Reklama
Reklama

Mielec w łańcuchu dostaw i udział w eksporcie. Lockheed Martin o planach dla Polski [WYWIAD]

9 sierpnia 2019, 11:10
Frank St. John
Fot. R.Surdacki

Polski przemysł posiada duże możliwości. Chodzi nie tylko o PZL Mielec, ale również PGZ i inne firmy sektora zbrojeniowego oraz lotniczego - mówi Frank A. St. John, wiceprezes zarządzający Lockheed Martin Missiles and Fire Control w rozmowie z Juliuszem Sabakiem, dziennikarzem Defence24.pl.

Juliusz Sabak: Polska jest obecnie w trakcie realizacji kilku programów rakietowych. Koncern Lockheed Martin jest tym zakresie bardzo aktywny.

Frank A. St. John, wiceprezes zarządzający Lockheed Martin Missiles and Fire Control: Jesteśmy zainteresowani możliwością wsparcia wzrostu polskich zdolności w zakresie obrony powietrznej. Jak pan doskonale wie, uczestniczymy w programie Wisła. Prawdopodobnie najnowszą informacją jest tutaj to, że zawarliśmy z polskim rządem i przemysłem porozumienie w zakresie 15 różnych projektów offsetowych. Przygotowujemy się do realizacji tych projektów i dostarczenia nowych zdolności w zakresie efektorów nie tylko dla Polski, ale również dla naszych innych klientów eksportowych. To duża okazja dla nas i cieszymy się z udziału w tym programie. 

Jesteśmy też zainteresowani kolejną jego fazą. W zakresie rakiet PAC-3 do systemu Patriot, ale również w temacie alternatywnych pocisków nisko kosztowych. Uważamy, że dzięki mocnym relacjom jakie mamy z polskim przemysłem, będziemy w stanie wnieść nową wartość do drugiej fazy programu Wisła.

„Mocne relacje” to nie tyko umowy offsetowe, ale też, czy raczej przede wszystkim, zakłady PZL Mielec?

Jesteśmy w istotny sposób obecni w Polsce, właśnie dzięki zakładom PZL Mielec. Mamy tam 1700 pracowników i rozszerzamy naszą działalność w Polsce. Rozwijamy nasze biuro w Warszawie, ale również rozszerzamy zakres zadań zakładów w Mielcu. Nie tylko w zakresie produkcji lotniczej i systemów obrony powietrznej, ale również artylerii precyzyjnej i innych kompetencji. 

Jak rozumiem zakłady w Mielcu podążają w ramach koncernu Lockheed Martin w nowym, bardziej „rakietowym” kierunku? 

Postrzegamy Mielec jako źródło zdolności inżynieryjnych i produkcyjnych, element łańcucha dostaw, ale też istotny zakład produkcyjny. Dlatego zakład ten jest poważnym kandydatem do udziału w naszych zaawansowanych programach uzbrojenia, ale również w projektach lotniczych przyszłości. 

System Patriot podczas ćwiczeń w Polsce. Fot. MJR ROBERT SIEMASZKO/DKS MON
System Patriot podczas ćwiczeń w Polsce. Fot. MJR ROBERT SIEMASZKO/DKS MON

W najbliższym czasie zakład będzie się koncentrować na dostawach dla polskiej armii, ale jak widzi pan przyszłość PZL Mielec po zakończeniu dostaw systemów takich jak Wisła czy Homar?

W tym kontekście chciałbym nakreślić naszą koncepcję nieco szerzej. Polski przemysł posiada duże możliwości. Chodzi nie tylko o PZL Mielec, ale również PGZ i inne firmy sektora zbrojeniowego oraz lotniczego. Widzimy tu duże możliwości realizacji nie tylko w ramach naszych zobowiązań wobec obecnych umów, ale również w zakresie szerszych zobowiązań w regionie oraz dostaw dla innych klientów.

Już obecnie eksportujemy produkowane w PZL Mielec śmigłowce i samoloty na cały świat. Myślimy, że z czasem będziemy w stanie dodać kolejne produkty do tego portfolio. Pochodzące nie tylko z Mielca, ale też od spółek należących do PGZ i przeznaczone nie tylko do polskich programów zbrojeniowych.

W Lockheed Martin Missile Fire and Control zwiększamy ilości wytwarzane w niemal wszystkich naszych programach produkcyjnych. Poszukujemy więc alternatywnych źródeł dostaw komponentów i podsystemów, rozważając również Polskę jako ich potencjalne źródło.

W zakresie jakich komponentów Pana zdaniem Polska ma największe możliwości produkcyjne i kompetencje?

Przede wszystkim są to podzespoły elektromechaniczne, części maszyn, montaż systemów elektronicznych. W wielu różnych dziedzinach, jakie są nam potrzebne w programach rakietowych i innych obszarach, możliwy jest polski udział.

Lockheed Martin jest obecny nie tylko w programach przeciwlotniczych. Za pośrednictwem US Army dostarczycie do Polski również system rakietowy HIMARS w programie Homar. 

W programie Homar podpisano już LOA, co pozwoliło w połowie lipca na zawarcie kontraktu z rządem USA na produkcję wyrzutni HIMARS dla Polski i Rumunii w ramach zamówienia dla US Army. Oczekujemy też na drugą fazę tego programu. Podobnie jak w przypadku Wisły, w drugiej fazie programu Homar przewidujemy udział polskiego przemysłu i z zainteresowaniem oczekujemy na tą fazę.

Mówi pan o kolejnej, drugiej fazie Homara. Czy rozpoczęły się już rozmowy w tej kwestii?

Prowadzimy już rozmowy w tej sprawie. Szczegóły oczekują jeszcze na doprecyzowanie. Wiemy, że postawiono dodatkowe wymagania w kwestii jednostek ogniowych. Tematem rozmów jest dzisiaj to, jak najskuteczniej wypełnić wymagania operacyjne polskich sił zbrojnych. Na dzisiaj priorytetem jest dostarczenie pierwszych jednostek ogniowych dla Wojsk Lądowych, aby Polska uzyskała możliwości ogniowe jakie daje HIMARS, ale też aby mogła rozpocząć szkolenia. 

Fot. Lockheed Martin
Fot. Lockheed Martin

Skoro jesteśmy przy Homarze, to jak ocena Pan polskie możliwości produkcji pocisków dla tego systemu? Czy Polska jest w stanie modyfikować lub produkować amunicję dostosowaną do taktyki ich zastosowania, która odbiega od stosowanej przez US Army?

To oczywiście zależy od zakresu takich modyfikacji. Wyrzutnia HIMARS jest dostosowana do wykorzystania różnych rodzajów amunicji. Ten system był już wykorzystywany z różnymi rodzajami rakiet. Jeśli tylko zezwolą na to umowy międzyrządowe między Polską i USA, nie widzę przeszkód dla tego typu projektów.

Zgodnie z moją widzą w drugiej części programu Homar przewidziany jest udział polskiego przemysłu podobny do tego, co robimy dziś w Wiśle. Ale dopiero zaczynamy rozmowy na ten temat, tak więc nie mamy jeszcze zbyt wielu konkretów.

Wracając do systemów obrony powietrznej, jak ocenia Pan perspektywy dla naszego regionu? Większość krajów Europy Środkowej i jej otoczenia pozyskała lub pozyskuje właśnie nowe systemy obrony powietrznej. To okres zmian.

Powiedziałbym, że dzieją się obecnie dwie istotne rzeczy. Pierwsza to fakt, że niektóre państwa decydują się na pozyskanie lub rozbudowę możliwości systemów Patriot. Na przykład Rumunia, podobnie jak Polska, zdecydowała się na pozyskanie systemu Patriot z pociskami PAC-3.

Ale np. Niemcy, które są państwem wiodącym w NATO-wskich programach obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej zdecydowały się przejść na system nowej generacji nazwany TLVS. W czerwcu wraz z naszym partnerem, MBDA, złożyliśmy naszą propozycję niemieckim władzom. Oczekujemy na negocjacje, które niebawem nadejdą w sprawie dostarczenia tych nowych możliwości operacyjnych.

TLVS oferuje możliwości działania w sieci, w zakresie 360 stopni i z użyciem wielozakresowych sensorów oraz różnego typu efektorów. Dzięki sieciocentrycznej budowie będzie on bardzo podatny na modernizację. Uważam, że jest to prekursor nowej generacji systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w Europie.

Czy umożliwi to w przyszłości łączenie różnych systemów obrony powietrznej w Europie w jednolity system? Pytam, ponieważ obecnie agresywne działania Rosji stawiają przed wschodnią flanką NATO konkretne wyzwania.

Jedną z kluczowych cech naszego systemu TLVS jest otwarta architektura i możliwość łączenia w sieci różnych efektorów i sensorów. Niemcy będą dysponować wszystkimi danymi technicznymi, dzięki czemu będą zdolni integrować nowe sensory czy pociski, a nawet całe systemy OPL. To było fundamentalne założenie całego projektu TLVS. Uważamy, że będzie to kluczowa zdolność nie tylko dla Niemiec, ale też dla krajów wschodniej flanki a nawet całego NATO.

System MEADS na ekspozycji Bundeswehry podczas ILA 2016 - fot. J.Sabak
System MEADS na ekspozycji Bundeswehry podczas ILA 2016 - fot. J.Sabak

A co z istniejącymi już, „starymi” systemami Patriot, takimi jak niemieckie czy holenderskie? Czy będzie można włączyć je do TLVS, czy też będą w tym celu wymagały jakiejś istotnej modernizacji czy modyfikacji, aby mogły korzystać z możliwości jakie daje TLVS? 

TLVS wykorzystuje z założenia pociski PAC-3 MSE i ich wyrzutnie, więc ten element systemu Patriot jest w nim zawarty. USA również realizuje obecnie program związany z modernizacją systemu US Army. Jak wiadomo istotnym ograniczeniem systemu Patriot jest jego obecny radar: sektorowy, trudny do integracji z innymi systemami. Dlatego trwa obecnie konkurs związany z nowym radarem, który ma być zdolny do działania sieciocentrycznego, a w przyszłości może być kompatybilny z TLVS.

Jest to nieco inne podejście niż polskie, oddzielne systemy Narew i Wisła. Jednocześnie jednak sieciocentryczny system IBCS będzie też stanowił element Wisły. Czy Lockheed Martin będzie oferował takie kompleksowe rozwiązania jak zastosowane w TLVS?

Na wstępie powiem tak: wspieramy programy, które Polska obecnie realizuje. Jak pokazuje nasze doświadczenie, kiedy siadamy do rozmów z klientami, rozmawiamy na temat zagrożeń z jakimi mogą mieć do czynienia i na temat technologii jakimi dysponujemy. Ponieważ chcemy sprzedać nasz produkt, pytamy klienta o jego potrzeby, patrzymy, czy można zaadaptować do nich nasze rozwiązania. To jest nasze podejście.

Jak z tej perspektywy ocena pan podejście polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej i Inspektoratu Uzbrojenia w tej materii?

Myślę, że strona Polska ma bardzo jasną wizję wymagań w programach obrony powietrznej. To m. in. efekt wielu lat rozmów i dyskusji o jakich wspomniałem, na temat zagrożeń i dostępnych rozwiązań. Z tej perspektywy moim zdaniem MON ma dość precyzyjne wymagania i wiedzę jakich rozwiązań poszukuje. Jesteśmy zainteresowani wsparciem Polski w ich osiągnięciu.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
ddd
niedziela, 11 sierpnia 2019, 21:45

Niezła bujda. Rozliczcie najpierw offset za F16. Popytajcie pracowników z Mielca co o tym wszystkim myślą.

gnago
niedziela, 11 sierpnia 2019, 20:56

Czytaj"... My jankesi Zredukowaliśmy rolę PZL(?)MIELCA jako producenta finalnych wyrobów lotniczych do zera ( no ciutkę powyżej) i tego zamierzamy się trzymać!! utrzymując jego rolę jako poddostawcy części. A faktycznie żadnego wyrobu finalnego. Bo słowa: "Jeśli tylko zezwolą na to umowy międzyrządowe między Polską i USA, nie widzę przeszkód dla tego typu projektów" jest nic nie znacząca nawet nie obietnicą . Bo nie słyszałem jesteśmy gotowi do budowy rakiet w pełni od a do z. W sumie nic poza bezcenną lista produktów typu dromader kruk etc. A faktycznie brak produkcji i części do już używanych

Davien
wtorek, 13 sierpnia 2019, 21:01

No popatzr gnago , a taki raytheon chce w Polsce postawić fabrykę produkujaca od a do z SkyCeptory

Zbigniew
sobota, 10 sierpnia 2019, 00:52

Esencją wypowiedzi przedstawiciela Lockheed Martin są jego słowa; ponieważ chcemy sprzedać nasz produkt pytamy klienta o jego potrzeby. Czyli potrzeba nam fachowców od techniki, ale też świetnych handlowców!

BUBA
piątek, 9 sierpnia 2019, 21:17

To świetna reklama naszego polskiego rządu gdy amerykański offset technologii kierowany jest przez oferenta do własnego zakładu............................................................................................................................... .................................................................................................................................................................................... Jak wiemy Lockheed Martin to bardzo rzetelna firma która wywiąże się "z offsetu dla Polski" jeżeli ten zostanie anulowany jak w przypadku prywatyzacji PZL Mielec. Mamy własciwego premiera który to dopilnuje.

dawo
piątek, 9 sierpnia 2019, 18:29

Czy tylko ja wyczytałem między wierszami, że TVLS jest nowocześniejsze od naszego przyszłego Patriota?

prawieanonim
poniedziałek, 12 sierpnia 2019, 14:07

Gdyby tak było to zapewne zostałby wybrany przez amerykańską armię wraz z systemem MEADS.

Jaksar
poniedziałek, 12 sierpnia 2019, 20:08

Nie, bo USA ma na składzie Patrioty które muszą być zmodernizowane i dalej używane by inne kraje je wogole kupywac. Gdyby USA zdecydowało się na wycofanie Patriotów to co z partnerami i servisowaniem juz sprzedanych bateria? Wyobrażasz sobie jakie były by to koszty, nikt by ich nie pokrywa a więc LM musiałby innemu krajowi sprzedać prawa produkcji i servisowaniem co by się wogole nie opłaciło. Przypuszczam jednak, że i TVLS znajdzie się wkrótce na wyposażeniu USARMY jeżeli nie rozwiążą problemu z mozliwie tanim radarem. Możliwe jest, że wykorzystają rozwiązanie TVLS dopasowane do potrzeb szstemu Patriot.... Dla nas to byłoby Blamage bo nie dość, że agent Macierewicz kompletnie wycofał się z pierwotnych warunków na Wiśle to jeszcze zgodził się podobnie jak obecny minister MON na zakup Patriotów ze starym radarem bez prawa do zadania odszkodowań jeżeli LM nie opracuje radaru w zakresie 360 stopni obserwacji. Będziemy mieli wiec Patrioty które juz w Iraku zawiodły w cenie o wiele wyższej i na gorszych warunkach aniżeli MEADS czy TVLS który już posiada alternatywny system podobny do IBCS a wybrany przez Niemców.

Davien
wtorek, 13 sierpnia 2019, 02:52

Jaksar, to zaczynamy: MEADS było systemem który miał wg poczatkowych planów własnei zastapic Patriota tylko ze sie okazało ze wg USA nie ejst w niczym od niego lepszy i oficjalnie sie wycofali,. W grze pozostała jedynie firma LM ze Stanów a Amerykanie wzieli sie za modernizacje Patriota daleko poza mozliwosci MEADS, które zreszta nawet teraz ma je znacznie mniejsze. TLVS jest jedynie niemieckim systemm i to słabszym od IBCS a ma byc dokończony koło 2030r wiec bajek nie opowiadaj. Panei jaksar, jedyny komponent LM w Patriocie to rakieta PAC-3/3MSE i to wszystko cała reszta to Raytheon. Jak dla pana skutecznośc 70-100% w zwalczaniu rakiet to porazka to naprawde dalsza dyskusja z panem nie ma sensu.

Davien
sobota, 10 sierpnia 2019, 17:44

Dawo, to jest opinia przedstawiciela Lockheed-a który w przyszłym Patriot NG nie ma za duzo do piwedzenia, podobnie jak w IBCS wiec reklamują konkurencyjne systemy

Dyktstorek
piątek, 9 sierpnia 2019, 16:44

Traty taty...pusta gatka szmatka . USA ustatowo nie dzieli się nowoczesnymi technologiami . Niestety jeszcze nie jesteśmy tak mocni technologicznie jak Niemcy także też nie będzie żadnej współpracy z USA nad konkretnym programem zbrojeniowym . Pozostaje nam jedynie spawnie kontenerów , kabin , tapicerki itp Albo kupimy od innego kraju niż USA za ciężką kase technologie/licencje na np. realizację w kraju takich programów jak Homar , Narew itp ...dzięki takiemu działaniu mamy dziś Rosomaki , Kraby , Raki ...czyli można !!! ...Dziś jedynie jesteśmy jako petent wiszący na klamce u drzwi u naszego sojusznika USA

Jaksar
poniedziałek, 12 sierpnia 2019, 20:10

Mamy, których nikt nie chce kupić od nas bo są za drogie a i konkurencja nawet we Finlandii oferuje bardziej zaawansowane pojazdy o wiele taniej w dodatku z pewnym pakietem ....

gnago
niedziela, 11 sierpnia 2019, 21:04

A nie prościej i drożej wdrożyć produkty od lat opracowywane? Gdzie konstruktorzy technicy mają nabierać doświadczenia? Nawet seria 50 sztuk pozwala na usunięcie wad nie do wychwycenia w prototypie

Hiperson
piątek, 9 sierpnia 2019, 15:24

Zapomniał wspomnieć o elementach broni hipersonicznej Ale na drukarki 3,D dla Mielca zabraklo funduszy

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama