Polski system przeciwlotniczy z armatą 35 mm na finiszu. "Programowalna amunicja i możliwości eksportowe"

1 czerwca 2017, 13:26
Fot. PIT-RADWAR
Fot. PIT-RADWAR.
Automat KDA 35 mm ma taśmowe zasilanie w amunicję z dwóch stron. Fot. PIT-RADWAR S.A.
Fot. PIT-RADWAR.
Fot. PIT-RADWAR SA.
Fot. PIT-RADWAR.

Artyleryjski system obrony przeciwlotniczej oparty o armatę kalibru 35 mm to produkt polskiej firmy PIT-RADWAR oferowany Siłom Zbrojny RP. Prace nad sprzętem są już obecnie na finiszu, a warszawska spółka liczy nie tylko na zamówienia krajowe, ale też na eksport swojego rozwiązania. Najpoważniejszym kandydatem są Indie. 

System powstał na bazie projektu przeciwlotniczego zestawu artyleryjskiego „Loara”, opracowanego przez PIT-RADWAR w latach 90. XX wieku. Program zakończył się zbudowaniem zaledwie jednego zestawu serii wdrożeniowej, został ostatecznie zakończony przez Ministerstwo Obrony Narodowej w 2009 roku i stał się dla warszawskiej spółki bazą do dalszych prac.

35 głowica
Fot. PIT-RADWAR.

Na podstawie doświadczeń zdobytych podczas prac nad Loarą, na którą przeznaczono ok. 300 mln PLN, oraz dzięki wykorzystaniu zakupionej w ramach tego programu licencji na produkcję i rozwój 35 mm automatu KDA z firmy Oerlikon Contraves, PIT-RADWAR opracował nowe systemy, które już wkrótce mają szansę trafić zarówno do Marynarki Wojennej, jak i Wojsk Lądowych, a także na eksport.

Wersja morska systemu, o roboczej nazwie AM-35, której głównym elementem jest armata morska zbudowana na bazie 35 mm automatu KDA, pomyślnie przeszła badania morskie zakończone we wrześniu 2016 roku. Obecnie system morski przechodzi badania kwalifikacyjne, które mają zakończyć się w 2018 roku. Projekt współfinansowany jest przez Skarb Państwa reprezentowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju i realizowany przez konsorcjum w skład którego wchodzą: WAT (lider), PIT-RADWAR S.A. (główny integrator systemu), ZM TARNÓW S.A. i AMW. Docelowo zestaw ma zostać zainstalowany, po pomyślnym przejściu badań kwalifikacyjnych, na niszczycielach min klasy Kormoran II. W przyszłości niewykluczone jest także jego wykorzystanie na innych typach okrętów, w tym jednostkach które mają powstać w ramach programów Czapla i Miecznik. Obecne testy są prowadzone na korwecie ORP „Kaszub”.

AM-35
Fot. PIT-RADWAR SA.

System AM-35 składa się z czterech głównych elementów: automatycznej armaty morskiej kalibru 35 mm, zintegrowanej optoelektronicznej głowicy śledzącej ZGS-158M, podstawowego stanowiska kierowania ogniem SKO oraz rezerwowego stanowiska kierowania ogniem RSKO.

Jednym z głównych wyzwań, przed jakim stanęli konstruktorzy morskiej wersji armaty AM 35, było zapewnienie broni odpowiedniej stabilizacji umożliwiającej strzelanie z okrętu znajdującego się w ruchu, w tym na wzburzonym morzu. Chodzi tu przede wszystkim o stabilizację części obrotowych armaty oraz głowicy w płaszczyźnie azymutu i elewacji. System stabilizacji opracowany przez PIT-RADWAR, który został wdrożony i przetestowany z bardzo dobrymi wynikami w różnych warunkach morskich, pozwolił aby prototyp systemu armaty morskiej poddać badaniom kwalifikacyjnym. Doświadczenia firmy PIT-RADWAR zebrane przy tych pracach mają jednak zostać wykorzystane nie tylko w wersji dla Marynarki Wojennej.

Także system opracowywany dla Wojsk Lądowych dedykowany do programu „Noteć”, będący obecnie w stadium Dialogu Technicznego, skorzysta z opracowanych technologii. Chodzi tu przede wszystkim o projektowaną wersję mobilną, która mogłaby zostać zamontowana na platformie kołowej lub gąsienicowej. Miałaby ona zapewnić obronę wojsk zmechanizowanych i pancernych znajdujących się w ruchu, co zresztą pozostaje w zgodności z zamkniętym projektem Loara. Wraz z samobieżnymi zestawami rakietowymi Poprad zapewniłoby to zdolność do obrony przeciwlotniczej znajdującym się w ruchu oddziałom wojsk lądowych na krótkich dystansach.

35 mm bateria1
Fot. PIT-RADWAR.

Podstawowym elementem ogniowym systemu opracowanego przez PIT-RADWAR jest, podobnie jak w przypadku systemu morskiego, automat KDA kalibru 35 mm, do którego produkcji została przez CNPEP RADWAR (obecnie PIT-RADWAR S.A.) zakupiona licencja w Szwajcarii w 1995 roku. Następnie firma przekazała dokumentację i oprzyrządowanie do Huty Stalowa Wola na mocy nieodpłatnej umowy wdrożeniowej, gdzie obecnie prowadzona jest produkcja.

Automat KDA może strzelać w tempie do 550 strzałów na minutę i razić cele na dystansie do 5,5 km i pułapie do 3,5 km. System jest skuteczny przy strzelaniu do celów poruszających się z prędkościami do 600 m/s. Unikalną zaletą automatu KDA jest dwustronne zasilanie w amunicję z możliwością szybkiej zmiany strony zasilania.

Obecnie bardzo ważnym elementem prowadzonych prac jest opracowanie amunicji programowalnej kal. 35 mm. Projekt jest na etapie badań zakładowych prototypu. Sprawozdanie z nich ma być gotowe w czwartym kwartale 2017 roku. Pocisk, nad którym pracuje MESKO S.A. przy współpracy z PIT-RADWAR S.A., ma składać się z ponad 100 subpocisków. Pozwala to na stworzenie w odpowiedniej odległości przed celem dużej chmury odłamków. Dzięki takiej filozofii działania amunicji, zwiększa się znacząco prawdopodobieństwo trafienia celu, zwłaszcza celów o bardzo małych powierzchniach takich jak statki bezpilotowe i małe drony. Przy tym operator systemu, dzięki dwustronnemu zasilaniu w amunicję armaty, ma mieć możliwość zmiany typu używanej amunicji w czasie poniżej 1 sekundy, a więc w zależności od okoliczności będzie mógł łatwo zmienić amunicję programowalną na podkalibrową i odwrotnie.

AM-35 PIT-RADWAR
Automat KDA 35 mm ma taśmowe zasilanie w amunicję z dwóch stron. Fot. PIT-RADWAR S.A.

Należy przy tym podkreślić, że klasyczna amunicja podkalibrowa ma również szereg zalet w stosunku do pocisków typu „airburst” wchodzących w skład amunicji programowalnej. Kinetyczna amunicja przeciwpancerna lepiej sprawdza się przede wszystkim w prowadzeniu ognia na długi dystans i do celów szybko lecących, ze względu na lepsze właściwości balistyczne, a zwłaszcza znacznie wyższą prędkość lotu i mniejszą masę. Warto zwrócić uwagę na to, że obydwa systemy (morski i lądowy) przeznaczone są nie tylko do zwalczania celów powietrznych, ale też lekko opancerzonych celów naziemnych i  nawodnych.

Co istotne w wersji lądowej wszystkie trzy komponenty systemu (wóz kierowania ogniem WG-35, armaty A-35 oraz AG-35 i amunicja programowalna) są już ze sobą zintegrowane. Dzięki temu, że PIT-RADWAR prowadzi prace również nad systemem rakietowym „Poprad” i stacjami radiolokacyjnymi istnieje bardzo duży potencjał rozwojowy, który umożliwia realizację nowoczesnego i kompleksowego systemu obrony krótkiego zasięgu zarówno w wersji morskiej, jak i lądowej.

35 mm bateria
Fot. PIT-RADWAR.

W kwestii przyszłości systemu przeciwlotniczego z armatą 35 mm, PIT-RADWAR proponuje swój produkt w programie „Noteć”. Wraz z wyrzutniami rakietowymi „Poprad” także wytwarzanymi przez warszawską spółkę i zamówionymi już przez Siły Zbrojne ma szansę stworzyć dolne piętro polskiej obrony przeciwlotniczej.

Produkt ma także potencjał eksportowy. Polską armatą potencjalnie zainteresowane są Indie, które przygotowują się do zakupu 428 armat przeciwlotniczych - następców systemów 40 mm Bofors L/70 oraz 23 mm ZU-23-2. W przypadku tego klienta ważne jest jednak przeniesienie przynajmniej 50 proc. produkcji na subkontynent w ramach programu „Make in India”. Swoje zainteresowanie polską armatą przeciwlotniczą wyrażają także inne kraje.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 138
Reklama
krajan
niedziela, 17 lutego 2019, 18:09

Czemu nie dwu lufowa jak w ZU 23 Pilicy Czemu nie dodano przynajmniej 4 x rakiet Piorun Czemu nie posadowiono na BWP w miejsce armaty 72

piątek, 14 czerwca 2019, 11:38

Po co te pioruny skoro podkalibrówką sypie na 5,5 km. To że PIORUN ma zasięg 6 km nie znaczy że można odpalić go do celu, który znajduje się na takiej odległości. Istnieje coś takiego jak strefa startu i strefa rażenia w których musi znajdować się cel by rakieta mogła go skutecznie razić a nie tulko lecieć przez jakiś czas w jego kierunku i ulec samolikwidacji nie osiągnąwszy celu

Willgraf
niedziela, 4 marca 2018, 14:41

I GDZIE TEN FINISZ ??? w Polsce zawsze finiszuje się latami..gdzie LOARA II NG 2 ????

Marek
czwartek, 15 marca 2018, 15:01

Nie finiszuje pewnie dlatego, że w ofercie MESKO dotyczącej 35x228 są tylko ćwiczebne TP-T i podkalibrowe FAPDS-T. O AHEAD jak na razie cicho.

Marek
czwartek, 15 marca 2018, 15:00

Nie finiszuje pewnie dlatego, że w ofercie MESKO dotyczącej 35x228 są tylko ćwiczebne TP-T i podkalibrowe FAPDS-T. O AHEAD jak na razie cicho.

*.*
piątek, 2 czerwca 2017, 10:32

Na kolejnym etapie powinno to zostać zintegrowane z Rosomakiem i Borsukiem jako jeden z rodzajów pojazdów wsparcia. D tego przydałby się dron z radarem do śledzenia przestrzeni jako system ostrzegawczy.

karol
piątek, 16 czerwca 2017, 20:52

A gdyby posadzić to na rosomaku i dać do tego pioruny radar?

lk5
piątek, 30 czerwca 2017, 13:05

Gdyby posadzić to na BWP1 i dodać system Poprad...

max
czwartek, 1 czerwca 2017, 13:45

Pięknie :)

Gość
piątek, 2 czerwca 2017, 10:20

To jest armata do OPL a nie do okopów. Moim zdaniem sprzęt niezły , zdalnie sterowany do zwalczania dronów i śmigłowców. Wpięty w system razem z Pilicą ,stanowi niezła zaporę opl bardzo bliskiej obrony.

Podbipięta
czwartek, 1 czerwca 2017, 20:36

Zutki to ciagle dobre armaty plot b. niskiego szczebla choć wprowadzenie Noteci i Hydry ( bo to inne systemy ) jest zasadne ale powoli krowo ..będzie ci zdrowo.Kasy na wszystko nie starczy a mamy na dziś ważniejsze priorytety.

Wawiak
piątek, 2 czerwca 2017, 12:10

Mylisz się. HYDRA już nie istnieje, poza egzemplarzem muzealnym - ten kryptonim nadano pracy rozwojowej nad mariażem armaty 35mm i lawety "w typie" S-60. Ten etap zamknięto (wnioskiem że lawet od S-60 nie da się wykorzystać, a taniej i lepiej będzie zrobić nową lawetę od zera), a całkowicie nową lawetę masz na zdjęciu - to właśnie A/AG-35 (różnią się własną głowicą, czyli 1:1 kanał celowania:armata, albo głowicą tylko w Wozie, jak przy S-60 i WD-95 - jeden kanał celowania na baterię). Noteć to kryptonim całego systemu - a zatem armat A/AG-35 wraz z WG-35, funkcjonalnie równoważnika baterii S-60 z opartymi o Stara wozami WD-95, ale także Pilicy. Zauważ, że elementy systemu Pilica i Noteć są wzajemnie wymienne - chociaż różnią się filozofią. W obu systemach mamy radary Soła/Bystra jako główny bateryjny sensor. W obu mamy stanowisko dowodzenia - tyle, że bardziej kompaktowe w Noteci, i wyposażone w "centralny" kanał celowania w postaci głowicy (dziedzictwo projektowania pod wymogi zastąpienia WD-95). Różnią się możliwości efektora. IMO Polski nie stać na DWA systemy tej klasy, należy zespoły obu firm zasadzić do stołu i ujednolicić przede wszystkim architekturę wozów-stanowisk dowodzenia i komunikacji w systemie. Po takim czymś, nie będzie problemu by w ramach baterii Pilica stopniowo dodawać także AG-35, albo jeżeli w Pilicy byłyby użyte WG-35, to także A-35. Ponieważ Pilice będą powstawać głównie z przerabianych/remontowanych najstarszych w wojsku ZU-23-2, warto je uzupełniać czymś o większych możliwościach.

Wawiak
sobota, 3 czerwca 2017, 13:23

Ciekawe czy ktokolwiek w Polsce myśli poważnie o laserze? Z testów wynika, że skuteczność tego typu systemów jest coraz większa. O cenie strzału w porównaniu do rakiet nie ma nawet co wspominać. IMO to całkiem bliska przyszłość. Na pewno nie wyprze w całości rakiet, ale będzie nabierać znaczenia.

Fenio1991
sobota, 3 czerwca 2017, 16:40

Laser to tylko wiązka światła skoncentrowanego, zapewne łatwo będzie ją odbijać, wystarczy ładunek balistyczny pokryć substancją idealnie odbijającą podczerwień i laser już jest niestety bezsilny... Dlatego pociski konwencjonalne będą się cieszyły nadal dużym zainteresowaniem...

WERA
sobota, 3 czerwca 2017, 15:55

Tak na pewno, szczególnie w MON jak idą do toalety i czytają komiksy. Znasz takie powiedzenie: człowiek strzela a Pan Bóg kule nosi? KULE -ROZUMIESZ?. W naszym kraju laser nie przejdzie. To jakieś dzieło szatana. NIE MA SZANS NA BROŃ OD DIABŁA.

io
niedziela, 4 czerwca 2017, 20:32

Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?

say69mat
poniedziałek, 5 czerwca 2017, 08:46

Kwestia zakupu licencji na armatę systemu KDA, jest obrazem naszej zbrojeniówki, która mając do wyboru zakup licencyjnej armaty dla sytemu opl. Wybiera zdecydowanie opcję ... po kosztach v/s po taniości ;))) Porównując cenę zakupu licencji na produkcję systemu artyleryjskiego GDF, o szybkostrzelności 1100 pocisków na minutę. I przez okres 15 lat zmaga się z oporem materii, czyli próbą zaadoptowania armatki KDA do roli pełnionej przez system GDF.

Marek1
sobota, 3 czerwca 2017, 13:02

Ze sporym zaskoczeniem skonstatowałem, ze TYM razem ktoś w końcu pomyślał, by równolegle z systemem artyleryjskim pracować nad amunicją ABM. Może stanie się to w Polsce normą ...

jurgen
czwartek, 1 czerwca 2017, 19:59

to jest bardzo fajna armata (i lądowa i morska) i niech już w końcu wejdzie na stan armii, bop już najwyższy czas - powinno się tez ją dać sprzedać, bo w systemie wygląda całkiem OK

Podbipięta
piątek, 2 czerwca 2017, 08:54

Pewnie.Niech wejdzie ale z programowalną ammo a ta jest bardzo droga.I jak jej mamy kupić kilkaset szt. to pic na fotomontaż.

Alex
piątek, 2 czerwca 2017, 14:36

300 mln zł i jeden wyprodukowany egzemplarz.. Sukces! Już widzę głodne oczy Indii, które spoglądają na cud techniki poważany na rynkach międzynarodowych.. toż to ma wzięcie!

Arek102
piątek, 2 czerwca 2017, 17:15

Kolego przeczytaj jeszcze raz tekst, który komentujesz bo kompletnie mylisz wątki zawarte w tym tekście: programy Loara i programu "Noteć"... :-) ps Program "Noteć" jest jeszcze w sferze projektowej na etapie Dialogu Technicznego. Cytat poniżej: "Także system opracowywany dla Wojsk Lądowych dedykowany do programu „Noteć”, będący obecnie w stadium Dialogu Technicznego, skorzysta z opracowanych technologii.", co oznacza ni mniej ni więcej, że armata KDA35mm systemu noteć nie jest dopuszczone do produkcji, chociażby z tego powodu iż tak na prawdę nie jest znany jej ostateczny " kształt" jaki zostanie osiągnięty po ostatnim wojskowym teście zakończonym stosownym certyfikatem. Patrz inne programy np "Poprad" gdzie kilka lat prowadzono "Dialog Techniczny", który doprowadził do przekonstruowywania nośnika systemu, ponieważ wóz miał kłopoty z jazdą po drogach terenowych.

rydwan
piątek, 2 czerwca 2017, 09:18

Dla naszych sił zbrojnych najważniejsza jest królowa wszystkich formacji czyli artyleria i to nie w liczbie kilkuset sztuk a kilku tysiecy (wliczajac w to artylekrie ciągnioną ),Pod ta formacje dopasowuje sie wszelkie inne formacje (tj opl artyleria ruchoma czołgi oddziały specjaalne ) Tylko artyleria 155 mm stanowi realna siłe mogaca odrzucic od naszych granic każdego przeciwnika

stary wojak
piątek, 2 czerwca 2017, 11:36

Człowieku a jak wróg będzie przekraczał granicę na wysokości 2500m,to co?

ert
piątek, 2 czerwca 2017, 10:51

Wszystkie rodzaje wojsk są równie ważne. Ani mniej ani więcej. Żaden rodzaj wojsk nie jest w zupełności samowystarczalny i potrzebuje innych sił do działania. Czyli trzeba rozwijać WSZYSTKO po równi, a nie jak tu sugerujesz "żóćmy fszystko inne bo artyreria jest najlepsza i najmocniejsza!!1!!one!oen11!!".

magazynier
sobota, 3 czerwca 2017, 12:34

Wybitne osiągnięcie. 100 subpocisków w pocisku kalibru 35 mm daje nam masę ułamka grama. To rzeczywiście działa na drony i balony i inne głowice wrażych pocisków. System stacjonarny tego kalibru w obecnych czasach to żart. A już w charakterze uzbrojenia okrętów to naprawdę coś hardcorowego. Wcześniej mieliśmy licencje na S-60 kalibru 57 mm i co z tym fantem? Komu to nie pasowało? Inni kaliber 30-35 mm stosują obecnie jako uzupełnienie rakietowych samobieżnych zestawów typu Tunguska czy Pancir.

Wawiak
niedziela, 4 czerwca 2017, 09:21

Ty chyba jednak nie doczytałeś... mowa jest też o stabilizacji i strzelaniu w ruchu.

Arczi
czwartek, 1 czerwca 2017, 19:41

Trzymam kciuki...oby nie na darmo

Dyzio
czwartek, 1 czerwca 2017, 19:31

Armata ciągniona jest w wersji z działem o szybkostrzelności 550strzalów/min. Wygląda na to że jest to wersja wiosenno-letnia. Wszystko na wierzchu i nieosłonięte a więc narażone na wszelkie warunki atmosferyczne. Oerlikon opracował już nowszą wersję o szybkostrzelności 1000strzałów/min

anakonda
piątek, 2 czerwca 2017, 09:04

a ile armi na swiecie posiada armate oerlikona z taka szybkostrzelnoscia? bo jesli nikt to i my nie musimy jak narazie zaprzatac sobie tym głowy

Dyzio
czwartek, 1 czerwca 2017, 19:18

Przeczytałeś całość? "Także system opracowywany dla Wojsk Lądowych dedykowany do programu „Noteć”, będący obecnie w stadium Dialogu Technicznego, skorzysta z opracowanych technologii. Chodzi tu przede wszystkim o projektowaną wersję mobilną, która mogłaby zostać zamontowana na platformie kołowej lub gąsienicowej. Miałaby ona zapewnić obronę wojsk zmechanizowanych i pancernych znajdujących się w ruchu, "

Zawodowy
piątek, 2 czerwca 2017, 12:40

...za kolejne chyba 20 lat opracują i może nawet zbudują jedną sztukę tak jak miało to miejsce z Loara

dk.
piątek, 2 czerwca 2017, 08:21

Przy takim "tempie" prac, polski PAŃSTWOWY przemysł zbrojeniowy na zawsze pozostanie wyłącznie na garnuszku podatnika. Jest szkodnikiem, nie obrońcą niepodległości. Ponieważ nawet w przypadku eksportu, jest on możliwy (na ogół) wyłącznie dzięki faktycznym ciężkim dotacjom z budżetu. A wydawało się, że tyle lat "trenowaliśmy" sprawdzanie, że komuna nadaje się do... , a i tak papier toaletowy jest do tego celu znacznie lepszy, zresztą i tego w komunie brakowało. A tu MON uparcie wprowadza nam komunę BIS !

MIK
niedziela, 4 czerwca 2017, 15:32

Nie MON przywraca komunę bis, a wybrane przez NAS nasze kochane władze. Jak się od lat wybiera miernoty (albo co gorzej, nie chodzi na wybory) do zarządzania krajem i tworzenia kiepskiego prawa, to tak się ma. W MON szczególnie jest potrzeba ewolucji, a nie rewolucji za każdą zmianą rządów. Długofalowy i w miarę elastyczny (świat się cały czas zmienia) program modernizacji armii, to jest to co jest nam potrzebne.

m
piątek, 2 czerwca 2017, 10:46

Przemysł zbrojeniowy stoi na takim poziomie, że bez wsparcia państwa, w warunkach konkurencji rynkowej nie ma żadnych szans (poza dosłownie kilkoma przedsiębiorstwami oferującymi np. kamizelki kuloodporne, czy nokto i termowizję). Jednak mimo to musimy zachować potencjał przemysłowy, bo w nasyzm położeniu geopolitycznym łatwo może stać się tak, że choćby najnowocześniejszy importowany sprzęt utraci wsparcie eksploatacyjne producenta lub nie będą możliwe zakupy celem uzupełnień w razie konfliktu. Pewnie dlatego dotąd nie przeprowadzono "czystki" w tym przemyśle, bo inaczej faktycznie należałoby go zaorać.

Jan
wtorek, 27 czerwca 2017, 12:48

Armata KDA 35, będąca środkiem bojowym proponowanego rozwiązania, została opracowana w latach 70. na potrzeby niemieckiego Gepard. W połowie lat 90. zapadła decyzja o wycofaniu Geparda z uzbrojenia i to głównie ze względu na armatę. W latach 90. konstruktor i producent KDA 35, zaproponował kolejną wersję tej armaty, dzięki której można było zwalczać rakiety,, ale to była wersja przejściowa do tej, którą Niemcy zastosowali w Skyguard (wersja lądowa) i Millenium. Te konstrukcje mogą niszczyć tzw. cele RAM (Rocket. Mortar, Artillary) i to jest aktualny standard dla artylerii OP tzw. III warstwy.

PRS
czwartek, 1 czerwca 2017, 18:15

Artykuł nie wnoszący nic nowego czego byśmy nie wiedzieli. Takie swoiste ,,odgrzanie" tematu. Za TRYTONA odpowiada ZMT (Tarnów) i to on go finguje a nie PIT-Radwar (choć jest w konsorcjum) a ,,Liderem" jest WAT. Jakie badania kwalifikacyjne maja trwać dwa lata (a może nawet trzy, bo jeżeli amunicja pojawi się dopiero w 2018 r.... to było by to logiczne). Na stronie Tarnowa można było blisko rok temu wyczytać: ,,Tymczasem planowo przebiegają badania morskie nowej polskiej automatycznej armaty morskiej Tryton 35 mm na korwecie ORP Kaszub. (...) W Porcie Wojennym Gdynia armata pozytywnie przeszła pierwsze próby śledzenia samolotu oraz celowania do boi regatowej przy użyciu kolumienki wskazującej cel i przekazującej jego współrzędne do zintegrowanej głowicy optoelektronicznej ZGS-158M ." Z dostępnych danych wynika, że ma on parametry niższe niż 30 mm Merlin WS-30. Z materiałów prasowych można wyciągnąć wniosek, że armatę (lufę???) do jedynego TRYTONA wykonał Tarnów a nie HSW. ze strony Tarnowa: ,,W realizacji projektu Zakłady Mechaniczne Tarnów wykonały kompletną armatę z 35 mm automatem KDA." Pilica nie jest jeszcze do końca klepnięta, trzeba się wczytać ze zrozumieniem. Choć chyba w czerwcu musi zapaść decyzja - zakup=transfer środków. cyt. za Pułkownikiem Piotrem Imańskim , 24. 11. 2016: ,,(...) (Wykonawca) w pół roku wypracuje projekt wykonawczy, do którego odniesie się powołany zespół przez szefa Inspektoratu Uzbrojenia prezentując swoje uwagi. Na podstawie projektu wykonawczego powstanie pierwsza prototypowa Pilica, która będzie odpowiadała wymaganiom wojska i dopiero potem ruszy produkcja seryjna " Termin zakończenia dostaw 6 (sześciu) baterii 2022 r. (sic!) Być może jednak w MON nastąpi opamiętanie i w tym przypadku bardzo słuszna i właściwa ,,redefinicja" wymagań. Choć osobiście w zaistniałej sytuacji bym tego nie skreślał do końca i jednak zamówił te trzydzieści parę armatek (oczywiście razy dwie lufy ). Niech by już były uzupełnieniem ochrony baz czy poligonów. I na tym poprzestać. Poza parametrami słabą stroną zestawu Pilica jest słaby stosunek ,,wodzów" do efektorów. Wozy dowodzenia doposażyłbym koniecznie w głowicę optoelektroniczną (coś jak w zestawie Blenda) dodając kolejny kanał celowania. Wydawało by się, że ZUR-23-2KG jest lekkim zestawem mogącym być holowanym za ,,półciężarówką" czy innym Pikapem. Ale w wersji made in PGZ do Jodka koniecznie musi być Jelcz. Tak, to jest absurd. Ale jeżeli już koniecznie... to wszystkie holowniki plus wozy amunicyjne powinny być standardowo wyposażone w ZSMU-1276 A3 z 12,7 mm WKM-Bm (kolejne głowice!!!). To zwiększyło by możliwość rażenia np. dronów poprzez pojedynczą baterię oraz zapewniło by samoobronę baterii w ruchu, na postoju czy nawet podczas transportu koleją. Na razie jednak Tarnów nie ma czasu - chwali się wyprodukowaniem 26 zestawów ,,Jodka" w miesiącu maju dla odbiorcy zagranicznego. Ich malowanie na kolor ,,żółty" raczej nie wskazuje, że trafią w rejon Arktyczny... Jeżeli chodzi o Hydrę to moim zdaniem jej słabą stroną jest ograniczona liczba kanałów celowania w opcji z A-35. Wszystkie efektory powinny mieć głowicę choć oczywiście podnosi to koszty pojedynczej baterii. I analogicznie tak jak napisałem w przypadku Pilicy - każdy wóz-holownik ZSMU. Czy HYDRA nadaje się na Noteć? Moim zdaniem nie. Nadaje się na Pilicę czyli ochronę lotnisk, punktów infrastruktury krytycznej, etc. Na Noteć powinniśmy zakupić licencję na 57 mm Boforsa. Łącznie z amunicją. I niech Cegielski robi jak chce się przeprosić ze ,,zbrojeniówką".

jurgen
czwartek, 1 czerwca 2017, 23:58

polski Gatling z ZTM Tarnów nie jest zły - Wielolufowy karabin maszynowy WLKM z ZTM Tarnów to broń napędowa systemu Gatlinga, zasilana amunicją 12,7 mm x 99 NATO (.50 BMG) w taśmie rozsypnej M9. Zastosowanie bloku czterech wirujących luf pozwoliło osiągnąć szybkostrzelność 3600 strz./min. WLKM może być stosowany jako uzbrojenie wieżyczki śmigłowca (np. W-3PL Głuszec) i lotniczego zasobnika strzeleckiego, ale także pojazdów lądowych, jednostek pływających oraz na stałych i przenośnych stanowiskach ogniowych. Wysoka szybkostrzelność, dzięki zastosowaniu czterech wirujących luf

Edo
piątek, 23 czerwca 2017, 18:17

Dlaczego tylko 1 armata a nie 2

dropik
piątek, 2 czerwca 2017, 07:35

Z pewnością armata ma większe możliwości niż zu-23-2. jest też od niej wyraźnie większa , cięższa i droższa. nie da się jej użyć w okopie jak to powszechnie używa się zu-23 na całym obszarze poradzieckim i Bliskim Wschodzie.

Arek102
piątek, 2 czerwca 2017, 21:10

Armata ZU-23 owszem używa się ale jeszcze, dopóki nie zostanie zastąpiona bardziej skuteczną 35mm. Każdy kto może wymienia je na bardziej skuteczne armaty 35mm. Patrz wojska Rumuńskie stacjonujące w Orzyszu posiadające na swoim wyposażeniu armaty opl 35mm. Indie, które właśnie chcą je zastąpić armatami 35mm. Nie jest to spowodowane tym, że armaty 23mm są złe tylko obecne wymagania wzrosły w stosunku do systemów OPL. Jeśli za pomocą ręcznego manpadsa osiąga się półap min.3km, który jest całkowicie nieosiągalny dla armat 23mm, a jest osiągalny dla armat 35mm. Obecnie jedna armata 35mm w pojedyńczym stanowisku ogniowym to niezbędne min i nawet dzisiaj w niektórych zastosowaniach opl jest niewystarczająca i należało by zwiększyć jej siłe ognia np w systemie dwulufowym czy w układzie kartaczownicy Gatlinga. ps Rosjanie w swojm najnowszym mobilny systemie OPL-Pancyr użyli 2 armat 35mm i nie skorzystali z "popularności" i taniości użycia armat 23mm. Okopać możesz nawet czołg, nie mówiąc o 35mm... :-)

wera
piątek, 2 czerwca 2017, 11:06

cO TO ZA BZDURY? JAKIM OKOPIE? najlepiej to kupujmy ckm-y, da się je ukryć nawet w kanale...

Gość
czwartek, 1 czerwca 2017, 17:59

To bardzo nowoczesny system w swej klasie, widzę duże możliwości zwalczania dronów , których na dzisiejszym polu walki będzie coraz więcej.

tak dobrze nie jest
czwartek, 1 czerwca 2017, 21:22

Jasne że musi się zatrzymać :))

Pim
czwartek, 1 czerwca 2017, 17:55

Najbliższe skojarzenie to SkyGuard Oerlikona. Analogiczne podwozie, analogiczne "archaiczne" armaty. Dalej to jednak oferują. Do obrony lotnisk, rozmaitych węzłów komunikacyjnych itp...może to być sensowne rozwiązanie. Programowalna amunicja 35mm ma odpowiednią siłę rażenia. Na Falklandach brytyjczycy stracili 3-4 samoloty, co powodowało, że był to najbardziej skuteczny system tej wojny po ich stronie. Doszły do tego zestrzelone chyba jeszcze dwa własne samoloty. Co do Pancyra, to ten posiada mobilność podwozia kołowego. Natomiast mam pytanie czy działa w ruchu? Czy jednak musi się zatrzymać by system działał sprawnie?

ffdfdbfbffv
czwartek, 1 czerwca 2017, 17:40

jeśli już -to armata 35 mm powinna być samobieżna, np na cięższym podwoziu 4x4 czy 6x6, i sprzężone do niej przynajmniej 2 pociski r Grom , inaczej to odtwarzanie historii- Bofors-Zu-23- ZUR-23 etc :/

roland
czwartek, 1 czerwca 2017, 17:23

zamiast myśleć o eksporcie, trzeba najpierw zastąpić prymitywny zestaw Wróbel na Kormoranie II i na Czarnieckim i zrezygnować w ogóle z produkcji sytemu Wróbel na rzecz AM - 35. Wszystkie następne okręty powinny mieć ten system.

rozczochrany
piątek, 2 czerwca 2017, 00:49

Czemu "zamiast"? Można jedno i drugie.

CB
czwartek, 1 czerwca 2017, 23:10

Czernickim... Od kontradmirała MW, a nie hetmana czy marszałka... A tych Wróbli, to jest jeszcze sporo w naszej marynarce, ale podejrzewam, że zanim Tryton osiągnie pełną sprawność i zacznie być produkowany w sensownych ilościach, to zdążymy większość tych okrętów zezłomować...

Marek1
czwartek, 1 czerwca 2017, 17:16

Cholera człeka bierze, że wywalono 22 lata temu ponad 300 mln na zakup b. dobrej armaty KDA z licencją, a teraz z dumą ogłasza się, że COŚ z tego wyszło. Ale dobra, bez totalnego malkontenctwa - mam nadzieję tylko, że do WP trafi szybko przynajmniej ze 200 szt. tych systemów i NIE będą to wyłącznie modele holowane.

Marek
piątek, 2 czerwca 2017, 09:24

Ale przecież wyszło. Na gąsienicach. I to całkiem nieźle. Tylko panowie politycy mieli węża w kieszeni i dokonali tylko symbolicznego zakupu. Poza tym masz rację, bo i mnie szlag trafia.

rozczochrany
piątek, 2 czerwca 2017, 00:50

Winę ponoszą politycy, że nie było zamówień.

das
piątek, 23 czerwca 2017, 17:36

NAJLEPSZĄ OBRONĄ POLSKIEJ PRZESTRZENI POWIETRZNEJ MOGĄ ZOSTAĆ STACJONARNE STEROWCE (DRONY) WYPOSAŻONE W PLATFORMY BOJOWE Z RADARAMI DALEKIEGO ZASIĘGU I NP ; POCISKAMI POWIETRZE-ZIEMIA (AGM-158,TAURUS),POWIETRZE-POWIETRZE(ASTER-30,AIM-120C-5) ,POWIETRZE-WODA (AGM-84H SLAM-ER,NSM,RBS-15) TE JEDNOSTKI LATAJĄCE BYŁYBY W STANIE PRZEJĄĆ ZADANIA OBRONY PRZESTRZENI POWIETRZNEJ W TYM ANTYRAKIETOWEJ ORAZ SIŁ DALEKIEGO ODWETOWEGO UDERZENIA DO 1000 KM !!! STEROWCE SĄ TAŃSZE NIŻ UTRZYMANIE TRZECH SYSTEMÓW OBRONY POWIETRZNEJ ; LOTNICTWA,OPL,TARCZY ANTYRAKIETOWEJ CZY WYWIADU RADIOELEKTRONICZNEGO ITP . CZTERY TAKIE ZADANIOWE STEROWCE TRZYMAŁY BY W SZACHU CAŁY OKRĘG KALININGRADZKI PRZEZ 24 GODZ. NA DOBĘ . STEROWIEC -DRON TO SKUTECZNA ALTERNATYWA NA POLSKĄ OBRONĘ PRZESTRZENI POWIETRZNEJ !!!

gnago
sobota, 9 maja 2020, 11:59

To dołóż antygrawy bo z takim udźwigiem się nie opłaca . To co opisałeś to wychodzi wczesna odmiana gwiezdnego niszczyciela. Starczy aerostat na pułapie kilku/kilkunastu(?) kilometrów na światłowodzie z ziemią . Na nim jedynie radar i zasilanie i systemy wykrywania optyczne i pasywne. reszta czeka na dyrektywy na ziemi.

niedziela, 25 czerwca 2017, 18:35

Ja bym do tych stacjonarnych sterowców dodał jeszcze 20 - 30 mobilnych ornitopterów-dronów wyposażonych w pociski AGM-158.

dw
wtorek, 13 czerwca 2017, 12:26

Jak to dobrze, że „Noteć” jest obecnie w stadium dialogu technicznego. W roku 2047 będziemy mogli oglądać już pierwszy egzemplarz w siłach zbrojnych RP!

mars
czwartek, 1 czerwca 2017, 16:32

Świetna wiadomość !!! Mesko da sobie radę ponieważ produkuje dobrą amunicję podkalibrową o zwiększonym zasięgu do ZSU-23. Kompleksowy zestaw produkowany w całości w Polsce czyli: rakiety Piorun dla WP/Grom z Popradem, KDA35 z amunicją programowalną i podkalibrową, polski radar AESA Bystra/Soła z PIT Radwar, optoelektronika i termowizja z PCO miałby gigantyczny potencjał eksportowy o wiele większy niż Kobra sprzedana Indonezji. To kompleksowa ochrona dolnego piętra która uzupełniłaby możliwości Białej przy zapewnieniu pasywnego działania zestawu. Co ważne zasięg skutecznego ostrzału pociskami 35mm zbliża się do zasięgu rakiet co zapewni bardziej efektywne wykorzystanie możliwości zestawu zwłaszcza w ramach ochrony przed dronami, bombami skrzydlatymi i pociskami samosterującymi ! W przypadku CRAM i przeciwko dronom używany jest KDA z amunicją programowalną, w razie ataku np. Kalibrami ostrzał KDA wspiera odpalenie Pioruna z zapalnikiem zbliżeniowym, przeciwko celom lądowym i śmigłowcom używa się amunicji podkalibrowej z rdzeniem wolframowym. Słowem wreszcie coś się dzieje :) !

sylwester
czwartek, 1 czerwca 2017, 16:08

jakoś nie wydaje mi się żeby zestawy ciągnięte nadawały się do osłony przemieszczających się oddziałów , po prostu taki zestaw aby rozpocząć ostrzał potrzebuje czasu nie strzela z marszu , zestaw musi się zatrzymać wypuścić swoje podpory to wszystko trwa , do ochrony wojsk lądowych powinien być zestaw który będzie potrafił z marszu rozpocząć ogień tak jak biała np, tylko ze z armatką 35 mm a nawet i większą

gnago
sobota, 9 maja 2020, 12:02

Zwyczajnie do tego nie są przeznaczone. Toitoie też są stacjonarne i niezmiernie przeszkadzają sprawnym przemieszczaniu i ataku oddziałów

[sic!]
czwartek, 1 czerwca 2017, 21:02

Napisali przecież "że w ramach programu Noteć na wersję mobilną kołową lub gąsienicową" prowadzony jest 'dialog techniczny'. Akurat struktura rozproszona dla plot jest jak najbardziej pożądana, Loara to był demonstrator jedynie, bo wsadzać armatki i radar i agregat na podwozie T72 to gruba przesada była.

gwi
czwartek, 1 czerwca 2017, 19:08

ale można go ustawić na dachu budynku za pomocą byle dźwigu ... wtedy to inna opcja:)!

gnago
sobota, 9 maja 2020, 12:03

to dach musi być wzmocniony , a jak widzisz rozwiązanie problemu donosu amunicji dwa plutony na schodach ?

Viktor
czwartek, 1 czerwca 2017, 18:05

Technologia ma być przeniesiona na podwozie kołowe lub gąsienicowe.

Zbulwersowany podatnik
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:59

1. Czy Hydrę (bo bynajmniej tak wcześniej nazywaliśmy ten efektor) można "wpiąć" do Pilicy? 2. Czy jest w ogóle w planach aby uzupełniać Pilicę działkiem 35mm? Bo Grom/Piorun ma z czasem być zastąpiony przez PK-6 w celu poprawy osiągów, a kaliber 35mm ma jednak większy zasięg i silę obalającą. 3. Co z Loarą/Loarą II?

BRZDĄC
piątek, 2 czerwca 2017, 13:08

NAM NA DZIEŃ DZISIEJSZY przy krótkiej "kołdrze finansowej MON-u ...potrzebny jest efektor uniwersalny mający samodzielną możliwość szybkiego przemieszczania i realizowania zadań samodzielnie oraz dodatkowo jako wsparcie czy też ochrona grup operacyjnych czy infrastruktury Jego uniwersalność ma się opierać nie tylko do OPL ale do wsparcia wojsk lądowych ,obrony wybrzeża ,czy ochrony infrastruktury ..warto byłoby o posiadane nośniki jak Rosomak a nawet bwp których mamy dużo coś takiego stworzyć np kompilacja BWPa z armatą automatyczną Bofors 60 mm skonfigurowanymi jak armatohaubica AHS "Kryl" realizująca podobnie zadania podczas działoczynu z możliwością ostrzału podczas przemieszczania oraz z dodatkowo zwiększoną długością armaty dla zwiększenia rażenia w poziomie i pionie ..

gnago
sobota, 9 maja 2020, 12:05

Kapelan pasuje jak nic i jak tanio. Ale fakt, faktem też uważam że artylerię w opl dużych kalibrów za wcześnie skreślono

happy
poniedziałek, 5 czerwca 2017, 21:51

Fajne tylko jeszcze jakby to posadzic na gasienicach, dolozyc dobry radar i rakiety zwiekszajace zasieg do ok 30km to mialo by to rece i nogi.

Troll i to wredny
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:51

Zestawcie naszą (KONCEPCYJNĄ -rakietową, lub PROTOTYPOWĄ-artyleryjską) Loarę, z ros. rakietowo-artyleryjskim Pancyrem. To było epokę (kilka dekad) temu. Dzisiaj taka Loara jest ....kuriozalnym pomysłem. System można stosować do ochrony baz. Raczej zatrzyma (z bezpiecznej odległości) ciężarówkę wypełnioną mat.wybuchowym. W realnym konflikcie zbrojnym (z wyłączeniem Afryki) tej zabawki nie widzę...

Lerda
czwartek, 1 czerwca 2017, 20:05

Odpowiednik Loary nie ma zestrzeliwać samolotów ale np. nisko lecące śmigłowce szturmowe, które ze względu na korzystanie z osłony terenu wykrywa się często w "ostatniej chwili", bezzałogowce kamikadze, pociski moździerzowe itp. zagrożenia. System może być też w ostateczności wykorzystany do "oślepienia" pojazdów opancerzonych (grad pocisków skutecznie niszczy sprzęt optyczny) i niszczenia siły żywej. Według mnie bardzo skuteczne rozwiązanie, niestety też bardzo drogie. Oczywiście aby działać skutecznie musi być chronione przez wyższe warstwy opl.

TowariszczJacho
poniedziałek, 5 czerwca 2017, 09:07

generalnie to w wojsku byłem ale dawno i jestem raczej laikiem w tych sprawach ale takie "pitolenie" to tak troszkę wróżenie z fusów i zgadywanka - czy ten system wykrywa np. drona z ładunkiem 1,5kg bo jeśli nie to takie trzy lub cztery drony lecące zakładam około 70km/h w ciągu minuty przelecą około 1km co przy zasięgu "obserwacyjnym" daje czas życia takiego urządzenia około 3-4 minuty. Przydatność takiego rozwiązania w "lesie" czyli przydatność na terenie leśnym "0" ze względu na możliwe podejście drona w "zaroślach" natomiast wystaienie tego na polane to kpina. No tak na urządzeniu pływającym - tylko po kiego - wszak to nie będzie walka z "kamikadze" tylko z uzbrojonym w pociski termiczne i kierowane systemem - co zdaje się ...daje podobny efekt. Mam wrażenie, ponieważ nie ma danych na temat szybkości namierzania oraz czasu uzbrojenia i przygotowania - chętnie zobaczyłbym to w akcji z "dynamicznym przeciwnikiem" uzbrojonym w podobny do rzeczywistego arsenał.

uler
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:39

To jest wielka kolubryna, jednolufowa przestarzała armata w nieperpektywicznym kalibrze. Dodatkowo osadzona na nośniku z 1939 roku. Tak ilość wystających kabelków, rurek i przewodów świadczy o całkowitej amatorszczyźnie w ergonomii. Popatrzcie jak wyglądają tego typu ststemy w innych armiach. Zgrabnie wszystkie beechy są ukryte pod osłonami dodatkowo są to systemy dwulufowe a nie jedno. Ta armata KDA po 22 latach jest już mocno przestarzała. To kolejny złom za wielkie pieniądze. Dodatkowo gdzie jest ta amunicja programowalna? która amunicja NATO do tego pasuje? żadna. Będzie tak jak z moździerzem 60mm. Lepiej kupować już 23mm., tanie skuteczne i sprawdzone systemy na światowym poziomie!

Marek
piątek, 2 czerwca 2017, 09:21

"która amunicja NATO do tego pasuje? żadna. Będzie tak jak z moździerzem 60mm." Jakoś na przykład Niemcy, Grecja, Turcja, Wielka Brytania, Dania, Rumunia, Austria i Szwajcaria nie mają z amunicją do trzydziestek piątek problemu i jakoś nie słyszałem, żeby ten kaliber z NATO ktoś chciał wycofać. "Dodatkowo gdzie jest ta amunicja programowalna?" Na przykład u Rheinmetalla w sklepiku. Na razie jeszcze ten kaliber nie jest powszechny, więc powiedz mi po co mielibyśmy produkować do niego amunicję w kraju? "Lepiej kupować już 23mm., tanie skuteczne i sprawdzone systemy na światowym poziomie!" Rozumiem, że "świetna" 23mm radzi sobie na przykład z zestrzeliwaniem pocisków moździerzowych i ma amunicję programowalną?

Extern
piątek, 2 czerwca 2017, 00:35

Jedna lufa jest celniejsza od dwóch przy ogniu ciągłym, bo nie szarpie masą na boki. SkyGuard też ma jedną rurę na stanowisko.

Azza
czwartek, 1 czerwca 2017, 20:10

Nieperspektywiczny kaliber? To jakiś żart?

JA
czwartek, 1 czerwca 2017, 19:04

"Obecnie bardzo ważnym elementem prowadzonych prac jest opracowanie amunicji programowalnej kal. 35 mm. Projekt jest na etapie badań zakładowych prototypu. Sprawozdanie z nich ma być gotowe w czwartym kwartale 2017 roku. Pocisk, nad którym pracuje MESKO S.A. przy współpracy z PIT-RADWAR S.A., ma składać się z ponad 100 subpocisków. Pozwala to na stworzenie w odpowiedniej odległości przed celem dużej chmury odłamków." Wystarczy poczytać artykuł.

lpu
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:27

Posadzić to na zmodernizowanego Star 266.

ekonomista
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:21

Za pozyskanie dużego i dochodowego kontraktu eksportowego powinny być premie dla załogi, np. 10 000 zł netto dla każdego pracownika wliczając sprzątaczki, płatne po zrealizowaniu kontraktu. Do tej pory my prawie w ogóle nie eksportujemy broni, najwięksi eksporterzy to Mielec (Lockheed) i WB Electronics (AM chamsko uniemożliwia im wygranie przetargów). PGZ to nędza i porażka, dlatego częściowe premie np. po 3 000 na głowę za podwykonawstwo dla Patrii przyznałbym pracownikom Rosomaka S.A.

joe
piątek, 2 czerwca 2017, 07:45

Wszystko ok, ale chciałem się czepnąć tych sprzątaczek. Przecież one są istotną częścią każdej firmy. Gdyby nie one, specjaliści zarośliby w brudzie w swoich kanciapach. Odrobinę więcej szacunku do sprzątaczek poproszę. A poza tym wszystko się zgadza.

rozczochrany
piątek, 2 czerwca 2017, 00:58

Serio myślisz, że pracownicy maja wpływ na pozyskiwanie klientów - obcych państw w przemyśle zbrojeniowym. Pracujesz? Przecież oni mnie maja wpływu nawet na swoje zarobki. Handel bronią to polityka. Decydują rozmowy polityków, przedstawicieli producentów, kredyty na zakup, negocjatorzy... Oczywiście dobra sprzedaż powinna przekładać się na zarobki załogi.

Kruk
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:18

Bierzmy przykład z Pancyra, nasz system powinien wyglądać podobnie, powinno być jak najwięcej wyrzutni rakiet.

Ewcia
czwartek, 1 czerwca 2017, 23:46

Znowu wprowadzamy "zacofane" rozwiązania. Francuskim odpowiednikiem (Thales) naszego zestawu i to samobieżnym jest Rapidfire na amunicję 40 mm CTA (działo lżejsze niż 35 mm KDA). Na 1000. metrze pocisk 35 mm ma przebijalność 90 mm, a 40 mm CTA przebija 140 mm, a to się może mieć znaczenie, gdy na drodze spotkamy nie BWP-1, a BWP-3 :-)

Marek
piątek, 2 czerwca 2017, 08:53

Jakoś Oerlikon nie uważa kalibru 35mm za przestarzały. Bundeswehra także nie. No i 200 strzałów na minutę z Rapidfire nie powala na kolana. Ponadto nie wiem czy zauważyłaś, ale armata przeciwlotnicza jak sama nazwa wskazuje, z założenia nie służy do niszczenia BWP. A kaliber 40mm także wprowadzamy. Tyle, że nie do dział przeciwlotniczych, tylko do nowych Rośków i przyszłych BWP.

Captcha
piątek, 2 czerwca 2017, 12:27

Litości! Nie na takim nośniku! Zanim chłopaki się rozłożą to będzie po ptokach. To jest dobre do Afryki ale nie przeciwko Rosji! Zabudowany, opancerzony nośnik może nawet ze zdublowaną armatą.

Marek
piątek, 2 czerwca 2017, 19:53

Już zbudowaliśmy. I choć był dobry, zakupiono go w symbolicznej ilości. To działo, które omawiamy, to innego typu sprzęt. Masz go zawieźć gdzie trzeba, postawić, spiąć z systemem i tyle. Nie neguję konieczności posiadania samobieżnych systemów opartych o trzydziestki piątki. A czy na cięższym gąsienicowym, czy na lżejszym kołowym takim jak Langusta, to już rzecz do dyskusji.

dk.
piątek, 2 czerwca 2017, 14:17

O tym też wszyscy (chyba) wiedzą. Problem nie w tym "czy", a "kiedy". Za ilość straconych już lat można chyba przyjąć okres od początków powstawania Loary. Następnie minie znów kilka lat, nim zaprezentowane zostaną sensowne stanowiska faktycznie mobilne, znów kilka lat nim wejdą do produkcji... To ten system zarządzania obronnością jest katastrofalny, nie same projekty "niewystarczające".

Sailor
piątek, 2 czerwca 2017, 13:51

Ale za to w razie braku paliwa podpinasz jakiegoś siwka i wioooo!

Bob Budowniczy
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:09

Matko Boska 22 lata od zakupu licencji i już są na ukończeniu prac. Co tak szybko ?

Raptorek
niedziela, 4 czerwca 2017, 10:34

i to nie jest jakiś przestarzały automat z dwulufowym działkiem, zabudowany i opancerzony. tylko goła armatka z jedną lufą, z bebechami na wierzchu, tego nawet amerykanie nie mają.

rozczochrany
piątek, 2 czerwca 2017, 01:03

Wcześniej na Loary nie było zamówień z MON. Winni są politycy.

niedziela, 18 czerwca 2017, 08:19

Piękne to to nie jest - przypomina jakiś samochód pancerny z przed 90-lat. Swoją drogą dlaczego nie zakupiono wtedy całego systemu GDF? Sprawdza się stare przysłowie - co tanie to drogie...

morgul
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:06

Więc po co była PYLICA i prawie miliard na to coś ... ?

kryty
piątek, 16 czerwca 2017, 19:53

Pilica - ochrona obiektów stacjonarnych. 35mm do ochrony wojska na froncie i kolumn.

Extern
piątek, 2 czerwca 2017, 00:46

Pilica to dosyć jednak stacjonarny system ostatniej szansy ochraniający z każdej strony dosyć mały teren ogniem krzyżowym. A ten to jednak coś co ma się czaić na podchodzące do ataku na akurat stojącą kolumnę wojska maszyny skrzydlate i wirnikowe. Czyli nie obrona ostatniej szansy. tylko raczej zasadzka z tymczasowego stanowiska..

Viggen
poniedziałek, 5 czerwca 2017, 07:20

Niemcy mogą oferować Skyguard'a my swój system. BRAWO!

say69mat
poniedziałek, 5 czerwca 2017, 09:27

Różnica polega na tym, że Niemcy oferują ... system. My ... potencjał, czyli dialog techniczny ;)))

M.
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:00

Gdyby udało się wymienić chociaż połowę Pilic na te armaty, do końca tej dekady, to byłby ogromny skok w zakresie najbliższej obrony plot. Gromy mają taki sam zasięg jak te 35mm, więc przydałoby się szybko dokończyć Pioruna i posadzić na nowej armacie, jak stare rakiety na 23mm. A poza tym "Made in India", chyba że chodzi o "Marka w Indiach" ;)

Willgraf
czwartek, 1 czerwca 2017, 18:55

jaki skok chyba kokejne wyrzucenie kasy w błoto jak przy pilicy ! trzeba było decydować pół roku temu przed zakupem pilicy !

rezerwista
niedziela, 4 czerwca 2017, 12:16

w pierwszej kolejności dla WOT

Afgan
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:49

Działka 35mm powinny jak najszybciej znaleźć się na wyposażeniu armii. W powinny one zastąpić archaiczne S-60 57mm, poza tym ZU-23-2 23mm, których kaliber jest zbyt mały aby mogły skutecznie zwalczać niektóre cele i nie maja możliwości strzelania amunicją programowalna. Przy czym jednak działek ZU-23-2 i ich modyfikacji bym się nie pozbywał, gdyż jest to idealna broń dla WOT i jednostek aeromobilnych/powietrznodesantowych i tam powinny trafić wszystkie obecnie posiadane ZU-23-2 i Jodki (mamy ponad 400 sztuk). Co do MW działka 35mm powinny jak najszybciej zastąpić systemy Wróbel na okrętach, które są morską wersją zestawu Jodek, gdyż kaliber 23mm na morzu się nie sprawdza i poza Polską nikt go na morzu nie używa. Co do Loary, to program ten należy reaktywować, z tym że podwójne działka 35mm powinny być uzupełnione o pociski rakietowe, których Loara pierwotnie nie miała. Proponuje dołożyć po 4-6 wyrzutni z każdej strony (ogólnie 8-12 rakiet gotowych do odpalenia, podobnie jak w Pancyrach), zastosować pociski na przykład Piorun, lub opracowywany PK-6 z kombinowanym laserowo-termicznym naprowadzaniem i całość osadzić na podwoziu K9, takim samym jak w Krabie. To wraz z kolejnymi Piorunami i Popradami załatwi problem dolnego piętra obrony p-lotn, które byłoby stworzone w 100 procentach w oparciu o krajowy przemysł.

cooky
piątek, 2 czerwca 2017, 08:09

generalnie się zgadzam za wyjatkiem podwozia K9 bo po co tak monstrualne podwozie do zestawu plot?? ja raczej bym sie skłaniał za znalezieniem podwozia lżejszego i mniejszego

Mg
czwartek, 1 czerwca 2017, 17:35

Popieram, mogłaby być też wersja na podwoziu Jelcza. Tylko te rakietki trochę za słabe. Powinny mieć zasięg ok. 20 km. Mogliby też zastąpić 4 x 23 mm 2 x 35 w Szyłce (na próbę, to już taki żart ;))).

Zbulwersowany podatnik
czwartek, 1 czerwca 2017, 16:05

Co do Loary Grom/Piorun/PK-6 zastąpionym jednak innym efektorem o większy zasięgu (12km-15km) nawet za cenę mniejszej ilości pocisków. Z dwóch powodów: Większy zasięg oraz różnorodność efektorów w celu utrudnienia przeciwdziałania ewentualnemu agresorowi. Dajmy na to niech będzie to Iris-t SLS

przemo
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:15

jak dobrze mádrego posluchac. pozdrawiam

man
sobota, 3 czerwca 2017, 16:24

Na podwoziu od koreańców posadzić 2x35mm.Kilka piorunów,radarek itp.I mamy Loarę II.

fghjkl
czwartek, 8 czerwca 2017, 16:52

O ile przeciwnik nie ma systemu DIRCM - bo wtedy Piorun-y stają się wściekle przestarzałe;a propos-czy to jest obrotowe ? Bo jeśli nie to nie warto rozmawiać.

niki
niedziela, 4 czerwca 2017, 10:32

Po co chcesz dublować zasięg i możliwości artylerii 35mm a więc do 5km i pułapu 3km? Przecież prawie wszystko w tym zasięgu zestrzeli i 35mm i Piorun/Grom. Pancyr jest dość duży ale tam artyleria 30mm strąca obiekty latające do 3-4km ale rakiety już do zdaje się 20-30km. To ma sens a nie dublowanie skutecznego zasięgu.

marek
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:47

Ha, świetna wiadomość ! Produkować w jak największej ilości!

Jaro_747
sobota, 3 czerwca 2017, 03:34

Mnie zastanawia całkowita pogarda dla podstawowego na dzisiejszym polu walki zagadnienia, czyli zmniejszenia sygnatury radarowej i termicznej. O tak podstawowe rzeczy dba się już na etapie projektowania bo dodawanie tego na koniec jest nie dość, że kosztowne to mało skuteczne. Wystarczy popatrzeć na najnowszego Skyshielda i na to. Rosyjskie śmigłowce wykryją to daleko z poza zasięgu strzału i albo ominą (wariant optymistyczny), albo zniszczą tzw. byle czym, bo opancerzone toto nie jest. Jeżeli duża firma/ośrodek rozwojowy wyskakuje z tak żałośnie niedopracowanym produktem (np. nieosłonięte sprężyny resorów dające piękne echo radarowe) , to znaczy, że coś tu jest kompletnie chore.

Jack
czwartek, 26 września 2019, 11:36

Rakiety o zasięgu 50km,i pułapie 25km.0

Lord Godar
niedziela, 4 czerwca 2017, 18:18

Do zmniejszania sygnatury termicznej i radarowej służą specjalne farby i pokrycia maskujące. Jeśli ten projekt jest "kompletnie chory" , to proszę o zaprezentowanie własnego rozwiązania ".

ktosik
sobota, 3 czerwca 2017, 12:38

Dajesz się nabierać na marketing. Popatrz na rozmiary - to się w terenie niewiele różni od kosiarki za Zetorem, żurawia u studni czy jakiegoś słupa na przyczepie. Skyshield to jednoznacznie oczywista łatwa do rozpoznania i jednoznacznie interpretowalna bryła. Ty wiesz, że nawet na niedawnych ćwiczeniach amerykańskie śmigłowce dały się "nabrać" i przeparadowały przed rządkiem Hibków? I łatwo się mówi, że to antyki, ale jedną ciężarówkę z plandeką wcale nie tak łatwo odróżnić od drugiej, już nie tak "niegroźniej". Jeżeli już, to problemem jest kwestia odporności na warunki przechowywania i pogodę.

Azza
sobota, 3 czerwca 2017, 10:05

Wojsko nie wymaga to producent sam z inicjatywą nie wyjdzie.

prawnik
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:44

Raczej w programach "Miecznik i Czapla" armata nie znajdzie zastosowania....

Kurzciel
czwartek, 1 czerwca 2017, 16:27

Miecznik i Czapla za tego sejmu nie ruszą z miejsca nawet. Może za przyszłego, ale jeśli wygra PiS, to też nie pójdzie. Ostatnio Kownacki mówił, że najważniejsza jest Orka, potem holowniki, zbiornikowce, okręty hydrograficzne...

Mietek
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:05

Może w Orce?

KOSOGŁOS
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:44

ŚWIETNY EFEKTOR do działań statycznych do ochrony infrastruktury ,stacjonowania wojsk ..następny ruch widziałbym umiejscowienie go na ruchomych nośnikach do działań dynamicznych bo "Białej" mamy symbolicznie a "Wróbel" raczej dla wojsk typu OT jako pomocniczy... Ja poszedłbym dalej zwiększając jego kaliber z 35 mm do 57 mm ( jak ma armata morska Bofors) umiejscowiłbym na naszych nośnikach typu MTLB -Regina czy Rosomaku i byłby świetny efektor do OPL ,wsparcia wojsk lądowych , ochrony wybrzeża ,ochrony infrastruktury, czy nawet do ppanc ..można byłoby takie systemy ..budować w konwencji z wieżą lub w konwencji jak ma system "Kryl" zwiększając długość lufy działka 57 mm oraz dopracowując do nich odpowiednią amunicję programowalną a co za tym idzie zwiększając jego zasięg poziomy i pionowy

MÓHA
sobota, 3 czerwca 2017, 02:14

haha stacjonarny sprzęt ..który po zlokalizowaniu jego istnienie wynosi tyle co czas następnego ataku ...wystarczy wyciągnąć wnioski z tzw wojen z Maghrebu ..z przeciwnikiem uzbrojonym w broń indywidualną może jest to zasadne do ochrony baz ..gdy przeciwnik wypuści jakieś latadło w postaci drona ...ale nie w Polsce gdzie z zasady i rodzaju przeciwnika wojna to nie statyczny asymetryczny konflikt ...tylko totalny atak z powietrza lądu i morza ..a może by tak sięgnąć do doświadczeń Izraela u nich trwa " nie kończąca się historia" ich systemy niszczenia nie mają charakteru stacjonarnego

Forest
sobota, 3 czerwca 2017, 11:59

Bez przesady. Ten sprzęt też jest potrzebny. Może zastąpić Pilicę. Następnym krokiem jest zabudowa na podwoziu, które mamy do Kraba. To jeden z logicznych ruchów jakie robi MON, czyli ewolucja i zastępowanie gorszego sprzętu lepszym. Do 35mm jest dostępna amunicja przeciwpancerna, co przy dwustronnym​ zasilaniu daje gąsienicowy pojazd przeciwlotniczo-przeciwpancerny, zdolny do zwalczania wszystkiego oprócz najcięższych typów BWP. BMP-3 nie wytrzyma, Kurganiec być może, choć wątpię osobiście.

gegroza
czwartek, 1 czerwca 2017, 22:07

Cwierć wieku i doczekamy się paru już przestarzałych dział. Zgroza !

Zbigniew
piątek, 2 czerwca 2017, 09:25

Ale za to 75 lat później będziemy się chwalić jakie to mieliśmy "cudowne bronie przed wojną" i zastanawiać się dlaczego nie wygraliśmy tej wojny w pierwszym tygodniu.

Polski chłopak
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:26

Dobrze że chociaż jeden projekt z tym kalibrem idzie do przodu, żal że loara skończyła się na jednym egzemplarzu.

KrzysiekS
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:10

Można napisać tylko jedno BRAWO PIT-RADWAR poproszę o zamówienia MON (HYDRA + POPARD cały system o niebo lepszy od PILICY to już wielokrotnie pisało wiele osób na tym portalu).

Moshe Schwantz
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:07

...22 lata!!!

Extern
piątek, 2 czerwca 2017, 00:51

Liczą od startu Loary której ubicie przecież było decyzją polityków którzy potrzebowali pieniędzy a nie wynikało z problemów technicznych.

Pruty
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:05

Ale przecież wybraliśmy Pilicę 23 mm za 1.5 mln za sztukę.

Extern
piątek, 2 czerwca 2017, 00:54

Pilica jest do czegoś innego (ochrona stacjonarnych obiektów). Noteć do czego innego (ochrona kolumn wojska).

horst kokot
czwartek, 1 czerwca 2017, 20:22

hydra (tryton) jeszcze wtedy nie była gotowa .... ale to nie jest źle, że Pilica wejdzie do linii, bo tylko pod tym warunkiem może uda się ja komuś sprzedać. To wbrew pozorom nie jest zły system (nawet z tymi działkami 23 mm) i jak ktoś nie widział lepszej broni, to może się na na Pilicę skusi, jak w eksporcie nie będzie b. droga.

Marek
czwartek, 1 czerwca 2017, 14:01

I fajnie dla gospodarki , olać polskie oferowania ciągnące się latami , i ruszać w świat , jeżeli nawet nie jest to najlepszy zestaw to można walczyć ceną .

hm
czwartek, 1 czerwca 2017, 21:20

Trochę dziwne że chcą zdetonować pocisk przed małym obiektem a nie pod/nad nim, gdzie ma dużo większą powierzchnię.

zol
piątek, 2 czerwca 2017, 11:29

Jesli wrogi pocisk leci "na wprost", a więc na cel broniony przez działka, to oczywistym jest, że amunicja wybucha przed "nosem" celu. Jeśli okręt atakuje pocisk przeciw-okrętowy, to działko otwiera ogień na wprost i tak detonuje amunicja (przed celem) , a nie pod/nad nim

ktos
piątek, 2 czerwca 2017, 08:31

A co jest grozniejsze: strzal z shotguna nad glowa czy w piers? Pocisk lecacy w kierunku piechoty rozrywajacy sie przed nia zadziala jak strzal ze srutówki. Mozna porazic wiele celow na raz. Amunicja progamowalna nie sluzy do niszczenia czoglow.

vvv
czwartek, 1 czerwca 2017, 13:58

ten program nazywa sie Notec i mamy zakupic szczątkową ilość armatek 35mm, bo pilica 23mm jest lepsza dla związków zawodowych

Marek
piątek, 2 czerwca 2017, 10:45

Ale może tym razem odpuść sobie związki, bo związkowcom raczej generalnie wisi, czy fabryki, w których funkcjonują, będą klepały kaliber 23 czy 35.

auf wiedersehen
czwartek, 1 czerwca 2017, 20:24

bzdurzysz - obie rzeczy robią te same zakłady, więc te same związki zawodowe

Mietek
czwartek, 1 czerwca 2017, 15:07

Tak jest! Związki zawodowe ponad związki taktyczne!

m
piątek, 2 czerwca 2017, 10:42

Warto pomyśleć na zaadoptowaniem tej armaty do budowy polskiego odpowiednika rosyjskiego systemu "Panczir". Na ciężarówce Jelcz można umieścić podwójną armatę 35mm i zestaw wyrzutni "Piorun" (w przyszłości o ile powiedzie się projekt PK6 właśnie te pociski). "Wisła" o ile ją sfinalizujemy będzie potrzebowała towarzyszących jej zestawów służących do osłony w trakcie przemarszu i do zwalczania celów, którym uda się zbliżyć do niej tj. małe drony, śmigłowce szturmowe, zasobniki szybujące itp. Zresztą byłby to wartościowy środek ogniowy dla OPL w ogóle, ponieważ "Poprad" to jednak stosunkowo słaby i mało uniwersalny system.

revvv
piątek, 2 czerwca 2017, 21:04

Przecież piorun czy kiedyś tam pk6 do takiego zestawu to komedia przy ich zasięgu. pancyrowepociski mają mieć zasięg 20 km. a piorun/pk-6 to manpadsowe pociski. Komedia do takiego zestawu, dlatego nam była by potrzebna licencja.

Arek102
piątek, 2 czerwca 2017, 17:52

System OPL "Wisła" ma być systemem stacjonarnym do osłony obszarowej miast i ważnych strategicznie ośrodków. Ma być to system OPL średniego zasięgu. Co gorsza są kilkuletnie, wg. prasy amerykańskiej (pisano na ten temat także w Polsce)- cztero letnie, opóźnienia w systemi zarządzania IBCS dla systemu Patriot. To oznacza iż kluczowy element systemu nie istnieje i tak naprawdę nie wiadomo kiedy będzie posiadał tzw. zdolność operacyjną. Obecny system zarządzania bateriami Patriot był wielokrotnie poprawiany tak by usunąć jego znalezione ukryte wady, a i tak amerykanie-komisja, która badała poprawiony stary system sterowania dla Patriot, pisała o nieusunięciu wszystkich wad/usterek i zaleciła jego wymianę na sytem powstający- IBCS, co pierwotnie dla wojsk OPL USA miało się stać do 2022roku, a biorąc pod uwagę opóźnienia nie stanie się przed końcem 2026 roku, oczywiście jeśli opóźnienia zostaną nadrobione w owe 4 lata o których donosiła amerykańska prasa. Dla Polski oznacza to także brak wszystkich komponentów systemu OPL "Wisła" przynajmniej do 2026r. System o, którym piszesz do osłony przemieszczającego się wojska, to OPL "Narew" -system krótkiego zasięgu. Problem polega na tym iż do 2022 roku nie ma na ten system pieniędzy, czyli około 20mld zł na 19 baterii. Ba, nie ma nawet oststecznego kształtu wymagańdla systemu OPL "Narew". MON może zreflektuje się i przyśpieszy prace nad "Narwią" zwłaszcza iż amerykanie -system Patiot ma kilkuletnie opóźnienia. Dla Patriota NG pozostaje także otwarta sprawa radaru wykrywania i nie wiadomo kto będzie jego ostatecznym dostawcą: Ratheon, Grumann czy Lockheed oczywiście chodzi o wojska OPL USA, które mają być wzorcem dla OPL WP.

Tweets Defence24