Reklama

Modernizacja marokańskich Abramsów

2 grudnia 2018, 15:49
original
Fot. U.S. Army

Amerykański Departament Stanu poinformował o przychyleniu się do prośby rządu Maroka związanej z nabyciem pakietów modernizacyjnych dla 162 czołgów Abrams.

Departament Stanu zaaprobował prośbę rządu marokańskiego związaną z nabyciem w ramach programu Foreign Military Sales pakietów modernizacyjnych dla 162 czołgów M1 Abrams armii tego państwa, przekazanych za pomocą programu Excess Defense Article z zasobów USA.

Rząd Maroka chciałby nabyć pakiety modernizacyjne, pozwalające zmodernizować posiadane pojazdy do jednej z trzech wersji - M1A1 Situational Awareness (wersja podstawowa), M1A2M (wraz z niezależnym celownikiem termicznym dowódcy) lub M1A1 w wersji dla korpusu piechoty morskiej. W ramach transakcji Maroko chciałoby kupić też 162 karabiny maszynowe M2 przeznaczone do montażu na wieży pojazdu; 324 karabiny M240; 1035 pocisków szkoleniowych M865 i 1610 pocisków M831Al HEAT. Dodatkowo umowa obejmować ma sprzedaż 162 systemów komunikacji SINCGARS; 162 odbiorników RT-1702; 162 wyrzutnie granatów dymnych M250, amunicję 12,7 mm M962; pakiety opancerzenia, wyposażenie niezbędne do integracji technologii Hunter/Killer, montaż zmodernizowanego stanowiska dowodzenia w czołgu, zautomatyzowanych wieżyczek strzeleckich CWS lub SCWS lub CROW-LP; części zapasowe, wyposażenie techniczne, przegląd i naprawę silników i układów przeniesienia, usługi magazynowe, wyposażenie niezbędne do realizacji programu Government-Furnished Equipment; narzędzia i wyposażenie do testów, szkolenie, usługi inżynieryjne, techniczne oraz logistyczne. Szacowany ogólny koszt umowy ma wynosić 1,259 mld USD.

Zdaniem Departamentu Stanu ewentualna sprzedaż tego uzbrojenia przyczyni się do wzmocnienia stabilności w rejonie i zwiększy możliwości obronne istotnego sojusznika Stanów Zjednoczonych spoza układu NATO, umożliwiając przeprowadzenie modernizacji posiadanych czołgów M1A1. Realizacja umowy nie zmieni również równowagi wojskowej w regionie.

Głównym wykonawcą umowy po stronie USA będą zakłady firmy General Dynamics Land Systems w Sterling Heights, w stanie Michigan. Część prac przeprowadzona zostanie w centralnym magazynie armii Anniston Army Depot w Anniston w stanie Alabama i w Centrum Produkcji Systemów Połączonych w Lima w stanie Ohio. Umowa nie precyzuje żadnego offsetu z nią związanego, choć wiadomym jest, że jest on wymagany zgodnie z prawem państwa kupującego.

Realizacja umowy wiązać się będzie z corocznymi podróżami do Maroka 55 pracowników rządu amerykańskiego i 13 osób zatrudnionych na podstawie kontraktów czasowych, którzy w okresie 5 lat od zawarcia transakcji będą w Maroku nadzorować realizację warunków umowy i szkolenie personelu miejscowego.

Sprzedaż wymienionych wyżej elementów wyposażenia wojskowego nie wpłynie na stopień gotowości obronnej USA. Jak zwykle w przypadku umów realizowanych w trybie programu FMS, do jej zatwierdzenia konieczna jest zgoda amerykańskiego Kongresu.

image
Przygotowanie jednego z czołgów M1A1 otrzymanych przez Maroko. Fot. U.S. Army

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Lord Godar
wtorek, 4 grudnia 2018, 12:08

>> dim ... Jestem podobnego zdania jeśli chodzi o sens i opłacalność wprowadzania Abramsów . Lepiej było by zbudować w oparciu o podwozie BWP-1 i nowe podwozie kołowe 4x4 po 200-300 niszczycieli czołgów uzbrojonych w dobrej klasy , nowoczesne PPK i wyposażonych nawet w drony ( np. na uwięzi ze światłowodem) do wykrywania i naprowadzania rakiet. Do tego około 100 szt wyrzutni cięższych pocisków 15-25 km ( klasy NLOS) na ciężarówkach 4x4 i jesteśmy nieźle zabezpieczeni przed bronią pancerną przeciwnika , a pewnie jeszcze kasy zostanie na granatniki dla piechoty...

dim
wtorek, 4 grudnia 2018, 08:49

(przypomnę) Amerykanie usiłowali sprezentować 400 Abramsów "za darmo" Grecji, następnie Turcji. Na zlecenie m.in. parlamentu powtarzano analizy finansowe, ale wszystkie pokazywały, że będzie to sumarycznie bardzo drogo - najpierw remonty, modernizacje, następnie eksploatacja ze sprowadzaniem ze Stanów każdej śrubki. I poprzestano na nowych (i prócz tego na zachowywanych starych) Leopardach 6HEL. Plus duża ilość ppk. i Plus dokupione ostatnio za 42 mln USD (łącznego kosztu, z transportem i zapleczem razem) 70 szt. używanych małych śmigłowców Kiowa, wszystkie wyposażone w dobre głowice optyczne ponad osią wirnika i w p/panc. Przy greckim ukształtowaniu terenu ma to duży sens. Granica przebiega rozległą doliną rzeki - delta, równina, dalej wyżyna - a od greckiej strony, o kilka - kilkanaście km dalej od razu pasmo górskie i faktycznie przepastne lasy - jeden ogromny las ! - niemal bez dróg. I tam można chować śmigłowce. Następnie, już po agresji rosyjskiej na Ukrainę, toczyła się znów dyskusja, że może jednak wziąć, wyremontować i złożyć w rezerwie mob 90 sztuk Abramsów ? - i wyszło na to, że to się ekonomicznie, w żadnej opcji NIE OPŁACA. Gdyż nie wystarczy trzymać ich w rezerwie - wojsko musi na nich także ćwiczyć. Stanęło na uznaniu potrzeby dokupenia jeszcze więcej PPK, przeciwko nowym czołgom tureckim. Gdy tylko pojawią się w produkcji.

Gts
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 21:36

Nie da sie zrobic sensownej modernizacji polskich T-72, mozna po prostu mnozyc koszty i udawac ze jest super. Trzymanie T-72 i pochodnych to zla decyzja.

Lord Godar
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 19:41

Niezły biznes kręcą Ci amerykanie . Najpierw dadzą czołgi , a potem ktoś kto chce je użytkować musi je wyremontować , wyposażyć i zmodernizować , a wtedy okazuje się , że niewiele mniej by pewnie kosztował nowy czołg. Już tak dostaliśmy 2 OHP ... i teraz cały czas się z nimi męczymy , inwestujemy w nie , a i tak pożytek z nich niewielki , bo ich wartość bojowa jest niewielka . Co do samych Abramsów , to nie stać nas na ich utrzymanie i eksploatację . Nie mamy sprawnych w pełni prostych i tańszych w obsłudze T-72 , a co niektórym marzą się Abramsy ...

Kozi
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 13:57

Sensowna modernizacja t72 bedzie kosztowac 20-25ml zl za sztuke oczuwiscie w ilosci 10sztuk rocznie. Czyli wiecej niz znacznie lepszy t64 bułat

Ernst Junger
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 11:35

Panie Dim, MON zaproponował kwotę 1,3 mld zł za remont i modernizację 318 sztuk T-72. Podobno ta kwota okazała się dalece niewystarczająca. Kontrakt na 48 PT-91M dla Malezji wraz z pojazdami inżynieryjnymi, w tym wozami zabezpieczenia technicznego i samobieżnymi mostami czołgowych (łącznie coś 62 pojazdy) - 370 mln dolarów. I podobno kwota ta nie pokryła nawet w pełni kosztów produkcji, a pamiętać trzeba, że wozy te miały nasze silniki z PZL Wola. Teraz należałoby jeszcze kupić za granicą silniki od Serbów, Ukraińców albo powerpack Scania+przekładnia Renk, czyli koszty jeszcze większe. Tajwan na 108 M1A2 wraz z zapleczem zapłaci maksymalnie kwotę 990mln dolarów, czyli 9 mln dolarów za sztukę.

dim.
niedziela, 2 grudnia 2018, 19:38

Co przekracza 7,7 mln USD na każdy czołg. Jednak dalej nie stanowiący wtedy szczytu osiągnięć techniki wojskowej, a tylko dzisiejszą wartość średnią. A może ktoś wreszcie poda uczciwie koszt podobnej modernizacji naszych "złomów" T-72 ? Tylko proszę, setkami, nie po 5 czy 20 egzemplarzy rocznie.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama