Osobista artyleria piechoty od Works 11 [FOTO]

31 października 2019, 11:14
Works 11 RPG-75M JSabak
Granatniki RTG. Fot. J.Sabak

Na poligonie WITU w Zielonce odbył się pokaz granatników, amunicji do tego typu broni oraz środków pirotechnicznych znajdujących się w ofercie Works 11. Zaprezentowano w akcji m. in. granatniki jednorazowe rodziny RTG, którego produkcja może zostać uruchomiona w zakładach Niewiadów, należących od niedawna do spółki. W akcji można też było zobaczyć nowoczesne pociski do RPG-7 oraz środki pirotechniczne i miny fińskiej firmy Forcit, która produkuje m.in. ładunki do forsowania przeszkód inżynieryjnych Bangalore Blade oraz miny kierunkowe Hailstorm. 

Works 11 jest działającą już od 14 lat firmą, zajmującą się dystrybucją i produkcją broni i amunicji. Na poligonie Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia zaprezentowano ofertę firmy w zakresie granatników i środków pirotechnicznych przedstawicielom dowództw najwyższego szczebla, ale również oficerom i żołnierzom Wojsk Lądowych, w tym Wojsk Zmotoryzowanych i Aeromobilnych, Wojsk Specjalnych oraz Wojsk Obrony Terytorialnej. Po prezentacji teoretycznej można było zobaczyć uzbrojenie w działaniu, oraz przeanalizować skutki jego użycia. 

Jednorazowa artyleria z Polski?

Szczególny nacisk położono na pokaz działania granatników jednorazowych kal. 68 mm w wersji termobarycznej RTG, termobaryczno-kumulacyjnej RPG-75MP oraz przeciwpancernej RPG-75M. Jest to rodzina jednorazowych, bezodrzutowych, nierakietowych wyrzutni pocisków o zasięgu ognia skutecznego do 300 m. 

Na tym dystansie granatnik wykazywał się dobrą celnością ognia, co jest związane z jego stosunkowo zwartą konstrukcją, minimalizującą podatność na wpływ bocznego wiatru. Nie bez znaczenia jest też relatywnie wysoka prędkość wylotowa pocisku wynosząca 189 m/s. Dla porównania, przykładowo, w wypadku RPG-7 parametr ten wynosi ok. 120 m/s a przy znacznie większej powierzchni bocznej. 

Zapalnik pocisku RTG/RPG-75 uzbraja się w odległości 4-12 metrach od strzelca, dzięki czemu podczas operacji w terenie zurbanizowanym minimalizowane jest ryzyko porażenia go w wyniku zbyt wczesnej detonacji. Użyciu granatnika w terenie zurbanizowanym czy z pomieszczeń zamkniętych sprzyja niewielka (2 metry od ściany) strefa bezpieczeństwa za wyrzutnią.

Gotowy do użycia granatnik ma masę tylko 3,2 kg, ma postać tubusu o średnicy 99 mm, rozkładanego teleskopowo przed strzałem (długość: 630/980 mm), wyposażonego w nieskomplikowany system celowniczy, oraz czytelną instrukcję użycia naniesioną na wyrzutnię.

Jest to broń używana od 2010 r przez Wojska Specjalne, mogłaby jednak być używana również w formacjach Wojsk Obrony Terytorialnej czy formacjach aeromobilnych i zmechanizowanych.   Obecnie RPG-75/RTG przygotowywany jest do polonizacji przez spółkę Works 11 w należących do niej zakładach w Zakładach Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów. Uruchomienie produkcji granatników RTG, RPG-75M oraz RPG-75MP, których konstrukcja jest niemal identyczna, zależne jest jedynie od uzyskania odpowiednich zamówień ze strony Sił Zbrojnych RP. W takim wypadku, jak zapewniają przedstawiciele Works 11, możliwa będzie seryjna produkcja granatników przez zakłady w Niewiadowie. 

Nowe odsłony znanych klasyków

Oprócz jednorazowych granatników na poligonie można było zobaczyć szeroką gamę nowoczesnej amunicji do dobrze znanych i eksploatowanych również przez polskie siły zbrojne granatników RPG-7. Były to pociski kumulacyjne, ćwiczebne, odłamkowe oraz termobaryczne. Prezentowano ich skuteczność np. przeciw pojazdom i przeszkodom. Zademonstrowano również prowadzenie ognia na dystansie ponad 1000 metrów. Jest to możliwe dzięki nowoczesnej konstrukcji amunicji, ale również zastosowaniu specjalnego celownika, umożliwiającego przyjęcie poprawek na dystansie sięgającym 1200 a nawet 1600 metrów. 

Maksymalny zasięg ognia jest różny dla odmiennych rodzajów pocisków i jak łatwo się domyślić, sprawdza się wyłącznie przy amunicji termobarycznej lub odłamkowej, która nie wymaga dużej precyzji, aby skutecznie razić cele. Są to dodatkowe funkcjonalności dla tej broni. Dostawcą amunicji oferowanej przez Works 11 jest firma Arsenal AD. 

Fińskie ładunki kierunkowe

Fińska firma Forcit zaprezentowała z kolei m. in. miny kierunkowe Hailstorm, które mogą zastępować standardowe miny przeciwpiechotne zgodnie z przepisami międzynarodowymi. Fińskie władze już w 1997 roku zdecydowały o przeprowadzeniu badań w celu zbadania sposobu przystąpienia do Konwencji Ottawskiej (ratyfikowanej również przez Polskę – w końcu 2012 roku) bez utraty zdolności obronnych, zapewnianych przez miny przeciwpiechotne. Dzięki temu w latach 2009-2014 wdrożono proces zastąpienia „klasycznych” min odpowiednikami zgodnymi z konwencją.

System min Hailstorm wprowadzono na uzbrojenie w 2010 roku. Ładunki kierunkowe mogą być aktywowane elektrycznie, bezprzewodowo lub przewodowo. Według informacji producenta są zdolne do działania w szerokim zakresie warunków klimatycznych i w temperaturach od -46 do +71 stopni Celsjusza. Firma Forcit Defence deklaruje, że zachowa on możliwości przez 25-letni okres składowania. Charakteryzuje się również wysokim bezpieczeństwem transportu, spełniając wymagania amunicji mało wrażliwej. Podczas pokazu poligonowego zaprezentowano to w praktyce, strzelając do miny z karabinu kalibru 7,62 mm. Mimo przebicia pociskami na wylot Hailstorm uległ uszkodzeniu ale nie detonował. 

Obudowa ładunku kierunkowego wykonana jest z tworzywa sztucznego, natomiast siłę rażenia zapewniają stalowe lub wolframowe odłamki. Pełnowymiarowy Hailstorm wypełniony jest tysiącami odłamków, zapewniających rażenie piechoty do odległości 50 metrów i penetrację blachy grubości 2 mm z odległości 80 m (dla odłamków wolframowych). Optymalne pole rażenia obejmuje 60 stopniowy stożek o zasięgu 50 metrów. Dostępna jest również mniejsza, lżejsza wersja Hailstorm Mini opracowana w oparciu o wymagania sił specjalnych. Jest to ładunek kierunkowy o bardziej ograniczonym zasięgu działania. 

Mina ta jest niewiele większa od dłoni, ma masę 900 gramów i posiada 45 stopniowe pole rażenia zoptymalizowane na dystansie do 30 metrów. Na tej odległości występuje według producenta nasycenie do 5 trafień na metr kwadratowy. Również system Hailstorm jest proponowany w wariancie z odłamkami standardowymi i wzbogaconymi wolframem. Wyposażenie tego typu może być stosowane w działaniach formacji specjalnych, ale też w operacjach w terenie zurbanizowanym. Różne wersje obu systemów, znanych wcześniej pod oznaczeniem MPIMS, znajdują się na wyposażeniu sił zbrojnych Finlandii, Estonii i Wielkiej Brytanii, wdrażane są też obecnie przez USA.

Nie tylko Bangalore Blade 

Na poligonie WITU zaprezentowano też pirotechniczne środki inżynieryjne produkcji firmy Forcit. Flagowym produktem jest tu z pewnością Bangalore Blade, czyli system przeznaczony do torowania przejść w przeszkodach inżynieryjnych, takich jak np. zasieki czy pola minowe. Jest on w stanie oczyścić pas szerokości trzech metrów z min znajdujących się na głębokości do 1 metra w ziemi, oddziałując zarówno odłamkami jak i siłą wybuchu. Równocześnie niszczony jest też pas zasieków, zarówno z drutu kolczastego jak i taśmy ostrzowej typu concertina o szerokości 10 metrów. 

image
Bangalore Blade firmy Forcit Defence. Fot. J.Sabak

Jest to możliwe dzięki odpowiedniej budowie ładunków, które znajdują się w kształtce z ciągnionego aluminium o przekroju zbliżonym do kwadratu, ale ze ściętymi rogami o wklęsłych bokach. Wykonanie korpusu z tego materiału zapewnia odłamki o prędkości początkowej pozwalającej na cięcie przeszkód. Po odpaleniu jednak wytracają szybkość, ograniczając zagrożenie dla obsługi i przypadkowych osób w otoczeniu. Bangalore Blade występują w modułach o długości 0,5 i 1 metra, które mogą być łączone w ładunki o wymaganych wymiarach.

Podczas poligonowej prezentacji wykorzystano trzy metry Bangalore Blade do likwidacji 10-metrowego odcinka zasieków z drutu concertina. Detonacja ładunku oczyściła przejście w zasiekach. Drut concertina został rozerwany na fragmenty nie stanowiące zagrożenia i odrzucony na znaczną odległość, z dala od wybitego w zaporze przejścia.

Widoczna siła detonacji była znaczna, lecz skierowana na boki. Przestrzeń bezpieczna znajdowała się kilka metrów za strefą działania ładunków. Tego typu narzędzia mogą być stosowane również w terenie zurbanizowanym, dzięki odłamkom szybko tracącym energię, które zmniejszają zagrożenie przypadkowymi ofiarami.

Oprócz Bangalore Blade firma Forcit zaprezentowała też  plastyczny materiał wybuchowy Peno oraz szeroką gamę ładunków tnących. Były to zarówno ładunki do cięcia kabli i prętów Rebar Cutter, jak też kształtowane liniowo ładunki kumulacyjne Dioplex. Ich możliwości zaprezentowano na kablach i prętach różnej średnicy oraz płycie i kształtce stalowej. O ile Rebar Cutter jest napełniany fabrycznie i dostępny w trzech średnicach, to ładunki liniowe Dioplex są dostępne w czterech wielkościach i odcinkach metrówych lub półmetrowych, zdolnych ciąć stalowe płyty o grubości do 110 mm. Co ciekawe, ładunki mogą być elaborowane fabrycznie, lub też być dostarczane w postaci otwartej kształtki do wypełnienia odpowiednią ilością plastycznego materiału wybuchowego.

Wszystkie wymienione środki pirotechniczne oraz uzbrojenie zostały zaprezentowane w działaniu. Dodatkowo, w wypadku granatników, potencjalni użytkownicy mieli możliwość osobistego sprawdzenia i użycia uzbrojenia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 77
Reklama
Ernst Junger
środa, 6 listopada 2019, 19:47

W jednym z artykułów przedstawiono pogląd, że polską biedę przeciw pancerną na szczeblu plutonu można rozwiązać poprzez 1 tys. CG i 10 tys. Nlaw.

Wojtek
środa, 6 listopada 2019, 13:04

Czy jest możliwy wyprodukowanie przez nasz przemysł karabina przeciwpancernego na wzór Ura, który byłby wykonany z bardzo twardego płaszcza, rdzenia z najsilniejszym ładunkiem wybuchowym, o prędkości pocisku np. 1800 m/s, przebijalności pancerza do 1000 mm z odległości 1000 m ?

Pesz
środa, 6 listopada 2019, 16:50

Podejrzewam że karabin wielkokalibrowy z odpowiednim pociskiem dałby radę co najwyżej zatrzymać co najwyżej lekki pojazd opancerzony. W każdym innym przypadku lepiej sprawdzi się granatnik kumulacyjny.

Jacek
wtorek, 5 listopada 2019, 21:37

jak to mówią "NIE MOŻNA GRAĆ NA ZASADACH PRZECIWNIKA BO POKONA CIĘ ON DOŚWIADCZENIEM" a doświadczenia są różne dotyczą one również techniki z niemcami czy rosjanami różnie w histori się brataliśmy więc wybierając technikę wybrał bym nie tą sąsiednią a ta im mniej znaną czyli w tym przypadku hiszpańską czyli Alcontana-100 stworzył może zespoły przeciwpancerne obrony terytorialnej

jjj
niedziela, 3 listopada 2019, 12:18

porównując RPG-75 z Alcotanem-100 sądzę że Alcotan-100 miałby dużo duzo większe znaczenie dla obronności Polski jako broń posiadająca większe zdolności -------------- dlatego w pierwszej kolejności powinno skupic się na zakupie licencji na Alcotana-100 i szerokim nasyceniu tym srodkiem bojowym szeregów obrony terytorialnej wojkska polskiego

Marek
poniedziałek, 4 listopada 2019, 08:35

To ciężki granatnik. Z modułem sterującym ma 18,5 kilograma i penetruje bodajże 700 mm. Od frontu z nowoczesnym MBT byłby problem. Są lżejsze uniwersalne o niezłych parametrach, na które można mieć licencję. Choćby ważący 8,7 kilograma RGW-90. Co prawda penetracja to "tylko" 500 mm ale tak jeden jak i drugi z bocznym pancerzem sobie poradzi. Ten drugi jest mniej więcej 10 kilogramów lżejszy. Chcesz cięższy to masz RGW-110. Jest lżejszy od Alcotana-100. Waży około. 10 kilogramów i ma penetrację rzędu 1000 mm (800 mm za ERA). Ten także nie dale gwarancji sukcesu z nowoczesnym MBT od frontu (parz na wyniki prób ERAWĄ), ale wypada lepiej od hiszpańskiego. Nie wiem tylko jak byłoby z licencją, bo to stosunkowo nowy granatnik. Na RGW-90 jednak możemy mieć.

Łukasz
wtorek, 5 listopada 2019, 16:48

Ok. Ale mam pytania. Po pierwsze czy czołgi przeciwnika nie mają aktywnych systemów obrony? I jak do nich mają się w/w granatniki. I kolejne pytanie, na ile czołg a właściwie jego załoga jest w stanie kontynuować walkę po trafieniu które nie przebiło pancerza? Chodzi mi o uszkodzenia celowników, szok załogi ewentualne uszkodzenia elektryki/ układu jednego od wstrząsu? Czy może w przepadku granatnika nie jest tak źle jak po trafieniu pociskiem z armaty czołgowej?

ursus
środa, 6 listopada 2019, 02:40

1) Mają, ale im większa prędkość granatu, tym trudniej w niego trafić (około 1-2 sekund to niewiele). 2) Tam gdzie wybuch tam huk, wstrząs i w zasadzie nie jest możliwe by załoga tego jakoś nie odczuła. Do tego przy trafieniu pancerz reaktywny i optyka wozu przechodzą do historii. 3) Jak to w życiu bywa im mocniej się oberwie tym dłużej się wstaje (o ile to w ogóle jest jeszcze możliwe). Kilogram pierza to jednak ciągle kilogram i podobnie jest z efektorami - każdy ma jakąś penetrację.

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 02:36

Marek 700mmRHA za ERA to za słabo na dowolny nowoczesny MBT od przodu, no chyba ze to pocisk topatack. Także wysoka penetrację ma PzF 3IT

Marek
wtorek, 5 listopada 2019, 16:29

Przecież pytam po co ciężki hiszpański granatnik z 700mm RHA skoro może praktycznie to samo, co lżejszy RGW-90?

Ernst Junger
poniedziałek, 4 listopada 2019, 22:51

RGW-110 to unowocześniony i zamknięty w tubie pzf 3 it600, który na testach poradził sobie z pancerzem przednim T-72 mod. 89 z Kontakt-5, T-80U i T-80UD. W 100% odporny jest T-90M, ale i konstruktorzy z Niemiec nie próżnowali. Zawsze można wziąc licencję na Rgw-90 i zakupić z półki Nlaw. Jedyne 25 tys. euro za sztukę.

Maciek
środa, 6 listopada 2019, 10:51

A kto w realu zbliży się od czoła na mniej niż 500m do jakiegokolwiek czołgu? Przecież to jest samobójstwo. Ręczna broń ppanc jest od tego, żeby zajść czołg z boku lub z tyłu.

środa, 6 listopada 2019, 22:37

Jest RGW-110. Broń ostatniej szansy w terenie zurbanizowanym. Masz fart, to załatwisz MBT od frontu,

Ernst Junger
środa, 6 listopada 2019, 19:45

W warunkach miejskich, gdzie większość współczesnych konfliktów ma miejsce.

Marek
wtorek, 5 listopada 2019, 20:50

Wiem o co chodzi z RGW-110. My testowaliśmy it600 na ERWA i ERWA 2. Wyniki dają do myślenia. Moim zdaniem dużo zależy pod jakim kątem starszy ruski MBT od frontu oberwie.

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 19:57

Ernst, testowac na T-90M byłoby ciezko, bo ten czołg do niedawna nie istniał w realu,.

ursus
poniedziałek, 4 listopada 2019, 20:44

Pytanie jeszcze jaka jest gwarancja na RGW-110, bo na RGW-90 HH to 10 lat (tyle można przechowywać), a RPG-75 to 6 lat w oryginalnym opakowaniu? Niestety budżet z gumy nie jest, stąd PMT musi uwzględniać także ciągłość wymiany. Sumarycznie w ciągu 15 lat te lżejsze granatniki niekoniecznie muszą wyjść taniej, ale za to gwarantują większą liczbę strzelań, co też jest niemałą wartością. Uważam, że wprowadzeniu jakiegokolwiek granatnika powinna towarzyszyć jakaś transza wstępna (powiedzmy 5000 szt. do szkolenia/wystrzelania) i następnie widziałbym to 1100 RPG-75 oraz nie mniej jak 350 szt. RGW-90 miesięcznie (bezterminowo) co pozwoliłoby stopniowo zbudować i uzupełniać zapasy w okolicach kolejno 80 tys. i 40 tys. egzemplarzy. Nie mam pojęcia jaki to kosz dokładnie, ale zapewne ładnych kilka miliardów złotych ten cel pochłonie.

Marek
wtorek, 5 listopada 2019, 20:54

Z RGW jednym i drugim jest tak, że głowice to technologia wywalona w kosmos. Niestety kosztowna i ma taki feler, że się starzeje. Ale w dniu dzisiejszym trudno znaleźć coś, co jest bardziej skuteczne.

jjj
poniedziałek, 4 listopada 2019, 19:51

Jeśli miałbym wybierać hiszpański czy niemiecki to jednak hiszpanie są mi bliźsi jeśli była by do wyboru licencja jedynie na RGW-90 albo Alcotana -100 to myśle że te 200 mm różnicy w przebijalności zrekompensowało by i wagę wybrałbym Alcotana-100. Z sąsiadami różnie się żyje a hiszpania daleko.

wtorek, 5 listopada 2019, 03:59

Alcotan-100 to nie jest granatnik dla jednego żołnierza, więc automatycznie wartość bojowa drużyny piechoty spadłaby o połowę. WP potrzebuje granatnika zdolnego zwalczać m.in. Leopardy 2A7, ale nie wszystko jest czołgiem plus trzeba uwzględnić zdrowie samych żołnierzy.

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 02:38

Po pierwsze panei JJJ Alcotan-100 nie jest granatnikiem ale ppk wiec to zupełnie inna kategoria, w której ma pan np javelina czy MMC

Marek
środa, 6 listopada 2019, 10:16

Alcotanowy pocisk to taki "PPK", którym po wystrzeleniu z rury nijak nie można kierować.

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 21:05

Niby, ale za to by trafił odpowiada skomputeryzowany celownik z kompuerem balistycznym.

Davie
wtorek, 5 listopada 2019, 17:05

Alcotan-100 jest granatnikiem

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 21:04

Nie, nie jest jest klasyfikowany jako ATGM.

jjj
niedziela, 3 listopada 2019, 22:41

RPG-75 to inna waga w porównaniu z Alcotanem-100 ale ten ostatni miałby większe znaczenie

Polak
sobota, 2 listopada 2019, 22:06

Alcotanem -100 jako prosta broń przeciwpancerna piechoty,obrony terytorialnej -------- odpowiednik wschodniego rpg-29

Szymon
sobota, 2 listopada 2019, 22:03

lepsze RPG-75 produkowane w kraju niż AT-4 kupowane w skandynawi --- zresztą jeśli Grom wolał RPG-75 niż AT-4 to świadczyło to oczymś

Marek
poniedziałek, 4 listopada 2019, 08:37

Odpowiedz sobie tylko na pytanie do czego tych granatników potrzebuje Grom. Poza tym po co kupować AT-4 w Skandynawii, skoro RGW-90 możemy produkować w Polsce?

Andrettoni
sobota, 2 listopada 2019, 21:08

Moim zdaniem piechota powinna być jednoznacznie podzielona na lekką i ciężką. Piechota ciężka powinna nosić ze sobą wyrzutnie ppanc mogące skutecznie razić czołgi. Byłaby to piechota zdolna do okopania się i stosunkowo statycznej obrony. Natomiast piechota lekka powinna posiadać wyłącznie lekki sprzęt posługując się manewrem. W celu ochrony przed ciężkim sprzętem lekka piechota powinna dysponować lekkimi samochodami terenowymi z wyrzutniami ppanc. a nie nosić je ze sobą. W takim systemie Ciężka piechota podejmowałaby walkę sama lub ze wsparciem BWP i czołgów w terenie otwartym. Natomiast lekka piechota miałaby zadanie opóźniać przeciwnika i podawać namiary dla artylerii i lotnictwa działając w oparciu o zabudowania lub szczególnie trudny teren. Bieganie po lesie z 15 kg wyrzutnią i podobnej wagi pociskami to nie jest dobry pomysł, natomiast artyleria może strzelać z daleka wspierając lżej wyposażone oddziały. Dodam, ze w wypadku lżej wyposażonych oddziałów eliminowały by one piechotę i uszkadzały środki obserwacji ciężkich pojazdów co eliminowałoby je z walki powodując "ślepotę". Spowolnione oddziały byłyby łatwym celem dla artylerii. Oddziały ciężkie niszczyłyby cele głównie samodzielnie. W roli oddziałów lekkich zawsze widziałem nasze WOT. Stosunkowo tania, słabo wyszkolona i wyposażona piechota wsparta zawodowymi dowódcami oraz zawodowymi oddziałami wsparcia np. artylerii w kontrze do drogiej ciężkiej piechoty zawodowej.

bc
niedziela, 3 listopada 2019, 22:19

Czyli klasyczny podział spotykany w wielu armiach masowy granatnik kalibru ~70mm o zasięgu do 300m i cięższy kalibru 90-100mm o zasięgu do 600m, odpowiednio RPG 76 Komar/M72, RPG 7/AT 4 a jako wsparcie działo bezodrzutowe SPG 9/Carl Gustaw

jjj
sobota, 2 listopada 2019, 14:23

Moskit -SR ------------- byłby lepszym nowocześniejszym niestety i pewnie droższym rozwiązaniem kieszonkowej artyleri ---------- podobno w ta strone to ma iść po dokończeniu PPK Moskita-LR mają się skupić na jego mniejszym kieszonkowym bracie na wzór Izraelski obecnie kiedy trają jeszcze prace nad Moskitem-LR kupić licencję na Alcotana -100 i tym nasączać szeregi WP

jjj
sobota, 2 listopada 2019, 14:16

ppk Moskit, ppk Pirat, Alcotan-100, RPG-7 (z nowoczesna amunicja przeciwpancerną i termobarczyną) ---- podstawą obrony przecipancernej

Ciekawy
środa, 6 listopada 2019, 22:51

Toś se chłopie zrobił mixa. Moskit PPK dużego kalibru. Nie ma go jeszcze, nie wykluczam, że będzie. Pirat lżejszy i tani PPK, który z założenia jest po to, żeby zastąpić zespołowe rg rury. Ma top attack na dodatek. Po jaki więc wuj ci ciężki zespołowy Alcotan-100, który od frontu z obecnymi MBT sobie nie poradzi?

realista
piątek, 1 listopada 2019, 20:48

a głowica termobaryczna ???

D
piątek, 1 listopada 2019, 20:28

Świetna broń wsparcia a nie ppanc. Szczególnie do miasta. A czołgi działają we współpracy z piechota więc pośrednio i ppanc.

niedziela, 3 listopada 2019, 03:46

Dlatego obok RPG-75 M/MP powinny funkcjonować cięższe granatniki ppanc np. RGW-110. Po prostu te lżejsze dostanie prawie każdy, a drugie po 1-2 na drużynę.

Polak
piątek, 1 listopada 2019, 19:38

Nowoczesna amunicja do RPG-7 przedewszystkim ta przeciwpancerna przydała by się napewno

Gustlik
sobota, 2 listopada 2019, 13:40

Przydała by się? Nie żartuj. Nowoczesna amunicja do RPG-7 to absolutna konieczność na wczoraj!

Polak
piątek, 1 listopada 2019, 19:37

Alcotana-100 powinni produkować w Polsce na licencji i powinien on byc środkiem bardzo powszechnym w WP

ursus
sobota, 2 listopada 2019, 13:25

Dobre parametry, ale niestety trochę za ciężki (granatnik ppanc 10,5 kg, do tego moduł naprowadzający 4,5 kg), bo z tego co się orientuję nasi decydenci poszukują czegoś z czym lepiej się biega tj. o wadze poniżej 10 kg.

ursus
niedziela, 3 listopada 2019, 12:21

Alcotan -100 jest cięższy ale posiada większe zdolności przeciwpancerne i z tego powodu myslę że miałby więszke znaczenie dla bezpieczeństwa Polski

ursus
niedziela, 3 listopada 2019, 23:37

Moim zdaniem dużo lepszym wyborem jest RGW-90 777 lub RGW-110, bo przebicie podobne, a waga istotnie mniejsza. Natomiast ew. wprowadzenie go do linii nie powinno oznaczać rezygnacji z RPG-75.

bc
piątek, 1 listopada 2019, 18:59

To niech teraz lobbysta podejdzie tym BTRa, z 300m zasięgu tym to można spalić ciężarówkę a nic więcej. Za wycofanie komara bez następcy powinien ktoś beknąć. Jak to powinno być zrobione w nizinnym kraju frontowym, w armii jest ok 2k rpg7 zastąpić to Carl Gustaw jak policzyć koszty szkolenia to wyjdzie to samo albo taniej niż jednorazówki ewentualnie jednorazówki z większą głowicą typu izraelski MATADOR do drużyn a Carl Gustaw do drużyny wsparcia plutonu. Ale jak kupuje się F35 gdy żołnierze nie mają hełmów, kamizelek, optyki i broni ręcznej...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 3 listopada 2019, 13:53

Carl Gustaw jest za ciężki i nie poręczny generalnie wymaga 2 żołnierzy aby wykorzystać możliwości przeładowania, lekkie jedno strzałowe granatniki mogące strzelać z pomieszczeń i obsługiwane przez pojedynczego strzelca to jest potrzebne, na większych dystansach tylko kierowane rakiety.

Marek
poniedziałek, 4 listopada 2019, 08:44

CG niebawem też będą dysponowały pociskami kierowanymi. To bardzo dobra uniwersalna broń, ale zespołowa i dlatego nie na szczeblu drużyny. A przecież niebawem Pirat ma być.

Sidematic
sobota, 2 listopada 2019, 13:53

Za F-35 powinien ktoś beknąć w pierwszej kolejności. To jak kupować wisienkę do tortu nie mając tortu ani stołu do jego postawienia bo ten co jest ma tylko dwie nogi. Powtarza się sytuacja z lat 30 XX w. Wtedy mieliśmy całkiem pokaźne siły morskie, które do niczego nam się nie mogły przydać a też brakowało rzeczy podstawowych jak rowery, ciężarówki, broń przeciwlotnicza, broń pancerna, lotnictwo myśliwskie, itd. Sztandarowym przykładem jest obrona Wizny gdzie kpt. Raginis dostał 2 Ur-y z 20 pociskami a naprzeciwko miał Guderiana z 350 czołgami. Teraz też, będziemy mieli piękne F-35 a nie będziemy mieli radarów dla artylerii, granatników i amunicji do pięknej artylerii i czołgów. O takich cudach jak Bonus 155mm to już nawet przestałem marzyć.

wnjwlm
niedziela, 3 listopada 2019, 12:13

Następny znafca sił morskich, który nawet nie wie, że te siły były robione na potrzeby wojny z Rosją. Nie wie, że jak na 39r. Polska miała porządną broń przeciwlotniczą. Nie wie, że do tych ciężarówek, które chciałby mieć brakłoby po prostu kierowców. Nie wie, że Wermacht w 39r. używał 2 700 czołgów i aż 573 000 koni, które służyły do ciągnięcia furmanek z zaopatrzeniem, dział a także w niemieckiej kawalerii. Ten sam znafca teraz wypowiada się także o F35.

MAZU
piątek, 1 listopada 2019, 13:31

Liczy się jak największa siła ognia. KAŻDY żołnierz piechoty powinien mieć na plecach (relatywnie) lekki r.g.p.panc. oraz granatnik 40 mm przy karabinku. M

Sternik
sobota, 2 listopada 2019, 13:55

I egzoszkielet do udźwignięcia tego. Chyba, że wyposażysz WOT w jakieś środki transportu. Choćby wycofywane z WL Honkery po modernizacji. Jeśli kiedykolwiek je wymienią.

Ernst Junger
piątek, 1 listopada 2019, 09:08

Chyba decydenci nie mają pomysłu jak urządzić systemowo granatniki w wojsku. Rpg-7 w każdej drużynie zajmuje dwóch ludzi. Drużyna zmniejszyła się do 6 ludzi. Może iść tropem państw skandynawskich i wprowadzić CG na pluton plus lekki rpg-75/M72 plus ciężki Nlaw/Rgw-110. Albo inaczej: Rgw-90 777 plus Rgw-110.

Marek
niedziela, 3 listopada 2019, 12:18

W takim warunku podstawą powinien być uniwersalny Rgw-90. Rgw-110 owszem. Ale już w znacznie mniejszej ilości. Te drugie są dość ciężkie. To wyspecjalizowany sprzęt ostatniej szansy.

22
piątek, 1 listopada 2019, 01:52

Te granatniki na rosyjskie czołgi są po prostu za słabe. Przebicie 300 mm pancerza wystarczy co najwyżej na BWP. Kto dopuścił do sprzedaży tej firmie polskiej fabryki zbrojeniowej?

QRF
sobota, 2 listopada 2019, 02:04

Na bunkier, BWP, KTO i piechotę w budynkach jak najbardziej wystarczy. Czołg podstawowy można porazić z góry w wieżę, ten granatnik można używać w pomieszczeniach. Zaletami takich jednorazówek jest to że na akcję bierzesz po jednym na żołnierza, lub nawet więcej. Taka ręczna artyleria dla każdego strzelca.

Adr
piątek, 1 listopada 2019, 20:24

A kto powiedział że to na czołgi. Może na rosyjską piechotę w budynkach albo odsłaniającą czołgi

Rex
piątek, 1 listopada 2019, 15:39

A czołgi to ile sprzętu zmechanizowanego przeciwnika stanowią? 5%? 10%? Lekkie granatniki czy lekkie systemy p.panc są na całą resztę sprzętu przeciwnika.

Paweł P.
piątek, 1 listopada 2019, 00:35

Z zasady "nie" dla jednorazówek.

Marek
sobota, 2 listopada 2019, 09:03

Wręcz przeciwnie. Tylko, że jednorazówka powinna być odpowiednia.

ursus
czwartek, 31 października 2019, 21:00

Obrazowo penetracja niektórych środków przeciwpancernych: FGM-148F Javelin 600-800 mm RHA, Moskit LR 700 mm RHA, Pirat 500 mm RHA, Warmate2 400 mm RHA, RPG-75M 300 mm RHA. Moim zdaniem ten granatnik jest wystarczający, ale warto pamiętać o trójnogach i zdalnym odpalaniu ew. o małych robotach.

Ernst Junger
piątek, 1 listopada 2019, 20:25

Mieszasz ppk z granatnikami. Poza tym, Javelin F jest też w wersji z penetracją na poziomie 1200 mm. Najnowsze wersje Hellfire ponad 1500 mm.

ursus
sobota, 2 listopada 2019, 14:12

Celowo tak wymieszałem, by podkreślić, że są też inne środki do zwalczania czołgów. W przypadku granatników szczególnie istotnym kryterium dla WP wydaje się być waga, natomiast uważam, że niekoniecznie najlepszy granatnik dla WOT musi odpowiadać WO. Jestem zdania, że OT powinno wybrać lekki, żołnierze zawodowi cięższy i po prostu nasycanie sprzętem obydwu RŚZ powinno odbywać się z uwzględnieniem taktyki dostosowanej do terenu i preferencji.

realista
czwartek, 31 października 2019, 19:13

bardzo slaba penetracja jak i zasieg nam potrzebne sa granatniki o dalszym zasiegu i mocniejszej przebijalnosci takze te n produkt odpada

Wojciech
sobota, 2 listopada 2019, 13:58

Mylisz pojęcia. Granatnik to nie ppk.

ursus
piątek, 1 listopada 2019, 01:38

Nie jest taki zły - rozmiar, waga, prostota też się liczą. Jeśli przyjmiemy, że głównym zadaniem jest zwalczanie piechoty, lekko opancerzonych pojazdów i okaleczanie cięższych to jest to sprzęt wystarczający. Zgoda przebicie 300 mm RHA stali szału nie robi, ale pancerz reaktywny, czy optykę tym skasujemy i na roboty, trójnogi ze zdalnym odpalaniem, czy walkę w miastach się nada. Moim zdaniem to była demonstracja przed zakupem i MON pozyska też pozostałe produkty opisane w artykule, w tym RPG-7 z nową amunicją dla WO. Na większym dystansie lepiej sprawdzi się granatnik wielorazowy.

Marek1
piątek, 1 listopada 2019, 00:55

Ludzie nie wariujcie - potężnie opancerzone MBT to niewielki % reszty pojazdów potencjalnego przeciwnika. Z całą resztą RTG, RPG-75M oraz RPG-75MP sobie poradzą. Zresztą to tylko jeden z elementów koniecznej WARSTWOWEJ obr. ppanc dla WP/WOT. Jednak trzeba w końcu RUSZYĆ z miejsca i COKOLWIEK w końcu kupić, zamiast "myśleć" kolejne lata. Zwłaszcza, że Niewiadów może produkować te granatniki na miejscu setkami miesięcznie.

Rex
czwartek, 31 października 2019, 23:17

Przecież czołgi stanowią kilka-kilkanaście % wszystkich jednostek zmechanizowanych przeciwnika. WOT nie ma walczyć w pierwszej linii, dla niego takie wyrzutnie są idealne bo mogą razić całe spektrum sił przeciwnika.

Dalej patrzący
czwartek, 31 października 2019, 13:33

Takie rzeczy "walki bezpośredniej" to powinny być dla dronów. Żołnierz powinien być ich dysponentem taktycznym, najlepiej operującym dalej sieciocentrycznie - siedząc choćby w Wieselu. Nie jako pilot dla tych dronów autonomicznych - a analityk świadomości sytuacyjnej i dostarczania im sieciocentrycznie priorytetu celów czy manewru.

Paweł P.
piątek, 1 listopada 2019, 00:36

Dokładnie! Człowiek jest najważniejszy.

Razparuk
czwartek, 31 października 2019, 13:26

Zastanawiam sie kto daje im polityczny parasol. Przecież to ludzie z tej ekipy usiłowali wepchnąć nam CZ Bren i uwalić MSBS...

rozczochrany
piątek, 1 listopada 2019, 22:13

Ciekawe czy właścicielami tej firmy są ludzie z dawnych Wojskowych Służb informacyjnych ( WSI ) ?

Racjonalista
czwartek, 31 października 2019, 17:21

To mamy wolny rynek, czy nie?

Marek
sobota, 2 listopada 2019, 09:07

Biorąc pod uwagę, że handel bronią nierozerwalnie związany jest z polityką, trudno nawet uznać twoją wypowiedź za dobry żart.

Covax
czwartek, 31 października 2019, 23:54

Najlepszy żart jaki czytałem od roku, handel bronią nigdy nie jest wolny.

serdżant hopkins
czwartek, 31 października 2019, 13:20

super pokaz - chłop trafił z 30 m w dostawczaka, super

vvv
czwartek, 31 października 2019, 13:05

lekkie jednorazowki tak ale mozne cos co ma penetracje min 600mm RHA a nie 400mm :)

Tyle
czwartek, 31 października 2019, 18:32

Jeśli TO jest lekkie ,to nie sluzy do zwalczania MBT! 400mm wystarczy zatem z naddatkiem.

Ile
środa, 6 listopada 2019, 22:55

Co ty nie powiesz?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama