Niemiecki napęd rosyjskich dronów w Donbasie. Sankcje UE wobec technologii podwójnego zastosowania [Komentarz]

8 lutego 2019, 10:28
Grusza Rosja (1)
Czarne litery CAM pozwalają bez trudu zidentyfikować śmigło rosyjskiego bsl "Grusza" jako pochodzące od niemieckiej firmy Graupner. Fot. mil.ru

W rosyjskich bezzałogowcach, wykorzystywanych do naprowadzania artylerii na wschodzie Ukrainy, wykorzystywane są komponenty pochodzące z Niemiec. Są to m. in. składane śmigła i inne produkty tak zwanego „podwójnego zastosowania”, które mogą być wykorzystywane zarówno do zadań cywilnych jak i militarnych. Są one objęte embargiem UE o ile ich odbiorca maja być producenci sprzętu wojskowego lub same siły zbrojne, jednak kontrola w tym zakresie zdaje się być co najmniej niewystarczająca. 

Jak informuje dziennik „Bild” w budowie rosyjskich bezzałogowców, m. in. wykorzystywanych w konflikcie na wschodzie Ukrainy, wykorzystywane są od lat sprowadzane z Niemiec składane śmigła. Ponieważ są to komponenty przeznaczone do bezzałogowców i modeli latających, a więc nie kwalifikowane jako sprzęt wojskowy, obrót nimi nie był w żaden sposób monitorowany czy ograniczony. Tymczasem jest to tak zwany „produkt podwójnego zastosowania”, który może być wykorzystywany w konstrukcjach wojskowych i cywilnych, co oznacza iż jego sprzedaż do Rosji powinna być zabroniona.

Śmigła pochodzące z dwóch niemieckich firm Graupner/SJ GmbH oraz Aero-Naut Modellbau GmbH & Co.KG a stosowane są w lekkich rosyjskich bezzałogowcach rozpoznawczych Granat-1, Granat-2, Granat-3, Tachion, ZALA-42104, Grusza oraz Orlan-2. Są to maszyny wykorzystywane do rozpoznania i naprowadzania artylerii, szeroko stosowane przez rosyjskich „separatystów” w wojnie trwającej na wschodzie Ukrainy. Co prawda wszystkie wymienione typy powstały przed rokiem 2012, jednak ich seryjna produkcja i dostawy dla sił zbrojnych Rosji rozpoczęły się w latach 2015-2016. Tymczasem sankcje i embargo na eksport do Rosji sprzętu wojskowego i jego komponentów oraz produktów podwójnego zastosowania zostały nałożone przez UE w 2014 roku.

image
Rosyjski bezzałogowiec Tachion z dobrze widocznymi składanymi łopatami śmigła model CAM-CARB-Bl.20x12 produkcji niemieckiej firmy "Aero-Naut". Identyczne śmigło napędzało dron Grant-2 zestrzelony nad Donbasem 23 stycznia 2019 roku. Fot. VK

Jak informuje niemiecki dziennik, władze ukraińskie informowały już w poprzednich latach Berlin o komponentach pochodzących z Niemiec i innych krajów UE które odkryto w rosyjskich bezzałogowcach zestrzelonych lub przechwyconych podczas konfliktu w Donbasie. Kijów prosił również o wyjaśnienie tej sytuacji, oraz ustalenie przez władze federalne kanałów, którymi niemieckie części są dostarczane rosyjskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. Brak jest oficjalnych informacji na temat działań niemieckiego rządu i służb w tej sprawie.

Niemiecki urząd ds. gospodarki i kontroli eksportu BAFA (neim. Bundesamt für Wirtschaft und Ausfuhrkontrolle) co prawda utrzymuje, że obowiązuje ogólny zakaz eksportu do Rosji niemieckich produktów podwójnego zastosowania, co definiuje zarówno jako przeznaczone do instalacji w sprzęcie wojskowych jak też mające trafić do odbiorcy wojskowego jako użytkownika. Jednak w przypadku śmigieł do bezzałogowców i składanych łopat śmigieł BAFA stwierdziła, że ich eksport powinien podlegać częściowej kontroli, jednak „powinno to zostać rozpatrzone w kontekście konkretnych spraw indywidualnie”. Politycy nie są tak powściągliwi.

Jeśli Moskwa faktycznie kupuje komponenty dronów wojskowych w Niemczech, rząd federalny musi zrobić wszystko co możliwe, aby powstrzymać sprzedaż tych części dla przedstawicieli Rosji.

Tobias Lindner, przedstawiciel partii Zielonych w niemieckiej, parlamentarnej komisji obrony. 

Co ciekawe, sama Rosja bynajmniej nie ukrywa skąd pozyskuje śmigła do swoich bezzałogowców. Zarówno w maszynach prezentowanych na targach i wystawach, takich jak Armia-2018, jak też użytych bojowo na Ukrainie oznaczania producenta są doskonale widoczne na tych elementach. Ich pozyskanie nie stanowi bowiem problemu dla rosyjskich producentów bezzałogowych systemów latających. Podobnie jak wykorzystywanie innych komponentów zagranicznych, takich jak układy elektroniczne, siłowniki czy silniki. W dobie globalizacji i unifikacji wiele z tych komponentów podwójnego zastosowani można kupić na wolnym rynku, podczas gdy ich wytwarzanie na miejscu wprawdzie bezpieczniejsze to jest zdecydowanie bardziej kosztowne.

image
Rosyjski żołnierz prezentuje bezzałogowiec Grusza napędzany śmigłem z łopatami CAM 20x11 niemieckiej firmy Graupner. Takie maszyny są wykorzystywane do naprowadzania artylerii w Donbasie. Fot. mil.ru

Z resztą komponenty dronów to nie jedyne zagraniczne podzespoły pochodzące z UE które stanowią istotny element rosyjskiego sprzęt bojowego. Dobrze znana jest np. kwestia stosowanych w nowych i modernizowanych rosyjskich czołgach ekranów dotykowych czy wyświetlaczy HUD w myśliwcach Su-35 i Su-30 oraz bombowcach Su-34 dostarczanych przez renomowane francuskiej firmy.

Jest to problem braku spójnej polityki, ale też zysków jakie generuje handel z Rosją, w szczególności zaś technologiami pożądanymi w przemyśle zbrojeniowym, z którymi Rosjanie nie radzą sobie samodzielnie. Jest to powód, dla którego w krajach takich jak Niemcy czy Włochy rośnie presja na ograniczenie lub całkowite cofnięcie embarga na tego typu produkty. Jest to niebezpieczny efekt prymatu interesów ekonomicznych nad dyplomatycznymi i geopolitycznymi. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Tom
czwartek, 28 lutego 2019, 19:30

Eh to male rzeczy do dronow moze robione w Chinach. Niemcy sie powinni cieszyc ze jeszcze Rosja od nich kupuje. Geo-politycznie Niemcy robia dobrze bo trzymaja rynek Rosji i nie daja China na wejscie wszedzie. Ukrainie i tak by to nic nie pomoglo tylko zaszkodzilo Niemieckiemu przemyslowi.

Gulden
środa, 20 lutego 2019, 16:12

-Teufel-Pewnie masz rację,ale takie transakcje to się z regułu ustawia pod stołem,a nie chodzi sie się potem do sądu i jęczy że nie doszły do skutku.Ogólnie rzecz biorąc i tak niemcy wychodzą na wojnie na Ukrainie całkiem całkiem,Bo nie dość,że sprzedają pod stołem uzbrojenie ukraińcom,za konkretną kasę,to i dogadują się ponad głowami tych ukraińców gospodarczo z FR,choćby Nord Stream2 i w sumie pomimo sankcji pełna wymiana handlowa z FR.A że to się na pierwszy rzut oka wyklucza,kłóci z logiką,to inna sprawa.Byle się biznes kręcił.

Teufel
środa, 20 lutego 2019, 09:24

Do Gulden. Rheinmetall miał zbudować centrum wyszkolenia w Mulinie dla wojsk pancernych ale w międzyczasie wyszło z Ukrainą i umowę zerwano ( rząd Niemiec zerwał umowę w ramach sankcji na Rosję ). To było w roku 2014 , RM nawet próbował skarżyć rząd przed sądem ale przegrał i kortakt nie został zrealizowany.

Gulden
sobota, 16 lutego 2019, 15:21

-Serwor-No może i tak jest.Ale w sumie intersujące byłoby namierzenie JAKA jest struktura własnościowa firm sprzedających FR broń,uzbrojenie,technologię.Bo skoro byłyby to firmy państwowe,mielibyśmy tu chyba do czyniena z sabotażem,prawda?Choć,nie do końca.Ta sama broń mogłaby przez pośrednika trafić do FR,na czystych kwitach.Tak czy siak,pakowanie FR do łapy broń którą się produkuje,by potem dostać nią po łbie,to kuriozum.

Serwor
poniedziałek, 11 lutego 2019, 02:16

Davien to dane z 2016 i 2017 roku podane przez Rzeczypospolitą. Wpisz w google. Najwięcej broni Ukraina sprzedaje.... Rosji.

Gulden
niedziela, 10 lutego 2019, 12:13

-Serwor-No i widzisz,Ty i ja,tej szopki z pod tytułem "embargo"nic za bardzo rozumiemy.W sumie,to powinniśmy "zbanować"chiny,bo WSZĘDZIE są ich podzespoły,komponenty,prawda?

ppp
niedziela, 10 lutego 2019, 11:31

Z tymi śmigłami to żadne łamanie zakazów gdyż jest to tak powszechnie dostępny towar a zapotrzebowanie do dronów wojskowych to jego marginalne zastosowanie wyrobu i to też żadna jakaś tajemnicza technologia . TO JEST WYRÓB MODELARSKI stosowany ze względu na cenę - czy użyją chiński , koreański , japoński czy niemiecki nie ma żadnego znaczenia . Logo Graupner nie świadczy , że zostały kupione( lub wyprodukowane) w Niemczech . W dawnych czasach za żelazną kurtyną też można było spotkać wyroby Graupner_a .

Davien
niedziela, 10 lutego 2019, 10:32

Serwor, moze nie zmyslaj, silniki AL-222 od 2015r produkuje Salut bo Ukraina odcięła dostawy i Rosja produkuje je sama. Natomiast ulepszone AL-222 z dopalaczami Ukraina sprzedaje Chinom.

johann
sobota, 9 lutego 2019, 20:15

Jak się jest czego uczepić - to i nasi spece przyczepią się do miotły od baby jagi ? W necie jest pełno takich i innych części modelarskich - iluzja iż to Niemcy nie przestrzegają embarga - a nasze jabłuszka przez Kazachstan są w prowadzane na ruski rynek ?

Serwor
sobota, 9 lutego 2019, 17:20

Do Gulden, przecież Ukraina też sprzedaje Rosji komponenty do produkcji broni. W roku 2016 Rosja była największym odbiorcą Ukraińskiej broni, na przykład Motor Sicz produkowała dla Rosji silniki AI-222. Ta sama firma dostarcza też Rosji silniki lotnicze do lekkich szturmowych samolotów Jak-130.

JOHN
piątek, 8 lutego 2019, 22:32

do zzz - Chcesz powiedzieć ze dla dwustu lub trzystu samolotów, otworzyli fabryki i linie produkcyjne ?? Geniusze biznesu ! Chociaż kto ich tam wie skoro na limuzynę putina z silnikiem od Porsche i hamulcami Bosch wydali dziesiątki milionow dolarów, żeby tylko powiedzieć że jeździ rosyjskim samochodem.

Patriota
piątek, 8 lutego 2019, 21:28

Rosja to Nasz największy wróg ale wstrzymajcie się z komentarzami ze nie potrafią wytwarzać tak prostych komponentów cżycia brakuje im tecgeologii. Latają w kosmos, posiadają rakiety hipersoniczne których nawet USA się obawiają więc nie z ta technologia nie jest u nich tak najgorzej

bender
piątek, 8 lutego 2019, 21:07

Moim zdaniem autor artykuł nieco poprzestawiał akcenty tej historii. Co doprowadziło to kilku śmiesznie paranoicznych komentarzy. Otóż niemiecka popołudniówka, odpowiednik naszego Super Expressu, w rękach zresztą tego samego nielubianego przecież w Polsce właściciela, w poszukiwaniu sensacji publikuje artykuł, że... Bo mi wychodzi z tej historii, że producent systemów rosyjskiego rozpoznania artyleryjskiego kupuje komponenty w niemieckiej, rodzinnej firmie modelarskiej będącej od 2013 roku w rękach byłego koreańskiego poddostawcy. Wg mnie to dopiero brzmi jak temat. Nie chce mi się wierzyć, żeby takie PGZ czy WB kupowało komponenty w sklepie internetowym Graupnera, jak najwyraźniej robią to Rosjanie. Zresztą Ciekawe dlaczego kupują? Być może rosyjska produkcja tych dronów jest na tyle niska, że gdy nie ma rodzimego poddostawcy, to kompletnie nie opłaca się tworzyć oddzielnej linii technologicznej. Albo nie potrafią. Tak czy inaczej to nieco demaskujący sygnał o zaawansowaniu Rosjan w dziedzinie dronów. Ale ad meritum. Międzynarodowy biznes, zwłaszcza ten duży, wygląda nieco inaczej. Łamanie europejskich sankcji to spore nieprzyjemności. Łamanie amerykańskich to jeszcze większe. Nie wyobrażam sobie żadnego dużego niemieckiego czy w ogóle europejskiego gracza, który chciałby znaleźć się na czarnej liście Departamentu Stanu za nielegalną sprzedaż produktów podwójnego przeznaczenia. Oni naprawdę nie chcą się tam znaleźć. W tym wypadku nie mamy do czynienia z dużym graczem, w mniej więcej 5 minut można sprawdzić czym była i jest Graupner/SJ GmbH. Moim skromnym zdaniem ktoś w Graubnerze o odpowiednie zgody nie zadbał, bo firma nie jest na tyle duża, żeby bardzo skrupulatnie dbać o papierkologię. Albo zostały one udzielone na podstawie niepełnych informacji, co do wykorzystania tych komponentów. Tak czy inaczej Graubner będzie miał kłopoty. Raczej duże. Dzięki wścibskiej niemieckiej popołudniówce z powodu sankcji, które co pół roku razem z nami popierają wszystkie europejskie państwa w tym i RFN. I to ma świadczyć, że Niemcy nas sprzedali. Czas ochłonąć.

Yugol
piątek, 8 lutego 2019, 20:07

No i tyle na temat sankcji

Timmermans
piątek, 8 lutego 2019, 20:04

Prawdziwa praworządność

Gulden
piątek, 8 lutego 2019, 19:16

A ja mam takie pytanie.Swego czasu gdzieś przeczytałem informację,że niemcy wyposażyli rosjan w trenażery czołgowe,bodaj w Plesiecku jest taka jednostka,gdzie to zbudowano,wyposażono.I na tym sprzęcie,sofcie ćwiczą rosyjscy czołgiści,szkolą,się.Czy to prawda?Byłoby to zabawne,bo niby oficjalnie niemcy popierają Ukrainę,a de facto rosyjscy czołgiści wożą się po tej ukrainie wyszkoleni na niemieckim sprzęcie...

Adam Struś
piątek, 8 lutego 2019, 18:49

Niebywały skandal. Niemcom oczywiście ujdzie na sucho

Stalker____
piątek, 8 lutego 2019, 17:19

Teraz rozumiecie co mam na myśli w sprawie pełnej niezależności od naszego zachodniego sojusznika? Tzw. "suwerenność eksploatacyjna"< Nie dla dalszych Leo w SZ RP.

El
piątek, 8 lutego 2019, 16:17

Trzeba być skrajnie naiwnym aby wierzyć, że jakiekolwiek sankcje wobec Rosji po stronie niemieckiej są przestrzegane. Powiem więcej- wierzy w to tylko frajer. NordStream2 powstaje w najlepsze a współpraca Niemiec z Rosją jest najlepsza od wielu lat. W ostatnich 5 latach powstało na Białorusi kilkadziesiąt firm ktore pośredniczą w sprzedaży produktów objętych sankcjami i to po obu stronach. Polska na tym też korzysta, bo polskie jabłka dalej idą do Rosji tylko przez białoruskiego pośrednika. Wie o tym Rosja, Białoruś, Polska, Bruksela a także Kazachstan, Tadżykistan i Jeboe Południowe i każdy ma to gdzieś. Sankcje były, są i będą pozorne dla ukontentowania elektoratu. Rosja nic nie straciła, żywniść, surowce, technologia jak były w obrocie tak i są. I będą.

Jurek
piątek, 8 lutego 2019, 15:11

Śrubka i kabelek to też produkty podwójnego albo potrójnego nawet zastosowania. Żenada.

Marek
piątek, 8 lutego 2019, 15:09

To przecież tylko śmigiełka, które nie są groźne, nicht wahr?

zzz
piątek, 8 lutego 2019, 14:36

"rosyjskich czołgach ekranów dotykowych czy wyświetlaczy HUD w myśliwcach Su-35 i Su-30 oraz bombowcach Su-34 dostarczanych przez renomowane francuskiej firmy." - ta informacja jest już nieaktualna, wszystkie te wymienione komponenty są już produkowane w Rosji ...

VIX
piątek, 8 lutego 2019, 14:28

Kupuje rusek w sklepiku internetowym prosi o fakturę na hurtownie szajsu pod Moskwą z pod znaku wszystko po 4 ruble i jak chcecie egzekwować embargo na śmigła? Skoro ono dotyczy tylko odbiorców militarnych a nie Wanie modelarza. Równie dobrze do Polski nie powinni wysyłać bo ruski wywiad mógł założyć sklep modelarski w Pierdziszewie jako przykrywka do pozyskiwania witalnych komponentów rosyjskiego uzbrojenia po parę Euro sztuka.

czepialski
piątek, 8 lutego 2019, 13:58

Zachód ma bardzo długie i bogate doświadczenie w omijaniu różnego rodzaju ograniczeń. W latach głębokiej komuny omijano ograniczenia COCOM zmieniając nazwę produktu i to było wystarczające wszyscy wiedzieli o co chodzi. Austria specjalizowała się w takim procederze teraz będzie to Chińczyk, Hindus, Eskimos, ktokolwiek jak mawiał Lenin sznurek sprzedadzą na którym ich …… i tak dalej przykre ale prawdziwe.

Piotr
piątek, 8 lutego 2019, 13:54

Rosja od dawna nie jest w stanie wytwarzać zaawansowanych technologicznie urządzeń i krytyczne komponenty musi kupować na zachodzie, i nie chodzi tu o śmigła, ale o matryce kamer termowizyjnych, nowoczesne układy scalone, soczewki optyczne o wysokiej dokładności geometrycznej, wieloosiowe precyzyjne obrabiarki numeryczne, ekrany dotykowe, projektory szerokokątne itd. Z drugiej strony zaawansowane koncerny technologiczne z Niemiec i Francji nie chcą zrezygnować z ich sprzedaży, bo Rosja jest w stanie zapłacić za nie każde pieniądze.

Nie mająca analogów onuca 4
piątek, 8 lutego 2019, 13:23

Boże oni nawet śmigieł do najmniejszych bezzałogowców nie są w stanie wyprodukować. Żenada

Gracz
piątek, 8 lutego 2019, 13:07

A co jeśli Rosjanie specjalnie kupują w UE żeby podkopywać współpracę i zaufanie w NATO?

CdM
piątek, 8 lutego 2019, 12:42

Łomatko. Na rysunku najzwyklejsze, składane modelarskie śmigiełko, czy raczej łopatki (google->grafika->CAM Folding prop). Sam mam kilka takich w piwnicy. Do kupienia w setkach sklepów w necie, za kilka dolarów. Jak oni by chcieli to zablokować? A Poza tym, jak nie Graupner, to wstawią byle jakie śmigło o takim samym skoku i średnicy. APC, GWS, Aero, chińskie cokolwiek, nie będzie specjalnej różnicy. Żenada.

Krzysiek
środa, 13 lutego 2019, 15:29

No widzisz - masz towar podwójnego zastosowania. Twoja piwnica ma odpowiednie zabezpieczenia? Jak ci się takie śmigiełko uszkodzi musisz je komisyjnie zniszczyć by nie wpadło w niepowołane ręce.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama