PGZ i MBDA rozmawiają o niszczycielu czołgów

5 listopada 2019, 13:22
DSC_8712
Fot. Maciej Szopa/Defence24

Techniczne możliwości integracji efektorów na podwoziach oferowanych przez PGZ były głównym tematem spotkania przedstawicieli Polskiej Grupy Zbrojeniowej i MBDA w Wojskowych Zakładach Uzbrojenia w Grudziądzu. Omówiono także możliwości eksportowe wspólnie opracowanych rozwiązań na rynki trzecie.

Rozmowy są związane z udziałem PGZ w dialogu technicznym z Inspektoratem Uzbrojenia w programie Ottokar-Brzoza, który zakłada pozyskanie dla Sił Zbrojnych nowych niszczycieli czołgów na podwoziu gąsienicowym. Chociaż program znajduje się w fazie analityczno-koncepcyjnej, PGZ aktywnie przygotowuje się do realizacji potencjalnego zamówienia dla Sił Zbrojnych RP.

 Dzisiejsze rozmowy mają być kolejnym krokiem w rozwijaniu współpracy Polskiej Grupy Zbrojeniowej i MBDA.

 

Naszym priorytetem jest zapewnienie transferu technologii do polskiego przemysłu obronnego, możliwość wejścia w łańcuch dostaw. Połączenie kompetencji PGZ w dziedzinie wozów opancerzonych i oferty naszego partnera zagranicznego potwierdza naszą gotowość do tego, aby dostarczyć polskiej armii sprzęt najwyższej jakości

Sebastian Chwałek, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej

PGZ wychodzi naprzeciw potrzebom Zamawiającego. – Proponujemy wojsku wielowariantowe rozwiązanie, które spełnia wszystkie wymagania pod względem zdolności wojskowych, korzyści przemysłowych, a także suwerenności w wykorzystaniu sprzętu - dodał Sebastian Chwałek, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Transfer wiedzy i technologii ma zapewnić m.in. gotowość do przeprowadzenia  integracji wyrzutni z pojazdami i całym systemem walki, jak również do świadczenia późniejszych usług obsługowych sprzętu. Do tego zapewniamy różne propozycje pozyskiwania rakiet, w tym przypadku pocisku BRIMSTONE – powiedział wiceprezes PGZ.

Oferta PGZ obejmuje cztery konfiguracje niszczycieli czołgów: oprócz platformy BWP-1, to również podwozie PK-9 oraz Uniwersalna Modułowa Platforma Gąsienicowa, a także Modułowe Podwozie Gąsienicowe. Taka modułowa konfiguracja, w postaci trzech demonstratorów,  została zaprezentowana podczas kieleckich targów MSPO i została uhonorowana nagrodą Defender. Podpisano wówczas z MBDA UK porozumienie o wspólnym oferowaniu tego rozwiązania na rynki trzecie. PGZ będzie jego liderem i głównym wykonawcą. Wiąże się to z możliwością transferu technologii nie tylko samego pocisku, który jest rozwiązaniem zaawansowanym technicznie, ale także wiedzy i kompetencji potrzebnej do integracji takich pocisków na różnych platformach. W projekcie udział bierze szereg spółek Grupy PGZ – dostawcy podwozi jak HSW, OBRUM czy WZM, ale także integratorzy i potencjalni współproducenci pocisku, jak WZU i MESKO.

MBDA nie jest jedyną firmą proponującą wyrzutnie i pociski dla polskiego niszczyciela czołgów. Innym jest firma Rafael Advanced Defense Systems Ltd., która na MSPO 2019 promowała w tym kontekście rodzinę produkowanych przez siebie pocisków Spike. Argumentem za tą propozycją jest m.in. fakt wykorzystywania pocisków rodziny Spike przez Siły Zbrojne RP, a także produkowanie pocisków Spike-LR w polskich zakładach MESKO S.A.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 89
Reklama
Frantz
czwartek, 7 listopada 2019, 16:42

Wielkie , ciężkie i niemobilne krowy- pomijając przegrane już na starcie bwpy. Wielkie drogie idealne cele. Powolne , niepływające, niezwykle kosztowne, trudne - bo pracochłonne - do pozyskania, bardzo drogie w produkcji i utrzymaniu -chlonące nasz skromny budżet jak gąbka! Tak wąsko wyspecjalizowane jak żadne inne. Będzie ich ze 32-48 max, bo na więcej nie będzie nas stać, a i tak to będzie tylko rzadki fajerwerk. Poza tym nigdy nie kupimy aż tylu pocisków, by te niszczyciele były - jak powinny być - masowe!! Będą w symbolicznych ilościach bronią defiladową! Tak jak drony, Himmarsy, radary artyleryjskie, etc. Bo MON "kocha" spektakularne tzw "sypanie kopców" zamiast " zasypywania dołów", czyli będzie parę najdroższych wodotrysków -vide Tygrys- zamiast setek tanich praktycznych T34. A nowe rakiety powinny być montowane na wszystkim: pickupach, quadach, Wirusach, Bobrach, Żubrach i Turach, bwp-ach, Huzarach z Cegielskiego i innych "ursusach" . Autosan nie ma co robić, Ursus prawie splajtował , mamy pieniądze , pojazdy i wolne moce produkcyjne. ROBIC trzeba , a nie gadać!! I nie "lądowe pancerniki" tylko lekkie "moskity pola walki"!!!

Zniesmaczony do szczętu
czwartek, 7 listopada 2019, 16:19

Czyli "austriackie" gadanie. Nic z tego nie będzie bo MON nie chce żadnego dobrego sprzętu w WP. MON będzie to ciągnął latami. Zmienią koncepcje, zredefiniują wymagania , przedłużą dialog etc. Potem oddzielą zakup pocisku od zakupu podwozi. Na koniec pojawi się "problem integracji pocisku z podwoziem"!! I tak minie 20 lat. Kolejny minister szumnie zapowie przy kolejnej defiladzie : "szybkie zakończenie integracji" po czym ...nadejdzie kolejny minister. I tylko urzędnicy w MON będą ciągle ci sami, ta sama V kolumna , ta sama która utrzymuje tak skutecznie zacofanie techniczne i ilościowe WP.

Anders
czwartek, 7 listopada 2019, 13:29

Czy nasz przemysł jest w stanie opracować jakieś wierze nie przypominające kiosku? O niskim.trudnym do wykrycia i trafienia profilu??? Po co dwa rzedy rakiet jak można zrobić jeden niski. Wierza raka...wierza-zabudowa 35mm moskiej armaty...teraz te pudła na podwoziach ciężkich...popatrzcie jak to robi Rosja i Zachód...a nie najprosciej... Porównajcie wierzE Raka i Nemo ...wielkością

n-x
czwartek, 7 listopada 2019, 13:09

Powinno brać też pod uwagę podwozie T-72. Mamy tego dużo a zdolności bojowe małe.

kluczyk
czwartek, 7 listopada 2019, 11:54

21 wiek a ten sprzęt ba PK-9 (zwłaszcza w swej górnej,bojowej części) wygląda jak maszyna rolnicza zrobiona na warsztatach w technikum mechanizacji rolnej.

Trzeźwy
czwartek, 7 listopada 2019, 16:23

Nie bredź!! Bo przenosi aż 18 ciężkich rakiet!! Dla mnie może być najbrzydszy na świecie. Byle tych brzydkich monstrów było tak ze 120 szt. w wojsku , to w nosie mam jak wygląda! Nie ładnych wróg się boi - tylko niebezpiecznych bo potężnie uzbrojonych w pociski o zasięgu np. 20km.

JanKowalski
czwartek, 7 listopada 2019, 08:59

Uprzejmie proszę przestać ROZMAWIAĆ, analizować, badać, konsultować i co tam jeszcze.... proszę zacząć w końcu budować albo kupować.....

zakrecony
czwartek, 7 listopada 2019, 01:31

Program znajduje sie w fazie analityczno - koncpcyjnej i na tej fazie sie zakonczy............................

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
środa, 6 listopada 2019, 23:59

niszczyciel czołgów ...to nie ma być konstrukcja wielkości stodoły z ułomnościami czołgu i wielkością czołgu ( ułomnościami jaki za sobą ciągnie czołg tj zaplecze logistyczne ,techniczne , wsparcie i ochrona ) ..jak sama nazwa wskazuje to ma być myśliwy/hunter.. który umie wywęszyć zwierzynę i skrycie podkraść się do zwierzyny ,potrafi idąc na zwierzynę pokonać każdą przeszkodę terenową ,potrafi się zamaskować wtopić się w charakterystykę terenową , potrafi swymi czujnikami śledzić zwierzynę do dogodnego odstrzału a więc powinien mieć na swym stanie czujniki niczym rozpoznawcze wozy bojowe , powinien mieć uzbrojenie do ochrony siebie gdyby został zaskoczony tj minimum 12,7 mm km , powinien być na tyle małym systemem by go szybko można było zamaskować i dużej dynamice przemieszczania by dojść do celu czy się szybko wycofać ,oraz oprócz załogi /obsługi wozu powinien posiadać na stanie minimum 4 bodygardów -ochrony wozu i jego najbliższego otoczenia którzy by byli dodatkowymi uszami i oczami niszczyciela-huntera ....a to co się proponuję tworzy się wielkie konstrukcje które mają zasadność tylko i wyłącznie jako stanowiska przeciwpancerne i ogniowe które swą wielkością a więc będącą ułomnością na polu walki które tylko i wyłącznie w tych konfiguracjach ( oprócz BWP) nadające się do ochrony infrastruktury jako ruchome bunkry /bastiony wtedy ich konstrukcje mogą być zasadne pod warunkiem że ze swych wyrzutni oprócz efektorów ppanc będą potrafiły wystrzeliwać efektory plot czy ostrzału przedpola ...na dzień dzisiejszy licząc koszt efekt zasadne jest dopasowanie odpowiedniej ilości BWP-ów do walk w terenie natomiast wielkie konstrukcje oparte na PK-9 czy tzw Uniwersalna Modułowa Platforma Gąsienicowa, ..można ję napakować rakietami ppanc i nie tylko ( niczym system Langusta) pod warunkiem że nie wyśle się takiego czegoś do walk w terenie ..taki systemy mają racje bytu w walkach statycznych i ochrony infrastruktury ...bo to nie są myśliwi tylko potężna zwierzyna łatwa do odstrzału.....

Mc3
środa, 6 listopada 2019, 14:47

Bedzie raczej na t-72. Wydaje sie ze remont generalny podwozi t-72 z wylaczeniem wiez zmierza zmierza w tym kierunku aby byl baza dla niszczyciela czolgow i obrony plot

Rozjemca
czwartek, 7 listopada 2019, 09:25

A gdzie w tym podwoziu T-72 zmieścisz operatorów systemów uzbrojenia - razem z kierowcą to przynajmniej 2 osoby?

D
czwartek, 7 listopada 2019, 00:57

Sens miało by to tylko na modlę Izraelskiego Pereh-a. Dla ukrycia przeznaczenia i pocisków o stosunkowo krótkim zasięgu a więc pojazdu działającego blisko lini styczności wojsk a nie w głębi ugrupowania.

Sternik
środa, 6 listopada 2019, 19:08

A po co takie wielkie podwozie dla kilku rakiet? BWP-1 w zupełności wystarczy. Lepiej mieć 100 niszczycieli na BWP-1 niż 50 na T-72.

Pjoter
czwartek, 7 listopada 2019, 14:42

BWP to jedyne rozsądne wyjscie

SimonTemplar
czwartek, 7 listopada 2019, 13:24

Odpowiednio zmedernizowane podwozie T72 będzie bardziej odpowiednim nośnikiem dla kilku wariantów uzbrojenia PPK, a także p.lot i dzialek krótkiego zasięgu. Daje większe możliwości w zakresie transportowania zapasu amunicji i uzbrojenia, nośność i większą ochrinę załogi. Ale.zgadzam się również z twoją opinią o BWP bo jest to również opcja do rozważenia.

Lord Godar
poniedziałek, 11 listopada 2019, 00:03

Podwozie od T-72 wymaga wielu przeróbek aby sprostało tym wszystkim wymaganiom , a do niektórych jest po prostu za ciężkie ( pod PPK) . Można na nim powiedzmy zainstalować nasz odpowiednik TOS-1 czy system wieżowy z ciężkim moździerzem 155 mm do strzelania stromotorowego i ewentualnie w ostateczności na wprost .

MC3
środa, 6 listopada 2019, 19:01

to by było chore ładować kupe kasy w stare konstrukcje jaka są T-72 je co najwyżej wyremontować można i uczynić zdatnymi do wspołczesnego pola walki poprzez modyfikacje koszt efekt najlepszy głębsza modernizacja jest nieopacalna czt zmiana przeznaczenia

MC3
środa, 6 listopada 2019, 19:01

to by było chore ładować kupe kasy w stare konstrukcje jaka są T-72 je co najwyżej wyremontować można i uczynić zdatnymi do wspołczesnego pola walki poprzez modyfikacje koszt efekt najlepszy głębsza modernizacja jest nieopacalna czt zmiana przeznaczenia

finansowiec
środa, 6 listopada 2019, 13:44

nie ma na to kasy więc czytam jako pobożne życzenia

plandeka
czwartek, 7 listopada 2019, 08:20

A ty najlepiej wiesz na co kasa jest albo będzie.

AntyTroll
środa, 6 listopada 2019, 23:53

Już nie mogę takich jak ty słuchać.Nie ma kasy...nie ma kasy....nie ma kasy....

D
czwartek, 7 listopada 2019, 12:05

To gdzie zamówienia na 3op, 50 śmigłowców, Narew, 56 Homarow, gdzie głęboka modernizacja Leopardow 2a4/2a5, t72 i pt91 gdzie zamówienia apr dla artylerii. Wszystko na pół gwizdka i w śladowych ilościach. Wysypowa modernizacja. Kasa jest z naszych podatków transferowana na socjal.

D
środa, 6 listopada 2019, 12:56

Jeśli pozyskiwać Brimstone to w ramowy kontrakcie dla ncz to i dla Kruka oraz Spear dla F35 (z nawiązaniem współpracy w wersji EW rozważane przez brytoli). Spodziewam się jednak raczej kolejnej,, wysypowej modernizacji"

mat
środa, 6 listopada 2019, 12:34

Z tylu możnaby zainstalować : koncern Lockheed Martin proponuje nową klasę rakiety MHTK o długości 72 cm, średnicy i wadze mniejszej niż 2,2 kg. Naprowadzanie ma się odbywać dzięki aktywnej lub półaktywnej (radiolokacyjnej) głowicy naprowadzającej. Rakieta przeszła już z powodzeniem pierwsze testy ogniowe pod koniec stycznia 2018 r. na poligonie rakietowym White Sands w Nowym Meksyku, podczas których była odpalana z perspektywicznej, wielozadaniowej wyrzutni MML (Multi-Mission Launcher), przewidzianej w przyszłości dla systemów krótkiego zasięgu amerykańskich wojsk lądowych. Niewielkie rozmiary pocisku MHTK powodują, że na jednym systemie startowymi można ich umieścić bardzo wiele, dając tym samym możliwość prowadzenia skutecznej obrony nawet przed bardzo intensywnym ostrzałem artyleryjskim. Pierwsze badania z wykorzystaniem głowicy naprowadzającej miniaturowej rakiety rozpoczęły się w kwietniu 2018 r. (Seeker Characterization Flight Test). Ostateczna decyzja co do wyboru systemu tej klasy przez amerykańskie wojska lądowe ma zapaść w 2018 r. Jak na razie Lockheed Martin otrzymał na fazę rozwojową od biura projektów związanych z obroną prze rakietami manewrującymi CMDSPO (CruiseMissile Defense Systems Project Office) kontrakt o wartości 2,6 miliona dolarów. Jeżeli MHTK uzyska aprobatę ze strony US Army to wstępna faza produkcji tego systemu uzbrojenia może już ruszyć w 2023 r. Specjaliści koncernu Lockheed Marin podkreślają, że będzie to rozwiązanie bardzo tanie (szczególnie przy masowej produkcji) i może być odpowiedzią na najnowsze zagrożenia, z jakim zetkną się już niedługo amerykańscy żołnierze (w tym z bezzałogowymi aparatami latającymi). Dodatkowo rakieta MHTK może z powodzeniem realizować misje swoich poprzedniczek o większym zasięgu i niszczyć z powodzeniem załogowe statki powietrzne jak i nawet rakiety balistyczne w ich ostatniej fazie lotu. Zupełnie nowym projektem, który jest tak naprawdę dopiero w fazie koncepcyjno-projektowej jest rakietowy pocisk krótkiego zasięgi MSI (Maneuver SHORAD Interceptor/ M-SHORAD Interceptor) proponowany przez koncern Lockheed Martin również do montowania na mobilnych, lekkich platformach takich jak np. kołowy transporter opancerzony. Tego rodzaju uzbrojenie ma więc rzeczywiście służyć do ochrony własnych , manewrujących pododdziałów i zabezpieczyć dolny pułap systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej do zasięgu 15-25 km.

zdrugiejstrony
środa, 6 listopada 2019, 09:21

Nie tylko p.panc LR ale też plot na jednym nośniku do walki spoza horyzontu.

Sidematic
środa, 6 listopada 2019, 04:21

Spike jest całkowicie poza konkursem. Przegięli z integracją z wieżami więc wypadli z baru. Jak widać nikt już ich nie bierze na poważnie.

Gds
środa, 6 listopada 2019, 16:49

I słusznie, że wypadli z konkursu. w strategicznych projektach nie ma miejsca na mentalność szantażysty. Spike montuje w Mesko ale kluczowe dla niezależności systemy są nadal nieosiągalne dla naszego przemysłu.

Evik
czwartek, 7 listopada 2019, 15:52

Z niczego nie wypadli. Na szczęście. Każdy normalny Polak ucieszy się, że możemy tak łatwo zacząć produkować tak dobre ppk jak NLOS!!

PawelOZ
środa, 6 listopada 2019, 03:31

A moze bysmy dogadali sie z Ukraincami, i stukali cos u siebie na licencji. Technologia prosta i sprawdzona - rakieta reczna Tryzub, miotana jak oszczep.

Rozjemca
czwartek, 7 listopada 2019, 09:29

Z opcją ukraińską nie ma opcji, bo w NATO takowa nie przejdzie. Było już tyle koncepcji współpracy w oplotce, nie mówiąc już o śmigłowcach szturmowych za Maciara. Nic z tego nie wyszło.

uiuyiouou
środa, 6 listopada 2019, 14:52

Opcja ukraińska jest o tyle dobra, ze byłoby taniej, a więc więcej za tą samą cenę. Warto ją rozważyć jako pociski masowe, tym bardziej, że jak widać w Arabi Saudyjskiej stare mniej zaawansowane rakiety są także skuteczne i to zarówno zwykłe jak i opl.

Gort
środa, 6 listopada 2019, 01:41

Ze Spike problem wyszedł przy integracji Hitfist dla KTO Rosomak. jedyne uzasadnienie dla wyboru Spike Nlos, to jednoczesne zamówienia tych pocisków dla Kruka, Głuszca i do modernizacji mi-24W. Jednak oparcie zbyt wielu środków walki o jedno źródło podzespołów, to wielkie ryzyko polityczne. Zwłaszcza, że podmioty z nim powiązane stale wysuwają nowe roszczenia wobec Polski. Podwozia K9 to droga opcja, ale dają zapas możliwości modernizacyjnych, o pozwalają na ograniczenie liczby załóg do obsługi tej samej liczby efektorów.

Ernst Junger
środa, 6 listopada 2019, 00:27

Spike er 2 dla Głuszyca, a Brimstone dla Brzozy i Kruka. W obu przypadkach postawić na transfer technologii, mając do dyspozycji pociski o odmiennych sposobach naprowadzania. Zresztą ten podział był już dostrzegalny na tegorocznym MSPO. No może kwestią otwartą jest pocisk dla samego Kruka. Jeśli Ah-1Z jest już zintegrowany z JAGM to może nie będzie tak dużym wydatkiem integracja z Brimstone.

Sidematic
środa, 6 listopada 2019, 19:12

Nie będzie już więcej żadnych Spików. Temat jest zakończony. Nawet nasi umiłowani przywódcy nie są aż tak ograniczeni żeby nie widzieć zagrożeń z tego kierunku.

Taaak?
czwartek, 7 listopada 2019, 15:54

Nie ma żadnych zagrożeń. Jest szansa na produkcję w Polsce , z Brimstone czy JAGM?? Nigdy nam na to nie pozwolą!! Nie stać nas!!

Marek
czwartek, 7 listopada 2019, 08:30

Ależ będą. Nie po to wybuliliśmy masę kasy na integrację z ZSSW-30, żeby teraz lekką rączką wyrzucić ją w błoto.

jjj
wtorek, 5 listopada 2019, 23:35

Zmienić przeznaczenie przedziału desantu w Borsukach (modyfikując pojazdy) na przedział wysuwanych (podczas strzelania) ponad bryłę pojazdu zestawów przeciwpancernych pocisków kierowanych --- jako efektor coś powszechnego w WP (spike-lr) w przypadku uszkodzeni pojazdu istniała by jeszcze możliwośc wykorzystania pocisków

Mc3
środa, 6 listopada 2019, 14:50

I dla wersji kolowej na rosku

jjj
wtorek, 5 listopada 2019, 23:28

Zmodernizować dotychczas eksploatowane w wojsku niszczyciele czołgów wymieniając efektory z ppk Malutka na ppk Spike

Marek1
wtorek, 5 listopada 2019, 23:07

"Chociaż program znajduje się w fazie analityczno-koncepcyjnej, PGZ aktywnie przygotowuje się do realizacji potencjalnego zamówienia dla Sił Zbrojnych RP." - zasadzie to już WSZYSTKO wyjaśnia. NIE będzie żadnego realnej realizacji programu Otokar-Brzoza, wykraczającego poza pozyskanie za 5-8 lat kilkunastu pojazdów dla pułku p.panc z Suwałk. Dla celów defiladowych wystarczy, a potencjału bojowego WO NIE podniesie. Czyli spełnione zostaną wszystkie ministerialne parametry tzw. "modernizacji" WP wg. jedynie słusznej partii.

Marek
czwartek, 7 listopada 2019, 08:32

Przynajmniej będzie kilkanaście. W przypadku konkurencyjnej partii jak już nauczyło życie nie było by wcale.

Łukasz M.
wtorek, 5 listopada 2019, 22:26

Pociski z MBDA? Brać!

jjj
wtorek, 5 listopada 2019, 21:22

Podwozie Borsuka w miejsce dla desantu komora z wysuwanymi efektorami najlepiej kompatybilnymi z innymi wyrzutniami czyli Spaik - LR ewentualnie Moskit jako ppk przyszłości WP------------- można by było tańszym kosztem przezbroić obecnie eksploatowane w WP niszczyciele czołgów z ppk Malutka na np Spaiki czy Moskity wyszło by dużo taniej

Grredo
środa, 6 listopada 2019, 01:43

Takie zadania to Rosomaki i bwp wypełnią. Niszczyciele muszą razić z większej odległości.

Box123
środa, 6 listopada 2019, 00:17

Moskit er to raczej najwcześniej jakieś 5 lat i to zakładając że nie jest tylko straszakiem na Izrael, a współpraca z mbda nam nie zaszkodzi tylko trzeba brać transfer technologii. Przede wszystkim na camm i obowiązkowo camm-er

Wiem co piszę
wtorek, 5 listopada 2019, 21:07

Myślę, ze można byłoby zmodernizować także BRDMy będące obecnie niszczycielami czołgów. Są znacznie mniejsze, tańsze w eksploatacji, lżejsze, łatwiejsze do maskowania, ukrywania, pływają.

Tak myślę
wtorek, 5 listopada 2019, 21:03

Powinny być rozmowy w PGZcie na temat zastosowania pocisków krajowej produkcji (z MESKO, WITU) w naszych niszczycielach czołgów. Inna opcja nie powinna być brana pod uwagę.

Gustlik
środa, 6 listopada 2019, 04:25

Czyli jakich? Znasz jakieś pociski krajowej produkcji gotowe do integracji? Przecież poza nieszczęsnym Spikiem, który idzie won niczego aktualnie nie produkujemy. A o zasięgu ponad 4 km to nawet nie projektujemy.

Tak myślę
środa, 6 listopada 2019, 19:58

Program niszczyciela czołgów przesunie się w czasie. Jest czas na zakończenie prac nad Piratem i Moskitem. Moskit ma mieć zasięg 8-10km i taki byłby bardziej odpowiedni.

czwartek, 7 listopada 2019, 08:33

Pirat do niszczyciela czołgów? Bez jaj.

dim
wtorek, 5 listopada 2019, 18:58

Logiczne, że podwozie ma być jak inne podwozia w jednostce, której dany niszczyciel towarzyszy. Dyskusje o tych "niszczycielach czołgów" są trochę jak o budowie mostu: Wzdłuż rzeki ? Czy w poprzek ? - ludzie, trzeba działać, nie dyskutować ! A kto przeszkadza, przenieść go z niewłaściwej dlań pracy, do innej. Nie, nie musi być w wojsku.

bbc
środa, 6 listopada 2019, 15:28

Zapewne masz rację, gdyż nasz MON uwielbia kombinacje, z których nic nie wynika. Skoro na targach pokazywano Brimstone zintegrowany z 3 różnymi naszymi podwoziami, które można by pewnie od razu wdrażać po podjęciu decyzji, to dalej patrzący niż od wyborów do wyborów decydenci powinni postawić przed naszym przemysłem (z udziałem partnera zagranicznego, oczywiście) ambitniejsze zadanie: zaprojektujcie autonomiczny system (wieżę, kontener, wyrzutnię), który można ustawić na KAŻDYM naszym podwoziu gąsienicowym. I na jakiś czas byłby spokój. Bo takie moduły można by produkować niezależnie od tego, jaki jest stan zaawansowania produkcji podwozi. Najpierw stawiamy je na tym, co mamy dostępne (BWP, Goździk), potem możemy je przenieść na to, co wyprodukujemy (Borsuk, K9). Tak wiem, że to niełatwe. Ale wiele przykładów ze świata mówi, że to możliwe, zwłaszcza z pociskami ppanc.

Popieram
czwartek, 7 listopada 2019, 16:01

Właśnie kontener jak piszesz załatwia wszystko!! W kontenerze masz zasilanie , jednostkę sterującą , a na kontenerze obrotnice z 4-6 ppk i głowicę naprowadzającą. I wszystko. A kontener stawiasz choćby na Pick-pie, Wirusie, pojazdach AMZ, Jelczu , Humvee, starym BWP. Jak ci nie pasuje , odcinasz mocowanie i przenosisz cały system w kontenerze jednym ruchem na cokolwiek innego. I gotowe. I tak samo powinien być zbudowany Poprad. A jak jakieś ciężkie rakiety , to po prostu cięższy kontener będzie.

ursus
środa, 6 listopada 2019, 01:20

Ma Pan rację pod warunkiem, że tych niszczycieli będzie więcej niż zapowiedzianych kilkadziesiąt. Integracja tych 12-rakietowych wyrzutni jest powiązana z ingerencją w kadłub pojazdu (trzeba jakoś ładować) i na więcej niż jednym podwoziu musi mieć to swoje uzasadnienie ekonomiczne.

Marek
wtorek, 5 listopada 2019, 21:33

Logistycznie logiczne. Cenowo niekoniecznie. Poza tym komu w zasadzie miałyby towarzyszyć? Bo jak wojsku poruszającemu się na kołach to wiadomo, że na kołach. Jak na gąsienicach to wiadomo na czym. Generalnie koncept jest taki, że ma to być odrębna jednostka artyleryjska posiadająca podwozia gąsienicowe. Przynajmniej na dzień dobry.

ursus
środa, 6 listopada 2019, 00:56

Mnie się wydaje, że WP pozyska 60-96 niszczycieli czołgów (NCZ) i zrobią po jednym pułku ppanc w każdej dywizji. Reszta to kwestia konfiguracji w zależności, czy i jak skorzystają z Warmate/Warmate2. Coś czuję, że pójdą w kierunku 2 dywizjonów NCZ (192-384 ppk) plus jednego całkowicie zdronizowanego (64-192 Warmate TL) na wspólnej platformie gąsienicowej.

Sratowiec
wtorek, 5 listopada 2019, 18:53

Dalej patrzący, masz jakieś zdanie na ten temat? Jak myślisz, 5000 sztuk wystarczy, czy dodać tak z 10000 na dronach jeszcze?

BUBA
wtorek, 5 listopada 2019, 18:45

A co Borsuk juz gotowy. I WP ma ich setki

Box123
wtorek, 5 listopada 2019, 18:36

Czy wiadomo już jak ma wyglądać koncepcja użycia tych niszczycieli? Bo chyba nie będą działać jako pojedynczy batalion? Wydaje się że dobrym pomysłem byłoby przypisanie np 8 niszczycieli do każdego batalionu czołgów i borsukow oraz rosomakow (na podwoziu kolowym) ale to oznaczało by że ich liczba musiała by przekroczyć 200 sztuk, zamiast 60

Ok bajdur
środa, 6 listopada 2019, 09:18

Bardzo dobra uwaga. To ma być odwód przeciwpancerny, który da szybkie miejscowe wsparcie. Lekkie jednostki powinny posiadać niszczyciele na Rosomakach w sttukturze Batalionu. Nie rozumiem dlaczego ogranicza się w tym programie maksymalny zasięg? Przecież te pojazdy będą atakować głównie cele wykryte przez inne jednostki lub przez drony. Zestawy

ursus
wtorek, 5 listopada 2019, 23:50

Z tego co pamiętam to w PMT była mowa o pozyskaniu niestety tylko kilkudziesięciu sztuk i oni chyba kombinują w kierunku pułku ppanc dla każdej dywizji tj.16 niszczycieli czołgów plus dywizjon z Warmate lub Warmate2. Dlatego optuję, by były to niszczyciele w układzie 12 rakiet w wyrzutniach + 12 w szybko ładowanym zapasie.

ursus
wtorek, 5 listopada 2019, 18:15

Wybrać należy pocisk z którego technologia najbardziej się przyda w kontekście planowanej rodziny ppk Moskit. Co do podwozia to, oprócz wysokiej mobilności, powinno ono chronić przed odłamkami od pocisków artyleryjskich. Nie wiem na ile jest to technicznie w zaproponowanych podwoziach wykonalne, ale pasowałoby pomyśleć o mechanizmie dokowania kontenera i przechylaniu wyrzutni do pionu/tyłu celem szybkiego załadowania pocisków, bo te wcale nie muszą być lekkie. Łącznie to mogłyby być nawet 24-rakietowe (12+12 zapasu), doprowadzające przeciwnika do łez, wozy i oby było ich jak najwięcej.

ANDY
wtorek, 5 listopada 2019, 17:50

podwozie powinno być solidne ... ale nie w najdroższym wydaniu !!! ( analiza kosztów powinna wyeliminować na pewno podwozie z Kraba ... no ewentualnie może być zmodernizowany BWP lub Anders ) ... a efektor MBDA powinien być priorytetem dla pod warunkiem pełnego transferu technologii do Polski ... albo skorzystać z oferty WITU z pokazanym na MSPO Moskitem

niewdzięczny
środa, 6 listopada 2019, 10:09

Anders ? Co to jest Anders ? Przestańcie ludziska mówić o czymś co nie istnieje. Dwa prototypy.

dubeltówka
czwartek, 7 listopada 2019, 08:39

"Krab? Co to jest Krab? Przestańcie ludziska mówić o czymś co nie istnieje. Dwa prototypy." Tak można było powiedzieć też o Krabie, kiedy szanowny pan Bronisław wsadził go do lodówki.

adams
wtorek, 5 listopada 2019, 17:40

Jak czytał zaczarowaną formułkę "Chociaż program znajduje się w fazie analityczno-koncepcyjnej" to wiem że jeśli cokolwiek powstanie to będzie to za jakieś 10 lat.I czemu u nas wszystko jest robione na odwrót??? OPL to powinna być sprawa najważniejsza bo bez OPL te wszystkie zabawki są nic nie warte.Program Wisła,dwie baterie i rzekomo czekamy na radar który już zdaje się amerykanie wybrali i co z Narwią??? Czemu nic a nic nie rusza...A silna obrona przeciwlotnicza to powinien być podstawa.

KTOS
wtorek, 5 listopada 2019, 17:13

Jeśli już produkować niszczyciele czołgów na podwoziu gąsienicowym to jedyną logiczną możliwością jest BWP Borsuk. Technologię i kompetencje uzyskane wraz z jego opracowaniem należy później wykorzystać w tworzeniu niszczycieli czołgów na podwoziu kołowym, np. na platformie Pegaz.

Realista
wtorek, 5 listopada 2019, 16:55

Najtaniej BWP jako nośnik dostępny od ręki do oporu na teraz, choćby 100 sztuk, bo sprawa pilna. Podwozie BWP zmodernizowane przez WZM. Najlepiej trochę podniesione, żeby dalej zachował pływalność. I koniecznie nowy napęd. Uzbrojenie 12 x Brimstone, podpięcie pod Topaza i pozycjonowanie sieciocentryczne dronami WB, no i transfer technologii Brimstone. Brimstone 2 x szybszy od Spike, nie da czasu na reakcję wrogowi, a ASOP słabo zatrzyma taki kppanc mający 1,5 Mach.

Paweł
środa, 6 listopada 2019, 20:06

Masz rację, ale są tu zwolennicy kosztochłonności. To nie powinny by osobne jednostki, ale część integralna sił. Jak jadą z Rośkami, to mogą być to zmodernizowane BRDMy. Rośki powinny też przejść modernizację i dostać ppki na uzbrojenie, a zwiadowcy może w końcu dostaną nowe, porządne wozy. Jak niszczyciele czołgów byłyby z pojazdami gąsienicowymi to wykorzystać wycofywane BWPy po modernizacji. Wymyślanie nowych podwozi czy wykorzystanie bardzo drogich istniejących to bzdura. I nie p....ć się w tańcu, olać Spike'i, brać Brimstony byle z licencją na lokalną produkcję, ładować kasę w BiR już typowo polskich pocisków.

SZARIK
wtorek, 5 listopada 2019, 16:39

Użycie podwozia K9PL do budowy niszczyciela czołgów , będzie niewyobrażalnym marnotrwstwem i nonsensem. Zastosowanie do tego celu zmodernizowanego podwozia BWP1 może mieć sens ale wszystko zależy od kosztów tej modernizacji. Natomiast zastosowanie podwozia UMPG być może rozpocznie uruchomienie produkcji tego wozu również jako GEPARDA i ciężkiego BWP. W trakcie przedstawiania nowego PMT przez ministra Błaszczaka , w roli dekoracji , stał za nim właśnie UMPG z rakietami Brimstone co być może jest dobrym prognostykiem na najbliższą przyszłość.

Paweł
środa, 6 listopada 2019, 20:09

OK. A teraz tak: Borsuk jeszcze nie ruszył, ale jak tak się stanie, to z ilością zabije wszelkie moce produkcyjne. K9 pod Kraby też dodaje swoje. To jak produkować jeszcze UMPG, a co jak się szarpną na czołgi? Jest taka moc przerobowa? Czy trzeba wywalać niebotyczną kasę na nowe zakłady? Są ludzie do pracy?

Dalej patrzący
wtorek, 5 listopada 2019, 16:36

Spike ma 220 m/s, zaś Brimstone 2 ma 450 m/s. Proste pytanie rozstrzygające - który daje dłuższy czas reakcji przeciwnikowi? A który łatwiej przeniknie jego obronę aktywną? No i jaki był dotychczas REALNY transfer technologii rakietowych Rafaela do Mesko przez tyle lat? Drzewo i współprace poznać po owocach...

Autott
środa, 6 listopada 2019, 02:45

Prototyp moskita czyli kopia izraelskiego spikea juz jest Kopiowanie zajelo 10 lat za kolejnych 5 moze wejdzie do produkcji. Lepiej kupic licencje niz sie wyglupiac.

czwartek, 7 listopada 2019, 08:59

Jużeśmy kupili i mimo tego jest nie za ciekawie.

Despero
wtorek, 5 listopada 2019, 16:23

Założę się, że szlachetny MON wybierze droższe podwozie K9 w imię ,,odejścia od wykorzystywania sprzętu sowieckiego'' i setki podwozi BWP1 w przyszłości pójdzie na żyletki. Rozwiązanie z BWP1 byłoby o wiele szybsze, tańsze i prostsze, zastępowane BeWuPy 1 Borsukami od razu przemieniać w niszczyciele zaprezentowane na Expo.

kjhkjklhgkjh
środa, 6 listopada 2019, 15:07

Też tak myśle, Po podjęciu produkcji Borsuka, zamieniamy BWP na niszczyciel pomostowy. Za jakiś czas np.: 10 lat zaczynamy wprowadzać niszczyciele na nowych podwoziach. Integracja z podwoziem jeśli ma odpwowiednią nośność i wytrzymałość, nie powinna być zbyt trudna i kosztowna.

LMed
wtorek, 5 listopada 2019, 16:18

To może być OBRUM tym razem.

tut
wtorek, 5 listopada 2019, 15:55

Tylko proszę nie na tym podwoziu.

ktos
wtorek, 5 listopada 2019, 15:26

NA BORSUKUUUU!

MateuszS
wtorek, 5 listopada 2019, 17:18

Borsuk będzie produkowany przez 15-20 lat. Nie możemy dokładać kolejnych podwozi borsuka na nauczyciele czołgów. LPG nada się równie dobrze.

Box123
środa, 6 listopada 2019, 15:08

Ale przecież tamte podwozia też trzeba będzie wyprodukowac i będą pochlanialy moce produkcyjne. Wiec na jedno wychodzi. Powinny być na podwoziach borsukow i rosomakow po 8 na każdy batalion czołgów, borsukow i rosomakow

Ja
wtorek, 5 listopada 2019, 15:19

Jeśli upierają się przy gąsiennicach to równie dobrze mogłaby być trakcja szynowa. Jest jeszcze cięższa. Niszczyciele to mobilny odwód walczący spoza rubieży, a nie równie mało mobilna pierwszo-liniowa osłona dla czołgów!

Smuteczek
wtorek, 5 listopada 2019, 19:56

Nie pisz tego więcej bo jeszcze ktoś to przeczyta i zaczną myśleć by posadzić to na podwoziu 72 które też jeszcze możemy produkować

Pjoter
wtorek, 5 listopada 2019, 14:42

BRAWO tylko ze wzgledu na sprzęt pancerny jaki posiadamy proponuje przyspieszyc to wszystko chyba ze kupimy te trzy demonstratory na defilade ale kierunek ok tylko szybciej duzo szybciej

Huciany
wtorek, 5 listopada 2019, 14:37

Podwozia istnieją w glowach PGZ i na papierze w Korei To ile ich w całośći wybudowano,? Dlaczego to takie trudne No spawanie i obróbka blachy pancernej to taki początek drogi

czwartek, 7 listopada 2019, 09:08

Podwozia robi się tak, jak brzmi zapis licencyjny. A tan jest jasny. Najpierw 24 gotowe z Korei. Później 84 podwozia montowane z dostarczonych klocków. Dopiero później możecie se dłubać sami.

Caine
wtorek, 5 listopada 2019, 16:04

Spike NLOS dużo jest tańszy od Brimstone?

Gf
środa, 6 listopada 2019, 17:01

A koszty ukryte? Serwis, prawo dalszej odsprzedaży. Terminy dostaw. Spike tylko pod warunkiem 100% produkcji w Polsce.

dim
wtorek, 5 listopada 2019, 15:26

Więc kiedy ta góra porozumień nareszcie urodzi jakąś mysz ? Od lat i na wszelkie tematy, podpisywanych przez PGZ ?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama