Reklama
Reklama

Polskie radary wskażą cele dla Patriota? Wiceprezes Raytheon o Wiśle [WYWIAD]

4 maja 2018, 14:15
John Baird Raytheon 2
Fot. Raytheon

Raytheon, zawsze gdy wchodzi do nowych krajów partnerskich i nawiązuje współpracę z przemysłem, to ma na względzie długoterminową obecność - mówi w wywiadzie dla Defence24.pl John Baird z Raytheon. Wiceprezes amerykańskiego koncernu ds. zintegrowanych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na Polskę zwrócił także uwagę w rozmowie, że obecna architektura systemu Patriot zakłada wykorzystanie w nim wielu sensorów. [...] Częścią dyskusji w ramach fazy drugiej programu „Wisła” będzie właśnie analizowanie integracji różnego rodzaju systemów i czujników.

Maksymilian Dura: Jakie są największe wyzwania związane z realizacją polskiego programu Wisła? Polskie baterie Patriot różnią się przecież znacząco od tych, które kupiły np. kraje bliskowschodnie, czy Rumunia.

John Baird, wiceprezes ds. zintegrowanych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na Polskę w spółce Raytheon Integrated Defense Systems: Proszę pozwolić mi zacząć od tego, co będzie charakterystyczne dla fazy drugiej. Zajmował się Pan w czasie swojej służby w Marynarce Wojennej systemem identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” IFF i wie Pan, że prowadzimy we współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową pionierski projekt właśnie w tym zakresie. W ciągu ponad dwóch lat współpracujemy w ramach kontraktu podpisanego z PGZ nad opracowaniem udoskonalonej anteny IFF dla systemu Patriot.

Zrobiliśmy to z bardzo ważnego powodu. W ten sposób bowiem „przecieramy szlaki” i uczymy się współpracy z PGZ. Dzięki temu będziemy więc lepiej wiedzieć, jak efektywnie współdziałać w ramach większego programu Wisła. Jednym z wielu wyzwań pierwszej fazy tego programu będzie transfer technologii w ramach offsetu, a następnie wykorzystanie tej technologii w ramach przygotowania linii produkcyjnych w Polsce, jeżeli chodzi o główne komponenty programu „Wisła”. 

Jakie są najważniejsze elementy współpracy przemysłowej w I fazie?

Najważniejszym zadaniem, jeżeli chodzi o fazę pierwszą, jest kompletna wyrzutnia. I tutaj zaczęliśmy już negocjacje z PGZ i Hutą Stalowa Wola. Chcielibyśmy, żeby pierwsze umowy w tym zakresie zostały podpisane jeszcze zanim uruchomimy nasz podstawowy kontrakt z rządem Stanów Zjednoczonych. Te wyrzutnie będą bowiem musiały odpowiadać standardom rządu USA. To będzie część programu FMS.

Wyzwaniem jest to, żeby polskie firmy wchodzące w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej wiedziały, jak to robić. Od początku staramy się sprostać temu zadaniu. I to jest podstawowa różnica pomiędzy tym, co się dzieje w polskim programie, a procesem zakupowym innych państw, które kupowały sprzęt w Stanach Zjednoczonych prosto z linii produkcyjnej.

Polska ma otrzymać najlepszą wersję systemu Patriot, jaka została do tego czasu wyprodukowana w Stanach Zjednoczonych. Dziś ta wersja Patriota nie jest jeszcze gotowa...

Główne komponenty systemu Patriot, które będą dostarczone do Polski w fazie pierwszej, będą najnowszymi i najnowocześniejszymi elementami z linii produkcyjnej Raytheona, a także wyprodukowanymi przez polski przemysł. Jedyną różnicą jest system IBCS. I to dlatego najpierw skupiłem się na fazie pierwszej odpowiadając na to pytanie. Tym bardziej, że jeżeli chodzi o fazę drugą, to będzie się ona charakteryzowała zupełnie nowymi wyzwaniami.

Powróćmy teraz do tematu rakiet. Na jakim etapie jest obecnie integracja pocisku SkyCeptor? Pierwowzór SkyCeptora, Stunner, jest już używany w Izraelu.

Rzeczywiście rakieta SkyCeptor jest zmodyfikowaną wersją używanego w Izraelu pocisku rakietowego Stunner w ramach systemu „Proca Dawida” (David’s Sling). Modyfikacje, które wprowadzamy dotyczą certyfikacji bezpieczeństwa – ma być zgodna z procedurami amerykańskimi i NATO. Chodzi też o integrację pocisku z systemem Patriot i IBCS.

Jeśli chodzi o sam pocisk, to został on bardzo dobrze przetestowany w konfiguracji izraelskiej. Obecnie finalizujemy proces projektowania związanego z jego integracją w Patriocie. W momencie, gdy sam kontrakt lub LOA zostanie podpisany, możemy podjąć dalsze działania związane z integracją do systemu. Jest to proces niskiego ryzyka. Jedyne ryzyko stanowi sam pocisk.

Są szanse, że pocisk SkyCeptor zostanie wprowadzony do amerykańskich wojsk lądowych, jak też do innych użytkowników systemu Patriot?

Jest taka szansa, że w momencie, gdy ten pocisk zostanie w pełni zintegrowany z systemem Patriot, to będzie on sprzedawany innym klientom. Mamy już w tym momencie duże zainteresowanie ze strony trzech do pięciu państw – potencjalnych użytkowników.

Natomiast jeżeli chodzi o stronę amerykańską, to takie zainteresowanie również istnieje. Konkretne działania w sprawie wprowadzenia pocisków SkyCeptor do uzbrojenia US Army będą natomiast w ogóle rozważane, gdy ten proces integracji się w pełni zakończy. Generalnie, wszystkie rządy są zainteresowane niskokosztowymi pociskami.

Czym wyróżnia się ten pocisk w stosunku do rakiet wcześniej i obecnie wykorzystywanych w systemie Patriot?

Nie mogę komentować konkretnych zdolności i osiągów bojowych pocisku, ponieważ są to informacje niejawne. My zawsze proponujemy zastosowanie różnych pocisków, i to z różnych powodów. Najogólniej mówiąc, są pewne różnice fizyczne pomiędzy pociskami SkyCeptor, a tymi które są obecnie wykorzystywane wsystemie Patriot. PAC-2 lub rodzina GEM-T to są rakiety z wybuchowymi głowicami rozpryskowymi, tak więc mamy tu większy zasięg rażenia i większe rozmiary. Pocisk eksploduje i w ten sposób neutralizuje cel. PAC-3, a przede wszystkim PAC-3 MSE to rakieta niszcząca obiekt ataku poprzez uderzenie bezpośrednie („hit to kill”). Ma ona większy pułap lotu i jest droga, ponieważ została zaprojektowana do niszczenia bardziej wysublimowanych zagrożeń.

SkyCeptor to również pocisk „hit to kill”, opracowany z myślą o obniżeniu kosztów produkcji, ale jednocześnie bardzo efektywny w odniesieniu do rakiet i innych celów. Jeżeli spojrzymy na pewne charakterystyki fizyczne, to pewne różnice oczywiście są zauważalne. SkyCeptor uzyskuje bardzo dużą manewrowość dzięki dwóm zestawom stateczników. Zasadniczo atakuje wznosząc się pionowo w górę – a później zbliżając się do celu prawie poziomo, na podobnej wysokości. Jego odpowiedniki z rodziny MSE najczęściej kierują się na cel cały czas wznosząc się torem parabolicznym.

Jakie czynniki wpływają na różnice parametrów i ceny pomiędzy SkyCeptorem i PAC-3 MSE? Nowo opracowany pocisk ma być znacznie tańszy od tego drugiego, już używanego w Patriocie. Czy są różnice w zasięgu pocisków?

Nie mogę tutaj odnosić się do konkretnych zasięgów. Powiem tylko, że filozofia projektowania rakiet z rodziny PAC-3 MSE i SkyCeptor jest zupełnie różna. Jeżeli spojrzymy na ewolucję pocisków rodziny PAC-3, od wersji podstawowej poprzez wersję CRI do wersji MSE, to widzimy kolejne zmiany wprowadzane do bazowej rakiety. Natomiast punktem wyjścia dla SkyCeptora była już zupełnie inna sytuacja. Nie jest on modyfikacją wcześniejszej wersji pocisku, a został stworzony z uwzględnieniem zupełnie nowych technologii.

image
Fot. Raytheon

Przejdźmy teraz do radarów. Polski rząd zapowiada, że będzie chciał kupić taki radar dookólny, na jaki zdecyduje się amerykańska armia. Jak ocenia Pan szanse na wybór przez Amerykanów udoskonalonego radaru oferowanego przez koncern Raytheon?

Oczywiście nie mogę komentować bieżącego postępowania konkursowego. Ale jesteśmy bardzo optymistyczni, jeżeli chodzi o nasze szanse. Wydaje się, że jesteśmy na dobrej drodze.

Jaka jest szansa, że w drugiej fazie programu „Wisła” polski przemysł, w tym przede wszystkim PIT-Radwar, będzie miał szanse na zbudowanie takich radarów dla systemu Patriot, oczywiście ze wsparciem Raytheon?

Najpierw odniosę się do tych radarów, które my oferujemy teraz Polsce, pomijając radar LTAMDS. Przede wszystkim jest to radar, który ma wiele zalet i zdolności, wynikających z faktu, że jest to kolejna udoskonalona wersja radaru Patriota. Istotną cechą radaru jest zastosowanie przełomowej technologii azotku galu - GaN, którą w tym momencie wykorzystujemy już w kilku innych programach – wliczając w to nowy radar dla amerykańskiej marynarki wojennej AMDR (Air and Missile Defense Radar).

Natomiast jeżeli chodzi o software – oprogramowanie i elektronikę, to opieramy się na latach doświadczeń i testów radaru, który jest elementem obecnie wykorzystywanego systemu. Tak więc radar, który my teraz oferujemy ma z jednej strony już najbardziej zaawansowane komponenty elektroniczne, ale też przemawiają za nim te lata doświadczeń i testów, które mamy dzięki wieloletniemu wykorzystaniu systemu Patriot. Mamy wiele projektów, które związane są z tym radarem, i które w tym momencie omawiamy z PIT-Radwarem, zarówno jeżeli chodzi o offset, jak i produkcję w maksymalnym zakresie, w jakim dopuszcza to prawo amerykańskie.

Jednak zdaniem wielu polskich specjalistów, najlepszym rozwiązaniem dla Polski byłoby oparcie systemu przeciwlotniczego nie na jednym typie radaru, ale na wielu, i te stacje powinny być produkowane w kraju, ze względu na koszty. Dlatego chciałbym się spytać, czy Polska, dzięki pomocy koncernu Raytheon będzie w stanie wyprodukować taki radar, który zastępczo będzie mógł działać w systemie Patriot, bądź nawet pełnić funkcję podstawowej stacji kierowania ogniem?

Obecna architektura systemu Patriot zakłada wykorzystanie w nim wielu sensorów. I jeśli się spojrzy na obecną zintegrowaną architekturę obrony przeciwlotniczej z systemami Narew i Poprad, to są one połączone z wieloma systemami radarowymi i sensorami. Tak naprawdę każdy system OPL jest warstwowy – nie jest oparty na jednym rozwiązaniu. Tak więc trzeba patrzeć na pełną architekturę systemu, żeby w pełni ocenić jego skuteczność. Częścią dyskusji w ramach fazy drugiej programu „Wisła” będzie właśnie analizowanie integracji różnego rodzaju systemów i czujników.

Jeżeli spojrzymy na przyszłość, to jest wiele różnych możliwości, które spółka PIT-Radwar mogłaby wykorzystać, jeżeli chodzi o radary, w tym także prace konserwacyjne i serwisowanie przez cały czas życia produktu. Ale ta współpraca będzie też ewoluowała z czasem i pokaże ile PIT-Radwar i PGZ wniosą do tego programu. To są zagadnienia, które będą się opierały na analizie kosztów, kwestiach czasowych i trudności w transferze technologii.

Patrzę więc na to w ten sposób. Od kilku dekad ponosiliśmy duże koszty inwestycyjne: zarówno rząd amerykański, jak i koncern Raytheon, na opracowanie określonych komponentów radaru. Będzie więc bardzo trudno dokonać transferu wszystkich tych technologii do Polski w krótkim czasie. Ponadto w większości systemów radarowych nie jest tak, że ktoś buduje cały system. Ja patrzę na to jako na zintegrowany łańcuch dostaw, zintegrowany system i bierzemy pod uwagę efektywność kosztową przy jego budowaniu.

image
Fot. Raytheon

Przejdźmy do bardziej ogólnych kwestii. Jakie są podstawowe założenia długofalowej obecności Raytheon w Polsce?

Raytheon, zawsze gdy wchodzi do nowych krajów partnerskich i nawiązuje współpracę z przemysłem, to ma na względzie długoterminową obecność. Dlatego, że budowa takiego partnerstwa wymaga bardzo dużych inwestycji podjętych wcześniej. Z tego powodu sens ma tylko praca długoterminowa i my właśnie tak widzimy partnerstwo.

W szczególności, jeżeli chodzi o współpracę z przemysłem podchodzimy do tego tak, jak do długoterminowej inwestycji, która będzie działała przez dekady. Dlatego zaczęliśmy kilka lat temu podpisywanie umów po to, żeby się dowiedzieć jak efektywnie współpracować z polskim przemysłem. Nasi amerykańscy pracownicy praktycznie już mieszkają w Polsce. Obecnie zwiększamy naszą „wykonawczą” obecność w Polsce w oparciu o już podpisany LOA (Letter of Acceptance). Planujemy w ramach fazy pierwszej mieć w Polsce około pięćdziesięciu pracowników.

A w kolejnym etapie Wisły?

W ramach fazy drugiej to będzie już ponad sto osób. Zaczynamy od, można powiedzieć, „mieszanki” pracowników: amerykańskich i polskich. Ale stopniowo proporcje będą się zmieniały na korzyść większego zatrudniania Polaków w ramach koncernu Raytheon. A potem będziemy wykorzystywać naszą współpracę z Polską Grupą Zbrojeniową w celu realizacji większych inicjatyw. Naszym zdaniem warto jest od samego początku nawiązywać partnerstwo i dokonywać inwestycji w sposób właściwy, uporządkowany, bo to się opłaca w długim terminie. Proszę spojrzeć na naszą historię. W niektórych krajach na świecie jesteśmy obecni od pięćdziesięciu-sześćdziesięciu lat.

Program Wisła jest oczywiście największym programem modernizacji polskich Sił Zbrojnych, z pewnością jednak nie jedynym. Jakimi innymi programami jest zainteresowany Raytheon? Przypomnę, że na przykład w dziedzinie modernizacji Wojsk Lądowych Polska szuka amunicji precyzyjnej dla artylerii oraz broni przeciwpancernej, a w Marynarce Wojennej na przykład rakiet manewrujących.

Mówiłem o tym wielokrotnie, że Raytheon jest zainteresowany wieloma, różnymi obszarami współpracy. To zależy oczywiście od klienta i jego polityki w tych obszarach. I tutaj mamy rzeczywiście duży potencjał jeżeli chodzi o portfolio rozwiązań, które możemy zaproponować. Możemy więc współdziałać w zakresie modernizacji marynarki wojennej, w dziedzinie lądowych systemów artyleryjskich, systemów rozpoznania, sensorów, cyberbezpieczeństwa, itd.

A spośród tych obszarów, jakie są priorytety koncernu?

To tak naprawdę zależy w dużej mierze od polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, czy będzie zainteresowanie, by w danym obszarze kupić sprzęt od jakiegoś producenta lokalnego, czy też na zasadzie partnerstwa. Ale zamierzamy tutaj zostać, więc jeżeli możliwość współpracy się pojawi, to my na pewno z niej skorzystamy.

Czy wtedy skorzystacie z tych ludzi i z tej bazy, która zostanie stworzona w ramach programu „Wisła”?

Zdecydowanie tak i częścią naszego offsetu do PGZ jest przekazanie wiedzy na temat tego, jak prowadzić duże programy zbrojeniowe. W ramach naszego partnerstwa pracujemy więc również nad tym, by PGZ doskonalił swoje umiejętności pracy w ramach takich programów. W dalszej perpektywie będziemy kontynuować tę współpracę, także w innych obszarach.

Chciałbym zadań pytanie, jak technicznie planuje się realizować współpracę w ramach programu „Wisła” w Polsce. Kto odpowiada za podpisywanie umów z krajowymi podwykonawcami, na przykład jeżeli chodzi o pojazdy, systemy łączności?

Niektóre z tych pytań powinien Pan raczej skierować do polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej. Bo jeżeli by spojrzeć na to, jak przebiega proces podpisywania umów, to mamy tzw. kontrakt w ramach programu FMS, który zawierany jest na płaszczyźnie międzyrządowej. MON podpisuje umowę ze swoim odpowiednikiem, czyli z Departamentem Obrony USA. Podpisanie tego kontraktu miało miejsce w marcu 2018 r. Rząd amerykański podpisuje z kolei umowę z koncernem Raytheon na wykonanie tych elementów, za które Raytheon jest odpowiedzialny. 

Natomiast jeżeli chodzi o te elementy składowe, które są wykonywane przez polskich podwykonawców, to Raytheon podpisuje umowę bezpośrednio z PGZ czy z innymi firmami. Fundamentem jest tu umowa offsetowa, która określa przenoszenie technologii do polskich podmiotów przemysłowych. Pan nawiązał do paru elementów systemu, które będą wykonywane przez polski przemysł, a ja odniosę się do pojazdów.

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej postanowiło zakupić podwozia bezpośrednio od Jelcza. A potem przekazać je do systemu tak, byśmy je potem mogli zintegrować. Dla nas jest to do zaakceptowania.

Kto będzie odpowiedzialny za dostarczenie pełnego, zintegrowanego z polskim wyposażeniem systemu Patriot dla Polski?

Technicznie jest to umowa międzyrządowa. Więc tak naprawdę to rząd Stanów Zjednoczonych jest odpowiedzialny za dostarczenie całego systemu „Wisła” polskiemu Ministerstwu Obrony Narodowej. Natomiast te elementy, które są zamawiane przez polski MON są w zakresie odpowiedzialności polskiego Ministerstwa Obrony. I tutaj jeszcze szczegóły muszą zostać dopracowane.

Czyli jeżeli chodzi o elementy zamawiane przez stronę polską, część odpowiedzialności spoczywa na stronie polskiej?

Tak, w odniesieniu do elementów kupowanych bezpośrednio przez polskie Ministerstwo Obrony Narodowej. Wszystkie komponenty kontraktowane za pośrednictwem rządu amerykańskiego i następnie Raytheona, leżą w zakresie naszej odpowiedzialności.

Przykładem są wyrzutnie. To Raytheon będzie odpowiedzialny za to, żeby dostarczyć je zgodnie z zasadami kontraktu. Dodam, że jednym z naszych zobowiązań offsetowych jest pomoc dla PGZ w uzyskaniu wiedzy i w szkoleniu w zakresie realizacji kontraktu FMS z rządem amerykańskim za pośrednictwem Raytheona.

Kontrakt podpisany w marcu br. opiewał na konkretną sumę pieniędzy. Czy z tej puli pieniędzy będą pozyskiwane dodatkowe elementy, czy będzie to inna (dodatkowa) kwota?

Rozumiem, że ta liczba, która była ujęta w komunikacie przy okazji pierwszej fazy Wisły to była kwota całościowa i dlatego jest różnica pomiędzy kwotą, która była zawarta w komunikacie polskiego resortu obrony dotyczącym kosztów pierwszej fazy, a tym co było w LOA (Letter of Acceptance). O szczegóły trzeba zapytać polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej.

Zaznaczam, że negocjacje LOA są prowadzone z polskim Ministerstwem Obrony Narodowej przez stronę rządową, kwestią międzyrządową jest też kwota umowy.

Czy Raytheon przewiduje, że koszty wynegocjowane przy kontrakcie mogą wzrosnąć i czy termin dostaw może się przesunąć z jakiegoś powodu?

Odpowiem znowu dwuczęściowo. Najbardziej prawdopodobne jest to, że kontrakt zrealizujemy z ustalona ceną, bo w programach FMS zazwyczaj tak się to odbywa. Więc jeżeli chodzi o wzrost kosztów to nie jest on przewidywany. Zobowiązujemy się jednocześnie, ze dostarczymy sprzęt o czasie bądź wcześniej. Z tego jest znana nasza firma.

image
Fot. Raytheon

Elementem polskiej konfiguracji systemu Patriot jest IBCS, system nie jest jednak jeszcze używany operacyjnie. Czy jest możliwość, że będzie on funkcjonował zanim jeszcze IBCS wejdzie do służby? 

Jak Pan wie Raytheon nie jest producentem systemu IBCS. Natomiast jesteśmy odpowiedzialni za zintegrowanie systemu IBCS z Patriot i to już się dzieje. Jesteśmy więc w stanie to zrobić.

Pojawiały się już wcześniej takie informacje, że system Patriot będzie mógł funkcjonować w bazowej konfiguracji, nawet jeżeli wystąpią ewentualne opóźnienia związane z systemem IBCS. Wszelkie pytania dotyczące konkretnie IBCS trzeba jednak kierować albo do rządu Stanów Zjednoczonych, albo do producenta tego systemu.

Kolejne pytanie dotyczy przyszłości systemu Patriot. System w polskiej konfiguracji z założenia daje możliwość włączenia wszystkich sensorów i wszystkich efektorów działających na rzecz obrony przeciwlotniczej do jednego systemu. Czy Raytheon jest przygotowany na to, że z wykorzystaniem systemu „Wisła”, więc z systemem Patriot, będzie można kierować również zestawami przeciwlotniczymi Narew, które mają być systemem obrony powietrznej krótkiego zasięgu?

Wierzę, że w miarę ewolucji tej zintegrowanej architektury systemu obrony powietrznej właśnie tak to powinno działać. Taka jest wizja. Od wielu lat podążamy w tym kierunku, łącząc różne systemy i tworząc jedną wspólną architekturę. Już w tym momencie baterie Patriot są w stanie integrować się z różnymi innymi systemami przez różnorodne urządzenia wymiany danych.

Tworzymy też specjalne interfejsy, jeśli jest taka potrzeba współdziałania z konkretnymi systemami. Moim zdaniem nasze rozwiązania są już od dawna lepsze w tym zakresie od na przykład rosyjskich S-400. A modernizacja, realizowana przez US Army i Polskę, tylko zwiększy te zdolności.

Patriot z IBCS pokazał już, że może korzystać do kierowania ogniem z innych radarów – np. typu Sentinel. Jakie warunki muszą spełniać polskie radary, żeby też mogły być wykorzystane do kierowania strzelaniem rakiet? Czy chodzi tylko o identyfikację celów?

Nie jestem pewien, czy mogę w pełni w tym momencie odpowiedzieć na to pytanie, dlatego że wchodzilibyśmy za bardzo w strefę informacji niejawnych. Ale ogólnie mówiąc, potrzebna jest odpowiednia jakość pomiarowa, która zapewnia skuteczność kierowania ogniem. I tutaj chodzi przede wszystkim o kompatybilność między pociskiem a sensorami.

Jest więc możliwe, żeby Polska wykorzystywała, a wcześniej produkowała takie radary?

Jest to możliwe i spore wysiłki  wkładane w to, żeby tak się mogło stać.

A co z integracją z radarami na zupełnie innych nośnikach, na przykład morskich? Polska planuje kupić nowe okręty obrony wybrzeża Miecznik, ale ze względu na koszty raczej nie będą to stacje typu Aegis, a radary o niższych parametrach. Czy zatem system można skonfigurować w taki sposób, aby radar Patriota wskazał cel dla okrętowych wyrzutni rakiet, albo odwrotnie – radary z okrętu dla wyrzutni Patriot?

Rozumiem pytanie i Pana intencję, ale odpowiedź sprowadza się do szczegółów, które nie są jawne. Jest to jedna z kwestii, które polskie Ministerstwo Obrony Narodowej może poruszyć w rozmowach z rządem Stanów Zjednoczonych.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Maksymilian Dura

KomentarzeLiczba komentarzy: 41
gebeth
środa, 16 maja 2018, 18:40

mam nadzieję że Polskie radary + rakiety made in USA ... nie będą działały tak samo jak Polskie radary + rakiety NSM. - obniżając ich skuteczny zasięg z 200 do ... 40 km...Dziękujemy panu Komorowskiemu za .. super deal !.

Sebastian Wit.
niedziela, 13 maja 2018, 00:15

Po 9 maja i 447 wiarygodność kontraktorów amerykańskich jest żadna. Może ktoś tam siła bezwładu temat kontynuuje, ale zasadnicza bezsensowność tych działań z Raytheyronem generuje jedynie opóźnienie na przepięcie się na Thalesa czy innych dostawców całych radarów lub technologii wybranych, ale poza USA i Izraelem. Zamiast PAC-3MSE trzeba teraz myśleć o Aster 30 Block 1 NT i docelowym Block 2 BMD. Czy nawet HQ-9 dla zapewnienia szerszej oferty.

B.Wielopolski
piątek, 18 maja 2018, 02:31

Popieram bezkrytyczne popieranie sprzętu amerykańskiego jest żałosne . W dodatku nie będziemy gospodarzem tego we własnym kraju. SAMP.t najlepszym wyjściem

rococco
niedziela, 6 maja 2018, 17:03

Raytheon chce być sprytniejszy i wcisnąć nam swoje radary (np. Sentinele) a nie efektory do Narwi. Skyceptor tylko wtedy gdy zapłacimy za jego integrację czyli \"zubożenie\" względem Stunnera. Tymczasem my potrzebujemy technologii produkcji modułów tranzystorów mikrofalowych na GaN by wyprodukować tanio nasze radiolokatory. Czy ktoś poda mnie odpowiednik radaru Raytheona: wstępnego wykrywania VHF na AESA (jak PL18), radiolokatora pasywnego PET/PCL ? Bystra z funkcjonalnością C-RAM ma odpowiednik (Sentinel AN/MPQ-64 PESA !) ale np. Warta ? Ona w zasadzie nadaje się do Wisły. Sajna to nadal projekt. Do tego radary artyleryjskie jak Liwiec, czy np. radary morskie, SAR. Raytheon produkuje radary w kooperacji z Thalesem albo przejmuje inne firmy np Hughes. Ta firma rozwija się jedynie dzięki akwizycjom sama nie ma żadnych własnych projektów. Co więcej Raytheon dopiero uczy się używać technologii GaN w produkcji radarów AESA i poza antybalistycznym AN/TPY2 nie ma żadnych spektakularnych osiągnięć. W zasadzie buduje radry aktywne dla rakiet oraz ścianowe. Northropp Gruman to jest zaawansowana firma jeśli chodzi o radiolokację. LM również ma osiągnięcia. Raytheon jest ostatnim partnerem z jakim powinniśmy robić jakikolwiek deal jeśli chodzi o radary. O technologii GaN możemy oczywiście zapomnieć.

MMIC
wtorek, 8 maja 2018, 15:46

Zgodzę się z ostatnim zdaniem. Co do technologi GaN, to wg mnie Raytheon ma najlepszą \"bojowa\" technologie (niezawodność, parametry do 100GHz), Hughes (HRL) za to najlepsza \"eksperymentalna\" (chociaż tu w Europie mocno deptamy im już po piętach). Co do LM, to z tego co wiem to nie mają własnej technologii, korzystają z firmy komercyjnej (Qorvo, dawny TriQuint). NGC jest w tyle z Raytheonem jeśli chodzi o niezawodność. Przez niezawodność mam na myśli same układy MMIC, nie cały system radarowy.

Holofernes
niedziela, 6 maja 2018, 16:36

A mogliśmy się dogadać z koncernem MEADS, przynajmniej byśmy mieli technologię GaN. Następny błąd to Homar. Powinniśmy brać rozwiązanie Izraelskie. Przynajmniej byśmy się nauczyli robić rakiety, a tak to Białoruś będzie miała większy zasięg dzięki swojemu Polonezowi.

PL01
poniedziałek, 7 maja 2018, 11:49

Białoruś już nas bije na głowę jeśli chodzi o artylerię rakietową,oni mają Poloneza a my Langustę o zasięgu całych 20 km.Śmiech na sali.....Wstyd żeby taka Polska nie miała chociaż odpowiednika Poloneza.

KrzysiekS
niedziela, 6 maja 2018, 10:57

MON już wie że nie będzie żadnego sensownego offsetu jeżeli chodzi o radary i SkyCeptor-a powiedział to już Pan Płk Marciniak w wywiadzie \"Offset w systemie Wisła jest realny\". Powiedział tam że rakiet SkyCeptor będzie sporo mniej niż 1000 czyli nie ma mowy o tej rakiecie dla systemu NAREW. Pytanie skoro mają taką wiedzę dlaczego nie ma decyzji odnośnie rakiet CAMM/CAMM-ER dla NARWI?

Sat00
niedziela, 6 maja 2018, 18:42

@KrzysiekS Prawdopodobnie było tak. Ze strony poprzedniego ministerstwa padały polityczne deklaracje zakupu natomiast Amerykanie nieoficjalnie mówili o możliwościach sprzedaży a nawet transferu technologii o których potem w czasie negocjacji nie pamiętali. I mamy teraz polskie zobowiązania wobec amerykańskiego nic. Trzeba jednak przyznać że nowy minister czuje bluesa gdyż wyznaczył deadline na czerwiec jeśli chodzi o Skyceptora i Narew oraz integrację z Wisłą. Poprzednicy roztaczali wizje transferu technologii Skyceptora (także w wersji skróconej dla Narwi), Raytheon jest gotowy na produkcję części elementów w Polsce pod warunkiem finansowego zaangażowania się Polski w integrację Skyceptora. LCI będzie potem oferowany innym użytkownikom Patriota. Sam pomysł był dobry, robimy zintegrowany system średniego i krótkiego zasięgu w zamian za sfinansowanie integracji Skyceptora dla innych odbiorców dostaniemy jego technologię. Pomysł dobry choć nierealny zwłaszcza że nie mając Narwi nie mieliśmy żadnych atutów negocjacyjnych. Nic. Wujek sam nie da nic za darmo Polsce. Nie ma sympatii jest brutalny biznes, Izraelem nie jesteśmy. Raytheon widzi nas jako taniego podwykonawcę Skyceptora i nic więcej. Zarobimy na składaniu i podwykonawstwie tańszych elementów Skycrptorów sprzedawanych na inne rynki ale ceną miało być wcześniejsze sfinansowanie Rayteonowi integracji Skyceptora z Patriotem i przeróbki (zubożenia) Stunnera na Skyceptora (1 seeker, inne algorytmy itp). To nie jest opłacalny deal, potrzebujemy technologii i pełnych zdolności produkcyjnych rakiet dla Narwi. Są 3 rozwiązania: 1. uczciwy układ finansowanie LCI za jego technologię. 2. Składanie Skyceptora ale dopiero wtedy gdy Raytheon przygotuje gotowego LCI. Skoro jest na niego wielu chętnych to niech R wykłada kasę. 3cia opcja to darujmy sobie LCI na teraz czekając na IBCS. Niezależnie od tego DARUJMY sobie integrację Narwi z Wisłą i pozyskujmy jak najszybciej efektor z technologią dla Narwi. MiniSkyceptor ? ok jako opcja a nie podstawowy efektor Narwi. Tyle w temacie.

K.
niedziela, 6 maja 2018, 15:42

Pewnie dlatego , że zakup Wisły na takich warunkach będzie drenował budżet przez lata , inne znaczące programy zostaną zawieszone . Najlepsze jest to , że nie zyskujemy w zamian technologii które by pomogły przy innych programach .

Troll i to wredny
sobota, 5 maja 2018, 23:21

Polityka to podobno zimna kalkulacja... Ile można za to kupić (konkretnie) czegoś, co realnie zwiększy potencjał obronny tego Kraju ? Ile można za to kupić Nowiczoków, lub innej dimetylortęci ?! Z innej bajki-ile można za to kupić HN-3 (Hongniao), lub HN-2000 (zasięg 3-4 tys. km), albo balistycznych DF-21D ,lub nowszych...?! Co można zrobić (realnie) Patriotami, a co z ich równoważnikami wyliczonymi jak wyżej ??? Wydaje mi się, że obywatele wolnego kraju zamiast bawić się w zdobywanie pozwoleń na broń, czy biegać po lesie w WOT, powinni zacząć gromadzić dimetylortęć...bo ta ostatnia może się im wkrótce bardzo przydać...Tak subiektywnie.

PL01
sobota, 5 maja 2018, 22:56

Ten pan powiedział wszystko,teraz należy pogratulować \"specom\" z pis za negocjacje,pytanie czemu te negocjacje tak dlugo trwaly skoro i tak nic nie dostaniemy i to było wiadomo od początku.Teraz kolejne negocjacje na 2 etap,kolejne lata wciskania kitu że USA przekażą nam technologie a na koniec dostaniemy gotowy wyrób w pełni amerykański no może dadzą nam licencje na malowanie wyrzutni polskimi farbami

Nowy
sobota, 5 maja 2018, 15:37

Amerykanie nie dadzą nam technologii. Jak dobrze pójdzie to żydzi zablokują drugi etap. Więc trzeba technologie rakiet i radarów ukraść i robić te rzeczy samemu. Mamy w Polsce zdolnych ludzi tyko trzeba to zoorganizować. Chińczycy i Izrael od lat jadą na kradzionych technologiach.

rici
sobota, 5 maja 2018, 19:42

Tylko, że my nie jesteśmy Chinami którym nikt nie podskoczy bo to według różnych rankingów pierwsza lub druga gospodarka świata w dodatku z bronią A. Izrael to taki mały chuligan, który jest ochraniany przez wielkiego brata i w związku z tym również nie do ruszenia. Zresztą też pozyskali broń A i to w dodatku w dość szemrany sposób. A Polskę zdławiliby wszyscy sankcjami w mig. A niestety na USA nie mamy co liczyć bo jeżeli im się będzie opłacać to nam pomogą jednak nikt niech nie myśli, że dzięki temu staniemy się potęgą bo oni mają układy z Rosją i niemal przy każdej sprzedaży broni zaznaczają, że nie pływa ona na zmianę statusu QUO w rejonie czyli symboliczne ilości uzbrojenia nie wpływają na zmianę stosunku sił w rejonie. TO taki cerber, który może i nas chroni ale nigdy nie dopuści aby Polska znacznie wzmocniła swoją siłę zarówno obronną jak i gospodarkę. Taka geopolityka. Słaba Polska kupi wszystko i za każde pieniądze u swojego obrońcy USA. A wzbogacony uran, który mieliśmy z własnego doświadczalnego reaktora atomowego musieliśmy oddać do \"utylizacji\" i to nie Rosja najbardziej na nas naciskała tylko właśnie USA. Tak, żeby nie było wątpliwości, że USA są nam tak przychylne. Powinniśmy stopniowo manewrować jednak w stronę Chin i sojuszu z nimi zaczynając od gospodarczego a następnie militarnego bo USA ma nas za parobka i tak zawsze pozostanie.

kim1
wtorek, 8 maja 2018, 23:24

Zadam może retoryczne pytanie, dlaczego nie jesteśmy Chinami? Przecież jeszcze z 40 lat temu mieliśmy silniejszą gospodarkę. Oni poszli do przodu a my? Co się stało z naszą gospodarką i kto z polityków do tego dopuścił?

JW 2457
piątek, 18 maja 2018, 12:38

Moze dlatego,ze Polska nie posiada 1400 mln ludnosci,10 milionow km.kw.;nie prowadzi od kilkudziesieciu lat podmiotowej polityki,itd. ...Chiny byly mocarstwem nuklearnym nawet wtedy,gdy jedli miske ryzu dziennie. ...O 35-milionowej,preznej diasporze nawet nie wspominam.

Pomorzanin
niedziela, 6 maja 2018, 18:48

Jest szansa, że tak będzie i żeby było ciekawiej.....może nawet z Rosja się w końcu dogadamy, bo coraz więcej Polaków tego chce...a jeśli władza dalej będzie łasić się do USA, to ludzie w końcu wyjdą i zagłosują odpowiednio - klapki z oczu spadają

KKK
poniedziałek, 21 maja 2018, 11:20

geniuszek :)

Ekspres
sobota, 5 maja 2018, 15:36

Ostatnie odpowiedź mówi wszystko. Marynarka wojenna będzie modernizowana ale za 15lat jak zakupiony patriot...

Felek Zdankiewicz
sobota, 5 maja 2018, 15:19

Zrozumcie wreszcie jedno NIKT najnowszych technologii wam (nam) nie da. Zapomnijcie o tym. Jest rolą wywiadu aby je zdobyć. Technologie się opracowuje (koszt + czas) albo zdobywa (koszt ale znacznie mniejszy) innej drogi nie ma. Licencje to najczęściej nie najnowsza technologia.

kol
niedziela, 6 maja 2018, 23:27

MEADS I SAMPT chcieli jednak dać..

Ups
poniedziałek, 7 maja 2018, 16:12

Raczej mówili że \"chcą\"!!

ass
niedziela, 6 maja 2018, 11:40

przeciez nie o dawanie chodzi tylko o zakup

KrzysiekS
sobota, 5 maja 2018, 12:32

I tego można było się spodziewać rozbicie tego kontraktu na dwa etapy to \"głupota\" (czy aby tylko to) teraz nie możemy już nic negocjować.

Extern
poniedziałek, 7 maja 2018, 00:26

Możemy negocjować właśnie dzięki temu że w pierwszym etapie zakupiono całość IBCS i wszystkie wyrzutnie i rakiety z aktywnymi głowicami dla obrony antyrakietowej. Teraz w sumie jak się uprzemy to drugi etap Wisły ten ze słabszymi rakietami i resztą radarów, moglibyśmy zrobić nawet i bez Amerykanów, choć oczywiście byłoby trudniej.

Sat00
piątek, 4 maja 2018, 21:30

Dziękuję za ten wywiad i podjęcie kwestii polskich radarów. Prezes R jest szczery i w jakimś sensie obnaża podejście firmy do kwestii współpracy z Polską a zatem: 1. LCI (mimo rzekomego zainteresowania nim także przez US Army) będzie rozwijany po podpisaniu LOA czyli to oznacza że jego integracja będzie finansowana z pieniędzy pierwszego zamawiającego. Jak na razie trwają prace nad integracją Stunnera (PAAC4) 2. Raytheon traktuje IBCS jako opcję dodatkową i niezależnie od wyboru dokonanego w USA sugeruje zakup prze Polskę swojego radaru. Co więcej nie ma mowy o transferze technologii GaN a wg szefa R współpraca PiT Radwar z R polegałaby na serwisowaniu sprzętu lub podwykonawstwie elementów systemów radiolokacyjnych. Raytheon chce nam sprzedać swoje systemy i el. radiolokacji a nie umożliwiać integrowanie obcych ze swojego (także biznesowego) punktu widzenia rozwiązań. Generalnie Raytheon widzi Polskę nie jako partnera technologicznego ale rynek zbytu zamkniętych, serwisowanych przez R rozwiązań. Nie napawa to optymizmem przed 2gim etapem ale każdy kto choć trochę zna potencjał firm amerykańskich wie że R zachowuje się jak Francuzi i w porównaniu do LM, NG, Boeinga jest to firma najbardziej agresywna lobbystycznie a najmniej rozwinięta technologicznie.

JSM
sobota, 5 maja 2018, 01:55

Czyli o technologii GaN, którą MEADS oferował \"z marszu\" możemy zapomnieć. Trzeba będzie poradzić sobie samemu.

niestety
niedziela, 6 maja 2018, 16:59

Oni znają nasz potencjał radiolokacyjny i boją się konkurencji

Jan
piątek, 4 maja 2018, 21:21

ostatnie pytanie najbardziej intrygujące

Konrad
piątek, 4 maja 2018, 20:37

Czyli produkcji ani radarów, ani pocisków w Polsce nie będzie.

Marek1
sobota, 5 maja 2018, 01:51

Przecież to było z góry już wiadome, tylko 2 ostatnie MON-y bzdety opowiadały ...

Frank
sobota, 5 maja 2018, 01:22

Ale to było już wiadome od początku. Nie rozumiem zdziwienia...

Anni
piątek, 4 maja 2018, 19:15

Nie jestem za rządem PIS-ale nas nie stać na kupowanie najtańszej broni,bo jesteśmy państwem frontowym.Dobrze,że kupujemy najbardziej wypasioną wersje Patriota

Zajac
sobota, 5 maja 2018, 17:22

Nie kupujemy. Mamy kupic. A to kolosalna roznica. Do tego w jakiejs nieokreslonej przyszlosci ...

Maciek
sobota, 5 maja 2018, 16:13

Szkoda tylko że tak mało. Tych kilkanaście wyrzutni i raptem 200 rakiet wystarczy na obronę 3-4 kluczowych obszarów. A Polska jest jednak trochę większa. Wychodzi na to, że jeśli ruscy dobrze rozpoznają gdzie obrony nie ma, będą mogli bezkarnie niszczyć używając nawet przymitywnrj broni, np. bomb swobodnie spadających. No chyba, że jest jakiś tajny plan w rodzaju nazistowskiej linii Kammhubera, który, czyli rodzaj zapory przez którą ruskim samolotom i rakietom trudno będzie przeniknąć.

Extern
poniedziałek, 7 maja 2018, 00:38

Ale my kupiliśmy już wszystkie pociski antyrakietowe które będą rozproszone po wszystkich docelowych 8 wyrzutniach które się da podzielić na 16 jednostek ogniowych jakie będziemy mieli. Czyli dopiero drugi etap z uzupełniającym pociskiem niskokosztowym nada sens tym całym zakupom. No i oczywiście ma być również Narew wtykany w dziury pomiędzy zasięgami jednostek ogniowych Wisły.

Razparuk
piątek, 4 maja 2018, 18:45

W skrócie: drogi Mukebe tak to działa...Mukebe pyta: jak? na co sahib rzecze: to niejawne

JSM
sobota, 5 maja 2018, 02:00

Kolejny genialny interes po F16. Wtedy dostaliśmy w offsecie technologię mycia i malowania samolotów. Teraz będziemy umieć produkować podwozia do kontenerów dowodzenia. Eeeech. Kto tych negocjatorów tam posadził? CIA? Na to wygląda.

olaf
sobota, 5 maja 2018, 13:11

Jeśli już to kgb. \"wypstrzykaliśmy\" się z budżetu na coś, co nie podnosi możliwości naszej armii (vs środki potencjalnego przeciwnika) i dostaniemu dwie baterie za 8 lat. Pytanie za 100p., co obronie baterie patriot przed atakiem saturacyjnym?

bna
piątek, 4 maja 2018, 17:57

W skrócie: zrobimy wszystko aby dać wam jak najmniej zdolności produkcyjnych.

Lewandos
sobota, 5 maja 2018, 18:49

Co chyba dziwne nie jest... Z drugiej strony większa obecność amerykańskich firm, to większa potrzeba ich obrony przez USA. Większa chęć obrony ze strony USA, większe prawdopodobieństwo obrony PL w przypadku ataku USSR.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama