunicja HE i Dymna ( dla tych sie "znaja" lubi dym z białego fosforu ), jest już przestrzelana i nawet fragmenty badan certyfikacyjnych znajdziesz w necie. Powinna produkcja ruszyc do marca 2020r.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama